Nie poznaję mojej córkiNasza córka ma 15 lat. To grzeczna, spokojna dziewczyna, która nigdy dotąd nie sprawiała żadnych problemów. Nie możemy pogodzić się z tym, co usłyszeliśmy od nauczyciela. Oznajmił, że Kasia pali papierosy, obraca się w dziwnym towarzystwie, do tego potrafi być wulgarna i agresywna. Jak to jest możliwe, Panie Marcinie? Żadnych ze wspomnianych zachowań nigdy w domu nie zaobserwowałam. Co robić? Nie poznaję własnego dziecka. Jadwiga z BrodnicyTerapeuta radziDroga Pani Jadwigo!Z listu Pani wynika niewątpliwie, że córka wymaga teraz szczególnej troski i dyskretnej obserwacji. Zdarza się, że dzieci w wieku dojrzewania zaczynają "wierzgać" - ich zachowanie się zmienia, chadzają własnymi drogami i bywa często, że są to drogi zupełnie różne od tych, którymi podążały do tej pory z rodzicami. Nastolatki potrafią manifestować swoją odrębność, kontestując świat i poglądy rodziców. Często, niestety, odbywa1 się to także po linii wiary i moralności, co nie zawsze kończy się dobrze. Zdarza się bowiem, że nastolatek, separując się od rodziców (co samo w sobie jest i dobre, i konieczne!), uderza w wartości takie, jak: Bóg, wiara, rodzina czy Kościół i zaczyna żyć wbrew Bogu - trudno się nie dziwić bólowi, który wtedy przeżywają rodzice. Nie dzieje się to jednak poza wiedzą opiekunów. Wręcz przeciwnie - to złe zachowanie przybiera charakter manifestacji, a rodzice są jej pierwszymi adresatami. Opiekunowie dziecka są więc tymi, którzy dowiadują się o problemie jako pierwsi. Co więcej, często dziecko w domu zachowuje się fatalnie, a gdy rodzice nie widzą, trwa przy zasadach, które od nich przejęło. W opisanej przez Panią sytuacji jest odwrotnie: dziecko funkcjonuje w domu bez zarzutu, a zostaliście Państwo wręcz zaskoczeni zupełnie innym, szkolnym wizerunkiem córki. Ukrywała przed Wami swoje "eksperymenty", które można by ogólnie nazwać sprawdzaniem, "jak to się robi złe rzeczy". Być może wynikają one z potrzeby upodobnienia się do grupy rówieśniczej, na której córce zależy tak bardzo, że zdecydowała się porzucić wartości rodziców, aby tylko zyskać akceptację grupy. Pocieszający jest fakt, że córka dobrze funkcjonuje w domu. Może to pośrednio świadczyć o tym, że Wasze dziecko zna i szanuje (przynajmniej na razie) wartości, wie, co dobre i co złe. W skrajnej sytuacji mogłoby to świadczyć także o tym, że rodzice totalnie blokują indywidualność dziecka i nie może się ono wyzwolić z reżimu rodzicielskiego, ale nie wyczuwam na szczęście, aby taka sytuacja miała miejsce w tym przypadku. Zakładam także, że macie Państwo dobry kontakt z dzieckiem, że więzi nie zostały zerwane, choć może troszeczkę niepokoić fakt, iż przegapiliście podejrzane towarzystwo i papierosy (Skąd miała pieniądze? Kto i w jaki sposób kontroluje jej wydatki? Kto zna jej rozkład dnia i kontroluje miejsca, gdzie przebywa?). W tej sytuacji proponuję nie wpadać w panikę i zastosować proste metody:
Życzę Państwu dużo łagodnej stanowczości. Marcin Gajda
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |