Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Największe zagrożenie płynące z relatywizmu

W naszej zachodniej, łacińskiej cywilizacj źródłem prawa jest etyka. Tak piszemy prawa, by były zgodne z naszym odczuciem tego, co moralne, a co niemoralne. Gdy prawa wydają się nam niezgodne z etyką, dążymy do ich zmiany, by były zgodne. Ten sposób ustanawiania praw obowiązuje nie tylko u nas, ale i w większości państw Europy, szczególnie zachodniej.

Relatywizm

Przyjmując zasadę tworzenia prawa z etyki, nie przyjmujemy jednak dowolności w ustalaniu tego, co dobre, a co złe. Tu ma dedydować prawo naturalne i prawo objawione, które głosi Kościół katolicki, oraz odczucie ogólnospołeczne, a nie każdego z nas osobno. Ponadto istota tworzenia prawa z etyki polega na stałym zacieśnianiu zakresu tego, co dozwolone. Taki rozwój prawa coraz bardziej ogranicza naszą wolną wolę. Każde pokolenie coś z etyki przenosi do prawa, Im bardziej powszechna staje się negatywna ocena jakiegoś zachowania, tym większy powód, aby wprowadzić zakaz owego zachowania do prawa pisanego. Tą drogą rzeczy dotąd dopuszczalne, ale oceniane negatywnie, stopniowo stają się niedopuszczalne, zakazane (niewolnictwo, zemsta, pańszczyzna, nałożnictwo, pojedynki itd.). Proces odwrotny jest w naszej cywilizacji niedopuszczalny. Uprawnienie spraw dotąd zakazanych (z pozycji etyki), to regres, cofanie się w rozwoju prawa. Tak trzeba oceniać uprawnienie przerywania ciąży, rozwodów, nudyzmu, zboczeń seksualnych itd. To, że taki regres w wielu krajach dziś obserwujemy, to jeszcze nie znaczy, że te sprawy stały się etyczne.

Są cywilizacje, w których źródłem praw jest nie etyka, ale interes państwa lub wola władcy. W cywilizacjach sakralnych źródłem prawa jest prawda objawiona, zakon, prawo nadane przez Boga. W tych ostatnich, np. żydowskiej, to etyka pochodzi od prawa, a nie odwrotnie. Tam jednak prawa zmienić nie można, bo Boże. Liczy się tam wszakże litera prawa, a nie jego duch. Gdy jest niewykonalne, nie można go uchylić ani zmienić. Powstaje jednak interpretacja prawa w takim sensie, by przestało obowiązywać. Np. w judaizmie zakaz znajomości greki stał się niewykonalny w diasporze pod panowaniem helleńskim, dlatego wyjaśniono go w ten sposób, że obowiązuje w Palestynie, ale nie w diasporze. Stąd rodzi się praktyka relatywizmu, stosowania prawa lub nie w zależności od sytuacji. Ta praktyka, w połączeniu z wyprowadzaniem etyki z prawa, jest nam zdecydowanie obca.

Niestety, coraz częściej płynie do nas, głównie z Zachodu, obyczaj ustalania etyki w zależności od obowiązującego prawa pisanego. Skoro prawo na coś pozwala, to tolerujemy ten stan rzeczy czy wręcz przyjmujemy.

Liberalizm prawa pisanego spowodował zaś, że coraz częściej ludzie sami sobie ustalają, co etyczne, a co nie, w zależności od sytuacji. Rozerwanie się naturalnego związku między prawem a etyką stworzyło pole dla dowolności interpretacji, również w odniesieniu do prawa pisanego.

Jakże często czyniąc coś nieetycznego usprawiedliwiamy siebie byle wyjaśnieniem i z czasem oswajamy się z tym, że to, co robimy, jest dopuszczalne. Wmawiamy w siebie: skoro mi mało płacą, to mogę ukraść pracodawcy; skoro żona czy mąż zdradza, to mogę i ja; skoro prawdą załatwić się nie da, to muszę kłamać; skoro mam trudne warunki mieszkaniowe, usunę ciążę itd.

Ten sposób myślenia to jedno z najbardziej niebezpiecznych zagrożeń polskiej duchowości w naszej dobie. Zagrożenie dla naszej cywilizacji. Nie w tym tkwi niebezpieczeństwo, że ludzie grzeszą - to było zawsze - ale w tym, że przestają nazywać grzech po imieniu, przestają uważać grzech za grzech, usprawiedliwiają go we własnym sumieniu.

Tu tkwi największe zagrożenie płynące z relatywizmu.

Prof. dr hab. Maciej Gertych


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]

 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej