Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

"Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was" (Jk 4, 7)

Takie jest określenie, kiedy ktoś snuje swoje plany zapominając o najbardziej zainteresowanym daną sprawą lub wręcz o tym, który o niej będzie decydował. Chodzi mi o większość mieszkańców naszej planety, także chrześcijan, którzy układają swoje plany nie licząc się z gospodarzem świata - Panem Bogiem. Nie licząc się też z istnieniem szatana, choć wielokrotnie Pan Jezus daje o nim świadectwo, pokazując także swoją moc nad nim. Wielu ludzi praktycznie nie przyjmuje do wiadomości jego nieustannej obecności, nie przyjmuje do wiadomości ostrzeżenia św. Jakuba Apostoła: "Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was" (Jk 4, 7).

Rachunek bez gospodarza

Przypomina mi się przykład jednego księdza katolickiego na Bliskim Wschodzie, który w rozmowie ze mną z całym przekonaniem twierdził, jak zapewniał za "wielkimi teologami", że diabła nie ma, jest tylko zło w człowieku. Po kilku miesiącach został wystawiony na próbę - znalazł się w niebezpieczeństwie śmierci, wśród działań wojennych. Próby nie wytrzymał - uciekł od wiernych, którzy byli powierzeni jego opiece. Później, mimo ślubów zakonnych, odmówił powrotu do swego macierzystego klasztoru. Z kolei - zrzucił sutannę, przeszedł na wyznanie luterańskie i - ożenił się.

Tak więc przebiegłości i inteligencji "władcy tego świata" (por. J 16, 11) nie należy nie doceniać. Kręci i manipuluje olbrzymimi masami ludzkimi, zwłaszcza ich przywódcami, którym wytrwale pomaga sprzeciwiać się zamiarom Bożym, wykazując przy tym niebywały talent. A to działają oni jako "moderniści", a więc nowocześni, a to uczeni, odrzucający "naiwne historie biblijne", a to "księża patrioci", a to "beracia oświeceni", uważający siebie, jak np. w Libanie, za dobrych chrześcijan, ba, nawet lepszych od chrześcijan. Znamy też "wielkich teologów", jak np. Hans Kiing, Schillebeeckx, Bultmann, którzy z wielkim talentem wypaczają prawdy Boże. Znamy "postępowych", a teraz "soborowych" katolików, pouczających hierarchię kościelną (przepraszam, jak oni mówią, "część hierarchii", np. ks. Józef Tischner w wywiadzie dla "Kathpress"), jakie ma być nauczanie i postępowanie chrześcijańskie. To oddziaływanie na umysły nie przyniosłoby jednak większego skutku, gdyby nie szło w parze z oddziaływaniem na praktykę życia codziennego, tak jak to otwarcie powiedział jeden z wybitnych masonów w ubiegłym stuleciu: "My Kościoła nie zniszczymy rozumowaniami i dyskusjami; możemy to natomiast zrobić przez upadek moralności chrześcijańskiej". No, ale "książę tego świata" jest zbyt inteligentny, aby wprost namawiać ludzi do grzechu - sprzeciwiania się woli Bożej, tak jak to zrobił wobec pierwszych rodziców. Działa z wyrafinowaną finezją. Przypomina mi się historia o cesarzu rzymskim, który wyprawił wielkie przyjęcie dla swoich przyjaciół i znajomych. W trakcie tego przyjęcia z sufitu zaczęły padać na zebranych płatki świeżych róż. Goście byli zachwyceni. Ale opadanie płatków nie ustawało tak długo, dopóki nie przysypało wszystkich kilkumetrową warstwą, a wszystkie drzwi i okna były szczelnie zamknięte i strzeżone. Wszyscy się podusili.

Podobnie jest i teraz. Od zakończenia I wojny światowej cały świat, poczynając od półkuli zachodniej, gdzie dominacja masonerii jest największa, jest zalewany poprzez filmy, radio, telewizję, nagrania dźwiękowe i video, ponętne obrazy, pieśni, wydawnictwa, które gloryfikują przyjemności, zwłaszcza zmysłowe, kult używania, bogactwa, beztroski - przeciw ponuremu obrazowi świata, jaki ukazuje rzekomo chrześcijaństwo. A potem przemilcza się, np. celowo w Kanadzie, dane o przestępczości młodzieży, chorobach wenerycznych, tragediach spowodowanych pijaństwem, wykrętnie omija się problem AIDS, jednocześnie propagując swobodę zboczeń i cudzołóstwa - w imię wolności, praw człowieka, "wolnej miłości" itp. omamień.

I miliony, dziesiątki, setki milionów dają się łapać na tę przynętę, która po rozkosznym aromacie płatków różanych przynosi śmierć duszy, a nierzadko też i ciała.

A skutki społeczne? Trudno nie zgodzić się z duchownym prawosławnym G. Fastem, który napisał w swojej książeczce Ty zmartwychwstań ptaku feniks, że rewolucję bolszewicką w gruncie rzeczy spowodowali nie masoni 1), ale chrześcijanie, przez swoją słabość moralną.

Uświadamiać więc należy letnich i chwiejących się chrześcijan, komu ulegają, krytykując rzekome wypaczenia w Kościele i poddając się fali "słodkiego życia". Dotyczy to szczególnie młodzieży, która bardziej jest narażona na niebezpieczeństwa i na którą łatwiej wpłynąć zapobiegawczo.

1) Rolę masonerii w rewolucji październikowej ujawnia prof. G. Petricel w książce The New World Order - Throne of Antichrst, Toronto 1993

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej