Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [195] [196] [197] [198] [199] [200] (201) [202] [203] [204] [205] [206] [207] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 04.06.2011, godz: 06:05

Karino to proste. Wszystkie obowiązki wykonywać z miłością. Nauczyłam się czułości kiedy pracowałam w hotelu. Traktowałam gości hotelowych jak swoje dzieci i starałam się tak pracować aby byli zadowoleni. Bardzo lubiłam pracę w pralni. świeże i czyste ręczniki. Mój szef to docenił może nie finansowo ale miał szacunek do mnie. A menedzer restauracji uczył mnie zartowac i smiać się. A menedżerka hotelu była Aniołem, bo nigdy nie spotkalam tak dobrej kobiety. Wierzę że są na ziemi Anioły, które pomagają ludziom.

(19130)
Marcindata: 03.06.2011, godz: 16:21

Bo w walce o czystosc przeszkadza ile moze szatan i podswiadomosc a pomaga modlitwa i umartwienie wzroku

(19129)
doMonikidata: 03.06.2011, godz: 12:42

Monika: "pożądanie trzeba zamienić w czułość" wspaniała to rada... a jak to zrobić?
Jeden kapłan dał świadectwo, ze czystość dla niego nie byłaby mozliwa gdyby nie oparł sie mocno na Jezusie i swoje pragnienia, gdyby nie modlił sie na różańcu, .. bo dzisiaj czystość nie jest mozliwa bez pomocy z góry.. wszystko jest "produkowane" na zmysłowość i rozbudzanie namiętnosci.. a do tego brak mocnych relacji w rodzinie sprzyja słabościom.
doskonale Cie rozumiem, tez ucierpialam z powodu braku miłosci ojcowskiej..choc nie bylam przez niego poniżania jak Ty
takim osobom trudniej, szukają potwierdzenia kobiecości w seksapilu, pożądliwości u mężczyzn.. myląc pragnienia z cielesnością.. by ktoś je zaspokoił. I bez Jezusa , patrzenia na Niego i przeczystą Maryję, nie jest możliwe zycie w czystości.
Masz rację, kobieta czysta musi emanować kobiecością a nie agresywnością. Pzdr.karina

(19128)
Małgosia, lat 30data: 03.06.2011, godz: 10:07


Mam przekonanie o słuszności zachowania czystości przed ślubem. Słyszałam wykład seksuologa, który wyliczał zalety wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem....Nie wątpię w sens tego, nawet wobec krzykliwego opowiadania się za mieszkaniem przed ślubem ze sobą, 'wypróbowywania się' także w sferze intymnej, stanowczego zdania, że bez takiej próby życie po ślubie nie ma szans powodzenia. A jednak przykro mi i czuję się winna, gdy wobec takiego 'agresywnego krzykacza' nie umiem sypnąć argumentami broniącymi czystości przedślubnej i w ogóle mieszkania osobno. Pozostaje mi jedynie czyste sumienie... i okrojone świadctwo słowne z 'własnego podwórka' ( nie będę się zwierzać ze spraw osobistych pierwszej lepszej koleżance w pracy)....

(19127)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 03.06.2011, godz: 06:14

Karino kiedy miałam wyjechać do Szkocji byłam na adoracji Najświętszego Sakramentu. Jakimś sposobem trafiłam do kościoła katolickiego w którym była adoracja. I wtedy powiedziałam Panie Jezu Ty mi wystarczasz. W pracy byłam radosna i szczęsliwa. Ale miałam słaby punkt brak ojcowskiej miłości i pragnienie mężczyzny. Jean Vanier mówi że pożadanie trzeba zamienić w czułość. Kobieta nigdy nie będzie szczęśliwa jeśli jej czystość i piekno wewnętrzne nie będzie promieniować na otoczenie. To właśnie czysta kobieta znająca swoje pragnienia i uciekająca do Matki Jezusa Chrystusa i taka jest moja ziemska mama.

(19126)
Dorota Karolinadata: 02.06.2011, godz: 23:00

Krzysztofie faktycznie, czasami jestem nieuważna, ale to przesądzanie łączy się w jakiś sposób z przesadzaniem:)

Moniko, mam nadzieje, że są chwile kiedy czujesz się szczęśliwa, że wspominając Timmiego uśmiechasz się w ten znaczący sposób... Kiedy skończe brać tabletki na serce naleję sobie kieliszek czerwonego wina i będę słuchać Feeling Good w wykonaniu Michaela Buble, które to wykonanie przypomina mi o moim marzeniu zobaczenia Nowego Jorku, i wiem, że będę wtedy właśnie tak się uśmiechać, i to utwór który Tobie też polecam z serca: www.youtube.com/watch?v=yYe6tmrFxbw


Gosiu napisz coś do mnie do nas, pozdrawiam

(19125)
Serce pocieszone:)data: 02.06.2011, godz: 22:47



Do Kariny

Byłam dziś na Adoracji :)

(19124)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 02.06.2011, godz: 21:52

Łukasz żaden portal nie da Ci 100 % skuteczności. Życie to ryzyko czasem się uda i jest dobrze a czasem się nie uda i tez trzeba sie z tym pogodzić.

(19123)
Magda, lat 25data: 02.06.2011, godz: 19:28

Witajcie !
Ma ktoś z was namiary na księży zakonnych ? Bo poszukuje mądrego księdza który zajmuje się kierownictwem duchowym i stałym spowiednictwem . Tylko mam utrudnione zadanie bo nie jestem studentką .

(19122)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 02.06.2011, godz: 18:52

Dorota Karolina ja napisałem przesądzasz przez ą zrozumiałeś mnie troche w innym kontekscie ale to nie szkodzi.

(19121)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 02.06.2011, godz: 16:47

Cześć
Czy ktoś z Was zna skuteczne portale z ogłoszeniami matrymonialnymi gdzie można znaleźć dziewczynę tylko na stałe ponieważ nie interesują mnie przygody.

(19120)
do serca płacz-karinadata: 02.06.2011, godz: 11:05

czytalam Twoj post..wyobrażam sobie ze Twoje serce cierpi.. poradzisz sobie jedynie z Jezusem.. idź na osobistą adoracje Najsw sakramentu jesli masz taka mozliwosc i tam oddaj Mu wszystkie te bolesne uczucia.. powiedz by je ukoił, a nawet zabrał i miejsce to wypełnił swoją Miłością. Zawsze tak robię gdy sobie nie radzę z uczuciami lub trudnymi ludźmi, idę kilka razy na osobistą adorację by byc jak najbliżej sakramentu i patrzeć na Niego.

jednoczesnie pamiętam ze moja modlitwa ma byc trwaniem przy Jezusie w Jego obecnosci, nie skupianiu się tylko na sobie i "adorowaniu" swoich ran, gdyz wtedy nie nawiązuję kontaktu i nie czuję Jego obecności. Zawierzam to i ufam ze ON mnie dotyka, przemienia.. oraz te osoby.wiem ze On sie moim problemem zajmuje, owocem tego jest ukojenie.. jakaś ulga... Trzeba na nowo wzbudzac w sobie wiarę..gdyż jej nie mamy na zawsze.
Czasem tego czego nie da się zmienić.. w Nim można się od tego uwolnić i po pewnym czasie przychodzi odpowiedź ze stało się całkiem dobrze a serce juz nie boli. Dziś widuje mojego byłego z ktorym nic mi nie wyszło, choc miałam taką nadzieję..ale gorzko zawiodłam, w dodatku wygłupiłam bo pierwsza mu wyznałam, ale oddałam to Jezusowi i mój "były" jest mi teraz obojętny, On sam nawet nie unika mnie, jak mnie spotka to mi macha z uśmiechem.. i mnie to wystarczy, teraz wiem ze tak miało być..
Jezus uwalnia. ZPanem Bogiem..

(19119)
S.Magdalena i Mady;), e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 02.06.2011, godz: 11:04

Witajcie Kochani:) Serdecznie pozdrawiamy Wszystkich z Poznania... Dzisiaj po południu spotykamy się z młodzieżą;) Jeśli ktoś chciałby do nas dołączyć serdecznie zapraszamy:) Mam nadzieję że spotkamy się również na Lednicy:) Jedno ze spotkań na Lednicy jest o godz 14.30 obok namiotu powołań a kolejne o 15.00 także obok namiotu powołań:) Jeśli ktoś w Was jest chętny zapraszamy serdecznie i gorąco. Oto nasze kontakty... S.Magdalena 789 197 581 i gg: 35092519 i kandydatka Magdalena (Mady): 513 957 863 i gg:510753.
Zaufaj! Tak jak Maryja!!! Białą, czystą kartkę podpisz śmiałym ''FIAT" i ufaj i kochaj...
Pamiętamy o Was podczas naszych spotkań powołaniowych:) Z modlitwą i radością...
www.dar.religia.net

(19118)
Serce płaczącedata: 02.06.2011, godz: 00:22


DO ALDNY I KARINY

Potrzebowałam usłyszeć właśnie takie słowa:) Bardzo Wam Dziękuję!

(19117)
Dorota Karolinadata: 01.06.2011, godz: 18:39

Łukasz ma rację, dzisiaj najważniejsze są dzieci, niech będą najważniejsze każdego dnia, niech ich dzieciństwo będzie jak ze snu, niech będzie spełnionym marzeniem,pełnym cudów, uśmiechów, buziaków, bo "kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat"(Janusz Korczak)

(19116)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 01.06.2011, godz: 18:09

Życzę wszystkim dzieciakom, aby ich dzieciństwo było jak najlepsze i aby trwało jak najdłużej!

(19115)
Siostra Weronikadata: 01.06.2011, godz: 15:02

Spotkałam na szpitalnym korytarzu UŚMIECH, sfrunął ku mnie jak kwiat,
który się zerwał z łodygi.
Zasadziłam go w sercu, przyjął się, jest piękny i wydał dobre owoce...
To była Miłość, na którą odpowiedziałam miłością i której codziennie służę poprzez najprostsze gesty...
Któż Tej Miłości nie potrzebuje, Ona jest jak tlen, bez którego nie możemy żyć.
Wszyscy jesteśmy spragnieni tej wielkiej Miłości, Której nie można zatrzymać dla siebie, ale trzeba się Nią dzielić, podać dalej, Jej służyć...
Ona jest jak małe ziarenko, przyjmij je i zasadź w Twym sercu, a zapuści korzenie i stanie się pięknym kwiatem, W Twoim sercu...

Zapraszam na naszą stronkę
www.dar.religia.net.
Zapraszam do kontaktu GG 36090869

(19114)
karinadata: 01.06.2011, godz: 13:20

aldna
zgadzam sie..to ważne co napisałas.. choc to trudne,
jestesmy przeniknięci pragnieniem kochania ...czasem tak bardzo tego pragniemy ze aż przysłania nam Boga.. a niestety nikt nie potrafi kochać tak jak Bóg,
miłosc ludzka jest słaba ..
czasem mysle ze gdybysmy naprawdę kochali Boga to nie rozpaczalibyśmy nad brakiem miłości człowieka ..
problem ze my wszystko sprowadzamy do uczuć, gdy ich nie ma, lub sa trochę inne, nie tak wzniosłe i ekcsytujące, sądzimy ze to juz koniec, ze to już nieszczęście.

Bóg jest ponad tymi uczuciami.. ponad zmysłowością, romantyzmem i oczarowaniem..
kocha w sposób ABSOLUTNY , BEZWARUNKOWY..
gdybyśmy często o tym myśleli.. UPAJALI SIE TĄ PRAWDĄ , bardziej niż nad uczuciami do kogoś, to pewnie mielibyśmy skrzydła jak nie jeden święty zakochany w Bogu..:)
codziennie rano wstawalibyśmy z zachwytem i świadomością bycia kimś ważnym..
gdybyśmy tak Boga witali w progu światyni jak ukochanego z kwiatami na peronie !..

ta myśl nie pozwoliłaby nam wpadac w zwątpienie ...zapatrywać się w co inne i szukać gdzie indziej miłosci.. w tym gdzie jest tylko jej namiastka..

Myśle ze szatan robi wszystko by odwrócic człowieka od Zródła ..i podrzuca miraże.. złudzenia miłosci.. bo wie ze pojawią się rozczarowania, zawiedzenie, gorycz, łzy, i zniechęcenie.... a wtedy trudno uwierzyc ze jest Ktoś ponad to wszystko..
ze to Bóg jest miłością doskonałą i tylko do Niego mamy iść po te "adrenaliny" ciągle wzbudzając wiarę...

Czesto ulegamy uczuciom w samotnosci.. mysląc nikt mnie nie kocha, dla nikogo nie jestem ważny, bo nie mam męża/żony..a to fałsz..
bo nawet mąż i zona ma dni kiedy czuje sie niekochana/y przez swojego współmałżonka..i mają niedosyt..

gwarancję KOCHANIA może zapewnić nam tylko Bóg
pomocna jest Jego matka Maryja, która kochała i kocha cały lud Boży który Jezus z krzyża Jej przeznaczył.
Maryja sama mówi ze jest naszą Matką i kocha jak Matka, jest czuła, delikatna i bardzo oddana, niezależnie od naszej wierności.. dla nas kobiet powinna być jedynym najdoskonalszym wzorem kobiecosci..
Szukajmy szczęścia w Bogu, poprzez Niego, by patrzeć inaczej na człowieka..
nie oczekując wiecej niż on moze nam dać.

zauwazyłam ze gdy czesciej adoruję Jezusa w najsw sakramencie, moje myśli nie dążą tylko za ziemskimi pragnieniami, problemy nie wydają sie tak trudne, podświadomośc napełnia sie pokojem, przestaję byc tak istotna dla siebie samej i zatroskana tylko o ziemskie zycie..
mysli kierują naszymi czynami.. jesli jest w nich miejsce dla Boga wszystko staje sie inne.. może to jakaś namiastka tego do czego Bóg chce nas przygotować, by otworzyć się na Jego niepojęte ludzkim rozumem życie, na potężna rzeczywistość o jakiej nikt żywy jeszcze nie śnił.

Niech uczucia nie mają nad nami calkowitej władzy... trzeba je badać, przyglądać sie im.. bo jak moj spowiednik powtarza, Pan Bóg działa w tobie niezaleznie od uczuć.. twoja modlitwa tez jest wazna niezaleznie jak sie dzisiaj w niej czujesz.

Świat sprowadza wszystko do przyjemnych uczuć..by wiecznie byc zakochanym, by praca była przyjemna, by nie pozwolić się zranić..by tylko nie cierpieć a czy to naprawdę jest szczęście?
przed chwila czytałam o Merlin Monroe..
zdobyła wiele..doszła do tego o czym niejeden marzy.. miała kilku mężów.. mnóstwo pieniedzy.. dlaczego nie kupiła sobie szczęścia?

ktos ładnie powiedział"Kochać to cierpieć dla dobra tego kochanego.."
Jezus kochał ale tez cierpiał dla nas.. Bóg kocha a jednoczesnie cierpi gdy ludzie krzyzuja Chrystusa..
miłość zawsze idzie w parze z cierpieniem i wyrzeczeniem... a jeśli nie - to nie jest to prawdziwa miłość..

troche za duzo mi sie napisało , bo nie umiem aldna jak Ty w paru zdaniach to wyrazić. Ale to samo mam na myśli:)


(19113)
aldna, lat 31, e-mail: adna25@wp.pldata: 01.06.2011, godz: 06:56

Miłość, rodzina, ktoś bliski...Wszyscy wiemy,jak ważną sprawą w życiu jest to wszystko, jest bycie kochanym i to, aby kochać.Ostatnie moje doświadczenia, potwierdzają tą prawdę,że na niczym, na nikim, nie może nam zależeć tak jak na Bogu, a gdy kocha się bardziej niż Boga, kogoś,niż Boga, i gdy zależy człowiekowi ponad wszystko na czymś innym jak ponad wszystko powinno zależeć na Bogu i na zbawieniu to to się żle skończy.Myślę, że ponad pragnienie kogoś bliskiego zawsze nalezy przedkładać Boga i troszczyć się o zbawienie, a o wszystko inne Pan Bóg się zatroszczy Sam.

(19112)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 01.06.2011, godz: 06:34

Bardzo nie lubię mężczyzn twardzieli. A jaki był Timmi? Niesmiały ale bez obawy podchodzący do mnie. Prosty i szczery i zabawny. Nie był erotomanem. Na każdej przerwie przychodził do mnie i rozmawiał. Martwiło go że mało się uśmiecham. Mówił że lubi mój angielski. Był portierem ale miał znajomych na całym świecie. Po rodzicach odziedziczył majątek ale nic się nie zmienił. Bezpretensjonalny mężczyzna z takim chciałabym być.

(19111)
Dorota Karolinadata: 31.05.2011, godz: 22:42

Krzysztofie masz rację-przesadzam, jak zawsze kiedy uświadamiam sobie swoją samotność i pustkę w sercu, którą zapełnić może tylko miłość.

Moniko, chyba wczoraj trochę mnie poniosło, taki chyba czas dla mnie nastał, kiedy siedzę sama w pokoju, jest ciepły wieczór, no i czegoś brak...może czyjegoś dotyku. Z natury jestem samotnikiem i bycie samemu ze swoimi myślami jest mi chyba niezbędne, to po prostu ja, tylko czasem przychodzi pragnienie, które może zaspokoić tylko ta druga osoba. Nie wiem czy koniecznie chcę o tym tutaj pisać, ale chyba sama ten temat sprowokowałam, ale może nikt tego nie czyta...Kiedy staję sama przed sobą taka po prostu ludzka nie potrafię jeszcze przezwyciężyć tego co mnie ściąga w dół, jeszcze nie stawiam zawsze Boga na tym pierwszym miejscu. Czasami chciałabym, żeby o mnie zapomniał i pozwolił mi być sobą. Dziwne co? bo ponoć On czyni nas wolnymi, ale może chodzi o pewien rodzaj wolności, który pozwala na popełnianie błędów.

Marcinie, inni mężczyźni, uwierzcie, że każda kobieta w jakieś choćby małej części siebie pragnie "czułego barbarzyńcy", pragnie chwili uniesienia w ramionach mężczyzny, który ma w sobie coś i szorstkiego i słodkiego i dzikiego. Jednak mądra kobieta, tak sądzę, na męża wybierze mężczyznę, który da jej ciepło i poczucie bezpieczeństwa, który będzie z nią każdej nocy i każdego dnia, na dobre i na złe. Przynajmniej ja tak to czuję.

(19110)
Jadata: 31.05.2011, godz: 19:16

Niedawno sobie uswiadomilem jak wiele zmartwien przysporzylem rodzicom,szczegolnie moje niepowodzenia,problemy z praca ich martwily.Chcialbym to jakos naprawic,zmienic ale jakos nie bardzo mi to chyba wychodzi i to powoduje mój smutek:(

(19109)
Małgosia, lat 30data: 31.05.2011, godz: 15:35

Karino, Marcinie,
to faktycznie pewnie zależy od indywidualnych upodobań kobiet-bo o nich teraz piszemy. Ja np. zwracałam uwagę na chłopaków spokojnych, nie całkiem wycofanych, ale też nie będących samozwańczymi animatorami w towarzystwie. Takich, w których można było dostrzec pogodę ducha, ale też bardziej obserwujących niż udzielających się. Takich tajemniczych. Ponurych i stroniących od ludzi było mi po prostu szkoda, a wesołkowaci mnie drażnili. No i wypatrzyłam sobie takiego, jaki mnie tymi lubianymi przeze mnie cechami zmagnetyzował.. :)

(19108)
karinadata: 31.05.2011, godz: 10:37

Marcin a skąd takie przepuszczenia, to moze byc uogólnianie... ja sie np facetów z kamienna twarzą boję..na odwrót tacy mnie nie przyciągają..
mysle ze zle to ująłęs..nie chodzi o kamienną twarz..ale bardziej o kogoś kto nie jest "łatwy" nie uśmiecha się do kazdej napotkanej ładnej dziewczyny, nie ujawnia sympatii.. nie czaruje... Mysle ze kobieta jesli wybiera powazniejszego to czuje to przyciąganie z jego strony ..potem on dla niej samej staje sie ciepłym i obdarza ją uśmiechem..
poza tym musimy odróznic dumnych, poważnych od niesmiałych, zdystansowanych i niepewnych.. ten z "kamienna twarzą" moze byc po prostu nieufny, zawiedziony albo dumny.
Mojej kolezanki mąż usmiecha sie często do kobiet i czasami flirtuje.. chyba wolałabym tego zdystansowanego..

(19107)
sara do Serca płaczącegodata: 31.05.2011, godz: 08:43

Bóg Zapłać .

(19106)
Marcindata: 31.05.2011, godz: 07:16

By chwile odpoczac od trudnych tematow posluze sie tym co niedawno czytalem.otoz podobno kobiety bardziej zwracaja uwage na facetow z kamienna niewzruszona twarza niz na tych z mila buzia i umiechem milym.Sprawdzilem,obserwowalem-swieta prawda;) jaki z tego wniosek...trudno to zrozumiec mnie facetowi,moze taki ze to co diaboliczne bardziej.pociaga kobiety i wywoluje u nich dreszczyk emocji;)

(19105)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 31.05.2011, godz: 06:16

Doroto Karolino nie znam gotowych odpowiedzi.Kiedy byłam na wyspie Orkanach i zobaczyłam kapliczkę zbudowaną przez wojennych włoskich więźniów i przed nią Krzyż Pana Jezusa wiedziałam, że mogę żyć wszędzie gdzie jest Pan Jezus. Jestem Polką i konserwatystką ale to właśnie w Szkocji odkryłam samą siebie. Bardzo tesknie za Timmim. Nagle uświadomiłam sobie, że ten Szkot mnie lubił.

(19104)
sara -ewa , e-mail: kroplarosy13@onet.eudata: 31.05.2011, godz: 04:52

Przepraszam , że zabieram głos , chociaż nie dotyczy mnie to w sposób bezpośredni .
Czasami czytam na Źródełku , że Ktoś > poszukuje > Kierownika duchowego
lub > Spowiednika i prosi o radę , czy Pallotyna ...czy Jezuitę ...czy Kapucyna czy może Dominikanina a jeszcze Ojca Migacza .
Nawet Nasz Cudowny Pan Tomasz " od Pani Kasi " też Kiedyś Komuś ...
Polecał .... . Trochę mi się tu nasuwa myśl , z listem poleconym i różnicą ... a listem zwykłym . A przecież Zarówno Ważne są Jedne jak i drugie , chociaż
te polecone wydają się nam bardziej wartościowe . I tu J e st Błąd myślenia .
Bóg ...Pan często Ukazywał i Udowadniał ...jak Zwykły list ... Zwykła Osoba ...
może Być > Zasłoną i Cudowną i Ważną i Konieczną . Powoływał często do
Wielkich Zadań Zwykłych ludzi .... i Ukazywał , jak wielkie Dobro może się dokonać , jeśli człowiek Pozwoli Bogu na Wejście w Jego życie .
Droga każdego człowieka Do Boga i Boga do Człowieka Jest Jedna i Niepowtarzalna . Każdego Inna. Ojciec " Migacz " ...może mignąć tu i tam ... i pomóc wielu ale niekoniecznie Tobie . Dlaczego ? Bo Bóg Tak chce. Bo Bó Ma Swój Plan dla Ciebie . Ale Ty >>> O t w ó r z się ...i Zaufaj ...i Oddaj się Przygodzie Swojego Życia ...Dąż z Nim w trudach , zmaganiach , bojach ....do Pełni ... Niech On Ci stawia wymagania ...ale i Ty możesz z Bogiem się " pomocować " , pozmagać , Pytać , wołać , prosić ...błagać , krzyczeć i " wykrzyczeć " ale w Duchu Pokory a nie ... zarzutów i pretensji . Bóg Oczekuje na każdego i każdą z Was . I Nigdy z Nikogo >> N I E Z r e z y g n o w a ł ...> N i g d y ...> P r z e ni g d y > Tego < Nie u c z y n i .....ale ty sam możesz > Wolną Wolą ......... Ale czy Naprawdę możesz ? Czy warto ? I w imię czego ...w imię czego warto ?

(19103)
ktośdata: 30.05.2011, godz: 23:18


Ja polecam Paulinów, przynajmniej tych z wrocławia na ulicy św antoniego. Nie wiem, jacy są w innych miastach, ale tu świetnie spowiadają.

(19102)
Serce płaczącedata: 30.05.2011, godz: 22:39

DO SARY

DZIĘKUJĘ Ci za Twój wpis, niech Ci Bóg wynagrodzi Twoją empatię! Jakie to cudowne otrzymywać pocieszenie nawet taką drogą!... Błogosławię Cię:)

(19101)
A. Do K.Adata: 30.05.2011, godz: 22:34


Jeśli chciałabyś popytać jeszcze o nurtujące Cię sprawy- może będę mogła Ci pomóc:)
Oto mój mail: imma8@tlen.pl Pozdrawiam!

(19100)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 30.05.2011, godz: 22:22

Dorota Karolina

Czytam twój wpis i odnoszę wrażenie że, zbyt przesądzasz to jak będzie ... Nie znam twojej sytuacji wiec nie wiem czy słusznie pisze.


(19099)
Dorota Karolinadata: 30.05.2011, godz: 20:21

Moniko
pytałaś mnie o różne sprawy, nie wiem czy oczekiwałaś na nie odpowiedzi, czy też zadając je tak naprawdę już znałaś odpowiedź i cokolwiek ja bym napisała na ich temat i tak nie ma to większego znaczenia. Ludzie czasami mają problem ze słuchaniem, uważają, że tylko ich racja jest słuszna. Może w tym jest jakiś sens i cel, nie wiem...ja nie znam odpowiedzi, szukam wciąż, być może tak samo jak Ty, i nie wiem, ciągle nie wiem. Nie widzę sensu tak zwanego mego życia, może temat Rwandy i afrykańskich dzieci to jakaś próba nadania choć jednemu dniu sensu? Odpowiedz Ty mi: gdzie ja mam znaleźć sens swojego życia? Dlaczego Bóg mnie stworzył taką, że skazał mnie tym na samotność? której ja tak bardzo nie chcę i której się boję. Boję się żyć mimo mych 26lat.

Pozdrawiam w ten gorący wieczór, który przywodzi jak najgorsze wspomnienia

(19098)
Aniadata: 30.05.2011, godz: 19:16

Witam wszystkich źródełkowiczów.
Chciałabym sprzedać książki na temat metod aktywizujących. Książki są w stanie bardzo dobrym. Cena do uzgodnienia. Kontakt: gg 28192148

1. B. Kubiczek - Metody aktywizujące. Jak nauczyć uczniów uczenia się?
2. M. Taraszkiewicz - Jak wspierać dziecko w nauce
3. I. Dzierzgowska - Jak uczyć metodami aktywnymi
4. R. Michalak - Aktywizowanie ucznia w edukacji wczesnoszkolnej

Oprócz tego mam mnóstwo książek do biologii, religii, chemii.
Pozdrawiam Ania

(19097)
Magda, lat 25data: 30.05.2011, godz: 18:39

A czy ktoś korzysta z pomocy duchowej Ojców Palotynów z Warszawy z ulicy skaryszewskiej . Bo tam też mi polecono szukać pomocy.

(19096)
Magda, lat 25data: 30.05.2011, godz: 17:59

A co powiecie o Ojcach Dominikanach , czy ktoś korzysta u nich z pomocy duchowej ?

(19095)
S.Magdalena i Mady;), e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 30.05.2011, godz: 15:49

Witajcie:) Zapraszamy dziewczęta na spotkanie powołaniowe które odbędzie się już jutro w Warszawie na Starówce o godz.12 przy kolumnie Zygmunta. Na pewno miło spędzimy czas pochylając się nad darem i tajemnicą powołania...
Podajemy kontakt: 789197581 i 513957863 i nr gg:35092519 i 510753.
Następne dni spotkania to: Poznań, Lednica, Opole, Lublin... Jeśli są chętne osoby prosimy o kontakt. Serdezcnie pozdrawiamy... Siostra Magdalena wraz z kandydatką do naszej Wspólnoty Magdaleną (Mady;))
www.dar.religia.net

(19094)
Magda, lat 25data: 30.05.2011, godz: 13:37

Do Ani :
A masz może maila do Ojca Migacza ? I czy on jest z Warszawy ?

(19093)
K.A., e-mail: anetkol09@wp.pldata: 30.05.2011, godz: 08:34

Dziękuję Ci bardzo A. za udzielenie mi cennej rady :)

(19092)
sara do Serca płaczącegodata: 30.05.2011, godz: 02:12

S e r c e nie płacz ...

Serce ucisz fale żalu wielkiego
które docierają do S E R C A Najwyższego ...
S e r c e ...już cichutko ...
niech łkanie Twoje będzie maleńkie ...
bo Wszyscy Święci się za Tobą Wstawiają ...
i o N a d z i e j ę Pana nad pany ...błagają ...
S e r c e ... rozjaśnij się u ś m i e c h e m ...
niech On będzie Bożej Radości w Ufności ...e c h e m ...
S p ó j r z ... W o d y Ż y c i a .... dna nie posiadają .....
taką > g łę b ię Łask < w S o b i e > m a j ą ..........

Serc ...gdzie Twoje Oczy wędrują ... czyż nie ku Niebiosom ...
czy ku > chmurom ? A Tam Słońce Zawsze J E S T ...

czy tego > ktoś chce czy też < n i e ........

P an W I E C Z N I E Świeci i > nie opuszcza Swoich Dzieci .......

Ufaj Mu Nade Wszystko .... Zdrowaś Maryjo Łaski Pełna Pan z Tobą ....

Błogosławiona J E S T E Ś Między Niewiastami

i Błogosławiony O W O C Żywota T W O J E G O > J E Z U S ....

Święta ........................ ......... AMen .

(19091)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 29.05.2011, godz: 23:18

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Marcin

(19090)
Aniadata: 29.05.2011, godz: 23:17

Do Magdy:

O.Migacz urzęduje na Małym Rynku 8.
Wiem, że obecnie zajmuje się duszpasterstwem powołań, jest także współzałożycielem Szkoły kontaktu z Bogiem.
Napisz, zapytaj.

Pozdrawiam!

(19089)
Marcin do Marlenydata: 29.05.2011, godz: 21:41

Sprobuj moze to akurat ta osoba

(19088)
marlena, lat 19, e-mail: marlena698@o2.pldata: 29.05.2011, godz: 19:58

hej :) poznałam na tej stronie fajnego chłopaka tylko że jest mały problem on jest starszy ode mnie o 8 lat chociaż mi to nie robi różnicy ale mamy inne zachowania ja jestem bardziej romantyczna a on albo tego nie widzi albo nie umie być jest sporo takich różnic np. on lubi spotr ja raczej jestem leniuszkiem i prosze o modlitwe w intencji rozeznania co jest dobre czy jednak pomimo różnic spróbować a on może się mnienić czy Bóg przygotował dla nas coś innego. z góry dziekuje za modlitwe :)

(19087)
Marcindata: 29.05.2011, godz: 13:02

Napotkam w internecie swiadectwa osob,takze z mojego wojewodztwa ktore byly w ciezkiej sytuacji zdrowotnej ale dzieki modlitwie wielu ludzi takze niznajomych wyzdrowialy.To mnie umacnia w przekonaniu jak wazna jest modlitwa wstawiennicza.A wiec modlmy sie za siebie nawzajem

(19086)
Do K.Adata: 29.05.2011, godz: 11:26


Zastanów się najpierw jaki charyzmat Cię interesuje, czy praca z dziećmi, czy z chorymi, czy sama kontemplacja. Wtedy poszukaj zakonu, który odpowiada Twoim zainteresowaniom. Ja byłam 10 lat temu w zakonie przez pół roku jako postulantka. Zrezygnowałam z pozostania tam, ale ten czas był dla mnie ważny i jeden z kapłanów powiedział mi nawet ,że są powołania czasowe, że Bóg prowadząc duszę do siebie czasem wyciąga ją na "pustynię", żeby ukształtować. Wstąpić możesz gdzie chcesz, jeśli oczywiście przełożeni się zgodzą, ale nie powinno być problemu:) dopiero po wielu latach są śluby wieczyste, więc jest dużo czasu na zastanowienie. Tak sobie myślę, że każdy człowiek powinien spróbować takiego życia:) Pozdrawiam A.

(19085)
Serce płaczącedata: 29.05.2011, godz: 11:20


Do Magdy 29

Dziękuję Ci i również pomodlę się za Ciebie :)

(19084)
karinadata: 28.05.2011, godz: 22:18

do brzózki
chyba najlepiej zapytac ksiedza..
mnie sie wydaje zazdrosc sama w sobie nie jest złem, zalezy co sie z nia robi, czy sie na nia odpowiada.. próbuje komus cos udowodnić i zyczy zle tym osobom, a jesli samo tylko uczucie zazdrosci sie pojawia.. żalu.. to chyba jest normalne w człowieku, nalezy to lekceważyc, nie rozwijać tego uczucia..by nie pojawiły sie oczekiwania zeby komus powinęla sie noga i szczęście od niego odwróciło..
chyba każdy człowiek boryka sie z uczuciem zazdrosci.. o różne rzeczy.. ważne co się z tym robi..

(19083)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 28.05.2011, godz: 22:16

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do brzozka

(19082)
magda, lat 29, e-mail: blondyna19@interia.pldata: 28.05.2011, godz: 21:10

DO Serce płaczące
Ja sie za Ciebie pomodle, tez mam trudna sytuacje uczuciowa, najtrudniejsza w moim zyciu, ale wierze ze tylko Bog moze pomoc, moze pomoze i Tobie i mnie, pozdrawiam.

(19081)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej