| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 12.04.2011, godz: 17:55 |
Rachunek Sumienia
http://www.youtube.com/watch?v=hTP95TOhyEE
(18600)| Kropelka | data: 12.04.2011, godz: 17:05 |
Lara Moon
Coś jest w tym co piszesz.
Ariel
"Kobieta jak się wiąże wierzy, że znalazła lekarza, mężczyzna biorąc ślub cieszy się, że znalazł pielęgniarkę"
O tym lekarzu to by mi do głowy nie przyszło,a o pielęgniarce słyszałam.W mojej sytuacji mogłoby tak wyjść.Jak dobrze pójdzie to pielęgniarka to będzie mój przyszły zawód. (18599)| Lara Moon | data: 12.04.2011, godz: 16:38 |
Krzysztof napisał: "Kropla coś w tym jest być może mało takich osób, albo po prostu się nie ujawniają."
Takich, tzn. chcących iść pod prąd, z wiarą.
Mało - myślę - że nie jest. Tylko raczej się nie ujawniają. Mam na to swój własny pogląd.
Po prostu jeżeli patrzą na życie z szerszej perspektywy, niż tylko zarobić, najeść się i wyspać, itp., to na ogół predysponuje ich do tego większa wrażliwość. To z kolei sprawia, że łatwiej ich zakrzyczeć, bo mają większe opory, bo nie idą przez życie jak czołg zgniatając wszystko po drodze, czasami nie walczą o swoje, bo może musieliby komuś mimochodem zrobić jakąś krzywdę, a to już się kłóci z ich poglądami, może nie walczą też z innych powodów.
W końcu przychodzi rozczarowanie, że nie mają wystarczającej siły przebicia i nikt tak naprawdę nie będzie ich chciał, bo wszyscy, których spotykają mają raczej konsumpcyjne nastawienie do życia.
Ich większa wrażliwość często wiąże się z większą niż u innych nieśmiałością, a to już duży problem.
... więc się wycofują... skoro już po nich nie raz przejechał jakiś "czołg". (18598)| Ariel, lat 38 | data: 12.04.2011, godz: 11:56 |
Bywa i tak. Kobieta jak się wiąże wierzy, że znalazła lekarza, mężczyzna biorąc ślub cieszy się, że znalazł pielęgniarkę. Relacje damsko-męskie to skomplikowana sprawa.
Trudno gdybać jak znajdują się dwie osoby o różnym pochodzeniu społecznym. Przykrym jest jak to rodzice decydują za kogo masz się wydać. To moje życie i ja decyduję z kim się zwiążę! A wykształcenie, słaba praca. Liczy się to jak cię traktuje, czy ma do ciebie szacunek. Można znaleźć dobrą partię, wedle rodziców, ale cierpieć, bo on czy ona bardziej o pracy i środowisku myśli, niż o tobie, czy dzieciach. Kasa na konto wpływa, konto duchowe ma debet, bo dajesz ponad to co możesz, a on czy ona to olewa. Hi Live! Ale nie powiem, można i dobrze trafić, wtedy to się ma szczęście, jak byt spokojny i miłość w związku. Ale u licha, sami wybierajmy, a nie, żeby rodzice nam wybierali. Mój błąd, moje zmartwienie, a przez zły związek można znienawidzieć rodziców którzy za nas wybrali. Moja sąsiadka jest po zawodówce, on po studiach i kochają się jak dzikie. Mają wspólne zainteresowania i wykształcenie nie ma na związek wpływu. A rodzina noskiem kręciła. Dzisiaj są pełni zachwytu nad wspaniałą żoną i matką. Nie wykształcenie, ale charakter powinien liczyć się w związku. I niech rodzina się pali i wali, to moje życie i moja decyzja! (18597)| karina | data: 12.04.2011, godz: 10:02 |
ja tez Kingo
nie widzę nic zeby ten chłopak miał być Ci przeznaczony..to ze sie tak szalenczo zakochałas o niczym nie świadczy, na pewno nie o przeznaczeniu! mało ludzi po rozwodach którzy byli kiedys olsnieni zakochani i pewni swojej miłości? jest ich wielu.
Może to twoje szczęście ze tak się skończyło , Pan Bóg Cię ochronił nie wiesz przed czym.. Pewnie do tej pory głębiej nie zakochałas sie i rozpamiętujesz.. zyjesz tym wspomnieniem o pięknym uczuciu.. które zakochaniem ale miłością nie było.
Wiesz ze każdy z nas ma takie wspomnienia o pierwszej miłości? na samo wspomnienie robi się ciepło..snuje się marzenia..co by było.. bo tak kojarzy się pierwsze niewinne i fascynujące uczucie(zakochanie) ..ale to jeszcze nie znaczy ze byłaby z tego miłość na całe życie.
Spróbuj zatrzeć ślady, oderwać się od tego co nie miało być Twoje..
a patrz w przyszłość, otwieraj się na nowe znajomości.
Bo nie wiesz czy na drodze ktoś gdzieś na Ciebie czeka..a Ty zmarnujesz czas na rozpamiętywanie uczuć. Daj sobie szansę na miłość której imię zna Bóg.
pozdrawiam. (18596)| Marcin | data: 12.04.2011, godz: 08:26 |
Do Kinga A dlaczego dziewczyna z dobrego domu taka jak Ty mialaby sie wiazac z kims takim jak twoj byly?Gdzie tu sens,logika i przeznaczenie wytlumacz mi to bo ja nie moge tego w swojej ciemnocie pojac.Przeczytaj uwaznie ten cytat ktory przytoczyl X pare postow temu i wez go sobie do serca,ludzie rzadko sie zmieniaja... (18595)| rosa | data: 12.04.2011, godz: 01:50 |
KINGA jesli masz z nnIm kontat to spróbuj sis odezwac do Niego . Pozdrawiam i powodzenia. (18594)| rosa | data: 12.04.2011, godz: 01:48 |
Dziękuje KINGA za twój wpis ..własnie jestem w podobnej sytuaci co Ty kiedys i z ludzkiego punktu widzenia jest kiepsko...moja mama to jak go poznała to ledwo zawału niedostała ..takze cała rodzinka jest na nie ...no moze tata ma więcej wyrozumiałosci...Jego rodzine może bede miła okazje wkrótce poznac. Pomimo tego bardzo wazne jest dla mnie zdanie,akceptacja mojej i jego rodziny ... My dopiero sie pomału poznajemy we dwoje i nie jest łatwo ...ale wiem że bardzo mi na nim zalezy..chciała bym w przydzłosci stworzyc trwały zwiazek oparty na Bogu.... (18593)
Kropla coś w tym jest być może mało takich osób, albo po prostu się nie ujawniają. Choć kilku znajomych ze swojego otoczenia mógłbym wymienić jako praktykujących katolików, siebie również uważam jako praktykującego.
KINGA nie bardzo wiem co Ci napisać poczytaj http://adonai.pl/milosc/ może jakiś artykuł z tego działu coś Ci wyjaśni.
Asia bardzo dobra inicjatywa na pewno u dużej liczby osób leżą w szufladach nie używane, nie przydatne już telefony. (18592)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 11.04.2011, godz: 20:13 |
Witam
Jutro o godz. 19:30 mam się spotkać ze swoim księdzem, dawno się z nim nie widziałem i od środy znów wyjeżdża z Warszawy. Jutrzejszy dzień jest dla mnie bardzo ważny i zależy mi na spotkaniu z księdzem. Chcę nie tylko z nim porozmawiać ale również przy okazji się wyspowiadać. Dziś chcę się jak najlepiej przygotować to tego spotkania . Proszę Was też o modlitwę za mnie w szczególności o tej godzinie w której mam się spotkać z księdzem . Modlitwa będzie dla mnie wsparciem w trudnościach i będzie dla mnie siłą . Za modlitwę w mojej intencji bardzo dziękuję.
Pozdrawiam Łukasz (18591)| Piotr, lat 58, e-mail: czewo@vp.pl | data: 11.04.2011, godz: 19:11 |
Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o modlitwę w intencji uzdrowienia mojego Kochanego tatusia z zapalenia płuc.Ja pozostaje w modlitwie i ufam Panu Bogu ,że mnie wysłucha i uzdrowi mojego Tatusia. (18590)| Kropelka | data: 11.04.2011, godz: 17:29 |
Krzysztof
O poglądach na życie.Nie chodzi mi odrazu o małżęństwo.Ale o to żeby ktoś też chciał żyć wg przykazań Bożych.A mało takich osób.Ja nie jestem wybredna tylko poprostu nietypowa.Jakbym miała bardziej liberalne poglądy łatwiej by było kogoś znaleźć.Ale dobra koniec tematu.Nie będe Was już wiecej dręczyć.Dziękuje za wszystkie rady :).Dzięki Karina i Ariel zwłaszcza :). (18589)| KINGA | data: 11.04.2011, godz: 15:10 |
Proszę, niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego rozstają się osoby, które są sobie przeznaczone??? Kochałam kiedyś i nadal kocham tego jednego, jedynego, choć minęło już sporo lat od naszego rozstania. Nie ma dnia żebym nie myślała o nim, nie tęskniła. Wiem, że to była moja druga połowa i wiem również, że on myślał tak samo. Byliśmy sobie przeznaczeni, to była trudna miłość, która miała zawsze pod górkę. Sprzeciwiały się temu związkowi nasze rodziny, zwłaszcza moja. Dziewczyna z dobrego domu, dobrze ucząca się i on, mający problemy ze szkołą i wieloma innymi rzeczami :( Ale gdy postanowiliśmy spróbować, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Trwało to rok... nie było łatwo. Wiele łez wylałam. Przegraliśmy... :(
Teraz wiem, że powinnam walczyć... żałuję, że nie walczyłam.
Proszę, jeśli znajdziecie swoją drugą połowę, walczcie o nią z całych sił... nikt inny jej wam nie zastąpi. (18588)
zapraszam do zapoznania sie z trescia plakatu i oczywiscie mam nadzieje, ze odpowiednio zareagujecie :) cieplej wiosny zycze i pozdrawiam wszystkich!
http://ekai.pl/media/szuflada/Plakat_komorka_na_misje_2011.pdf
(18587)| Artur Wnęk / Artii, lat 3, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 11.04.2011, godz: 11:59 |
O krzyzu, ktory unosisz Swiatlo i Zycie! Jak waznych nauk udzielasz
duszy, ktora Ciebie kontempluje!
Jakie cudowne wonie rozlewasz w duszy, ktora przyjmuje Ciebie!
Jaka radoscia zalewasz i jak wspanialymi niebianskimi darami
napelniasz dusze, ktora Cie caluje i kocha.
Czyz to nie ci, ktorzy sprawiaja mi bol,
ktorzy zasmucaja Dobrego Boga, potrzebuja najbardziej,
bym pozwolila im uczestniczyc w swiatlosci, w milosci i bogactwach;
w tym, co otrzymuje z wysokosci, w czulym zjednoczeniu z Bogiem,
ktorego, byc moze, nigdy dotad nie poczulam w tak wysokim stopniu.
Sluga Boza Marta Robin 1902 - 1981
mistyczka i stygmatyczka
Chateauneuf-de-Galaure / Lyon / Francja (18586)| karina | data: 11.04.2011, godz: 10:36 |
Kropelko nie masz co się zadręczać samotnością...jestes młoda więc na spokojnie :) , nie wierz w schemat ze wszyscy mezczyzni w wieku 20 paru lat są niedojrzali , przeciez tak wielu z nich zalozylo juz rodziny w wieku 25 lat.. i są dobrymi małżeństwami, w wieku 30 mają juz odchowane dzieci i mogą razem się dorabiać.
Gdy wejdziesz na portal randkowy będziesz kąskiem dla duzo starszych. Nie ma pewnosci czy oni są dojrzali pomimo wieku skoro nie udało im sie zalozyc rodziny, a popatrzeć ile rozwodników po 35 roku życia..czy dojrzeli skoro porzucają rodziny?
Na dojrzałośc wpływa wiele czynników. W tym RODZINA.
bardzo mądre słowa przytoczył x: Kiedy kobieta wychodzi za mąż,wierzy,że jej wybranek po ślubie się zmieni.
Kiedy mężczyzna się żeni,wierzy,że jego wybranka już nigdy się nie zmieni.
Oboje są w błędzie..."
i warto to wziąść pod uwagę... (18585)| Ariel, lat 38 | data: 10.04.2011, godz: 23:02 |
Kropelko
Mężczyzna nie żyje do 30-stki w luziku. On miłości potrzebuje już w wieku lat 20-stu, ale zrozum młodziuchna, że chłop myśli inaczej. Ty mówisz małżeństwo, dom rodzina, a on jeszcze nie jest gotowy, bo jak to się mówi dojrzewa później niż kobieta. I nie chodzi tu o karierę, ale o dojrzałość. On nie czuje jeszcze powołania do ojcostwa i mężostwa, kobietka by chciała już i teraz. ...2 lata jak w Twoim przypadku to wiek kiedy kobieta chce, a mężczyzna jeszcze się waha. I dla tego kobietki w Twoim wieku wybierają starszych. Dojrzały chłop w wieku lat 20-stu to się zdarza, ale nie oszukujmy się, nie dziś gdzie świat daje tyle pokus, a życie jest tak krótkie. Dojrzewa się później i bywa, że 30-sto latki są nie przygotowane na małżeństwa, bo życie wzywa. Nie możesz zrozumieć dlaczego? Dojrzałaś, a dookoła niedojrzali chłopcy, a ludzie trochę starsi Cię odstraszają. I błąkasz się szukając, ale nie znajdując, I mówisz, *podły jest świat, bo miłości nie daje*. A czy serducho Twoje otwarte na miłość?; czy może jak księżniczka łowisz dobrą partię, a nie znajdując, narzekasz. Wierzę, że nie, więc wdziej zbroję cierpliwości. Masz lat...2 wiec jeszcze masz czas, pomyśl o tych co mają lat 3.., 4..i cierpią. A Ty? Młoda, ładna, start życia, znajdziesz, a może i porzucisz wielokrotnie. Życie to nie bajka, to dramat. (18584)
Kropla o jakich poglądach mówisz?
(18583)| X | data: 10.04.2011, godz: 22:03 |
Krótki przerywnik żartobliwo-refleksyjny:
-Dlaczego A.Małysz powiedział,że Marta i Jarosław Kaczyńscy źle zrobili zgadzając się na pochowanie M.i L.Kaczyńskich w Krakowie,na Wawelu,i teraz-odwiedzając ich grób-muszą poświęcać na to dużo więcej czasu i wydatków?
-Dlatego,ponieważ obecnie,jako Król Kaszub(z nadania tytułu przez samego premiera)myśli już on,i czuje tak,jak prawdziwi Kaszubi,którzy-jak powszechnie wiadomo-pochodzą ze Szkocji,skąd zostali wygnani za skąpstwo... (18582)| X | data: 10.04.2011, godz: 21:31 |
Do wszystkich,którzy myślą o wyrwaniu się z tzw.samotności,krótkie,ale niezwykle krzepiące,słowo:
Kiedy kobieta wychodzi za mąż,wierzy,że jej wybranek po ślubie się zmieni.
Kiedy mężczyzna się żeni,wierzy,że jego wybranka już nigdy się nie zmieni.
Oboje są w błędzie... (18581)| Marcin | data: 10.04.2011, godz: 21:23 |
Do Kropelka
No chyba jest miedzy nami parę lat różnicy ale mnie to nie przeszkadza.Mieszkam 50 km od Rzeszowa w stronę Brzozowa (18580)| Kropelka | data: 10.04.2011, godz: 20:44 |
Marcin nie chciałby sie ze mna spotkać.On chyba nie potrzebuje kobiety.Zresztą chyba jest dużo starszy odemnie.A tak z ciekawości:Marcinie z jakiego miasta jesteś?
Ja próbuje ale mało mężczyzn ma te same poglądy co ja.Wiem że mężczyźni nie potrzebuja tyle czułości co kobieta.Różnimy sie.Ale chyba nie wszyscy mężczyźni są zimni jak lód.Dlaczego mężczyzna ma czekac na małżeństwo do 30?A wcześniej co?ma byc pracoholikiem albo żyć w wolnych związkach bez zobowiązań?nie rozumiem troche. (18579)
Kropla
Trzeba szukać i próbować. Nie można zasłaniać się strachem czy brakiem czasu. Istnieją mężczyźni którzy tak samo pragną miłości. (18578)
Kroplo też jestem samotna ale w mojej głowie tyle planów i pomysłów.
Podczas dzisiejszej Mszy świętej modliłam się o niebo dla śp Natalii Januszko. Katastrofa smoleńska zabrała Jej młodość i przyszłość. Bardzo bym chciała poznać Jej Przyjaciół i Rodziców. Nie możemy narzekać jest tyle do zrobienia w Polsce. Gdybym Ci powiedziała co teraz przeżywa moja rodzina jak wielki krzyż Nas dotknął i jak bardzo potrzebujemy modlitwy i bożych łask. Wierzę że Nasz naród scali beatyfikacja Jana Pawła II a do Rzymu może pojechać każdy komu bliski był lub i dalej jest Jan Paweł II. (18577)| Ariel, lat 38 | data: 10.04.2011, godz: 15:29 |
*Do Kropelki*
Widzisz Kropelko, chłop to takie zwierzę, które owszem potrzebuje miłości, ale później, bo w telewizji mecz. *Przytul mnie*. *Tak tak, o! no jak strzelasz pajacu!, co mówiłaś?*. *Przytul mnie* * A co, boli cię coś? Przecież wczoraj też chciałaś się tulić, ty chora jesteś czy co?*. Chłopina inaczej odczuwa czułość. Samotność odczuwa później niż kobieta, tak po 30-stce,bo kobieta myśli o macierzyństwie, a im wcześniej tym lepiej. Chłop to i w późnym wieku może zostać ojcem. Oczywiście są ludzie i ludzie. Bywa, że już w wieku lat 20-stu *rwie* się taki chłop do żeniaczki. Powody bywają różne, a to dziewucha przy kasie {więc praca odpada, pełen luzik} a to *wpadka* {wiadomo jaka;)}, a przyszły teść grozi morderstwem, a bywa i... miłość. Taka dojrzała, jakiej nie ma nawet u 40-sto latków. Dziewucha to delikatne stworzenie, które czułości potrzebuje już na dzień dobry. Nie na darmo chłopiska bajerują kobietki czułymi słówkami. One tego pragną i czują się wyjątkowe. I dobrze, bo są wyjątkowe w swej kobiecości {o ile są kobiece, bo tak się składa, że chłopisko uwielbia w kobiecie właśnie kobiecość, no wiesz, subtelność, urok etc.}. Ale bywają też słówka, które jak błędny świetlik prowadzą na bagna i plum, była fajną kobietą, została zgorzkniałym babskiem, bo chłop ją zranił a ona teraz plecie na cały głos jakie to chłopy wredne są. Na czułe słówka obcych trzeba kobieciątka uważać. Chłop lubi taką lekką niezdarność u kobietki, bo radochą mu jest, jak może jej pomóc i niejako się wykazać. Nie wolno pokazywać chłopu, że jest się mądrzejszą. Ucieknie. Lepiej być mądrzejszą kobietką, ale po cichu, doceni to, bo on tak naprawdę docenia kobietę mądrą i zaradną, ale jak to pan i władca, potrzebuje mieć ją pod sobą {bez skojarzeń:)} Smutne to życie jak nie ma w nim kobieciątka. Smutniejsze dla kobiety, jak zegar biologiczny bije a ona sama. Radosne to życie jak uśmiech i porozumienie w związku jest na co dzień. Z szacunkiem patrzę na pary, które mają lat hmm,hmm, no dużo, a chodzą pod rękę i widać w ich oczach te *psie* przywiązanie. Właśnie, *psie*. Gdybyśmy umieli tak kochać i okazywać radość jak nasze pupile... Na pewno widziałaś Kropelko jak pięknie wita się pies, gdy zobaczy pana. Zwierzę nie udaje, ono nie ma w sobie fałszywości takiej jak człowiek. Jak kocha to wiernie, a człowiek jak kocha to uczy się wierności, ale naukę w każdej chwili można porzucić. Życzę Ci solidnego chłopa, oczywiście nie mówię tu o wadze, ale charakterze. Po Twoich wpisach widać, że będziesz do tańca i różańca:) (18576)| Promyczek | data: 10.04.2011, godz: 14:21 |
Do Kropelki i Marcina... ja mam propozycję... spotkajcie się, chyba nawet jesteście z tego samego regionu :) co wy na to? (18575)| karina | data: 10.04.2011, godz: 13:58 |
Promyczek, pewnie ze można wykrzesać z siebie to co najlepsze i ciągle czuć się atrakcyjnym pomimo np pierwszego siwego włosa :) panny i kawalerzy szczególnie muszą o siebie dbac i nie ma usprawiedliwienia.. nawet religijność skromność z tego nie zwalnia, bo ciągle jesteśmy wzrokowcami ..a czym człowiek starszy tym bardziej musi zadbac o siebie. Chyba większy problem mają z tym meżczyzni, bo chcieliby mieć młodą kobiete u boku gdy sami zblizają sie już do 40.
Laro, nie wolno samotnym gorzknieć.. choćby nie wiem co.. czy Jezus chciałby mieć zgorzkniałych uczniów? to się odbije w każdej dziedzinie, w relacjach , w pracy i w wierze..bo zgorzkniały nie akceptuje siebie, swojej sytuacji, i nie potrafi patrzeć na siebie jak na dziecko Boże. Jak piszesz trzeba sie mocno zaprzeć siebie.. by nie zwątpić i nie skapitulować... (18574)| Marcin | data: 10.04.2011, godz: 13:38 |
Do Kropla Tak masz racje,czasami najlepiej byloby nie pragnac milosci i nie tylko zwlaszcza jak nic nie wskazuje na to by sie mialo cos zmienic (18573)| Kropla | data: 10.04.2011, godz: 13:18 |
Czasem wydaje mi sie że mężczyźni nie potrzebują miłości.Ale wiem nie można generalizować.Czasem wolałabym być zimna i nie potrzebować czułości i miłości,byłoby łatwiej sie pogodzić z samotnością.Pewnie i tak zignorujecie mój wpis.smutno :(:(:(. (18572)| Marcin | data: 10.04.2011, godz: 09:52 |
Niech odpoczywają w pokoju i cieszą się wiecznym szczęściem w niebie.... (18571)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 10.04.2011, godz: 08:47 |
Dobry Jezu a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie a światłość wiekuista niechaj im świeci. (18570)
Karina piszesz "Człowiek który nie odczytał samotności jako swego powołania, powinien się zastanowić dlaczego jest sam.. co tak naprawdę go blokuje.. często myśli ze problem jest w innych.. a mogą to być zwykłe przeszkody emocjonalne, zakodowane lęki i stare niezaleczone kompleksy.. których nie powinno się wnosić do małżeństwa. "
Zgadzam się z tobą, dużo myślałem o sobie pod tym kontem co piszesz trochę czytałem podejmowałem refleksje, tylko że bardzo trudno jest zmienić swoje "serce" (hmm program który został nam wgrywany przez lata dzieciństwa młodości) uważam się raczej za człowieka myślącego jak mówisz nie chce wnosić co niektórych rzeczy do związku, Cos zmieniłem Coś jeszcze zostało do zmiany tak będzie do końca życia, hmm przeszkody... pewnie to jest powodem że nie potrafię zrezygnować z samotności i nie szukam bliższej relacji. (18569)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 21:13 |
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>do Pablo, lat 29 (18568)| Promyczek | data: 09.04.2011, godz: 21:07 |
Karinko... oczywiście masz rację, jak zawsze cenię Twoje wpisy ale dorzucę również kilka słów ode mnie. Z własnego doświadczenia wiem że człowiek im starszy tym ma większe wymagania w stosunku do drugiej osoby, najlepiej jakby był po studiach, wykształcony, z dobrą pracą, przystojny, żeby świetnie nam się z nim dogadywało etc etc. można by wymieniać bez końca.... ale również trzeba brać po uwagę fakt że i druga strona ma pewne oczekiwania w stosunku do nas... nas kobiet.... i wtedy właśnie może dojść do rozczarowania, frustracji, bo co mamy swoje już przyzwyczajenia, denerwuje nas źle postawiona książka, nieumyty kubek bądź przysłowiowa deska od sedesu ;) ... no i cóż od takich czasem drobiazgów zaczynają się małe schody, kłótnie, nerwówka, wypominania i pytanie co wtedy, być dalej w takim związku czy się rozejść. Zależy to od charakteru obydwu stron, jeśli i ona i on są uparci, niestety bądź stety ( bo może latały by talerze po kuchni) któraś ze stron musi ustąpić, ale samo ustąpienie nie wystarczy potrzebna rozmowa rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Czasem po prostu trzeba przemilczeć pewne sprawy i się może nie odezwać. Albo najzwyklej powiedzieć przepraszam i po sprawie ;)
Faktem jest również to że czym jest się starszym tym trudniej kogoś poznać, frustruje nas również to, że jedna koleżanka już wyszła za maż, następna w pracy już się szykuje do ślubu, kolega ma już 2-kę dzieci a my ciągle sami i sami. Większość jest w szczęśliwych związkach i każdy już bardziej żyje swoim życiem. Zadajemy sobie również pytanie a może to ze mną coś nie halo. Może i nie halo ale nie ma co popadać w paranoję ;) Przede wszystkim zawsze w każdej sytuacji my kobiety dbajmy o siebie, schludny czysty wygląd, podkreślający to i owo, ładna fryzurka, delikatny makijaż i można ruszać na podbój świata, a przede wszystkim dac sobie szansę, szansę poznania kogoś w pracy, sklepie, klubie, na spotkaniach w kościele, przez internet czy chociażby to nową stronkę założoną przez Tomka i Kasię :) i chwała im za to bo wygląd tej stronki mi się podoba i pewnie nie jedna para z tego będzie :):):) ale trzeba również pamiętać że z kobiety ma emanować dobroć, radość, spokój, uśmiech na twarzy i sama chęć poznania kogoś.... to wszystko dotyczy również mężczyzn :)
To tak w skrócie tyle....
pozdrawiam :):) (18567)| Lara Moon | data: 09.04.2011, godz: 20:26 |
Karina,
tak... brnie się dalej w tą samotność, bo jak się nie udało kilka razy, to człowiek nabiera takiego zgorzknienia, że trudno to przełamać.
Jedna jest na to rada, ale trzeba zaprzeć się samego siebie. Czyli systematyczność w modlitwie, darowanie uraz, wyciąganie dłoni na "pojednanie" z drugą płcią. Niestety nie wszyscy tak potrafią. (18566)| Pablo, lat 29 | data: 09.04.2011, godz: 19:21 |
Łukaszu wiem ze i tak masz gdzieś dobre rady, ale moim zdaniem strasznie sie w zyciu łudzisz. Napisales ze nie wiesz jak masz sie zachowac w stosunku do tej dziewczyny. Ja Ci mowie ze dziewczyny prawie wcale nie roznia sie od facetów jesli chodzi o wybieranie partnera. Jesli sie zastanawia, unika, chowa, czai... to co to według Ciebie znaczy, bo dla nie to jasne i nie mam czasu dla takich kobiet. Trzeba sie troszke szanowac. (18565)| Wiktoria | data: 09.04.2011, godz: 18:39 |
coś nowego ;/ (18564)
Zmiana jest spowodowała wyłącznie uruchomieniem nowej strony którą zastąpiła "Dział poznajmy się" w Źródełku. (18563)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 14:45 |
****************************WIELKI POST**************************
W ŻYCIU WIERZĄCEGO MĘŻCZYZNY
Jeżeli jesteś Mężczyzną:
+Masz co najmniej 40 lat
+ Masz doświadczenie ojcostwa
+Wciąż zadajesz sobie pytanie:
Co mnie najbardziej fascynuje w osobie Jezusa:
Przyjdź na dzień skupienia, czyli Twoje Rekolekcje:
16 KWIETNIA, o 16:00
Sanktuarium św. Andrzeja Boboli,
Sala EMAUS,
ul. Rakowiecka 61, Warszawa
Zaprasza Ciebie, O. Zdzisław Wojciechowski (SJ) i grupa innych, wciąż poszukujących mężczyzn. (18562)| Promyczek | data: 09.04.2011, godz: 13:14 |
Marcinie... a może to z obydwu stron brak odwagi, zresztą jak nie wyszło z pierwszą, nie wyszło z drugą, a może z kolejną też nie ale nie trzeba się odcinać zupełnie od relacji damsko - męskich, a u Ciebie tak chyba właśnie jest. Po prostu może nie przypadliście sobie do gustu, nie wiem nie spodobałeś się jej bądź przeciwnie. Sama wiem po sobie, że nie każdy mężczyzna mi się podobał. Nie zawsze jesteśmy kimś zachwyceni. Pamiętam jak kiedyś kilka lat wstecz poznałam pewnego mężczyznę no i żeby nie wiem co, żadnej iskry nie było z mojej strony, ani nie podobał mi się wygląd zewnętrzny, drażnił mnie nawet jego głos, z charakterem, podejściem do życia etc też mnie nie pociągał :) Także nie licz na to, że od razu każda kobieta będzie Tobą zachwycona i zapewne nie każda kobieta się Tobie spodobała ;>
pozdrawiam ! (18561)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 13:09 |
Witam
Chciałem się was poradzić otóż poznałem dziewczynę jak już wcześniej pisałem , zależny mi na niej i poważnie o niej myślę. Ale nie wiem czy jej zależy na mnie czy myśl poważnie o życiu. Zaobserwowałem, że nie jest pewna i nie jest zdecydowana, chciałem jej raz zrobić nie niespodzianka i przyjechać do niej pod szkołę ale ona się nie zgodziła powołując się na to, że będzie zmęczona. Ale ostatnio też się wąchała czy znajomość ma sens ponieważ ma szkołę co 2 tygodnie a nie raz ma szkołę co tydzień a chce w dni wolne od szkoły i pracy odpocząć , poczytać książkę itp.
Mieliśmy się w Sobotę spotkać ale odwołała spotkanie z powodu złej pogody nie chce zmoknąć itd. I teraz nie znam konkretnie terminu kiedy chce się spotkać. Choć po rozmowie bardziej wyczuwam, że ona by chciała ustalać kiedy i jak i gdzie.
Nie wiem jak w takiej sytuacji powinienem się zachować i jaką decyzję powinienem podjąć .
Pozdrawiam Łukasz (18560)
Druga kwestia... to co nas łączy czyli - "POLSKA". Zdefiniujmy co to jest ta... 'Polska'. czy to moje miasto otoczone lasami gdzie od południa i wschodu na granicy lasu jest... dzikie wysypisko śmieci. I jak ja mówie do dziesiątej osoby w roku aby cos z tym zrobić, zorganizować grupę ludzi i posprzątac to każdy patrzy na mnie jak na ... WARIATA. (18559)
"Źródełko ...czyli o darze rozmowy..." - widzę, że cos się zmieniło. Kiedyś pisało "o darze spotkania". Ale realia tego serwisu sa takie, że do mnie napisała wczoraj kolejna dziewczyna, która na starcie wykluczyła spotkanie normalne. 2011 rok i normalne spotkania nalezą do rzadkości... Proponuje kolejną zmianę "Źródełko
...czyli o darze mailowania..." i teraz Wam mówie, że niewiadomo czy w 2021czy2031 roku nie zauważymy kiedy zaczniemy mailowac nie z człowiekiem a robotem sieciowym... Czy po to Bóg stworzył człowieka ?
(18558)
Polecam list pasterski Benedykta XVI do młodzieży na światowy dzień młodzieży. (18557)| karina | data: 09.04.2011, godz: 11:25 |
Promyczku,
Twoje rady są jak najbardziej słuszne..trzeba dać sobie szansę.. nawet jak xx razy się nie udało ..dla niektórych życiowe wybory są trudniejsze.
Po 30 na pewno trudniej sie otworzyc, przede wszystkim inaczej człowiek myśli i patrzy na drugiego, wzrastają też oczekiwania . Przyzwyczajenie do samotności niezależności też daje o sobie znać, chciałoby się mieć kogoś ale zawsze jakieś "ale", warunki.. i do tego osobiste problemy, złe doswiadczenia, słabości.
od 30 w górę wchodzi się powoli w wiek średni i tu jest pułapka..
dla małżonków którzy próbują udowodnić ze stać ich na więcej i nadal mogą być atrakcyjni , szukając zainteresowania na boku..
a dla samotnych kaprysy, mierzenie zbyt wysoko , żeby w tej samotności w końcu się dowartościować.. pojawia się niezdecydowanie, presja, zbytnie rozczarowania gdy ktoś nie wykaże zainteresowania, "obrażanie" się na cały ród kobiecy czy męski oraz obezwładniające zgorzknienie. To nie sprzyja znalezieniu partnera.
pomimo wieku najwiekszym problemem nie jest brak stałego partnera ale nieumiejętność budowania relacji, brak kontaktów , spotkan, wspólnych wyjść z przyjaciółmi, od czasu do czasu rekolekcji, stała spowiedź , trwanie w czystości, bo jesli jest zaburzona wycofuje i zamyka na drugiego.
kiedyś czytałam o chłopaku który sie onanizował i przez to był dla siebie jednocześnie "mężem i żoną"..zaspokajał sferę seksualną a nie potrafił zbudować żadnej relacji..co spotkał dziewczynę żadna nie była odpowiednia, najlepiej czuł się sam ze sobą, i dalej brnął w to bagno.. żyjąc w poczuciu winy..
Dopiero gdy radykalnie zerwał z grzechem Jezus leczył rany i otwierał jego serce na innych. Dziś ma dziewczynę i oboje zachowują czystość.
Człowiek który nie odczytał samotności jako swego powołania, powinien się zastanowić dlaczego jest sam.. co tak naprawdę go blokuje.. często myśli ze problem jest w innych.. a mogą to być zwykłe przeszkody emocjonalne, zakodowane lęki i stare niezaleczone kompleksy.. których nie powinno się wnosić do małżeństwa. (18556)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 10:41 |
Witam
Chciałem napisać własny modlitewnik tak by wyglądał inaczej niż inne modlitewniki.
Wysłałem projekt modlitewnika i projekt okładki do drukarni i jeszcze naniosłem poprawki i wczoraj miałem możliwość odebrania z drukarni pięknie wykonany modlitewnik, ilustrowany z modlitwami i z modlitwami wstawienniczymi.
Okładka pięknie wykonana i tak jak chciałem klejona , oprawa książkowa.
Ale najważniejsza na samym początku była okładka miałem wizję serca Jezusa i serca Maryi miałem właśnie wizję tych dwóch osób ważnych w moim życiu jak na nich stępuje z wysokości Duch Święty . Jestem zaskoczony, że Drukarnia była w stanie tak pięknie wydrukować i oprawić jestem po wrażeniem teraz muszę ten modlitewnik poświęcić.
Pozdrawiam Łukasz (18555)
Każdy ma swoich Bogów... a kto jest Waszym Bogiem ? internet i monitor ? siedzenie na Adonai to zmarnowany czas... (18554)| Samotny, lat 20 | data: 08.04.2011, godz: 21:42 |
Proszę o modlitwę za mnie - o odwagę, o sprzyjające okoliczności do pogłębienia znajomości z dziewczyną na której mi zależy, o to, żebyśmy byli razem i mogli żyć w czystości przed ślubem. I jeszcze bardziej proszę o modlitwę za nią - aby była szczęśliwa, aby mogła być szczęśliwa ze mną. (18553)| Kropelka | data: 08.04.2011, godz: 18:53 |
Krzysztof ale w pewnym wieku już człowiek chciałby z kimś być w związku a nawet założyć rodzinę.Wiele młodsi od Ciebie są w związkach.Także nie dziwie sie że czasem masz pragnienie bycia z kobietą.Ja jestem troszke młodsza i czasem naprawde mi cieżko że nie mam bliskiego mężczyzny.Czasem naprawde wolałabym już mieć kandydata na męża.Nie mam potrzeby wyszalania sie za młodości.Pozatym każdy ma potrzeby emocjonalne i seksualne.Choć akurat te drugie powinno sie zaspokajać dopiero w małżeństwie.
Do tych z podkarpacia:Ciekawe z jakich miast jesteście :D. (18552)| Marcin | data: 08.04.2011, godz: 18:41 |
Do Promyczek Ja nie potrzebije odwagi.Zycz jej tym dziewczynom ktore poznalem przez portale katolickie,czesto ich postawa byla zwyczajnie odrazajaca... (18551)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |