Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Magda, lat 25, e-mail: 4331@wp.pldata: 05.04.2011, godz: 13:56

Witajcie :)
Mam pytanko jak przeprosić kogoś , kto nie chce przyjąć przeprosin ? Tak w ogóle to nie chce wysłuchać co mam do powiedzenia i upiera się przy swoim zdaniu .
Sprawa wygląda tak że zwróciłam uwagę pewnej osobie słusznie , lecz ta osoba uważa że nie słusznie bo okłamywanie nie jest złe i teraz się na śmierć pogniewała . Wszyscy mi mówią że dobrze zrobiłam bo na kłamstwie nic się nie zbuduje . Lecz mi jest przykro bo gdyby ta osoba d początku grała fer to mogła by być z tego piękna przyjażń . A tak to i ja jestem poraniona i on czuje się poraniony .
Pozdrawiam
Magda

(18500)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 05.04.2011, godz: 11:30

Jak motyle...
Gdy niespodziewanie przysiada ci na rękawie motyl, utrzymaj dłużej tę z nim chwilę.
I nie uciekaj sądząc, że spotkasz go nazajutrz, za miesiąc lub za rok.

Miłość…jak motyl chwili…
Bóg przez takie motyle chwil… odkrywa mi siebie…
I wiem że to jest właśnie szczęście…..
www.dar.religia.net
Już niedługo taką radosną chwilką…
będzie mój pobyt w Polsce :)
Przyjeżdżam odwiedzić moją rodzinę i bliskich.
Planujemy też spotkanie – Dar-u - :) na Lednicy.
Jeśli i Ty chcesz się spotkać :) – proszę o kontakt (mail a także pisząc na forum Dar-u)
Serdecznie zapraszam :)

Z radosnym pozdrowieniem…i modlitwą.

(18499)
Basaia, lat 44data: 05.04.2011, godz: 09:39

"Począł padać łagodny, ciepły, przebaczający deszcz Łaski, padał cicho na wszystkich ludzi i zmywał z nich wszystko, co nie było podobieństwem Bożym..."

(18498)
Basaia, lat 44data: 05.04.2011, godz: 09:38

Pokój może być tylko jak to wykonać :)

(18497)
Marcindata: 05.04.2011, godz: 08:29

Do Adonaikowy Widze ze nie wziales sobie do serca tego co napisales,dalej tkwisz w ciasnych ramach swojego myslenia

(18496)
kaja72data: 05.04.2011, godz: 07:51

@Krzysztofa-mądre słowa,ale to chyba prawda...

(18495)
Adonaikowy, e-mail: adonajkowy@adonajkowy.pldata: 05.04.2011, godz: 07:47

Czy Wy tego nie widzicie, że w tym serwisie Adonai nie ma ani odrobiny tego do czego został stworzony ?! nie ma ani pomocy duchowej, nie ma daru spotkania, tymbardziej nie ma pzyjaźni, miłości czy kochania! A, co jest ?? duża ilość (zapewne bardzo mądrego) tekstu na monitorze do przeczytania i odrobienia - to wszystko. Ale nie samym patrzeniem w monitor człowiek żyje. Wczoraj byłem na koncercie w kościele. Sam. Wy uciekliście po raz kolejny...

(18494)
Marcindata: 04.04.2011, godz: 20:50

Do Adonaikowy No wlasnie posluchaj madrych rad i daj sobie spokoj z dziewczynami ze stron katolickich.Ja kiedys tak zrobilem i jest Ok. ,mam zdrowsze nerwy

(18493)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 04.04.2011, godz: 20:24

Gdzieś zasłyszałem takie zdanie nie pamiętam jednak kto to powiedział. "Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej potrzebują naszej miłości." to tyle w sprawie Adonaikowego.

(18492)
Magda, lat 25, e-mail: 4331@wp.pldata: 04.04.2011, godz: 17:11

Proszę was o modlitwę , powrót do zdrowia dla mojej mamy bo dzisiaj trafiła do szpitala .

(18491)
Haniadata: 04.04.2011, godz: 14:31

Adonaikowy, "30 godzin dziennie siedzieć na GG". Wiesz co, czasami chciałabym, żeby mój dzień miał 30 godzin. I to wcale nie dlatego, żeby siedzieć na GG, bo go nie mam. I komputer (łącznie z czasem, gdy jest mi potrzebny w pracy) wcale mi nie zajmuje nawet 24 godzin na dobę. A tak dla ścisłości, upredzając Twoją dociekliwośc, dzisiaj nie jestem w pracy, mam wolne, a komputer włączyłam 10 minut temu i za jakieś 20 minut wyłaczam. Wstałam przed 7, gdybyś wpadł na pomysł podejrzewać, że spałam do 14.30.

(18490)
karinadata: 04.04.2011, godz: 10:04

Adonaikowy
to właściwie dlaczego siedziesz na tej stronie i narzekasz na nas wszystkich.. skoro jestesmy nienormalni ,to dlaczego tu szukasz kobiety??
jest tyle innych portali "Normalnych" np sympatie i nie tylko.. na siłe nie musisz sie trzymać zródełka..
idź do tych normalnych.. do kolegów ze studiów moze oni Ci podpowiedzą..zamiast narzekać i kąsać wpisami.. co Ci to daje? nie rozumiem

(18489)
roxa, lat 26data: 04.04.2011, godz: 09:54

Adonaikowy, to prawda, ludzie teraz wolą się ,,spotykać'' na gg niż naprawdę przy stole, przy kawie chociażby, o zwiedzaniu już nie wspominając.
Obecnie szukam kogoś, fakt faktem przez internet, ponieważ dużo i często pracuję. Straciłam tyle dobrych szans na studiach, a teraz tylko internet mi został. A w pracy raczej szans na poznawanie czy to znajomych czy kogoś innego nie mam niestety.
Trudno mi się czasem odnaleźć w tym świecie wirtualnym, mam ochotę naprawdę z kimś się w końcu porozumieć, tak po prostu.
Ktoś może jest tu na forum? :-)
Pozdrawiam Źródełkowiczów.

(18488)
Adonaikowy, e-mail: adonajkowy@adonajkowy.pldata: 03.04.2011, godz: 23:56

roxa, lat 26: ***Internet otwiera okna na świat i jednocześnie zamyka drzwi do realnego świata. ***; tak, jutro samotnie pojade zobaczyc XVI-wieczny kościółek na wsi bo tutaj korespondowalem z dziesięcioma osobami i nikt kolejny miesiąc nie ma czasu na spotkanie... Ale maja czas aby 30-godzin dziennie siedziec na GG. Katolicka paranoja...

(18487)
roxa, lat 26, e-mail: roxa26@interia.eudata: 03.04.2011, godz: 21:21

Witajcie :-)
Co u Was źródełkowiczów?
Przed chwilą weszłam sobie na portal z ogłoszeniami typu: panie szukają panów i na odwrót.
Makabra, masakra i tyle, zaledwie kilka ogłoszeń ,,normalnych'' a za to wiele ogłoszeń od żonatych szukających przygód, od wolnych panów/pań szukających niezobowiązujących spotkań tylko w jednym celu. Co to się porobiło?
Ludzie dlatego nie mogą znaleźć prawdziwej miłości, między innymi dlatego.
Albo inne ogłoszenia z wymogami które tylko spełniłaby jakaś super modelka w dodatku z doktoratem, albo super model najlepiej miliarder.
To też znak naszych czasów, Internet otwiera okna na świat i jednocześnie zamyka drzwi do realnego świata.
W każdym razie musiałam gdzieś napisać, ponieważ niektóre ogłoszenia (te od żonatych) mnie najbardziej ,,trzepnęły''.
Dobrze, że jednak jest jeszcze wielu porządnych ludzi, szczególnie na tym portalu :-)
Pozdrawiam serdecznie

(18486)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 03.04.2011, godz: 16:44

Witam
Ponieważ teraz mija 6 rocznica i zbliża się Beatyfikacja naszego papieża Jana Pawła II może będziemy od siebie umieszczali cytaty jego wypowiedzi, które mocno nami wstrząsnęły i które są dla nas cenne ponieważ cała posługa Jana Pawła II była dla Polski i dla nas cenna on budował a nawet kształtował Polskie oblicze począwszy od słów niech Duch zstąpi, i odnowi obliczę warto teraz myślami zatopić się w przeszłości i dostrzec jak Bóg przemawia do nas przez posługę i usta Jana Pawła II teraz jest czas postu, rekolekcji i refleksji nad swoim życiem i życiem Jana Pawła II, który jest dla nas wzorem do naśladowania i wiem, że on nam Błogosławi z nieba.

(18485)
Obliczedata: 03.04.2011, godz: 15:47

Uśmiech Boga...
Pragnę podzielić się z Wami doświadczeniem obecności Boga, którą w żywy sposób zostałam obdarowana poprzez gest miłości Chorej, którą się opiekowałam. A tak naprawdę, to był dla mnie uśmiech Boga...
Dokładnie, to było dwa tygodnie temu, kiedy na Liturgii Chorych, jak codziennie, karmiłam chorą, która była bardzo zmęczona, a każdy gest wiele wysiłku ją kosztował. Nagle, kiedy tego nie wyczekiwałam, ani się nie spodziewałam, ta chora Pani spojrzała mi głęboko w oczy, a twarz jej promieniowała wielkim światłem i pokojem... Patrzyła tak na mnie przez krótką chwilę, która zaowocowała serdecznym i pełnym miłości uśmiechem... Oczywiście od razu na ten uśmiech odpowiedziałam uśmiechem... Moje serce zaczęło mocno bić, a rozum pytał, co się stało ? Skąd ta Chora ma tyle sił ? To było dla mnie wielkie zaskoczenie ! W mym sercu zrodziła się odpowiedź: to przecież tylko Bóg może dać tyle sił! A twarz tej Chorej to Oblicze Jezusa, On sam powiedział « Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.» Mt 25, 40 To był pełen miłości uśmiech Boga, który pozostanie na zawsze w mym sercu.
Nieustannie dziękuje Bogu, za ten gest Jego Miłości... Za to, że mogę służyć chorym, za tą Panią chorą, która pozostanie w mym sercu... W mojej modlitwie... Dziękuję Bogu, za moje powołanie, które jest Darem Boga... Jeśli Ty odczujesz, że Pan Cię powołuje, by oddać się Mu całkowicie, kochając Go « sercem niepodzielnym » i Jemu służyć w biednych i chorych szukając Oblicza Jezusa- to nie pozwól się powstrzymać wątpliwościom czy obawom. Wypowiedz odważnie swoje « tak » bez zastrzeżeń - jak Maryja...

Zapraszam na naszą stronkę...

www.dar.religia.net.

(18484)
edii, e-mail: editta_@libero.itdata: 03.04.2011, godz: 15:45

"Bądźcie na tym świecie nosicielami wiary i nadziei chrześcijańskiej, żyjąc miłością na co dzień. Bądźcie wiernymi świadkami Chrystusa zmartwychwstałego, nie cofajcie się nigdy przed przeszkodami, które piętrzą się na ścieżkach Waszego życia. Liczę na Was. Na Wasz młodzieńczy zapał i oddanie Chrystusowi."

Po prostu bądźcie. Świat jest za bardzo zły, żebyśmy byli TYLKO dobrzy.
Trzeba wulkanu Miłości. Doskonałej Miłości. Jego Miłości.
"Wyznanie wiary wiele kosztuje, ale wy nie możecie przegrać Miłości".


(18483)
kaja72, e-mail: igulenka-72@wp.pldata: 03.04.2011, godz: 13:27

Witam
Jesli znalazł by sie ktos,kto pomoze nam na świeta-bede wdzieczna...mamy 4kę dzieci...Bog zapłać.

(18482)
Adonaikowy, lat 213, e-mail: adonajkowy@adonajkowy.pldata: 03.04.2011, godz: 08:56

Szkoda, że nie dało się wczoraj z nikim z was (wysłałem majle do 5 osób) spotkać i razem pospacerować po centrum. O godzinie 21.37 wybrałem się na samotny spacer rejestrując kamerą kilka wydarzeń. Spotkałem przypadkowo kilku normalnych znajomych z pracy czy ze studiów, o was "normalni" nie da sie powiedzieć, bo nie jest ktoś normalny kto ukrywa sie pod adresem email czy numerem gg bojąc się po miesięcznej korespondencji wyjść do reala...

(18481)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 02.04.2011, godz: 21:36

'Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry!
Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara!
Musicie być mocni mocą wiary!
Musicie być wierni!
Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów.
Musicie być mocni mocą nadziei,
która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego!
Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć...
Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest... "/JP II/

(18480)
piotr, lat 26, e-mail: piotruspan1985@wp.pldata: 02.04.2011, godz: 21:26

czesc chcialbym poznac kobiete z wartosciami chszescijanskimi najlepiej z woj lubelskiego .ale moze tez z calej poski;]

(18479)
Marzenadata: 02.04.2011, godz: 13:12

Moje życie to nieustanna tęsknota :(

(18478)
karinadata: 02.04.2011, godz: 11:43

zapalmy lampkę o 21.37 .
bądźmy myslami z naszym Ojcem św JP II,
tak wiele Mu zawdzięczamy.. któż nam kiedykolwiek okazywał tyle dobroci i nadal możemy liczyć na Jego wsparcie, ciesząc sie Jego świętością..

(18477)
Puchatekdata: 02.04.2011, godz: 11:00

Marcinie. Wśród ludzi jest masa świętych. Ludzie ci żyją dla ludzi i często umieją złagodzić ich cierpienia nie żądając w zamian niczego. Ot uśmiech i radość w oczach obdarowanego to dla nich najcenniejsze wynagrodzenie. I mogą to być osoby nawet letniej wiary, ale z ogromnym miłosierdziem w sercu, miłosierdziem danym przez Boga, które oni odkrywają powoli, nieśmiało. Bywa, że ludzie kreują się na świętych i robią "cuda" z pieśnią Boga na ustach i ukradkowym spoglądaniem na lewo i prawo, czy aby inni to widzą. W oczach Boga jest z nimi jak z tymi z "Jezusowej" świątyni, gdzie jeden grzesznik mówi "dzięki Ci, że nie jestem tak zły jak inni", a drugi mówi "przebacz mi panie". Który jest cenniejszy w oczach Boga? Będąc na dnie upadku człowieczego, można powstać i wzbić się na świętość. Znane są takie przypadki świętych. Podam tu przykład np. św. Krzysztofa (o ile nie jest to legendą).
Człowiek ten chciał służyć silniejszemu od siebie. Na dworze króla zobaczył, że ten czyni znak krzyża. "Dlaczego?" spytał. "Bo się boję diabła". "A więc diabeł jest potężny, więc jemu służyć będę" i poszedł szukać diabła. Spotkał zbója, który powiedział mu, że jest diabłem, a nawet i kimś więcej. I tak Krzysztof zbójował, rabował i wszystko co najgorsze. Do czasu. Po kilkunastu latach, spostrzegł, jak zbój uczynił znak Krzyża. "Dlaczego?". "Bo się boję Boga". "A więc od diabła Bóg jest silniejszy". I poszedł szukać Boga. Dalsze losy są takie, że spotkał pustelnika, który go ochrzcił, a potem Jezuska którego przez rzekę przeniósł. Ten przywrócił mu wygląd ludzki, bo Krzysztof wyglądał, powiedzmy, półludzko. Coś musiało wtedy pęknąć w Krzysztofie, skoro dorobił się miana świętego. Ale patrząc z dzisiejszej perspektywy. Krzychu był przestępcą, i to o podłożu czysto kryminalnym, bo Arsenem Lupin to on nie był. Można by też powiedzieć, że miał pobudki satanistyczne, bo chciał służyć diabłu i był przekonany, że mu służy. Dzisiaj dostałby za to wszystko wiele lat paki, ale wtedy były inne czasy. Jakoś się wylizał i porzucił zło. Wyszedł z dna do najwyższości.
Powyższy przykład pokazuje, że każdy z nas może być świętym, niezależnie od tego w jakim bagnie się teraz znajduje. Potrzeba do tego nawrócenia i bezinteresowności w czynieniu dobra. I nie powinniśmy liczyć na to, że dzięki temu pójdziemy do Nieba. Wtedy to byłby interes. "Ja dobrze ludziom, Ty Boże dobrze dla mnie". Święci to nie tylko ludzie wyniesieni na ołtarze, ale i masa ludzi, żyjących pośród nas. Czy nie zdarzyło się nam powiedzieć komuś "Jesteś aniołem", lub pomyśleć "to dobry człowiek, co ja bym zrobił/a bez jego pomocy". Najważniejsze, aby uczynek był z czystej dobroci serca a nie z zerkaniem dookoła czy ludzie to widzą.
Świętym jest każdy, kto w oczach Boga w prawości żyje. Także te 5% to chyba trochę za mało, jeśli policzymy tych, których inni niedostrzegają.

(18476)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 02.04.2011, godz: 09:53

2 kwietnia 2005 dzień śmierci Jana Pawła II zawsze będzie mi przypominał mój popyt w Szkocji. Nigdy nie zapomnę jak w każdym pokoju był włączony telewizor nigdy nie zapomnę słów mieszkańców Papa Polish. Nigdy nie zapomnę łez moich koleżanek i kolegów. Nie rozmawialiśmy o tym co się stało siedzieliśmy cicho przed telewizorem i słuchalismy. Czułam złość że nie mogę być w kraju, ale teraz myślę trochę inaczej. Zrozumiałam jak ważna jest dla mnie wiara katolicka. Jan Paweł II mówił "Otwórzcie drzwi Chrystusowi". Jak teraz czytam mysli Jana Pawła II zaproponował Nam wielki program rozwoju Polski i wkład jaki możemy wnieść do świata.

(18475)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 02.04.2011, godz: 06:42

Witam
Chciałem się was poradzić w związku z dziewczyną z którą często rozmawiam przez telefon i z którą chcę się spotkać po raz drugi. A sprawa się przedstawia następująco.
Otóż ona jest z okolic Piaseczna a ja z Warszawy czy odległość musi być w tym wszystkim najważniejsza i szkoła ponieważ ona uczy się zaocznie i często zjazdy ma co tydzień a ja czekam cierpliwie na spotkanie w weekend w którym nie będzie miała zjazdów czy szkoła też ma być przeszkodą w kontynuowaniu znajomości.
Ostatnio do niej dzwoniłem i po rozmowie telefonicznej zaobserwowałem, że jest nie zdecydowana , mówi o tym, że pracuje, że chodzi do szkoły, że jest między nami odległość , jest bardzo nie zdecydowana i nie wiem jak dalej postąpić i dodała bym nie robił sobie nadziei choć za wcześnie na takie stwierdzenie. Nie lubię nie zdecydowanych dziewczyn ale do tej pory o niej mile myślę, że jest miła, fajna, wierząca i odczuwam, że ma dobre serce. Ja ze swojej strony okazałem chęć spotkania i nawiązania znajomości. Ale ona widać sama nie wie jak się zachować i nie wiem jaką podjąć decyzję choć ja jej powiedziałem by przemyślała i powiedziała co oczekuje bo na dzień dzisiejszy to nie wiem co dziewczyna chce i co oczekuje. Przez jej nie zdecydowanie sam nie wiem jak powinienem się zachować i jaką powinienem podjąć decyzję.
Pozdrawiam Łukasz

(18474)
Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pldata: 01.04.2011, godz: 23:37

Z radością informuję, że dzięki staraniom ekipy polchatu czat powrócił na stronkę Zapraszamy do korzystania.

(18473)
Marcindata: 01.04.2011, godz: 21:53

Do Wszystkich
Podobno na świecie tylko 5 procent ludzi dochodzi do bogactwa materialnego, zapewne podobnie jest z ludzmi prawdziwie świętymi. Dlaczego tak jest,oto jest pytanie. Może dlatego że brak nam prawdziwej wiary taką jaką mieli święci czy ludzie którzy zostali wynalazcami czy przedsiębiorcami.

(18472)
Aladata: 01.04.2011, godz: 19:37

Tomku...... czat na stronce nie działa już ? Czy tylko ja nie mogę wejść? :(

(18471)
Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pldata: 01.04.2011, godz: 18:12

http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=2741
Polecam zapoznanie się z tym artykułem i rozważenie go. Jest artykuł Ojca Jacka Salija który mówi o tym co może stać się jeśli społeczeństwo naszego narodu nie przebudzi się i nie zacznie myśleć. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.

(18470)
Artii, lat 36data: 01.04.2011, godz: 17:18

Jesli Bog o cos prosi to i pomaga :) Marta Robin

(18469)
karinadata: 01.04.2011, godz: 13:39

X- pewnie tak jak myslisz, nie jestem entuzajstką p. Środy..
ale określiła to jednoznacznie, nawet sie nie pomyliła , mimo iż autorytetem w tej dziedzinie nie jest.

(18468)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 01.04.2011, godz: 13:10

Modlcie sie za mnie, abym potrafila cierpiec bardziej niz kiedykolwiek dla zbawienia mej duszy i zeby ludzie pokochali Jezusa.
Marta Robin

(18467)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 01.04.2011, godz: 10:21

Ależ nie ma żadnej potrzeby zmian. Zobaczcie na nazwiska w PiS jest tam wiele młodych osób. Patrząc obiektywnie w mediach są młodzi ale sterują nimi komuniści i byli działacze i rodziny. Za dużo mają wspólnych interesów i haków na siebie.
Nie mam żadnych sekretów. Pan Jezus powiedział "nie ma nic ukrytego co by nie miało wyjść na jaw." W moim miescie startował z PiSu młody mężczyzna na burmistrza. Po katastrofie smoleńskiej partią wiarygodną jest tylko PiS. Nie interesuje mnie kto chodzi do kościoła, za świętokradztwo będzie sądził Bóg. Wiadomo że osoba prawdziwie wierząca nie może krzywdzić innych. Jak słuchałam wypowiedzi śp Prezydenta Lecha Kaczyńskiego to wiedziałam ze to był dobry człowiek. Dla mnie nie mają znaczenia tytuły, ale jakim jest się człowiekiem. Jakoś im więcej ktoś ma tytulów tym czuję niechęć. Mam Autorytet Jana Pawła II, a od Polityków wymagam tylko dobrych warunków do życia. PO się skompromitowała w moich oczach. Nie chcę Premiera Tuska. A podwyżki tylko straszyć umieją.....

(18466)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 31.03.2011, godz: 23:25

Witam
Czy w Warszawie będzie organizowana beatyfikacja Jana Pawła II ???

(18465)
Xdata: 31.03.2011, godz: 22:22

Puchatek
Oczywiscie:ludzie"stawiają na znane nazwisko i znaną partię.."
A dlaczego?
Bo człowiek najbardziej boi się zmian,boi się nieznanego i dlatego nigdy nie zagłosuje na gówniarzy..
Gdyby musiał,to zagłosowałby na samego diabła,jeśli miałby pewność,ze do tej pory to własnie on rządził i "robił mu dobrze",aniżeli na Boga,ktorego nie zna i jeszcze nie miał okazji poznać...

(18464)
tiwaz, lat 21, e-mail: peopole@onet.eudata: 31.03.2011, godz: 22:14

http://www.ultramontes.pl/rosarium.htm Wspaniała stronę gdzie można przeczytac wiele ciekawych świadectw uzyskanych za przyczyną Matki Bożej. Pragnę również każdego zachęcić do odmawiania Różańca Świetego a jak może to też niech napisze swoje świadectwo. Jakie łaski udało sie wymodlić za przyczyną Różańca Św?

(18463)
Artii, lat 36data: 31.03.2011, godz: 22:10

Marta Robin urodzila sie w roku 1902, zmarla 6 lutego 1981.
Jej zycie moze zadziwic kazdego. Juz w dziecinstwie miala klopoty ze
zdrowiem; w wieku dwudziestu szesciu lat zostala calkowicie sparalizowana.
Nie jadla, nie pila, nie spala – jej jedynym pokarmem byla Eucharystia.
Przez okolo piecdziesiat lat co piatek przezywala Meke Panska.
Nosila na swoim ciele stygmaty, upodabniajace ja do Chrystusa, ktoremu
oddala cale swoje zycie. Byla unieruchomiona w lozku, ale nie bezczynna;
zalozyla Ogniska Milosci. Odwiedzaly ja tysiace osob z calego swiata,
szukajac u niej duchowych wskazowek, wsparcia w trudnych sytuacjach.
Dla wielu osob zetkniecie sie z Marta bylo momentem przelomowym w ich zyciu
dowodza tego swiadectwa zawarte w niniejszej ksiazce.
Brat Efraim, bedac jedna z tych osob, ukazuje nieznane dotychczas aspekty
jej dokonan apostolskich, aby ozywic nasza wiare.

(18462)
Xdata: 31.03.2011, godz: 22:00

Puchatek
Masz rację:po smierci papieża nastąpiło pojednanie,a po kilku tygodniach"wszystko wróciło do normy..."
Podobnie byłoby z tymi.."młodymi"u władzy:z początku-inaczej-pięknie i cudownie,ale niedługo...Szybko wszystko wróciłoby do normy..
A w dzisiejszym swiecie,w dzisiejszych czasach,stałoby się to jeszcze szybciej,niż możesz to sobie nawet wyobrazić..

(18461)
Xdata: 31.03.2011, godz: 21:50

Małgosia,29
Nie przejmuj się,bo cała ta asertywność,to jedynie brak pokory,nic wiecej...

(18460)
Xdata: 31.03.2011, godz: 21:48

karina
Obawiam się,że "kwestie ludzkiej godności i równości" w pojęciu M.Środy i Twoim,to dwie różne rzeczy..

(18459)
Agatadata: 31.03.2011, godz: 19:44

Do Antoniego
skoro wracasz do tego nałogu, najprawdopodobniej nie dotarłes do przyczyny tego co robisz. A uwierz mi, że przyczyny nałogu często są tak głęboko ukryte w naszej podświadomości, że trudno jest je dokładnie sprecyzowac. A nawet jeśli się, je odkryje, sprawić by dotarły do naszej świadomości, pogodzic sie z nimi i naprawdę postanowić coś zmienić. Proponuję na poczatek zaakceptowac sytuacje w jakiej się znajdujesz. Nie mówię o 'godzeniu się na trwanie w nałogu' ale o przyjeciu do siebie myśli: 'teraz trwam w nałogu. Na dzień dzisiejszy nie mogę sie od tego uwolnić. Jestem słaby. Ale nie znaczy to, że nic nie zależy ode mnie. Dużo zależy ode mnie. I bardzo chce w przyszłości byc wolnym.'
Poza tym nie oczekuj, że uda Ci sie z tym uporać od razu. Nawet, jeśli na początku zauważysz poprawe. Jasne, trzeba sie z tego cieszyc,ale pamietaj, ze walka z nałogiem, jaki by nie był, to wywracanie życia do góry nogami. Bo inaczej każdy gorszy dzień bedzie potencjalnym zagrożeniem powrotu. I najgorsze, co mozna zrobić, to poddac sie frustracji (było przeciez dobrze, znowu sie nie udało, nigdy sie nie uda, jestem beznadziejny).
Przede wszystkim jednak proponuje udać sie do specjalisty. Psycholog pomoże Ci znaleźć przyczyny, powody, dla których 'uciekasz'. To moze być naprawdę wiele rzeczy, poczawszy od odreagowywania stresów w szkole/pracy po próbę znalezienia 'braku kontroli' w momencie, gdy jesteś dla siebie bardzo okrutny i za dużo od siebie wymagasz, narzucając nieludzką dyscyplinę (albo ktoś Ci ją narzuca). To zas zajmuje duuużo czasu. Ale nie masz nic do stracenia. Mogę Ci powiedzieć, że ja sama zwalczyłam ten nałóg, jak mi sie wydawało, sama, bez niczyjej pomocy, ale po 6 latach ten koszmar wrócił dlatego, że przerzuciłam sie z jednego nałogu na inny. Po prostu czym innym zajełam sobie głowę. A to nie rozwiązuje problemu, czasami wrecz go pogłebia.
zajrzyj jeszcze tu:
http://masturbacja.brat.pl/
Ale naprawde polecam oddanie sie w rece specjalisty. Jeśli nie masz środków na prywatne wizyty, spróbuj znaleźć pomoc przy jakiejś parafii, psychologowie katoliccy czesto udzielają sie wolontariacko w takich miejscach
Trzymaj sie i nie daj nałogom.

(18458)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 31.03.2011, godz: 17:50

Puchatek

Św Piotr przekazał "klucze królestwa niebieskiego" dalej swojemu następcy.

Z twojej wypowiedzi odczytuje ze wnioski wyciągasz zbyt dużo na podstawie swoich przemyśleń, ja nie jestem kompetentny w tym temacie odsyłam do książek mądrych ludzi. A co do nie omylności papieża, błędów kościoła poczytaj co pisał na ten temat Jan Paweł II.

Nie żebym nie lubił dyskutować ale na większość poruszanych tematów są obszerne i logiczne wyjaśnienia.

Pozdrawiam

(18457)
Antonidata: 31.03.2011, godz: 16:41

Jestem uzależniony od masturbacji jak się mogę z niej uwolnić??
Proszę o pomoc i proszę o rady, za każdym razem jak uwolnię się od tego grzechu i nałogu to za każdym razem wracam błagam o pomoc

(18456)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 31.03.2011, godz: 15:30

Jezus uobecnia sie ze swoim zbawieniem przez Ducha Swietego.
To Duch Swiety sprawia, ze jest w tobie nowe zycie, ze jestes i czujesz
sie dzieckiem Bozym. On chce cie poprowadzic za Chrystusem i
wyposazac cie w Jego moc.

"A nadzieja zawiezc nie moze, poniewaz milosc Boza rozlana jest w
sercach naszych przez Ducha Swietego, ktory zostal nam dany" (Rz 5,5)
"Albowiem wszyscy ci, ktorych prowadzi Duch Bozy, sa synami Bozymi" (Rz 8,14)

Pan obiecal, ze Ojciec Niebieski da Ducha Swietego tym, ktorzy Go prosza (Lk 11,13).
Czy chcialbys uczynic to teraz?

Jest jeszcze jedno prawo, bez ktorego nie moze rozwijac sie nowe zycie w tobie!

##################################################################

PRAWO SZOSTE

Nie wystarczy sie na nowo narodzic, musisz wzrastac w nowym zyciu,
zyjac jako czesc Ciala Chrystusa tzn. Kosciola.
Chrystus daje ci jeszcze jeden dar, braterska wspolnote, poprzez
ktora chce ci dac doswiadczenie wzajemnej milosci i jednosci z innymi.

Jak roslina, ktora nie ma odpowiedniego srodowiska, wzrostu szybko
ginie, tak i my bez srodowiska wzrostu naszej wiary, jakim jest
wspolnota koscielna, szybko ja tracimy.

Jezus zapewnia nas o swojej obecnosci posrod wierzacych w Niego:
Bo gdzie sa dwaj lub trzej zebrani w imie Moje, tam jestem
posrod nich". Mt 18,20

Wejdz do wspolnoty chrzescijanskiej, w ktorej bedziesz wzrastal
duchowo poprzez:

1. Czytanie i rozwazanie Pisma Swietego jako slowa zycia (Dz 17,11)
2. Modlitwe wspolnotowa i osobista, codzienny dialog z Bogiem (J 15,7)
3. Laczenie sie z Chrystusem Zrodlem zycia poprzez liturgie, zwlaszcza
w sakramentach pojednania (J 20,22-23) i Eucharystii (J 6,53-57)
4. Ciagly wysilek nawrocenia tak jak przemiany sposobu myslenia i
dzialania (Ef 4,22-24)
5. Dawanie swiadectwa Chrystusowi poprzez zycie i slowo (Dz 1,8; Mt
5,14-16)

(18455)
Puchatekdata: 31.03.2011, godz: 15:28

Karino. Nie mam pewności, ale potrzeba nam w końcu czegoś świeżego w sejmie, nawet jeśliby przez 4 lata się nie sprawdzili. Moglibyśmy wtedy mieć obiektywną ocenę tych "starych" i "młodych". A tak co mamy? PIS - po dwóch latach ludzie mieli dość i nie ma co zwalać na koalicję, bo każda z trzech partii była licząca się z Bogiem. PO - po czterech latach mówimy dość, choć i w tej partii są katolicy. I co dalej? A no to, że Polacy znowu pójdą do urn wybierać między PO i PIS. Dwie pozostałe znowu będą na przyczepkę i za dwa, trzy lata znowu Polacy powiedzą "jest źle, chcemy nowych rządów", czy to rządzić będzie PIS czy PO. Niestety partie mniej znane jak zwykle odejdą z niczym, choćby ich program był lepszy. I znowu w rządzie zamiast dobra kraju, będzie pyskówka i wymówki. A wypłata wpływa i jest dobrze. Dla mnie jesienne wybory to marnotrastwo, bo znów w sejmie i polityce ujrzymy to samo co w ostatnich sześciu latach. I to niestety za pozwoleniem wyborców. Nie łudźmy się, w polityce nie ma miejsca dla Boga, gdy bóg bilion leży na koncie państwa i daje politykom wczuć się w rolę bóstw. W obu tych partiach są ludzie, którzy potrafiliby się dogadać i współpracować, są ludzie którzy z Bogiem w sercu chcieliby służyć wyborcom (trudno jest wrzucać wszystkich polityków w jedno bagno bóstwa), ale z wewnątrzpartyjnych powodów dogadać się nie mogą. A doświadczenie? Karino, spójrzmy tak. Masa absolwentów jest zdolna i gotowa do pracy, ale w większości wymaga się od nich doświadczenia. Skąd mają je wziąć jeśli na stołkach siedzą ludzie którzy powinni już być na emeryturze, a nierzadko biorą i emeryturę i pensję, albo mało zdolni ale umiejący kombinować i mający znajomości. Absolwent może być zdolny i uzdrowić firmę, ale nie daje się mu szansy. Podobnie jest z wyborami i ludźmi do nich startującymi. Wyborcy stawiają na znane nazwisko i znaną partię.
Odnośnie Katarzyny Emmerich, czytałem jak Belzebub w egzorcyzmach ("Ostrzeżenie z zaświatów") mówił, że "K.E jest to wielka święta". A tu na ziemi jest tylko błogosławioną. Przez blisko 200 lat tylko błogosławioną i to od niedawna, a egzorcyzmy te były w latach 70, kiedy jeszcze była zwykłą K.E. Czy to znaczy, że ludzie, którzy ją kochali i modlili się o jej wstawiennictwo robili to powiedzmy "nielegalnie", ponieważ była tylko K.E. a nie bł.? I czy łaski otrzymane za jej wstawiennictwem to było podejrzane dzieło? Jeżeli ktoś żył przykładnie i widocznie oddał życie Bogu, czemu od razu po śmierci nie jest uznany za świętego, ale musi przejść przez biurokrację nierzadko sięgającą setki lat? I dlaczego błogosławiony a nie święty? Czy to znaczy, że mamy w Niebie I i II ligę, pomijając ekstraklasę złożoną z apostołów?
Papież już od śmierci jest traktowany jak święty, beatyfikacja to tylko formalność, a nawet i nie, bo jednak błogosławiony to mniej niż święty. A szatan? No cóż. On, jak słyszysz Karino, już źle reaguje na imię naszego papieża. I to bez tytułów, co może oznaczać jedno; jest już w Niebie i jest tam ważną postacią. Po śmierci papieża zapanowało wielkie pojednanie, a po paru tygodniach wszystko wróciło do "normy". Domyślam się, że podobnie będzie z beatyfikacją, po euforii przyjdzie normalka i życie ludzi dalej będzie balansować na granicy dobra i zła i nie jeden w chwilach słabości zapomni o papieżu jako błogosławionym aż do okresu kanonizacji. Szatanowi tu ubędzie, tam przybędzie. On nie zna pojęcia deficyt, Kościół niestety zna. Niemniej cieszę się z beatyfikacji, bo jest to takie oficjalne uznanie Jego życia za przykładne, a Jego osoby za wzór.

(18454)
Małgosia, lat 29data: 31.03.2011, godz: 15:05

....W prawdzie sekret nie zawsze bywa słodki, a wręcz chcielibyśmy go z siebie wyrzucić, ale przygodne osoby, czy nawet 'początkujący' znajomi, nie są odpowiednimii osobami do zwierzania się im...To teorie. Pamiętajmy w praktyce o ostrożności.

(18453)
Małgosia, lat 29data: 31.03.2011, godz: 14:53

"Różaniec i pokuta jest dobra, ale na sprawy duchowe. Tam Bóg ma pole do popisu. "...
Puchatku
Nie uważasz, że to krzywdząca opinia wobec Boga? Nie praktykowałeś nigdy aktów strzelistych? Owszem to sfera duchowa, ale ... bardzo praktyczna. Za tym, co czytamy u Ewangelisty Łukasza (Łk 18, 1), wysuwa się wniosek, że całym życiem, postawą, każdą sferą życia powinniśmy modlić się do Boga.... Nie wiem czy doświadczyłeś kiedyś czegoś w stylu, że: spontanicznie, w prawdzie, poprosiłeś Boga o odpowiedź na jakąś trapiącą Cię wątpliwość...przez głos w sercu, znak w zewnętrznych zdarzeniach Bóg dał Ci odpowiedź....Podziękowałeś z rodzącej się potrzeby serca, wdzięczności za łaskę Bożą ....Poprosiłeś...w narastającej ufności, że u Niego nie ma nic niemożliwego. Znam to z własnej relacji z Bogiem. Dlatego uważam, że Bóg ma coś do powiedzenia nie tylko w momentach, gdy stajemy świadomie w Jego obecności podczas głębszego skupienia... Gdy czuwamy, czekamy na Jego działanie w naszym życiu, pragniemy tego, przychodzi w subtelny sposób w odpowiednim momencie.

Taka jeszcze moja refleksja w innym temacie. Poruszyłam tą kwestię, ale wracam do niej pod wpływem pewnej sytuacji, która miała miejsce w ostatnim czasie.
Był czas, że byłam osobą bardzo bezpośrednią, prostolinijną. Nie mogłam zrozumieć dlaczego szczerością.. o sobie samej, nie zyskuję sympatii osób w otoczeniu, tylko zniechęcone odsuwają się ode mnie...Teraz przyszedł czas, że mogłam poznać ich punkt widzenia. Osoby, które 'obdarowują' innych (niekoniecznie zaprzyjaźnionych) swoimi intymnymi historiami, nie powinny osądzać swych skonsternowanych słuchaczy. Ci drudzy nie grzeszą tym, że krępuje ich wysłuchiwanie i próbują unikać osobistych szczegółów życia wylewnych nowo poznanych osób. A na bliższe poznanie osoby, która na 'dzień dobry ' sprzedaje szczegóły swych spraw, traci sie po prostu ochotę.
Sama muszę jeszcze nad sobą dużo pracować, bo mało we mnie asertywności...nierzadko jeszcze 'pluję sobie w brodę' po tym co powiem. Za dużo.
Takim hamulcem dla nas wylewnych, może mogłaby być taka myśl "chcę, by to był mój słodki sekret'. Kuszące...hm?

(18452)
karinadata: 31.03.2011, godz: 11:09

do Puchatka
" dlaczego szatan miałby bać się beatyfikacji"?

tak, szatan wykorzysta beatyfikację, widząc dobro kościoła i łaski które spłyna po beatyfikacji jeszcze bardziej będzie mieszał. I są podstawy twierdzić dlaczego nie chce beatyfikacji. Tak jak w przypadku Katarzyny Emmerich wielkiej mistyczki, która miała objawienie męki i smierci Chrystusa, tyle lat i nie została kanonizowana ,szatan bardzo boi sie wyniesienia do chwały ołtarzy gdyz wie ze ich kult bedzie się szerzył i wyrwie mu wiele dusz..

Znany egzorcysta diecezji rzymskiej - Ojciec Gabriel Amorth, prezes honorowy
Stowarzyszenia Egzorcystów :
Egzorcysta przyznał, że często używa imienia polskiego papieża podczas egzorcyzmów. Jak reaguje szatan?
"- Staje się jeszcze bardziej brutalny. Reaguje jeszcze żywiej niż wtedy, gdy słyszy imię Ojca Pio .
Wypowiedź szatana podczas egzorcyzmu : "tego (tłum. Jana Pawła II) nienawidzę jeszcze bardziej niż Ojca Pio"
dalej ks. Gabriele Amorth mówi: Beatyfikacji Jana Pawła II nie sprzeciwiają się ludzie. Nie ma prawdziwych nieprzyjaciół Jana Pawła II, był on tak dobry, że ich nie miał..
Często jednak szatan, który nienawidzi go jako wcielenia dobra, może mieć zły wpływ - na porządnych ludzi na nawet ludzi Kościoła, by stawali na przeszkodzie. Jednym słowem nie wykluczam, a nawet uważam za prawdopodobne, ze szatan NIE CHCE BEATYFIKACJI Jana Pawła II, swego wielkiego wroga" - przekonuje najsłynniejszy włoski egzorcysta.

(18451)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej