Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Gosiadata: 27.03.2011, godz: 18:17

A wydarzenia roku 1968 są o tyle przykre, że finał zbrodni został dokonany rękami innych ofiar niedawnej wojny.

(18400)
Gosiadata: 27.03.2011, godz: 18:14

A już nie wspomnę o przymusowym exodusie tysięcy osób żydowskiego pochodzenia w 1968. I tych wszystkich gorliwych hasłach przeciwko ,,sjonistom". Wtedy, jako żywo, okupantów już u nas nie było.

(18399)
Gosiadata: 27.03.2011, godz: 18:00

Jedno wyjaśnienie.
W moim pierwszym wpisie użyłam słowa 'zbrodni' w liczbie mnogiej. Być może zostało to opacznie zrozumiane. Nie chodziło mi o zbrodnię, jaką była eksterminacja Żydów w ogóle, a o poszczególne czyny, określone przeze mnie właśnie jako ,,zbrodnie" (chodzi mi o konkretne wydarzenia, opisywane nie tylko przez nielubianego przez ,,prawdziwych Polaków" Grossa, ale też np. przez B. Engelking; cóż, tkwią we mnie także wspomnienia osób, które wojnę pamiętają, a z którymi miałam okazję sama rozmawiać, m.in. mojej babci). Zbrodnie takie, jak donosicielstwo, grabienie mienia żydowskiego (zgodnie ze stereotypem, Żyd ma złoto; trzeba też pamiętać, że chłop polski odetchnął z ulgą, kiedy po wkroczeniu wojsk niemieckich nie musiał spłacać długów zaciągniętych u żydowskiego karczmarza), okradanie niemieckich sklepów (na początku wojny), wydawanie ukrywających Żydów lub sąsiadów, którzy ich ukrywali itp. Istnieje mit, że tysiące Polaków (ktoś tam szacował nawet na milion) bezinteresownie ratowało Żydów. Niestety to, co znajduje się w archiwach, nie potwierdza tego. Osób ratujących Żydów było wcale nie tak wiele, co oczywiście jest zrozumiałe i nie podlega ocenie (strach). To jednak sprawia, że ich heroizm wzrasta jeszcze bardziej. O chwalebnych i szlachetnych czynach poszczególnych osób zawsze warto opowiadać. Niektórzy pomagali wyciągać Żydów z getta to za pieniądze (nie chcę tego osądzać, stwierdzam tylko fakt).
Ja też jestem Polką, mnie też boli to, co w moim narodzie złe i niegodne. Ale, na litość Boską, dlaczego mam milczeć o czynach nieludzkich, popełnionych przez moich rodaków, skoro te w rzeczywistości zaistniały?

(18398)
Gosiadata: 27.03.2011, godz: 17:22

X,
owszem, ale obawiam się, że to byłby daremny trud.


(18397)
Marcindata: 27.03.2011, godz: 17:19

Krzyczenie na temat antysemityzmu czy tego czy Zydzi zabili Jezusa czy nie wydaje mi sie juz zwyczajnie zbyteczne.Zydzi zabili a antysemityzm owszem jest ale...czy to tylko zla wola krytykujacych czy cos wiecej.. moim zdaniem cos wiecej

(18396)
Artur, lat 34data: 27.03.2011, godz: 17:17

Do Gosi
Napisalas: ,,Co do ratowania Żydów w czasie Zagłady: chwała tym, którzy mieli odwagę to uczynić. Jednak cóż... statystyka wygląda, jak wygląda’’.

Gosiu, nie dziw sie, ze mniej Polakow pomagalo Zydom w czasie okupacji niemieckiej niz ich wydawalo. Polacy, zarowno przed wojna jak i dzisiaj, byli dobrzy i zli. A ktorych wiecej? ... A wiesz, ze Polska byla jedynym krajem okupowanym w czasie wojny przez Niemcy, gdzie za pomoc Zydom byla stosowana kara smierci? I to nie tylko zabijana byla osoba, ktora pomagala Zydom – roztrzeliwana byla cala rodzina. Wiele polskich rodzin tego doswiadczylo. Nie wiem Gosiu czy Ty bys narazala swoich bliskich w tamtym czasie, ale nie oskarzaj tych, ktorzy tego nie robili. Bo to jest jednak troche niesprawiedliwe i krzywdzace. Ja jednak jestem zdumiony, ze mimo takiego ryzyka, tak wielu Polakow ratowalo Zydow (nie wiem czy sam bym sie na to zdecydowal).

(18395)
Gosiadata: 27.03.2011, godz: 15:22

Marcin,
wspominasz o złej woli tych, co są przeciwko Polsce. A kto jest przeciwko niej? Możesz mi powiedzieć? Tylko z góry proszę, nie pisz czegoś w stylu: ,,ci, którzy...". Konkrety, poproszę. Dzięki.

(18394)
od Justyny z Jaworza G.data: 27.03.2011, godz: 15:17


paw 23.. robiłam wszystko co nalezy do zony, w domu ma wszystko co potrzeba nigdy go nie zaniedbalam, mówią ze byłam za dobra ..wiele cicho znosze , ale czasem to jak męczeństwo, jak dwoje ludzi może życ bez rozmowy..on chce zeby bylo tylko jak on chce, moje pragnienia sie nie liczą, prosze o pomoc zbywa i wychodzi. przyjaciolki dzwonią , chodzi do nich na kazde zawolanie .. ma problem z matką, nie szanuje jej bo ona odeszła od ojca który pił, nie wytrzymała z nim.. chyba nie potrzebowal żony tylko gospodyni. Ksiądz powiedział ze tu tylko Bóg może coś zdziałać..ale bede cierpiała i dzieci.

(18393)
od Justynydata: 27.03.2011, godz: 15:03

dziękuję wszystkim za wsparcie życzliwosc, modlitwę..
tylko to mi pozostało, modle sie juz 7 lat, narazie jest coraz gorzej.

(18392)
Xdata: 27.03.2011, godz: 13:49

Gosia
Przywołanie przez Ciebie płonących stosów,jest dowodem na trafność mojej diagnozy...
Nie wiem,czy jesteś w stanie powiedzieć cokolwiek w taki sposób,by ująć dany problem w szerszym kontekście i w całej jego złożonosci oraz użyć takich argumentów,aby można było zbudować z nich coś logicznego i niepodważalnego...?

(18391)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 27.03.2011, godz: 13:32

Witam
Kto z was w tym roku postanawia pościć o chlebie i wodzie???

(18390)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 27.03.2011, godz: 13:20

Dług publiczny:
http://www.youtube.com/watch?v=lNlVL3WjMlk&feature=player_embedded

(18389)
Agatadata: 27.03.2011, godz: 12:38

Justyno!
Pokora na pewno jest cnotą,ale trzeba wiedzieć, jak i kiedy jej używać. Rozumiem, że nie masz wyboru, pozostajac razem z mężem w jednym domu w momencie, gdy on tak Cię upokaża. Ale pamietaj, że tez masz swoją dumę i swoją godność. Nie bój sie Mu o tym powiedzieć. I nie mam tu na myśli jakiś fochów i histerii ( z doświadczenia wiem, ze mezczyźni tego nienawidzą i takie zachowanie wzbudza w nich agresję), ale szczerą, konkretną rozmowę. Nie znam tak dokładnie Twojej sytuacji, ale wydaje mi sie, że tak ewidentny brak szacunku ze strony Twojego męża może być spowodowany albo jakąś jego frustracją (np nie radzi sobie z jakimś problemem i znalazł sobie kozła ofiarnego) albo po prostu nigdy nie usłyszał od Ciebie sprzeciwu, nie wie, ze masz swoją siłę i jesteś osobą dorosłą, samodzielną i 'nie perzyrośniętą' do niego. Faktem jest, że mężczyźni zaczynają bardziej szanowac swoje kobiety, gdy zauwazają, ze nie mają nad nimi władzy-tzn gdy kobieta potrafi pokazac, ze ma swoje zdanie, ze jest ono ważne tak samo jak zdanie męża i że może przy nim pozostać. To jest dla nich jak młotkiem po głowie, zwłaszcza w sytuacji, gdy kobieta zawsze chciała być pokorna, mądrzejsza i ustępować. Związek nie polega na jednostronnym ustępowaniu, bo inaczej nie byłby nazywany małżeństwem, a niewolnictwem.
Nie chcę Cię namawiać do domowej rewolucji, kłótni, separacji itp, czasami dużo pomaga czas. Ale czasami bierność tylko pogarsza sprawę. Spróbuj z nim porozmawiać. Tylko nie kieruj do niego żadnych oskarzeń (mimo, że miałabyś ochotę wyrzucić mu te wszystkie żale), powiedz mu, co czujesz, zapytaj go co on czuje i co w tej chwili proponuje dla Waszego zwiazku i dla swoich dzieci. A jeśli będzie sie wykręcał od rozmowy (co swoją drogą meżczyźni często robią, bo przeraża ich perspektywa kobiecych gorzkich żali, awantur, interwencji osób trzecich itp-to akurat z doświadczenia mojego brata), postaw mu wyzwanie. Zapytaj go, czemu boi sie rozmowy z Tobą. Oj, takie ukłócie zaboli i może w końcu udowodni, ze nie jest tchórzem. Tylko w takim wypadku bądź delikatna, ale stanowcza. Jak chirurg.
Walcz o swoje małżeństwo, ale walcz także o swoją godność. Bo nawet jeśli on zrezygnuje ze swojej przyjaciółki (która, jeśli dobrze zrozumiałam, jest własciwie jego kochanką) i wróci do Ciebie i dzieci, nie będzie nadal miał do Ciebie szacunku. A taki zwiazek jest męka dla wszystkich, wbrew pozorom dla dzieci również. Ja wyrastałam w domu, w którym ojciec nie miał (i do dziś nie ma) szacunku do nikogo. I uwierz mi, wolałabym, żeby moi rodzice żyli w separacji. Jednak moja mama nigdy się na to nie zdecydowała, bo 'dzieci potrzebują ojca'. Pewnie, ze potrzebują, ale faktycznie OJCA.
Nie wiem, jakim ojcem jest Twój mąż, mam nadzieję, że chociaż w tej kwestii ma świadomośc swoich powinności i obowiązków.
Rozważ, proszę, to co napisałam i przyjmij to, co uznasz za stosowne. Bądź silna.
Będę o Was pamiętać w modlitwie.

(18388)
Gosiadata: 27.03.2011, godz: 11:46

Marcin,
dzięki, Ty przeczytaj Grossa:)

(18387)
Gosiadata: 27.03.2011, godz: 10:31

Drogi Rozmówco X,
jestem winna podziękowania za zainteresowanie. Poprzednio podjąłeś wysiłek, by określić moją tożsamość (zasugerowałeś: ,,feministka o żydowskich korzeniach kochająca inaczej itd."), obecnie wystawiłeś diagnozę, charakteryzując mój stan. Ciekawa jestem tylko, czy to się leczy. Proponowałeś mi wprawdzie kiedyś zaczerpnięcie ze ,,zdroju miłosierdzia Twego". Żywię jednak nadzieję, iż nie obrazisz się, jeśli nie skorzystam, bo mi on bardziej ogień niż wodę przypomina, taki ze stosu.
Swoją drogą, ciekawe. Nie wiedziałam, że tyle mnie łączy ze wspomnianym komentatorem sportowym (nawet go nie znam, w odróżnieniu od Ciebie bowiem nie mam i nie oglądam TV). Ile tu się człowiek dowie...

Dobrego dnia!

(18386)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 27.03.2011, godz: 10:30

Moja babcia była z Kresów i to co zapamiętam z historii to że mam w pokoju obraz świętego Antoniego z Dzieciątkiem Jezus przywieziony przez mojego pradziadka z jego domu rodzinnego. Moja babcia opowiedziała mi historie, że jak moja mama była malutka przed tym obrazem uprosiła zdrowie dla mamy. Po śmierci babci chciałam ten obraz mieć u siebie. Może materialnie jest niewiele warty ale kryje całe dzieje mojej rodziny. To co scalało rodzinę to wiara katolicka i opieka Matki Bożej. Czuję że jako pierwsza wnuczka spełniłam wolę babci.

(18385)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 27.03.2011, godz: 10:27

Witam wszystkich z rana i życzę wszystkim błogosławionej niedzieli z Mszą Świętą i z obecnością Jezusa na każdy dziań a w szczególności życzę wam by Jezus obdarzył was łaską na nadchodzące dni, które są przed nami.
Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Łukasz

(18384)
Marcindata: 27.03.2011, godz: 10:00

Do Gosia
Przeczytaj sobię wywiad z prof.Janem Żarynem pt."Gross usiłuje zniszczyć wizerunek Polaków" ,ta lektura może naprowadzi cię na prawdę w tym temacie.......

(18383)
Marcindata: 27.03.2011, godz: 09:54

Do Gosia
Pomyśl logicznie- to co nam Polakom uczyniono przez wieki plus to co my robiliśmy dla innych,dla Żydów i innych państw na frontach wojen jest czymś tak doniosłym i ważnym że nagłaśnianie jednostkowych,bandyckich poczytań pojedyńczych Polaków i wynoszenie ich ponad to pierwsze jest absurdem i złą wolą tych co przeciwko Polsce...

(18382)
Marcindata: 27.03.2011, godz: 09:38

Do X
Myślę że Szpakowski powiedział to co jest standardem gdy przegrywa drużyna,zawsze wtedy najlepiej powiedzieć że przegrali bo nie wykorzystali sytuacji.Tymczasem nasi przegrali bo nie tylko nie wykorzystali sytuacji ale obrona była słaba i bramkarz też przysnął. A co do Małysza no cóż.....mam nadzieję że dotrzyma słowa i nie będzie się pchał w politykę pod szyldem żadnej partii a już szczególnie takich ugrupowań jak SLD czy Ruch Poparcia Palikota....ten ostatni mnie zadziwił będąc w Rzeszowie na uczelniach i demonstrując poparcie dla zdejmowania krzyży w nich....szatan potrafi wejść nawet w ludzi którzy studiowali na katolickiej uczelni....

(18381)
Xdata: 26.03.2011, godz: 22:38

Gosia
Powiedziałaś,że obojętność Polaków wobec losu Żydów,w czasie II wojny światowej,była"zbrodnią.."
Ta wypowiedź świetnie koresponduje z tą,jakiej udzielił wczoraj-komentujący mecz Polska-Litwa-Dariusz Szpakowski.Po spotkaniu powiedział,ze polscy piłkarze nie wygrali dlatego,ponieważ nie wykorzystali tych sytuacji do strzelenia bramek,jakie sobie stworzyli!!
Na pierwszy rzut oka,czy raczej-ucha-trudno sobie wyobrazić,że tak może mówić człowiek,ktory od 35 lat jest komentatorem piłkarskim..
Jednak,po krótkim zastanowieniu się,można wyciągnąć prosty wniosek,a mianowicie taki,że człowiek ten powiedział coś tylko po to,by powiedzieć..On chyba nawet nie wie,czy to,co powiedział,jest prawdą,czy też nie jest..?Moze gdzieś zasłyszał takie słowa i-mimo,że początkowo wiedział,że to bzdura-zaczął coraz częściej je wypowiadać,aż w końcu pogubił się trochę,zobojętniał,dostrzegł beznadzieję w tym wszystkim...No i w końcu mówi już coś,bo...mówi..

Z Tobą jest podobnie..

(18380)
Xdata: 26.03.2011, godz: 21:42

Marcin
Nie udało sie rozegrać tego pożegnalnego konkursu(jakby..)
Widać,wszechświat nie chce Małysza..Dzisiaj..."zasypał"mu drogę..
Cóż,jednym smutek,innym radość..
Zdaje się,że niejedna partia,w tej sytuacji,zaczyna widzieć w Małyszu..łakomy kąsek...

A co do tego"ronienia łez..",to oby nie było już niedługo tak,że Ty-jak i inni-którzy w tej chwili leją te łzy,nie zaczęli tego gorzko żałować..
Powiedz,czy to Twoje"wzruszenie",te strugi łez,w jednej krótkiej chwili nie ustałyby,gdybyś nagle usłyszał,że Adam Małysz zasilił szeregi Sojuszu Lewicy Demokratycznej i zamierza być aktywnym członkiem tego ugrupowania,dążącym niezmordowanie do zrealizowania wszystkich jego postulatów..?

(18379)
Xdata: 26.03.2011, godz: 21:15

A piłkarze-jak zwykle-skompromitowali się,natomiast kibice-jak zwykle-nie zawiedli...
Tym razem to byli nawet wyjątkowo aktywni,co nie dziwi,gdyż wiadomo,jaka jest siła przekazu telewizyjnego-w tym przypadku,negatywna,ale może o to chodziło..?
Kilka dni temu bowiem,w Wiadomościach(w informacjach sportowych),gdy mówiono o zbliżającym się meczu z Litwą,na dole pokazał się napis:"Na Kowno!"
No i sprawa oczywista,a właściwie..oczywisty"sprawca"tego,czego"dokonali" kibice:TVP!

Jesli idzie o wynik,to mógł być inny-przy odrobinie szczęścia..No,ale jeżeli daje się takie hasło,taki komentarz("Na Kowno!"),to przecież wiadomo,że od tej chwili,gdy się ono pojawiło,naszym piłkarzom zaczęło już towarzyszyć,i do końca ich nie opuszczało..."zezowate szczęście..."




(18378)
Marcindata: 26.03.2011, godz: 19:50

Oj tam oj tam dajmy sobie spokoj ze sporami.Wlasnie kariere zakonczyl nasz Adam.I choc ciezko zobaczyc lezki w moich oczach bo rzadko sie wzruszam to dla Adama lezke uronilem;).Zegnaj...dziekuje za hart ducha i skromnosc

(18377)
chwiladata: 26.03.2011, godz: 18:39



Poczytajcie sobie jakie szkodliwe są szczepionki prof. Majewska
na youtube


(18376)
R.data: 26.03.2011, godz: 16:01

A., chylę czoła przed Twoją znajomością historii i logicznym, jasnym zestawianiem faktów (nie mówiąc o nienagannej formie przekazu). Serce rośnie, że jest jeszcze taka młodzież, która potrafi polemizować z zasłyszanymi hasełkami, podając konkretne argumenty. Oby wszyscy zechcieli zadawać sobie trud docierania do różnych źródeł informacji, a nie przyjmowali wszystko bez zająknięcia za prawdę.
Dziękuję za tę małą powtórkę z historii.

(18375)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 26.03.2011, godz: 15:46

Modlitwa o uwolnienie od Szatana
http://www.youtube.com/watch?v=LboO8T1jSt0&feature=player_embedded

(18374)
Ewadata: 26.03.2011, godz: 15:21

Justyno,

Polecam Ci tę stronę: http://www.sychar.org/
No i przede wszystkim MÓDL SIĘ !!!!
Bóg przemienił serce bliskiej mi osoby. Coś, co po ludzku wydawało się niemożliwe, Bóg uczynił. Bo Bóg może WSZYSTKO! Oczywiście nie obyło się bez pewnego trudu, który musiałam ponieść. Długo się modliłam, ofiarowałam Bogu swoje cierpienia za tego człowieka, wylałam morze łez....Pan Bóg mnie wysłuchał i uczynił cud. Ufaj Jezusowi i módl się. Wszystko się rozwiąże...tylko ufaj!

(18373)
Agnieszkadata: 26.03.2011, godz: 13:53

Do Justyny
Jesteś w bardzo trudnej sytuacji.Twój mąż zachowuje sie w taki sposób że nie ma szacunku do Ciebie.Widać ze ulegałaś mu we wszystkim o co cię prosił.Jego słowa to się rozwiedz świadczą o tym ze nie traktuje Cie poważnie i jest mu obojętny los twój i waszych dzieci.Jeśli masz rodziców rodzinę spróbuj do nich się przenieść.Szkoda cierpieć .Musisz być bardziej zdecydowana w działaniu.
Jak możesz to podaj e- meila ?
Pozdrawiam

(18372)
pawq, lat 23data: 26.03.2011, godz: 13:47

Do Justyny
Napisałaś 'mąż nic mi nie pomaga' - czy to rzeczywiście prawda? A może do tej pory nie doceniałaś jego starań? I czy on Ciebie naprawdę okłamuje? - napisałaś, że wychodzi do przyjaciółki, a może on po prostu wychodzi na siłownię, pobiegać, może w domu panuje taka ciężka atmosfera, że nie chce w nim przesiadywać?
A jak mu mówiłaś o tym, jakie przykrości Ci sprawia, to powiedziałaś mu, że go kochasz, że pragniesz dobra dla waszego związku, czy też wylewałaś tylko swoje żale? Pokora nie jest cierpieniem w milczeniu, tylko wytrwałym dążeniem do polepszenia sytuacji pomimo ciągłych przeciwności.
Zastanów się, czy Ty pisząc 'mąż nic mi nie pomaga', nie jesteś podobna do facetów, którzy mówią o swoich żonach 'siedzi w domu i nic nie robi'.
Będę pamiętał w swoich modlitwach o Waszym małżeństwie.

(18371)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 26.03.2011, godz: 12:54

Nikt nie może służyć dwom panom, bo jednym gardzić będzie, a drugiego polubi; o jednego dbał będzie, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.
Dlatego mówię wam: nie martwcie się o swoje życie, co będziecie jeść lub co pić będziecie; ani o swoje ciało, czym się przyodziejecie. Czy życie nie jest ważniejsze od pokarmu, a ciało od odzienia? Popatrzcie na ptaki na niebie: nie sieją, nie żną, nie gromadzą w magazynach, a wasz Ojciec niebieski je żywi. Czy wy nie więcej znaczycie niż one? Kto z was swoim staraniem jedną chwilę może dodać do swojego wieku?Dlaczego martwicie się o odzienie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ciężko ani nie przędą, a mówię wam, że nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był ubrany tak, jak jedna z nich. Jeśli zatem to ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca wrzucają, Bóg tak odziewa, to o wiele bardziej was, małej wiary! A zatem nie martwcie się, mówiąc: "Co będziemy jeść?", albo: "Co będziemy pić?", albo: "Czym się odziejemy?Bo o to wszystko zabiegają poganie. A wasz Ojciec niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Zabiegajcie najpierw o królestwo i o jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.Nie martwcie się zatem o jutro, bo jutro samo zatroszczy się o siebie. Starczy dniowi jego własnej biedy.
Mt 6,24-34

(18370)
od Justynydata: 26.03.2011, godz: 10:43

dziekuję Agatko !
wczoraj..moj mąż gdy mu powiedziałam ze tak mi przykro ze mnie okłamuje..odpowiedział mi z wielką złością - to się rozwiedź! i poszedł spać.
Czuję sie bardzo bezradna, nawet nie miałabym dokąd pojść z dziećmi.
Probuje znosic w pokorze, nie odzywac się, nie narzekać, a ja nawet nie mogę powiedzieć co czuję..to że mnie rani. Kiedyś nie wyobrażałam sobie ze bede tak samotna w małżeństwie ;/

Życze wszystkim poszukującym, samotnym, (Tobie również Agatko)żeby los był dla Was przyjazny, żebyście spotkali dobrego partnera/partnerkę życia.. inaczej lepiej być samemu niż tak się męczyć.
Dobrej niedzieli wszystkim.

(18369)
Agatadata: 25.03.2011, godz: 22:38

Justyno
Możesz liczyć na moją modlitwę.

(18368)
Madlena, lat 28data: 25.03.2011, godz: 19:38

do Magdy 25

W ostatnim marcowym Liście jest dużo na temat kierownictwa duchowego, psychoteria, coachingu i innych form pomocy w kontekście zgodności z nauczaniem Kościoła Katolickiego.

(18367)
A., lat 21, e-mail: and.m9088@gmail.comdata: 25.03.2011, godz: 15:21

I jeszcze jedno - jak to sobie wyobrażasz, że Polacy mieli uratować wszystkich Żydów. Uważasz, że tak łatwo było wejść do getta, że tak łatwo było wyciągnąć z niego Żyda, przetransportować go do miejsca ukrycia. A Niemcy Twoim zdaniem byli tacy głupi jak w amerykańskich filmach wojennych i nie zorientowaliby się, że im trochę mieszkańców w gettach ubyło, a nwet gdyby się zorientowali to nie wyciągnęliby z tego żadnych konsekwencji?

(18366)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 25.03.2011, godz: 14:57

Nowość na stronce Dar-u!

Echo Daru... - Forum...
- czyli nasz dar spotkania...
Podziel się tym wszystkim co maluje w Tobie ciszą serca... swoją refleksją... miłością do Jezusa... obawami... pytaniami... swoimi pragnieniami...
Bądźmy dla siebie "Echem miłości..."
spotykając się tutaj na stronie www.dar.religia.net

Zapraszam do Echa Daru :)
Spotkajmy się tam :)
Napisz czy spodobał Ci się ten pomysł...?

Serdecznie pozdrawiam i ogarniam modlitwą...

(18365)
A., lat 21data: 25.03.2011, godz: 14:07

Gosia, nie znasz historii. Ludność Kresów przez wieki sama się polonizowała, bo polska kultura wydawała im się atrakcyjna. Tacy Radziwiłłowie, jeden z najbardziej znanych polskich rodów szlacheckich ma korzenie litewskie. Nikt ich do spolonizowania się nie zmuszał, sami tego chcieli. Przecież nawet Marszałek Piłsudski pochodził ze starej litewskiej rodziny książęcej, która się spolonizowała. To jedno, drugie - jeżeli rdzenni Polacy osiedlali się na Kresach to wszystko to miało miejsce bez jakiegokolwiek sprzeciwu ludności ruskiej czy litewskiej. Powiedzmy sobie wprost - już większy opór okazywali Polacy na germanizowanym jeszcze przed rozbiorami Śląsku, niż ludność ruska na Kresach. Większość powstań kozackich nie miała charakteru narodowego tylko antyszlachecki. Świadomość narodową miała jedynie garstka Kozaków, reszta, chłopstwo ruskie, chciało "bić panów" niezależnie czy byli oni Polakami czy Rusinami. Zresztą - powiedzmy sobie jasno - nie ma na świecie narodu, który zajmowałby ziemie na których żyje od zawsze, od początku. To się tyczy wszystkich Słowian, to się tyczy Niemców, Francuzów itd. Gdy kształtowały się generalne miejsca narodów na ziemi, we wczesnym średniowieczu, a nawet jeszcze wcześniej, w każdym razie długo przed Mieszkiem I, pojęcie narodu nie było znane, więc nie można ani Polaków ani Brytyjczyków winić za to, że komuś ich ziemie zabrali. Wtedy kultura, moralność itd. stały na o wiele niższym poziomie. Potem to się zmieniło i można usprawiedliwić "kolonizację" jak to określasz, (chociaż w przypadku Kresów, jak wynika z tego co pisałem nie jest to trafne określenie) gdy ludność rdzenna nie wyrażała sprzeciwu a nawet sama się asymilowała. Tak było na Kresach, tak było po części np. na Pomorzu zachodnim, dlatego nikt normalny przed wojną nie chciał powrotu Szczecina do Polski. Przed wojną na Kresach w wielu miejscach, w tym w najważniejszych miastach dominowali Polacy. Liczebnie na zachód od Bugu Polaków było mniej, ale dominowali kulturalnie. Tamtejsza ludność niepolska była w ogromnej części ludnością nie znającą pojęcia "naród". To usprawiedliwia wszelkie nasze kroki mające na celu złączenie tych terenów z państwem, co, należy podkreślić, polegało w dwudziestoleciu nie na polonizacji, lecz na przekonaniu ludzi tam mieszkających, że chociaż władze Polski nie mówią w ich języku to jednak Polska jest ich Ojczyzną. Ponadto, duża część świadomych Ukraińców, zgrupowanych w tzw. Organizacji Ukraińckich Nacjonalistów, nie chciała porozumienia z Polakami, sądząc, że własne państwo między Zbruczem a Sanem mogą zbudować tylko wówczas, jeżeli Polacy i Ukraińcy będą się nienawidzić. Sądzili, że wszelka próba porozumienia doprowadzi do sytuacji w której Ukraińcy nie będą chcieli, aby, w ich mniemaniu tzw. "Zachodnia Ukraina" oderwała się od Polski. Było to oczywiście rozumowanie całkowicie błędne, abstrahując nawet od tego, że ta ich cała "Zachodnia Ukraina" miała więcej wspólnego z Polską niż z Ukrainą o czym pisałem. Ale skutkowało to tym, że z rąk Ukraińców ginęli Ci Polacy, którzy chcieli dać Ukraińców w Polsce więcej swobody - Tadeusz Hołówko, minister spraw wewnętrznych pułkownik Bronisław Pieracki, planowano nawet zamach na wojewodę wołyńskiego Henryka Józewskiego, który chciał nadać Ukraińcom w Polsce szeroką autonomię. Zresztą, w 1920 roku żołnierz polski bił się z Sowietami o wolność dla Ukrainy, zdobył Kijów, a Ukraińcy tego nie wykorzystali, woleli siedzieć cicho niż walczyć o swą niepodległość u boku Marszałka Piłsudskiego. Oczywiście Polacy poszli na Kijów nie po to, aby wyzwolić Ukrainę dla samej zasady, były też inne, ważniejsze cele taktyczne - odrzucenie bolszewików i zmuszenie ich do walki gdy jeszcze byli słabi oraz stworzenie pasa państw buforowych między Polską a Rosją, w którym to pasie największą rolę miała odgrywać Ukraina, oczywiście w rozsądnych granicach. Ale to była dla nich szansa, największa jaką do tej chwili mieli, a oni jej nie wykorzystali. Drogo im przyszło za to zapłacić. I faktem jest, że mimo tych wszystkich celów żołnierz polski ginął za wolną Ukrainę. Jakby na to nie patrzeć.
Co do Żydów - w Polsce w jako jedynym kraju w całości okupowanym przez Niemcy za wszelką pomoc udzieloną Żydom, nawet za podanie szklanki wody była jedna kara - kara śmierci, i to dla całej rodziny. Za niepowiadomienie Niemców o wiadomym sobie fakcie ukrywania się gdzieś Żyda była kara obozu koncentracyjnego - w zasadzie równoznaczna z karą śmierci "na raty". Dla porównania - we Francji za pomoc udzieloną Żydowi był mandat w wysokości ceny obiadu w restauracji. Władze francuskiego państwa kolaboranckiego tzw. "Francji Vichy" pomagały hitlerowcom w eksterminacji Żydów. Francuzów, którzy Żydów ratowali, było o wiele mniej niż Polaków, którzy to robili. Dlaczego o tym nie mówisz, za to krytykujesz Polaków, którzy mieli prawo bać się o swoje rodziny, o to, że zostaną rozstrzelani za pomoc udzieloną Żydowi? W Polsce pomoc Żydowi była najwyższym bohaterstwem. Naród polski był eksterminowany w czasie II wojny, co prawda w stopniu mniejszym niż Żydzi, ale hitlerowcy po zakończeniu wojny chcieli część Polaków wybić, część zgermanizować, resztę przesiedlić na Syberię. Mimo tak wielkiego zagrożenia dla samej egzystencji narodu, przy rządzie polskim, jako przy jedynym rządzie państw walczących z Niemcami, działała organizacja mająca na celu pomoc Żydom o nazwie Rada Pomocy Żydom przy Delegacie Rządu RP na Kraj znana pod konspiracyjną nazwą "Żegota". Dodać należy, że działała ona w kraju, w warunkach największego zagrożenia. Gdy polski rząd naciskał na mocarstwa sprzymierzone, na Amerykanów i Brytyjczyków, aby zbombardowali linie kolejowe prowadzące do obozów zagłady, co miało uniemożliwić masową eksterminację Żydów przynajmniej na jakiś czas, Alianci odmówili, bo bali się o swoich lotników. Dlaczego o takiej obojętności się nie mówi? Jak Polacy mieli pomóc sześciu milionom Żydów mordowanych w Polsce? Armia Krajowa nie miała takich możliwości, nie dało się pomóc walczącemu gettu warszawskiemu, jedyne co można było zrobić to wybić kilka przejść w murze getta, co też zrobiono, używając do tego elitarnych oddziałów AK. Wojsko podziemne było zbyt słabo wyszkolone i wyposażone, z tego samego powodu nie mogło uderzyć na obozy zagłady To jedno, drugie - nawet gdyby taka możliwość była, gdzie Żydzi mieliby się ukryć? Niemcy zaczęliby wyniszczać wsie i miasta, dla nich nie byłoby to niczym trudnym, aby tylko wymordować ukrywających się Żydów. Przecież Armia Krajowa nie była nawet w stanie pomóc Polakom rozstrzeliwanym w masowych egzekucjach, wywożonym do Niemiec, mordowanym w obozach zagłady. Może oskarżysz Polaków o obojętność wobec losu Polaków? Przykład Powstania Warszawskiego pokazuje, do czego mogłoby doprowadzić takie masowe wystąpienie w obronie mordowanych Polaków i Żydów - do jeszcze większych strat niż te rzeczywiste. Poza tym - wojsko podziemne w kraju miało za zadanie przede wszystkim walkę zbrojną o wyzwolenie Polski w chwili przegranej Niemiec i temu celowi było podporządkowane. Nawet gdyby miało możliwości rozbić obozy zagłady, to co potem? Jak już pisałem - masowe represje niemieckie, całkowite rozbicie armii podziemnej, ogromne, być może milionowe straty w ludziach. I wczujmy się w sytuację rządu polskiego, który jeszcze do 1943 roku był przekonany że wojna skończy się w ten sposób, że to Anglosasi pierwsi dojdą do Berlina podczas gdy Sowieci będą stali daleko od przedwojennej granicy Polski. W tej chwili Niemcy miały się załamać, miała wybuchnąć jak w 1918 roku rewolucja w Niemczech, a wojsko w kraju wspierane przez naszych sojuszników i oddziały Wojska Polskiego na zachodzie wyzwolić kraj. Aby do tego doszło potrzebna była właśnie Armia Krajowa. Nie można jej było zużyć w innych, doraźnych akcjach, zwłaszcza takich, które, należy to z całą mocą podkreślić, nie miały szans powodzenia. Jedyną możliwą formą pomocy było ukrywanie Żydów przez zwykłych ludzi, a to, że nie wszyscy się na odważyli, jest rzeczą normalną, i nie można z tego czynić zarzutu. Za to można czynić zarzuty aliantom, którzy możliwości pomocy mieli. Tak się jeszcze zastanawiam, gdyby sytuacja była odwrotna, czy Żydzi pomagaliby Polakom gdyby groziła za to kara śmierci?

(18364)
od Justynydata: 25.03.2011, godz: 10:45

bardzo prosze o modlitwę w intencji nawrócenia mojego męża Piotra,który dodatkowo flirtuje, a ja zostaje sama z dziećmi, często chorują , mąż nic mi nie pomaga, tylko chodzi do przyjaciólki. Jestem bardzo samotna , boję się. Chcę kochać..nie oczekuję wiele..a i tak cierpię na samotność w małżeństwie, często płaczę w poduszkę z bezradności.
Jak ja to wszystko udźwignę? Jezu ratuj..

(18363)
Feldfebel, lat 53data: 25.03.2011, godz: 09:51

Ku przestrodze:

http://www.sabina.priv.pl/
http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Dramat-Polki-Podroz-zycia-zamienila-sie-w-koszmar,wid,13252950,wiadomosc.html?ticaid=6c022
Egzotyczne znajomości, zwłaszcza wirtualne, mogą mieć też taki finał.

Pozdrawiam Wszystkich

(18362)
Magda, lat 25, e-mail: 4331@wp.pldata: 25.03.2011, godz: 00:32

Poszukuje kogoś kto ma Kierownika duchowego , albo miał Kierownika duchowego . Celem tych poszukiwań jest rozmowa o tym na czym polega kierownictwo duchowe .
pozdrawiam
Magda

(18361)
Gosiadata: 24.03.2011, godz: 23:19

Przez wieki my, Polacy, przywykliśmy do występowania w roli ofiar. Rozbiory, wojny, powstania. To my byliśmy ciemiężeni, my byliśmy męczennikami, my także wierzyliśmy w nasze posłannictwo dziejowe. Kiedy po jakimś czasie okazuje się, że także my np. kolonizowaliśmy Kresy albo dopuściliśmy się zbrodni (obojętność też może być zbrodnią) wobec narodu żydowskiego, to to od razu nas boli i podnosimy krzyk: ,,Jak to?!". Drodzy chrześcijanie, kto to powiedział: ,,prawda was wyzwoli"?
Co do ratowania Żydów w czasie Zagłady: chwała tym, którzy mieli odwagę to uczynić. Jednak cóż... statystyka wygląda, jak wygląda.

(18360)
Xdata: 24.03.2011, godz: 22:50

Ewa
"Przeczytać książkę..?"
Często książka i film nakręcony na jej podstawie to dwie różne rzeczywistości..
I co z tego,że akurat w tej nie ma(bo pewnie nie ma?)mowy o polskim antysemityzmie,bo chyba to miałaś na myśli,a nie"wymiar antysemicki",gdyż to byłoby tutaj bez sensu..?
W ksiązce nie ma,ale w filmie jest,albo będzie,bo nie wiem,czy to"coś"już skończone?Nawet jeśli nie padnie słowo"antysemityzm",i nawet jeśli nie będzie ukazany ani jeden czyn-tak fizycznie-jednoznacznie"potwierdzający"wrogość i nienawiść Polaków do Żydów,to jednak-nie mam co tego wątpliwości-film zostanie tak zrobiony,by.."z każdego kąta",z każdego niemal kadru,wyzierał.."polski antysemityzm...",by człowiek oglądający go akurat,przez cały czas,"czuł"tę "antysemicką"atmosferę,by ją..wchłaniał po to,żeby juz na dobre,i na zawsze,w jego świadomości pozostało i utrwaliło się przekonanie o tym,że naród polski od zawsze był,jest i pozostanie antysemicki...

A kiedy juz ten człowiek obejrzy film,to ma zacząć"bić się w piersi"i innych do tego nakłaniać..
I po to właśnie robi się ten,czy też-taki-film...


(18359)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 24.03.2011, godz: 18:55

Leszku będziemy pamiętać o modlitwie za Twojego Tatę.

(18358)
Marcindata: 24.03.2011, godz: 18:54

Do X i innych Odkad swiat swiatem i Zrodelko Zrodelkiem to przedstawiciele narodu zydowskiego krzycza: antysemityzm,niech pieklo pochlonie tych co choc slowo powiedza przeciwko nam.Ale czy to ze tak wielu krzyczy:Zydzi odejdzcie z naszego rzadu i kraju to przypadek?...dalej juz niech sobie kazdy dopowie...

(18357)
Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pldata: 24.03.2011, godz: 18:34

Kochani.
Proszę o modlitwę w intencjo mojego Taty aby dobry Bóg przyjał go do swego królestwa. Tata odszedł dziś o 15.

(18356)
Ewadata: 24.03.2011, godz: 16:27

Film Holland opiera się na prawdziwej historii opisanej przez Krystynę Chiger w książce "Dziewczynka w zielonym sweterku" Książka jest świetna. Polecam!!!! Człowiek, który uratował p. Krystynę ( była wówczas 8 letnią dziewczynką) i jej najbliższą rodzinę, czyli rodziców i młodszego brata, to Leopold Socha. Polak, który przez wiele lat był złodziejaszkiem, ale potem nawrócił się ( między in. dzięki swojej żonie). Na początku brał od ratowanych przez siebie Żydów pieniądze, ale potem, kiedy oszczędności Żydowskiej rodziny Chigerów skończyły się, kontynuował swoją pomoc za darmo.

Warto przede wszystkim przeczytać książkę. Mam nadzieję, że film p. Holland wiernie odzwierciedli treść i klimat powieści. Uratowana jako mała dziewczynka, p. Krystyna Chiger, broni p. Sochę. Nie ma pretensji do niego, że początkowo brał od jej rodziców pieniądze. Ona to rozumie. Tak samo to, jak bardzo Polacy ryzykowali życiem ratując Żydów. W jej książce, obok "dobrych" Polaków, są też i "źli" Żydzi. Autorka wyraźnie podkreśla, że to, jakim się jest człowiekiem, zależy przede wszystkim od wychowania, charakteru itp., a nie od narodowości. Książka absolutnie nie ma wymiaru antysemickiego. Polecam! Czyta się ją "jednym tchem"

(18355)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 24.03.2011, godz: 15:38

Posyłam stokrotkę z naszego ogrodu :) A więcej kwiatów i nas :)
na nowych fotkach :)

www.dar.religia.net

Jest tak już wiosennie...
Jak bardzo lubię ten czas, kiedy porzucam płaszcz zimowych dni,
aby narzucić nową szatę cudownych barw...
I... wybiegam za tęsnotą...
Gdzie? Każdy dzień przynosi coś nowego...
Przed chwilką wróciłam z ogrodu.
Ogród dzisiaj to prawdziwy obraz wiosny...
Nawet najmniejsze roślinki wspinają się na palcach,
coraz wyżej i wyżej
tęskniąc za słońcem...
Niektóre z nich otworzyły swoje kielichy zachwytu.
Dzisiaj Adoracja...
Bądźmy jak kwiat... który rozchyla swoje płatki
przed światłem Jezusa... wsłuchując się w ciszę miłości...


(18354)
Ekonomistadata: 24.03.2011, godz: 15:29

23.12.2008
Świąteczna pożyczka od Banku Światowego
Bank Światowy zaakceptował 975 mln euro pożyczki dla Polski na przeprowadzenie kluczowych reform. Właśnie została podposana stosowna umowa w tej sprawie.

"Pożyczka przeznaczona jest na wsparcie rządowych planów reform i konsolidacji fiskalnej, a także szerszego programu reform gospodarczych. Pożyczka na programową politykę rozwojową w zakresie zarządzania finansami publicznymi, zatrudnienia i sektora prywatnego, (...) będzie przeznaczona na wsparcie planów rządu w zakresie wzmocnienia jakości i efektywności zarządzania finansami publicznymi, zwiększenia podaży na rynku pracy osób o odpowiednich kwalifikacjach, a także wzmocnienie środowiska gospodarczego" - czytamy w komunikacie BŚ.

- Zgoda na tę pożyczkę odzwierciedla dobre postrzeganie przez Bank Światowy fundamentów makroekonomicznych Polski oraz ambitnych planów reform – powiedziała Orsalia Kalantzopoulos, dyrektor Banku Światowego na Europę Centralną i Kraje Bałtyckie.
- Bank Światowy zawsze był kluczowym partnerem Polski. Wspomagał nasz kraj w procesie transformacji oraz integracji z Unią Europejską – komentuje Katarzyna Zajdel-Kurowska z resortu finansów. – Nowa pożyczka Banku Światowego jest efektem kontynuacji naszego partnerstwa.

Umowa o przyznaniu pożyczki została podpisana dzisiaj.

(18353)
Wojti, lat 22data: 24.03.2011, godz: 13:48

Proszę o modlitwę abym zdał egzamin na prawo jazdy, dziś o 20;30 mam egzamin, jeżeli ktoś będzie miał ochotę się pomodlić to z góry dziękuję

(18352)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej