Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Do Kaidata: 27.02.2011, godz: 14:58

Próbowałam napisać do Ciebie na maila, ale chyba jest nieprawidłowy, bo nie można wysłać wiadomości. Proszę, powiedz, jak można Ci udzielić pomocy? Czy wpłata na konto wchodziłaby w grę? Pozdrawiam ciepło:)

(17866)
Lilya, lat 21data: 27.02.2011, godz: 11:54

do ŁUKASZ, LAT 27

Na wstępie powiem Ci komplement, że brdzo dobrze się czyta Twoje posty, masz lekkość pisania, co u mężczyzn jest rzadkością :)
A fakt że jesteś małomówny to Twoja zaleta a nie wada, męzczyzna powinien być "naturalnie mrukliwy" :D

Dziękuje za podbudowującą odpowiedź. Ja z natury jestem optymistką, i niezłą uparciuchą, wierzącą w siebie i swój sukces. Ale..czasem jak każdy potrzebuję aby ktoś z zewnątrz mi o tym przypomniał.. Tak więc dziękuje za przypomnienie..Od razu człowiek widzi sens dalszej drogi:)

Wczoraj do poduszki czytałam "Otulona dobrocią 99 listów ks.J.Twardowskiego do "wnuczki"Maryli i jej zapiski z dziennika". W jednym z listów do swej duchowej wnuczki ksiądz napisał, cyt:
"Miłującemu Boga wszystko sie obraca ku dobremu"
"(...)niczym się nie przejmuj, opiekuje się Tobą sam Pan Bóg -idziesz drogą tych, którzy poprzez nieraz trudne doświadczenia, kontakty z najbiedniejszymi - uczą sie mądrości, ludzkiego stosunku do ludzi"
Niesmowity człowiek, ksiądz i przyajciel..

do WSZYSTKICH PISZĄCYCH
Coś ja jeszcze chciałam powiedzieć, ah..wiem. To niesamowicie piekne, ze można z drugim człowekiem porozmawiać o Bogu, bez skrępowania i lęku że wyśmieje, niezrozumie. Tym bardziej to doceniam , bo wokół mnie sporo młodych ludzi zupełnie oddalonych od Boga.C

(17865)
kaja72, lat 39data: 27.02.2011, godz: 09:53

Ośmiele sie znow poprosic o pomoc-moze teraz ktos przeczyta ,kto by zechcial nam pomoc,mamy 3synow i coreczke,jest nam ciezko,maz sam na nas pracuje..
Po oplaceniu rachunkow zostaje bardzo malo na zycie.Ja od ciazy i porodu ciagle choruje.Dzieci sa w wieku -synowie 16l 14l 6l i coreczka 11mies.najbardziej potrzebna jest zywnosc...moge udokumentowac ze nie jestem oszustka...

(17864)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 27.02.2011, godz: 09:30

Witam
Matka Boża cygańska jest o niej bardzo dużo w internecie ale konkretnych informacji nie ma.

(17863)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 27.02.2011, godz: 00:06

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Lilya, lat 21Do karina>do asia>>Do Agata

(17862)
Baśkadata: 26.02.2011, godz: 22:44

Do Aśki.
Matka Boska Cygańska to inaczej Matka Boska z Ulicy lub Madonna z Ulicy, namalował ją Feruzzi , niestety nie znam imienia tego malarza. Podobno oryginał obrazu jest w jakimś kościele w Rzymie.bardzo ją lubię i też szukalam informacji, ale niestety nie ma , nawet w internecie. jakbyś dowiedziała sie więcej to napisz w Źródelku. Pozdrawiam .

(17861)
Xdata: 26.02.2011, godz: 21:15

Byłem pewien,że p.Magdalena Środa-teoretyk etyki(nie mylić z moralnością),to już taka zupełnie zbłąkana owieczka...Okazuje się jednak,że nie...
Dwa dni temu,red.Grzegorz Nawrocki zaprosił ją do swego programu"Z mojego punktu widzenia"(czy jakoś tak?).Był tam też ksiądz(chyba duszpasterz młodzieży?),do którego,w pewnym momencie,p.Środa zwróciła się z pytaniem,czy można się wypisać z Kościoła?Ksiądz odpowiedział,że nie ma problemu-w każdej chwili.Wspomniał też,ze jest ona z jego parafii,więc skoro sobie życzy,to...w każdej chwili...
Trochę to dziwne mi sie wydało,bo żeby kto jak kto,ale M.Środa,do tej pory jeszcze nie wystąpiła z Kościoła..?
Zaiste,niepojęte..

(17860)
Xdata: 26.02.2011, godz: 20:58

Robert
Jak widać,zajmujesz się poradnictwem randkowym...
Jedna tylko uwaga:te Twoje porady,jak by nie patrzeć,przeznaczone są dla początkujących w tej dziedzinie.Więc,jaki jest sens(mam na myśli słowa do Łukasza)udzielanie ich osobom wysoko już zaawansowanym we wspomnianej.."sztuce?"

(17859)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 26.02.2011, godz: 20:43

Witam
Dziękuję wszystkim za pomocne rady

(17858)
lilya, lat 21data: 26.02.2011, godz: 18:39

Robert..

Kobieta może mieć co najwyżej jedno zmartwienie przed randką, z którym zwróci się do przyjaciółki
Jak mam się ubrać? [Ja nie mam co na siebie włożyć]
I ta kwestia jest bardzo ważna, bo faceci to wzrokowcy...:))

Jesli chodzi o mnie to ja dałabym jedną radę wszystkim randkowiczom, niezależnie od płci: Bądźcie sobą:) i to wystarczy..

(17857)
karinadata: 26.02.2011, godz: 18:03

do Roberta
jedyna rada : bądź naturalna i zadbana
i nie mam żadnych innych pomysłów :):)

może ktoś takich rad udzielał...i napisze

(17856)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 26.02.2011, godz: 16:45

@Karina

:-)
Jestem nieziemsko ciekaw (nigdy nie natknąłem się na coś takiego), jakie rady dałaby kobieta kobiecie przed pierwszą randką :-) Może choć trochę oświecisz mój wścibski umysł? :D

(17855)
Agatadata: 26.02.2011, godz: 15:34

Do Łukasza:
Ja bym dorzuciła bardzo ważną uwagę- nie oczekuj od dziewczyny potwierdzenia po 1. spotkaniu, czy się jej podobasz. Oboje czujecie sie skrępowani, to normalne, ale jak do tego dojdzie nacisk drugiej strony w stylu 'i jak Ci sie podobam?" to nie dośc, że zepsuje się cały efekt, to jeszcze na dodatek dziewczyna się przestraszy. I nie oczekuj wiele po takim spotkaniu. Zawsze lepiej być miło zaskoczonym:)

(17854)
Lilya, lat 21data: 26.02.2011, godz: 15:11

Dziekuje za odpowiedzi, szczególnie Moniko Tobie:)
Zawsze to tak milej na duszy się robie, wiedząac, że ktoś wierzy.
W każdym bądź razie odzyskałam siły i spokój..Mówią, ze los człowieka to takie koło fortuny, czasem zatrzyma się nad napisem szczęście..czasem nie, ale ciagle się toczy. Więc za którymś razem wypadnie szczęście.
Do autora notkiz fragmentem ewangelii:..Znam te słowa Jezusa, często je sobię powtarzam..ale człowiek czasem przechodzi dni wątłej wiary. Po nich przychodzi okres wiary silniejszej.

Pozdrawiam

(17853)
asiadata: 26.02.2011, godz: 14:56

Mam pytanie o Matkę Boską Cygańska, nigdzie nie mogę znaleźć żadnych informacji o niej. proszę i pomoc jeśli ktos cos wie.

(17852)
Haniadata: 26.02.2011, godz: 13:03

Moniko, niestety, od wielu lat na nauczycieli i pedagogów nie ma "popytu". Sondaże swoje, a prawdziwe życie swoje. Obecnie do szkoły chodzą i przez kilka najbliższych lat będą iść dzieci z niżu demograficznego. Teraz zamyka się szkoły, zwalnia nauczycieli, nie przedłuża się umów okresowych. Zatrudnienie nowego nauczyciela to naprawdę jest szczególny przypadek (kilka osób z placówki odchodzi na emeryturę, w tym przynajmniej dwie z przygotowaniem do nauczania przedmiotu, którego liczba godzin w cyklu edukacyjnym jest duża - czytaj: przynajmniej 4 godziny w tygodniu, a sama placówka na jednym poziomie ma przynajmniej 4 klas np. I i do tego w szkole nie ma nikogo z odpowiednim przygotowaniem). Takie jest życie, niestety. A wiem to dobrze, bo w szkole z pozycji nauczyciela spędziłam już 16 lat.

(17851)
karinadata: 26.02.2011, godz: 12:03

do Roberta
rozbawił mnie Twój wpis do Łukasza - męskie porady przed randkowe :))
to wy takie macie sposoby .. a chabazie jak najbardziej działają na kobiety.. i czasem tylko szkoda takiego dzentelmena jak skonczy sie na kwiatkach bo ktos sie komus nie spodoba.. ale gest tez sie liczy. I pierwsze wrażenie jest bardzo ważne choć czasem potrafi niefortunnie coś zepsuć, bo na takim spotkaniu człowiek nie zawsze jest sobą, próbuje wypasc jak najlepiej, powinna byc jeszcze 2 i 3 randka bo wrażenia moga być rózne, tylko jak zachęcić do spotkania po pierwszej...
to jest jak loteria, ale do ryzykujących świat należy..

(17850)
Do Lilya, lat 21data: 26.02.2011, godz: 10:01

,,Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy,, (Mt 6, 25-34)

(17849)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 26.02.2011, godz: 09:37

Lilya lat21 z tego co wiem jest wiele ofert dla studentów w marketach. Dobrze by było jak byś poszła do swojego urzedu pracy i tam popytała. Wiele jest ofert dla studentów na staż. Wiele firm ma podpisane umowy z urzędami pracy, ponieważ mają dotacje. Może na twojej uczelni są Dni Kariery albo organizacje studenckie, może jakaś praktyka, albo program Au Pair na wakacje. Zajrzyj na stronę EURES, która ma oferty pracy. Tylko pamiętaj są biura pośrednictwa pracy, które nie pobierają opłaty bo dostają fundusze z Unii Europejskiej. W mojej miejscowości na stronie urzedu pracy wyczytałam że otrzymane fundusze na aktywizację bezrobotnych w tym roku będą przeznaczone na prace interwencyjne a nie szkolenia. Z badań pracowników urzędu pracy wynika że szkolenia nie gwarantują pracy. Poczytaj informacje z urzędu pracy i zobaczysz jakie są realia. Ostatnio wyczytałam które zawody są w nadmiarze, a które deficytowe. W moim przypadku jest nadmiar ekonomistów. A na nauczycieli i po pedagogice zawsze jest popyt.

(17848)
Antonio, lat 25, e-mail: ant1q@wp.pldata: 25.02.2011, godz: 23:15

Łukasz
może nie za bardzo jestem doświadczony ale wiem jedno jeśli się boisz to dobra rzecz bo to po części znaczy że ci zależy fakt nie możesz pozwolić by to było silniejsze , po drugie zaufaj Panu Bogu a On cie pokieruje odpowiednią drogą, po prostu zaufaj Mu i podam tą samą rady czyli bądź sobą, nie ma sensu udawać bo i tak w czasie wszystko się wyda

(17847)
Krzysztof, lat 21data: 25.02.2011, godz: 23:09

Łukasz - to dziewczyna ma przede wszystkim mówić na spotkaniu, co nie oznacza, że Ty masz milczeć. Po pierwsze - nie urządzaj rozmowy w stylu policyjnego przesłuchania - na zasadzie: Ty pytanie, ona odpowiedź. Po drugie - staraj się słuchać i pokazać jej że ją słuchasz, np. ona mówi, że lubi filmy dokumentalne a Ty odpowiadasz np. a jaki najbardziej Ci się spodobał itd. Staraj się żeby rozmowa toczyła się naturalnie - mówisz że lubisz czytać książki, jakie itd. a następnie pozwól jej do tego nawiązać, nawet bez zadawania pytań. Unikaj tematów w stylu problemów emocjonalnych, uczuciowych itd. I jeszcze raz powtórzę - pozwól jej się wygadać, ale słuchaj jej aktywnie (możesz poszukać w internecie na czym polega to "aktywne słuchanie"). Po spotkaniu odprowadź ją, przypadkiem dotknij jej ręki, ramienia, możesz ją pocałować w policzek. I nie pisz czy nie dzwoń do niej tego samego dnia, najlepiej jeśli odczekasz dwa dni, niech dziewczyna nie myśli, że już jesteś jej, niech się trochę pozastanawia, dzięki takiemu zastanawianiu się Twoje szanse będą rosły.

(17846)
Lilya, lat 21data: 25.02.2011, godz: 22:55

Hmmm....mam problem..
Prosze o kilka słów wsparcia..bo ostatnio od bliskich trudno mi je dostać.
Szukam pracy, jestem młodą, utalentowaną osobą, pracowitą i ogólnie dużo tych zalet..ale mimo szukania, składania cv,dzwonienia, umieszczania ogłoszeń itp nic..A jestem w dość ciężkim dołku finansowym [student zawsze biedny] i ogólnie chciałabym odciążyć rodziców..
z reguły jestem bardzo pozytywnie nastawiona, ale dziś poczułam pierwszy raz od dłuższego czasu panikę w głowie..że dlaczego zawsze pod górę, czemu choć raz nie może być z górki, łatwiej, prościej..wiem, że to wszystko ma sens, i z jakiegoś pokrętnego powodu tak a nie inaczej sie dzieje, ale chyba niedługo dostrzegę na swojej twarzy zmarszczki..z zamartwiania się, niespania przez natłok myśli..
Podzielcie się choć odrobiną dobrej energii..

(17845)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 25.02.2011, godz: 22:53

Witam
Byłem dziś na Mszy z modlitwą o uzdrowienie i jestem szczęśliwy ze spotkania z Bogiem poczułem się jak jego prawdziwe dziecko , on daje nam tyle miłości, jego miłość jest w zasięgu ręki on dziś wyciągnął do mnie swoje ręce i mnie objął poczułem jego moc i siłę i oddech na mojej szyi . On uwolnił mnie ze wszyściuśkich uzależnień i zniewoleń on się okazał moim tatusiem i wiem, że jak mu zaufam wszystko mi się ułoży w życiu. Doświadczyłem wielką obecność Boga a sama Msza była owocna.
Pozdrawiam Łukasz

(17844)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 25.02.2011, godz: 20:18

@Łukasz

Pełna kulturka, ubierz się elegancko, nie denerwuj się za bardzo, żeby nie zepsuć pierwszego wrażenia. Nie układaj sobie rozmowy w myślach, pozwól by wszystko potoczyło się swoim rytmem.
Broń Boże nie mów o swoich problemach na pierwszej randce, niech będzie to miło spędzony czas, poświęcony na radość. Nie zagadaj swojej partnerki, pozwól też jej mówić :-)
No i jakiegoś chabazia ładnego kup, kobiety to lubią.

(17843)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 25.02.2011, godz: 20:15

Łukaszu fajnie że idziesz na randkę. Powiem tak bądź sobą. Kiedyś umówiłam się na randkę i pomyślałam chcę się dobrze bawić. Ubrałam się w dżinsy i czerwony rozpinany sweterek. Oboje mieliśmy ubaw bo on ubrał dżinsy i czerwoną koszulkę. Drugi raz na randke przyszedł do mnie z szampanem i różyczką. Zawsze był dżentelmenem. Obecnie ma żonę i dwójkę dzieci. Nigdy nie zapomnę jak wracałam z pracy a on szedł taki radosny pytam co się stało a on"Zostałem ojcem mam córeczkę" był taki szczęśliwy i jest nadal. A raz się zdarzyło że dwóch kolegów umówiło się ze mną jednocześnie. Koledzy z pokoju z akademika. Oczywiście mieliśmy fajną zabawę wybraliśmy się na spacer i jak się poślizgnęlam i omału nie upadlam to złapał mnie J czy to nie był Boży znak. Potem z nim poszłam na bal.

Łukaszu pamiętaj zawsze przychodź na spotkanie jak się umówisz. Nawet jak ktoś ci odradza. Straciłam szanse na poznanie pewnego faceta. Przez tą jedną złą decyzję posypała się znajomość on stracił zaufanie a ja stałam się podejrzliwa i zazdrosna. Jak bym poszła na to spotkanie to bym wiedziała jaki jest ten facet. I może nie był wart moich łez i ta jego druga znajoma była Opatrznościowa dla mnie. A może się oszukuję i jestem jakoś spokojna i nikogo na siłę nie szukam bo Jego kocham. Czy czasami cierpienie uszlachetnia i otwiera na Pana Jezusa? A z drugiej strony sobie myślę jak mogę kochać kogoś kogo dobrze nie znam? A czy on mnie zna?


No cóż teraz myślę o tym aby mój ulubiony aktor Colin Firth dostał Oskara.

(17842)
Kropladata: 25.02.2011, godz: 19:21

Łukasz,poradzisz sobie,uwierz w siebie :)

(17841)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 25.02.2011, godz: 17:46

Witam
Jutro po długim okresie nie spotykania się z żadną dziewczyną mam się spotkać i boję się pierwszego spotkania, i nie wiem jak powinno wyglądać pierwsze spotkanie wiem jedno, że z rozmowy przeprowadzonej z tą dziewczyną wynika, że jest to wierząca wartościowa dziewczyna, których mało na tym świecie i chcę by to spotkanie było wyjątkowe i chcę nadal utrzymywać naszą znajomość a co będzie w przyszłości to czas pokaże i Bóg zadecyduje ale chętnie się was poradę odnośnie tego pierwszego spotkania jak powinno wyglądać.
Pozdrawiam Łukasz

(17840)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 25.02.2011, godz: 09:57

Wczoraj byłam w Miejskim Domu Kultury w Zgorzelcu na transgranicznym spotkaniu informacyjno-rekrutacyjnym. Powiem Wam że nie znam języka niemieckiego, ani czeskiego. Chodziłam po różnych stoiskach gdzie byli sympatyczni Przedstawiciele. Znalazłam dla siebie parę ofert . Jednak najbardziej zapamiętałam spotkanie Pani z Gorlitz, która mówiła jak otworzyć działalność w Niemczech. Podczas prezentacji opisała mentalność Polaka i Niemca. I powiem Wam możemy wspólnie prowadzić biznesy bo się uzupełniamy. Niemcy mają cechy które my nie posiadamy a my mamy cechy których oni nie posiadają. Dla tego spotkania warto było być. I uważam że moje uprzedzenia do Niemców zostały właśnie wczoraj rozwiane. Są wartości na których możemy wspólnie budować. Zastanawiam się też nad pracą w Czechach. Tylko trzeba znać troche prawo i trafić na uczciwych ludzi i pracować legalnie i płacić składki.Bardzo ucieszyło mnie że mogłam trochę powiedzieć po angielsku. Te spotkania są dobre. Zobaczyłam także jak wiele osób jest bez pracy i takie spotkania dają nadzieję. Tylko żeby Niemcy nie zapominali że jestem Polką.

(17839)
Agatadata: 24.02.2011, godz: 21:23

do Roxa:
Ile od nas zależy? Dobre pytanie... wydaje mi się, że dużo. Naprawdę dużo. Ale nie wszystko. I kiedy zdamy sobie sprawę, ze nie wszystko możemy zmienić, że jesteśmy słabi, z jednej strony ta bezsilność może nas przerazić, ale z drugiej strony... uspokoić. Mnie pomaga w takiej chwili zwątpienia ten cytat: "Dlatego teraz Ja zwabię ją i zaprowadzę na pustynię, i przemówię do jej serca." (niestety nie pamiętam z której księgi). Może to On tak chce? Może to, co się dzieje, ma głębszy sens i na razie nie jesteśmy w stanie tego pojąć? A skoro to On wyprowadza na pustynię, to czy nie można zaufać, że robi to dla naszego dobra? może dla naszego dobra musimy coś przeżyć/zmienić/przemyśleć zanim nasze wysiłki dadzą widoczny efekt? Nie poddawaj się i ufaj Mu!:)

(17838)
Pablo, lat 29data: 24.02.2011, godz: 19:43

Milka fajnie do napisalas do Roxi, podoba mi sie ale nie wszystko rozumiem;)
Ja mam podobnie jak Roxi tez stram sie krzyzowac drogi z pewnymi osobami, ale jak na zlosc wszystko ucieka mi lub omija szerokim łukiem. Wiec jak tu wybierac skoro sie nie da? Czy to oznacza ze trzeba brac wszystko jakie jest, przestac szukac ..to bylaby niedobre.

(17837)
Milkadata: 24.02.2011, godz: 16:30

do Roxy

Ile zależy? Uśmieszku, wszystko!!!
Nikogo?
A to zaelży, czy szukasz ksęcia, czy dasz poznajomić się z chłopcem "nijakim", ale o wielkim sercu. Często nie zwracamy uwagi na kopciuszka, bo czujemy się wyżsi poprzez wykształcenie, czy status materialny. Często książę zalicza, a nie szuka na stałe, ale i w tym bywa nadreguła:)
Roxiu, liczysz, że on? A może to Ty zrób pierwszy kroczek. Uśmiech to szczęście, a i haczyk na "podobasz mi się".
Ktoś nie reaguje? Inny zakuma. I razem będziecie kumać...
To TY wybierasz, uśmiechem, Towarzystwo innych? Roxiu, to Ty wybierasz towarzystwo. Trzeba być aby być? No to się morduj. Olej towarzycho nielubiane, bo nic ci z nich pożytecznego nie wyniknie. Śmieją się z Ciebie za plecami. Szukaj mojego ja za plecami innych i nie patrz na to co myślą, bo kozioł ofiarny zmieni się szybko. A Ty możesz bić szczęśliwsza szybciej niż towarzystwo. A że on odstępuje od innych. Ale patrzaj na serce! Ono trwa na lata! Wiążesz się wedle ludzi, czy wedle serca?
Od nas zależy szczęście i od naszego podejścia do znajomych i rodziny.

(17836)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 24.02.2011, godz: 15:22

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Artur, lat 34

(17835)
Milkadata: 24.02.2011, godz: 14:46

Do chłopak l 19.

Czasm zadaję pytanie czy Bóg czy bóg naprawdę jest. Odczuwam dobro to wielbię Boga, ale czy On w tym maczał palce, czy to przypadek? Jest zło to szukam Boga, ale czy On winny złu, czy ludzki charakter? Czy On stworzył zło, dobro, przeznaczenie? Czy tylko stworzył człowieka i świat a reszta to już nie moja broszka. A może wogóle to tylko wiara? Dobrze jest wierzyć w coś, lub kogoś. Wierzymy w Boga, Jezusa itd. Ale wierzymy... Czy to tylko wiara, czy pewność? Jeśli wiara to być może, jeśli pewność to poparta dowodami. Każdy ma inne dowody, a jeśli ich nie ma to jest na dobrej drodze do być może. Wierzyć? Hm, jesteśmy jak Tomasz. Ale to nas usprawiedliwia, bo człowiek to wierzy jak zobaczy. A kto widział Boga? A nawet Jezusa? Kilka osób, które to światu oznajmiły. Wierzymy im, ale czy wierzymy od siebie? Maryja, Matka nasza ukochana. Ale czy ją widzimy? NIe, jedynie mamy wrażenie, że ją odczuwamy. I kochamy ją, choć nie wiemy kogo. Nie mówię, że nie istnieje, ale kochać kogoś kto w zasadzie może nie istnieć... Jezus, Maryja, mit to czy prawda. Wierzę, że byli i są w innym wymiarze, nie osiągalnym dla człowieka, ale dla ducha. Wpłynęli na świat poprzez religię, ale czy bez wątpliwości? Jest dobrze - to wola Boga, jest źle - to wola Boga. Czyli co? Bóg bawi się nami? A tam, dzisiaj spuszczę wojnę na lud XX. O ten mi się podoba, to dam im więcej zboża. Czy taki jest Bóg? Wierzymy, że nie. Ale dlaczego są wojny i inne zło na świecie, jeśli Bóg i świat to samo dobro stworzone na Jego obraz? Diabeł? Taka sama wiara jak w Boga, jest ale kto to wie. Myślę, że nauka Jezusa, o ile nie jest przeinaczona, jest drogowskazem. Ale czy pewnikiem dającym szczęście? Czasem w tym się dusimy i mówimy nie! I też jesteśmy szczęśliwi. Ale mamy jakiś niedosyt poprzez wiarę, daną nam od dziecka. Kluczymy między wiarą a życiem. I często to życie wygrywa. Ktoś powie SZATAN! Ale czy to szatan, czy rozsądek?
Wiara w Boga to nadzieja na lepsze życie tu i po śmierci. Ale czy każdemu wierzącemu jest ono pisane? Wierzyć nie znaczy WIERZYć. Jestem, bo mnie tak wychowano, a nie być, to się boję.
Wierzę, ale i wątpię... I mam do tego prawo. To Bóg, o ile jest, mnie rozsądzi.

(17834)
Artur, lat 34data: 23.02.2011, godz: 22:03

,,Co tak naprawdę w życiu ma sens? O co w nim chodzi?
W życiu chodzi o szczęście. Bo przecież Jezus powtarza ,,Błogosławieni''...(po grecku makarios – tzn. szczęśliwi). Kazanie na górze jest deklaracją prawa człowieka do szczęścia. Ta ewangelia przypomina nam o prawdzie, że Bóg nie zesłał człowieka do padołu łez, ale do szczęścia. Bóg stworzył przecież człowieka w raju, czyli w krainie szczęśliwości.
Kiedy rodzice są szczęśliwi, gdy patrzą na swoje dzieci? Czy wtedy kiedy dzieci są grzeczne, czy może wtedy kiedy dzieci są szczęśliwe? A Bóg? Bóg wtedy jest szczęśliwy, kiedy człowiek jest szczęśliwy. Bóg dał nam życie po to abyśmy byli szczęśliwi, a nie po to abyśmy byli grzeczni.
Osiem błogosławieństw mówi nam o tym, że nie ma łatwego szczęścia,... że ono nie przychodzi samo. Nie spada z nieba. Do szczęścia się idzie; trzeba go szukać.
Co by się stało gdybyś przyszedł do Jezusa i powiedział: Panie nie jestem szczęśliwy. Pewnie Jezus by odpowiedział: możesz być szczęśliwy.
Skoro Bóg dla nas chce szczęścia, to znaczy, że dla każdego z nas szczęście jest możliwe, i nigdy na nie nie jest za późno.''

(17833)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 23.02.2011, godz: 21:40

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do roxa, lat 26

(17832)
roxa, lat 26data: 23.02.2011, godz: 17:52

Witajcie
Mam takie pytanie: ile tak naprawdę od nas zależy?
Cokolwiek robię, gdziekolwiek idę nikogo...
Mogę spacerować, mogę liczyć na to, że moja droga z kimś się skrzyżuje, a wciąż nic.
Pomylę pociągi, tramwaje i wciąż nic. Zmienię plany w ciągu dnia i nic.
Może zależy też i od czasu?
Niby każdego dnia człowiek się zmienia, ale czy stojąc w miejscu można się zmienić?
Tym bardziej, że towarzystwo innych ludzi mnie bardziej irytuje niż samotne spędzanie czasu...
Co od nas zależy: ciągłe staranie się, szukanie, czy coś jeszcze innego?
:-)

(17831)
ULA, lat 35, e-mail: urszula7@onet.pldata: 23.02.2011, godz: 16:30

POSZUKUJE PRACY OKOLICE JANEK MAM WYKSZTALCENIE SREDNIE SPEJALISTA SOCJOLOGI I PSYCHOLOGI ASYSTENTKA STOMATOLOGICZNA I OPERATOR MONITORINGU 0 721 129 282 URSZULA REMISIEWICZ

(17830)
Kropladata: 23.02.2011, godz: 12:29

Chłopaku
To normalne że nie zawsze odczuwa się obecność Boga,jednak warto w takich chwilach być mu szczególnie wiernym.Wiara jest trudna.

(17829)
Xdata: 23.02.2011, godz: 11:51

Trzy psy zagryzły(na śmierć)5-letniego chłopca.W najważniejszym programie,"najważniejszej"telewizji,oczywiście,ani słowa o tym.Dlaczego?Ano dlatego,że to dziecko samo sobie winne,bo na pewno sprowokowało(jeśli awet nie zaatakowało pierwsze)pieski...Winni także są rodzice,bo-wiadomo-"katolickie wychowanie..."

A co by było,gdyby tak trzej pięcioletni chłopcy zatłukli kijami taką dziką,psią bestię;takiego czworonożnego potwora;takiego ujadającego,szczerzącego zęby potencjalnego zabójcę..?

(17828)
Małgosia, lat 29data: 23.02.2011, godz: 10:52


do Chłopak, lat 19
We wspólnocie oazowej, nasz duszpasterz podsunął nam kiedyś taką refleksję:
we wczesnym dojrzewaniu w chrześcijaństwie, Bóg ukazuje nam siebie częściej, w bardziej - przepraszam za wyrażenie - namacalny sposób. Wówczas co niektórzy achają i ochają jaki to mają bliski kontakt z Bogiem, odczuwają trudną do opisania radość. I wspaniale...Jego tajemnica czemu tak czyni...ma swój powód.. Potem, gdy Pan widzi, że wiara - za Jego łaską i z wyboru człowieka - zaczyna mieć 'fundament na skale', ogranicza człowiekowi już tak silne doznania, by - być może - to nie stało się centrum w dojrzewaniu chrześcijanina. Człowiek ma się umacniać w zawierzeniu Bogu, nawet podczas ciężkich do zniesienia pustyń duchowych. Musimy jednak pamiętać, że On wie co możemy udźwignąć, BÓG ZNA JAK NIKT INNY MOŻLIWOŚCI UMIŁOWANEGO CZŁOWIEKA. NIGDY GO NIE OPUSZCZA.

(17827)
Alys, lat 22data: 23.02.2011, godz: 07:38

Karina przeczytaj może na początek Stefan Zweig "Maria Antonina" Trudna książka, bo sama historia, ale warto, to była moja ulubiona książka w gimnazjum. Poleca się ją studentom historii.

(17826)
Chłopak , lat 19data: 23.02.2011, godz: 07:27

Jak to jest, że czasami odczuwa się że Bóg jest i się tę Jego obecność odczuwa, a czasami czuje się pustkę ? Czy to wina słabości człowieka czy czegoś innego jak myślicie ?

(17825)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 22.02.2011, godz: 15:16

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Małgosia, lat 29

(17824)
B.data: 22.02.2011, godz: 11:02

Polecam Wam dwie ksiazki, ktore warto przeczytac- ''Wyznania Zakonnicy'' i ''Piesn Abrahama'' ...

(17823)
Małgosia, lat 29data: 22.02.2011, godz: 10:32

Dla wszystkich zawiedzionych w miłości lub tylko łudzących się, że to miłość.
"Nie płacz w liście
nie pisz, że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
Odetchnij, popatrz
Spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz, że kochasz"

ks. J. Twardowski

(17822)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 22.02.2011, godz: 09:15

X parę lat temu pracowałam u znajomych. Przyszedł pod ich drzwi kotek. Cała rodzina przyjęła kotka i dbali o niego. Kotek miał takie dni że nie dał się nikomu pogłaskać. Jakie było ich zaskoczenie jak zobaczyli że siedzi koło mnie i daje się głaskać. Powiedzieli że jestem pierwszą osobą, której dał się pogłaskać z obcych. Po paru latach ktoś z wiatrówki zastrzelił tą kotkę. Jeszcze zdążyła wejść do ogródka i zdechła.

Inna znajoma ma kotka,a że mieszka w bloku wiec kotka wychodziła na spacer na trawnik koło domu. Sąsiad piętro niżej ma kota i pewnego dnia rzucił się na tą kotke i rozszarpał jej futerko na plecach. Kiedy znajoma wróciła od weterynarza ta kotka doszła do siebie ale boi się wychodzić dalej niż na korytarz. Na trawnik wychodzi tylko z moją znajomą.

Karino dziękuje za propozycje książki, ale akurat historia Francji mnie nie interesuje. Lubię książki i filmy amerykańskie z życia na prerii. Ostatnio na TV1000 oglądałam piękny film obyczajowy "Grace gone."

(17821)
korsarzdata: 21.02.2011, godz: 21:40

X-ie, coś specjalnie dla Ciebie:
http://lubczasopismo.salon24.pl/chcewiedziec/post/278905,boje-sie-ludzi-ktorzy-kochaja-psy

Masz generalnie sporo racji, ale momentami chyba troche się zapędzasz z tymi twierdzeniami, że np. tacy ludzie jak ci co katowali ks. Popiełuszkę to "bedą pierwsi,by upomnieć się(gdy"zajdzie potrzeba")o prawa zwierząt". Nie sądzę, że są przesłąnki by tak z całą pewnością twierdzić. Generalnie większość ludzi jest w pewien sposób wrażliwa na krzywdzenie zwierząt (takie bezsensowne krzywdzenie) i to zarówno ludzie, nazwijmy umownie źli, jak np naziści itp, jak i zwykli normalni dobrzy ludzie tak na ogół mają. A to, ze się tak często mówi jak to hitlerowcy kochali zwierzęta to raczej na zasadzie takiego wlaśnie kontrastu, jak można kochać zwirzęta mordując jednocześnie ludzi. A co do tych wiadomości, to równie dobrze można napisać, jak można podać suchą informację o rozstrzelaniu 200 osób a następnie rozwodzić się nad przypadkiem, że np komuś zalało pole czy dom, itp. Nie ma co nadinterpretowywać i wpadać w jakieś obsesje, nie wiem czy Ty już w jakąś nie wpadłeś? Choć przyznaję, że ludzie mają coraz większego hopla jeśli chodzi o zwierzęta, tzw ekologię i tego typu sprawy.
Co się tyczy tych psów to chore jest to, że bardziej ekonomiczne, bo przecież taki pies husky nie jest zwykłym kundlem i jakąś wartość pewnie ma, ale pewnie miłosnicy zwierząt wywalczyli odpowiednie przepisy dotyczące transportu czy też hodowli psów, że właścicielowi bardziej opłaca się go zabić niż przetransportować w inne miejsce, bo w byle jakich warunkach pies przecież podróżować nie może, ma być humanitarnie. W samym zastrzeleniu psa nie widzę nic złego, nikt się przecież nad nimi nie znęcał

(17820)
Roman data: 21.02.2011, godz: 19:24

Warto mieć TV bo można się z niego dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy - nie tylko polityki bo są też inne wartościowsze kanały niż wiadomości i polski rząd :) ( a żadne wg mnie programy informacyjne nie są obiektywne w naszym kraju ŻADNE bo każda stacja czy to TVP , Polsat, TVN, naciąga trochę różne historie przez co je zmienia żeby inne stacje miały " lepiej niż np. Polsat i TVN " żeby było więcej ludzi i wpływów z reklam :)

(17819)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 21.02.2011, godz: 19:22

"Panie zaufałem Twojemu miłosierdziu.
Moje serce cieszyć się będzie z Twojej pomocy,
będę śpiewał Panu, który obdarzył mnie dobrem"
(Ps 13, 6)
UZDROWIENIE JEST W JEZUSIE!
" W Jego ranach jest nasze zdrowie"
(Iz 53, 5d)
ZAPRASZAMY NA MSZĘ ŚWIĘTĄ Z MODLITWĄ O UZDROWIENIE
Piątek, 25 Lutego 2011 - godz. 19:00
Kościół Wszystkich Świętych
Pl. Grzybowski 3/5, Warszawa
Mam na komputerze plakat informujący o Mszy jeśli ktoś jest zainteresowany chętnie mogę go przesłać na podaną skrzynkę e-mail.
Pozdrawiam Łukasz

(17818)
Xdata: 21.02.2011, godz: 18:32

Do Tomka
Warto mieć telewizor z jeszcze jednego powodu.Można bowiem,dzięki niemu,uzyskać czasem pełniejszą wiedzę odnośnie,np.jakiegoś wydarzenia..
Jakiś czas temu-o dziwo,z Wiadomości(jestem obiektywny i wspomnę)-dowiedziałem się,że torturując(przed zabójstwem)ks.Popiełuszkę,jego oprawcy wyrwali mu język....
Tak sobie pomyślałem(w kontekście tych wczorajszych kotów),że tacy ludzie nie są zdolni do-właściwie jakiegokolwiek-znęcania się nad zwierzętami..
Tacy ludzie-ludzie zdolni do takiego bestialstwa-bedą pierwsi,by upomnieć się(gdy"zajdzie potrzeba")o prawa zwierząt;o to,by jak najsurowiej karać,np.osobę,która w sposób,powiedzmy-"niezbyt fachowy"-zabije chorego,prawie zdechłego już,psa..

Gdy tak się zastanowić:oglądamy w TV najważniejsze wiadomości(z kraju i ze świata)i słyszymy(tudzież widzimy)o"niebywałym okrucieństwie człowieka",ktory próbował zabić kota;słyszymy żałosne rozwodzenie się nad tym faktem,a chwilę wcześniej do naszych uszu dochodzi"sucha"informacja o strzelaniu do bezbronnej ludności i śmierci 200-tu osób,to co to oznacza?
Co to...już oznacza..?

(17817)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej