Witam
owszem strasznie dużo jest kobiet uważające się za skrzywdzone, ni szczęśliwe oraz zdradzone. Chyba ten cały tekst, który napisałem nagram ponieważ non stop go słucham. Za każdym razem, kiedy poznawałem nową dziewczynę słyszałem o jej nie ciekawej przeszłości w którą uwierzyłem i za każdym razem chciałem by dziewczyna zapomniała o przeszłości i była szczęśliwa, a teraz sam nie wiem czy to była prawda jeśli one postępowały tak jak w swojej opowiedzianej historii. Ostatnio się zastanawiałem czy dziewczyny z którymi się spotykałem przypadkiem się nie zmówiły z uwagi, że zawsze słyszałem taki sam lub podobny tekst. Pokrzywdzone biedne kobiety ofiary mężczyzn. Ja straciłem wiarę w kobiety same dały tyle mi dowodów jakie są naprawdę. Dobijają mnie też dziewczyny, które cały czas gadają na swój wygląd i wagę a okazuje się, że nie jest z tym u nich źle i najgorsze jest w tym, że ja martwię się, pocieszam i staram się by dziewczyna bardziej się ceniła i z tym tyle jest wysiłku, mam dosyć za każdym razem spotykać się z inną dziewczyną wysilać się , zabiegać o jej uczucie, lubią kobiety przetrzymywać mężczyznę w niepewności, sprawdzać jego uczucia , egzaminować go po cichutku, chcą by to mężczyzna się zaangażował, tylko za każdym razem słyszę co kobieta oczekuje i jakiego mężczyznę szuka ale nigdy nie słyszę co może dać od siebie mężczyźnie tak jak by chciały tylko brać a nic nie dać od siebie. To wszystko jest męczące , kobiety za każdym razem lubią aż do znudzenia jak ktoś ją adoruje a jak się znudzą to zostawiają ewentualnością jest bycie z mężczyzną w momencie jak nie ma się innego mężczyzny lub inny się nią nie interesuje czyli mężczyzna jest alternatywą ale w momencie, kiedy jest inny adorator można zostawić pierwszego mężczyznę lub zamienić go na lepszy model. Dobrze, że powstały organizacje ni tylko walczące imieniu mężczyzn ale przede wszystkim walczących imieniu ojców. Zawsze było tak, że nawet gdy mężczyzna był najlepszym ojcem dziecko zawsze było przyznane matce nawet gdy ona nie była za dobra, zawsze sądy były po stronie kobiet i mężczyźni często cierpieli przez kobiety. Wniosek jest prosty kobieta, która dużo narzeka i która dużo pisze jakim została skrzywdzona nie musi tak naprawdę mówić prawdy. Tak samo jaj moja była lub była dziewczyna każdego z Was mężczyźni może opowiadać następnym mężczyzną , że ja lub Ty byliśmy źli a tak naprawdę kolejny jej mężczyzna nie będzie się nad t5ym zastanawiał czy mówi prawdę lecz jej uwierzy ponieważ z góry nie można założyć, że kłamie. Dziewczyna zostawiona przez mężczyznę, mówi Ci, że Cię kocha i że nigdy Cię nie zostawi i nigdy nie zachowała się jak były i jeszcze raz powtarza, że nie zostawi pała wielką miłością a nawet żarem miłości, który by mógł wypalić porządną dziurę w podłodze a nagle Cię zostawia a kilka dni wcześniej też mówiła coś innego to chyba coś jest nie halo.
każdy może mówić , łatwo jest mówić a gorzej zrobić.
Pozdrawiam Łukasz (16630)| Kropla | data: 13.12.2010, godz: 16:00 |
Ja nie chce kogoś zmuszać na siłę do moich poglądów,chce żeby ta druga osoba też w tym widziała sens.Wiem że moja znajoma ma wiele racji choć do końca jej nie wierze.Bo fakt,to stereotyp że żaden facet nie ceni czystości przed ślubem ale trudno takiego znaleźć.Tu nie chodzi tylko o zachowanie czystości do ślubu tylko ogólnie o związek w którym ważny będzie Bóg,bo wierze że tylko On może nas nauczyć prawdziwie kochać.Boje sie że i dla mnie kiedyś to straci sens:( i będe sie musiałą dostosować,chociaż takiej osobie jak ja kogokolwiek było by trudno znaleźć.Najprawdopodobniejsza jest u mnie samotność :(:(. (16629)| MK | data: 13.12.2010, godz: 15:43 |
Chwila jestes jak chwila.. co chwila inna ale az nudna..nie masz co robic tylko siedzisz na adonai i nadmiarem wpisów zanudzasz i odpisywaniem na wszystkie ..czy ktos ciebie prosi? jestes wszechwiedząca? watpię..a do kazdego tworzysz aluzje A moze ktoś chce usłyszec opinie innych.. Zastanów sie. Ile mozna do znudzenia sie produkowac.. Chwila albo Łukasz.. kiedy zródełko bedzie takie jak dawniej??? (16628)
Kochani,widzę tu dużo wpisów kobiet zdradzonych które straciły swoje marzenia,a co ma zrobić facet który stracił miłość,przyjął kochanka swojej kobiety pod swój dach,pod pozorem pomocy,wykorzystane zostały jego dobre intencje,nie miejsce na żale,koleś okazał się człowiekiem nie godnym zaufania,czy mam wybaczyć,ona chce wrócić
(16627)| chwila | data: 13.12.2010, godz: 12:51 |
Moniczka
Ludzie już głodują, uwierz mi są takie tereny,gdzie ludzie mają najniższe emerytury i nie wiedzą czy mają kupić jedzenie czy leki
(16626)| chwila | data: 13.12.2010, godz: 11:46 |
Łza
tak dla poprawności
mężczyznom miało być wszak myśląc o Twoim mężu dałam w lp.co może już nie jest istotne, no ale... (16625)| chwila | data: 13.12.2010, godz: 11:16 |
Łza
Tak to może być dla Ciebie przykre, ale jak już sama zauważasz nic na siłę...
Jest Adwent, może Pan Bóg sprawi przemianę Twojego męża, może pomogą modlitwy, niektórym mężczyzną ciężko o czymś mówić dlatego Spowiedź też może być trudna albo nawet dla niektórych głupia, ale skoro w ludziach następują przemiany ufaj, że będzie tez tak z Twoim mężem
(16624)| chwila | data: 13.12.2010, godz: 11:09 |
Marcin
no muszę odpowiedzieć...Marcin Ty się zastanów nad sobą i swoją prawdą, a wiesz jaki jest Twój największy problem boisz się silnych kobiet, dlatego atakujesz, gdyby tak nie było Twoje wpisy nie byłyby tak emocjonalne nawet, całe życie mam lepsze kontakty z facetami i tak się składa, że wolę się z nimi przyjaźnić i jestem w stanie ocenić co jest u nich nie halo
A poza tym jak napisała
"Ala data: 30.11.2010
Marcin, zamiast narzekania wziął byś się z jakąś konkretną robotę a nie tylko smęcisz i smęcisz... każdy Twój wpis jest w takim samym tonie ;)"
także nie wytykaj innym, zrób porządek z sobą i tyle w temacie,powodzenia:)
(16623)| Monika, lat 36 | data: 13.12.2010, godz: 09:41 |
Łukaszu piszesz bzdury. Nikt nie będzie głodował. Zmienią się tylko potrzeby ludzi. (16622)| Łza, lat 25 | data: 13.12.2010, godz: 01:21 |
Witam wszystkich.
Bardzo dawno nie odwiedzalam zródełka.
Chce sie z wami podzielic czyms co mnie boli....
Bylam dzis u spowiedzi, dalo mi nadzieje na bycie lepszą. Ale ta radość nie trwala dlugo bo zrobilo mi sie smutno, zle i przykro,ze moj maz nie chce z tego sakramentu skorzystać.
Tak bardzo chcialam,zeby poprostu poszedl do spowiedzi i oddal to co jego boli.
Nie chce go na sile namawiac i prosic zeby zrobił to dla mnie, jesli on tego nie chce.... (16621)| autsajderka, lat 22 | data: 12.12.2010, godz: 22:02 |
do Pawła:
chyba z nieba nam spadłeś! Bartek też jest z Warszawy! A przydałby mu się taki kolega, jak Ty ;p (16620)| autsajderka, lat 22 | data: 12.12.2010, godz: 22:00 |
do Marcina:
nawet nie wiesz, ile dla mnie znaczy to, co napisałeś :) Dobrze wiedzieć, że jesteście, a nie tylko w to wierzyć ;p (16619)| autsajderka, lat 22 | data: 12.12.2010, godz: 21:58 |
do Kropli:
nie trać wiary w chłopaków!
Oczywiście wysłuchać rady znajomej można, ale własne zdanie trzeba mieć ;p
Ja myślę, że takie skarby jeszcze chodzą po świecie :)
A czysta miłość jest tak piękna, że warto o nią zawalczyć... (16618)| autsajderka, lat 22 | data: 12.12.2010, godz: 21:53 |
do Chwili:
o tak, zdecydowanie teraz sprawy sercowe są na topie :D
i od razu weselej się zrobiło po Twoim wpisie :) (16617)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 21:11 |
Kropla
Nie zawsze da się zamknąć temat jednym zdaniem, zwłaszcza jeśli chodzi o przykazania, zresztą taka jest przecież rola forum do wymiany poglądów, wrażeń...
Co do Twoich spraw może nawet Twoja znajoma ma trochę racji, takie czasy, czy tacy ludzie, coś w tym jest, wszystko sie zmienia, ale to nie znaczy, że musisz rezygnować ze swoich zasad, a na pewno tak jak już pisałam, nie musisz czuć się gorsza.
Poza tym nie wszyscy mężczyźni są tacy sami i może być tak, że ktoś pokocha Ciebie taką jaka jesteś z poszanowaniem Twoich zasad i dla Ciebie się zmieni i poczeka do ślubu. Nie wiesz jak będzie, więc się nie zamartwiaj na zapas i przede wszystkim nie decyduj o czymś w poczuciu strachu
(16616)| Marcin | data: 12.12.2010, godz: 20:47 |
Do Kropla Twoja koleżanka jest w błędzie i kieruje się stereotypami.Nie jest aż tak zle z czystoscią u wszystkich facetow,są jeszcze ci normalnie myślący (16615)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 20:36 |
Autsajderka
oj młodziutka jesteś bardzo i trochę rozbawiają mnie (w pozytywnym sensie)Twoje odczucia i to jak piszesz ale może tak trzymaj:) to tak jak słuchać dziecka, które d pociesza rodziców, to takie rozbrajające:) widać, że chcesz między ludźmi dobrych relacji, właściwie tak jak ja, bo świat jest wtedy lepszy, piękniejszy, ale jednak czasem w życiu nie jest tak kolorowo jakby się chciało, ludzie (w tym oczywiście ja również)popełniają błędy i czasem jednak nie da się raz powiedzieć, co się myśli, zwłaszcza dot. przykazań i ciągle ktoś coś, zresztą forum bez dyskusji to forum?...hmmm i sama nie przestajesz na jednej wypowiedzi, więc....
Trochę się mylisz ja nie odbieram tych wpisów jako atak, ale jako reakcje...więc spoko, nie dramatyzujmy:)
rady o nie czytaniu czy nie odpowiadaniu to ja dawałam już innym w przypadku Ł.
i swoim, nietrafione, nie zdają egzaminu
ale myślę, że już przycicha na szczęście:) teraz na topie są chyba sprawy sercowe
(16614)
Witam źródelkowiczow. Mam na imię Paweł mam 24 lata jestem pracującym studiującym chłopakiem z warszawy. Mam dziewczynę i jestem z nią szczęśliwy:) Piszę na źródełku ponieważ jestem ciekaw czy ta droga można poznać ciekawe osoby do porozmawiania którym wartości chrześcijańskie nie są obce i można by było zamienić czasem słowo. Czekam zarówno na dziewczyny jak i chłopaków każda osoba do rozmowy będzie miłe widziana. Mam w rzeczywistości też normalnych znajomych. A te ogłoszenie traktuje jak coś nowa drogę poznania nowych ciekawych osób Pozdrawiam i czekam na osoby które odpowiedzą ok tego posta:) pozdrawiam szczęść boże:)
(16613)| Kropla | data: 12.12.2010, godz: 20:04 |
Musze wam napisać że faktycznie mam czasem za mało wiary w siebie i czasem również w swoje poglądy,choć nie chce ich zmieniać.Ale ostatnio np miałam rozmowe ze znajomą która twierdziła że żebym została szczęśliwą mężatką musze spuścić z tonu bo inaczej zostane samotna na zawsze albo bede zdradzana.Chodziło o czystość przedmałżeńską.Ona twierdzi że normalny,zdrowy mężczyzna nie poczeka ze współżyciem do ślubu,chyba że będzie aseksualny,fanatycznie religijny,nie do konca normalny albo będzie mnie zdradzał.Ja do końca w to nie wierze oczywiście.Ale bardzo mnie to zasmuciło bo zdaje sobie sprawe że graniczy z cudem znaleźć normalnego faceta który ma podobne wartości.Jest we mnie taki lęk z tym związany,może lepiej będzie jak sie pogodze z tym że nie dla mnie małżeństwo:(.Może niepotrzebnie wam tu sie żale,ale nie mam za bardzo komu tego powiedzieć. (16612)| kropla | data: 12.12.2010, godz: 19:47 |
Łukasz ale aż tak źle było na tym spotkaniu z dziewczyną?napewno nie jest z Tobą tak źle.Musisz nabrać wiary w siebie.Umiesz rozmawiać,przecież miałeś już dziewczyne. (16611)| Kropla | data: 12.12.2010, godz: 19:44 |
Chwila
Napisałam kiedyś że masz racje w pewnych sprawach i można powiedzieć że wyznajemy podobne wartości,np wiadomo że dla mnie cudzołustwo to też grzech.Ale chodziło mi o sposób w jaki ty o tym piszesz.Za dużo sie powtarzasz,wystarczy raz o czymś napisać a nie ciągle wytykac innym ich grzechy.Mam wrażenie że ciągle coś Ci sie nie podoba na tym forum i to chyba nie tylko moje zdanie.Stąd ta moja dygresja o nabraniu dystansu i nie dzielenia włosa na czworo. (16610)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 18:25 |
Krzysztof l. 24, jak i inni
Tak co do lubienia i nie lubienia...jak powiem, ze robisz dużo błędów stylistycznych i ortograficznych, to jako osoba dojrzała, powiesz np. wiem, ale pracuje nad tym albo po prostu no jakoś tak wychodzi i moja uwaga nie będzie podstawą do znienawidzenia mnie, jako osoba niezbyt dojrzała powiesz, że się czepiam, jestem głupią babą i mnie znienawidzisz...tylko za co za szczerość, za prawdę, za głupią uwagę...w życiu trzeba mieć jakiś podział, czy czyjeś zdanie nawet, jak nam się nie podoba, musi prowadzić do skali nienawiści, zwłaszcza jeśli czyjaś uwaga nie jest w stylu dobijania kogoś.
Nie zależy mi na tym czy jestem lubiana, np. przez cały świat, mam swoich bliskich i przyjaciół, zawsze mam wielka sympatię dzieci, dzieci znajomych i rodziny płaczą i nie chcą mnie wypuścić ze swojego domu, kiedyś pomagałam domom dziecka i dzieciom niepełnosprawnym, dostawałam od nich mnóstwo serduszek to było wzruszające...no i że kocham zwierzęta i pomagam bezdomnym zwierzętom, odbieram też od nich pozytywną energię i widzę jak się cieszą na mój widok to tez jest fajne...cały świat nie musi mnie lubić i nie zabiegam o to jak inni, jak to sie mówi po palcu w d.to nie moja ścieżka
(16609)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 17:57 |
Kropla
Troche poczytałam i wiesz dziwne to...piszesz o wartościach czystości przedmałżeńskiej, piszesz o dylematach z tym związanych i nakazujesz komus dystans w sprawie np. cudzołóstwa...Tu nie chodzi o idealność, ale w świetle swoich wartości powinnaś zrozumieć czyjeś...
I akurat Ty postępujesz dobrze i nie powinnaś się bać o tym mówić...tak łatwo każesz komuś coś zmieniać, a ty nie powinnaś nic zmienić? chociażby to, ze boisz się mówienia prawdy o tych sprawach...
Widze, że jesteś bardzo młoda osobą, stąd może ta emocjonalna huśtawka, brak wiary w siebie, stąd może takie reakcje, że to ktos ma coś zmieniać, a to Ty kroplo powinnas zmienić...zmienic swoje podejście, bo na pewno nie jestes jak sama piszesz przez to gorsza i polecam więcej luzu, bo wlaśnie takie tworzenie dystansu, powoduje, ze potem masz sie czym martwić, a szkoda Twoich młodych, najpiekniejszych lat
(16608)| autsajderka, lat 22 | data: 12.12.2010, godz: 17:42 |
do Chwili:
kochana, jeśli uważasz, że niesłusznie ktoś na Ciebie wyjeżdża, to pomyśl o Jezusie i o tych chwilach, w których był niesłusznie posądzany. Miał w sobie tyle siły... Nie dyskutował, nie spierał się z innymi, że jest niewinny, nie buntował się, nie krzyczał ze złości i braku zrozumienia. Ale na pewno było mu ciężko i czuł ogromny smutek i żal. Wiedział jednak, że jest niewinny i że nie musi tego nikomu udowadniać.
Ja jak czuję się niesłusznie posądzona o coś, to wtedy przypominam sobie te wydarzenia sprzed 2000 lat i tą postawę Jezusa. I ofiaruję Mu wszystko. I jest mi łatwiej, bo On umacnia.
Spróbuj. Wyżal się Mu opierając głowę na Jego ramieniu. Powiedz, że Ci trudno, że nikt Cię nie rozumie. On Cię pocieszy, On zrozumie jak nikt...
I uwierz mi - jesteś śliczna, gdy się uśmiechasz :) (16607)| Monika, lat 25, e-mail: emzetka@gg.pl | data: 12.12.2010, godz: 14:10 |
Bartek, co do tej dziewczyny z uczelni...
Może nalezy do jakiegoś koła naukowego, albo się gdzieś udziela... Jeśli Ci się podoba, to uśmiechnij się kiedyś do niej na korytarzu np przepuszczając ją w drzwiach... i zamiast pisać, jakie masz wady, staraj się je zmienić. Są ludzie nieśmiali i jest im ciężko, ale może te studia to pora, żeby to zmienić. Polecam koła naukowe, akademie... (16606)
Do Krzysztof, lat 24
chyba nie powinienem się tym przejmować, ponieważ i tak nic nie wyjdzie to już rutyna i niby dlaczego by miało coś z tego być , sam osobiście jestem z byt nieśmiały i nie potrafię rozmawiać , więc wniosek już jest jasny. (16605)| autsajderka, lat 22 | data: 12.12.2010, godz: 13:33 |
do Krzysztofa:
;p (16604)| autsajderka, lat 22 | data: 12.12.2010, godz: 13:33 |
do Chwili:
moja droga, sumienie mam czyste :)
myślę, że przesadzasz z tymi atakami. Wystarczy raz powiedzieć, co się myśli. Zaproponowałam Ci, żebyś się nie przejmowała krytyką innych, ale Ty wolisz dogryzać. Więc zwyczajnie się pomyliłam co do Twoich intencji. A i tak nie widzę nic złego w tym, co napisałam do Zdegustowanej. Tego nauczyła mnie moja mama - zawsze, gdy w domu kłóciliśmy się z rodzeństwem, mówiła, żeby nie reagować na docinki, a atakujący się zmęczy i przestanie ;p W sumie to samo mogę powiedzieć Tobie: nie reaguj na komentarze innych, to przestaną pisać ;p
To tyle w tym temacie. Uśmiechnij się, a wszystko zobaczysz w innych kolorach :) (16603)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 13:09 |
aha co do p. E. Zapendowskiej i jej wrażeń... tu się kłania taka historia z nauczycielem i to podstawówki...jak nauczyciel coś opowiada to nawet jest słuchany przez dzieci, jak tylko chce konsekwencji ze swojego opowiadania, zadaje pytania to dzieci od razu a czego on od nas chce, czepia się, pyta, krytykuje...tak właśnie jest z niektórymi tu, jak z tymi dziećmi z podstawówki
(16602)| Marcin | data: 12.12.2010, godz: 13:01 |
Do Chwila
Nie zamierzam się zniżać do twojego poziomu niezdrowego krytycyzmu połączonego z brakiem wyczucia.Gdyby to był inny portal katolicki to juz dawno twoje posty zostałyby zablokowane bo sa przepełnione niezdrowymi emocjami. (16601)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 12:58 |
Szkoda, ze dorośli ludzie nie potrafią przyjać tak po prostu czyichś słow ,tylko od razu odczytują je jako zamach na nich, obrażają się.
Kiedys p. Ela Zapendowska o tym mówiła, jak niektórzy ludzi sa bardzo niedojrzali, jak im sie mówi prawde, w tym przypadku, że coś źle zaśpiewali, to od razu obraza, że ludzie nie potrafia przyjąc prawdy, a ona nie umie kłamac i nic chce.
Ja też tak mam nie potrafię komuś słodzić, jak mu się nie należy, ale ludzie chyba wolą słyszeć kłamstwa. Nic na to nie poradzę ja wolę najgorsza prawdę, ale prawdę i dlatego postępuje tak w stosunku do innych, co jak nie raz nie dwa podkreślam nie oznacza, że chce źle dla tej osoby.
(16600)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 12:42 |
zdegustowana
krytyka czegoś niezgodnego z przykazaniami nie zależy od dnia...jak wiesz krytyka tez ma przesłanie pozytywne...co dziwne, że wyłapujesz tylko to co zostało skrytykowane, no cóż cudzołostwo nie tylko czyiś grzech, ale też problemy z rodziną, problemy dziec... i szkoda, że nie widzisz czyichś pozytywnych wpisów...
i wiesz może jak będziesz mieć jak niektóre żony i matki, jak będziesz w takiej sytuacji, gdzie jakaś kobieta zabierze ci męża a kobiety potrafią działać i codziennie bedziesz słyszeć płacz dzieci i pytania kiedy tata wróci, to nie bedziesz tylko zdegustowana ale i załamana to moze zrozumiesz, jakie to zło i dlaczego ktoś stara się podkreślać to, żeby takich przypadków było jak najmniej
(16599)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 12:28 |
Leah
Daleko mi do tego o czym piszesz i dosłownie, i w przenosni...po prostu, jesli ktos pisze o czyms co nie jest z godne z przykazaniami to będę mu pokazywac te negatywne strony, żeby więcej tego nie popełniał, ludzie tak mają, ze jak coś raz źle zrobią to potem z łatwościa robia to drugi i trzeci raz, a przy jak już setny raz powtórze, brzydze sie obłudą i nie bede komuś mówic pieknych słowek i go chwalić jak na to nie zasłużył, jednoczesnie wcale nie skreślam człowieka, jeju i dorosli ludzie powinni to zrozumieć a dorosli ludzie mówia o swoich złych uczynkach publicznie i co obrażają się na czyjeś reakcje, bo jak to liczyli na pogłaskanie po głowce...to tak ma być, tak mają byc wychowywane dzieci, a zrobiłeś źle nic to nie przejmuj się, odwrócimy kota ogonem,zamieciemy pod dywan będzie OK. to jest fair play?
(16598)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 12:15 |
Marcin
Twoje porównanie jak i dalsza częsc wypowiedzi jest własnie odwrotnością mojego kierunku, a twoje uwagi ida w kierunku dokopać babie i tyle
a nie dziwne, że sie skarżyłeś, że się nie dogadujesz z kobietami
sam pisałeś, że piszesz co myslisz i nie owijasz w bawełnę, no właśnie ja tez pisze co mysle po prostu, ale to dla Ciebie juz nie jest zrozumiałe, ktoś jak pisze co mysli to od razu musi byc złosliwy, zły etc. To teraz to dostosuj do siebie, że wszystko co piszesz do kogokolwiek i nie owijasz w bawełne jest złośliwe i złe
(16597)| chwila | data: 12.12.2010, godz: 11:57 |
Autsajderka 22
Jakie masz poczucie po tym co napisałaś własnego sumienia? napisałam Ci jak, co i dlaczego, a ty jak postępujesz..piszesz inaczej a myślisz inaczej jak oszust, takież jest teraz twoje sumienie...
(16596)| Kropla | data: 11.12.2010, godz: 23:04 |
"A ja się dziś spotkałem z dziewczyną ale nie wiem co dalej?"
Łukasz jak to nie wiesz co dalej?będzie co będzie.Być może coś dobrego:).Ja to pewnie nigdy na żadną randke nie pojde:(,zresztą nie wiem czy bym sie odważyła.
Autsajderka
Też sie boje o to czy byłąbym dobrą żoną ale modle sie aby tak było.Byc może jeszcze na to za wcześnie bo fakt za ponad miesiąc skończe dopiero(albo aż) 21 lat.Ale boje sie też że nie znajde odpowiedniego mężczyzny,nawet moja mama boi sie że nie znam mężczyzn i może mnie ktoś oszukać.Albo wogle nigdy nawet sie z nikim nie umówie.Jest jeszcze obawa że ktoś mnie uzna za nienormalną skoro nie mam żadnych doświadczeń ani żadnych kolegów.Tak bym chciała żeby TEN ktoś mnie w przyszłości zrozumiał.Ale masz racje:trzeba ufać Bogu,on może wszystko.I na nas przyjdzie pora. (16595)
Łukasz nie wiesz co dalej, staraj się o nią za jej przyzwoleniem oczywiście :)
autsajderka dobrze piszesz żeby tak jeszcze człowiek mógł sobie to wbić do swojego rozumku. (16594)
Witam
Teraz piszę w sprawie głosowania i poparcia jakie ludzie dają temu Rządowi wspomnicie moje słowa, że będziecie tylko płakać, głodować i żałować jeszcze powiecie mnie, że miałem racje (16593)| Leah | data: 11.12.2010, godz: 20:43 |
Do autsajderka
ja również Ci dziękuje :) (16592)| autsajderka, lat 22 | data: 11.12.2010, godz: 20:34 |
do Kropli:
jeśli chodzi o ten mój optymizm, to, hmm...
Gdy mi smutno, albo ciężko, albo wszystko wydaje mi się nie tak, to w myślach słyszę pytanie Jezusa: "Ufasz mi?". A moja odpowiedź to: "Ufam" :) Choć czasem się buntuję, ale "Ufam"...
Na początku trudno było mi całkowicie poddać się Jego woli. Ale teraz już się nie lękam. Nie lękam się powiedzieć: "Twoja, nie moja wola niech się stanie". Bo wiem, że On chce naszego szczęścia. I mogę Mu zaufać do końca.
I jeśli spotyka mnie trudne doświadczenie, to wierzę, że ono ma sens. I że nie jestem pozostawiona sama sobie - On czuwa :)
Tak więc ja robię to, co mogę, a resztę zostawiam Jemu ;p
Ciebie też pyta: "Ufasz mi?"... (16591)| autsajderka, lat 22 | data: 11.12.2010, godz: 20:09 |
do Kropli:
ja też czuję pewny strach przed przyszłością, założeniem własnej rodziny itd. Wydaje mi się nawet teraz, że nie nadaję się na żonę, że nie będę potrafiła być dobrą mamą, że wszystko jest nie tak. Ale tak naprawdę to nie będę w tym wszystkim sama. Będzie on. Rodzinę tworzy mężczyzna i kobieta. A poza tym myślę, że miłość wiele potrafi. Również przełamać pewne słabości, czy dodać sił, gdy ich brak. I jest też Ten Na Górze :)
Człowiek lęka się tego, co nieznane. Na pewno wyruszając na studia, w nowe miasto, nowy świat, miałaś mnóstwo obaw. A teraz już jest prościej i okazało się, że "nie taki Chińczyk żółty, jak go malują" ;p
Więc nie ma się co martwić na zapas :) Tylko żyć chwilą obecną :)
Rozwijać się, kształtować charakter, pomnażać talenty, poznawać nasz piękny świat. To wszystko, co teraz robimy, jak żyjemy, to zaczątek fundamentu, który podłożymy pod nasz przyszły DOM. (16590)| autsajderka, lat 22 | data: 11.12.2010, godz: 19:58 |
do Zdegustowanej:
myślę, że najlepszy sposób na Chwilę, to nie odpowiadać na jej komentarze. Pozłości się, pozłości i jej przejdzie ;p (16589)
Witam
A ja się dziś spotkałem z dziewczyną ale nie wiem co dalej??????????? (16588)| Kropla | data: 11.12.2010, godz: 19:00 |
Autsajderka
Jesteś bardzo pozytywną osobą,daj mi troche tego optymizmu :).Ja z jednej strony troche polubiłam siebie(bo kiedyś było gorzej)ale z drugiej...mam gdzieś jeszcze kompleks niższości spowodowany nieśmiałością i brakiem wiary we własne siły.Np uwierzyłam że moge skończyć wymarzone studia ale już że założe rodzine nie wierze,właśnie z powodu tego "kalectwa" w relacjach damsko-męskich,pozatym mało mężczyzn wyznających podobne poglądy.Czasem mnie to strasznie załamuje. (16587)| autsajderka, lat 22 | data: 11.12.2010, godz: 18:29 |
czeka nas jeszcze dużo radości :)
(16586)| autsajderka, lat 22 | data: 11.12.2010, godz: 18:24 |
mi też smutno i samotno i tak bardzo mi GO brak...
Ale myślę sobie, że przecież niedługo będzie pięknie, będziemy razem :) I uśmiecham się do siebie - czasem nawet przez łzy.
A te wszystkie rady, które piszę Bartkowi i Kropli, to są również wskazówki dla mnie samej, które staram się wcielać w życie, i które bardzo mi pomagają. Bo najgorzej to dać się smutkowi i rozmyślaniom. A więc - uszy go góry :) (16585)| zdegustowana | data: 11.12.2010, godz: 18:19 |
do autsajderki lat 22
masz rację Chwila miała i po kolejnych wpisach widac ciągle ma cyt:"Chwila miała na przykład zły dzień, trudny problem, zmartwienie..." itp..itd..
z tego wynika ze Chwila ma same złe dni..dlatego tak kazdego krytykuje, ocenia .. ciekawy sposób zaistnienia na forum..przyznasz.. (16584)| korsarz | data: 11.12.2010, godz: 18:16 |
Nati,
Oczywiście to wszystko prawda, co napisałaś. W przypadku mojej ostatniej znajomości tak własnie chyba było. Ona mi się podobała i ja jej pewnie też, skoro nie zakończyła po pierwszym czy drugim spotkaniu i chciała się ze mną spotykać. Ona była tez troszeczkę nieśmiała, spokojna, więc raczej też czekała na jasny sygnał i krok z drugiej strony, a ten niestety nie nadchodził.. I wszystko umarło śmiercią naturalną, tylko ból pozostał. Tak, na zewnątrz pewnie wyglądało to inaczej, bo ja bardzo dobrze potrafię ukrywać swoje uczucia i emocje, własciwie to myślę, że nawet najbliższa rodzina nie potrafi odgadnąć co myślę, czuję itd. To chyba trochę takie kalectwo emocjonalne (16583)| autsajderka, lat 22 | data: 11.12.2010, godz: 17:59 |
do Korsarza:
ja myślę, że jeśli którąś dziewczynę pokochasz (nie tylko Ci się będzie podobać), to wszystkie blokady znikną :) Nie wiem - może jej wtedy powiesz o swoim uczuciu, a może po prostu weźmiesz za rękę i wszystko będzie jasne. A może nawet ją pocałujesz nie wiedząc, kiedy i jak właściwie to zrobiłeś ;p A może jeszcze inaczej to się stanie. Ale się stanie. Bo jeśli chłopak kocha, to zawalczy. (16582)| Nati, lat 23 | data: 11.12.2010, godz: 17:04 |
Korsarz
czasem warto spróbowac i powiedziec to co sie czuje, niz potem zalowac, że sie tego nie zrobilo.. poza tym może byc tak, że ta dziewczyna do której cos czujesz tez darzy Cię uczuciem.. ale ona moze myslec ze to facet powinien przejąc inicjatywe, i po prostu czeka.. moze podobnie jak Ty obawia sie odrzucenia... Ty nic nie robisz, ona nic nie robi i w sumie nie ma z tego nic.. na zewnatrz sytuacja wyglada inaczej a serca też czuja cos innego.. (16581)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |