| ........ | data: 03.11.2010, godz: 10:45 |
Co robić gdy własna seksualność jest przeszkodą na drodze do świętości?Gdy pożądliwość ciała i oczu łączy się w życiu z modlitwą i wysiłkami na drodze do świętości?......... (15900)| chwila | data: 03.11.2010, godz: 10:10 |
I właśnie Łukasz jaki jest każdy widzi...
Tyle razy było pisane, nie podoba się - nie czytaj.
Nie rozumiem ludzi,którym to pisanie Łukasza nie odpowiada ba drażni a czytają
co o nich myśleć? że są jak dzieci, żeby ustrzec dzieci np. przed bólem mówi się nie dotykaj (nie czytaj) ale jak to dzieci dotykają (czytają) to czemu potem się dziwią, że boli
(15899)| chwila | data: 03.11.2010, godz: 10:05 |
Aha Haniu lat 37
Haniu może Ty tez powinnaś udać się do specjalisty, który powie Ci, że niezdrowo reagujesz, przynajmniej tak skwitował Twój wpis dyplomowany psycholog duchowny...
sama piszesz w taki sposób, jakbyś dokładnie nie znała sprawy, nie wiesz jak było, to dlaczego twierdzisz z takim jadem, że ktos kogoś odzierał z godności? To że ktoś napisał, że jego dziewczyna kazała mu czekać na dworzu, to jest odzieranie jej z godności? Nawet jak piszesz, że może to było odwrotnie, że to on ją skrzywdził to słowa, które napisał Łukasz nie odpowiadają temu, co Ty piszesz jeju, może gdyby wyzwał ją od k..., szmat i że się gdzieś z kimś... ale nie to co napisał... dla własnego zdrowia nie przeżywaj tak tej sprawy...
(15898)| chwila | data: 03.11.2010, godz: 09:52 |
Hania lat 37
Masz tyle lat naprawdę? To współczuję, że pozostała Ci infantylność i brak zrozumienia dla drugiego człowieka
Trochę wyluzuj co...a co takiego napisał Łukasz o niej? Podał jej zachowanie, zresztą nieuczciwe i co taka zbrodnia? takie panienki, które wykorzystują innych powinny byc podawane z danymi personalnymi, żeby inni się nie nabrali!
Można mieć wrażenie, że Ty też krzywdzisz kogoś i nie chcesz żeby o tobie wypisywać...
i skąd taki rozmach i dyktowanie gdzie kto i co ma poruszać...to jest forum publiczne i właśnie w internecie jest miejsce na takie coś, po to żeby uchronić innych!
(15897)| Adam | data: 03.11.2010, godz: 03:26 |
I całkiem "przypadkiem' serwerownia sieci Plus jest w okolicach Łukasza... Prawda Neo? Poczytaj o logowaniu do sieci komórkowych... A współczucie to już było przez wiele miesięcy, widać w gust nie trafiło... "psychologia stosowana" - to masz pole do popisu - zmień jakość życia Łukasza, przecież wystarczy tylko dobre słowo... (15896)| Kropla | data: 02.11.2010, godz: 23:29 |
Akurat ja zaczełam z tym psychologiem,nie chciałam być cyniczna naprawde.A zresztą szkoda rozmowy,z kimś kto jest nieszczery :(.Coraz bardziej mi sie wydaje że ta sprawa z Łukaszem to jedna wielka bujda.Przepraszam moge sie mylić. (15895)| X | data: 02.11.2010, godz: 22:52 |
Kropla
Nie ma wolnosci słowa,nam się jedynie wydaje,ze jest..
Choc moze,przez jakiś czas,w pewnym miejscu..?Jednak nie na długo,bo.."nie sprawdzi się.." (15894)| x | data: 02.11.2010, godz: 22:34 |
do Kropli
Pomijając Łukasza-tak ogólnie:psycholog"niewiele da",a pisanie na forum-jeszcze mniej... (15893)| X | data: 02.11.2010, godz: 22:30 |
Neo
To,ze moderatorzy coś puszczają,nie oznacza,ze to cos ma ręce i nogi...
Moderatorzy nie są od oceny akurat tego. (15892)| X | data: 02.11.2010, godz: 22:18 |
Neo
No,ale ile można współczuć,współodczuwać i...się wczuwać..w położenie czyjeś?!
-"Est modus in rebus,sunt certi deniqe fines-we wszystkim jest miara,są wreszcie pewne granice.."
I ile mozna okazywać tego"zrozumienia dla drugiego człowieka",a także"mieć takie dobre słowa"?
Moze i można,tylko,w tym wypadku,to wszystko okazało sie niepotrzebne,bo adresat,nie dość,ze wciaż"stał w miejscu",to,ostatnio,zaczął"cofać się"-pewnie juz nieodwracalnie...?Im więcej teraz pisze(nie wiadomo,czy prawdę-ale to niewazne),tym więcej teraz w tym,co pisze,braku szacunku,jednak też pogardy(choć zawoalowanej),lekceważenia..Jedna Jego wypowiedź:"Nie wiem,w czym miałaby mi pomóc ta książka...?"Z pozoru to takie..niewinne,ale tak naprawdę jest dowodem lekceważenia innych;dowodem tego,ze nigdy nie brał,i nigdy nie potraktuje poważnie(nie będzie"słuchał")tego,co inni do Niego mówią...
Nie ma na to żadnych szans..i niech nikt się nie łudzi,ze będzie inaczej...
(15891)| Neo, lat 32, e-mail: z@w.pl | data: 02.11.2010, godz: 21:44 |
Adamie. Zanim zaczniesz bawić się w "chakera" poczytaj może o lokalizacjach serwerowni polskich sieci komórkowych. :) Akurat siedzę sobie w pewnym pięknym miejscu i nie mam nic wspólnego z Łukaszem poza ludzkim współczuciem i chęcią pomocy. Nie wiem co wypisywał na tej stronie ale skoro moderatorzy to puszczali to znaczy że miało to ręce i nogi.
A do wypowiedzi niech komentarzem będzie historia opowiadana przez Eleni w ostatnim programie Niepokonani. Niech żaden ludzki płacz i skarga nie pozostaną bez naszego odzewu i pomocy. A jak ktoś odsyła do psychologa - nie przeczę czasem potrzebnego - to w tonie miłości a nie cynizmu. I niech najpierw uda się sam na terapię. Każdy kto zostaje psychologiem poddaje się terapii sam. (15890)| Kropla | data: 02.11.2010, godz: 21:32 |
"i jeszcze Neo pytanie: dlaczego twoje IP ma taką samą lokalizację, jak u Łukasza? Właśnie sprawdziłem... Brak słów"
Chyba ktoś tu nas robi w konia...:/ (15889)| Kropla | data: 02.11.2010, godz: 21:28 |
Odesłanie do psychologa też może być przejawem empatii i checią pomocy,ja np wiem jak to jest,bo sama nie miałam odwagi iść do psychiatry.A teraz jak widze co pisze Łukasz to nie wiem jak mu pomoc wiec odsyłąm go do kogoś kto być może bedzie wiedział.Są problemy z którymi człowiek sam sobie nie poradzi,a opowiadanie w internecie też może dać różny efekt,każdy może pisać co chce,Łukasz musi sie z tym liczyć opowiadając swoje życie na forum.
Neo naprawde uważasz że psycholog nic nie da,a pisanie na forum rozwiąże wszystkie problemy?Wiem że niktórzy może za ostro traktują Łukasza,ale cóż...mają takie prawo,wolność słowa,zwłaszcza w internecie gdzie jest sie anonimowym. (15888)| Neo, lat 32, e-mail: z@w.pl | data: 02.11.2010, godz: 20:26 |
Panie Adamie. Moje serce przed niczym nie drży, zapewniam. Moje prawdziwe imię i mail również na nic się Panu nie przydadzą. Zaś intencje Hanny były czytelne aż nadto. Strona ta jest w zamiarze miejscem spotkania ludzi dobrych i tych którzy tego dobra potrzebują. Dlatego napawa mnie głębokim smutkiem jeśli nie odrazą odsyłanie ludzi z problemami do lekarzy. Widzi pan dusza to nieco inna materia niż jelita czy wątroba i czasem wystarczy dobre słowo, uwaga, modlitwa, serce a n
ie odsyłanie do psychoterapeuty. Akurat studiowałem psychologie choć to psychologia stosowana ale Wiem, co potrafi zrobić psychoterapeuta a co potrafi zrobić miłość empatia i współczucie. Przyglądam się tej stronie od jakiegoś czasu ale tym razem nie mogłem nie zareagować wobec wulgarnego wręcz objawu braku empatii.
I wie pan co? Wydaje mi się ze człowiek z wartościami powinien wykazać się postawą Jezusową. Pochyleniem się nad drugim. Nikt nie wie czy Łukasz istnieje naprawdę ani czy problemy faktycznie istnieją. Jeśli jednak coś się piszę to zamiast drwić czy odsyłać na terapię warto samemu dać coś z siebie lub nie pisać nic. Inaczej będzie tak jak często jest w naszym kraju, ze ludzie z wartościami dają wiele powodów tym, którzy mówią o sobie niewierzący, do cynicznego wskazywania tak zwanej hipokryzji. (15887)| Kropla | data: 02.11.2010, godz: 20:17 |
Nikt nie zabroni pisania tego Łukaszowi,ma wolną wole.Jak kogoś to wkurza to poprostu nie powinien czytać.A i Łukasz pisząć to wszystko w internecie musi sie liczyć z tymi wszystkimi opiniami na jego temat.Wiadomo że niektórych to już może denerwować.A ja również uważam że psycholog może by mu pomógł a internet chyba niekoniecznie.Mam wrażenie że Łukasz pisze,pisze i nic z tego nie wynika.Ja sama miałam problemy ze sobą i w końcu dałam sie namówić na wizyte u psychiatry.Łukaszowi też radziłabym coś podobnego. (15886)| Adam | data: 02.11.2010, godz: 19:58 |
i jeszcze Neo pytanie: dlaczego twoje IP ma taką samą lokalizację, jak u Łukasza? Właśnie sprawdziłem... Brak słów (15885)| Adam, lat 40 | data: 02.11.2010, godz: 19:51 |
No i mamy czytanie ze zrozumieniem... Neo, w którym miejscu Hania napisała, że to nasz Łukasz ma iść do psychologa? Tam jest napisane, że "od takich zwierzeń są psycholodzy, psychoterapeuci, a nie internet". Psycholog, lekarz jak każdy inny. Gdy mnie boli ząb, to idę do stomatologa, a nie do kowala. Liczę, że rozumiesz aluzję... A poza tym widać, że nie znasz zapisanej na tej stronie historii życia Łukasza. I na koniec już: serce drży przed podaniem prawdziwego imienia i adresu e-mail? (15884)| Neo, lat 32, e-mail: z@w.pl | data: 02.11.2010, godz: 18:36 |
Hanno. Jest mi wstyd za to ze można pisać w taki sposób o człowieku którego nie znasz. Widać z Twojej wypowiedzi ze nie masz zrozumienia dla drugiego człowieka. Internet jest miejscem w którym ludzie często płaczą i krzyczą. I jeśli nie masz dla kogoś takiego dobrego słowa to nie zabieraj głosu bo przez takie osoby jak Ty są potem nieszczęścia. Ciekaw jestem ile razy sama byłaś u psychologa czy psychoterapeuty ze tak wysyłasz tam innych. (15883)| Hania, lat 37 | data: 02.11.2010, godz: 17:01 |
Jasne, Łukasz nie podał adresu, nr PESEL i numeru buta swojej byłej dziewczyny, to może o niej wszystko napisać, bez zahamowań, bez odrobiny szacunku, depcząc jej godność…. Może tak właściwie, to Łukasz ją wykorzystał. Nie znamy Chwilo wszystkiego, bo Łukasz pisze tylko tym, co dla niego wygodne. A tłum spragniony sensacji będzie to czytał i użalał się nad nieszczęśliwym losem Łukaszka, którego nikt nie kocha, nikt nie lubi, każdy się z niego śmieje, który ma taką nieszczęśliwą rodzinę (o czym wiemy z wpisów umieszczanych kilka miesięcy wstecz). A Łukasz może nawet swoje życie rodzinne odzierać z wszelkiej intymności i pisać, jakiego to ma bezwzględnego tatę, jak to mama zamyka oczy na postępowanie obecnego partnera, jaką to ma niedobrą siostrę i całą pozostałą rodzinę, jak to go nikt nie szanuje w pracy, wyrzuca z tej pracy, potem znowu przyjmuje (ach, ta nic nie rozumiejąca kierowniczka)… itd., itp….. Tylko dla mnie pisanie o takich sprawach jest zwyczajnie CHORE. Internet to nie miejsce na pastwienie się nad własną rodziną i ludźmi, których nawet przez moment uważało się za bliskich. Bo tak właśnie odbieram wpisy Łukasza, jako pastwienie się. Od takich zwierzeń są psycholodzy, psychoterapeuci, ale nie INTERNET!!!!!!! I niech nikt nie mówi, że można nie czytać. Owszem, ale przede wszystkim NIE MOŻNA takich rzeczy pisać. (15882)| Kropla | data: 02.11.2010, godz: 11:30 |
No tak jest anonimowość,wiec Łukasz nie zrobił nic złego.Ale ja wiem czy mu coś to daje,takie upublicznianie?może jednak psycholog byłby lepszy skoro ma problemy ze sobą. (15881)| chwila | data: 02.11.2010, godz: 10:31 |
Wiecie co z tym radzeniem i wyżalaniem to jest tak, że niektóre osoby radzą komuś, żeby nie opowiadał o swoich związkowych problemach np. na forum,
a potem te same osoby o swoich związkowych problemach opowiadają np. w autobusie, na cały regulator, że jak siedzą z tyłu to i kierowca słyszy
osobiście też nie jestem zwolenniczką takich wywodów o kimś na forum, ale...ale jak ktoś nie podaje danych personalnych i nie opowiada o sprawach intymnych ze szczegółami to chyba jak ma to pomóc danej osobie i prosi o rade to nie jest aż takie żałosne, po prostu różnymi jesteśmy ludźmi z różną wrażliwością, więc nie ma się co dziwić, że ktoś coś...
a akurat ta dziewczyna Łukasza to nawet załużyła na upublicznienie jej postępowania (nie danych, to podane imię to i tak chyba niewiele mówi) bo to chyba nie jest dobre jak ktoś kogoś wykorzystuje a ona to robiła i może chciała tylko żeby ją sponsorował, to może inni powinni poznać ją i jej interesowność
(15880)| Kropelka | data: 01.11.2010, godz: 13:46 |
Łukasz nie jesteś zły ani żałosny.Jednak ja też nie chciałabym mieć faceta który tak o wszystkim opowiada całemu światu.To wszystko jest dziwne co wychodzi z Twoich ust.I to nie prawda że nie chcesz sie wyżalić właśnie mysle że tego potrzebujesz,ale nie wiem czy forum jest najlepszym miejscem do tego.Może psycholog? (15879)| marek, lat 59 | data: 01.11.2010, godz: 10:53 |
odeszla na zawsze 2 tyg temu...dlaczego ??? tyle w niej bylo radosci i checi zycia...niech nikt nie mowi ze to sprawiedliwe i ze Bog wie co robi ... (15878)| ot | data: 31.10.2010, godz: 23:23 |
do Łukasz:
zgadzam sie z przedmówcą;/ (15877)
Cześć teraz chwilowo nie będzie mnie na źródełku , muszę poświęcić czas na odzyskanie własnej równowagi, i chce się całkowicie odciąć od ludzi i od internetu będę odpoczywał i rozmyślał oraz będę się modlił i rozmawiał z Bogiem,
jeśli ktoś będzie chciał do mnie napisać niech piszesz na e-mail jak wrócę odczytam podaję też numer gg.
e-mail: lukasz84rok@wp.pl
GG: 28890809
Pozdrawiam
Łukasz (15876)
Cześć
Pytanie co myśli Bóg???
Gdyby wasza wiara byłą jak ziarenko gorczycy...................................
Czy ja mając takie doświadczenia czy za to uważacie mnie żałosnym.
Czasami przez Was przemawia nie nawieść a czy można nie na widzieć drugiego człowieka, wiele razy pytałem Boga Panie czemu ludzie się nie na widzą, otóż on odparł stworzyłem go na swoje podobieństwo ale dałem mu swoją własną naturę , to ta natura nim kieruje ale zawsze o obliczu słabości ludzie uciekają się do mnie ale potrafią mnie winić za wszelkie zło na tym świecie, które oni sami na siebie sprowadzają przez pychę dziecko Szatańskie które każdego omami i każe mu ślepo wierzyć w przeznaczenie które ja sam im daję to Pan nasz Bóg, który jest w niebie jest miłością.
Z waszych ust wychodzą złe i obraźliwe słowa ja wam za to wszystko wybaczam i nie czuję do nikogo urazy. Ty Twierdzisz umiłowana córko Boga, jestem żałosny a ja Twierdze, że nie Ty jesteś żałosna ale kochana, żałosne są Twoje słowa , które nie są odzwierciedleniem Twojej osoby, ponieważ któż jak Bóg zna Twoje prawdziwe myśli a nie Te słowa które wypowiadasz. Czy nie te doświadczenia mnie umocniły opowiedziałem jedną z wielu zdarzeń mojego życia, nie po to by się wyżalić ponieważ wyżalić się mogę przed Bogiem dlatego, że tylko on mnie zrozumie ale chciałem wykrzyczeć to co czuję i z nadzieję, że będę zrozumiały ale z nadzieję, że nie chce pamiętać czegoś co było złe a chce zbudować to co jest dobre.
Możecie Twierdzić, że jestem zły i to wasz osąd ale ostatni sąd nie będzie przed wami lecz przed Bogiem , który zawsze sądzi sprawiedliwie ponieważ jest nie omylny, wy ludzie stworzenia Boże takie jak ja macie prawo do błędów i słabości , macie prawo do omylności dlatego wasz osąd nie zaw2sze może być sprawiedliwy choć do osądy każdego macie prawo. Wasze drogie nie są jego drogami i wasze myśli nie są jego myślami. Może poproście Boga i ducha świętego o światłość umysłu by wasz osąd był z woli Boga sprawiedliwy takim osądem kierowali się możni tego świata w tym także, wielki wielki władza Izraela Król Salomon.
Życzę wam dużo wrażliwości i mądrości w przy tym, życzę Wam by wasz jeżyk nie zamieniał się węża, który kąsa nie postrzeżenie własnym jadem i zadaje śmiertelni cios zwany słowem.
Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Łukasz (15875)| Vroo, lat 31 | data: 31.10.2010, godz: 21:47 |
Może niech będą 3 fora: poznajmy się, inne wpisy i "Łukasz84rok"? (15874)| maria, lat 30 | data: 31.10.2010, godz: 21:23 |
Łukaszu jesteś żałosny!!! (15873)| do Łukasza | data: 31.10.2010, godz: 19:17 |
Powiem ci Łukasz jedno, albo jesteś mistrzem w wymyślaniu bajek, albo już wcale się nie dziwię, że nie możesz znaleźć dziewczyny. Nigdy nie chciałabym być z facetem, który o wszelkich aspektach związku będzie opowiadał całemu światu.... (15872)
http://www.youtube.com/watch?v=llYpfBOiRsE (15871)
Czesc, czy ktos z Warszawy i bliskich okolic ma ochote napic sie goracej herbaty i pogadac w chłodne jesienne dni w miłym towarzystwie:)
zapraszam serdrecznie, pozdrawiam
Aniołek- płci meskiej (15870)
Witam
Teraz powiedzcie prawdę, czy zasłużyłem na to by dziewczyna mnie tak potraktowała i napiszcie co myślicie na ten temat:
Byłem z dziewczyną, byłem w niej zakochany, byliśmy razem ok. pół roku, ona była katoliczką oczywiści praktykującą i sama do mnie powiedziała, że jej były chłopak nie chciał chodzić do kościoła i że cieszy się, że ze mną chodzi ponieważ nikt kogo znała nie chciał z nią razem chodzić do kościoła, nawet jako wierząca katoliczka planowała ślub najchętniej 15 Sierpnia ponieważ to Dzień Matki Bożej i takie było jej największe marzenie. W czasie kiedy byliśmy razem byliśmy u jej brata, który nas zaprosił na swój ślub ale Sylwia nagle powiedziała, że ślub został odwołany, też planowaliśmy wspólny wyjazd na wakacje nawet przygotowywałem się i już zaczynałem kupować potrzebne rzeczy jakie mi radziła Sylwia.
Później też się dowiedziałem, że Wujek z Ameryki wysłał wszystkim zaproszenia a jej nie i byłą bardzo załamana tym faktem ja chciałem ją pocieszyć, bardzo byłą zrozpaczona aż łzy jej ciekły, ale później okazało się, że wujek w drugim liście wysłał jej zaproszenie i nagle wyjechała do stanów do wujka przed wyjazdem powiedziała, że szkoda, ze wujek mnie nie zna bi by wyjechała ze mną.
I przed wyjazdem coś zaczęła się dziwnie zachowywać , z trudem udało mi się z nią spotkać, kupiłem różę przy spotkaniu się czule przywitaliśmy i dałem jej różę ale przed samym domem powiedziała Łukasz zaczekaj na mnie ja zjem i zaraz wyjdę pójdziemy na zakupy , nie chce być do mnie wchodził bo mama wróciła zmęczona z pracy i nie chcę być jej przeszkadzał. Czekałem na nią na dworze i nagle dostałem sms-a , że to nie ma sensu, że powinniśmy się rozstać , że może do siebie nie pasujemy wszystko było z dopiskiem może , że zasługuję na lepszą dziewczynę itp. itd. Jak do niej zadzwoniłem tak samo mi mówiła bez szczegółów dlaczego, choć pytałem o szczegóły. Ostatni raz jak ja zobaczyłem to była inaczej ubrana niż zawsze aż żartowałem do niej że pięknie się ubrałaś to chyba dla mnie tak zażartowałem, ale ona wzięła róże i znikła. I do tej pory zastanawiam się co było nie tak cały czas się za to wszystko winiłem a później po roku czasu dowiedziałem się, że ślub jej brata się odbył ponieważ zobaczyłem zdjęcia ze ślubu jej brata gdzie na jednym zdjęciu był podpis to ja na ślubie brata, dowiedziałem się , że ona wcale nie byłą w Ameryce i nie dostałą zaproszenia ponieważ byłą cały czas w Polsce, mama wraz siostrą powiedziały mi , że ona i tak nie była dla mnie ale się nie wtrącały , nie spodobało się im zachowanie Sylwii na wspólnym Grillu gdzie odezwała się , że pójdzie do chłopaków na przeciwko i ich poderwie może oni pomogą rozpalić nam grilla , a dziś się dowiedziałem, że była nie płodna , leczyła się u ginekologa mojej mamie o tym powiedziała, a mamy się zapytała czy ja o tym wiem Sylwia odpowiedziała, że rozmawiała ze mną na temat ginekologa, tylko , że ja o ginekologu i bezpłodności wiem od dzisiaj, mama nie wiedział o tym, że nie wiem ponieważ by mi nie powiedziała, myślała, że wiem, i mnie to poruszyło.
To mojej mamie powiedziała a mnie nie i te wszystko kłamstwa czy ja na to zasłużyłem. Jeśli jeden drugiego kocha to i zrozumie bezpłodność i wspólnie będą starali się rozwiązać ten problem a ja na pewno jej bym pomógł w walce z bezpłodnością. Ja dla niej chciałem zrezygnować ze wszystkiego nawet z picia jednego Piwa ponieważ ona na punkcie piwa miała fobie. Pytanie czy będę w stanie jeszcze raz się zakochać???
Moim zdaniem miłość oraz związek się buduje na fundamentach wiary, prawdy, zaufania. Związek się nie tworzy lecz buduje od podstaw od fundamentów, a pierwszym fundamentem prawdziwego związku jest zaufanie , które wprowadza w ruch machinę nazywającą się miłość, owszem czasami zazdrość taka malutka jest dobra bo jak to w piosence jest nie ma zazdrości bez miłość więc zazdrość umacnia związek ale chorobliwa zazdrość szkodzi i niszczy fundamenty które wspólnie się buduje. Miłość nie polega na ciągłym braniu lecz również ważnie jest dawanie.
Miłość to szczęście przebywania w obecności drugiej osoby, sympatii z którą paluje się iść tą samą drogą nie bacząc na przeszkody, których w związku nie można uniknąć. Wiara w pewnym sensie buduje relacje między kobietą a mężczyzna a źle interpretowana wiara małżeńska prowadzi jednym słowem do niszczenia wspólnie wypracowanego dobra, owocem tegoż dobra jest dziecko. dziecko nie może być traktowane jako dobro samego posiadania jak IN-VITRO ponieważ są lepsze metody i skuteczniejsze a dodać można , że IN-VITRO nie leczy bezpłodności.
Mam nadzieję, że w dzisiejszych nie za dobrych czasach wygra jednak miłość a nie pieniądz czy inne wartości, które są odpowiedzialne za cało zło na tym świecie.
Wszystkim życzę prawdziwej miłość, która zwycięży wszystkie przeciwności losu.
Serdecznie Wszystkich Pozdrawiam
Łukasz (15869)
X mówisz o tym filmie http://www.filmweb.pl/Dzikosc.Serca
Osobiście uważam ze żaden film nie zastąpi przeczytania tej książki. (15868)| Rafał, lat 25 | data: 30.10.2010, godz: 21:16 |
Witajcie.
Od dłuższego czasu mam potrzebę wyżalenia się, wyrzucenia z siebie tego co tkwi we mnie i nie pozwala normalnie funkcjonować. Otóż mam 25 lat i brak pomyslu na życie. Jak czasem patrzę, że osoby młodsze ode mnie mają już rodziny, poukładane życie, to pojawia się niekiedy poczucie, że coś jest ze mną nie tak. Czuję się jak dziwak na tym świecie, jak ktoś kto w ogóle nie nadaje się do życia. Nie mam pracy, brak mi wizji na przyszłość, przyjaciół. Czuję się bardzo samotny, a jednocześnie będąc wśród ludzi często doświadczam stanu, gdy chcę się jak najszybciej wyrwać z tego grona i znów zaszyć w swoim małym światku.
Bierze się to z tego, że nie czuję się osobą atrakcyjną społecznie. Zazwyczaj w grupie czuję się jak ktoś gorszy , moje poczucie własnej wartości spada i to sprzyja mojej postępującej izolacji.
Proszę Boga o rozeznanie życiowego powołania, ale może za mało. Ostatnio nawet modlitwa mi nie wychodzi tak jak dawniej i jestem zniechęcony duchowo.
Nie chcę Was dłużej zasypywać tymi pesymistycznymi słowami, dlatego kończę. Proszę Was o modlitwę w tej intencji, abym odzyskał wewnętrzną siłę i znalazł cel swojego życia. Pozdrawiam
(15867)| X | data: 30.10.2010, godz: 21:15 |
do Łukasza
Wiedzialem,że nie przeczytasz ksiazki,zresztą,po co..?Teraz zamiast czytac można obejrzeć film..Tę książke też zekranizowano..Przypomnę Ci tytuł,bo mogłeś zapomniec:"Dzikość serca."Nie ogladałem,ale na pewno dobry-wiadomo..."amerykański film"!
Więc,jak obejrzysz,opowiesz..Niektórzy na to czekają,ale nie dlatego,ze nie oglądali...Oglądali i bardzo Im się musiało podobać,bo polecają i Tobie...
(15866)| Kropla | data: 30.10.2010, godz: 20:36 |
Łukasz może ty za bardzo o tym myślisz.Wiem masz już 26 lat i sie naprawde nie dziwie że chciałbys mieć ta jedyna.Ale czasem tak jest że człowiek tak do czegoś dąrzy,stara sie i sie nie udaje,bo za bardzo mu zalezy.Może niespodziewanie spotkasz dziewczyne swojego zycia.Naprawde Ci tego zycze. (15865)| Kropla | data: 30.10.2010, godz: 20:33 |
"Witajcie
Szukam kogoś, komu mogłabym się wyżalić :( Dziś niestety zerwałam ze swoim chłopakiem. W sumie wyszło to dość spontanicznie, nie chciałam tak szybko stawiać w ten sposób jednak tej sprawy. Miałam dobry nastrój, dzień zapowiadał się tak zwyczajnie, rozmawialiśmy, ale gdy on wspomniał o naszym przyszłym ślubie coś we mnie pękło. I zerwałam. .. Niby byliśmy parą od ponad dwóch lat, ale sama już nie wiem :( Właściwie czuję się winna. Od dawna przyłapałam się na tym, że oglądam się za kimś innym. A jeśli to właśnie on, mój obecny chłopak był mi ,,przeznaczony''? Może właśnie zniszczyłam swoją wielką szansę na prawdziwą miłość? A jeśli on sobie z tego powodu coś zrobi?
Nic nie wiem :( Wszystko wydaje się być teraz takie bezsensowne."
Może wcześniej byłaś zakochana a teraz coś sie wypaliło,ale to nie znaczy że nie było by z tego miłości.Ale zrobiłaś jak zrobiłaś.Widocznie nie byłaś gotowa na małżeństwo z tym chłopakiem.Nie przejmuj sie przeznaczenie nie istnieje.nie wiem czy popełniłaś bład czy nie,ale miałaś prawo zerwać.I to nie znaczy że nie zasługujesz na miłość.Może to nie Twój czas. (15864)| alana181@wp.pl | data: 30.10.2010, godz: 19:51 |
Do Łukasza
Łukaszu jesteś jeszcze młodym człowiekiem ,więc myslę że wkońcu przyjdzie taki czas że poznasz kogoś odpowiedniego,myślę że zależy to w duzej mieze też od tego jakimi kryteriami się kierujesz,bo jeśli chodzi Ci przedewszystkim o urodę to fakt ze może nie być łatwo,piszę te słowa bo sama mam takie doświadczenie.Ja swojego partnera poznałam przez internet,ja jestem osobą sprawną on od urodzenia chodzi o kólach bez nich nie jest w stanie stanąć na własnych nogach,wielu znajomych mówiło mi że popełniam błąd bo po co mi cytuję-taka kaleka-
Dla mnie jednak ważne było nie to jak chodzi,nie to jak wygląda,ale to jakie ma wnętrze,
Jesteśmy razem od 5 lat i wiem ze był to dla mnie najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać.
Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w dokonaniu dobrego wyboru (15863)| do Łukasza | data: 30.10.2010, godz: 18:58 |
Pytasz kiedy i gdzie poznasz dziewczynę... Odpowiadam:
5 listopada, o godz. 13.46 pod Złotymi Trasami....
Bez sensu?
Jakie pytanie, taka odpowiedź.... (15862)| Małgosia, lat 29 | data: 30.10.2010, godz: 18:16 |
http://www.ceszke.pl
Warto przeczytać treść zawartą pod linkiem. Polecam! (15861)| Agata | data: 30.10.2010, godz: 17:55 |
Dziekuję, Karino:) (15860)| karina | data: 30.10.2010, godz: 12:47 |
Agatko;
mam stałego spowiednika. Otóż ustalasz z nim czy zechce byc Twoim stałym spowiednikiem. Mozna poprosic o numer telefonu by w razie potrzeby umówić się na spowiedź. Wiadomo ze stały spowiednik to inna forma spowiedzi dłuższa rozmowa i nie nadaje sie na spowiedz w kolejce w I piątek. Wszystko mozna ustalić. Polecam i miej odwagę podjąc sie głebszej pracy nad sobą. (15859)| Agata | data: 30.10.2010, godz: 00:17 |
hej! Mam do Was pytanie: ma może ktoś z Was własnego spowiednika? Bo ja myślałam o tym od dawna, ale nie mam pojęcia jak to działa w praktyce... Skąd wiem, ze akurat mój będzie spowiadał tego dnia? Moze głupie pytanie, ale liczę na konstruktywną odpowiedź.
pozdrawiam:) (15858)| X | data: 29.10.2010, godz: 22:44 |
Kropla
Ja również uwazam,ze znajdzie sie w końcu Ta,ktora da Łukaszowi szansę...
Znajdzie się,na pewno się znajdzie...Moze nie dziś,czy jutro,ale się znajdzie...
No chyba żeby się nie znalazła...? (15857)| X | data: 29.10.2010, godz: 22:35 |
Łukasz
Poznałeś jeszcze"wiele innych kobiet"i mówisz:"ale to już szkoda słów.."?
Dlaczego?Opowiadaj;to moze byc jeszcze ciekawsze od tego,co do tej pory napisaleś...Myśle,ze nikt nie bedzie miał nic przeciwko temu?
Jesli tego nie zrobisz,to gotów jestem posunąc się do szantażu:powiem,ze z tego powodu jest mi bardzo,bardzo "smutno"i...na płacz mi się zbiera.A wtedy,wiadomo,"włącza się"Twoja "wrażliwosc''i rozpoczyna festiwal"pocieszania.."
No to,krotko mowiąc,ukazanie się Twoich,nieznanych dotąd,przygód,w"swietle dziennym',mamy"jak w banku''!
Tylko nie mow,że nie masz czasu,bo musisz czytać jakaś ksiązkę..!"Bujać,to my..."
(15856)
Witajcie,
Mam nietypowy pomysl ale brakuje mi chętnych do jego realizacji. Chcę pojechać na 2 dni do Międzyzdrojów 11 listopada żeby troszkę pofotografowac, może np trafi się jakiś sztorm na Bałtyku.. Podobno jesień i zima są piękne nad polskim morzem. Jeśli ktoś z Was ma podobną pasję i jest z okolic Krakowa niech się odezwie. (wyjazd pociagiem z Krakowa)
Pozdrawiam :-) (15855)| Marcin | data: 29.10.2010, godz: 19:34 |
Do Ewa
Tak jak piszesz,najwazniejsza jest mowa ciała w kontaktach,naukowcy tez to zauwazyli.Tylko ze niestety...dla wielu kobiet facet MESKI to po prostu typ ktory trzyma papierosa w rekach i klnie jak szewc...moze ja bym tak sprobowal,pewnie moje szanse na bycie z kim wzroslyby.... (15854)
Łukasz trzymam za słowo, jak przeczytasz daj znać i powiedz co myślisz o tej książce. (15853)| Ewa | data: 29.10.2010, godz: 17:50 |
Łukaszu,
Krzysztof ma rację. Przeczytaj koniecznie "Dzikie serce"
Myślę, że Jesteś takim typem faceta, który ma szansę zyskać przede wszystkim na spotkaniu na żywo. Skoro twierdzisz, że nie Jesteś zbyt urodziwy, daj sobie spokój z nawiązywaniem znajomości przez net. Zdjęcie, co prawda, oddaje tylko 50% rzeczywistości (ponieważ ważny jest nie tylko sam wygląd, ale sposób bycia: to jak chłopak się zachowuje, jaką ma powierzchowność itp. ) ale niestety - większość kobiet ( i mężczyzn również - w przypadku zdjęcia dziewczyn) sugeruje się przede wszystkim samym wyglądem na zdjęciu.
Dlatego też....spróbuj np. przychodzić na Msze dla Samotnych. Ważne żeby dziewczyna wiedziała od razu jak wyglądasz. I tutaj - UWAGA - koniecznie przepracuj to wszystko co jest napisane w "Dzikim Sercu" Facet musi być MĘSKI przez duże M. I nie ma to nic wspólnego z grubością portfela i wyglądem. Szczegóły znajdziesz w książce.
Tym co przyciąga kobietę do faceta to właśnie owa męskość, ale ta prawdziwa.
I teraz - moje własne obserwacje: znam mężczyzn, którzy, obiektywnie, z wyglądu są nieatrakcyjni ( mam na myśli tylko sam wygląd - rysy twarzy itp.) ale są szalenie pociągający i mają w sobie "to coś" właśnie ze względu na to jak się poruszają, jakie mają gesty, mimikę, sposób bycia... Celowo skupiam się tu tylko na powierzchowności ( pomijam charakter - bo to oczywiste, że charakter musi nam też odpowiadać) Są po prostu szalenie MĘSCY.
I druga strona medalu. Znam takich facetów, którzy obiektywnie są bardzo przystojni, ale mnie to nie rusza....bo są....nijacy, niemęscy....itp. itd.
Tak więc, drogi Łukaszu....wygląd to kwestia drugorzędna...tak naprawdę. Sposób bycia, poczucie własnej wartości, sposób mówienia....to wszystko składa się na atrakcyjność.
Postaw na spotkania na żywo. Uwierz w siebie ( wiem, że po Twoich trudnych doświadczeniach nie jest to łatwe) ale.... masz super wskazówkę "Dzikie Serce" Koniecznie przeczytaj!
(15852)
Do krzysztof, lat 24
Jeszcze nie ale w weekend przeczytam teraz też będę miał 3 sprawdziany w szkole więc też będę się zbierał do nauki i będę się przygotowywał do szkoły.
Pozdrawiam Łukasz (15851)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |