Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [260] [261] [262] [263] [264] [265] (266) [267] [268] [269] [270] [271] [272] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

chwila data: 02.11.2010, godz: 10:31



Wiecie co z tym radzeniem i wyżalaniem to jest tak, że niektóre osoby radzą komuś, żeby nie opowiadał o swoich związkowych problemach np. na forum,
a potem te same osoby o swoich związkowych problemach opowiadają np. w autobusie, na cały regulator, że jak siedzą z tyłu to i kierowca słyszy

osobiście też nie jestem zwolenniczką takich wywodów o kimś na forum, ale...ale jak ktoś nie podaje danych personalnych i nie opowiada o sprawach intymnych ze szczegółami to chyba jak ma to pomóc danej osobie i prosi o rade to nie jest aż takie żałosne, po prostu różnymi jesteśmy ludźmi z różną wrażliwością, więc nie ma się co dziwić, że ktoś coś...

a akurat ta dziewczyna Łukasza to nawet załużyła na upublicznienie jej postępowania (nie danych, to podane imię to i tak chyba niewiele mówi) bo to chyba nie jest dobre jak ktoś kogoś wykorzystuje a ona to robiła i może chciała tylko żeby ją sponsorował, to może inni powinni poznać ją i jej interesowność

(15880)
Kropelkadata: 01.11.2010, godz: 13:46

Łukasz nie jesteś zły ani żałosny.Jednak ja też nie chciałabym mieć faceta który tak o wszystkim opowiada całemu światu.To wszystko jest dziwne co wychodzi z Twoich ust.I to nie prawda że nie chcesz sie wyżalić właśnie mysle że tego potrzebujesz,ale nie wiem czy forum jest najlepszym miejscem do tego.Może psycholog?

(15879)
marek, lat 59data: 01.11.2010, godz: 10:53

odeszla na zawsze 2 tyg temu...dlaczego ??? tyle w niej bylo radosci i checi zycia...niech nikt nie mowi ze to sprawiedliwe i ze Bog wie co robi ...

(15878)
otdata: 31.10.2010, godz: 23:23

do Łukasz:
zgadzam sie z przedmówcą;/

(15877)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 31.10.2010, godz: 22:12

Cześć teraz chwilowo nie będzie mnie na źródełku , muszę poświęcić czas na odzyskanie własnej równowagi, i chce się całkowicie odciąć od ludzi i od internetu będę odpoczywał i rozmyślał oraz będę się modlił i rozmawiał z Bogiem,
jeśli ktoś będzie chciał do mnie napisać niech piszesz na e-mail jak wrócę odczytam podaję też numer gg.
e-mail: lukasz84rok@wp.pl
GG: 28890809
Pozdrawiam
Łukasz

(15876)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 31.10.2010, godz: 22:03

Cześć
Pytanie co myśli Bóg???
Gdyby wasza wiara byłą jak ziarenko gorczycy...................................
Czy ja mając takie doświadczenia czy za to uważacie mnie żałosnym.
Czasami przez Was przemawia nie nawieść a czy można nie na widzieć drugiego człowieka, wiele razy pytałem Boga Panie czemu ludzie się nie na widzą, otóż on odparł stworzyłem go na swoje podobieństwo ale dałem mu swoją własną naturę , to ta natura nim kieruje ale zawsze o obliczu słabości ludzie uciekają się do mnie ale potrafią mnie winić za wszelkie zło na tym świecie, które oni sami na siebie sprowadzają przez pychę dziecko Szatańskie które każdego omami i każe mu ślepo wierzyć w przeznaczenie które ja sam im daję to Pan nasz Bóg, który jest w niebie jest miłością.
Z waszych ust wychodzą złe i obraźliwe słowa ja wam za to wszystko wybaczam i nie czuję do nikogo urazy. Ty Twierdzisz umiłowana córko Boga, jestem żałosny a ja Twierdze, że nie Ty jesteś żałosna ale kochana, żałosne są Twoje słowa , które nie są odzwierciedleniem Twojej osoby, ponieważ któż jak Bóg zna Twoje prawdziwe myśli a nie Te słowa które wypowiadasz. Czy nie te doświadczenia mnie umocniły opowiedziałem jedną z wielu zdarzeń mojego życia, nie po to by się wyżalić ponieważ wyżalić się mogę przed Bogiem dlatego, że tylko on mnie zrozumie ale chciałem wykrzyczeć to co czuję i z nadzieję, że będę zrozumiały ale z nadzieję, że nie chce pamiętać czegoś co było złe a chce zbudować to co jest dobre.
Możecie Twierdzić, że jestem zły i to wasz osąd ale ostatni sąd nie będzie przed wami lecz przed Bogiem , który zawsze sądzi sprawiedliwie ponieważ jest nie omylny, wy ludzie stworzenia Boże takie jak ja macie prawo do błędów i słabości , macie prawo do omylności dlatego wasz osąd nie zaw2sze może być sprawiedliwy choć do osądy każdego macie prawo. Wasze drogie nie są jego drogami i wasze myśli nie są jego myślami. Może poproście Boga i ducha świętego o światłość umysłu by wasz osąd był z woli Boga sprawiedliwy takim osądem kierowali się możni tego świata w tym także, wielki wielki władza Izraela Król Salomon.
Życzę wam dużo wrażliwości i mądrości w przy tym, życzę Wam by wasz jeżyk nie zamieniał się węża, który kąsa nie postrzeżenie własnym jadem i zadaje śmiertelni cios zwany słowem.
Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Łukasz

(15875)
Vroo, lat 31data: 31.10.2010, godz: 21:47

Może niech będą 3 fora: poznajmy się, inne wpisy i "Łukasz84rok"?

(15874)
maria, lat 30data: 31.10.2010, godz: 21:23

Łukaszu jesteś żałosny!!!

(15873)
do Łukaszadata: 31.10.2010, godz: 19:17

Powiem ci Łukasz jedno, albo jesteś mistrzem w wymyślaniu bajek, albo już wcale się nie dziwię, że nie możesz znaleźć dziewczyny. Nigdy nie chciałabym być z facetem, który o wszelkich aspektach związku będzie opowiadał całemu światu....

(15872)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 31.10.2010, godz: 18:46

http://www.youtube.com/watch?v=llYpfBOiRsE

(15871)
Aniołek, lat 26, e-mail: siedem_mil_do_nieba@o2.pldata: 31.10.2010, godz: 17:24

Czesc, czy ktos z Warszawy i bliskich okolic ma ochote napic sie goracej herbaty i pogadac w chłodne jesienne dni w miłym towarzystwie:)
zapraszam serdrecznie, pozdrawiam

Aniołek- płci meskiej

(15870)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 31.10.2010, godz: 12:40

Witam
Teraz powiedzcie prawdę, czy zasłużyłem na to by dziewczyna mnie tak potraktowała i napiszcie co myślicie na ten temat:
Byłem z dziewczyną, byłem w niej zakochany, byliśmy razem ok. pół roku, ona była katoliczką oczywiści praktykującą i sama do mnie powiedziała, że jej były chłopak nie chciał chodzić do kościoła i że cieszy się, że ze mną chodzi ponieważ nikt kogo znała nie chciał z nią razem chodzić do kościoła, nawet jako wierząca katoliczka planowała ślub najchętniej 15 Sierpnia ponieważ to Dzień Matki Bożej i takie było jej największe marzenie. W czasie kiedy byliśmy razem byliśmy u jej brata, który nas zaprosił na swój ślub ale Sylwia nagle powiedziała, że ślub został odwołany, też planowaliśmy wspólny wyjazd na wakacje nawet przygotowywałem się i już zaczynałem kupować potrzebne rzeczy jakie mi radziła Sylwia.
Później też się dowiedziałem, że Wujek z Ameryki wysłał wszystkim zaproszenia a jej nie i byłą bardzo załamana tym faktem ja chciałem ją pocieszyć, bardzo byłą zrozpaczona aż łzy jej ciekły, ale później okazało się, że wujek w drugim liście wysłał jej zaproszenie i nagle wyjechała do stanów do wujka przed wyjazdem powiedziała, że szkoda, ze wujek mnie nie zna bi by wyjechała ze mną.
I przed wyjazdem coś zaczęła się dziwnie zachowywać , z trudem udało mi się z nią spotkać, kupiłem różę przy spotkaniu się czule przywitaliśmy i dałem jej różę ale przed samym domem powiedziała Łukasz zaczekaj na mnie ja zjem i zaraz wyjdę pójdziemy na zakupy , nie chce być do mnie wchodził bo mama wróciła zmęczona z pracy i nie chcę być jej przeszkadzał. Czekałem na nią na dworze i nagle dostałem sms-a , że to nie ma sensu, że powinniśmy się rozstać , że może do siebie nie pasujemy wszystko było z dopiskiem może , że zasługuję na lepszą dziewczynę itp. itd. Jak do niej zadzwoniłem tak samo mi mówiła bez szczegółów dlaczego, choć pytałem o szczegóły. Ostatni raz jak ja zobaczyłem to była inaczej ubrana niż zawsze aż żartowałem do niej że pięknie się ubrałaś to chyba dla mnie tak zażartowałem, ale ona wzięła róże i znikła. I do tej pory zastanawiam się co było nie tak cały czas się za to wszystko winiłem a później po roku czasu dowiedziałem się, że ślub jej brata się odbył ponieważ zobaczyłem zdjęcia ze ślubu jej brata gdzie na jednym zdjęciu był podpis to ja na ślubie brata, dowiedziałem się , że ona wcale nie byłą w Ameryce i nie dostałą zaproszenia ponieważ byłą cały czas w Polsce, mama wraz siostrą powiedziały mi , że ona i tak nie była dla mnie ale się nie wtrącały , nie spodobało się im zachowanie Sylwii na wspólnym Grillu gdzie odezwała się , że pójdzie do chłopaków na przeciwko i ich poderwie może oni pomogą rozpalić nam grilla , a dziś się dowiedziałem, że była nie płodna , leczyła się u ginekologa mojej mamie o tym powiedziała, a mamy się zapytała czy ja o tym wiem Sylwia odpowiedziała, że rozmawiała ze mną na temat ginekologa, tylko , że ja o ginekologu i bezpłodności wiem od dzisiaj, mama nie wiedział o tym, że nie wiem ponieważ by mi nie powiedziała, myślała, że wiem, i mnie to poruszyło.
To mojej mamie powiedziała a mnie nie i te wszystko kłamstwa czy ja na to zasłużyłem. Jeśli jeden drugiego kocha to i zrozumie bezpłodność i wspólnie będą starali się rozwiązać ten problem a ja na pewno jej bym pomógł w walce z bezpłodnością. Ja dla niej chciałem zrezygnować ze wszystkiego nawet z picia jednego Piwa ponieważ ona na punkcie piwa miała fobie. Pytanie czy będę w stanie jeszcze raz się zakochać???
Moim zdaniem miłość oraz związek się buduje na fundamentach wiary, prawdy, zaufania. Związek się nie tworzy lecz buduje od podstaw od fundamentów, a pierwszym fundamentem prawdziwego związku jest zaufanie , które wprowadza w ruch machinę nazywającą się miłość, owszem czasami zazdrość taka malutka jest dobra bo jak to w piosence jest nie ma zazdrości bez miłość więc zazdrość umacnia związek ale chorobliwa zazdrość szkodzi i niszczy fundamenty które wspólnie się buduje. Miłość nie polega na ciągłym braniu lecz również ważnie jest dawanie.
Miłość to szczęście przebywania w obecności drugiej osoby, sympatii z którą paluje się iść tą samą drogą nie bacząc na przeszkody, których w związku nie można uniknąć. Wiara w pewnym sensie buduje relacje między kobietą a mężczyzna a źle interpretowana wiara małżeńska prowadzi jednym słowem do niszczenia wspólnie wypracowanego dobra, owocem tegoż dobra jest dziecko. dziecko nie może być traktowane jako dobro samego posiadania jak IN-VITRO ponieważ są lepsze metody i skuteczniejsze a dodać można , że IN-VITRO nie leczy bezpłodności.
Mam nadzieję, że w dzisiejszych nie za dobrych czasach wygra jednak miłość a nie pieniądz czy inne wartości, które są odpowiedzialne za cało zło na tym świecie.
Wszystkim życzę prawdziwej miłość, która zwycięży wszystkie przeciwności losu.
Serdecznie Wszystkich Pozdrawiam
Łukasz

(15869)
krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 30.10.2010, godz: 21:38

X mówisz o tym filmie http://www.filmweb.pl/Dzikosc.Serca

Osobiście uważam ze żaden film nie zastąpi przeczytania tej książki.

(15868)
Rafał, lat 25data: 30.10.2010, godz: 21:16

Witajcie.
Od dłuższego czasu mam potrzebę wyżalenia się, wyrzucenia z siebie tego co tkwi we mnie i nie pozwala normalnie funkcjonować. Otóż mam 25 lat i brak pomyslu na życie. Jak czasem patrzę, że osoby młodsze ode mnie mają już rodziny, poukładane życie, to pojawia się niekiedy poczucie, że coś jest ze mną nie tak. Czuję się jak dziwak na tym świecie, jak ktoś kto w ogóle nie nadaje się do życia. Nie mam pracy, brak mi wizji na przyszłość, przyjaciół. Czuję się bardzo samotny, a jednocześnie będąc wśród ludzi często doświadczam stanu, gdy chcę się jak najszybciej wyrwać z tego grona i znów zaszyć w swoim małym światku.
Bierze się to z tego, że nie czuję się osobą atrakcyjną społecznie. Zazwyczaj w grupie czuję się jak ktoś gorszy , moje poczucie własnej wartości spada i to sprzyja mojej postępującej izolacji.
Proszę Boga o rozeznanie życiowego powołania, ale może za mało. Ostatnio nawet modlitwa mi nie wychodzi tak jak dawniej i jestem zniechęcony duchowo.
Nie chcę Was dłużej zasypywać tymi pesymistycznymi słowami, dlatego kończę. Proszę Was o modlitwę w tej intencji, abym odzyskał wewnętrzną siłę i znalazł cel swojego życia. Pozdrawiam

(15867)
Xdata: 30.10.2010, godz: 21:15

do Łukasza
Wiedzialem,że nie przeczytasz ksiazki,zresztą,po co..?Teraz zamiast czytac można obejrzeć film..Tę książke też zekranizowano..Przypomnę Ci tytuł,bo mogłeś zapomniec:"Dzikość serca."Nie ogladałem,ale na pewno dobry-wiadomo..."amerykański film"!
Więc,jak obejrzysz,opowiesz..Niektórzy na to czekają,ale nie dlatego,ze nie oglądali...Oglądali i bardzo Im się musiało podobać,bo polecają i Tobie...


(15866)
Kropladata: 30.10.2010, godz: 20:36

Łukasz może ty za bardzo o tym myślisz.Wiem masz już 26 lat i sie naprawde nie dziwie że chciałbys mieć ta jedyna.Ale czasem tak jest że człowiek tak do czegoś dąrzy,stara sie i sie nie udaje,bo za bardzo mu zalezy.Może niespodziewanie spotkasz dziewczyne swojego zycia.Naprawde Ci tego zycze.

(15865)
Kropladata: 30.10.2010, godz: 20:33

"Witajcie
Szukam kogoś, komu mogłabym się wyżalić :( Dziś niestety zerwałam ze swoim chłopakiem. W sumie wyszło to dość spontanicznie, nie chciałam tak szybko stawiać w ten sposób jednak tej sprawy. Miałam dobry nastrój, dzień zapowiadał się tak zwyczajnie, rozmawialiśmy, ale gdy on wspomniał o naszym przyszłym ślubie coś we mnie pękło. I zerwałam. .. Niby byliśmy parą od ponad dwóch lat, ale sama już nie wiem :( Właściwie czuję się winna. Od dawna przyłapałam się na tym, że oglądam się za kimś innym. A jeśli to właśnie on, mój obecny chłopak był mi ,,przeznaczony''? Może właśnie zniszczyłam swoją wielką szansę na prawdziwą miłość? A jeśli on sobie z tego powodu coś zrobi?
Nic nie wiem :( Wszystko wydaje się być teraz takie bezsensowne."


Może wcześniej byłaś zakochana a teraz coś sie wypaliło,ale to nie znaczy że nie było by z tego miłości.Ale zrobiłaś jak zrobiłaś.Widocznie nie byłaś gotowa na małżeństwo z tym chłopakiem.Nie przejmuj sie przeznaczenie nie istnieje.nie wiem czy popełniłaś bład czy nie,ale miałaś prawo zerwać.I to nie znaczy że nie zasługujesz na miłość.Może to nie Twój czas.

(15864)
alana181@wp.pldata: 30.10.2010, godz: 19:51

Do Łukasza

Łukaszu jesteś jeszcze młodym człowiekiem ,więc myslę że wkońcu przyjdzie taki czas że poznasz kogoś odpowiedniego,myślę że zależy to w duzej mieze też od tego jakimi kryteriami się kierujesz,bo jeśli chodzi Ci przedewszystkim o urodę to fakt ze może nie być łatwo,piszę te słowa bo sama mam takie doświadczenie.Ja swojego partnera poznałam przez internet,ja jestem osobą sprawną on od urodzenia chodzi o kólach bez nich nie jest w stanie stanąć na własnych nogach,wielu znajomych mówiło mi że popełniam błąd bo po co mi cytuję-taka kaleka-
Dla mnie jednak ważne było nie to jak chodzi,nie to jak wygląda,ale to jakie ma wnętrze,
Jesteśmy razem od 5 lat i wiem ze był to dla mnie najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać.
Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w dokonaniu dobrego wyboru

(15863)
do Łukaszadata: 30.10.2010, godz: 18:58

Pytasz kiedy i gdzie poznasz dziewczynę... Odpowiadam:

5 listopada, o godz. 13.46 pod Złotymi Trasami....

Bez sensu?

Jakie pytanie, taka odpowiedź....

(15862)
Małgosia, lat 29data: 30.10.2010, godz: 18:16

http://www.ceszke.pl
Warto przeczytać treść zawartą pod linkiem. Polecam!

(15861)
Agatadata: 30.10.2010, godz: 17:55

Dziekuję, Karino:)

(15860)
karinadata: 30.10.2010, godz: 12:47

Agatko;
mam stałego spowiednika. Otóż ustalasz z nim czy zechce byc Twoim stałym spowiednikiem. Mozna poprosic o numer telefonu by w razie potrzeby umówić się na spowiedź. Wiadomo ze stały spowiednik to inna forma spowiedzi dłuższa rozmowa i nie nadaje sie na spowiedz w kolejce w I piątek. Wszystko mozna ustalić. Polecam i miej odwagę podjąc sie głebszej pracy nad sobą.

(15859)
Agatadata: 30.10.2010, godz: 00:17

hej! Mam do Was pytanie: ma może ktoś z Was własnego spowiednika? Bo ja myślałam o tym od dawna, ale nie mam pojęcia jak to działa w praktyce... Skąd wiem, ze akurat mój będzie spowiadał tego dnia? Moze głupie pytanie, ale liczę na konstruktywną odpowiedź.
pozdrawiam:)

(15858)
Xdata: 29.10.2010, godz: 22:44

Kropla
Ja również uwazam,ze znajdzie sie w końcu Ta,ktora da Łukaszowi szansę...
Znajdzie się,na pewno się znajdzie...Moze nie dziś,czy jutro,ale się znajdzie...
No chyba żeby się nie znalazła...?

(15857)
Xdata: 29.10.2010, godz: 22:35

Łukasz
Poznałeś jeszcze"wiele innych kobiet"i mówisz:"ale to już szkoda słów.."?
Dlaczego?Opowiadaj;to moze byc jeszcze ciekawsze od tego,co do tej pory napisaleś...Myśle,ze nikt nie bedzie miał nic przeciwko temu?
Jesli tego nie zrobisz,to gotów jestem posunąc się do szantażu:powiem,ze z tego powodu jest mi bardzo,bardzo "smutno"i...na płacz mi się zbiera.A wtedy,wiadomo,"włącza się"Twoja "wrażliwosc''i rozpoczyna festiwal"pocieszania.."
No to,krotko mowiąc,ukazanie się Twoich,nieznanych dotąd,przygód,w"swietle dziennym',mamy"jak w banku''!
Tylko nie mow,że nie masz czasu,bo musisz czytać jakaś ksiązkę..!"Bujać,to my..."

(15856)
Ania, lat 29, e-mail: fields_of_gold@wp.pldata: 29.10.2010, godz: 20:46

Witajcie,
Mam nietypowy pomysl ale brakuje mi chętnych do jego realizacji. Chcę pojechać na 2 dni do Międzyzdrojów 11 listopada żeby troszkę pofotografowac, może np trafi się jakiś sztorm na Bałtyku.. Podobno jesień i zima są piękne nad polskim morzem. Jeśli ktoś z Was ma podobną pasję i jest z okolic Krakowa niech się odezwie. (wyjazd pociagiem z Krakowa)
Pozdrawiam :-)

(15855)
Marcindata: 29.10.2010, godz: 19:34

Do Ewa
Tak jak piszesz,najwazniejsza jest mowa ciała w kontaktach,naukowcy tez to zauwazyli.Tylko ze niestety...dla wielu kobiet facet MESKI to po prostu typ ktory trzyma papierosa w rekach i klnie jak szewc...moze ja bym tak sprobowal,pewnie moje szanse na bycie z kim wzroslyby....

(15854)
krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 29.10.2010, godz: 18:58

Łukasz trzymam za słowo, jak przeczytasz daj znać i powiedz co myślisz o tej książce.

(15853)
Ewadata: 29.10.2010, godz: 17:50

Łukaszu,

Krzysztof ma rację. Przeczytaj koniecznie "Dzikie serce"

Myślę, że Jesteś takim typem faceta, który ma szansę zyskać przede wszystkim na spotkaniu na żywo. Skoro twierdzisz, że nie Jesteś zbyt urodziwy, daj sobie spokój z nawiązywaniem znajomości przez net. Zdjęcie, co prawda, oddaje tylko 50% rzeczywistości (ponieważ ważny jest nie tylko sam wygląd, ale sposób bycia: to jak chłopak się zachowuje, jaką ma powierzchowność itp. ) ale niestety - większość kobiet ( i mężczyzn również - w przypadku zdjęcia dziewczyn) sugeruje się przede wszystkim samym wyglądem na zdjęciu.

Dlatego też....spróbuj np. przychodzić na Msze dla Samotnych. Ważne żeby dziewczyna wiedziała od razu jak wyglądasz. I tutaj - UWAGA - koniecznie przepracuj to wszystko co jest napisane w "Dzikim Sercu" Facet musi być MĘSKI przez duże M. I nie ma to nic wspólnego z grubością portfela i wyglądem. Szczegóły znajdziesz w książce.

Tym co przyciąga kobietę do faceta to właśnie owa męskość, ale ta prawdziwa.

I teraz - moje własne obserwacje: znam mężczyzn, którzy, obiektywnie, z wyglądu są nieatrakcyjni ( mam na myśli tylko sam wygląd - rysy twarzy itp.) ale są szalenie pociągający i mają w sobie "to coś" właśnie ze względu na to jak się poruszają, jakie mają gesty, mimikę, sposób bycia... Celowo skupiam się tu tylko na powierzchowności ( pomijam charakter - bo to oczywiste, że charakter musi nam też odpowiadać) Są po prostu szalenie MĘSCY.

I druga strona medalu. Znam takich facetów, którzy obiektywnie są bardzo przystojni, ale mnie to nie rusza....bo są....nijacy, niemęscy....itp. itd.

Tak więc, drogi Łukaszu....wygląd to kwestia drugorzędna...tak naprawdę. Sposób bycia, poczucie własnej wartości, sposób mówienia....to wszystko składa się na atrakcyjność.

Postaw na spotkania na żywo. Uwierz w siebie ( wiem, że po Twoich trudnych doświadczeniach nie jest to łatwe) ale.... masz super wskazówkę "Dzikie Serce" Koniecznie przeczytaj!


(15852)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 29.10.2010, godz: 17:47

Do krzysztof, lat 24
Jeszcze nie ale w weekend przeczytam teraz też będę miał 3 sprawdziany w szkole więc też będę się zbierał do nauki i będę się przygotowywał do szkoły.
Pozdrawiam Łukasz

(15851)
krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 29.10.2010, godz: 16:22

X być może jest w tym cześć prawdy jeśli chodzi o te uprzedzenia, bede obserwował i czekał. można by jeszcze powiedzieć o proporcjach "pozytywnych" opinii do krytycznych.


Łukasz przeczytałeś książkę "Dzikie serce" ?

(15850)
karinadata: 29.10.2010, godz: 16:08

do Moniki
tez jestem tego zdania. Dziecko to nie towar który można stworzyć na życzenie.
Moja kuzynka nie mogła miec dzieci, i lekarz powiedział ze nie ma szans, niedługo potem adoptowała jedno , potem następne, a teraz w wieku 38 lat zaszła w ciążę, radość wielka dla nich.
Czasem nie prosimy o dziecko ..a dostajemy. Moja siostra nie chciała już dziecka, była zmęczona 3 i chciała coś innego, chciała isc do pracy. I poczęła 4 dziecko.
Jak ktoś zacytował -prosiłem o zdrowie a dostałem kalectwo.
Jedni nie chcą a inni nie mogą się doczekać i próbują za wszelką cenę. Wyobrażam sobie ( moze nie do końca) jak ciężko takim rodzicom którzy się nie doczekali. Życie jest prawdziwym darem.

(15849)
Pawel, lat 30data: 29.10.2010, godz: 15:43

Łukaszu
Alzeż oczywiscie ze cos jest nie tak. Ile jeszcze bedziesz nad tym myslal i łudził sie ?
Kobiety tak samo zwracaja uwage na wyglad jak mezczyzni i kazdy ma do tego prawo. A swoja droga internet jest najgorszym sposobem poszukiwania znajomych.

(15848)
ika.ka, e-mail: ika.ka@tlen.pldata: 29.10.2010, godz: 15:41

Witajcie
Szukam kogoś, komu mogłabym się wyżalić :( Dziś niestety zerwałam ze swoim chłopakiem. W sumie wyszło to dość spontanicznie, nie chciałam tak szybko stawiać w ten sposób jednak tej sprawy. Miałam dobry nastrój, dzień zapowiadał się tak zwyczajnie, rozmawialiśmy, ale gdy on wspomniał o naszym przyszłym ślubie coś we mnie pękło. I zerwałam. .. Niby byliśmy parą od ponad dwóch lat, ale sama już nie wiem :( Właściwie czuję się winna. Od dawna przyłapałam się na tym, że oglądam się za kimś innym. A jeśli to właśnie on, mój obecny chłopak był mi ,,przeznaczony''? Może właśnie zniszczyłam swoją wielką szansę na prawdziwą miłość? A jeśli on sobie z tego powodu coś zrobi?
Nic nie wiem :( Wszystko wydaje się być teraz takie bezsensowne.

(15847)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 29.10.2010, godz: 15:07

Ja już się pogodziłem z tym, że będę sam, do tej pory dawałem ogłoszenia matrymonialne i zawsze trafiałem w niewłaściwe miejsce teraz już jak daję ogłoszenie to nie pisze do mnie żadna dziewczyna ostatnio jedna się odezwała ale po wysłaniu zdjęcia przestała pisać nie wiem co dziewczyny oczekują.
Ostatnio do mnie napisała dziewczyna, że szukam chłopaka na stałe ale z powodów złej sytuacji materialnej dodatkowo by jej pomógł finansowo, poznałem dziewczynę która mnie zostawiła i nie podała powodu baliśmy razem z pół roku i zerwała ze mną przez telefon słowami to nie ma sensu , powinniśmy się rozstać, może do siebie nie psujemy , zasługujesz na lepszą dziewczynę, inną poznałem, która też zakończyła ze mną znajomość a zapowiadała się fajna znajomość i nie podało powodu, poznałem dziewczynę, którą się spotykałem a ona pewnego dnia napisała, że to nie było to, że ona myślałam coś innego, że nie wie czego chce, że było jej ze mną dobrze, że dobrze całuję i słodko podrywam, że czuła się ze mną dobrze i dziękuje mi ponieważ dzięki mnie zrozumiała, że ktoś inny się nią zainteresuje,
Często inne dziewczyny rezygnowały ze znajomości po pierwszym spotkaniu, inna dziewczyna zaczęła oszukiwać i cały czas przekładała spotkania i wreszcie się kontakt urwał, inna dziewczyna na spotkanie przyszła z jakimś kolegą którego nie chciała zostawić w domu a w czasie spotkania nagle dostała jakiegoś ataku i zabrało ją pogotowie i kontakt się urwał, inna dziewczyna chciała bym rywalizował z innym a że się nie zgodziłem wybrała jego, inna dziewczyna napisała, że szuka chłopaka do łóżka, inna do mnie zadzwoniła i pytała czy mam samochód czy chodzę w niedziele w garniturze, inna była dziwna i nawet zaczęła mnie straszyć, były inne dziewczyny ale jak wcześniej pisałem po wysłaniu zdjęć rezygnowały ze znajomości ze mną, choć raz była dziewczyna co w prost powiedziała, .że nie jestem w jej typie bo jestem brzydki. Byłą dziewczyna, która zrobiła mi awanturę , że za dużo chodzimy a ją bolą nogi i nie będzie chodziła. A ja za każdym razem płakałem i było mnie przykro. Była też dziewczyna, która wprost mi napisała , kogo szukasz, i dodała , że nie mam co się łudzić tak nie znajdę dziewczyny ponieważ nie ma dobrych dziewczyn. Więc jest takie pytanie czy są jeszcze dobre dziewczyny???
Czy znajdzie się dziewczyna, która mnie będzie chciała???
Czy jest sens czekać???
Ja mam taką wrażliwą duszę, że jak widzę smutną dziewczynę to i mnie jest smutno staram się wtedy ją pocieszyć jak tylko potrafię.
Czy mam się pogodzić z tym że jestem lub, że będę sam???
Poznałem jeszcze wiele innych kobieta ale to już szkoda słów a już i tak dużo opisałem resztę to na inny czas.
Pozdrawiam Łukasz

(15846)
Kropladata: 29.10.2010, godz: 13:49

Łukasz nie wiem dlaczego tak jest jak piszesz.Nie mozna winić dziewczyny że jej sie nie spodobałeś,bo każdy ma swój gust i to od nas nie zależy,ale uważam że w końcu któraś da ci szanse.Poza tym nie muszą sie odrazu wiązac z Toba,myśle że zaprzyjaźnić sie można z kimś kto nawet nam sie nie podoba z wyglądu.Ale różne są dziewczyny.

(15845)
Małgosiadata: 29.10.2010, godz: 13:25

To tak odnośnie próśb wysłuchanych i niewysłuchanych.


Prosiłem...

Prosiłem Boga o danie mi mocy w osiąganiu powodzenia -
- Uczynił mnie słabym abym się nauczył pokornego posłuszeństwa;
Prosiłem o zdrowie dla dokonania wielkich czynów -
- Dał mi kalectwo, abym robił rzeczy lepsze;

Prosiłem Boga o bogactwo, abym mógł być szczęśliwy -
- Dał mi ubóstwo abym był rozumny;

Prosiłem o władzę, żeby mnie ludzie cenili -
- Dał mi niemoc, abym odczuwał potrzebę Boga;

Prosiłem o towarzysza, abym nie żył samotnie -
- Dał mi serce, abym mógł kochać wszystkich braci;

Prosiłem o radość -
- A otrzymałem życie, abym mógł cieszyć się wszystkim;

Niczego nie otrzymałem, o co prosiłem -
- Ale dostałem wszystko, czego się spodziewałem.

Prawie na przekór sobie; moje modlitwy niesformułowane zostały wysłuchane.
Jestem spośród ludzi najhojniej ze wszystkich obdarowany.




Anonimowy tekst wyryty na tablicy z brązu
w Instytucie Rehabilitacyjnym w Nowym Yorku




(15844)
Xdata: 29.10.2010, godz: 12:40

krzysztof,24
Alez byly takze moje pozytywne opinie,nie tylko,jak mowisz,krytyczne...Chociaż,"krytyczne",to takie slowo-wytrych,ktorym mozna się posługiwac aż do przesady,czesto nie rozumiejąc czegos..
Oczywiscie,Ty ich nie dostrzegles,bo pewnie nie chciałeś dostrzec?A to dlatego,iż jestes uprzedzony do mnie,zresztą-nie Ty jeden..tylko,widzisz,z takim nastawieniem nigdy Twój osąd o mnie nie będzie obiektywny...Uprzedzenie,to jest cos złego,cos,co Cię jakos niszczy..
Pamiętaj:Nie daj się zwciężać złym uprzedzeniom,ale złe uprzedzenia dobrym nastawieniem zwyciężaj..
Nie mow mi tylko,ze to,co zarzucam Tobie,dotyczy i mnie!Pewnie powiesz,ze ja to mam taki stosunek do wszystkich?Nie można miec,bo wtedy trzebaby byc..conajmniej"lekkko chorym na umysle",a zapewniam Cię,że"tutaj"to jestem..okazem zdrowia...


(15843)
Monika, lat 36data: 29.10.2010, godz: 11:59

Mój tato z mamą współżyli i się poczęłam. Drudzy rodzice adoptowali dziecko i pokazali że to dziecko też jest ważne. Jestem przeciwna in vitro, ale będę szanowała dzieci i dorosłych narodzone z tej metody. Tylko wydaje mi się że tu chodzi o to że jak takie dziecko z probówki usłyszy Bóg Cie stworzył to ktoś mu powie jesteś z probówki i tak rodzi się dyskryminacja. I dlatego rozumiem stanowisko biskupów. Szatan będzie bardziej manipulował i niestety nawet wśród katolików może być dyskryminacja. Więc jeśli w grę wchodzą tylko pieniądze to radzę odrzucić tą ustawę. A jak lekarze nie wiedzą skąd brać pieniądze to niech stworzą ośrodki lub pomaganie bezradnym ludziom żyć godnie i na poziomie. Rodzice będą zaciągać kredyty na in vitro lub z budżetu państwa a ilu ojców wyjechało zagranicę aby utrzymać swoje dzieci? Trzeba się zaopiekować dziećmi, które już żyją a nie martwić o dzieci, których nie ma.

(15842)
Artur, lat 33data: 29.10.2010, godz: 11:50

Często prosimy Pana o drugiego człowieka - czy to o współmałżonka, czy to o dziecko, i uważamy, że ten drugi człowiek da nam szczęście. Tylko, że wtedy uzależniamy nasze szczęście od tego kogoś i tym samym czynimy tego kogoś odpowiedzialnym za nie. I to ten podarowany człowiek będzie obarczony winą za to, że będziemy kiedyś nieszczęśliwi. Pozbawiamy tego kogoś wolności, bo jeśli mąż odejdzie do innej lub dziecko zejdzie na złą drogę to zaczniemy być nieszczęśliwi. A bez wolności nie ma miłości. I jeśli uczynimy tego drugiego odpowiedzialnym za to nasze szczęście, to tu też nie ma miłości, (tu jest raczej egoizm). Bo w tym wszystkim chyba właśnie o miłość chodzi.


Karino, życie chrześcijanina ma być naznaczone radością i pokojem w sercu a nie krzyżem. Jak napisałem wcześniej, krzyż swój mamy brać dlatego, że cierpienie, którego nie oddajemy Panu Bogu nas niszczy, a nie dlatego, że cierpienie samo w sobie jest czymś dobrym i Bóg chciałby, żebyśmy cierpieli. Tak myślę.

(15841)
karinadata: 29.10.2010, godz: 11:01

Oliwia
własnie tez chciałam to w taki sposób ując, tylko nie potrafię tak zwięźle jak TY. Mam nadzieję ze pogodziłaś się z wolą Pana mimo wielu przelanych łez. Na pewno modlitwy zostaną wysłuchane- pewnie inaczej , ale jak najlepiej dla Ciebie. Gdybyśmy wszystko wymodlili nie byłoby krzyża, a życie chrześcijanina ma być naznaczone krzyżem. Przykład-wielu świętych- nas też to dotyczy, bo przecież najbardziej tęsknimy za niebiem:) tylko tam będzie całkowite spełnienie..

(15840)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 29.10.2010, godz: 09:58

ZAPALMY ŚWIATEŁKO NASZEJ MIŁOŚCI...
Spełnienie w wieczności,
w światłości.
Wszelkie nasze pragnienie dąży do wieczności,
głębokiej wieczności, do światłości.
W te dni Światła kiedy w szczególny sposób myślimy
o tych którzy istnieją już w Światłości.
Zapalmy światełko naszej miłości.
pod tekstem na stronie startowej (Kliknij komentarze)
www.dar.religia.net
Podczas naszej modlitwy wieczornej
w kaplicy klasztornej
- przez gest ofiarowania światła i kadzidła
zaniesiemy te wszystkie światełka
jako dar miłości przed Oblicze Pana.

Ze światełkiem modlitwy.

(15839)
Marcindata: 29.10.2010, godz: 07:24

Do Roza
Tak naprawde to ludzi 'z wartościami' jest sporo tylko...trzeba umiec ich dostrzegac.Na stronach katolickich tez mozna poznac dziewczyny ktore sa dziwnymi typami ale trzeba zaakceptowac fakt ze na swiecie sa po prostu rozni ludzie choc czasami to trudne

(15838)
Rozadata: 28.10.2010, godz: 23:19

Różne rzeczy chłopcy piszą nie tylko na adonai ale również na innych portalach niestety w wielu przypadkach nie jest to prawdziwe. Ciężko jest poznać chłopaka religijnego, wiernego, czystego wewnętrznie, wyrozumiałego, który by kochał na dobre i na złe, szlachetnego itd. Jest to szukanie igły w stogu siana. Tak naprawde mało kto chce być sam. Prawdziwe wartości są odrzucane choć dużo się mówi o nich.

(15837)
Xdata: 28.10.2010, godz: 21:26

do Artura
Chyba wychodzi na to,że to ja mam większą wiarę od Twojej?
A to dlatego,ze wierzę-mimo tego,co napisałeś-w to,iż wciąż jednak jesteś poważnym człowiekiem...

(15836)
Oliwiadata: 28.10.2010, godz: 21:15

Tajemnicą jest dlaczego niektóre prośby sa spełniane, a niektóre nie. NIe wiemy tego, i pewni enie dowiemy sie tu na ziemii. Ekonomia Pana Boga rządzi sie swoimi prawami, których nie pojmiemy naszymi zmysłami. Czasami byćmoże prosimy o cos co nie jest dla nas dobre, czasami prosimy o cos w złym momencie, gdyż nie jesteśmy na to przygotowani, czasami po prostu nie wiemy o co tak naprawde prosimy.I to co piszę owszem jest bolesne, ale przeszłam przez wiele modlitw, które pozostały bez echa. Wiele łez wylałam w poduszkę, wiele razy pokłóciłam się z Panem Bogiem i tak nic nie osiągnęłam z tego co prosiłam. Ale zrozumiałam inne rzeczy...

(15835)
Loginek, e-mail: loginek@op.pldata: 28.10.2010, godz: 20:05

Pochwalony Jezus Chrystus!!!

Nie dla In vitro! Nie dla sztucznego poczynania życia!
Nie dla mordowania dzieci!
Embriony to ludzkie istnienia!

Jesteśmy Katolikami, wybranymi przez Pana Boga, aby głosić jego Ewangelie, cywilizację Miłości i Życia, i nasza postawa powinna być jasna. Proszę więc Was zagłosujcie na stronie gazety wyborczej w sondzie (na dole artykułu, po lewej stronie), pokazując swój sprzeciw, że nie zgadzamy się na stosowania in vitro:

http://wyborcza.pl/1,75478,8526553,Wyklete_in_vitro.html

Z każdego uczynku będziemy rozliczeni przed dobrym Panem Bogiem. Wykorzystajmy Internet dla szerzenia dobra i w obronie Ewangelii, Nauki Kościoła Katolickiego, Bożego ładu, do czego zachęcał Jan Paweł II i obecny nasz Ojciec Święty Benedykt XVI.

Proszę, prześlijcie e-mailami do swoich znajomych tę wiadomość, aby też zagłosowali, pokażmy tej małej grupce cynicznych ignorantów, którzy drwią z Pana Boga i chcą manipulować życiem ludzkim, że wyznawców Chrystusa jest wielu. Pamiętajmy, że Pan Jezus przyzna się do nas przed Ojcem, tak jak my się przyznajemy do Niego przed ludźmi.

Pozdrawiam! Bogu Chwała!

(15834)
Artur, lat 33data: 28.10.2010, godz: 17:55

Do Kariny,
,, Gdyby wszystko można było otrzymać nie byłoby cierpienia i innych krzyży?’’ No nie wiem:) Myślę, że dopiero wtedy byłoby prawdziwe cierpienie - gdyby wszystkie nasze prośby były wysłuchane. Np. jakaś dziewczyna mogłaby dostać tego wymarzonego chłopaka, bo jest on taki przystojny itd., ale w rzeczywistości chłopak ten mógłby poprowadzić ją do piekła (bo np ją wykorzysta i porzuci). Albo inny przykład –wygrana w totka może doprowadzić tego ,,szczęśliwca’’ do ruiny.
Co wcale nie oznacza, że te dwie prośby są złe. Tylko chyba najlepiej byłoby gdyby taka dziewczyna, zanim dostanie tego chłopaka, najpierw nauczyła się mówić ,,nie’’ , a ten człowiek zanim wygra duże pieniądze najpierw będzie na taką sumę przygotowany. Może czasami nie jesteśmy wysłuchani, bo rzeczy o które prosimy mogłyby nas zniszczyć (przynajmniej w danym momencie)?

Jeśli chodzi o wolę Bożą, to polecam Ci posłuchać jednego z kazań o. Krzysztofowicza, np z dnia: 25-01-2009 lub 01-02-2009 lub innego, na stronie:
http://ojacek.wgdansku.eu/,page,5?y=2009
Kazania tego dominikanina dają mi odpowiedź na wiele pytań i być może Tobie również pomogą;) Polecam. Na tej stronie pod zakładką ,,Treści kazań’’ jest ich krótka charakterystyka.

(15833)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 28.10.2010, godz: 16:15

Witam
Zastanawiam się dlaczego??
Dlaczego dziewczyny czy też kobiety kończą szybko ze mną znajomość??
Powiem szczerze, że sam nie wiem, nawet jeśli rozmowa się klei , dobrze mnie się rozmawia ( pisze ) z dziewczyną, jest z obu stron chęć bliższego poznania , rozmowa brnie w jak najlepsze i jest coraz ciekawsza , widać po tym jak piszemy, że wspólnie dobrze nam się rozmawia, mnie się rozmawia z nią dobrze jej ze mną, często nagle temat schodzi na inny tor np. o związek często ten temat jest wybierany przez płeć przewiną tj. kobiety. Rozmawiam z dziewczyną z optymizmem w każdym słowie, i staram się dziewczynę pocieszyć jak słyszę, że miała złego chłopaka, zawsze piszę nie martw się będzie dobrze, on nie był ciebie wart i często dodaję słowa by poczuła się jak prezent który dostał ten chłopak i go nie przyjął ale następny przyjmie ten prezent i go rozpakuje i podziękuje Bogu za ten piękny prezent. Pocieszam dziewczynę jak mogę nawet ze skutkiem pozytywnym potrafię usłyszeć dziękuję , piszemy o tym kogo szukamy i jakiego partnera chcemy mieć.
Mnie się smutno w sercu robi jak wyczuwam, ton rozmowy ze strony dziewczyny smutny mnie też wtedy jest smutno, nie chce by dziewczyna płakała i myślała nad problemami, i całkiem nieźle wychodzi mnie rozmowa. Wszystko idzie pięknie i gładko i z minutę na minutę rozmowa jest coraz ciekawsza i zaobserwowałem , że nawet skutecznie , przeważnie ja dawałem ogłoszenie a dziewczyny na nie odpowiadały . Często rozmowa dziewczyną się dobrze układa ale nagle ona zmienia ton i rozmowę po tym jak wyślę jej zdjęcie. Po wysłaniu zdjęcia często dziewczyny mówią mi, że nie jestem w ich typie, co to oznacza według Was???
Mam też często tak, że po wysłaniu zdjęcia albo dziewczyna kończy od razu ze mną znajomość albo ta znajomość kończy w momencie wspólnego zakończenia rozmowy i już następnym razem jak do niej piszę to nie otrzymują odpowiedzi, tak jak by zakończyła ze mną znajomość. Często właśnie po wysłaniu zdjęcia dziewczyna się po prostu wycofuje.
Dlaczego???, co jest tego powodem, że po wysłaniu zdjęcia kończy się znajomość???
Czy ze mną jest coś nie tak??? Ja uważałem się za normalnego faceta.
Czy mam szansę znaleźć dziewczynę, skoro za każdym razem po wysłaniu zdjęcia one kończą znajomość??? Czy muszę przyjąć moją samotność i z nią przestać walczyć??? Chyba jednak powinienem spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć , że widocznie tak musi być, masz być sam i samotny i musisz to przyjąć oraz zaakceptować.
Pozdrawiam
Łukasz

(15832)
karinadata: 28.10.2010, godz: 13:44

właśnie Arturze pod "wszystko" mozna podciągnąc wszystko, w tym zachcianki. Oczywiscie zgadzam sie ze Pan Bóg może ale nie musi. Gdyby wszystko można było otrzymać nie byłoby cierpienia i innych krzyży, kazdy by wierzył ze Bóg spełni to czego pragnie. Problem polega na tym ze nie zgadzamy sie na cierpienie.. próbujemy wymusić.
Niektorzy modlą sie o coś bardzo długo, proszą wielu ludzi o modlitwę, i nie otrzymują - nie znaczy ze nie wierzą , gdyby nie wierzyli szybciej poddali by się zwątpieniu. Kiedys jedna dziewczyna modlila się o wzrok, w koncu przyszła do Ojca Pio, a On na to: pan Bóg moze Cię uzdrowić ale wtedy może byc zagrozone twoje zbawienie..Przyjęła wolę pana.

Wiele trudnych rzeczy dostajemy o które nie prosimy i czasem Pan Bóg chce aby tak zostało. Dlatego jeśli ktoś prosi z wiarą- ma tez zostawić wolę Panu,
nie jak ja chce ale jak TY, tak modlil sie sam Jezus w ogrójcu

nie rozumiem Twego stwierdzenia ze poddanie się woli Bożej jest ucieczką przed podejmowaniem decyzji..
kazdy pragnie dla siebie dobrze.. jak ktoś choruje i prosi o zdrowie ale jednoczesnie zgadza sie na wole Pana która jest inna to nie ma to nic wspolnego z ucieczką od decyzji. Pan Bóg jesli chce to da.. To jest prawdziwa modlitwa bezwarunkowa.
Kolega na wózku bardzo długo modlił sie o zdrowie , dzieki tej modlitwie przyjął wolę Pana , zrozumiał ze Jego wolą jest aby niósł ten krzyż.. i to była odpowiedź na modlitwę.

(15831)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej