Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

chwila data: 20.10.2010, godz: 12:36




http://www.ptroa.co.il/petition/petition_content.php

(15750)
chwila data: 20.10.2010, godz: 12:36



www:uniteddogs.com/stopkillingdogs/#signform

(15749)
:)data: 20.10.2010, godz: 12:23

Obejrzyjcie to koniecznie.

http://www.youtube.com/watch?v=SYFW7A__fdY

I prześlijcie dalej.

(15748)
Monika, lat 36data: 20.10.2010, godz: 10:52

Kochany X nazwałam Łukasza pupilkiem, żeby go dowartościować i pokazać że chociaż ma problemy ze soba to jest kimś ważnym, bo jest stworzeniem Bożym. A to co zrobi ze swoimi problemami to jego sprawa. Tylko niech pamieta że tu mogą zignorować jego wpis. Jeśli w realnym życiu zacznie krzywdzić innych np mszcząc sie to nie będzie już sprawa Żródełkowa ale o wiele poważniejsza. Łukaszu naprawdę udaj się do psychiatry masz delikatny układ nerwowy i nie wiesz jak będziesz reagował. Jeśli wciąż wspominasz wyzwiska z dzieciństwa i nie potrafisz się uporać to dobrze żebyś był pod kontrolą dobrego i uczciwego psychiatry żebyś nie skrzywdził kogoś.
Pan Bóg dał psychiatrów i psychologów żeby nam pomagać ewentualnie do księdza egzorcysty.

(15747)
karinadata: 20.10.2010, godz: 10:47

Monika
ja zafascynowana jestem Francją jako sztuką, budowlami, paryskimi kamienicami.. i kościołami.
Laicyzacja to fakt postępuje. Ale jak ktos pragnie to znajdzie miejsca kultu, w bazylikach Sacre Ceur gdzie od 120 lat trwa nieustanna adoracja Najs .sakr. , czy w Notre Dame celebrują uroczyście msze sw , ludzie są mocno zaangazowani. Na nieszpory niedzielne jest zapełniony kościół. Równie w polskim kosciele sw Genowefy tamtejszy proboszcz wspaniale celebruje msze sw i Polacy są zaangazowani we mszy co widziałam , nie tak jak u nas połowa stoi z załozonymi rękoma.. Działa we Francji wiele duszpasterstw, ruchy liturgiczne, biblijne i katechetyczne, kosciól jest żywotny takze w Paryzu. I jest tu duzo miejsc kultu choćby kaplica objawień, , sw Wincenty, St Chapelle, - sw kaplica z relikwiami krzyża a poza Paryzem - Lisieux - sw Teresa tam tez byłam u jej relikwiarza, Ars, Asyż, Lourdes, La Sallette, Chartres, Avignion....
katolik znajdzie dla siebie rozne formy duszpasterskie, jesli chce i nie wciągnie się w próżne zycie..Bóg jest wszędzie.
media piszą głownie o złych skutkach laicyzacji szczeg młodzieży francuskiej i pokazują kosmopolityzm, a o tych cichych dobrych stronach juz nie.
Ja przywiozłam dwie butelki wina francuskiego, jedno różowe , jeszcze nie piłam, czekam na towarzystwo w wiekszym gronie:)
Dobrze że sie leczysz, jesli wspołdziałasz z łaską Pana pewnego dnia leki nie będą potrzebne.

(15746)
karinadata: 20.10.2010, godz: 10:26

Ja tez uwazam ze Łukasz potrzebuje przede wszystkim psychiatry..a tutaj nie znajdzie rozwiązania swoich problemów, moze jedynie odczuc zrozumienie, dostać wskazówki, i pomoc modlitewną..i wielokrotnie to otrzymywał. Jednak to nie wystarczy.. jak widać jego obecnośc chwilami bywa naprzykszająca, gdyż pisze sie w kółko porady, zachęty i ma wrażenie jak do ściany, bo za chwile to samo wołanie Łukasza..i czy to ciągłe wyrzucanie problemów z jego strony naprawdę mu pomaga i podnosi?

Trzeba po prostu nie dać się zapędzić w psychozę bo mimo najlepszych chęci nie jesteśmy w stanie uzdrowić Łukasza. Modlitwa jak najbardziej, powinna być ciągła.

(15745)
do łukaszadata: 20.10.2010, godz: 10:00

łukasz idź do psychiatry a nie zatruwaj klimatu na źródełku

(15744)
chwiladata: 20.10.2010, godz: 09:24


Ewo

A można podejśc tak...prosząc Boga o maximum dla siebie możemy obrazić Boga, bo pycha, chciwość i egoizm...ja myślę, że Bóg widzi co nam jest potrzebne i nie musimy modlić się o maximum, bo Bóg nie musi nam wszystkiego dać, a potem jest rozczarowanie i frustracje, bo prosiłem/am jeszcze o to i o tamto a tu nic i głupie pytania a dlaczego Bóg nie daje mi tego czy tamtego...tylko szkoda, że niektórzy to nie doceniają i nie dziękują za to co mają albo dostali tylko chcą więcej i więcej...

(15743)
Xdata: 19.10.2010, godz: 22:44

do Moniki
Łukasz jest tutaj pupilkiem?
Moze jednak-jeśli we wszystkim mówi prawdę-stanowi pewne memento dla innych...?

(15742)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 19.10.2010, godz: 22:35

Witajcie
Oświadczam, że to nie tylko wspomnienia z przeszłości i ze szkoły z tego, że mnie dokuczali i ze mnie się śmiali ale to wspomnienia zaczynające się od dzieciństwa a kończące na dniu teraźniejszym, otóż mogę dodać, że byłem świadkiem śmiania się ze mnie i mnie wyzywania właśnie niedawno. Trudno zapomnieć o szkole czy o przeszłości jak w dzisiejszych czasach też się ze mnie śmieją. Jak już wspomniałem nie dawno mało nie dostałem od grupki chłopaków, których pamiętam z widzenia, że już od lat mnie dokuczali i się ze mnie śmiali i jednak im nie przeszło. I co w takiej sytuacji jaj historia znów się powtarza?
Pozdrawiam Łukasz

(15741)
Monika, lat 36data: 19.10.2010, godz: 19:09

Kochany X Łukasz jest Źródełkowym pupilkiem. Gdyby w Polsce jeden drugiego szanował byłoby dobrze. Może tutaj zwraca na siebie za duża uwagę ale możesz ominąc jego wpis i przeczytać inny np proszący o modlitwę. Skąd wiesz czy tutejsze rady nie pomagają mu?

Karino powiem Ci że nigdy nie byłam we Francji ani Paryżu. Chyba mam jakieś wewnętrzne uprzedzenie i nie miałam okazji.Mój brat w podróż poślubną pojechał do Paryża i jest zachwycony. Paryż kojarzy mi się z ludźmi pieknie ubranymi, pełni kultury i wdzięku, ale też za bardzo wyzwoleni moralnie. Ale to tylko informacje z telewizji. Bardzo bym chciała odwiedzić Rzym i Madryt. Z pewnościa zwiedziłabym przede wszystkim kościoły. Teraz nie mogę pić alkoholu bo biorę leki przeciwdepresyjne. Bardzo lubię włoskie i hiszpańskie wina. Kiedyś kolega zabrał mnie do prawdziwej włoskiej restauracji i tam piłam prawdziwe włoskie wino. Nawet moja mama jak wróciła z Rzymu przywiozła mi butelkę wina. Czeka na specjalną okazje. Napewno dopiero jak nie bedę musiała brać leków. Albo symbolicznie wypiję wode lub soczek a rodzina lub znajomi to wino. Traktuję poważnie branie leków bo chcę być radosną osoba. Ostatnio słyszłam, że prawdziwie radosne osoby sa napełnione Duchem świętym i szatan boi się radosnych ludzi.













(15740)
fausta, lat 27data: 19.10.2010, godz: 17:46

do Upokorzony.

nie wiem czemu ale odnosze wrazenie ze Twoj ostatni wspi to taka kpina ze mnie....moze sie myle.

jak chcesz zamienic zdanie to gg 28605519

Pozdrawiam

(15739)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 19.10.2010, godz: 16:04

ZAPALMY ŚWIATEŁKO NASZEJ MIŁOŚCI...
Spełnienie w wieczności,
w światłości.
Wszelkie nasze pragnienie dąży do wieczności,
głębokiej wieczności, do światłości.
W te dni Światła kiedy w szczególny sposób myślimy
o tych którzy istnieją już w Światłości.
Zapalmy światełko naszej miłości.
pod tekstem na stronie startowej (Kliknij komentarze)
www.dar.religia.net
Podczas naszej modlitwy wieczornej
w kaplicy klasztornej
- przez gest ofiarowania światła i kadzidła
zaniesiemy te wszystkie światełka
jako dar miłości przed Oblicze Pana.

Ze światełkiem modlitwy.

(15738)
emidata: 19.10.2010, godz: 15:54

Kochani, po raz kolejny zwracam się do Was z prośbą, licząc że i tym razem nie zawiedziecie! :)
Otóż organizuję akcję dla Tomka, który walczy z nieuleczalną chorobą genetyczną. Ze względu na chorobę Tomek musiał zrezygnować ze szkoły, nie spotyka się z rówieśnikami... Tomek niedługo kończy 18 lat, martwi się, że nikt nie będzie pamiętał o Jego urodzinach...
Dlatego organizujemy akcję kartkową dla Tomka. Wystarczy wysłać kartkę z życzeniami na 18-tke! Razem stworzymy "Bombę szczęścia" dla Tomka! Zbierzemy potem te wszystkie kartki i dostarczymy Mu dokładnie w Dzień Urodzin!
Tomek będzie miał 18-tkę już 9 listopada, zatem czasu zostało niewiele...
Proszę, pomóżcie! Za każdy Wasz gest dziękuję!

Szczegóły znajdują się na plakacie http://yfrog.com/74tomekpj

(15737)
Upokorzonydata: 19.10.2010, godz: 14:08

Fausta lat 27 można się z Tobą jakoś skontaktować ?

Obiecuje że będę się modlił o dobro dla Ciebie.


(15736)
Tomek, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 19.10.2010, godz: 13:41

Łukaszu! Na ostatniej Mszy dla samotnych ksiądz miał b.dobre kazanie w którym poruszył wiele spraw które Ciebie dotyczą. Szkoda ze nie byłeś.

(15735)
karinadata: 19.10.2010, godz: 13:17

Monika
mój pobyt był głownie w samym Paryżu. Hm..jak byłaś to wiesz..
Oczarowana jestem architekturą Paryża. Jest romantyczny, pełen sztuki, artystycznej bohemy,zachwycający swoją kreatywnością.
Ale najbardziej przezyłam chyba duchowe spotkanie ze sw Katarzyna Laboure przy Rue De Bac..a potem spotkanie przy ciele sw Wincentego a Paulo, jakby sie usmiechał a z jego twarzy bije ten niebiański blask. Czuje sie obecność świętych, jakby żywi. Tez modlilam sie za zródełkowe forum Pozdrowienia.

(15734)
Marcindata: 19.10.2010, godz: 12:47

Do Agula lat 26 i Łukasza No tak widac ze Łukasza przerastaja jego problemy,wielu z nas ktorzy czytaja juz od lat to co pisze to wie.Nie jest on zreszta jakimś odosobnionym przypadkiem,dzis duzo ludzi grzeznie w problemach z ktorymi sobie nie radza.Tylko ze 26 letni facet nie powinien ciagle myslec o tym ze ktos sie z niego nasmiewal w szkole bo to bez sensu.
Łukaszu-jeszcze nigdy nikomu wyglad zewnetrzny nie przeszkodził w tym by byc przyzwoitym czlowiekiem

(15733)
Agula, lat 26data: 19.10.2010, godz: 11:18

Przestańcie tak najeżdżać na Łukasza. Wczujcie się w jego sytuację, jak ktoś kto był poniżany tyle lat ma mieć wysokie poczucie własnej wartości? Jesteśmy tylko ludźmi i to normalne ,że w takich chwilach przychodzi załamanie. A Łukasz pisze na forum ,żeby się wyżalić bo nie ma komu ,zrozumcie to wreszcie ,takie wyrzucenie z siebie nagromadzonych przez lata emocji to też swego rodzaju terapia. Łukasz, to co tu napisałeś powiedz Panu Bogu i wykrzycz Jemu cały swój ból a usłyszysz odpowiedź wcześniej czy później . I wierz ,że Bóg odmieni Twoje życie, zmieni twoje myślenie,może postawi na twojej drodze prawdziwych przyjaciół. I pamiętaj ,że dla Boga jesteś piękny bo jesteś stworzony na Jego obraz. Poszukaj jakiegoś księdza najlepiej z Odnowy ,może coś doradzi , wyjaśni tylko przedstaw szczerze sytuację tak jak tu na forum. Trzymam mocno kciuki za Ciebie, nie poddawaj się i walcz o siebie. Będę pamiętać o Tobie w modlitwie.

(15732)
karinadata: 19.10.2010, godz: 11:06

do roxa
Nigdy nie można się poddać chocby nie wiem jak cięzko było i nic nie wskazywało na lepsze.. nadzieja musi być.
Gdyz nadzieja zadziała znienacka , w chwili w której minie czas próby, gdy sie nie spodziewamy. Wytrwałośc i wiernośc zawsze są nagrodzone, nie zawsze tak jak my oczekujemy w danym czasie ale potem okazuje się ze to było dla nas najlepsze, że warto było tyle czekać, warto było marzyć, pragnąć nawet wtedy gdy dno miski było puste. I to chyba o to w wierze chodzi..
Ciesze sie ze na niektóre rzeczy czekałam latami, bo większa radość i wdzięczność gdy coś przychodzi trudno. Pozdrawiam

(15731)
Ewadata: 19.10.2010, godz: 10:20

Kiedy się modlimy powinniśmy zawsze prosić Pana Boga o najwyższy dar o największe miłosierdzie.

Przypomina mi się taka historia. Do Ojca Pio przyszedł kiedyś pewien niewidomy człowiek. Chciał odzyskać wzrok prosząc O. Pio o wstawiennictwo modlitewne w tej intencji. Zabrakło mu jednak pełnej wiary bo... poprosił O. Pio tak: o. Pio poproś Pana Boga żebym odzyskał wzrok, chociażby tylko w jednym oku. O. Pio słysząc tę prośbę zdziwił się - tylko w jednym oku? No cóż, ale skoro ten człowiek prosi właśnie o to...
O. Pio pomodlił się za tego niewidomego mężczyznę. Następnego dnia człowiek ten przyszedł do O. Pio podziękować za modlitwę. Był jednak nieco speszony. Okazało się bowiem, że faktycznie odzyskał wzrok, ale tylko w jednym oku ( tak jak prosił)

O. Pio zwrócił się wówczas do tego mężczyzny takimi słowami - pamiętaj, nigdy nie zakreślaj granic Bożemu Miłosierdziu. Zawsze proś Pana Boga o najwyższą Łaskę o najwyższy Dar.

Tak sobie myślę - kiedy prosimy Pana Boga o jakieś minimum ( a tak naprawdę chcemy więcej tylko boimy się o to poprosić, bo np. uważamy że na to nie zasługujemy) to taka postawa Boga obraża. To tak jak byśmy nie wierzyli w Jego możliwości, w Jego wszechmoc.

Nie prośmy o jakąkolwiek pracę, o jakąkolwiek miłość, o jakiekolwiek zdrowie...

Prośmy o maximum. Jesteśmy dziećmi Bożymi i mamy prawo prosić Boga o najwyższe łaski.

(15730)
Monika, lat 36data: 19.10.2010, godz: 09:57

Karino dobrze że znowu się odezwałaś. Co u ciebie jak pobyt we Francji? Staram się codziennie modlić w intencjach Źródełkowiczów.

Łukaszu mnie kiedyś też nazywali żaba. kiedyś spotkałam kolegę z klasy i gadaliśmy sobie. Kiedy powiedział do mnie żabka, zapytałam dlaczego nie mówi mi po imieniu a on pieszczotliwe powiedział ze zawsze będę żabka. Większość znajomych mówi mi jednak po imieniu. Łukaszu zachowujesz się jak obrażone dziecko. Dla takich facetów jak ty nakręcili Szreka. Nie jest aż tak bardzo ważne jak wyglądasz ale co masz w głowie. I powiem Ci po takich twoich użalaniach się z pewnością się z Tobą bym nie umówiła.
Kiedyś mój niepełnosprawny braciszek huśtał się na huśtawce. Jedna dziewczynka podeszła do mnie i mówi dlaczego on jej nie ustąpi bo przecież jest mądrzejsza od niego. Powiedziałam że on też jest ważny i chwilę się pohuśta i jej ustąpi.
Łukaszu czasami rodzice są winni że dzieci się wyzywają. Jak słyszą w domu komentarze rodziców to powielają. Albo złośliiwie.
Pamiętaj co jest napisane w Ksiedze Izajasza o cierpiącym Panu Jezusie " że nie miał on wdzięku i że szydzili z niego a on modlił się za wszystkich.

(15729)
Aldona, lat 31, e-mail: adona25@wp.pldata: 19.10.2010, godz: 09:32

W dniu dzisiejszym 19 pażdziernika, przypada dwudziesta szósta Rocznica Męczeńskiej śmierci Księdza Jerzego Popiełuszki-- niech cześć będzie Jego pamięći!Niech On raczy wstawiać się za nami u Boga...
Za modrerców Księdza Jerzego- Zdrowaś Mario.........

(15728)
Agatadata: 19.10.2010, godz: 01:31

do roxa:
Nie tylko Ty. Mam to samo. Teraz np mam okres zwyżkowy,a tak bałam się depresji jesiennej. Zadziwiające. To Pan potrafi w sposób dla nas niepojęty tyle zmienić w naszym życiu, otoczeniu... Możesz nie wierzyć,aż pewnego dnia obudzisz się i stwierdzisz, ze jesteś nad wyraz spokojna. I wszystko sie ułoży. A w dni kiedy budzisz sie z przeczuciem zgoła innym, myśl o Nim często. Żal się, skarż, rozmawiaj. On to uwielbia. Pochwal go. Za promienie słońca w liściach. Za kwiaty za oknem. Za chmury. Za szum traw... Nie potrafię wyjaśnić w jaki sposób to pomaga, ale pomaga. To chyba fenomen trwania.
Poza tym spróbuj może wybrać sie na Mszę dla ludzi w Twoim wieku. Jeśli jesteś z warszawy zapraszam na 21.00 do św. Anny. Jest cudownie. Mnie to zawsze pomaga, cały tydzień czekam na mszę, na której widzę, że jest wokół tyle ludzi podobnych do mnie, że nie jestem sama. Nie musze ich znać. Ich obecność i istnienie pomaga w trwaniu.
Co więcej-ostatnio usłyszalam na kazaniu takie mądre słowa-wszystkie modlitwy zostaną wysłuchane, jesli nie ma w nich zwątpienia. Wierzysz, ze Bóg spełni Twoje prośby? Pomoże Ci zacząć znów od nowa, uleczy Twoje serce, doda siły? Wierzysz, że On bez Twojego nieludzkiego wysiłku zmieni Twoje życie? Jeśli nie, On nic nie zdziała. A jeśli uwierzysz... No cóż, przekonasz się sama.
Życzę wytrwałości. Pozdrawiam:)

(15727)
Vroodata: 19.10.2010, godz: 00:15

Moim zdaniem Łukasz (którego widuje tu od paru lat) potrzebuje profesjonalnej pomocy psychologicznej i duchowej. Nikt z nas nie jest w stanie pomóc pisząc choć najmądrzejsze rzeczy na forum.

Łukasz, idź do jakiegoś mądrego księdza, nie do spowiedzi, ale tak pogadać, może coś podpowie. Albo zapisz się do psychologa lub psychiatry - są też darmowi z NFZ (trzeba czekać czasami parę tygodni, kolega niedawno był). To żaden wstyd i nie oznacza że jesteś chory, trzeba szukać pomocy.

(15726)
fausta, lat 27data: 18.10.2010, godz: 23:45

Do Upokorzony

no bez pzresady ze chce mercedesa czy 3 paski...pisałam o zwatpieniu w wiare..kazdy ma chwile zwatpienia czy zastanowienia sie...nie mam pracy...a jak nie ma pracy to nie ma ciebie..proste.
Nigdzie nie wychodzisz bo nie mas zkasy niejako jestes wywalony poza nawias zycia spolecznego a Ty mi tutaj o złotych łańcuchach. Napisalam moj wpsi bo chcialm by ktos mi udzielil niejako wsparcia, wlasciwie to nawet nie wsparcia tlyko zeby napisal cos co mi pozwoli bardziej wierzyc. Mam udane zycie, ejstem szczesliwa, nei szukam pracy 3 dni tlyko trwa to mc wiec chyba moglam juz sie zniechecic...


(15725)
Xdata: 18.10.2010, godz: 23:24

Łukasz
Mam dla Ciebie dwie informacje:dobrą i złą.
Dobra jest taka,że nie zamierzam przedłuzać umowy o internet,a zła,że obecna umowa wygasa dopiero za rok...

(15724)
Xdata: 18.10.2010, godz: 23:20

To,że Łukasz nie chce wziąć krzyża mozna jeszcze zrozumieć..O wiele trudniej jednak,jest pojąć to,jak można,przed udaniem się w podróż do Smoleńska,głosować nad tym,czy zabrać krzyż ze sobą,czy też nie..?
Jak wiadomo,krzyż"przepadł"w głosowaniu...Czyli-"sorry,Panie Boże,zostajesz,ale-nie przejmuj się,moze w następnym głosowaniu Ci się poszczęści..?"
A gdyby wynik głosowania był odwrotny,to gdzie na pokładzie samolotu ten krzyż zostałby umieszczony?Upchnięty w luku bagażowym...?A może w przejsciu,między siedzeniami?Tu pewnie by przeszkadzał,więc może zdecydowanoby się podwiesic go jakoś na suficie..?Kto wie...?
Wiadomo tez,że dwa kolejno podstawiane samoloty miały awarie i nie mogły wystartować w drogę powrotną.Dziwnym trafem dosc szybko przestano o tym mowić..Sami uczestnicy wyjazdu(cześć rodzin ofiar katastrofy),nie zgłaszali zadnych pretensji..Wręcz przeciwnie..Mowili,ze nic się nie stało,że bardzo miło spędzili czas-te dodatkowe godziny-ze cała ta sytuacja pozwoliła im lepiej się poznać i zintegrować..
Tylko czy następnym razem przyjdzie im jeszcze do głowy,by przedmiotem głosowania uczynić krzyż...?

(15723)
Anna , lat 25data: 18.10.2010, godz: 22:31

,, Chciałbym wznieść się bardzo wysoko, Panie,
Ponad moje miasto,
Ponad świat,
Ponad czas.
Chciałbym oczyścić swój wzrok i od Ciebie pożyczyć Twych oczu.


Zobaczyłbym wszechświat, ludzkość, historię- tak jak je widzi Ojciec.
Zobaczyłbym w tym przedziwnym przemienianiu się materii,
W tym nieustannym wrzeniu życia
Twoje wielkie Ciało, które rodzi się pod tchnieniem Ducha.
Zobaczyłbym piękną, odwieczną ideę miłości Twego Ojca, stopniowo realizującą się.
Wszystko odnowić w Tobie:rzeczy niebieskie i ziemskie.
I zobaczyłbym, że dziś tak samo jak i wczoraj, objęte są najmniejsze szczegóły.

Każdy człowiek ma swoje miejsce,
Każda grupa i każdy przedmiot.
Zobaczyłbym tę fabrykę i tamto kino,
Dyskusję o umowie zbiorowej i kopanie studni,
Zobaczyłbym wywieszoną cenę chleba i gromadę młodzieży idącej na bal,
Malca, który przychodzi na świat i starca, który umiera.
Zobaczyłbym najdrobniejszą cząsteczkę materii i najmniejszy przejaw życia,
Miłość i nienawiść,
Grzech i łaskę.
I zrozumiałbym ze wzruszeniem, że przede mną roztacza się Wielka Przygoda Miłości, zaczęta o brzasku świata,
Historia święta, która według obietnicy zakończy się dopiero w chwale zmartwychwstania ciał,
Gdy Ty staniesz przed Ojcem i powiesz: Tak jest. Jam jest Alfa i Omega, Początek i Koniec.
Zrozumiałbym, że wszystko ma swój cel,
Że wszystko jest tylko jednym i tym samym dążeniem całej ludzkości i całego wszechświata skierowanym ku Trójcy Świętej w Tobie i przez Ciebie, Panie.
Zrozumiałbym, że nic nie jest wyzute z Ciebie, ani rzeczy, ani ludzie ani wydarzenia,
Lecz, że przeciwnie, wszystko od początku jest uświęcone przez Boga.
I że wszystko ma być uświęcone przez przebóstwionegoi człowieka.
Zrozumiałbym, że moje życie, nieuchwytny oddech w tym wielkim ciele wszechświata,
Jest niezastąpionym skarbem w planie Ojca.
Upadłszy więc na kolana, podziwiałbym, Panie, tajemnicę tego świata,
Który mimo niezliczonych i straszliwych wykolejeńców grzechu
Jest nieustannym falowaniem miłości ku Miłości wiecznej.

Chciałbym wzieść się bardzo wysoko, Panie,
Ponad moje miasto,
Ponad świat,
Ponad czas.
Chciałbym oczyścić mój wzrok i od Ciebie pożyczyć Twych oczu."


Michael Quoist ,, Modlitwa i czyn''

http://www.youtube.com/watch?v=4tlbZO7Js24

(15722)
Agadata: 18.10.2010, godz: 21:33

Do upokorzony

Mądry wpis, możemy porozmawiać :) ?
To mój numer gg - 4710578


(15721)
krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 18.10.2010, godz: 20:19

Łukasz wiesz ja osobiście przestałem zwracać uwagę na te wszystkie negatywne rzeczy które mówią o mnie ludzie, nie szukam już potwierdzenia siebie w innych ludziach i jest mi z tym naprawdę lepiej. Natomiast staram się wszystkie swoje oczekiwania, pytania dotyczące swojej osoby kierować do Boga. Mogę Ci powiedzieć ze nie raz było tak ze ktoś się ze mnie wyśmiał wyszydził czy powiedział coś przykrego jednak kiedy popatrzyłem na osobę która się wyśmiewała często okazało się ze jej iloraz inteligencji jest po prostu mizerny a to jest poważny argument żeby takich opinii nie brać wogule pod uwagę. Popatrz na tych chłopaków co udawali małpę nie chciał bym nikogo obrazić ale ich postawa świadczy tylko o nich chyba nawet nie ma sensu mówić o jakiej kolwiek kulturze w ich wydaniu. Powiedz mi czy jest sens brać do siebie opinie człowieka który swoja osoba reprezentuje dno własnej kultury i inteligencji? Chyba nie!

Łukasz bardzo ważne jest to aby być szczerym względem Boga i siebie samego. Jeszcze jedno Bóg mówi do nas w naszym wnętrzu ale wtedy kiedy człowiek przestanie mówić a nastawi sie wewnętrznie na słuchanie, trzeba trochę wyciszyć swoje myśli.
Trzeba działać Łukasz ja biorę się do nauki mimo nie najlepszej kondycji Pozdrawiam, trzymaj się!

(15720)
karinadata: 18.10.2010, godz: 20:16

Łukasz chyba przesadzasz. Moze ktoś nazwał Cię kiedyś cyt"Małpą" itd ale dlaczego nadal to roztrząsasz i się użalasz nad sobą ?
ludzie roznie nas okreslają. Ja tez miałam przykre ksywki w młodości i chyba kazdemu się zdarzyło wiecej lub mniej..
Ale teraz jestes dorosłym człowiekiem, spojrz inaczej na siebie , nie wazne co mówia inni, choć czasem zaboli.. ale trzeba sie zahartować.
Jezusa też krzywdzili, wyśmiewali, oczerniali.. a On był Bogiem. ofiaruj to Jezusowi za swoje zbawienie i innych ludzi moze tych którzy tak Cie nazywają..
i nie myśl o tym.
Nie musisz sie podobać innym, pokochaj swoje duże uszy..zamiast sie rozwodzić nad tym, jesteś inny jak kazdy, mamy rozne niedoskonałości..
Ale przychodzi czas kiedy pora z nich wyrosnąć.
i polubic siebie. Gdy bedziesz wiecznie myslał o wyglądzie nigdy nie dorośniesz.
Cóż czasem lepiej mieć niedoskonałości niż robić karierę swoim wyglądem. najwazniejsza jest dusza i mankamenty czasem sprowadzają nas na ziemię..

(15719)
Marcindata: 18.10.2010, godz: 19:56

Do Łukasza Dziwi mnie chlopie ze majac 26 lat myslisz jeszcze tak dziecinnie o samym sobie.Ja też jak bylem nastolatkiem to przejmowalem sie tym ze jestem brzydki i mam duze uszy ale jak bylem w twoim wieku to przestalem sie juz przejmowac takimi rzeczami.A wiesz dlaczego?...

(15718)
Upokorzonydata: 18.10.2010, godz: 19:42

Narzekacie, że jest Wam ciężko, że nie macie dresika 3 paski, że nie możecie sie wozić mercedesem, że nie możecie pracować, że nie macie przyjaciół, że prosicie a nie otrzymujecie, że chcielibyście tak a jest inaczej...

Inni narzekają bo nie mają, bo jeżdżą na wózkach inwalidzkich , bo nie mają rąk, nóg , bo mają pomutowane twarze, bo są chorzy np. na zespół downa, bo są trędowaci, bo mają raka i depresje, bo wylądowali na dworcu bez grosza...

A Wy narzekacie chociaż macie....

a ja mam rade... ciesz sie tym co masz bo nie wiesz co przyniesie jutro.

aha i jeszcze jedno, Bóg nigdy nie daje większego Krzyża niż jesteśmy w stanie unieść.

A "jeśli kto chce iść za mną niech sie zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje"

I gdyby wiara twa była jak ziarnko gorczycy.... góry byś przenosił człowieku...

Z Bogiem

(15717)
Pietrodata: 18.10.2010, godz: 19:37

Do Fausta LAT 27.Bóg zawsze wysuchuje człowieka tylko,że nie zawsze tak jak my byśmy tego chcieli.Ale zawsze ma coś dla nas lepszego.Człowiek nie może i nie powinien traktować Boga jak kogoś kto spełnie nasze prośby,chociaż może i czasami to czyni.Ale to nie o to w wierze chodzi.To nie my stworzyliśmy Boga tylko Bóg nas.Dlategio chce żebyśmy mu ufali bez względu czy czujemy,że nam pomaga czy też tego nie czujemy.Nie zawsze jest dobre to co my chcemy.A czasami o coś dobrego jak dłużej powalczymi i dłużej się nachodzimy żeby załatwić to potem lepiej to uszanujemy.

(15716)
Hania, lat 37data: 18.10.2010, godz: 19:31

Łukasz, to nie Bóg nas odrzuca, ale my potrafimy odrzucuć Boga. Napisałeś, że uznajesz, że Bóg nie jest twoim Bogiem. Bardzo śmiałe stwierdzenie.....
Dlaczego nie chcesz zauważyć, jak wiele ci Bóg podarował? Uważasz, że skrzywdził cię dając życie? A może to ty nie chcesz dostrzec cudu tego życia??? Zobacz, jak wielu jest ludzi niepełnosprawnych, wyglądających "inaczej". Ale potrafią powiedzieć "tak" swojemu życiu. Potrafią swoje życie dzielić między innych ludzi. Potrafią dostrzec Boży plan wobec siebie. Ludzie widzą nas takimi, jakimi my się im pokazujemy. Jeżeli cały czas będziesz nieszczęśliwy, będziesz widział i pokazywał innym na ciemne strony swojego życia, to inni tylko te sfery będą widzieć. Myślisz, że tylko ty masz nałóg, ty ty jesteś niezadowolony ze swojego życia, tylko ty masz problemy finansowe, nieatrakcyjną pracę, kłopoty rodzinne? Zobacz wreszcie, że każdy ma swój krzyż. Tylko są ludzie, którzy ucałowali ten krzyż i go zwyczajnie niosą, nie starają sie go odrzucić. Przestań obwiniać Boga za swoją zgorzkniałość. Powtarzam już kolejny raz, zacznij żyć!!!!! Pamiętaj, pesymista mówi, że nie może być gorzej, a optymista twierdzi, że nie jest źle, jest wprost tragicznie, ale przecież może byc jeszcze gorzej....

(15715)
roxadata: 18.10.2010, godz: 18:05

Walczę z wiatrakami, takie mam wrażenie, gdy wciąż zaczynam od nowa. Szukam, a poszukiwania są takie żmudne. Smutek mnie nęka, przyszłości nie widzę. Kiedy będę pełnić swoje powołanie?
Co zrobić by coś się zmieniło?
Co robić? Może czekać, modlić się, szukać, nie poddawać się?
Pomysłów czasem mi brak. Czy ktoś z Was może jakiś pomysł ma? :)

(15714)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 18.10.2010, godz: 16:56

Do Marek, lat 27,
możliwe, że padłem ofiarą kłamstw Szatana. Ale wiem jedno, że to nie tylko szatan przez lata wmawiał mi , że jestem brzydki lecz inni ludzie chłopacy a przede wszystkim dziewczyny, do nie dawna mnie wmawiali, że jestem brzydki, chińczyk, Mongoł, małpa i goryl, to ludzie tak na mnie mówili.
Do X
Możesz się śmiać Twoja sprawa ale Ty nigdy nic mądrego na tym forum nie napisałeś.
krzysztof, lat 24
Dziękuję za książkę
Agula, lat 26
Nie masz racji, ponieważ wiele osób patrzy na urodę drugiego człowieka co ma wspólnego nie zadbany facet z przezwiskami takimi jak napisałem wyżej.
tym bardziej, że po wysłaniu zdjęcia do kilku osób odpisały mi albo nie jesteś w moim typie, lub nie podobasz mi się, nie jesteś ładny itp.
Kiedyś miałem dziewczynę, która też mnie zostawiła, ale jak jeszcze z nią byłem komuś pokazałem jej zdjęcie on odpowiedział co ona w Tobie widzi, gdzie ona ma oczy przecież jesteś brzydki dlaczego ona Cię chciała no jednak się okazało , że mnie nie chciała. Poznałem w swoim młodym życiu dość dużo dziewczyn i zawsze mnie zostawiały powiem szczerze, że ja jeszcze nigdy nie zostawiłem dziewczyny.
Jena nawet napisała , że było jej ze mną dobrze ale to nie to, i dodała , że dzięki mnie zrozumiała, że ktoś inny się nią zainteresuje. Zostałem wykorzystany. To nie była jedna dziewczyna, lecz wiele.
Do Ewa
Nie krzywdzę sam siebie to ludzie mnie krzywdzili, może teraz ja będę krzywdzić ich, by się na nich zemścić i odegrać. Świat jest piękny tylko, że ludzie są źli to ludzie tworzą taki świat. Kiedyś miałem pozytywne nastawienie do życia pamiętam zawodówkę ale mimo mojego optymizmu mnie dokuczali, więc ja myślami nie naprowadzałem ich na to. Ostatnio blisko ulicy przechodziła grupka chłopaków i już prawie dostał bym łomot ale cudem mnie się upiekło też był taki przypadek jak przechodziłem przez podwórko jacyś chłopacy nawet ich nie znam nawet5 nie wiedziałem z jakiego są podwórka po tym jak mnie zobaczyli zaczęli wydawać dziwne odgłosy takie jak wydaje małpa i zaczęli mnie naśladować tj. zaczęli naśladować małpę . Więc łatwo wam mówić a i tak nie wiecie w jakiej jestem sytuacji i co czułem przechodząc obok ludzi śmiejących się ze mnie. Przecie2ż ja sobie tego nie wymyśliłem, że się ze mnie śmieją. Przez to nie wychodzę na dwór i nawet unikam ludzi i jak się teraz ktoś dziwnie na mnie spojrzy wydaje mi się, że się ze mnie śmieje.
Pozdrawiam Łukasz

(15713)
waldekdata: 18.10.2010, godz: 16:04

a tu ciagle ten lukasz i to od kilku lat !!!
porazka !

(15712)
fausta, lat 27data: 18.10.2010, godz: 15:19

do marcin, masz racje zycie ziemskie nie ejst dla Boga tak wazne jak zbawienie... tyle ze jak wieszkosc ludzi nie ma pracy to i duchowo sie czlowiek kiepsko trzyma..watpi i takie tam...
ja rozumiem ze zbawinie ejst wazne ale gdybym miala namacalny dowod, jakis znak z nieba... łatwiej by mi bylo w to wszytko wierzyc...

(15711)
Artur, lat 33data: 18.10.2010, godz: 14:31

Do Fausty,
Napisałaś: ,,...nie prosze przeciez o wygrana w totka...''
- A może powinnaś...
Myślisz, że Bóg nie może Ci dać tego co najlepsze? Przecież On może wszystko. Prosisz o ochłapy, aby je dostać. Dlaczego? Bo na nic więcej nie zasłużyłaś? A na co zasłużyłaś? Gdybyśmy mięli dostawać tylko to na co zasłużyliśmy, to chyba byśmy nic nie mięli.
Zastanów się, gdybyś miała możliwość dostania wymarzonej pracy, to co to by było? I wtedy poproś...potem tylko się o tą pracę postaraj.

Tak bardzo pragniemy aby mieć bylejaką pracę, w miarę dużo pieniędzy, w miarę dobrą... , a przecież życie jest zbyt ważne, żeby było bylejakie...

(15710)
Łukaszudata: 18.10.2010, godz: 14:08

NIE GRZESZ ! ! ! GRZESZYSZ BLUŹNIERSTWEM I BRAKIEM WDZIĘCZNOŚCI WOBEC PANA BOGA.
Narzekasz na rodzinę, to popracuj w wolontariacie w domu dziecka, gdzie większość dzieci praktycznie nie ma szans na życie w rodzinie. Narzekasz na pracę to posiedź codziennie od ósmej do czternastej w Urzędzie Pracy na Ciołka i patrz na te tłumy ludzi rejestrujących się i odznaczających by nie utracić ubezpieczenia. Przesiadują godzinami w dusznych korytarzach. Ciesz się, że masz rodzinę, pracę, zdrowie, widzisz. Trzeba Bogu dziękować za to co się ma. A Twój nałóg nie jest z Jego winy. Są Msze o uzdrowienie i spowiedzi generalne, z których można korzystać. Na modlitwie trzeba być wytrwałym.

(15709)
Marcindata: 18.10.2010, godz: 12:39

Do fausta i innych Hmm...mam podobny problem do twojego.Mysle ze to trudne,Jezus chce przedewszystkim nas zbawic a tymczasem my ciagle mamy te swoje ziemskie problemy...

(15708)
Ewadata: 18.10.2010, godz: 11:43

ŁUKASZU,

To nie Bóg Ciebie skrzywdził. To TY sam siebie krzywdzisz. Zrozum to w końcu.
Sam siebie krzywdzisz, bo nie dajesz sobie samemu miłości, akceptacji. Po prostu siebie samego nie lubisz. Masz w sobie bardzo wiele talentów, których jeszcze nie odkryłeś. Pan Bóg dał Ci te talenty i daje Ci codziennie swoje łaski. Pytanie - czy Ty je zauważasz? Bóg nigdy nie odwraca się od człowieka. To człowiek odwraca się od Boga.

Jest coś takiego jak grzech LENISTWA. Jeden z 7 grzechów głównych. Łukaszu, nikt Ci nie obiecał, że będzie łatwo. Pamiętaj, że za sukcesem w życiu stoi ciężka praca. Ci, którzy mają tzw. dobre wykształcenie, np. lekarze., oni nie zdobyli tego wykształcenia leżąc do góry brzuchem. Mają za sobą wiele lat naprawdę ciężkiej pracy.

Najłatwiej jest siedzieć, nic nie robić i tylko użalać się nad sobą. Znam ludzi którzy jednocześnie pracują, studiują i jeszcze wychowują dzieci. Można? Można. Tylko trzeba chcieć.

Co do urody...pamiętam jak pewna pani psycholog powiedziała kiedyś, że to nie uroda dodaje nam pewności siebie, ale to pewność siebie dodaje nam urody. Są ludzie, którzy nie są może zbyt urodziwi, ale swoim sposobem bycia ( otwartym, na luzie itp.) potrafią zjednać sobie otoczenie innych osób. A owy atrakcyjny sposób bycia wynika z kochania siebie samego. Jeżeli Ty Łukaszu samego siebie nie lubisz - to całemu swojemu otoczeniu wysyłasz sygnał - jestem nie fajny, nie warto się mną interesować. A jeśli przy tym Jesteś pochmurny, sceptycznie do wszystkiego nastawiony i w ogóle Jesteś na NIE, to klęska gotowa. Zmień przede wszystkim stosunek do samego siebie.

Jakiś rok temu oglądałam reportaż o mężczyźnie, który wiele lat spędził w więzieniu za kradzieże i rozboje. Będąc w zamknięciu skończył liceum i zdał maturę. Po wyjściu z więzienia poszedł na studia psychologiczne. Jednocześnie pracował, a biorąc po uwagę więzienną przeszłość na pewno nie było mu łatwo znaleźć dobrą pracę, ale jednak ją znalazł. Będąc już na 5 roku studiów poznał swoją przyszłą żonę. Wkrótce urodziło im się dziecko. Były więzień postanowił pomagać takim ludziom jak on, aby mogli po wyjściu z więzienia - wyjść na prostą.

Łukaszu - wszystko w życiu jest możliwe. Trzeba tylko CHCIEĆ!

(15707)
Agula, lat 26data: 18.10.2010, godz: 11:20

do Łukasza
Łukasz ,czytałam twoje wcześniejsze wpisy i wiesz co o tobie myślę ? że jesteś fajnym , inteligentnym facetem, który po prostu w siebie nie wierzy ! Masz duzo do zaoferowania, tylko nie chcesz w to uwierzyć. Pan Bóg ci niczego nie poskąpił,wręcz przeciwnie obdarował cię wieloma talentami ,tylko musisz je odkryć. Co do urody - z wiadomych względów się nie wypowiem ,bo cię nie widziałam, ale nie wmawiaj sobie ,że jestes brzydki, bo na pewno nie jesteś, a o urodę też trzeba zadbać, mój drogi ...
Dziewczyny, lubią zadbanych facetów a nie pięknisiów. Pomyśl nad tym i więcej wiary w siebie i zaufania do Pana Boga. Pan Bóg Cię powołał do istnienia ,bo jesteś mu bardzo potrzebny i masz misję do wykonania tu na ziemi .NIE ZMARNUJ TEGO.POZDRAWIAM

(15706)
krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 18.10.2010, godz: 11:02

Łukasz kiedyś ci polecałem książkę John Eldredge Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. Przeczytałeś jeśli nie to przeczytaj naprawdę warto. Wisz tak sobie pomyślałem ze pomimo tego ze u Ciebie jest złe dobrze by było jak byś znalazł coś pozytywnego co by ci sprawiało przyjemność. Pozdrawiam i trzymaj się, zaglądnij do tej książki!

(15705)
saradata: 18.10.2010, godz: 10:14

Łukasz

ciągle uciekasz ...i pomocy czekasz ...
ciągle wyczekujesz , że ktoś Cię z tych opresji uratuje ...
biegniesz ...jak zając ...różnymi " pułapkami " poraniony ...
i nagonką nieźle wystraszony ...
i ani krzaki ..ani drzewa - schronienia Ci już nie dają ...
..a las ...bezpiecznym już ..nie jest ...
różne są ..tam ..knieje ...i łatwy przystęp w nie ...
Popatrz ...
Pan na Całym - Ciele Poraniony ...
Popatrz...
Cały Krwią Przenajdroższą Zbroczony ...
Spójrz ...
ON Cię O C Z E K U J E ...
i " transfuzję " Ci " gotuje " ...
Proszę ...
Przytul się C a ł y do N I E G O ...
Niech Jego KREW z Twoją Zostanie Złączona ...
Niech Jego KREW do Twojej Zostanie Przetoczona ...
aby ...ta ...która w Tobie była zatruta ...
Mocą Jego KRWI ...wypłynęła ...
i Tobie ...Nowe Życie Dała ...
i z bezdroży ...Cię ...zabierała Amen .

(15704)
fausta, lat 27data: 18.10.2010, godz: 09:32

Moi drodzy... od jakiegoś czasu zastanawia mnie ejdna kwestia której nijak nie mogę ogarnąć i pojąć...może Wy mi w tym pomozecie...?

Modle sie o cos a Bóg mnie nie wysłuchuje...trace troche grunt pod nogami, nie rozumiem dlaczego mnie Bog nie wysłuchuje...nie prosze pzreciez o wygrana w totka...

wczoraj na mszy ksiadz powiedzil ze Bog nie wysłuchuje bo to moze sie przyczynic do naszekj zguby...ale ja prosze o prace... czy mam to rozumiec ze nigdy nie ebde pracowac bo to moja zguba?

nie umiem sie z tym pogodzic...ze nie mam pracy...nie rozumiem tego dlaczego Bóg nie daje mi nawet znaku o co w tym wsyztkim chodzi

(15703)
Xdata: 17.10.2010, godz: 23:36

Dowiadujemy się,ze oprócz Dzieła Stworzenia,miało jeszcze miejsce"Poskromienie Łukasza..."
I Chwała Bogu za to!
Bo jeśli On,teraz jeszcze-wydawałoby się już"niegroźny"-pisze takie rzeczy,to czy umysł ludzki jest w stanie stworzyć sobie-choć w minimalnie przybliżony sposób-cień zarysu tego,co wypisywałby,gdyby nie został...ujarzmiony,a pozostał w..."pełni sprawny.."?
A może..niesprawny...?

(15702)
Marek, lat 27, e-mail: corvusalbus@poczta.onet.pldata: 17.10.2010, godz: 23:04

Do Łukasza.
Jak to John Eldredge pisze w swoich książkach: "trwa wojna, a my stoimy na pierwszej linii". Być może padłeś ofiarą kłamstw szatana, który wmówił Ci, że jesteś śmaki i owaki. A ty w to uwierzyłeś. A przecież każdy z nas został stworzony na obraz i podobieństwo samego Boga. Dlatego w każdym z nas są olbrzymie pokłady chwały, siły, piękna, miłości, mądrości. Tylko, że diabeł chce nam to odebrać.
Proponuję Ci przeczytanie np. "Dzikiego serca", "Pełni serca". To są książki Eldredge'a. Polecam jeszcze książkę Max0a Lucado: "Pokonaj swojego Goliata". Mnie te książki dużo dały, może i tobie pomogą.

(15701)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej