| Marcin | data: 17.10.2010, godz: 22:36 |
Jak kogos chwycila jesienna chandra i w glowie mu sie grzezna pesymistyczne mysli to polecam Koronke i różaniec,wyżalenie sie Bogu jest czyms co juz jest widoczne w Psalmach.Wiec modlmy sie... (15700)
Witam
Dlaczego Bóg poskromił mi wyglądu i Urody???
Dlaczego Bóg poskromił mi inteligencji i ambicji???
Dlaczego Bóg poskromił mi nawet wzrostu i włosów???
Dlaczego Bóg poskromił mi talentów???
Dlaczego Bóg pozwala bym cierpiał???
Dlaczego Bóg pozwala na to bym tkwił w uzależnieniach???
Dlaczego Bóg, żadnej mojej modlitwy nie wysłuchał???
W rzeczywistości ja nic nie mogę zaoferować innym.
Dlaczego Bóg, nie jest dla mnie Bogiem???
Bo jak myślę nad tym to uznaję, że ten Bóg nie jest moim Bogiem???
Dlaczego Bóg mnie skrzywdził tym brakiem komunikacji z innymi , tą złą sytuacją finansową, tą złą pracą i brakiem wykształcenia. Bóg mnie skrzywdził brakiem przyjaciół, kolegów i brakiem bliskiej mi osoby a przede wszystkim skrzywdził mnie brakiem rodziny oraz ignorancją ze strony rodziny.
A tak naprawdę w rzeczywistości nic ludziom nie mogę zaoferować a tym bardziej nic nie mogę zaoferować wspólnocie.
A dziewczynie co mógłbym zaoferować tą biedę i tą beznadzieje i monotonię wegetację życiową gdzie dzień mija za dniem a i prezentatywny nie jestem. Wiec w czym problem???, gdzie popełniłem błąd?, Czy coś ze mną jest nie tak?? Jedno jest pewne , że mając pieniądze, można wyjść na prostą, spłacić długi, i można wszystko kupić za pieniądze przyjaciół kolegów, można i kupić dziewczynę i miłość ale czy to prawdziwa miłość, chyba wątpię by była prawdziwa. Czas powiedzieć w prawdzie w oczy, wydaje mi się, że 26 lat jakoś przeleciało mi między oczami, gdzie wtedy byłem?? Co porabiałem???, nic nie wiem i nic nie pamiętam.
Czuję się jak nowy w tym mieście, które jest wielką aglomeracją i zarazem wielką niewiadomą mojego całego istnienia , czy ja do tej pory śniłem czy teraz się obudziłem. Przeszłość minęła pamiętam tylko małe skrawki całego życia i ta negatywne a resztę tak jak by nagle zapadły się pod ziemię. Czasami wydaje się, że to koniec i że życie nie ma sensu ale mimo to trwam w tym stanie w beznadziejności, licząc i łudząc się że się coś zmieni.
Pozdrawiam Łukasz
(15699)| Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pl | data: 17.10.2010, godz: 21:46 |
Witajcie Drodzy xródełkowicze.
W imieinu moich przyjaciół Ani i Marka proszę o modlitwę w intencjo Ich dziecka.
Poniżej publikuję to co napisała Ania
12 października 2010 r. urodziła nam się tak bardzo wyczekiwana córeczka Zuzia. Zuzia ma bardzo ciężką i skomplikowaną wadę serca. Czeka ją wiele operacji. Żyje dzięki lekowi, który działa zamiast głównej tentnicy, której Zuzia nie ma.
Gorąco prosimy o modlitwę za nią o siły, walkę z przeciwnościami losu, zdrówko. Zuzia jest dzielną dziewczynką.
Prosimy również o wsparcie i modlitwę za nas, abyśmy podołali naszemu zadaniu, które dla nas Bóg przeznaczył.
Serdecznie pozdrawiamy Ania Marek Faderewscy - rodzice Zuz.
Są to bliscy ni Przyjaciele i dlatego postanowiłem poprosić Was mii drodzy.
(15698)
Witam
Dlaczego Bóg poskromił mi wyglądu i Urody???
Dlaczego Bóg poskromił mi inteligencji i ambicji???
Dlaczego Bóg poskromił mi nawet wzrostu i włosów???
Dlaczego Bóg poskromił mi talentów???
Dlaczego Bóg pozwala bym cierpiał???
Dlaczego Bóg pozwala na to bym tkwił w uzależnieniach???
Dlaczego Bóg, żadnej mojej modlitwy nie wysłuchał???
W rzeczywistości ja nic nie mogę zaoferować innym.
Dlaczego Bóg, nie jest dla mnie Bogiem???
Bo jak myślę nad tym to uznaję, że ten Bóg nie jest moim Bogiem???
(15697)
SPECJALISTA SOCJOLOGI I PSYCHOLOGI PODEJMIE PRACE Z DZIECMI W PARAFI OKOLICE WARSZAWY URSZULA (15696)| Rózia, lat 17 | data: 16.10.2010, godz: 21:59 |
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus;-)
siemka pisze w szczególności do nie ogarniam tego(latek21)
Bóg Cię kocha i Bóg jest siłą motoryczną do dobra.Przyczyną zła jest zawsze zły,a Bóg jest dobry.Czasem coś się wali w naszym życiu i się odechciewa iść,ale wtedy warto sobie pomyśleć o jednym, że jest taki Gościu, który choćby wszyscy zawiedli będzie nas kochał.Wybacz swoim rodzicom. Człowiek jest w stanie wszystko znieść przy pomocy Boga.Zaufanie to podstawa. (15695)| n | data: 16.10.2010, godz: 21:23 |
Jesień jest piękna i tajemnicza, ma swoje uroki..
"Jesienne róże..." - tak, i piosenki jesienne są śliczne, są jakoby balsamem dla uszu wśród zgiełku świata. (15694)
Już jesień...
Czemu tak lubię te jesienne dni...
z wachlarzem barw opadających liści?
Może dlatego, że tego piękna
nie można ani zatrzymać,
ani posiadać, ani cokolwiek w nim zmienić...
Wspaniale jest tak dzielić się pięknem barw swojego serca...
w tym czasie „jesiennego liścia...”
Podziej się i swoją refleksją...
Pozdrawiam i zapraszam na stronkę
www.dar.religia.net
już w nowej... jesiennej szacie graficznej.
Dodałam też i nowe... jesienne karteczki :) Pieśń jesieni...
(15693)| Madlena | data: 15.10.2010, godz: 16:51 |
Łk15,11-32)
A gdy był jeszcze daleko,
ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko;
wybiegł naprzeciw niego...
Tymczasem starszy jego syn ....
"Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy."
Czemuś nie wybiegł ze mną na spotkanie brata swego?
?
Jest daleko... Zobacz go...
Wzrusz się... I wybiegnij naprzeciw....
czegoszukasz.org
Czy życie ma sens? - czegoszukasz.org
Szukam właśnie Ciebie ! - czegoszukasz.org
(15692)| do nieogarniam tego | data: 15.10.2010, godz: 12:04 |
drogi młody jesteś i taki nieszczesliwy.. co bedzie w wieku 40-60 lat?
rozumiem ze czujesz sie bardzo samotny, strapiony.. nierozumiany przez rodziców..
a jednak po cos Pan Bóg powołał Cię na ten czas, nieprzypadkowo z takimi rodzicami.
Myslę ze naprawdę nie poznałeś ani wcale nie szukasz Boga.. chciałbyś jedynie od Niego coś uzyskac pocieszenie lepsze zycie , po to Ci potrzebny.. A On nie chce takiej interesownej "miłości". Piszesz ze nie jestes zbyt pobożny.. bo chyba wiecej oczekujesz od Pana Boga niz od siebie. Jakby Ci dał co pragniesz to może byś był pobożny..
Kazdy ma swój krzyż i od niego zalezy czy go przyjmie czy nie. Szarpiąc się, nie chcesz się podjąc zadania swojego nawrócenia. Moze własnie dlatego Pan Bóg milczy..gdybys szukał pomocy dla siebie to bys ją znalazł. Znalazłbyś dobrych ludzi, tylko jesteś zamknięty i nie przyciągasz do siebie.
Gdybys obgadał swoje zycie na powaznie z Panem Bogiem i posłuchał Go, otrzymałbys wskazówki.
Chcesz szybko, skutecznie, gotową receptę.. takie rzeczy daje tylko szatan..ale zabierze ci duszę tam gdzie skazał się sam i nie może tego przeboleć.
Odejscie tj. dezercja samobójcza nie jest zadnym rozwiązaniem. Moze czytałeś swiadectwo dr Glorii Polo które pisze jak w smierci klinicznej spokała w zaswiatach samobójców. Samobójstwo nie uwalnia od cierpienia.. dopiero je potęguje tam gdy trzeba cierpiec w obecności szatana do chwili (wieku)naturalnej śmierci która spotkałaby człowieka gdyby żył a potem zaczyna się czas pokuty czyśćcowej. Ci samobójcy dopiero są biedni tam i daliby wszystko by powrócić na ziemię i znosić swoje problemy przed którymi uciekli.
Nie wiem co planujesz, Twój wpis jest paniką, bo zagubiłeś Boga w swoim zyciu , tego prawdziwego, nie od gestów religijności typu złozonych rąk w kosciele, ale tego któremu ufa się w chwilach najtrudniejszych, kocha pomimo cierpień i daje sie Mu prowadzić. Czy takiego Boga kochasz? Czy oddałes się Maryi? Jesli nie , świat nie da Ci szczęścia, jak widzisz do tej pory nie dał.
Prawdziwie szczęście trudno zdobyć bo Bóg jest wielki.. ale wygrywa ten kto walczy, nie tchórzy. Bądź dobrej myśli. Zacznij coś robić ze swoim zyciem.
(15691)
Do nie ogarniam tego 21 lat. Jak możesz tak pisać i myśleć. A czy ty kochasz swoich rodziców? Pomyśl im tez może być ciężko. Zobacz co dzieje się w polityce. Chcą doprowadzić Polskę do ruiny. Nie słuchają ekspertów. Zobacz ktos w Anglii pracuje na zmywaku ale godnie zyje. Ludzie cięzko pracowali odkładali marzyli pobudowali sie i powódź im wszystko zabrała ale są w stanie zaczynać od nowa bo wiedzą że życie to skarb. Nigdy nie bedziesz mial dobrze i bedzisz krzywdził innych jesli nie uwierzysz że życie to dar od Boga. Chyba że Ty chcesz byc bogiem i zeby wszystko krecilo si wokol ciebie. Jak odbierzesz sobie zycie to skrzywdzisz siebie bo nie wierzyłes że kiedys bedziesz szczesliwy. Nie przyjmujesz Krzyża Jezusa Chrystusa. Uwierzyłam lekarzowi psychiatrze i przyjmuje leki. Zaczynam usmiechac sie do ludzi. chociaz jeszcze sie stresuje ale bedzie dobrze. Tak bardzo bym chciała pracować na wycieczkowym statku. Nie wiem jak się tam dostać, praca pokojowki jest ciężka ale lubię tą pracę. Czy może mi ktoś pomóc? (15690)| Ewa | data: 15.10.2010, godz: 11:16 |
ARTURZE lat 33
Napisałeś: "A jak wiele jesteś w stanie zrobić, żeby to szczęście osiągnąć?
- ... jeśli nic lub bardzo mało - to czekaj dalej ... i dalej szukaj argumentów na to, że nic się nie da zrobić...
,,
Dziękuję za Twój wpis. Bardzo mądra wypowiedź.
Zamiast narzekać ciągle na swój los, trzeba się po prostu wziąć do ciężkiej pracy nad sobą. Jak np. jest się chorobliwie nieśmiałym to trzeba to pokonywać ( jest masa sposobów na to, a jak ktoś nie potrafi robić tego sam - niech skorzysta z pomocy terapeuty)
Jeśli chodzi o brak pracy - szukać aż do skutku. Znam osoby, które pracują poniżej swoich kwalifikacji, ale nie narzekają, uważają, że jest to stan tymczasowy ( szukają dalej lepszej pracy) a czas poświęcony na "mniej fajną pracę" traktują jak lekcję pokory. Pamiętajmy, że "użalanie się nad sobą" to forma pychy....
Naprawdę lepiej jest zamiast się użalać - wziąć się do pracy. Działać, robić coś.
Mieć marzenia, dążyć do ich spełnienia....ale jeśli w danym okresie życia nie pracuję tam gdzie bym chciał/chciała, nie mam chłopaka/dziewczyny ( abym chciała/ chciał) ....traktować to jako stan "na tu i teraz", stan tymczasowy. Nie tracić nadziei.
Nie jest ważne to co nam się w życiu przytrafia, tylko to jak do tego podchodzimy. To jest klucz do szczęścia. Nasze podejście, nasza reakcja. Czy się załamiemy daną sytuacją, czy potraktujemy ją jak nowe doświadczenie, które nas może ubogacić.
A popros pracy....nigdy nie wiemy czy doświadczenie związane z pracą w jakimś miejscu ( a powiedzmy, że nie spełnia ona naszych oczekiwań) kiedyś nam się do czegoś nie przyda.
Traktujmy życie jak nieustającą drogę, jak pewien proces.
Najgorsze co można zrobić to stwierdzić, że życie już się skończyło ( bo czegoś nie mamy w danej chwili)
Przypomina mi się pewien Pan, który przez lata pracował w szkole jako nauczyciel. Słabo zarabiał i nie do końca spełniał się w swoim zawodzie. Po 50-tce zrobił olbrzymią karierę w biznesie. Obecnie ma 60 parę lat i nadal rozwija swój biznes.
Kiedyś zarabiał mało....a dzisiaj bardzo dużo. Kiedy miał 20, 30 lat mógł powiedzieć - pewnie do końca życia będę ledwo wiązał koniec z końcem....a to się jednak zmieniło.
Nigdy nie wiemy jak będzie wyglądało nasze życie za rok, 2, 3 lata, za 10 lat...
Życie jest darem, cennym darem. Nie zapominajmy o tym.
(15689)| Ewa | data: 15.10.2010, godz: 10:48 |
MARCINIE,
Napisałeś do kropelki: "Nie rozumiesz bo...jesteś kobietą.Kobieta inaczej patrzy na kwestię związku niż mężczyzna.Inna sprawa że Łukasz ten temat niezręcznie ubrał z słowa. Pozdrawiam"
A ja myślę, że to nie jest kwestia różnicy płci ( w podejściu do związku) tylko kwestia dojrzałości emocjonalnej i charakteru. Są tacy, którzy nie dojrzeli ( jeszcze) do małżeństwa ( i być może nigdy to nie nastąpi) Stąd podejście pełne sceptycyzmu, lęk przed utratą wolności itp. itd. Znam zarówno mężczyzn jak i kobiety, które boją się "utraty wolności". Tak samo znam kobiety, które przyznają się do niewierności ( a niby to domena mężczyzn) Uważam, że podejście do małżeństwa zależy przede wszystkim od indywidualnej dojrzałości, wyznawanych wartości i własnego pomysłu na życie ( nie każdy marzy a tym aby mieć męża/żonę/rodzinę )
Wypowiedź Łukasza jest pełna goryczy i wskazuje na wiele zranień w sprawach męsko-damskich ( zresztą Łukasz o tym wspomina) Osobiste doświadczenie jak widać, również wpływa na podejście do małżeństwa.
ŁUKASZU, polecam Ci książkę Beaty Pawlikowskiej "W dżungli samotności" Autorka pisze w niej m.in. o tym jak sama kiedyś sabotowała swoje związki z chłopakami, wszędzie dopatrywała się zdrady, oszustwa, z góry zakładała, że drugiemu człowiekowi nie warto ufać. Jej związki się rozpadały, bo ona sama podświadomie je niszczyła. Była nastawiona na "NIE" Dopiero po latach zrozumiała, że nie można budować relacji z drugim człowiekiem, opierając ją na lęku, strachu i przede wszystkim będąc samemu zakompleksionym i mającym niskie poczucie własnej wartości. Najpierw trzeba odnaleźć własną tożsamość, pokochać siebie ( wiąże się to z ciężką pracą nad sobą) i kierować się w życiu MIŁOŚCIĄ, a nie Strachem. (15688)| chwila | data: 15.10.2010, godz: 09:42 |
Hej wy wszyscy tkwiący w beznadziejności (według was)
spotkajcie się może w realu, podzielcie swoimi zmartwieniami, w swoim gronie nie narazicie się na niezrozumienie i nieodpowidające wam komentarze i w kupie raźniej:)
(15687)| nie ogarniam tego, lat 21 | data: 14.10.2010, godz: 22:48 |
Fajnie , wiem inni maja gorzej a ja narzekam ale rodzice mnie niestety nie kochaja a wrecz uwarzaja za pasozyta wiec raczej w nich nie mam oparcia , w nikim nie mam oparcia niestety wiara mi nie wystarcza , zreszta nie naleze do osob poboznych. Nic nie potrafie poradzic na obecna sytuacje nic nie potrafie zmienic w swoim zyciu , moja egzystncja nie ma po prostu sensu i jesli Bog chce tego to ja tego nie akceptuje wole odejsc z tego niz nadal byc mrowka nad ktora ktos sie zneca z gory... ;( (15686)| Dodo | data: 14.10.2010, godz: 21:52 |
Zgadzam się z przedmówcą. Nie można się w końcu przestać dołować? Wiem, że nieraz łatwo powiedzieć, ale chyba nigdy nie jest aż tak źle...? Więcej optymizmu:-) (15685)| Artur, lat 33 | data: 14.10.2010, godz: 21:49 |
,,
- Chciałbym być szczęśliwy!
- Co to dla ciebie oznacza?
- Chciałbym mieć żonę (męża), przyjaciół, dobrą pracę, dużo pieniędzy, chciałabym być piękna, chciałbym być odważny ... (pomyśl i wstaw tu sobie coś).
- A jak wiele jesteś w stanie zrobić, żeby to szczęście osiągnąć?
- ... jeśli nic lub bardzo mało - to czekaj dalej ... i dalej szukaj argumentów na to, że nic się nie da zrobić...
,, (15684)| ............. | data: 14.10.2010, godz: 21:39 |
Dlaczego Bóg dopuszcza samotność. Dlaczego jestem sama od zawsze? Nie ma nic gorszego jak nieodwzajemniona miłość. Czy naprawdę nie ma we mnie tego "czegoś" co spodobałoby się jakiemuś mężczyźnie? Pytam dlaczego nikt mnie nie chce?? Nikomu nie życzę samotności, braku miłości. Nie ma nic gorszego niż tkwić w tej pustce i beznadziei. Po co mam żyć? Dla siebie? Pytam Boga czy ktoś mnie pokocha, ale nie otrzymałam dotychczas żadnej odpowiedzi (15683)| Marcin | data: 14.10.2010, godz: 21:19 |
Samotność to juz taki oklepany temat że juz nawet nie chce sie na ten temat mowic.Dla jednych to żaden problem,dla innych problem ktory zostal rozwiazany a jeszcze inni pozostaja w samotnosci do konca zycia.Niech ci ostatni probuja tworczo zagospodarowac ten czas ktory uplywa w samotnosci... (15682)| Arn | data: 14.10.2010, godz: 21:13 |
Do Kropelki
Kropelko codziennie zdarzają się większe i mniejsze cuda. I w Twoim życiu zdarzą się również te cuda. Bądź cierpliwa i ufna i nie słuchaj we wszystkim Łukasza. Wierz mi Kropelko, że jeszcze na świecie żyją faceci ceniący sobie kobiety, które żyją na co dzień 10 przykazaniami. Te niewiasty są jak drogocenne perły. Trzymaj się mocno Kropelko i oczekuj nie oczekiwanego - pozdrawiam Arn:) (15681)| to jaaa | data: 14.10.2010, godz: 17:34 |
do nie ogarniam tego
czuje sie identycznie jak ty.Bardzo boje sie tej totalnej samotnośći jak to ładnie ująłeś.Nie ty jeden masz taki problem.ale gdy słysze tragedie innych to patrząc z boku na swoje życie myśle że go po prostu nie doceniam i użalam sie nad sobą.Bądz co bądz ogromny lęk przed samotnościa jest i nie umiem na dzień dzisiejszy znaleść przyczyny.Wiem że kiedyś to nastąpi bo nie mam rodzeństwa,jeden z rodziców umarł mi w dzieciństwie a ja zaczynam dopiero dorosłe życie.Jednak użalanie nad sobą nic nie da,trzeba żyć...choć myśle dla kogo?Co do rad innych no cóż...ten kto nie zna podobnego uczucia ,kto nie ma takiego lęku to nie bardzo wie o co chodzi.Problem jest dużo głebszy,nikt nie wie co sie dzieje w sercu takiego kogoś.
Powiem to raz.Gdybym nie miała wiary,gdybym codziennie nie oddawała życia Chrystusowi to wtedy pewnie odebrałabym sobie życie.Ale sam Chrystus był samotny i jest codziennie w tabernakulum... (15680)| Kropla | data: 14.10.2010, godz: 16:53 |
Szczeże mówiąc ja też mam często chwile załamania nawet lecze sie psychiatrycznie,bo chyba musiałby sie zdarzyć cud żeby taka kobieta jak ja założyła rodzine,nie wierze że mnie jakis meżczyzna pokocha,żaden mnie nawet nie lubi bo jestem zbyt nieśmiała,pozatym staram sie życ wg przykazań a dla niewielu facetów to jest pozytywna cecha u kobiety.Nie mam praktycznie ojca.Nawet w rodzinie nie mam kontaktu z mężczyznami.Ale dla mnie małżeństwo ma sens.Nie chce nikogo zmuszać,ale boli mnie jak Łukasz mówi że to jest całkiem niepotrzebne i sie nie opłaca i najlepiej sie pogodzić z samotnością i mieć spokój. (15679)| chwila | data: 14.10.2010, godz: 14:20 |
"Nie ogarniam tego"
Czasami takie chwile przychodzą w młodym wieku czasami w starszym...wydaję się, że życie to walka, ale Ty masz dopiero 21 lat wszystko przed Tobą, czasami w mgnieniu oka nasz los może się odwórcić, więc nie załamuj się tylko czekaj, ciesz się, że masz rodziców, że masz jednak na kogo liczyć, są tacy, którzy nie mają nikogo, wychowują się w domach dziecka a po 18 roku zycia muszą radzić sobie sami, często mają jakies dalsze rodziny, ale te rodziny mają swoje życie, dlatego dziękuj Bogu, że masz rodziców, a dobrym balsamem dla Twojej duszy mogą być wspomniane już książki o Aniołach
(15678)| Marcin | data: 14.10.2010, godz: 13:11 |
Do *
Nie zamierzam kwestionowac tego co wlasciwe.Wiadomo że czymś wlaściwym i potrzebnym jest małżeństwo i rodzina.Problem w tym że niestety małżeństwo,wiernosc, to cos co...w tym miejscu proponuje posłuchać kazania ks. Pawlukiewicza z ostatniej niedzieli ze str.'Kazania ks. Piotra'on ten temat ujął wlasciwie. Pozdrawiam (15677)| Monika, lat 36 | data: 14.10.2010, godz: 11:49 |
Do nie ogarniam tego 21 lat. Smutno ze tak młody człowiek napisał taki smutny post. Ale zobacz masz rodziców. Jeśli masz zdrowych rodziców kochających się a nie patologicznych to masz szczęscie. Mozesz zrobić remont w domu nauczyc się stawiać kafelki albo panele. Jak rodzice pracują ugotuj im obiad. Naucz sie robić pranie. Albo z rodzicami naucz sie prowadzić domowy budżet. Dzieki moim rodzicom mam mozliwosc leczenia się z lęków. Jestem dorosła więc chcę wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Dzieki temu że biorę leki systematycznie a dzieki pracy w szkocji mam na lekarzy widze że sama jestem odpowiedzialna za swoje lęki i depresje. Dzieki lekom telewizja przestala mnie interesować a politycy są nudni i mało kreatywni i niczym sie nie róznią od alkoholoków wymoądrających się. niedługo zacznę psychoterapię mam nadzieje że poznam mechanizmy izolowania sie od innych i zamykania się. Słucham Radio Maryja i staram sie chodzić na różaniec i Mszę świetą.
Nie pamietam ale ktos tu kiedyś napisał że w zdrowych firmach mozna znależć pracę dzieki znajomosciom. Wiem że potrafię być uczciwa i mam dobre referencje tylko z powodu lęków nie umiem sie wyluzować i izoluje sie. A przeciez w pracy trzeba też pożartowac i powygłupiać sie.
Łukaszu wiele czytałam na temat masturbacji i powiem ci to zaburzenie psychiczne, które trzeba leczyć. Bolesna prawda ale wyzwala. Nawet jak przestaniesz to mechanizmy w psychice pozostana i trzeba wiedzieć jak radzić sobie inaczej.
Bardzo dobrze że należysz do wspólnoty i wspierasz mamę i myslisz jak zrobić zeby było lepiej. Stajesz się odpowiedzialnym mężczyzną. może nie masz narazie dziewczyny ale jesteś potrzebny mamie. Zaimponowało mi to ze jesteś uczciwy i kupujesz bilet na autobus. Wiele cwaniaków jeździ na gapę i oszukują MZK. Powiem ci że jak bylam we Wrocławiu co miesiac kupowałam bilet i chociaz stracilam 80 zl ale mialam poczucie bezpieczeństwa i mogłam spokojnie zyć. Możesz też zaoszczędzić jedząc obiad w tanich studenckich barach. Po pracy często jeździłam do barów i nawet za 6 zł zjadłam obiad z dwóch dań. Powiem ci mozesz tez zaoszczedzic płacąc rachunki wczesniej niż w wyznaczonej dacie lub gasić światło o 22. Staraj się wszystko zrobić w ciągu dnia dzieki temu oszczędzasz oczy. (15676)
Do nie ogarniam tego zobacz tutaj http://www.onet.tv/rekolekcje-w-rozmownicy-dzien-1,4833740,3,klip.html# religia tv, rozmównica, bardzo ciekawa rozmowa o kryzysie, nie będę opisywał kliknij i oceń sam.
Jak chcesz pogadać napisz.
Pozdrawiam (15675)| *do Łukasza | data: 14.10.2010, godz: 09:40 |
Łukasz nikt ci nie kaze na siłe sie żenić. Kropla ma rację. Związek opiera się na zależności bo odtad dwoje są jednym ciałem i aby mógł funkcjonować musza wzajemnie sie dostosować. Tylko wolne związki uciekają przed jednością , jedno ciągnie w swoja a drugie w swoją, to oparte na zyciu w grzechu i nie zgodnie z prawem Bożym. Bóg tak zaplanował i nie kwestionuj (Marcin tez) co jest właściwe. Nie zmuszaj sie do małzeństwa jeśli Ci to nie odpowiada. (15674)| chwila | data: 14.10.2010, godz: 09:33 |
Robercie
i się wtrące, bo oczywiście może Ci się wszystko nie podabać, jak Ci się nie podoba, tylko zwróc uwagę po co zrobiłeś przedłużacz z niczego i w jaki sposób
(15673)| chwila | data: 14.10.2010, godz: 09:31 |
Wojtku
jeśli umiesz czytać, to nie chodzi już o kolor włosów, poza tym to dla Roberta własnie był problem
(15672)| Marcin | data: 14.10.2010, godz: 07:19 |
Do Kropla
Nie rozumiesz bo...jesteś kobietą.Kobieta inaczej patrzy na kwestię związku niż mężczyzna.Inna sprawa że Łukasz ten temat niezręcznie ubrał z słowa. Pozdrawiam (15671)| nie ogarniam tego, lat 21 | data: 14.10.2010, godz: 01:30 |
Nie daje sobie juz rady z samotnoscia psychika mi pada nie mam pracy nie mam przyjaciol boje sie kobiet ludzi , nie mam praktycznie nikogo oprocz rodzicow :( Nic mi w zyciu nie wychodzi za co mnie tak Karze... juz nie mam sil by zyc by funkcjonowac jak czlowiek , nie mam pomyslu na zycie , chce odejsc byle gdzie czuje sie strasznie nieszczesliwy w tym chorym spoleczenstwie :( Ogromnie sie boje przyszlosci totalnej samotnosci , juz mi nic nie pomaga! :( :( :( (15670)| X | data: 13.10.2010, godz: 23:38 |
do Roberta
Jeśli dziennikarze napisali i podali do publicznej wiadomości,ze J.Kaczyński w ostatnim wystąpieniu wzywał"prawdziwych Polaków"do zdobywania władzy-choć takie słowa w ogóle nie padły-i to im się udało,to czymże jest zwykłe sprowadzenie dyskusji na inne tory?"Czemże ja jestem przed ich obliczem(ludzi mediów)...prochem i niczem.."
A te"Prawa Najwyższego"mają swe odniesienie także do"spraw błahych",ktore niejednokrotnie jedynie takimi się wydają..Czasem język paradoksów,absurdu,pozwala odsłaniać ukryty sens..
Nie tylko dlatego,że żyjesz w demokracji,moze Ci się cos nie podobać...W każdym innym systemie również...Czasami to nawet wiele rzeczy nie...powinno Ci sie podobać.. (15669)| kropla | data: 13.10.2010, godz: 19:50 |
"Jeszcze raz powtarzam nie warto. Po co się wiązać. Ja znam definicje związku a nawet małżeństwa trzeba być wiernym, oboje są winni podejmować decyzję, traci człowiek wolność, musi się w pewnym stopniu podporządkować drugiej osobie."
Łukaszu nie rozumiesz że ktoś chce stworzyć rodzine,dlaczego uważasz że to bez sensu?Gdyby nie związki to ludzie by wigineli tzn wiadmo że dziecko powstaje poprzez współżycie seksualne ale wiekszość osób jednak decyduje sie byc z kimś zanim zdecyduje sie na dziecko.To nie jest loteria tylko poto aby pokolenia nie wygineły.Rodzina jest potrzebna do prawidłowego rozwoju dziecka.Różnie z tym bywa.Ale ja naprawde Cie nie rozumiem.Ja właśnie chce sie podporządkowac komuś,nie chce żyć tylko dla siebie. (15668)
Witam
W związku z tym, że wraz z mamą jesteśmy zadłużeni w Bankach oj od groma mamy pożyczek, prawie w każdym Banku pożyczka nie jest łatwo raz się je więcej innym razem miej. Czasami jest zadłużenie w czynszu ale staramy się spłacać .
Mama w związku z tym, że nie ma pracy też ma na dzień dzisiejszy ograniczone możliwości działania nie jest łatwo kobiecie dziś o pracę a Bani nie podarują, boję się że będą do nas przychodzili komornicy jak na razie nie mamy opóźnień w płaceniu ale w przyszłym miesiącu może zabraknąć pieniędzy ostatnio mama pracowała miesiąc z formie można powiedzieć, że powinna zarobić 1100 może to nie dużo ale dodałem powinna ponieważ w Piątek miała mieć zapłacone ale do dnia dzisiejszego nie dostała wypłaty. Pierwszy krok było skierowane w stronę oszczędzania pieniędzy więc kupujemy najtańsze produkty, oszczędzamy na ogrzewaniu a mam spaczone okna i niestety muszę marznąć a zima się zbliża , ja wolę marznąć by zaoszczędzić zawsze jak będzie nie dopłata w czynszu to zwrot z ogrzewania pójdzie na poczet przeszłego czynszu lub jego spłaty a od teraz zaczęliśmy oszczędzać wodę ponieważ woda drogo kosztuje. I jak można to zawsze na czymś trzeba oszczędzać. Kupuję ten droższy bilet 78 zł to dla mnie za wiele i za drogo na dzień dzisiejszy, myślę by wyrobić sobie bilet na jedną linię na 506 ponieważ tym autobusem jeżdżę do pracy, a zarobki wcale nie mam duże.
Ale tek się też zastanawiam, czy dodatkowo kupować bilety jednorazowe co 2 tydzień jak będę jeździć do szkoły a może to jednak za drogo będzie mnie wychodzić ale jakoś powinienem dojeżdżać do szkoły ewentualnie zrezygnować ze szkoły ale chciałbym w życiu coś osiągnąć i zapisałem się na kierunek technik administracji gdzie głównymi przedmiotami są przedmioty oparte na prawie. I nie wiem jaką podjąć decyzję.
Wpadliśmy na następny pomysł związku z tym, że opłacenie 3 pokoi 46 m2. jest droższe i nas nie stać na wysokie opłaty interesuje nas zamiana 3 pokoi na Bródnie na 2 mniejsze pokoiki , mogą być skromne i małe aby były 2.
Więc mam do was prośbę nie tylko o modlitwę ale również o Pomoc w kwestii zamiany mieszkania jeśli ktoś z was będzie słyszał o kimś kto chce zamienić mieszkanie czekam na wiadomość.
Mogę też podać ewentualny telefon do siebie.
509-279-118 czekam na wiadomość
Pozdrawiam Łukasz
(15667)| chwila | data: 13.10.2010, godz: 13:03 |
o wiem Robercie
i wszyscy
lepiej
pomódlmy się o zdrowie i uratowanie stóp małej Karinki, niedawno odnalezionej
(15666)| wojtek | data: 13.10.2010, godz: 12:57 |
dla tych ktorzy nie umieją czytac , lub sugerują nie wiadomo co !!!!
to powiem ze temat o kolorze włosów to nie problem tylko stwierdzenie ...
(15665)
@korsarz
Zapominasz o jednym, żyjemy w d***kracji i może mi się nie podobać to, że innym się nie podoba.
@X
Piłeś coś, człowieku? A może jakiś dopalacz był?
Moje zasadnicze pytanie - jak udało Ci się przerodzić dyskusję o rudych w dyskusję o łysych? Co ja miałbym mieć z Tym wspólnego? Dlaczego zasypujesz cudzysłowami, w których umieszczasz pojedyncze słówka z mojej wypowiedzi? Dlaczego w ostatnim zdaniu uważasz, że coś muszę? Bynajmniej nie czuję się zobligowany do słuchania Ciebie.
Syracha 9:15
"Wiedź rozmowę z rozumnymi, a każda przemowa twoja niech będzie o Prawie Najwyższego"
Nie dostrzegam w dyskusji z Wami - mędrcami w sprawach błahych - żadnego sensu.
Módlmy się za nas samych. (15664)
Mam pytanko. Czy jest tu ktoś kto np przeprowadził się do Krakowa? Szukam pracy i jest mi trochę ciężko i chciałabym wiedzieć jak to jest z mieszkaniem(raczej wynajęciem pokoju) i jakie są ceny.
Mam trochę trudny okres za sobą i wogóle szukanie pracy to czasem trudny orzech do zgryzienia mimo ,że jestem po studiach językowych. Mam mało przyjaciół na których mogę liczyć, i do tego mało ludzi teraz jest uczciwych.
Pozdrawiam wszystkich ,którzy mimo problemów idą do przodu. (15663)| chwila | data: 13.10.2010, godz: 09:58 |
X
juz nie będę komentować tego poplątania z pomieszaniem:) sedno jest i OK:)
(15662)| chwila | data: 13.10.2010, godz: 09:54 |
Korsarz
Nie prowokuj Roberta, bo nie strawie:)
(15661)| chwila | data: 13.10.2010, godz: 09:45 |
Robercie
a co boisz się publicznie okazać swoje prawdziwego ja? mam nadzieję, że jednak jest to raczej oszczędzenie czyichś oczu, że chcesz mi nawtykać bez świadków, ale wiesz nie ma potrzeby tego kontynuować i tak cokolwiek byś mi napisał najgorszego i same wulgaryzmy i tak mnie to nie ruszy...już tak mam, więc przeznacz swój czas na coś pożyteczniejszego
(15660)| X | data: 12.10.2010, godz: 23:29 |
do Roberta
Roxa pytała,czy ktos zna człowieka,który widział anioła,albo może i sam Go kiedyś w życiu dostrzegł...?Niestety,nie znam nikogo takiego,a i sam nigdy anioła nie widziałem,przynajmniej tak.."na oczy.."
Spotkałem natomiast na swej życiowej drodze kilku...anielskolicookich,i,mimo tego,iż żaden z nich nie był rudy,wszyscy jednak okazali się fałszywymi...
Z tego wynika,że..cała nadzieja jeszcze w łysych...Dobrze więc zrobiłeś,ze już zacząleś...rwać sobie włosy z głowy...
Wiem,trochę to..bolesne,bo teraz to aż..."poszło w pięty.."pewnie..?
Na dodatek jeszcze pojawiło się...rozdarcie wewnętrzne,bo..nie wiadomo,czy..."odpyskować..",czy może.."udawać miłego..."?Tak,nic przyjemnego...
Można,jesli się potrafi,jednoczesnie-udajac milego,odpyskować...To jednak trudne jest i w wypadku nieudanej próby,"ból"może się jeszcze zwiększyć...Więc specjalnie nie polecam...
Takie oto moje.."przemyślenia..."A że"upublicznione.."?No niby dlaczego mielibyśmy.."oszczędzać innych..."?Trochę"cierpienia"nikomu nie zaszkodzi...
Mogą źle o nas pomyśleć...?
Jakby co,to ja..."zafałszowalem tożsamość.."Od razu to zaznaczam...Więc nie wiadomo,co o mnie myśleć..?
I niech tak zostanie..
Ty jednak musisz zacząć.."budowac poprawne relacje..",bo mogą Ci nie wybaczyć...
(15659)
Nie wierzę w związki przez źródełko jak widzicie ciężko tu kogoś normalnego to nie tylko z mojego doświadczenia, kiedyś dawałem ogłoszenie na źródełku ale przestałem bo zorientowałem się, że to nie ma sensu.
A niby jak po Mszy dla samotnych może powstać para ale śmieszne.
Jeszcze raz powtarzam nie warto. Po co się wiązać. Ja znam definicje związku a nawet małżeństwa trzeba być wiernym, oboje są winni podejmować decyzję, traci człowiek wolność, musi się w pewnym stopniu podporządkować drugiej osobie. (15658)| korsarz | data: 12.10.2010, godz: 17:16 |
Robercie,
Jak widać jedni nawet z koloru włosów potrafią zrobić problem, który np Tobie wydaje się niesmaczny, a Ty robisz jakiś problem z.. no własnie, z czego? Nie wiem dlaczego sie przyczepiłeś chwili, nie napisała Ci przecież nic złego, a tu już zaraz jakaś kłótnia. A czemu to nie chcesz się dzielić swoimi przemysleniami, czyżbyś chciał jej coś "niesmacznego" powiedzieć? (15657)| chwila | data: 12.10.2010, godz: 15:47 |
Roxy, Lila
Jest wiele książek dot. Aniołów np. "Ocaleni przez Anioły", "W obecności Aniołów", tam zawartych jest wiele świadectw na to, że nie tylko istnieją, ale właśnie, że biorą udział w naszym życiu
I jest tak jak napisała Lila - tylko,że ja np. miałam nie ot taka rozmowę tylko była to ingerencja pomocna w danej sytuacji i w danym towarzystwie, to później jest niesamowite uczucie, jak właśnie człowiek się skapnie, że w danej sytuacji była ingerencja Anioła
(15656)
Z łaski swojej podaj maila, bądź napisz do mnie, jeśli nie chcesz go upubliczniać.
Mam Ci trochę do powiedzenia, a chciałbym oszczędzić innym czytania moich przemyśleń. (15655)| chwila | data: 12.10.2010, godz: 14:21 |
I Robercie
jak widać to Twoje relacje raczej nie są i nie będą OK bo wszystko/wiele Ci przeszkadza i jesteś zniesmaczony, pytanie czym
mam warażenie, że siedzi w Tobie taki facecik co to babie musi dołożyć, bo to baba, a że Michał napisał o kolorze włosów to też uznałeś, że to babski głupi temat i też go tak potraktowałeś
(15654)| chwila | data: 12.10.2010, godz: 14:13 |
Robercie
Zastanów się nad swoimi słowami
i w stosunku do moich a potem dla siebie weź to co napisałeś do mnie
i co ja takiego napisałam, cierpisz na dolegliwości kobiece? czy jak, bo skąd takie reakcje jeju
i nie siej zamętu, tam gdzie go nie ma, bo sam oburzasz się na nic, rozkazujesz innym i znów się oburzasz
a zCiebie to inteligentna bestia raczej nie jest, bo zwróc uwagę, że na końcu był:)
(15653)| Do Łukasza, lat 35 | data: 12.10.2010, godz: 13:28 |
Łukasz z takim podejściem jak Twoje to na pewno nie warto.
A skuteczność?
11 września tego roku był pierwszy ślub.
Poza tym pełny po brzegi kościół i salka na herbacie, praktycznie już cotygodniowe wycieczki i spacery - ludzie sami się organizują więc chyba chcą ze sobą być i wchodzą ze sobą w relacje
nie warto? ...sam oceń zatem...
(15652)| Hania, lat 37 | data: 12.10.2010, godz: 12:41 |
I właśnie Łukasz, główny problem polega na tym, że nie wierzysz. I w tym leży przyczyna (15651)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |