Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [271] [272] [273] [274] [275] [276] (277) [278] [279] [280] [281] [282] [283] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Xdata: 09.09.2010, godz: 22:56

sara
Masz rację mówiąc:"w tym wypadku bylo to niezbędne,konieczne,potrzebne.."Zgadza się-są takie wypadki..

Z tym,że ze mną jest problem,to mogę się zgodzić.Ale z tym,że jest on we mnie,to już nie...Miałaś tu chyba na myśli tę"Wielką Ochotę" na coś tam,do której to podobno nie chcę się przyznać..?
Nie możesz wiedzieć tego,że"potrzebuję przyjemnosci jak powietrza..."Na podstawie czego?Czy tego,ze jestem ponoć wybredny...?Załóżmy,że jestem..O czym to świadczy?O tym,iż nie zadowolę się byle czym,że odrzucę wszelkie namiastki,fałsz,półprawdy itp...Tylko tyle..A czy ewentualne odkrycie,że oto jestem-choc przez chwile-otoczony czymś naj-naj,sprawi mi przyjemność i czy będę oczekiwał na powtórke,nie wiem...?Nie zastanawiałem się...Jednak wątpię w to...
Nie dokuczyłaś mi i chyba nie miałaś takiego zamiaru..?Nie mozna mi dokuczyć-wierz mi...Niepotrzebnie wspomniałaś o tym"przytapianiu.."Czy to miało być ostrzeżenie...?Chyba nie,bo jednak zdajesz sobie sprawę,ze to byłoby trudne..Może tylko taka uwaga,że masz jednak swoją godność(każdy ma)i nie chciałabyś,abym,no powiedzmy...trochę przesadził..?Nie masz się czego obawiać..Nie zamierzam Cię"dręczyć.."!

Wezwanie do spokornienia..też niepotrzebne..."niewłaściwe".Jeśli naprawdę chcemy,by ktoś spokorniał,to nie możemy mowić tego wprost...Tym bardziej,że chwilę wcześniej powie się,ze.."nie stane się potulnym barankiem.."Gdy tym barankiem już będziemy,to nie będziemy do nikogo mówić:"więcej pokory..."

Czujesz sie jak przepytywany uczeń....No cóz,wszyscy uczymy się przez całe zycie...A więc jesteśmy"uczniami.."Mnie to by tam nie przeszkadzało...Jak chcesz,to przepytuj...

(15330)
konwalijkadata: 09.09.2010, godz: 22:16

Ewa,tak można żyć bez rozwodu bo tak naprawde wszystko zależy od miłości a nie tylko od poznawania sie przed slubem.Zbyt długo nie ma potrzeby czekać.A jeśli chodzi o mieszkanie przed ślubem w sensie że kiedys nie miało to raczej miejsca,to mysle że tu właśnie chodzi o to że nie było na to przyzwolenia społecznego.A teraz jest inaczej jak już napisałaś :).

(15329)
konwalijkadata: 09.09.2010, godz: 22:10

Alys,ja też sie zgadzam z tym co jest w tym fargmencie który podałaś.Ale teraz dla wielu ludzi seks to TYLKO seks.A nawet jak traktuja to jako coś wiecej bo wiele i takich osób,to uważają że niepotrzebna do tego im przysięga przed Bogiem.Mają to tylko za papierek.Poza tym ludzie boją sie niedopasowania seksualnego,nie zdają sobie sprawy że tak naprawde dopasowanie trwa całe zycie,i nie mozna znaleźć idealnego partnera.

(15328)
Ewadata: 09.09.2010, godz: 22:03

Konwalijko,

Myślę, że kiedyś faktycznie było inaczej. Moi rodzice, ich rodzeństwo ( a rodzeństwa mają sporo) wszyscy oni pobierali się po stosunkowo krótkim okresie "chodzenia ze sobą" Po prostu, jak to moja mama określiła, w tamtych czasach (a mówimy tu o wczesnych latach 70-tych ubiegłego stulecia) nie było w powszechnym zwyczaju mieszkać ze sobą bez ślubu. Pomijając już kwestię grzeszności takiej sytuacji, bo niestety nie każdy patrzył akurat na ten aspekt, było jakąś normą nie przedłużanie w nieskończoność znajomości, okresu narzeczeństwa itp. Teraz, jak wiemy, jest inaczej. W niektórych środowiskach panuje wręcz moda na konkubinat itp.

Zaznaczę przy okazji, że nie mam u siebie w rodzinie rozwodów. Jest sporo małżeństw z 30, 40-letnim stażem. Czyli można....Można podjąć w miarę szybką decyzję o ślubie, bez czekania w nieskończoność, a małżeństwa zawarte w taki sposób mogą być szczęśliwe i udane.

(15327)
Ewadata: 09.09.2010, godz: 21:51

Tak, to wszystko nie jest takie łatwe i oczywiste. Ja np. swego czasu pokochałam człowieka za którego chciałam wyjść za mąż. Decyzja przyszła bardzo szybko. Zakochałam się, potem pojawiła się miłość. Widziałam i zalety i wady mojego ukochanego. Czułam, że to jest "to". W zasadzie już po pół roku spotkań, wiedziałam, że gdyby mi się oświadczył, bez wahania powiedziałabym "tak". Po prostu to się czuje i wie. Nie potrzebowałam się "upewniać" co do słuszności mojej decyzji przez kolejne 2 czy 5 lat. Niestety moja miłość nie została odwzajemniona. Czasem jest więc tak, że my bardzo chcemy, kochamy i stosunkowo szybko jesteśmy gotowi, ale druga strona nie czuje tego samego. "Cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz"

(15326)
Alys, lat 21data: 09.09.2010, godz: 21:41

Chcę zacytować Wam pewien fragment książki pt. "Kościół dla średnio zaawansowanych"- Szymon Hołownia.

"Kontakt seksualny to totalne obnażenie, wydanie się partnerowi, największa możliwa bliskość dwojga ciał, niepełna, jeśli nie wchodzi w nią cały człowiek- również ze swoją psyche oraz duchem. Sprawa jest za poważna, by mogło nam w tej dziedzinie wystarczyć wyłącznie osobiste przekonanie: tak, w tej chwili czuję, że i ciałem, i duchem oddaję się komuś, a ktoś mnie. Bez wymiaru odpowiedzialności, deklaracji złożonej drugiej osobie wobec całego świata, ludzi, aniołów, Boga, która daje nam prawo, aby wejść do jej najbardziej osobistego skarbca, seks jest bezprawiem, poważnym, międzyludzkim naduzyciem".

Popieram faceta, i powiem Wam kobitki, że spotkałam raz takiego chłopaka, który to uszanował:) wręcz podziwiał.

(15325)
konwalijkadata: 09.09.2010, godz: 21:36

Korsarz,ja tam wcale nie uważam że kiedyś było strasznie lepiej,ale teraz to jest przegięcie w drugą stronę.Bo kiedyś nie wypadało żyć całe życie bez ślubu to ludzie pobierali sie w wieku 20 lat,a teraz znowu wiele osób wogle ma za nic ślub i nie przeszkadza im życie w konkubinacie.Zresztą kiedyś na pewne rzeczy nie było przyzwolenia społecznego np na rozwody,a teraz to prawie nikt nie ma z tym problemu.Wszystko ma plusy i minusy.Ale czasem ludzie przebierają,za długo sie zastanawiaja,a to też jest potrzebne żeby dobrze wybrać,bo to ważna decyzja.Nikt nam nie daje gwarancji że będzie dobrze ale jeśli w związku jest Bóg to myśle że to jest pewien sposób na udane małżeństwo.I tego sie trzeba trzymać.

(15324)
Konwalijkadata: 09.09.2010, godz: 21:26

Artur.Chodzi o to że moge patrzeć jak ta osoba nie widzi tego aspojrzenie w oczy jest dla mnie trudne,to wszystko ze wstydliwości,chociaż walcze z nieśmiałością i wiele sie zmieniło.Ja sie z Tobą zgadzam że kobieta może poprosić o pomoc albo coś ale jednak ten pretekst musi być.No i jednak kobiety które nie mają konserwatywnych zasad mają łatwiej i mają większy wybór.

(15323)
korsarzdata: 09.09.2010, godz: 20:56

Myślę, że bardzo dużo prawdy jest w tym co napisali Vroo i Artur. Myśle, ze Vroo trafnie zauważył że tego problemu nie miały poprzednie pokolenia. Często zauważam, również tu, wielkie narzekanie na dzisiejsze czasy, dzisiejszy świat. Skąd wiecie że minione czasy były lepsze tak w ogóle? Czy uważacie, że osoby samotne, stare panny czy kawalerowie, nie były kiedyś traktowane również jako jacyś dziwacy kiedyś. Kto wie czy nie bardziej niz teraz. Albo czy wtedy łątwiej znaleźć było "wartościowego" partnera? Mi się wydaje, że w dużej mierze to jest właśniue tak, ze ludzie kiedyś tak nie przebierali, nie analizowali wszystkiego, nie poznawali miesiącami, latami, itd. Ktoś wcześniej pisał tu, że był w zwiazku przez 5 lat. Ja oczywiście nie zamierzam krytykować tego, ale czy myślicie, że coś takiego, juak chodzenie ze sobą czy narzeczeństwo trwające przez 5 lat w dawniejszych czasach byłoby prawdopodobne. Czy nie zostałoby uznane za jakieś dziwactwo? Tak jak pisał Vroo, ludzie się poznawali mając lat 20 albo i mniej i się pobierali, a poznawanie tak naprawdę zostawiali sobie na resztę małżeńskiego życia. I nie mieli przez to moze tych dzisiejszych problemów z trwaniem w czystości, z tą całą walką z wlasną seksualnością. Na pewno sa tego plusy i minusy, ale nie można mieć wszystkiego, po prostu. Myślę że paradoksalnie teraz mamy większy wybór, również w kwestii wyboru partnera, a jak się ma wiekszy wybór to trudniej w ogóle często go dokonać.. Bo przecież to musi być ten jedyny, musi mieć te same poglądy, itd. A może ktoś inny będzie miał poglądy jeszcze bardziej odpowiadające mi poglady, może będzie miał mniej nałogów, moze będzie miał coś tam jeszcze, wiec może sie wsztrzymam z decyzja, rozważę. Nie oszukujmy się problem najczęściej tkwi w nas samych, a nie w otoczeniu.

(15322)
Artur, lat 33data: 09.09.2010, godz: 20:28

Konwalijko,
Nieśmiałość u kobiet jest przeurocza. Z takiej cechy dziewczyna powinna się cieszyć;). A wykonanie pierwszego kroku jest trudne – to fakt. Ale wszystko co jest łatwe, szybkie i przyjemne jest nic nie warte. Za wszystko co jest wartościowe trzeba zapłacić.

Nie uważam, że każda kobieta powinna od razu zapytać się faceta,,czy może ten by się z nią np ożenił?’’ albo nawet zaprosił ją do kina. Bo rzeczywiście narzucanie się komuś nie zawsze jest dobre. Ale przecież można tego kogoś poprosić o pomoc (np przy zainstalowaniu Windowsa;) ). Albo po prostu pokręcić się koło tej osoby. Jacyś naukowcy stwierdzili, że jeżeli przeciętna kobieta i przeciętny mężczyzna przebywają sam na sam przez jakiś czas, to prawdopodobnie się w sobie zakochają...

W życiu nie wpadłbym na to, że jeżeli sie ktoś dziewczynie podoba - to może ona nie potrafić temu komuś spojrzeć w oczy. Myślałem, że jest zupełnie odwrotnie:)

(15321)
Artur, lat 33data: 09.09.2010, godz: 20:22

Marcinie,
Tak się zastanawiam czy te ,,40-latki są czasami samotne bo przebierają i własna pycha ich gubi’’? Wydaje mi się, że tak nie jest do końca. Bo dlaczego dziewczyna miałaby godzić się na związek z kimś, kogo tak naprawdę nie kocha (bo np nikt lepszy może się nie trafić)? Chyba krzywdziłaby wtedy i siebie i tą drugą stronę.
Miałem na myśli, w poprzednim wpisie, decyzję takiej kobiety (czy mężczyzny) na wyjście z bierności. Żeby trochę włożyć do tych bardzo ważnych ,,wyborów’’ (jak np decyzja na spędzenie z kimś reszty życia) wysiłku. To oczywiście nieraz bardzo dużo kosztuje, ale za darmo są tylko śmieci..

(15320)
Kropelkadata: 09.09.2010, godz: 20:06

Ja uważam że takich mężczyzn co docenią dziewictwo i będą chcieli zachowac czystość do slubu jest bardzo bardzo mało.Takie zycie :(.

(15319)
Monia, e-mail: mmk365@op.pldata: 09.09.2010, godz: 18:10

Moje kochane!!

Nie płaczcie nad losem swoim!! Skoro jesteście same, to może było takie wasze powołanie, może Ojciec tak chciał. Nie martwcie się tym, że jesteście inne. Bo nie jesteście inne, tylko NORMALNE. Bo to właśnie te dziewczyny, które oddały komuś swoją cnotę są NIENORMALNE i powinny mieć jakiekolwiek wyrzuty!! :)
Nie jedna chciałaby ją oddzyskać z powrotem.
Uwierzcie mi, kiedy spotkacie mężczyznę i On dowie się, że jesteście czyste zakocha się w Was dwa razy mocniej! :) Bo mężczyźni tego pragną. Przepraszam, że troszeczkę Nas potraktuję przedmiotowo, ale o mężczyznach też tak można powiedzieć. Nikt raczej nie jest chętny do zakupu towaru używanego, prawda? :) Ale jeśli już kupimy, zależy nam na tym, żeby był prawie nie używany, ładny.
Nikt przecież nie zwiąże się z prostytutką i nikt przecież nie kupi podartej bluzki. Nie mówmy tutaj o pieniądzach, chodzi mi o samą metaforykę, nie odnajdujcie 2. dna.
Pamiętajcie, że zawsze mogłoby być gorzej. Rozwijajcie się, kochajcie Pana Boga. Może skorzystajcie z portali randkowych??

(15318)
Konwalijka data: 09.09.2010, godz: 18:03

Artur
Masz racje szczęściu trzeba pomóc,ale nieśmiałość to bardzo utrudnia,zwłaszcza u kobiety,bo to facet powinien wykonac pierwszy krok.(Ja jak mi sie ktos podoba to nawet nie potrafie spojrzec mu w oczy:().Wiem że to seterotyp,ale cos w tym jest bo jednak kobiecie nie wypada sie narzucać,chociaż można zrobić jakiś mały krokzwłaszcza jak jest pretekst.A jeszcze trzeba trafić na tego odpowiedniego o tych samych poglądach a to bardzo trudne,zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

(15317)
Marcindata: 09.09.2010, godz: 17:36

Do Artur,lat 33 No tak fundamentem wszelkiej budowy jest Pan...Jest i nasza wolna wola ktora pozwala powiedziec nam 'nie' takze wtedy gdy los stawia przed nami osobe ktora sie nami zainteresuje.A te samotne 40- latki sa czasami samotne bo przebieraja i wlasna pycha ich gubi...faceci tez czasami maja tu pewne grzeszki na koncie...

(15316)
Ewadata: 09.09.2010, godz: 15:58

Saro,

Dzięki za spostrzeżenia dotyczące mojej osoby. Myślę, że bardzo trafnie napisałaś o paru sprawach. Natomiast jeśli chodzi o doświadczanie szczęścia... No cóż. Ja się czuję bardzo szczęśliwa. Nie dostrzegam w sobie jakiegoś "hamulca" Napisałaś o braku miłości Oblubieńczej. Miałaś na myśli Miłość Boga ( tę w wymiarze oblubieńczym), czy człowieka? Nie do końca to zrozumiałam.

(15315)
Artur, lat 33data: 09.09.2010, godz: 15:43

Sylwio,
Jest napisane ,,Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci którzy go wznoszą’’ (to z Psalmu 127). Ale z drugiej strony szczęściu trzeba pomóc. Dom mamy sami wznosić, a ostateczny rezultat zależy od Pana.

Czasem spotykam samotne 40-to letnie atrakcyjne kobiety, które nigdy nikogo nie miały. I trudno mi uwierzyć, że Bóg nigdy nie postawił na ich drodze odpowiedniego mężczyzny. Myślę, że prawie każda z nich była przynajmniej raz zakochana, tylko nie ZDECYDOWAŁA się na zrobienie tego pierwszego kroku (a ktoś musi). Znam dziewczynę, która już wiele lat podkochuje się w pewnym chłopaku, ale za żadne skarby nie podejdzie do niego. Lata lecą a ona tkwi niewiadomo w czym.
Tak naprawdę to ,,czekanie’’ jest bardzo wygodne, bo uwalnia nas od odpowiedzialności za decyzję, którą podejmujemy.

Mam też znajome, które zdecydowały się na bardzo odważny krok - zaproszenia tego skrycie ukochanego na wesele:). Jednej z nich chłopak odmówił, ale nie płakała długo po nim (można nawet powiedzieć, że uwolniła się emocjonalnie, w końcu od niego), ale druga wyszła za mąż za tego zaproszonego. Warto zaryzykować, nawet jeśli ma się już 60 lat.
Można tez zamknąć się w czterech ścianach, przemykać szybko z pracy do domu i z powrotem i czekać całe życie na kogoś (chyba na włamywacza;) ). A można przecież np pójść na pielgrzymkę i sobie kogoś ustrzelić;)

(to wszystko dotyczy też mężczyzn (nawet jeszcze bardziej)).

(15314)
saradata: 09.09.2010, godz: 15:39

do X

w Tej Godzinie Miłosierdzia " wypada " , abym dla bliźniego swego była miłosierna ; bo widzisz trochę podchodzisz do mnie jakbyś maił nade mną władzę ...a ja ...nie powiem " ...." staje się potulnym barankiem i słucham pilnie ...w czym Pan X ma > problem i proszę , proszę ..władza pragnie słuchać > poddanych . Niesamowite . To mi się podoba . Chyba , z tego Miłosierdzia zaczynam Cię lubić .
Kreujesz siebie na kogoś , kto zna cenę > przyjemności ale świadomie w duchu pokory wybiera szarość , małość a przyjemność traktuje jako niezasłużony Dar , na który masz Wielką ochotę , ale przyznać się do tego publicznie to trochę masz problem .
Pytasz i już ...jednocześnie rozważasz > temat > przyjemności . Widzisz , Kościół To Żywe Mistyczne CIAŁO Pana . Wszystkie Jego Członki mają swoje miejsce , są potrzebne i konieczne . Aktywność ich w różnych okresach jest różna . To zależy od Czasu historycznego i od planów Bożej Opatrzności . Zgadzasz się ze mną , że to nie robot , którego wystarczy od czasu do czasu przejrzeć , naprawić , coś wymienić , coś udoskonalić . Fundament Kościoła Jest Mocny i Nie do pokonania . Natomiast Ciało jest w ciągłym ruchu . Czasami słabnie , choruje , wówczas potrzebne i konieczne są > nadzwyczajne wsparcia . Są to doświadczenia ekstaz , wizji zmysłowych , oświeceń intelektualnych , którymi Bóg obdarza Swoich Wybranych , aby przez Nich Wzmocnić Całe Ciało , przypominając o uśpionych Prawdach Bożych . Każdy Czas historyczny jest inny i wymaga innego pokarmu . Doświadczenia tych Ludzi wiążą się z doświadczeniem > rozkoszy , ognia , żaru , który płonie ..rozgrzewa .. itd . a więc Są to Kochany X > Przyjemności Boże konieczne i potrzebne , bez nich Ciało Mistyczne by tak osłabło , że wskrzeszenie Go byłoby ...potrzebą zaangażowania ponownie Samego Boga w Realu . Czy więc można byłoby się bez nich obejść ... to tak jak byś zapytał , czy człowiekowi ciężko choremu jest potrzebny dobry lekarz i lekarstwo , które zablokuje rozwój choroby i stan osoby wróci do normy .
Widzisz, jeśli chodzi o mnie , może Cię zszokuję , ale przyjemności To Jedyny pokarm , jakiego mi trzeba , aby miał choć odrobinę siły na wypełnianie moich życiowych obowiązków . Bez Nich słabnę , nie jest sobą ...i jak widzisz są dla mnie koniecznością i potrzebą . A co mam na myśli pod słowem P R Z Y J E M N O Ś Ć ... to moja mała tajemnica . Może jak spokorniejesz ...to porozmawiamy .
Są ludzie np. w zakonach , którzy żyją w nich w sposób spokojny , szczęśliwy , bez żadnych ekstaz , niesamowitych doświadczeń . Dobroć , modlitwa, ofiara to Ich codzienna służba Miłości . Żyją Bogiem i w Bogu , więc > przyjemność "< nie jest > niezbędna czy też koniecznie potrzebna . A np. Teresa Wielka , bez Swoich ekstaz ...nie dokonałaby tego , czego dokonała więc w tym wypadku było to niezbędne, konieczne i potrzebne . A to było związane z przeżywaniem > przyjemności , która ma Źródło w Bogu i Jego Darach .
A jeśli Tobie X ... wystarczy " najuboższy pokarm " to widocznie takie jest Twoje > przeznaczenie . Tylko , że Ty , wydajesz mi się , nieźle wybredny ... i potrzebujesz ...przynajmniej od czasu do czasu ...czegoś > super ..., potrzebujesz < p r z y j e m n o ś c i jak powietrza . Ale Ci dokuczyłam . To odwet ...za Twoje panowanie nade mną ....

(15313)
Xdata: 09.09.2010, godz: 11:54

do sary
No to pławiąc się w tych przyjemnościach,idźmy dalej(bo okazja może się juz nie powtórzyć....)
Powiedziałaś,że są one"wskazane,konieczne i potrzebne..."
W jaki sposób jednak,przyjemność jest,czy też może być,potrzebą...?Czy naprawdę jest niezbędna i"koniecznie potrzebna..."?
Jeśli muszę jeść-a to jest potrzeba-to przecież wystarczy mi najprostszy,"najuboższy",pokarm...Jeśli będę się rozglądał za jakimś wyszukanym,smakowitym pożywieniem,to przecież jedynie po to,by zaznać przyjemności,która wcale nie jest mi potrzebna...

(15312)
.........data: 09.09.2010, godz: 10:54

Vro to wszystko nie jest takie oczywiste jak sie wydaje. ;]
Przyspieszyc.. nie czekać za długo, i moze jak ten rabin wyjsc po kilku tygodniach. To sa zbiegi okoliczności ze ludzie tak się szczesliwie dobiorą. Małzenstwo to decyzja dla niektórych na całe życie i nie może być za wszelką cenę złapać męża/żonę :)
oczywiscie : "Naszym celem jest mieć SZCZĘŚLIWE małżeństwo, a nie bycie zgorzkniałą starą panną/kawalerem" ale dopoki człowiek jest sam nie wazne ile ma lat.. wcale nie musi byc zgorzkniały. Nie udało mu sie wstapić w związek, z róznych przyczyn. Nie znaczy to ze tacy ludzie powinni czuć się odmieńcami.
jest wiele nieszczesliwych małżenstw, zle dobranych ze tak powiem.. i co.. warto ponosić takie ryzyko? dla nich pewnie nie warto.. woleliby.. ale człowiek zawsze pragnie tego czego nie ma..[...]pozdrawiam


(15311)
saradata: 09.09.2010, godz: 10:01

X

wywołujesz mnie pierwszy do " odpowiedzi " a potem się zastanawiasz , jak to ze mną jest i czy jestem zdolna działać w sposób świadomy z premedytacją . Ja w relacji do Ciebie > na tym forum < trochę jestem jak przepytywany uczeń, więc na obecną chwilę o coś takiego trudno mnie posądzić ale któż to , co we mnie " drzemie " i może się pod czyimś wpływem np. Twoim > uaktywnić ...ale będziesz biedny i wtedy NAPRAWDĘ będziesz wołał >> zbytek łaski ... ( może lekko przesadziłam ) i żale nieogarnione Cię ogarną ...i zanurzysz się w oceanie łez ( to dla Ciebie wizja przyszłości ) . Jeśli używam słowa " żal " to dlatego , że Ty o nim pisałeś a mi to wpadło w " ucho " no może w " oko " - i dotknęło jakiś moich pokładów - a jakich - nieważne .
Mówiąc o " przyjemnościach " , nie miałam na " myśli " fizycznych ( przynajmniej nie w tych przestrzeniach - internetu ) no bo gdzież tam ...tylko te " dręczenia " duchowe mają też niezły smak ... .
Piszesz o " byciu dla Ciebie łaskawej " XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
- łapiesz mnie za słowa , ale wiesz ja jestem zmienna ...ma chwilowy kaprys na bycie łaskawą a potem jestem " zimny drań " . Lepiej nie wierz mi ..do końca .
A szczerze , nie wiem dlaczego , ale rozbawiasz mnie ..lirycznie a tu Bracie Real bolesny .
Na finiszu Twoich słów znów wraca problem > ŻALU ale już w relacji do < Daru . Albo idziesz w przygodę i ryzykujesz < bolesny żal albo ugotujesz sobie dobry obiad >> 12 nie poddałeś ... Brawo ......................

(15310)
Artii, lat 35data: 09.09.2010, godz: 02:02

Musimy osobiscie przyjac Jezusa jako Zbawiciela i Pana.
Wtedy dopiero mozemy poznac i przezywac Boza milosc i Jego plan dla
naszego zycia.

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

JAKI JESTES?
1. "JA" czlowiek na tronie swojego zycia (Chrystus nie zaproszony do zycia)
Rozne dziedziny zycia poddane wlasnemu "JA", czesto prowadzi
do niezadowolenia i niepokoju.

2. "CHRYSTUS" na tronie zycia - ja czlowiek przekazuje tron zycia
Chrystusowi. Dziedziny zycia pod kierownictwem Chrystusa,
ktory w zycie czlowieka wnosi harmonie i pokoj.

Ktore z tych dwoch przykladow przedstawia Twoje zycie?
Czy przyklad "2" przedstawia zycie jakiego pragniesz?
Dalsze uwagi wyjasnia Ci,w jaki sposob mozesz przyjac Chrystusa
jako swojego Zbawiciela i Pana.

MOZESZ PRZYJAC JEZUSA TERAZ PRZEZ MODLITWE

Pamietasz, w Apokalipsie (3,20) Jezus wyrazil pragnienie by wejsc
do twojego zycia.
Mozesz to uczynic dzisiaj, teraz! Bog zna twoje serce i nie zalezy
Mu na pieknych, starannie dobranych slowach, lecz na szczerosci
twojego serca.

Oto przyklad modlitwy:
"Panie Jezu, potrzebuje Ciebie, Uznaje swoja grzesznosc.
Otwieram Ci dzwi mojego zycia i przyjmuje Cie jako Zbawiciela i Pana.
Dziekuje Ci, ze umarles za moje grzechy na krzyzu. Prosze o Twoje
kierownictwo w moim zyciu. Ksztaltuj mnie wedlug Twojej woli".

Czy taka modlitwa wyraza pragnienie twojego serca?
Jesli tak, to modl sie w tej chwili aby Jezus mogl spelnic swoja
obietnice i zamieszkac w twoim zyciu.

JAK MOZESZ UPEWNIC SIE, ZE CHRYSTUS ZAMIESZKAL W TWOIM ZYCIU?

Czy propsiles Jezusa Chrystusa, aby wszedl do twojego zycia?
Czy uczyniles to szczerze?

Chrystus powiedzial, ze wejdzie do twojego zycia.
Czy moglby cie zawiezc? Na czym jednak opierasz swoje przekonanie,
ze Bog wysluchal twojej modlitwy?
(Na podstawie wiernosci i wiarygodnosci samego Boga i Jego slowa)

KIM JESTES W CHRYSTUSIE?

Jezeli otrzymales chrzest i przez wiare przyjales Jezusa Chrystusa,
mozesz miec pewnosc, ze:
* jestes nowym stworzeniem (2 Kor 5,17)
* jestes dzieckiem Bozym (Gal 4,6 ; J 1,12)
* w Chrystusie masz odpuszczenie grzechow (1 J 1,8-9)
* twoje cialo jest swiatynia Ducha Swietego (1 Kor 6,19)
* juz teraz zaczelo sie dla ciebie zycie wieczne (1 J 1,8-9)

A CO Z UCZUCIAMI?

Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).

[FAKT]-(wiara)-(uczucia)

pociag - wagon - wagon

Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)

Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)

(15309)
Artii, lat 35data: 09.09.2010, godz: 00:32

"Przedwieczny Boze, nieskonczona Milosci! O moj Ojcze!
Poprosiles twoja mala ofiare o wszystko - wez wiec i
przyjmij wszystko... Dzisiaj daje sama siebie i poswiecam
sie Tobie bez reszty i nieodwolalnie" (...)

Marta Robin

(15308)
Konwalijkadata: 08.09.2010, godz: 22:34

No pewnie, ja też uważam że teraz ludzie sie za długo zastanawiają i żyją bez ślubu a zamiast sie nastawiać na pokusy powinni sie pobrać.Ale trzeba mieć z kim,a niektórzy naprawde nie mają.Nie można sie związać na całe życie z pierwszą lepszą osobą.Kiedyś może tak było ale to też nie było takie dobre,teraz przynajmniej możemy sami wybrać,tylko musimy chcieć tego małżeństwa i widzieć w tym wszystkim wartość.A tego brakuje bo większość osob zawarcie małżeństwa traktuje jak zwykły papierek i wolą żyć bez ślubu.

(15307)
Vroo, lat 31, e-mail: vroo@iq.pldata: 08.09.2010, godz: 22:13

Konwalijka:

no jasne, nic na siłę, tracenie dziewictwa żeby zobaczyć "jak to jest" prowadzi zapewne do przekonania, że to nie jest nic specjalnego :)

Tylko z tym czekaniem, my mamy problem jakiego nie miały poprzednie pokolenia. Ludzie się poznawali, brali ślub i tyle. Pamiętam spotkanie pewnej męskiej wspólnoty z warszawskim rabinem, który opowiadał jak w judaizmie wygląda sprawa małżeństwa. Spytaliśmy o jego małżeństwo. Koleś młodszy ode mnie od dwa lata, żonę poznał dzięki rodzinie, spotykali się może osiem razy w ciągu kilku tygodni i wzięli ślub! A my tutaj kombinujemy długie lata, czaimy się, poznajemy i tak dalej. I to nie jest normalne, że dwie osoby do siebie ciągnie i ciągle się muszą naprowadzać na kurs. Nawet prof. Lew Starowicz cytował św. Pawła że lepiej zawrzeć małżeństwo niż gorzeć.

(15306)
Xdata: 08.09.2010, godz: 22:02

do sary
"...bez ryzyka późniejszego żalu...."
Przepraszam,że pytam,ale czy byłabyś zdolna do tego,by świadomie,z premedytacją,zaoferować,a nawet obdarzyć kogoś przyjemnoscią,ktora niosłaby z sobą to"ryzyko późniejszego żalu.."?No bo powiedziałaś,ze będziesz dla mnie łaskawa i dasz chwilę przyjemności...Bez tego"ryzyka",bo to fizycznie niemożliwe...

A czy masz pewność,że przyjemności,ktore mieszczą sie"w Bożych przestrzeniach Daru"nie są obarczone"ryzykiem późniejszego żalu.."?

(15305)
Konwalijkadata: 08.09.2010, godz: 21:37

Vroo
No tak ale jeżeli ktoś nie spotkał odpowiedniej osoby do kochania z wzajemnością i do małżeństwa,to nic na siłę.Dobrze wtedy jest trwać w czystości mimo samotności.Przecież chyba nie myślisz że lepiej jest stracić dziewictwo z byle kim.Ale faktycznie ważne są też inne rzeczy niż samo dziewictwo,jednak dla mnie jest ogromną wartością to z jakich powodów ktoś zachował to dziewictwo.Jeżeli ktoś faktycznie czeka na tego jedynego tą jedyną i robi to z miłości i z szacunku do Boga to myśle że to jest ogromna zaleta.naprawde nie jest łatwo ludziomo takich poglądach znaleźć tzw drugą połówke.

(15304)
Xdata: 08.09.2010, godz: 21:27

sara
Gdzie się schowałem?A wpłynąłem sobie do zatoczki i...odpoczywam..
Wpierw jednak wypłynąłem w morze...Pływałem przez jakiś czas po stosunkowo płytkich wodach,a następnie wpłynąłem na głębsze...Wpłynąłem na głębię....Po pewnym czasie zawróciłem i skierowałem się do znanej mi zatoczki...

(15303)
Vroo, lat 31, e-mail: vroo@iq.pldata: 08.09.2010, godz: 21:15

No dobra, temat wałkowany do znudzenia na rozmaitych forach, ale napiszę co o tym sądzę.

Otóż, jeśli kobieta uważa swoje dziewictwo za "największy skarb jaki może oferować mężowi", to uciekałbym od takiej gdzie pieprz rośnie. Dlaczego? Bo samo dziewictwo to akurat mało istotna sprawa. Znacznie ważniejsze jest jakie wcześniej kobieta miała związki, niezależnie od tego "jak daleko" zaszły. Prawo pierwszych połączeń działa nie tylko w przypadku seksu, ale przy innych formach intymności. Co, jeśli przyszła żona będzie wspominała wciąż kolesia, z którym całowała się w parku w liceum? Myślenie, że tylko seks może popsuć przyszły związek jest wypaczone, bo mogą to zrobić znacznie mniej istotne rzeczy.

Wiedząc to można dążyć do dwóch postaw. Jedna, ekstremalna, ale widziałem takie przypadki :) zakłada że facet będzie szukał kobiety, która jeszcze z nikim bliżej nie była. Druga, chyba bardziej chrześcijańska - że traktujemy człowieka jako człowieka i nie szukamy przeszkód tam gdzie ich nie ma. Przyjmujemy drugą osobę z całą jej przeszłością i oceniamy na ile ta przeszłość może wpłynąć na to co jest teraz. Na pewno liczy się szczerość i chęć do poradzenia sobie z tym co było wcześniej.

Co do "wytrwania w czystości", jeśli jest celem samym w sobie, to jest wyjątkowo głupie. Naszym celem jest mieć SZCZĘŚLIWE małżeństwo, a nie bycie zgorzkniałą starą panną/kawalerem:) którzy dumnie mówią, że wytrwali.

(15302)
sara data: 08.09.2010, godz: 21:06

Nie wiem , czy mnie za tą częstotliwość wpisów nie zablokują , ale spróbuję .

X

nie zdążyłam odeprzeć do końca Twojego pierwszego szturmu a Ty już postawiłeś mnie przed " ścianą płaczu " ...i co ja biedna mam z Tobą zrobić , bo Ty jesteś jęczydełko i kapryśny jak kobieta . Już Ci się nie podoba , że jest zbyt dużo kobiecych wpisów . Mówię Ci , dziękuj Bogu za te zbytki " przyjemności " , no bo pomyśl ...co Ci pozostało !!! ( przepraszam , żartuję , trochę chyba mam ochotę się teraz z Tobą podroczyć , ale zaraz mi to minie ...tak to jest z kobietami , lepiej nie wierz ..kobiecie < tak mówią a ja Ci mówię > wierz kobiecie ale ...nie do końca ... no już dobrze , wracam do tematu ; ale jesteś wymagający i zbyt ciekawski ...)
Mówiłeś , że " szczęśliwym się jest lub nie " . Widzisz , w relacjach między Osobami Boskimi JEST PEŁNIA MIŁOŚCI I SZCZĘŚCIA ... a my , zwykli śmiertelnicy , grzesznicy , którzy raz jesteśmy bliżej Stwórcy , w innym czasie oddaleni , tęskniąc zarówno za jednym jak i drugim , chociaż może następuje wypłynięcie ...jak ze źródła , wchodząc w relacje przeżywamy pewne stany i emocjonalne , i intelektualne ...i woli ...ale one są cząstkowe ale według nas ...możemy mówić , że jesteśmy w 7 niebie < np. Mówi się czasami o > doświadczeniu Boga i ludzie wówczas dają świadectwa ; to tak mniej więcej myślałam . Nie będę tego dłużej rozwijała .
Pytasz o " światy " . Ile jest światów ? Jeden ...tak jak JEDEN JEST BÓG Ale w Trzech Osobach . Jeden jest świat tu na ziemi > ludzki < człowieczy los ale jesteśmy w nim Mężczyznami i Kobietami , którzy pragną wzajemnych relacji na wzór Osób Boskich , na Podobieństwo . Przestrzeń Męska jest trochę inna od przestrzeni Kobiecej - to fakt i można analizować oddzielnie jedną a następnie drugą ale tylko i wyłącznie po to , aby pomóc tym osobom > z tych przestrzeni ...właściwie na siebie się otwierać aby ubogacać i wspierać a cel jest jeden ... zbliżyć się do raju bo życie bez Miłości to prawie " piekło " a już " na pewno " czyściec a w Miłości to prawie raj . Stawiasz > problem > kto jest wyżej ..kto niżej . Widzisz Wy Panowie >>>>>>>>>>>>>>>> P A N U J E C I E ...nad światem .... nad zwierzętami ... przypuśćmy ...wielkimi wytworami umysłu ludzkiego ...no może nad " ptakami " " rybami " np. ze stali i jesteście DUMNI JAK .... ( przepraszam - dokuczam ) z tego ...no a my ... kobietki > PANUJEMY >>>>>>>>>>>>>>>>>>> Nad wami ! Ale super! ( żartuję )tzn. Królujemy w Waszych Męskich Sercach o ile łaskawie nam na to > pozwolicie . Bo Wasze SERCA Męskie Są Wielkie ale Nasze > gorące . Mam > wśród nas specjalistki od uwodzenia ...dowodzenia ...wnikania , przenikania , sterowania , manipulowania ale Są dzielne niewiasty o szlachetnych charakterach , uwodzące i gorące a jeszcze ...nie takie głupie , no na pewno nie aż takie mądre jak Wy ..jakby śmiały . Wiesz co _ X _ jestem trochę zmęczona więc odlatuję w myślach i mogę napisać coś bez większego sensu .
Pytasz o " wolny , świadomy wybór " . Ewa aczkolwiek miała obok Boga ...była wolna i wybierając Adama dokonała tego w sposób wolny i świadomy a On Adam też wolny i świadomy przyjął ją do siebie ... skończę bo za bardzo ..zaszaleję ... .

Tam jest wpis chyba Artura > o tej latającej miłości i decyzji na miłość . Dotknąłeś bardzo ważnego i myślę , że niezmiernie bolesnego tematu , ale to nie dzisiaj .

A Tobie X może " przyjemności " nie sprawiłam ...ale na pocieszenie ..nie będzie też żalu . Z Bogiem .

(15301)
Sylwia, lat 18data: 08.09.2010, godz: 20:00

Do Artur:
Jak to rozumieć, że na miłość się trzeba zdecydować? Niektórzy są gotowi i w pełni świadomie zdecydowani i dojrzali na miłość, a życie niestety nie stawia im tej właściwej osoby na drodze...

(15300)
Artur Wnęk / Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 08.09.2010, godz: 20:00

"O Maryjo, moja Swieta i Dobra Matko, daj mi, daj nam wszystkim zrozumiec wielka wartosc milczenia, w ktorym slyszy sie glos Boga! Marta Robin

(15299)
Jezus Chrystus Królem Polskidata: 08.09.2010, godz: 19:29

Jeżeli to możliwe to BARDZO PROSZĘ wszystkich czytających zapoznajcie się z tymi stronkami:
http://www.echochrystusakrola.net/
http://www.intronizacja.pl/

(15298)
Artur, lat 33data: 08.09.2010, godz: 17:43

...Na miłość się nie czeka, ani miłość się nie zdarza. Ktoś powiedział, że życie byłoby zbyt okrutne gdyby miłość tak sobie latała i latała i trzeba by było ją tylko w odpowiednim momencie złapać, gdy przelatuje koło nas. Jeśli na miłość czekasz, to możesz się nie doczekać… Na miłość musisz się zdecydować

(15297)
saradata: 08.09.2010, godz: 12:53

do ..........
myślę , że w życiu powinniśmy nieustannie nasze myśli kierować ku Ewangelii i Miłosierdziu Ojca otwierając się jednocześnie na Światło i Natchnienia Ducha Świętego . Jezus powiedział , że należy być > albo zimnym albo gorącym < postawa taka nazwijmy ją " byle jaka ...jest odrzucona " dlatego , że człowiek żyjąc w takim stanie ani nie czyni niczego , aby wzrastać a także uważa , że jest ok . i ani się nie nawraca ani "zbyt dużo " nie grzeszy , trochę tak ..jak ten ...który mówił ...dziękuję ci Boże , że nie jestem jak ....tamten ...że płacę ....itd. to jest postawa niebezpieczna , ponieważ " grozi " , że można usłyszeć od Pana > Idź precz , nie znam cię ...bo byłem głodny ...bo byłem nagi ....itd. Popatrz na Scenę Krzyży < w CENTRUM KRZYŻ ODKUPIENIA < po bokach krzyże zgorszenia ...ale Jeden Staje się Krzyżem prowadzącym do raju ...widzisz ...z przestrzeni zła > w przestrzeń piękna i Dobra > TAK Wielkie Jest MIŁOSIERDZIE BOGA ....wystarczy WOLNY AKT WOLNEJ WOLI >> AKT SKRUCHY I ŻALU . Ludzie , którzy żyją długo i mocno jakby w grzechu ...przez cały czas trwają w ogromnych ciemnościach ....mimo iż posiadają ogromne dobra materialne ich stan duchowy jest tragiczny - naprawdę nie ma czego zazdrościć ...cokolwiek by to nie było > prawdziwe Piękno jest wewnątrz ... nic z pięknego opakowania jeśli wewnątrz jest trup . Ale ci ludzie doświadczając łaski Nawrócenia często zrywają z dotychczasowym życiem ; Iskry Światła i nadziei , których doświadczają są tak potężnym dotknięciem , że jedyna droga to Droga Życia .
Można porównać pewne sytuacje do bajki :
Była sobie księżniczka zamknięta w wieży oczywiście przez okrutnego czarownika ..ale księżniczka uważała , że jest tak ważna , że nie musi prosić ani Boga o pomoc , ani szukać sposobu powiadomienia ojca ani tęsknić ..i sercem wysyłać sygnały do ukochanego królewicza , który mógłby ją uratować ...bo uważała , że ojciec sam powinien jej szukać tak długo aż ją odnajdzie , a królewicze są po to , aby ratować księżniczki ...jedynym jej zajęciem było zajmowanie się złością ...była " zła " a może " wście......" bo stroje się podarły a nowych nie było ...nikt też jej nie podziwiał ...a ona podziwem innych się karmiła ...nikt nie mówił ..o a skąd ten nieziemski strój ...próżność i pycha .... osiągała swoje szczyty niezadowolenia ....
rozpacz... beznadzieja ...lęk ...pustka totalna ....
Ale w Innej Wieży Mieszkała Druga Księżniczka ...szaty drogie zdjęła , jakąś słabiutką sukienkę na siebie narzuciła , podłogę za posłanie sobie obrała , kilka gałązek za poduszkę miała ; do Boga ręce składała i za ukochanych swoich najbliższych prosiła , modły zanosiła ; za winy swoje przepraszała ...śpiewu ptaków słuchała ...Ukochanego w Sercu nosiła i bardzo za Nim tęskniła , Boga prosiła , aby siły Mu dawał , aby ona ujrzeć Go mogła i z Nim chwilę rozmawiać . Matką Wielką się stała , i w wielu męskich sercach zamieszkała , uwielbiali ją , słuchali pilnie , o wstawiennictwo prosili ...i ci , co blisko byli i ci , co z dala przybywali i Klarę Jasną podziwiali .
Kobieta , każda , czy w zakonie jest zamknięta , czy też w domu z rodzicami mieszka ...Boga o Miłość , o Ukochanego winna się modlić , za Nim tęsknić , o siły dla Niego błagać , piękną siebie wewnętrznie łaską napełniać ...
aby była podobna do Panien Roztropnych bo gdy Jej Oblubieniec przybędzie , aby była dla Niego gotowa ...a nie ... gdzieś w złościach ... jak te córki z bajki o KOpciuszku ,,,lub te głupie panny .... bo Oblubieniec PRZYCHODZI O Godzinie Mu Tylko Wiadomej ...
a TO JEST ...w naszym życiu Duch Pana z Łaską Miłości z Darem dla Dwojga Serc ...i można Szansę stracić i całe życie płakać ....i się użalać i mieć pretensje do Boga i całego świata i się wyżywać ...itd. przepraszam , trochę się rozpisałam , ale to przez ......... bo mnie ... "pobudził "

a do Ciebie X ....jeszcze wrócę ... a gdzież się schowałeś ?

(15296)
Xdata: 08.09.2010, godz: 12:38

do sary
"Pachniesz mi męskim światem..."
Mowiac coś takiego,dajesz do zrozumienia,że istnieje przynajmniej jeszcze jeden świat..Czyżby"kobiecy.."?Oczywiście sugerujesz,ze ten"męski"...stoi trochę niżej...
A może nie ma kobiecego świata,a tylko męski i ten"normalny.."?

Czy ten"wolny,świadomy wybór drogi",to tylko domena mężczyzn..?

Na razie kończe,bo mi tu(na tym forum)zbytnio"pachnie kobiecym światem.."Na ostatnie 20 wpisów wszak,17 to wpisy kobiet..

Te"przyjemności"to..zbytek łaski,naprawdę...

(15295)
........data: 08.09.2010, godz: 10:46

Sara ..rzeczywiście, można sie zagubic w świecie religijności.
Niektórzy za to ze chodza do koscioła, za swoje dobre serce.. i ze wytrwali w czystości , nikomu nie robią krzywdy..- oczekują specjalnych względów u Pana Boga.. no bo nawet grzesznicy osiągnęli więcej! lepiej się im zyje, mają rodziny i nic ich nie kosztuje.
I potem zgorzknienia typu dlaczego się nie wyszalałam, co ja z tego mam?
Łatwo się domyśleć kto bezkarnie grzeszącym daje te chwilowe zaspokojenia i lepsze życie? czyz nie sam diabeł chcąc ich utrzymać nadal w grzechach? .. ze to niby sie im opłaca bez wysiłku i bez Pana Boga im całkiem fajnie.. Sprytne nie?
A czy jest coś dobrego- wartościowego za darmo.. na pewno nie - za grzeszne życie.. za które sam diabeł powodzeniem płaci...do czasu oczywiście bo potem upomina sie o swoje.
Religia uczy ze jesteśmy powołani do wierności pomimo..jak uczniowie oddać życie za Jezusa (moze nie dosłownie) ale jego droga musi byc pełna wyrzeczeń i nie dostanie się tego co chce od ręki.. bo Pan Bóg nie przekupuje ludzi jak diabeł .. zgrzesz a dam ci to co chcesz..np ładną żonę.. etc
Musimy dobrze rozumieć sens naszej wiary.. nie tylko wierzyć i trwać ale też byc na TAK.. gdy Pan postawi przed nami trudne doswiadczenia.[...]

do Chwili- przebieranie często grozi kawalerom/pannom . Z wiekiem stajemy się tak wymagający /od innych/ i budujemy idealistyczny obraz partnera.. bo tyle na niego czekamy tyle wyrzeczen , trwania w czystosci itp.. ze wymagania przewyższają możliwości.. "kręcenie nosem" nie ten -nie tamta.. i wtedy starokawalerstwo rzeczywiscie grozi do końca. Oby nie do przesady z tą roztropnością.



(15294)
chwila data: 08.09.2010, godz: 10:07


do ........

to nie sprawa, żeby trza było użyć sorry, ale zapobiegawczo zawsze może być:)

(15293)
saradata: 08.09.2010, godz: 09:29

Pani Śnieżna
Niepokalana w Biel i Czerwień
Światłem CZYSTOŚCI otulona
Nieba Korona
nigdy
nawet puch pokusy
Jej nie dotykał
bez grzechu pierworodnego
została Poczęta
Matka Święta .
D Z I E W I C Ą
Wiecznie
Była
bo w BOGU OJCU CAŁA ŻYŁA
a ON Ją Pierwszy Umiłował
i Wybranką Nieba Uczynił
aby SYN w Bieli Był
i Światło ze Światłością
w Jedno się łączyło
i pępowiną Dawidową
połączyło.


(15292)
chwila data: 08.09.2010, godz: 09:10


dziwnie się losy ludzkie układają, bywa, że sie czeka... czeka...do 40, 50, 60 i nic

a z wiekiem hormony słabną i coraz mniej się chce i cialo robi się zwiotczałe

i niektórzy żałują, bo czekali nie wiadomo na kogo, bo idealizują ludzi i chcą kogos idealnego a taki nie istnieje i tak sobie czekają i czekają i niektórym nawet pada na głowę (to nie wyśmiewanie to przykład że tak się w życiu zdarza i może zdarzyć sie każdemu)

albo w końcu umierają w samotności wśród ludzi



(15291)
Julkadata: 08.09.2010, godz: 08:30

" Co to jest czystość - pytasz,
ważysz trudne słowa,
zaglądasz w źródło,
klejnoty pamięci.
Tęsknią za nią grzesznicy
i uparci święci.
A czystośc to dar taki,
raz można ją otrzymać
i raz ofiarować"

ks.Twardowski

(15290)
saradata: 08.09.2010, godz: 06:28

do X

Witam , " X " nie będą się zbytnio nad Tobą rozczulała , ponieważ słowa były do Ewy , ale skoro już w nie " wskoczyłeś " i masz ochotę się ze mną droczyć , to to może będę dla Ciebie łaskawa " dam " Ci chwilę przyjemności , oczywiście bez ryzyka późniejszego żalu .
Dotykając słowa "wpłyń " to wiesz ...możemy sobie wpłynąć do zatoczki a tam na jakiś czas się zatrzymać i odpocząć . Na ...głębię można wypłynąć ( dobre skojarzenie ) i zanurzyć się , aby w tych głębiach np . poszaleć ... .
Stawiasz problem > hamulca < ...widzisz , czasami ludzie mają dobre serca , dobre pragnienia , trochę się modlą , trochę chodzą do Kościoła , nikogo nie zabili ...a jakoś im nic nie wychodzi ...specjalnie - jet jakoś mdło , że aż " wymiotno " ( przepraszam za mocne wyrażenie ) ; inni zaś ... zakręcą się tak w tych różnych > przyjemnościach ...że też po pewnych czasie doświadczają podobnie ... i przypuśćmy , że doznali łaski Nawrócenia ...jedne rekolekcje , drugie ... niesamowite spotkania z charyzmatykami itp. i potem ...drżą ...jak "osika " ... ( wiem , przesadziłam ) o siebie , o swoje grzechy itd. mają wielkie wyrzuty , że coś im sie nie udało , że jakiś upadek ....a Nawrócenie ...nie wyklucza Przyszłych upadków i ewentualnych grzechów bo to przecież < nie Aniołowie ..nie czyste duchy ..Tylko > zwykli śmiertelnicy czyli grzesznicy ....którzy potrzebują nieustannych powrotów ...jedna myśl czasami a już ...jesteśmy hen ...daleko ....
Masz problem , czy pójście w głąb ...pozwoli doświadczać szczęścia . Pójście za Panem niesie w sobie niesamowite ryzyko , to zaproszenie do wielkiej Pasji życia ...albo ryzykujesz ..a co będzie ..to się okaże ...albo ..siedzisz ....................... i zostajesz ze swoimi zabawkami w swojej prywatnej piaskownicy ..no może Być > Kamienicy ....prywatnego molo ...lub ..." skrawka nieba nad Twoim prywatnym podwórkiem ... .
A Jeśli chodzi o przyjemności ..są w życiu i wskazane i konieczne i potrzebne ale w Bożych przestrzeniach Daru a nie > piekielnego egoizmu ...
Pytasz o " doświadczenie szczęścia " ... a tutaj ..ani słow a..zbyt dużo " przyjemności " na jedno " uderzenie " , może później coś napiszę ..jeśli będę miała ochotę...tak naprawdę to na obecną chwilę wzywają mnie obowiązki ... pozdrawiam i przepraszam , jeśli " trochę dopiekłam ..ale z piekła nie jestem < obiecuję ...

(15289)
Xdata: 07.09.2010, godz: 23:03

do sary
"Doświadczać szczęścia.."?
Szczesliwym się nie bywa,szczęśliwym się jest albo nie...
Doświadczać to można przyjemnosci,a potem ich zgubnych skutków..
Można pewnie uprzeć się,że to jednak były"chwile szczęścia..",ale po nich,niestety,następują"dłuższe"nieszczęscia..

Mam jeszcze pytanie:czy to Twoje"pójście w kierunku głębi" ma coś wspólnego z ewangelicznym"wypłyń na głębię.."?Choć może poprawnie powinno być:"wpłyń''?Ale,nieważne...
A poza tym,skąd pewność,ze wyeliminowanie"hamulca" i"pójście w głąb"pozwoli..."doświadczać szczęscia.."?

(15288)
Liladata: 07.09.2010, godz: 22:20

do Małej!

Też kiedyś miałam chwile zwątpienia i powiedziałam, że ja już nie wierzę w miłość, bo nie ma miłości. I wtedy w moim sercu usłyszałam takie słowa "jeśli nie wierzysz w miłość to nie wierzysz w Boga bo Bóg jest miłością". Najmądrzejsze słowa jakie usłyszałam w życiu. Uwierzyłam w te słowa i jakiś czas po tym spotkałam prawdziwą miłość. Trzeba wierzyć w miłość.

(15287)
Maładata: 07.09.2010, godz: 21:11

Ja już nie wierzę w miłość... proszę Was o modlitwę...

(15286)
Marcindata: 07.09.2010, godz: 20:33

Do wszystkich Niestety popęd seksualny to cos z czym nie radza sobie dzis zarówno mężczyzni jak i kobiety.O to trzeba sie modlić i zachowac radykalna wstrzemiezliwosc a dzisiejszy swiat tego nie ułatwia... A co do kobiet to coz,dwie rzeczy widze wyraznie:lubia wywierac presje psychiczna jak poczuja ze facet jest slabszy osobowosciowo i to jest chore a z drugiej strony wiele z nich w pelni z duzym zaangazowaniem podchodzi do swoich obowiazkow i to cos godnego nasladowania. Dobrej nocy wszystkim

(15285)
.........data: 07.09.2010, godz: 16:37

Misiek 25. i jak tu pogodzić i zadowolić wszystkich? :) przed ślubem jest fajnie rozkosznie.. zmysłowo.. bo nic człowieka nie ogranicza..tylko ta przyjemność, nie łaczy ludzi żaden obowiązek, wyrzeczenie na rzecz drugiego. Jest wszystko spontanicznie, randkowo.. A potem dochodzą obowiązki.. ścieranie się i jak kobieta której mąż nie pomoże coś załatwić czy skrytykuje ze zrobiła nie dobre kotlety.. to jak ona moze miec ochotę na sex? kobiety zaczynają pociąg od mózgu.. :)
Poza tym czesto sa po prostu zmęczone domem, dziećmi. Mężczyznie wystarcza popęd a kobieta będzie rozważac to że jej dziś mąż nie docenił.. [...]
Masz oczywiście rację, cięzko wam.. chcecie seksu a kobieta nie bo zmęczona..
bo się czymś zamartwia, przezywa.. macie inną psychikę.. Nie zamartwiacie na przyszłośc, nie rozważacie, żyjecie dniem dzisiejszym.. a kobieta za dużo sobie do głowy bierze na zaś..
wniosek nasuwa sie taki :musicie wiecej wysiłku wkładać w to by kobieta czuła sie doceniana i kochana.. a nie traktować współżycia jako małzenski obowiązek żony.. Jesli ona tak czuje.. to nie wystarczy jej włączyć popęd.. :);)

(15284)
.........data: 07.09.2010, godz: 16:23

Kirk masz rację. Ale to ze jedne czekają z dziewictwem do ślubu 10 lat a inne 20 , nie ma usprawiedliwiac. Róznie sie losy układają. Nie każdy znajduje swoja połówkę w wieku 25 lat. Te które muszą dłużej czekać, potrzebuja więcej cierpliwości, trudu na pewno bez dwóch zdań. Tak samo mężczyzni ..
Ja mam 40 lat i wciąz w czystości trwam..
Ufam ze nie jestem ani za stara ani gorsza od innych, ani niczego nie żałuję. Nawet jestem pozytywnie wewnętrznie dumna z siebie (o tym myślała Ewa) że wytrwałam. Ze nie zrobiłam to w przypływie uczuć zakochania, a byłam kilka razy zakochana z wzajemnością. Jakos się udało z Boża pomocą, dzięki mojej mamie która zawsze mówiła ze nalezy poczekać z tym do ślubu. I nawet zebym miała czekać do 50 nie zamierzam żałować. [...]
Czyż zycie w czystości nie jest kwiatem, białe jak lilia ? Ktos wspomniał na wzór Maryi.. i warte jest to szkalowania i poniżenia. Dobro musi "zaboleć" Niektórzy patrzą na to jaki wstyd, zacofanie / co inni pomyślą/ ,.. a szkoda ze nie myślą o tym co najistotniejsze .
Czy wszyscy muszą grzeszyć naginac przykazania bo tak robią "wszyscy"? to jest diabelskie myślenie..
A Mężczyźni? też sa prawiczkami w wieku 30-40 lat. O zdziwilibyśmy sie pewnie gdyby w naszym otoczeniu kawalerzy nie wstydzili sie do tego przyznać. Niestety wiele osób udaje ze ma juz to za sobą / Nie potępiam ich/ . Choć świadectwo miałoby lepszy skutek. Zwycięstwo zła jest takie ze poprzez wstyd i skrywanie .. ludzie myślą ze prawiczkowie wymarli.. :) ;)

(15283)
Konwalijkadata: 07.09.2010, godz: 16:08

Misiek
Ale tak samo kobieta może sie bać że tylko facet z minimalnym popędem zaczeka do ślubu.Kobieta tez czeka na ten seks.Owszem zdarzają sie takie co mają małe libido ale w większości one tez tego chcą,tylko trudniej je rozbudzić bo potrzebują wiecej żeby sie podniecic.A po urodzeniu dziecka też wcale niekoniecznie trzeba rezygnowac z seksu.Ja osobiście nie powiedziałąbym facetowi że będziemy współżyć tylko raz w miesiącu bo chciałabym jednak to robić częściej.A to że faceci myslą że kobiety które czekają do slubu to pewnie nie mają wogle ochoty na seks to faktycznie niektórzy tak niestesty myślą i jest to bardzo krzywdzący stereotyp.

(15282)
...........data: 07.09.2010, godz: 15:50

Chwilo-
oczywiscie pierwsze zdanie mojego postu jest do Ciebie..
ale kolejne zwracane jako "Ty" juz nie!
pisze to ogólnie choc w liczbie pojedynczej, do tych ktorzy tu pisali ze wstydzą się dziewictwa.
Sorry nie zwrocilam uwagi ze to tak zabrzmiało jakby do Ciebie :)

(15281)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej