| ja | data: 31.05.2010, godz: 13:14 |
Do taki sam. Podaj mi swój e-mail. (13830)| .. | data: 31.05.2010, godz: 13:13 |
Do Roxa. Kochasz go czy nie? Jak nie to po co jesteś z nim. A on jak cię kocha to chyba powinien wiedzieć , że go nie kochasz o ile go nie kochasz. Ja jeśli bym kogoś nie kochała napewno bym z tą osobą nie była. (13829)
Witam
Obecnie jestem na etapie poszukiwania pracy, wypisuję CV i będę roznosił po firmach.
szukam pracy w Warszawie. Jeśli ktoś słyszał o pracy to napiszcie wiadomość.
Mogę podjąć każdą pracę, chętnie podejmę pracę wraz z przeszkoleniem.
Moje kwalifikacje: wykształcenie średnie, kurs na wózki widłowe, obsługa komputera.
Mogę pracować jako ogrodnik do przyuczenia, koszenie, grabienie , prace magazynowe.
Lub inne prace.
Proszę o kontakt:
lukasz84rok@wp.pl Łukasz (13828)| roxa, lat 25 | data: 31.05.2010, godz: 12:51 |
Tak sobie ostatnio myślę... mój chłopak zasługuje na miłość. Naprawdę zasługuje na to. Ale staram się, staram i nic. Nawet nie tęsknię za nim, nawet nie marzę o tym by go usłyszeć, albo zobaczyć. Czuję wyrzuty sumienia, przecież teraz jestem tyle kilometrów od niego i to już kolejny tydzień. Powinnam coś czuć, prawda? Powinno mi go brakować. Powinien być mi potrzebny. A nie jest :( Czuję się jakbym nie miała serca, przecież on planuje, że się zaręczymy w niedalekiej przyszłości. Powinnam być wdzięczna. Powinnam dawać mu szczęście. Przecież on jest dla mnie dobry. A nie mogę swojego serca ruszyć by coś odczuło. I jedyny brak jaki odczułam to brak mojego dawnego kolegi, który dowiedział się, że mam chłopaka i się pożegnał. Ciągle odczuwam żal, że lepiej tego kolegi nie poznałam. Ale to była moja wina, że dopuściłam do tego by rozmawiać z jakimkolwiek innym chłopakiem.
A źle mi z tym, że nie tęsknię za swoim chłopakiem, przecież on mnie kocha. A tak naprawdę jestem odpowiedzialna za jego miłość, czyż nie tak? (13827)| Lila | data: 31.05.2010, godz: 11:27 |
Jezu zajmij się sprawą, którą Ci powierzam. Obiecuje Ci nie rozmyślać o tym, nie niepokoić. Oddaje ci wszystko to co sieje niepokój w moim sercu. Ty się tym zajmij. Amen (13826)| Marcin | data: 30.05.2010, godz: 21:51 |
Do niedowiarek
co to znaczy według ciebie swoich? (13825)
DZIĘKUJĘ (13824)| niedowiarek | data: 30.05.2010, godz: 20:28 |
Czy myślicie ,że Jezusa obchodzą nasze sprawy?
Dlaczego miałyby nas kochać On tylko kocha swoich (13823)| Magda | data: 30.05.2010, godz: 19:41 |
Do Michała 30
Dzięki za te słowa którymi się z nami podzieliłeś:) Bardzo czegoś takiego potrzebowałam:) Pozdrawiam (13822)| Marcin | data: 30.05.2010, godz: 15:49 |
Do Michal,lat 30 i innych
Jak sie czyta te slowa Jezusa to ma sie wrazenie ze sa podobne do tych slow jakie Jezus skierowal do siostry Faustyny.Ja tez jak zapewne wielu Zrodelkowiczow mam taka liste spraw ktora chce oddac Jezusowi z nadzieja szybkiego spelnienia.A co na to Jezus?...nie wiem ale chcialbym sie dowiedziec;) Pozdrawiam Zrodelkowiczow w ten senny niedzielny dzionek (13821)| Oliwia | data: 30.05.2010, godz: 14:57 |
Do Michała 30
Zgadzam się, ta modlitwa"tekst" jezu zatroszcz sie o wszystko bardzo mi pomogła. Dostałam go od sióstr dominikanek w Krakowie, i wyciszyłam swoje wnętrze na tyle, aby usłyszec głos z góry:) Polecam codzienne zawierzenie!
ps. Czy zna ktoś modlitwe do św. Stefanii?Poszukuje modlitwy do tej świętej, ale nigdzie nie mogę jej znaleźć! (13820)| Marcin | data: 30.05.2010, godz: 09:48 |
Do Michał,lat 30
O ciekawy tekst,jestem właśnie w takim momencie życia że chciwie pragnę łask potrzebnych dla duszy i darów dla ciała.I chcę brać i brać i brać i dawać,dawać,dawać:) (13819)
Witam
Poszukuję pracy w Warszawie jeśli ktoś ma pracę dla mnie proszę pisać (13818)| Michał, lat 30 | data: 29.05.2010, godz: 23:43 |
Kilka miesięcy temu znalazłem na żródełku tekst który zamieszczam poniżej, wpis był chyba od Trawiastej... W wielu sprawach nie widziałem już nadziei, było naprawdę źle tak jak jeszcze nigdy dotąd. Tekst wydrukowałem, czytałem codziennie i... przyszedł spokój. Od tego czasu widzę obiecane przez Jezusa nieustanne ciche cuda które kawałek po kawałku prostują moje życie...
Jezu, Ty się tym zajmij
Jezus mówi do duszy: Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie?
Zostawcie Mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij.
Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia.
Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę.
Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości jak od pokusy. Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: "Ty się tym zajmij", Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.
A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi.
Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie mówiąc: "Ty się tym zajmij", zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie... Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to Ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie "Ojcze nasz":
Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie;
Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.
Jeżeli naprawdę powiecie Mi: "Bądź wola Twoja co jest równoznaczne z powiedzeniem: "Ty się tym zajmij", Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.
Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: "Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!" Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: "Ty się tym zajmij" Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencję miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.
Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo - gorzej - ufacie tylko interwencji człowieka.
A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu.
Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi.
Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na Mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk.
Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask.
Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów.
Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość!
(Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo) sługa Boży Dolindo Ruotolo ( 1882 – 1970) zapiski duchowe ks. Dolindo Ruotolo. Ksiądz Dolindo, świątobliwy kapłan urodzony w Neapolu, cieszył się wielkim szacunkiem ojca Pio, który zwykł mawiać do przybywających do San Giovanni Rotondo Neapolitańczyków: „Macie księdza Dolindo, po co do mnie przychodzicie?”. Pozostawił on akt oddania Jezusowi, a właściwie zapis słów przez Niego wypowiedzianych - podobnie jak zapisywała je s. Faustyna. (13817)
Czesc, czy zagladaja tu dziewczyny z warszawy i okolic w wieku 24-27 lat?, jesli tak to zapraszam do pisania.
Pozdrawiam sedecznie
Czarli (13816)
Do Trawiasta, lat 29
Za to, że mnie wspierałaś specjalnie się za Ciebie pomodlę, napisz do mnie e-mail, chce podczas spotkania modlitewnego w wspólnocie pomodlić się w grupie o Twoje zdrowie. (13815)| Tadeusz, lat 55, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 29.05.2010, godz: 19:47 |
Trawiasta jutro zadzwonię :) A za kilka dni napiszę coś więcej na źródełku lub na swoim blogu. Przy okazji chciałbym wszystkim podziękować za pomoc i obecność. Pozdrawiam wszystkich. (13814)| do "mam pytanie" ku spokojnośc | data: 29.05.2010, godz: 18:55 |
Mam nadzieję, że poniższe uwagi uspokoją Cię nieco.
Wyjątki z artykułu prof. Przemysława Mastalerza "Kłamstwa ekologiczne"
zamieszczonego: "Wiadomości Chemiczne" 2000, 54, pp. 227-323. (BTW artykuł
rewelacyjny, choć długi, i wart przeczytania. Aczkolwiek nie ze wszystkimi
tezami Profesora się zgadzam, to jednak wymowę całości akceptuję. Nie dajmy
się zwariować tzw. "ekologom"). Poniżej króciutkie fragmenty związane z
tematem:
"Najlepsza rada jest taka, żeby zebrać co się da i zapomnieć o sprawie, bo
takie drobne ilości rtęci nikomu nie mogą zaszkodzić."
[...]
"Rozpuszczalne w wodzie związki rtęci są bardzo silnymi truciznami, ponieważ
łatwo przenikają do krwi z przewodu pokarmowego, podczas gdy metaliczna rtęć
nie jest trująca, bo nie rozpuszcza się w wodzie i nie może z przewodu
pokarmowego przedostać się do krwi. W dawnej medycynie
kilkudziesięciogramowe dawki rtęci aplikowano pacjentom jako środki
przeczyszczające [36]."
[...]
"Sprawa zagrożeń metaliczną rtęcią nie jest jednak tak prosta, bo metal ten,
nieszkodliwy w dużych nawet dawkach przyjmowanych doustnie, wywołuje ciężkie
schorzenia, gdy dostaje się do organizmu z wdychanym powietrzem. Zatrucia
drogą oddechową występują u osób, które miesiącami i latami przebywają w
pomieszczeniach, gdzie rozlane są duże ilości rtęci, ukryte pod meblami i w
podłodze. Tak było dawniej w starych laboratoriach chemicznych. Zatrucia są
możliwe dlatego, że rtęć ma dość dużą prężność pary i w zamkniętych
pomieszczeniach może pojawić się w powietrzu w stężeniach przewyższających
maksymalne stężenie bezpieczne, wynoszące 100 mikrog/m3. [...] Z naciskiem
trzeba podkreślić, że rtęć z termometru przypadkowo rozlana w mieszkaniu nie
powinna budzić niepokoju, bo jest jej za mało do wytworzenia niebezpiecznych
stężeń w powietrzu."
Także nie martw się, nic się nie będzie działoi drzwi na balon możesz spokojnie mieć zamknięte, gdy tylko zrobi Ci się zimno (13813)
Mam pytanie, może ktoś z Was zna cichy dom rekolekcyjny, jakieś zgromadzenie zakonne na śródmieściu w Warszawie, przyjmujące również turystów indywidualnych?
Pozdrawiam Wszystkich (13812)
Prosze o modlitwę (13811)| adonai, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 29.05.2010, godz: 15:33 |
Usłysz:Jezusie z Nazaretu potrzebuję Cię jak wody ognia i powietrza!Nie mam w życiu nikogo i niczego, mam tylko Ciebie! (13810)| Trawiasta, lat 29 | data: 29.05.2010, godz: 11:54 |
Dawno nie pisalam - wybaczcie... nie mialam internetu i komputer siadl, teraz na szczescie lepiej dziala :)
Lukaszu, ciesze sie ze wspolnota Ci pomaga. Moze tak mialo byc, ze ta praca nie byla dla Ciebie? Pamietaj, cokolwiek sie nie dzieje, badz blisko Boga. I pamietaj o mnie w modlitwie bo bardzo jej potrzebuje...
Niedlugo jade na druga operacje oka, tego samego co kiedys - nie martwie sie bo wiem ze bedzie dobrze, ale martwie sie o sprawy materialne. Wiem, ze powinnam to oddac Panu Bogu ale jakos nie potrafie... Duzo we mnie lęku, zamartwiania sie o terazniejszosc i przyszlosc. Staram sie to wszystko oddac Mu bo nie chce byc wiezniem spraw materialnych i trosk... Ale ciezko. No coz, trudno sie wyrwac z dawnych nawykow....
Czy ktos utrzymuje kontakt z Tadeuszem? Prosze, pozdrowcie Go ode mnie serdecznie. Mam nadzieje ze sie dobrze czuje.... Ten czas dla niego musi byc trudny...
Tadeuszu, jesli to czytasz to wiedz, ze szukam toporka dla Ciebie :) I pozdrawiam cieplo.
I prosze Was o modlitwe bo mam taki czas walki z sama soba i zmieniania nawykow. A to strasznie trudne dla takiej starej krowy jak ja ;)
pozdrowienia i usciski dla wszystkich. (13809)| do mam pytanie | data: 29.05.2010, godz: 07:25 |
rtęć jest grozna,tylko kiedyś nikt się tym nie przejmował.Ciekawe gdzie wyrzuciłaś srebrne kuleczki?Myslę,ze lepiej darować sobie wcieranie albo wklepywanie rtęci z kosmetykami jeśli nie były zabezpieczone;to samo dotyczy leków. Myslę,ze zmiana mieszkania nie będzie konieczna,a na przyszłość radzę zaopatrzyć się w termometr alkoholowy,który wygladem przypomina ten stary.Podobno mniej dokładny.Myślę,ze cena podobna do starego,dostępny w aptekach. (13808)| Bogda | data: 28.05.2010, godz: 20:39 |
Lukasz,
doskonale Cie rozumiem, bo utrata pracy jest zawsze trauma, nie ma co do tego watpliwosci - burzy nasz swiat, jest jak zatrzasniecie drzwi, przez ktore wchodzilo sie codziennie nawet nie zastanawiajac sie nad posiadaniem klucza....Niezaleznie, z jakich przyczyn zostales zwolniony (choc przyznam, ze trudno mi uwierzyc w przyczyne Twojego zwolnienia, ale w sumie nie zdziwiloby mnie to, bo slyszalam juz o roznych powodach zwolnienia a poza tym wiem, na ile ''tolerancyjni'' sa Polacy) to musisz do siebie jak najszybciej przyjac ten fakt - powiedziec sobie glosno i wyraznie:trudno stracilem prace, ale nie stracilem siebie, swojej wiary, swoich przekonan, swoich umiejetnosci, atutow, itp....
Kiedys również znalazlam się w podobnej sytuacji co Ty – prawie z dnia na dzien stracilam prace (z ta roznica, ze to nie mnie zwolniono, tylko ja zwolnilam się sama)..A najgorsze dla mnie bylo to, ze musialam zwolnic sie z pracy, ktora nota bene bardzo lubilam i w ktorej osiagalam sukcesy...Teraz -z perspektywy czasu- wiem, ze sama sobie strzelilam gola, ale dzieki tej sytuacji zrozumialam cos bardzo waznego, ze zaczynajac nowa prace nie warto od razu pokazywac - na co cie stac.....za bardzo wychylac się do przodu...... bo to niejednokrotnie stwarza napieta sytuacje i niezdrowa atmosfere w pracy...Zawisc i zazdrosc ludzka nie zna granic i trzeba do tego przywyknac i na to sie uodpornic i nie pozwolic na manipulowanie soba i robienie czegos czy tez godzenie sie na cos -wbrew sobie...Dluzszy czas trwalo zanim znalazlam nastepna prace -czasami mialam juz dosc..... zniechecenie, bezradnosc, watpliwosci....ale wiem, ze Bog do ktorego sie wowczas bardzo zblizylam nie chcial, abym calkowicie ''upadla''i zaniechala jakichkolwiek dzialan zwiazanych z szukaniem pracy...To Bog dal mi sile na pokonanie i wyjscie z tego problemu....
Lukasz, wiem, ze Twoje zycie na jakis czas zdominuje zal, smutek, zagubienie, rozczarowanie, niechec do wspolpracownikow, szefa i byc moze nawet calego swiata....Ale wierz mi to minie, po pierwszych smutkach przyjdzie czas na zastanowienie sie nad nowym, nad swoim zyciem i spojrzenie na te sytuacje, jakkolwiek banalnie by to brzmialo - jak na szanse dla Ciebie.... . Zapytasz moze -jak mozna cieszyc sie utrata pracy i upatrywac w tym smutnym zdarzeniu nadziei dla siebie? Mozna, ale ocenisz to dopiero z perspektywy czasu....Odpowiedz sobie na pytania, czy ta praca, ktora wykonywales byla zgodna z Twoimi oczekiwaniami, czy naprawde bylo to cos, co chcialbys robic przez dluzsza czesc swojego zycia zawodowego, czy byles zadowolony z kontaktow miedzyludzkich w tym miejscu, w ktorym pracowales, czy faktycznie robiles to co lubisz?
Spojrz na to również z tej strony... los daje Ci szanse na odmiane - moze wlasnie teraz przyszedl w Twoim zyciu czas na zmiany, ktorych sam nie chciales podjac..... być moze za jakis czas podziekujesz bylemu przelozonemu za zwolnienie, ktore bylo poczatkiem nowej lepszej drogi w Twoim zyciu.....
Kazdy kryzys w naszym zyciu jest poczatkiem czegos nowego (tylko nie wolno nam się poddawac, zniechecac i nie możemy w swietle tych kryzysow zatracac siebie, swojego systemu wartosci, przekonan, pogladow, swojego poczucia wartosci.....nade wszystko musimy być wierni sobie...)
I pamietaj, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny.....
Nie poddawaj sie i nie zalamuj sie- pomimo tego, iz teraz wydaje Ci sie, ze wszystko utknelo w martwym punkcie...Uzbroj sie w cierpliwosc - gdyz musisz czekac, az sprawy przyjma lepszy obrot, zanim bedziesz mogl posunac sie dalej......i w madrosc - gdyz musisz zdecydowac, w jaki sposob najlepiej wykorzystac ten czas oczekiwania.....To nie jest latwe zadanie, ale jesli bedziesz blisko Boga to dasz rade....Może wlasnie ten czas oczekiwania na nowa prace jest Ci potrzebny po to, abys jeszcze bardziej zblizyl się do Boga....
Swiat nalezy do odwaznych, a nie do ludzi bojazliwych..............POWODZENIA:)
(13807)| taki_sam, lat 30 | data: 28.05.2010, godz: 20:15 |
Nawet nie wiem od czego zaczac, wszystko od zawsze jest nie tak, tego posta tez ciezko mi napisac, choc mam tysiac mysli. Z jednej strony mam tyle szczęścia urodziłem się zdrowy mam wspaniala zone i dziecko, rodzine prawie kompletna, znajomych choc z tym już gorzej bo sam zerwalem większość kontaktow. Każdy powie przeciętny człowiek i wszystko co w zyciu być powinno, szkola, harcerstwo, porazki miłosne, studia i teraz praca. Ale odkad pamiętam zawsze przydarzalo mi się cos dziwnego co skutkowalo w pozniejszym czasie. Np. jak spadlem w dzieciństwie z drabinki na asfalt to złamałem nos i nigdy go nie wyprostowałem. Kto wie może od tego upadku ze mna jest nie do konca dobrze. Nigdy nie potrafilem sie skupic, czegos nauczyc, mam slaba pamiec. Większość czasu spędziłem na zabawie na oglądaniu filmow, nie miałem nigdy zadnego celu, priorytetu, zainteresowania wygasły samoistnie. Rodzice mnie niczego nie nauczyli, no może poza chodzeniem do Kościoła, tego by być grzecznym dla innych nic zlego nie mowic, wogole nie przeszkadzac nie mieć pytan. Nie mogę zwalic winy na nich ale faktem jest ze nie nauczyli jak zyc w przyszłości, w swiecie pelnym zla, oszustwa, dorosłość jeszcze dlugo mnie nie będzie dotyczyc choc prawie 30na karku!!. Dookoła odkad pamiętam każdy mnie w jakims stopniu oszukal i czy to był sklep spozywczy czy podczas kupna samochodu itp. zawsze można mi wszystko wmówić, nie potrafie z ludzmi rozmawiac, smiac się tak jak oni, nie potrafie rozumowac tak jak inni, kombinowac. Zyje z dnia na dzien nie potrafie nic załatwić, nikogo oszukac, a w zyciu przeciez trzeba kombinowac trzeba dazyc do osiągnięcia celow, ale ja ich nie mam. Na skonczenie z tym wszystkim nie mam odwagi i nie mogę tego zrobic bo musze zyc (niewiele brakowalo bo miałem wypadek i przeze mnie kolega doznal obrazen choc to ja powinienem) dla zony i corki, tylko dla nich zyje ale teraz będzie ciezko bo stracilem prace. Szef powiedział ze się do niczego nie nadaje, w zasadzie powiedział e obowiązków tylko poki co ukrywałem i jakos to lecialo. Sam jestem sobie winien nie uczyłem się gdy był na to czas, w pore nie zjawil się nikt żeby mnie uświadomić co robie zle.. nie wiem jak dalej zyc przeciez musze mieć prace by utrzymac siebie i rodzine, nie wiem jak szukac pracy. Ze zdrowiem tez coraz gorzej, slaby wzrok, cos z sercem, slabe krazenie, stres, na pewno wrzody, łysienie. Nie potrafie zrobic nic w domu nie potrafie pomoc komukolwiek, czuje się jak odmieniec i wyrzutek. Jestem aspołeczny. Codzien proszę Boga o pomoc o odrobine rozumu, ale widocznie nie zasluguje albo wyczerpałem już łaskę bo wiele razy mnie uratowal, chocby ten wypdek. Wiem ze tu nikt mi nie pomoze bo to niemozliwe, pisze zeby z siebie wyrzucic choc tyle co napisałem a jest tego przeciez wiecej. (13806)
Jak motyle...
Gdy niespodziewanie przysiada ci na rękawie motyl, utrzymaj dłużej tę z nim chwilę.
I nie uciekaj sądząc, że spotkasz go nazajutrz, za miesiąc lub za rok.
www.dar.religia.net
Podziel się i Ty swoim motylem chwili…
Z radosnym pozdrowieniem…
(13805)| Arek, lat 28 | data: 28.05.2010, godz: 14:53 |
rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego...
Witajcie, poniżej przesyłem link informjący o najbliższych terminach rekolekcji uzdrowienia wewnętrznego:
http://www.cadr.redemptor.pl/pl/17292/17311/Uzdrowienie_wewnetrzne.html
gorąco polecam, Bóg działa cuda (13804)
Witam
Dobrze, że jestem w wspólnocie w tym momencie jaki teraz przeżywam naprawdę mam wielkie oparcie w wspólnocie, wszyscy w wspólnocie mnie pomagają i nawet pytają się innych czy nie ma przyjęcia do pracy, dziś jeden ze wspólnoty powiedział, że ma dla mnie pracę i że w poniedziałek idę na rozmowę kwalifikacyjna, więc dobrze , że jestem w wspólnocie mam duże wsparcie, mam tu dużo przyjaciół a samemu ciężko byłoby mnie . Dziękuje Jezusowi za moją wspólnotę. Spędzam też z nimi czas po spotkaniach a mamy też super Liderkę grupy za co jezusowi też dziękuję.
Dziękuje też Jezusowi za źródełko. Dziękuję też Wam za wszystko , za każde słowo otuchy i pocieszenia, dziękuje za każdą radę, i dziękuję Wam za wi8elokrotną naukę która płynęła z Waszych słów a nawet z tych liter które pisaliście do mnie . Wierze , że przez źródełko też działa Jezus i każdego z Nas dotyka. To dzięki Wam jestem takim człowiekiem. Byliście bardzo cierpliwi w stosunku do mojej osoby a przyznam szczerze, że do mnie trzeba było być bardzo cierpliwym.
Dziękuję za Waszą cierpliwość. Dziękuję że jesteście.
Pozdrawiam Łukasz (13803)
Arti, czy Ty jesteś zakonnikiem;)??? Też lubię Martę Robin, w wiecie coś może o rekolekcjach Ognisk Miłości? (13802)
"Przedwieczny Boze, nieskonczona Milosci! O moj Ojcze!
Poprosiles twoja mala ofiare o wszystko - wez wiec i
przyjmij wszystko... Dzisiaj daje sama siebie i poswiecam
sie Tobie bez reszty i nieodwolalnie" (...)
Marta Robin (13801)
Do Anna
Tak sądzę bo ktoś mi powiedział w tajemnicy+
(13800)| Anna | data: 27.05.2010, godz: 20:52 |
Łukaszu, a tak KONKRETNIE. Po czym wnioskujesz, że zostałeś zwolniony za to, że wierzysz? Może coś jednak źle odbierasz? Może powody były zupełnie inne: redukcja zatrudnienia, koniec umowy itp.? Może ludzie nie są aż tacy źli, za jakich ich uważasz? (13799)| Alys, lat 21 | data: 27.05.2010, godz: 19:01 |
Ludki dziś oprawiłam prace licencjacką:) w końcu, jeju tak się cieszę:) Mała rzecz, a cieszy:) Jeszcze tylko sesja i obrona:)
Te dwa tygodnie będą ciężkie, egzaminy, święcenia kapłańskie no i wesele brata:)
Nie bądź taki daj siłę:* (13798)| Alys, lat 21 | data: 27.05.2010, godz: 18:56 |
Łukasz miałeś kiedyś styczność z kodeksem pracy?
Pracodawca nie może Cię zwolnić za przekonania religijne, Polska jest krajem, który w Konstytucji gwarantuje między innymi wolność sumienia i wyznania. Każdy obywatel nie może nikogo ograniczać w tej sferze. Mamy IIIRP, a nie PRL, gdzie choć Konstytucja była gwarantem tych podtawowych praw, często dochodziło do ich łamania. Jak wiadomo wtedy Polska nie była pod ochroną prawną innych organizacji, a zaś sam Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich powołany został 5 lipca 1987r.
Jeżeli pracodawca daje Ci wypowiedzenie to musi podać konkretny powód zgodny z kodeksem pracy, czyli np. naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, lub np. przyczynną może być sytuacja na rynku itp. Pracodawca nie może podać powodu takiego, jak wiara czy też przekonania. Oczywiście tu jest wyjątek, gdybyś np. w zakładzie pracy głosił poglądy nazistowskie czy też faszystowskie. Jednak nie może Cię zwolnić za wiarę w Jezusa. Pamiętaj, że Polska już w roku 1925 podpisała konkondart, który stał się podstawą gwarantu prawa do wyznania.
Jeżeli byłeś dobrym i uczciwym pracownikiem, sumiennie wykonującym swe obowiązki, pracodawca nie ma podstawy prawnej, aby Cię zwolnić. W każdym sądzie wygrasz, jeżeli powodem będą przekonania religijne, a Rzecznik Praw Obywatelskich pewnie doprowadzi do cofnięcia wypowiedzenia. Wiadomo, że prawo polskie można ominąć zgodnie z prawem, ale bez przesady, nie w kwestiach takich, jak podstawowe prawa człowieka. (13797)| mam pytanie | data: 27.05.2010, godz: 17:36 |
Witajcie Źródełkowicze! Mam do Was pytanie. Miejsce raczej nietypowe na takie pytania, ale nie wiem gdzie sie z tym zwrócic. Dzwoniłam do sanepidu i nikt nie odbierał. Niedawno stłukł mi się termometr rtęciowy. Dopiero dzisiaj to zauważyłam. Czy trzeba wszystkie rzeczy, które miały styczność z kuleczkami rtęci wyrzucić? Termometr zbił mi się w torebce, a tam były tabletki, buteleczka z perfumami i inne takie tam z damskiej torebki;) Trochę szkoda mi tych wszystkich kosmetyków... Szkoda, że zauważyłam to dopiero teraz... Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił mi jednoznacznie powiedzieć co zrobić. Być może ktoś się zna na tych rzeczach. Czytałam że najgroźniejsze są opary rtęci i dlatego siedzę przy otwartym balkonie a za ciepło to dziś u mnie nie jest. Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie. przez te kilka dni nie wiedziałam, że w torebce jest uwolniona rtęć i normalnie dłońmi wyjmowałam różne rzeczy. Martwię śie czy mi to jakoś nie zaszkodziło i przecież dotyałam tymi "skażonymi" dłońmi rzeczy w domu i w pracy. Co teraż?? Pozdrawiam i czekam na odp bo sama nie wiem co mam teraz robić;( (13796)
Witam
Nie ma innego powodu by mnie zwolnić ponieważ w pracy jestem chwalony a pracuję w serwisie sprzątającym, a powód może podać inny. Rozumiem, że jesteśmy w Kraju katolickim ale w naszym kraju też są ludzie którzy nie wierzą. Pracuję w firmie zewnętrznej nie bez pośrednio w Mennicy, a w Mennicy są ze mnę zadowolenie i nie mają do mnie zastrzeżeń, i do Poniedziałku ma wpłynąć do biura e-mail że Kierownik z obiektu nie zgadza się na zmianę personelu i chce by został dawny personel.
(13795)| roxa, lat 25 | data: 27.05.2010, godz: 14:46 |
Do Łukasza
Cóż, to z powodu wiary szef w kraju katolickim zwalnia pracownika? To jest naprawdę niesprawiedliwe. Jeślibyś komuś zrobił krzywdę, źle wypełniał obowiązki, kogoś obraził (czymś gorszącym) no to jeszcze zrozumiem. Ale żeby zwalniać z tego powodu, że ktoś po prostu wierzy to aż rażące i smutne :( Przecież lepiej, że pracownik ma jakieś wartości moralne, niż jakby był w ogóle ich pozbawiony. Nie mogli już znaleźć żadnych logicznych argumentów, takich rozsądnych? Jakaś dyskryminacja w tej firmie panuje, to lepiej, że już tam nie Pracujesz. Znajdziesz lepszą pracę, trzymam kciuki za Ciebie. (13794)| Artur Wnęk / Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 27.05.2010, godz: 12:20 |
Nie wystarczy sie na nowo narodzic, musisz wzrastac w nowym zyciu,
zyjac jako czesc Ciala Chrystusa tzn. Kosciola.
Chrystus daje ci jeszcze jeden dar, braterska wspolnote, poprzez
ktora chce ci dac doswiadczenie wzajemnej milosci i jednosci z innymi.
Jak roslina, ktora nie ma odpowiedniego srodowiska, wzrostu szybko
ginie, tak i my bez srodowiska wzrostu naszej wiary, jakim jest
wspolnota koscielna, szybko ja tracimy.
Jezus zapewnia nas o swojej obecnosci posrod wierzacych w Niego:
Bo gdzie sa dwaj lub trzej zebrani w imie Moje, tam jestem
posrod nich". Mt 18,20
Wejdz do wspolnoty chrzescijanskiej, w ktorej bedziesz wzrastal
duchowo poprzez:
1. Czytanie i rozwazanie Pisma Swietego jako slowa zycia (Dz 17,11)
2. Modlitwe wspolnotowa i osobista, codzienny dialog z Bogiem (J 15,7)
3. Laczenie sie z Chrystusem Zrodlem zycia poprzez liturgie, zwlaszcza
w sakramentach pojednania (J 20,22-23) i Eucharystii (J 6,53-57)
4. Ciagly wysilek nawrocenia tak jak przemiany sposobu myslenia i
dzialania (Ef 4,22-24)
5. Dawanie swiadectwa Chrystusowi poprzez zycie i slowo (Dz 1,8; Mt
5,14-16) (13793)| Artii, lat 35 | data: 27.05.2010, godz: 12:20 |
Doswiadczam, jak slodko jest kochac, nwet w bolesci, gdyz jest ona
jedyna w swoim rodzaju szkola prawdziwej milosci.
Marta Robin (13792)| Tomek | data: 27.05.2010, godz: 12:17 |
Łukaszu jeśli to był jedyny powód idź do sądu pracy. (13791)
Witam
Dziś się przez przypadek dowiedziałem o powodzie mojego zwolnienia, nie formalnym powodzie,ponieważ dla mnie to jest jest powód.
Zostałem zwolniony z pracy z powodu wiary i z powodu tego, że trwam przy Jezusie.
Dlatego też wiem, że szatan mnie się Boi bo ze mną jest Jezus i cały czas szatan mnie atakuje. Innym się nie podoba moja wiara i to, że głoszę słowo Boże czy przez to mam siedzieć cicho, czy mam się nie odzywać. Ludzie takich ludzi jak ja się boją.
Czy mam się do Jezusa nie przyznawać, przecież sam Jezus powiedział, by głosić słowo Boże, nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Jezus też powiedział ktoś się przyzna za mną przed innymi i ja się przyznam za nim przed moim Ojcem który jest w niebie. I czy warto siedzieć cicho???
Pozdrawiam Łukasz (13790)| karina | data: 27.05.2010, godz: 09:13 |
do Łukasza
Musisz to przetrawić. Znam to uczucie, 3 razy odchodziłam z pracy. Za każdym razem jednakowe poczucie porażki. Pytania bez odpowiedzi. Taką mamy sytuację w kraju Łukaszu.. dziś pracujesz, jutro nie. Trzeba szukać nowej. Zwolnienie nie decyduje o Twojej wartości, nie masz wpływu na to, jesteś jednym z wielu, musisz o tym pamiętać i nie traktować to jako osobistej porażki, to porażka ekonomiczna naszego systemu.
Czasem trzeba przejść przez ogień i szukać nowych możliwości. Najgorsze jest się poddać. (13789)| Roksanka, lat 19 | data: 27.05.2010, godz: 08:59 |
Witam wszystkich... może macie się ochotę poznać???? piście pod numer 723125357 w naj bliższych dniach odpisze
pozdrawiam was serdecznie i całuje .....
(13788)| Krzysztof, lat 23 | data: 27.05.2010, godz: 05:04 |
Prosze o Modlitwę, w intencji wyjscia z nałogu (13787)| Marcin | data: 26.05.2010, godz: 21:23 |
Do Łukasza
Hmm....znam to niemiłe uczucie.Ale czas ugładzi ten ból.Na razie idz na zasiłek i szukaj gdzieś indziej pracy,Warszawa to nie prowincja,zawsze większa szansa na znalezinienie pracy.Ja też kiedyś się starałem,zabiegałem i to nie wystarczyło ale życie toczy się dalej,trzeba dalej szukać. Powodzenia! (13786)| Alys, lat 21 | data: 26.05.2010, godz: 21:13 |
Do TOMKA,
tak sobie weszłam na źródełko i czytam:) wiesz masz rację z tą "elitą". HYm na moje, słowo elita to złe określenie, może lepiej by brzmiało "ludzie polityki", czy też "kultury". Hym... Widzisz teraz rodzina tej "elity" dostanie po 40 tys. zapomogi, a ludzie, którzy ponieśli straty w powodzi tylko 6 tys. Nie chcę nikomu wyliczać, ale sądzę, że to niesprawiedliwe. Widocznie Polacy dzielą się na ludzi- elity i na ludzi- zwykli obywatele. Hyh i jak to wszystko zebrać do kupy? (13785)
Witam wszystkich mam problem nie mogę sobie poradzić z podłączeniem słuchawek i mikrofonu żeby móc rozmawiać przez skype potrzebuje kogoś kto ma możliwość
prowadzenia rozmów głosowych przez skype żebym mógł wykonać kilka połączeń
i to sprawdzić mój login na skype adek1003 pozdrawiam wszystkich Adrian (13784)
Dziś zasmuciła mnie wiadomość, dziś się dowiedziałem, że zostałem zwolniony z pracy.
Aż brak mi dziś słów i ciężko mi tak się starałem w pracy a tak zostałem potraktowany, zostałem zwolniony przez telefon nawet Pani kierownik nie powiedziała mi to w oczy. Łzy mi ciekną z tego powodu i chyba dziś nie zasnę , cały czas myślę o pracy i o tym, jak mnie potraktowali. Czuję się fatalnie i głowa mnie boli, tyle proszków wziąłem a mimo to nadal mnie boli. Nie rozumiem tej sytuacji i dlaczego właśnie mnie to spotkało. Tak się w pracy starałem i wszystko zmarnowane , wszystko bez sensu, wszystko się zawaliło i rozpadło.
(13783)| TOMEK | data: 26.05.2010, godz: 19:11 |
Szkoda mi ludzi ,którzy zostali zamordowani w Katyniu w 1940r. oraz tych którzy zgineli w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem,ale ŚMIESZY mnie to jak ich nazywają "ELITA"lub tych z 40roku jako "KWIAT INTELIGENCJI POLSKIEJ"Dla mnie
to żadna" ELITA"
1-pierwszy prezydent polski G.Narutowicz w1922r. po tygodniu zostaje zamordowany bo tzw.ELITA gryzie się między sobą o władze ,tak się gryzą ,że w 1926r.Piłsudski dokonał zamachu stanu i sam sprawował władze.Po jego śmierci w
1935r "opozycja"przejeła władze i gdy wybucha 2 wojna światowa to generałowie wywodzący się z obozu Piłsudskiego nie dostali przydziału bo nie ta strona czy też nie ta opcja polityczna .Ta Elita po mimo wojny i tak zajadle walczyła między sobą o władze i wpływy zamiast zjednoczyć się.Po wojnie następna Elita przez 45 lat SŁUŻYŁA wschodowi (ZSRR)bo to nasz "PRZYJACIEL" a od 20 lat następna ELITA ta z prawej i ta z lewej usługuje zachodowi ,bo to on teraz jest naszym "PRZYJACIELEM"(USA)-LEDWIE POZBYLIŚMY SIĘ RADZIECKICH ŻOŁNIERZY A NOWI AMERYKAŃSCY SIĘ WPROWADZAJĄ.
PIERWSZY KRÓL ELEKCYJNY FRANCUZ HENRYK WALEZY- JAKBY NIE BYŁO ŻADNEGO POLAKA,KTÓRY BYŁBY GODNYM TEGO URZĘDU-PARANOJA.
I TAKIE "ELITY " SPRAWUJĄ CZY TEŻ SPRAWOWAŁY WŁADZE . (13782)
Witam
Dziś niedawno się dowiedziałem, że zostałem zwolniony z pracy (13781)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |