Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Marcindata: 18.05.2010, godz: 09:03

Ostatnio tyle tu mowy o uzdrowieniu wewnętrznym i działaniu łaski....Potrzebne jest nam otwarcie na uzdrowienie i działanie łaski i wiara którą mieli apostołowie w Wieczerniku i ci którzy byli uzdrowieni przez Jezusa. I oprócz uzdrowienia które nastapi musi nastąpić coś jeszcze-ZMIANA OKOLICZNOŚCI.To ona powoduje że człowiek o niskim poczuciu wartości zmienia swoje myślenie a samotny przestaje się zniechęcać swoim stanem bo spotkał tą osobę która dała mu nadzieję......

(13679)
do antyx, e-mail: classiq@o2.pldata: 18.05.2010, godz: 01:36


Do antyx, lat 34

Proszę Cię o kontakt, na podany e-mail, czyli classiq@o2.pl

Z góry dziękuję!

(13678)
Oliwiadata: 17.05.2010, godz: 22:05

Do Antyx 34

Bardzo bardzo dzięuję Ci za modlitwe o uzdrowienie wewnętrzne:) Jest wspaniala....od dzisiaj codziennie będe zaczynać z nią dzien.:) dziękuje

(13677)
Agnieszka, lat 22, e-mail: guniunia@interia.pldata: 17.05.2010, godz: 20:46

Nie szafuj słowem - przyjaźń
bo ono znaczy wiele,
znajomych pełno dokoła,
nieliczni to przyjaciele.

Życie razów nie szczędzi,
kark pochylają cierpienia,
ten co pomoże powstać,
wart miana przyjaciela.

Toczysz swój głaz pod górę,
on spada prawie na szczycie,
trzeba zaczynać od nowa
to syzyfowe życie.

Człowiek naprawdę życzliwy
- nie w chwale i brzęku mamony -
poda swą rękę pomocną
z kawałkiem chleba na dłoni.

Poda swe mocne ramię
i plecy prostować pomoże,
wesprze cię słowem i czynem,
na nim polegać możesz.

Kto szczęście z tobą podzieli
i losu zawiłe koleje,
tak w dobrej jak i złej dobie
na pewno jest przyjacielem.

Nie szafuj więc słowem - przyjaźń,
bo ono znaczy zbyt wiele,
znajomych pełno dokoła,
- nieliczni to przyjaciele.

POZNAM KOGOŚ DO PRZYJAŹNI ZNAJOMOŚCI POZDRAWIAM WSZYSTKO

(13676)
Leo, lat 38data: 17.05.2010, godz: 20:16

Magdalio :)
Jezus lubi >AnatolaInkę< więc nie rób im czarnuszka...:)

Kasik:)
Nazwę gwiazdę Twoim imieniem i jak na nią spojrzę, to sobie o Tobie przypomnę i się pomodlę :) Już tak mam z wieloma ludkami...

Tacy ludzie jak Tadeusz mogą nam dać przykład wiary. On swego wroga kolegą nazywa i nie bierze do główki, że jest be. Szacunek:)

Ogólnie napiszę: To jak się odnosisz do drugiego człowieka, świadczy o tym jakim jesteś człowiekiem. Każdy człowiek jest jak księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.

(13675)
Alys, lat 21, e-mail: aalliiccjjaa1@wp.pldata: 17.05.2010, godz: 17:36

Orchideo,
jak możesz odezwij się do mnie na e-mail, jeju niektóre słowa, które pisałaś, jakbyś wyjęła mi je z ust. Pozdrawiam i czekam:)

(13674)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 17.05.2010, godz: 16:30

****************************Do Tadeusz, lat 55*************************
Wiem, że mam prawo myśleć inaczej ponieważ każdy powinien mieć swoje zdanie.
Ale ja twierdzę, że w poście masz 100% rację, więc ten co robi nieporozumienia i wysyła do innych e-mail atakujący kościół i Księży niech przestanie i niech przeczyta post ( 13807 ) data: 16.05.2010, godz: 23:03, IP: 195.187.156.4
Wiadomo nawet u katolików znajdzie się czarna owca, ja dostałem e-mail z adresu mama1234@duno.pl.
Ja ma tym temacie nie mam odmiennego zdania, ale chciałem wiedzieć jakie jest Twoje zdanie ponieważ cenię Cię jako człowieka i liczę się z Twoim zdaniem.
Dziękuję Tobie za to że do mnie napisałeś i że rozwiałeś moje wszelkie wątpliwości.
Ataki na księży będą coraz większe, tak jak podczas spotkania w Częstochowie jeden mówił o swoim świadectwie jak Jezus w nim działa i dodał, że każdego człowieka atakuje szatan albo inny zły duch i że za każdego trzeba się modlić , i dodał że każdy z nas ma jakiegoś jednego ducha co go tak atakuje, a animator ma nawet 2 złe duchy , a Lider wspólnoty trzy a ksiądz jeszcze więcej i trzeba się za nich jeszcze bardziej modlić. Ksiądz to też człowiek i ma prawo do błędów ale ja w pracy słyszałem, że ludzie nie chodzą do kościoła, że księża są coraz gorsi albo że coś zrobili, a ja twierdze że ja w księdza nie wierzę i że nie idę do księdza do kościoła lecz do Boga, a spowiedzi też jest Bóg. A kościoły były już nawet w czasach Biblijnych. Jeszcze raz Ci dziękuję, że odpisałeś na oj post i mail.
Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
****************************Do postu ( 13808 )*************************
Dziękuję za radę, szkoda, że moja grupa nie ma forum, ale muszę teraz powalczyć z samym sobą. Dzięki za wsparcie.
**************************Do antyx, lat 34*****************************
dziękuję że zamieściłaś modlitwę o uwolnienie mnie się ona bardzo przyda, ja mam już książkę z podobnymi modlitwami oraz egzorcyzmami książka nosi nazwę Zbaw nas ode złego - modlitwy o uwolnienie, i w internecie znalazłem też spoto innych modlitw i korzystam z każdej modlitwy.
Nie jestem opętany telewizją, a każda modlitwa o uwolnienie jest każdemu potrzebna. Nie napisałem, że mi się podoba modlitwa o uwolnienie tylko, napisałem że w Częstochowie była modlitwa o uwolnienie która mnie się bardzo spodobała, ponieważ była dobrze prowadzona przez dobrego księdza i mnie osobiście w Sobotę ta modlitwa dotknęła i mnie pomogła, czuć było obecność Jezusa.
Jezus nadal w tych Naszych czasach leczy dusze i ciała warto mu zaufać.
I oświadczam, że nie kłamię , gdzie stwierdziłaś , że kłamię .
Na jakiej podstawie twierdzisz , że kłamię. Chętnie mogę się nawet poddać wykrywaczowi kłamstw , w każdej chwili mogę udowodnić, że nie kłamię.
Możesz mnie oskarżać o co chcesz ale i tak nie dopniesz swojego . Choć jak widzę z każdym na tym forum się sprzeczasz. A czy antyx nie jest zaprzeczeniem x sama nazwa świadczy, że komuś chcesz iść na przekór, wiara Nasza dopuszcza niepewność ponieważ każdy mną prawo uzyskać informację przez to się czegoś uczę, jeśli chodzę do szkoły i czegoś nie wiem to chyba po to chodzę by się nauczyć i warto pytać jeśli się czegoś nie wie lub nie rozumie.
I sama coś kręcisz nie rozumiem twierdzenia kłamca który no coś tam mówi prawdę.
Dlaczego twierdzisz, że mam pychę, po czym tak twierdzisz. ja twierdze , że jestem zwykłym człowiekiem, nie jestem wyjątkowy, modlę się do Boga w pokusach i słabościach, ponieważ jestem słaby i w każdej chwili mogę upaść , czy to jest pycha.
Czy pychą jest to, że napisałem, że kocham Jezusa, czy to, że o nim piszę jest pychą. Przecież każdy powinien o nim nie tylko pisać lecz mówić, mamy być jego świadkami. Sama czasami nie wiesz co piszesz. Może najpierw zastanów się 3 razy zanim napiszesz, jesteś chyba w gorącej wodzie kąpana. Jeśli chodzi o spowiedź to ja się spowiadam co tydzień i w czwartek znów idę do spowiedzi , nawet jak mam złą myśl to idę do spowiedzi a ksiądz mi powiedział, że nie muszę z takiego powodu od razu iść do spowiedzi. W Czwartek mam modlitwę wstawienniczą.
Nie zbyt to miłe jak kogoś się nazywa kłamcą a tym bardziej Bufonem , ale to jest twoje twierdzenie, możesz mnie obrażać jeśli chcesz, ale czy to Ci coś da.
Nie jestem pierwszą i nie będę ostatnią osobą, którą obrażasz i się tym nie przejmuję , uwierz mi nie warto. Jezus dał nam przykazanie byśmy się nawzajem miłowali. Możesz mnie atakować a ja mimo to będę Ci wybaczać i będę Ci kochać jak siostrę. Może nie masz prawa mnie osądzać ale nie będę tego komentować.
Napisałaś mi maila że powinienem przebaczyć rodzinie z po czym stwierdziłaś, że ja rodzinie nie przebaczyłem, przecież ja nie mam co im przebaczać. ja do nikogo nie czuję urazy. Gdzie napisałem, że nie na widzę rodziny.
Napisałaś jeszcze mi że powinienem modlić się o zjednoczenie rodziny a nie o uwolnienie się od niej: Gdzie napisałem, że bym chciał się od rodziny uwolnić i kiedy napisałem, że modlę się o to , zjednoczenie jest ważnie ale ja się zawsze modlę nawet o zjednoczenie chrześcijan. czy mówi Tobie przykazanie nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, albo kochaj bliźniego swego.
Napisałaś też że , źle się modlę, a skąd wiesz jak się modlę. Modle się też w gronie wspólnoty. Napisałaś mi na e-mail To jest ważne bo źle się modlisz i nic ci nigdy nie wyjdzie w zyciu, to tylko Twoje mniemanie. Może to jednak Ty masz pychę.
Twierdzisz że mnie jest potrzebne uwolnienie od przekleństw ponieważ ktoś mnie przeklął, a skąd to wiesz, możesz odpowiedzieć. Napisałaś Jedyne uwolnienie jakie Ci jest potrzebne to chyba od przekleństwa, jak Cię ktoś przeklął i przez to nic Ci nie wychodzi. A poza tym jesteś jedną wielką chorobą psychiczną i nienawiścią. No to potrzebujesz UZDROWIENIA i PRZEBACZENIA. A przeklęty będziesz za kilka lat jak się nie ożenisz i tyle. I to przez własną rodzinę. Już ci oni pomogą się od nich...uwolnić. :((( te słowa świadczą o Tobie a jeśli chodzi o mnie to nie jestem najmądrzejszy. I jeszcze napisałaś Skąd wiesz komu Ty tak ufasz. Bogu czy szatanowi?

A wiesz co to są egzorcyzmy?

Może powinieneś iść sobie po jakiś egzorcyzm.

I powiedz z czego wynika Twoje szczęście.
Bardzo chciałabym to zrozumieć bo w sumie jest tylko jeden racjonalny sposób jak można czuć się ciągle szczęśliwym, no ale coś nie wygląda mi na to, że to akurat Twój przypadek.

Możesz jednak przybliżyć mi Twoje poczucie szczęścia... z czego ono wynika?
Z kochania Boga i co z tego?
I też napisałaś że jestem chory,ponieważ jestem szczęśliwy , czy to żale z powodu tego, że jestem szczęśliwy. Nawet jak będziesz nadal mnie wyzywać to i tak nadal będę szczęśliwy, nadal będą ufać i wierzyć w Boga i nie zwątpię. A jak już napisałem nie jestem pierwszy i nie będę ostatni którego wyzywałaś. Może inni się przejęli ja się nie przejmę, Twoje słowa świadczą o Tobie jaka jesteś. Czy po tych słowach które piszesz ktoś pozna , że jesteś uczniem Jezusa, a może jednak jeżyk Cię swędzi lubisz się komuś dogryźć, bawi Cię to. Każde słowo pogrąża Cię coraz bardziej, życzę miłej zabawy. Pamiętaj jak Cię widzą tak Cię piszą więc czasami zastanów się co piszesz.Może zmień osobę i teraz skup się na kimś innym.
Życzę powodzenia.

(13673)
Miśkadata: 17.05.2010, godz: 11:48

Do Bialej Orchidey

Też kiedyś taka byłam aktywna, lubiłam jak coś się działo w moim życiu, lubiłam się angażować, miewałam przeróżne pomysły, a póżniej poszłam do pracy , która nijak miała się do moich zainteresowań i z roku na rok wypalałam się, dalej pracuje ale wiesz jakos tak nic mnie nie cieszy. Może to przez moje wymagania wobec życia bo zawsze byłam bardzo krytyczna wobec siebie. Widzę to tez po innych jak ludziom potrzeba radości i pokoju czego i Tobie życze. Dobrego dnia

(13672)
antyx, lat 34data: 17.05.2010, godz: 11:06

dorzucając do mojego poprzedniego wpisu dziś chciałam tu zamieścić jedną z wielu modlitw, które znajdują sie w książeczce "Modlitwy przebaczenia, uzdrowienia i uwolnienia" czyli zbioru modlitw - ezgorcyzmów do prywatnego odmawiania. Jest to modlitwa nr 18 o uzdrowienie wewnętrzne.
Może sie komuś tutaj przyda? Niekoniecznie jednej osobie...

MODLITWA O UZDROWIENIE WEWNĘTRZNE

W imię Jezusa Chrystusa występuję przeciwko
wszelkim wzorcom bezustannego cierpienia,
a także ukrytemu zamiłowaniu do cierpienia
i potrzebie doświadczenia niepowodzeń.
Przełamuję wszelkie utarte schematy emocjonalnego bólu
z powodu czucia się bezużytecznym,
bezwartościowym i zdesperowanym.
Występuje przeciwko powtarzającym się
w mojej rodzinie przypadkom "złamanych serc",
a także poczucia braku przynależności do ludzi i miejsc.

Sprzeciwiam się wszelkim doświadczeniom rozpaczy,
poczuciu własnej wartości, bolesnym urazom
i porażającym doświadczeniom emocjonalnym.

Mówię "NIGDY WIĘCEJ" wszelkim rodzajom odrzucenia,
zgorzknienia, urazy i braku przebaczenia.

Wyrzekam się każdego rodzaju zła, negatywnych postaw
i braku miłości w pokoleniach moich przodków.

Panie, proszę Cię, byś przypomniał mi wszystkie
głęboko zakorzenione wzorce problemów,
które pragniesz uleczyć: wstyd, ból lub żal.
Odkryj przede mną odziedziczone po przodkach
specyficzne wzorce zaburzeń,
wobec których mówisz dzisiaj "Nadszedł czas uwolnienia".

"Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona" (Łk 3,9).

Panie, proszę Cię teraz,
abyś potężnym dotknięciem Ducha Świętego
ogarnął swoim przebaczeniem
wszystkie pokolenia drzewa genealogicznego.

Dziękuję Ci, Panie, że dotykasz nas, uzdrawiasz i leczysz.
Modlę sie o to w imię Jezusa. AMEN.

cdn.

(13671)
nina, lat 18data: 17.05.2010, godz: 11:00

Witajcie :)
Szukam ciekawych osób, z którymi mogłabym porozmawiać ;-) lub się zaprzyjaźnić :)

(13670)
biala_orchidea, lat 22data: 17.05.2010, godz: 10:41

Tadeuszu, mam daleko do Warszawy. Jestem z Wrocławia, odwiedzałam tutejszą klinikę. Napisałeś, żebym Cię odwiedziła- w momencie gdy to przeczytałam poczułam w sobie hm...jakby to nazwać napływ nutki pozytywnej energii. Poniekąd zdałam sobie sprawę, że w moim życiu wszystko się zmieniło, że w którymś momencie sens tego wszystkiego gdzieś "uciekł". Swego czasu odwiedzałam ludzi w hospicjum, byłam wolontariuszką w domu dziecka. Wtedy czułam, że żyję, że jestem sobą. Żyłam intensywnie, udzielałam się do lokalnej gazety, wygrywałam konkursy poetyckie. Miałam grono podziwiających mnie ludzi, wielu adoratorów, czułam się dowartościowana. Dziś czuję się nie potrzebna, nie spełniona. Nie kontynuowałam rozwijania swoich pasji, a przecież tyle ich było. Nie miałam faceta a mimo to czułam się kimś, randkowałam, ale to nie było nic poważnego. Czuję, że stoję w miejscu, uwsteczniam się. Nie lubię siedzieć bezczynnie w miejscu, potrzebuję aktywności, przebywania między ludźmi. Niby mam to zapewnione- studiuję, pracuję w dwóch miejscach- ale to nie jest związane z tym, co robiłam kiedyś. Można powiedzieć, że rzuciłam to wszystko dla faceta. Był zazdrosny, więc ograniczyłam spotkania z kolegami. Chciałam spędzać z nim każdą chwilę więc odsunęłam na bok swoje ulubione zajęcia. Nie powiem aby mi się to w jakiś sposób odpłaciło, aby On to jakoś docenił i zapełniał mi tę lukę po tym, co kiedyś nadawało mojemu życiu odpowiedni rytm i tempo- gdyby tak było, zapewne nie miałam takiego samopoczucia jak teraz.

Tak naprawdę to nie mam z kim o tym porozmawiać. Tak się składa, że to ja zawsze matkowałam mojej mamie. Zawsze to ja musiałam być twarda, stanowcza. To ja musiałam siłą powstrzymywać się od płaczu. To ja musiałam mieć zaciętą twarz i klęczeć nad zwłokami mojego ojczyma, gdy ona w tym czasie opłakiwała go i nie chciała widzieć moich łez. I wiele innych. Miałam przez całe lata dwie twarze. A teraz, gdy wszystko zwala mi się naraz, nie mam już po prostu siły. Nie mam żalu do nikogo, nie mam za złe mojej mamie. Po prostu mam już dość i tym razem nie wiem czy zdołam się podnieść. Za dużo tego wszystkiego.

Mój facet nie zawsze ma dla mnie czas. Gdy już jest ze mną- nie brakuje mi niczego. Ale przeważnie bez przerwy pracuje albo ma coś ważnego do załatwienia- i choć wiem, że to prawda, to panikuję i wmawiam sobie, że jest z inną. To tylko mała część tego co mnie dobija, za dużo byłoby pisania a nie chcę nikogo znaudzać. A do psychologa się nie wybiorę- przynajmniej narazie.

(13669)
antyx, lat 34data: 17.05.2010, godz: 09:48

także do Łukasza ale nie tylko,


(13668)
do Łukaszadata: 17.05.2010, godz: 08:18

jedyną mozliwością w Twojej niesmiałosci jest po prostu odezwanie się chocby przygotowanie sobie gotowej modlitwy i nauczenie na pamięć -2 zdania wezwania do Ducha sw i wypowiedzenie jej na forum grupy. Nie ma INNEJ DROGI!
trzeba sie otwierać powoli, malymi kroczkami. Zrobisz to raz - drugi to potem przyjdzie odwaga..na zabranie głosu. Nie mozna sie pozbyc niesmiałosci mowieniem i zaszufladkowaniem :"jestem niesmiały" trzeba po prostu zacząć działac i powiedziec coś.. przełamać się.
Nikt tego za Ciebie nie zrobi. niesmiałosc sama nie odchodzi... pracuj i zabieraj glos tylko po to by się modlić lub podzielić czymś ważnym co ma wartość, nie chodzi o paplaninę, zaistnienie na forum grupy, zeby ludzie mnie słuchali, zauważyli.. by podnieśc swoją wartość. Jesli bedziesz sie głownie chciał dowartościować kierując takimi pobudkami, nie uda Ci się, język Ci sie poplącze.. i bedzie to nieszczere.
Pokusą niesmiałych ludzi często jest chęc zaistnienia..zauwazenia
Jesli masz czystą intencję modlitwy to musi sie udać.. trzeba probować coś z siebie dać .pozdrawiam

(13667)
Tadeusz, lat 55, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 23:03

1 Tymoteusza 3:2 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania,
1 Tymoteusza 3:2 Niech jednak pamięta, że biskup powinien być człowiekiem, któremu nic nie można zarzucić: wolno mu być mężem tylko jednej żony, musi być zawsze trzeźwy, roztropny, przyzwoity, gościnny, powinien posiadać pewne zdolności do nauczania.

Łukasz
Papież nawet i wśród tych co nazywają się katolikami ma wielu przeciwników którzy chcieliby Mu zaszkodzić. Po twoim mailu przeszukałem na ile mogłem Internet i nigdzie nie znalazłem nakazu zmiany imienia Boga. Wszystko co znalazłem to tylko insynuacje i nie potwierdzone nigdzie „niby informacje”. A co do samego imiona Boga. (pkt 2 treści maila). Czy Pan Jezus mówiąc Ojcze Nasz wymienia imię Boga? Co znaczy słowo Adonai? Znaczy Pan. Policz w Piśmie ile razy sam Bóg używa słowa Pan. Kolejny fragment …” Szatan przesunął lekko wszystkie święta i nakazy Boga. Zmienił imię Jahwe na Pan Bóg”. Czyli wg owego maila nawet grzechem jest używać słowo Bóg bo to szatan zmienił imię Boga. W Piśmie Św. począwszy od Księgi Wyjścia do Apokalipsy Św. Jana wielokrotnie Pan Bóg powtarza nie swoje imię a ja jestem Bogiem czy wielokrotnie jest powtarzane słowo Bóg. I tylko tak: Pan i Bóg księża na mszach odkąd pamiętam nazywają Boga.
Zacząłem od punktu 2. Teraz pkt. Po to Pan Jezus zostawił nam Swoją Matkę byśmy mieli w Niej nie tylko najlepszą z Matek ale i orędowniczkę przed Jej Synem a naszym Panem. Tak samo daje nam i Świętych. Zaprzeczając temu zaprzeczasz swojej wierze gdyż nasza wiara to też objawienia i dogmaty.
Pkt.3 Nakaz by biskupi mieli żony nie popart żadnym fragmentem. Taki fragment jest w 1 Tymoteusza 3:2 Niech jednak pamięta, że biskup powinien być człowiekiem, któremu nic nie można zarzucić: wolno mu być mężem tylko jednej żony, musi być zawsze trzeźwy, roztropny, przyzwoity, gościnny, powinien posiadać pewne zdolności do nauczania.
Wg tego nie ma żadnego nakazu a tylko uwaga że może być mężem tylko jednej żony.
Pkt.4 Ktoś kto to pisał chyba nie zna naszych świąt. Jest Tridum Paschalne gdzie drugiego dnia czyli w Piątek jest bardzo uroczyste święto ukrzyżowania i oddawanie czci pamięci śmierci Pana Jezusa do którego zresztą przygotowujemy się przez cały Wielki Post. A ze święconką chyba się komuś pomyliło bo w Wielki Piątek nie święcimy święconki.
I ostatni co Ci podam wg autora tekstu najlepszy. Ołtarze. Oparte jest tylko na maleńkim fragmencie ks. Wyjścia i Kapłańskiej. A jest fragment ewangelii gdzie Jezus wchodzi do świątyni i nie patrzy na budowę ołtarza, na materiał z jakiego zrobiony, nie patrzy na wystrój ale nazywa świątynię Domem Ojca.
To tyle co mogę napisać bo już mi troszkę palce odmawiają posłuszeństwa. Za dużo dziś pisania było ale nie wiem kiedy będę następny raz i chciałem trochę to nadrobić. Łukasz to są moje przemyślenia i tłumaczenie maila. Wolno ci myśleć inaczej i mieć inne zdanie.

(13666)
Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 16.05.2010, godz: 21:35

Jezus Chrystus jest jedynym, Bozym rozwiazaniem problemu grzechu
i winy czlowieka. Tylko przez Niego mozesz poznac Boza milosc i
plan dla swojego zycia.

ON UMARL ZA NAS...
"W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On
sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za
nasze grzechy". 1 J 3,16

I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6

I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6

Bog przerzucil pomost nad ta przepascia, ktora dzieli nas od Niego.
Poslal swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby umarl za nas, ponoszac
w ten sposob kare za nasze grzechy.

Nie wystarczy jednak o tym wszystkim wiedziec...

(13665)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 21:19

Witam
15 Maj, ogólnopolski dzień Odnowy w Duchu Świętym, dzień który mnie bardzo dotknął, najbardziej podobała mnie się modlitwa o uwolnienie ponieważ taka modlitwa jest mnie potrzebna, też podobały mi się świadectwa, najbardziej te które mówiły o tym jak telewizja może manipulować człowiekiem.
Ja byłem wraz ze wspólnotą, choć czasami się z nią nie potrafię utożsamić, ponieważ jestem nieśmiały, zbyt spokojny i małomówny to może być dla mnie pewien dyskomfort. Chodzę na spotkania ale nie potrafię się otworzyć, nie potrafię nawiązać kontaktu i nie potrafię się otworzyć na innych, a mimo wszystko chce być w tej wspólnocie ona jest mi bliska mojemu sercu i mnie się ona podoba. Ale jak się otworzyć? Mnie się podobają spotkania modlitewne jak się dziękuje Bogu, prosi się go albo wzywa się jego ale nie potrafię się odezwać, chce coś powiedzieć ale nie potrafię.
Czasami mi się wydaje, że do nich nie pasuję.
Chciałbym włączyć się w modlitwę ale nie potrafię się odezwać boję się coś powiedzieć z powodu nieśmiałości i zamkniętości, jak to przełamać ???, jak to zmienić?? W ten Piątek który będzie będę chciał się odzywać podczas modlitwy, ale się wstydzę proszę o pomoc???

(13664)
:)data: 16.05.2010, godz: 20:43

Orchideo jesteś młoda a jednocześnie niesłychanie wypalona.. *

dlaczego niechęc do życia?.. *. Pewnie nie masz bliskiej "relacji" z Bogiem i brakuje Ci poważnych problemów..w których człowiek nie ma czasu na wypalenie, jak mają choćby Ci w hospicjum. * pewnie nie ma w Tobie pasji.* rozeznawaj przyczyny, zbyt długie trwanie w apatii niczego nie zmieni. Może to jakiś wstrząs z dopustu Bożego abyś zaczęła inaczej żyć i całkowicie zawierzyła swoje życie Bogu-jak ci w hospicjum u progu śmierci * na śmierć trzeba być przygotowanym..i pogodzonym ale tylko wtedy gdy wzywa Bóg. *On jest Panem Twojego życia*

(13663)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 20:16

Do Tadeusz, lat 55
Masz rację , popełniłem błąd przepraszam Wszystkich za e-mail. Ale Ty jako doświadczony możesz się wypowiedzieć na ten temat bo ja sam jestem zagubiony i nie wiem co myśleć.

(13662)
Leo, lat 38data: 16.05.2010, godz: 19:46

Alicjo, ulubienico Boga, Tyś zawsze przez Niego wysłuchana i nasze modlitwy to formalność, czyli pikuś:)

(13661)
biała orchideo!data: 16.05.2010, godz: 19:44

Coś się musiało stać w Twoim życiu, skoro piszesz, że nie chcesz już żyć... Chcesz o tym porozmawiać? Może mogę Ci pomóc w ten sposób? Chętnie Cię wysłucham. Napisz: mlecz33@op.pl Będę pamiętać o Tobie w modlitwie.
Diana

(13660)
Tadeusz, lat 55, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 19:41

Do Białej Orchidei
Czy możesz mi napisać do gdzie jeździsz na onkologię? Bo ja jeżdżę do Centrum Onkologii Marie Skłodowskiej - Curie w Warszawie. Mam tam trzech lekarzy opiekunów. Być może teraz dojdą kolejni lekarze bo podczas ostatnich badań w minionym tygodniu wyszły pewne komlikacje i być może czekają mnie kolejne serie zabiegów. I wizytę kontrolną w wakacji mam przesuniętą w związku z tym na najbliższą środę. Jeśli korzystasz przypadkiem z tego samego centrum onkologii może byśmy się tam spotkali i wspólnie sobie pomogli by nie stracić wiary, radości i nadzieji. Do wtorku do 14.00 bedę jeszcze mógł sprawdzić pocztę bo później jadę do Warszawy a tam nie mam internetu. A jeśli będę miał zalecone zabiegi to do domu wrócę dopiero po zabiegach. Jak coś gdybyś nie zdążyła odpisać na maila parę osób tu ma telefon do mnie M.in. Aldona, Trawiasta,Alys, Tomek. Podadzą Ci bo tu na ogóle nie chcę podawać. Pozdrawiam wszystkich.

(13659)
Tadeusz, lat 55data: 16.05.2010, godz: 18:43

Łukasz i tu popełniasz błąd. Nie czytając do końca, nie znając całej treści maila rozsyłasz go do innych. A wśród tych innych jest wiele osób zagubionych, poszukujących prawdy tak jak i ty sam. I być może tym osobom uczynisz większą krzywdę takim mailem osiągając odwrotny skutek niż byś zamierzał.
Leo, Magdaleno macie rację jeśli chodzi o radość i uśmiech na twarzy. Kiedy mam możliwość zaglądam na źródełko i czasem przychodzi taka refleksja czy ci co najwięcej piszą o cierpieniu, co najwięcej goryczy w ich słowach tak naprawdę znają pojęcie słów: cierpienie, ból, rozpacz. Przekonuję się na sobie słysząc słowa znajomych, słysząc słowa nawet swojej córki, że to pojęcie jest raczej znikome. Od wielu osób już słyszałem podobne słowa łącznie z moją córką i wczoraj po ostatnich badaniach od znajomych, że jak ja mogę się śmiać, weselić gdy inni w moim przypadku załamaliby by się albo tak jak i oni po prostu „strzeliliby sobie w łeb” żeby tego nie przechodzić. A ja po prostu przypominam sobie dwie piosenki i nucę refreny z tych piosenek biorąc radość z tego co mam gdyż wiem że wszystko to zbliża mnie do Boga i do bramy która Anioł mi otworzy.
A piosenki o których mówię to piosenka: „Z Poradnika Młodego Zielarza” z Podróży Pana Kleksa i piosenka ze starej wersji ZSRR: Dzieci Kapitana Granta i z temat muzyczny z Wilka i zająca: „Odważny kapitan” a pierwsza zwrotka i refren z tej piosenki brzmi:
Był kapitan dzielny chwat,
który zwiedził cały świat,
w jego żagle dmuchał wciąż morski wiatr.
Nieraz tonął na dnie mórz,
nieraz ginął w czasie burz,
wtedy śmiał się, pogwizdywał, no i już!
A gdy coś trudno znieść
śmiał się znowu i zaczynał swoją pieśń:

Ref. Panem mórz tylko ten z nas zostanie,
kto odważną i wesołą ma twarz!
Pokaż więc, żeś ty zuch, kapitanie,
jak banderę wciągnij uśmiech na swój maszt!

Zastanówmy się tak nad sobą. Ilu z nas tak naprawdę zasługuje na miano tego kapitana?


(13658)
biala_orchidea, lat 22data: 16.05.2010, godz: 18:34

Wstyd mi o tym pisać. Pewnie pomyślicie, że jestem nienormalna. Nie chcę już żyć. Męczę się coraz bardziej, ale jestem zbyt słaba i zbyt tchórzliwa by skończyć ze sobą. Nie chcę tym ranić bliskich, a raczej mojej mamy, która sobie beze mnie nie poradzi. Często odwiedzam onkologię, widzę twarze ludzi, których dni są policzone. Widzę ich chęć do życia, czerpanie z każdej chwili, która im została. Dlaczego ja tak nie potrafię? Dlaczego nie potrafię docenić swojego życia? Tylu chciałoby być na moim miejscu- być zdrowym, sprawnym, ŻYĆ. A ja nie chcę już żyć. Przytłacza mnie to wszystko. Z chęcią oddałabym swoje życie komuś, kto wykorzysta je lepiej ode mnie i będzie się z niego cieszył. Pamiętam ilu ludziom pomagałam. Ilu moich znajomych chciało ze sobą skończyć, a ja posługiwałam się takimi argumentami...które teraz wydają się dla mnie śmieszne. Kim ja właściwie jestem? I gdzie podziała się tamta dziewczyna? Nawet ją lubiłam- była wesoła, roześmiana i miała swój urok. Zarażała tym innych. Mnie właściwie już nie ma. Myślami jestem już zupełnie gdzie indziej, coraz częściej. Nigdy nie sądziłam, że upadnę tak nisko. Nigdy nie sądziłam, że będę takim wrakiem.

Musiałam o tym napisać. Nie potrafię niczego w sobie dusić.

(13657)
Monika, lat 36data: 16.05.2010, godz: 18:19

Leo troche przesadziles z tym sloncem. Sloncem jest Matka Boza Maryja, ktora jasnieje w Fatimie. Piekna pielgrzymka Ojca Swietego do Portugalii. Moge byc tylko malym promieniem, ktore plynie z tego Slonca.
Zastanawia mnie jedno. Jak konczylam studia to byla procesja figury Matki Bozej Fatimskiej. Jak wrocilam do domu byla procesja figury Matki Bozej Fatimskiej. Zlozylam wypowiedzenie laczylam sie w modlitwie z Benedyktem XVI i odmawialam rozaniec do Matki Bozej Fatimskiej. Mialam nawet ta laske ze jak Papiez byl w Fatimie to mialam mozliwosc w pokoju ogladaj transmisje i laczyc sie nawet w pracy. A pozniej przeczytalam ze Papiez Najswietszym Sakramentem poblogoslowil wszystkich ktorzy laczyli sie przez radio i telewizje. Matko Boza dziekuje.

(13656)
kasik, lat 28data: 16.05.2010, godz: 17:31

Dziekuje za odpowiedzi.

do Leo zgadzam sie z Tobą - muszę miec tylko wiecej sily i cierpliwosci by udzwignac to wszystko co przynosi mi życie a uwierz ze nie jest to '' piekne zycie''
Proszę wiec o modlitwe za mnie .

(13655)
Alys, lat 21data: 16.05.2010, godz: 16:40

Ludki pamiętajcie, jeśli możecie o mnie w modlitwie, ok? Dzięki z góry:*

(13654)
Magdalena, lat 25, e-mail: mangelsta@interia.pldata: 16.05.2010, godz: 16:03

Witaj Leo :)

O tak, a ja często zapraszam Jezusa i Maryję rano na kawę ;) Czasem się zastanawiam o ileż świat byłby piękniejszy gdyby wszyscy ludzie uwierzyli, że ON ŻYJE i JEST POŚRÓD NAS! Gdyby każdy poznał Jezusa i miał z Nim osobistą relację, żywą, przyjacielską... to o ileż piękniejszy i radośniejszy byłby ten świat :)
A poczucie humoru to Bóg ma na pewno ogromne, wystarczy popatrzyć na świętych Kościoła, którzy z uśmiechem szli przez życie :)
A tak poza tym, do wszystkich: pamiętajcie słowa, które już wypowiedziało wielu kapłanów egzorcystów: diabeł nienawidzi radości, człowiek radosny i uśmiechnięty, daje złemu mniej pola do działania!

(13653)
Artur Wnęk / Artii, lat 35data: 16.05.2010, godz: 15:54

Czlowiek jest grzeszny,a poprzez grzech oddzielony od Boga, dlatego
tez nie przezywa Jego milosci ani planu dla swojego zycia.

CZLOWIEK JEST GRZESZNY
"wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni sa chwaly Bozej" (Rz 3,23)
Czlowiek zostal stworzony do wspolnoty z Bogiem, ale samowolnie wybral
niezalezna droge zycia. W rezultacie pierwotna jednosc z Bogiem
zostala zerwana. Te samowole wyrazajaca sie w buncie lub obojetnosci
wobec Boga Pismo Swiete nazywa grzechem (por Iz 53,6a)

CZLOWIEK JEST ODDZIELONY OD BOGA
"Albowiem zaplata za grzech jest smierc" (to znaczy odlaczenie
od Boga) (Rz 6,23)

Bog jest swiety, a czlowiek jest grzeszny. Dzieli ich wielka
przepasc. Czlowiek ustawicznie usiluje dosiegnac Boga i zdobyc obfite
zycie przez swoje wysilki, na przyklad: dobre, uczciwe zycie; etyke;
filozofie; religie... Jednak ludzkie wysilki sa niewystarczajace, by
dosiegnac Boga.

Co w takiej sytuacji uczynil Bog?

(13652)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 15:16

Do Tadeusz, lat 55
Ten e-mail który do Ciebie wysłałem, sam do końca nie czytałem bo szkoda słów przesłałem go dalej może dlatego że liczę na Wasze zdanie które mnie umacnia.

(13651)
Leo, lat 38data: 16.05.2010, godz: 14:28

Magdo :)
No właśnie. Traktujemy Boga jak kogoś kto palcem grozi i skupionym w modlitwach być musi. Mam wrażenie, że wielu dusi się w wierze, bo myślą, że Bóg ich pokara jeśli troszkę szaleństwa zażyją, i psioczą na Niego w duszy, że jest be. A Ja myślę, że Bóg jest wspaniałym przyjacielem do tańca i różańca...:) I ma poczucie humoru, bo jeśli TY jesteś uśmiechnięty/a to ON także się cieszy. Ja do Boga mówię >TatoNic to. Do spowiedzi pójdę i wszystko będzie OK.< Zwykła zuchwałość wobec Ducha Świętego czyniona! Skąd wiadomo, czy w ten sposób osiągnięty cel nie zemści się na naszym życiu? Jeśli u innych pociechy szukamy i korzyści dla siebie,prędzej doczekamy się szkody. Nie ma na świecie człowieka, który by nie cierpiał, choćby się w rozkoszach pławił. Bo rozkosz nierzadko pozostawia po sobie ból i cierpienie.

Bóg nie wymyślił zdobyczy cywilizacji, wojen, chorób, etc. Jeśli ktoś ginie, czy w niemoc popada z tej przyczyny, coś traci, etc. to co tu winny jest Bóg? Dlaczego awantura się tworzy z tego powodu? Bo On do tego dopuścił? Człowiek na ziemi miał mieć inne życie, a że od dawien dawna wąż pradawny funduje nam cuda niewidy, to nie fukajmy na Boga, że nad nimi nie panuje. On panuje w pełni nad duchem i nim się opiekuje, a ciało i potrzeby jego to proch, który wedle woli Swojej ogarnia i wspomaganie rozdaje. Choryś? Samotnyś?, nie licz na to, że suplikacje twoje Bóg rozpatrzy pozytywnie tylko dlatego, iż osobą wierzącą jesteś. I nie nam spierać się z Nim o życie i śmierć, bo Jego własnością jesteśmy. Sens życia, szczęścia czy cierpienia nie jest do wyrozumienia przez ludzki umysł, który wykorzystując jedynie kilka procent możliwości swoich jest niczym wobec Wszechmogącego. Nasza wiara teraz, opiera się na tym co dalej, w wieczności, a nie aby dziś, a reszta jakoś tam będzie. Nasz żywot jest jak kropla deszczu, tyle co co spaść z niebios na ziemię w postaci kropli (ciało) i wrócić do Niebos w postaci pary (duch). A w między czasie różnie dziać się będzie. Spokój, zdeptanie, czystość i zdrowie źródła lub bród i choroba błota. Skończymy w ziemi, która odda nas niebiosom. Tam na nowo staniemy się kroplą, ale dalszy jej los nieznanym jest i żadna nauka tego nie objaśni, bo zakrytym jest to dla ludzi.

(13650)
Magdalena, lat 25, e-mail: mangelsta@interia.pldata: 16.05.2010, godz: 13:46

Tak przeglądam wpisy i zastanawiam się, czemu tu tyle smutku? Żal mi, że wśród nas jest tyle samotności, bólu, cierpienia, zwątpienia i pesymizmu...
Chrystus zmartwychwstał i żyje w nas! On jest Drogą, Prawdą i Życiem!

Bóg Stworzył Ciebie i mnie na Swój obraz i podobieństwo swoje, jesteśmy Królewskim Narodem! Dziećmi Boga Najwyższego!
To On każdego z nas stworzył! Powołał i Ciebie i mnie do życia!!! Dzięki Niemu istniejemy! On Cię zapragnął! Ukochał zanim się narodziłeś! Nieustannie woła Cię po imieniu, a kiedy Ty płaczesz, to Jego Serce Miłosierne cierpi razem z Tobą i pragnie tylko jednego... byś Mu zaufał i powiedział: "Ojcze, Tato, Tatusiu, potrzebuję Cię!."


(13649)
:)data: 16.05.2010, godz: 13:09

do Kasik- masz odpowiedź na to dlaczego Twoje marzenia sie nie spełniają..
milczenie Boga.*Może sama za mało z siebie dajesz a wiecęj liczysz na Boga, a żeby coś osiągać trzeba sie na to napracować, dążyć do celu wytrwale, szukać mozliwości, nic z góry samo nie przychodzi.*
Ajeśli wszystkie środki wykorzystałaś a nic sie nie dzieje, to moze znaczyc ze te marzenia nie są Ci konieczne do szczęścia ani rozwoju duchowego!* Najpierw pytaj Boga co jest dla Ciebie dobre i modl sie własnie o to, aby On te marzenia spełnił które są dobrem a o których nie wiesz..
wtedy na pewno coś sie będzie zmieniać.* Trzeba umieć rezygnować z własnych marzeń i ofiarowywać to w jakiejś intencji.* Każdy marzy o czymś ale nie wszystko jest nam potrzebne.* Bóg to wie. :)

(13648)
Tadeusz, lat 55, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 10:18

Łukasz mam pytanie do ciebie i wybacz że czynię to tu. Napisz mi skąd ty bierzesz pewne teksty i czy jesteś katolikiem czy tylko podajesz się za katolika. Bo dzisiejszy tekst rozesłany emailami zatytułowany jako "Ratunku" nie jest tekstem katolickim. Po pierwsze przeszukałem trochę internet i nie ma nic o zmianie imienia Boga tylko w pewnych kwestiach zastapienie słowem Adonai co oznacza Pan. Drugie: Nawet Pismo Św. nie nakłada obowiązku by biskupi mieli żony a w/g twojego emaila obowiązkiem biskupa jest mieć zonę. Jest jeszcze kilka spornych kwestii, ale sumując list ten to dla mnie połączenie poglądów Kościoła Polskiego, Jehowych i Kościoła Protestanckiego. No chyba, że sam zakładasz nową religię. I mam do Ciebie prośbę nie przysyłaj mi więcej tekstów nie sprwdzonych nie pochodzących z naszej wiary, naszego kościoła.
I mam nadzieję że nie zaprzeczysz rozsyłaniu w/w maili pomimo zmiany swojego emaila.

(13647)
Marcindata: 16.05.2010, godz: 10:15

Do Łukasz,lat 26
No proszę,rower,mała rzecz a cieszy:)

(13646)
Mundek, lat 31, e-mail: dembowe@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 09:49

Samotny, Może Ty to zmienisz

(13645)
Artii, lat 35data: 16.05.2010, godz: 09:15

Bog kocha ciebie i ma dla twojego zycia wspanialy plan.

MILOSC BOZA
Tak bowiem Bog umilowal swiat, ze Syna swego Jednorodzonego dal,
aby kazdy, kto w Niego wierzy, nie zginol, ale mial zycie wieczne.
(Jana 3,16)

BOZY PLAN
Chrystus Pan mowi: "Ja przyszedlem po to,aby owce mialy zycie i mialy
je w obfitosci." (chodzi tu o zycie majace pelna wartosc i cel)
(Jana 10,10).

Dlaczego jednak wielu ludzi nie doswiadcza Bozej milosci i obfitego
zycia?

(13644)
Artur Wnęk / Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 16.05.2010, godz: 09:14

Jean Guitton nawiazujac do Marty Robin:
"Czy czasem stany patologiczne nie sa niezbedne do tego, abysmy
dostapili stanow rzadkich i wyjatkowych, podobnych do kluczy
otwierajacych nagle komnate, gdzie ukryto skarby".

(13643)
Leo, lat 38data: 16.05.2010, godz: 06:57


Nawet rzeczy poważne bywają śmieszne.

Czwarta tajemnica fatimska (Nie wierzę w przepowiednie).

Szatan skacowany rozpala ognisko, bo w tych ciemnościach już się połapać nie może. Dusze chodzą samopas i nie kumają gdzie iść. >Jezu! Daj trochę światła, bo swego ogona nie widzę!< Jezus też nie bardzo kumający w tych mrokach daje światełko z zapalniczki, ale zaraz je gasi, bo widząc zombi nie ma ochoty ich oglądać. Ciemność, skąd ta ciemność! Ani Jezus ani szatan nie wiedzą, ale tak było w przepowiedni. Kto to przepowiedział też nie wiadomo ale mus jest mus. Liczymy dusze. Jezus mówi >144 tys. bo tak pisze w bibli< >Porąbało Cię! Co ja z tymi resztkami zrobię, toż mi piekło zawalą, ot fachowiec od owiec

(13642)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 00:50

Witam
Piszę w sprawie wpisu ( 13764 ) o objawieniach w Fatimie
1- O Tych objawieniach już mówił Jan Paweł II który je powoli zaczynał ujawniać ponieważ inni Papierze którzy zapoznali się z treścią listu który dostali od Pastuszków szybko chowali w akta i zapominali o nich ponieważ bali się wywołać panikę wokół ludu, ale Jan Paweł II ujawnił te słowa po tym jak był zamach na jego życie ponieważ w tych tajemnicach które przeczytał była mowa o nim, było napisane , że Papierz zostanie postrzelony.
2- O tych objawieniach jest też dużo napisane w internecie
3- 13 maj była rocznica objawień Fatimskich i sam Papierz Benedykt udał się z Pielgrzymką do Portugalii tzn. Fatimy by obchodzić z godnością ten dzień
4- Jest w księgarniach Książka o Fatimie o Objawieniach fatimskich
Pozdrawiam Łukasz

(13641)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 16.05.2010, godz: 00:22

Witam
Właśnie kupiłem rower, Alleluja

(13640)
Gośćdata: 16.05.2010, godz: 00:02

Do "kasik"
Może Bóg pragnie abyś zaufała Mu. Oddała się całkowicie Jego woli, łącznie ze swoimi marzeniami. Może pragnie abyś postawiła Go nad nimi i nie rozpaczała nawet jak się nie spełnią. To tylko takie moje filozofowanie. ;)

(13639)
krakówdata: 15.05.2010, godz: 21:09

Kochani...mam bardzo powazna sprawe do Was. Z moją rodzina jesteśy na skraju bankructwa, wynajmujemy mieszkanie ale niedługo nie bedziemy mieli na to pieniedzy. Dlatego pisze do Was z pytaniem, czy orientujecie sie w tanich mieszkaniach krakowskich typu TBS lub czy słyszeliście o przetargach na mieszkanie w Krakowie?Lub jesli znacie strone internetową to chętnie z niej skorzystam. Prosze was o wsparcie w tej kwestii, gdyż sprawa jest naprawde paląca. dzięuję za każde słowo

(13638)
Aniadata: 15.05.2010, godz: 18:33

Jeśli można coś zrobić...bardzo proszę o modlitwę za 6-miesięcznego Mateuszka, który jest w szpitalu...sepsa...ta doba będzie decydująca...dziękuję z całego serca

(13637)
Leo, lat 38data: 15.05.2010, godz: 16:14

Kasiu, zawstydziłaś mnie tym wpisem. Słońcem Źródełka są X, Karina, Monika...etc. Ja tu tylko sprzątam:) Ukłony dla Ciebie i Ani:))

(13636)
Kasiadata: 15.05.2010, godz: 15:50

Do :)
Przepraszam, napisałam za siebie i Anię. Pozdrawiam:-)

(13635)
kasik, lat 28, e-mail: kania1982@wp.pldata: 15.05.2010, godz: 15:04

czy marzenia sie spelniaja?? ja o swoje prosze Boga juz od bardzo dawna i nic zupelnie nic , nawet na przekor wszystko idzie zupełnie inaczej, jak sobie z tym radzic kiedy brakuje juz siły i czasem wiary ? pomóżcie

(13634)
:)data: 15.05.2010, godz: 13:16

Kasiu pisz za siebie, nie ogół.. :):)

(13633)
Kasiadata: 15.05.2010, godz: 06:56

Kochany Leo. Dobrze, że znowu jesteś. Kochamy Twoje wpisy, a Heniek nas rozbroił. To TY jesteś słońcem źródełka (Lara też) i umiesz nas rozbawić. Proszę o więcej wpisów:-)
PS: ładnie to napisałeś - kobieciątko:-)
Pozdrowienia ode mnie i od córci Ani

(13632)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 14.05.2010, godz: 22:08

Do M. Też chętnie bym podyskutował. Ale w tej chwili nie miałbyś dobrego dyskutanta ze mnie. Tak samo chętnie wybrałbym się na jeden ze spacerów źródełkowiczów, ale tu jeszcze gorszego spacerowicza mieliby ze mnie niż dyskutanta :). Ale wierzę że jeszcze będzie okazja i podyskutować i wziąć udział we wspólnym spotkaniu. A dlaczego nie miałbyś dobrego dyskutanta znajdziesz wyjaśnienie na moim blogu www.czystezrodlo.blog.onet.pl

(13631)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej