| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 22.03.2010, godz: 21:29 |
cześć
Jakie miałem plany na przełomie roku bo nie pamiętam??? (12930)| do Łukasza | data: 22.03.2010, godz: 21:08 |
Łukasz, niedaleko Warszawy jest giełda samochodowa w Słomczynie, tam można kupić dobry rower używany za niewielkie pieniądze. Warto się tam przejechać. Następna opcja to daj bezpłatne ogłoszenie do internetu na warszawską stronę (np. gumtre) ,zobaczysz ilu ludzi jest chętnych do oddania za darmo lub za symboliczną złotówką. Łukasz co się z Tobą stało?, na przełomie roku miałeś takie piękne plany i co?? , chcesz z nich z rezygnować, poddać się. Walcz, bo faceci mają to w genach.Pozdrawiam Bożena (12929)| Diana | data: 22.03.2010, godz: 20:59 |
Mirando!
Rozumiem, ze możesz czuć się dziwnie, po takiej reakcji księdza. Myśle, że nawet jeśli podejrzewa u Ciebie nerwicę lękową, to powinien to wyrazić w inny sposób. A co do ważności: dla spokoju sumienia poszłabym do spowiedzi do innego ksiedza i opowiedziała o całej sytuacji, spytała, czy on mysli podobnie. Może to będzie powód, zeby zastanowić się, czy nie potrzebujesz poszukać pomocy u jakiegoś lekarza lub psychologa?
Obiecuje modlitwę w Twojej intencji, trzymaj sie cieplutko:] (12928)| Miranda | data: 22.03.2010, godz: 19:47 |
Witam!
Jakiś czas temu byłam do Spowiedzi św. u pewnego miłego starszego księdza. Po wyznaniu zaledwie kilku grzechów i paru pytaniach ksiądz stwierdził, że wynikiem tych grzechów jest moja choroba (nerwica lękowa). Nawet nie wysłuchał reszty grzechów i szybko dała rozgrzeszenie. Poczułam się z tym dziwnie bo pierwszy raz spotkałam się z
taką reakcją księdza. Teraz męcza mnie wątpliwości czy ta spowiedź była wazna. Czy ludzi z nerwicą i innymi zaburzeniami psychicznymi ( nie mówię o chorobach psychicznych) nie dotyczy dekalog i prawo moralne???? (12927)
Witam
Ja też lubię spacerować jak również jeździć rowerem, super chętnie się skuszę ale na razie nie mam roweru muszę kupić rower a na razie brak funduszy ale rower super sprawa, wycieczka rowerowa. Ile bym dał by mieć rower i jechać w siną dal, a w weekend jaki dół złapałem, W piątek wróciłem z pracy o 15 i od razy zasnąłem w sobotę też prawie cały dzień przespałem, a w Niedziele już ogóle, co wstałem to zaraz kładłem się spać nie maiłem na nic ochoty i nie miałem na nic siły cały dzień w domu pod kołdrą nigdzie nie wyszedłem bo i po co, nawet nie miałem chęci się golić oraz kąpać, a i apetyt straciłem. Nie chce mi się jakoś pracować, nawet nie chce mi się wychodzić z domu, gdyby praca nie była przymusowa nigdzie bym nie wychodził , jakoś chce mi się spać. Dziś nawet nie chce mi się siedzieć przed kompem, chyba zaraz też pójdę spać i się jutro obudzę, nic mi się nie chce.
A jutro idę do Biura Matrymonialnego.
Dopiero za tydzień mam wizytę u psychiatry, a w kwietniu 19 u psychologa, jeszcze się zapisałem do neurologa na 1 Kwietnia, mam nadzieję że nie prześpię wizyt.
Pozdrawiam Łukasz (12926)| do Łukasza | data: 22.03.2010, godz: 18:07 |
Łukasz, ja też nie lubię sama spacerować, ale za to uwielbiam jeździć rowerem. Są tacy co jeżdzą cały rok, ja dopiero na rower wsiadam w maju, może i Ty byś spróbował?. Co Ty na to? Bożena (12925)| STOKROTKA | data: 22.03.2010, godz: 17:47 |
***DO BOŻENY***
MASZ RACJĘ POWINNAM ZAZNACZYĆ NA JAKI WPIS ODPOWIADAM, ŻEBY WSZYSTKO BYŁO JASNE. MIANOWICIE WPIS 13010, NA KOŃCU KTÓREGO JEST NAPISANE: "Pozdrawiam Bożena."
JEŻELI DWA MIESIĄCE TEMU SIĘ WYPOWIADAŁAŚ, TO MÓJ WPIS Z PEWNOŚCIĄ NIE JEST SKIEROWANY DO TWOJEJ OSOBY. MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ
(12924)| Artii, lat 35 | data: 22.03.2010, godz: 13:25 |
Objac cala ziemie krolestwem prawdy i milosci, oto moja misja.
Marta Robin (12923)| Bożena | data: 21.03.2010, godz: 19:46 |
Do STOKROTKA
Jesteś pewna,że to o mnie chodzi z tym wpisem, bo dopiero raz tutaj napisałem i to było jakies 2 miesiące temu,a odpowiedziełam ANDRZEJOWI na wpis, a nie ŁUKASZOWI,bardzo jest to przykre,że niesłusznie mnie osądzasz.....czuję się bardzo nieswojo...pozdrawiam.
ps.szkoda,że nie podałaś numeru wpisu, byłoby jasne, o co chodzi i zy to dotyczy akurat mnie. (12922)| :( | data: 21.03.2010, godz: 17:19 |
dwa lata razem, wspolne palny- slub, dom...a teraz wszystko sie rozpada :( juz nie mam sily i pomyslu zeby temu zapobiec :( milosc umiera :( chcialam kochac i byc kochana czy to tak wiele? czuje rozczarowanie do niego i siebie, do niego bo to o czym mnie zapewnial, to co mi mowil, nie napisze ze bylo nie prawda, ale stalo sie bez znaczenia :(, do siebie bo nie umiem tego zmienic...probowalam na wszelkie sposoby..to boli..bardzo boli :( (12921)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 21.03.2010, godz: 15:51 |
Nie wiedziałem o żadnym spotkaniu,miałem być na Mszy ale nie wiem mój organizm zasnął, wiem, że głupio zrobiłem tak bardzo zależało mi na tej Mszy. Ale o spacerze nie wiedziałem nic. (12920)| NORMALNY sprawdz | data: 21.03.2010, godz: 15:51 |
Pozdrawiam wszystkich, pamietam o Was w codziennej modlitwie. Chcialbym poznac wartosciowa samotna Kobiete, ktora chce porozmawiac o Bogu, chce poznac moja wartosciowa, szczera osobe, ktora szuka milosci-meza. Czekam na szczere rozmowy gg21757367 (12919)
Właśnie wróciliśmy z Warszawskiego spaceru dla samotnych. Następny za miesiąc na ktory juz dzis zapraszamy. A ty Łukaszu dalej nie przychodzisz a potem płaczesz ze nikogo nie znasz... Odwagi chłopie! (12918)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 21.03.2010, godz: 14:27 |
Święty Józefie! Dziękuję Ci, że jeszcze nie ożeniłem się.
Święty Józefie, Ty wiesz w Bogu, kto ma być moją żoną, pomóż mi spotkać tego człowieka. Święty Józefie, spraw, żeby to była dobra mąż żona, która będzie mnie kochała i szanowała tak, jak Ty kochałeś i szanowałeś Maryję.
Święty Józefie, doprowadź do zerwania każdą moją znajomość, która nie podoba się Panu Bogu.
Święty Józefie, obiecuję Ci dochować czystości przed ślubem.
Święty Józefie, obiecuję dać pierwszemu swojemu dziecku przynajmniej jako drugie imię Józef.
Święty Józefie, obiecuję innym mówić, że tak dobrą żonę mam dzięki Tobie. Amen!
(12917)| STOKROTKA | data: 21.03.2010, godz: 14:01 |
...DO BOŻENY, KTÓRA ODPOWIEDZIAŁA NA WPIS ŁUKASZA....
BOŻENO, DOPIERO TY PLECIESZ TRZY PO TRZY...NIE ZNASZ ŁUKASZA, NIE WIESZ DLACZEGO JEST TAKI, JAKI JEST. CO GO UKSZTAŁTOWAŁO, JAKIE MA PROBLEMY ITD.....A OSĄDZIŁAŚ GO W KILKU ZDANIACH. MOŻE LEPIEJ ZAJMIJ SIĘ PAZNOKCIAMI I PRZEZ MOMENT POMYŚL, CZY WYPADA TAK "NASKAKIWAĆ" NA DRUGIEGO CZŁOWIEKA.
....DO ŁUKASZA
Z TYM OTWIERANIEM SIĘ NA DRUGIEGO CZŁOWIEKA JEST RÓŻNIE. NIC NA SIŁĘ. KAŻDY CZŁOWIEK JEST INNY. KAŻDY MA INNĄ WRAŻLIWOŚĆ. JEST TEŻ BARDZO DUŻA GRUPA LUDZI, KTÓRA NIE MA ŻADNEJ WRAŻLIWOŚCI. NAPISAŁEŚ, ŻE MASZ RÓŻNE ZAINTERESOWANIA. SZUKAJ WIĘC LUDZI PODOBNYCH DO SIEBIE, Z PODOBNYMI ZAINTERESOWANIAMI, BO TYLKO WTEDY BĘDZIECIE MIELI TEMATY DO ROZMÓW, DO JAKIEGOŚ WSPÓŁNEGO DZIAŁANIA. NIE SZUKAJ NA SIŁĘ LUDZI W INTERNECIE. MASZ 26 LAT, MIESZKASZ W WARSZAWIE, GDZIE JEST WIELE PRZERÓŻNYCH MOŻLIWOŚCI, MASZ PRACĘ ITD... TWOJE ŻYCIE NAPRAWDĘ DOPIERO SIĘ ZACZYNA I MOŻESZ SPORO ZDZIAŁAĆ. GŁOWA DO GÓRY. NIE ZMARNOWAŁEŚ TYCH 26 LAT, MOŻE NIE DO KOŃCA JE WYKORZYSTAŁEŚ, ALE W ŻYCIU NAPRAWDĘ RÓŻNIE BYWA I NIE WSZYSTKO ZALEŻY OD NAS.
POZDRAWIAM (12916)| majka, lat 30, e-mail: jzuzka@op.pl | data: 21.03.2010, godz: 13:48 |
Do Jacka
Jacku, wybacz szczerość, ale jeżeli stwierdzasz, że żona nie pozwoli ci nic powiedzieć bo to nie twoja sprawa to się bardzo mylisz i Ty i ona. Jak to - zdrowie Twojego dziecka nie jest Twoją sprawą? Nawet jeśli nie jesteś biologicznym ojcem jesteś za nie odpowiedzialny. I masz prawo odważnie mówić swoje zdanie. A skoro żona ma problemy z uznaniem szkodliwości papierosów i ich wpływu na dziecko to może oznaczać, że ma sama problemy emocjonalne i być może boi się swojej matki, skoro jej o tym nie mówi. Wybacz, ale ja bym po prostu zerwała kontakt, jeśli taki kontakt szkodziłby mojemu dziecku czy mnie. A jak wiadomo - bierne palenie też szkodzi. Nie przekonuj żony! Sam wypowiedz swoje zdanie! (12915)| MałGosia | data: 21.03.2010, godz: 11:07 |
Witam!
Drodzy Źródełkowicze, jeśli macie chwilę wolnego czasu i pragnienie bliskości Boga, to zapraszam do Internetowego Domu Rekolekcyjnego w celu wzięcia udziału w Rekolekcjach Paschalnych "Na drogach miłości" /w duchu ignacjańskim/.
Rekolekcje rozpoczynają się dziś i trwają do 11 kwietnia.
http://www.e-dr.jezuici.pl/index.htm
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a podejmującym trud odbycia rekolekcji, życzę wielu duchowych owoców. (12914)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 21.03.2010, godz: 10:26 |
Witam
Zgadzam się z Alys, lat 21, ale może przeszłość jest moją blokadą i to, że nie znam nikogo w Warszawie. Zastanawiam się nad Hipnozą może ona mi pomoże pojąć mój błąd,który ciągnie się latami a mimo to nie wiem co to za błąd i co mnie blokuje że nie potrafię się otworzyć.
Pozdrawiam Łukasz (12913)| Gosia, lat 19 | data: 21.03.2010, godz: 10:25 |
Tak, racja. Idźmy do przodu. Działajmy, bo staniem w miejscu niewiele zdziałąmy.
Pozdrawiam ;) (12912)| Marcin | data: 21.03.2010, godz: 09:36 |
Tak tym razem zgadzam się z Łukaszem,ile razy można samemu chodzić,zwiedzać..... (12911)| Alys, lat 21 | data: 21.03.2010, godz: 07:25 |
Niektórzy to mają zdrowie, aby pisać głupoty:)
Ludki mamy jedno życie, bierzmy z niego całym sobą. Nie marnujmy czasu, który mamy. Pozdrawiam:* (12910)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 20.03.2010, godz: 22:09 |
Witam
Wychodziłem z domu, często chodzę po Lesie i parku , uwielbiam spacery po Starówce i co z tego ile razy można samemu chodzić, nie jestem uzależniony od komputera ponieważ interesują mnie bardziej inne rzeczy niż komputer, komputer to dodatek z którego mogę zrezygnować, ale jeśli teraz zrezygnuje z komputera zostanie mi tylko patrzenie w sufit a jakoś sobie ubzdurałem, że może kogoś poznam przez internet i tak czekam. Dodatkowa praca to zależy od mojego organizmu, tylko, że mój organizm nie wytrzyma dodatkowej pracy, a w tej pracy mam dużo do roboty. Nie mnie wystarczy ta jedna praca. Nie jest łatwo się otworzyć na innych zawsze wina jest po obu stronach z jednej strony to moja wina a z drugiej strony winna innych to jak mnie wyzywali i mnie dokuczali. Nie wiem czy to rozczulanie się nad sobą czy tylko stwierdzam fakt , teraz mi brakuje ludzi , ponieważ do szczęścia drugiemu człowiekowi potrzebny jest człowiek.
Muszę teraz nauczyć się rozmawiać z innymi oraz muszę się na innych otworzyć,
nie będzie to łatwe ale ja będę chciał się postarać inaczej samotność mnie przytłoczy.
Pozdrawiam Łukasz (12909)| do Łukasza | data: 20.03.2010, godz: 20:29 |
Łukaszu pleciesz trzy po trzy, zamiast kapotę na plecy włożyć i wyjść na powietrze, a jeśli jest tak naprawdę, że nie masz znajomych to tylko dlatego że zamykasz się w sobie i poza sobą nie widzisz nikogo. Twoim światem jest tylko komputer, poprostu jesteś od niego uzależniony, tak jak palacz od papierosów a pijak od alkoholu. Gdybyś miał wypełniony czas do maksimum to nie miałbyś czasu na wypisywanie takich rzeczy (poprostu rozczulasz sie nad sobą). Myślę że i lekarze też nie byliby Ci potrzebni. tylko trzeba sie wziąźć w garść, a jak do tej pory to tylko dużo mówisz (za dużo) a mało robisz. Jeśli nie potrafisz uwolnić się od złych mysli to może pomyśl o dodatkowej pracy, przynajmniej zajmiesz się pracą no i wsród ludzi (kontakt z drugim człowiekiem), a wracajac do dom nie bedziesz miał czasu na komputer czy zbędne mysli. Polecam Ci pisemko " Miłujcie się". Twój los w twoich rękach więc zadbaj o niego, naprawdę stać Cię na to. Przepraszam za chaotyczność, ale jeszcze chcę zrobić manikiur. Pozdrawiam Bożena (12908)
Witajcie,
proszę Was o pomoc jak przekonać moją żonę że bierne palenie jest szkodliwe. Nasz syn (nie jestem biologicznym ojcem) wychowywał się przy non stop palącej teściowej. Tak byo od 3 miesiąca życia. Teraz jest zdrowy i wszystko jest w porzadku jednak ja wiele razy prosiłem żonę żeby powiedziała swojej mamie żeby nie palić przy dziecku. Żonę to nie obchodzi bo ona się też tak samo wychowała i nie widzi żeby to było szkodliwe. Jak ją przekonać??
Mi nie pozwoli powiedzieć nic teściowej bo to "nie moja sprawa".
Już nie wiem co mam robić. (12907)| Dzunia | data: 20.03.2010, godz: 09:27 |
Pozdrawiam wszystkich.... wszystkich samotnych ktorzy byli na wczorajszej mszy Sw.na Skaryszewskiej Jaka spora grupa sie nas wytworzyla.... wierze ze za wstawiennictwem Sw.Jozefa wielu z nas ktorzy otworza swoje serca Duch Sw. reszte dokona .... pozdrawiam goraco.... :))) (12906)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 20.03.2010, godz: 02:25 |
Witam
Zastanawiam się ile straciłem czasu z własnego życia??
Myślę czy nie zniszczyłem swojego życia, przejrzałem na oczy zobaczyłem własne życie, mam 26 lat mieszkam w Warszawie, oglądam się w około i co zorientowałem się , że jestem sam, tylko czasu bo aż 26 lat mieszkam w tej Warszawie a czuję się jak bym był nowy, jak bym dopiero przyjechał, tak jak bym dopiero zaczynał życie, jakbym się dopiero narodził, ale czy od 26 lat można zacząć od nowa życie i zacząć poznawać ludzi , tyle przegapiłem i tyle straciłem. Mieszkam w Warszawie i nie znam tu nikogo. dziwne jak można mieszkać w Warszawie przez 26 lat i nie znać nikogo , nie wiem, ale ja właśnie tak mam.
Pozdrawiam Łukasz (12905)| g | data: 19.03.2010, godz: 23:34 |
Chcę powiedzieć tym, którzy czekają na swoje drugie połówki, żeby modlili się do Boga o rozeznanie powołania i prosili o dobrą żonę/ dobrego męża za wstawiennictwem Św. Józefa. Dobrej nocy wszystkim:))) (12904)
Święty Józefie dziękuję Ci za dobrego męża:))))))))))))))))))
(12903)| Bogda | data: 19.03.2010, godz: 19:27 |
Lukasz, nie wstydz sie tego, ze chce Ci sie plakac, czy tez tego, ze placzesz......ze lzy leja Ci sie strumieniami.....Dobrze jest sie czasem wyplakac i nawet jest to wskazane...Zdecydowanie nie nalezy sie tego wstydzic, ani za wszelka cene unikac...To tylko dowodzi, ze czlowiek cos odczuwa, to wszystko....
Nie rozumiem rodzicow, ktorzy wmawiaja dzieciom (nie mam tu na mysli dzieci, ktore placzem wymuszaja na rodzicach spelnianie ich zachcianek), ze placz to jest cos zlego...cos, czego nalezy sie wstydzic...Tego typu uwagi zazwyczaj kierowane sa w strone chlopcow -''synku, nie placz, przeciez chlopaki nie placza, placza tylko mieczaki....ale z ciebie beksa, koledzy beda sie smiac z ciebie....itp....''Totalna bzdura i totalny bezsens tlumaczenia:( Lzy, placz sa odzwierciedleniem wrazliwosci czlowieka i jego postrzegania otaczajacej go rzeczywistosci......
Trzymaj sie Lukasz i nie poddawaj....Bedzie dobrze -zaufaj Bogu i pielegnuj dobre mysli o sobie....I pamietaj, ze ludzie nie zawsze beda Cie kochac, a Bog kocha Cie takim, jakim jestes-ze wszystkimi Twoimi wadami, ulomnosciami, slabosciami, itp....POZDRAWIAM:)) (12902)| Bogda | data: 19.03.2010, godz: 19:08 |
Modlitwa........Jak dlugo mozna sie modlic w okreslonej intencji nie zdajac sobie sprawy, czy modlitwa jest potrzeba bez wzgledu na sytuacje w jakiej sie znalezlismy, czy po prostu tylko ucieczka, kiedy grozi nam trudna, niebezpieczna sytuacja?
Jak dlugo mozna zyc nadzieja?- przeciez nawet Bog, dokonujac cudow, musi liczyc sie z naturalnymi ograniczeniami.
Jak miec wiare, skoro bezowocne miesiace, lata nie daja najmniejszej nadziei?
I wreszcie, jakie to dziwne, ze czasami czlowiek musi znalezc sie na dnie, zanim Pan Bog do niego przemowi.....
Czasami zadaje sobie tego typu pytania, rozmyslam o tym (mysle, ze nie tylko ja) i wiem, ze odpowiedzi - nie znajde.....Tak to juz jest.....szturmujemy niebo modlitwami proszac Boga, aby dopomogl nam w rozwiazaniu naszych problemow, w uldze dla naszego cierpienia, w urzeczywistnieniu naszych planow i......dlugo, dlugo nic....Pan Bog milczy, a my coraz bardziej tracimy wiare, nie znajdujemy sensu w modlitwie....upadamy, zloscimy sie na Boga, odwracamy do Niego plecami....stwarzamy sobie Najwyzszego na swoj obraz i podobienstwo...I jakze czesto zapominamy, ze modlitwa to nie jest koncert spelnionych marzen, zyczen, pragnien.....
Modlitwa-ta szczera rozmowa z Panem Bogiem o sobie, o swoich problemach to przede wszystkim ogromna sila wewnetrzna do pokonywania przeszkod, rozwiazywania problemow zyciowych......to doskonale panaceum na nasze smutki i troski....i za ta sile-z calego serca-Panie Boze Ci DZIEKUJE....... (12901)| Anka | data: 19.03.2010, godz: 18:18 |
św Józefie pomóż wszystkim samotnym znaleźć swoją drugą połówkę. (12900)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 19.03.2010, godz: 15:30 |
Dobry Boże, jeżeli wybrałeś dla mnie drogę małżeństwa,
proszę Cię o błogosławieństwo dla dziewczyny,
która będzie w przyszłości moją żoną.
Niechaj, dzięki Twojej łasce, zachowa swoją czystość -
a ja dla niej niechaj też pozostanę czysty -
abyśmy mogli do siebie należeć w pełni,
wspierając się w każdej chwili życia.
Dopomóż mi, Boże, w odnalezieniu tej,
którą dla mnie wybrałeś jako towarzyszkę życia
i matkę naszych dzieci.
Ty, który jesteś Bogiem Miłości,
zachowaj mnie od pokus, abym w przyszłości mógł
zaopiekować się swoją żoną i dziećmi, które ona urodzi.
Proszę Cię, Boże, czuwaj nad moja przyszłą żoną,
aby nikt nie wyrządził jej krzywdy fizycznej,
psychicznej, ani moralnej.
I spraw, Boże, abyśmy się odnaleźli…
(12899)| Ocalona | data: 19.03.2010, godz: 15:28 |
Co w takiej sytuacji uczynił Bóg?
Dał nam swojego syna jedynego Jezusa Chrystusa,aby każdy kto w niego wierzy miał życie wieczne.
Pan Bóg stworzył człowieka wolnego,uczynił go koroną wszystkich stworzeń.
A stworzył nas na obraz i podobieństwo swoje - Bóg jest Miłością-więc nie mógł stworzyć zła,cierpienia,to człowiek na skutek grzechu ma zanieczyszczony obraz
świata i dopuszcza się zła.
Pamiętajmy,że aby człowiek był wolny nie może być zniewolony grzechem,nałogami itp
Chrystus wziął nasze grzechy na siebie,dał się ukrzyżować z miłości do nas,ustanowił sakrament pokuty,żebyśmy zawsze mieli możliwość powrotu .
Czy doceniamy to?Czy korzystamy z łaski spowiedzi i komunii świętej,żeby odzyskać
łączność z Bogiem,żeby trwać w łasce uświęcającej i otrzymywać MIŁOŚĆ i nie pragnąć niczego więcej?
Zachęcam do rekolekcji,do spowiedzi,komunii,do korzystania z sakramentów świetych które Chrystus zostawił nam jako tarczę i miecz do walki z pokusami,ze złem tego świata, z nałogami.Z Nim zawsze zwyciężymy! (12898)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 19.03.2010, godz: 15:09 |
Dziękuję Boże za nieustanną opiekę i wsparcie. (12897)| Artii, lat 35 | data: 19.03.2010, godz: 12:09 |
Czlowiek jest grzeszny,a poprzez grzech oddzielony od Boga, dlatego
tez nie przezywa Jego milosci ani planu dla swojego zycia.
CZLOWIEK JEST GRZESZNY
"wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni sa chwaly Bozej" (Rz 3,23)
Czlowiek zostal stworzony do wspolnoty z Bogiem, ale samowolnie wybral
niezalezna droge zycia. W rezultacie pierwotna jednosc z Bogiem
zostala zerwana. Te samowole wyrazajaca sie w buncie lub obojetnosci
wobec Boga Pismo Swiete nazywa grzechem (por Iz 53,6a)
CZLOWIEK JEST ODDZIELONY OD BOGA
"Albowiem zaplata za grzech jest smierc" (to znaczy odlaczenie
od Boga) (Rz 6,23)
Bog jest swiety, a czlowiek jest grzeszny. Dzieli ich wielka
przepasc. Czlowiek ustawicznie usiluje dosiegnac Boga i zdobyc obfite
zycie przez swoje wysilki, na przyklad: dobre, uczciwe zycie; etyke;
filozofie; religie... Jednak ludzkie wysilki sa niewystarczajace, by
dosiegnac Boga.
Co w takiej sytuacji uczynil Bog? (12896)
izabela24 jeśli zostawisz e-mail w formie tekstu w żaden sposób nie zmodyfikowany np (nick[małpa]onet.pl) to istnieje możliwość ze trafia do ciebie wiadomości wysyłane przez boty (automaty) po prostu spam czasem bardzo przemyślany i dopasowany do kontekstu strony na jakiej został znaleziony mail. (12895)
Witam wszystkich ja bym raczej uwazala na ludzi ktorzy tu pisza na email normalnie smianie sie nie dawno pisalam tresc ze szukam milosci i ze jestem kobieta a szukam waidomo chlopaka a nie kobiety normalnie nawet z stad ludzie pisza z Afryki ha ha normalnie szok tylko nie ktorzy zle czytaja tresci :) pozdrawiam (12894)| Łukaszu | data: 18.03.2010, godz: 20:51 |
Nudzisz się? Możesz przecież robić ważne i pożyteczne rzeczy. Polecam Ci szczególnie dwie:
1. Modlitwa, w tym Msza Święta- bardzo cenna, sprawiająca Bogu dużo radości: (z "Dzienniczka..." s. Faustyny)
"Ach, jak mnie to boli, że dusze tak mało się łączą ze Mną w Komunii Świętej. Czekam na dusze, a one są dla mnie obojętne. Kocham je tak czule i szczerze, a one mi nie dowierzają. Chcę je obsypywać łaskami- one przyjąć ich nie chcą."
Modlitwa na Różańcu i "Tajemnica szczęścia" też są cenne w oczach Pana skoro za ich odmawianie złożył mnóstwo obietnic. S. Faustynie powiedział Jezus też, że jedna godzina rozważania Jego bolesnej męki większą ma wartość niż cało rok biczowania się. Powiedział to do nas wszystkich, a nie tylko do św Faustyny.
2. Zachęcam Cię też do wolontariatu polegającego na nawiązaniu i utrzymywaniu kontaktu z określonym dzieckiem z domu dziecka w Konstancinie-Jeziorna. Polega to na tym, że Ty je zapraszasz do siebie, odwiedzasz i zabierasz choćby na spacery. Ono się do Ciebie przywiąże, więc nie należy przerywać tej znajomości. To pozytywnie wpłynie na jego rozwój. Ty będziesz miał zapewnioną pomoc psychologa, w związku z tym przedsięwzięciem. Można być osobą samotną. Do tego wolontariatu potrzebujesz jedynie zgody tego domu dziecka, w którym ono mieszka. Nie masz jakichkolwiek zobowiązań prawnych wobec tego dziecka. Wszelkie pytania dotyczące tego przedsięwzięcia możesz zadać dzwoniąc na numer: 0 604 84 54 57 lub pisząc na adres: joanna@fundacjabenevobis.pl (12893)
Nie masz co zrobić z rękami? Nudzisz sie? Moze po prostu wynieś śmieci babci sąsiadce albo zapytaj się mamy czy nie potrzebuje pomocy? Posprzątaj pokój - umyj okna w domu. Polecam również wolontariat. W Warszawie masz tyle możliwości... ech :( (12892)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 18.03.2010, godz: 19:29 |
Witam
Nie chce grzeszyć, powiedziałem grzechowi stop, nie chce być uzależniony od seksu temu uzależnieniu też powiedziałem stop, walczę z tym wszystkim. Właśnie płaczę i nie mogę powstrzymać łez, dlatego, że siedzę sam w domu, i się nudzę nie mam co ze sobą zrobić nie mam co zrobić z myślami i z rękoma. Mieszkam w Warszawie a czuję się samotny, nie znam ludzi w Warszawie, tak jak bym dopiero się to wprowadził.
Mam dość tego mieszkania, i mam dość siedzenia w mieszkaniu, mam dość siedzenia przed komputerem i telewizorem.
Ja się w domu duszę brak mi powietrza, chce gdzieś iść na spacer lub z kimś na Piwo do kina czy w inne miejsce, ale nie mam z kim iść ponieważ nie znam nikogo, i nie znam miejsc w Warszawie.
Dziś niedawno ukląkłem przed świętym obrazem sercem Jezusa z płaczem oraz z łzami w oczach zacząłem krzyczeć i jeszcze bardziej płakać nie mogłem się powstrzymać słowa jakie wypowiadałem to Boże , Jezu Chryste proszę Was pomóżcie mi , nie daje sam sobie rady bez Was nie dam rady i ciągłe słowa proszę Pomnóżcie mi, pomóżcie mi, pomocy a łzy lały się strumieniami cały czas jak to piszę mam łzy w oczach i czuję pustkę w moim sercu.
Łukasz (12891)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 18.03.2010, godz: 18:14 |
Jezu Chryste Synu Dawida zmiłuj się nade mną grzesznikiem.
Zdrowaś Maryjo łaski pełna
Pan z Tobą błogosławiona Ty między niewiastami
i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus
Święta Maryjo Matko Boża módl się za nami grzesznymi
teraz i zawsze i na wieki wieków.
Amen (12890)| Dorota | data: 18.03.2010, godz: 17:33 |
Każdego roku na świecie dokonuje się kilkadziesiąt milionów aborcji. Z przeróżnych powodów zabija się rocznie tak wiele niewinnych istot, przy "milczącej zgodzie" znacznej części świata. Dziecko, które rozpoczyna swoje życie pod sercem matki powinno czuć się tam najpewniej i najbezpieczniej. Aby mogły szczęśliwie przyjść na świat potrzeba wiele miłości i troski o nowopoczęte życie. I najczęściej tak jest...
Jednak jest wiele takich dzieci, które wcale nie są chciane. Nikt ich "nie planował". Nowe życie, zamiast być wyczekiwane, staje się zagrożeniem dla "wolności" i "swobody" rodziców i najbliższych. Wtedy ktoś podejmuje decyzję o przerwaniu ich życia. Ktoś jedną decyzją pozbawia te dzieci radości przeżywania wspaniałego dzieciństwa, pierwszej miłości, wspólnych spacerów i rozmów... Nie pozbawił ich tylko jednego. Świętości ich życia i Miłości Pana Boga.
Uratuj Świętego! - Jedynym naszym celem naszej akcji jest zgromadzenie jak największej liczby osób, które odpowiedzą na wezwanie do odpowiedzialnej modlitwy za wszystkie dzieci, które się jeszcze nie narodziły, a których życie jest zagrożone z bardzo wielu powodów.
Dlatego też chcemy stanąć ponad wszelkimi podziałami i za pośrednictwem mediów zaprosić WAS do nowenny w intencji dzieci zagrożonych aborcją - Uratuj Świętego! 2010. Tegoroczna edycja akcji odbywać się będzie w dniach 17-25 marca 2010.
Szczegóły na http://www.uratujswietego.pl/ (12889)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 18.03.2010, godz: 15:48 |
Witam
Wczoraj byłem na spotkaniu z Księdzem, dostałem od niego bardzo dużo mądrych rad, wyspowiadałem się, oraz szczerze z nim o wszystkim porozmawiałem oraz o tym co mnie przeszkadza i smuci, o wszystkich problemach.
Od dziś postanawiam walczyć ze swoim uzależnieniem.
Jeszcze mam w planie iść do komunii świętej. Chce cały czas chodzić do psychologa i psychiatry choć Ksiądz sam mi powiedział, że to bardzo dobre. Taką drogę też mi powiedział psycholog na Bednarskiej u którego wcześniej też byłem. Jutro też chce iść na Msze dla samotnych. Myślę też by iść na modlitwę wstawienniczą.
Teraz jest mi ciężko, teraz jestem sam, jestem samotny i jest mi smutno oraz chce się mi płakać. Ale wiem, że w przyszłości poznam dziewczynę dla której się otworzę, która będzie ze mną szczęśliwa a ja będę z nią szczęśliwy, będę kochał i będę kochany, w przyszłości otworzę się na ludzi i sam siebie zaakceptuje. Będę mieć kolegów i znajomych a najważniejsze że założę rodzinę o której zawsze marze. Teraz chce się przygotować na przyjście tej dziewczyny, chce się przygotować na miłość i założenie rodziny, chce być dobrym mężem o ojcem. Jeszcze przyjdzie dla mnie dobry okres. A teraz muszę uzbroić się w cierpliwość.
Czas zacząć się otwierać na świat.
Pozdrawiam Łukasz (12888)| WAŻNE | data: 18.03.2010, godz: 12:14 |
Na katolickiej stronie: www.misja.teresy.org.pl umieszczono apel o wypowiedzenie się w obronie krzyży z polskich szkół. Proponowana treść tego apelu znajduje się na w.w. stronie. Apel ten przesyłać można na adres MEN:
informacja@men.gov.pl
Osoby chętne mogą zadziałać w tej sprawie, jeśli taką podejmą decyzję. (12887)| Piotr | data: 18.03.2010, godz: 09:42 |
Proszę o modlitwę za moją rodzinę: żone córeczkę i mnie. Teściowa niszczy nasze małżeństwo i chce je rozbić. Proszę chociaż o jedną modlitwę. Bóg zapłać. (12886)| Marcin | data: 17.03.2010, godz: 21:56 |
Przeczytałem właśnie fragment "Dzienniczka" w którym Jezus skarży się s.Faustynie że dusze nie mają czasu by przyjść do Niego po łaski.Dlaczego tak jest?...a no może i trochę dlatego że patrzymy po ziemsku,gdyby Jezus powiedział że jak do Niego przyjdziemy to dostaniemy,samochód,mieszkanie albo z 200tyś.zł na rękę to na pewno wszyscy by do niego biegli cały czas ale łaski.............przecież to takie niematerialne a dziś przecież dla wielu najważniejsza jest właśnie materia...... Dobranoc wszystkim (12885)| Zagubiona | data: 17.03.2010, godz: 21:49 |
Do Oliwii
Nie,nie spełniły się...próbowałam ale nie wyszło. (12884)| X | data: 17.03.2010, godz: 21:40 |
Do Oliwii
A jesli jakas osoba przez wiele lat marzyla o tym,by wyjsc za maz oraz byc szczesliwa w malzenstwie i w koncu to marzenie sie spelnia-zostaje zona,jest"w siodmym niebie"-ale juz po miesiacu maz Ja porzuca(na zawsze),to,czy moze Ona teraz powiedziec o sobie,ze jest osoba"spelniona",ze Jej marzenia sie urzeczywistnily;czy moze napisac ksiazke i dac jej tytul:"Marzenia sie spelniaja?"... (12883)| Oliwia | data: 17.03.2010, godz: 20:46 |
Do zagubionej.
Więc Twoje marzenia się spełniły....lecz trwały krótko i się skończyły....czy dobrze Cię rozumiem?Skoro tak, to na pewno trzeba się cieszyć, że jednak się spełniły, że ujrzały światło dzienne:) (12882)| ja do Anki | data: 17.03.2010, godz: 18:58 |
Anki lat 46
wiesz taka jest wiernosc przysiedze przed Bogiem.. na zawsze, nie opuszczę cie az do smierci to własnie znaczą te słowa w obliczu choroby..
rozumiem ze ciezko kochac kogos kto pół życia choruje na depresję. czasem jest tak ze ten ktoś juz przyzwyczaił sie ze jest na specjalnych zasadach w rodzinie bo ma depresje, wszystko wokół niego, i szantażuje.. jest mu niejako z tym dobrze i nie chce z tego wyjsc. Nie wiem jak Twoj mąż bo nie znam go.. depresja ma rozne symptomy, trudno powiedziec ze u kazdego jednakowo przebiega i ze kazdy z depresją manipuluje.
Tak napewno nie byłabys szczęsliwa z innym gdybys zostawiła męża a on nie daj Boze odebrał by sobie zycie nie mogąc sie uporac jako porzucony.
wiec chyba lepiej zyc z mężem i nadal pragnąć jego dobra, uczucie sie wypaliło ale gdzies w głebi go kochasz, poszukujesz. Ten mezczyzna co sie pojawił, wykorzystał chwilę Twojej samotnosci, zniechęcenia, daje Ci to czego teraz od męża nie doswiadczasz...ale to normalne, zawsze tak jest w nowym związku, na początku znajomosci.. gdy nie zyjecie wspolnie, nie odpowiadacie za siebie, to te uczucia są, zauroczenie, czułość, bliskość...rozmowa, w kazdym małzenstwie po wielu latach sie one nieco wypalają.
Módl sie o siłe, o miłosc do męża, o cierpliwośc, o wierność. proś Boga aby odmienił Twoje smutne zycie u boku ciągle chorego męża.. o nadzieję.. (12881)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |