Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [323] [324] [325] [326] [327] [328] (329) [330] [331] [332] [333] [334] [335] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 08.03.2010, godz: 13:23

Wszystkim Paniom w dniu Waszego Święta spełnienia marzeń i Bożego Błogosławieństwa.

(12730)
Xdata: 08.03.2010, godz: 12:11

Do Bogdy
Zdradzac osobe z ktora pozostaje sie w zwiazku malzenskim to uzaleznienie!?No to w takim razie....ja juz-"idac logicznym torem wlasnego rozumowania,nie mam wiecej pytan..."

Do Dzunia
Chodzilo mi o krotka odpowiedz,ktora wyjasnia wszystko...
A wiec...probuj dalej....

(12729)
Dzunia, e-mail: ewad1904-1@tlen.pldata: 08.03.2010, godz: 09:55

Do x
wybacz... ale glupie porownanie zastosowales.... nie podoba mi sie... bo gdybys za glebil sie w to co napisales nigdy by Tobie na mysl nie przyszlo... postaram sie to rozwinac.... Jak mozna napisac ze z miloscia dzieje sie tak jak z duchami? Uwazam ze milosc jest i bedzie trwac na wieki bo milosc zwyciezy... sama Miloscia jest Jezus Chrystus.... ktory bedzie przez wieki zwyciezal nia.... milosc jest a jesli jej nie ma tak uwazasz wejrzyj we wlasne wnetrze czy ty oby ja posiadasz bo jesli ty milosci nie dajesz to skad ja masz dostrzegac najpierw trzeba zaczac od siebie dawac siebie innym a dopiero wymagac od innych... jesli uwazasz ze milosc jest nie widzialna to odpowiem i tak i nie ... tak bo dostrzegamy ja po uczynkach...nie bo jest to stan ktorego nie dostrzegamy zwyklym smiertelnym wzrokiem bo jest tak cudna ze dzieje sie w glebi nas samych zyje sobie i rozwija sie az do smierci a po smierci nadal wzrasta wiec jest nieskonczona.... a co do twoich duchow ... zalezy o jakich duchach piszesz bo sa duchy dobre i zle i jedne i drugie sie objawiaja z tym ze te zle sa bardziej ukryte bo pochodza od klamstwa...
A dobre tez sie ujawniaja w calej swojej jasnosci... Z doswiadczenia to wiem.... Wiec prosze cie nie pisz wiecej takich porownan... ja to pisze z wlasnego punktu widzenia ale musze sie liczyc z tym ze nie kazdy doswiadczal na codzien zjawisk nad przyrodzonych wiec jestes usprawiedliwiony .Po prostu napisales co ci slina na jezyk przyniosla... takie moje zdanie... za nim cos sie napisze trzeba wiedzy prawda? to tak w skrocie wielkim.... acha za pewne miales na mysli milosc ta fizyczna.... ona tez jest tylko trzeba miec oczy duszy otwarte... pozdrawiam

(12728)
Xdata: 07.03.2010, godz: 23:37

"Z miloscia dzieje sie obecnie jak z duchami-odkad przestano w nie wierzyc,nikomu juz sie nie ukazuja!"

Ciekaw jestem,czy ktos wie jak na to odpowiedziec(choc nie jest to pytanie)?

(12727)
Xdata: 07.03.2010, godz: 22:47

Lukasz
No,widze zmiany...na lepsze...Mam nadzieje,ze to trwala tendencja...Mam tylko male watpliwosci,czy to,co bylo adresowane do mnie,sam pisales...?Moze ktos Ci"pomagal"(ktos z piszacych tutaj?)...Ale to niewazne...zupelnie niewazne..bez znaczenia...Ciesze sie,ze wychodzisz"na prosta"...ze przezyles to"wstrzasniecie"...czasem tak trzeba,wierz mi...
To tyle...na razie...A wiec,powodzenia i,pamietaj:bede Cie"obserwowal".....To tak na wszelki wypadek...gdybys chcial wlaczyc wsteczny bieg..

(12726)
Xdata: 07.03.2010, godz: 22:09

Pavel lat 24
"Wyskoczyles"z tym pytaniem niczym "Deus ex machina"...Nie wiem po co...?
Czekasz na odpowiedz...a wiec-zadasz,domagasz sie,chcesz dowodu,chcesz"dotknac"....Marii Magdalenie wystarczylo jedno slowo:"Mario!"Ona gdy to uslyszala od Jezusa,od razu uwierzyla,ze to On jest wlasnie-nie zadna zjawa!Nie musiala juz Go dotykac...Sw.Jan tez uwierzyl zaraz po tym,gdy zajrzal do pustego grobu(choc On pewnie na podstawie wniosku,jaki wysnul?).
Uczniowie natomiast przerazili sie zobaczywszy Zmartwychwstalego;byli przekonani,iz ujrzeli ducha.Dlatego Jezus"zmusza"ich do tego,by Go dotykali,"macali"...Jezus im nie tyle,jak mowisz,"pozwala",lecz karze to robic...
Wlasciwie nie wiem na co Tobie ta wiedza..?Czasami czlowiek,majac zbyt duza wiedze,zaczyna sie gubic,bladzic...Nadmiar tej wiedzy go"przygniata",staje sie wielka uciazliwoscia,ciazy mu niesamowicie....
Wezmy Twoj ostatni spor z osoba podajaca sie za"g"...Wystarczylo,ze Ona,tak naprawde zadawniona feministka,troche uciekajaca obecnie w religie,z woalka poboznosci zakrywajaca twarz,powiedziala do Ciebie dwa zdania,a Ty z miejsca wycofujesz sie z tego,co mowisz-choc masz racje!Widzisz,gdybys nie mial odpowiedniej wiedzy(nie wiedzial o tamtym fakcie),to by Ci sie to"nie przytrafilo"-nie musialbys wstydliwie"chowac glowy"...Wiec mowie-czasem nadmiar wiedzy szkodzi...A Ty jestes mlody,cale zycie przed Toba...Stopniowo bedziesz te wiedze zdobywal,potem"trawil",choc pewnie i tak zdazysz jeszcze popelnic tysiace bledow...?Zycze Ci,by nie byly to bledy powazne,rzutujace na cale Twoje zycie...I pamietaj"mniej emocji,mniej impulsywnosci,mniej nieprzemyslanych ruchow...

(12725)
Marcindata: 07.03.2010, godz: 21:55

Właśnie własnie pamiętajmy o sobie w modlitwie,jej moc jest nieoceniona. Kilka lat temu bylem w grupie Odnowy w Duchu Św. Dowiedziałem się że moja kuzynka 20-letnia dziewczyna wtedy ma raka mózgu.Poprosiłem grupe o wspólną modlitwę. Dziś dziewczyna żyje,pracuje,stara się żyć normalnie.....Wiara góry przenosi

(12724)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 07.03.2010, godz: 21:16

Witam
Byłem dziś na uroczystości w Parafia p.w. Świętego Krzyża Krakowskie Przedmieście była piękna Msza, podobają mnie się Msze w tym kościele jak również są tam piękne chrzty chyba sam swoje dziecko tam bym ochrzcił. Często tam się modlę i składam intencje do Judy Tadeusza.
Pozdrawiam Łukasz

(12723)
gdata: 07.03.2010, godz: 21:05

Do Alys

Będę pamiętać w modlitwie:)

(12722)
Kasiadata: 07.03.2010, godz: 20:42

Do Sweetpie
Mama nie Ci nie odpisze bo jest w szpitalu:(

(12721)
Alys, lat 21data: 07.03.2010, godz: 20:33

Cześć Kochani:* Czytając źródełko zauważyłam, że wzajemnie prosicie o modlitwę.
Chyba to działa prawda? Chciałabym i ja Was prosić o taką modlitwę za mamę:* W tym tygodniu mamy kontrolę u lekarza. 2 lata temu o tej porze była decyzja o operacji, rok temu podejrzenie białaczki. Wiem, że trzeba ufać Bogu i poddać się Jego woli. Ludki liczę na Was:* Dzięki z góry.

" Jesteś Siłą, która sprawia, że wciąż idę i Nadzieją, że wciąż ufam"

(12720)
tomekxyz, lat 31data: 07.03.2010, godz: 20:04

bł.Matka Teresa z Kalkuty

"W każdym jest coś dobrego. Niektórzy to ukrywają, lekceważą, ale w każdym jest coś dobrego."

"Prawdziwa miłość nie ocenia, tylko daje."

"Nasza miłość nie może ograniczyć się do pewnej grupy ludzi - jeśli ma być prawdziwa, musi upodobnić się do miłości Boga, który nikogo nie odrzuca."

"Kiedy ubogi człowiek umiera z głodu, nie dzieje się tak dlatego, że Bóg nie dba o niego czy o nią. Dzieje się tak, ponieważ ani ty, ani ja nie zechcieliśmy dać owej osobie tego, czego jej potrzeba"

(12719)
Bogdadata: 07.03.2010, godz: 19:03

Kazdy z nas chcac wypowiedziec sie na okreslony temat-na jakimkolwiek forum, niech najpierw wezmie pod uwage to, ze mamy prawo do wyrazania swoich opinii, ale nie mamy zadnego prawa do osadzania innych ludzi.OSADZANIE INNYCH LUDZI NALEZY TYLKO I WYLACZNIE DO BOGA!!! Kazdy z nas kiedys zostanie temu poddany...A od pewnego czasu-tu, na Zrodelku- coraz bardziej zauwazalne staje sie to, jak niektorzy forumowicze zaczynaja wchodzic w role Pana Boga, a czasami nawet probuja stawiac sie wyzej niz Bog....
Kazdy z nas ma swoj los, swoje zycie, za ktore odpowiada...Wiec nie osadzajmy innych ludzi, bo byc moze sami znajdziemy sie kiedys w podobnych sytuacjach jak oni...Nigdy nie jest sie w stanie poznac siebie do konca...Dopoki czegos nie doswiadczymy na wlasnej skorze nigdy tak naprawde nie bedziemy wiedzieli, jak zachowalibysmy sie, jakie decyzje podjelibysmy, jakich wyborow dokonalibysmy w sytuacjach, ktore zycie nam stworzylo...Teoria zyciowa to jedno, a praktyka- to drugie!
I dziwie sie, ze tego typu problemy, jak np.zdrada, onanizm czy tez inne uzaleznienia ludzie probuja rozwiazywac na forum internetowym..Internet to nie jest miejsce rozwiazywania problemow zyciowych...Owszem, mozna komus cos doradzic, dac jakas wskazowke czy tez nawet pocieszyc tego kogos, ale...to wszystko....na tym konczy sie rola ''terapeuty''-internetu...Od rozwiazywania problemow sa innego rodzaju terapeuci-specjalisci z okreslonych dziedzin, a takze modlitwa i konfesjonal...

A co do samej zdrady to fakty sa takie, ze staje sie ona coraz bardziej ''modna''-i to zarowno w pokoleniu 20-,30-,40-czy nawet 50-latkow...Stajemy sie spoleczenstwem, ktore coraz czesciej porzuca wspolmalzonkow i znajduje sobie nowych kochankow szybciej niz hinduski radza w haremie....Przerazajace, ale prawdziwe!!! I pomyslec, ze ludzie, ktorzy obiecuja, mowia, przysiegaja sobie nawzajem wiernosc i uczciwosc malzenska -w pewnym momencie swojego zycia....trwania w zwiazku malzenskim, -powodowani chwilowa namietnoscia- zapominaja o tej przysiedze, ktora zlozyli w obliczu Boga, niszczac przy tym rodziny, zwiazki...cos, co budowali bardzo czesto miesiacami, latami....Czasami tak sie zastanawiam, dlaczego tak sie dzieje....Chyba dlatego, ze coraz wiecej ludzi przestaje wierzyc w to pierwotne i prawdziwe znaczenie malzenstwa...Dla niektorych ludzi malzenstwo staje sie umowa, ktora w kazdej chwili mozna uniewaznic, gdy sprawy zaczynaja isc nie tym torem co trzeba....Prawie kazde malzenstwo przechodzi kryzys.Problemy trzeba rozwiazywac, a nie milczec i udawac, ze nic zlego sie nie dzieje...Sek w tym, ze teraz wiekszosc z nas zbyt latwo sobie odpuszcza.Najlatwiej jest obrocic sie na piecie i ''wyjsc''...No to czesc, fajnie bylo....Kto nastepny???
Milosc to piekne uczucie, ale coraz bardziej slabsze...Dlaczego? Bo przegrywa najczesciej z jednym jedynym slowkiem ''ale''.....

Pozdrawiam i zycze Wszystkim dobrego tygodnia:))

(12718)
Sweetpiedata: 07.03.2010, godz: 16:03

Do Basi lat 54
Zainteresowało mnie to co napisałaś ostatnio do samotnych kobiet. Mam chłopaka, który nie ma pracy, a ja nie zarabiam za dużo i obawiam się jak miałaby wyglądać nasza przyszłość, ponieważ moja rodzina straszy mnie, że wiążąc się z nim będe żyła w biedzie. Moja rodzina jest bardzo materialistyczna. Nie wiem co mam zrobić bo oni są coraz bardziej negatywnie do niego nastawieni, a ja jestem miedzy młotem a kowadłem. Byłabym wdzięczna jakbys odezwała sie do mnie na meila. Pozdrawiam

(12717)
pavel, lat 24data: 07.03.2010, godz: 12:50

Do X
Masz odpowiedzi na wszystkie pytania? To moze odpowiesz mi na pytanie dlaczego Jezus nie pozwolil sie dotknąc po Zmartwychstaniu Marii Magdalenie a potem pozwala uczniom i Tomaszowi dotknac swoich ran?
Czekam na odpowiedz

(12716)
oliwiadata: 07.03.2010, godz: 11:26

Zgadzam się ze Stokrotką, moi znajomi pracujacy w dużych korporacjach mówili mi, że w czasie wyjazdów i imprez integracyjnych dochodzi wo wielu zdrad!Jest to szokujące, bo czasami małżeństwo jest naprawdę dobre i spokojne, a jednak jest to cisza przed burzą. Smutne to, że w obecnych czasach są ludzie, którym zależy na stworzeniu trwałego związku, pozostają samotni i obserwują jak inne związki się rozpadają....pozostaje mieć tylko wieczną nadzieję+

(12715)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 07.03.2010, godz: 11:10

Do X
Dlaczego nigdy nie zobaczyłeś We mnie czegoś dobrego, tylko widzisz samo zło.
Nigdy od Ciebie nie usłyszałem słowa przepraszam, dziękuję.
Nic nie wiesz na mój temat a mnie oceniasz, mimo, że widzisz , że się zmieniłem , ale Ty zawsze coś powiesz, coś dogadać nie możesz przestać.
Nie wiesz jak się modlę a piszesz zacznij się dobrze modlić.
Przykro się człowiekowi robi jak mnie tak nie lubisz i cały czas mnie tępisz, mimo , że ja nic Ci nie zrobiłem. No ale cóż Bóg nakazał by wybaczać, więc i ja Ci wybaczam, i skoro jak Ci wybaczyłem i darze Cię miłością jak swojego bliźniego tzn. że chyba nie pierwszy raz czytałem Hymn o miłości, czym by człowiek był bez miłości.
Chcesz mnie dogadywać proszę Cię bardzo, chcesz dogryzać zgadzam się, chcesz dokuczać też możesz, chcesz krytykować masz do tego prawo ja Ci tego prawa nie zabieram, masz prawo jak chcesz się wypowiadać na każdy temat. Powiem tak uderzyłeś mnie w policzek jeśli chcesz mogę nadstawić drugi, i nie będę z Tobą walczyć ponieważ nie zgoda rujnuje a zgoda buduje. Więc inni też powinni nastawić policzek i przemilczeć niż dać się ponieść nerwom i emocją to są wrogie czynniki, prowadzące do konfliktu i do wspomnianej nie zgody. ja przyjmę Twoje ataki ze spokojem i z uśmiechem na Twarzy, o właśnie z takim uśmiechem hihihihihihihihihihi
Co nas nie zabije to nas wzmocni. A powiem szczerze że nawet dobrze, że mnie atakujesz ponieważ morze Bóg tak chce, może to ma być ten krzyż który mam wziąć na swoje barki, może ten krzyż jest za to jaki byłem w przeszłości ,a ja jestem człowiekiem świadomym i umiem ponieść za swoje czyny konsekwencje. Byłem złym człowiekiem i teraz ponoszę za to konsekwencje, jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, dostałem to na co zasłużyłem.
Każdy czyn jest modlitwą do Boga, każdy czyn i każdą prace oddaje mu i każdy Ból mu poświęcam. Teraz już nie winię Boga za wszywko , nie winię innym, ja teraz winię tylko samego siebie, na pytanie które mnie nurtują Odpowiedzi musiałem szukać we własnym wnętrzu. Zrozumiałem to też żeby kochać innych muszę pokochać siebie, a z tym u mnie był problem ponieważ przez całe życie wmawiano mi że jestem nikim, małpa itp, a teraz nie warto się tym martwić.
Ale myślałem, że żadna dziewczyna mnie nie będzie chciała, a teraz idę z prądem razem z przysłowiem każda potwora znajdzie swego amatora. Co na drodze rozkraczone Tobie przeznaczone, strasznie gadałem na Dziewczyny , że są złe ale nie można każdej mierzyć jedną miarką, są jeszcze dobre Dziewczyny i ja zamierzam na nowo dać dziewczynie szansę.
Teraz też czuje dolegliwość , czuję się źle i mówię Boże przyjmij ten mój ból jako zadośćuczynienie za moje winy, spraw żebym przestał cierpieć ale jeśli jest taka wola Twoja daj mi siły bym wytrzymał ten ból i odejmij mi go wtedy kiedy będziesz chciał.
Spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i Wam Bracia I Siostry, że Bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem moja wina moja wina moja bardzo wielka wina przeto błagam Najświętszą Maryję , zawsze dziewicę , Wszystkich Aniołów i Świętych i Was Bracia i Siostry o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego.
Pozdrawiam Łukasz

(12714)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 07.03.2010, godz: 08:47

Do X
Ja już wcześniej na tej stronie napisałem ten Hymn o miłości ponieważ on jest ogólnie dostępny , jest on w Biblii, ja go też napisałem i napisał go też ktoś inny, ale autorami tego Hymnu nie jesteśmy my, ten hymn też można znaleźć w Internecie wystarczy wpisać Google, i też możesz zaraz napisać, że ktoś kopiuje ten tekst właśnie z Internetu, choć ja szanuję to jak ktoś się wyraża na tym forum , szanuje każdą wypowiedź , a Ty możesz mi coś doradzić ale nie masz prawa mi nakazać. Wcześniej się użalałem nad sobą a teraz nie chce się użalać. Czy może mi zazdrościsz że się nie użalam, złość przez Ciebie przemawia że jest ze mną wszystko w porządku.
Kim jesteś , że każesz mi przestać chodzić do psychologa, nawet nie przeczytałeś to co napisałem. Ty jesteś ostatnia osobą na tym forum którą słucham, ponieważ Ty zawsze wprowadzasz zamieszanie na forum , pamiętam jak ja wprowadzałem zamieszanie to coś strasznego powstaje wielki bałagan. Nie znasz mnie i nie wiesz co ja potrzebują a przez ostatnio okres zrozumiałem co jest nie tak i nad czym powinienem popracować. Skoro nie mam przyjaciół i kolegów czasami warto iść do psychologa, ponieważ on mi pomaga, teraz też czekam na odzew ze strony swojego księdza chce się wyspowiadać, chce z nim porozmawiać.
Napisałem też do ks. Pawlukiewicza i też liczę, że może się z nim spotkam, czekam na odzew z jego strony. Dziś idę się pomodlić do kościoła, ponieważ modlitwa jest mi teraz bardzo potrzebna, a teraz zacznij dogadywać innym, ode mnie się odczep.
Pozdrawiam

(12713)
STOKROTKA, e-mail: stokrotka135@op.pldata: 07.03.2010, godz: 01:23

Witajcie:-)
Możecie mi wierzyć, bo od lat pracuję w hotelu. Właśnie mam nocny dyżur. Zdradzają zarówno mężczyźni jak i kobiety. Naprawdę nie warto dyskutować, która płeć zdradza częściej. Lepiej się zastanowić, dlaczego dochodzi do zdrady. Jeżeli po roku czy dwóch latach małżeństwa dochodzi do zdrady, to po co było to małżeństwo?
Pozdrawiam

(12712)
Xdata: 06.03.2010, godz: 21:26

Zgadzam sie,modlmy sie za te biedna kobiete(Alicje T.).Wczoraj dali jej do przeczytania jakis tekst(po ogloszeniu"zwycieskiego"wyroku),a ona miala problemy z odczytaniem go.Bylo w nim min.o tym,ze Kosciol Katolicki w Polsce teraz wreszcie przestanie ponizac kobiety,bo Ona o to tez walczyla,czy jakos tak...nie pamietam dokladnie...

(12711)
Xdata: 06.03.2010, godz: 21:18

Do Lukasza
Zamiast wydawac takie pieniadze na psychologa(100 zl wizyta!!),lepiej Ty zacznij sie w koncu dobrze modlic!!
A zamiast przepisywac jakies wierszyki i sentencje tyczace sie milosci,przeczytaj sobie Hymn o Milosci sw.Pawla,ktory masz kilka wpisow nizej....A wlasciwie,to czytaj ten hymn wiele i wiele razy,dzien w dzien....Az do skutku..!!

(12710)
Xdata: 06.03.2010, godz: 20:59

Do Macka lat 24
Masz 3,5 letnie dziecko,a jestes 1,5 roku po slubie(rozumiem,ze koscielnym)...Wiec nie za bardzo rozumiem Twoje zdziwienie i wolanie o pomoc...!Jesli nie zawiera sie sakramentalnego malzenstwa,a zyje w grzechu,czasem bardzo dlugo,to potem nie nalezy udawac,ze nie wiadomo skad te krzyze,ktore nas spotykaja....!!Jak to mowia:"Byly hulanki,bedzie krzyz...!"

(12709)
Monika, lat 36data: 06.03.2010, godz: 20:43

Zdrado jesli ta inna kobieta jest w oczach Twojego faceta lepsza to pozwol mu odejsc. Ale nigdy zeby juz nie wracal. Niech swiadomie dokona wyboru. A czas leczy rany. Nie ma nic gorszego na swiecie gdy dwie kobiety rywalizuja o faceta. Obok moze byc inny lepszy. Poradzisz sobie i znajdziesz lepszego.

Co do Alicji T moje zdanie jest takie ze za nia stoja jakies osoby, ktore nia steruja. Kiedys nie bedzie mogla popatrzec sie w lustro. Ona najbardziej krzywdzi siebie. Kiedys bedzie chciala wrocic do kosciola katolickiego i co jej zostanie. Jej corka bedzie chciala pojsc do Komunii, zawrzec slub i wtedy Kaplan jej bedzie potrzebny. Wiecie co zostawmy ja. Szkoda tylko Ksiezy z Goscia Niedzielnego. A na przyszlosc nie powinna uprawiac seksu skoro nie jest gotowa poniesc konsekwencji. Szkoda tylko ze DZIECKO jest jakas konsekwencja. Wiecie co modlmy sie za ta dziewczynke aby nie stracila serca i nie stala sie cyniczna. A gdzie jest ojciec tej dziewczynki on tez cos powinien powiedziec.

(12708)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 06.03.2010, godz: 16:31

7 Marca rozpocznie się Wizytacja Kanoniczna, którą przeprowadzi Jego Eminencja Ks. Kardynał Józef Glemp. Uroczysta Msza Św. oraz spotkanie ze wszystkimi grupami działającymi w parafii. Ja też zamierzam tam iść , zachęcam wszystkich do przyjścia .
7 Marca- Parafia p.w. Świętego Krzyża
ul. Krakowskie Przedmieście 3 Warszawa, godz. 13:00

(12707)
Łukasz, lat 6, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 06.03.2010, godz: 14:08

Do monika, lat 25
Moim zdaniem psycholog chrześcijański jest dobrym psychologiem i bardzo uczciwy, mnie wizyta kosztowała 100 zł, byłem tylko raz.
Tego psychologa traktuj jak lekarza pierwszego Kontaktu on ma za zadanie wysłuchać Ciebie , postawić diagnozę, i powiedzieć co myśli o tym, psycholog na Bednarskiej ponieważ tam się oni znajdują omówi wraz z Tobą twoje lęki i odczucia i kierowany wolą Bożą wskaże Ci dalszą drogę na która możesz wstąpić lub iść swoją drogą. Mnie radził iść dalej i doradził mnie bym poszedł do Poradni Zdrowia Psychicznego ponieważ ona mnie pomoże a sam wie że chodzić na wizyty które 100 zł kosztuje mija się z celem, wiec się zastanawiałem jak iść tą drogą i gdzie się zapisać, ale pewien znajomy poradził mi Poradnię Zdrowia Psychicznego która mieści się w Szpitalu Bielskim. Jest mam cudowna opieka, miłe Panie w Rejestracji i Pani Psycholog oraz psychiatra tez miłe i chcą mi pomóc interesuje ich mój problem. Tam są dobrzy psychologowie. Teraz przechodzę testy psychologiczne i mam jeszcze jedną wizytę u psychologa. Mam nadzieję że mnie pomogą ponieważ widzę ich zaangażowanie, choć już powiedziały że dla mnie będzie najlepsza terapia grupowa. Ale zobaczymy co czas przyniesie. Jeszcze raz polecam Psychologa na Bednarskiej praz polecam Psychologa w Poradni Zdrowia Psychicznego w Szpitalu Bielańskim.
Pozdrawiam Łukasz

(12706)
Maćku 24 latadata: 06.03.2010, godz: 13:12

Wiem, że Ci trudno, ale ratuj to małżeństwo. Ratuj póki nie jest jeszcze za późno. Zdław ten problem w zarodku, czyli działaj natychmiast. Staraj się łagodnie przekonać żonę, że pojawił się problem i że należy z nim walczyć korzystając z poradni małżeńskiej lub psychologicznej, żeby nic nie zagrażało waszemu małżeństwu, bo ten problem może się pogłębić. Pomagają też wspólne modlitwy w intencji własnego małżeństwa i często przyjmowana Komunia Święta. Myślę, że to Wam pomoże. Jeśli się rozwiedziecie, to najbardziej ucierpi na tym wasze niewinne dziecko. Będzie miało tatę raz na dwa tygodnie. Wychowywanie się bez ojca negatywnie wpływa na rozwój dziecka, bo nie ma męskiego wzorca. Są o tym naukowe publikacje. Poza tym w przyszłości będzie się bało założyć własną rodzinę, a jak założy to większe będzie zagrożenie, że rozwodem rozwiąże problemy małżeńskie, które mają różną wartość, ale są nieuniknione i różnorodne. Jesteś młody, więc po rozwodzie pewnie kogoś poznasz, z kim będziesz miał następne dziecko. Z tym dzieckiem definitywnie stracisz kontakt, bo na pierwszym miejscu jest rodzina, z którą się jest. Wyobcujesz się z nim. Będzie Ci żal, że nie jesteś dla niego najważniejszy. Twoja "była" żona będzie o Tobie mówić do Twojego dziecka "twój ojciec" tak jakby nie miała z Tobą kiedykolwiek, cokolwiek wspólnego. Uwierz mi, znam to. Jeśli po rozwodzie nie ożenisz się to nie będziesz miał rodziny. Szymborska napisała: "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono," więc nie wiedząc, czy sama stanęłabym na wysokości zadania będąc w Twojej sytuacji zaryzykuję podając Ci słowa Jezusa do s. Faustyny z "Dzienniczka...": "... Po doznanych przykrościach myśl, co byś mogła uczynić dobrego dla osoby, która ci cierpienie zadała.... Nie kieruj się uczuciem, bo ono nie zawsze jest w twojej mocy, ale cała zasługa w woli się mieści....; nie lękaj się zbytecznie, bo nie jesteś sama".

(12705)
Aladata: 06.03.2010, godz: 09:00

... Czy przypadkiem Zdrada, Basia i Maciek to nie jedna i ta sama osoba ... hmm żyjmy i postępujmy tak aby nie zdradzać swoich chłopaków, narzeczonych, mężów i vice versa ;) ufff ale nie chce mi się wstać z łóżka... po całym tyg pracy można sobie pozwolić na małe lenistwo ;) pozdrowienia dla wszystkich leniuszków ;)

(12704)
Małgosia, lat 45data: 06.03.2010, godz: 09:00

Do Maciek, lat 24.

Maćku, miłosierny Bóg Twojej żonie wybaczy,a może już wybaczył, a Ty? A dziecko, które bardzo potrzebuje miłości obojga rodziców? Miłości mamy i taty, a nie jakichś przyszywanych cioć i wujków.
Wpatruj się tak jak Marcin w wizerunek Jezusa miłosiernego, On na pewno Ci pomoże.
Podrawiam Cię serdecznie.


Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.


Hymn o miłości

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość."
1 Kor 13,1-13

(12703)
Matka, lat 45data: 06.03.2010, godz: 08:34

Drodzy Źródełkowicze, otoczmy swoją modlitwą tą biedną kobietę, Panią Alicję T. o której znów tak głośno w mediach. Pani ta stała się narzędziem w ręku szatana, który dyszy chęcią zabijania bezbronnych istotek ludzkich.

(12702)
monika, lat 25data: 06.03.2010, godz: 00:58

Kochani
Oliwia, Łukasz -dziękuję za poradę dotyczącą psychologa
Przepraszam wszystkich za potraktowanie tego forum prawie jak "skrzynkę skarg i zażaleń;)" ale pomyślałam, że jakoś tutaj mogę uzyskać podpowiedź właśnie taką jakiej szukam:) i nie pomyliłam się. :)
pozdrawiam cieplusieńko Wszystkich,

(12701)
monika, lat 25data: 05.03.2010, godz: 23:56

Do Zdrady
Ja tez jestem z chłopakiem długo-6 lat, i też mielismy chwile osobno. Jednak on twierdzi że w tym czasie nie miał nikogo, był zajęty innymi sprawami. Ja mu ufam, powiedział, że nie było nikogo nawet nie planował spotkania z inną kobietą w tym czasie. I to chyba ja okazałam się tą"niewierną" bo szukałam znajomości przez net , nawet tutaj przez żródełko. Z jednym chłopkaiem si e sportkałam nawet kilka razy, byłam też na spotkaniu z dawnym kolegą. Niby zwykłe przyjacielskie spotkanie ale normalnie będąc w związku na takie nie poszlabym. Powiem Ci że gdyby mój chlopak (w tym czasie nie chlopak) poznał kogos w tym czasie nie wkurzałabym się na niego. Sama na początku po zerwaniu płakałam i się użalałam a potem tylko oddałam chłopaka Bogu i otwierałąm się na nowe inne znajomości. Dużo sie wtedy dowiedziałam o innych chłopakach, o sposobie bycia, zachowaniu itd. Nie mogę powiedzieć że mi to zaszkodziło.
Decyzja jaką podejmiesz pozostaje Twoją, my możemy Ci radzic, a sama poniesiesz jej konsekwenscje. Mi jednak wydaje sie,że skoro nie byliście w tym czasie razem, czyli jeśli dobrze zrozumiałam oczywiście, nie byliście w rellacji chłopak-dziewczyna, to on mógł traktować Wasz zwizek jako przeszłość, jako coś co nie wróci. Oczywiście śpiąc z dziewczyną czy to Tobą, czy inna dziewczyną popełnił grzech przeciw czystości, ale nie nam ludziom chyba karać za czyjeś grzechy, pootepiać, skoro sam Jezus okazuje bezgraniczne Miłosierdzie to i my do tego jesteśmy zobowiązani. Zależy też jak mocno zależy Ci na tym chłopaku, czy rzeczywiście widzisz Wasze całe życie razem, czy widzisz że chcesz mieć takiego jak on męża, czy widzisz jak razem się starzeecie jak obok siebie umieracie za ileś tam lat, czy widzisz jak wspólnie wychowujecie dzieci, ajk spędzacie razem każdą chwilę, dzielicie swoje troski i radości. Czy myslisz że jesteś w stanie nie mysleć o tym co zrobił na tyle, aby to w Waszym orzyszłym życiu nie przeszkadzało Ci go kochać. Ostatnio mężatka mówiła mojej koleżance coś ważnego, radziła jej aby nie wypytywała za mocno o byłe dziewczyny swojego chlopaka, bo ona sama teraz okropnie zazdrosna jest o tamte dziewczyny, przeszkadza jej to bardzo w relacji z mężem.
Przemyśl na spokojnie tę sprawę, powierz ją Bogu, poproś aby Jezus uleczył Twój ból i uzdrowił Was oboje, podejmijecie jeśli to możliwe wspólna modlitwe w intencji Waszego bycia razem, rozwiązania wątpliwości.
:) pozdrawiam cieplusieńko, trzynaj się Pana Jezusa, daj nam pożniej znać co postanowiłaś.

(12700)
Maciek, lat 24data: 05.03.2010, godz: 23:55

Żona przyznała się, że mnie zdradzała i co dalej ?
Witam. Mam 24 lata i jestem 1,5 roku po ślubie, mamy 3,5 letnie dziecko. Niedawno dowiedziałem się, że moja żona zdradzała mnie przez ostatnie dwa miesiące, po szerszych rozmowach przyznała się do tego, wyprowadziła się z dzieckiem do swoich rodziców, z dzieckiem się widuje nie zabrania mi. Nie wiem co mam dalej robić, czy brać rozwód czy dać szanse. Prosiłbym o konkretne argumenty za i przeciw. Dzięki wielkie.

(12699)
Alys, lat 21data: 05.03.2010, godz: 22:24

Oj dziewczyny faceci są nam potrzebni:) Ja tam nie narzekam na moich mężczyzn, są wspaniali:) Czasami spotykamy kogoś z kim nam nie wychodzi, ale bez przesady zaraz ich nie obrażajmy.
Miłego weeku Wszystkim:*

(12698)
Dzunia, e-mail: ewad1904-1@tlen.pldata: 05.03.2010, godz: 22:01

To nie jest tak ze wszystkich mezczyzn wrzucam do jednego worka... to dotyczy sie rowniez i kobiet u ogolnilam problem... oczywiscie.... prosze nie brac tego tak jednostronnie.... znam problemy ogolnie.... wiec zadna tu przesada po prostu po ruszylam to co zostalo przedstawione..... kobiety nie jednokrotnie sa pod wplywem zlego jeszcze bardziej nekane gdyz z natury sa slabsze... od mezczyzn i sa bardziej uczuciowe.... ogol oczywiscie.... :)Tu sytuacja wymaga wiedzy doswiadczen... nie chce sie za bardzo rozpisywac....

(12697)
Aniadata: 05.03.2010, godz: 21:58

Do Robert
Masz rację. Mam złe doświadczenia z mężczyznami, dlatego właśnie takie jest moje zdanie. Moje serce nieraz zostało boleśnie zranione przez facetów...

(12696)
Marcindata: 05.03.2010, godz: 20:59

Oj nie przesadzajmy że to tylko mężczyzni to samo zło,kobiety też zdradzają,kłamią,bywają dwulicowe i brak im opanowania, tacy jesteśmy my ludzie-niedoskonali nie zależnie od płci........

(12695)
Dzunia, e-mail: ewad1904-1@tlen.pldata: 05.03.2010, godz: 20:16

Do Basi
To jest typowa sytuacja gdzie nie ma Boga w waszej rodzinie szkoda ze przed slubem sie porzadnie nie zastanowilas kogo chcesz po slubic... ale coz taki byl plan pana Boga moze wlasnie Tyjestes ta ktora ma przyprowadzic go do Pana Boga... co ja z mojej skromnej strony moge tobie doradzic... absolutnie go nie opuszczaj wiem ze latwo tak pisac ale nie rob tego jstescie polaczeni sakramentem malzenstwa... proponuje przeczytac Tobie Glorie Polo... cos dla siebie wyniesiesz z tego swiadectwa.... tu podobna sytuaca modlitwa czyni cuda slyszalas to napewno tak ... on podnosi na ciebie rece poniewaz w nie wygodnej sytuacji sie znajduje... a tak glebiej to tez sprawa szatana ze on temu wszystkiemu ulega niestety ale te wszystkie sytuacje to ciagle upadanie ale ty jestes po to by trzymac to wszystko w garsci... on tez jest nie swiadomy tego co czyni bo gdyby byl nigdy by tego nie zrobil.Prawda jest taka ze to mezczyzna powinien byc przewodnikiem ale trudno sie poddawac mu kiedy bladzi daj bog zeby zrozumial swoj blad przytulam Cie mocno do serca i tez za was bede wspominac przed Panem Jezusem.. to wszystko w wielkim skrocie.

(12694)
Dzunia, e-mail: ewad1904-1@tlen.pldata: 05.03.2010, godz: 19:59

Do zdrady....
Zdrada to bardzo bolesne doswiadczenie wiem co czujesz... i co wiecej uwazam ze powinnas faktycznie po razmawiac z osoba dotyczacej jej tego od ruchu bo tak to mozna nazwac czlowiek ktory bez zastanowienia ulega pokusa ulega od ruchowi .To dzieje sie tak naprawde po za tej osoby nad swiadomoscia a dlaczego... dlatego ze szatan uderza wlasnie w chwilach slabosci czlowieka nazwijmy ten stan sprawy po imieniu.To ze wogole czlowiek sobie tlumaczy ze to iz idzie z drugim czlowiekiem do lozka jest stanem naturalnym (przed slubem mam na mysli)jest procesem myslowym jak najbardziej mylnym to jest tlumaczenie grzechu a kto jest ojcem klamstwa szatan....wiec musisz liczyc sie z tym ze on jest kuszony jak kazdy czlowiek co prawda... ale... jesli Tobie tak faktycznie mocno zalezy powinnas sie modlic za nie go i nie zostawiac bo on jest biedny jest atakowany przez zlego ducha ... i powinnas z nim zyc w czystosci ty jestes ta ktora ma tworzyc ognisko domowe to i ty powinnas nadawac sprawa rumiency... Po rozmowie ustalcie granice waszego zwiazku jesli on nie bedzie chcial slyszec daj temu spokoj i jego tez zostaw ale tylko wtedy gdy naprawde nie bedziesz widziala rezultatow rozmowy ... i powinniscie sie wspolnie modlic najlepiej kazdego dnia... na rozancu ,koronka do milosierdzia... to wszystko to w skrocie telegraficznym moze sie po lapiesz... bede sie modlila za was przez jakis czas... naucz sie wybaczac jak maryia i jezus.... z panem Bogiem :)

(12693)
oliwiadata: 05.03.2010, godz: 19:24

Zdrada....niestety mezczyzni różnią się od nas kobiet podejściem do związku. Jeżeli nie chcemy im dać czego od nas oczekują to rezygnują....chyba, że facet jest nader dojrzały emocjonalnie, a to nie często się zdarza...ja też byłam zdradzona w momencie chwilowego rozstania. Meżczyzna nie uważa tego za zdradę, gdyż mieliśmy wówczas przerwę w związku. Dla nas kobiet jest to zdrada...dla nich mężczyzn NIE i właśnie tym się różnimy. Boli strasznie zdradzone serce....ale jeżeli związek ma trwać to Pan Bóg ogrzeje zlodowaciałe serce mężczyzny, poczuje on miłość całą swoją duszą. Jeżeli związek nie ma istniec według prawa Bożego, nie jest już do uratowania....nowenna do miłosierdzia bożego i Faustyny....polecam!

(12692)
Basia, lat 32data: 05.03.2010, godz: 17:32

Zdradził mnie mąż z którym jestem już 7 lat z tego 3 po ślubie.
Dowiedziałam się, że mnie zdradził , bardzo mnie to zabolało tym bardziej że też dowiedziałam się że mnie zdradził nie pierwszy raz za każdym razem mówił, że mnie kocha a że ostatnio raz a on mnie zdradził ponownie teraz z moją najlepszą koleżanka. Ostatnio mnie uderzył. Nie wiem co teraz mam zrobić, czy się z nim rozstać, chyba założę sprawę o rozwód bo ja już nie wytrzymam jego zdrad, teraz mnie też zaczął bić.

(12691)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 05.03.2010, godz: 17:20

Do oliwia
Byłem o Psychologów chrześcijańskich. Też polecam

(12690)
Piotrdata: 05.03.2010, godz: 17:09

Tomku - uważam, że dopóki nie obraża się innych, przynajmniej wulgarnie, to czemu nie pozwolić na dyskusję? Póki co ton jest, zasadniczo, dość merytoryczny, a poza tym - nie bądźmy takimi sztywniakami - trochę złośliwości nikomu nie zaszkodzi :P


(12689)
Marcindata: 05.03.2010, godz: 16:00

A ja jestem uzależniony od wpatrywania się z Obraz Miłosierdzia. Błogosławiony ten nałóg,obym się z niego nie wyzwolił do końca życia i by dnia jednego nie było żebym przed oczami go nie miał. I chciałbym by inni Zródełkowicze też byli od tego Obrazu uzależnieni.........

(12688)
Wiernydata: 05.03.2010, godz: 14:56

Benedykt XVI chce sprawdzić Medjugorje
http://ekai.pl/wydarzenia/x26455/benedykt-xvi-chce-sprawdzic-medjugorje/

(12687)
Marcindata: 05.03.2010, godz: 14:10

Do Andrzej ,lat 22
Może spróbuj więcej spotykać się z ludzmi.Co do onanizmu.......ten problem ma swoje zródło w tobie i najlepiej by było gdybyś na ten temat porozmawiał z kimś doświadczonym kto cię zna,jakimś księdzem a psychologiem,nie lekceważ w każdym razie tego problemu. Pozdrawiam

(12686)
Chwila data: 05.03.2010, godz: 13:52


Do Zdrady

Jezus też był zdradzany, tak oczywiście to inny rodzaj zdrady, ale zdrada jest zdradą. Ktoś może bardzo żałować tego co zrobił, czy nie należy mu się jeszcze szansa na poprawę? Piszesz, że nadal go kochasz, może warto zaryzykować, oczywiście o ile temu chłopakowi nadal na Tobie zależy. Dawanie komuś szansy na poprawe nie jest naiwnością, a kopnięcie go...jak tez ktoś napisał niczego nie rozwiązuje...Czas to zweryfikuje i pokaże czy było warto. Jesteście ze sobą 6 lat, to sporo jak na długośc związku ale niewiele do całego życia, jednak po takim czasie mogą rodzić się pokusy z powodu rutyny. Niestety nie każdy jest w stanie oprzeć się takim pokusom. Nie chce usprawiedliwiać Twojego chyba jeszcze chłopaka, ale może w jego przypadku tak było, został zauroczony kimś nowym i stało się. Jesli tego żałuje to możesz spróbować być z nim nadal. Jeśli po jakimś czasie nie będziecie mogli być razem to trudno, nie zawsze ludziom jest po drodze być ze sobą do końca życia i lepiej jak się rozstaną na początku tej drogi. Jednak żeby to wiedzieć musi być ta szansa, ten czas, który pozwoli na ocenę waszego związku ponownie.
Czy my wszyscy jak zgrzeszymy nie dostajemy drugiej szansy?

Jak pisze niżej podpisany ksiądz "chodzi przede wszystkim o to, byśmy sobie uświadomili, iż każdy nasz grzech jest taką właśnie obrzydliwą zdradą wobec naszego Boga bo jest odwróceniem się do Niego plecami".

„...widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: zgrzeszyłem wydawszy krew niewinną. Lecz oni odparli: co nas to obchodzi? To twoja sprawa. Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi oddalił się, potem poszedł i powiesił się.”
Taki był kres życia zdrajcy Judasza. Wpadł w rozpacz, a więc poznał co zrobił. Nie przeszły mu przez gardło tak zarobione pieniądze więc je zwrócił, ale największym jego grzechem było, że nie zaufał Bożemu miłosierdziu i nie błagał o wybaczenie lecz poszedł i powiesił się.

Piotr przecież też zdradził Jezusa kiedy zaparł się Go na dziedzińcu Annasza a jednak zyskał przebaczenie.

...po uznaniu naszej zdrady musimy ukorzyć się przed naszym Mistrzem i powiedzieć Mu: Panie zdradziłem Cię ale przebacz mi, bo teraz dopiero widzę com zrobił. Nie daj mi zginąć jak Judaszowi.
A On na pewno się nad nami pochyli i podniesie.
Chrystus czeka w konfesjonałach na swoich zdrajców, zdrajców a jednak synów, których nie przestaje kochać. Dlaczego tak rzadko do Niego przychodzimy?

Ks. Piotr Kufliński

(12685)
Anka, e-mail: ania.ac78@vp.pldata: 05.03.2010, godz: 13:27

Każdy z nas ma w sobie piękno...mimo naszych błędów, rozczarowań i niedoskonałości...nie zapominajmy o tym, gdy oceniamy innych...i naprawdę szukajmy dobra...ucząc się tego każdego dnia...
ohoho jakież to trudne nie narzekać i być wciąż małą pszczółką;-)
ale mam nadzieję...mimo, że jutro może być gorszy dzień:-)

(12684)
Tomek, lat 36, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 05.03.2010, godz: 11:59

Zaraz rozpęta się burza - zatem zamykam dyskusję. Kto ma świński ryjek a kto jest aniołkiem - diabełkiem :P

Wszystkie zranienie złóżcie na krzyżu Chrystusa. Dziś piątek a więc Droga Krzyżowa w każdym kościele - polecam!

(12683)
Marcindata: 05.03.2010, godz: 11:47

Do Ania
To co piszesz to uogólnienie i jakiś dziwny,wybacz określenie-feministyczy slogan.

(12682)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej