Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [325] [326] [327] [328] [329] [330] (331) [332] [333] [334] [335] [336] [337] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 01.03.2010, godz: 05:55

Jestem zdruzgotana.Zdruzgotana, kiedy patrzę na ludzką bezwzględność, na okrucieństwo, jakie może zadać człowiek, nie tylko człowiekowi, ale zwierzęciu też.Jak to możliwe, żeby człowiek, największe ze stworzeń Boga, zachowywał się jak wściekła bestja, którą nie obchodzi nic poza swoimi rządzami.Jak można krzywdzić coś co zyje, patrzeć jak cierpi i zabić w kńcu.?Jest taki sezon, przypadający chyba na marzec, że czyniona jest rzeżn fok.Meżczyżni z kijami bejzoblowymi, podchodzą i walą kijami z całej siły w zwierzęta, tylko po to, żeby uzyskać futro.Pieniądze, pieniądze.Czlowiek to już czasami nic nie widzi tylko pieniądze.Pieniądze to jest gnój i marność.Ktoś powie, pieniądze też są potrzebne do zycia.Trudno się z tym nie zgodzić.Jednak kiedy zdobywa się te pieniądze drogą nie moralną, krzywdzącą to jest to coś co przekracza poziom jakiej kolwiek krytyki.Takie pieniądze to prawdziwy gnój i marność.Jak widzę to całe okrucieństwo i jak czuje ile ono przysparza cierpienia, to naprawde czasami chciałabym momentami umrzeć, żeby już nic nie widzieć i nic nie słyszeć.J już nie wstydzić się, że jestem człowiekiem.

(12630)
Leo, lat 38data: 01.03.2010, godz: 05:20

Laro Moon
Znam dno cierpienia. Może krócej, bo 14 lat moja wiara i ufność wystawiona jest na próbę. Może faktycznie inaczej je przyjmujemy, i wpis mój minął się z celem. Jeślim Cię uraził, przepraszam. Będę o Tobie pamiętał w modlitwach i cierpieniu.

To mój ostatni wpis. Już ranek, 1 marca, sytuacja zewnętrzna oddali mnie od komputera. Ale mam nadzieję, że nie na zawsze.
Dziękuję za "Źródełko", cudowne miejsce wspaniałych ludzi.

(12629)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 01.03.2010, godz: 00:16

Do Tomek, lat 36
Chciałem się Ciebie zapytać , jak się odbywa taka Msza dla samotnych poszukujących drugiej połówki ???
Pozdrawiam Łukasz

(12628)
Xdata: 01.03.2010, godz: 00:03

Do Lary Moon
Gdybyscie(Ty i Leo)jedynie mowili"troche innymi jezykami",to byloby calkiem niezle,ale tak nie jest,bo miedzy Wami istnieje przepasc,i,niestety,to Ty jestes ta osoba,ktora te przepasc musi pokonac...
Widze Ciebie jako jednego z tych uczniow,ktorzy szli do Emaus.Oni w pewnym momencie mowia:"A mysmy sie spodziewali..."Ty rowniez"spodziewasz sie"....Ale czego...?Jezus idzie obok Ciebie,ale Ty Go nie rozpoznajesz-tak,jak tamci uczniowie...Nie rozpoznajesz,bo wciaz nie myslisz tak jak On i nie chcesz dla siebie tego,czego On dla Ciebie pragnie.Tamci w koncu Go rozpoznaja,ale tylko dlatego,ze On tak chce.Jezus pozwala Im na to,daje sie poznac....
Jesli Bog wie,co dla Ciebie jest najlepsze i jesli ma wzgledem Ciebie jakis plan,to"nie pozwoli"Ci na to bys zbyt daleko od Niego odeszla.
Jesli"trzeba bedzie",to pojawi sie w koncu w Twoim zyciu jakies Emaus...W jednej chwili,w ulamku sekundy,zrozumiesz wszystko...Zrozumiesz,bo"poznasz"Jezusa,ktory Ci sie objawi(nie fizycznie,oczywiscie).Moze to wygladac tak,iz spotkasz na swej drodze jakiegos czlowieka,jakiegos Ananiasza,a wtedy,w pewnym momencie,luski opadna z oczu...Bedzie to tak krotka chwila i tak tajemnicze dzialanie,ze opisac,ani w zaden sposob wyrazic,sie nie da....Po tym zdarzeniu wszystko stanie sie dla Ciebie proste,oczywiste,nie budzace watpliwosci,nie nastreczajace juz niepotrzebnych pytan itp.Od tej chwili bedziesz szczesliwa,choc niekoniecznie pozbawiona cierpien...Ale teraz juz bedziesz wiedziec dlaczego cierpisz...
Jesli do tej pory nie przezylas swego Emaus to moze dlatego,iz jest ono zbyteczne-moze jestes na wlasciwej drodze i krok po kroku zblizasz sie do Boga i juz tak naprawde dokonalas ostatecznego wyboru...?Nie wiem....
A moze nigdy nie bedzie zadnego Emaus,zadnego Ananiasza,bo sprawe rozwiaze Twoje radykalne"nie"powiedziane Bogu?Tylko,czy mozesz tak postapic,czy On Ci pozwoli...?Nie wiem...
Jedno wiem:wciaz masz wolna wole i mozesz podjac kazda decyzje.....



(12627)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 28.02.2010, godz: 23:38

Odpowiadając odnośnie wolontariatu. Chętnie bym się tym zajął, ale w tej chwili jest mały problem. Głownie takie wolontariaty działają przy oddziałach onkologii. Tu gdzie mieszkam jest tylko przychodnia gdzie nawet nie onkologa ani wolontariatu. Do najbliższego takiego punktu mam ponad 30 km z dojazdami z przesiadkami. A po dotychczasowych zabiegach jeszcze podróże są dla mnie trochę męczące. No i jeszcze zależnie od rezonansu mogę mieć kolejne zabiegi które mogą spowodować wymęczenie organizmu. A nawet gdybym nie miał zabiegów dostanę leki które muszą zacząć działać. I jeszcze jedno. Mój „koleżka” w głowie powoduje zaburzenia mowy. Zdarza mi się mówić bardzo niewyraźnie. Nieraz muszę zdanie powtarzać kilkakrotnie by ktoś zrozumiał. A to też bywa dla mnie trochę męczące i by mi utrudniało rozmowy. Ale jak dojdę całkowicie do siebie nie jest powiedziane, że nie spróbuję tego. Ale wszystko okaże się po rezonansie.

(12626)
Reniadata: 28.02.2010, godz: 22:15

Gdybym zaufała Chrystusowi i oddała wreście mu swoje bezsensowne życie to On nadał by jemu sens.Ale ja naiwnie trzymam je w sobie i nie chce oddać.Bo chce postawić na swoim.Niespokojne moje serce póki nie zwróci sie do Pana.Walcze sama z sobą ale jak dłogo nie wiem.Ale co tam iskierka nadziei we mnie jest.Nie poddam sie zniechęceniu,zwątpieniu bo musze mieć na uwadze mój cel-niebo.Ale wiecie co?Pan Jezus ma mocny uścisk dłoni.Dlaczego?Bo gdy wpadam do Ciemnej studni grzechu wołając o pomoc to Chrystus momentalnie mnie łapie za rękę i wyciąga.Tak trzymie bardzo mocno.I nigdy nie puśći.(:
pozdrawiam wszystkich(:

(12625)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 28.02.2010, godz: 22:09

Do Tomek, lat 36
A czy są jeszcze gdzieś takie Masze dla samotnych???
Mam też pytanie czy może znasz jakieś inne miejsca specjalne dla singli lub samotnych szukających drugiej połówki???
Pozdrawiam

(12624)
Malgorzatadata: 28.02.2010, godz: 21:58

u nas szaleje niemolosierna zawierucha....ten huragan nazywa sie Sybilia..(?). Pozrdawiam wszystkich idacych jutro do pracy...tja....

(12623)
Do POladata: 28.02.2010, godz: 21:29

Pola, trzymaj się mocno, każdy na tej stronie cierpi i jest mu cięzko!Bez wyjątku, TY dasz radę.Ofiaruj to cierpienie komuś, a przyjdzie ukojenie:)

(12622)
Tadeuszu 54data: 28.02.2010, godz: 21:12

Ktoś z takim podejściem do poważnej choroby jest darem. Nie wiem jak się czujesz, ale z faktu, że jesteś z nami na forum wnioskuję, że znośnie:) Jeśli pozwala Ci na to Twoje samopoczucie to mógłbyś w ramach wolontariatu spotykać się z ludźmi równie chorymi jak Ty żeby dzięki swojemu nastawieniem pomagać im. Możesz podnosić ich na duchu rozmawiając z nimi. Myślę, że Twoja pomoc byłaby dużo bardziej owocna niż pomoc wybitnych psychoterapeutów. Właśnie dzięki temu, że pacjenci będą widzieli wzorowe nastawienie psychiczne u kogoś z takim samym problemem jaki oni mają. Będą się czuli lepiej zrozumiani. Najskuteczniej możemy nauczać przykładem w działaniu, a nie teoretyzując. Ty dotarłbyś skutecznie do tych ludzi pokazując, jak pacjent w waszej sytuacji powinien myśleć i postępować. Zdrowy moralizator moralizując tylko słowem ma chyba marne szanse na sukces. Poza tym, są chorzy całkowicie pozbawieni pomocy psychologicznej, a skazani na lekarza i pielęgniarkę, którzy zajmują się sferą czysto fizyczną. Rodziny takich chorych same potrzebują wsparcia, więc chory zostaje sam niekoniecznie mając tak wzorowe nastawienie jak Ty. Więc jeśli czujesz się wystarczająco dobrze, to zachęcam Cię do tego. Z Panem Bogiem:)

(12621)
Tomek do Łukasza, lat 36, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 28.02.2010, godz: 21:06

Wobec tego skieruj wzrok nieco wyżej od Twojego postu a zobaczysz info które 'wisi' na stronie od pół roku non-stop...

(12620)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 28.02.2010, godz: 20:25

Do Tomek, lat 36
Nie żartuje

(12619)
Leo, lat 38data: 28.02.2010, godz: 16:18

Laro Moon
Napisałaś > Ale ostatnio cierpię bez nadziei i w poczuciu opuszczenia przez Boga. A to przechodzi moje siły. Ale też to ofiaruję tylko, że bez wiary i nadziei, że to ma znaczenie.dlaczego?kocham Cię Jezu

(12618)
poladata: 28.02.2010, godz: 12:42

Musze to napisac mam doła nie radze sobie NIemam nic ani pracy , męża .dzieci jestem sama z mamą która jest chora i strasznie mi dokucza..

(12617)
msza o uwolnienie krakowdata: 28.02.2010, godz: 12:06

Dziękuję wszystkim za odpowiedz dotyczącą MSzy o uwolnienie w Krakowie :)

(12616)
Leo, lat 38data: 28.02.2010, godz: 11:39

Kasiu
Masz rację pisząc o "tych czasach". Żeby zachować jedność wewnętrzną należy umieć poświęcić swoje ja dla drugiej osoby i nie ulegać presji otoczenia. Dzisiaj okazywanie uczuć to dla wielu wstyd, strach przed znajomymi, aby nie być uznanym za pantoflarza, kurę domową; i odsunięcie od towazystwa. Strach przed otoczeniem jest silniejszy ponad miłość i powoduje jej powierzchowne traktowanie, gdzie o jedności się nie mówi. Często żyje się w małżeństwie, bo tak wypada, bawimy się sobą, życiem; a jedność?; może kiedyś jak już nie będziemy tak zależni od znajomych czy przyzwyczajeń. Tylko czy będzie to kiedyś? Czy wcześniej nie będzie rozwód, albo i śmierć? W takiej chwili najczęściej dopiero dostrzegamy naszą miłość w prawdziwym obliczu, ale łzy i rozpacz już wtedy nie pomogą. Znajomi też nie. "Te czasy" to świat materializmu, gdzie miłość jest dość często w drugim szeregu, przysłonęta karierą, bywaniem, stawaniem na głowie aby tylko być i mieć, a związek nierzadko jest transakcją w której podstawowe zdanie mają "królowie Polski".
Oczywiście niemądrym by było pchać wszystkich do jednego wora. Na szczęście jest masa ludzi, którzy tworzą wspaniałe związki pomimo przeciwności losu. Wspierają się i to widać na codzień, pomimo złośliwości, a może i zazdrości wielu osób. Potrafią podejść do tego z humorem, lub stanowczo obronić swoje przekonania. Oni, jeśli nie są już w jedności, to przynajmniej próbują ją tworzyć, bo wiadomym jest iż tego należy się nauczyć. Z tym się nie rodzimy. Wolna wola; ona jest tym co sprawia iż mamy wybór jak ukształtować swój charakter. Dla takich ludzi pełen szacunek i podziw, że świat nie przesłonił im siebie. Od nich można się uczyć. Nie widzisz Kasiu takich ludzi w swoim otoczeniu? Spójż poza nie. Tacy ludzie są! Zauważ, jak wielu ludzi okazuje bezinteresowny szacunek dla obcej osoby. Kto wie, czy nie jest to nawyk, bo na codzień mają to w związku i jest to dla nich normalne, albo nauczyli się tego pomimo samotności, bo chcą takimi być. A w swoim otoczeniu bądź pierwsza, która dziś czy w niedalekiej przyszłości, da innym przykład że można. Jesteś tym zainteresowana, a to znaczy, że masz w sobie fundament na jedność. Nie zmarnuj go.
Może głupio pisze Kasiaczku, ale to tylko przemyślenia prostego człowieka. Każdy ma we wszystkim swoje zdanie. Nie wiem co Ci jeszcze napisać w tej materii, może tylko to, że to prawdziwie piękne co po latach wielu jeszcze się tak jak pierwszego dnia wydaje. Czy to jedność? Bywaj zdrowa i bądź zawsze przyozdobiona w uśmiech.

(12615)
Tomek, lat 36, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 28.02.2010, godz: 11:20

Łukaszu żartujesz sobie czy pytasz poważnie? ech :(

(12614)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@p.pldata: 28.02.2010, godz: 11:07

Witam

Gdzie w Warszawie są miejsca dla samotnych szukających drugiej połówki???
Gdzie w Warszawie można znaleźć Msze dla samotnych szukających drugiej połówki???
Gdzie w Warszawie znajdę Modlitwę Wstawienniczą???

(12613)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 28.02.2010, godz: 11:00

Do Małgorzata
Ja pisałem odnośnie posta ( 12689 )
mówiące o tym, że nie warto.

(12612)
Malgorzatadata: 28.02.2010, godz: 10:23

Halo Lukasz,
ha ha.....;), tak? teraz sie taki stales? jest to dobrze czy zle?
Pozdrawiam.

(12611)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 28.02.2010, godz: 10:10

Msze o uzdrowienie prowadzi przeważnie O. Józef Witko Na tej stronie znajdziesz terminy i adresy kościołów gdzie te msze się odbywają. Jest to kalendarz mszy odprawianych przez O. Witko w całej Polsce do końca roku http://www.se.neteasy.pl/index.php?option=com_wrapper&Itemid=108 ewentualnie gdyby strona nie chciała się otworzyć z linka wpisz w google Józef Witko i od razu pierwszy link jaki pokaże Sekretariat Ewangelizacji Prowincji Matki Bożej Tam po lewej masz Msze o uzdrowienie naciskając otwierasz kalendarz .
Laro co do ludzi nieuleczalnie chorych. Każdy z nas inaczej przyjmuje cierpienie, chorobę. Na to nie ma konkretnego lekarsta poza wiarą o uzdrowienie. Ja w tej chwili też zaliczam się już do grupy nieuleczalnie chorych. Ale dla mnie choroba, cierpienie jest darem dla dusz, dla grzeszników. Jest też przygotowaniem do Nowego Świata, Nowego Życia.

(12610)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 28.02.2010, godz: 09:40

Do Malgorzata
Masz racje ja takie samoodniosłem wrażenie , kiedyś sie spotykałem z takimi dziewczynami a teraz sam się taki stałem.

(12609)
:)data: 28.02.2010, godz: 09:13

Z tego co mi wiadomo najbliższa taka Msza u Reformatów odbędzie się 10 marca o godz 17.30.
pozdrawiam serdecznie, dobrego dnia

(12608)
Malgorzatadata: 28.02.2010, godz: 00:47

Laro
ciezkie pytania...

Czlowiek, jako misterum Boze, ma kazdy idywidualny Bozy plan i indywidualna metode samouleczalna, wychodzenia z kryzysow,
Czesto patrzac na cierpienia innych, zadaje sobie pytanie:"... jakiej milosci braklo im, ze sa jak drzewa powalone....rozbite szklo, rozwiany dym, jak drzewo z nagla powalone?.....(strofa wiersza znanego wieszcza)

(12607)
Krisdata: 28.02.2010, godz: 00:47

Laro
Jest na to cudowna recepta :) tą receptą jest Jezus Chrystus :) i kwestia ufności...
Sam sie na tym potknąłem nie raz. Pan Jezus porównuje tą ufność do zaufania małego dziecka. Wyobraź sobie że jest wielka przepaść, po jednej stronie stoi ojciec a z drugiej strony nadchodzi jego dziecko... Co sie wtedy dzieje ? Małe dziecko nie patrzy że jest przepaść tylko idzie na przód zapatrzone w ojca. Ono sie nie zastanawia nad tym że poleci w dół, jest wpatrzone w swego ojca i do niego idzie, ufa mu. A jak jest z nami ? My często stając nad przepaścią nie myślimy że tam po drugiej stronie jest nasz Ojciec tylko pierwsze co nam przyjdzie na myśl to: "ojejku przepaść" i sie cofamy, rozmyślamy, kombinujemy... Tu o to chodzi by iść jak to małe dziecko, by zaufać, rzucić się w ramiona Ojca. Wtedy znikną wszelkie wątpliwości, pytania, zwątpienia a w sercu mimo tego że dla niejednego mogło by się wydawać że przechodzimy przez piekło, pojawi się radość i spokój ducha :) Trudno w to uwierzyć prawda ? Ale jeśli wszelkie ludzkie sposoby zawodzą, nie przynoszą korzyści, to zostaje nam tylko uciekać się do Samego Boga :) a dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych, bo choćbyś miała wiare jak gorczycy ziarnko...góry byś przenosiła... :)

z pamięcią modlitewną...

(12606)
Mirandadata: 27.02.2010, godz: 22:56

Msza o uwolnienie w Krakowie
Najbliższa Msza odbędzie się 10 marca o 17.30

(12605)
Kasia, lat 34data: 27.02.2010, godz: 21:30

Do Leo

Chciałabym zapytać o Twój wpis 12686, czy myślisz , ze taka jedność z partnerem jak opisujesz jest realna w tych czasach? Patrząc na ludzi, którzy mnie otaczają nie dostrzegłam takiej jedności. Bardzo lubię czytać Twoje wpisy. Pozdrawiam

(12604)
msza o uwolnienie krakowdata: 27.02.2010, godz: 20:52

Kiedy odbywa się Msza o uwolnienie w Krakowie u Reformatów, czy ktoś może mi pomóc w zdobyciu tych informacji?

(12603)
Leo, lat 38data: 27.02.2010, godz: 17:44


Odnośnie wpisu Małgorzaty takie małe przemyślenia;

- Nie warto zadbać o swój wygląd, bo dla kogo? I tak nikt na mnie nie zwróci uwagi.

Jasne. To oczywiste, że nikt nie spojrzy na dziewczynę zdziczałą, spaszteconą, której do czarownicy brakuje tylko miotły. Chyba, że w takich gustuje.
Dla kogo dbać o wygląd? Nawet z szacunku do samej siebie.

- Nie warto dbać o wygląd, bo to niczego nie zmieni, przecież ważniejsze wartości mam w sercu. Niech ktoś je dostrzeże.

Tak już jest, że najpierw ocenia się wygląd, a gdy nas zainteresuje to przechodzi się do tego co wewnątrz. Odwrotność to rzadkość, występuje gdy dziewczyna uczyni jakiś dobry uczynek i otoczy go skromnością. Wtedy jest szansa, że ktoś czuły na takie akcje ją dostrzeże. Wiadomo, najważniejsze jest w sercu, ale trudno dostrzec czystą wodę w brudnej butelce.

- Nie warto kupować nowych ciuchów, chodzić do fryzjera, kupować kosmetyków, bo szkoda na to pieniędzy. Lepiej za te pieniądze kupić książki, dać na ofiarę lub zjeść pączka.

Ciuchy nie muszą być nowe. Tu nie chodzi o to, by być modną ale schludną. Ciuchy muszą być czyste i dobrane. Laleczka Barbie często wygląda jak pajac wobec skromnej i schludnej "myszki". Nawet skromny kucyk na czystych włosach ładniej wygląda niż natapirowana szopa, A tapeta na twarzy często postarza i przywodzi na myśl, że ona chce coś pod nią ukryć. Skromny makijaż natomiast dodaje uroku i niewątpliwie wywoła uśmiech podziwu, że piękno może być jeszcze piękniejsze, a zmarszczek nie ma się czego wstydzić. Ludzka rzecz. Książki są OK, ale trzeba też spojrzeć na świat w realnych barwach, ofiara wcale nie musi oznaczać wyrzeczeń, a słodycz dla piękna nie zaszkodzi, o ile z pączusia "pączuś" się nie zrobi z powodu depresji, iż jestem be.

- Nie warto się uśmiechać, skoro inni się do mnie nie uśmiechają. A ci co się uśmiechają, to na pewno jest to uśmiech wymuszony.

Bzdura na resorach. Uśmiech to cudowny dar, który rozświetla pesymizm. Uśmiech wymuszony? Kolejna bzdura, bo jeśli ktoś się uśmiechnie to znaczy iż poczuł do ciebie sympatię. Uśmiech wymuszony jest tam, gdzie jesteś klientem, a nie osobą. Tego ich uczą i muszą to robić, niestety. A spróbuj się uśmiechnąć pierwsza do kogoś na ulicy, a zobaczysz jak wielu ludzi ci się odwzajemni, a nie jeden chłopak (może ten, który ci się podoba) odbierze to jako zainteresowanie jego osobą i kto wie, może sam wstydząc się uśmiechnąć pierwszy przyjmnie to jako szansę którą mu dałaś. I skończy się "szaromyszkowanie".

- Nie warto chodzić do lekarza na badania profilaktyczne, bo po co? Jak będę chora, to najwyżej umrę.

To może od razu wykup miejsce na cmentarzu, postaw pomnik i pal tam znicze. Olej dentystę, bo są sztuczne szczęki. Olej lekarzy, bo Goździkowa wie lepiej. Piąte przykazanie się kłnia, a żyć zawsze masz dla kogo, nawet dla Boga.

- Nie warto spotykać się z ludźmi poza oazą, poza kościołem, bo to grzesznicy, nie jest to towarzystwo wzrostu duchowego. Lepiej pójść na kolejne spotkanie modlitewne lub różaniec.

Noo, ludzie nie będący w żadnym zgromadzeniu duchowym to diablęta, najrozmaitsze indywidua, które tylko patrzą jak porwać owieczkę i zrobić z niej kozła. Nie każdy ma potrzebę uczestnictwa w oazie czy innej wspólnocie, Boga nie tylko tam można kochać. Jeśli ktoś kocha Boga w zaciszu domowym, nie oznacza iż zczarciał. Czy naprawdę Różaniec jest ponad osobistą rozmowę duchową z Bogiem czy Maryją? On jest jedynie pomocą, ale sprawa modlitwy to inna bajka.

Podsumowując; czego oczekuje dziewczyna olewająca siebie i świat pod woalką pobożności? Czy Jezus od niej wymaga zaślubin i wierności? Jeśli czuje taką potrzebę zostaje zakonnicą. W innym przypadku, jako uczennica Jezusa, ma szansę zostać wspaniałą żoną i matką, czy choćby najlepszą przyjaciółką. Szansę, która nie rzadko zależy od schludności i uśmiechu. Takiego z serca.
Jeśli codziennie stwierdzasz, że masz ogon, to warto by się w końcu przyjrzeć swojemu hm, hm:) i zobaczyć czy on tam naprawdę jest.

(12602)
Marcindata: 27.02.2010, godz: 13:20

Do Małgorzata
No tak poniekąd piszesz o tym co zostało nazwane-"ucieczka w religijność".Tymczasem życie to nie tylko działalność w grupach religijnych czy życie duchowe ale też wyjście do drugiego człowieka. Niestety wielu lubi sobie wmawiać: jestem zerem,jestem nikim, i z tego powodu jak zauważyłaś uśmiech z twarzy znika a dbanie o siebie staje się rzeczą nieistotną.

(12601)
madzia, lat 22, e-mail: magdziab1988@interia.eudata: 27.02.2010, godz: 11:24

Witam:)

Zwracam się do wszystkich z prośbą- moja bliska koleżanka ma opracować do pracy licencjackiej kilka tez z zakresu tematyki religijnej , a kompletnie nie wie w jakim materiałach tego szukać..Gdyby ktoś z Was wiedział w jakiej literaturze mogłaby szukać opracowania do następujacych tez:

1. Wydarzenie Jezusa Chrystusa fundamentem kształtowania nowego człowieka*.
2. Chrześcijański wymiar kultury*.
3. Wiarygodność Objawienia podstawą wiary chrześcijańskiej*.
4. Wyjątkowość chrześcijaństwa w stosunku do innych religii*.

to proszę o kontakt albo na maila albo na gg:11085340. Każda pomoc się przyda:)
Z góry dziękuje i pozdrawiam serdecznie:)

(12600)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 27.02.2010, godz: 07:48

Czekam na Ciebie Miłości

Czekam na ciebie miłości,
Czekam byś przyszła wyśniona,
Pełna oddania, wierności,
Chcę żebyś była szalona.
Czekam na usta gorące
I serce pełne radości,
Czekam na oczy iskrzące,
Czekam na ciebie miłości.
Czekam.
Czekam...


Czekam na miłość
PRAWDZIWĄ- gdzie tyle kłamstwa na świecie
Czekam na miłość
Czułą - jak wiatr kojący w lesie
Czekam na miłość
SZCZERĄ- choć prawda bardzo boli
Czekam na miłość
RADOSNĄ -gdy smutek w niedoli
Czekam na miłość
WIERNĄ- gdy wiatr złowrogi w oczy dmucha
Czekam na miłość

Czy przyjdzie?

(12599)
Malgorzatadata: 27.02.2010, godz: 01:10

Dzunia, Leo, macie racje.
Marcinie, piszesz o spotkaniach z dziewczynami ze zrodelka. Odnosisz wrazenie, ze ow spotkane niewiasty, nadaja na innych falach. Jak myslisz, co jest przyczyna tego? Skopiowalam fragment wypowiedzi z rozdzialu "Samotnosc", punkt "Warto", Tam Autorka napisala ciekawie o dzeiwczynach, kobietach ktore angazuja sie w misjach katilickich, nie tylko w zrodelku. Prosze, przeczytaj. ...
"...We wspólnotach religijnych jest wiele kobiet w różnym wieku od dwudziestu do ... lat, które nie dostrzegają w sobie piękna, nie wierzą w swoje możliwości, mają niską samoocenę. Często mówi się o nich "szara myszka". I często chowają się pod brzydką skorupą o nazwie: "nie warto".

- Nie warto zadbać o swój wygląd, bo dla kogo? I tak nikt na mnie nie zwróci uwagi.

- Nie warto dbać o wygląd, bo to niczego nie zmieni, przecież ważniejsze wartości mam w sercu. Niech ktoś je dostrzeże.

- Nie warto kupować nowych ciuchów, chodzić do fryzjera, kupować kosmetyków, bo szkoda na to pieniędzy. Lepiej za te pieniądze kupić książki, dać na ofiarę lub zjeść pączka.

- Nie warto się uśmiechać, skoro inni się do mnie nie uśmiechają. A ci co się uśmiechają, to na pewno jest to uśmiech wymuszony.

- Nie warto chodzić do lekarza na badania profilaktyczne, bo po co? Jak będę chora, to najwyżej umrę.

- Nie warto spotykać się z ludźmi poza oazą, poza kościołem, bo to grzesznicy, nie jest to towarzystwo wzrostu duchowego. Lepiej pójść na kolejne spotkanie modlitewne lub różaniec.

Jest takie powiedzenie, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko zaniedbane. Wszyscy mamy wrażliwość na piękno. Pragniemy podziwiać piękne widoki: zimowe krajobrazy w górach, kiedy słońce mieni się w śniegu kolorami tęczy, mroźne, czyste powietrze wciągamy nosem, szczypią policzki i słyszymy błogą ciszę. Lubimy oglądać zachody słońca nad morzem, kiedy pomarańczowa kula powoli zanurza się w taflę wody, lekki szum fal łaskocze nasze serce i morskie powietrze napełnia nasze płuca. To wszystko jest arcydziełem Wielkiego Mistrza, naszego Boga. Lubimy patrzeć na pięknych ludzi, lubimy z nimi rozmawiać, przebywać w ich towarzystwie.

Osoby, które są zaniedbane, niechlujnie ubrane, smutne, pretensjonalne, z tłustymi włosami, rozczochrane, odstraszają nas. Wstydzimy się ich, smutno nam na ich widok, budzą litość, pożałowanie. Chciałoby się im pomóc, ale one tę pomoc odrzucają, 'odburkują, czują się urażone. Czujemy się wtedy bezradni, może rozzłoszczeni z powodu ich bierności, myślimy: "sami sobie są winni". Trudno przebić się przez skorupę "nie warto".

Co myslisz na te temat? Tez odniosles takie wrazenie?


(12598)
Xdata: 26.02.2010, godz: 21:57

Wczoraj w TVP,w Wiadomosciach o 19.30,podano,ze w internecie ukazaly sie skandaliczne wpisy popierajace i wspierajace zabojcow policjanta A.Struza.Zgoda,co do tego nie ma watpliwosci!
Jednak dla mnie tak samo skandaliczne jest uzywanie przez dziennikarzy(i nie tylko przez nich)okreslen,ktore powinny byc zarezerwowane tylko dla przestrzeni sacrum.
Np.bez przerwy mowi sie w mediach o"misji"w Afganistanie,Iraku;o zolnierzach.ktorzy wyjezdzaja"na misje"(czyzby oni to misjonarze!?).Przeciez mozna uzyc terminu"sluzba"albo"zadanie",ale nie"misja"!Czesto slyszy sie tez,ze ktos ma do spelnienia misje,ze ktos inny wlasnie ja wypelnil;ze na stacjach benzynowych paliwo jest"chrzczone"(gdy dolewa sie do niego wody);ktos oglosil cos"urbi et orbi";ten a ten jest"ikona"(np.popkultury);ze kiedys powstal film lub utwor"kultowy";ze jakis minister"nabroil"i zostal wezwany przez premiera"na spowiedz";czlonek jakiejs partii postapil niezgodnie z jej statutem,ale juz otrzymal"rozgrzeszenie";ze ktos zostal"namaszczony"na kogos,stal sie"pomazancem"itp.
W jakim celu sie to robi?Chyba po to by maksymalnie wymieszac sfere sacrum i sfere profanum.Nie moze juz byc zadnych terminow,ktore jednoznacznie kojarza sie wlasnie z ta pierwsza przestrzenia,nie moze byc zadnych swietosci,zadnego tabu.Gdy taki zabieg przeprowadza sie przez caly czas,to w koncu czlowiek jest juz zdezorientowany,staje sie zagubiony,przestaje rozumiec,bo wszystko ma"wymieszane".I dlatego nie trzeba sie dziwic,ze oto zachowuje sie"skandalicznie",bo mowi,zeby sie skladac na adwokatow dla tych,ktorzy zabili policjanta.
Powtarzanie w kolko,ze zolnierze jada"na misje",wracaja"z misji",jest tak samo skandaliczne,jak zachowanie tych mlodych ludzi,ktorzy w necie wspieraja zabojcow.

(12597)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 26.02.2010, godz: 20:01

Stacja XII - Pan Jezus umiera na krzyżu

Jak pisał x Twardowski:
"krzyż to takie szczęście
że wszystko inaczej"

Jezus umierał zapewne szczęśliwy, bo jak tu się smucić, kiedy umiera się za kogoś..

(12596)
Aleyna, lat 25data: 26.02.2010, godz: 12:50

Witam Was cieplutko w Panu.
I zycze Tobie w tym dzisiejszym dniu Błogosławieństwa Bozego. :)

(12595)
Leo, lat 38data: 25.02.2010, godz: 19:51

Małgorzato
Jedność wewnętrzną z partnerem uzyskamy wtenczas, jeśli będziemy w stanie wczuć się w potrzeby drugiej osoby, niejako widzieć jej oczami nasz związek. Wtedy wyczuleni jesteśmy na ból jak i radość. Jej radość to moja radość, jej łzy są moje i odwrotnie. Jest wiele przypadków, kiedy to kobieta rodzi a mężczyzna odczuwa stres i męki. Kto wie czy nie łączy ich wewnętrzna jedność? Rozstanie przy jedności nie przychodzi na myśl, a jeśli się stanie to najczęściej kończy się pustką, depresją.
Jeśli brak tej jedności, to faktycznie, każde będzie dbało o siebie lub jedno będzie się poświęcać, a drugie brać, wymagać albo i rządać. Taki związek to samotność w obie strony. Jedno oczekuje miłości, a nie dostając jej ucieka w swój świat marzeń i bólu bez oparcia w partnerze. Drugie nie docenia poświęcenia i ucieka w świat żądzy, pychy traktując partnera przedmiotowo, bez uczuć, mając na celu podporządkowanie go sobie. Nie odczuwa przyjaźni czy miłości, a jedynie pogardę dla zdeptanego. I tak żyją nie wiedząc co ze sobą począć, bo jedno nie chce rozstania a drugie boi się reakcji partnera.
Zrozumieć pragnienia drugiego człowieka, czasem zrezygnować ze swoich, umieć słuchać, tęsknić... to chyba jest jedność wewnętrzna. Nie należy żyć tak, by wilk był syty a owca cała, ale by wilk był syty i owca syta.

(12594)
Dzuniadata: 25.02.2010, godz: 17:51

Odpowiedz na Malgorzaty pytanie:
Mysle ze jednosc wzajemna mozna uzyskac po przez Pana Boga ktory jest najlepszym znawca czlowieka jesli sie ludzie maja ku sobie za pomoca stworcy najtwartsze skaly Bog uczyni goracymi i miekkimi jak glina do uformowania,a wtedy wszystko jest mozliwe....:))

(12593)
Alys, lat 21data: 25.02.2010, godz: 14:43

Chwilo racja taka pani z mopsu nie wie co to dom dziecka ona widzi tylko przepisy, które zazwyczaj bywają bezduszne.

"Uczyń bym była z kamienia"

(12592)
Marcindata: 25.02.2010, godz: 13:14

Do Małgorzata i innych
Jak czytam to piszesz to przypomina mi się przypowiastka ks Pawlukiewicza w jednym z kazań - siedział Adam w raju i liczył zwierzęta i szła baba i też ją policzył:);) To oczywiście tylko żart ale obrazuje on tę prawdę że czasami rzeczywiście są trudności z tym by nawiązać relację,czasami traktujemy drugą osobę jak przedmiot,egoistycznie.Wogóle czasami przypominają mi się czasami spotkania z dziewczynami min ze Zródełka i ze zdziwieniem stwierdzam że spotkania te czasami przypominały spotkanie z istotą z innej planety która odbiera na jakichś innych falach.Smutne ale prawdziwe. Pozdrawiam

(12591)
Malgorzatadata: 25.02.2010, godz: 12:17

Przegladalam dzial o samotnosci, interesujace refleksje. Najbardziej wpadl mi w oczy fragment jedne wypowiedzi:...
" Jeśli mężczyzna nie osiągnął wewnętrznej jedności, będzie gnębił kobietę, traktował ją jak przedmiot. Zamiast widzieć w niej swoją umiłowaną, osobę wezwaną do rozwoju, będzie chciał ją zdobyć i posiąść wyłącznie dla siebie. Nie będzie więc zdolny nawiązać głębokiej relacji. Kobieta także umie w ukryciu odwzajemnić się mężczyźnie. "

Jak myslicie, jak mozna osiagnac wewnetrzna jednosc z partnerem?

(12590)
Trawiasta, lat 29data: 25.02.2010, godz: 10:26

Marcinie, Laro - z okazji Urodzin - najlepsze zyczenia! :)

Blogoslawienstwa Bozego, sily na kazdy dzien, wiary, nadziei, milosci
i ufnosci, ufnosci i jeszcze raz ufnosci :)


A ja sie dalej lecze z egoizmu, wygodnictwa, walcze z lękami i z samą sobą. Czasem robie krok w przod, czasem w tyl... Ale ciesze sie, ze zyje, ze mam szanse trwac w dobru, ze mam codziennie mozliwosc dziekowac Bogu za to, ze obudzilam sie... Ucze sie cieszyc dalej drobiazgami codziennosci. Ucze sie kochac i ufac.
Nie wiem, co bedzie za rok, dwa - wiem jedno: Bog nie pozwoli mi zginac. Bardzo mnie kocha i chce zebym byla szczesliwa.
Słonce wpada przez brudne szyby do mojego pokoju... snieg topnieje, na polu coraz cieplej... przetrwalam trudna zime, przetrwalam ciemne wieczory i szare dni, mrozy i beznadzieje - teraz pora trwac dalej. Wielki Post to czas w ktorym chce przyjrzec sie sobie, ale przyjrzec z miloscia i radoscia, bo to nie tylko czas smutku i wyrzeczen - ale czas pracy nad soba, ktora musi przyniesc piekne owoce. Skoro jestem corka Boga nie moge byc pesymistka, nie wolno mi chodzic z czolem do ziemi - przeciez podazam ku Niebu...

Pamietajcie o mnie w modlitwie. Odliczam dni do kolejnej operacji oka, to w czerwcu. A tymczasem - dobrego dnia zycze wszystkim Wam :)

(12589)
Chwiladata: 25.02.2010, godz: 09:51


Do Alys
i jeszcze troche z forum

"to 11-latek, bardzo dobry uczeń, ojciec w szpitalu, matka mimo choroby sobie jakoś radzi - w szkole wszyscy twierdzą, że rodzice bardzo dbają o syna - i co? przychodzi jakaś urzędniczyna i zabiera im syna, dlatego że są chorzy i biedni?


dodam jeszcze, że szefowa tego MOPSu to "specjalistka" po 2-letniej policealnej szkole pracowników społecznych - śmiechu warte, że wedle rządowego projektu ustawy takie paniusie będą mogły nawet bez zawiadamiania sądu zabrać dziecko rodzicom wedle własnego "widzimisie"

(12588)
Chwila data: 25.02.2010, godz: 09:48


Do Alys

Przykład poniżej... nie ma alkoholizmu,ale było brudno itd.i czy w takiej sytuacji najpierw nie szuka się do opieki i pomocy danej rodzinie jej rodziny, rodziców chrzestnych dzieci, jaka jest jest pomoc w Polsce - zabrać dziecko rodzicom... i jako ktoś napisał tam na forum, czy matce się po takiej akcji polepszy? i na samym końcy co mówi kier.MOPSu, ręce opadają i nie tylko... może nie we wszystkich domach dziecka jest tak jak ktoś tam napisał, ale były podpalenia, pobicia, kradziże to w sumie możena tak uogólnić



"11-letni Sebastian nie wrócił w piątek ze szkoły do domu. Panie z opieki społecznej wkroczyły na lekcję z nakazem sądu i zabrały chłopca wprost do domu dziecka w Lublinie. Bo w domu brudno, nie ma ciepłej wody, matka ma depresję, a ojciec leży w szpitalu. Rodzice nic nie wiedzieli o nakazie sądu.


"kierowniczka mopsu się produkuje:
Uważa też, że Sebastian "dzięki pobytowi w domu dziecka zobaczy trochę innego życia, inaczej zacznie funkcjonować, innych nawyków nabierze".

I tu nie da się jej odmówić racji, jak dziecko z normalnych warunków rodzinnych trafi do przedsionka poprawczaka, jakim są domy dziecka, to na pewno zobaczy, że życie może wyglądać zupełnie inaczej... gorzej.
Pytanie, czy szanowna pani by najpierw nie zechciała własnych dzieci dokształcić, może też by im się taki dom dziecka przydal...".

(12587)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 25.02.2010, godz: 07:01

Laro,

Tobie tez wszystkiego najlepszego :)

To mówi Bóg: Czyż może niewiasta
zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.

(Iz 49,15)

pozdrawiam karol

(12586)
Marcindata: 24.02.2010, godz: 21:32

Do Lara Moon
Ja też życzę Tobie wszystkiego najlepszego w tej naszej okazji:)

(12585)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 24.02.2010, godz: 21:18

Witam
Dziś miałem wizytę u psychiatry a jutro mam wizytę u psychologa, mam też wizyty u psychologa 4 marca i 11 marca , będę musiał podjąć się psychoterapii .
Ale najlepsze rezultaty będą jeśli połączy się terapie psychologiczną i terapie duchową, bardzo dobre uzupełnianie będzie psycholog i ksiądz .
Psycholog jest mnie teraz bardzo potrzebny, ale też jest mi potrzebny ksiądz, duchowy przewodnik i spowiednik. Teraz chce zacząć terapię psychologiczną ale chce też rozpocząć terapię duchową. Wsparcie z Waszej strony oraz wsparcie psychologa, psychiatry i księdza jest mi bardzo potrzebne, tak samo jak wsparcie modlitewne. Mam księdza przewodnika duchowego ale on teraz nie ma czasu , chce z nim porozmawiać oraz się wyspowiadać. Brak mi księdza przewodnika , na tym etapie mojego życia jest mi on potrzebny, muszę mieć księdza przewodnika.
Nadal proszę Was o wsparcie.
Pozdrawiam Łukasz

(12584)
Marcindata: 24.02.2010, godz: 20:56

Dzięki za życzenia;) Niestety cos mi w głowie mówi:Marcin to nie tędy droga............

(12583)
Monika, lat 36data: 24.02.2010, godz: 19:07

Marcinie wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Pamietaj ze jestes drogi w oczach Boga. Kazdy dzien przybliza Cie do nieba. Nie martw sie i nie lekaj niech twa buzia bedzie usmiechnieta.

(12582)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 24.02.2010, godz: 14:26

http://www.youtube.com/watch?v=yuF5KVxnDiA

(12581)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej