| Ala, lat 29 | data: 27.01.2010, godz: 08:05 |
...Gdy oczy płaczą, dusza się oczyszcza... wczoraj takie słowa przyszły mi na myśl... czy jest w nich sens ?? Proszę również o modlitwę jest to czas akurat trudny dla mnie, z góry dziękuje ;)
z pozdrowieniami i wszelkimi serdecznościami Alusia ;)
Hope trzymaj się :) domyślam się że też przeżywasz jakiś trudny czas w swoim życiu... Będzie dobrze zresztą musi być dobrze :):) (12130)| HOPE | data: 26.01.2010, godz: 22:01 |
Droga Salsero, MOniko:) DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ NA MOJE PYTANIA:)
DO Krzysztofa:)
To co piszesz ma jakiekolwiek znaczenie :)
Przyznaje twoje słowa mi pomogły:)
Moniko i jak długo byłaś w takim związku?????
Pozdrawiam serdecznie (12129)
Czy ktoś chciałby mi pomóc... potrzebuje wsparcia, chodzi o moją mamę... nie wiem jak a z nią porozamawiac.. od czego zacząć..
już próbowałam i chyba nic... (12128)
Urszulo dzięki za słowa otuchy :)
Trawiasta :)
Dołączam się równiez do uwielbienia Boga, niech będzie uwielbiony w swoich decyzjach i prowadzeniu nas do ojczyzny niebieskiej w myśl Hioba... nie pamiętam dokładnie cytatu ale to było coś mniej więcej: "skoro przyjąłem błogosławieństwo od Pana to dlaczegóż i nie złej doli niech będzie uwielbiony Wszechmogący Pan Zastępów."
dziś mi znów źle poszło w nowej pracy która rozkręcam... codziennie oddaję ja Panu ale czasami nie wychodzi a staram się jak mogę i niech będzie Uwielbiony i Wywyższony Pan :) (12127)| Trawiasta, lat 29 | data: 26.01.2010, godz: 17:04 |
Urszulo, dziekuje za Twoje slowa!!! Tak, te slowa Kaczmarskiego mi ostatnio po glowie chodzily ale to nie z powodu Zrodelka na Adonai, ale z powodu rozmyslan nad Slowem Bozym ;)
Tak sobie pomyslalam ze przeciez to jest moje Zrodlo. I nie potrzebuje zastepowac tego Zrodla zadnym substytutem, zadnym cienkim kapaniem z kranu, zadnym butelkowym "cudem natury" z hipermarketu. Nie ma lepszej Wody Zycia jak ta, ktora daje mi Chrystus. No nie ma i juz.
Jak sie za dlugo pije wode z falszywego zrodla, to potem dlugo przechodzi sie odtrucie. Taki detoks duchowy bardzo boli.
Dzis dowiedzialam sie ze dobrzy ludzie zorganizowali zbiorke pieniedzy na wegiel dla mnie... I sie poplakalam. Nawet sie na oczy nie widzielismy... Wegiel przyjedzie w piatek :)
W mieszkaniu bardzo zimno nadal. W kuchni lod w garnkach w zlewozmywaku, w lazience bylo -6 (dzis plus dwa wiec jest ok) - za to popsul sie bojler z ciepla woda i leci tylko zimna. Ale dziekuje Bogu ze leci w ogole bo u mojej kolezanki strzelily rury z woda.
Kuzynka zapraszala mnie na kawe i ... prysznic. Chyba skorzystam ;)
ale wiecie co.. niech bedzie Pan Bog uwielbiony w tej mojej zimnocie, zalamaniu i przeciwnosciach! On dal, On wezmie, On zranil, On uzdrowi, On przemieni. Nie jest mi latwo ale dostalam dar - łaskę umiejetnosci przyglniecia do Niego calym sercem w przeciwnosciach losu... i dzieki temu dostrzegam wyrazniej niz kiedys, ze to, co mnie spotyka - to łaska.
Jakie mam piekne malunki na szybie! Czuje sie jak w przedszkolu, gdy babcia opowiadala mi bajki o Mrozie co maluje pedzlem kwiaty, jak tak stoje i patrze na te szyby to mi sie przypomina jak bardzo chcialam tak samo malowac. I malowalam... pisakami po szybie :) Moja mama mało zawalu nie dostala :)
Fajne sa takie wspomnienia. Byle do wiosny.
pozdrowienia i usciski serdeczne - jutro mam liturgie domowa, nie moge sie doczekac. strasznie glodna jestem Slowa Bozego....... (12126)| Piotr | data: 26.01.2010, godz: 16:26 |
Problem, który poruszasz, jest zasadniczo związany z definicjami wolności i miłości. Widać tu pewną analogię do zdartego od zużycia sloganu "Nie sądź..". W obu przypadkach wyrwano to z kontekstu, nakręcono spiralę, a później stały się one wygodnym narzędziem w walce z przeciwnikami, czy to politycznymi, czy też szerzej światopoglądowymi. Najbardziej ironiczne jest to, jak często rzucają tymi hasłami lewicowcy, ateiści, czy agnostycy, ale cóż poradzić? W tym kontekście więc różnica między zdaniami, które zaproponowałeś, wcale nie musi być duża, o ile w ogóle dla większości będzie jakakolwiek różnica dostrzegalna.
Nigdy nie twierdziłem, że samo wstąpienie do zakonu jest złe/dobre, więc nie za bardzo rozumiem, co tu roztrząsać?
Twoje ostatnie zdanie jest, jakby to ująć najlepiej, dziwne. Takie bez przekonania, pasji i którego, tak, jak i tego wątku, kompletnie nie rozumiem. (12125)
Do wszystkich ZRODELKOWICZOW ---Od niedawna zagladam do ZRODELKA I przyznaje,podoba mi sie u WAS.Kiedy czytam WASZE wpisy,cos 'topnieje" we mnie.Powie tak:spory X i Piotra sa dla mnie zrodlem nowej wiedzy,acckolwiek szczatkowej.Szczatkowej,ale ze wskazowkami,gdzie szukac wiecej.Dziekuje WAM I szczesc Boze w waszej mlodej drodze.Do lukasza - Twoj czas smutku i ""izolacji"'ma swoj koniec i TY o tym wiesz.mASZ W SOBIE duzo sily i odwagi byczekac na radosny czas,LUKASZ,TY idziesz do niego caly czas a TRAWIASTA [cudny czlowiek] i inni ze ZRODELKA wspieraja CIE i sa z TOBA - a BOG jest z WAMI 1SZCZESC BOZE Kochani ! ,,a zrodlo,a zrodlo wciaz bije!,,- spiewal JACEK Kaczmarski. (12124)
Jak tak słucham bądź czytam teksty typu kobiety takie a mężczyźni tacy to nic innego mi się nie nasuwa do głowy jak tylko : Człowieku na świecie tyle ludzi znajdź sobie tą jedna tego jednego co ci będzie odpowiadać i nie narzekaj.
Zresztą czy to co pisze ma jakiekolwiek znaczenie? Przychodzę tu czasem bo jakoś się tak złożyło że doskwiera mi brak hmm towarzystwa, ludzi do pogadania.
(12123)| X | data: 25.01.2010, godz: 23:38 |
do Piotra
To zdanie sw.Augustyna konczy sie wykrzyknikiem.Oczywiscie,jest dalszy tekst,ktory pozwala lepiej zrozumiec o co chodzi.Zdanie to wyrwane z kontekstu,rzeczywiscie,moze zostac odebrane jako przyzwolenie na samowole,daleko posunieta swobode,ale tak nie jest.Jesli ktos dobrze je rozumie,to niepotrzebna mu juz znajomosc tego,co dalej zawiera ten tekst.Mysle,ze tez rozumiesz,iz miedzy zdaniem:''Kochaj i rob co chcesz'',a zdaniem:''Robta co chceta'',jest przepasc!?
Choc,tak prawde mowiac,powinno byc,gdyby dobrze przetlumaczyc:''Wybrawszy,miluj i czyn,co chcesz''.
Chodzilo mi o to(wywod),ze dobrze postawilem pytanie:Jaki jest sens istnienia z.k.?Odpowiedz:Sensem istnienia jest taki,a nie inny,rodzaj sluzby.Natomiast,juz sama sluzba,ma inny,dodatkowy sens,ale...dajmy temu juz spokoj.
Nie sprowadzam niczego do absurdu!Ale jak to udowodnic?Nie wiem...
Powtarzam:jesli wstapienie do zakonu,lub policji,przynioslo zle owoce,to wcale nie znaczy,ze bylo zle.
Jesli chodzi o ostatnie pytanie...nie wiem...moze zaproponuje,by nie mowic,ze wszystko to kwestia oceny,gustu;ze wszystko jest wzgledne.Moze wtedy nikt do czegos takiego nie doprowadzi?
(12122)| Salsera | data: 25.01.2010, godz: 19:24 |
Hope, witam w klubie. (12121)| Piotr | data: 25.01.2010, godz: 17:57 |
Mój drogi Xie, czepiasz się słówek, ale cóż, rozumiem - to ta szczególna więź ;) Co do Augustyna - o ile mnie pamięć nie myli, była też druga część tego zdania, ale w tym momencie nie mogę sobie ani jej przypomnieć, ani znaleźć. Ta druga może okazać się kluczowa, bo, choć na pierwszy rzut oka można w imię miłości wszystko, to wcale tak nie jest. Znając jego twórczość trudno go posądzać o to, że rzucił nośne hasło, aby ludzi poszli w samopas, nieprawdaż?
Wstępowanie do zakonu nie jest niczym złym i ja nic takiego nie twierdziłem, ale czy jest ono dobre samo w sobie? Nie jest to już takie oczywiste, tym bardziej, że sam uzewnętrzniony akt, wcale nie musi nieść w sobie nic dobrego.
Mój drogi, sprowadzasz wszystko do absurdu. Gdyby użyć Twojej (nie mojej) logiki, to trzeba by oskarżyć o zabójstwo nie tylko zabójcę, ale i jego rodziców (bo go spłodzili), dziadków za spłodzenie rodziców itd. Już nawet nie wspominając o ofierze zabójstwa. Ocenianie "po ow owocach" dotyczy tylko tego, na co faktycznie mieliśmy/mamy wpływ. Jeżeli jednak moje myślenie jest złe, to w takim razie czekam na wyjaśnienie.
Nie rozumiem kompletnie Twojego wywodu z drugiego wpisu, więc trudno mi się do niego odnieść. Jednak co do Twojego pytania..
Nie będę się silił i udawał, że wiem, co oznacza życie w ten sposób - nie, nie wiem. Nigdy też nie czułem powołania do takiego życia. Moja akceptacja, czy nie, nie ma tu znaczenia, ale jeżeli już tak wiercisz ten temat - nie mam nic przeciwko istnieniu takich wspólnot, ani tym bardziej ich posłudze - to chyba oznacza, że je akcetuje, tak?
Miałem ominąć ostatnie pytanie, ale odpowiem. Po pierwsze to tylko budynki - Kościół jest w nas, choć nie da się ukryć, że swój fizyczny, namacalny charakter ma. Niszczenie cudzej własności, zwłaszcza, gdy jest zabytkiem raczej nie wchodzi w grę, ale.. nawet jeśli ktoś do czegoś takiego doprowadzi, to co? Co proponujesz?
(12120)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 25.01.2010, godz: 15:58 |
Cześć
Trawiasta28 teraz Cię zaskocze znam tą wspólnotę sam do niej należałem znam księdza z tej wspólnoty nie dawno sam do niej należałem. (12119)| Monika, lat 35 | data: 25.01.2010, godz: 15:22 |
Do Hope
Spotykałam się z pewnym facetem i było to wszystko co napisałaś. Jednak każdy zdrowy układ między kobieta i mężczyzną, który sie rozwija dobrze doprowadza do małżeństwa i założenia rodziny. A jeżeli ten facet nie chce zakładać rodziny to znaczy, że jest na etapie nastolatka, którego fascynuje dziewczyna, ale nie dorósł do odpowiedzialności. Zawarcie małżeństwa jest symbolem troski o ukochaną osobę. Kobieta sypiając z mężczyzną pragnie mieć pewność, że w chwili poczęcia dzidziusia on będzie się o nią troszczył. Cieplutko pozdrawiam.
(12118)| X | data: 25.01.2010, godz: 14:55 |
Do Piotra
Powiadasz,ze sens zakonow klauzurowych lezy w tym,ze taka a nie inna sluzbe sprawuja.Nie moglyby spelniac swej roli,nie moglyby w ten sposob poslugiwac,
gdyby wczesniej nie powstaly,nie''zaistnialy''.Wiec musza istniec,by taka sluzbe
sprawowac.Skoro sa,istnieja,to musza miec jakis sens.Ich istnieniu nadaje sie sens.Dopiero teraz mozna powiedziec,ze sensem ich istnienia-ktory wcale nie lezy
''w samym ich istnieniu''-jest wlasnie taki rodzaj sluzby.
A gdybym zapytal,czy taki rodzaj sluzby,Ty akceptujesz,rozumiesz...?Jak odpo-
widzialbys?Pewnie w ten sposob,ze to sprawa wlasnej oceny,gustu...Moze sie myle?
Ale Ty tak odpowiadasz,choc,oczywiscie,nic nie musisz...Moze byc tak,ze komus
nie beda podobac sie budynki klasztorne,ich architektura,bo sa nie w jego guscie.
I co?Kaze pewnie je zburzyc,no,i moze to zrobic-wg Twojego rozumowania.
(12117)| X | data: 25.01.2010, godz: 13:49 |
Piotr
Nie przekreslilem Cie...i nie ma w Tobie rezygnacji,sam to mowisz.Dowodem na jest zdanie:''Skad Ty bierzesz swoje twierdzenia,pozostaje dla mnie nierozwiazana zagadka.''Nie powiedziales:''nierozwiazalna'',a wiec,wciaz jest nadzieja,ze
''rozwiazesz zagadke'',a przynajmniej''bedziesz rozwiazywal'',bedziesz sie staral...a z jakim skutkiem?Zobaczymy...Masz ulatwione zadanie,bo wiesz...ta
''szczegolna wiez''...
Znasz slowa sw. Augustyna,''kochaj i rob,co chcesz?''Wiec jesli dobrze je rozumiemy,tak samo,identycznie,jak rozumial je sw. Augustyn,to wolno nam wszystko.Mozemy odpowiadac na pytania retoryczne(weryfikacja),nie zauwazac sarkazmu(zaatakowanie),ironii,dwuznacznosci,podtekstow;mozemy prowokowac,
manipulowac(sw.Pawel i ''Ignoto Deo'',np.),sprawiac wrazenie,ze brak nam pokory,
ze stawiamy siebie ponad innymi,ze wiemy wiecej,niz naprawde wiemy itp.Wszy-
stko to mozemy,ale musimy kochac prawdziwie,jak w/w swiety,i Boga,i drugiego czlowieka.Jak zauwazyles,czasem nawet cudzyslow i wielokropek moze dawac do
myslenia-i to stosowany np.w odpowiadaniu na pytania retoryczne.
Oczywiscie,ze samo wstapienie do zakonu,jest juz czyms dobrym,tak samo,jak
wstapienie do policji.Jesli dobry czlowiek wstepuje w szeregi policji,to jest to dobre!
Natomiast to,ze pozniej bedzie zlym policjantem,skorumpowanym,lamiacym prawo,
to juz inna sprawa,nie majaca nic wspolnego z''owocami''wg Twojego rozumienia.
Bog stworzyl swiat jako dobry,czlowieka tak samo-dobrym.Czlowiek,wiadomo,
upadl,zgrzeszyl,stal sie zly.Swiat tez przeciez nie jest doskonaly,zobacz ile zla na swiecie.Wg Twojej logiki,samo stworzenie swiata i czlowieka,musialo byc czyms
zlym,skoro takie''owoce''.Jednak bylo to dobre,bo przeciez Bog nie czyni zla.
''Po ich owocach,poznacie ich''.Zle to pojmujesz,to nie tak...
(12116)| Bogda | data: 25.01.2010, godz: 12:54 |
Marcin,
''każdy z nas jak sobie pościeli tak się wyśpi....''-przekonaloby mnie to dopiero wtedy, kiedy wszyscy ludzie na tym swiecie mieliby jednakowe mozliwosci.....A sam dobrze wiesz, ze tak nie jest......
Sloneczne pozdrowienia:))
(12115)| HOPE | data: 25.01.2010, godz: 12:23 |
Naiwność czy to cecha wrodzona czy nabyta???
Mam pytania czy to jest normalne ze chłopak chce się spotykać z dziewczyna,chce spędzać z nią swój czas, pragnie jej,chce się z nią kochać,zachowuje się tak jakby był z nią w związku ale Mówi że nie będzie z nią ??? (12114)| Piotr | data: 25.01.2010, godz: 08:07 |
Gosiu, muszę przyznać, że.. trudno Wam się oprzeć i odmówić, naprawdę. Oczywiście nie twierdzę, że wszystkie kobiety takie są - co to, to nie ;) (12113)| Trawiasta, lat 29 | data: 25.01.2010, godz: 01:34 |
Kasiek ;) dzieki!
O tak, juz zaczynam to odczuwac - czas liczony od Liturgii do Liturgii smakuje inaczej niz dotad.
Sobotnia Eucharystia byla przepiekna. Wspolnota witala nas radosnie i pierwszy raz od bardzo dawna czulam sie dobrze wsrod obcych mi ludzi. Mysle ze wczesniej nie bylam gotowa na to, bo jednak trzeba przejsc pewien prog dojrzalosci i doswiadczyc glodu Slowa zeby chciec byc we Wspolnocie.
Teraz dopiero zaczynam zdawac sobie sprawe jak bardzo glodna bylam Pana Boga, jak brakowalo mi Jego Słowa na codzien. I jak bardzo nie umialam tego Słowa przyjac do siebie i grzac sie w Jego cieple... Chodzilam zmarznieta, moja dusza miala zasloniete storami okna - balam sie wyjrzec ku Sloncu... Ale juz sie nie boje. Nie moge sie bac Milosci....
Na oslode zycie zafundowalo mi kilka przykrosci. Moj ukochany traci prace. W domu mam bardzo zimno (dzis w lazience bylo -6 stopni!!), na dodatek znow mnie cos bierze. Jeszcze rok temu rozplakalabym sie i obrazila na wszystkich. A dzis... Ubralam rekawiczki i poszlam sprzatac i robic obiad. Co prawda naczynia mylam w dwoch parach rekawiczek (zwykle i gumowe zeby nie przemokly) a potem mi troche rece odmarzly przy krojeniu jablek ale to nic. Czuje w sobie taka jakas sile, ale to jest sila pelna czulosci, jakby mnie Bog Ojciec trzymal w objeciach caly czas. Mury, ktore byly we mnie runely i czuje sie wreszcie wolna...
Pan Bog jest wspanialy. Trzeba tylko Mu zaufac naprawde i pozwolic Mu na to zeby dzialal sam na swoj sposob. To trudne jest ale mozliwe.
Tak bym chciala Was wszystkich obdzielic ta swoja radoscia...
Zosienko, modlilam sie za Ciebie... i pamietam...
Łukasz, to jest wspolnota neokatechumenalna. Pytanie tylko po co chcesz szukac wspolnoty? (12112)| Weronika, lat 32 | data: 25.01.2010, godz: 00:32 |
do Piotra
Piotrze my kobiety już takie zmienne jesteśmy. Nasunęło mi się takie powiedzenie
"Kobieta nigdy nie wie, czego chce, ale nie spocznie, dopóki celu nie osiągnie"
Coś w tym jest:)
Mam nadzieję że pisząc o przerażających kobietach nie generalizujesz, bo znam kilka wartościowych...
Cieplutko pozdrawiam w mroźną noc (12111)| kukająca ;) | data: 24.01.2010, godz: 23:39 |
do Zosi (vel Zocha)
niewiem czy tu nadal zaglądasz bo twoj ostatni wpis był jakis czas temu ale bardzo mnie poruszyla twoja historia az zbierałam się przez kilka dni zeby Ci cos napisać ;)
nie jesteś kamieniem ;)
piszesz przeciez ze czujesz ... cytuję "Co ja czuję? rozpacz. Brak nadziei. Lęk, że to potrwa do końca życia, bo na to się zanosi. Żal do losu,..."
to są negatywne emocje , którymi posługuje się Twoje serce abyś na nie zwróciła uwagę.. do tak negatywnych emocji czyli UCZUĆ się ono ucieka..
opisałaś tylko to całe bagno, szukasz pomocy a i tak w nią nie wierzysz..
czasowo potrafisz okreslić od kiedy to trwa, ale czy wiesz co jest przyczyną?
Zosia szukaj swego serca, zatroszcz się o siebie :)
Mam nadzieję, ze pozytywnie odebrałas wpis, pamiętaj że przez kilka dni układałam co mam Ci odpisać, więc poświęciłam Ci trochę uwagi i moich myśli.
Pozdrawiam
kukająca Magda ;) (12110)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac@wp.pl | data: 24.01.2010, godz: 22:03 |
cześć
Pytania dowszystkoch:
1- Czy macie męża/partnra, żonę/partnerkę
2- Czy macie rodziny
3- Czy macie kolegów albo koleżanki
Proszę odpowiedzieć
Ja bym odpowiedział
1- Nie
2- Nie
3- Nie (12109)| ja | data: 24.01.2010, godz: 22:01 |
hmmm, często pytam Pana Boga dlaczego tak jest że Pan Bóg tak stworzył człowieka że jego oczy zachwycają się pięknem, rozum wybiera piękno a z drugiej strony stworzył ludzi ładnych i tych mniej ładnych. To nie fair, niektórzy nic nie robią z wszyscy się nimi zachwycają, pragnąć być z nimi - nierzadko po wyglądzie dokonuje się oceny człowieka. Ludzie mniej ładni choć o bogatym i pięknym wnętrzu są omijani, odrzucani niby zdrowi na ciele a jednak traktowani jak trędowaci, odrzuceni, zwłaszcza kiedy chodzi o płeć przeciwną i o uczucie jakim jest miłość. To boli i jest ciężko tak żyć. (12108)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 24.01.2010, godz: 22:00 |
Do Bogda
Ja sobie wybaczyłem i nie mam juz wpływu na przeszłość, nie mogę jej negować i nie mogę jej zmienić, przeszłość już taka musi być. Ale ja twierdzę, że byłem złym człowiekiem i teraz ponoszę konsekwencje. Wiem, że będę sam i wie, że będę samotny. Choć ja nikogo za to nie winię. Trafiłem złe Dziewczyny nadal będę trafiał złe Dziewczyny ponieważ na to zasłużyłem. Ja już nie uważam że jestem brzydki, zmieniłem swoje myślenie na swój temat. Ale w związku z tym, że byłem zły inni będą się ze mnie śmiać, wyzwać mnie i zawsze będą mówić że jestem brzydki ponieważ na to zasłużyłem. Mimo że nie jestem brzydki będą tak twierdzić b na to zasłużyłem. W pracy też mogą tak mówić lub w pracy nie będzie mi dobrze dlatego że na to zasłużyłem. Czy się nad sobą użala oświadczam że nie ponieważ nie mam prawa sie użalać, mam o a co zasłużyłem.
Owszem wiem, że mam 26 lat i młodość straciłem ona nie wróci ,sporo się nauczyłem na własnych błędach. Sporo wyborów podejmowałem juz dawno , skoro byłem zły to chyba podjąłem jakiś wybór i jakąś drogę teraz musze przyjąć cierpienie. Piszesz, że trzeba podejmować wybory to ciekawe kto za mnie podejmuje te wybory skoro jestem zdany tylko na siebie. Nie pisz współ pracy z ludźmi ponieważ ja nie znam ludzi. Czym byłby świat bez człowieka dobre pytanie , może nudny , bo teraz mogę się spotykać codziennie z inna dziewczyną tyle jest odmian życia człowiek się nie nudzi.
Choć trochę mnie nudzi sie non stop spotykać się z inną i znów nic.
A co ja mam wspólnego z przypowieścią szklanka i morze????
Piszesz że życie bez człowieka było by pustynia tu chyba zgadać masz raje , ta przypowiedz chyba była adresowana tzn. ja i ludzie.
Czyli jeśli ja nie mam ludzi albo nie znam ludzi o moje życie jest pustynią.
Pozdrawiam Łukasz
(12107)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 24.01.2010, godz: 21:41 |
Żyjesz po to,
aby uczyć się kochać;
kochasz po to,
aby uczyć się żyć.
Żadne inne umiejętności
nie są wymagane
od Ciebie
MIRDAD
(12106)| Gosia, lat 23 | data: 24.01.2010, godz: 21:26 |
Piotrze drogi,
a po jakie licho Wy, panowie, daliście się?:)
A zresztą, w latach 60 i nawet 70 mnie i wielu z obecnych na tym forum dam nie było jeszcze na świecie, więc pretensje do do naszych babek raczej...:P (12105)| Marcin | data: 24.01.2010, godz: 21:13 |
Do Bogna i innych
Niektórzy z nas mają tak pogmatwane życie że nie dziw się że chcieliby zacząć je od nowa.........ja też przyznam szczerze.A że sie nie da.......to już inna sprawa. Już od lat modlę się o normalną pracę, o drugiego człowieka i co?........i nic.Ale wcale nie pytam:gdzie jest Bóg,dlaczego mnie nie słucha?Bo każdy z nas jak sobie pościeli tak się wyśpi........ Dobranoc wszystkim (12104)| Bogda | data: 24.01.2010, godz: 20:13 |
Lukasz, nie mozesz zaczac zycia od nowa....Twoje zycie rozpoczelo sie 26 lat temu i.... trwa....Jedyne co mozesz zrobic to zmienic swoj sposob myslenia i zycia....Ale jak na razie nie jestes w stanie tego zrobic, bo juz sama swiadomosc tego, ze trzeba bedzie podejmowac -samemu-decyzje, dokonywac wyborow ''paralizuje'' Cie do tego stopnia, ze nie jestes gotow na to, aby zrobic ten pierwszy krok....czyli po prostu przebaczyc sobie to wszystko -w sobie-, w swoim zyciu, co wydaje Ci sie porazka....Jestes doroslym czlowiekiem ze smutna, bolesna przeszloscia, ktorej nie mozesz negowac, ale musisz starac się cos z nia robic poprzez swiadoma prace nad soba.Nie zaslaniaj sie ciagle przeszloscia....Niejeden z nas mial problemy, nieudane dziecinstwo,doswiadczyl w zyciu roznych tragedii i to wszystko pozostawia slad w pamieci, ale tylko i wylacznie od nas zalezy czy to, czego w zyciu doswiadczylismy, uczyni nas silniejszymi i bardziej dojrzalymi,czy tez nie....To zalezy tylko i wylacznie od nas....Oczywiscie przy wspolpracy z Bogiem i ludzmi- w swiecie realnym a nie wirtualnym....Lukasz, dobiegasz 30-jestes juz doroslym czlowiekiem, a w tym wieku ludzie powinni przynajmniej dazyc do jakiegos chocby luzno zdefiniowanego stanu dojrzalosci.....Zastanow sie nad tym!
I masz racje-swiat jest ok, tylko ludzie go psuja....Ale czym bylby swiat bez czlowieka?!Chyba najblizsze jest mi przekonanie Kanta, ze bez czlowieka caly swiat
bylby pustynia, czyms nadaremnym i pozbawionym ostatecznego celu.To czlowiek nadaje sens zarowno swiatu przyrody, jak i swiatu kultury....
I mam dla Ciebie pewna przypowiesc -przeczytaj ja, moze wyciagniesz z niej jakies wnioski:
Wybór
Pewien człowiek wiecznie czuł się przygnębiony trudnościami życia. Pewnego razu poskarżył się znanemu mistrzowi życia duchowego.
- Nie mogę tak dłużej! Życie stało się nie do zniesienia.
Mistrz wziął garść popiołu i wrzucił do szklanki z kryształowo czystą wodą do picia, która stała przed nim i rzekł:
- To są twoje cierpienia.
Woda w szklance zabrudziła się, zmętniała. Mistrz wylał ją.
Mistrz wziął garść popiołu tak jak poprzednim razem i rzucił w morze. W jednej chwili popiół rozproszył się w morzu, a woda morska pozostała tak samo czysta jak przedtem.
- Widzisz? - zapytał mistrz. - Każdego ranka musisz zdecydować czy masz być szklanką wody czy morzem.
Zbyt wiele jest małych serc, zbyt wiele dusz zalęknionych, zbyt wiele zamkniętych umysłów i sparaliżowanych ramion. Najpoważniejszym brakiem naszych czasów jest brak odwagi.
Nie chodzi o głupią zuchwałość, nieświadomą pochopność, ale o prawdziwą odwagę, która w obliczu każdego problemu pozwala powiedzieć:
"Z pewnością jest jakieś rozwiązanie i będę go szukał i znajdę to rozwiązanie."
Bruno Ferrero
(12103)| Piotr | data: 24.01.2010, godz: 20:00 |
Gosiu, jakość przede wszystkim. Wydaje mi się, że źle odczytałaś moje intencje. Nie chodziło mi o stwierdzenie, że kobiety są be, a faceci cacy. Raczej chodziło mi o to, żeby kobiety zaczęły od siebie, a dopiero później brały się za mężczyzn. Poza tym, niestety, trudno wam się zdecydować czego chcecie. W latach 60. i 70. zaczęłyście tępić "męskie pazury", żeby oswoić mężczyzn. Efekt - facetów trudno odróżnić od kobiet. Teraz narzekacie, że nie ma prawdziwych mężczyzn - czego wy w końcu chcecie? Jak się już opamiętacie i zdecydujecie, dajcie znać. To jest naprawdę ŻENUJĄCE.
pavel, 24 - napisałeś, że się nie dziwisz, że ludzie najeżdżają na Kościół, bo tacy ludzie jak galilejka zabierają głos, w ten czy inny sposób. Poniekąd możesz mieć rację, ale stare przysłowie mówi, że jak się chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie. Kościół, czy też wierzący, mogą mieć najlepsze intencje i wyrażać się najlepiej, jak potrafią, a i tak się znajdą tacy, którym będzie źle i.. i tak będą najeżdzać na Kościół. Nie przejmowałbym się zbytnio opiniami innych w tym względzie. (12102)
Wszystko przez to że pavel jest z Marsa a galilejka z Wenus... (hi ha hi) dobrze by było gdyby jako "katolicy" chcieli być z Nieba :)))) i popatrzyli na siebie z innej perespektywy... ;) (12101)| Z. | data: 24.01.2010, godz: 18:58 |
Powoli dobiega końca niedziela, Dzień Pański. Wchodzi człowiek na katolicką stronę, żeby przeczytać coś budującego, a tu pyskówka aż przykro to czytać. Ludzie się nie znają, tyle co z kilku wpisów, a jeden drugiemu wytyka to i owo. Poziom dyskusji czasami wydaje się niepokojąco niski, np. złośliwości typu: "Zadufana w sobie to ty jestes. I wiem co to milosc bo mam swoja drugą połowke i ona mnie ma. Ty najwidoczniej chyba nie masz." Kiedy to czytam nasuwa mi się wniosek, że nacisk kładziony jest przede wszystkim na posiadanie kogoś (ja MAM ją, ona MA mnie) i wykorzystywanie tego jako argument przeciwko komuś. A słowo potrafią ranić... Czy temu mają służyć tego typu strony? Zadziwia mnie, że mężczyzna w taki sposób odnosi się do kobiety. Co się dzieje z kulturą, z szacunkiem, z pokorą, z gotowością do dialogu na poziomie?
To temu ma służyć niedziela? Tak w praktyce wygląda realizacja przykazania "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił."?
(12100)| Chłodny Żółw | data: 24.01.2010, godz: 18:18 |
Jakiż tu chaos zapanował, moi mili... (12099)| Gosia, lat 23 | data: 24.01.2010, godz: 18:08 |
Drogi Piotrze,
czy, skoro tak pewnym tonem wyrażasz się o ,,jakości" kobiet, nie wolisz przypadkiem iść na ,,ilość"?
Jakość kobiet... No, tego jeszcze nie słyszałam.
Żenujące... (12098)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 24.01.2010, godz: 17:34 |
Im bardziej
potrafimy kochać innych
i sercem kochającym,
otwartym i zaangażowanym
troszczyć się o wszystko
wokół nas,
tym miejsce,
w którym żyjemy,
staje się piękniejsze.
BROOKE MEDICINE EAGLE
(12097)| pavel, lat 24 | data: 24.01.2010, godz: 17:22 |
Do tomek
Tutaj wiele osob sie tak bawi wiec ja chcialem wejsc do tej samej piaskownicy, bawic sie tymi samymi zabawkami a rozkapryszenie to efekt uboczny :P (12096)| Piotr | data: 24.01.2010, godz: 16:04 |
Drogi Xie, czemu od razu nie po drodze? Och, nie przekreślaj mnie aż tak szybko, bo chyba jeszcze nie pora ;) Czucie Cię zwiodło, bo mnie we mnie rezygnacji, choć przyznaję, że ostatnio bardzo intensywnie żyję, a właściwie intensywniej niż zwykle, i jestem co najwyżej zmęczony, ale nie zrezygnowany. Na pewno nie przez Ciebie - w końcu łączy nas specjalna więź, a czegoś takiego nie wolno zaprzepaścić, nieprawdaż?
Co do autentyczności Pisma Św. - Kościół na przestrzeni wieków, po długim okresie rozważań, doszedł do wniosku, że tak powinien wyglądać kanon. Jednak to nie przesądza o tym, co i jak zostało zmodyfikowane (jeżeli w ogóle) w tym, czy innym tekście. I nie, nie prosiłem Cię o weryfikację. Co do tych "ram" - czy twierdziłem, że mnie uwierają? Nie, tym bardziej, że sam się na nie, w pełni świadomie, zgodziłem, więc w czym problem?
Nie zawodzisz, muszę przyznać. Nigdy nie pochwalałem i nie pochwalam samowoli. Skąd Ty bierzesz swoje twierdzenia, pozostaję dla mnie nierozwiązaną zagadką.
"Samo wstapienie do zakonu jest juz czyms dobrym,i nie trzeba sobie zawracac glowy,czy bedzie jeszcze mozna''zrobic cos dobrego''." - kwestia oceny, wszak chyba napisano, że poznamy ich po owocach, nieprawdaż? Samo wstąpienie do policji, według Twej logiki, też powinno być dobre, ale cóż ono może oznaczać, gdy ten policjant sam nie przestrzega prawa, na strazy którego został postawiony. Przywołując klasztory klauzurowe tylko potwierdziłeś to, co twierdzę - sens ich istnienia nie leży w samym ich istnieniu, ale w służbie jaką sprawują.
Mój drogi, nie przejrzałeś mnie. Przykre, że nie dostrzegłeś sarkazmu - to nie świadczy dobrze o Tobie i Twojej inteligencji. Co do sensu bycia tu - jaki jest Twój? Ja nie mam żadnego szczególnego, więc nie musisz się też niczego nadzwyczajnego w mej obecności tu doszukiwać.
I jeszcze coś w związku z cytatem z ks. Pawlukiewicza dot. braku porządnych mężczyzn. Cóż, jeżeli kobiety by postawiły sobie tak wysoko poprzeczkę, jak stawiają ją mężczyznom, to może i by nie miały problemu ze znalezieniem faceta. Jednak nie łudźmy się - "jakość" współczesnych kobiet nie jest porażająca, ale przerażająca. To tak nawiasem ;) (12095)| tomek | data: 24.01.2010, godz: 15:17 |
Do pavel i do galilejka
Czy nie zachowujecie się jak małe ROZKAPRYSZONE dzieci w piaskownicy???
(12094)| Gosia, lat 23 | data: 24.01.2010, godz: 14:32 |
Czy to jakaś wojna się tutaj toczy?... Każdy ma do każdego pretensje, ludzie, opamiętajcie się... Aż strach tutaj zaglądać... (12093)| pavel, lat 24 | data: 24.01.2010, godz: 14:27 |
do galilejka
Chce ci powtorzyc ze nie znasz mnie i robisz to przed czym mnie przestrzegalas czyli mnie oceniasz. A zadufana w sobie to ty jestes. I wiem co to milosc bo mam swoja drugą połowke i ona mnie ma. Ty najwidoczniej chyba nie masz.
Wypisujac takie zeczy wez spojrz na siebie dziewczyno. Jakim ty jestes katolikiem a nie wytykaj czyis bledow.
W jednym sie moge zgodzic, dyskusja nie ma sensu z osoba ktora mysli ze ma monopol na zbawienie. A Boga tez ci zycze zebys znalazla bo chyba nie szukasz go tam gidze trzeba xLOL
Uwierz mi ze po twoich wpisach naprawde nie dziwie ze ludzie na forach najezdzaja na kosciol katolicki. Jak maja nie najezdzac spotykajac ludzi takich jak ty. Jak bym mial ciebie spotkac i miala bys mowic mi tak jak tutaj to wolalbym sobie chyba w leb strzelic.Mam nadzieje ze zaszczyt taki mnie dosiegnie.
(12092)| galilejka, lat 20 | data: 24.01.2010, godz: 10:33 |
do pavel
widzisz tylko swój czubek nosa, skupiasz się tylko na sobie, nic nie mozna na twoj temat napisać... i najwyraźniej nie wiesz czym jest miłość i pokora, skoro uważasz, że życząc ci tego jestem chamska i mam złe intencje. Co do leni i nierobów to nie chodziło mi o mnie, ale nie musze ci sie tłumaczyć. Owszem nie ująłeś tego w takich słowach, ale z twojego pierwszego wpisu jasno wynikało, ze jak ktoś nic nie robi i uczy się na ostatnia chwile to według ciebie Bóg mu nie pomoze i nie ma po co w ogóle się za niego modlić. Masz racje marna to rozrywka odpisywać komuś tak zadufanemu w sobie, kto wypowiada sie na portalu katolickim, a nie umie z miłością podejść do drugiego człowieka. I teraz własnie zaczynam Cie oceniać, wiem że nie powinnam, ale dałeś takie świadectw o samym sobie, ze zastanawiam się co ty na tej stronie w ogóle robisz.. Mam nadzieje, ze szukasz Boga. I życzę Ci żebys Go znalazł! I może zapytaj jakiegoś kapłana czym jest miłość i pokora, bo chyba wydaje ci sie ze jestes tak fantastycznym facetem ze juz ich nie potrzebujesz... jeśli cie uraziłam, to przepraszam, ale nie da się obojetnie przejść koło tych rzeczy które wypisujesz. Robisz sam sobie krzywde, a ja naprawde z całego serce życzę ci żebyś był w zyciu szczesliwy (i są to szczere życzenia, chociaż ty pomyslisz pewnie odwrotnie, ale nie mierz innych swoją miarą) nie bede ci juz odpisywac na twoje posty, bo masz ograniczone widzenie, widzisz tylko swoje racje i nawet nie próbujesz się zastanowić jak wyglada to z drugiej strony. Udanego życia (12091)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 24.01.2010, godz: 09:12 |
Cześć Trawiasta28
Do jakiej chodzicie wspólnoty, ja też myślę by wstąpić do wspólnoty. (12090)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 24.01.2010, godz: 09:10 |
Witam
Moje motto brzmi:
To nie świat jest zły,lecz ludzie są źle.
Pozdrawiam Łukasz (12089)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 24.01.2010, godz: 09:09 |
Do Zmęczony
A skąd wiesz, że życie nie dało mi w kość.
Nie mówię to o dziewczynach które poznałem, bo poznałem wiele dziewczyn.
Dom: Miałem pożar w mieszkaniu, spłonęła cała kuchnia, wszystkie rzeczy były do wyrzucenia, ściany były czarne od dymu, tata mnie zostawił, wychowywałem się bez taty. Jak byłem mały umarła mi babcia po jej śmierci nie mogłem spać, miałem koszmary, później one ustały. Jak juz byłem starszy przychodził do mnie zły duch , walczyłem z nim choć byłem bez szans , trzymał mnie był silny, jedyne co mnie w tym momencie ratowało to tylko spokój i modlitwa.
Szkoła: w szkole mnie dokuczali wyzywali mnie i wiele razy dostałem.
Jak byłem młodszy jeden to przez niego się masturbuję przez niego jestem uzależniony to on mnie tego nauczył.
na podwórku też mi dokuczali i przestałem wychodzić na dwór.
Częste telefony z pogróżkami, ktoś nam groził śmiercią i wiele innych .
Więc życie nieźle mi dało w kość .
Proszę nie czytać tego jak użalanie się, bo ja już się nie użalam nad sobą, tak musiało być i już i tak będzie dalej.
Może przyznam Ci rację, może nawet masz rację. Masz rację życie nie dało mi jeszcze w kość ponieważ w kość dali mi inni ludzi dlatego teraz Ciężko mi jest znów zaufać ludziom, dlatego Ciężko mi zaufać dziewczyną, ciężko będziemy znów wychodzić swobodnie na dwór.
Mam, lęk że jak wyjdę to znów się ktoś ze mnie będzie śmiał , choć nawet nie znam ludzi.
Piszesz że życie jeszcze nie dało Ci w kość. Czyli sądzisz, że życie jest złe i że świat jest zły.
Ja sądzę, że świat jest dobry i życie jest dobre. To nie świat jest zły, to nie życie jest złe, lecz ludzie.
To ludzie sprawiają, że nasze życie jest złe, to ludzie sprawiają, że świat jest zły.
Pozdrawiam
Łukasz
(12088)| X | data: 23.01.2010, godz: 22:43 |
Do Piotra
Odebralem Twoj wpis jako list pozegnalny...
Wyczulem rezygnacje, takie...''machniecie reka''.Rozumiem;szukasz swojej drogi-unikalnej,jedynej w swoim rodzaju.Dlatego pewnie uznales,nie wiem,czy slusznie,ze ze mna Ci''nie po drodze''.
Mowisz o''pewnych ramach''.Nie jestem pewien,czy te ramy,troche Cie''nie uwieraja''?Czy nie chcialbys czasem,chociaz na chwile,wydostac sie z nich?
Moje watpliwosci biora sie stad,ze np.pytasz mnie,czy jestem w stanie ocenic
wiarygodnosc tego,co napisal sw.Pawel?Masz watpliwosci,czy''faktycznie''(Twoje slowo)sw.Pawel napisal to,co uznaje sie,ze napisal.Podobne watpliwosci pewnie masz,np.co do Ewangelii.Moze istnialy(istnieja)inne,moze cos,gdzies tam, dodano,przeinaczono,''wyrzucono''?Pragnalbys dokonac weryfikacji.Pytasz mnie,czy ja jestem w stanie to zrobic?Oczywiscie,ze nie-bo niby jak?
Jednak jestem przekonany,ze wszystko jest na swoim miejscu,niczego nie brakuje,niczego nie trzeba dodawac,ani zmieniac.Wzystko masz''na tacy''!
Wiem,pewnie marzy Ci sie czasem swobodna interpretacja,i to wszystkiego,nawet slow Jezusa.Oczywiscie,wciaz bedziesz mowil,ze dla Ciebie to tylko Chrystus,tylko On jest-jak mowisz-''konieczny do zbawienia''itd.W rzeczywistosci jednak,bedziesz coraz bardziej sie od Niego oddalal.I trudno bedzie Ci z powrotem''wskoczyc w ramy''.To wszystko juz bylo,wiec wiadomo,jak to sie konczy...Droga jest jedna,dawno temu wytyczona,my tylko szukamy sciezek,ktore nas na Nia wprowadza,byc moze,''unikalnych''....
Samo wstapienie do zakonu jest juz czyms dobrym,i nie trzeba sobie zawracac glowy,czy bedzie jeszcze mozna''zrobic cos dobrego''.
A jaki widzisz sens w istnieniu zakonow klauzurowych,kontemplacyjnych?Czy w ogole go widzisz?A to moze wlasnie to,co sie''tam dzieje'',ma wiekszy wplyw na losy swiata,niz to,co ma miejsce w gabinetach politykow,finansistow,''medrcow tego swiata''?
To chyba dobrze,ze nie doszedles jeszcze do wysokiego''poziomu zarobkow'',bo pewnie wtedy,by Cie tu nie bylo,choc,kto wie....?Oczywiscie zycze Ci jak najwyzszych!!
Jednego tylko nie wiem:jaki jest powod Twej obecnosci na tym forum?To,ze jak mowisz,''przejrzalem''Cie w czyms-gdzies tam,a moze i w wiecej miejscach,jest niczym.Najgorsze jest to,ze nigdy sie tego nie dowiem,a bardzo mnie to trapi...
(12087)| Kasiek | data: 23.01.2010, godz: 21:05 |
Trawiasta, chyba mamy szczęście być w takiej samej Wspólnocie, nie w sensie tej konkretnej, ale tak ogólnie :-) Pozdrawiam Cię serdecznie i chcę Ci powiedzieć, że teraz to już tak będzie wyglądać życie: od Liturgii do Liturgii...:) (12086)
Przeczytałem wpis niejakiego Łukasza i tak się zmęczyłem że .... szkoda słów, aż bolało. Mam jednak radę, żeby nie było że tylko krytykuje, człowieku zacznij wreszcie żyć, a nie się pierdołami przejmujesz, widać że życie nie dało Ci jeszcze w kość, ale jak się wyhartujesz to mogą być z Ciebie ludzie, ale zacznij o teraz... (12085)| pavel, lat 24 | data: 23.01.2010, godz: 20:46 |
do galilejka
Twoje posty sa popierwsze hamskie lacznie z zyczeniami. 'Lenie i nieroby niezasluguja na modlitwe', no ja tego nie powiedzialem a widze ze lubisz dodawac wiele od siebie. Jezeli uwazasz sie za lenia i nie roba to szczerze wspolczuje. Powtorze jeszcze raz : w twoich zyczeniach nie ma i nie bylo nic dobrego, jest tylko wyrzucenie moich wad w ktore i tak celnie nie trafilas! Za takie zyczenia zwykle nie dziekuje.
Dla ciebie to rozrywka wiec baw sie dobrze skoro twoje zycie nie jest takie klawe jak pisalas, ja zwykle szukam rozrywki gdzie indziej.
A co do twojej oceny owszem oceniasz dajac mi zyczenia pod tym a nie innym kontekstem. Wiec nie wypieraj sie tego co juz napisalas. Miala bys przynajmniej honor przyznac sie do tego.
Nieukrywam ze ten post jest zgryzliwy i taki wlasnie powinien byc. Ale jest on dla ciebie w odpowiedzi na twoj (staram sie dostosowac do twojego poziomu).
(12084)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 23.01.2010, godz: 20:02 |
Witam
Dziękuję Ci Trawiasta i dziękuję też innym za to że są ze mną i mnie wspierają. Wasze oparcie jest dla mnie ważne. Cały czas się nad sobą użalałem ale pytanie czy ja mam prawo się użalać. czy ja mam prawo się użalać i pisać że mi źle.
Właśnie, że nie mam takiego prawa, ponieważ byłem złym człowiekiem i za to co przeszłości robiłem za wszystkie błędy muszę odpowiedzieć, powinienem przyjąć to wszystko. Byłeś zły musisz cierpieć. To że trafiam złe Dziewczyny to jest wina tego , że kiedyś byłem sam zły. To, że mi się w życiu źle układa też jest winą złego życia. Jestem tego świadomy że byłem zły. Czytając mądre książki czy oglądając mądre filmy uświadomiłem sobie kim byłem i jaki byłem. Oj moje serce stało się miękkie łzy zaczęły mi płynąć po policzku. Teraz szczerze powiem tak byłem zły, tak popełniałem straszne błędy. Czy da sie cofnąć czas???, czy można znów zacząć żyć???, Czy z powodu przeszłości nadal będę cierpiał???,
To ja winię siebie i krytycznie oceniam swoje postępowanie. Użalałem się jak mi nie dobrze , po co przecież ja na to zasłużyłem. zasłużyłem na cierpienie, zasłużyłem na samotność i bycie samemu.
Chce zapomnieć o przeszłości ale ona ciągle wraca.
Chce zapomnieć o przeszłości, zacząć od nowa żyć, chce być innym człowiekiem.
Skoro te zła wyrządziłem musze to zło dobrem naprawić.
zasłużyłem na śmieć, tyle dobrych ludzi umiera , a ja żyję.
Skro żyję muszę to wszystko oprawić , chce to wszystko zmienić.
Chce chodzić do psychologa i psychiatry chce pomocy, i chce też by mi pomogli.
Mam nadzieję że Pani psycholog i Pani psychiatra że mnie pomogą i nakierują mnie na właściwą drogę. Teraz będę słuchał innych.
Już koniec z użalaniem się bo nie mam nawet prawa się użalać będę cały czas sam ponieważ na o zasłużyłem.
Co do związku nie jestem gotowy a związek , chciałem wszystko za szybko, a ja nie jestem jeszcze gotowy, ponieważ mogę dziewczynę skrzywdzić. Muszę najpierw popracować nad samym sobą i muszę się zmienić . Ja jako partner powinienem dać dziewczynie miłość, szacunek, oparcie i wsparcie a ja jej teraz nie jestem w stanie dać. Nie jestem gotowy na związek. nie jestem też gotowy by zostać ojcem ponieważ ojciec powinien dać oparcie , powinien się nim opiekować, a ja sam jestem jeszcze jak dziecko muszą stać się mężczyzną, muszę dorosnąć. Tata powinien być dla dziecka wzorem do naśladowania oraz tata powinien dawać dziecku dobry przykład, a jakim ja jestem wzorem dla dziecka, jakim ja jestem przykładem. Na to wszytko nie jestem jeszcze gotowy, ale kiedyś będę gotowy i przyjdzie moja chwila prawdy.
Pozdrawiam
Łukasz
(12083)| galilejka, lat 20 | data: 23.01.2010, godz: 19:13 |
pierwsza myśl jak mnie naszła po przeczytaniu Twojego wpisu to to, że jesteś strasznie zadufany w sobie. Mam nadzieje, że się myle i że jednak jesteś fantastycznym facetem. Nie oceniam Cie, po prostu takie sprawiasz wrazenie (oby to było tylko wraznie). Niczego Cie nie ucze, ŻYCZĘ ci tego wszystkiego o czym wcześniej wspomniałam. Nie wiesz co to znaczy ŻYCZYĆ komuś czegoś??? Akurat zrozumienia, miłości i pokory życzę każdemu, sobie też i myślę, że to są dobre życzenia a te cnoty są przydatne każdemu człowiekowi. A i nie oceniam ile masz w sobie miłości czy pokory, ale z całą słusznością mogę Ci zyczyc tego więcej, bo tego nigdy za wiele. Co do korony to jednak chyba ją nosisz i musi być bardzo droga (swoją drogą czy nie uciska cię może troche w głowe?), skoro uwazasz że lenie i nieroby nie zasługują na modlitwe i ża sami są wszystkiemu winni Może i są, ale każdy człowiek zasługuje na szacunek, miłość i modlitwe. Może kiedyś będziesz sam potrzebował modlitwy i Bożej interwencji i zycze Ci abyś nie przeczytał od kogoś takich słów: "Niestety Bog tutaj ci nic nie pomoze i raczej nie uczyni cudu." które są zresztą Twoje... A i do zyczeń dołączam jeszcze życzenie abyś uwierzył w to, że Bóg zawsze przychodzi z pomocą, nawet jeśli ktoś na nią nie zasługuje ( w ogóle to dziwne masz wyobrażenie Boga) A na marginesie to nie wiem jak Cie uczono w domu i w szkole, ale z tego co ja wiem to jak ktoś nam życzy dobrych rzeczy to się dziękuje, a nie bulwersuje i robi wyrzuty. No ale może akurat na tych lekcjach Cie nie było... Wiesz, ja też Ci podziekuję, dziekuje Ci kochany Pavle, ze dostarczasz mi rozrywki w odpisywaniu Tobie, akurat teraz kiedy mam mnóstwo nauki - w końcu trzeba sie czasem oderwać od nauki. Dzieki! (12082)| paula | data: 23.01.2010, godz: 18:51 |
do galilejka i pavel...
Każdego poranka dostajemy szansę na nowe życie
i od nas zależy, czy zaświeci słońce.
Pomimo chmur-walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach,
a słońce świeci ponad nimi.
Nawt mimo tej mroźnej zimy...
Potrzeba nam zrozumienia i oparcia w innych:)
Pozdrawiam serdecznie nie jako obserwator ale jako osoba walcząca z przeciwnościami:/
(12081)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |