| X | data: 17.01.2010, godz: 21:56 |
krzysztof lat 23
Powtorze,to nie jest kara boza,z tego,co pisalem przeciez jasno to wynika.Zreszta w teologii chyba nie funkcjonuje taki termin,mowi sie o ''znaku''.
I jeszcze,zeby bylo jasne,jestem przeciwny wszelkiemu fanatyzmowi,jalowemu tradycjonalizmowi,fundamentalizmowi itp.Bo fundamentalizm ma miejsce nie tylko u islamistow,ale tez i u chrzescijan,u katolikow.Sa katolicy-osobiscie spotkalem i rozmawialem-ktorzy postrzegaja Boga tylko,a moze prawie tylko,jako surowego sedziego,ktory tylko czeka na stosowny moment,by zaczac karac.Spotkalem czlowieka,ktory mi powiedzial,ze juz niedlugo,te wszystkie domy,ktore widze-bylo to w malym miescie-beda sie skladac jak domki z kart.Ten czlowiek rzeczywiscie sprawial wrazenie,jakby nie mogl sie juz tego doczekac.Oczywiscie,''porozmawialismy''sobie,ale efekt byl zaden.On za chwile wyciaga jakies swistki papieru z ktorych ma wynikac,ze wiekszosc ludzi bedzie w piekle,ze wszedzie grasuje szatan i uwodzi takich jak ja i podobnie myslacy.No i jeszcze,ze ksieza bladza coraz bardziej i spychaja ludzi do piekla...i jeszcze inne rzeczy,ale szkoda czasu na zajmowanie sie tym...
Tak wiec,zapewniam Cie,ze z takim mysleniem,nie mam nic wspolnego (11980)| X | data: 17.01.2010, godz: 21:14 |
Do Wolna Polska
''Zmniejszyc podatki,zwiekszyc wydatki''!!....i jeszcze jedno zyczenie-''Zeby Polska(teraz juz ''wolna'')rosla w sile,a ludziom zylo sie dostatnio''!!Po spelnieniu pierwszego zyczenia,drugie mamy''jak w banku''.
A tak powaznie,obnizyc podatki,ale-co dalej?Musza isc za tym kolejne decyzje... (11979)| do Pablo lat 28 | data: 17.01.2010, godz: 19:13 |
Wlasnie, zgadzam sie z Toba.i sama tego doswiadczam:) (11978)| X | data: 17.01.2010, godz: 18:47 |
Do Piotra i reka
Podtrzymuje to ,co napisalem.
Prawdziwe nawrocenie to cud,wiekszy,niz wskrzeszenie umarlego.Takim cudem bylo nawrocenie sie sw.Pawla,Augustyna,Ignacego z Loyoli i innych...
Ten dziennikarz nie nawrocil sie z dnia na dzien-chyba,ze cud.Zreszta, bede mial okazje dalej sledzic jego ''kariere pisarska''i jestem prawie pewien,ze nadal bedzie pisal tak jak dotychczas.
Jesli naprawde przejal sie losem tych ludzi,to pewnie tylko na chwile,tak samo jak caly swiat,ktory teraz szybko stara sie niesc pomoc,a za jakis czas o tamtych ludziach zapomni-nie pierwszy to taki przyklad.
Tak,gdyby napisal:domy,szkoly,szpitale,to w jego przypadku byloby bardziej obiektywne i lepsze-i to nawet w przypadku,gdyby nagle cudownie sie nawrocil.
''Spiskowa teoria dziejow''.Dzisiaj wiele osob naduzywa tego zwrotu,nie rozumiejac chyba,o co tak naprawde chodzi.Moze to wlasnie te osoby wierza w taka teorie,bo wszystkie wypowiedzi,ktorych nie moga zrozumiec,''podlaczaja''wlasnie pod niego.A tak nawiasem,prof.Henryk Pajak powiedzial:''mozna nie wierzyc w spiskowa teorie dziejow,wystarczy przyjrzec sie skutkom''.No,i pewnie,trzeba troche pomyslec.Ja osobiscie nie mowie,ze w taka teorie wierze,zreszta jest to trudniejsza sprawa...
Popadam w paranoje?Takie slowa mozna kierowac do kazdego,kto powie cos kontrowersyjnego,niezupelnie dla nas zrozumialego,cos,co nie pasuje do naszego myslenia....To takie banalne,plytkie...niestety
do Moniki
Ja powiedzialem,ze to nie jest kara Boza,i tak tez uwazam!!! (11977)| Bogda | data: 17.01.2010, godz: 18:34 |
W obliczu takich tragedii jak ta na Haiti czesto zatanawiamy sie nad sprawiedliwoscia tego swiata....Probujemy doszukac sie w tym wszystkim jakiejs prawidlowosci i logiki....zrozumialych motywow i urazow.....z uporem maniaka powtarzamy:dlaczego? dlaczego Boze? dlaczego na to pozwoliles?....czy zniszczenia, bol, rozpacz, smutek, smierc,ktore dotykaja niewinnych, bezbronnych ludzi maja faktycznie jakies znaczenie?
Tak naprawde trudno to wszystko ogarnac w logike i znalezc jakiekolwiek wyjasnienia......A nie znajdujac wyjasnien jedyne co robimy (majac na uwadze katastrofy) to obliczamy rozmiary strat i mowimy:dajmy-przekazmy na to tyle i tyle pieniedzy.....liczba ofiar-tyle i tyle.....Liczby, liczby i jeszcze raz liczby!!!Niech zyja liczby! To jest cos co jako jedyne mozemy w tym wszystkim pojac....A gdzie w tym wszystkim jest CZLOWIEK i jego osobista tragedia??? Czy trzeba unicestwiac tysiace, setki tysiecy ludzkich istnien, aby kogos czegos nauczyc??? Pytania, pytania, pytania bez konca........ (11976)
X nie możesz rozumieć doskonale Łukasza bo nie znasz jego przeżyć wnętrza i tak dalej. Zresztą nawet jeśli chodzi o słowo pisane to nie można mieć gwarancji ze oddaje to co ktoś chciał przekazać, język jest po prostu ubogi.
Sam osobiście jestem daleki od postrzegania kataklizmów jako kara Boża, nie wiem czy rozsądne jest rozpatrywanie tych spraw pod kontem religijnym?
Na mój rozum to wygląda tak Bóg dał nam Ziemie z pewnymi prawami do przestrzegania a to co widzimy po części natura i konsekwencja naszych działań.
Może to tylko naturalne przemieszczanie się płyt tektonicznych, a może skutek wieloletnich prób jądrowych przeprowadzanych w tym bądź innym miejscu. Może jakieś inne działanie ludzkości?? Kto wie trudno mi ocenić dokładnie mogę snuć domysły. Jednak pewny jestem ze to co robimy na Ziemi nie pozostaje bez konsekwencji.
I według mnie to my sami siebie karzemy tymi właśnie konsekwencjami naszego postępowania.
Nie neguje Kary Bożej za grzechy, tego co mówi apokalipsa jednak apokalipsa to tez skutek czegoś.
Jeśli na skutek większego uszkodzenia powłoki ozonowej ziemi słońce zacznie powodować oparzenia skóry. To będzie to kara Boża czy konsekwencja spalania zbyt dużej ilości paliw??
Proszę o Modlitwę w bardzo ważnej sprawie dla mnie.
(11975)| Miranda | data: 17.01.2010, godz: 18:11 |
Do Moniki lat 35
Ja zdaje sobie sprawe, że ludzie na Haiti przezywaja wielką tragedię Chodziło mi o to co napisałaś Łukaszowi, że jego problemy przy tragedii na Haiti to bańka mydlana. Każdy ma swoje cierpienia i wszystko zalezy od tego jak ktoś swój problem przezywa. Jednego spotka wielka tragedia ale podniesie sie i żyje nadal a inny ugnie sie pod znacznie mniejszym ciężarem.
Nie przejmuj się za bardzo tym co może być w przyszłości. Wiele osób z mojego otoczenia mówiło, że jak wejdziemy do Unii europejskiej to będzie tak źle, że pójdą z torbami a tym czasem ich sytuacja materialna sie znacznie poprawiła :-) Nie ma sensu martwić się na zapas. A jesli rzeczywiście miałoby być źle to lepiej iść na żębry niż pod latarnię :-) Pozdrawiam! (11974)| Pablo , lat 28 | data: 17.01.2010, godz: 17:34 |
Zrodelkowy pupilu Łukaszu
Otóz wydaje mi sie ze znalazlem dla Ciebie wyjscie z twojej sytuacji (chodzi o psychiczne ugzeznięcie w problemach typu brak pewnosci siebie, dziewczyny, uroda, niepowodzenia). Ja zaczalem juz to robic. Chodzi o siłownię
. Gdybys podjał sie tego to za jakis czas zniklo by poczucie nizszosci, stawałbys sie dumny ze swojego wygladu, bylbys pewniejszy siebie i co najlepsze zanim ktos by cie zaczal przezywac zastanowilby sie trzy razy...
Tak wiec Łukasz jesli zdrowie pozwala to polecam. Pamietajmy ze człowiek ma nie tylko dusze ale tez ciało, o które musi dbac. Pewne dolegliwosci psychiczne, maja przełożenie na cierpienie ciała jak udowodnili uczeni.
ps. Za rok lub dwa Twoje zycie nie bedzie juz takie samo , smiem twierdzic ze poprawiajac swoja forme fizyczna uleczysz swoja psychikę... (11973)| Piotr | data: 17.01.2010, godz: 16:28 |
X - chyba trochę przesadzasz i popadasz w paranoję, tudzież ujawniła się twa wiara w spiskowe teorie dziejów. To, że ten dziennikarz tak, a nie inaczej napisał wcale nie musi oznaczać czegoś podejrzanego, nawet jeśli w przeszłości miał awersję do Kościoła i ją artykułował. Trochę więcej zdrowego rozsądku i mnie emocji, które są bardzo złym doradcą. (11972)| Bogda | data: 17.01.2010, godz: 15:51 |
Rek
Dziekuje bardzo za zyczenia:)) i rowniez zycze wszystkiego dobrego...... (11971)| Bogda | data: 17.01.2010, godz: 15:38 |
Nie rozumiem jak mozna pomagac innym ludziom w rozwiazywaniu ich problemow zyciowych nie majac tak naprawde uporzadkowanego swojego zycia i byc podatnym na wszelkiego typu uzaleznienia......
Nie rozumiem jak mozna chciec dawac pomoc innym nie umiejac tej pomocy przyjmowac......
Nie rozumiem jak mozna chciec doradzac innym nie majac dobrze rozwinietej umiejetnosci sluchania i wyciagania z niej odpowiednich wnioskow.....
Nie rozumiem jak mozna chciec w zyciu zajmowac sie pomaganiem, doradzaniem innym ludziom nie majac tak naprawde wsrod ludzi aprobaty dla swojego wlasnego-ja-............
Lukasz, dopoki nie zdobedziesz sie na odwage szczerosci z samym soba......dopoki nie przelamiesz nieufnosci naroslej jako przykry osad Twoich wczesniejszych zyciowych doswiadczen.......dopoki nie wyrzucisz z siebie nagromadzonych w nadmiarze rozczarowan, zawodow, zalu, rozgoryczen......dopoki nie nawiazesz bezposredniego kontaktu z otaczajaca Cie rzeczywistoscia - nie otworzysz sie na swiat, zycie i ludzi........dopoki nie wezmiesz w swoje rece odpowiedzialnosci za wlasne zycie( uwierz w to, ze nie ma nikogo na świecie, kto potrafi Ci lepiej pomóc niż Ty sam i jednoczesnie wez pod uwage to, ze nigdy nie jest sie w stanie poznac siebie do konca....) ......dopoki nie nauczysz sie sam dokonywac zyciowych wyborow to............nigdy tak naprawde nie bedziesz mogl pomoc zadnemu czlowiekowi.....Po prostu nie bedziesz tego umial.....
Tak bardzo chcesz pomagac innym ludziom, miec z nimi kontakt (mysle, ze nie tylko przez ekran komputera???!!!), byc ich- w pewnym stopniu-terapeuta....A wiesz, ze rola terapeuty jest m.in.zalozenie z gory, ze czlowiek stale pragnie sie zmieniac (i to nie tylko ten czlowiek, ktory ma problemy zyciowe).......No to jak Ty chcesz pomagac innym -sam -sie nie zmieniajac???
Najbardziej smutne jest to, ze tyle ludzi chce Ci naprawde pomoc, ''sluchaja'' Cie tu przez monitor ekranu z nadzieja, ze Ty ich tak samo wysluchasz, zrozumiesz i zaaprobujesz to co Ci doradzaja i wcielisz to w zycie- a Twoja jedyna reakcja na te wszystkie cenne rady, madrosci zyciowe, etc...jest po prostu....brak jakiejkolwiek reakcji, ktora zmierzalaby do udoskonalania wlasnego ja:( Wiesz Lukasz, najglebszą przykrosc-dla terapeuty- wywoluje wlasnie brak spodziewanych reakcji ze strony tego, kto go slucha.....Miej to na uwadze chcac pomagac innym.....
I jeszcze jedno! Piszesz, ze cierpisz z powodu samotnosci....Kiedys tez przez dluzszy okres zycia bylam sama i bylo mi z tym naprawde zle....I wiem, ze im dluzej czlowiek przebywa sam, tym trudniej wyjsc mu z tego spotkania z samotnoscia....Bo nie jest w naturze czlowieka byc samym.....Nikt nie powinien byc dlugo sam, bo to go zmienia wewnetrznie (wiem to z wlasnego doswiadczenia)......Ale w koncu udalo mi sie wyjsc z tego spotkania z samotnoscia...odsunelam ja od siebie.....uwierzylam, ze na tym swiecie sa jeszcze inne uczucia, jak np.przyjazn, milosc i....wlasnie tego doswiadczam.....I Tobie zycze tego samego....... (11970)| rek, lat 36 | data: 17.01.2010, godz: 13:45 |
do X,
czy jeśli ten dziennikarz o którym piszesz napisałby, że całkowitemu zniszczeniu uległy domy, szpitale i szkoły i nie wspomniałby o kościołach, że także uległy zniszczeniu to wtedy by to było dużo lepsze i bardziej obiektywne?
A może rzeczywiście przejął się nagle losem tych ludzi?
Podajesz tylko niektóre interpretacje dlaczego tak napisał, a tych możliwości dlaczego tak napisał a nie inaczej jest o wiele więcej. W ten sposób powstaje wiele nieporozumień. Tak naprawdę nigdy nie wiemy jaką ktoś miał intencję i co miał na myśli jeśli nie zapytamy się o to tego człowieka.
Bo może się zdarzyć, że walczymy z czymś co tylko jest naszym wyobrażeniem. (11969)| Monika, lat 35 | data: 17.01.2010, godz: 13:39 |
Mirando Haiti to biedne państwo. Ci ludzie przeżyli trzęsienie ziemi. My umiemy sobie radzić mamy Caritas, schroniska Brata Alberta, pełne konta, ładne domy i nasz standard się poprawia. Brak nam tylko etyki w biznesie i granic w wynagrodzeniach. zobacz ile zarabia polityk a ile krawcowa i śmieją sie z uczciwości i emigrantów. Myśle ze jak prezydentem zostanie Tusk to mi pozostanie pójść pod latarnię lub żebrać. Afera hazardowa to ostrzeżenie jaką wizję polski ma platforma.
X to nie kara boża to ostrzeżenie dla nas i uswiadomienie że bogacenie ma swoje granice. A trzesienie ziemi to natura. (11968)| Alys, lat 21 | data: 17.01.2010, godz: 09:52 |
Jeszcze tak na marginesie do Łukasza. Prawdziwym przyjacielem człowieka jest Bóg. No, ale musisz sam do tego dojść. Papa (11967)| Alys, lat 21 | data: 17.01.2010, godz: 09:50 |
Łukasz, nie chodziło mi o to by nazwać Cię głąbem. Widzisz tylko chciałam Ci pokazać, że warto zdobywać góry:) Warto też inwestować w siebie:) Także zalecam iść dalej:) Polecam Ci rozważenie mojej propozycji:) Podejmij decyzję świadomie, aby później nie żałować.
* W Tobie jest światło, każdy mrok rozjaśni:*
(11966)| Wolna Polska | data: 17.01.2010, godz: 01:10 |
Poprzyj petycję.
Twój głos , może być ważny.
Ta petycja dotrze do Premiera Donalda Tuska
Czekam na Wasze poparcie.
Temat petycji: Obniżka Podatków.
Jak jesteś za obnirzeniem podatków to koniecznie poprzyj petycję
http://www.petycje.pl/petycja/4766/obnizka_podatkow.html
http://nasza-klasa.pl/profile/30764962
Pozdrawiam (11965)| X | data: 16.01.2010, godz: 23:27 |
Do Łukasza
Nie mowilem,ze wybranie jednego kierunku to absurd,to dobry pomysl.
To nie jest zle,gdy ma sie duzo zainteresowan.Tylko,widzisz,jesli chcesz wybrac jeden kierunek,to nie sposrod tak szerokiego ''wachlarza'',tak roznych dziedzin,ktore-jak sie wydaje-traktujesz powaznie-wszystkie!
Interesuje Cie kurs masazu...wiec tak niesmialo zaproponuje Ci kilka masazy...Mysle,ze to mogloby byc dla Ciebie dobre,ale to jest zwiazane z kosztami,a Ty masz przeciez dlugi.
Nie gniewaj sie,ale Twoj ostatni wpis utwierdzil mnie w przekonaniu,ze niewiele z tego,co Ci tutaj doradzano,wziąleś sobie do serca.
Nie przejmuj sie,ze nie zawsze mnie rozumiesz.Ja rozumiem Cie doskonale,i to wystarczy...
(11964)| X | data: 16.01.2010, godz: 22:29 |
Dobiegaja mnie glosy,ze to,co sie stalo na Haiti,to kara Boza....
W regionalnej gazecie,o lewicowym zabarwieniu,tu gdzie mieszkam,pisze pewien dziennikarz.Gdy trafi mu sie temat Kosciola,religii,to zawsze,to,co napisze,ma wydzwiek negatywny,za kazdym razem o Kosciele,religii,ludziach wierzacych,napisze zle,czasem,to,co''wyprodukuje'',jest wrecz wrogie;bardzo czesto robi to w perfidny sposob.Po tresieniu ziemi na Haiti,jednego dnia napisal:''...calkowitemu zniszczeniu ulegly domy,szpitale,koscioly...'',drugiego dnia:''...calkowitemu(.....)domy,szkoly,koscioly....I teraz,czy te''koscioly''u niego to przypadek?Nagle przejal sie ich losem?Nie wydaje mi sie....Mysle,ze chcial jakby powiedziec:oto znow,patrzcie wy,wierzacy,Bog okazal swoja bezlitosnosc,znow okazal sie mscicielem,surowym sedzia,ktory tylko karze i to tych najbiedniejszych,najslabszych.Moze tez chcial powiedziec:przeciez Bog nie moze istniec,skoro pozwala na cos takiego,dopuszcza to.Jesli nie istnieje,to po co wierzyc?Po co''zatruwac''zycie nam,niewierzacym,''neutralnym swiatopogladowo''?(jak to brzmi!).A moze tez chcial powiedziec:''patrzcie,zgineli wszyscy,wierzacy i niewierzacy,wszyscy tak samo ''unicestwieni''.Po co wiec wierzyc,zyc wg jakichs zasad,przestrzegac,Bozych przykazan,po co ta''ciemnota''?
W 1997r.po powodzi 1000-cia,niektorzy tez mowili,ze to kara Boża.Czyli co..?Za grzechy,za winy mieszkańca Pomorza czy Mazowsza,cierpial,dotkniety zostal ''kara Bozą,mieszkaniec Dolnego Śląska??? (11963)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 16.01.2010, godz: 21:57 |
Witam
***>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do X Do Monika, lat 35>>>>>>>> Do Alys, lat 21
(11962)| Marek, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 16.01.2010, godz: 21:30 |
Witam
Jak oceniasz pracę Rządu oraz Donalda Tuska, czy jesteś zadowolony z ich pracy.
Swoją opinię wyślij na adres chello8@wp.pl
Pozdrawiam
(11961)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 16.01.2010, godz: 20:44 |
Kochajmy Jezusa, adorujmy Go, ufajmy Mu- za miłość płaci się zawze miłością.! (11960)| Alys, lat 21 | data: 16.01.2010, godz: 20:12 |
Łukasz,
piszesz, że nie chcesz podejść do matury, a chcesz iść do policealnej szkoły. Hym może najpierw skończ jedno, abyś miał wykształcenie średnie pełne? Matura tylko z nazwy jest straszna,a robi bardzo dobre wrażenie w papierach:) Co do kierunku to musisz zdecydować sam, nikt nie wybierze za Ciebie, ponieważ nie znamy Cię na tyle aby decydować o Twojej przyszłości. Jednak postaw na dobrą szkołę i taki kierunek który Ci jest najbliższy. Masz 26 lat to chyba juz wiesz co chcesz robić w życiu? A i proszę Cię nie uważaj sformuowania komputer to mój przyjaciel. Komputer to narzędzie pracy itp. Przyjacielem może być drugi człowiek, a jak wiadomo to Bóg jest naszym najlepszym Przyjacielem. Może zwróć się do Niego o wskazówkę:)
Pozdrawiam :)
(11959)| Haiti | data: 16.01.2010, godz: 16:52 |
Jutro w kościołach będą organizowane zbiórki pieniędzy na rzecz ofiar trzęsienia ziemi na Haiti. Zachęcam do solidarności osoby, które mogą pomóc. "Miłość bez uczynków jest martwa." "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych małych, Mnieście uczynili" powie Pan Jezus. (11958)| Miranda | data: 16.01.2010, godz: 12:40 |
Moniko lat 35 To, że ludzie na Haiti przezywaja tragedię, nie oznacza że inni nie cierpią. Łukasz tez ma swoje problemy i nie przestanie sie nimi martwić dlatego, że akurat teraz inni ludzie przezywaja tragedie. Ktoś choruje na raka i cierpi a akurat kogos innego w tym samym czasie boli ząb i też cierpi. Bóg pochyla sie nad każdym i nie lekcewazy żadnego bólu i cierpienia :-) (11957)| X | data: 16.01.2010, godz: 12:15 |
Do Lukasza
Karina powiedziala,zebys nas czyms zaskoczyl.No,w pewnym sensie zaskoczyles,nigdy nie myslalem,ze mozna wymienic 32 kierunki,ktorymi czlowiek sie interesuje,a rownoczesnie rozwaza mozliwosc-na powaznie-wybrania jednego sposrod nich!Przeciez to absurd.
Wciaz piszesz,ze chcesz pomagac innym.Mysle jednak,ze najpierw musisz pomoc sobie,bo,wiesz....jesli czlowiek sam sobie nie pomoze,no to...........
Mowisz,ze chcesz niesc ulge;najpierw jednak ulzyj sobie,a takze wielu osobom,ktore tutaj o to Cie prosza.
Interesuje Cie psychika czlowieka-tak piszesz.Jesli tak jest,to wczuj sie w psychike pozostalych osob na Zrodelku i sprobuj wyciagnac wnioski.
To dobra mysl- zebys nas czyms zaskoczyl.Podpowiem Ci cos-ja tak nie mysle,tylko Tobie sugeruje.Np.moglbys zaproponowac,by zniesiono panujaca tu''cenzure'',zazadac,by puscic tu wszystko''na zywiol'',a wtedy-''ratuj sie kto moze'',no,bo wiesz,''co nas nie zabije,to nas wzmocni''.Powiedz,zeby uwolnic emocje,niech kazdy mowi,co chce i jak chce-przynajmniej na jakis czas.Byloby to takie uspienie rozumu,no,ale jest pewne niebezpieczenstwo,bo-wiadomo-gdy rozum spi,budza sie demony-no,ale skoro przezylismy''noc generalow'',to przezyjemy rowniez''noc demonow''.Bylaby to dla Ciebie,a moze nie tylko dla Ciebie-pewna psychoterapia,terapia grupowa.Mozna miec obawy,czy Ty bys to wytrzymal,ale ja mysle,ze tak.Bo Ty chyba nie jestes slaby-wbrew pozorom-wydaje mi sie,ze jestes silny,i to moze bardziej,niz inni tutaj...
Jest pewna obawa,ze wtedy mogloby sie okazac,do czego tak naprawde zdolny jest czlowiek,bo jest tak czasem,ze niektorzy sprawiaja wrazenie niewiniatek,a w rzeczywistosci.....Bylaby tez wtedy szansa na to,by i Ciebie poznac jeszcze lepiej,dokladniej,dowiedziec sie o Tobie jeszcze wiecej,a Ty przeciez lubisz opowiadac o sobie,wic moze zaproponuj cos takiego,zaskocz nas.... (11956)| Monika, lat 35 | data: 16.01.2010, godz: 10:56 |
Łukaszu jak możesz pomóc ludziom na Haiti ? Twoje problemy w porównaniu z czym Ci ludzie przeżywają są bańką mydlaną. (11955)| X | data: 15.01.2010, godz: 23:21 |
Do Łukasza
Trzeba wierzyc,modlic sie,''miec plany''.Z tego,co napisalem wcale nie wynika,ze tak nie jest.
Jesli niewierzacy zostal uzdrowiny(choc ja nie mowilem o kims takim),to przeciez tym bardziej trzeba sie o to modlic,to powinno byc jeszcze wieksza zacheta do tego.
Nie mowilem,zeby nie szukac,tylko,by przestac myslec o szukaniu-jednoczesnie szukajac,oczywiscie.Wiec nie mowie Ci,bys ''siedzial w domu''-przeciwnie.
Nie istnieje przeznaczenie rozumiane jako fatum;nie odczytasz przyszlosci z gwiazd ani nie poda Ci jej wrozka.A to,ze jednak cos,''gdzies tam'',jest zapisane,to kazdy jakos przeczuwa,ale czesto przypomina sobie o tym wtedy,gdy popelni jakis blad,zrobi cos niewlasciwego,co bedzie juz mialo wplyw na cale jego zycie.Wtedy bedzie mowic,ze chyba wszystko jest''juz gdzies zapisane'',''co ma byc to bedzie''.Jest to wowczas proba usprawiedliwienia sie,mowienie,ze nic sie nie stalo,bo przeciez tak mialo byc.....Jest to tez wymowka,by nic juz nie robic,poddac sie......Kazde nastepne niepowodzenie,kazdy najmniejszy popelniony blad bedzie sie zrzucac na karb tego,ze ''wszystko przeciez jest juz zapisane''.
Jeszcze jedno.Jest taka lac.sentencja:''Curae leves loquntur,ingentes stupent'',tzn.-małe troski mowia,wielkie milcza w oslupieniu.Czyli,jedynie z malych trosk,zmartwien mozemy sie''spowiadac'',jedynie takie mozliwe sa do wyrazenia.Klopoty,cierpienia naprawde wielkie,znaczace,sa niewyrazalne!Nie da sie ich tak wyrazic,tak opowiadac o nich,jak Ty to robisz!Twoje problemy,klopoty sa malutkie,skoro juz tak dlugo,tak intensywnie,tak obficie o nich mozesz mowic!
Ale chyba to dobrze,prawda?Nalezy sie tylko cieszyc z tego,ze z Toba to''nic powaznego'',ot,masz jakies klopociki i o nich sobie opowiadasz...
(11954)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 15.01.2010, godz: 23:17 |
Witam
Właśnie skończyłem szkołę, zdobyłem wykształcenie średnie , nie wiem czy warto przystąpić do matury choć mam inne plany, myślę o szkole po licealnej tzn. studium, i tu się zaczynają schody jaki kierunek wybrać, może ktoś z Was mnie nakieruje jeśli chcecie , wypisze parę zawodów może to mnie oświeci i pomoże mi się zdecydować bo jestem zainteresowany kilkoma kierunkami.
Interesują mnie kierunki:
Fizjoterapia ponieważ jest kontakt z człowiekiem, pomoc drugiemu człowiekowi,
Recepcjonista, Pracownik Biura Podróży, Informatyka i Telekomunikacja, Barman, Hotelarstwo zawód z przyszłością ale sam nie jestem pewien,
Gastronomia ponieważ interesuję się gotowaniem, Finanse I rachunkowość, Budownictwo, BHP, Pilot Wycieczek, Fotoreporter ponieważ lubię zdjęcia to jakieś moje hobby, Instruktor Rekreacji Ruchowej chęć pomagania innym, Instruktor Terapii Uzależnień chęć pomagania innym oraz zainteresowanie ludźmi uzależnionymi z jakich przyczyn oni taki tryb życia a nie inny a sam jestem podatny na uzależnienia chce zrozumieć takich ludzi, Opiekun w Domu Pomocy Społecznej chęć pomagania i opiekowania się innymi chce nieść komuś pomoc i ulgę chce być komuś potrzebny, Informatyka od dawna myślałem o tym kierunku zawsze sie interesowałem komputerami to było moje hobby dużo pracy wykonuję na komputerze to mój przyjaciel moje okno na świat lubię komputer, Administracja ponieważ kojarzy mi sie z państwową pracą, Asystent Osoby Niepełnosprawnej pomoc drugiemu człowiekowi świadczą o tym że jesteśmy ludźmi a ja lubię pomagać innym, Logistyka , Kucharz ten zawód pozwoli mi stać się samodzielnym nauczę się gotować a kucharz głodny nie chodzi,
Handlowiec, Technolog Żywności, Turystyka, Obsługa Kas Fiskalnych, Ochrona Osób i Mienia być ochroniarzem to duma, Telekomunikacja, Ochrona Środowiska dobrze mi się kojarzy z pomocą i walką z zanieczyszczeniami, Informacja Naukowa, Psychologia i Socjologia interesuję się psychika człowieka i chce wzmocnić własną psychikę interesuje mnie też kurs masażu i kurs komputerowy.
Musze wybrać jak najszybciej kierunek a nie wiem jaki.
Pozdrawiam
Łukasz
(11953)
Chwała Najświętszemu Sercu Jezusa!
Chciałabym zaprosić dziewczyny na rekolekcje w Zakopanem z Siostrami Sercankami. Odbęda się one w dniach 25-29 stycznia 2010.
Jeśli potrzebujesz się zatrzymać...
jeśli czegoś Ci brak...
jeśli chcesz się wsłuchać w Słowo Pana skierowane właśnie do Ciebie...
jeśli chciałabyś spędzić ferie w doborowym towarzystwie...
jesli tylko chcesz
Przyjedź!
Więcej informacji na naszej stronce www.barka.sercanki.org.pl i emilem (11952)| rek, lat 36 | data: 15.01.2010, godz: 18:56 |
Bogda,
wszystkiego najlepszego w kolejnym roku życia, wiary która dodaje skrzydeł i realizacji marzeń życzę (11951)| do Łukasza | data: 15.01.2010, godz: 18:51 |
Jeżeli uważasz, że odpowiedź na Twoje pytania są kłótnią , to naprawdę jest z Tobą źle!Wszędzie tylko węszysz złe intencje , kłótnie , podstęp i jesteś obrażony na cały świat . Pamiętaj tyko, że osoby o określonych cechach osobowości przyciągają takie same osoby. Tyle razy obiecałeś zmianę siebie i jakoś tego nie widać . A co do anonimowości to każdy jest tutaj anonimową osobą czy się podpisze czy też nie , Jeżeli Ci tak na tym zależy to mogę się podpisać Franek ,Józek , Kaśka Zuza i nadal będę anonimową osobą. I jeszcze jedno nie będę już z Tobą dyskutować , bo jest to bezsensowne . (11950)| karina | data: 15.01.2010, godz: 18:32 |
Łukaszu przesadziłes z tym tłumaczeniem sie o lekach. a niby skad my mamy znac znaczenie leku? czy tu są psychiatrzy?? w tej sprawie to akurat mozemy ci zaszkodzic.. spytaj kompetentnej osoby, np lekarza na innym forum typu porady lekarskie. lub innego lekarza znajomego co to za lek.. , ten co go przepisał byc moze traktuje Cie jak obowiązkowy pacjent wiec nie udzieli ci pelnej informacji i nie powie o skutkach ubocznych bo bedzie chciał szybko widziec efekty..ale niezaleznie mozna popytac o lek innych, jakie ma działanie. a jesli chodzi o internet to teraz apteki sprzedają mnóstwo leków droga internetową podając dokładny opis z ulotki , czasem słowo w słowo .. więc nie mów ze kłamią.. jaki jest w tym interes by kłamać czy wymyślać? o lek przed zakupem mozna poprosic w aptece by pokazali ulotkę zanim kupisz, bys mógł poczytać.
wydaje mi sie ze za duzo podejmujesz osobistych tematów .. a to czasami staje sie nudne.. i dlatego ludzie juz nie chce sie czytac twoich wpisów.
pomyśl o czym warto coś napisać, o co zapytać, czy nie pytasz juz setny raz o to samo, i nie drążysz tematu? bo rozmówca który ciągle marudzi i ogłasza o wszystkich swoich kłopotach staje się męczący. czy tego nie rozumiesz?
sam do tego doprowadziłes..a reagujesz na to : znów mnie krytykujecie, jestescie źli..itd.. czy to nie jest dziecinne Łukaszu? i jak chcesz by ludzie Cie lubili?
rozumiem ze mozna prosic o poradę ale nie do przesady, bo ty z tego nie korzystasz ale ciągle jestes niezadowolony i ciągle drążysz.
Moze jak dobrze dogadujesz sie z Trawiastą piszcie osobiscie przez maile , wtedy nie będzie tak duzo powtarzajacych sie wpisów i porad , i zbyt osobistych spraw na szerokim forum. forum nie ma sie kręcic nieustannie wokół Twoich problemów..
chyba sie do tego przyzwyczaiłes. spojrz na wpisy innych jak duzo niosa bogactwa treści, wątków , refleksji, swiadectw, to jest dawanie siebie a nie nadmierne skupianie sie na sobie. Jesli chcesz sobie pomóc to wez sobie mocno do serca tysiace porad i rób coś a nie dręcz nas jakbysmy mieli dać Ci recepte na wszystkie Twoje kłopoty. Kazdy ma kłopoty ale nie mozna innych tym obarczać. w gruncie rzeczy wiele osób które dobrze Ci zyczyły teraz ma Cie juz po prostu dość , czy nie dziwne to? dlaczego nie kogoś innego? masz problem w sobie a mówisz ze to inni są wszystkiemu winni. Zostawiam do przemyslenia. I spójrz obiektywnie na siebie, jak ktos ci wali z grubej rury to chce Tobą wstrząsnąć..bo nie ma innego sposobu, bo jak sie zaczynali nad Tobą wszyscy rozczulać to stawałes sie maniakiem i zmęczyłeś sobą innych. a wszyscy mieli dobre chęci by ci pomóc.. Ty jednak odebrałes to jak atak i sie obrażałes.. Miej trochę godności i zaskocz nas czymś co daje do myslenia oczywiscie nie kopiując długich opisów z internetu, ale 2-3 zdania co dobrego zrobiłes.. i daj innym dojsc do słowa bo wpis za wpisem kilka razy na dzień na prawde moze sie znudzic.. pozdrawiam. (11949)| Bogda | data: 15.01.2010, godz: 18:02 |
Jeszcze kilka slow do Lukasza (i nie tylko)
Lukasz, zawsze i wszedzie trzeba szukac Milosci, bo cala magia i rzeczywistosc zycia, wszystko co tak naprawde sie liczy, bierze sie wlasnie z Milosci....Pamietasz slowa Jana Pawla II-''CZLOWIEK SZUKA MILOSCI, BO W GLEBI SERCA WIE, ZE TYLKO MILOSC MOZE GO UCZYNIC SZCZESLIWYM''....Zawsze, kiedy podazam szlakiem poszukiwania Milosci mam na uwadze te slowa...Jesli chcemy doswiadczyc tego z najszlachetniejszych uczuc, jakie Pan Bog dal czlowiekowi to nie mozemy sie zniechecac kolejnymi porazkami, rozczarowaniami, smutkami...Jedyne co mozemy robic to sie nie poddawac, probowac kazdej mozliwosci i chwytac sie kazdej nadziei. Nigdy nie wiadomo co jest dobre a co zle...I nikt nigdy nam nie mowil i nikt nie da nam zadnej gwarancji, ze na pewno te Milosc znajdziemy- chcac nie chcac musimy wziasc to pod uwage...
Jedno jest pewne, ze warto zyc dla tych chwil, ktorych jeszcze nie znamy. Zycie pisze rozne scenariusze, ale od przeznaczenia nie ma odwrotu. Tylko ze czasami za bardzo poddajemy sie bezwolnie przeznaczeniu, a przeciez czlowiek ma wplyw na bieg wlasnych spraw. Sama sie czesto zastanawiam co to oznacza - moje przeznaczenie! Czy wszystko zostalo gdzies zapisane w chwili moich narodzin i mam tylko czekac, az moj los sie spelni??? Nie, uwazam, ze od czasu do czasu trzeba samemu kierowac swoim losem, w czyms mu pomoc, w czyms przeszkodzic, aby potem sie nie usprawiedliwiac przed soba, ze tak widocznie mialo byc......
I jeszcze jedno! - wierze, ze jezeli czlowiek chce i potrafi rozmawiac z Bogiem o sobie, o swoich planach zyciowych, marzeniach, pragnieniach i co wazniejsze- jezeli umie przyjac to co Bog mu daje- to Bog nie zniszczy naszych marzen, ale predzej czy pozniej je urzeczywistni....Moze nie zawsze w takiej formie jak my bysmy tego chcieli - w koncu On najlepiej wie co jest dla nas dobre, w czym potrafimy sie zrealizowac....
Moniko,
jestem w stanie sobie wyobrazic, ile stresu bedzie Cie kosztowalo zaklimatyzowanie sie na obczyznie. Kiedys juz to przechodzilam z ta roznica, ze Ty znasz chociaz jezyk obcy w stopniu podstawowym, a ja wyjezdzajac za granice (do Wloch) nie znalam ani jednego slowa w tym jezyku. Poczatki byly straszne, ale teraz na sama mysl o tym- po prostu sie usmiecham:). Na pewno dasz sobie rade- zycze dobrych mysli odnosnie samego wyjazdu jak i szybkiego klimatyzowania sie w obcym kraju...POWODZENIA:)
Trawiasta,
dziekuje za slowa uznania i mam tylko nadzieje, ze Lukasz dostrzeze- tu na Zrodelku-inne osoby, ktore naprawde chca Mu pomoc....
Pozdrawiam i nie przemeczaj za bardzo swojego oka....
Dzis moje swieto (kolejny rok zycia za mna i mam nadzieje, ze kolejny przede mna).Chcialabym i prosze Boga o to, aby dopomogl mi w realizacji marzenia, ktore tak naprawde na dzien dzisiejszy wydaje sie niemozliwe do urzeczywistnienia....Ale wiem, ze dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych....Panie Boze, tak bardzo Cie prosze.......
Slonca i usmiechu na caly weekend Wam zycze:)) (11948)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 15.01.2010, godz: 17:09 |
Do wpisu nr. 12015
Dziwnie się pisze z kimś kogo nie można nazwać.
Mi się wydaje, że takie osoby anonimowe, i takie wpisy chcą mnie z innymi skłócić, i chcą zrobić zamieszanie na forum. Nie bądźmy już tacy, za dużo złego się działo na tym forum i mojej winy też, czy powinniśmy już przestać się kłócić oraz za każdym razem krytykować bez wyraźniej przyczyny bo moim zdaniem to o leku było nie potrzebne o takie głupoty się kłócić.
To co, że mam Internet, Internet to nie wszystko.
Inni trafiają Dziewczyny przez Internet nie znaczy, że ja trafię .
Ja przeczytałem opis o tym leku i wiecie co chciałem z niego zrezygnować bo nie ma wszystkiego napisanego o tym leku i gdybym brał wskazówki z Internetu to nie zacząłbym stosować ten lek .
Raz ściągnąłem coś przez Internet ale się okazało że to kłamstwo i co , że Internet.
Nie zawsze to co jest w Internecie jest prawdą a często są spore braki w opisach leków.
Pozdrawiam Łukasz
(11947)| Alys, lat 21 | data: 15.01.2010, godz: 16:36 |
Trawiasta niestety nie mam(przynajmniej ja) żadnych info od Marka(tadeusza). Ostatnio w Nowym Roku z nim rozmawiałam,dziś napisałam ale nie odp. (11946)| Tomku | data: 15.01.2010, godz: 15:26 |
Obiecuję modlitwę za Ciebie, za Kasię, za Twoją Mamę. Niech Pan Jezus przytuli Was mocno do Swojego kochającego serca. Niech będzie Światłem w ciemnej dolinie. (11945)| do Łukasza | data: 15.01.2010, godz: 10:25 |
Człowieku przecież masz internet , który jest kopalnią wiedzy i możesz się dowiedzieć wszystko o przepisanym leku i zleconym badaniu ! Przecież Adonai to nie poradnia internetowa i nie ma tu lekarzy . (11944)| Monika, lat 35 | data: 15.01.2010, godz: 09:36 |
Alys i Salsero dziekuje za dodanie otuchy. Jadę trochę wcześniej żeby odwiedzić znajomych. Nie jadę w ciemno i w tereny gdzie już byłam. Skontaktowałam się z koleżankami.
Tomku dzięki tej stronie otworzyłam się. Moze czasami moje wpisy były histeryczne i głupie, czasami trochę się wymądrzałam jednak znalazłam miejsce gdzie mogę być sobą. Teraz będę próbowała w realnym życiu być sobą i nie uciekac przed trudnościami.
Chciałabym tak nauczyć się angielskiego abym mogła popracować i pomieszkać na Orkanach. Jest to moje wielkie marzenie. Te wspaniałe klify i widoki. Polką zawsze pozostanę w sercu.I pierwsze co będę szukała to parafii katolickiej. A ponadto Anglicy są flegmatyczni i dużo jest leworęcznych jak ja.
Kiedyś poznawałam świat dzieki telewizji a teraz mogę popracować i pojechać.
moja znajoma powiedziała mi że jej koleżanka po śmierci męża sprzedała dom i kupiła karawane i pojechała w Europe. (11943)
Witam wszystkich źródełkowiczów.Dziś mam do Was nietypową prośbę.Marzę o tym
żeby mój blog http://adek1003.bloog.pl został blogiem roku.Proszę o modlitwę
w tej intencji i wysłanie smsa na numer 7144 w treści smsa trzeba wpisać A01219
koszt smsa 1zł22gr z jednego numeru telefonu można wysłać tylko 1 sms.Za pomoc
z góry dziękuję i pozdrawiam :-) (11942)| Trawiasta, lat 29 | data: 15.01.2010, godz: 00:10 |
Łukaszu, ja sie na Ciebie nie gniewam. Pisze do Ciebie to, co mysle bo wiem ze jestes w trudnej sytuacji, a sama kiedys zachowywalam sie i odbieralam swiat i ludzi bardzo podobnie do Ciebie.
Na szczescie pozwolilam Panu Bogu do siebie podejsc i pozwolilam Mu dzialac.
Sama tez musialam podjac decyzje - czy zostawiam wszystko jak jest i zyje z dnia na dzien uzalając sie nad soba, czy podejme wysilek zmiany, majac plan dzialania i zaczne go realizowac krok po kroku...
Wybralam druga opcje. Krok po kroku staram sie cos robic dobrego, ale to nie znaczy ze jestem idealna - tez upadam, tez jestem zniechecona, tez wątpię, obrazam sie na swiat, Pana Boga i nie lubie siebie, tez mam dosc wszystkiego. Daje sobie prawo do slabosci ale wymagam od siebie wiecej niz kiedys. Bo wiem, ze mnie na to stac.
Łukaszu, ja sie bardzo ciesze ze moje slowa daja Ci wsparcie. Ciesze sie tez ze korzystasz z moich rad - bardzo chcialam zebys choc staral sie nad tym co pisze, zastanowic. Prosze dostrzez tez innych ludzi ktorzy tutaj pisza, bo piszą mądrzej niż ja. I tez sa wobec Ciebie przyjaznie nastawieni, tez Cie wspieraja na swoj sposob - ich rady takze sa trafne i wynikaja z troski i checi pomocy Tobie.
Nie tylko ja tutaj pisze, Łukasz. Pamietaj prosze o tym :)
Na przyklad Bogda... bardzo madre cieple slowa pisze, bardzo trafne spostrzezenia kieruje do nas wszystkich. Za co jej dziekuje :)
A moje oczy... To operowane boli, jest slabsze i szybciej sie meczy. Jeszcze jest spuchniete i czerwone, ale troche to potrwa zanim wroci do normy. Wrocilam juz do pracy, z czego sie bardzo ciesze. Ale sie szybciej mecze niz zwykle.
W lutym mam kontrole w klinice, zobaczymy co powie pan doktor.
Czy ktos wie, jak sie czuje Tadeusz?? Martwie sie bo nie ma od niego zadnej wiadomosci...
Jutro po pracy wyjezdam i wracam w niedziele. Jade odpoczac i spedzic troche czasu z Panem Bogiem, bede pamietac o Was wszystkich w modlitwie.
Trzymajcie sie cieplo kochani spokojnej nocy! (11941)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 14.01.2010, godz: 22:19 |
Witam
Czy wierzycie w cuda.???
Czy wierzymy w cuda???
Ja chyba wierze, wszystko jest możliwe.
Mama opowiedziała mi swoją Historię, jak była mała , tą Historie opowiedziała mamie moja babcia a jej mama. Mojej mamy tata był chory na Gruźlicę , ukrywał to przed rodziną nikt nie wiedział, że jest chory na Gruźlicę.
Kochał bardzo moja mamę jak każdy tata, a że miał już ostatnie stadium Gruźlicy i wiedział że umiera, nie miał już szans by przeżyć nie leczył się na tą chorobę to była już zaawansowana Gruźlica. Jak już pisałem kochał bardzo moja mamę i postanowił że zabierze ją ze sobą bo nie chce odejść bez niej i z miłości to zrobił, nie chciał by moja mama żyła, codziennie karmił mamę tym samym jedzeniem , z tych samych naczyń , tą samą łyżką, chciał by mama była chora i do pioł tego on umarł na gruźlicę a mama ciężko zachorowała. Babcia za długo zwlekała by iść z mamą do lekarza ale się zdecydowała, na rękach zaniosła mamę do lekarza, mama miała wtedy 5 miesięcy. Mama już nie oddychała, była ciężko chora, więc babcia zaniosła ją do lekarza. Słowa lekarza były takie : co Pani mi zwłoki przyniosła, ja się mogę podjąć leczenia ale nie gwarantuję czy dziecko przeżyje, w badaniach wyszły zacieki na płucach. mama była w ciężkim stanie, ale mimo to cudem wyzdrowiała, lekarze się dziwili to prawdziwy cud. Teraz w badaniach wychodzi, że mama była chora na płuca.
Pozdrawiam
Łukasz
(11940)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 14.01.2010, godz: 21:55 |
Cześć
*****>>>>>>>>>>>>>>> Do X (11939)
CZY WIERZYMY DZISIAJ W CUDA???
www.mjakmlodosc.blog.onet.pl
www.mjakmlodosc.blog.onet.pl
www.mjakmlodosc.blog.onet.pl
www.mjakmlodosc.blog.onet.pl
www.mjakmlodosc.blog.onet.pl
www.mjakmlodosc.blog.onet.pl (11938)| Joselyn | data: 14.01.2010, godz: 19:33 |
Do X
Dziękuję za Twoje rady :)
Masz rację, czasem gdy się nie szuka prędzej się znajduje, jest się wtedy w lepszym nastroju gdy człowiek po prostu kontempluje. Może jestem za bardzo niecierpliwa, nawet czytam Biblię, tylko nie rozumiejąc paru słów po prostu daję za wygraną. A może dane słowa wcale nie są skomplikowane tylko ja nie czytam do końca. Dziś spróbuję jeszcze raz :) Dzięki. Może to i prawda, że nie ma żadnych wyliczanek. Niektóre nasze wybory są albo trafne, albo całkiem przez nas wymyślone. (11937)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 14.01.2010, godz: 19:25 |
Cześć
***>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do AgnieszkeM>> Do Tomek, lat 36 >>>>Trawiasta, lat 29 (11936)| Bogda | data: 14.01.2010, godz: 19:02 |
ŁUKASZ
Czytam Twoje wpisy juz od dluzszego czasu i nie mam zamiaru Cie krytykowac, oceniac, itp....Wiem, ze nie mialoby to najmniejszego sensu....Chcialabym Ci przekazac troche z tego, co juz wiem i czego zycie mnie nauczylo....i moze Ci sie to przyda...
To dobrze , ze wyciagasz wnioski z Twoich przezyc, doznan - tylko nie rozumiem, dlaczego kierujesz je w strone nowo poznanych ludzi?!Zapewniam Cie, ze to droga donikad....Zawody, rozczarowania, cierpienia, porazki przezyte w zwiazku z okreslonymi osobami nie daja Ci zadnej podstawy do tego, abys do innych odnosil sie z nieufnoscia, z rezerwa, ostroznie....I zapamietaj sobie cos bardzo waznego - nasze doswiadczenia zyciowe (zarowno te radosne jak i smutne), nasza przeszlosc nie dotyczy tych, z ktorymi dopiero nawiazujemy kontakty...Nonsensem jest stosowac odpowiedzialnosc zbiorowa w stosunku do ludzi, ktorzy nie uczestniczyli w naszej przeszlosci....Nie obwiniaj dzis czy jutro wszystkich poznanych nowych ludzi za to, co zlego uczynili Ci wczoraj zupelnie inni ludzie...I nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego worka....Owszem, jest duzo kobiet, ktore zainteresowane sa tylko i wylacznie najnowszym modelem samochodu czy stanem konta bankowego swojego partnera, ale w pewnym sensie to-Wy mezczyzni do tego dopuszczacie i dajecie im na to przyzwolenie...Niestety!...Fakty mowia za siebie.....Ale sa tez i madre, dobre, kochajace, troskliwe kobiety, ktore potrafia kochac swojego zyciowego towarzysza za to tylko, ze jest...Tak po prostu-za nic.....Nie bede Cie do tego przekonywac, bo Ty sam musisz sie o tym przekonac....musisz otworzyc sie na kobiety....i przede wszystkim musisz im zaufac....Wiem, ze to nie jest latwe, bo prawda jest taka, ze cywilizacja dzisiaj stawia wyzej posiadanie rzeczy niz kochanie czlowieka.....Tez mam chwile zwatpienia i sama sie czesto zastanawiam czy wspolczesny czlowiek jest jeszcze w ogole zdolny do milosci dojrzalej, wiernej, odpowiedzialnej za drugiego czlowieka i nie stawiajacej zadnych wymagan, zadan,etc....Ale to juz inny temat rozwazan....
Zycze Ci, abys nabral przekonania-wbrew dotychczasowym swoim doswiadczeniom z kobietami- ze ktoregos dnia spotkasz w zyciu kobiete, ktora pokocha Cie takim, jakim jestes i bedzie Ci towarzyszyla w wedrowce ziemskiej-na dobre i na zle.....Nastaw sie zyczliwie do otaczajacej Cie rzeczywistosci, uwierz we wlasne mozliwosci i krok po kroku zacznij naprawde sie zmieniac...Dobrze, ze korzystasz z pomocy psychologa czy psychiatry,ale oni Cie nie zmienia-jedyne co moga zrobic to ukierunkowac Cie-reszta nalezy do Ciebie....POWODZENIA!!!
I przemysl sobie gleboko to co napisales odnosnie Agnieszki i zrob to co powinienes zrobic w tej sprawie....
TOMKU,
Wiem, ze jest Ci ciezko, ale nie wyobrazam sobie,gdyby z dnia na dzien strona, ktora redagujesz miala po prostu zniknac...To co robisz ma sens i niejednemu z nas w zyciu pomoglo....Bede pamietala o Twoich najblizszych w modlitwie...... (11935)| karina | data: 14.01.2010, godz: 17:52 |
Tomku, przychodzi czas kiedy problemy się piętrzą i trzeba przejsc przez takie trudne historie. Bardzo cieszy fakt ze troszczysz sie o żonę i martwisz o mamę, wierz mi znam kilku męzów którzy maja chore żony a nie wspomną, nie prosza o modlitwę i jeszcze powiedzą "jaki z ciebie pożytek.. " ..
Miłosc wypróbowuje sie w ogniu cierpienia. Wiem ze duzo łatwiej jest wierzyć i byc wdzięcznym Bogu gdy w miare się układa.. ale gdy spada cierpienie wtedy okazuje się na ile jesteśmy Mu wierni. Moze masz teraz czas próby? Choroba bliskich jest trudna, chcemy ich dobra i nie ma w tym nic dziwnego ze sie martwimy i przezywamy.
Polecam przed najsw sakramentem oddać chorobe zony i mamy Jezusowi, powiedziec Mu: "Tak i dziekuje za to cierpienie".. prosze o siłe do przetrwania.. Jesli przyjmiesz to z miłościa przyjdzie pokój, przestaniesz sie szamotać wewnętrznie. Czasem Bóg czeka na nasze szczere - Tak, to jest krzyż.. który chce abyśmy podjęli z ufnością.. to "tak" wewnętrzna zgoda może zadecydować o przyszłości, przyjąc nieoczekiwany obrót. Pan Bóg bardzo lubi jak dla Niego " ryzykujemy", wręcz wzrusza się i nie zostawi dziecka w cierpieniu.
Tylko szatan podsuwa myśli typu :"a widzisz, dlaczego ty..i co z tego masz, wszystko jest bez sensu.. nic tylko sie załamać". Takimi myślami dręczy człowieka w cierpieniu.
Z modlitwą .. ofiaruje jutro Msze poranną za Ciebie i Wasze problemy. (11934)| Marcin | data: 14.01.2010, godz: 17:31 |
Wszystkim strapionym i przeżywającym problemy polecam wpisać w przeglądarce hasło: słowa Jezusa dla świata. Naprawdę warto!:) (11933)| ciągle pod prąd... | data: 14.01.2010, godz: 16:00 |
Tomaszu!
Strona, którą prowadzisz jest jedyna i niepowtarzalna w Internecie. Każdy może coś napisać znaleźć tutaj pomoc. Nie możesz nas tak po prostu zostawić :-). Potrzebujemy tego miejsca.
A jeśli chodzi o problemu i różne przeszkody, to napisze, że życie nie jest bajką i nie raz trzeba przejść przez ciemną dolinę. W Kościele rzadko się mówi o kryzysach, o cierpieniu, a przecież przeżywali je najwięksi Święci. I nie jest tak, że jak się spotka Jezusa to odtąd będzie już tylko dobrze, o nie! Każdy kryzys jednak czegoś nas uczy i pozwala stać się mądrzejszym i silniejszym. Uczy pokory, oj bardzo (to tak z własnego doświadczenia). I paradoksalnie im więcej się w życiu przeżyje ,tym mniej się człowiek lęka - że straci, a kiedy przestajemy się lękać że stracimy to zyskujemy stokroć więcej niż się spodziewaliśmy.
I jakbyś miał czas to polecam wywiad – oto link
http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1204137468&dzi=1104781054&katg
(11932)| Malutki, lat 25 | data: 14.01.2010, godz: 10:44 |
Tomku
"Po owocach ich poznacie". Ty sam pewnie nie wiesz ilu ludziom pomogła ta stronka. Ilu ludzi tutaj wchodzi i szuka, ilu ludzi zmienia swoje myślenie i postępowanie dzięki tej stronie, to jest prawdziwe dzieło Boże.
Bóg czasami daje człowiekowi okres próby po to by z tego mogła później wyniknąć jeszcze większa miłość i zawsze jest przy każdym z nas, a w chwilach zwątpienia niesie nas na swoich ramionach bo sami, ... sami byśmy nie dali rady.
Będę modlił się o dobro dla Ciebie i Twoich bliskich. (11931)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |