Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [343] [344] [345] [346] [347] [348] (349) [350] [351] [352] [353] [354] [355] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Alys, lat 21data: 06.01.2010, godz: 20:09

Trawaista i Łukasz życzę wam, aby Jezus był dla was Siłą, która będzie sprawiała, że będziecie dążyć do celu i do świętości:* Niech jest też Nadzieją, dzięki której zawsze będziecie ufać:* Wszystkiego Naj:)

(11730)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 06.01.2010, godz: 20:07

Witam
Dziś wypełniałem testy psychologiczne i testy emocjonalne, też napisałem na kartce jakie mam wady i co bym chciał zmienić i poprawić, teraz napisze to co zaobserowałem teraz się zastanawiam jak to zmienić.
1. Nie jestem zadowolony ze swojego wyglądu;
2. W pracy doświadczam wielu stresów;
3. Mam nawyki których nie potrafię zmienić;
4. Czuję się sfrustrowany, gdy sprawy nie idą po mojej myśli;
5. Mam trudności z kontrolowaniem swojej złości;
6. Nie kontroluję swoich uczuć;
7. Gdy popełnię błąd, nie potrafię z siebie się śmiać;
8. Nie na widzę popełniać błędów;
9. Mam skłonności do porównywania siebie z innymi;
10. Mam trudności w kontaktach z ludźmi;
11. Mam skłonności do złego humoru lub depresji;
12. Mam skłonności do pozostawiania w tyle;
13. Mam trudności z powiedzeniem ,,nie’’ ;
14. Nie oceniam zbyt wysoko siebie;
15. Mam skłonności do zamartwiania się;
16. Mam skłonności do bycia niespokojnym;
17. Mam skłonności do bycia niecierpliwym;
18. Nie czuję się tak szczęśliwy i spełniony, jak chciałbym się czuć;
19. Chce znaleźć dziewczynę
20. Chce znaleźć przyjaciół
21. Chce zerwać z masturbacją
Pozdrawiam Łukasz

(11729)
Tomaszdata: 06.01.2010, godz: 20:05



Co to jest wierność kobiety? Jest to obawa przed utratą zdobytej pozycji.
Co to jest wierność? Poczucie, że posiadam na zawsze czyjeś ciało i dusz
Dwie rzeczy dają duszy największą siłę: wierność prawdzie i wiara w siebie
Jeżeli już mam być komuś lub czemuś wierna, to przede wszystkim sobie samej.
Ludzie, którzy kochają w życiu tylko raz, to w rzeczywistości istoty puste. To, co uchodzi w ich pojęciu za wierność i uczciwość, jest albo siłą przyzwyczajenia, albo imaginacją
Tylko wierność ludziom, czyni z nas człowieka
Wierność jest pierwszą z cnót; to ona nadaje naszemu życiu jednolitość – w przeciwnym wypadku rozprysnęłoby się na tysiące chwilowych wrażeń jak na tysiąc szklanych odłamkó
Wierność jest przede wszystkim aktem nadziei, a nie pamięci
Wierność – silne swędzenie z zakazem podrapania się.
Wierność: zaleta tych, którzy mają właśnie zostać zdradzeni.

(11728)
tomekxyzdata: 06.01.2010, godz: 19:57

Właśnie. Dlaczego [ukazałeś się] niewiastom, a szczególnie – Marii? Dotknąłeś nawet jej czoła i ona mówi, że zdaje się jej, że nosi wieczny wianek. A nam, Twoim apostołom, nic...»

Jezus już się nie uśmiecha. Jego Oblicze nie jest wzburzone, ale nie uśmiecha się. Mówi, patrząc poważne na Piotra, który odezwał się jako ostatni, nabierając ponownie śmiałości w miarę wyzbywania się strachu.

«Miałem dwunastu apostołów. Miłowałem ich całym Moim sercem. Wybrałem ich i jak matka troszczyłem się o to, by wzrastali w Moim Życiu. Nie miałem przed nimi tajemnic. Mówiłem im wszystko, wszystko wyjaśniałem, wszystko wybaczałem: naturę ludzką, brak rozwagi, zacięty upór... wszystko. Miałem uczniów. Uczniów bogatych i ubogich. Miałem niewiasty o mrocznej przeszłości, niewiasty słabe... Najbardziej umiłowani byli apostołowie.

Nadeszła Moja godzina. Jeden z nich zdradził Mnie i wydał katom. Trzej spali, gdy pociłem się krwią. Wszyscy, z wyjątkiem dwóch, uciekli z tchórzostwa. Jeden zaparł się Mnie ze strachu, chociaż miał wzór w innym, młodszym i wiernym. Jakby tego było jeszcze mało, miałem wśród dwunastu samobójcę-szaleńca i jednego, który z powodu niedowiarstwa tak zwątpił w Moje przebaczenie, że jedynie dzięki matczynemu słowu z trudem uwierzył w Miłosierdzie Boże. Gdybym chciał na ten Mój zastęp spojrzeć ludzkim wzrokiem, musiałbym powiedzieć: „Nie mam już apostołów, z wyjątkiem Jana, wiernego dzięki miłości, i Szymona, wiernego z posłuszeństwa”. Tak właśnie powinienem był powiedzieć, gdy cierpiałem w murach świątyni, w Pretorium, na ulicach i na Krzyżu.

Miałem uczennice... Jedna z nich, najbardziej grzeszna w przeszłości, była – jak powiedział Jan – płomieniem spajającym rozerwane włókna serc. Tą niewiastą jest Maria z Magdali. Ty zaparłeś się Mnie i uciekłeś. Ona rzuciła wyzwanie śmierci, pozostając przy Mnie. Znieważona, odkryła oblicze, gotowa przyjąć plwocinę i policzek, myśląc, że w ten sposób będzie bardziej podobna do swego ukrzyżowanego Króla. Umiała wytrwać w wierze, chociaż wyśmiewano ją w głębi serc z powodu stałej wiary w Moje Zmartwychwstanie. Działała, choć była udręczona. Dziś rano powiedziała zgnębiona: „Wyrzeknę się wszystkiego, ale oddajcie mi mego Nauczyciela”. Czy możesz jeszcze ośmielać się pytać: „Dlaczego jej?”

Miałem ubogich uczniów: pasterzy. Rzadko się z nimi spotykałem, a jednak jak wiernie umieli Mnie wyznawać!

Miałem uczennice nieśmiałe, jak wszystkie niewiasty hebrajskie. A jednak potrafiły opuścić swe domy i przejść przez tłum, który Mi bluźnił, i udzielić pomocy, której Mi odmówili Moi apostołowie.

Miałem poganki, które podziwiały „filozofa”. Dla nich byłem nim. I te znamienite Rzymianki umiały zniżyć się do włożenia hebrajskich szat, żeby w godzinie opuszczenia przez niewdzięczny świat powiedzieć Mi: „Jesteśmy Ci życzliwe”.

Miałem oblicze pokryte plwocinami i krwią. Na Moje rany spływały łzy i pot. Nieczystości i kurz okryły Mnie jak skorupa. Czyja ręka otarła Mi [twarz]? Twoja? Może twoja? Lub twoja? Żadna z waszych rąk.

On został przy Matce, a on gromadził rozproszone owce. Was. A skoro Moje owce były rozproszone, jak mogły Mi pomóc? Ty okryłeś twarz z lęku przed ludzką pogardą, podczas gdy wszyscy okazywali wzgardę twemu Nauczycielowi, niewinnemu.

Odczuwałem pragnienie. Tak. Wiedz także i to. Umierałem z pragnienia. Poza gorączką i cierpieniem nie miałem już nic... Krew wypływała [ze Mnie] już w Getsemani: płynęła z powodu cierpienia zdrady, opuszczenia, wyparcia się, ataków, zalania bezmiarem grzechów i surowością Boga. Lała się także w Pretorium...

Któż pomyślał o tym, żeby dać kroplę wody Memu rozpalonemu gardłu? Ręka jakiegoś Izraelity? Nie. Uczyniła to litość poganina. Ta sama ręka, która – z odwiecznego wyroku – otworzyła Moją pierś, by ukazać, że serce było już śmiertelnie zranione przez brak miłości, przez tchórzostwo i zdradę. Poganin. Przypominam wam: „Byłem spragniony, a dałeś Mi pić!” W całym Izraelu nie znalazł się nikt, kto by Mi udzielił pomocy: albo z powodu niemożności uczynienia tego – jak w przypadku Matki i wiernych niewiast – albo ze złej woli. A poganin znalazł litość dla Nieznanego, której Mój lud Mi odmówił. Odnajdzie w Niebie ten łyk danej Mi wody.

Zaprawdę powiadam wam: odmówiłem sobie wszelkiej pociechy, gdy bowiem jest się Ofiarą, nie można łagodzić swego losu. Nie chciałem jednak odtrącać poganina i jego daru. Poczułem bowiem w nim miód całej miłości, jaką okażą Mi poganie dla wynagrodzenia za gorycz, którą napoił Mnie Izrael. Nie odjął Mi pragnienia, lecz zniechęcenie. Wypiłem więc ten niewielki łyk, żeby przyciągnąć do Siebie tego, który już skłaniał się ku Dobru. Niech go Ojciec błogosławi za okazaną litość!

Już nic nie mówicie? Nie pytacie już, dlaczego tak postępuję? Nie ośmielacie się o to zapytać? Jednak powiem wam. Odpowiem na wszystkie „dlaczego” tej godziny.

Kim jesteście? Moimi następcami. Tak, jesteście nimi pomimo waszego zabłąkania. Co macie czynić? Nawrócić świat do Chrystusa. Nawrócić! To coś najtrudniejszego i najdelikatniejszego, Moi przyjaciele. Wszystkie formy lekceważenia, niechęci, przejawy pychy, nadgorliwości są zgubne dla powodzenia. A ponieważ nikt i nic nie skłoniło was do dobroci, do wyrozumiałości i miłosierdzia wobec pogrążonych w ciemnościach, dlatego to stało się konieczne... Rozumiecie? Konieczne było, żeby tym razem skruszyła się w was pycha Hebrajczyków, mężczyzn i apostołów i żeby ustąpiła miejsca prawdziwej mądrości waszego urzędu: łagodności, cierpliwości, litości, miłości bez pysznienia się i bez odrazy.

Widzicie, że ci wszyscy, na których spoglądacie z pogardą lub z pełnym pychy współczuciem, prześcignęli was w wierze i w działaniu. Wszyscy. I dawna grzesznica – też. I przesiąknięty bezbożną kulturą Łazarz, który jako pierwszy zrozumiał i przebaczył w Moim Imieniu... I pogańskie niewiasty... I słaba małżonka Chuzy... Czy słaba? Tak naprawdę to ona was wszystkich przewyższa! To pierwsza męczennica dla Mojej wiary. I żołnierze Rzymu... I pasterze... I herodianin Manaen... Nawet Gamaliel, rabbi...

Nie drżyj, Janie. Czy myślisz, że Mój duch jest w ciemnościach? Wszyscy [was prześcignęli]. A to dlatego, abyście jutro, wspominając wasz grzech, nie zamykali serca przed tym, który przychodzi do Krzyża.

Mówię to wam. Wiem jednak, że choć wam o tym powiedziałem, uczynicie to dopiero wtedy, gdy Moc Pańska nagnie was jak gałązki do Mojej Woli, która pragnie mieć chrześcijan na całej ziemi. Zwyciężyłem Śmierć, ale ona jest mniej twarda niż stary judaizm. Ale zegnę was.

Ty, Piotrze, zamiast stale płakać i trwać w upokorzeniu, masz być Skałą Mojego Kościoła. Wyryj te gorzkie prawdy w sercu. Mirra służy do ochrony przed zepsuciem. Nasyć się więc mirrą. A kiedy będziesz chciał zamknąć serce i Kościół przed kimś z innej religii, przypomnij sobie, że to nie Izrael, nie Izrael, nie Izrael, lecz Rzym Mnie bronił i okazał litość. Przypomnij sobie, że to nie ty, ale grzesznica umiała stać u stóp Krzyża i zasłużyła na to, by Mnie zobaczyć jako pierwsza. Naśladuj twego Boga, aby nie zasłużyć na naganę. Otwórz serce i Kościół mówiąc: „Ja, nieszczęsny Piotr, nie mogę pogardzać, bo jeśli kimś wzgardzę, wzgardzi mną Bóg i mój grzech ożyje przed Jego oczyma”. Biada, gdybym cię nie złamał w ten sposób! Zamiast pasterzem stałbyś się wilkiem.»

Jezus wstaje. Jest pełen najwyższego majestatu.

«Moi synowie! Będę jeszcze mówił do was, kiedy będę z wami. Rozgrzeszam was i przebaczam wam. Niech spłynie na was pokój przebaczenia, po tej zbawiennej i potrzebnej próbie, która była upokarzająca i bolesna. Odczuwając go w sercach, stańcie się znowu Moimi wiernymi i mocnymi przyjaciółmi. Ojciec posłał Mnie na świat. I Ja was posyłam, abyście na świecie kontynuowali Moje dzieło ewangelizacji. Spotkacie się z różnego rodzaju nędzami, które będą szukać u was pociechy. Bądźcie dobrzy. Myślcie o tym, jak wy byliście słabi, kiedy zostaliście bez waszego Jezusa.

Napełniajcie się światłem. W ciemnościach bowiem nie można widzieć. Bądźcie czyści, by dawać czystość. Bądźcie miłością, żeby miłować. Potem przyjdzie Ten, który jest Światłem, Oczyszczeniem i Miłością.

Aby was przygotować do tej służby, przekazuję wam teraz Ducha Świętego. Komu odpuścicie grzechy, temu będą odpuszczone; a komu je zatrzymacie, temu będą zatrzymane. Niech wasze doświadczenia nauczą was sprawiedliwości, abyście [umieli właściwie] osądzać. Niech Duch Święty doprowadzi was do świętości, abyście umieli uświęcać. Niech szczere pragnienie pokonania waszej słabości uczyni was odważnymi w czekającym was życiu. To, co mam wam jeszcze do powiedzenia, przekażę wtedy, gdy powróci nieobecny. Módlcie się za niego. Trwajcie w Moim pokoju, bez cienia wątpliwości w Moją miłość.»

Jezus znika tak nagle, jak wszedł, zostawiając puste miejsce między Janem a Piotrem. Znika w błysku tak silnego światła, że zmusza ono do zamknięcia oczu. Kiedy oślepione oczy znów się otwierają, apostołowie czują tylko pokój Jezusa i ogień w sercach. Pali on, leczy i unicestwia gorycz przeszłości, zamieniając ją w jedno pragnienie: służenia.


--------------------------------------------------------------------------------

Maria Valtorta-Ewangelia......
http://www.objawienia.pl/valtorta/spis-val.html

(11727)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 06.01.2010, godz: 19:22

Andrzej,

Z Twojego wpisu wynika że kobietę postrzegasz jako rzecz: ("że dziewczyna nie ma na "liczniku zero"-trochę obciach dla faceta ,że nie stać go na kogoś porządnego") a nie człowieka z którym decydujesz się spędzić życie w zdrowiu i chorobie w dobrej i złej doli aż do śmierci.
Na serio jesteś nie dzisiejszy, bo już dawno zeszliśmy z drzew na ziemię.

Trawiasta,
Moja babcia która przeżyła 2 wojny światowe, już dawno mówiła że najwięcej w piekle będzie "katolików"

(11726)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 06.01.2010, godz: 19:09

Witam
Mama chce zmienić pracę, w tej pracy co pracuje jest zła atmosfera , i jedna dziewczyna się mamy czepia, jutro mama idzie w sprawie pracy proszę Was o modlitwę.
Pozdrawiam Łukasz

(11725)
Bogdadata: 06.01.2010, godz: 19:06

TRAWIASTA I ŁUKASZ


Chciałabym się również dołączyć do życzen i z okazji Urodzin przesyłam Wam te oto życzenia:



Życzę Wam, abyście posiadali rzadką umiejętność śmiania się z samych siebie.
Jeśli potraficie śmiać się z siebie samych, będziecie godni miłości ludzi, którzy są z Wami.

Życzę Wam dobrych i głębokich rozmów, które sprawią, że naprawdę będziecie sobą.
Rozmów, w których jest miejsce na Wasze najskrytsze uczucia; rozmów, którymi wzbogacacie swoje wnętrze.

Życzę Wam, abyście dla innych byli jak słońce.
Jeśli promieniujecie serdecznością i radością życia, temu kto jest przy Was zrobi się cieplej w sercu.

Życzę Wam wytrzymałości długodystansowca, który z przedsmakiem radości, że osiągnął metę, nie zważa na trudy drogi.
Zmierzajcie wytrwale i z wielką ufnością we własne siły drogą, którą w głębi duszy uznajecie za swoją.

Życzę Wam odwagi zaryzykowania - choć jeden, jedyny raz - nawet wtedy, gdy upadniecie.
Naprawdę żyje ten, kto śmiało dąży do przodu.

Życzę Wam, abyście krok po kroku przejęli odpowiedzialność za siebie samych i ciągle lepiej brali los we własne ręce.
W końcu nie ma nikogo na świecie, kto potrafi Wam lepiej pomóc niż Wy sami.

Życzę Wam szeroko otwartych oczu, które w deszczu i we mgle rozpoznają barwy kwiatów.

Życzę Wam otwartych uszu, które wśród zgiełku i hałasu usłyszą śmiech dziecka.

Życzę Wam otwartych dłoni, które czule i hojnie obdarzają odwagą i pocieszają w odpowiednim czasie.

Życzę Wam, abyście wciąż na nowo niezrażeni po niepowodzeniach i rozczarowaniach nie upadali na duchu i zaczynali od nowa.
Pewnego dnia zrozumiecie, że były to klęski, które uczyniły Was bogatszym duchowo człowiekiem, a zwycięstwo nad nimi uczyniło Was silnymi.


Życzę Wam dobroczynnej bliskości przyjaciela, bez względu na to, co się zdarzy, co robicie.
Przyjaciel powie Wam prawdę bez osądzania; doda odwagi bez zbędnych wymagań; przyjaciel daje i nie wypomina. Takiego właśnie przyjaciela życzę Wam z całego serca.

Życzę Wam, abyście ciągle na nowo uczyli się odróżniać to co ważne od nieistotnego.
Mody zmieniają się z dnia na dzień, ale głębokie doświadczenie pozostanie na zawsze.
Życzę Wam mądrości dobrych zasad, abyście pamiętali o nich w odpowiednim czasie.

Życzę Wam, aby obojętne było dla Was, co inni ludzie myślą o Was.
Jesteście niepowtarzalni, jedyni na tym świecie. Waszym szczęściem jest bycie sobą, więc nie naśladujcie innych, nie kopiujcie ich.

Życzę Wam, abyście po żadnym zachodzie słońca nie tracili nadziei, że i dla Was nadejdzie nowy ranek.
Życzę Wam, aby negatywne przeżycia nie uczyniły Was słabymi, ale dodały siły.
Życzę Wam, abyście w Waszym sercu nosili wielki cel, który dzień po dniu małymi krokami osiągniecie.

Życzę Wam, abyście słyszałeli wiele głosów, ale szli tylko za jednym - głosem własnego serca, które prowadzi do zgody z samym sobą i do szczęścia.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO:))

(11724)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 06.01.2010, godz: 19:06

Witam
Dziekuję wszystkim za życzenia,
Trawiasta życzę Ci duzo miłości, usmiechu, ciepła w domu i dużo wsparcia od przyjaciół przez cały rok.
Pozdrawiam Łukasz

(11723)
Trawiasta, lat 28data: 06.01.2010, godz: 18:44

To ja Ci Andrzej powiem ze zawsze chcialam isc w zloto-bordowej sukni z trenem, stylizowanej na sredniowieczne stroje noszone na Wawelu za czasow krolowej Jadwigi. Zadnych welonow, rekawiczek, torebeczek, koraliczkow itp. Brrr, zadnych trenow i kół.
Ewentualnie styl empire ale kolory zielen, zloto, bordowy... Lub stroj krakowski.
A uwazam sie za porzadna kobiete, mam poukladane w glowie, jestem odpowiedzialna i uwazam mimo swojej przeszlosci ze jestem dobra kandydatka na zone i matke.

I co Ty na to?

Nie ma znaczenia kolor sukni. Ma znaczenie to jaki czlowiek jest naprawde. Jakie ma serce. Przeszlosc tez nie ma znaczenia jesli sie kogos kocha naprawde.
Tak uwazam...

(11722)
Patrycja, e-mail: ppsb@tlen.pldata: 06.01.2010, godz: 18:34

To nie dziewic nie należy szanować? Zupełnie tego nie rozumiem. Teskty w stylu "powiedzcie mi, czy z kimś TAKIM można założyć rodzinę" po prostu zwalają mnie z nóg. Nie wierzę, że Wy faceci nie grzeszycie myślami, a to często nawet więcej znaczy niż stosunek płciowy. Każdy popełnie w życziu błędy, większe czy mniejsze, ale to nie znaczy, że mamy go skreślić na zawsze.

(11721)
karinadata: 06.01.2010, godz: 18:19

Monika, dzieki tez sie z Tobą zgadzam ..ze na dyskoteki chodzą mądre i lekkomyslne dziewczyny.
Sama chodziłam ;) nie wiem do ktorych sie zaliczałam, ale nie szłam tam po to by koniecznie poderwac, zaliczyć ale zeby sie rozerwać, potańczyć i moze przy okazji kogos poznać.
co ciekawe moja siostra poznała przyszłego meża na dyskotece w latach 90-tych. a zwrócił na nią uwagę bo jako jedyna była ubrana inaczej (nie miała dekoldu do pasa)
tylko była w golfie :)) i pomyslał ze to musi byc skromna dziewczyna :)
kolezanka tez poznała przyszłego męza na dyskotece.
To jest tak różnie, nie wiadomo gdzie co komu pisane. Wiele osob poznało sie przez internet a inni sa przeciwnikami znajomosciom internetowym. Nie ma na to reguły, Pan Bóg wykorzystuje rózne sytuacje. W pewnym wieku człowiek jest odporniejszy na złe wpływy.. będąc dzisiaj nastolatką można sie zgorszyc na dyskotece i stracić głowę po paru kieliszkach.. Trzeba wiedzieć gdzie jest bezpiecznie, jakie środowisko, i najlepiej nie pić tam gdyz łatwo przemycic do szklanki tabletke gwałtu czy narkotyk... Tego dawniej nie było na taką skalę.

Trawiasta naj-lepsze życzenia w dniu URODZIN** piękna data !
dla Łukasza również*
Trawiasta widze ze dzis masz rozny wiek od 26-29 ;) ale co za różnica, nadal jesteś młoda.

(11720)
Trawiasta, lat 29data: 06.01.2010, godz: 17:40

Przepraszam bardzo, a nie dziewica to nie czlowiek? I nie zasluguje na szacunek?
A moze panowie ktorzy tak lekko rzucaja teksty o podstepnych sprzedajnych panienkach wykorzystujacych naiwnych panow by sie tak zastanowili nad soba? Z jakiego powodu takie teksty tutaj piszecie?

Wiecie co mnie wkurza u katolikow? POGARDA ktora okazuja innym ludziom. Poczucie wyzszosci "ja jestem lepszy bo ...", a u panow, ktorzy bardzo czesto oceniaja i segreguja kobiety z przeszloscia i bez przeszlosci meski szowinizm.

ZANIM COS NAPISZESZ POGARDLIWEGO O DZIEWCZYNACH KTORE MAJA PIERWSZY RAZ ZA SOBA, POMYSL O SOBIE.
Ty tez mozesz w kazdej chwili zgrzeszyc - pamietaj o tym. I tez ktos Ciebie moze osadzic...

(11719)
Andrzejdata: 06.01.2010, godz: 17:08

No ale biały to jest biały,a czerwona suknia ślubna czy czarna to troche mówi sama za siebie,że dziewczyna nie ma na "liczniku zero"-trochę obciach dla faceta ,że nie stać go na kogoś porządnego-a może ja jestem nie dzisiejszy.

(11718)
Salseradata: 06.01.2010, godz: 16:29

Do hkj,
No wlasnie sam napisales, ze jest duzo sukni slubnych w roznych kolorach. Wiec nie-dziewice moga isc w innym kolorze do slubu. O Ci chodzi?

(11717)
xyzdata: 06.01.2010, godz: 16:19

Dlaczego zwraca się uwagę tylko na dziewictwo u kobiety, a pomija czystość u mężczyzny? I co z tego, że kobieta niedziewica pójdzie w białej sukni do ślubu??

(11716)
Trawiasta, lat 28data: 06.01.2010, godz: 16:03

hkj
bardzo oryginalna teza ;) i nieco naciagana. co ma kolor sukni do reputacji i porzadnosci panny mlodej? jakies straszne uogolnienie poczyniles...
teraz jest taka moda, zeby isc do slubu oryginalnie. i uwazam ze fajnie ze mozna dopasowac stroj, wnetrze sali, wystroj kosciola do swojego gustu czy spelnic marzenia. w koncu to ma byc piekny dzien zapadajacy w pamiec a nie sztywne przestrzeganie tradycji.
sa rejony gdzie panny mlode chodza do slubu w czerwonych strojach bo bialy to oznaka zaloby - chiny, japonia. a u nas czerwona sukienka kojarzy sie z kobieta lekkich obyczajow. podobnie w afryce, kolor bialy oznacza smierc. sa ludzie ktorzy ida do slubu w strojach regionalnych, kolorowych, nietypowych... jakie to ma znaczenie?
Pan Bog i tak patrzy na serce. Tam jest wszystko, cokolwiek wlozymy na siebie serca nie przebierzemy :)

(11715)
Marcindata: 06.01.2010, godz: 15:48

I co ja mam zrobić jeszcze by nie byc zmuszonym jechać w tym roku za granice.......już od tak dawna próbuję i jakoś słabo......Boże dopomóż........

(11714)
hkjdata: 06.01.2010, godz: 14:51

Ostatnio ze znajomymi byliśmy na targach ślubnych i stwierdziliśmy ,że coraz więcej jest sukien ślubnych w innych kolorach niż biały,chyba dlatego ,że coraz mniej jest dziewczyn które przed ślubem nie współżyły.Tylko czy panienki które puszczają się przed ślubem powinny pózniej jak trafi się jakiś naiwniak iść do ołtarza w białej sukni?

(11713)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 06.01.2010, godz: 13:21

Trawiasta i Łukasz,

także chciałbym się dołączyć do życzeń... mądrości, optymizmu, zaufania, opieki naszego Ojca Niebieskiego na drodze ku Wieczności :)

bezradny,

nie wiem jaka jest sytuacja w Twoim regionie ale skoro Bóg zamyka drzwi to z reguły otwiera okno... skoro nikt nie chce Cię zatrudnić to może jakbyś poszedł rozejrzeć się do Urzędu Miasta, Gminy lub Urzędu Pracy i sam otworzył firmę, o ile wiem to nawet można dostać dotację z Uni na otwarcie, nie poddawaj się
u mnie na wsi są rolnicy biedni ale oni wolą stać pod sklepem cały dzień ale Ci co coś robią to zawsze mają jakiś grosz (w sumie nie wiem czy masz gospodarstwo)

z modlitwą karol

(11712)
A...data: 06.01.2010, godz: 12:38

Do Trawiasta i Łukasz
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.. Niech Wam Pan błogosławi na dalsze lata i niech ma Was w swojej opiece... Tego Wam dzis zyczę:-)

(11711)
Trawiasta, lat 26data: 06.01.2010, godz: 12:30

Dziekuje wszystkim za zyczenia :))))

Łukasz, ale numer, mamy urodziny tego samego dnia!
Wiesz ze dzis jest niesamowicie wielkie Swieto? Objawienie Panskie?
Zycze Ci zeby Jezus objawil Ci swoja milosc i moc, zebys mial sile zmieniac swoje zycie na lepsze, pracowac nad soba i walczyc o swoje szczescie.
I zebys umial otworzyc swoje serce dla Pana Boga.

wszystkim dobrego dnia!

(11710)
Malutkidata: 06.01.2010, godz: 12:04

Do Trawiastej i Łukasza:
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)

(11709)
bezradny, lat 21, e-mail: zi5iemny@interia.pldata: 06.01.2010, godz: 11:38

Witam!Piszę dlatego iż moja bezradność sięgnęła zenitu.Mam 21 lat,nie mogę znależc pracy,zresztą mieszkając w małej wiosce trudno o cokolwiek.Wiem powiecie nieudacznik,leń itp. Też tak osobie pomyślałem ale to czasem nie jest zależne od nas.Pomyslałem o samobójstwie,że to jakoś rozwiąże mój problem..ale co z rodziną..nie zosatwie rodziców..życie nigdy mnie nie rozpieszaczło ale chcę poprstu jakoś godnie żyć.Problem jest natury finansowej,16 stycznia zostałem zaproszony na studniowke,nawet nie mam co założyć.W lutym zostane ojcem chrzestnym..Pomyslicie skąd mam internet i komputer...Internet opłaca mi siostra a komputer kupiłem kilka lat temu za stypendium.Bardzo prosze o wsparcie to materialne jak i duchowe..Nie chce ciagle przyjaciół zadręczać.Myślę Boże, czy jeszcze coś gorszego stać się może,Może ty mi pomożesz, gdy świat mój nagle legnie w gruzach,
Wiem, to kolejna próba, których dużo było w sumie..Egzystencja bez puenty, może mi się to należy?

(11708)
Marcindata: 06.01.2010, godz: 11:33

Do WSZYSTKICH
Dzisiejsze czasy są nie tylko wyjątkowo grzechotwórcze ale i depresjotwórcze. Wystarczy dłuższy okres bez pracy,nałóg z którym nie możemy sobie poradzić lub wydłużająca się samotność i już wpadamy w panikę,obgryzamy paznokcie,nie śpimy po nocach......A przecież byli tacy którzy też to kiedyś przeżywali i z tego wyszli a wiec nie ma co tracić tej małej iskierki nadziei która w nas jest...... Pozdrawiam

(11707)
Marcindata: 06.01.2010, godz: 11:30

Do TRAWIASTEJ i ŁUKASZA
Składam Wam serdeczne życzenia z okazji Waszego święta:) Dobrze że sie dzielicie z nami tą wiadomością:) Niech nie zabraknie wokół was ludzi do tańca i do różańca bo takich potrzebujecie :):)

(11706)
AgnieszkaM, lat 38data: 06.01.2010, godz: 10:09

Do Mirka, lat 27

Czystość jest ważna. Ale nie można tylko na tej podstawie oceniać człowieka. Jeśli Twoja dziewczyna tego żałowała i wyspowiadała się, Bóg jej wybaczył i Ty też powinieneś. Jeśli nie zaakceptujesz jej takiej, jaka jest, to faktycznie będzie się to ciągnąć. Najważniejsze w relacji jest przecież to, czy się kochacie czy chcecie spędzić ze sobą życie, czy się zgadzacie w najważniejszych kwestiach. Bóg daje szanse poprawy życia, zmiany myślenia, a Ty jej nie?

(11705)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 06.01.2010, godz: 08:12

Panie Boże, dziękuję, że o mnie dbasz i udzielasz mi pomocy i wsparcia.Wdzięczność moja nie ma granic ku Tobie:)

(11704)
Aladata: 06.01.2010, godz: 07:22

Trawiasta... z okazji urodzin wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim dużo zdrowia, szczęścia, uśmiechu na co dzień, wiary w ludzi i lepsze jutro ;) z serdecznymi pozdrowieniami moc buziaków śle :)

(11703)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 06.01.2010, godz: 01:36

Dziś mam urodziny.
Dziś kończę 26 lat

(11702)
Trawiasta, lat 29data: 06.01.2010, godz: 00:26

....od dzis juz 29 :)

X
dziekuje. potrzebowalam tych slow.

Lukaszu...
wierze w Ciebie. pamietaj o tym, wierze w Ciebie i Twoje meskie serce.
jestes w stanie wyjsc z chaosu w jakim tkwisz ale pamietaj sam tego nie uczynisz.
tylko z Panem Bogiem dasz rady... tylko z Nim.

Bog chcial zebys zyl bo... bo jestes potrzebny - i tak jak wczesniej ktos napisal, czeka na Ciebie gdzies dziewczyna ktorej nikt nie zrozumie i nie pokocha tak, jak mozesz to zrobic Ty.

Walcz o swoje szczescie, swoja przyszlosc.
trzymaj sie

(11701)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 05.01.2010, godz: 22:59

Witam
Dziękuję wszystkim za wsparcie i modlitwę.
Nie jest teraz mnie łatwo, mam zły okres , gorszy niż wcześniej, mam kryzsy.
Choć teraz jestem więźniem samotności oraz jestem wieźniem własnego domu.

Do karol
Dziękuję Ci za słowa otychy, chciałem napisać tą modlitwę na adonai, mam ją też zapisaną na kartce to modlitwa o dobrą żonę, często ja mówię, często tak się modlę, ostatnio w niedziele też się modliłem tą modlitwą.
Choć mam kryzys wiary to wiem, że Bóg istnieje, wierze w niego, jestem wierzący, ale myśl że jestem wierzący nie pomaga mi w mym myśleniu i użalaniu się. Ale ja nie mam sił, brakmi sił,już nie daje rady walczyć.

Do X
Chciałbym też w to uwieżyć, że gdzieś jest i czeka na mnie ta druga połówka, widzę że jesteś optymistą, chcuiałbym też być optymistą, czasmi się zastanawiam czy dziewczyna mnie zaakceptuje, czy zaakceptuje mój wygląd, czy jej się spodobam, i myślałem co moze pociągać ją do mnie, co może ja przekonać do mojej osoby, czy ona się ze mną nie będe nudziła, co mogę jej dać i zaoferować, czy ona bedzie mnie chciała i co mam ja w sobie, że jej się spodobam. Ja krytycznie do tego podchodzę i mam niską samoocenę.
Ja już nawet nie mam siły uciekać.

Do Trawiasta, lat 28
Dziękuję , dziś spróbóję się .pomodlić
dziękuję Ci za wsparcie,dobre słow o dziękuję Ci że jesteś.
Pozdrawiam Łukasz

(11700)
Krakowianka, lat 27data: 05.01.2010, godz: 22:06

Do :) i Agi,24

Ciesze się,że pomysł wam się spodobał,mam nadzieje że zbierze się większa ilość ludzi i spotkamy się na kawce :)
Jeszcze raz zapraszam wszystkich tych którzy modlą się o dobrego męża/żonę na wspólna rozmowę przy kawie na Rynku w Krakowie :)

(11699)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 05.01.2010, godz: 21:56

@bydzianka
Piszesz o walce samej z sobą. Wydaje mi się, że jest to kluczowy element widzialny, który po części odkrywa fakt walki toczącej się wokół Ciebie. Bóg rozprawia się z szatanem, który za wszelką cenę chce zdobyć Twoją duszę na własność. Postawa Boga jest tu piękna, ponieważ On daje Ci możliwość wyboru, a jego walka o Ciebie jest czysta. Pełnia wolności od Pana to kąsek dla szatana, który w tej grze jest przeciwnikiem działającym podstępnie i nienaturalnie oraz niezgodnie z naturą anielską.

Pomyślę o Tobie w mojej modlitwie.

(11698)
Xdata: 05.01.2010, godz: 21:56

Jeszcze Lukasz
Mowisz,ze kochasz pocalunki...Moze ta Twoja dziewczyna tez(Ta,ktora-no wiesz-gdzies tam czeka?)Ty to masz dobrze,bo,widzisz,ja to juz chyba za stary jestem na takie karesy,nawet chyba marzyc juz nie moge...?I coz ja mam dopiero powiedziec...?Przed Toba przeciez wszystko''na osciez'',na wyciagniecie reki,tylko brac...Ach....slyszysz to westchnienie...?

(11697)
Xdata: 05.01.2010, godz: 21:39

Do bydzianka lat 22
Pan Bog jesli kogos powoluje,''zaprasza'',to oczekuje szybkiej,natychmiastowej,
zdecydowanej odpowiedzi.''Pojdz za mna'',czyli zostaw wszystko i nie ogladaj sie za siebie....

(11696)
Do Mirkadata: 05.01.2010, godz: 21:38

Pozwoliłem sobie wkleić dla Ciebie post z innego forum:

Witam wszystkich!

Mogę Wam powiedzieć coś z własnego (przykrego) doświadczenia....

Poznałem moją żonę kiedy mieliśmy po ok 18 lat. Była to moja pierwsza dziewczyna. Wszystko było wspaniale. Widywaliśmy się prawie codziennie. Wtedy dowiedziałem się że nie jestem jej pierwszym facetem..... Rozmawialiśmy na ten temat... powiedziała że poznała chłopaka na dyskotece i ją rzucił.... było to wtedy dla mnie mało ważne (tak mi się wydawało).
Po roku moja dziewczyna zaszła w ciążę. Kiedyś przy luźnej rozmowie na ten temat może nie zupełnie świadoma swoich słów powiedziała mi: "Dobrze że to się nie stało za czasów dyskotekowych szaleństw , bo nawet nie wiedziałabym kto jest ojcem..." - to mnie dobiło, ale nic nie mówiłem, wzięliśmy ślub, urodziła nam się córeczka, jednak cały czas powracał pewnien niesmak i te słowa, oraz to , że jednak byl kiedyś inni którzy "pozabawiali" się z moją żoną. W chwili obecnaj mamy dwójkę dzieci, niby z zewnątrz jest wszystko cudownie - wspaniała rodzina która nawet nieźle się dorobiła i niby wszystko jest OK, ale powiem Wam iż z biegiem lat ten temat coraz częściej wypływa, coraz bardziej wydaje mi się to ważne i coraz częściej jest tematem do kłótni (jedynych jakie zię zdarzają), wzajemnych żalów itp... Czasami jak sobie pomyślę że jacyś faceci w samochodzie po dyskotece z moją (teraz) żoną ...... - szlag człowieka trafia i chociaż staram się nie okazywać tego na zewnątrz to czasami tracę chęć do życia i gdyby nie dzieci to nie wiem jak to by się skończyło ..... , ale człowiek potrafi zrozumieć to dopiero po latach.
Żyć się nie chce.....

Także zastanów się chłopie dobrze,żeby Ci taki ktoś z "drugiej ręki" nie zmarnował życia.

(11695)
Xdata: 05.01.2010, godz: 21:28

Do Trawiastej
''Na poczatku bylo slowo...''Greckie''logos''oznacza slowo,ale tez zamiar,zamysl,sens.Czyli,''Na poczatku byl sens...''-mozna tak powiedziec.Skoro wtedy byl sens,to jest tez i teraz,i zawsze bedzie,i to we wszystkim-nic nie jest pozbawione sensu,nawet Twoje obecne poczucie bezsensu,zmeczenie,zwatpienie...

(11694)
Marcindata: 05.01.2010, godz: 21:23

Widze że nutki pesymizmu które mnie ogarnęły napadły także na Zródełko. A przecież wiara góry przenosi..........czy my o tym pamiętamy i czy w to wierzymy?

(11693)
Xdata: 05.01.2010, godz: 21:16

Do Lukasza
Przeciez gdzies tam czeka Twoja dziewczyna,Ta przeznaczona Tobie-sam o tym wspominales....Chcesz teraz juz umrzec,i to we snie?A wiec tak lekko,''bezbolesnie''...Wielu pewnie by tak chcialo....A co z dziewczyna?Pozwolisz,by czekala do konca zycia,bo Tobie zachcialo sie''uciec''?
Wez w koncu zacznij jej szukac,bo jesli gdzies jest-a bedziesz dobrze szukal-to znajdziesz.

Mowilem,ze mozesz pisac,co chcesz,ale-uwazaj!Podales tu scenariusz na film,taki dramat rodzinny z elementami horroru.Byc moze czyta to jakis student,a oni tam maja rozne takie prace koncowe,takie wiesz,magisterskie i rozne takie.No i ten student,byc moze,bedzie chcial krecic etiude filmowa na podstawie Twojego scenariusza.A moze oglosi jeszcze casting na obsade wsrod nas,Zrodelkowiczow,i bedziemy slawni,wystapimy w filmie...?Jakby co,to ja rezerwuje sobie tego wujka z ta siekiera....

(11692)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 05.01.2010, godz: 20:03

Łukasz,

pewnie nie czytałeś tego co napisałem Ci wcześniej... nikt nie twierdzi że jest łatwo... każdego z nas dręczą takie czy inne demony... a tych co chcą iść drogą zbawienia szczególnie biorą sobie na cel.

Ty oddałeś wcześniej swoje życie Chrystusowi... w modlitwie którą wcześniej wkleiłeś na Źródełko (zakładam że się nią modliłeś) a teraz chcesz walkowerem oddać zwycięstwo diabłu? Pomyśl sobie kim jesteś skoro takie potęgi walczą o Twoją duszę i za jaką cenę zapłacił za Ciebie Bóg... chcesz by On umarł na darmo?...

skończ się użalać nad sobą i zacznij żyć, w każdej chwili myśl tylko o Bogu i o tym co zrobił dla Ciebie, to co Ty cierpisz teraz On już przecierpiał i wciąż cierpi ilekroć się poddajesz...

tyle osób się za Ciebie modli nie jesteś sam, a Jezus jest bezgranicznie mocniejszy tylko uwierz Mu:

Potem ujrzałem niebo otwarte:
a oto - biały koń,
a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym,
oto sprawiedliwie sądzi i walczy.
Oczy Jego jak płomień ognia,
a wiele diademów na Jego głowie.
Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego.
Odziany jest w szatę we krwi skąpaną,
a imię Jego nazwano: Słowo Boga.
A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach -
wszyscy odziani w biały, czysty bisior.
A z Jego ust wychodzi ostry miecz,
by nim uderzyć narody:
On paść je będzie rózgą żelazną
i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga.
A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię:
KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW. (Ap. 19, 11-16)


teraz wiesz komu oddałeś życie? On ze wszystkimi swoimi wojskami czeka aż weźniesz się w garść, a więc?

z modlitwą karol

(11691)
Do Bydzianka 22data: 05.01.2010, godz: 19:15

Moja droga, pędz jak najszybciej do spowiedzi i porozmawiaj z księdzem o tym co przeżywasz. Nie ma co marnować czasu na walkę z powołaniem i z tym co masz w przyszłości robić :)

(11690)
Do Mirka 27data: 05.01.2010, godz: 19:12

Mirku, myślę, że skoro jesteś z tą dziewczyną i jeśli ją naprawdę kochasz to jej wybaczysz to, że nie TY byłeś jej pierwszym. A skoro o tym piszesz, to znaczy, że dręczy Ciebie to!Pomódl się do Ducha Świętego o podjęcie dobrej i rozważnej decyzji w tej sprawie. Na pewno macie szansę stworzyć coś wspaniałego, ale przy obópólnym zaufaniu....a czy TY JEJ UFASZ??Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

(11689)
Agi, lat 24, e-mail: agulinka4@op.pldata: 05.01.2010, godz: 18:38

Do Krakowianka, lat 27

Nie jestem z Krakowa (okolice Katowic), ale na spotkanie chętnie bym przyjechała:) Forum czytam regularnie, choć w pisaniu się nie udzielam:) Jednak z przyjemnością poznam Was wszystkich, to może być bardzo ciekawe doświadczenie:) Czekam z niecierpliwością na wiadomości o kawce i ciachu:D

(11688)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 05.01.2010, godz: 18:04

Witam
Dlaczego myślę śmierci???
Może dlatego , że boję się przyszłości. Teraz mam mamę kocham ją, wiem że kiedyś byłem dla niej zły ale się zmieniłem. Mama dla mnie nie ma czasu i ja to rozumiem, pozostało mi siedzieć w domu i wzdychać do komputera, cza powiedzieć jestem samotny i musisz sie z tym pogodzić. Mama nie jest też w stanie dać mi wsparcia, sama miała złą przeszłość chciała ułożyć sobie życie z mężczyznami i na złych trafiała. Jej mama czyli moja babcia cały czas piła i dla niej był ważniejszy syn od córki bo razem pili. Brat mamy czyli mój wujek bił mamę był zły, mama była bita po głowie, była straszona, ganiał mamę z siekierą , mama ma dowody na głowie miała krwiaka i nadal ma wklęsłe miejsca na głowie, dlatego stała się nerwowa. Mama też ma siostrę cioteczną nałogowo pije alkohol to właśnie ja dawno temu zgwałcił wujek, miała wtedy 16 lat, później straciła przez alkohol dzieci. Moja siostra od kąd zaczęła chodzić do wujka jest coraz gorsza chyba on ją buntuje.
Wujek urwał z nami kontakt ponieważ jesteśmy biedni zawsze nam dogadywał by biedota i dziady, kiedyś na komunii siostrzeńca zaczął po alkoholu czepiać się mamy brzydalu itp. coś strasznego. Mnie jest przykro, że mam taka rodzinę , przykro mi, że nie mam rodziny. Zawsze wujek jak do nas przychodził i coś mu się spodobało zabierał do siebie. Mnie miał dać 50 zł ale że miał 100 zł szkoda było mnie chrześniakowi dać, powiedział że rozmieni a i tak nie dał. Tata podobno teraz coraz bardziej pije, zostawił mnie dawno temu, choć później wrócił i raz u nas zanocował , pamiętam, że dał mnie 6 zł, które rano zabrał powiedział, że Pani obok mu zabrała, przyjedzie w czerwcu i da mi więcej i juz się nie pokazał, brakuje mi taty. Miałem kiedyś dziewczynę ale ona zerwała ze mną przez sms-a kochałem ja i jest mi jej brak. Zawsze dziecko potrzebuje obojga rodziców a mnie wychowywała tylko mama. Był u nas też pożar i były i straty, czasami brak mi kolegów ale widocznie tak musi być. Myślę dużo o przeszłości, ale i o przyszłości też. Moja siostra poznała mężczyznę są już z 5 lat, ale widzę , że z powodu swojego złego charakteru nie ma szczęścia do mężczyzn pierwszy jej mężczyzną ją bił a ten zaczął coraz bardziej pić. Choć moja mama też poznała mężczyznę ale widzę, że nie ma szczęścia bo się coraz bardziej kłócą, mam nadzieję że to się zmieni. Z uwagi to , że nie miałem i nie mam rodziny myślałem w końcu założyć własną rodzinę mieć żonę, dzieci, być dla nich oparciem i miłością, chce się zakochać, chce kochać i być kochanym. Martwię się o moją mamę ma problemy z nogami zapalenie żył i w nocy płacze z bólu, ma też cukrzycę, i ma też raka piersi ale nie mogę jej zmusić by się leczyła mówi że najwyżej umrę, boję się o nią. Co jak umrze zostanę sam, bez nikogo, nie dam sam rady, wolę pierwszy umrzeć, ale powiedziałem sobie, że jak mama umrze to i ja umrę bo się zabiję ja tego nie wytrzymam. Sam w czterech ścianach nie zostanę bez Dziewczyny, rodziny kolegów. Mam tyle planów, marzeń a już jutro kończę 26 lat, jutro moje urodziny.
Czasami się ciężko jest myśleć, nie umiem nawiązać kontaktu z dziewczynami i kolegami, nie umiem rozmawiać, zagadać, poderwać, jestem zamknięty w sobie, jestem zagubiony i nie wiem jak to zmienić. Teraz jeszcze mama pracuje od rana do wieczora jest zmęczona bym chciał by pracowała na jednej pracy. Ja teraz pracuję w serwisie sprzątającym bo innej pracy nie potrafię znaleźć mam nadzieję że uda mi się zdać tą szkołę w styczniu ostatnie zjazdy i jak się uda będę miał wykształcenie średnie. Na dzień dzisiejszy jest tylko praca ,dom tak codziennie.
Kocham podróże ,kocham spacery, las, park, pocałunki. Kocham kolekcjonować ciekawe przedmioty jak lampa solna, świeczniki, aniołki z porcelany i gliny.
Ale czy mam jeszcze szansę a lepszą przyszłość.
Pozdrawiam Łukasz

(11687)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 05.01.2010, godz: 16:59

Witam
Nie wiem co się dzieje, jakoś nie daję rady, chciałbym umrzeć we śnie i się nie obudzić, dziś chyba będe pić , zatopię myśli w kieliszku, tak muszę zaraz się na pić by nie myśleć.

(11686)
karinadata: 05.01.2010, godz: 16:37

do Pytanie,
po prostu pytaj Jezusa czy ten kapłan ma byc Twoim przewodnikiem.
jesli cos Cie pcha w jego kierunku a masz czyste intencje a nie z pobudek fascynacji ze on taki święty dobry i miły.., to moze własnie Bog Ci go postawił? spróbuj odważ sie isc do niego do spowiedzi i zauwaz czy cos Ci zaproponuje, jak stałe spowiednictwo. jesli nie to idz kilka kolejnych razy do niego do spowiedzi rozeznając czy to jest to.. i mozesz po kilku takich spowiedziach gdy juz pozna stan twojej duszy zapytac go czy moze byc Twoim spowiednikiem?
tak bedzie lepiej, niz gdybys od razu mu takie pytanie zadała. Gdy pozna Cie blizej byc moze bedzie mu łatwiej podjąć decyzję.
Mnie ksiadz juz na pierwszej spowiedzi zaproponował stałe spowiednictwo i jest ode mnie młodszy 2 lata. Wiek nie ma nic do rzeczy. Choc na pewno łatwiej byłoby gdyby był duzo starszy, nie miałabys takich oporów ani zahamowań przed zupełną szczerością. Bo jednak ksiadz to mężczyzna.
Ale musisz zachować rozsądek, by sie nie zakochac, nie lokowac w nim uczuć, wtedy zrobisz sobie i jemu krzywdę. skoro zna Twoje grzechy i problemy bedzie powiernikiem tajemnic.. i to rodzi pokusy.
Musisz mocno sie modlic za niego jako spowiednika i o czyste intencje.
Najpierw sprobuj sie kilka razy wyspowiadac u niego, czy odczujesz zachętę do dalszej pracy nad sobą i pokoj po takiej spowiedzi.... powinnaś wyczuć..
stała spowiedz u jednego wymaga duzo samozaparcia, odwagi i pracy nad sobą, niz spowiedz co chwilę u innego kapłana.
modl sie do Ducha sw o rozeznanie.;


(11685)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 05.01.2010, godz: 16:11

Mówisz Trawiasta, że jest to niedopuszczalne, żeby prosić Boga o smierć w czasie snu.Tysiące ludzi tak ma, i ja nie raz też tak mam, i może jest to niedopuszczalne ale tak się jednak dzieje, że ludzie są coraz więcej zdesperowani, ja tego nie pochwalam, ale tak jest czy się to komu podoba czy nie.

(11684)
Monika, lat 35data: 05.01.2010, godz: 16:09

Mirku chciałabym odpowiedzieć na Twój wpis. Jestem kobietą z "przeszłością' i uwierz mi nie ma czegoś takiego że porównuję swojego pierwszego do następnego.
Powiem Ci jedno miłości nie można się uczyć od kolegów, koleżanek z mediów i ekspertów. Tutaj może pomóc tylko modlitwa. Uwierz mi kobieta po swoim pierwszym razie cierpi. A jeśli nie jest z tym facetem to cierpi podwójnie. Ani on ani ona nie zrozumieli sensu miłości między kobietą i mężczyzną. Zobacz grzech Twojej dziewczyny spada na Ciebie budzi w Tobie możliwość że Ty ją zdradzisz. Widzisz i tak spirala grzechu się nakręca. Wstąpcie do Ruchu Czystych Serc. Znajdźcie madrych kapłanów i uciekajcie sie do Matki Bożej tylko Ona może Wam pomóc. Poproś dziewczynę aby poszła do spowiedzi. Nie przytulaj Jej przez jakiś czas nawet zróbcie miesiąc przerwy na kontakt, abyście się modlili. Po takim czasie oczyszczenia rozmawiajcie co dalej. Uwierz po każdym pozamałżeńskim współzyciu wkracza zły duch. A przede wszystkim chron swojej czystości i wartości i jeśli trzeba zerwij z nią nie rozczulaj się nad nią. Pamietaj to mężczyzna jest głową nie kobieta. Kobieta ma być czysta aby była ozdobą mężczyzny. Cieplutko pozdrawiam.

(11683)
Trawiasta, lat 28data: 05.01.2010, godz: 11:01

Aj, tam Aniolem... Aldona, daj spokoj prosze Cie. Ja nie moge milczec jak ktos prosi w taki sposob o modlitwe zeby umarl - to jest niedopuszczalne.
Tak sobie mysle ze musi mu byc bardzo trudno teraz, tak wiec Zrodelkowicze, pamietajcie o Łukaszu w modlitwie.

Łukasz, mam do Ciebie prosbe, pomodl sie za mnie i ofiaruj cos w mojej intencji, jakas trudnosc, dobrze? Ja teraz przechodze jakis dziwnie ciezki czas, trudnosci sie pietrza wewnatrz mnie, mam poczucie braku sensu tego co robie, choc z jednej strony widze ten sens... I mnostwo goryczy i zmeczenia. Czasem nie mam sily z tym uczuciem walczyc ale nie moge sie poddac. NIE CHCE I NIE MOGE.
Łukasz, walcz. Tego nie widac bo ja o tym tak wprost nie pisze jak Ty ale tez sie zmagam z roznymi trudnosciami... I pamietaj o mnie w modlitwie, chociaz jedno Zdrowas Mario...

Dobrego dnia wszystkim Wam, jutro piekne swieto :) Dla mnie - podwojnie piekne. Moje urodziny... Ha, dotrwalam ;)
pozdrowienia serdeczne.

(11682)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej