| Malutki | data: 30.12.2009, godz: 14:22 |
do X
czytając Twoje wpisy odnosze wrażenie jakbys był idealny, miał sposób na wszystko i chciał uczyć tej swojej idealności innych... (11580)| X | data: 30.12.2009, godz: 12:32 |
Do Trawiasta
Wiem,logika''tego swiata'',jego ''prawa',wykluczaja to,by mozna dawac sobie,tak swobodnie nr-y tel.Nic na to nie poradze,ale ''nie jestem z tego swiata''.Zyje tu, owszem,nawet twardo stapam po ziemi,ale jestem gdzies''obok''.Moze to wyjasnia troche,dlaczego wszystko tak a nie inaczej oceniam?Patrze jakby z innej perspektywy,miejsca...Nie chodzi o to,ze chce byc wyrocznia,czy cos innego,choc wiem,ze to tak wyglada.Chyba mozna mi postawic pytanie:''Czlowieku,na jakim ty swiecie zyjesz?''.W ''moim swiecie''naturalna rzecza jest np.to,ze kazdy kazdemu daje nr tel.
Przez caly czas mysle o tym,czy to wszystko jest z pozytkiem dla innych....nawet nie wiesz jak bardzo chcialbym..
(11579)| X | data: 30.12.2009, godz: 12:07 |
Do Chlodny Zolw
''Posiadz sie wyzej''.'Posiadz'',a nie:''poczuj''.Wiem,ale to chyba trudno,choc staram sie.Moze powinno byc:''Posiadaj sie coraz wyzej'',ale to chyba to samo?No tak,ale co z tymi,ktorzy''nizej''.Juz tu mowilem,ze nie chce''siedziec na tronie''...i mowilem jeszcze wiecej.Ksiadz posadzil mnie ''na tronie''.Jednak ja nie czuje sie tu dobrze,nie udowodnie tego,bo jak?
Moze:''Posiadz sie wyzej''i rob wszystko,staraj sie,by i inni tez ''sie posiedli'',''wciagaj''innych i to bez wzgledu na to,jakie powierzchowne opinie beda o tobie wydawac? (11578)| X | data: 30.12.2009, godz: 11:49 |
ania
Nie odebralem Twojego wpisu jako pretensje do osob nawracajacych sie-wiedzialem o co ci chodzi.A mnie chodzilo o to,ze nikt nie powinien posadzac mnie ani nikogo o chec nawracania,bo tak wynikalo z Twoich slow-Ty ''dostarczylas''niejako alibi,przyzwolenia,choc moze nieswiadomie.
Marcin
Wciaz uwazam,ze reagujesz bardzo emocjonalnie.Dowodem poniekad jest to,ze ten sam wpis ukazal sie dwa razy,chyba z emocji nacisnales dwa razy.
Piotr
Na podstawie tego,co ktos mowi nie mozna mowic,ze sie zmienil.Sa dopiero jakies symptomy tego ,ze''cos sie dzieje'',a to nie przesadza o koncowym efekcie.
Nie chce nikogo zranic,ale mowiac komus prawde, zawsze,mimowolnie go zranimy. (11577)| X | data: 30.12.2009, godz: 11:28 |
Jeszcze Chlodny Zolw
Zastanawiam sie dlaczego ksiadz sie ujawnil?Przeciez nie musial tego robic.Mysle,ze moga byc 3 przyczyny:
1)uznal ksiadz,ze sprawa jest powazna,ze trzeba''ratowac czlowieka'',ze ''trzeba mu ksiedza''
2)zdecydowala''mala rada'' i odeslanie do katechizmu-a wiadomo-''nie ucz ksiedza pacierza'';poczul sie ksiadz dotkniety-jesli tak,to przepraszam
3)uznal ksiadz,ze trzeba wskazac mi wlasciwe miejsce w szyku
Mysle,ze przynajmniej jedna mozliwosc jest prawdziwa,a moze wszystkie trzy...
Ale jesli dwie ostatnie przyczyny byly decydujace,jakby zawazyly na decyzji ksiedza,to,mysle,ze niedobrze.Ja nie wydaje sadu,nie moge tego robic tak np.jak ostatnio niektorzy mnie ostatecznie,bez zadnych watpliwosci, tu osadzaja. (11576)| Trawiasta, lat 28 | data: 30.12.2009, godz: 11:24 |
Chlodny Zółw bardzo pozytywnie mnie zaskoczyl, bo nie wiedzialam, ze jest kaplanem - ale to bardzo dobry znak! Jesli kaplan wchodzi na internet nie po to tylko zeby sciagnac materialy ze stron homiletycznych i poczytac statystyki ale po to zeby pobyc wsrod Ludu Bozego (ktory sie tu zbiera bardzo czesto ;)) i posluchac sercem co maja do powiedzenia ludzie, wsrod ktorych zyje - to bardzo dobra oznaka. Ze Kosciol uzywa mediow tak, jak powinien - ze Kosciol nie jest przestarzaly i ze dla Jego Sług wazni sa Ludzie. Internet to miejsce, gdzie tak naprawde wielu z nas bywa czesciej niz w Kosciele... Anonimowosc sprawia, ze latwiej z siebie cos wyrzucic, otworzyc sie...
Fajnie, ze ksiadz Chlodny Zolw jest z nami tutaj (rany jak to brzmi :)))))))))) ) i ze czyta, czasem bierze udzial w rozmowie... To wazne.
pozdrawiam cieplo Chłodnego Zółwia - i zycze dobrego poczatku Nowego Roku.
(11575)| Trawiasta, lat 28 | data: 30.12.2009, godz: 11:24 |
Alys, tematyka PRLu jest naprawde fascynujaca - ale rozumiem argument promotora, bo domyslam sie, ze piszesz licencjat? Sama przy pisaniu licencjata mialam podobny dylemat, wybralam temat ktory mnie fascynowal al;e sie okazalo, ze zbyt obszerny jak na mozliwosci licenacjatu. Mysle, ze jak dobrze sformulujesz sam temat, ograniczysz do najwazniejszych zagadnien, dobrze ustawisz sobie problem badawczy, dobierzesz metody i zawiezisz w odpowiedni sposob to sie uda napisac zgrabna prace dyplomowa :) Czego Ci zycze z calego serca.
I trzymam kciuki :)
X,
mialam nie pisac juz bo nasz watek dyskusji wygasl... Ale tak czytam i oczom nie wierze - stawiasz sie na miejscu sw Pawla?
Masz tyle odwagi zeby to robic, zeby poczuwac sie do pouczania innych ludzi? Zeby wspolnocie Braci i Siostr zjednoczonych w jednym Panu i Zbawicielu - udzielac wskazowek? Zeby oceniac na podstawie lakonicznych wpisow w internecie, jak zyja, czy sa wystarczajaco godni zbawienia, ze sa dobrzy?
No ja bym tyle odwagi nie miala. Tupetu tym bardziej, choc zastanawiam sie, jakiego slowa uzyc tutaj - mam wrazenie, ze Twoja postawa wynika z jakiegos Twojego wewnetrznego nieuporzadkowania, chaosu... O bezczelnosc Cie nie posadzam, bo czesc Twoich wpisow jest (o dziwo) wywazona. A moze po prostu nie myslisz nad tym, co wysylasz? Dzialasz zbyt impulsywnie? Tez tak kiedys robilam, wiele afer niepotrzebnych z tego wynikło - najgorzej, ze wielu ludzi skrzywdzilam w taki sposob, nie majac takiej intencji...
Szczerze powiem, ze nie zrozumialam Twojej intencji wysylania Chlodnemu Zolwiowi "polecenia" przeczytania grzechow przeciwko Duchowi Sw. No zatkalo mnie po prostu jak to przeczytalam...
I to nie chodzi o to ze Chlodny Żółw jest ksiedzem. To swiadczy tylko o Tobie, X, o Twojej postawie wewnetrznej - musisz byc strasznie przez ludzi odrzucony skoro tak z gory, despotycznie, stawiajac sie na miejscu Apostola, wyrywasz sie do rzadzenia i wskazywania slusznej drogi.
W moim starym katechizmie do I Komunii św., z ktorego sie przygotowywalam lata temu, taka postawa nazywala sie krotko: PYCHA.
I tak mnie uczono, przez cale zycie, ze tak wlasnie ten grzech sie przejawia. Mysle ze to dla czlowieka najwieksza pulapka - bo czesto taka postawe przyjmujemy w trosce o dobro innego czlowieka, bo chcemy cos zmienic na lepsze, wziac wladze w swoje rece, jakis ster przejac, cos poprawic... Sludzy nieuzyteczni jestesmy i slabi niesamowicie, a szatan tylko na to czeka. Jedno potkniecie, drugie...Bez Pana Boga, modlitwy, sakramentow, pracy nad soba, stalej spowiedzi, czestej Eucharystii... To my sobie mozemy. Glowa w sciane postukac radosnie. Tylko potem sie nie dziwmy, ze nas łeb na drugi dzien boli mimo ze ani grama wodki w domu nie ma.
Tak Cie, X, odbieram po Twoich ostatnich wpisach. Po Twoich slowach, sformulowaniach jakich uzywasz, po sposobie kierowania sie do osob do ktorych piszesz. Nie wiem, co robisz w zyciu na codzien, ale sposob mowienia do drugiego czlowieka wiele swiadczy o osobie ktora to pisze.
I nie pisz mi prosze w odpowiedzi madrych rzeczy, nie bryluj pojeciami ktorych nie znam i nie rozumiem ja jestem prosta kobieta, ktorej brakuje wiedzy - wez Ty wylacz ten internet, idz do jakiegos kosciola, usiadz przed Najswietszym Sakramentem i zapytaj Jezusa, czy On tego chce zebys tak pisal. Bo moze Ty tego chcesz i wydaje Ci sie, ze to Jezusowi przysporzy milosci a ludziom wiary....
To lepsze niz gornolotne dyskusje na internecie. Tak mi sie wydaje.
I jeszcze jedna taka moja dygresja - dopóki nie zaczniesz traktowac kazdego czlowieka tutaj z Miłoscią, szacunkiem, delikatnoscia - nie bedziesz przez nikogo traktowany jak autorytet, czego chyba od nas wszystkich - oczekujesz. Autorytet buduje sie latami, na Miłosci i szacunku do drugiego czlowieka. Ksiadz Bosko tak go budowal... Ks Popieluszko. Karol Wojtyla - celowo nie pisze Papiez, bo On budowal autorytet od samego poczatku, przez cale swoje zycie. Jako uczen, student, kolega, kleryk, potem kaplan. Az zostal Nastepca Sw Piotra.
Pozdrawiam Cie i zycze udanego Sylwestra. (11574)| Marcin | data: 30.12.2009, godz: 10:26 |
Do X
Myślę że Żółw pisząc do ciebie o "rozeznaniu właściwego miejsca" nie miał na myśli Adonai a bardziej miejsca w swoim życiu. A czy Zródełko jest dla ciebie właciwym miejscem przekazywania swoich przemyśleń i czy znalazłeś się tu przez przypadek?Myślę że raczej to co piszesz i przemyślenia twoje są też potrzebne do tego by ubogacić tę stronę.Choć ja na przykład trafiłem na tę stronę zupełnie przypadkowo nie mając pojęcia że takie coś istnieje i czy był to dobry traf czy nie to już niech historia,a raczej Zródełkowicze osądzą:). Jedno ci powiem jako stary Zródełkowicz- i ja i ty na tej stronie narobiliśmy niemało zamieszania i niejednemu na myśl o nas scyzoryk się w kieszeni otwiera:):) ale i takie posty które powodują "burzę mózgów" są tu potrzebne bo inaczej wiało by nudą z tego naszego Zródełka ;) Pozdrawiam (11573)| X | data: 29.12.2009, godz: 23:10 |
Chlodny Zolw
Jesli myslal ksiadz o mnie,to nadal uwazam,ze dokonal sadu ogolnego nade mna,takiego''calosciowego'',byl to w pewnym sensie ''sad ostateczny''.Nie mam pretensji,zalu-sam gdybym byl ksiedzem tez wydalbym taki wyrok.
No,rzeczywiscie,czytajac,co pisze mozna odniesc wrazenie ze chce byc w centrum uwagi,a wiadomo-wtedy Bog zostaje troche spychany nizej.Nie mam argumentow ''namacalnych''na to,ze tak nie jest.Jesli powiem,ze tak nie jest,ze inaczej nie potrafie,ze chcialbym inaczej,lecz mi nie wychodzi-to i tak nic to nie da,nikogo nie przekonam.
Mowi ksiadz o''rozeznaniu wlasciwego miejsca''.Moze-na jakis czas przynajmniej-jest to dla mnie wlasciwe miejsce?Czy znalazlem sie tu przez przypadek?
Ostateczny sad wydaje Bog,to prawda.Wiem,mozna miec najczystsze intencje,zyczyc wszystkim jak najlepiej,modlic sie za kazdego,zyc prawie bez grzechu...jednak,gdzies tam zawsze bedzie sie ''czaic''iskierka pychy,ktora da o sobie znac mimo naszej''obrony''.Chyba jedynym wyjsciem jest calkowite milczenie.Jak pokazac istote Boga,by to On byl zawsze na pierwszym miejscu,a jednoczesnie,nawet na ulamek sekundy,bysmy my na tym pierwszym miejscu nie byli?Wystarczy ulamek sekundy,a juz cos jest ''nie tak'' (11572)| X | data: 29.12.2009, godz: 22:24 |
Chlodny Zolw
No i stalo sie:powiedzenie-''nie ucz ksiedza pacierza''przestalo byc tylko powiedzeniem...
Prosze ksiedza,no jestem w klopocie-nie da sie ukryc...Nie,nie czuje sie dotkniety i mysle,ze ksiadz rowniez nie.Tez gdy wchodze tutaj,to sie usmiecham i ciesze sie,ze tyle osob szczerze poszukuje Boga,tez popijam herbate,ale bez cukru(powaznie)-w ogole nie przepadam za slodyczami,choc czasem...owszem...
Nie powiedzial ksiadz,czy Jego poprzedni wpis byl o mnie,ja sadze,ze tak. A jesli tak bylo to wyglada na to,ze prrzeczytal ksiadz wszystko,co tu napisalem.
Czuje sie troche nie fair wobec ksiedza,wyglada na to,ze mam''przewage''-tak to trzeba nazwac,choc nie tak doslownie:ja wiem,ze mam do czynienia z ksiedzem,a ksiadz nie wie o mnie nic.Ksiadz moze wydawac omnie opinie i osadzac tylko na podstawie tego,co napisze-jak inni zreszta.
Mowi ksiadz,ze szukam aprobaty spolecznej-zakladam,ze wpis dotyczyl mnie-ale czy ja pisze tak,w taki sposob ,bym o nia zabiegal,czy chodzi mi o poklask? (11571)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 29.12.2009, godz: 22:17 |
Własnie...........Wszystko się o to rozchodzi , że żal człowieka.....Właśnie wszystko o to chodzi, że czasami w życiu przychodzi kara za jakieś czyny nie współmnierna z winą.Jle to razy zdarza się nam zrobić barrdzo poważny błąd w życiu i co wtedy?Czego potrzebujemy?Łagodnego ciepłego tonu, szczerej rozmowy, przytulenia.Morały, gorzkie słowa to ostatnia rzecz jest potrzeban w takiej sytuacji.Tyle razy sobie myślę:niech by każdy był tak surowy wobec siebie i tak bezwzględny jak wonec kogoś, to napewno nikt nie chciał by tego popróbować.Naprawdę czasami mam wrazenie, że świat coraz bardziej przypomina piekło, a ludzie, przypominają demonów. (11570)
do X
Zastanawiam się który mój wpis odebrałeś jako pretensje w stosunku do osób nawracających i szczerze mówiąc, jestem mocno zdziwiona taką sugestią. Moje jedyne stwierdzenie na temat nawracania ("się" koniecznie dodam) zawarte było w pytaniu skierowanym do Ciebie, które było delikatną prowokacją w Twoim kierunku. Jednak Twoja interpretacja zaskoczyła mnie. Słusznie podkreśliłeś, że my tu jesteśmy chrześcijanami, ale jednocześnie dodam że, to wcale nie zwalnia nas od ciągłego nawracania się. Nawracanie się, to proces toczący się przez całe życie, ale u każdego człowieka wygląda nieco inaczej. Bóg każdego dotyka inaczej, w innym czasie i okolicznościach. Znam ludzi ochrzczonych jako dzieci, którzy jednak musieli sięgnąć dna aby się nawrócić, ale teraz są świadkami wiary- obudzili się do życia wiarą. Przewrócili swoje życie do góry nogami aby zawrócić do Boga. A ja? chrześcijanka, głęboko wierząca katoliczka? Tak, wciąż doświadczam potrzeby nawracania się, bo każdego dnia wciąż potykam się o własne słabości i co jakiś czas robię kilka kroków na niewłaściwej ścieżce. Dla mnie nawracać się, to zawracać z tej ścieżki..., wracać poprzez konfesjonał, pielgrzymkę, wciąż budzić się z duchowego lenistwa, ze skruchą zwrócić się do Boga w krótkiej chwili modlitwy, czerpać ze Źródła jakim jest Słowo Boże, a gdy odpadnie mnie "duchowa pustynia", to szczęśliwie w bezsilności własnej dostrzec punkt zwrotny ku Bogu. Oczywiście, że dopuszczam pomoc w procesie nawracania się i jestem ogromnie wdzięczna tym, dzięki którym moje nawracanie się ma miejsce każdego dnia. Bez pomocy Boga i ludzi człowiek nie jest w stanie nic uczynić. Ani poprzednio, ani teraz jednak nie mówiłam nic o "nawracaniu na siłę". "Na siłę", to akurat sprawa dyskusyjna i moim zdaniem nie tędy droga. X, mam prośbę- przeczytaj post, który chcesz skomentować tak z 10 razy i wtedy komentuj. Życzę wszelkiego dobra:)
(11569)| Marcin | data: 29.12.2009, godz: 22:00 |
Do Chłodnego Żółwia , X i innych
No rzeczywiście Twoja odpowiedz Chłodny Żółwiu na "zaczepki" X była odpowiedzą kogoś doświadczonego kto wie co to pokora wobec Boga i .....życia.Bo czyż nie głupotą i śmiesznością jest mędrkować i mówić z góry do innych:ja jestem tu wysoko a ty tam nisko więc słuchaj pokornie tego co JA mam do powiedzenia.Dobrze że X ma wiele przemyśleń i czyta i zgłębia prawdy wiary bo lepiej się zastanawiać nad wiarą niż tylko wierzyć bez wiedzy choć i nieuczeni świętymi byli.Ale i oni mistrzami pokory byli więc X-ie ty też bądz mistrzem pokory i ucz się tego od nich a przedewszystkim od Tego który z pokorą przyjął wolę Ojca........Pozdrawiam (11568)| Marcin | data: 29.12.2009, godz: 22:00 |
Do Chłodnego Żółwia , X i innych
No rzeczywiście Twoja odpowiedz Chłodny Żółwiu na "zaczepki" X była odpowiedzą kogoś doświadczonego kto wie co to pokora wobec Boga i .....życia.Bo czyż nie głupotą i śmiesznością jest mędrkować i mówić z góry do innych:ja jestem tu wysoko a ty tam nisko więc słuchaj pokornie tego co JA mam do powiedzenia.Dobrze że X ma wiele przemyśleń i czyta i zgłębia prawdy wiary bo lepiej się zastanawiać nad wiarą niż tylko wierzyć bez wiedzy choć i nieuczeni świętymi byli.Ale i oni mistrzami pokory byli więc X-ie ty też bądz mistrzem pokory i ucz się tego od nich a przedewszystkim od Tego który z pokorą przyjął wolę Ojca........Pozdrawiam (11567)| Alys, lat 21 | data: 29.12.2009, godz: 21:40 |
Feldfebel
serdecznie dziękuję za wsakzówki, bardzo przydatne. Temat trochę specyficzny, ale zawsze chciałam zająć się problematyką PRL-u, choć promotor nie zbyt jest temu przychylny, twierdzi że takie tematy to do mgr mogą poczekać. Dziś zaczęłam czytać książkę autorstwa Pauliny Codogni "Rok 1956" Bardzo wciągająca. Jeszcze raz dzięki:* (11566)| Piootr | data: 29.12.2009, godz: 19:14 |
Heh, nie było mnie tu jakiś czas i.. trochę się zmieniło, muszę przyznać. Marcin się zmienił. Łukasz wziął się za siebie - mam nadzieję, że uda mu się zmienić w swoim życiu to, co sobie zamierzył. Jestem naprawdę mile zaskoczony :) Miło również "widzieć" Trawiastą i parę innych osób, które jakoś mi utkwiły w pamięci.
X - wyluzuj, bo szybko zejdziesz z tego świata. Chyba zbyt szybko i niepotrzebnie postawiłeś siebie w roli moralizatora i wyroczni - więcej "słuchaj" niż "mów" - Twoje wpisy, choć pewnie nie brakuje Ci dobrych chęci, są trochę oderwane od wpisów innych, a na dodatek zdają się być momentami przesycone emocjami. Emocje to nic złego, ale nie powinny one przesądzać o tym, co piszemy/mówimy/robimy.
Poniekąd się zgodzę, że są momenty, gdy trzeba tupnąć nogą, krzyknąć, czy też nawet uderzyć. Jednak istotne jest to, z jakimi intencjami oraz jak tego dokonujemy. Zniszczyć człowieka można również w bardzo wyrafinowany i delikatny sposób, nieprawdaż? Oczywiście nie zawsze, mimo naszych najlepszych chęci, uda się uniknąć zranienia drugiego człowieka. Ważne jednak, żeby mieć świadomość co i jak się robi, aby móc to ryzyko, lepiej lub gorzej, zmniejszyć. (11565)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 29.12.2009, godz: 18:53 |
Panie Jezu Chryste, wierzę, że jesteś Synem Bożym i jedyną drogą do Boga.
Wierzę, że umarłeś za moje grzechy i zmartwychwstałeś.
Ty stałeś się przeklęty każdym przekleństwem, które powinno spaść na mnie za moje grzechy.
Ty, Jezu, wykupiłeś mnie z każdego przekleństwa, abym mógł żyć w błogosławieństwie.
Panie Jezu, przepraszam Cię za wszystkie moje grzechy i grzechy moich przodków.
Proszę Cię o przebaczenie szczególnie tych grzechów, które otworzyły mnie na działanie przekleństwa.
Uwolnij mnie Jezu od skutków grzechów moich przodków.
W Twoim Imieniu Jezu, rezygnuję z buntu przeciwko Tobie, wyrzekam się wszystkich moich grzechów i grzesznych przyzwyczajeń i poddaję całke moje życie Tobie jako jedynemu mojemu Panu i Zbawicielowi
Decyzją woli przebaczam wszystkim, którzy mnie skrzywdzili, ponieważ pragnę, aby Bóg mi wszystko przebaczył.
W sposób szczególny przebaczam…(w sercu wymieniam osoby, które mnie skrzywdziły).
Przebaczam Jezu tak, jak Ty im wszystko przebaczyłeś.
Przebaczam również samemu sobie wszystkie moje grzechy, błędy i porażki życiowe, tak jak Ty mi wszystko przebaczasz.
Staję teraz we Krwi Jezusa, w Sercu Maryi Wspomożycielki chrześcijan, chroniony od każdego zła.
Szatan nie ma do mnie żadnych praw.
Krew Jezusa odkupiła mnie, oczyszcza z każdego grzechu i uświęca mnie.
Wyrzekam się wszelkich kontaktów z okultyzmem (z magią, bioenergoterapią, reiki, kartami tarota i wszelkimi formami wróżenia, uzdrawiania za pomocą różnej energii, homeopatią, jogą, religiami i medytacjami wschodu, astrologią, radiestezją, horoskopami itp).
Jeśli posiadam jakieś amulety, talizmany, książki okultystyczne, ezoteryczne, jakieś przedmioty "na szczęście", odpromienniki, symbole religijne innych religii itp., to postanawiam zniszczyć je natychmiast.
Teraz Panie Jezu, w autorytecie dziecka Bożego, na mocy chrztu świętego, przez wstawiennictwo Matki Bożej Niepokalanej, św. Michała Archanioła, mojego Anioła Stróża i wszystkich Świętych w niebie wyzwalam siebie w Twoje Imię Jezu, od jakiegokolwiek przekleństwa w moim życiu.
W tej chwili w Imieniu Jezusa niech tak się stanie. AMEN
Z wiarą i pełnym zaufaniem przyjmuję uwolnienie od przekleństwa i dziękuję Ci za nie Jezu! Otwieram się teraz całkowicie na przyjęcie wszystkich błogosławieństw, które dla mnie przygotowałeś. AMEN
(11564)
Chłodny Żółw :)
Brawo !!! popieram Twoje zdanie w końcu ktoś tak trafnie ubrał to w słowa co dawno mi chodziło po głowie w sprawie pana X, tylko że czytając dalej wpisy pana X to chyba nie skumał czaczy... :)
Aldona,
wiesz że jestem głęboko wierzący ale mi się wydaje że ten brytyjczyk dobrze wiedział czym ryzykuje... nie wspominając faktu że sam handlował śmiercią i nieszczęściem innych... i spotkało go to o czym dobrze wiedział... nie twierdzę że kara smierci jest wporządku... ale skoro to przestepstwo jest tam tak traktowane to nie ma się nad czym rozczulać... tylko człowieka żal... a może dzięki Twojej modlitwie czy innych osób w ostatnim momencie dostał łaskę nawrócenia... jak pisze Miranda... pozostawmy to Bogu
nn, ***** (11563)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 29.12.2009, godz: 17:14 |
Cześć
Przepraszam Was za wszystko , przepraszam za top że źle Was traktowałem, przepraszam Was za to że Was nie słuchałem i że byłem samolubem.
Dziękuję Wam za waszą cierpliwość, dziękuję Wam za modlitwę za mnie, dziękuje Wam za rady i pomoc, dziękuję Wam że jesteście ze mną, dziękuję Wam za wszystko.
Pozdrawiam Łukasz
(11562)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 29.12.2009, godz: 17:07 |
Witam
ale dziś zimno, ale w mieszkaniu też mam zimno i wieje z okien, nie mogę odkręcić grzejników bo oszczędzam, kiedy się ta zima skończy. Nie stać mnie na płacenie. Idę na spacer musze troszkę pomyśleć.
(11561)
Wbrew najpopularniejszej w Chinach metodzie przez rozstrzelanie, w przypadku Akmala Shaikha zastosowano śmiertelny zastrzyk.
Też było mi przykro, gdy usłyszałam o jego śmierci, tym bardziej że był chorym, bezdomnym człowiekiem (http://www.tvn24.pl/-1,1635709,0,1,ai-krytykuje-warszawe-za-biernosc,wiadomosc.html) wykorzystanym przez dealer'ów narkotykowych :(
Pokój jego duszy... (11560)| Miranda | data: 29.12.2009, godz: 12:09 |
Aldona nie smuć się :-) Może właśnie dzięki Twoim modlitwom Bóg darował mu życie i ten człowiek uniknął kary wiecznej. Bóg wysłuchuje szczerych modlitw za innych ludzi. (11559)| X | data: 29.12.2009, godz: 11:57 |
Tak sobie mysle,ze kradziez napisu znad bramy Auschwitz ma tez jeden maly plus.Przez caly czas mowi sie o''polskich obozach smierci'',no a teraz,gdy wszedzie mowiono i pokazno ten napis i przekonano sie,ze jest po niemiecku,to moze nastapila...konsternacja(chyba,ze celowo nie pokazali samego napisu?) (11558)| X | data: 29.12.2009, godz: 11:51 |
MoJeszcze Chlodny Zolw
Mowilem,ze nie napisze,ale jednak musze cos dodac.
W Galacji judeochrzescijanie chcieli wprowadzic chrzescijanstwo sprowadzajac je do poziomu jakiejs sekty zydowskiej.Przeciwko temu z wielka gorliwoscia,oburzeniem,zloscia wystapil sw.Pawel.No i moze oni tez w Jego postawie widzieli jedynie ''gwar''-jak mowisz,jazgot,wielki wrzask;moze widzieli tylko Jego ''wlasne ja'',Jego pyche-nie widzieli-jak mowisz''dzielenia sie wiara''?
A coz zdzialalby sw.Pawel w tym wypadku,gdyby byl jedynie lagodny,spokojny,mowil tylko mile i ciple slowa?
Czasem Bog dosownie przychodzi poprzez grzmot i blyskawice.Gdzies czytalem-chyba to prawda-ze w mlodosci M.Luter stanal pod drzewem w ktore uderzyl piorun.Cudownie przezyl,wlasciwie nic mu sie nie stalo,co on odebral jako znak od Boga-moze tak bylo...Moze w ten sposob Bog zadzialal?Wiadomo jaka byla wtedy sytuacja w Kosciele,trzeba bylo ja naprawic.Bog czesem dopuszcza zlo-a takim zlem-byla rewolta protestancka-aby z tego zla wyprowadzic dobro I rzeczywiscie tak sie stalo,sytuacja zostala''opanowana'',Kosciol sie odrodzil,wyszedl na prosta,nastapil wzrost wiary,powstawaly nowe zakony itd.A to wszystko to paradoksalnie dzieki Lutrowi do ktorego Bog przyszedl przez uderzenie pioruna.Gdyby wowczas przyszedl w ciszy,to moze nic z tego by nie bylo.
(11557)| rek, lat 36 | data: 29.12.2009, godz: 11:49 |
do X
zaskoczyła mnie Twoja rada, prośba do osoby o nicku Chłodny Żółw,
każdy z nas jest zobowiązany do stawania w prawdzie o sobie samym, może najłatwiej jest doradzać innym jak mają naprawiać swoje życie
nie wiem akurat czemu Ty zareagowałeś tak ostro na wpis Tej osoby skoro nikogo ona nie wymieniła, przyznam, że dla mnie osobiście ten wpis był pobudką do przemyślenia sobie własnej motywacji odnośnie moich własnych wpisów
kategoria grzechy przeciw Duchowi Świętemu obejmuje grzechy w których trwamy bez chęci wyjścia z nich, czyli bez końca, za takie grzechy nie uzyskamy rozgrzeszenia bo go nie chcemy
no ale Ty pewnie dobrze znasz sumienie Chłodnego Żółwia skoro to napisałeś co napisałeś
pozdrawiam (11556)| Chłodny Żółw | data: 29.12.2009, godz: 11:17 |
Bracie X,
Tak jak mi doradziłeś usiadłem i rozważyłem grzechy przeciwko Duchowi Świętemu. Stary już jestem,moja posługa kapłańska służy dziś nie tylko wiernym w parafii ale i młodym klerykom, księżom w seminarium-a tutaj szczególnie trzeba dbać o to by miejsce Pana nie zostało zastąpione własną osobą.Dziękuję Tobie, że życzysz mi stanięcia w prawdzie-bardzo to poetyckie sformułowanie.
Bracie w Panu-nie czuj się dotknięty,widzę że czujesz się wyżej nad innych tutaj-życzę mądrości Bożej w rozeznaniu właściwego miejsca. Nie wydaję tu osądów,nie obawiaj się. Nawet nie wiesz z jaką życzliwością wchodzę tu nieraz,czytam,uśmiecham się przy słodkiej herbacie i cieszę się-że tylu młodych ludzi szuka swej drogi u Jezusa. Wszak gdy Bóg będzie na pierwszym miejscu,wtedy wszystko będzie na swoim miejscu...
Pozdrawiam wszystkich,
Chłodny Żółw (11555)| *******, lat 44 | data: 29.12.2009, godz: 10:55 |
NN
Nie martw się, pomyśl,że inni spędzaja sylwestra tak samo jak TY.
JA też sama ; będe pić i płakać. A mowią, że jakie pierwszy dzień taki cały rok.... (11554)| Trawiasta, lat 28 | data: 29.12.2009, godz: 10:40 |
Łukasz,
powodzenia! dobrze, ze podjales się trudnego zadania zmiany siebie - psychiatrzy zadaja bardzo duzo szczegolowych pytan, po to by dobrze i dokladnie ocenic sytuacje osoby potrzebujacej pomocy. Nie boj sie tych pytan, odpowiadaj smialo i szczerze, bo czasami jakis detal ma znaczenie.
Psychiatra jest kims, kto ma pomoc, a pomoc musi byc dobrze dopasowana do potrzeb pacjenta.
Ja mam fantastyczna pania doktor psychiatrę, ktora w czasie leczenia depresji zadawala mi mase pytan - troche mnie to irytowalo, bo ja tu przychodze, czekam jak glupia w tej poczekalni, trace czas a ona sie głupot wypytuje... Ale pozniej sie okazalo ze slusznie wypytywala. Nie zniechecaj sie, jesli masz pytania do lekarza to zadawaj smialo. Jesli sie pytania pojawia po wizycie zapisz je sobie i przynies na kolejna -mozesz tez pytac psychologa, dzielic sie swoimi odczuciami. Wspolpraca psychologa i psychiatry jest bardzo dobrym wzmocnieniem dla osoby, ktorej pomagaja.
Bedzie dobrze! Patrz na to w ten sposob i daj sobie prawo do bycia niedoskonalym, slabym ale wartosciowym i dobrym czlowiekiem. Daj sobie poczucie wewnetrznego luzu, tzn - nie naciskaj sam na siebie, nie przyspieszaj, badz cierpliwy i malymi krokami idz do przodu. To sa porady mojej pani psycholog, niby takie oczywiste ale trudne do zrealizowania. Dzieki nim duzo sie ostatnio wyjasnilo i swieta spedzilam spokojnie :)
Trzymaj sie cieplo, pozdrowienia :)
Beatko, cos mi poczta nawala, napisze do Ciebie wieczorem. Dotarly zyczenia, dziekuje bardzo :) (11553)| Trawiasta, lat 28 | data: 29.12.2009, godz: 10:34 |
Asiu, zycze Ci, zebys znalazla swoj "rytm wiary", ktory rozkolysze Twoje serce i sprawi, ze kazda modlitwa i westchnienie do Pana Boga bedzie najpiekniejsza melodia jaka slyszalo Niebo :)
Nie poddawaj sie, nie ustawaj, szukaj, bo szczescie to jest to, co potrafimy sami odnalezc w sobie. Ono nie przychodzi znienacka, choc czasami spada na nas jakis ogrom łaski - dobra wiadomosc, bliski czlowiek, cos pieknego nas spotyka - ale tak naprawde, szczescie nosimy w sobie... Szczescie jest darem od Boga tylko my mamy czasami troche inne spojrzenie na "dar" i nie umiemy go przyjac w calosci :)
powodzenia i wszystkiego dobrego na ten tydzien!
X
Jesli chcesz podzielic sie ze mna czyms co ma dla Ciebie wielkie znaczenie, dotyczy istotnych spraw Twojego zycia, to znaczy ze ma to Wartość, samą w sobie - to dla mnie juz to jest wyroznienie, bo zaufanie do drugiego czlowieka jest wyroznieniem. I dziekuje Ci za to, ze wyrazasz taka gotowosc. Ogół... Ogół to tez ludzie, inni Bracia i Siostry, nie masz obowiazku wyjasniania wszystkim wszystkiego.
Jesli czujesz sie nie fair... Nie wiem, jak sie do tego odniesc ale wydaje mi sie, ze nieslusznie masz takie odczucia. Nie ma tutaj ludzi lepszych czy gorszych, nie ma tez obowiazku szczegolowego oczyszczania sie przed pozostalymi - Owszem, wyjasnic czasem trzeba pewne sprawy ale sa tez sprawy ktore chowa sie w sercu swoim. Jak Maryja. Bog widzi wszystko lepiej i jesli prosisz Go o natchnienie i łaskę to On pokieruje Twoimi słowami tak, by bylo z pozytkiem dla innych.
Jestem w dalszym ciagu otwarta na dialog z Toba, jesli chcesz mozemy przejsc w ogole na email - pozdrawiam Cie serdecznie.
Dobrego dnia wszystkim Wam, trzymajcie sie cieplo! (11552)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 29.12.2009, godz: 06:05 |
Brytyjczyk rozstrzelany dziś nad ranem za przemyt narkotyków.Tak mi strasznie przykro i smutno.Modliłam się o jego ocalenie, prosiłam, żeby Bóg darował mu życie, a dziś nad ranem wszytskie nadzieje moje legły w gruzach. (11551)
Jak spędzacie Sylwestra? Grozi mi siedzenie w domu, więc trochę smutno (11550)| Trawiasta, lat 28 | data: 28.12.2009, godz: 23:20 |
Kochani Źródełkowicze,
chce Was bardzo prosic o modliwe w intencji pani Józefy Kasprzyckiej - mamy mojej kolezanki. Dzis wieczorem zmarla, byla ciezko chora...
Wieczne odpoczywanie racz jej dac Panie... (11549)
Kasia,
żaden człowiek na tym świecie dopóki żyje nie jest sam... nawet gdy mu się tak wydaje...
co do reszty to mówisz i masz :)
Pozdrawiam :)
z modlitwą karol (11548)| Asia | data: 28.12.2009, godz: 22:19 |
Trawiasta, dziękuję za odpowiedź:) Czytając to wszystko czuję, że nie chcę się poddawać, że chcę działać, iść do przodu z uśmiechem na twarzy pomimo wszystko.
Przerabiałam już "obrażenie się" na Boga i wiem, że to nie było dobre, ale teraz wracam do Niego. Postanowiłam, że będę chodzić częściej do spowiedzi i modlić się. Jestem systematyczna tylko muszę wpaść w tzw. rytm . Na razie jestem pełna wiary, że dam radę i mi się uda coś zmienić w swoim życiu. Może w końcu kiedyś będę się czuła szczęśliwa?
Dobranoc wszystkim Źródełkowiczom, wszystkiego dobrego dla Was!! (11547)| X | data: 28.12.2009, godz: 22:01 |
Trawiasta
Rozumiem.Powiedzialem,ze jestem troche nie fair,ale to chyba wobec wszystkich.Zreszta,nie jest to az tak istotne-''nic powaznego''.Gdybym to ujawnil,to pewnie wiekszosc by mnie wysmiala.Owszem,moze to byc wazne,ale chyba tylko dla niektorych(nikogo nie dziele na lepszych i gorszych-nie o to chodzi).
Pozdrawiam (11546)| X | data: 28.12.2009, godz: 21:47 |
Chlodny Zolw
Pan Bog przychodzi roznie,nie tylko w ciszy,choc w ten sposob pewnie najczesciej.Czasem przychodzi poslugujac sie''blyskawica i gromem''.
Jak mowisz-''w gwarze wlasnego ja''trudno uslyszec glos Boga.Rzeczywiscie,trudno,ale nie jest to niemozliwe-u Boga wszystko jest mozliwe,jesli On zechce to i w tym''gwarze''do Ciebie przyjdzie,bo to zawsze On szuka czlowieka,a nie czlowiek Jego,choc nam moze sie wydawac,ze my Go szukamy(to nie Elzbieta przychodzi do Maryi,a odwrotnie-a wlasciwie to maly Jezus-moze mial dopiero kilka dni-juz idzie do czlowieka,a droga byla daleka,trudna,gorzysta,niedostepna...)
Mowisz,ze nie mozna poznac czlowieka,nie sluchajac go.Ty juz wydales osad-widzisz tylko ''gware wlasnego ja'',a wiec sluchasz go i mozesz go poznac-i poznajesz,bo wydajesz taki a nie inny sad.
Jeszcze mala rada,prosba-nie musisz sie stosowac do niej...
Sa takie grzechy,ktore nazywaja sie ''grzechami przeciwko Duchowi Sw''...wez przeczytaj,stan w prawdzie i przemysl ''co nieco''.Jesli nie staniesz w prawdzie,a bedziesz chcial do mnie napisac,to nie rob tego-to nie bedzie mialo sensu-nie odpisze.Jesli natomiast staniesz w prawdzie,to tym bardziej nie bedzie mialo sensu,bo bedziesz juz wszystko wiedzial-czego serdecznie Ci zycze. (11545)| kasia | data: 28.12.2009, godz: 21:35 |
Witam wszystkich, piszę tu bo czuję się strasznie smutno,a wiem że tu bedzie mi w stanie ktoś pomóc-nawet zwykłym słowem...Proszę kogoś o dobrym sercu o modlitwe za mnie i za zdrowie w mojej rodzinie, przede wszystkim dla taty, bardzo tego potrzebuję.Wiem, że się na Was nie zawiodę, pozdrawiam. (11544)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 28.12.2009, godz: 20:24 |
Witam
Od dziś chodzę do psychologa, dziś byłem zapisany na godz.14: 30 do psychologa i udało mi sie do niego dostać, po nie udanych próbach wreszcie się udała już chciałem zrezygnować, a jak się na wizytę trzeba długo czekać, kiedyś chodziłem do psychologa ale nic nie pomógł, teraz mam nadzieję, że będzie lepiej. Choć bardzo dobrze mi się z Panią psycholog rozmawiało. To była moje pierwsza wizyta.
Pani psycholog zadawała pytania, rozbiła ze mną tzn. wywiad, wydaje się że jest dobrym psychologiem, zleciła mi bym się na 2 wizytę zapisał do psychiatry , więc dziś zapisałem się do Pana psychiatry na konsultacje, może będą mi potrzebne jakieś leki itp. mam problemy z nerwami ,nie zawsze potrafię nad tym panować.
Zapisałem sie do Pana Psychiatry na 13.stycznia, 2010 roku, na godzinę 13:00 a na 3 wizytę mam się zapisać znów do Pani Psycholog dlatego dziś od razu sie zapisałem na 21. stycznia 2010 na godz. 14:30 więc jestem zapisany na 2 wizyty, tak jak mnie prosiła pani Psycholog, po tych wizytach podejmie decyzję co dalej, choć dziś już dała propozycje, że dla mnie najlepszym wyjściem będzie terapia grupowa i Pani Psycholog zobaczy gdzie na taka terapie można się zapisać i da mi namiar a ja się zapiszę. najbardziej się boje, że nie dam rady się zwolnić bo pracuje do godz. 14 , a zależy mi by chodzić do psychologa. Nie wiem jak mam powiedzieć Kierownice i jak się zwolnić.
Proszę Was o modlitwę za mnie by Pani psycholog była w stanie mi pomóc, by terapia i leczenie przyniosło pozytywne rezultaty, żebym zaczął życie od nowa,
proszę Was też o modlitwę za moją kierowniczkę by nie robiła mi problemów w zwalnianiu się do Lekarza i by zawsze mnie zwalniała.
Pozdrawiam Łukasz
(11543)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 28.12.2009, godz: 17:11 |
Do Trawiasta, lat 28
Do Krzysztof, lat 23
Cześć
Muszę sie zastanowić nad tym co robię dobrze.
Tylko że mnie jest ciężko wpaść w samouwielbienie ponieważ ja mam niską samoocenę. Nigdy nie myślałem nad tym co robię dobrze ponieważ mi się wydaje że wszystko robię źle i myślę tylko nad własnymi wadami, błędami, chce je poprawić. Chce w przyszłości dać szczęście dziewczynie więc chce wyeliminować błędy jakie popełniam. Chce być lepszy.
Nie wiem chyba nie mam zalet, chyba nie ma rzeczy którą robię dobrze.
Nad spowiedzią też się nie zastawiałem.
Trawiasta piszesz że w przyszłości założę rodzinę będę mieć dzieci, żonę, tylko, że ja sie boję, boję się czy są jeszcze dobre Dziewczyny. Nie potrafię nawiązać kontaktu i znajomości z dziewczynami, nie potrafię rozmawiać z dziewczynami brak mi pewności siebie, mam niską samoocenę, boję się wygłupić. Ale też nie chce już być sam, nie chce być samotny, nie chce spędzić następnych świat sam, i nie chce spędzić następnego Sylwestra sam, też nie chce spędzić następnych walentynek sam, czasami mi jest przykro jak widzę zakochaną parę. Miłość to cos pięknego
Nie wiem ja i o czym rozmawiać z dziewczyną.
Wiem, że pierwszy krok należy do mężczyzny, ale boje się tego pierwszego kroku, boję się zaufać, boję się samotności, boję się odrzucenia, nie potrafię zagadać porozmawiać z dziewczyną nie potrafię podrywać Dziewczyny, jestem nieśmiały, oraz zamknięty w sobie. może wy mi pomożecie.
Pozdrawiam Łukasz
(11542)| Alys, lat 21 | data: 28.12.2009, godz: 15:22 |
Yh tylko, ze Zniewolony umysł powstał w 1951r. Muszę opisać problematykę od lipca 1952r. Coś mi się zdaje, że promotor by tego nie poparł. (11541)| Alys, lat 21 | data: 28.12.2009, godz: 15:20 |
Fatima dzięki bardzo też myślałam o Miłoszu:) (11540)| Fatima, lat 18 | data: 28.12.2009, godz: 14:37 |
Do Alys
Myślę,że Kuroń(Wiara i wina, Gwiezdny czas), Michnik (Kościół lewica dialog), Miłosz (Zniewolony umysł), Krystyna Kersten. (11539)| Alys, lat 21 | data: 28.12.2009, godz: 12:26 |
Cześć a teraz zagadnienie z innej beczki. Mam nadzieję, że mi pomożecie. Czy znacie jakiegoś autora lub publicyste, który zajmował się w latach 50-70 prawami politycznymi obywateli lub prawami człowieka? Jeśli kojarzycie kogoś to proszę dajcie mi znać:) Z góry dzięki za pomoc:* (11538)| Trawiasta, lat 28 | data: 28.12.2009, godz: 09:25 |
Łukaszu,
wlasnie Krzysztof ma racje - a myslales o tym, co robisz dobrze?
Pisales niedawno - ze Nowy Rok bedzie poczatkiem zmian w Twoim zyciu. Niech te zmiany zaczna sie od Twojego serca i mysli - zacznij codziennie zastanawiac sie, CO ROBISZ DOBRZE.
Nie popadaj w samouwielbienie i zachwyt bo to zle i szkodzi. Po prostu - spojrz na siebie i popatrz TO ZROBILEM DOBRZE, W TYM JESTEM NAJLEPSZY. Musisz nauczyc sie doceniac swoja prawdziwa wartosc (wewnetrzna wartosc), bo - jesli zamierzasz kiedys miec zone i dziecko, jesli chcesz stworzyc dobry dom pelen milosci i szacunku - musisz uwierzyc w swoje dobro, musisz byc silny wewnetrznie. I sprawiedliwy.
Bez pomocy Pana Boga Ci sie to nie uda, dlatego dobrze jest robic rachunek sumienia podczas wieczornej modlitwy, dziekujac Mu za wszystko co nam dal kazdego dnia i przepraszajac za to, co zrobilismy zle.
Łukasz, uszy w gore. Moze koniec roku to dobra pora na spowiedz podsumowujaca caly rok 2008? Myslales o tym? Takie zakonczenie starego roku i wejscie w Nowy Rok...
X,
przyznam ze wpedziles mnie w zaklopotanie :-) mam taką zasadę, że nie dzwonię do obcych mezczyzn i nie podaje swojego numeru telefonu osobom, ktorych nie znam. Jesli chcialbys ze mna porozmawiac, wyjasnic cos, to moze sprobuj napisac email? podawalam go juz kilkakrotnie, kilka osob w ten sposob skorzystalo z tej formy kontaktu ze mna.
Jesli ktos chce napisac do mnie to zapraszam - trawiasta81@o2.pl -> prosze tylko o cierpliwosc bo od dzis jestem znow w pracy wiec nie bede mogla "od razu" z kopyta odpisac.
Nie chce zebys czul sie skrepowany ani nie chce zebys czul jakakolwiek presje z mojej strony. Jesli chcesz mi cos powiedziec, napisac, zrob to prosze na email.
Pozdrawiam Cie serdecznie :) dobrego dnia (11537)| Marcin | data: 28.12.2009, godz: 09:16 |
Już od rana słyszę wiadomość która dziennikarzom wydaje się niezwykle bulwersująca-Polacy marnują 4 miliony ton żywności rocznie. Rzeczywiście jest to wstrząsające tym bardziej ze to samo radio podało że ponad 2 miliony ludzi w Polsce żyje w skrajnej nędzy.Ale jest też dobra wiadomość która może pozwolić to zmienić. Jeśli damy komuś żywność jako osoba prywatna czy firma to nie będziemy musieli od tego płacić podatku tak jak wcześniej. Wiec komu zbywa niech daje,niech pomaga tym którzy mają za mało żeby godnie żyć...... (11536)
Łukasz pomyśl także nad tym co zrobiłeś dobrze, nad swoimi dobrymi cechami.
Pozdrawiam (11535)| X | data: 27.12.2009, godz: 22:18 |
Trawiasta
Nie mam zadnego wykszt.teologicznego,niczego nie studiowalem,zreszta bylaby to tylko wiedza nabyta.Owszem,czasem zajrze do jakiejs ksiazki,slownika,poslucham czegos...
To,co pisze wydaje mi sie proste,oczywiste,naturalne...Wciaz jednak mam wrazenie,ze moje rece pozostaja ''puste'',wszystko to ''malo'',ze chyba ''zakopalem talenty''...
Tak jak piszesz,odpowiadasz,robisz to dobrze.Piszesz spokojnie,bez emocji;piszesz o milosci dobrze,kazdemu-czasem na rozne zaczepki-mow tylko o milosci tak,jak to robisz.Taka postawa zniecheci rozmowce,moze czasem rozzlosci,bo moze liczyl na jakies ''utarczki'',na to,ze jego''pozostanie na wierzchu''itp.Mow tylko o milosci,bo jesli zacznie sie brnac,to potem trzeba wybrnac,a to nie zawsze sie udaje,czasem jest trudno,a kazde Twoje ''potkniecie''-nawet przejezyczenie zostanie wykorzystane przeciwko Tobie.I nawet jesli''rozmowca''bedzie o tym wiedzial,nie przyzna sie;''wlozy''Ci w usta jeszcze jakies slowa,ktorych nie powiedzialas i z wyrazem triumfalizmu''oglosi zwyciestwo''.
Jest jeszcze cos,co powinnas wiedziec,ale nie moge tu tego mowic;czuje sie troche nie fair wobec Ciebie,nie chodzi moze o mnie,ale...komputer nie jest moj,ale podalem nr tel..Jesli zechcesz mozesz przyslac SMS-a,odpisze,wiele sie moze wyjasni? (11534)| X | data: 27.12.2009, godz: 21:34 |
Do egoisty lat28
Sw.Pawel mowi:''Dobrze czyni,kto poslubia swoja dziewice,a jeszcze lepiej ten,kto jej nie poslubia.Mowi tez:''Jestes zwiazany z zona,nie odlaczaj sie od zony,jestes wolny,nie szukaj zony''.
Nie mowi jednak,zeby spedzac zycie na realizowaniu wlasnych przyjemnosci,a tym bardziej o''powolaniu''do tego. (11533)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 27.12.2009, godz: 20:22 |
Cześć
Już Święta minęły i zbliża się koniec roku. ja teraz zastanawiam się co źle zrobiłem, co mogę poprawić, poświęcam czas na refleksje , teraz czas by cos postanowić, postawić przed sobą postanowienie noworoczne. W tym roku popełniłem sporo błędów, na których teraz chce się uczyć i teraz nie chce popełniać tych błędów. Czy macie już postanowienia noworoczne, i jak spędzicie Sylwestra. Ja miałem plany na Sylwestra ale żeby zrealizować swoje plany musiałbym mieć dziewczynę, chciałem załatwić zaproszenie na Bal Sylwestrowy, lecz sam na ten bal się nie udam.
BAL SYLWESTROWY
Data imprezy: 2009-12-31, czwartek
Sylwester jest okazją do dobrej zabawy, dlatego też proponujemy Państwu wspaniały Sylwestrowy Bal przy hitach z lat ’70, ’80, ’90. Na żywo zagra zespół „Cygańskie Czary”. Dodatkowo muzycy grając na akordeonie oraz skrzypcach będą urozmaicać Państwu czas. Sprawimy, że ten wieczór pozostanie niezapomniany! ZAPROSZENIA- DODATKOWA SPRZEDAŻ »
czyli muszę zrezygnować z tego balu, no cóż może za rok mi się uda.
Pozdrawiam Łukasz
(11532)| Alys, lat 21 | data: 27.12.2009, godz: 19:56 |
Do Aga,
no tak Rysiek to był Rysiek, ale ten Maciej Balcar co teraz gra też spiduje się świetnie. Hi mam bzika na punkcie Dżemu
Miło, że pytasz o rekolekcje. Rekolekcje dla niepełnosprawnych są całkiem podobne do takich zwykłych, lecz o wiele lepsze. Tak mi się zdaje, ponieważ z takich rekolekcji zawsze wynoszę więcej:* Na takim pierwszym spotkaniu byłam rok temu. Hym szczerze to poszłam na nie bez przekonania. Zaprosiła mnie na nie bliska koleżanka, która akurat była wolontariuszką, Miałam szczęście, bo odbywały się w mojej miejscowości:) Wiesz chciałamn się spotkać z koleżanką, której dawno nie widziałam. Jednak już po kilku godzinach kapnęłam się, że warto zostać:) Trudno opisać atmosferę tych kilku dni. Było wpsaniale, aż tak że nawet teraz jak są organizowane biorę urlop i jestem z nimi:) Następne spotkanie jest w marcu. Hi już mi się micha śmieje, jak pomyślę co mnie czeka:) Przedział wiekowy od chyba 10 lat do 70 chyba, hi nie pamiętam dokładnie. Jest stała grupa, czasami ktoś nowy dochodzi. Raz do roku są organizowane na Kaszubach takie 10 dniowe rekolekcje. Nie byłam na nich, ale z opowiadań wiem jak to mniej więcej wygląda. Np 2 osoby-wolontariusze biorą pod opiekę jedną osobę. Hi niektórzy się śmieją ze pełnosprawni uczą się sprawności od niepełnosprawnych:) Wiem jedno, że dzięki tym ludziom można naładowac baterie na długi czas, ich radość życia jest wielka:) Są też trudności, ale razem można je pokonać:* (11531)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |