Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [354] [355] [356] [357] [358] [359] (360) [361] [362] [363] [364] [365] [366] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Piotrdata: 10.12.2009, godz: 01:53

Krzysztof lat całe 39: nie wprowadzaj do dyskusji w której nie brałeś udziału elementów niemerytorycznych. Twój wiek nie jest absolutnie żadnym argumentem. A raczej jest - a rebours. Nie interesuje mnie ile trwały studia na politechnice anno domini 1997 bo nie pisałem na ten temat absolutnie nic. Jeśli masz nadzieję że H zachowa się na poziomie nie pisząc ze mną to spróbuj również zachować ten poziom. I jeszcze mała rozrywka intelektualna - gdybym napisał że mam lat 42 zamiast 22 najpewniej nie napisałbyś nic. Zastanów się zatem dobrze nad zwartością treści w swojej wypowiedzi. Bo jeśli konstrukcja wypowiedzi opartej na resentymencie rozsypuje się od razu po zmianie jednej danej oznacza to że wypowiedź jest... No właśnie, jaka? Ale do rzeczy chłopcze, jeśli masz zamiar cokolwiek odpowiedzieć. Bo paluszki swędzą od razu, a główka pracuje wolniej. Pozdrawiam infantylny Krzysiu lat 39

(11180)
Xdata: 10.12.2009, godz: 00:02

Ależ może być dobra krytyka,wypływająca z miłości,a jednocześnie ukazująca komuś jego wady i błędy-wszystko zależy od naszych najgłębszych intencji.Jest też coś takiego co nazywa się''surowym miłosierdziem''-nie będę tego rozwijał,bo chyba wiadomo o co chodzi?Zresztą,''w cztery oczy'',można mówic drugiemu człowiekowi więcej,niż w obecności innych.A tu jest chyba taka sytuacja,bo dwie osoby mogą sobie rozmawiać i nikt ich nie zna.

(11179)
Agata, lat 23data: 09.12.2009, godz: 23:24

Do: Tomasz
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Czasami odnoszę wrażenie, że nie umiemy już cieszyć się z życia. Jesteśmy w tak ciągłym biegu, że nie potrafimy zatrzymać się chociaż na jedną chwilę, by zainteresować się sprawami drugiego człowieka, a co dopiero podjąć refleksję nad sobą. Ten nasz bieg jest właściwie ucieczką. Boimy się zaangażowania w jakąkolwiek relację, bo to może spowodować ból, a współczesny człowiek chce przecież o nim zapomnieć. Jego dewiza to: „nic nie czuć”, albo raczej „czuć się zawsze dobrze”. A przecież jest to niemożliwe, bo nie da się „amputować” serca i niczego nie czuć - można jedynie te uczucia zagłuszać albo spychać. Niestety one powrócą i to ze zdwojoną siłą, co może przynieść bardzo niekorzystne skutki. Bez odrobiny autorefleksji nigdy nie spotkamy się dobrze z drugim człowiekiem, a to wszystko przenosi się na nasze życie duchowe, którego nie można oddzielić granicą od życia codziennego. Nasze życie to piękna mozaika barw-jednak od nas zależy jakie „kolory” wybierzemy do jej stworzenia.
Pozdrawiam:)

(11178)
Xdata: 09.12.2009, godz: 23:22

Łukasz,jak można być czegoś na 100% pewnym,(że już nigdy dziewczyny,żony,dzieci...)i jednocześnie mieć jeszcze nadzieję,mówić,że ona umiera ostatnia?Przecież ona już umarła(100%!).Ale jak to mówią:Dum spiro,spero-dopóki żyję spodziewam się!Człowiek wiary nigdy nie powinien tracić nadziei,nie popadać w pesymizm,w czarnowidztwo i nie mówić o samotności,bo-jak mówiłem-w Piśmie Sw. niczego o samotności nie ma!Może będziesz sam,opuszczony,czuł się takim,ale nie samotny.Jeśli będziesz sam z przymusu,to pewnie będzie ciężko.Można być też sam,lecz z wyboru-wtedy jest się szczęśliwym;jest to''pójście na maksimum''.Jednak do tego trzeba mieć szczególną łaskę,nie jest to tylko jakieś zwykłe wyrzeczenie.Dobrowolnie,z miłości do Królestwa-''Kto może pojąć, niech pojmuje''.

(11177)
Trawiasta, lat 28data: 09.12.2009, godz: 22:33

Łukaszu, nie obraziles mnie. To byla cytowana wypowiedz (moja) sprzed jakiegos czasu do Ciebie. Troche sie zdenerwowalam ale juz mi przeszlo, wiec nie ma co wracac do tej sprawy. Nie gniewam sie na Ciebie, naprawde.

Łukasz, przeczytaj koniecznie ksiazke "Miłości trzeba się uczyć" Waltera Trobischa. Jest krociutka i piekna. Mnie dala duuzo do myslenia, bardzo mna poruszyla.
A jak bedziesz miec mozliwosc przeczytaj tez ksiazke "Dzikie serce" Johna Eldredge. To ksiazka dla mezczyzn, o mezczyznach, o ich tesknocie do kochania i bycia jednoczesnie prawdziwym mezczyzna, o obecnosci wsrod bliskich i o potrzebie uzdrowienia serca. JEst napisana przez amerykanskiego doradce rodzinnego wiec troche inaczej niz jestesmy do tego przyzwyczajeni tu w Polsce, ale warto ja przeczytac bo daje duzo do myslenia.

pozdrowienia dla wszystkich.

(11176)
Magdadata: 09.12.2009, godz: 21:57

do @>---
Mylisz pojęcia facet, nie o dziewczyny chodzi tylko o miłość. To zasadnicza różnica, dziewczyn można mieć dużo, facetów też ale miłość jest tylko jedna- ta właściwa jest tylko jedna.

(11175)
Alys, lat 21data: 09.12.2009, godz: 21:36

Krzysztof hi Łukasz użył argumentu o agencjach, hi tylko nie pomyślał, że jakby faceci do nich nie chodzili to by ich nie było:) Jesteśmy tylko ludźmi i kreujemy świat, tylko od nas zależy jaki on jest. Łukasz, jeżeli zawsze będziesz narzekał prawda nie znajdziesz kobiety. Kobieta potrzebuje faceta z krwi i kości a nie dziecko z krwi i kości i z dodatkiem mleka pod noskiem. Łukasz polecam Ci,abyś poszedł raz na rekolekcje dla niepełnosprawnych. Zobacz siłę tych ludzi,a skumasz, że trzeba patrzeć głębiej na życie. Widzisz wypisujesz, że chcesz być dobry że to i tamto. Tylko pamiętaj, że Bóg nie zapyta ile miałeś dziewczyn itp. Ważne, żeby sobą wywoływać uśmiech serca drugiego człowieka:)

(11174)
Krzysztof, lat 23, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 09.12.2009, godz: 21:18

Łukasz można znaleźć znaleźć 1000 argumentów ze kobiety są złe, a drugie 1000 ze jednak są dobre, wiec jaka jest prawda?



(11173)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 21:11

Do Trawiasta, lat 28
Przepraszam Cię za moją wypowiedź nie wiedziałem, że Cię urażę, nie chciałem Cie obrazić. Już tak nigdy nie napisze chciałem być miły widzę, że nawet to mi nie wychodzi.
Pozdrawiam

(11172)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 20:51

Witam!
Ja jestem pewny na 100% że nie będę mieć Dziewczyny, że nie będę mieć żony oraz nie będę mieć dzieci, smutne ale prawdziwe. Wiem na co mogę liczyć.
Jeszcze się taka nie narodziła co by mnie chciała. Ja już się z tym pogodziłem , że nie mam Dziewczyny i że będę sam i samotny.
Nie jestem przystojny i nie jestem bogaty. Słyszałem też słowa takie, że ja nie jestem chamski i bezczelny , albo że nie jestem cwaniaczek , który bajeruje.
Wiem, ze nie jestem za bardzo spokojny a Dziewczyny nie lubią takich spokojnych chłopaków. Więc nie mam na co liczyć , trzeba sie z tym pogodzić. Nie ma co się martwić głowa do góry. Jeszcze nadzieje zostało a słyszałem, że nadzieja umiera ostatni, mam nadzieję, że nie umrze.
Pozdrawiam Łukasz

(11171)
Alys, lat 21data: 09.12.2009, godz: 20:50

Laro tu nie chodzi o to, że chcę pokazać, że jestem ponad Tobą czy kim innym, w oczach Boga jesteśmy tacy sami. Tylko po co takie informacje udzielać na forum?
Nso nie daj się. Jeszcze trochę i powtórzymy wakacyjne lody, a jak Pan da to widzimy się na szlaku:*

(11170)
Alys, lat 21, e-mail: aalliiccjjaa1@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 20:23

Laura zapewne jesteś mądrą kobietą i wiesz, że pozory mylą. Nie powinnam pisać tego, co pisałam do Łukasza. Robaczki nadchodzi czas Wielkiej Miłości:*

(11169)
Trawiasta, lat 28data: 09.12.2009, godz: 20:07

Trawiasta, lat 28 data: 09.11.2009......
Ostatni raz w temacie Ł.

Nie chce sie przytulic, Łukasz, bo przytulam sie tylko do osob, ktore sa moimi przyjaciolmi albo bliskimi -a Ty do nich nie nalezysz. I nie pisz do mnie w taki sposob, bo sobie tego nie zycze. Ok?

Zdenerwowales mnie dzis, to fakt. I nie mam zamiaru tego ukrywac.
Niepotrzebnie w sumie, teraz to widze, ale trudno - stalo sie. Nie zamierzam do tego wracac. Czasem trzeba malej burzy zeby powietrze bylo rzeskie...

Chwilo, to co napisalam bylo odpowiedzia na wpis Łukasza do mnie- ktory nie polecial na prywatna poczte. Napisal mi, zebym sie do niego przytulila, co odebralam zle. A ze odebralam zle, poczulam sie zła, czego nie zamierzalam ukrywac. I napisalam wprost co czuje i przezywam.
Bo najgorzej jest pisac "kocham Cie bracie i siostro" a piszac to zgrzytac zebami ze zlosci ktora w tobie az kipi. To jest obluda, a ja nie chce byc obludna.
Wyrazalam swoje zdanie wiele razy i staralam sie pisac spokojnie i rzeczowo. Ale nie zawsze sie da... Jestem emocjonalna, wzruszam sie i denerwuje sprawami innych osob i nie ukrywam tego. To wielka zaleta byc emocjonalnym ale czasami daje sie poniesc nerwom - co jest wada - na szczescie szybko o tym zapominam. To tez zaleta.
Chwilo,Ty rowniez moglas napisac do mnie na maila zwracajac mi uwage ze cos Ci sie nie podoba - czemu tego nie zrobilas? Moglaby sie z tego wywiazac fajna dyskusja...? Co o tym sadzisz?

Jeszcze jedno - nikomu nie mowie ze ma zostac lub isc, wrecz przeciwnie - kilka razy pisalam do osob ktore wyrzucaly Łukasza, ze kazdy ma prawo pisac na tym forum.

Chwilo, mam pytanie - Jakie to wszystko ma teraz znaczenie? W jakim celu to piszesz? Po to zeby odgrzebywac wszystko i tlumaczyc sie na forum publicum? Wybacz, ale jesli tak to poszukaj prosze kogos innego. Ja nie mam na to czasu... ani ochoty. Jesli ktos zamierza ze mna dyskutowac na temat moich wypowiedzi, to prosze bardzo - niech mi wysle email, to porozmawiamy. Ale prosze mnie nie wrzucac do jednego wora z innymi i prosze nie pisac uogolnionych oskarzen ze niby kogos wyrzucam i odsylam do psychiatry bez powodu..... Bo to nie jest prawda.

A tak na koniec - Tadeusz potrzebuje naszej modlitwy. Dostalam od niego informacje ze mimo terapii "kolega" nieco urosł... Lekarze beda zmieniac taktyke wobec "kolegi". Tadeusz potrzebuje nas teraz kochani, naszej modlitwy i sily. Moze zamiast sie rozliczac z kazdego slowa w wirtualu kleknijmy dzis i odmowmy dziesiatek Rozanca za Tadeusza... ?

Prosze Was tez o modlitwe za Kasie, moja kolezanke, ktorej starsza wiekiem mama trafila z anemia do szpitala. Dzis dowiedziala sie ze mama ma nowotwor... wlasciwie to nie wiadomo, czego bo przerzuty ma na calym ciele. Kasia kilka miesiecy temu stracila tate... Jest jej bardzo ciezko. Prosze, pomodlcie sie za nich...

z gory Wam dziekuje bardzo i pozdrawiam. dobrego wieczoru!

(11168)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 19:58

Witam
Jest też pytanie czy są dobre Dziewczyny, mam wiele przykładów że nie są dobre.
Mam złe zdanie i mam złą opinię na temat kobiet nie tylko ze swojego doświadczenia ale z doświadczenia innych.
Znam Sebastiana , był szczęśliwym mężem, ale jego żona zostawiła go dla innego, mają małą córeczkę która ma na imię Gosia, planują rozwód. Dobry mężczyzna bo go znam.
Znam Leszka, przykładny mąż, tata, ma 2 dzieci, jest też dobrym synem wierzący, chodzi do kościoła, uważa że uczestniczenie w kościele bez komunii świętej bez sakramentalnego przyjcie Pana Jezusa nie jest żadnym uczestnictwem, uważa , że jeśli jest się w kościele powinno się przyjąć Pana Jezusa do swojego serca, jest mocno wierzący, czasami aż za bardzo, podziwiam jego upór i wiarę, mimo , że jest mu źle , nie żali się i się uśmiecha przez łzy, warto z niego brać przykład, chciałbym być wierzący taj jak on, mówię, że jest dobrym człowiekiem choć on zawsze mówi , że dobry jest tylko Bóg, ale go żona też zostawiła dla innego, ona była ciężko chora a dzięki temu że on się modlił wyzdrowiała, to był cud on się modlił w grupie ze swoją wspólnota i o tej samej godzinie jego żona odzyskała przytomność, prawdziwy cud. Ona też była wierząca i chodziła z nim do wspólnoty ale mimo to go zostawiła, chłopak się załamał chodził do psychiatry, słyszałem, ze też planują rozwód ale on z uwagi na swoja wiarę nie chce, ona nalega, on był dla niej dobry a ona się tak odwdzięczyła.
Moja mama tez pracuje w śród ludzi i razem z nią pracuje 2 chłopaków jeden rozstał się z dziewczyną, ponieważ po 4 latach bycia razem ona zostawiła go dla innego choć później chciała wrócić on już nie chciał,
Inny mężczyzna miesiąc po ślubie udał sie z żoną na imprezę ale po pewnym czasie zobaczył, że żony nie ma szukał jej, martwił się, i wr5ócił załamany do domu i co się okazało ona z innym w łóżku po miesiącu małżeństwa nie za wcześnie, dzieci nie mieli bo chcieli po ślubie.
Dlaczego Dziewczyny pracują w agencji towarzyskiej, coraz więcej dziewczyn tam pracuje, nawet w Biblii jest napisane , ze to kobieta jest kuszona przez szatana to ona zerwała owoc, to ona namówiła Adama, to Ewa była winna, wniosek kobieta kusi mężczyznę, albo kobieta jest podatna na pokusy ze strony szatana, jest takie powiedzenie , gdzie Diabeł nie może tam babę pośle, kobieta zmienna jest, raz kocha raz nie, to kobieta uwodzi mężczyznę bo to ona jest płocią piękna, dużo zależy od kobiet. Czasami kobieta jest zarozumiała na punkcie swojej urody. Więc to kobieta jest bardziej skłonna do grzechu, jeśli kobieta nie da mężczyzna sam nie weźmie.
Ja sam miałem dziewczynę, która mnie zostawiła wysyłając do mnie tylko sms-a a po rozstaniu dowiedziałem się o wszystkich kłamstwach, że jak bym chciał pisać strony by zabrakło, spotkałem inne Dziewczyny które też były nie za pewne. jedna dziewczyna zapytała mnie ile zarabiam, inna powiedziała coś na moją urodę, inna zapytała czy w niedziele chodzę pod krawatem i czy mam samochód to była rozmowa telefoniczna ale ja z uśmiechem choć nigdy nie miałem samochodu odpowiedziałem tak mam samochód ale właśnie go sprzedałem. Czy dziewczyną zależy tylko na forsie i na tym by mieć przystojnego chłopaka, a czasami mi się wydaje , że nawet to nie wystarczy.
Mam kolegę z podstawówki Piotrek dziewczyna się z nim spotykała i co zarwała znajomość, Sławomir też nie ma szczęścia do kobiet i on chyba już zostanie sam do końca bo juz ma 40 lat.

(11167)
Tomek , lat 36, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 09.12.2009, godz: 19:24

Pamiętacie że przeżywamy Adwent ? :)

(11166)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 19:06

Do Chwili
Chwilo miaLam przemyśleć to co mi daŁaś do przemyślenia.Powiem tak.WspomniaŁaś o Jezusie. J tym nade mną zwyciężyŁaś, gdybyś o Nim nie wspomniaŁa caŁe Twoje gadanie poszŁO by na marne.Już maŁo brakowaŁO, a wŁaściwie żegnaŁam się już ze ZródeŁKiem.J jeszcze jedno.BYŁ takie traumatyczny czas w moim życiu, że z niczym sobie nie radziŁam, mając problem po porstu byŁam nie do zniesienia.Tak że najchętniej wszyscy wtedy odesŁali by mnie tam gdzie pieprz rośnie i jeszcze dalej, zwŁaszcza jedna Osoba.A zwŁaszcza od tej Osoby, która miaŁa mnie najgorzej dość, dostaŁam tak ogromne pokŁady cierpliwości i dobroci,Ze teraz patrząc w stecz wydaje mi się aż to nie realne.A jednak tak wŁaśnie byŁO.Anielska cierpliwość i nieustanne tLumaczenie spraw, które już byly wytŁumaczone.A ja już zapomniaŁam, że innym ze mną też wcale nie byŁO Łatwo i może wcale nie jest, a jednak zapominają, wybaczają i na nowo dają szansę i wyciągają rękę.Chociaż pewnie nie raz nie mają na to ochoty.

(11165)
@>---data: 09.12.2009, godz: 18:25

Do Magdy

Tak masz rację niech się chłopaki śpieszą z szukaniem dziewczyn,im wcześniej tym lepiej.
Bo pózniej to już nie ma szansy na znalezienie "nówki",zostają tylko do wyboru "używane",które jakiś frajer przeleciał i zostawił.

(11164)
Arndata: 09.12.2009, godz: 17:44

Do Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl
O miłości
"że tylko w cierpieniu miłość udowadnia swoją autentyczność. Cierpienie przyjęte w miłości chroni miłość przed samolubstwem. Miłowanie oznacza coś więcej niż oddanie siebie - oznacza poświecenie się dla drugiego."
"Jeśli miłujemy, będziemy zdolni do wyrzeczeń, a jeśli się poświęcamy, to znak, że kochamy". cyt. "Ku pełni Wolności i miłości" J. Immakulata Adamska OCD


(11163)
Karinadata: 09.12.2009, godz: 17:08

nie bardzo rozumiem Moniko Twoje pytanie ;) co masz zrobic jak nie masz zdolnosci manualnych? - zaakceptowac to. I zając się czymś co lubisz, lub mozesz robić. ja tez nie jestem super zdolną osobą. Czasem w pracy robię to czego nie lubię np liczę, oceniam..wiele rzeczy musiałam uczyć się dłużej. Nie wszyscy moga robic to co potrafią najlepiej bo np nie maja mozliwosci znalezienia takiej pracy. Trzeba wybierac czasem to co jest i starac sie to polubić. Z czasem mozna zmienic pracę na ulubioną ale trzeba mieć troche szczęścia, odwagi i pomysł - wizję.
Ja długo pytałam Pana Boga co mam robić? bo nie znoszę księgowosci a zawsze tam mi proponowano prace i tam mi sie nie udawało. teraz pracuje w administracji konkretnie w zamowieniach publicznych i opieram sie na ustawach, pisze pisma biore udzial w komisji przetargowej, mam rozne zadania, i nie jestem znudzona robieniem tego samego jak inni np cały dzień wklepują faktury, obsługują kasy fiskalne itd.
Pewne rzeczy trzeba polubić i przyjąć to co niezbyt ciekawe. Inaczej mozna by siedziec w nieskonczonosc na bezrobociu jesli wymarzona praca jest mało realna. Mimo to warto dążyc do jej realizacji, trzeba szukac pomocy w Uni o dofinansowanie na własny biznes.. często w ten sposob ludzie na własny rachunek pracują i realizują się. pozdrawiam :)

(11162)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 16:04

Chwilo przemyślę to co mi dałaś do przemyslania.

(11161)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 15:23

Do karina
napisałaś post zadresownay do samotnej kolezanki dnia data: 07.12.2009, godz: 18:42, IP: 83.28.63.206
Bardzo mądrze w nim napisałaś, gratuluje, ale mimo to martwi mnie kilka faktów temat w którym się wypowiedziałaś był o związku z mężczyzną który nie dawał szczęścia i był zły. Ja też uważam, że powinno się walczyć o związek. Ale ja się domyślam co dziewczyna czuje jeśli jest i mieszka ze złym człowiekiem obojętnym. Współczuję jej ale jej życzę by związek przetrwał.
Ale tez mam do Ciebie pytania w związku z Twoimi wypowiedziami otóż twierdzisz że powinno się być z takim mężczyzną na dobre i na złe, ale przecież jest jakaś granica wytrzymałości, kiedyś ta dziewczyna nie wytrzyma.
Wiec odpowiedz mi na pytanie:
Jeśli dziewczyna jest bita przez mężczyznę czy powinna być z nim mimo to???
Jeśli dziewczyna jest zdradzana albo jeśli mężczyzna zdradził swoją żonę czy ona nadal z nim powinna być???
A jeśli on Bedzie chciał rozwodu czy ona powinna nadal z nim być i nie powinna podpisać papieru???
Dlaczego w Polsce jest tyle rozwodów???
Czy na wszystko można sie zgodzić i czy wszystko można wybaczyć???
A jeśli miłość wygaśnie czy nadal powinni być razem???
Miłość nie trwa wiecznie , można powiedzieć, że nie ma miłości, ponieważ definicja miłości jest taka że miłość nie umiera i nie ustaje a skoro miłości juz nie ma to znaczy , że było to zauroczenie i że prysło jak bańka mydlana, a zostało samo przyzwyczajenie, ludzie są ze sobą ze względu na dzieci, lub przyzwyczaili się do siebie , lub boją się zmiany czy boją się samotności albo jest rozwód.
wniosek jest taki że miłość w związku to jest tylko zauroczenie kiedy zauroczenie znika pozostaje samo przyzwyczajenie tak jest w każdym związku. Czyli miłości nie ma. I życzę żeby kiedyś była miłość trwała aż do śmierci.
Pozdrawiam Łukasz

(11160)
Monika, lat 35, e-mail: monka@poczta.onet.pldata: 09.12.2009, godz: 15:14

Karino rozumiem Twój wpis odnośnie Matki Jezusa. Moja ziemska Mamusia przywiozła mi z Medjugorie figurke Matki Bożej. Kiedy postawiłam Ją w pokoju na pólce wleciał motylek do pokoju. Kiedy w niedziele poszłam na Mszę swietą taki sam motylek wleciał do kościoła. Niedawno przeczytałam książkę Tajemnice Jana Pwła II i z niej dużo sie dowiedziałam. Ponadto w ksiegarni nabyłam książke brata Efraima "Jezus Żyd praktykujący" i wiele poznaję.

W ostatnią sobotę myłam okna w mieszkaniu i sluchałam Radia Maryja z okazji 18 lat to naprawde Boże dzieło i Głos Maryi w naszych domach. Słuchanie tego Radia po cieżkim dniu mnie uspokaja.

Karino z Twoich wpisów wiem że pracujesz umysłowo. Powiedz co mam zrobić jak nie mam zdolności manualnych. nie chcę emigrować i być na marginesie.

(11159)
ciągle pod prąd...data: 09.12.2009, godz: 15:06

Witam. Dawno nie pisałam, bo czasami trudno tutaj przedstawić własną opinię z przyczyn, które pozwolę sobie przemilczeć. Mimo to czytam Źródełko regularnie.

Krytyka. Czy istnieje dobra krytyka? Tak istnieje, ale tylko wówczas, gdy wypływa ona z miłości, a nie z chęci podkreślenia czyichś wad lub błędów. Zwrócić uwagę z troską o drugiego człowieka to wielka sztuka.
Psychologowie twierdzą (nie jestem psychologiem, ale życie zmusza mnie czasem do analizy ludzkich zachowań), że jeśli np. krytykujemy dziecko (i jest to konieczne) to powinniśmy „w zamian” powiedzieć mu cztery komplementy lub ciepłe słowa. Wtedy nie burzy się jego poczucia wartości. I to są bardzo ważne sprawy!

Słowa. Słowa mogą zabijać i czasem są bardziej bolesne niż ciosy i zostawiają rany na bardzo długo. Dlatego trzeba uczyć się panować nad mową, bo raz wypowiedzianych lub napisanych słów nie da się już cofnąć.
Słowa mogą też dawać życie: „Pięknie wyglądasz”, Dziękuję, że mogę na ciebie zawsze liczyć”, „Miło cię widzieć”................................

Tolerancja. Tak się składa, ze żyjemy w czasach w których słowo to nabiera szczególnego znaczenia. Odnosząc się jednak do sytuacji w Źródełku i na innych forach – nauczmy się wreszcie przyjmować do wiadomości fakt iż jesteśmy różni. Jeden lubi morze inny góry, ktoś kocha matematykę, ktoś inny poezję. I co w tym złego? Czy Was nie interesuje inne zdanie, inne spojrzenie na ta sama rzecz?

I wciąż aktualne pytanie „Panie: Kto jest moim bliźnim?” Jezus mu odpowiedział: „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców.....(Łk 10, 30-37) ................. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" On odpowiedział: "Ten, który mu okazał miłosierdzie". Jezus mu rzekł: "Idź, i ty czyń podobnie!"

„Jeśli ktoś chce być pierwszy, niech będzie ostatni ze wszystkich i sługą wszystkich!"

(11158)
Xdata: 09.12.2009, godz: 14:58

Ktoś tu jest bardzo zdenerwowany(Chwila).Ja nigdy się nie denerwuję,co bardzo polecam.To bez sensu.Nigdy nie ulegajmy emocjom,panujmy nad każdą reakcją i każdym wypowiedzianym słowem.Słowo potrafi wyrządzić czasem więcej szkody,niż potrafimy to sobie wyobrazić.Wiem,nie stanie się to od razu,czasami trzeba na to wielu lat.Określenie mnie''jakimś iksińskim'',świadczy o braku tolerancji,niechęci,może pogardzie;określenie to wyraża też agresję,co potwierdza to,co mówiłem o denerwowaniu się.A słowa:''...i jak widać nic nie dotarło'',mówią o skłonnościach do apodyktyzmu,do narzucania innym swej woli(bo,wiadomo-''moje musi być na wierzchu'').To nie tak,nie tędy droga.

(11157)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 14:30

Boźe- nie! Nie mam siły już na takie bzdury!Skoro jestem taka niedobra i taka niekulturalna to więc znikne ze żróełka i będzie święty spokój, i nikt się denerwować nie będzie i tak będzie widzę najlepiej.A co do moich słów to były owszem bardzo ostre, ale nie nazwałam nikogo psychicznym czy coś w tym stylu.Zegnam towarzystwo i życzę słodkiego milego życia z Łukaszem na żróęłku i jemu podobnych.Zdrowych spokojnych świąt Bożego Narodzenia.To już jest koniec.

(11156)
Magdadata: 09.12.2009, godz: 14:10

Bardzo podobał mi pewien chłopak. Nie zwracał na mnie uwagi, poznał świetną dziewczynę, wiem bo również ją znam. Piszę żeby powiedzieć wszystkim chłopakom. Jeśli jesteście pewni, nie przegapcie miłości swojego życia. Ona wbrew pozorom nie będzie czekać, bo też jest wartością, a wartości się nie rozmienia, bo traci się wartość. W tym przypadku konsekwencje są dla mnie miłe, ale przekonałam się i mogę z czystym sercem dać radę wszystkim którym zależy na prawdziwej miłości, nie wystawiajcie jej na bezsensowne próby bo odejdzie, zwyczajnie, tak jak odchodzi się w różnych sytuacjach w życiu...

(11155)
Chwila data: 09.12.2009, godz: 13:59


Do Aldony

Ostatnie zdanie nie Twoje? poczytaj - zobaczysz...A może zastanów się ...co może patrząc na Ciebie i wiedząc co piszesz i myslisz co może powiedzieć o Tobie Pan Jezus...czy dla niego Twoje sumienie jest czyste i Ty tak z ręką na sercu patrząc mu głeboko w oczy powiesz że jesteś w porządku i czego ktoś ode mnie chce..Twój Pan Jezus o którym tak lubisz podobno rozmawiać bronił grzeszników więc pewnie też stanąłby w obronie Łukasza czy kogos innego kogo Ty na każdym kroku atakowałaś bo Cię denerwuje albo zarzuca nachalnymi tekstami czy uważasz że Ty powinnaś się tak zachowywać i czy możesz sobie szczerze i beztrosko rozmawiać o Jezusie i z nim no nie wiem bo zapominasz czego on nauczał kochaj bliźniego swego jak siebie samego a Ty tylko pretensje i wręcz agresja jakie Ty masz słowinictwo a może to czytają małoletni i im to nie odpowiada więc przestań się zajmować kto czego nie powinien a zajmij się sobą i pracuj nad sobą zanim popadniesz w coś z czego ciężko będzie Ci wyjść

aldona, e-mail: adona25@wp.pl data: 12.10.2009, godz: 15:40, IP: 82.177.130.66


"Ciągle pod prąd....Tak, jeszcze broń Lukasza, jeszcze go broń..A napewno jemu
i nam to wyjdzie na dobre.Ludzie na milośc Boską, otwórzcie oczy i nie bądzcie zaklamani!Bo to jest najgorsze, bronić tego czego się nie powinno bronić.

J weż mi takich tekstów tutaj nie wal, ze Łukasz ma prawo pisac con chce.



(11154)
Chwila data: 09.12.2009, godz: 13:23



Do Aldony

Proszę bardzo Pani zapominalska zdanie nr 2

"aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl data: 03.12.2009, godz: 12:41, IP: 82.177.130.66


Wlasnie moderator jest po to zeby nie dopuszczac do syfu.A jednak dopuszcza i to jest najbardziej denerwujące. A co do wpisow Lukasza to cięzko ich nie czytac są tak nachalne i dewerwujące.A Pana Jezusa może jednak w to wszystko nie wplątujmy"


(11153)
Chwila data: 09.12.2009, godz: 13:18



Do Aldony

Komuś mówicie żeby nie być dzieckiem i się nie obrażać, a sama jak się zachowujesz, ale co prawda w oczy kole...widziasz jak to jest, ale wyluzuj co...i to sa wklejone Twoje słowa ze Źródełka to jak można Ci wmawiać coś czego nie powiedziałaś, poczytaj swoje wpisy to sobie przypomnisz...i jeszcze raz jeju nie chodzi o jakiegos Łukasza, tylko że tak możecie postepować w stosunku do każdego, a to nie jest wasz prywatny folwark

(11152)
Xdata: 09.12.2009, godz: 12:34

Tak tu sobie czytam,i widzę,niestety,że sporo wśród-chciałem powiedzieć:Was,ale chyba- a nawet na pewno-powiem:Nas,bo przecież nie jestem doskonały i nie wiem,czy mnie czasem w przyszłości''nie poniesie''?A więc,skąd te kłótnie te spory?Przecież my,chrześcijanie mamy być ''jednego ducha'',mamy mieć Ducha Chrystusowego!To przecież On jest Prawdą,nie ma dwóch,trzech,czy 10-ciu prawd!Przecież nie żaden Budda,Mahomet,czy-jak przedwczoraj powiedział Z.Hołdys-Manitu-tylko Jezus Chrystus.Jeśli ktoś mówi,iz nie będzie czytał już czyichś wpisów,to mówi nieprawdę,bo będzie czytał!!Bardzo złą rzeczą jest,gdy jedna osoba próbuje namówić drugą do tego,by kogoś nie czytać,nie zwracać na niego uwagi,ignorować,traktować jak powietrze.Ale myślę,że nikt do końca nie jest zły,że i tak będzie czytać-no i dobrze cieszę się,że tak będzie.

(11151)
Krzysztof, lat 39data: 09.12.2009, godz: 12:10

Do Piotra 22:

Ja też Piotrze uważam, że Hania zachowa się a poziomie i nie podejmie z tobą dyskusji, bo z dzieciakami nie ma sensu dyskutować. Skoro taki jesteś doskonały w liczeniu to może weź pod uwagę, że studia na politechnikach kiedyś trwały nieco dłużej, niż na innych uczelniach. Ale ty przecież jesteś wszechwiedzący jako dziecię reformy oswiaty.Gimnazja was doskonale nauczyły liczyć :)))))) trochę kultury chłopcze i wreszcie dorośnij

(11150)
Xdata: 09.12.2009, godz: 12:08

Jak można mówić,żepozostanie się przy czytaniu,że szkoda klawiatury na nas,a dosłownie za chwilę dokonać 3-ech wpisów?To brak konsekwencji świadczący o słabości.Ale ja lubię ludzi słabych,chwiejnych,''poszukujących'',lubię rozmawiać z niewierzącymi-przynajmniej tak się deklarującymi,mogę ich słuchać godzinami.Wolę jednak ludzi silnych,o wyrazistych poglądach-podobnie jak tamci-ale już- przynajmniej do pewnego stopnia- już ugruntowanych.Mówienie przez kogoś,kto ma dopiero 21 lat ''robaczki',''ludkowie'',świadczy o pysze,a to jest złe.Tak może mówić osoba o wiele starsza-wtedy może to być nawet przyjemne.

(11149)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 09.12.2009, godz: 11:21

Tego już jest za wiele.Jeśli na żródełku nie umie się rozmawiać o niczym więcej jak o Łukaszui jeśli Chwila wmawia mi słowa,których ja nie powiedziałam, to życzę Wam zdrowych spokojnych SwiątBożegoNarodzenia i ja już tu nie będę zaglądać.

(11148)
Chwila data: 09.12.2009, godz: 11:13


Do Aldony

Odpowiedź i koniec tematu...No nareszcie nie widzisz Łukasza i jego tematów, jakaż zmiana w końcu, bo niedawno jeszcze twierdziłaś, że on i jego teksty są tak nachalne, że nie sposób ich nie czytać, no popatrz a jednak niemożliwe stało się możliwe

(11147)
Chwila data: 09.12.2009, godz: 11:06


Do Trawiastej i Aldony

ojej no własnie nie chcecie Ty i Aldona o czymś mówić, a same nakręcacie temat (rzucało się to w oczy i dalej tak jest)... Trawiasta przecież sama wiesz co piszesz... mi chodziło o to, że za bardzo chcecie rządzić, dyktujecie kto ma byc na forum kto nie i co ma pisać, co was denerwuje, może jeszcze innych denerwuje, ale może akurat 1/4 ludzi to nie denerwuje, więc nie wypowiadajcie się za wszystkich i nie mówcie tak dosadnie jakie wpisy puszczać w świat, a jakich nie, to chyba nie jest wasza rola, akurat przyczepiłyście się do Łukasza, ale mi nie chodzi o niego tylko o każdego kogo z waszej strony mogłoby to spotkać...


a propos przykładów czy to nie powinno być w korespondencji prywatnej?

Trawiasta, lat 28 data: 09.11.2009......


Ostatni raz w temacie Ł.

Nie chce sie przytulic, Łukasz, bo przytulam sie tylko do osob, ktore sa moimi przyjaciolmi albo bliskimi -a Ty do nich nie nalezysz. I nie pisz do mnie w taki sposob, bo sobie tego nie zycze. Ok?

Zdenerwowales mnie dzis, to fakt. I nie mam zamiaru tego ukrywac.
Niepotrzebnie w sumie, teraz to widze, ale trudno - stalo sie. Nie zamierzam do tego wracac. Czasem trzeba malej burzy zeby powietrze bylo rzeskie...

------

i bardzo "przyjemny" wpis Aldony na jakiej podstawie twierdziłaś, że wszystkim psuje nerwy, zebrałaś podpisy? chyba nie... i wyrażenie cytuje "takich tekstów tutaj nie wal" hmm tak się musi wyrażać dojrzała chrześcijanka i katoliczka ? No może to nie jest nie wiadomo jaki wulgaryzm, ale przynajmniej na tej stronie to chyba można się kulturalniej wypowiadać


aldona, e-mail: adona25@wp.pl data: 12.10.2009...

Ciągle pod prąd....Tak, jeszcze broń Lukasza, jeszcze go broń..A napewno jemu i nam to wyjdzie na dobre.Ludzie na milośc Boską, otwórzcie oczy i nie bądzcie zaklamani!Bo to jest najgorsze, bronić tego czego się nie powinno bronić.J weż mi takich tekstów tutaj nie wal, ze Łukasz ma prawo pisac con chce.Psuje wszystkim nerwy tylko , pisze co mu slina na język przyniesie i zle jest byc zaklamanym i mówic ze wszystko jest ok....Bo nie jest!



(11146)
Tomaszdata: 09.12.2009, godz: 10:58

Często narzekamy na przepracowanie, przemęczenie, na brak czasu. Jest to jednak tylko pewien pozór narzekania. Mówiąc bowiem nieco paradoksalnie, z naszym przepracowaniem i przemęczeniem jest nam nieraz bardzo dobrze. Z jednej strony narzekamy na przemęczenie i przepracowanie, a z drugiej strony zaś, kiedy mamy dłuższą chwilę nie wiemy, co z nią zrobić. Zagospodarowanie wolnego czasu, który nagle spada nam z nieba, stanowi dla nas nie raz poważny problem.
Często nie umiemy wypoczywać, nie umiemy reflektować nad sobą, nie umiemy spokojnie spotykać się z innymi, z Bogiem.
Uciekamy w oglądanie mocnych programów audiowizualnych, w tanią lekturę, w konsumpcję.
Tak szybko nieraz męczy nas rozmowa z Bogiem, z ludźmi, męczy nas głębsza refleksja nad swoim życiem.
Dla wielu z nas zapracowanie jest bardzo dobrym alibi, żeby nie wejść w siebie i nie dowiedzieć się, co właściwie nam jest, na co właściwie jesteśmy chorzy.


(11145)
Chwila data: 09.12.2009, godz: 10:00


Do Aldony

To była moja odpowiedź na Twój wpis. Przez weekend nie było przeze mnie czytane Adonai, stąd powrót do tematu siłą rzeczy. I akurat w moim pisaniu nie chodziło tylko o Łukasza, ale o to żeby takie coś nie zdarzało się też w przypadku jakiegoś "Iksińskiego" czy "Igrekowej", ale jak widzę nic nie dotarło

(11144)
Tomek, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 09.12.2009, godz: 09:24

A mi się od dawna marzy aby jedynym egzaminem na studia informatyczne był test: Napisanie bardzo prostego programu w dowolnie wybranym języku np. znanego z komórek 'węzą' lub coś podobnego. Tak przy okazji ciekawe ilu wykładowców (teoretyków) by poległo :P

(11143)
Angeladata: 09.12.2009, godz: 09:12

Do: Piotr 22

Witaj Piotrze. Powiem Ci szczerze,że Twoje zachowanie wobec Hani nie jest odpowiednie. Nie wiem o co Ci chodzi. Starasz się być najmądrzejszy obrażając przy tym innych a Hania nie obraziła Cię ani razu. Przeczytałam od początku wszystkie Wasze wpisy i doszłam do wniosku że to Hania ma rację i ona postąpiła słusznie. Ty zachowujesz się dziecinnie. Pozdrawiam.

(11142)
Agata, lat 23data: 09.12.2009, godz: 00:42

Do: Tomasz
Żeby móc usłyszeć głos Boga trzeba być „nastawionym” na słuchanie, a do tego niezbędna jest cisza. Trzeba zacząć od tej na zewnątrz (m. in. w kościele)by móc usłyszeć Jego cichy szept. Nie jest to jednak takie proste i łatwe jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka, gdyż nasze przeżycia i uczucia buszują w naszym wnętrzu i w chwili ciszy to właśnie one pierwsze przedostają się do naszych myśli zajmując je całkowicie. Czasami rzadko zdajemy sobie z tego sprawę, ale wystarczy, że przypomnimy sobie naszą modlitwę-idziemy na nią z pragnieniem szczerej rozmowy z Bogiem, a okazuje się, że tak naprawdę przez cały czas rozdrabnialiśmy na małe kawałki to co nas spotkało w danym dniu zapominając po co tak naprawdę przyszliśmy. Wychodzimy wtedy z poczuciem pustki, rozgoryczenia, lub co jeszcze gorsze nawet nie zauważymy, że przez cały ten czas to my byliśmy w centrum uwagi, a nie Bóg. Na początku to zetknięcie z ciszą będzie budzić właśnie takie reakcje, ale im głębiej wejdziemy w modlitwę- w relację z Bogiem tym częściej będziemy szukali ciszy. Przestaną nam być potrzebne wszechobecne teraz słuchawki w uszach, a cisza w pokoju będzie dla nas prawdziwym wytchnieniem, a nie chwilą męczarni (oczywiście gdy już uporządkujemy świat naszych uczuć;). Najlepiej zacząć od kilku minut ciszy w ciągu dnia, bo naprawdę dopiero gdy przestaniemy zajmować się sobą wtedy usłyszymy Boga. Najważniejsze jednak byśmy nie czekali na „specjalną” okazję. Modlić można się również w zaciszu swojego pokoju, tak jednak, żeby nikt nam nie przeszkadzał. I nie zrażajmy się, że nam od razu nie wychodzi. Gdyby wiara była łatwa i nic nas nie kosztowała to myślę, że nie byłby tak piękna. Bo to co zdobywamy z większym wysiłkiem bardziej cenimy.
Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości:)

(11141)
Piotr, lat 22data: 09.12.2009, godz: 00:26

Haniu, wystarczy policzyć. Studia trwają dziś 5 lat. Jeśli dobrze policzysz (jako informatyk na pewno robisz to znakomicie) to wyciągniesz odpowiednie wnioski. Zresztą nie będę licytował się na osiągnięcia bo to są rzeczy właściwe dzieciom w piaskownicy. Mam nadzieję że poświęciłem tych kilka minut na "dyskusję" z osobą dojrzałą intelektualnie, zdolną zrozumieć o co chodzi. Druga rzecz - odpowiednio ustawiasz fakty by zinterpretować je jako czynnik drażniący. To się rozwiązuje na terapii. Mam nadzieję że wyciągniesz z tego odpowiednie wnioski nie odpowiadając mi. Może pomoże Ci w tym moje zapewnienie, że na pewno tego nie przeczytam.

(11140)
Alys, lat 21data: 08.12.2009, godz: 22:57

Nigdy nie napisałam że nie wierzę. Oj czytajcie ze zrozumieniem.

(11139)
Alys, lat 21, e-mail: aalliiccjjaa1@wp.pldata: 08.12.2009, godz: 22:44

Lara co to jest techno? YYY byś się zdziwiła czego słucham, jaką literaturę czytam i co mnie interesuje. Nie napiszę, bo po co? Chcesz to podaj e-mail to Ci na priva napiszę:) Kim jest dla mnie Bóg? A kim Ty jesteś, żebym Ci o tym powiedziała? Wiara to sprawa intymna każdego człowieka i trzeba mieć do niej szacunek. Nie chciałam kłótni, eh. Pozdrawiam i znikam:) Sesja się zbliża trzeba się wziąć za coś pożytecznego:) Papa Robaczki:)

(11138)
Alys, lat 21data: 08.12.2009, godz: 22:37

Lara eh nie sprawdzałam na innych, czytam źródełko już ponad rok. Chyba zostanę przy tym czytaniu:) Szkoda klawiatury na was:)

(11137)
AgnieszkaM, lat 38data: 08.12.2009, godz: 22:34

Samotna,

przedwczoraj wieczorem gdy zobaczyłam Twój wpis, to mimo ze mi się oczy zamykały ze zmęczenia, odpisałam. Nie ukazało się (chyba, że ślepa jestem), podobnie jak wpis o Apokalipsie i czipach. Jest mi przykro i nie mam natchnienia się powtarzać.

W każdym razie proponuję Ci, jeśli chodzi o wsparcie wirtualne, zadanie tego pytania na forum pomocy http://www.katolik.pl/forum/list.php?f=1

(11136)
Xdata: 08.12.2009, godz: 22:10

...za to pewnie jest obraku wiary...Więc jeśli jest,to można o tym mówić.Przeciwny jestem odmawiania osobom niewierzącym prawa do wypowiadania się tutaj.Niech mówią,bo chyba gorsza od deklarowanej niewiary jest obojętność religijna.Wolę mieć przed sobą wojującego ateistę,niż kogoś takiego.Podobno ludzie niewierzący dręczeni są czasem pokusą wiary-i odwrotnie.Więc niech''stosują taktyki'',niech''bawią się w psychologa''-ale niech'' dają głos''!(mówię bez ironii)

(11135)
Tomaszdata: 08.12.2009, godz: 22:06

Dlaczego środki społecznego przekazu odwołują się dziś do gwałtowności, przemocy, niekiedy nawet do perwersji? Dlatego, iż człowiek stał się niewrażliwy na codzienne, normalne bodźce. Spokojnym, subtelnym opowiadaniem o ludzkim życiu, o ludzkiej miłości nie można już nikogo zachwycić. Takie bodźce wydają się być już za słabe. Na takich programach nie można już zrobić interesu. Na pewno bardzo chore w naszej cywilizacji jest ukazywanie w środkach społecznego przekazu przemocy, brutalności, gwałtu, krzyku. Kiedy przez dłuższy czas podlegamy oddziaływaniu takich właśnie mocnych obrazów, wówczas tracimy wrażliwość. Nie jesteśmy już w stanie usłyszeć ani siebie samych, ani też drugiego człowieka. Po prostu nie jesteśmy w stanie słuchać.

Chorobą naszych czasów jest niezdolność do słuchania. Nie umiemy siebie nawzajem słuchać, ponieważ nosimy w sobie jakiś wielki niepokój, który czyni nas niewrażliwymi na siebie samych i na bliźnich. Wejście w wyciszenie wewnętrzne i milczenie zewnętrzne w tej sytuacji może okazać się czymś bardzo trudnym; może okazać się wręcz doświadczeniem bolesnym.
Jeżeli jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego krzyku i hałasu, wówczas staje się to utrwalonym stylem życia. I chociaż styl ten nas męczy, to jednak nie umiemy się od niego oderwać. Jest to wówczas pewna forma narkotyku, który codziennie zażywamy.


(11134)
Xdata: 08.12.2009, godz: 21:49

Jako elektroniczny analfabeta,który niedawno''dorwał się'' do internetu,trafiłem tu przypadkowo.Poczytałem trochę i zdziwiony jestem,że mówi się tu o samotności.Przecież w Piśmie Św.niczego o samotności nie ma!

(11133)
Tomaszdata: 08.12.2009, godz: 21:14

Dlaczego wyciszenie w Kościele powinno iść w parze z wyciszeniem wewnętrznym człowieka.

(11132)
Trawiasta, lat 28data: 08.12.2009, godz: 20:39

Chwilo,
nikogo nie nazywalam psychicznym jesli o mnie chodzi - natomiast w kwestii chodzenia do psychiatry pisalam wyraznie ze na moje oko nikt tutaj nie pomoze jak specjalista. poza tym wklejalam linki z adresami o ktore prosil potrzebujacy tego Ł. nie czepiam sie bo nie jestem rzepem :) wiec jesli masz cos do wyjasnienia to prosze o konkret a nie o uogolnienie.
a ze mam prawo miec swoje zdanie w danej kwestii, wiec je wyrazam - nie przypominam sobie zebym komus ublizyla. Ł., kilkakrotnie odpisywal mi ze moje slwa mu pomogly a ze byly skierowane do niego temat uwazam za zakonczony.

naprawde nie masz zadnego innego tematu do poruszenia? nic fajnego Cie dzis nie spotkalo, nie poznales ciekawych ludzi? nie wierze :) w kolko te psychiatryczno-zaburzeniowe tematy.... a zycie jest takie piekne! :)


(11131)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej