| Greg | data: 19.11.2009, godz: 20:36 |
Do: Aga, lat 25, e-mail: modus_vivendi@o2.pl
Zacznijcie odmawiac Litanie Loretanska za te dziecko Bardzo pomocna (10730)| Artii, lat 34 | data: 19.11.2009, godz: 19:27 |
Najbardziej zadziwiajace jest nie natezenie cierpien Marty Robin, ale ich plodnosc. Dzieki niej i Bogu ktory byl obecny w jej cierpieniu, wiele zyc ludzkich zostalo ocalonych, wielu chorych zostalo uzdrowionych, wielu wiezniow w swoich wiezieniach doznalo ulgi, wiele osob ktore byly zniewolone przez sily nieczyste zostalo uwolnionych. Philippe Madre
(10729)| Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 19.11.2009, godz: 18:45 |
"Szczescie posrod cierpienia"
Kiedy z oczami utkwionymi w Bogu ukrzyzowanym z Milosci mowie Mu z
calej swej obolalej istoty zarliwe i nieme "dzieki", wydaje mi sie,
ze widze Jego czuly wzrok spoczywajacy na mnie, by mnie blogoslawic.
Wydaje mi sie, ze slysze ten bliski mi glos, wydobywajacy sie raczej
z Jego serca niz z ust, ktory szepcze we mnie:
Nie dziw sie, nie uskarzaj sie, a przede wszystkim nic nie odrzucaj.
Wesel sie szczesciem, ktore Ci daje powolujac cie do cierpienia
razem ze Mna, tak jak Ja i dla Mnie troche tego, co Ja niegdys
wycierpialem z milosci do ciebie.
Sluga Boza Marta Robin 1902 - 1981
mistyczka i stygmatyczka
Chateauneuf-de-Galaure / Lyon / Francja
(10728)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 19.11.2009, godz: 18:09 |
Świadectwo - Duch Święty w moim życiu
http://video.google.com/videoplay?docid=-6455395634687345489#
(10727)| Artur Wnęk / Artii, lat 34 | data: 19.11.2009, godz: 17:59 |
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Jean Guitton nawiazujac do Marty Robin:
"Czy czasem stany patologiczne nie sa niezbedne do tego, abysmy
dostapili stanow rzadkich i wyjatkowych, podobnych do kluczy
otwierajacych nagle komnate, gdzie ukryto skarby".
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
(10726)
Jest pilna sprawa i prosze wszystkich którzy mogą o modlitwe.
Chodzi o małą dziewczynke 3,5 letnią o imieniu Oliwia,choruje na białaczke. Mimo wszelkich starań lekarze dają jej pare tygodni życia,miała już 2 przeszczepy,chemia nie skutkuje i komórki nowotworowe się odradzają,jest trzecia wznowa chorobowa. Malutka zostala pare dni temu wypisana ze szpitala,jest objęta opieką paliatywną,zostało jej niewiele czasu..
Bardzo Was prosze o modlitwe, O DAR ŻYCIA dla niej,wierze,że w tym jest nadzieja. Bardzo chcemy,żeby udało się ją uratować.
Dziękuje!!
(10725)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 19.11.2009, godz: 00:08 |
Witam
Podaję numer gadu-gadu jeśli ktoś chce ze mna popisać lub pogadać to zapraszam.
GG: 1707965 Łukasz (10724)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 19.11.2009, godz: 00:06 |
Trawiasta 3-mam za Ciebie kciuki mam nadzieję , ze opaeracja zakączy się powodzeniem, bądź twarda, 3-maj się
Pozdrawiam Łukasz (10723)| ewa*, lat 29 | data: 18.11.2009, godz: 21:19 |
Tak walka dobra ze zlem sie rozpoczela mimo wszystko badzmy rycerzami Chrystusa i Matki najswietszej to nasza jedyna droga ku pomocy Jezusowi. POLECAM Malgorzate OREDZIE Milosiernej Milosci Do Malych Dusz znalezc mozecie ja na www.male-dusze.com.pl Jest tych tomow ok 4 sa to podyktowane slowa pana Jezusa do Malgorzaty ale dla nas wszystkich milujacych go... goraco polecam:) (10722)| kocur09 | data: 18.11.2009, godz: 19:16 |
WIADOMOSC od Trawiastej. U Trawiastej ok .Jutro ma operacje, wiec trzymajcie kciuki.
Trawiasta wszystkich serdecznie pozdrawia. (10721)| karina | data: 18.11.2009, godz: 17:18 |
Meri wielkie dzieki za trafne słowa parę postów wstecz. Od razu inaczej sie patrzy gdy ktos przypomni o najistotniejszym, mijamy się a nie potrafimy dawać.
Ostatnio czytałam nagonke na kosciół, ze grypa szaleje i trzeba zamknąc koscioły bo sie rozprzestrzenia..a o supermarketach , klubach dyskotekowych, bankach, czy urzędach, przychodniach ... szkołach.. juz nie wspomniano. Tylko w kosciele mozna sie zarazić. I jeszcze chcą komunie na rekę nakazać, jakby kosciół był największą wylęgarnią tego wirusa.. szkoda ze zapomnieli o samolotach i pociągach gdzie jest najwiecej szczepów bakterii, no ale zawsze łatwiej zniechęcać do koscioła niż gdyby miały splajtowac linie lotnicze.
Kazdy pretekst jest dobry by wykpić wartości i Jezusa. brońmy Kościoła w takich atakach szczególnie. a ten tam na dole mysli ze osiągnie zwycięstwo.. (10720)| petrus, lat 26 | data: 18.11.2009, godz: 17:12 |
Uwaga!!!
Osoba o e-mailu: mariuszkonrad@vp.pl wykorzystuje adresy e-mail zamieszczone na Adonai do rozsyłania reklam stron internetowych!!! To jest po prostu chamstwo!!! (10719)
No niewątpilwie Marta Robin może zadziwć każdego:)Ale świat nie kończy się na Marcie Robin i inni święci są równie piękni jak Marta Robin.Osttanio bardzo dużo czytam o świętych i spotykam sie naprawde z pięknymi osobistościami , które mogą także i w takiej samej mierze zafascynować i zainponować. (10718)| Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 18.11.2009, godz: 13:01 |
Zycie Marty Robin moze zadziwic kazdego. Juz w dziecinstwie miala klopoty ze
zdrowiem; w wieku dwudziestu szesciu lat zostala calkowicie sparalizowana.
Nie jadla, nie pila, nie spala – jej jedynym pokarmem byla Eucharystia.
Przez okolo piecdziesiat lat co piatek przezywala Meke Panska. Przez okolo piecdziesiat lat co piatek przezywala Meke Panska.
Nosila na swoim ciele stygmaty, upodabniajace ja do Chrystusa, ktoremu
oddala cale swoje zycie. Byla unieruchomiona w lozku, ale nie bezczynna;
zalozyla Ogniska Milosci. Odwiedzaly ja tysiace osob z calego swiata,
szukajac u niej duchowych wskazowek, wsparcia w trudnych sytuacjach. (10717)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 18.11.2009, godz: 07:22 |
Za miłe słowa dziękuję, ale naprawdę one nie są w niczym zasłużone.To, że nie raz w lepszym okresie zycia napisze się taki czy inny wpis, przecież niczemu nie dowodzi i o osobie wystawiać swiadectwa nie może. (10716)| ewa*, lat 29 | data: 17.11.2009, godz: 21:03 |
DO RENIA Dzieki za dobre slowa o Jezusie milosiernym.
DO AlDONA Od dluzszego czasu czytam twoje wpisy nic sie nie udzielalam bo jakos tak wychodzilo ale musze doprawdy przyznac ze jestes wspaniala osoba nie znam cie ale jestes super tak trzymaj!
(10715)| naomi, lat 33 | data: 17.11.2009, godz: 20:47 |
do 35
a tego sylwestra to chcesz organizowac dla forumowiczów w jakims lokalu z muzyka i tancami?moze jakies połówki sie odnajda (10714)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 19:45 |
Łukasz- dziękuję. (10713)| I. | data: 17.11.2009, godz: 18:26 |
Bardzo sie ciesze, że w Krakowie w końcu będzie msza święta dla osób pszukujących :) Brawo! (10712)| Meri, lat 22 | data: 17.11.2009, godz: 18:16 |
Nie dawno przeczytałam piękną historie opowiadaną na Dalekim Wschodzie. Pewien niezbyt zamożny człowiek miał jednego konia. Którejś nocy koń uciekł mu z zagrody. Z samego rana odwiedził go sąsiad i powiedział:
- Koń Ci uciekł? A to nieszczęście!
-Nieszczęście, a może szczęście- odpowiedział mężczyzna
Za 2 dni koń wrócił i przyprowadził ze stepu dwa inne konie. Natychmiast też pojawił się sąsiad i powiedział:
- A jednak szczęście :)
-Szczęście ,a może nieszczęście -odpowiedział mężczyzna
Następnego dnia nasz bohater chciał ujeździć dzikiego konia , ale spadł na ziemię i złamał rękę.
- A to jednak nieszczęście - powiedział sąsiad
-Nieszczęście albo i szczęście -odpowiedział mężczyzna
Za kilka dni wybuchła wojna i zbierano młodych mężczyzn do wojska, mężczyzna uniknął poboru ze względu na złamaną rękę.
- A to jednak szczęście!- ocenił sąsiad
-Szczęście, albo nieszczęście- jak zawsze powiedział nasz bohater
Tak naprawdę ta historia nie ma końca, a możemy się nauczyć, że czasem największa trudność, ciężkie przeżycie może tak naprawdę okazać się dla nas błogosławieństwem. Miłego wieczora dla wszystkich :) (10711)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 18:14 |
**************************Do aldona, lat 30**********************
Cześć Aldona
Dla Ciebie specjalnie wyszukałem jeden materiał i Ci napisze co to jes sól przejązałem wiele materiałów ale udało mi się coś znaleźć może Cie to zainteresuje.
Sól- Symbol świeżości i niezepsucia, symbol młodości i wiary, która się nie psuje, ale chroni inne ciała od zepsucia, zachowując ich tożsamość i świeżość. Wyobraża boską mądrość i chwałę, błogosławieństwo odpędzające demony, dlatego soli używa się obok wody święconej przy chrzcie oraz do święcenia wody. Pan Jezus w Ewangelii nazwał swoich uczniów solą ziemi (" Wy jesteście solą ziemi " Mt 5, 13). Pomysł z solą pochodzi ze Szwajcarii. Właśnie tam nauczycielka podawała dzieciom w woreczkach od jubilera sól i czytała Ewangelię Mateusza. W trakcie Lednicy przed ołtarz olbrzymie bryły soli, taszczyła kilkudziesięcioosobowa procesja górników z Bochni i Kłodawy. Kilkuset młodych niosło na plecach ogromne wory, w których były tysiące małych woreczków z bryłkami soli dla każdego z przybyłych nad Lednicę. Ludzie tę sól zachowują, liżą, smakują. Ta sól ma chronić ich wiarę przed zepsuciem. Abp Henryk Muszyński, metropolita Gniezna, osobiście zaczął rozbijać jedną z nich na ołtarzu. Nie dał rady. Zdołał ją tylko symbolicznie nadkruszyć, a dzieła musiał dokończyć górnik. Metropolita gnieźnieński nie stracił jednak rezonu i mówił do młodych: "Wy jesteście solą ziemi u progu Trzeciego Tysiąclecia. Tak jak odrobina soli przemienia potrawę, tak wy dziś winniście przemieniać świat." (10710)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 18:10 |
No skoro ja dziś dostałam tę bryłkę soli święconej to widocznie jest, chociaz sama jestem zdziwona, bo wiedziałam tylko o soli egzorcyzmowanej. (10709)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 18:09 |
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich źródełkowiczów ze szpitala od Trawiastej. Jutro tj w środę ma operację. Pamiętajmy jutro o niej w naszych modlitwach. Niech czuje, że jesteśmy z Nią. (10708)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 17:54 |
Dwa razy napisałąm o sobie.Na tym koniec. Jest wiele ciekaszwych rzeczy i niech tak zostanie, a za miłe słowa wprawdzie dziękuję Ci Łukasz, ale naprawdę nie powinieneś, bo to nie zasłużone. (10707)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 17:53 |
Zaraz się dowiem coś na temat bryłki soli święconej (10706)
Msza w Krakowie będzie się odbywać cyklicznie czy tylko ten jeden raz? (10705)| Tomek | data: 17.11.2009, godz: 17:49 |
Księża świecą sól, olej i wodę - możesz jej normalnie używać (10704)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 17:44 |
A jest coś takiego jak sól święcona
(10703)| Renia | data: 17.11.2009, godz: 17:27 |
witam wszystkich(:
zastamawiałam sie czy o tym napisać ale świadectwa o Bożej interwencji trzeba głosić.Miłosierdzie Chrystusa jest wielkie,w dzienniczku s.Faustyny wielokrotnie jest mowa o tym że jak człowiek raz tylko zmówi Koronke Do Bożego Miłosierdzia Jezus da mu łaske nawrócenia.Prosze sobie zatem wyobrazić ja sceptycznie do tego nastawiona zaczelam odmawiać Koronke w celu wyproszenia łaski zdania prawo jazdy.Ale Chrystus obdarzył mnie łaską najwieksza jakim było moje calkowite nawrócenie.Poszłam w dniu Bożego Miłosierdzia do spowieci i wyznałam mój najwiekszy grzech śmiertelny(wcześniej mówiłam Bogu że nigdy w życiu nie wyznam go na spowiedzi),mało tego Bóg wysłuchał mojej prośby o uzdrowienie bliskiej mi osoby-sprawa była beznadziejna.Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem.Tą Koronką można wyprosić wszystko,naprawde Chrystus nigdy nie zostawia człowieka w potrzebie.A cuda Boże trzeba glosić.pisze to szczególnie do osób które przechodzą kryzys duchowy,aby powierzyły sprawy Miłosierdziu Bożemu.Tak dla pokrzepienia serc(: (10702)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 17:24 |
Dostałam dziś bryłęczkę soli święconej.Kto mi powie do czego ona służy? (10701)| do Natali | data: 17.11.2009, godz: 17:05 |
uczucie po spowiedzi jest fantastyczne.. taka lekkosc duchowa i nie tylko. Pokój, nadzieja ze wszystko sie jakoś ułozy.. ja ostatnio odkładałam spowiedz, wstydziłam sie mowic o bardzo osobistych sprawach ktorych mam swiadomosc błędu. I spowiedz tak mnie uskrzydliła, po wyjsciu z konfesjonału wydawało mi sie ze kocham wszystkich ludzi, ze wszystko jest o niebo prostrze, ze nawet deszcz ładniej pada i wszystko ma swój urok, i ze mam fajna pracę..a jeszcze wczoraj nic mnie nie cieszyło. To stan po oczyszczeniu, który szatan chce zniszczyc.. zaśmiecic duszę.
Grzech odbiera pokój, rodzi zamęt, pesymizm, nie ma w sercu nadziei ze życie ma sens. Kiedyś słyszałam od ks egzorcysty ze szatan po grzechu uderza w duszę, rani ją tak bardzo, im dłuzej ktoś odkłada spowiedz po grzechu ciężkim tym rana jest potem trudniejsza do zagojenia, skutki tego uderzenia są bardziej bolesne, człowiek bardziej cierpi, psychika jest bardzo czuła i wrażliwa. Trzeba czesto stawac w prawdzie o sobie i umieć rozeznac co jest grzechem, bo grzech sie "ukrywa" i czesto nie ma się tej swiadomosci. Trzeba sie często modlic do Ducha sw przed spowiedzią i b.wazne jest przygotowanie sie do niej jak i chwila dziekczynienia po spowiedzi trwanie w łasce przebaczenia, dziekowanie i rozważanie tego w sercu, aby ten pokoj jak najdłuzej zachowac a nie zagłuszać tempem życia. (10700)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 16:31 |
Karolu bez obawy ja się Aldony nie czepiam , ja Aldonę podziwiam taka dziewczyna jak aldona to żadkość w dzisiejszych czasach, ma zasady , wiarę , potrafi pomagać i doradzać innym ja bym kiedyś chciał poznac taką właśnie dziewczynę i ja piszę szczeże zawsze możecie mnie o co chcecie zapytać i ja szczeże odpowiem bo mam dość kłamstw i obłudy. Mam nadzieję że będzie więcej dziewczyn takich jak Aldona, a podobno nadzieja jest matką głupich ale ja jescze mam nadzieję że taką dziewczynę trafie choc mniej w to wierzę ale nadzieja umiera ostatnia. Ja ni chce i nie moge oceniać innych ponieważ sam nie byłem i nie jestem wporządku najpierw zanim zaczne oceniać innych ocenię siebie i zajmę się samym sobą zacznę sie zmieniać. (10699)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 16:24 |
Cześć
I co aldona teraz o mnie myslisz czy teraz nie lepiej jest ze mną rozmawiać czy nie zmieniłaś zdania na mój temat, ale chętnie posłucham waszym problemów chetnie wypowiem się na wiele tematów poruszanych n atym forum. Ja z jednej strony nie lubię się użalać i nie chce się nad sobą użalać, a z drugiej strony jakos mnie ciagnie do tego użalania, z trzeciej znów strony chce sie zmienić i poprawić to co we mnie jest złe ale z innej strony nie wszystko mogę zmienić i poprawić.
Aldona tak mi radziłać, doradzałać można powiedziec pomagałaś, a tu okazało się, że Ty jesteś nawet bsłabsza ode mnie ale i tak taka dziewczyna jak Ty to anioł i skarb. Taka dziewczyne szukać ze świeczką bo w dzisiejszych czasach trudno jest o dobrą dziewczynę można powiedzieć żę już nie ma dobrych dziewczyn.
Nie musisz mnie sprowadzać na ziemię, chociaż jestem romantykiem ale mocno stąpam po ziemi. To dziewczyny z którymi się spotykałem sprowadziły mnie na ziemie, już nie wierze , że są dobre dziewczyny nawet nie wierze , że jest miłość.
Troszkę boję się zwiazać z dziewczyną za bardzo zostałem zraniony a jescze słyszałem z opowiadań innym jak bywa z dziewczynami i co wtedy jak jest się małłżeństwem a kobieta źle sie zachowa i chce rozwód ja nie jestem z arozwodami ja cenie coś co jest trwała ale kobieta zmienna jest raz kocha innym razem już nie kocha, a co jeśli jeszcze są dziec przecież one najbardziej cierpią a do szczęścia dziecka potrzebna jest pełna rodzina tata i mama a przez konflikt w rodzinie najbardziej cierpia dzieci. Boje sie tego że kobieta po małżęństwie ze mną się rozmyśli i zmieni zdanie. A kobieta to same kłopoty i zmartwienbia ona tylko wymaga i oczekuje.
Pozdrawiam Łukasz (10698)| R. | data: 17.11.2009, godz: 16:21 |
Witajcie!
W związku z tradycja mszy dla samotnych w Warszawie, chciałbym z przyjemnością zaprosić wszystkich samotnych na mszę w Krakowie! ;D
Cytuję ogłoszenie:
25 listopada 2009, godz 19, bazylika Ojców Franciszkanów, pl. Wszystkich Świętych 5 - Msza św. dla poszukujących męża/żony.
Po Eucharystii zapraszamy na krótkie spotkanie przy kawie i herbacie w sali Maksymilianum, znajdującej się przy klasztorze (wejście od strony furty, będa wskazówki jak tam trafić). Zapraszamy wszystkich, którzy szukają osoby, z którą będa chciały spędzić resztę swojego życia. (10697)| Karol | data: 17.11.2009, godz: 16:07 |
Łukasz przestań pisać głupoty i odczep się od Aldony. (10696)| Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 07:51 |
Jezus będąc Bogiem, tak czystym i nieskalanym, nie mając żadnego grzechu podejmuje Mękę i Smierć dla naszego Zbawienia.Jest torturowany, i sponiewierany, w brutalny i gruboskórny sposób przybity do Krzyża.Na Krzyżu zanim umrze znów się męczy, żeby nabrać powietrza, całe Jego Ciało przybite musi się wznosić,to zbolałe , umęczone Ciało. To było największe cierpienie jakie mogło przydarzyć się Człowiekowi, to dopiero była niesprawiedliwość.J wobec Krzyża Jezusa wszystko w zyciu to nic wszystkie słuszne i niesłuszne niesprawiedliwości, każdy ból, każda rana, każda trudność, każde dylematy. O tym zbyt często zapominam... (10695)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 17.11.2009, godz: 07:06 |
Łukasz, nie tylko TY masz problemyi nie tylko ja mam problemy.Tak, jestem słaba.Tak, czasami nie radzę sobie z życiem.!.Tak, czasami mam wszystkiego po dziurki w nosie!.A co Ty chciałeś ze mnie zrobić, anioła?No jakże mi przykro, że muszę Ci wylać kubeł zimnej wody na głowę i sprowadzić Cię na ziemię i powiedzieć Ci, że gdyby nie Pan Bóg, gdyby nie Jego Łaksa i Opieka już dawno zgineła bym marnie, bo życie jest cięższe niż byłam na to przygotowana.Ja po prostu wiem, że zawsze sobie dam radę jednak w tym zyciu, bo Pan Bóg nigdy nie odmawia pomocy mi Swojej i Opatrzności.J dopóki tak jest wszystko zwyciężę,i wszystkiemu dam radę.Panu Bogu trzeba zawsze patrzeć prosto w oczy, wtedy można przejść nad największą odchłanią, kiedy tylko spojrzysz pod nogi i zobaczysz, że stoisz i praktycznie nie masz gruntu pod nogami wtedyszybko może byc po tobie.Zaufania Bogu, i nie patrzenia pod nogi w przejsciu nad przepaścią , każdy z nas uczy się dopie i i będzie uczył się do śmierci, to wszystko nie jest takie proste jak by się mogło wydawać.J teraz od soboty przyszedł trudny czas i nie radzę sobie w ogóle. Jestem zbyt urażona i zbyt przybita żeby się modlić, ale to wszystko nic, to niedlugo minie.Tylko przykro mi, że Cie tak rozcarowałam i tak nie mile zaskoczyłam, ale Ty miej świadomość, że ja własnie taka jestem.Pozdrawiam. (10694)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 16.11.2009, godz: 23:54 |
To teraz Aldona mnie zaskoczyłaś Ty taka skromna dziewczynka która ma tyle wiary ja myślałem, że popełniasz mało błędów i grzechów a tu się okazuje że jednak sie myliłem jesteś słaba a ja myślałęm, ze tylko ja mam problemy. (10693)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 16.11.2009, godz: 23:53 |
To nie moja wina i ja nie mam na to wpływu że jak wyślę dziewczynie fotke to ona przestaje pisać, bo ja mam tak często jest wszystko wporządku rozmowa się układa nawet fajnie się rozmawia nagle wyślę fotke i ona przestaje pisać i się kontakt urywa widocznie dziewczyną zależy na urodzie na to nie mam wpływu nie mogę zmusic dziewczyny do swojej osoby nawet nie ma takiej obcji. (10692)| Natalia, lat 21 | data: 16.11.2009, godz: 21:57 |
Ja mam podobnie jak Tomek - boję się pójść do spowiedzi. Mam jednak takie poczucie ( niektórzy nazwali by je nadzieją:), że jeśli się wyspowiadam, tak szczerze i w pełni otworze się na Jezusa, to wtedy wszystko będzie prostsze, każdy problem będzie tylko błahostką.
Nie chcę porad, bo ja sama wiem co powinnam uczynić, chciałam się tylko podzielić z Wami taka moją refleksją:)
pozdrawiam Was serdecznie!
zPB (10691)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 16.11.2009, godz: 21:09 |
Do gosia
To powiedz to dziewczyną (10690)| gosia | data: 16.11.2009, godz: 19:52 |
Do Łukasz , nie mówie ze wyglad jest najwazniejszy ,lecz jest wazyny elementem by dwoje ludzi sie sobie podobali. Ale równie wazne a moze nawet wazniejsze sa cechy charakteru, osobowosc drugiego człowieka. (10689)| Magda, lat 24, e-mail: 4331@wp.pl | data: 16.11.2009, godz: 18:57 |
Do nieatrakcyjnej :
Nie przejmuj się napewno nie jesteś brzydką dziewczyną poprostu nie masz w swoim otoczeniu dobrego stylisty . Mnie spotkało to samo co ciebie , tylko że mój chce domnie wrócić a ja nie wiem czy go przyjme . Jak chcesz to napisz do mnie na mejla to pogadamy o twoim wyglądzie i razem coś poradzimy . Mnie pomaga moja przyjaciółka . Pozdrawiam Magda (10688)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 16.11.2009, godz: 18:42 |
Łukaszu, czy ja Ci się wydaje pełna wiary?Bo ja sobie nie!.Jlekroć przychodzą trudności i ciężkie chwile w moim życiu, tylekroć niebo wali mi się na głowę,ile kroć czuje się tak samotna, że chciała bym juz tylko umrzeć, tyle kroć nie zdaje egzaminu, więc chyba jednak nie jestem aż tak pełna wiary i optymizmu. Bardzomi przykro, ale muszę Cie sprowadzić na ziemię- to wszystko nie jest takie proste Łukaszu...Pozdrawiam. (10687)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 16.11.2009, godz: 18:17 |
Cześć wszystkim
****************do Nieatrakcyjnej*********************
Nie masz się czym martwić i przejmować Ty byłaś raz w takiej sytuacji a ja wiele razy choć czasem jest mi przykro to nie mam na to wpływu inni mnie wyzywali i co ja mogę nic, więc głowa do góry ten chłopak nie był Ciebie wart i takich smutnych słów nie mówi się prosto w oczy był chamem bez inteligencji jak nie ten to będzie inny każda potwora znajdzie swego amatora mnie za to żadna nie chce i co mam Ciągle płakać i się przejmować nie ma brzydkich dziewczyn są nie zadbane , zadbaj o siebie i nie jeden będzie przed Tobą klękał a jak chcesz z kimś porozmawiać to możesz do mnie napisać, ja Cie chętnie posłucham, wiesz mi że Cię doskonale rozumie i wiem co czujesz, a jeśli przyjaciele są przyjaciółmi to na pewno zrozumieją i Cię będą wspierać, mnie nikt nie wspiera i muszę sobie radzić z tym sam, ale jeśli potrzebujesz prawdziwego przyjaciela i wsparcia służę pomocą, ja nie odmawiam nikomu pomocy, więcej wiary i pewności Ci życzę i pamiętaj zawsze możesz do mnie napisać, ozdrawiam Cię.
***************************Do Trawiasta *****************************
chciałem się zapytać jak się teraz czujesz , czy już jesteś po operacji życzę Ci byś szybko wróciła do zdrowia oraz życzę byś miała dużo sił do walki oraz życzę Ci by operacja zakończyła się sukcesem,
**********************Do 35lat*************************
Jestem za sylwestrem tylko nie wiem czy forumowicze chcą mnie znać i się zgodzą na moją obecność pewnie mnie skreślili.
************************Do meri, lat 22***********************
Masz rację większość ludzi nie potrafi się cieszyć z drobiazgów ja do tych ludzi należę.
******************Do Miranda***************************
Mam nadzieję że ten tekst który wkleiłem Ci pomógł ja cały czas go czytam i rozmyślam
******************************Do Gosia**************************
Masz 100% rację z jednej strony nie jestem za wymianą fotek a z drugiej strony chcę i mówię, że przecież to nic złego.
Wiem, że czasami wygląd jest ważny nawet w dzisiejszych czasach widzę,. Że jest najważniejszy, choć powinno się też zwracać uwagę na charakter, ja u dziewczyny w pierwszej chwili zwracam uwagę na charakter i jak się zachowuje, choć mam obawy co do wymiany fotek zawsze dziewczyna chce dostać pierwsza fotkę a ja się zgadzam no cóż na tym się kończy jej fotka już do mnie nie dochodzi, jak wyśle swoją fotkę to dziewczyna albo przestaje pisać, albo pisz że nie jestem w jej typie albo pisze nie podobasz mi się, albo nie jesteś ładny a ja wole ładniejszych. Więc z fotki różnie bywa. Wysłanie fotki to ryzyko a ludzie nie wiem co oczekują.
****************Do aldona, lat 30******************************
Aldono bardzo ci zazdroszczę wiatr i pewności siebie bije od Ciebie teki spokój optymizm jak Ty to wszystko sobie układasz jak to robisz że jesteś taka pełna wiary i Nadzi.
Pozdrawiam
(10686)| meri do nieatrakcyjna, lat 23 | data: 16.11.2009, godz: 16:58 |
Wiem ,że dziś żadne słowa Cię nie pocieszą...wiem jak bolą takie słowa, mi chłopak po 8 miesiącach związku powiedział ,że nie jestem dla niego już atrakcyjna kobietą, zabolało.Może na początku zrób sobie jakąs małą przyjemność, kup sobie coś fajnego do ubrania. A znajomymi się nie przejmuj, jeśli to naprawde wartościowi ludzie to nikt się tym nie bedzie zajmowal i nic sobie myslal. Szukaj dalej radości w życiu i nie poddawaj się gdzieś tam pewnie jest ten dla którego będziesz najpiękniejszą kobietą na świecie. (10685)| do Meri,oMateusza | data: 16.11.2009, godz: 16:56 |
droga MERI 22, super ze tak odbierasz rzeczywistość. Za drobiazgi.. trzeba ciągle o nich pamiętac i cieszyć sie nimi jak dziecko, nawet jeśli problemy są.. zawsze jakieś będą.
Przypomniałas mi o tym i od razu lampka nadziei sie zapaliła.. bo jakos same niepowodzenia ostatnio.. i ta aura szaruga. Fajnie mieć wokół takich ludzi jak Ty i zeby jeszcze samemu takim byc dla innych:)
Ojcze MATEUSZU kilka razy czytałam Twoje wpisy i dziekuje ze jesteś...
i siostra Augustianka.
To miło ze duchowni też się odzywają. z PBogiem (10684)| do Nieatrakcyjnej | data: 16.11.2009, godz: 16:44 |
poczytaj wpisy do Magdy strone wstecz, dokładnie odzwierciedlają problem o ktorym piszesz, tj braku akceptacji swojego wyglądu, odrzucenia.. wiele rzeczy zostało juz powiedzianych. (10683)| nieatrakcyjna | data: 16.11.2009, godz: 11:18 |
Spotkało mnie coś przykrego. Chłopak który mi się podobał powiedzial ze nie chce sie ze mną spotykac bo mu sie nie podobam, jestem brzydka, nudna i mam głupi charakter. Oczywiście ubrał to wszytko w okrągłe słówka. Umówili nas wspólni znajomi, cieszyłam sie bo myślę, że to naprawdę fajny chłopak. To było bardzo okrutne. Jeszcze tydzień temu cieszyłam się pracą, uśmiechałam do ludzi na ulicy, spotykałam ze znajomymi. A teraz czuje sie taka nieatrakcyjna, nie mam ochoty z nikim rozmawiać, boję sie drwin wszystkich znajomych którzy wiedzą, że sie spotkaliśmy. Czuje się taka bezsilna. Rozumię to, że mu sie nie podobam, ale tak jakoś strasznie boli. Przykro usłyszeć takie słowa. Mieszkam daleko od rodzinnego domu, a jedyne o czym teraz marzę to przytulić się do mamy. Takie życie. Chciałabym żeby było łatwiej ale nie jest. Cała ta sytuacja zabrała mi radość dnia. Niby taka głupota, takie nic ... (10682)| Małgośka, lat 28 | data: 16.11.2009, godz: 09:54 |
Do Trawiasta
Nie no, Dziewczyno, masz odwagę jeśli chodzi o rzucenie się na pomoc swemu psu...Hm, rana szyi to chyba nie taki drobiazg (zależy pewnie jak głęboka), ale mam nadzieję, że Twój pies wyjdzie z tego....
Z darem modlitwy o zdrowie dla Ciebie, pomyślną operację oraz otuchę dla Twjego chłopaka..
PoZDRÓWKA :) (10681)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |