do Tomka
ODWAGI, sakrament pokuty i pojednania jest sakramentem uzdrowienia, tam czeka MIŁOSIERNY OJCIEC, zapraszam Ciebie do przeczytania i przemyslenia 15 rozdziału ktora mowi o Bożym przebaczeniu zwlaszcza przypwieść o synu marnotrawnym (Łk 15, 11-32). ojciec nie pyta gdzie był syn ale kaze przygotowac ucztę, na którą jesteś zaproszony. pozdrawiam Ciebie i wszystkich źródełkowiczów. (10680)| 35lat | data: 16.11.2009, godz: 08:53 |
Witam!!!Może jakiś sylwester dla wszystkich aktywnych tej stronki?,,, (10679)| Trawiasta, lat 28 | data: 15.11.2009, godz: 23:52 |
Kochani, dziekuje za cieple slowa - Arn, ja w Katowicach tez bede wiec usmiechnelam sie szeroko i od razu mi lepiej :)
Marcinie, fajnie ze sie odzywasz :) Dzieki za Twoj glos. Trudno sie nie zgodzic z tym co piszesz... Wszyscy chcemy dazyc do doskonalosci a przeciez "moc w slabosciach sie doskonali" - no to trzeba pokochac te ludzkie odruchy w naszych duszach, ktore tak bardzo wyrywaja sie ku aniolom :)
Tomku ja sie dzis przelamalam. I swoja Komunie ofiaruje za Ciebie.
Niech Pan Cie napelni miloscia i pokojem - nie odpuszczaj tej spowiedzi, idz.
Jesli cos Cie odciaga znaczy ze - trzeba. I ze Warto.
Kochani pomodlcie sie za Karola, mlodego meza i studenta ekonomii z Krakowa. Niedawno dowiedzial sie ze ma nowotwor. Czeka go operacja... Dzis cala wspolnota w kosciele wieczorem modlila sie za niego i o niego.
Fajnie ze mozna cos za kogos ofiarowac.
Ja dzis przezylam chwile grozy - mojego psa napadly dwa psy bez kagancow, ich wlasciciele to miejscowa "zlota mlodziez", za weterynarza nie kwapia sie zaplacic a generalnie to mam sie odczepic. Przekazalam sprawe na policje (te psy to wielkie bydle mieszaniec rotweilera i owczarek niemiecki), moj pies wazy 22 kg i jest sredniego wzrostu ale w kagancu i uprzezy nie mial szans... Na szczescie ma tylko dziure w szyi. Probowalam rozewrzec pysk jednego z tych psow i dlatego chyba nie gryzl tak mocno bo wsadzilam mu reke w paszcze. Ech... dosc emocji na dzis, pora spac.
Pomodlcie sie tez w intencji mojego chlopaka, zeby mu te młokosy krzywdy nie chcialy zrobic - w nieciekawej okolicy mieszkam... Oboje mamy Szkaplerz ale odrobina modlitwy nie zaszkodzi. No i zeby nerwowo wytrzymal moja operacje bo bardzo sie tym przejmuje.
dobrej nocy dziekuje ze jestescie :)
PS. Moj chlopak wpadnie na Zrodelko i napisze co u mnie i co mi sie snilo podczas narkozy ;) (10678)| meri, lat 22 | data: 15.11.2009, godz: 21:26 |
Ostatnio doszłam do wniosku, że wielu ludzi w tym ja nie potrafi się cieszyć z drobnych rzeczy...czym częściej staram się dostrzegać te cenne drobiazgi moje życie staje się przyjemniejsze, a tak nie wiele trzeba, że deszcz nie pada, że korek się szybko rozładował ,że na zajęciach było miło , że dobry obiad sobie ugotowałam...drobiazgi zmieniają moje życie:)) (10677)| Marcin | data: 15.11.2009, godz: 20:58 |
Do Trawiasta
Rzeczywiście świetny jest ten cytat i te słowa.Ale..........mimo że sam kiedyś miałem styczność z teologią i filozofią to widzę że cały czas słyszę w głowie słowa iż Jezus chce przede wszystkim udzilić łask naszej duszy.A tymczasem ja nie tylko chcę łask dla duszy ale tak po ludzku też tego by moje sprawy doczesne biegły tym torem którym ja bym chciał. I jak bardzo jest to ludzkie! Dopiero po śmierci oderwiemy się od takiego myślenia....Dobrej nocy! (10676)| Arn | data: 15.11.2009, godz: 19:54 |
Do Trawiasta, lat 28
Ja gdy 3 lata gdy miałem pojechać do Katowic na operację oczu też się trochę bałem. Pytałem Pana czy wszystko będzie dobrze i pewnego dnia dzień lub dwa przed zabiegiem otworzyłem Pismo św. I tam było napisane:” Będziesz miał nowe oczy” – wtedy ogarnął mnie spokój i radość. Operacja się udała i nie muszę nosić okularów, co było moim marzeniem. Trawiasta nie lękaj się mamy dobrych specjalistów i jest z Tobą Jezus. Powodzenia dzielna i mądra niewiasto. Arn
(10675)
Mi się wydaje że w waszych rozważaniach o modlitwie zapominacie o jednej najważniejszej sprawie: że JESTEŚCIE DZIEĆMI BOGA!!! (celowo piszę duzymi literami)
"Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli." Mt 10 29-31
i każdy z Was jest postawiony w swojej własnej rzeczywistości i miejscu by działać. Każda modlitwa jest wysłuchana, a Bóg w swej dobroci zrobi wszystko dla Was jeśli to służy waszemu dobru... a więc jeśli się modlicie i wydaje się Wam że Pan was nie słyszy to czysta pokusa szatańska i należy ją odrzucić bo jeżeli Bóg od razu nie wysłuchuje to chce abyście nabrali więcej pokory... albo zaufania...
pokora: to nie celowe uniżanie się w nadziei uzyskania jakiejs korzyści czy wystawianie się na ciosy a potem użalanie się nad sobą w skardze przed Bogiem... lub nie działanie z powodu niewiary w siebie... pokora to pamięć w każdej sytuacji o tym ze jestem kimś...: karolem, Mirandą, Trawiastą, innym, ***** OSOBĄ z którą Bóg pragnie podjąć dialog a pomimo to pamięć że mamy skażoną naturę bardziej skłonna do grzechu i z powodu tego nie wpadanie w rozpacz tylko ufne oddanie Mu swojego życia w kazdym aspekcie
życie: to działanie w swojej rzeczywistości w poczuciu dobra, słuszności, wiary i celu, miłości zgodnie ze swoim charakterem, uwarunkowaniem środowiskowym i marzeniami bo przecież Bóg chce abyśmy w życiu byli szczęsliwi... byśmy zmieniali świat w którym żyjemy dla Niego i w modlitewnym kontakcie z Nim:
"Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi»." Rdz 1, 29
"panowali" w modlitewnym kontakcie z Nim bo Jezus odkupił nasze grzechy i wszystko co robimy Mu ofiarowali i żyli tak jak Adam i Ewa z Bogiem przed ich upadkiem.
Czyli prosto mówiąc MUSIMY pamiętać by wszystko co robimy poprzedzać modlitwą zgodnie z potrzebą: dziękczynienia, prośby, uwielbienia i żalu a nie zwracać uwagi na grzech bo od tego jest przecież miłosierdzie. Z całą swiadomością to mówię by nie zwracać uwagi na GRZECH... oczywiście pamiętać, przeprosić i starać się nie czynić 2 razy tego samego ale nie wyolbrzymiać i nie dzielić włosa na czworo... bo od tego jest miłosierdzie Boga dopóki żyjemy. A druga sprawą i logiczną jest to że jeżeli będziemy wszystko czynić "żyć" w modlitwie to bedziemy popełniać coraz mniej grzechów i będziemy coraz bliżej Boga, coraz bardziej święci.
Możecie mi powiedzieć że się mądruję i macie rację ale wiem że jestem grzesznikiem i przedewszystkim ufam i staram się z całych sił uczynic z mojego życia modlitwę i tą koncepcję urzeczywistnić w swojej rzeczywistości.
"A przeto, umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności, lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma. Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą. Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie. Trzymajcie się mocno Słowa Życia" Flp 2, 12-16a
Cóż mogę dodać... : Albowiem to Bóg jest w was sprawcą
i chcenia,
i działania
zgodnie z [Jego] wolą.
Pamiętajcie... : Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie... :) (10674)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 15.11.2009, godz: 18:51 |
Mirando nie ma za co dziękować coś w tych słowach jest wiem, że ktoś jest w gorszej sytułacji ode mnie wiem że ma oparcie (10673)| K do Tomka | data: 15.11.2009, godz: 17:17 |
Tomek własnie to ze nie potrafisz sie przełamac.. ofiaruj Bogu..
reszte zostaw Duchowi św.
po prostu poproś Go o światło.. potem przeanalizuj grzechy, stań w prawdzie.. taki jaki jesteś ze swoimi słabosciami bez oskarżania sie .. i idź do spowiedzi najlepiej do spowiednika którego polecają. Nie zastanawiaj sie zbytnio jak bedzie.. jak powiedzieć, co ksiadz pomysli..jak zareaguje.. to jest nie tak istotne jak spotkanie z samym Jezusem który pragnie dac CI pokój..Jezus wie ze sie lękasz...
ja tez miewam opory przed spowiedzią, co zadziwiające dosc czesto chodze prawie co miesiac a i tak czasem musze walczyc ze sobą.. ale zawsze wtedy gdy mam ochotę zerwac sie na równe nogi i uciec spod konfesjonału.. mówię sobie ze nikt mnie nie potępia i ja siebie nie będę potępiać..przyszłam do Lekarza a nie oskarżyciela, przyszłam po nowe światło.. po zdrowie dla duszy.. i chcę byc wolna i to co podsuwaja mi zalęknione myśli i szatan nie może wziąść góry nad spotkaniem z łaską uzdrowienia w konfesjonale..
Ja mam przyjść do miłującego Ojca.. więc mój lek jest fałszywy, za tym cos stoi..
ale Idę... nawet jesli nie czuję spokoju i mowie spowiednikowi o tej niechęci,
często odpędzam swojego tchórza ...wiem ze wielu go ma, gdyby tak nie było.. do spowiedzi gnałaby masa ludzi.
Czasem jest tak Tomku ze się czeka na dobry moment, na odwagę..ale ona nie nadchodzi.. i nie predko mozna się doczekać. Po prostu trzeba to zrobić..wbrew lękom....
tak robili żółnierze na wojnie.. oni się bali widząc piekło i latające bomby dookoła ale potrzeba obrony narodu dodawała im takiej zawziętości w brew wszelkiemu niebezpieczeństwu. Jeśli się czegos pragnie musi byc ta "zawziętość" taka zdrowa motywacja która pokona lęk.
wiem ze nie mozna porównać tej sytuacji do stawania u kratek konfesjonału, ksiądz nie jest wrogiem, wstyd nie wymaga krwi a jest tam przede wszystkim Jezus-Miłość.
Ale czasem nasze emocje są porównywalne do niektórych zdarzeń, niepotrzebnie paraliżują. A może to wszystko jest potrzebne?
(10672)| inny, lat 23 | data: 15.11.2009, godz: 16:57 |
Modlitwa to rozmowa z Bogiem i pewne poświęcenie. Zamiast robić coś dla siebie przyjemnego, poświęcam swój czas na prośbę w intencji innych ludzi. Ty jednak nie wiesz, czy dana osoba ma wyzdrowieć czy nie. Możliwe, że ona ma właśnie rzez Twoją modlitwę dostąpić łaski od Boga. Nawet jeśli osoba nie wyzdrowieje to modlitwa na pewno nie zaszkodzi Tobie, a wręcz pomoże. (10671)| ****** | data: 15.11.2009, godz: 15:39 |
MAm podobny problem jak Miranda. Mam wrażenie ,że moje modlitwy nie sa wysłuchane. A skoro źle się modlę, jak ktoś tam napisał, bo nie wsłuchuję się w wolę Bożą , to jak to jest jeśli modlę się w intencjach innych ludzi, np. o łaskę zdrowia .Bo analogicznie rozumując , skoro wolą Boga jest , aby ten ktoś chorował, moje modlitwy również nie zostaną wysłuchane. I tu nasuwa się kolejne pytanie, po co w takim razie te modlitwy? A przecież "proście , a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie...."itd.
NAtomiast stronkę która znalazła Trawiasta znalazłam już dawno ale pod innym adresem www.lados.info/o_mnie_ważne_jezus_mowi_php. POwtarzam często :"Jezu TY sie tym zajmij" , bo czasem nie mam już siły, ale wydaje mi się ,że Jezus ma chyba duzo ważniejsze problemy , bo moimi nie chce sie zająć. (10670)
Nie wiem kto jest autorem ale słowa są zaczerpnięte z prezentacji pps,bardzo mi się spodobały,może i komuś się przydadzą :) pozdrowienia niedzielnym dniem dla wszystkich :)
Aby zobaczyć siebie
trzeba
stanąć na szczycie
ponad chmurami
albo bardzo daleko
w ciszy
wśród macierzanek i
traw
-------
Jeśli nawet
zblakły nadzieje
wygasły pragnienia
nawet łzy
są niepotrzebne
zawsze wraca
krokus
zielone źdźbło trawy
na wiosnę
nawet te najtrudniejszą
----------
Musisz stać wśród ludzi
nie wyżej ani niżej
żeby mieć oczy naprzeciw
oczu
ręcę wyciągać na wprost
tylko serce może
stać wyżej
okrywając wszystkich
jednym płaszczem nieba
-----------
(10669)| Paulina | data: 15.11.2009, godz: 15:16 |
Małgosiu:
Dla mnie pamiatką są zdjęcia, owszem, ale np. mojej nieżyjącej babci. A rzeczami osobistymi - moja bielizna. Każdy ma swoje własne granice w których zamyka rzeczy dla siebie osobiste i nie dla wszystkich w tych granicach mieści się wizerunek własnej mordy. Dla mnie np. znacznie bardzej "zastrzeżone" jest dzielenie się swoimi marzeniami, przemyśleniami czy przeżyciami wewnętrznymi.
A poza tym w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że wygląd jest zawsze - na poziomie świadomym lub nieświadomym, jednym z kryterium oceny drugiej osoby i ściemniałabym sama sobie mówiąc, ze ja sama nigdy nikogo nie oceniałam po aparycji.
Więc z tymi zdjęciami to wolnoć Tomku w swoim mailu - według własnych standartów i potrzeb. (10668)| Tomek | data: 15.11.2009, godz: 15:16 |
Witam wszystkich,chciałbym Was prosić o modlitwę ,jeśli jest to możliwe prosze Was o ofiarowanie komunii w mojej intencji.Chciałbym iść do spowiedzi ale nie potrafię się przełamać.
dziękuję (10667)| Trawiasta, lat 28 | data: 15.11.2009, godz: 12:25 |
Znalazlam cos genialnego! I postanowilam sie tym z Wami podzielic...
Kolezanka na gg zapytala czy sie denerwuje operacja i wyjazdem, napisalam ze troche tak - owszem, denerwuje sie, ale staram sie odsuwac od siebie te wszystkie mysli i zajmuje sie tym co mam zrobic. Ale jedno mnie uderzylo: zapomnialam porozmawiac o tym z Panem Bogiem!
I tak sobie łażę po internecie, szukam roznych rzeczy... i nagle:
Obraz Jezusa Milosiernego.
I ten tekst.
Malo sie nie poplakalam :)
DLA WSZYSTKICH, KTORYM SIE WYDAJE ZE NIE UMIEJA WIERZYC, KTORZY CIERPIA, TESKNIA DO PANA BOGA, KTORYM ZLE:
Jezus mówi do duszy:
Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij.
Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości jak od pokusy.
Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: „Ty się tym zajmij”, Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.
A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi.
Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do mnie mówiąc: „Ty się tym zajmij”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie... Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie; Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.
Jeżeli naprawdę powiecie Mi: „Bądź wola Twoja”, co jest równoznaczne z powiedzeniem: „Ty się tym zajmij”, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiąże najtrudniejsze sytuacje. Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: „Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencją miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.
Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo – gorzej – ufacie tylko interwencji człowieka. A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi.
Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk.
Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.
(Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo)
ze strony: http://www.katolicki.net/wsparcie_duchowe_jezu_ty_sie_tym_zajmij.html
BŁOGOSŁAWIONEJ NIEDZIELI!!! (10666)| Miranda | data: 15.11.2009, godz: 11:52 |
Dziękuję wszystkim, którzy mi odpisali. Bardzo mi pomogliście, wczytuje sie w wasze słowa i staram się zebrać siły do dalszej walki. Żebyscie mnie źle nie zrozumieli chciałam napisać, że nie modlę się o zaspokojenie własnych potrzeb ale o zdrowie, siły do wykonania codziennych obowiązków i o mojego synka. Kto ma nerwice wie jak ciężko jest z tym żyć. Pozdrawiam was!
Łukasz dziękuję za wklejenie tego tekstu :-) (10665)| gosia | data: 15.11.2009, godz: 11:19 |
Mam troche odmienne zdanie na temat wymiany sie z chłopakiem zdjeciami zalezy jeszcze kto jakich relacji oczekuje od znajomosci. Ale co takiego jesli nawet spodkamy sie z odrzucenem ,normalne życie, nie ma co robic dramatu. Jednym z wielu czynników dla których ludzie chca byc ze saba razem jest tez przeciez wzajemnie podobanie sie sobie. Moge sie mylic ,ale moze ktos jeszcze napisze swoje zdanie. (10664)| ewa*, lat 29 | data: 15.11.2009, godz: 10:27 |
Witam Wszystkich ... i pytam co tu zrobic by sie zmobilizowac do codziennej modlitwy mam tyle modlitw ktore bym chciala odmawiac a tu jednak nie chec mnie ogarnia ze wszad porazka... Wiem ze sprawiam tym bol ukochanej osobie mojemu Jezusowi ale od jakiegos czasu mnie to przerasta.Wiem ze to jest doswiadczenie w jakis sposob cierpienia ale ja tu sie nie pokoje aby to nie zostalo mi na stale.Odnalazlam Jezusa a teraz mam wrazenie jak bym mu uciekala a w milosci trzeba byc razem czyz nie nawet w zyciu ziemskim miedzy ludzmi tak jest ze w milosci potrzebna jest zgoda z dwoch stron czy nie jest inaczej? pozdrawiam (10663)
Największe szczęście to być autentycznym, być jasnym
i nieskazitelnym oraz pozostać w kontakcie
z pierwotnym blaskiem naszej duszy…
Zamykam oczy aby ujrzeć to co najpiękniejsze...
www.dar.religia.net
Pozdrawiam… w tym co najpiękniejsze…
(10662)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 15.11.2009, godz: 08:33 |
To nie ja napisałem ten piękny list ale ośmieliłem się go wkleić właśnie tu ponieważ ten list coś mówi ma w sobie przesłanie, ma w sobie tyle wiary mimo żę mnie tej nwiary brakuje, ale gratuluję tej osobie i wam gratulije ponieważ macie taką wielką wiare mnie jej brakuje jestem bardziej podatny na zło i grzech a wy już jesteście na te zło uodpornieni i popełniacie coraz mniej grzechów newat już prawie nie grzeszycie przeciwnie niż ja. Innym razem wyslę wam to co sam napisałem , wtedy miałem mętlik w głowie więc napisałem ciekawe czy wam się to spodoba ale to następnym razem.
Pozdrawiam Łukasz (10661)| wiara | data: 15.11.2009, godz: 08:26 |
Człowiek potrzebuje drugiego człowieka
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, dobrze widzi się tylko SERCEM...
Kiedy was nie ma, to jakby nagle
zabrakło w moim życiu muzyki...
Moi przyjaciele, moi przyjaciele,
moi przyjaciele bądźcie zawsze ze mną...
Z Wami wiem, że wszystko mogę,
że wystarczy tylko chcieć.
Jak mam wyśpiewać, jak mam dziękować,
jak wytłumaczyć, że bez was mnie nie ma.
Przytulam do Was moją wdzięczność
i miłość moją w modlitwę zamieniam...
Cztery ściany, sufit, pajęczyna w rogu, zamknięta mała przestrzeń. Okno z ograniczonym widokiem na świat. Głucha cisza. Podobne codzienne problemy: Czy będzie miał kto pomóc? Czasem możliwość wykonania samemu niewielkiej pracy. Chciałoby się porozmawiać, ale ludzie pracują, uczą się, nie ma ich przez cały dzień. Godziny przemodlone za bliskich ludzi, którzy stale są gdzieś daleko. Krótka wizyta, puste słowa pocieszenia. Masz jedzenie, masz ciepło i... znowu cisza. Może dużo tego? Jednak za mało, żeby żyć. Mija kolejny dzień człowieka niepełnosprawnego. Codziennie tak samo, z pytaniem: Co dalej? Czy moja niepełnosprawność ma być powodem wegetacji, bezsensownym czekaniem? Czy niepełnosprawność ma być powodem przekreślenia mnie jako człowieka, skreślenia mnie z tej planety? Skąd czerpać siłę do dalszego sensownego życia? Dlaczego niepełnosprawność? Jak pokonać trudności, żeby żyć w normalnym świecie - nie czekać, lecz już teraz normalnie żyć.
Staram się nie poddawać tej beznadziei. Pragnę żyć dalej pomimo ciągłych trudności, przeciwności. Wiem, że sama nie poradzę. Wszystko to jest jednak możliwe. Bóg jest tuż obok mnie poprzez ludzi, których spotykam, którzy potrafią się zatrzymać i zauważyć kogoś takiego jak ja, poruszającego się tylko z pomocą wózka, potrafią zauważyć potrzeby tysięcy ludzi z problemami podobnymi do moich. Bogu dzięki są ludzie o wielkim sercu, ludzie o otwartych oczach, gotowi “użyczyć” swych rąk i nóg.
W czasie wakacji wyjeżdżam nad morze ze wspólnotą ludzi niepełnosprawnych i młodzieżą chętną do pomocy, chętną do towarzyszenia nam po przyjacielsku, zwyczajnie. Do naszej wspólnoty dołączają klerycy, zawsze jest z nami ksiądz w czasie swego urlopu. Z grupą łatwiej się nam zorganizować, łatwiej pokonać problemy codzienności. Lato, czas wypoczynku... Dla nas możliwość wyjazdu z domu, bo młodzi ludzie wtedy mają czas wolny, który dają nam po trosze w prezencie. Dla nas wakacje to kontakt z ludźmi, ze światem, możliwość pójścia do kościoła, możliwość udziału w lekcji pod tytułem: Jak poradzić sobie z niepełnosprawnością poza domem, w świecie normalnych ludzi. Potrzeba takiego czasu, takich wyjazdów jest wielka. Wakacje to dla mnie uderzeniowa dawka nowej energii do życia, żeby nie bać się godnie żyć.
Skąd ta energia? Ze spotkania z drugim człowiekiem, który ma podobne problemy jak ja. Rozmowa pomaga widzieć problem w innym świetle. Spotkanie z kochanymi ludźmi, którzy nie boją się być z nami. Bliskość drugiego człowieka, przyjacielskie więzi dają zapewnienie, że nie jest się samemu ze swoim problemem, że jest ktoś, kto poda rękę w potrzebie, do kogo mogę napisać, zadzwonić, zaprosić do domu, a może on sam pomyśli, o tym samym co ja i także da oznaki pamięci. Kontynuacja wakacyjnego spotkania trwa potem przez cały rok pomimo ograniczonego czasu wolnego naszych przyjaciół. Tak już jest, że człowiek potrzebuje drugiego człowieka, żeby pełniej żyć.
Wakacyjne spotkanie we wspólnocie, spotkanie na wspólnej modlitwie, codzienna Msza Święta, Komunia, słowo skierowane do nas podczas homilii umacniają naszego ducha, umacniają nasze serca miłością Boga. Wypełnia je radość, pokój ducha, ufność. Spostrzegamy w człowieku obecność Bożą. Niepełnosprawność utrudnia mi dojazd do kościoła w czasie całego roku. Pozostaje tęsknota za Chrystusem w Komunii Świętej. Zdrowy człowiek może z tego korzystać w każdej chwili. Nie zawsze to docenia, a szkoda, bo traci wiele.
Skąd płynie ta energia? Młodzi ludzie - przez nich sam Bóg, umożliwiają nam wyjazd z domu, możemy wtedy przez cały dzień przebywać na łonie przyrody. Tyle piękna jest wokół nas. Czy potrafimy je zauważyć, nacieszyć nim oko, serce. To piękno zatrzymuje mnie, pozwala mi się wyciszyć, zastanowić nad otaczającym mnie światem, nad samym sobą, nad Tym, który stworzył je dla nas. W pięknie przyrody otaczającego nas świata urzekającego kolorystyką zieleni, kwiatów, niepowtarzalną muzyką, śpiewem ptaków, szumem morza jest widoczny sam Bóg i Jego siła. Dobrze jest posłuchać szumu morza i patrząc na bezkres wielkiej wody podziwiać dzieło Boga i to, że On może wszystko. Tyle piękna jest wokół. Czy mogę potem, siedząc w domu, myśleć o szarości świata? Szarość, beznadzieja nie mają już wtedy miejsca w moim sercu, bo wypełnione jest po brzegi bogactwem piękna, którego starcza na długo. Czeka na ciągłe uzupełnienia. W tym otaczającym mnie świecie, odnajduję miejsce także dla siebie.
Skąd ta energia? Świadomość, że poruszam się na wózku inwalidzkim, że mogę komuś sprawiać sobą problemy zamyka mnie w domu, blokuje każdy kolejny krok zmierzający ku temu, by normalnie żyć. Wyjazd ze wspólnotą pomaga mi w zdobywaniu odwagi w przekonaniu, że inaczej, ale też można. Że nie trzeba poddawać się losowi. Można samemu załatwić wiele spraw. Uczę się zauważać innych ludzi, ich potrzeby. Wtedy moje kłopoty, niepełnosprawność ruchowa nie są najważniejsze. Człowiek jest tajemnicą o dużym bogactwie możliwości, a niepełnosprawność nie przekreśla wszystkich. Spotkanie z drugim człowiekiem to lekcja głębszego spojrzenia. Każdy człowiek może odkryć w sobie coś nowego, zadziwiającego, pięknego, dobrego, czym chciałby się podzielić z innymi ludźmi.
Wakacje to duży ładunek energii do kontynuacji życia. Ciało nadal słabe fizycznie, lecz duch mocny - mocny Bogiem. Dzięki Wam, ludziom wrażliwym doświadczamy normalności. Możemy w pełni żyć, a kolejne dni wypełniają się nagle wielopostaciową pracą. Obdarowani miłością pragniemy tę miłość dawać innym ludziom, pozostajemy nieustannie ich dłużnikami, w ciągłym działaniu. Nie pytam już zbuntowana, dlaczego to ja jestem doświadczona niepełnosprawnością, bo pełna podziwu i zachwytu nad dziełami Boga dziękuję pokornie za dar wiary. “Bóg widział, że wszystko co uczynił było bardzo dobre” i moim zadaniem podczas pielgrzymowania po ziemi jest to dobro zauważać i pomnażać.
Z miłością dziękuję tym, których spotkałam, których spotykam na swojej drodze: księżom, klerykom, ludziom młodym, niepełnosprawnym i zdrowym. Dziękuję za pomocną dłoń, gorące serca, milczące słowa... Bóg działa poprzez ludzi.
“Nie umiem dziękować Ci, Panie, bo małe są moje słowa,zechciej przyjąć moje milczenie i naucz mnie życiem dziękować”.
(10660)
Witajcie,
przepraszam, że te ostatnie, głębokie przemyślenia przerwę - z pozoru - czymś banalnym. Myślę jednak, że można ten temat poruszyc,nawet ponownie...
Spotkałam się z pytaniem, co złego w przesłaniu zdjęcia przed spotkaniem, nawet wymianą fotek, czy to nie niestosowne... Niewinne pytania, budzą spontaniczną odpowiedź: 'pewnie, czemu nie?'. Tylko, że pomyślcie:
! OD KIEDY TO DAJE SIĘ SWOJE PAMIĄTKI, JAKIMI SĄ ZDJĘCIA,ZUPEŁNIE OBCYM OSOBOM?!!!!!!????????
Niejednokrotnie zupełnie obcym(po wymianie jednego mail'a na tyle ją/jego znasz, by dzielic się czymś osobistym???).
Nie jesteśmy towarem handlowym np na Allegro, by zobowiązującym czy chocby wskazanym było pokazywac zdjęcia.
Ta przykrośc związana z odrzuceniem, bo Twoja aparycja (i nie raz tylko ona!) nie odpowiada gustowi osoby, którą zapoznałaś/zapoznałeś, może dot. oczywiście obu płci.
Przyszło mi jednak na myśl, by zwł. Źródełkowiczki, prosiły o.... rozmowę telefon. np przez Skype, inny komunikator, może znajdziemy jeszcze inny sposób (odradzam zbyt rychłe podanie nr.tel.domowego komórkowego). Kobiety mają wyostrzoną wrażliwośc na słowa, brzmienie głosu.
Dlaczego wobec oczekiwan o przesłanie fotki, my nie mogłybyśmy ocenic delikwenta-'abszyfikanta' na podstawie jego głosu?! :) :) :)
Pozdrawiam! ;) (10659)| inny, lat 23 | data: 14.11.2009, godz: 20:45 |
Mirando
Jk 4, 3 "Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz."
"bądź wola Twoja"
Chodzi o to żeby było dobrze. Kto wie najlepiej? Bóg. Jeśli modlisz się o zaspokojenie swych pragnień, to ich nie dostaniesz jeśli nie będą Ci służyć.
Nie zawsze to czego człowiek chce jest tym czego naprawdę potrzebuje. Innym razem może być tak, że nie koniecznie otrzymasz to teraz. Zawsze Bóg wie lepiej, co dać i kiedy dać. Nie chodzi o to żeby 6 mld ludzi prosiło Boga o spełnienie własnych marzeń które często są ze sobą sprzeczne. Przykładowo dwie osoby mogą chcieć wybudować dom w na tej samej działce(interes sprzeczny). Dwie kobiety kochać jednego mężczyznę, każda chce z nim być(interes sprzeczny). Dwie osoby(lub więcej) ubiegać się o te samo stanowisko. Cała masa ludzi wygrać na loterii. To nie Bóg powinien dostosowywać się do ludzi ale ludzie do Boga. Człowiek powinien chcieć Bożą wolę wypełniać, a nie nakłaniać Boga do wypełniania własnej. Bo człowiek sam bardzo często nie wie co dla niego dobre. Nie wie także skąd pochodzi jakieś pragnienie. Jaki ma początek i jaki będzie skutek z jego spełnienia. Dość powszechne jest to, że jeśli już się czegoś pragnie to dąży się do tego i potrafi wyłączyć tą sferę spod refleksji. Ludzi natomiast którzy człowieka od tego pragnienia chcą odwieść potrafi się traktować jako tych co chcą szczęście odebrać choć, są to ludzie życzliwi i najbliższy. Nie mówię, że tak dzieje się w Twoim przypadku Mirando. Staraj się chodzić drogami Pana. Zmierzaj do tego, aby Twoja wola była zgodna z wolą Bożą. Nie na odwrót. Nie ma takiej możliwości żeby wymyślić lepiej niż Bóg, więc się nie obawiaj . Pozdrawiam :) (10658)| M., lat 19 | data: 14.11.2009, godz: 20:29 |
Mirando
Ja sam nie jestem jakoś szczególnie głęboko wierzący, jednak wiem, że jak człowiek chce to potrafi Mu zaufać, co mi się w ostatnich tygodniach udaje. Pamiętaj, że Bóg wie lepiej niż my, co jest dla nas korzystne. Czasami trzeba przejść przez drogę ciernistą, by móc w pełni napawać się słonecznym traktem.
"Gdybyś nie poznał zła, wiedziałbyś czym jest dobro?"
Podobnie z cierpieniem, jeśli go nie zaznasz, nie będziesz doceniać szczęśliwych chwil. Wiem, że to wszystko jest bardzo trudne, ale powiem Ci, że satysfakcja po zwycięstwie jest znacznie większa niż cierpienie, choć często wydaje się być przeciwnie. Warto konsekwentnie trwać przy Bogu. (10657)| Anna, lat 24 | data: 14.11.2009, godz: 19:52 |
Mirando...
Nie zapominaj o tym, że my sami widzimy tylko fragment drogi a Bóg zna całość...Jeśli to o co prosisz jest dla Ciebie dobre prędzej czy później to otrzymasz.
Nie można się poddawać, dziś na mszy św. słyszałam właśnie fragment o wytrawej modlitwie...ona naprawdę pomaga:) Nie przestawaj się modlić , zaufaj Mu...
Czy gdybyś miała małe dziecko i ono prosiłoby Cię o skorpiona dałabyś mu go?
chyba nie...
Tak też jest z Bogiem...On nas stworzył, i najlepiej wie co da nam prawdziwe szczęście...
pozdrawiam:) (10656)| Marcin | data: 14.11.2009, godz: 19:26 |
Do Miranda
Jak czytam to co piszesz to przypomina mi się jak ks. Pawlukiewicz mówił o pokusie jaką próbuje w głowach katolików zasiać szatan mówiąć im:No popatrz ten wasz Pan Bóg jakiś taki nie bardzo,coś kiepsko działa.Ale to tylko pokusa.A kto ci powiedział ze Pan Bóg jest jak sklep do którego idziesz i kupujesz co chcesz? Bóg przedewszystkim chce nas zbawić a to że my patrzymy po ludzku i pragniemy po ludzku to już inna sprawa........ Dobranoc (10655)| Miranda | data: 14.11.2009, godz: 17:53 |
Ludzie jak ja wam zazdroszczę wiary! Przynajmniej niektórym z was. Moja się znowu załamuje:-( Kiedy prosze Boga o chleb daje mi kamień. Może sobie odpuszczę i na jakiś czas przestanę się modlić. Bo skoro Bóg daje mi to co on chce a nie to o co ja prosze to po co mam się modlić. Nie mam juz siły. Pozdrawiam wszystkich głęboko wierzących i ufających. posiadacie wielki skarb! (10654)| Olek, lat 33 | data: 14.11.2009, godz: 17:00 |
Aldona dziękuję za Twój wpis. (10653)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 14.11.2009, godz: 16:14 |
Cześć
Dla mnie uroda się nie liczy nie jest dla mnie najważniejsza choć bardziej podobają mnie się dziewczyny które są szczuplejsze jeśli chodzi o sam wyglad czy wygląd buzi nic mi nie przeszkadza, nie chce lalki barbi nie musi być ładna ale czy to źle że podobaja mi się dziewczyny szczuplejsze i nie koniecznie bardzo szczupłe ale nie lubię strasznie puszystych czy to źle czy powinienem to zmienić? (10652)| Trawiasta, lat 28 | data: 14.11.2009, godz: 11:22 |
AgnieszkoM, dziekuje :) widze ze wszyscy ostatnio zjezdzaja do Katowic ;) Jakies centrum sie robi w tym miejscu - i bardzo dobrze bo to piekne miasto.
Podobniez jak inne miasta i miejscowosci Gornego Slaska - nie ukrywam ze jestem w Slasku zakochana...
Wpadlam dzis z takim pytaniem - moze ktos z Was bedzie wiedzial jak mi pomoc?
Mam siostrzenice, Basienke, ma cale piec lat i jest sliczna, madra dziewczynka. Niedlugo urodzi sie jej mlodszy braciszek lub siostrzyczka :) Basia 4 grudnia ma imieniny. Dla mnie, wnuczki gornika, to bardzo wazny dzien tez ze wzgledu na Barborke, czyli swieto górnikow.
Basia mieszka za granica z rodzicami, chcialabym zrobic jej wyjatkowy upominek - wymyslilam ze postaram sie zdobyc dla niej figurke jej Patronki, sw Barbary wykonana z wegla.
Czy ktos z Was ma pomysl, gdzie mozna takie dzielo znalezc?
Chcialabym bardzo zeby Basienka nie zapomniala swojej tozsamosci, figurka z Patronka to nie tylko nawiazanie do wiary w Swietych Obcowanie i polska tradycje tego swieta - sw Barbara to patronka gornikow, hutnikow, osob wykonujacych niebezpieczne zawody ale takze patronka dobrej smierci. Basia jest prawnuczka gónika, w zwiazku z tym moj pomysl na figure wykonana z wegla.
Nie wiem za bardzo gdzie mozna takiej figury szukac, gdzie uderzyc i kogo pytac - jesli by ktos z Was wiedzial to bede wdzieczna za informacje :)
moj email (podawalam juz kiedys ale przypomne) trawiasta81USUŃ@TOo2.pl
Pozdrowienia i usciski dla wszystkich :) (10651)| Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 14.11.2009, godz: 09:21 |
Wtedy, gdy Jezus Umierał nie mogłam Go ochronić ani przed ciosami, ani przed nienawistnymi ludzmi, ani nie mogłam podbiec do Niego z kubkiem zimnej wody, ani nie mogłam podbiec żeby Go trzymać gdy upadał, ale teraz już będe, już mogę.Przecież człowiek zawsze może ochronić Jezusa, ilekroć odrzuca zło, ilekroć walczy z nim,ze swoimi słabościami, ile razy wraca do Jezusa ze skruchą i prosi o wybaczenie, o te wszystkie czynyi o ten ból Jezus ma mniej. (10650)| Marcin | data: 14.11.2009, godz: 09:13 |
Do Ben
Oj chłopie nie próbuj zrozumieć kobiety bo ona sama siebie do końca nie rozumie;)
Zamiast tego spróbuj ją zaakceptować taką jaka jest.Zgadzam się z tą opinią że nie ma tu świadomości zbiorowej w postępowaniu kobiet i mężczyn,w obu tych płciach występują bardzo różne osobowości i sposoby myślenia. Pozdrawiam (10649)
W piątek 13.11.2009 w mojej parafii zaczęły się rekolekcje dla niepełnosprawnych.
Zjechało ok 30 osób, dobrych znajomych, którzy na takich spotkaniach bywają kilka razy do roku:). Jestem z nimi kolejny raz. Ci ludzie dają mi siłę, nadzieję:) Czasami ludzie wymyślają, mają dziwne, czasami śmieszne problemy, nie widzą nikogo obok siebie. Może warto czasami spojrzeć ponad siebie? Zobaczyć innych wspaniałych ludzi, którzy są dowodem na to, że Bóg istnieje i troszczy się o nas:*
Jeszcze dziś z nimi będę(jutro uczelnia). Oni są jakby takim źródełkiem wiary. Zawsze mimo przeciwności losu, starają się pokazać, że Bóg jest wielką Siłą, a także naszym Opiekunem:) Papa miłego weeku. :) (10648)| Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 14.11.2009, godz: 00:28 |
UWAGA! Zmienilem sobie nr Gadu-Gadu, ten teraz uzywam: 11224197 Natomiast ten: 5467802 jest juz nieaktualny. Artur Wnęk / Artii
(10647)| Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 14.11.2009, godz: 00:27 |
Zeby zrozumiec Marte Robin, trzeba razem z nia odwaznie spojrzec w tajemnice i sens cierpienia zaakceptowanego, zlozonego w ofierze, oczekiwanego, w koncu przemienionego i pokonanego.
(10646)| karina | data: 13.11.2009, godz: 23:17 |
Aldono
to nie są "debilne" myśli..
ale normalne mysli wrażliwej osoby, która rozważa mękę Chrystusa..
czyli droge krzyżową.. po ludzku chcielibyśmy ją oddalić.. ale Jezus miał nią przejśc.. . Dawniej nie rozumiałam po co ten krzyż, myslałam ze to tylko hańba i trzeba od niego uciekać. Teraz wiem ,że nie ma zbawienia bez krzyża i trzeba go przyjąć..
dla rozmyslania nad sensem życia..polecam ciekawy film Davida Lyncha pt.
- Prosta historia.
o tym jak Stary farmer postanawia odwiedzić chorego brata, z którym nie rozmawiał od 10 lat, aby sie z nim pojednać. Wyrusza w daleka podróż - 300 mil. Poniewaz już nie dowidzi jego środkiem lokomocji jest mały traktor z przyczepą.
Jadąc wolno może podziwiać zmieniający się krajobraz i kontemplować zachody słońca, ma czas na rozmowy z napotkanymi ludźmi, a na noc zatrzymuje się tam, gdzie akurat zastał go zmrok - na skraju lasu lub pola. Jest wolny - żyje pełnią życia,chce uporządkowac sprawy swego życia... pełna przemyslen historia z przygodą.
DVD mozna kupic na allegro.
pozdrawiam;) (10645)
Z Pierwszego Listu Św. Pawła Do Koryntian 11,3-12.
"Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzna jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg.
...Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy {modląc się - dop.}, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania {nakrycie głowy modląc się - dop.}, ze względu na aniołów* (Aniołowie uważani byli za stróżów porządku publicznego...). Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta bez mężczyzny. Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga. (10644)| AgnieszkaM | data: 13.11.2009, godz: 21:45 |
Trawiasta,
to jak będę we wtorek w Katowicach, to Ci pomacham z niedaleka:) znaczy z jakichś kilkuset metrów. (10643)| Malutki | data: 13.11.2009, godz: 21:44 |
Aldono lat 30
Myśle że to są myśli od samego Boga ponieważ "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili". Przemyślenie pozostawiam Tobie.
Pozdrawiam :) (10642)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 13.11.2009, godz: 19:59 |
Dziś naszly mnie chyba szatańskie myśli.Oglądalam Pasję, bo często do niej wracam, i jak nigdy pomyslalam sobie:Jezu, takim kosztem Swoim największym nas zbawileś, żolnierze nie zostawili na Tobie suchej nitki, splugawili Cię, zdeptali, zmaltretowali.PojawiŁa się we mnie myśl: NIe Chcę!NIe chcę i żałuję Jezu, że spotkaLo Cię to , co nie powinno było Cię spotkać.Nikogo nie traktuje się w taki sposób.Ale On po to przyszedl na świat, by nas zbawić, chociąz caly czas mam jakieś mysli, że nie moglam Go ochronić.Debilne myśli..Jak mogła bym Go ochronić, chyba słoneczko mi przyświecilo w głowe dziś:) (10641)| Łukaszu lat25 | data: 13.11.2009, godz: 18:49 |
Na pewno nieprzyjemnie jest usłyszeć, że jest się brzydkim. Ale czy uroda jest ważna? Którą wielką postać z historii, świata nauki czy spośród świętych znamy jako urodziwą? Czy w charakterystyce wybitnych jednostek pojawia się opis lub ocena ich wyglądu? Możesz dołączyć do grona świętych i tak jak każda warta zapamiętania jednostka być piękny nie ciałem ale duchem. Jeśli chodzi o tę dziewczynę... czy wolisz karmić się złudną nadzieją, że jej się podobasz niż dowiedzieć się, że nic z waszej znajomości nie będzie nim się naprawdę w niej zakochasz? (10640)| Gaga | data: 13.11.2009, godz: 16:52 |
Co do pieknego spędzenia czasu sylwestrowego polecam europejskie spotkanie młodych Taize- w tym roku odbędzie się w Polsce w Poznaniu. Ostatnia szansa na zapisanie się, a ja nie moge nikogo zachęcić żebyśmy razem pojechali:( A jest po co!! (10639)
do Julka
Na Górze Św Anny u franciszkanów ( opolskie ) jest organizowane Ewangeliczne Rozliczenie
http://www.swanna.pl/rek_er_info.htm wszystkie niezbędne informacje znajdziesz tutaj :)
http://www.swanna.pl/rek_er_info.htm - a tu możesz zobaczyć jak to wyglądało rok temu,zdjęcia i relacja
http://www.bosko.pl/info/?kat=25®ion=0 - wszelkiego rodzaju rekolekcje,skupeunia,spotkania itd do przeglądniecia w zakładkach
pozdrawiam serdecznie :) (10638)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 13.11.2009, godz: 13:30 |
do pola
Masz rację z jednym się zgodzę, nie ma co się przejmować tylko ja często słysze że mężczyźni są źli ale ja doświadczyłem czegos innego i zrozumiałem, że kobiety nie są lepsze wiecej oczekują i wymagają a same nie potrafią nic dać a też potrafią być jak mężczyźni. Ostatnio spotkałem dziewczyne co była bardziej wólgarna od mężczyzny. I załuważyłem na ulicy że kobiety bardziej są wólgarne nież mężczyźni. Kobieta potrafi też w oczy powiedzieć brzydki jesteś i się mi nie podobasz bo ja tak miałem. Czyli ja nie mam pozytywnego zdania na temat kobiet. (10637)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 13.11.2009, godz: 12:17 |
Jeśli Twierdzicie że ta osoba Magada to ja , mimo żę ja wiem że to jest ina osoba możecie ta osobę skrzywdzić , może ktos złoży oświadczenie że ja i Magad to te same osoby za oświadczenie będe wdzięczyn zgłosze sie z oświadczeniem na Policję i ten co mnie oskarże tego kogoś kto mnie oczernia. Może ktoś potrzebuje waszej pomocy a wy porównójecie maile i nie potraficie już nikomu zaufać ale to że mnie teraz poderzewacie że piszę jak kobieta to już dosyć tego. Tylko czekam na oświadczenie a ja dalej załatwię sprawę. Za zniesławienie trzeba ponosic konsekwencje. (10636)| Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 13.11.2009, godz: 12:07 |
Nie udaję żadnej Magdy (10635)| Trawiasta, lat 28 | data: 13.11.2009, godz: 11:45 |
Agnieszko,
do kliniki mam sie stawic w poniedzialek rano. operacja prawdopodobnie bedzie we wtorek - no i potem bede lezec i odsypiac :)
do ???
tez tak pomyslalam, ale nie trzeba rozniecac niezdrowych relacji miedzy ludzmi. jesli ktos nas oszukuje w taki sposob to po prostu swiadczy tylko o nim. i to wszystko do niego wroci. jak moze ludzie mu odplaca pieknym za nadobne, jak spadnie na samo dno i dostanie kopniaka od zycia to sie moze w koncu zastanowi nad soba. bo poki co to za dobrze chyba mu... za dobrze...
ben
rozumiec mozna tylko przez pryzmat serca :) kochajacego serca. jak poznasz kobiete ktorej warto poswiecic siebie, bedziesz rozumial wiecej... to co najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu, rozumu, statystyk i uogolnien :)
powodzenia w poszukiwaniach Prawdy na temat kobiet - sama bym chetnie czegos sie dowiedziala ;) (10634)| Julka | data: 13.11.2009, godz: 10:29 |
Hej,
może ktoś słyszał o rekolekcjach sylwestrowych lub dniach skupienia w tym czasie? będę wdzieczna za jakieś namiary.
pozdrawiam wszytkich:) (10633)| Soup | data: 12.11.2009, godz: 23:33 |
do Puliny
hmmm bez przesady poprostu nie istnieja stereotypy, a Ty jestes najlpszym dowodem co nie oznacza że nie wyrażasz sobą 100% kobiecości ;P. Konkret jasne sprawy i pion, czyz nie tak? a jak nie to sio! - wzledem wlasnie facetow - moge sie mylic ;), ale takie mam wrazenie :)
Ben
ostatnio czytalam w jakims szmatlawcu (niestety) wywiad z Jerzym Stuhrem i on mezczyzna po 50 z ogromnym doswiadczeniem scenicznym i zyciowym stwierdzil bez zazenowania ze uczy sie bardzo wiele od kobiet, ale nigdy mu sie nie uda nauczyc i pojac kobiecej intuicji :D. Cos w tym jest :).
Chyba najprostszym sposobem na sprobowanie zrozumienia kobiet jest słuchanie tego co maja do powiezenia ;), odrobina empatii, ktorej mozna sie nauczyc (faceci sie z nia nie rodza tak jak kobiety) i przdewszystkim rozmowa polegajaca na szczerej i jasnej komunikacji. Ahhh i czasem odrobina cierpliwosci, ale na to was facetow w odniesieniu do płci słabszej przeciez stac ;) (10632)| ??? | data: 12.11.2009, godz: 22:26 |
nie wiem czy zauważyliscie ale wpisy Magdy są łudząco podobne do wpisów Łukasza? Czyżby zaczął udawać kobietę?! Chyba Łukasz zaczyna być coraz bardziej "kreatywny" w swoich sposobach zwrócenia na siebie uwagi. A założenie nowej poczty e-mail czy nr gg nie jest niczym skomplikowanym, tak samo jak pojście do kawiarenki internetowej i korzystanie z róznych komputerów. (10631)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |