Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [369] [370] [371] [372] [373] [374] (375) [376] [377] [378] [379] [380] [381] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Do AAAAAAdata: 01.11.2009, godz: 21:27

Nie bądz taka mądra bo Łukasz dostał tu sporo mądrych rad i nie ty jedna masz panaceum by mu pomóc......jeśli to wogóle możliwe

(10430)
AAAAAdata: 01.11.2009, godz: 21:14

Lukasz, jak tak dalej będziesz się "bujał" to skończysz jako bezdomny, mama ma kłopoty z pieniędzmi, musi się ratować jakimiś ... a Ty to co ciele? jesteś zdrowy, raczej silny więc znajdź sobie robotę fizyczną, nabierzesz centymwtrów w bicepsie a nie w pasie /z pół roku temy pewnie widziałem Twoje zdjęcie, i pewnie nic się nie zmieniło/
propozycja spotkania jest nadal aktualna, ale nie za darmo ... jak będzie Cię trochę kosztowało to może się wysilisz i posłuchasz co mam do powiedzenia - wiedz, że moje rady są cenne :) wszystkie inne pozostałych osób są bezużyteczne bo nie są poparte praktyką, jak sam zresztą zauważyłeś i czujesz :) Ja gwarantuję wysoki poziom rozmowy szkolącej, zero nabijania się, najwyżej delikatne uszczypliwości co do Twojego brzuszka ;) Jako teren szkoleniowy proponuję złote tarasy, parki z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych na razie wykluczam :)

(10429)
karoldata: 01.11.2009, godz: 21:09

Karina,
Bal tak samo jak Królestwo Boga zaczyna się już tu... a więc na co czekasz? (czekamy... jak zaglądam na źródełko) wszyscy tylko: a bo faceci są tacy a nie inni... a bo dziewczyny tak samo... niektórzy zapomnieli o zwykłym: dziękuje że jesteś... wszystko zaczyna się w naszych sercach i to co mamy dajemy innym a tym samym wystawiamy o sobie świadectwo... jeżeli będę miał Boga w sercu to choćby dziewczyna nie wiem jaką miała przeszłość to zawsze będzie dla mnie wartością samą w sobie bo jest człowiekiem stworzonym na obraz Boga... i tym bardziej nie nam to oceniać bo nie znamy dokładnie wnętrza innego człowieka jego przeszłości, środowiska i warunków które ukształtowały charakter, to samo dotyczy facetów,to oznacza żeby najpierw od siebie wymagać i wychodzić zawsze z założenia by mieć przedewszystkim wzgląd na dobro i godnośc drugiego człowieka...

"Ponieważ Ja jestem Pan, Bóg wasz - uświęćcie się! Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty!" (Kpł. 11, 44)

Pozdrawiam :)

(10428)
rek, lat 36data: 01.11.2009, godz: 21:04

do Karola, ciekawy temat podrzuciłeś
nie można twierdzić, że Kościół nakazuje współżyć , bo takie podejście jest pewnym nieporozumieniem,trudno chyba mówić o miłości jeśli motywem naszego postępowania jest nakaz z którego wynika jakiś przymus, bo nie przestrzeganie tego nakazu obwarowane jest zaraz karą
akta małżeński jest fizycznym wyrazem zjednoczenia się dwojga kochających się osób które stają się jednym ciałem
nasza seksualność, nasze ciało jest ogromnym darem Boga i było by czymś dziwnym gdybyśmy ten dar zatrzymali tylko dla siebie samych a dodatkowo przez ten akt seksualny człowiek staje się współpracownikiem Boga w misterium życia
charakterystyczną cechą miłości niezależnie czy jest to małżeńska czy boska, jest pragnienie dzielenia się swoim szczęściem, każdym dobrem które się posiada
św. Joanna Beretta Molla napisała o swoim związku z mężem < kochaliśmy siebie, kochaliśmy życie i pragnęliśmy aby także inni mogli je otrzymywać>
na zdrowy rozum właściwie to po co mieli by brać ślub małżonkowie, przecież mogli by tak zwyczajnie żyć we wspólnocie braterskiej
Podjęcie postanowienia o białym małżeństwie przed ślubem może skutkować unieważnieniem małżeństwa.
Oczywiście czymś zupełnie innym jest sytuacja gdzie czasami małżonkowie rezygnują na pewien czas ze współżycia traktując to jako formę umartwienia
ale w małżeństwie też warto pamiętać, że bierzemy także odpowiedzialność za drugą osobę i takie decyzje muszą być podejmowane wspólnie a nie jednostronnie, bo decyzja tylko jednej kiedy myśli tylko o sobie może powodować, że druga osoba jest bardziej wystawiona i narażona na pokusy zdrady, decyzja jednego z małżonków może może spowodować grzech drugiego małżonka.
Myślę, że przydała by się szczera rozmowa między tymi małżonkami których wspomniałeś.Cóż może zrobić Twój kolega jeśli nie zna prawdziwych powodów podjęcia takiej decyzji przez swoją żonę. Bez diagnozy nie ma leczenia a tylko pozostaje gdybanie o przyczynach.Można całą tą trudną sytuację potraktować jako zaproszenie tych małżonków przez Boga do wejścia na ścieżkę głębszego poznania się, nauczenia się dialogu małżeńskiego, rozmowy o swoich emocjach, problemach, tym co ich oddala od siebie, swoich zranieniach itp

temat jest dosyć ciekawy i obszerny i ja osobiście tak to widzę

Pozdrawiam całe źródełko i każdego z osobna źródełkowicza < kocham was wszystkich chociaż nie zawsze się z Wami zgadzam>

(10427)
Mdata: 01.11.2009, godz: 21:04

Ja na miejscu Moderatora już bym wpisów Łukasza nie umieszczal polecając mu rozwiązywanie problemów u psychiatry bo my już nie damy rady.......Dobranoc

(10426)
Mirandadata: 01.11.2009, godz: 21:03

Do Aga
A ja ci dam inny cytat. Z Biblii. "Błogosławieni, którzy się smucą albowiem oni będą pocieszeni"

(10425)
Trawiasta, lat 28data: 01.11.2009, godz: 20:44

Wiesz co, Lukasz,
to TY nie chciales sie spotkac wiec nie wykrecaj kota ogonem, ok?
Zarzucasz Tadeuszowi klamstwo a sam klamiesz i uciekasz od tematu...

Wiesz co, Łukasz, ja sie z Toba w zyciu nie spotkam. Chocby mi za to zaplacili tysiac zlotych. A wiesz czemu?
Nie z powodu wygladu, ale z powodu Twojej zaklamanej moralnosci, egoizmu i tchórzostwa. Ty wcale nie chcesz niczyjej pomocy - chcesz sobie tylko nastroj czyims kosztem poprawic...

I nie czytasz naszych postów dokładnie, inny napisal Ci tyle madrych rzeczy a Ty - dalej to samo....Ty czytasz tylko to, co Ci wygodne. I tylko to co wygodne uzywasz w dyskusji.

Taki obraz wychodzi z Twoich dotychczasowych wypowiedzi. Tak odbieraja Cie ludzie tutaj. Fajnie? Podoba Ci sie? Odpowiada Ci taki Twoj wizerunek wsrod innych?
Odpowiesz mi na to pytanie?

(10424)
Alys, lat 21data: 01.11.2009, godz: 20:29

do 74
hi wiesz ja to już nawet nie chcę poznać żadnego fajnego faceta. Mam jednego super faceta, ale to mój przyjaciel wnet od kołyski:)Teraz czas korzystania z życia. Rozsądnego korzystania(mam nadzieję). Hi póki młodość w nas...

(10423)
Mdata: 01.11.2009, godz: 19:49

Do Anna,lat 26
No tak może cię sprawdzał.A może to potwierdzenie śmiałej teorii że faceci z natury nie są skłonni do stałych związków bo w ich naturze jest poligamia i tylko życie społeczne wymusiło na nich zawieranie stałego związku.Ta teoria może być niezrozumiana dla kobiety bo ona myśli inaczej........Pozdrawiam

(10422)
Czatdata: 01.11.2009, godz: 19:07

U mnie działa.

(10421)
dasioo, e-mail: dasioo@op.pldata: 01.11.2009, godz: 18:45

Witam Was Źródełkowicze,

mam takie pytanie:
Czy działa u Was czat? Pytam dlatego, że za każdym razem kiedy chcę się zalogować, otrzymuję komunikat: "próba polączenia z serwerem zakończona porażką"

pozdrawiam :-*)

(10420)
Aga, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 01.11.2009, godz: 18:17

Witam Was:)

Kiedyś 4 lata temu dał mi ten cytat przyjaciel,moim zdaniem jest bardzo trafny i prawdziwy,wiele można się z tego nauczyć przemyślając treść. Łukasz kieruje to do Ciebie najprościej jak się da,bez rozpisywania. Może jeszcze komuś się także przyda bo wartościowe :)

" Największą odwagą jest życie w stanie zadowolenia. Smutek to ogromne tchórzostwo.do tego , aby być nieszczęśliwym, nic nie jest potrzebne.Każdy tchórz, każdy głupiec może się tak czuć. Każdy potrafi być nieszczęśliwy. Ale do poczucia błogosci potrzebna jest ogromna odwaga - a żeby ją poczuc, trzeba nad sobą popracować."


(10419)
Karol, lat 29data: 01.11.2009, godz: 18:14

Cześć! Ciekawa dyskusja się toczy, a ja chciałem zapytać co sądzicie o tzw. Białych Małżeństwach? Niedawno natknąłem się na ten temat na jednym z portali i zaintrygowało mnie to. Troszkę czytałem na ten temat, podobno Kościół obecnie nie popiera takiego małżeństwa. Czy na pewno jest tak, że współżycie jest nakazane w małżeństwie? Kolejna sprawa to rozterki mojego dobrego kolegi, który zwierzył mi się ze swoich kłopotów małżeńskich. Otóż jego żona, od ponad roku unika współżycia. Oboje są jeszcze młodzi, mają dziecko, kolega dba o siebie, próbuje okazywać uczucia żonie tak jak dawniej, ale ona odrzuca. Próbował z nią rozmawiać ale żona twierdzi że nic się nie stało, że jest jak dawniej, po prostu nie ma ochoty. Zastanawiam się co w takiej sytuacji ma robić kolega. Nie zdradzi żony, bo kocha ją, jednak nigdy nie zgadzał się na białe małżeństwo. Nikt jego żonie nie nakaże również zmianę jej zachowania. Nie wiem co mu poradzić, jest mężczyzną i ma swoje potrzeby, ale chce być w porządku wobec żony

(10418)
inny, lat 23data: 01.11.2009, godz: 17:00

Łukasz "Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy" Mt 6 34 Jeśli będziesz żył tym co byś chciał mieć w przyszłości, lub tym co stało się wcześniej w Twoim życiu teraźniejszość Ci ucieknie. Nie ma już wczoraj, nie ma jutro, ale zawsze jest tu i teraz. Módl się dużo i pracuj wytrwale, z upadków się podnoś. To co ja chce czy to co Ty chcesz to jedno, a czego chce dla nas Bóg to drugie. Szczęśliwy będziesz w tedy kiedy z powołaniem się nie rozminiesz, kiedy to co Ty i to co Bóg chce stanie się tym samym.
Mówisz: "A skad mam pewność, żę Bóg wymyslił te przykazania udowodnij mi."
A ja Ci powiem :
"WIARA zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez WIARĘ poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych. Przez WIARĘ Abel złożył Bogu ofiarę cenniejszą od Kaina, za co otrzymał świadectwo, iż jest sprawiedliwy. Bóg bowiem zaświadczył o jego darach, toteż choć umarł, przez nią jeszcze mówi."
Nie ma nie podważalnych dowodów na to, że Bóg istnieje a Ty takich chcesz dowodów, że przykazania pochodzą od Boga.
Jeśli Wszechmocny Bóg chciał by, aby były takie dowody z pewnością by się znalazły. Jeśli Wszechmocny nie zechce to nie ma takiej mocy, aby je znaleść. Jednak jest jeden dowód WIARA. Ten dowód podoba się Bogu.
"Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą." Jk 2 14-19
Nie wiesz co czynić? To ja Ci powiem:
Najważniejsze dobre uczynki:
1.Modlitwa 2.Post 3.Jałmużna
Uczynki miłosierne względem duszy: Uczynki miłosierne względem Ciała:
1. Grzesznych upominać. 1. Głodnych nakarmić.
2. Nieumiejętnych pouczać. 2. Spragnionych napoić.
3. Wątpiącym dobrze radzić. 3. Nagich przyodziać.
4. Strapionych pocieszać. 4. Podróżnych w dom przyjąć.
5. KRZYWDY CIERPLIWIE ZNOSIĆ. 5. Więźniów pocieszać.
6. Urazy chętnie darować. 6. Chorych nawiedzać.
7. Modlić się za żywych i umarłych. 7. Umarłych pogrzebać.

Uczynki dobre spełniaj nie na pokaz przed ludźmi.
"Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. " Mt 6 2-4

Życzę powodzenia.

(10417)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 01.11.2009, godz: 15:38

Łukasz czy ty udajesz głupka czy nie czytasz innych wpisów poza swoimi? Zjedź kilka wpisów niżej dokładnie wpis nr 10644

(10416)
AAAAAdata: 01.11.2009, godz: 15:34

Lukasz, ja mogę się z Tobą spotkać. Proponuję złote tarasy, ale ty inwestujesz 100 zł. Proponuję jakieś lody, może kawę... Może ktoś się dołączy? Lukasz funduje ;) To i tak o niebo lepsze niż łapiduchy - nabędziesz jakiegoś doświadczenia w savoir-faire. Możemy porozmawiać na tematy jakie chcesz... Praktyka czyni mistrza, a realne problemy są o wiele ciekawsze niż wydumane w Twojej makówce.

(10415)
Anna, lat 26data: 01.11.2009, godz: 13:52

Witam serdecznie;)

Chciałabym się Was poradzić Drodzy Źródełkowicze;)

Otóż jestem w związku 3 letnim z moim Partnerem.Rozmawiając z Nim ostatnio na temat ślubu,przyszłości. Spytał się mnie czy uznaję rozwód.Odpowiedziałam że nie bardzo bo chciałabym wziąć ślub i zyć z osoba do końca życia.Nie myśleć że może się nie ułożyć itp.
To odpowiedział mi tak;"po co brać ślub skoro nie uznaje się rozwodu"?
Zamurowało mnie to i zabolało bo dla mnie(dla Niego również)wiara i spędzenie życia razem ze wszystkimi problemami itp. jest ważne.

Przez chwilę zastanowiłam się czy aby mnie nie sprawdza.Czy jeśli kiedyś zdradzi mnie jako mąż czy mu wybaczę?Przepraszam jeśli chaotycznie napisałam ale nie wiem co już o tym myśleć.

To jest mój pierwszy mężczyzna w życiu i tylko z Nim chciałabym mieć dzieci, założyć rodzinę.

(10414)
karinadata: 01.11.2009, godz: 13:38

wszyscy święci balują w niebie...a kiedy my ? :)

dzis było swietne kazanie ks Pawlukiewicza transmitowane z polskiego radia.
o smutku, o łzach... czyli o błogosławionych..dokładnie jak ks Piotr mówił błogosławione łzy ... do nich radość zawita...

wszyscy Świeci módlcie się za nami ..

(10413)
Trawiasta, lat 28data: 01.11.2009, godz: 12:31

inny

napisales takie zdanie:
"Dziewczyna z przeszłością, może mieć piękniejszą przyszłość."

dziekuje Ci za to :) mam swiadomosc ze czyta nas wiele dziewczyn "z przeszloscia" i choc ich serca przepelnia zal, rozpacz, wstyd, zlosc do samej siebie, gdzies tam tli sie tez iskierka nadziei na to, ze Ktos kiedys - zrozumie, wybaczy, zaakceptuje i pokocha.

tak duzo zalezy od nas samych, nawet sobie nie zdajemy z tego na codzien sprawy...

(10412)
74, lat 35, e-mail: torques@op.pldata: 01.11.2009, godz: 12:14

Alys@:
Masz ledwo 20 lat i całe życie przed sobą... Bogu dziękuj, że spławiłaś frajera.
Ten koleś to zero a ty masz dość życia przed sobą, żeby wybrać jakiegoś wartościowego chłopaka na towarzysza życia.

a poza tym - Łukasz nudzi.

(10411)
karoldata: 01.11.2009, godz: 12:11

Aldona, ja czytałem to już bardzo dawno i dla mnie była to strasznie ciężka lektura... czytałem i mało rozumiałem ale brnąłem dalej... to przyszło dopiero pózniej w miarę wzrostu duchowego, dosłownie przypominały mi się cytaty i wiedziałem o czym one mówią i czego dotyczą. Musiałem po prostu dojrzeć do zrozumienia tego, a jeszcze nie wszystko wiem... i tak bardzo długa droga przed nami. ku Bogu :)

1. Aby dojść do smakowania wszystkiego, nie chciej smakować czegoś w niczym. Aby dojść do poznania wszystkiego, nie chciej poznawać czegoś w niczym. Aby dojść do posiadania wszystkiego, nie chciej posiadać czegoś w niczym. Aby dojść co tego, by być wszystkim, nie chciej być czymś w niczym.

2. Aby dojść do tego, w czym nie smakujesz, powinieneś iść przez to, czego nie smakujesz. Aby dojść do tego, czego nie poznajesz, masz iść przez to, czego nie poznajesz. Aby dojść do posiadania tego, czego nie posiadasz, masz iść przez to, czego nie posiadasz. Aby dojść do tego, czym nie jesteś, masz iść przez to, czym nie jesteś.

3. Gdy zatrzymujesz się nad czymś, przestajesz dążyć do wszystkiego. Aby dojść całkowicie do wszystkiego, musisz zaprzeć się siebie całkowicie we wszystkim. A gdy dojdziesz do posiadania wszystkiego, masz to posiadać nie pragnąc niczego.

4. W takim ogołoceniu duch znajdzie swój pokój i odpocznienie. Ponieważ nie ubiega się za niczym, nic go nie będzie męczyło w drodze wzwyż i nic nie będzie pociągało w dół, albowiem będzie w samym środku swej pokory.

W sumie dzięki Tobie spowrotem poczułem chęć by ponownie przeczytać dzieła Św. Jana. Od czasu kiedy to czytałem ostatnio minęło dużo czasu i zdążyłem bardzo odejść od wytyczonej ścieżki... czas chyba powrócić, bo nic na tym świecie nie jest w stanie dać mi szczęścia. Marana tha Adonai!!!

(10410)
Trawiasta, lat 28data: 01.11.2009, godz: 11:06

Tadeuszu drogi,
bardzo Cie serdecznie pozdrawiam. I dziekuje za piosenke i teledysk :)
mam nadzieje ze trzymasz sie mocno - moja operacja przeniesiona na 16.11 mam termin stawienia sie na klinice, wiec to juz niedlugo....

Łukaszu,
piszac do Ciebie wczoraj bardzo bylam ciekawa czy odpowiesz na moj post. Jak zwykle, nie odpowiedziales......
Dzis ze zdumieniem przeczytalam inne - najczesciej powtarza sie slowo "egoista".
Tak Cie ludzie odbieraja... Nie zastanawia Cie to?

AgnieszkoM masz racje - nie mozna kogos glaskac po glowce i powtarzac mu w kolko ze jest biedny nieszczesliwy i ze zle dziecinstwo go usprawiedliwia i daje mu dyspense na seks przedmalzenski. A Łukasz to by chcial uslyszec wlasnie od nas...

Łukaszu, szanuje Cie jako czlowieka, wiec z powodu tego szacunku szczerze napisze Ci, co mysle. Nie lubie owijac w bawelne.
Łukaszu, czy Ty myslisz ze tylko Ty jestes nieszczesliwy? Ze tylko Ty jestes po przejsciach?
Nie tylko Ty masz ciezko w domu, matke z problemami. Nie tylko Ty nie miales ojca. Nie tylko Ty zostales wykorzystany i odtracony. Ale tylko Ty robisz z tegoi wielkie przeciagajace sie w czasie i przestrzeni misterium, oczekujac ze wszystko sobie tym usprawiedliwisz.
Tylko Ty stawiasz sie w centrum uwagi i jeczysz, jojczysz, memłasz, użalasz sie nad soba i caly czas szukasz usprawiedliwienia dla czynienia zla jakim jest przedmalzenski seks. Chcesz robic zle, rob. Ale nie pros nas o rozgrzeszenie i akceptacje. Ode mnie na pewno tego nie otrzymasz.
Chcesz grzeszyc? Prosze bardzo. Grzesz. Ale potem nie dziw sie, ze zycie Ci sie lamie, niszczy, ze masz wiecznie depresje i zalamania, ze nie ukladaja Ci sie relacje z ludzmi i ze gorzkniejesz. Ja to przerabialam na wlasnej skorze wiec tylko Cie uprzedzam ze dobrowolne wybranie buntu i postawy przeciwko Dekalogowi skutkuje choroba. Serca, duszy i ciala. No ale decyzja zalezy od Ciebie... Przeciez jestes dorosly, odpowiedzialny i od 2010 roku cudownie sie wszystko SAMO zmieni... Prawda? Bez Twojego udzialu....
Daj Ci Boze zdrowie, powiedzialaby moja babcia.

I jeszcze jedno. Łukasz, rob co chcesz ze swoim zyciem. Ale nie obrazaj tutaj nikogo, bo Tadeusz nie jest oszustem i ma racje - nalezy Ci sie kopniak w tylek zebys sie otrzasnal. Nie pisz ze segregujemy ludzi bo to nie jest Miejskie Centrum Recyklingu.I nie traktuj nas jak debili - bo nas obrazasz i tyle.
Tu jest strona dla ludzi wyznajacych wartosci chrzescijanskie. I nie mamy watpliwosci skad jest Dekalog. I staramy sie zyc tym Dekalogiem, choc zycie nas niejednokrotnie kopie gorzej niz Ciebie - wiele osob o tym nie pisze bo nie ma sensu. Jako egoista tego pewnie nie zrozumiesz, ale nie pozwalaj sobie na obrazanie tutaj nikogo, jasne? Zwlaszcza ze dostales mnostwo wsparcia i pomocy.
Jakby to nie byla chrzescijanska strona juz bys dawno stad wylecial i mial zablokowane IP. Umiesz to docenic?

I nie oczekuj ze bedziemy Cie glaskac po glowie i kopiowac Ci piekne cytaty Bosmansa i Twardowskiego obiecujac modlitwe. A ty sobie bedziesz sam dalej robil co chcesz po wyjsciu z internetu.
Zycie Ci sie od tego nie pouklada. Zycie Twoje ulozy sie wtedy jak zmienisz swoje myslenie, postawe i zaczniesz cos robic sam, a nie tylko siedziec i marudzic.

I tak tego nie przeczytasz, ale postanowilam napisac co mysle na Twoj temat.
Tylko nie pisz ze Cie osadzam bo nie mam zamiaru tego robic - biedny ten Pan Bog musi byc, skoro codziennie ma do czynienia z takimi ciezkimi przypadkami moralnej slepoty.... I to na calym swiecie....
Bardzo przepraszam za nadmiar energii w mojej wypowiedzi ale jakos nie moglam tego przemilczec.

Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Wszystkich Swietych - wszystkim :)

(10409)
Do Lukasza_pawel, lat 24data: 01.11.2009, godz: 11:01

Czesc Lukasz.
Do niedawna obserwowałem biernie twoje wpisy. Czesc z nich mi sie podobala a czesc mniej. Niemniej jednakzawsze czytalem z zaciekawieniem. Nigdy ciebie nie krytykowalem ale teraz niestety musze ci cos powiedziec. Jak zauwazyles WIELU ludzi drazni to jak sie wypowiadasz i wogole. I niestety musze ci powiedziec ze LUDZIE tutaj na zrodelku maja racje. Bardzo bym ciebie prosil Lukasz abys juz tu nie pisal. Namieszales troche....... Masz dziwne poglady i czlowiek ktory powiedzial ze powinienes isc do psychiatry na pewno mial racje. Ludzie starali cie sie tutaj pomoc jak tylko mogli. Inni w bardzo przemyslany sposob trudzy TYLKO aby cos napisac. Nie mniej jednak posluchaj mojej rady i odejdz z tego miejsca. PROSZE!!!!!
Z pozdrowieniami dla wszystkich wpisujacych sie tutaj

(10408)
Alys, lat 21data: 01.11.2009, godz: 09:56

Łukasz zmień płytę:) Może idź na jakąś imprezę, poznaj fajną dziewczynę:) Świat jest pełen wspaniałych kobiet:) Hi nie ma co się dołować. Miłego dnia Wszystkim :)

(10407)
Mdata: 01.11.2009, godz: 09:52

No tak jak czytam to co pisze Łukasz to też mi się zdaje że to jakaś fata morgana bo wokół siebie widzę sporo normanych ludzi. No ale są i tacy ludzie jak ten nasz Łukasz i trudno,tak po prostu jest....

(10406)
inny, lat 23data: 01.11.2009, godz: 09:25

Łukasz seks w małżeństwie jest czysty. Więc ten chłopak nie będzie prawiczkiem, ale pod tym względem będzie czysty. Sam byłem "używany" , ale nie uważam tego za dobre. Ja znacznie chętniej ożenił bym się z młodą kobietą która jest wdową i ma dzieci, niż z dziewczyną która używała sobie życia i nie uważa tego za coś złego. Choć wszystko zależy od teraźniejszej postawy. Poświęcenie dla kogoś jest w tedy kiedy rezygnujesz z czegoś czego pragniesz, co jest dla Ciebie przyjemne. Co to za poświęcenie jeśli rezygnuje się z trudności. Grzech grzechowi nie równy. Kradzież jest w tedy kiedy głodne bezdomne dziecko kradnie kawałek chleba bo nie ma co jeść. Jest także wtedy kiedy bogaty człowiek chce mieć jeszcze więcej pieniędzy i okrada biednych. Każda osoba ma inną historię . Inaczej podszedł bym do dziewczyny która była zakochana zgrzeszyła i żałowała tego co zrobiła, starała się unikać tego grzechu. Inaczej było by , gdyby kobieta tak jak Ty deklarowała, że sex przed ślubem nie jest wcale zły, Ona nic złego w tym nie widzi. Z tą pierwszą mógł bym być jeśli faktycznie starała się to pokonać, z tą drugą już nie. Bo nie będzie zmiany tam gdzie ktoś nie widzi błędu. Każdy zasługuje na drugą szansę, jeśli chce się zmienić. Grzechów jest więcej niż tylko 6 przykazanie. Czystość przed małżeńska jest czymś niewątpliwie pięknym. Jednak nie ma 100% gwarancji, że ktoś będzie do końca życia wierny. Dziewczyna z przeszłością, może mieć piękniejszą przyszłość. Bo Bóg wywyższa tych co się uniżają, a uniża tych co się wywyższają. Więc kto jest dziewicą niech się z tego cieszy, bo to dar od Boga, ale każdy ma jakieś grzechy, więc niech nad tymi pracuje.
"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." 1 Kor 10 12

(10405)
Agadata: 01.11.2009, godz: 01:07


Miś

Przed kilku laty była sobie fabryka, która produkowała misie. Każdy z
nich był inny, ale każdy tak samo śliczny i milutki. Małe dzieci
uwielbiały te misie, rodzice kupowali im je na urodziny, imieniny i Gwiazdkę. Każde
dziecko od razu umiało pokochać swojego misia i uważało go za swojego
największego przyjaciela. Tylko jeden misio był nieudany. Został uszyty z
samych resztek materiału. Miał jedno uszko różowe, drugie zielone, tułów w
kwiatki, nóżki w kratkę. Nosek zamiast czarnego wyszedł niebieski, a
oczy, robione już z ostatnich skrawków, były żółte. Misio ten był bardzo
miły w dotyku. Cieplutki i aksamitny, ale nikt tego nie widział, bo nikt
nawet nie brał go do ręki. Biedny Brzydki Misio widział, jak jego koledzy
szybko opuszczają sklepowe półki i trafiają do wesołych, uśmiechniętych
dzieci, które bardzo je kochają. Sam stał samotny, już troszkę zakurzony
i myślał sobie: To nic, że mnie nikt nie chce. Najważniejsze, że moi
koledzy trafiają w dobre ręce. Minęła kolejna Gwiazdka i misia nadal nikt
nie kupował, aż pewnego dnia do sklepu weszła mała, może sze?cioletnia
dziewczynka. Miała na nosie ciemne okulary, chociaż tego dnia wcale nie było
słońca, a w rączce białą, plastikową laseczkę, chociaż wcale nie
była staruszką. Weszła do sklepu ze swoją mamą. Poprosiły o misie.
Dziewczynka była niewidoma. Nic nie widziała. Nie znała ani kolorów, ani nigdy
nie widziała tęczy, nie umiała sobie wyobrazić lecących w powietrzu
ptaków, ale za to wszystko umiała zobaczyć rączkami. Wzięła do rączki
najpierw bielusieńkiego misia. Najładniejszego ze wszystkich. Pomacała jego
odstające uszka, dotknęła łebka ; I wzięła następnego, szarego. Ten też
nie przypadł jej do gustu, bo miał troszkę ostre zakończenia łapek. Na
samym końcu ekspedientka położyła Brzydkiego Misia, bo i tak nie liczyła,
że kiedyś ktoś go kupi. - To ten mamusiu! - krzyknęła głośno
dziewczynka - To jest mój misio. Mój piękny kochany misiaczek - i z całej siły
go przytuliła, a potem pocałowała w brzydki, niebieski nosek. Od tej pory
dziewczynka i misio nie rozstawali się nigdy. Na leżakowaniu spali pod
jedną kołderką, u dentysty dziewczynka ściskała jego łapki, a kiedy trudno
jej było coś zrobić, zawsze pytała o radę swojego przyjaciela. Inne
dzieci śmiały się, kiedy widziały, jakiego brzydala ze sobą nosi. Ale
dziewczynka każdemu proponowała, żeby wziął misia do ręki. I wtedy działo
się coś dziwnego. Przestawał wydawać się brzydki. Wszystkie dzieci
zazdrościły dziewczynce. Pytały ją często skąd wiedziała, że ten misio jest
taki cudowny, tak kochany. Przecież nie mogła tego zobaczyć, bo jest
niewidoma. A ona zawsze im odpowiadała: - Najważniejsze jest niewidoczne dla
oczu.

autor nieznany

(10404)
Trawiasta, lat 28data: 31.10.2009, godz: 23:09

Łukaszu,

owszem, seks to uzupelnienie milosci ale milosci MAŁZENSKIEJ. Tylko MAŁŻONKOWIE moga sie UZUPELNIAC w taki sposob - łącząc fizycznosc z duchowoscia, emocjami, pragnieniem bliskosci, namietnoscia i pieknem kochania sie nawzajem. Tak jestesmy stworzeni, ze cialo i dusza odgrywaja w naszym zyciu wielka role - ale nad popedami ciala trzeba panowac.

napisales tez ze zycie seksualne nie bedzie zalezalo od Ciebie ale od Twojej dziewczyny... To jest egoizm, Łukaszu. Tylko podczas masturbacji jestes zalezny sam od siebie. W momencie gdy obarczasz odpowiedzialnoscia za wspolzycie lub jego brak, kobiete, jestes zwyklym szowinistycznym egoista, ktory kompletnie nie kuma, o co w tej Lidze Mistrzow chodzi.
Bo milosc, moj drogi, jest jak Media Markt, jak Liga Mistrzow, jak finalowy mecz Mistrzostw Swiata gdy wszyscy w napieciu czekaja na koncowa 90 minute. Jak sprawa najwyzszej wagi panstwowej przenoszona w konwoju w czarnej teczce.
Milosc to odpowiedzialnosc jaka przyjmuje sie za druga osobe. Jesli chcesz zrzucic ja na dziewczyne - to robisz jej krzywde. I sobie tez, Łukaszu, bo wpedzasz sie dalej w ten sam schemat z ktorego tak bardzo chcesz wyjsc...
Ja wiem ze przyjemnosc we dwoje jest silnie uzalezniajaca ale to wszystko. Potem zostaje pustka i gorycz. I nigdy nie bedziesz szczesliwy, Łukaszu, jesli nie zmienisz swojego nastawienia....

Nie jestes zlym czlowiekiem tylko wygodnym egoista, ktory wyszukuje tysiac piecset argumentow na to zeby trwac dalej przy zlu - czyli przy seksie przedmalzenskim, opisujac to kwieciscie, barwnie i nazywajac to "miloscia". Jestes wygodnym egoista, Łukaszu, wcale nie chcesz zmiany, bo zmiana prawdziwa zaczyna sie od wewnatrz, od serca. A Ty po prostu tego nie chcesz. A skad o tym wiem?
Jesli piszesz ze nie widzisz nic zlego w seksie przedmalzenskim, jesli watpisz w to, ze Przykazania zostaly dane przez Boga, to znaczy ze nie checsz sie zmienic.
Tomek napisal Ci bardzo madre slowa. Stan w prawdzie. I przestan opowiadac w kolko to samo, bo to nic nie zmieni. Ludzie nie zaczna Cie lubic ani usprawiedliwiac jak po raz setny napiszesz ze miales trudne dziecinstwo... Ludzie zaczna Cie szanowac jesli zaczniesz zmieniac swoje postepowanie.
A na razie sie na to wcale nie zanosi.........

Do Adama
"Dziewczyny z przeszłością jak to napisałeś"używane"zawsze będą dla nas facetów gorsze,można powiedzieć "drugiej kategorii" ,od dziewczyn które się szanują ,dobrze prowadzą taka jest prawda."
PRzede wszystkim nie pisz w imieniu wszystkich facetow tylko w swoim. Znam takie wspaniale malzenstwo, gdzie on bardzo szanuje swoja zone mimo ze zanim go poslubila, gdy byla nastolatka, w okresie buntu oddala sie jednemu chlopcu - ciezko jej bylo powiedziec mu to, zwlaszcza ze chlopak bardzo wierzacy, bogobojny i zyjacy w czystosci. I choc trudno mu to bylo przyjac, przyjal to.
Sa we wspolnocie Odnowy. Maja dwoje cudownych dzieci, robia duzo dobra dla innych ludzi. A przede wszystkim - kochaja sie.
I on szanuje ja tak, jakby byla nadal nietknieta....

Bylam na ich slubie. Piekniejszej liturgii nie mozna sobie bylo wymarzyc...

Adamie powiem Ci tylko tyle. Uwazaj, w jaki sposob oceniasz blizniego swojego, uwazaj na to, co mowisz i w jaki sposob go traktujesz. Bo zycie jest tak przewrotne, ze kiedys mozesz znalezc sie po drugiej stronie lustra - i bedziesz bardzo pragnal szacunku od drugiego czlowieka. Mimo wszystko, kazdy czlowiek zasluguje na szacunek. Bo jest czlowiekiem, nawet jesli lamie przykazania trzeba go szanowac. Niekoniecznie zgadzac sie z tym co robi i nie godzic sie na zlo jakie czyni - ale z tego powodu ze jest człowiekiem masz obowiazek go szanowac.
Uzasadnienie? Prosze bardzo. "...a blizniego swego jak siebie samego".
Mysle ze to wystarczajace uzasadnienie tego, co napisalam.

AgnieszkoM
Bog zaplac ;) Ciezko czasem ale to dobra szkola cierpliwosci. I pokory.
Dobrego weekendu :)

(10403)
AAAAAdata: 31.10.2009, godz: 22:33

Łukasz, jesteś egoista, ubierasz swoje potrzeby w ładne słówka, by wszystko się kręciło wokół Ciebie ... Twoja matka się zlości bo ma d...ę a nie syna, czy Ty jesteś chory na niedorozwój umysłowy? Po co Ci dziewczyna? i po co dziewczynie Ty jesteś potrzebny? - odpowiedz sobie na te pytania. Jak chcesz to Ci pomogę i za jakiś czas odpowiem, tylko nie pisz, że sie znęcali nad Tobą, bo ja się też poznęcam, baranie. Nie jesteś zły, jesteś egoista. Nie potrafisz się zaopiekowac mamą.

(10402)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 31.10.2009, godz: 22:13

Ps. Łukasz propozycja spotkania to wpis 10343 do dziś ponad 300 wpisów więcej. Pokaz choć jedną twoją odpowiedź odnośnie spotkania. Ani jednej. Więc nie nazywaj źródełkowiczów zmiennymi, a nazwij siebie "nieodpowiedzialnym dzieciakiem"

(10401)
Mdata: 31.10.2009, godz: 22:09

Do Łukasza
Łukasz ........idz już spać.A przed snem powtarzaj sobie:jestem spokojny i opanowany.My nie damy ci rady to może twoja podświadomość Ci pomoże w uspokojeniu nerwów. Dobranoc

(10400)
AgnieszkaMdata: 31.10.2009, godz: 22:01

Taa, pomoc to sama obecność. Najlepiej taka, która pogłaszcze, powie: jakiś Ty biedny, tak, tak synku, seks przed ślubem ok, nie jesteś zły, inni są gorsi, tak, tylko Ty jeden nie masz kolegów i dziewczyny, inni mają lepiej, jakbyś miał dziewczynę to pewnie byłbyś zdrowy, Twoje problemy to nie Twoja wina, ale rodziny, okoliczności, nie potrzeba Ci żadnych rad, bo przecież masz swoje poglądy, itd. dalej mi się nie chce tych bzdur ciągnąć, bo

EUREKA!

Że ja na to wcześniej nie wpadłam. Czytaliście "Świat Zofii"? Łukasza nie ma. Łukasz istnieje tylko w czyjejś wyobraźni. Niemożliwe, żeby polska młodzież, nasza przyszłość, była taka. Nie wierzę. To jakaś wielka iluzja. I tak to, w ten piękny wieczór, mrużąc oczy od blasku monitora i zasypiając nad klawiaturą, stałam się twórcą teorii spiskowej.

PS. Sorry za megaironię. Na trzeźwo i na poważnie tego nie przyjmę.

(10399)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 31.10.2009, godz: 21:58

Łukasz nie nazywaj mnie kłamcą. Ja zaproponowałem Ci spotkanie ale zaznczyłem, że nie mogę podać terminu gdyż jestem na chemioterapii a to troszkę wymęcza. A też i mieszkam poza Warszawą. Na źródełku przemilczałeś propozycję spotkania. W mailu jaki wyslałeś do mnie też nic nie było na temat spotkania poza tym "Co u Ciebie?" To jedyne słowa jakie usłyszałem na temat spotkania. Więc jeśli ktoś tu jest kłamcą to sam nim jesteś. I tak jak wtedy przy propozycji spotkania napisalem ci że nie rady a porządny kopniak by ci się przydał tak samo i powtórzę to teraz. Gdybyś zamiast "co u ciebie" przyjął propozycję spotkania wtedy mogłem się jeszcze spotkać bez problemu bo byłem jeszcze przed chemią. Ale skoro podszedłeś w ten sposób to nawet gdy będę po chemii rezygnuję ze spotkania. Najpierw dorośnij i zastanów się czego sam chcesz. Pozdrowienia dla wszystkich źródełkowiczów.
Polecam bardzo piękną piosenkę i teledysk
http://www.youtube.com/watch?v=wENT-F_igN0




(10398)
bendata: 31.10.2009, godz: 21:53

Łukaszu!!

Dobra rada:

ZACZNIJ MYŚLEć, ostatecznie należymy do gatunku homo sapiens i posiadamy takową zdolność!! To naprawdę nie boli!!

a po drugie, PRZESTAŃ SŁUCHAC DOBRYCH RAD ZNAJOMYCH, bo zdanie większości nie oznacza prawdy o Bożych przykazaniach!!

nie wiem czy miałeś w szkole religię, ale podstawowa wiedza nt. przykazań to obowiązkowy materiał do I Komunii Świętej. Zakładam, że Ją przyjąłeś, więc nie wiem skąd u Ciebie wątpliwości dotyczące seksu i związków przedmałżeńskich.

Jeśli Cię obraziłem- przepraszam, jednak uważam, że to co wypisujesz, to jedna wielka pomyłka...

(10397)
kropka nad idata: 31.10.2009, godz: 21:40

Do AgnieszkiM i nie tylko
Tak czytam wpisy na forum i jest mi przykro. Łukasz zdaje się być bardzo zagubionym człowiekiem. Przed nim sporo pracy nad sobą, a przed nami wiara w powodzenie. Może już nie dolewać oliwy do ognia, przestać go oceniać, niechże się chłopak wygada.
Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo życiowej cierpliwości.

(10396)
Michał, lat 28data: 31.10.2009, godz: 21:23

Do Alys
A czy ten chłopak chciał ,żebyś była jego żoną?Raczej nie ,chodziło mu tylko żebyś wskoczyła mu do łóżka.I właśnie przez takich "szmaciarzy"pózniej porządni faceci muszą cierpieć.

(10395)
Mdata: 31.10.2009, godz: 21:22

Do Alys, lat21
To chyba jakiś głupek był a nie chłopak.......

(10394)
AgnieszkaMdata: 31.10.2009, godz: 20:57

Miałam w planie nie pisać więcej niż ten jeden raz do Łukasza. W sumie, nie do niego napiszę, ale co myślę.

Wpisy Łukasza - te ostatnie - bardzo mnie złoszczą. Jaki sens odpisywać facetowi, do którego nic nie trafia, który raz pisze, że ma problem z masturbacją i uzależnieniem od seksu, za chwilę, że seks nie jest najważniejszy. Tyle osób pisze i tyle razy o wartości czystości, a tu dorosły facet pyta o to samo. Tak szczerze mówiąc, po poziomie tych pytań to myślę, że terapia będzie wieloletnia i wątpię, czy skuteczna, bo to tego trzeba zmiany myślenia. A u Łukasza nie widać oznak innego myslenia, jedynie wielką zmienność nastrojów.

Czy Łukasz kocha Jezusa? Z jego wpisów wynika, że ma Go za nic. Dla Łukasza liczy się tylko on sam, jego problemy własne (niedojrzałość emocjonalna, seksualność), domowe, i jakie tam jeszcze. Kręci się wokół siebie, niby pisze, że czyta i przyjmuje, że mu źródełko pomaga, a potem wyskakuje z takimi tekstami jak to: czy Bóg wymyślił przykazania, a inni wierzący gorzej postępują. A jednocześnie prosi o modlitwę, żeby się nawrócił. Zadawał już tu tyle idiotycznych jak na swój wiek pytań, że głowa boli. Mówi się, że nie ma głupich pytań. Może ja nie mam cierpliwości i pokory, ale to są pytania przeważnie infantylne. Albo oczekujące - nie wiem - bycia wróżką? No bo skąd ktoś ma wiedzieć, który psycholog pomoże Łukaszowi? Albo taki kwiatek (cytuję Łukasza): "Jeśli ktoś będzie twierdził że jestem zły, to mnie to nie rusza i się tym nie przejmuję, ponieważ on mnie nie zna i tylko mnie zna z tego co piszę" i "Nie przejmuje się tym co inni o mnie mówią . ja się uważam za wartościowego człowieka, wiem, że nikogo nigdy nie skr4zywdzę". Nie rusza go krytyka. W sumie szkoda miejsca na serwerze na pisanie. Nie nawróci się ten, kto nie chce uznać swego grzechu i trwania w błędzie.

Czemu Łukasz nie założy swojego bloga i pisze o swoich bólach i pyta o radę?

Na koniec napiszę jak nasz ulubiony bohater: "wypisałam" się i mi ulżyło. Nie, nieprawda, nie ulżyło. A przynajmniej nie tyle, ile bym chciała. Bo w sumie to bardzo smutne, że tacy pogubieni ludzie są na świecie. I że nie da się im pomóc.

(10393)
Alys, lat 21data: 31.10.2009, godz: 19:57

Do Michała
he nie każdy chciałby mieć dziewicę. Chłopak z którym się spotykałam pół roku wyśmiał mnie, że mam 21 lat a jestem dziewicą. Hi jeszcze pare dni temu wszystko bym dla niego zrobiła. No, ale dziś już nie bo co mi po tym, że pójdę z nim do łóżka? Nigdy nie będzie mnie miał:) Dobrze, że w końcu doszło do mnie, że to nie to. Łatwo się zgubić w fizycznej fascynacji. Pozdrawiam

(10392)
74, lat 35, e-mail: torques@op.pldata: 31.10.2009, godz: 19:52

Michał@:
czystość przedmałżeńska JEST trudna do zachowania. a Bóg jej wymaga dla naszego dobra. NIKT NIGDY nie zapomni swojego pierwszego mężczyzny/kobiety i to dokładnie w tej właśnie roli. na całą resztę swojego życia.
pytanie czy to wspomnienie będzie czymś pięknym czy jarzmem, które się będzie dźwigać.

ja nie potrafiłem przekroczyć tego, że moja dziewczyna miała innych mężczyzn przede mną. moja słabość, małoduszność, egoizm, brak wiary. może. ale znam siebie i wiem, że jestem za słaby na to doświadczenie.
poszedłem nawet do psychoterapety z tym problemem i usłyszałem, że takie wyznania się nigdy dobrze nie kończą i przeszłość seksualna partnera po prostu zawsze jest taką kupą pod dywanem.

nikogo nie oceniam, ale wiem że związku z kimś z przeszłością seksualną raczej nie udźwignę. wiem bo doświadczyłem.
sam takiej przeszłości nie mam, bo nie chciałem jej mieć. właśnie po to żeby w mojej pamięci nie było innej kobiety niż moja ewentualna żona. z tego powodu się rozstałem z resztą z dwoma kolejnymi pannami.

czuję natomiast ogromne obrzydzenie do tych kolesi, którzy tu napisali że sami już współżyli seksualnie ale od przyszłej żony oczekują dziewictwa. taki facet to szmata.

(10391)
gosiadata: 31.10.2009, godz: 19:46

Do Mateusz .Tak ładnie opisałesc milosc do twojej pierwszej dziewczyny .Moze powinienes o Nią zawalczyc? Nawet niewiesz jak my dziewczyny na to czekamy. Byc może ona tez. Jesli nie spróbujesz to sie nigdy nie dowiesz.
Pozdrawiam ciepło : )

(10390)
nieznajomadata: 31.10.2009, godz: 19:26

Tez marze o mezczyznie czystym, bo i ja zachowalam taki dar dla tego jedynego, marze chociaz juz za rok 40 i ludzie mowia,ze powinnam byc bardziej "nowoczesna"bo inaczej zostane sama.Wole jednak byc sama niz z mezczyzna, ktory nie zrozumie nigdy daru, jaki moge mu ofiarowac i takim darem nie bedzie mogl mnie obdarowac.Mocne slowa wiem, ale tez wiem, czego chce. Oczywscie jestem daleka od oceniania tych, ktorzy w jakims sensie zbladzili w dziedzinie seksulanosci. Nie chce aby moja wypowiedz ich urazila.

(10389)
Michał, lat 28data: 31.10.2009, godz: 19:17

Widzę ,że na Zródełku pojawił się temat damsko męski więc ja też coś napiszę.
Mam dziewczynę z którą spotykam się już prawie sześć miesięcy.Po dwóch miesiącach chodzenia ze sobą powiedziała mi ,że współżyła z jakimś chłopakiem ,że tylko raz i on ją zostawił i chce żebym wiedział o tym bo mnie kocha i nie chce mnie skrzywdzić.Jak mi to powiedziała to tak jakby cały świat mi się zawalił,nigdy wcześniej nie myślałem ,że znajdę się w takiej sytuacj.Ale przebaczyłem jej i jestem z nią nadal bo ją bardzo kocham ,bardzo mi na niej zależy,myślę o tym żeby w te Święta Bożego Narodzenia poprosić ją o rękę,tylko czasami pojawiają się wątpliwości w mojej głowie ,czy mnie nie zdradzi,czy nie będzie mnie porównywać z tym pierwszym,czy będę z nią szczęśliwy itd.
I to o co pytał Kodi-każdy facet chciałby na żonę mieć dziewczynę "nie tkniętą"dla której będzie pierwszy ,bo tak mamy zakodowane w naszych głowach,tylko dzisiejszy świat(sory za wyrażenie)jest tak "posrany",że trudno taką znaleść.

(10388)
Tomek, lat 35, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 31.10.2009, godz: 18:37

Moje ostatnie zdanie do Łukasza. Stan w prawdzie - wróć do Boga bo jak mówi stare powiedzenie "bez Boga ani do proga" i nie licz na cudowną pomoc psychologa. Musicie od siebie wymagać jak nauczał Jan Paweł II. Bóg daje przekazanie a z Szefem się nie dyskutuje! Zostań w Pokoju!

(10387)
Kasiadata: 31.10.2009, godz: 18:14

Kamil, co Ty opowiadasz za glupoty?!!! Chlopie, 18 lat to poczatek zycia i chocbys nie wiem jakie trudnosci napotykal na swojej drodze - absolutnie wszystko mozna poukladac. Trzymaj sie mocno! Pozdrawiam.
Jesli chcesz, podaj swojego e-mail - wysle Ci wiadomosc na prive`a.

(10386)
Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 31.10.2009, godz: 17:57

Karolu, zaczełam czytać to co mówiłeś, żeby sobie spojrzeć i zobaczyłam że to wszystko nie są proste sprawy, ale będę starała się zrozumieć.Chcę zrozumieć.Więc zagłębiam się w lekturę, jeśli zechcesz chętnie porozmawiam z Tobą na ten temat potem.Narazie pozdrawiam i dziękuję za wszystko:)

(10385)
Adam, lat 26data: 31.10.2009, godz: 17:53

Do Kodiego

Dziewczyny z przeszłością jak to napisałeś"używane"zawsze będą dla nas facetów gorsze,można powiedzieć "drugiej kategorii" ,od dziewczyn które się szanują ,dobrze prowadzą taka jest prawda.
I pózniej nie ma się co dziwić ,że w małżeństwie facet nie szanuje takiej żony.

(10384)
AgnieszkaM, lat 38data: 31.10.2009, godz: 16:44

Trawiasta,

podziwiam Twoją cierpliwość w odpowiadaniu na to, co pisze Ł. i nie tylko. Pozdrawiam z wielkim uśmiechem:)

Eleonoro,

super, że chcesz wrócić na właściwą drogę relacji z Bogiem. Módl się ile możesz i jak najintensywniej. Pan na pewno nie zapomina o Tobie i zależy Mu na Twoim powrocie.

Julka,

to Ty znasz tego chłopaka, trudno mi coś doradzić. Czy z jego strony jest na pewno wyłącznie braterska przyjaźń? To tez zależy od Ciebie, na ile potrafisz się odsłonić. Ale jeśli spędzacie dużo czasu razem, to może on się już domyślił Twoich uczuć. Jeśli nie i jeśli jest dojrzały, to gdy mu powiesz nie powinien Cię odrzucić jako koleżanki. Chyba bym nie umiała nie powiedzieć. Ale jest tu pewne ryzyko i tylko Ty wiesz, czy chcesz je podjąć. Dobrej decyzji Ci życzę.

(10383)
kamil, lat 18data: 31.10.2009, godz: 16:34

czesc
nie chce mi się żyć jutro skącze z tym wszystkim zabiję się już nie daję rady już koniec żegnajcie już mi nic nie pomoże jeszcze raz żegnaj świecie mam dosyć chciałem zyć ale już nie daje rady

(10382)
AgnieszkaMdata: 31.10.2009, godz: 16:30

Malutki!

Myślisz, że ta sama osoba, bo mają identyczne IP?

Trudno mi zaakceptować, że takie różne bzdury Admin przepuszcza. Ale nie mam innego wyjścia, w końcu to jego strona i nie mam nic do gadania. Tyle, że jest to dla mnie niezrozumiałe. A może nie ukazuje się 90%, bo są w ogóle nie do przyjęcia?

(10381)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej