| Trawiasta, lat 28 | data: 31.10.2009, godz: 14:14 |
Łukaszu
wspolzycie przedmalzenskie jest zlem i grzechem. O tym mowi szoste przykazanie, o tym mowia nauki Apostolow (Listy Apostolskie czytales?), o tym mowi nauka Kosciola. Jesli jestes uczniem Jezusa, jesli Go kochasz, nie mozesz wyznawac innej nauki - bo sam sobie przeczysz.
owszem, burzliwa przeszłość to jedno. Tak jak napisales - trzeba patrzec w przyszlosc. Ale Bog odpusci grzechy tylko wtedy, gdy nie podejmiesz na nowo takich samych dzialan...
Zebys mogl byc blisko Boga musisz wyrzec sie grzechu. Takze seksu przedmalzenskiego. Trudne to ale madre i prawdziwe.
Milosc, ta prawdziwa, potrafi wyrzec sie nieczystosci i "przyjemnosci we dwoje" jesli jej celem jest prawdziwe szczescie drugiego czlowieka. A nie tylko romantyczne uniesienie. Milosc to cos wiecej, to podjecie decyzji "tak, chce Cie codziennie kochac, do konca zycia pracowac nad soba, nasza relacja, szanowac Cie i wybaczac Ci, tak, chce sie uczyc Ciebie kochac i akceptowac".
Tomek Ci zadal bardzo madre pytanie. Ja rowniez czekam na Twoja odpowiedz..
Pozdrawiam (10380)| Malutki | data: 31.10.2009, godz: 14:10 |
Marek, Mateusz, Bernard, Marcela i Beata to ta sama osoba. Styl pisowni bardzo podobny do .... no własnie, zobaczcie sami.
hmm :(
(10379)| AgnieszkaM, lat 38 | data: 31.10.2009, godz: 13:51 |
Beato!
Jeśli wyszłaś za mąż w kościele, czyli przyjęłaś sakrament małżeństwa to mimo rozwodu cywilnego nadal jesteś żona swego męża. Zatem pytanie na portalu katolickim, czy wolno Ci cudzołożyć jest nie ma miejscu. Jasne, że nie wolno. I nie ma znaczenia, ile ten pan ma lat albo czy ma dzieci. Trudna to prawda, pewnie nie jest Ci łatwo być samej, ale po co mam Cię oszukiwać i popierać pomysł na życie w grzechu?
(10378)| Do Panie M. | data: 31.10.2009, godz: 13:27 |
Tak,tak przeprowadziłem wywiad środowiskowy i wiem co mówię;)Choć ten temat wydaje mi się już zużyty,na innym znanym mi katolickim portalu by to nie przeszło:) (10377)| karol | data: 31.10.2009, godz: 13:11 |
Aldona, widzę że cytujesz Św. Teresę... jeśli chcesz sie dowiedzieć więcej o życiu duchowym to polecałbym Ci książki jej brata duchowego Sw. Jana od Krzyża gdzie bardzo dokładnie i głęboko opisuje drogę duchową do Boga: "Droga na Górę Karmel", "Noc ciemna", "Pieśń Duchowa" i "Żywy Płomień Miłości".
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w drodze :) (10376)| Beata | data: 31.10.2009, godz: 12:20 |
Kochani, chciałam podzielić się z Wami czymś, co mnie trapi. Jakiś czas temu poznałam mężczyznę,interesującego, mądrego, zadbanego, pięknego, bardzo męski przy tym i z charakteru i z wyglądu. Zaczęliśmy poznawać się przez rozmowę głównie, pisząc o sobie , o swoich myślach, odczuciach, postrzeganiu świata i innych rzeczy na tym świecie. Bardzo się do niego zbliżyłam emocjonalnie, stał się dla mnie kimś najbliższym, przyjacielem. Nie mam rodziny, sama po rozwodzie wychowuję dwoje małych dzieci. Nie jestem najmłodsza ale też niezbyt wiekowa, a dzieci mam naprawdę małe, jedno ok. roczku.
Mimo ogromnej bliskości między nami, nie znałam dokładnie szczegółów z jego przeszłości ani nawet terażniejszości. Nie wiedziałam gdzie dokładnie pracuje, co robi, czy ma dzieci, czy był wcześniej w jakimś związku a nawet tego w jakim jest wieku. Wyobrażałam go sobie na swój sposób, wnioskując czasem po tym co czytałam, po tym jak i o czym pisze. Wyobrażałam go sobie dobrze , pozytywnie, w taki sposób, że możemy ze sobą być i że jest to najlepsza rzecz na ziemi jaka mogłaby mi się przydarzyć. Teraz okazało się, że jest dużo ode mnie starszy, jest taki jak pisałam ale jest dużo starszy. To zaczęło rodzić wątpliwośći, nie jestem pewna, czy umiałabym odnależć się w takim związku i czy on również by się w nim odnalazł. Zastanawiam się też nad tym , czy ma dzieci. Mimo, że ja mam, wolałabym , zeby on nie miał, zwłaszcza małych, móglby mieć ostatecznie ale już pełnoletnie i samodzielne tak, żeby nie był im potrzebny. Chciałabym ,żeby kochal moje jak swoje własne i był dla nich kims najważniejszym. ale jest wciąz problem wieku, martwi mnie to, ponieważ czuję, obawiam się, że mogą być na tym "punkcie " problemy. Mimo ogromnej miłości do niego, bo z pewnością jest to z mojej strony już miłość nie wiem czy zdecydowałabym się być z nim. Nie wiem, czy taki związek jak nasz miałby sens. Co o tym myślicie? Ja mam niecałe 40 lat, więc taka pewna siebie trzydziestoparoletnia kobieta, on jest dużo starszy więc w wieku możecie ocenić jakim. Proszę napiszczie co o tym myślicie, bo sama nie wiem co o tym sądzić, i niestety zaczynam myśleć mimo, że bardzo go kocham, że jednak wspólne bycie jest niemożliwe. (10375)| Panie M. | data: 31.10.2009, godz: 12:02 |
Od razu Ci napisze, że dla kobiety nie zawsze jest najważniejszy ten pierwszy facet i w związku i ten z którym współżyła...Skąd takie wnioski, jakaś ankietę przeprowadzałeś?;) (10374)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 31.10.2009, godz: 11:41 |
Karolu, dzięki serdeczne:) (10373)| M | data: 31.10.2009, godz: 11:19 |
No właśnie zanim o jakiejś dziewczynie powiemy "szmata" albo "używana" zastanówmy się nad pewnym rozróżnieniem.Otóż są dziewczyny z przeszłością i również terazniejszością dla których czystość nie ma żadnej wartości i hołdują zasadom "wolnej miłości" i są kobiety i mężczyzni którzy walczą o czystość,żałują upadków i powstają i widzą sens czystości do której szczerze dążą. Jeśli spotkamy kogoś z tej drugiej grupy to nie mówmy oda razu że go skreślamy. Niestety faktem też jest że dla dziewczyny "ten pierwszy" z którym była i współżyła jest cały czas tym najważniejszym w jej psychice i faceci to widzą i słyszą takie wyznania dlatego DZIEWCZYNY nie dziwcie się aż tak bardzo że facet chce dziewicę bo kieruje się tutaj zdrowym rozsądkiem. Pozdrawiam (10372)
Łukaszu!!! Mam pytanie. Czy kochasz Jezusa? (10371)| Trawiasta, lat 28 | data: 31.10.2009, godz: 10:34 |
"Uzywana" dziewczyna... a przepraszam, ta nieuzywana dziewczyne to ty chcesz miec na kilogramy czy sztuki?
Bo brzmi jak nazwa ciuchow ze szmateksu...
Człowiek jest ISTOTA ZYWA obdarzona dusza, cialem, psychika. Sa takie osoby ktore maja za soba rozne przejscia... Czy to znaczy ze trzeba je skreslac, metkowac i oznaczac?
"Tylko dziewica i tylko nieuzywana" - gratuluje podejscia. Jakby moj ukochany mi cos takiego powiedzial, to zastanowilabym sie powaznie co ma na mysli... Ja rozumiem radykalizm bo chrzescijanin powinien byc radykalny. Ale pamietajcie o jednym - człowiek popelnia grzechy cale zycie, upada i powstaje. Jezus wyraznie zaznaczyl, ze nierzadnice i celnicy wejda pierwsi do Krolestwa Bozego - a wiec ci, ktorzy mieli status najnizszy w spoleczenstwie Izraela. A dlaczego wejda?
Bo do nich wlasnie najmocniej trafiala nauka Jezusa. I to oni potrafili powiedziec Bogu TAK.
Padlo pytanie o mezczyzne... Moj ukochany to człowiek "z przeszloscia". Mial wiele kobiet przede mna, ale z drugiej strony wiele lat walczyl o swoja czystosc... Jest takze bardzo mocno zraniony w sferze seksualnej przez bliskie osoby. Mimo wszystko, kocham go i szanuje. Takiego, jakim jest - bylo tak, ze gdy poznawalam go lepiej na poczatku naszej znajomosci, trudno mi bylo akceptowac pewne sprawy. Serce chcialo, rozum sie bronil. Ale przeszłości nie zmienimy... Milosc natomiast jest ponadczasowa i potrafi objac swoja cierpliwoscia i wybaczeniem takze sprawy sprzed wielu lat... Przebaczenie jest potezna bronia i sila milosci.
Ja przed nim bylam tylko w dwoch powaznych zwiazkach... czy mam sie czuc z tego powodu lepsza od niego? A jakim prawem? Nie wolno mi porownywac w taki sposob siebie i jego.
Ja rowniez mam za soba przeszlosc, ktorej załuje. I nie chodzi tylko o seks, ale o sposob zycia, myslenia i traktowania innych ludzi i siebie samej. O naduzywanie alkoholu, zaniedbanie Pana Boga, stawanie sie egoistka... Kiedys spytalam mojego Ukochanego, czy ma do mnie zal o poprzedni zwiazek. Odpowiedzial, ze nie. Ze on mnie kocha taka jaka jestem, ze akceptuje mnie w calosci z moja przeszloscia.
Jak mozna odpowiedziec inaczej na takie wyznanie milosci? Tylko miloscia....
Jeszcze jedno...
Bardzo cienka granica przebiega miedzy pychą a troską o to, by przyszly partner zycia byl prawy i czysty. I ja rozumiem bardzo dobrze tych, ktorzy chca miec zone czysta i wierna. Nie potepiam tego - Bog widzi wasze serca i wie, kto z Was ma szczere i prawdziwe intencje. I to pozostawiam Jemu do oceny. Sama sie ciesze ze sa mezczyzni, ktorzy doceniaja dziewictwo i czystosc u kobiety. Ale chce spytac czy sami potrafia go dochowac? Czy umieja nie isc za moda, nie ogladac filmow porno? Nie opowiadaja prostackich dowcipow? Czy potrafia rozmawiac z innymi o seksualnosci, fizjologii uzywajac nie wulgarnych okreslen? Czy potrafia walczyc z masturbacja?
Nie tylko kobieta musi byc czysta i wierna. Od mezczyzny takze bardzo duzo zalezy. BARDZO DUZO. Pamietajcie o tym... Takze sposob wyrazania sie o kobietach z przeszloscia - jesli piszecie o takiej osobie ze jest "uzywana" nie wystawiacie o sobie dobrego swiadectwa. Slowo moze uzdrowic, ale moze i zabic. Pamietacie? "Jezyk jak miecz obosieczny...". To, co wychodzi z Twoich ust pokazuje, co masz w sercu.... Przemysl to, zanim nastepnym razem powiesz o kims "uzywana".
Jezus szanowal kazdego czlowieka, bez wyjatku. Nawet za Judasza modlil sie do ostatniej swojej chwili... A co jest piekniejszym objawem milosci chrzescijanskiej i znakiem wypelnienia przykazania milosci blizniego, jesli nie szacunek wlasnie?
Najprosciej szanowac JPII. Najtrudniej - kobiete z przeszloscia czy mezczyzne po odwyku. Tylko ze nikt nie powiedzial ze chrzescijanstwo jest proste... (10370)| Ala | data: 31.10.2009, godz: 09:12 |
Marku a Ty nie masz żadnej przeszłości za sobą ? (10369)| karol | data: 31.10.2009, godz: 08:31 |
aldona,
1) doznania mistyczne to głębokie życie duchowe, gdzie człowiek fizyczny bardziej żyje swiatem przyszłym duchowym i już tu kieruje się bardziej życiem duchowym niż fizycznym. Dzięki temu już tu na ziemi jest przygotowywany do życia przyszłego, doznaje oczyszczenia, jego rozum i świadomość poznaje więcej i szybciej tajemnice i wymagania naszego przyszłego życia.
2) Mistycy w ekstazie doznają bliższego przebywania z Bogiem. Jednak tylko na tyle ile są w stanie znieść i nie umrzeć.
3) Nie jest grzechem pragnąć tego jednak jest to bardzo niewłaściwe i niebezpieczne. Bóg sam w swojej łasce udziela się duszy kiedy chce i tylko duszy pokornej która nie wpadnie przez to w pychę.
Bardzo dobrze jest od takich doznań uciekać i ich unikać bo jeśli człowiek pragnie takich doznań to często przychodzi szatan zwodząc człowieka. A jeżeli to będzie naprawdę Bóg to się nie obrazi bo wie że dusza robi to z obawy przed szatanem. Czym raczej zyska sobie zasługę, a Bóg i tak zrobi to co zechce.
Przykładem jest Św. Faustyna która pomimo tego co Bóg z nią "robił" to zawsze odtego uciekała (powodując że bardziej się modliła i oddawała Bogu, a Bóg za to umacniał ją coraz bardziej do bliższego przebywania z Nim) (10368)
ZAPALMY „ŚWIATEŁKO” NASZEJ MIŁOŚCI...
Spełnienie w wieczności...
w światłości...
Wszelkie nasze pragnienie dąży do wieczności,
głębokiej wieczności, do światłości...
W te dni „Światła...” kiedy w szczególny sposób myślimy
o tych którzy istnieją już... w „Światłości...”
Zapalmy „światełko” naszej miłości...
pod tekstem na stronie startowej (Kliknij komentarze)
www.dar.religia.net
Podczas naszej modlitwy wieczornej
w kaplicy klasztornej
- przez gest ofiarowania światła i kadzidła
zaniesiemy te wszystkie „światełka”
jako dar miłości... przed Oblicze Pana.
Ze światełkiem modlitwy.
(10367)| karol | data: 31.10.2009, godz: 07:56 |
kodi, to podejście wydaje mi się czysto egoistyczne... bo jeśli kocham to kocham i akceptuję "całą" (sferę psychiczną i fizyczną) dziewczynę z jej przeszłością i sytuacją aktualną. Kocham ją taką jaką jest, a nie taką jaką mogłaby być próbując zmienić dziewczynę wg. swoich wyobrażeń. Przecież kochać to służyć i zawsze wychodzić ku drugiemu człowiekowi ponad siebie, szukając dobra drugiej osoby. Tym bardziej że faktu o którym mówisz nie da się zmienić.
Oczywiście najpierw musisz ją dobrze poznać i zdecydować czy chcesz z nią spędzić resztę życia. A jeśli się zdecydujesz z nią być, to się tego trzymaj jak prawdziwy facet kochający "swoją" kobietę. :) (10366)| rek, lat 36 | data: 31.10.2009, godz: 07:36 |
do Kodi
czy możesz bardziej rozwinąć i doprecyzować swoje pytanie?
nie wiem czy dobrze rozumiem o co pytasz,
osobiście nie używam i nie lubię sformułowania "dziewczyna nie używana" , bo kojarzy mi się bardziej z rzeczą niż z człowiekiem, to rzeczy się używa a jeśli się nam znudzą to wyrzucić je możemy lub przekazać komuś potrzebującemu a my sobie kupujemy coś zupełnie nowego i na gwarancji,
myślę, że niezależnie co człowiek robił i kim był wcześniej w życiu to twierdzenie nawet skierowane bardzo ogólnie, że była używana lub nie, uwłacza elementarnej ludzkiej godności jako istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga (10365)| Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 31.10.2009, godz: 04:48 |
Malutki,dziękuję:)) Bardzo mi pomogłeś:)) (10364)| Marcela | data: 31.10.2009, godz: 00:31 |
Też mam pytanie, ale do dziewczyn. Czy uważacie, że kandydat na męża nie powinien mieć przeszłości? A jeśli tak, to jaką jesteście w stanie zaakceptować. I drugie ważniejsze. JAK WSPOMINACIE swój pierwszy raz z chłopakiem. Nie mam takich wspomnień i jestem ciekawa jak to jest. Czy to ważne, czy nie, przeżycie.
Pozdrawiam. (10363)| Trawiasta, lat 28 | data: 30.10.2009, godz: 22:49 |
Łukaszu,
dobrze ze napisales. przede wszystkim gratuluje Ci odwagi i pierwszego kroku.
Psycholog ma racje. Jesli pojawiaja sie mysli samobojcze, trzeba isc do psychiatry bo to oznacza ze pacjent cierpi i potrzebuje podwojnej pomocy.
Psychiatra poprzez dobranie lekow jest w stanie pomoc, odciazyc psychike dzieki czemu mozesz sie skupic na terapii psychologicznej. I o to tutaj chodzi.
Ja sama chodze do psychologa i psychiatry. Nie wstydze sie tego ani nie boje o tym mowic, bo depresja nieleczona tak samo prowadzi do smierci - jak nieleczona cukrzyca czy zawal serca. Powiem Ci Lukaszu, ze z perspektywy czasu widze, ze to byla bardzo dobra decyzja - kiedys chorowalam na depresje. Dzis walcze z nerwica i wlasnie wspolpraca z psychiatra i psychologiem pozwala mi nareszcie cieszyc sie zyciem.
Rozumiem Twoje leki, nerwy i obawy bo dokladnie to samo przezywalam co Ty, tak samo myslalam jak Ty.... I wiele razy czulam ze to bez sensu ze po co sie leczyc i mialam duzo momentow gdy watpilam i chcialam przerwac to wszystko. Na szczescie nie moglam odstawic lekow z dnia na dzien bo mogloby to sie dla mnie zle skonczyc. Na szczescie nie przerwalam terapii... To troche trwa, owszem, ale daj sobie Łukasz prawo do tego zeby w swoim czasie, w swoim tempie wychodzic na prosta malymi krokami! To, co sie dzialo przez tyle lat w Twoim zyciu nie da sie odkrecic w ciagu miesiaca. Poza tym musisz Ty sam podejmowac rozne nowe decyzje a to jest trudne. Masz prawo do tego zeby to wszystko trwalo jakis czas, nie musisz byc idealny juz od zaraz. Jestes wartosciowym i wrazliwym czlowiekiem, a tacy ludzie zawsze chca byc lepsi, bardziej sie staraja... Masz mocna motywacje i tak trzymaj.
Nie zapomnij w tym wszystkim podziekowac Panu Bogu za to, ze masz mozliwosc wyjsc na prosta. I oddaj Mu to wszystko, co przezywasz. Zbliza sie adwent - staraj sie wziac udzial w jakis rekolekcjach, polacz terapie psychologiczna i leczenie psychiatryczne z rekolekcjami - niech sfera Twojego ducha tez sie polepszy. Zaslugujesz na to, Lukasz, zeby byc szczesliwym.
pozdrowienia i trzymaj sie - daj znac co z Toba.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam i sciskam weekendowo.
A do Beatki wielka prosba: daj znac co z Toba, twoj email jest chyba nieaktualny...
dobrego dnia! (10362)
Trafiam do żródełka,mam nadzieje prowadzona "za reke",bo ostatnio odeszlam zbyt daleko od Pana.Pomózcie mi odnalezc droge,uwierzyc i powrocic. (10361)| M | data: 30.10.2009, godz: 21:35 |
Do Kodi
No tak dla facetów jest to ważne ale czy decydujące?............indywidualna sprawa. (10360)| Bernard | data: 30.10.2009, godz: 21:25 |
do Kodi
ja zachowuję czystość, nie miałem jeszcze nigdy żadnej dziewczyny, czekam na swoją żonę, dla której będę pierwszy tak jak ona dla mnie. Czasem trochę mnie to frustruje, bo znajomi , koledzy używają sobie ile wlezie, a ja nic. Niektórym nawet się do tego nie przyznaję, żeby nie wyjść na jakiegoś niedorobionego, czy fajtłapę, co dziewczyny nie umie sobie znależć. A ja po prostu nie chcę kochac się z kimś, kto nie jest moją żoną. Chcę czekać z tym do śłubu. Nie wiem czy moje poświęcenie znajdzie finał o jakim myślę, czas płynie lat mam coraz więcej a kobiety kandydatki na żonę nie widać. Owszem są dziewczyny, ale takie które już to robiły,a ja czekam na nienaruszoną dziewicę. Przecież sam też taki jestem. Opowiadając ci Kodi, dziewica i tylko dziewica, innej nie chcę. Pozdrawiam. (10359)| Mateusz | data: 30.10.2009, godz: 21:18 |
Kodi, ciekawe pytanie i na czasie, zważywszy na to, ze seks teraz na tabloidach. w telewizji, w internecie wlewa się wszystkimi możliwymi drogami bardzo nachalnie w nasze życie. Kiedyś miałem dziewczynę, kochałem ją na zabój, odjazd totalny, świata poza nią nie widziałem. Delikatna, wrażliwa, piękna, dla mnie najpiękniejsza na świecie. Byliśmy ze sobą kilka lat, to była pierwsza miłość dla nas obojga. Ani ja, ani ona wcześniej nie miała nikogo, w nikim nie była tak zkochana, jak we mnie , ja też nikogo wcześniej nie kochałem tak jak ją. Oczywiście po długim okresie romantycznego bycia ze sobą zdecydowaliśmy się na wspołżycie. Dla obojga nas był to pierwszy raz. Ona była dziewicą. Było tak, że nie pytaj, wzniośle , podniośle i ten fakt, że ja, że ze mną, przy czym miłość wielka, nie jakiś tam zwykły seks. I co i nic, zmieniło się w naszym życiu,z czasem powoli zaczeliśmy się od siebie oddalać, bo ona zaczęła studiować w odległym mieście, rzadziej się widywaliśmy, potem bardzo rzadko, aż w koncu nie dało się tego utrzymać tym bardziej, że ona poznała tam kogoś. Miałem potem inne dziewczyny, najtrudniejszy pierwszy krok. Nie wiem co z nią dzieje się teraz, nie utrzymujemy kontaktu, czasem tylko przelotnie się widzimy. ten moj pierwszy raz z nią jest wciąż we mnie nie zapomniany i mam świadomość, ze to ja bylem jej pierwszym mężczyzną. jestem z tego dumny, nie wiem może wciąz ją kocham. Zycze jej jak najlepiej, nie sądzę byśmy byli razem, ale jednak gdzies tam jest w moich myślach i zawsze będzie. Co do moje przyszłej żony, bardzo bym chciał, żeby była dziewicą, wiem jednak, że w dzisiejszych czasach to bardzo trudne i najprawdopodobniej przyjdzie pogodzić mi się z faktem, że dziewicą nie będzie. W moim srecu jednak na zawsze pozostanie fakt pierwszej mojej dziewczyny. to przeżycie, którego nie da się wymazać z pamięci, ona zawsze będzie dla mnie kimś szczególnym, nawet po wielu latach. (10358)| Marek | data: 30.10.2009, godz: 20:57 |
do Kodi
tylko nieużywana i tylko dziewica, nie ma innej opcji. Przeszłość jet zawsze przeszłością. W trudniejszych chwilach kryzysu można się na tym wyłożyć. Ktoś coś jeszcze namiesza, przyjdą wątpliwości, wyobrażnia coś dopowie i mamy gotowy problem. Brak motywacji do walki, po co i tak robiła to wcześniej z kimś. Nie byłem przecież pierwszy, jakiś facet ją miał przede mną. Ja nie wyobrażam sobie, by moja żona nie była dziewicą, nie zniósł bym takiej sytuacji. Też staram się nie przesadzać w kwestii seksualności nie miałem wiele kobiet, tylko kilka, tak, żeby wiedzieć co i jak. Były to dziewczyny, dla których też nie byłem pierwszy, więc nie ma sprawy. Żona, gdy zdecyduję się poprosić kiedyś jakąś dziewczynę o rękę, nie może mieć przede mną żadnej przeszłości. To podstawa i warunek, by potem nasze małżenstwo było zgodne i udane, a w chwilach trudnych bym nie miał podstaw do zarzucenia żonie czegokolwiek. I tyle w temacie. tak myślę. Przeszłość ma znaczenie i to bardzo duże. Gdybym jeszcze ja nigdy nie mial dziewczyny, nie wyszło, ale tak chciałem, gdybym jeszcze ja nie miał przed moją żoną dziewczyny to już w ogóle nie ma dyskusji, za żadną z przeszłością, nawet bym się nie obejrzał, a gdyby okazało się po ślubie, że nie jest dziewicą, a powiedzmy nie przyznała się do tego, unieważnił bym małżeństwo. (10357)| Kodi | data: 30.10.2009, godz: 20:51 |
czy byłabyś (byłbyś) uprzejma/uprzejmy nie obrażać kobiet, które w tym samym stopniu co mężczyźni są dziećmi Boga, stworzonymi przez Niego na Jego wzór i podobieństwo? Jako dzieci Boga Najwyższego posiadają coś takiego, co nazywa się GODNOŚCIĄ. Istota, która posiada godność nie może być "zużyta." Używa się przedmioty. (10356)| Tomek | data: 30.10.2009, godz: 19:27 |
Do Kodi
Odpowiedz jest prosta ,żaden normalny facet nie będzie chciał wiązać się z jakąś szmatą ,która puszczała się na lewo i prawo.
Taka laska nie ma nic do zaoferowania ,nie ma żadnych zasad,a poza tym jest duże prawdopodobieństwo ,że w małżeństwie też zrobi skok w bok.Za duże ryzyko jest wiązać się z kimś takim.
Poczytaj na innych portalach na te tematy ,tam większość facetów uważa tak samo-nikt nie chce "używanych "dziewczyn na żony. (10355)| Kodi | data: 30.10.2009, godz: 18:04 |
Mam pytanie głównie do facetów na Zródełku,czy uważacie ,że kandydatka na żonę to tylko dziewczyna "nie używana "czyli tylko dziewica? (10354)| Malutki | data: 30.10.2009, godz: 17:12 |
Co się widzi? co się slyszy? myśle że jest to bardzo indywidualna sprawa każdego mistyka/mistyczki. Nie ma jakiś stałych wytycznych. Trzeba być bardzo ostrożnym w tej kwestii, bo rogaty lubi mieszać i zwodzić. Tu potrzebna jest stała, szczera modlitwa, oddanie, ofiara i niejednokrotnie cierpienie.
Pozdrawiam (10353)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 30.10.2009, godz: 10:31 |
Kto zna odpowiedz na następujące pytania:
1. Co to są doznania mistyczne?( co wtedy sięwidzi co sięsłyszy?)
2. Co to jest ekstaza jaką mistycy doznają?
3.czy grzechem lub czymś nie własciwym jest pragnienie tego, jesli weżmie się pod uwagę to, że pragnienia te są spoowodowane pragnieniem Boga i bycia z NIm jak najściślej.
Jesli ktoś coświe na ten temat, prosze o odpowiedz. (10352)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 30.10.2009, godz: 07:28 |
"Niech cię nic nie miesza.
Niech cię nic nie trwoży,
Wszystko mija!
Bóg Sam nieodmienny.
Cierpliwość wszystko zwycięża.
Mającemu Boga
Niczego nie braknie,
Bóg Sam wystarczy!
Sentencje Swiętej Teresy (10351)| Julka, lat 22 | data: 29.10.2009, godz: 12:45 |
Może ktoś z Was miał podobne doświadczenie , albo problem więc proszę o podzielenie się tym ze mną...
Od trzech lat znam pewnego chłopaka , z którym mam dobry kontakt, jesteśmy dla siebie jak rodzeństwo. Ja chciałabym żeby był dla mnie kimś więcej niż "bratem". Bardzo mi na nim zależy i jestem w nim zakochana, ale boję się zrobić cokolwiek aby nie popsuć tego co istnieje. Nie mam doświadczeń w tych sprawach, więc proszę Was o pomoc. Co powinnam zrobić, czy w ogóle powinnam coś robić?
Boję się, że teraz jest za wcześnie, a kiedyś może być za późno... (10350)| AgnieszkaM, lat 38 | data: 29.10.2009, godz: 10:40 |
Opłata za psychoterapię nie tylko ma znaczenie jako normalna, należąca się zapłata za czyjąś pracę, ale też terapeutyczne. Jeśli komuś zależy na terapii, czyli własnym leczeniu, to wyraża się to też w finansach. Może trzeba na czym innym, niekoniecznym zaoszczędzić. Nie mówię o przypadkach, gdy ktoś naprawdę jest biedny.
A jeśli chodzi o czas, to terapia taka mało intensywna, spotkania raz na tydzień czy rzadziej, może trwać spokojnie kilka lat. (10349)| Tomasz | data: 29.10.2009, godz: 09:46 |
do Łukasza
Wiadomo każda wizyta związana jest z kosztami.Ale spróbój znalez poradnię z NFZ gdzie wizyty sa bezpłatne ,a i psychologowie tez potrafia pomóc .Wcale nie znaczy że jak zapłacisz to sie tobą zajmia w lepszy sposób.
Ja swego czasu trafiłem na dwie poradnie gdzie psychologowie byli ci sami z tym że w jednej przyjmowali odpłatnie ( 70 zł.) a w drugiej na (NFZ).Oczywiście wybrałem to drugie rozwiązanie.
Co do tego czy męszczyzna lepiej zrozumie męszczyznę to nie był bym taki pewny.Ja nie wybierałem zarejestrowałem sie i czekałem na wizytę .
Chodze do kobiety psychologa.
Jeżeli sie nie otworzysz i nie powiesz o swoich problemach takimi jakie sa ( musi to być prawda to co mówisz ,a nie jakies zdawkowo rzucane słowa)to nie licz na to że znajda lekarstwo na twój problem.
To nie jest porada jednorazowa lecz dułgofalowa i z taka musisz sie liczyć
Życzę powodzenia i więcej wiary w to co robisz. (10348)| do Łukasza | data: 28.10.2009, godz: 23:34 |
to ze strony stowarzyszenia na bednarskiej:
"Osoby w trudnej sytuacji materialnej mają możliwość skorzystania z wizyty bezpłatnej. "
Spytaj się o to kiedy będziesz w ośrodku.
I muszę napisać że jestem dumna z Ciebie że się zapisałeś na wizytę :)
porozmawiaj o cenie za psychoterapię
pozdrawiam :)
(10347)
Cieszę się :) (10346)| karina | data: 28.10.2009, godz: 17:14 |
do ŁUkasza
psycholog sprawa bardziej długofalowa, mysle ze ocenisz po 1-2 wizytach czy ten psycholog podchodzi powaznie czy bierze pieniadze..
mozna szukac na fundusz (NFZ), to nie tak ze wszystko za pieniadze, chodzi o to by był człowiekiem gotowym pomoc, wysłuchać, nakreślic problemy az odkryjesz skąd sie biorą, jak wyrażac emocje. taka pomoc musi byc na dłuzej - systematyczna, z określeniem własnych dokonań.
Ale nie obedzie sie bez pomocy przewodnika duchowego, bo Twoja dusza też jest poraniona i zetknąłes sie z magią itp.. potrzebujesz dobrego kapłana, pracy nad sumieniem i nałogami, praca psychologa nie wystarczy, on na poziomie duchowym nie jest w stanie zadziałać, tylko z mocą Ducha sw można leczyć duchowe rany. A więc psycholog - kierownik duchowy mają sie uzupełniać. Warto pytać innych gdzie jest dobry psycholog ale nie zrażac sie po pierwszym spotkaniu, terapia wcale nie musi być przyjemna lekka z natychmiastowymi efektami. Praca wymaga cierpliwosci od pacjenta, otwartości na zmiany i nie zrażania sie trudnościami. Gdyby to było takie łatwe psycholodzy szybko by podupadli i nie byłoby zapchanych szpitali psychiatrycznych. To tak jak w pracy z nałogami, wymaga wysiłku cierpliwości i zaangażowania woli, na efekty czasem trzeba czekac długo, ale warto jeśli mozna wygrać z problemem. (10345)| Tomasz | data: 28.10.2009, godz: 10:08 |
do Łukasza
Nie ma znaczenia czy psycholog to kobieta czy męsczyzna.Ty poprostu musisz zrozumiec że oni sa po to żeby Ci pomóc w życiu ,a nie życ za Ciebie.
Pamietaj tez o tym że to nie jest jedna wizyta i wszystko sie odmieni tak jak ty tego oczekujesz.
To jest wiele spotkań ,miesięcy a moze i lat.
Trzeba uwieżyc w siebie ,a nie tylko powtarzac w kółko że nie wiem czy pójdę , ile razy tam pójdę .
Za dużo w Tobie zwątpienja ,a za mało wiary
Wiara to podstawa ,bo same chęci to stanowczo za mało (10344)| Trawiasta, lat 28 | data: 27.10.2009, godz: 23:59 |
Elu, Karino, M... Bardzo dziekuje :)
I tym, ktorzy pamietali w sercu a nie pisali o tym na forum - tez dziekuje...
tak, wierze w to ze ta operacja nie tylko ma byc ratowaniem wzroku ale tez ma przyczynic sie do uzdrowienia mojego serca... nie ma lepszych rekolekcji niz cierpienie...... nie ma mocniejszej swiatyni niz szpital.....
a duzo sie dzieje dzieki tej operacji dobrego w moim (i innych) zyciu. i niech za to bedzie chwala Panu Bogu :)
....a mnie ciezko jakos sie ogarnac wewnetrznie, mam wrazenie ze Pan Bog z oddali na mnie patrzy i chce do Niego biec i nie umiem wiec stoje wyciagam rece do gory i mowie Mu - chodz i podnies mnie bo nie potrafie do CIebie przyjsc...
....i przychodzi, i podnosi, przytula... zsyla Anioly i dobrych Ludzi, daje slonce i deszcz, pokazuje piekno mojego miasta w jesiennym odblasku i stare kamienice sie usmiechaja cieplo... i kieruje moj wzrok ku Gorze a serce ku Niebu... i cwiczy w karnosci rozpuszczona coreczke swoja, ale z miloscia wielka ja przygarnia do siebie i tuli...
I niech tak bedzie, dobry Boze.
I dziekuje :) Jemu za Was, Wam za to, ze jestescie :)
Lukaszu, to bardzo dobra motywacja! Nie ma znaczenia czy psycholog jest mezczyza czy kobieta - musisz skoncentrowac sie na tym, z czym przychodzisz, z konkretnymi problemami i cierpieniem ktore utrudnia Ci zycie. Napisales bardzo wazna rzecz - opisales dokladnie, z czym w zyciu Ci zle. I bardzo dobrze!Wielu ludzi mowi ze im zle ale czemu...? Tego nie wiedza. Ty wiesz konkretnie co chcesz zmienic, nad czym pracowac. Trzymaj sie tego. To dobry poczatek drogi.
Psycholog jest przewodnikiem podczas wedrowki w glab samego siebie - Ty Lukaszu musisz siebie poznac i zrozumiec, sam tego nie dokonasz wiec musisz miec przewodnika. Przewodnik nie pracuje za kogos, ale wskazuje kierunek i droge, doradza sposob zmiany myslenia, pracy nad soba... Moge powiedziec ze mam bardzo duzo szczescia bo moja pani psycholog jest bardzo dobrym towarzyszem i przewodnikiem mojej wedrowki. I jest niezwykle cierpliwa :)
Bedzie dobrze, Lukaszu. Masz bardzo dobra motywacje, silna wole zmiany, termin do dobrych specjalistow i czas na to zeby cos zmienic. Trzymaj sie. (10343)| M | data: 27.10.2009, godz: 19:21 |
Do Trawiasta
Pomodle się za ciebie za 10 minut.......akurat tak wyszło:) (10342)| karina | data: 27.10.2009, godz: 17:42 |
Trawiasta niech Pan da Ci siłę! wracaj szybko do nas i do zdrowia. ludzie kochani modlmy sie za Trawiastą i jej oczko!!!
Dobrze ze jesteś i wszystko jest dobrem, nawet operacja. (10341)| Ela, lat 32 | data: 27.10.2009, godz: 12:12 |
do Trawiasta,
Pomodle sie za Ciebie. (10340)| do Łukasza | data: 27.10.2009, godz: 10:13 |
Nie bój się.
Ja chodziłam do tej poradni ale w Poznaniu (mają tam oddział)
i naprawdę baaardzo mi pomogli.
A wcześniej byłam kilka razy gdzie indziej i po prostu szkoda gadać.
Z całego serca polecam Ci tą poradnię.
:o) (10339)| Hanka | data: 26.10.2009, godz: 22:34 |
Do Malutki
Filmu nie oglądałam, natomiast czytałam o tej tematyce książkę Jana Dobraczyńskiego "Cień Ojca" - bardzo polecam. (10338)| Ala, lat 29 | data: 26.10.2009, godz: 21:37 |
...Jezu łaskawy, pomóż mi, jak mam żyć, z kim mam być, jak mam postąpić, co mam wybrać... (10337)| Trawiasta, lat 28 | data: 26.10.2009, godz: 21:05 |
Moi kochani,
chce Was poprosic o modlitwe - za tydzien bede miala operacje oka w katowickiej klinice okulistycznej. Troche to dla mnie szybko sie toczy, ale z okiem jest zle...
Wiec musze sie pozbierac w tym tygodniu i prosze pomodlcie sie zeby udalo mi sie zalatwic badania, zgody lekarzy (to najtrudniejsze bo czas goni...), zebym byla zdrowa i nie chrowala do operacji bo znowu sie przeciagnie...
I zeby czas rekonwalescencji przebiegal spokojnie i bez problemow.
pozdrawiam Was wszystkich serdecznie
(10336)| Trawiasta, lat 28 | data: 26.10.2009, godz: 21:03 |
Łukasz,
a co Ty naprawde myslisz o tym zeby tam isc?
Bo pytasz nas o zdanie na kazdym kroku - a co TY SAM WEWNATRZ SIEBIE czujesz, uwazasz, przezywasz, odczuwasz?
To powinno byc dla Ciebie najwazniejsze.
Nie to, co my sadzimy.
Kazdy czlowiek ma problemy ze soba. Ale tylko prawdziwy mezczyzna potrafi sie przyznac do tego i wziasc sie w garsc i zmieniac to czynami. A nie gadaniem...
Idz, nie nastawiaj sie na nic ani zlego ani dobrego - pamietaj ze Twoja motywacja jest polepszenie Twojego zycia. Jest zmiana Twojego nastawienia do wielu spraw, uleczenia ran, umocnienia wewnetrznego. To jest Twoja wewnetrzna walka o siebie.
I to wystarczy - to jest najmocniejsza motywacja jaka istnieje.
Bedzie dobrze , trzymam kciuki (ja tez to przezywalam przed wizyta u swojej psycholog - musialam zmienic specjaliste bo poprzednia odchodzila na staz... i powiem Ci ze zmiana byla mocno stresujaca ale ciesze sie ze nie przerwalam terapii bo pomaga) (10335)| Hanka | data: 26.10.2009, godz: 19:41 |
Do Promyka
Jak mnie nachodziły czarne myśli to zawsze śpiewałam lub nuciłam tę piosenkę ( myślę, że piosenka może być inna). Nuciłam ją tak długo, dopóki czarne myśli mnie nie opuściły.
Jezus, Jezus, Jezus o poranku,
Jezus i w Południe
Jezus, Jezus, Jezus gdy zapada zmrok
Kocham Cię, kocham Cię
Kocham o poranku,
Kocham i w południe
Kocham Cię, kocham Cię
Kocham gdy zapada zmrok
Następnie zamiast kocham:
Wielbię Cię….
Błagam Cię…
Dziękuję Ci…
Proszę Cię…
Następnym sposobem na radzenie sobie z czarnymi myślami to było nucenie Zdrowaś Maria, czy Jezu ufam Tobie. Śpiewać zbytnio nie potrafię, ale wyobrażałam sobie że robię to najpiękniej jak potrafię i zawsze byłam wysłuchiwana. Polecam to również i Tobie, może okazać sie to skutecznym sposobem na przepedzenie złych myśli. Pozdrawiam
(10334)| Malutki | data: 26.10.2009, godz: 18:34 |
do Promyk lat 28
Zawierzaj każdą chwile Panu Jezusowi, szczegolnie te trudne. Proś o pomoc, błogosławieństwo, oddaj Mu to a napewno Cie poprowadzi.
Czy ktoś wie skąd można ściągnąć film "Święta Rodzina" choć nie jestem pewien tego tytułu. Wiem że jest to film chyba włoskiej produkcji opowiadający o życiu Maryi, Józefa i Pana Jezusa. Opowiada o życiu całej rodziny Pana Jezusa i ciągłej tułaczce i problemach jakie Ich spotykają ze strony ludzi. Nie są nigdzie akceptowani i nie mogą sobie znaleźć miejsca gdzie by mogli mieszkać.
To taka moja krótka recencja bo nie oglądałem całego filmu ale ponoć jest świetny. Jeśli by ktoś więcej wiedział na temat tego filmu - będę wdzięczny.
Pozdrawiam, z Panem Bogiem (10333)| Dorota Karolina, lat 24 | data: 26.10.2009, godz: 17:58 |
Beatko, ja też kiedyś prosiłam Go o śmierć, wiele razy...ale już tego nie robię, bo jak Dawca życia może jednocześnie dać śmierć?już Go o to nie proszę, bo wiem że i tak tej prośby nie wysłucha. Każdy człowiek jest ważny, w każdym człowieku szanuje się jego człowieczeństwo..Pan Jezus powiedział, że cokolwiek uczynilibyśmy najmniejszemu z naszych braci Jemu uczyniliśmy. Mam wrażenie, że jesteś silna,więc niech Bóg Cie jeszcze bardziej wzmocni do życia, do tej trudnej wędrówki na ziemi.
Pozdrawiam serdecznie, z Bogiem (10332)| ... | data: 26.10.2009, godz: 16:39 |
do hope
mysleć "z nim będziesz szczęśliwsza/ y dużo szczęsliwszy będziesz z nim itd. ... (10331)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |