Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [372] [373] [374] [375] [376] [377] (378) [379] [380] [381] [382] [383] [384] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

...data: 18.10.2009, godz: 22:18

"Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem" ( J 13, 34).

(10280)
Meszczyzno!!data: 18.10.2009, godz: 22:10

JA TO MAM NA DYSKU,NAPISZ JAKIEGOS MAILA, TO CI WYSLE:)

KAROLA

(10279)
AgnieszkaMdata: 18.10.2009, godz: 21:54

Złość nie jest ani dobra, ani zła. Emocje nie podlegają ocenie moralnej. Jest pewnym faktem, gdy się ją przeżywa. Mówić o niej temu, do kogo się czuje złość, a nie obgadywać i roznosić negatywne myślenie. Czy ja proponowałam oszczerstwa i plotki? Nigdy w życiu!

Chowanie w sobie złości przed kimś może jest jakimś kłamstwem? No bo np. jestem na kogoś wściekła, ale się uśmiecham. To przecież fałszywe. Przeszłam niedawno "szkołę" cywilizowanego wyrażania złości i słuchania, że ktoś do mnie ją czuje. Świetne doświadczenie. Jest tak, że po powiedzeniu o swoich emocjach, można coś wyjaśnić, a potem być jeszcze bliżej tej osoby, lubić ją nadal, a może nawet bardziej. Natomiast próby przemilczania złości rodziły u mnie tylko frustrację, niechęć do danej osoby, ból głowy, natłok myśli i inne niefajne rzeczy. Rozumiem, że jak ktoś nie ma takiego doświadczenia, to jest to niepojęte. Sama niedawno myślałam inaczej. Ale zobaczyłam we własnym życiu dobre owoce wyrażania emocji i fatalne skutki ich tłumienia w sobie. Chrześcijanin nie jest stoikiem! Wystarczy poczytać, ile emocji jest w listach św. Pawła.

(10278)
inny, lat 23data: 18.10.2009, godz: 20:31

AgnieszkoM
Jeśli jeden Katolik złości się na coś co uderza w katolików a drugi się nie złości to są tego jakieś przyczyny. To że się ktoś nie złości czy nie gniewa nie musi oznaczać, że to coś jest mu obojętne. Katolik nie powinien roznosić plotek, podejrzeń, nie powinien obmawiać. Trudno zapanować nad językiem sam o tym dobrze wiem. Prawda wyzwala człowieka, ale cóż mi z prawdy o kimś jak nie poznam prawdy o samym sobie. Złe myśli i złe emocje nie należy roznosić dalej. Wyrzucę z siebie to że ktoś mi się nie podoba to tym samym mogę komuś psuć opinię. Mogę nawet mówić prawdę(a mogę się mylić) ale w czyichś oczach przez moją mowę ktoś może stracić szacunek. Chodzi mi po głowie coś złego na temat kolegi. Powiem to komuś. Mi będzie lepiej, ale czy teraz ta myśl nie będzie rozwijać u kogoś w głowie? Pokora, zwrócenie uwagi na własne grzechy i niedoskonałości i świadomość, że nie własną mocą stoi człowiek, ale Bożą dają możliwości pozbycia się złych emocji nawet bez obciążania nimi kogoś. Można pielęgnować to co człowieka do spokoju doprowadzi lub na siłę szukać argumentów na usprawiedliwienie swojej złości. Jezus pokazał nam jak znosić niesprawiedliwość, są i męczennicy. Czy możliwe jest obejść się bez gniewu który rozlewa się na innych ludzi? Jest to możliwe, więc lepiej przestać szukać ciągle jakiegoś "ale", bo się znajdzie. Złość nie wchodzi z zewnątrz tylko powstaje wewnątrz. Wszyscy mamy słabości czy Ty czy ja czy jeszcze ktoś inny. Jednak filozofia typu "złość jest dobra", można porównać do "homoseksualizm jest normalny". Ludzie się złoszczą i mamy osoby homoseksualne. I złośnikom szacunek się należy i homoseksualistom. Jednak chwalenie takich zachowań prowadzi do tego, że ludzie przestają się hamować. Ktoś kto wpada w złość nie panuje do końca nad sobą. Jak nie ten ktoś to kto lub co? Gniew Boży jest sprawiedliwy. Ludzki nie bardzo.

(10277)
AgnieszkaM, lat 38data: 18.10.2009, godz: 19:00

A ja mam takie doświadczenie, że właściwe, mądre powiedzenie o tym, że czuje się do kogoś złość, jest wyrazem miłości bliźniego. Tłumienie uczuć nie oznacza, że znikną. Wyjdą na pewno w czymś innym. Dlaczego tu, na źródełku, miałoby być nieludzko? Emocje, pozytywne i negatywne, są ludzkie. Można o nich mówić, pisać. Grzechem jest dopiero gdy one nas zawojują, prowadzą do braku miłości, nieprzebaczenia itp.

Tadeuszu, trzymaj się.

(10276)
Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 18.10.2009, godz: 18:46

Do Tadeusza lat 54






Tak jest Aniele Złoty! Będzie spokój i miłość i zgoda.Przykro mi, że musiałeś to wszystko czytać. Przepraszam zwłaszcza Ciebie, ale i wszystkich za moje zachowanie,które chyba było dalekie od miłosierdzia i od Boga.

(10275)
zadymka, lat 25, e-mail: zadymka25@wp.pldata: 18.10.2009, godz: 18:31

Witam serdecznie pisałam jakiś czas temu że jestem w ośrodku ha i tak było ale miewyrzucili za złamanie agresji żle się z tym czuje niemam sił do swojego postepwania ale coż nic na obecną chwile na to nieporadze chce jechać do kolejnego ośrodka ale zamierzam sie tak że porazka boje się że przez moją impulsywność niezagrzeje nigdzie długo miejsca

(10274)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 18.10.2009, godz: 15:59

Witam po tygodniowej przerwie. Czytam źródełko i po raz kolejny przychodzi pewna refleksja i pytanie. Najpierw odpowiadając Hani. Haniu pamiętam i Ciebie i wszystkie osoby które przewinęły się przez źródełko od pierwszego dnia jego istnienia. Z wieloma osobami (mimo że nie ma ich już na źródełku) mam kontakt do dziś.
I teraz o jaką refleksję chodzi. Po raz kolejny czytając wpisy niektórych osób zastanawiam się skąd w nas katolikach, chrześcijanach jest tyle agresji, złości, braku tolerancji. Przecież wszyscy jesteśmy Dziećmi Boga, wszyscy jesteśmy braćmi. Mówimy że kochamy Boga, kochamy Jezusa. Mówimy że Jezus jest Miłością. I tej miłości nas uczył. A gdzie ta miłość jest w nas??? Tu może słowo do Aldony. Skąd w Tobie tyle agresji? Wracając do wpisów Łukasza. Do sióstr jakoby bijących dziecko. Czy potraficie odpowiadać tylko złością na to? Owszem wpisy Łukasza mogą irytować. Ale nikt nie musi ich czytać. Nikt nie musi mu odpowiadać. Ale w wielu tych wpisach była prośba o modlitwę. Czy zamiast złości na Łukasza Aldonko ofiarowałaś choć jedną modlitwę za Łukasza? Czy zamiast agresji i złości na zakonnice ofiarowałaś modlitwę za nie? Wszak będąc katolikami wierzymy również w dogmaty, wierzymy w objawienia. A we wszystkich objawieniach zarówno Maryja jak i Jezus proszą:
„Módlcie się za kapłanów”. W dzisiejszych czasach ataków na kościół i my mamy przykładać rękę do tego? Czy tego uczył Jezus? Czy tego chce od nas? Chce byśmy odpowiedzieli Miłością na złość. Nie pokazujmy naszej agresji, nie pokazujmy złości. Zamieńmy złość na Miłość. Agresję na Modlitwę. Tym pokażemy że naprawdę chcemy kroczyć za Jezusem. Jeśli ktoś prosi o modlitwę, choćby to był nas największy wróg nie wychodźmy ze złością, nie odmawiajmy mu tego. My nie wiemy na co mu ta modlitwa, ale Bóg wie. Bóg wie co z tą modlitwą zrobić. Wie komu ona jest potrzebna. Być może tą krótką modlitwą uratujemy czyjąś duszę. Być może sprawimy że jakiś zatwardziały grzesznik dostąpi łaski nawrócenia. Nie znamy celów Bożych i nie wiemy czego od nas chce poprzez modlitwę proszącego. Ale nie odmawiajmy mu jej. Bo to tak jakbyśmy odmówili samemu Bogu.
I skoro powtarzamy Kocham Jezusa, Jezus jest Miłością niech i tu zapanuje Miłość i Zgoda.
U mnie w chwili obecnej poza małymi skutkami ubocznymi po radioterapii jest dobrze. W środę mam poznać terminy i ilość chemioterapii. Do zobaczenia za tydzień. Błogosławionego tygodnia dla wszystkich.

(10273)
karinadata: 18.10.2009, godz: 14:24

do Anny lat 31;

rozumiem Cie, samotnosc jest czasem bardzo trudna, wierz mi miliony ludzi na świecie to przezywa nawet w rodzinach!!
moja kolezanka mezatka ale jest tak sama w obcym miescie i mąz z nia prawie nie rozmawia bo tylko praca sie liczy, ona całymi dniami sama z dzieckiem, juz nie ma rodziców ani teściów, mówi ze niczym sie nie rozni jej samotnosc w małzenstwie od samotnosci którą miała w panienstwie.. a nawet w panienstwie mogła wyjść gdzie chciała
Ludzie w rodzinach często sie mijają..
Samotnosc jest jakims bodźcem dla nas, w duchowej sferze ma działanie oczyszczające, ile w samotnosci człowiek ma wartosciowych przemysleń! ile refleksji zastanowienia sie nad życiem, w samotnosci łatwiej sie modlić, byc bliżej Boga.
Myslę ze kazdy w zyciu bez wzgledu na stan powołania musi doswiadczyc samotności..dlaczego musi? a może powinien.. i Jezus przeszedł przez mękę samotności, bywał na pustyni.. pościł.. to z własnej potrzeby ale doswiadczyał tez bolesnego opuszczenia przez umiłowanych uczniów począwszy od ogrodu oliwnego.. az do skonania.
NIE CHCEMY samotności, probujemy uciec.. boimy sie jej ale czasem dopada nas tak samo w tłumie ludzi w wielkim mieście jak w małej wiosce gdzie nic sie nie dzieje.. Człowiek czasem sam w sobie jest tak samotny bo tak sie czuł zawsze w swoim domu, potem nawet bedąc w wielkim świecie nie umie sie odnalezc i ciągle czuje sie samotną wyspą.. Wbrew pozorom samotnosc to nie tylko 4 puste ściany, brak ludzi wokół.. to jest w nas taki mur, niby pragniemy człowieka ale nieswiadomie tworzymy taki mur z obawy przed porażką, odrzuceniem... wpadamy w taki labirynt z którego nie umiemy wyjść.
to tak jak w tej piosence którą nie wiem czemu bardzo lubię:
cyt:
" Budzi mnie milczący, pusty dom codziennie
Oddalam się, choć życia jasnych stron niezmiennie..
Dlatego boję się,
Następnych długich dni codziennie..
Moja twarz tak inna niż ja sam
Co wieczór Ojcze Nasz..
A wciąż to samo mam

Dlaczego ja ?
Co robię źle ?
Dlaczego cały świat rani mnie ?!
Dlaczego ja ?
W czym robię błąd ?
Ja nie jestem chyba stąd !!!!!! .."

czy aby tak się nie czujemy bez wzgledu na to jaka była nasza przeszłosc?... studia, akademik.. imprezy, kontakty.... tak naprawdę zawsze byliśmy samotni choc obracaliśmy sie w grupie, teraz w doroślejszym zyciu trzeba umieć się odnaleźć naprawdę, nie żyć pozorami. Drugi człowiek nie jest w stanie odebrać nam samotności..
Aniu przemyśl swoja sytuację czy nie tkwisz w jakimś labiryncie? czy czasem jak w tej piosence krzyczysz.. dlaczego ja? a musisz najpierw wyjść.. musisz coś odkryć w sobie, musisz uwierzyć w siebie, nie bać się miłości.. Proś Jezusa.. On Cię rozumie.

na koniec dla Ciebie piosenka tego samego autora..która zachęca.
"Musisz uwierzyć, że warto żyć
Choć czasem brak ci sił !
Musisz uwierzyć, że jeszcze masz
Przed sobą DOBRE DNI !
Musisz zrozumieć, że każdy dzień
Jest NAJWAŻNIEJSZYM dniem"..

(10272)
Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 18.10.2009, godz: 13:14

Malutki masz szczescie.......

(10271)
gosia, e-mail: xfranka@wp.pldata: 18.10.2009, godz: 12:27

Chciała bym porozmawiac z kims kto ma wiedze w zakresie AIDS I HIV . Będę wdzięczna. E-mail powyżej.

(10270)
Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 18.10.2009, godz: 11:09

Już jesień...
Czemu tak lubię te jesienne dni...
z wachlarzem barw opadających liści?
Może dlatego, że tego piękna
nie można ani zatrzymać,
ani posiadać, ani cokolwiek w nim zmienić...
Wspaniale jest tak dzielić się pięknem barw swojego serca...
w tym czasie „jesiennego liścia...”
Podziej się i swoją refleksją...

Pozdrawiam i zapraszam na stronkę www.dar.religia.net
już w nowej... jesiennej szacie graficznej.
Dodałam też i nowe... jesienne karteczki :) Pieśń jesieni

(10269)
Malutkidata: 18.10.2009, godz: 10:47

chodziło mi o wpis ( 10487 )

(10268)
Malutkidata: 18.10.2009, godz: 10:46

Aldona to nie do Ciebie :) czytaj uważnie :) ktoś kto pisał do Ciebie i podpisał się nickiem: "do aldona" , napisałem to dlatego w cudzysłowie. Nie czepiam sie Ciebie, spokojnie :) to było do tego kto pisał do Ciebie.
Serdecznie pozdrawiam i życze dużo dobrego.

(10267)
inny, lat 23data: 18.10.2009, godz: 10:01

Aldono Malutki nie pisał do Ciebie ale do osoby która w nagłówku miała napisane "do Aldona"

(10266)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 18.10.2009, godz: 04:56

Gdzie ja napisałam Imię Pana Jezusa z małej litery?Już się nie masz o co czepić?Poza tym wiem, że Jezus jest Bogiem i nigdy Jego Imienia nie napisałą bym z małej litery.Imię zwykłego człowieka nie piszę się małą literą,tylko imię i nazwisko zawsze dużą, a co dopiero Jego Imię!

(10265)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 18.10.2009, godz: 04:52

Chwileczkę.............Gdzie napisałam Imię Pana Jezusa z małej litery?

(10264)
MESZCZYZNAdata: 18.10.2009, godz: 00:07

moze ktos wie dzie moge z netu sciagnac zapiski z plyty ks.pawlukiewicza sex, poezja czy rzemioslo
z góry dziekuje

(10263)
Anna, lat 31, e-mail: matolek78@wp.pldata: 17.10.2009, godz: 23:15

Czuje sie bardzo samotna w te noc.Zreszta nie tylko dzisiaj.Ogolnie mam juz dosc samotnosci.Szukam w myslach osoby z ktora moglabym porozmawiac,opowiedziec o moich klopotach ,ale jej nie znajduje.To mnie przeraza.Nie ma w moim zyciu takiej osoby.To straszne.Zadaje sobie pytanie dlaczego tak jest?Pewnie to ze mna jest cos nie tak.Chce mi sie plakac. Nawet tutaj nie mam juz nikogo.A myslalam , ze moze nareszcie przyjaciel :). Niestety ( Nie mam juz sily.

(10262)
ANIOŁEK, e-mail: aniolek_czarli@op.pldata: 17.10.2009, godz: 20:44

KINO, TEATR,KAWA, HERBATA,POGAWEDKA-KTOS CHETNY Z WARSZAWY?
POZDRAWIAM SERDECZNIE

(10261)
Malutkidata: 17.10.2009, godz: 20:07

"do aldona" Jezus jest Bogiem i Jego imie pisze sie z dużej litery,
troche szacunku...

(10260)
do aldonadata: 17.10.2009, godz: 17:41

belka w oku to symbol "nieostrego " widzenia = czyli nie jezusowego
on zawsze patrzył na człowieka z miłością i całościowo
i całe szczęście bo inaczej nie byłoby bozego miłosierdzia
on patrzy na wszystkich jednakowo i od wszystkich wymaga jednakowo
to tylko my ludzie segregujemy innych i zależnie od nadanej kategorii okreslamy wymagania
znacznie łatwiej przychodzi nam ocenić innych zwłaszcz tych publicznych
jezus mówi chcesz to rzuc kamieniem
tylko, ze jego JEŚLI zawsze ten kamień wytrąca
cholernie wymagający gość z tego jezusa nie uważasz?

(10259)
Brat Hanki, lat 35, e-mail: bratXhanki@gmail.comdata: 17.10.2009, godz: 15:14

Dam Ci nową deskorolkę, dam dla dziadka Viagry fiolkę, dam Ci rozkład autobusów, dam szklanicę spirytusu, czapkę dam podszytą futrem, dam podręcznik kamasutry. Dam Ci wszystko to, co lubisz, ale SIEBIE dam PO ŚLUBIE!!!

(10258)
Magda, lat 18data: 17.10.2009, godz: 15:07

http://ks-tomasz.blog.onet.pl/1,AR3_2009-09_2009-09-01_2009-09-30,index.html


polecam!!!

(10257)
Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 17.10.2009, godz: 05:09

o belce w oku pamietam- zapewniam.

(10256)
ben, lat 26data: 16.10.2009, godz: 22:56

A, i jeszcze jedno. Łukaszu, nie ma co się nad sobą użalac, bo to do niczego nie prowadzi, a wręcz działa destrukcyjnie. Pracuj nad sobą intensywnie, nie rezygnuj gdy już Ci się nie chce, ucz się, pracuj, miej odważne marzenia, idź do kina jak masz ochotę, uśmiechaj się na ulicy do ludzi i bądź szczęśliwy. Bo jak nie będziesz tego CHCIAŁ, to nawet najlepszy psycholog świata nie będzie w stanie Ci pomóc. Zaufaj mi, ja tę drogę już przeszedłem i jestem SZCZĘŚLIWY:)

(10255)
ben , lat 26data: 16.10.2009, godz: 22:52

Łukasz! A ja myślę, że Ty, owszem, masz problemy, ale sam sztucznie je stwarzasz. I tak naprawdę nie chcesz niczego zmieniac, bo tak jest wygodniej, łatwiej, zawsze też masz usprawiedliwienie, bo problemy w domu, z dziewczyną, a to brak własnego mieszkania, a to nie tak wyglądam jak sobie wymarzyłem. Zawsze znajdzie się jakiś powód, a jak już wszystkie problemy rozwiążesz, będziesz szukał dziury w całym, bo będzie Ci brakowac tych swoich niedomagań, problemów etc.

Powiem Ci jak facet facetowi, ja też miałem problemy, moi rodzice omal się nie rozwiedli, była przemoc w domu, alkoholizm ojca (sam jestem DDA boleśnie doświadczających konsekwencji picia taty), warunki do nauki nie najlepsze, w wieku 8 lat chciałem popełnic samobójstwo (które dziecko w tym wieku świadomie używa tego słowa), ojciec nawet próbował udusic mamę, ogólnie naprawdę byłem bliski obłędu. Jednym słowem koszmar, robiłem wszystko, aby tylko nie wracac do domu, dziwiłem się i jednocześnie miałem żal do Boga, że inni mają szczęśliwe kochające się rodziny, a ja nie. Myślałem, że jestem na świecie zupełnie sam. I dopiero teraz, z perspektywy czasu widzę, że to całe cierpienie miało głęboki sens, że był to okres ufania Bogu, nauka wiary wbrew wszelkiej logice. Modliłem się i w jednej z modlitw powiedziałem Bogu, że wolałbym umrzec niż życ. I, w przypływie złości, a może już po prostu bezsilności powiedziałem Mu, że jeśli moja rodzina będzie normalna (co wydawało mi się wtedy niemożliwym) jestem w stanie do największych poświęceń, nawet za cenę mojego życia. Prosiłem, abym mógł zachorowac, miec wypadek czy cokolwiek, ale w zamian chciałem, aby moja mama była szczęśliwa i nie musiała cierpiec przez ojca. Wszyscy przez kilkanaście lat się modliliśmy w tej intencji, choc tak naprawdę chyba nikt nie sądził, że coś się zmieni. Nie było łatwo. Dziś jesteśmy wspaniałą rodziną, nie mówię, że jest kolorowo, zawsze cudownie. Ojciec nadal walczy z nałogiem, ale się stara, nie ma już przemocy, ani fizycznej, ani psychicznej, oczywiście zdarzają się ataki nerwów, ale łagodne, cóż, powrót do normalności jest długi, ale warto. Dziś mam fajnego tatę, na którego zawsze mogę liczyc (kiedyś nie mogłem wcale), mamę-anioła, żony jeszcze nie, wciąż na nią czekam. I powiem Ci Łukaszu jedno, kluczem do rozwiązania problemów była Matka Boska, regularnie odwiedzaliśmy z rodziną Częstochowę i prosiliśmy o łaskę dla naszej rodziny. Drugi klucz-Eucharystia, uczestnictwo w Niej z pełną świadomością, że to Ciało Chrystusa, częsta spowiedź.

Łatwo nie było, Tobie też nie będzie i potrwa zapewne wiele lat, ale naprawdę WARTO. Dziś mogę powiedziec, że jestem szczęśliwym człowiekiem, skończyłem studia, w środę obrona pracy magisterskiej, cudowna rodzina pełna głowa marzeń i wiary, że z Bożą pomocą można WSZYSTKO! Pozdrawiam!:)

(10254)
do łukaszadata: 16.10.2009, godz: 22:08

a co to za różnica

Psycholog chrześcijański

Psycholog z NFZ

jeśli chodzi o opłatę to Ci ze stowarzyszenia mogą przyjąć kogoś za darmo lub "co łaska"

czemu im nie ufasz?

(10253)
do aldonadata: 16.10.2009, godz: 19:31

Chrzescjanina mozna pozbac po owocach
co według ciebie wyrosnie z gniewu i potępienia
troszke pokory
mysmy teżnie kwiatki ,a ziółka i to caakiem niezłe
to o belce w oku pamietasz?

(10252)
poprostu jadata: 16.10.2009, godz: 18:37

Zastanawiam się, jak ktoś, kto nie potrafi zaufać bezgranicznie Jezusowi Miłosiernemu, Który jest samą Miłością, Dobrem i Pięknem i Który poniósł za nas haniebną śmierć na krzyżu może bezgranicznie zaufać człowiekowi i to obcemu człowiekowi poznanemu w sieci? Zwłaszcza, że w sieci zachowujemy anonimowość, każdy pisze co chce i jest bezkarny, bo nikt go z tego nie rozlicza. Tego co pisze się w sieci nie można zweryfikować. Przez internet można przedstawiać się jako święty człowiek, który chce poznać drugą połówkę, tylko jeszcze nie miał możliwości. Z takim "świętym" umów się na randkę, ale jak Cię zgwałci, pobije lub/i okradnie, to miej pretensje tylko do siebie.

(10251)
Malutkidata: 16.10.2009, godz: 16:42

Pewien stary człowiek poważnie zachorował. Jego proboszcz przyszedł go odwiedzić. Kiedy tylko wszedł do pokoju chorego, od razu dostrzegł puste krzesło, ustawione obok łóżka chorego. Ksiądz zapytał, dlaczego stoi właśnie tutaj.
Stary mężczyzna odpowiedział ze słabym uśmiechem:
- Wyobrażałem sobie, że na tym krześle siedzi Jezus i zanim ksiądz przyszedł, rozmawiałem z Nim... Przez długie lata uważałem modlitwę za coś bardzo trudnego, aż pewien mój przyjaciel powiedział, że modlitwa to rozmowa z Jezusem. I teraz wyobrażam sobie Jezusa siedzącego naprzeciw mnie na krześle, mówię do Niego i słucham, co On mi odpowiada. I nie mam już żadnych trudności z modlitwą.
Kilka dni później córka chorego przyszła do proboszcza z wiadomością, że jej ojciec umarł.
Powiedziała:
- Zostawiłam go samego tylko na dwie godziny. Kiedy po powrocie weszłam do pokoju, znalazłam go martwego. Głowę miał opartą o puste krzesło, które zawsze kazał ustawiać obok swego łóżka.

Bruno Ferrero

(10250)
Artii, lat 34data: 16.10.2009, godz: 15:28

-=< H U M O R >=-

Przychodzi ksiadz po koledzie do rodziny Jasia i oczywiscie
zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytan:
- A ile masz lat?
- Siedem.
- A do kosciolka chodzisz?
- Chodzę.
- Co niedziela?
- Co niedziela.
- Z cala rodzina?
- Z cala.
- A do ktorego?
- Do Carrefoura...

(10249)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 16.10.2009, godz: 14:53

"Jedynie cierpiac i poprzez cierpienie uczymy sie kochac i kochamy
prawdziwie, gdyz prawdziwe cierpienie nie opiera sie na ludzkich
radosciach doczesnego zycia, ale jest odarciem sie ze wszystkiego
az do rezygnacji z siebie na krzyzu".
Marta Robin 1902 - 1981
17 marca 1927 roku. Chateauneuf-de-Galaure / Francja

(10248)
Do Aldonydata: 16.10.2009, godz: 13:22

Ja sie z Toba zgadzam, sama jak sie dowiedzialam bylam oburzona. Nie dziwie sie Twojej reakcji. Niestety, z tego co wiem, takie sytuacje nie sa tak wyjatkowe, tylko mala ich czastka kiedykolwiek ujrzy swiatlo dzienne. :-(

(10247)
do łukaszadata: 16.10.2009, godz: 12:18

TO NIE BĘDĄ ŻADNI KSIĘŻA SPOWIEDNICY ANI KSIĘŻĄ PSYCHOLOGOWIE

to są osoby świeckie o wykształceniu psychologicznym które potrafią spojrzeć na Twoje problemy również przez pryzmat wiary.

mają równiez darmowe porady.

Wiem to bo sama uczęszczałam na psychoterapię własnie do nich.

Zadzwoń, umow się.
Naprawdę warto, poukładają Twój świat.

(10246)
ben, lat 26data: 16.10.2009, godz: 11:23

Tak jak pisałem, na ten temat wypowiedział się zakonnik, który zna to z autopsji. Ja nie twierdzę, że tak jest zawsze i wszędzie, ale napisałem tylko to, co on sam napisał. Nie chciał powiedziec co to za zakon ze zrozumiałych względów, ale zapewnił, że to co dzieje się w zakonach to koszmar i patologia. Mam nadzieję jednak, że hiperbolizował chcąc ukazac skalę problemu. Cóż, musimy się modlic za duchownych, to też ludzie, słabi, z wątpliwościami, kompleksami, czasem z silną osobowością, ale to tylko ludzie, mający prawo do upadku. Pozdrawiam wszystkich, z Bogiem.

(10245)
inny, lat 23data: 16.10.2009, godz: 10:20

Do Aldona
Nikt nie mówi Ci żeby to wszystko akceptować i zamknąć oczy. "Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą;" Św. Ojciec Pio
choć był święty i obradzony wielkimi łaskami bał się stanąć przed sprawiedliwością Bożą. Gdyby nie było miłosierdzia Bożego, a jedynie sprawiedliwość Boża większość (jak nie wszyscy) nie weszli by do Nieba. Bóg osądza sprawiedliwie. Zna wszystkie okoliczności, przenika zamysły serc.

Mamy Sądy, prokuraturę, policję itp. aby zajęli się tą sprawą . Oczywiście nie są to doskonałe organy, ograniczone niedoskonałym prawem, i ludzką słabością. Jednak Ty na pewno nie ocenisz tego w takim stopniu obiektywnie jak Oni. Jak byś my mieli wsadzać kogoś do więzienia zawsze kiedy ktoś się zgorszy, zdenerwuje, poirytuje, a sprawy dobrze się nie zbada to mniej ludzi było by na wolności jak w więzieniu.

Pomyśl co dobrego do sprawy wniosło to że tutaj to napisałaś? Czy wpłynie to na przyśpieszenie działa organów? Czy sprawi że sprawa będzie bardziej wnikliwie zbadana, a osąd będzie bardziej sprawiedliwy? Czy kapłani, zakonnicy itp. przez Twój wpis będą bardziej Bogobojni, w jakikolwiek sposób lepsi? Czy w ogóle jakiś z tego pożytek?

Cierpliwość w cale nie musi oznaczać przyzwolenia na zło. Cierpliwie rozpoznanie sprawy bez wydawania pochopnych osądów. Powiedz wolała byś być sądzona w jakiejś sprawie przez człowieka spokojnego zrównoważonego i cierpliwego, czy może przez kogoś porywczego, nerwowego, niecierpliwego? Która osoba Twoim zdaniem miała by większe szansy ocenić sprawę sprawiedliwie?

(10244)
Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 16.10.2009, godz: 10:01

no tak, mogłam się tego spodziewać......:)))))

(10243)
:)data: 16.10.2009, godz: 09:28

nie Aldona, nie wolno być zakłamanym, trzeba po jednym czynie zniszczyć drugiego według zasady "oko za oko, ząb za ząb"

"taką samą miarą jak wy sądzicie, osądzą was" ...

(10242)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 16.10.2009, godz: 08:20

Może i nie chcemy być osądzani,ale nic ale to nic nie usprawiedliwia przemocy.Jakiej kolwiek przemocy.Czy to fizycznej czy psychicznej.

(10241)
DT02034data: 15.10.2009, godz: 21:05

To dziwne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzeni.............

(10240)
do Bendata: 15.10.2009, godz: 20:16

Mozesz powiedzieć skąd masz takie dane, są na to jakieś statystyki prowadzone. Wyciąganie takich wniosków na podstawie rozmowy z kimś komu się wydaje,że tak jest (bo podejrzewam, że nie zna sytuacji we wszystkich zakonach) może być bardzo krzywdzące i niesprawiedliwe.
Karola

(10239)
Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 15.10.2009, godz: 19:30

Jeśli ktoś nie ma cierpliwości do ulomnych dzieci to po co pcha się tam gdzie wląsnie one są i wiadomo , że trzeba delikatnie z milością i cierpliwością.A wszystko to pod plaszczykiem dobroci, habitu i Boga.Kto widzial żeby lać dzieci, które i tak już są pokrzywdzone przez los i jeszcze dodawać im cierpienia?No proszę niech mi to zboczenie ktoś wytlumaczy, bo mi się w glowie to nie mieści, i zresztą nie tylko mi.Ja sama tez nie jestem aniolem, tez w wielu sprawach nie mam cierpliwości, ale ja pod plaszczykiem dobroci nikogo nie krzywdzę- tak przynajmniej mi się wydaje.Poza tym, przyklepujmy wlasne slabosci i grzechy i cudze i wtedy będzie gitara.Wtedy gdy zamkniemy oczy na zlo napewno będzie tebn swiat lepszy a ludzie szczęsliwsi.Nie wolno nazywac zla dobrem, a dobra zlem.!Może wszyscy powiedzmy Panu Bogu: Boze jakiego mnie stworzyles takiego mnie masz, a ze się bije ulomne dzieci, czy krzywdzi się kogoś to cóz wszyscy jesteśmy ludzmi..:?/Wszystko jest zawsze dobrze kiedy nikt się nie buntuje i mówi i przytakuje ze wszystko jest w porządku, a jak się tylko powie prawdę tak jest koniec.Lepiej być zaklamanym i nic nie widzieć i nie slyszeć, bo tak jest bezpieczniej.To jest sluszne?To jest haniebne!

(10238)
Do Aldonadata: 15.10.2009, godz: 19:05

Oj ostro pojechałaś po bandzie;)Złość na tych którzy powinni być dla nas wzorem a nie stają na wysokości zadania ma swoje racje,przyznaję.Ale czy my mamy moralne prawo stawiać wyroki w sprawie problematycznych zakonnic czy zakonników?Chyba nie........choć oczywiście problem jest i nie można go bagatelizować. Pozdrawiam

(10237)
do Magdaaa, lat 20data: 15.10.2009, godz: 18:57

ja tez, ale to dawno - ONI CHCĄ NACIĄGNĄĆ NA KASĘ - to jest szeroko opisywane w wielu miejscach w necie - pisz że w yniku wojny sa w obozie dla uchodźców który tak naprawde nie istnieje
lepiej nie wpisywać adresu z @ tylko słownie lub jakis inny zamiennik

(10236)
do barbaradata: 15.10.2009, godz: 18:54

zgłos sie do pfronu
często w hospicjach dla dzieci maja odpowiedni sprzęt i udoste pniaja go dorosłym
pytaj tez o pomoc w mopsie

(10235)
Barbara, lat 41, e-mail: basia68@icpnet.pldata: 15.10.2009, godz: 14:02


--------------------------------------------------------------------------------

Witam wszystkich.
Dzis chociaż nadzieja gasnie postanowiłam też napisac. Jestem osobą chorą na postępującą cięzką postać Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc ( POCHP ).Choroba ta powoduje ograniczenie przepłwu powietrza przez drogi oddechowe co prowadzi do niewydolnosci oddechowej i obniżenia sprawności wysiłkowej.Obecnie mam tylko 34% pojemnośCI płuc. Jedynym ratunkiem dla mnie jest zakup sprzęu rehabilitacyjnego,który poprawiłby wydolnośc oddechową usuwając zalegającą wydzielinę z oskrzeli.Spowolniłby proces chorobowy co za tym idzie przedłuzenie nawet życia.Niestety jest to koszt około 30 tys.zł.na co mnie nie stac.Nie mam rodziców ani nikogo kto mógłby mi pomóc a czas ucieka.W każdej chwili może przyjśc zaostrzenie choroby.Nie mam siły walczyc i iśc do przodu kiedy jest tak żle.Jeżeli ktokolwiek mógły pomóc w jakikolwiek sposób to proszę o kontakt.Udzielę wszelkich informacji. Serdecznie pozdrawiam Basia. Podaję moją stronę www.basia.srem.info.pl email basia68@icpnet.pl

(10234)
:)data: 15.10.2009, godz: 11:11

Aldona rozumie Twoje zażenowanie ale większość zakonników, zakonnic i kapłanów to są naprawde dobrzy ludzie :) To że zostali obdarzeni misją od Pana nie znaczy że mają być idealni, nieskalani, bez wad. Zgadzam się - powinni dawać przykład, ale człowiek jest tylko człowiekiem i każdy ma jakieś słabości. A niektóre media są i będą przeciwko Kościołowi i będą szukać najmniejszych uhybień żeby zrobić z tego sensacje. Większość ludzi ma taką mentalność że segregują... tzn. że jeśli jeden ksiądz dotknął niewinne dziecko to od razu idzie opinia że księża molestują itp. Opinia idzie na wszystkich pomimo że zdarzyło się to tylko jednemu księdzu. Nie ma ludzi idealnych, kapłan jest kapłanem ale zarazem takim samym człowiekiem jak każdy inny, tak samo z zakonnicami. Każdy popełnia jakieś błędy i każdy grzeszy. Ale tak to jest na świecie, że o dobrym sie mało mówi albo sie nie mówi wcale, za to bardzo dużo mówi się o tym co złe. A osoby powołane przez Pana Boga są bardziej narażone na ataki szatana bo jemu bardziej na nich zależy ponieważ te osoby burzą jego zakłamane królestwo. Pozostaje tylko modlić się o świętość dla osób wybranych przez Pana Boga a Pan Bóg napewno im pobłogosławi.

(10233)
ben, lat 26data: 15.10.2009, godz: 10:12

Aldona, powiem Ci więcej. Wczoraj na źródełkowym czasie pewien zakonnik powiedział, że w zakonach jak jakaś plaga rozwija się zboczenie homoseksualizmu, jak zapytałem o sytuację w procentach, to powiedział ze 99,99 % i niekt się nikogo nie pyta o zdanie, to się wymusza w zależności od położenia w hierarchii zakonnej. Tak więc widzisz, sytuacja jest coraz to gorsza, biorąc wszystkie aspekty życia zakonnego pod uwagę. Musimy się modlic za tych ludzi, oni tego naprawdę potrzebują. A propos, w Gościu Niedzielnym niedawno była akcja Stokrotka czy jakoś tak, która propagowała modlitwę za księży. Co Wy na to?

(10232)
Marzena, lat 25data: 15.10.2009, godz: 09:38

"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?" - Mt. 7,1 - 7,4
Tylko Chrystus może oceniać, gdyż on zna wszelkie okoliczności i przede wszystkim wnętrze człowieka, do którego my nie mamy dostępu. Obyśmy na drogach naszego życia zawsze pamiętali o tych słowach Naszego Zbawiciela.
Pozdrawiam i życzę przyjemnego dnia.

(10231)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej