Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [373] [374] [375] [376] [377] [378] (379) [380] [381] [382] [383] [384] [385] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

inny, lat 23data: 15.10.2009, godz: 09:21

Do Aldona

http://www.youtube.com/watch?v=9rBYu2-hJKA&NR=1
"dzisiaj On a jutro ja"(historyjka o mnichu)

"Nie powinniśmy kochać ludzi na tyle, aby dla nich kochać ich występki, a nie powinniśmy nienawidzieć występków na tyle, aby dla nich nienawidzieć ludzi." Św Augustyn

(10230)
Aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 15.10.2009, godz: 06:10

Obrzydzeniem napawają mnie ludzie, którzy niby to mają powołanie do służby Bożej,nibyto złożyły śluby Panu Jezusowi i niby to z miłości do NIego są w zakonie, a zachowują się jak mędy pospolite i są zgorszeniem.Kto widział,żeby siostra zakonna, ta która jest Oblubienicą Chrystusa siała takie zgorszenie, żeby w domu pomocy społecznej okładać dzieci rękoma, dzieci które są niepełnosprawne.Mówi się zakonnica, ksiądz taki sam człowiek jak my.Tak się mówi, ale to nie jest prawda do końca.Zakonnica i ksiądz coś więcej dostali od Boga, dostali powołanie, skoro więc więcej dostali towięcej się wymaga.Ja myślałam, że do zakonu idzie się z wielkiej miłośći do Jezusa, przynajmniej ja tak pojmuje sens zycia zakonnego czy kałpańskiego, ale widać każdy może mendą być.J jednak habit nie chroni przed tym...

(10229)
Rafael, lat 24data: 14.10.2009, godz: 20:28

Prosze wszystkich o modlitwe, abym odnalazł wlasciwa droge zycia i uwolnił sie z nałogu masturbacji oraz wszelkich złych nawyków. Od pewnego czasu znow sie gubie w zyciu i burze to co dopiero zacząłem budowac.Nie chce tak:(

(10228)
Brat Hanki, lat 35, e-mail: bratXhanki@gmail.comdata: 14.10.2009, godz: 20:21

W kinie w Lublinie - KOCHAJ MNIE! W metrze i w swetrze - KOCHAJ MNIE! Czy miasto, czy wiocha Ty mnie z całej siły KOCHAJ!!

(10227)
do łukaszadata: 14.10.2009, godz: 15:33

http://www.opp.bednarska.warszawa.pl/kontakt.html


Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich

ul.Bednarska 28/30
00-322 Warszawa
wejście nr 5

Zapisy telefoniczne:
022 828 54 83
W godzinach 10.00- 20.00


Zgłoś się tam.
Na pewno pomogą.

(10226)
Tomaszdata: 14.10.2009, godz: 13:42

do Łukasz lat25

W każdym mieście można znalez poradnie psychiatryczno-pedagogiczną i trudno zeby Ci któs cos polecał.Skoro korzystasz z internetu to masz mozliwośc taka poradnie znalez w swoim mieście.
Myśle że powinieneś skozystać zarówno z psychiatry jak i psychologa

(10225)
Magdaaa, lat 20data: 14.10.2009, godz: 13:11

Hej
Czy do Was też ktoś z zagranicy przesyła wiadomości?? Kurcze mam tego dość. Ciągle jakieś niemoralne propozycje od dziewczyn :( Mozna coś z tym zrobić ?? To pytanie również do admina Pozdrawiam

(10224)
Anna123, e-mail: sdm123@interia.pldata: 14.10.2009, godz: 01:27

Do DOMINIKI lat 17

Już jesteś...

(10223)
Zuzanna, lat 24, e-mail: Zuzinka555@wp.pldata: 13.10.2009, godz: 21:59

Małe sprostowanie jestemz Poznania, czyli z województwa Wielkopolskiego,a nie jak jest napisane z Zachodnio-pomorskiego. Wkradł się jakiś mały chhlik, ktory spłatał mi figla:)

(10222)
Dorota Karolina, lat 24data: 13.10.2009, godz: 17:07

Słyszałam dzisiaj wypowiedzi na temat domniemanego cudu w Sokółce, tzw. racjonalistów i tych z "drugiej strony barykady". Naszła mnie taka myśl, że w innych religiach(tych poważnych) np. islamie czy judaiźmie, nie slyszalam o takichwspółczesnych zdarzenia, które te religie uznawałyby za cud, który potwierdzałby słuszność właśnie ich religii. Ich wyznawcy opierają swoją wiarę na silnych podstawach dogmatycznych, które dla ich wyznawców są wystarczające. Dlaczego więc chrześcijaństwo ma taki problem z odchodzeniem ludzi od wiary, z wątpliwościami swoich wiernych? Na pewno jest tutaj działanie szatana,który religii chrześcijańskiej nienawidzi, i zrobi wszystko dla jej szkody. Myśle też że nie bez znaczenia jest tutaj rożne podejście do kwestii wybaczenia, w judaźmie jest oko za oko, w islamie oddaje się za doznaną krzwdę po trzykroć, religia chrześcijańska nakazuje nadstawiać drugi policzek..... Myśle ze tu leży problem, bo współczesny świat nie preferuje, nie propaguje idei przebaczenia i miłosierdzia,ale wręcz odwrotnie, raczej zemsty i ślepego szukania sprawiedliwości. Dlatego religia chrześcijańska jest "niemodna".....bo modna jest siła pięści i tego, który głośniej krzyczy. Dlatego też religia chrześcijańska, w szczególności katolicka jest tak często atakowana, ze względu na swoją "słabość", na głoszenie miłosierdzia i bezgranicznej miłości. wracając do sprawy cudu w Sokółce, pewien mądry według mnie chrześcijanin powiedział,że lepiej,żeby cud w Sokółce cudem nie był, bo prawdziwy katolik nie potrzebuje cudów aby wierzyć.

Pozdrawiam

(10221)
witamdata: 13.10.2009, godz: 15:43

smutna dzieki za ten wiersz
najpierw sie człowiek , smieje, a potem smutnieje coraz bardziej
bo dochodzi do wniosku, że to o nim
zarazem odnajduje sie w tym co siedzi w tym dołku jak i w tych wszystkich, którzy do niego przychodza
Kurcze oni wszyscy tk naprawdę mysleli, że robią dobrze
My też - widzimy ktoś idzie przez pustynie, nie pił od 3 dni amy co?
patrzcie jak można być takim głupim na pustynie bez wody
wiesz co ty rzeczywiście w potrzebie jestes masz tu kaske idz i kup
no rzeczywiście problem pustynia obaj nie mamy wody wiesz co tylko modlitwa ci zostaje
Tacy jesteśmy mali i nieudolni próbujac byc dobrzy, próbując nasladowac jezusa
Jak sie trafi ktos formatu Marrt, matki teresy czy jpII to widzimy to chwalimy idziemy blizej po troszke ich ciepełka i nadal jesteśmy w swoim dołku bo nie widzimy wyciągnietej ręki jezusa
fajnie Piotrku, że udało ci sie ja zobaczyc - trzymaj sie jej mocno
a co do tego czy w necie mozna byc wspólnotą - to uwazam, że tak, a trol internetowy czy relny zawsze sie znajdzie
mnie szpnie na ucho, ze x na mnie nagadał, a x , ze ja to na niego i przestajemy z x ze soba gadac.
trzeba ufać ludziom, trzeba ufac bogu jak mówi piotrek nawet wtedy gdy strasznie żle i nóz na gardle
ale to co proste kurcze zawsz najtrudniej przychodzi

(10220)
Marzena, lat 25data: 13.10.2009, godz: 15:24

Wyzwolony

Piękne świadectwo. Gratuluję wiary i tego, że potrafiłeś w tych najtrudniejszych chwilach zdać się na Bożą Opatrzność. Bóg nigdy nas nie opuszcza. Obym i ja potrafiła tak Mu zaufać.
Niech Bóg będzie z tobą.
Pozdrawiam :)

(10219)
Wyzwolony, lat 26data: 13.10.2009, godz: 15:24

I jeszcze jedno: To moje świadectwo niech przeczyta sobie ten słynny już na tym Źródełku Łukasz, który boryka się z bardzo podobnymi problemami.

Łukaszu! Odwagi! Pokonasz wszystkie swoje lęki i problemy! Bóg jest z Tobą!!! Musisz tylko otworzyć przed Nim swoje serce i chcieć przyjmować Boże dary!!!
Idź za moim przykładem, a zobaczysz, że twoje życie zmieni się na lepsze! Powiedz sobie samemu: "Uda mi się! Jestem wartościowym człowiekiem! Potrafię przezwyciężyć swoje problemy!" - to nie jest wcale pycha!!! To uświadomienie sobie własnej wartości!
I przede wszystkim ZAUFAJ BOGU i uwierz w Jego moc! I nie załamuj się!!! Sursum Corda! (W górę serca!) Powodzenia!
Piotrek

(10218)
Mirandadata: 13.10.2009, godz: 15:02

Wyzwolony dzięki za to co napisałeś :-)
Kiedys tez miałam podobna sytuację. Byłam na jednym z wyjazdów TAIZE a dokładnie w Barcelonie. Niestety zabrałam mało pieniędzy i obawiałam się, że nie będę miała jedzenia na powrót. Droga do domu trwała 3 dni. W dzien wyjazdu siedziałam przed kościołem czekając na koleżanki. Akurat kilka gołębi jadło orzeszki (nie wiem jak sie nazywają te orzeszki, takie podłużne w cienkiej łupinie) niektórym udawało sie wydostać innym nie. Wzięłam kilka tych orzeszków i pomogłam je wyłuskiwać aby gołębie mogły je sobie bez problemów zjeść.
Wtedy pomyślałam sobie, że skoro Bóg posługuje sie mną aby nakarmic gołębie to mnie równiez pomoże abym miała co jeść przez całą droge do domu.
Przestałam się więc tym martwić.
Kiedy tylko wsiadłam do autokaru podeszła jedna z koleżanek i powiedziała, że da mi jeden chleb bo jej nie za bardzo smakuje. Inna dała mi pieniądze bo zostało jej dość sporo a nie chciała ich z powrotem zamieniac na złotówki.W ten sposób przez całą drogę miałam co jeść i nie odczuwałam głodu! Żadnej z tych osób nie prosiłam o pomoc bo jestem nieśmiała i ciężko mi jest prosic o cokolwiek.

Bóg posługuje się czasem takimi sytuacjami, aby pokazac, że się o nas troszczy i wie czego nam potrzeba!

(10217)
Wyzwolony, lat 26data: 13.10.2009, godz: 14:39

Wybaczcie kochani, że się tak rozpisałem, ale myślę, że warto przeczytać do końca! Cuda Boże trzeba rozgłaszać :)

(10216)
Gosiadata: 13.10.2009, godz: 14:25

Do Wyzwolony,

Bardzo się cieszę.. :)
Chwała Panu!!
I doskonale wiem o czym mówisz.. ja jestem gdzieś za Tobą na drodze ...

(10215)
DOMINIKA , lat 17, e-mail: DOMINIKAA91@INTERIA.EUdata: 13.10.2009, godz: 14:22

chcę być bliżej Boga

(10214)
Wyzwolony, lat 26data: 13.10.2009, godz: 11:04

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!!!
Nazywam się Piotr. Chciałbym przedstawić swoje świadectwo wiary o nieskończonej dobroci i Opatrzności Bożej oraz o wielkiej mocy modlitwy i zaufaniu Bogu.
W lipcu i sierpniu br. moja sytuacja finansowa pogorszyła się do tego stopnia,
że dosłownie nie miałem, co jeść, ani pić. W dodatku żyłem bez prądu w mieszkaniu. Często chodziłem po mieście, sprzedając po kolei wszystko, co miałem cennego, żeby tylko zdobyć pieniądze na jedzenie. Kilka razy w tygodniu uczestniczyłem w Eucharystii, która podtrzymywała mnie na duchu. Prosiłem, błagałem Pana Jezusa i Maryję o pomoc w poprawie mojej sytuacji materialnej. Jednak zbyt szybko się „załamywałem”, kiedy zauważałem, że moje modlitwy pozornie nie zostały wysłuchane. Zdarzyła mi się nawet taka sytuacja, że chciałem się poddać. Powiedziałem wtedy: „O.K., Panie Boże, skoro Ty nie możesz lub nie chcesz mi pomóc, to ja się poddaję!
Nie mam już sił, aby codziennie »walczyć o kawałek chleba«. Nie będę już nic robił, możliwe,
że umrę śmiercią głodową”. Po chwili jednak oprzytomniałem, co uważam za łaskę od Pana,
który wyraźnie miał inne plany wobec mnie. Uświadomiłem sobie, że dopuściłbym się wtedy grzechu samobójstwa. Przypomniałem sobie wówczas, że jest na tym świecie jeszcze wielu ludzi dobrej woli, którzy są gotów mi pomóc, a wśród nich znajomy nauczyciel z „zawodówki”.
Podczas jednej ze spowiedzi kapłan uświadomił mi fakt, iż za mało ufam Bożej Opatrzności
i Dobroci. „Pan Bóg chce Ci pomóc!” – powiedział do mnie spowiednik. „Musisz tylko mocniej uwierzyć, że On jest w stanie to zrobić! Miej więcej zaufania do Boga. Powierz mu swoje problemy, a On na pewno pomoże ci je rozwiązać”. Wziąłem to sobie do głęboko do serca i od razu w moim życiu zaczęło się lepiej układać. Mogę śmiało potwierdzić, że jeśli nasza modlitwa będzie szczera, czysta, pełna wiary, nadziei i zaufania oraz zgodna z wolą Ojca, to na pewno zostanie wysłuchana (Pan Bóg zawsze z największą cierpliwością i czułością wysłuchuje naszych próśb, ale nie zawsze może je spełnić). Myślę, że bardzo ważne jest też to, aby na początku poprosić Ducha Świętego
o pomoc w modlitwie.
Pewnego dnia byłem tak głodny i wyczerpany, że poczułem się słabo. Poszedłem wtedy
do kościoła i powiedziałem: „Panie Boże, ja wiem, że Ty mnie kochasz! Dla Ciebie nie ma nic niemożliwego! Jeśli możesz, ześlij mi, proszę, coś do jedzenia, bo ja chyba zaraz zemdleję
z głodu...”. I wtedy stała się rzecz niesamowita! Po wyjściu ze świątyni Pan tak pokierował mnie ulicami miasta, że nagle na chodniku znalazłem 10 złotych! Pomyślałem sobie wtedy: „Panie Boże, Ty naprawdę mnie kochasz!!!”. Jestem pewien, że była to wielka Boska Opatrzność!
Innym razem na dworcu autobusowym miała miejsce pewna sytuacja, która bardzo głęboko odbiła się w moim sercu. Czekałem na autobus, kiedy nagle pojawił się mężczyzna
o bardzo ubogich szatach i zaniedbanym wyglądzie. W ręce miał hot-doga. Zapewne ktoś mu go kupił w budce nieopodal. Prosił o jedzenie lub o jakieś pieniądze. Jego oczy przepełnione były tak wielką nadzieją, której nigdy dotąd nie widziałem (do dziś mam przed oczyma to niezwykłe spojrzenie!). Zrobiło mi się go bardzo żal. Tyle ludzi na przystanku, a żaden z nich nie obdarzył go chociaż jednym czułym spojrzeniem. Pomyślałem sobie wtedy, że mogę podzielić się z nim swoimi drożdżówkami, które kupiłem przed chwilą w piekarni (choć też byłem głodny). Jednak oschłość
i obojętność stojących wokół mnie ludzi wzbudzały we mnie jakiś lęk. Miałem dosłownie kilka sekund do namysłu, bo akurat podjechał autobus. „Biłem się” jeszcze ze swoimi myślami,
czy by nie podzielić się z nim chociaż tym, co mam. Ale stałem już w kolejce do autobusu.
Przez całą drogę myślałem o spotkanym człowieku. Gdy przyjechałem na miejsce, wszedłem
do kościoła i... rozpłakałem się z powodu tego, że jednak nie podzieliłem się z tym ubogim człowiekiem. Chciałem, ale zabrakło mi odwagi. Poczułem się wtedy dosłownie jak św. Piotr
w sytuacji, kiedy aż trzy razy zaparł się Jezusa. Uświadomiłem sobie fakt, iż: STRACH JEST WROGIEM MIŁOŚCI !!!
Dzięki modlitwie wróciła mi również odwaga, znacznie poprawiła się moja samoocena, rozwiązała się większość moich problemów, a także zmieniło się moje spojrzenie na świat, otworzyłem się na ludzi (chowałem się w swoim małym światku jak żółw w swojej skorupie). Wszystko to zaowocowało tym, że dostałem pracę, o której zawsze marzyłem. Od kilku tygodni pracuję jako kościelny (zakrystianin) w swojej parafii.
Również Maryja jest dla mnie wielką pomocą i tarczą. Pomogła mi Ona między innymi wyzwolić się z nałogu masturbacji. Maryja jest dla nas wszystkich wzorem czystości. Kiedy Szatan podsuwał mi nieczyste myśli, prawie uległem jego pokusom, ale w ostatnim momencie zwróciłem się w stronę obrazu Matki Bożej i powiedziałem z całą nadzieją i ufnością: „Maryjo, on mnie znów kusi! Przegoń go ode mnie!”. I wtedy także stała się rzecz nadzwyczajna: natarczywe złe myśli natychmiast ustały i ogarnął mnie wewnętrzny spokój! Od tamtej pory każdego dnia zwracam się do Maryi, aby chroniła mnie przed pokusami złego ducha, szczególnie tymi nieczystymi
(i to naprawdę pomaga!!!) oraz dziękuję jej za dotychczasową opiekę!
WIARA CZYNI CUDA !!!
Piotr, 26 lat

(10213)
odnośnie wpisu 10397data: 13.10.2009, godz: 09:27

Jeśli wspólnota to tylko taka,gdzie można spotykac się twarzą w twarz,nie anonimowa.Przecież nikt nie ma pewności, że wszystkie,albo większość postów tutaj umieszczanych nie pochodzi spod ręki jednej osoby,która w ten sposób podstępnie manipuluje innymi często dla własnych celów(podłość ludzka nie zna granic...).

(10212)
aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 13.10.2009, godz: 09:11

Miód na serce, drogowskaz na bezdrożach, siła w ciężkich chwilach życia, radość niepojeta, najkochańszy, najlepszy, najcudowniejszy Jezus.......

(10211)
smutnaxyz@o2.pldata: 13.10.2009, godz: 02:13


Człowiek wpadł do dołu i nie mógł się z niego wydostać.


Osoba SUBIEKTYWNA przeszła obok i powiedziała:
- współczuję ci ty biedaku.

Osoba OBIEKTYWNA przeszła obok i powiedziała:
- to logiczne, że wreszcie ktoś tam wpadł.

FARYZEUSZ syknął:
- tylko źli ludzie wpadają do dołu.

MATEMATYK wyliczył prawdopodobieństwo
wpadnięcia do dołu.

DZIENNIKARZ chciał przeprowadzić wywiad z osobnikiem,
który wpadł do dołu.

FUNDAMENTALISTA oświadczył - zasłużyłeś na ten dół.

PRACOWNIK URZĘDU SKARBOWEGO spytał
- czy delikwent zapłacił za dół podatek.

Osoba UŻALAJĄCA SIĘ NAD SOBĄ powiedziała:
- nie narzekaj, ten dołek to głupstwo.
Mój jest o wiele głębszy.

CHARYZMATYK poradził:
- po prostu wyznaj, że wcale nie siedzisz w dole.

OPTYMISTA stwierdził:
- mogło być gorzej.

PESYMISTA obwieścił:
-na pewno będzie gorzej.


JEZUS widząc człowieka, wziął go za rękę i wyciągnął z dołu.
Tylko On i tylko Jego proszę o pomoc!

(10210)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 13.10.2009, godz: 01:46

Marta Robin nie podejmuje cierpienia z poczucia "sprawiedliwosci",
z checi "zaplacenia" za grzechy swiata, ale przede wszystkim
z milosci. "Zycie mistyczne powie Jeanowi Guittonowi polega na
probie bycia jednoscia z Jezusem".

(10209)
"siwy włos" data: 13.10.2009, godz: 00:05


Dużo wpisów "się" zrobiło...
także coś dodam, to jest jakby "świadectwo" , że w trudnościach czasem zapomina się o tym, iż naprawdę niewiele zależy od człowieka, tak, jak jest napisane, nawet jednego włosa z głowy nie możemy uczynić siwym... zbyt bardzo ufamy we własne siły i możliwości i wielokrotnie tego sam doświadczyłem, także dzisiaj ( poniedziałek ), chciałem wymontować metalową ościeżnicę od drzwi wewnętrznych, i były spore problemy, trochę narzędzi zniszczyłem, pękały, wyginały się, było coraz trudniej... i nastąpił przełom : ) ale dopiero wtedy, gdy w duchu prosiłem o pomoc Boga, a zwłaszcza gdy obiecałem to opisać, dać świadectwo, jak bardzo "słabi jesteśmy, jako ludzie", czasem na Mszy Świętej ks. mówi że ... z Twojej łaski stoimy przed Tobą Panie ... nawet jeśli ktoś wybiera się do Kościoła, to może nawet tam nie dojść, zdarzają sie różne wypadki...

(10208)
wiosenna, lat 28data: 12.10.2009, godz: 23:16

Witam wszystkich. Rzadko zabieram głos na Źródełku. Ale akurat dziś chcę napisać, że w pełni rozumiem Aldonę i uważam, że ma prawo wyrażać swą opinię o wpisach Łukasza. Mnie także wpisy Łukasza irytują. I choć chcę ich unikać i spokojnie przejść obok, nie czytając, co Łukasz znów wymyślił i jaki znów ma problem, nie potrafię. Wpisy Łukasza są, moim zdaniem, nachalne. Źródełko nie powinno się kręcić wokół problemów jednej osoby. Dlatego apeluję do Łukasza: miej w sobie więcej pokory, posłuchaj czasem, jakie problemy, radości, wyzwania są udziałem innych. Nie bądź totalnym egoistą i nie rób z siebie wiecznej ofiary. Może dla odmiany Ty komuś spróbuj pomóc (rodzinie, koledze itp.) zamiast tracić czas i energię na pisanie tego, co już wiemy. Więcej, nie oczekuj na nasze rady, pochwały i nagany pod adresem swojej osoby. Popatrz na wszystko z innej perspektywy. Życzę Ci, Łukasz, poczucia, że nie musisz potwierdzać tego, że istniejesz, wpisami na Źródełku. Zacznij żyć tak, abyś niczego w życiu nie żałował, weź się w garść i nie trać kolejnych szans na zmiany w Twoim życiu. To tyle moich dzisiejszych refleksji w temacie. Z modlitwą. Dobrej nocy :)

(10207)
Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 12.10.2009, godz: 22:43

W naszym swiecie cierpienie istot niewinnych uwaza sie za skandal.
Skandalem jest wiec Marta Robin, ktora przez piecdziesiat lat dzien i noc
doswiadczala cierpienia, siegajacego zenitu co piatek.
"Cierpiala bez przerwy - powiedziala mi Francoise Degaud - jej powierniczka.
I prosila jeszcze o dodatkowe cierpienia!"

(10206)
Papilondata: 12.10.2009, godz: 22:31

Jeśli samotność zaczyna Ci coraz bardziej doskwierać i boisz się samotnej, a jesteś człowiekiem z zasadami, masz poczucie humoru, nie więcej niż 30 lat oraz lubisz tańczyć zgłoś się to może razem uda nam się przegonić tą samotność:) Jestem świeżo upieczoną absolwentką Uniwersytetu Medycznego na kierunku położnictwo. Obcnie pracuję na oddziale noworodkowym:)

(10205)
Artur Wnęk / Artii, lat 34data: 12.10.2009, godz: 21:40

Marta Robin w skrucie:
Marta Robin urodzila sie w roku 1902, zmarla 6 lutego 1981. Jej zycie moze zadziwic kazdego. Juz w dziecinstwie miala klopoty ze zdrowiem; w wieku dwudziestu szesciu lat zostala calkowicie sparalizowana. Nie jadla, nie pila, nie spala – jej jedynym pokarmem byla Eucharystia. Przez okolo piecdziesiat lat co piatek przezywala Meke Panska. Nosila na swoim ciele stygmaty, upodabniajace ja do Chrystusa, ktoremu oddala cale swoje zycie. Byla unieruchomiona w lozku, ale nie bezczynna; zalozyla Ogniska Milosci. Odwiedzaly ja tysiace osob z calego swiata, szukajac u niej duchowych wskazowek, wsparcia w trudnych sytuacjach. Dla wielu osob zetkniecie sie z Marta bylo momentem przelomowym w ich zyciu dowodza tego swiadectwa.

(10204)
Tomek, lat 30data: 12.10.2009, godz: 21:23

Witajcie wszystkie małe dzieciaczki ! Atmosfera jak na placu zabaw.


......Kiedy Piotr zawołał :"Ocal nas !",Moja gorycz opadła jak kamyk ,któremu pozwala się toczyć .Nie jestem "człowiekiem" ,jestem Bogiem-Człowiekiem.Nie działam tak, jak wy działacie.Wy,widząc w kłopocie kogoś,kto odrzucił waszą radę lub pomoc-jeśli nie jesteście tak żli,aby się z tego cieszyć-okazujecie pogardę lub obojętność,patrząc bez wzruszenia na jego wołanie o pomoc.Waszą postawą dajecie mu do zrozumienia :"Kiedy chciałem ci pomóc,nie chciałeś mnie.Teraz radż sobie sam."Jednak Ja jestem Jezusem.Ja jestem Zbawicielem.Zbawiam ,Mario.Ocalam,kiedy tylko się Mnie wzywa.........

tekst z :http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-03-046.html

Myślę ,że te słowa Jezusa można odnieść do nas "Zródełkowiczów",pytanie czy do wszystkich ?cóż na to trzeba samemu sobie odpowiedzieć w głębi własnego serca.
Co by powiedział Jezus o nas,o naszej wspólnocie-jaka była by prawda?

(10203)
gosiadata: 12.10.2009, godz: 20:41

Łukasz.....Powodzenia : ) no nie narzekaj.

(10202)
do wszystkichdata: 12.10.2009, godz: 20:14

łuksz nie potrafi na siebie spojrzec obiektywnie cós go uwiera, ale choć myśli, że wie co to tak naprawdę nie znalazł jeszcze prawdziwej przyczyny
On tu siedzi jak osiołek w shreku i prosi "niech mnie ktos przytli"
Ale jak go Tadeusz chciał przygarnąc to uciekł
Jak w zemście "i chcialabym i boje się"

Poniewaz nie słuch tego co do niego mówimy, a niektórych irytuje to co on pisze to moze zacznijmy rozmawiac na jakis konkretny temat - cytujecie tu rózne ksiąki, ktos mówił o rekolekcjacj ks Pawlukiewicza. Moze zapodamy sobie jakiś temat i podyskutujemy o czyms co wszyscy przeczytamy czy wysłuchamy. Ja np b. lubie rekolekcje Malińskiego "boga humory na amory"
podoba wam sie pomysł? Macie jakies swoje ulubione wiersze, piosenki, ksiązki, rekolekcje? Zmobilizujemy sie nawzajem do "duchowych" działań, w grupie rażniej.

do arti
zupelnie nie pojełam tego cos napisał. Mógłbys to mnie, blondynce jeszcze raz innym słowami wyjasnic Prosze :)

(10201)
Marzena, lat 25data: 12.10.2009, godz: 19:00

Hej kochani.
Zostawmy sprawę Łukasza. Niech każdy sam zadecyduje czy chce czytać jego wpisy i na nie odpowiadać. A Łukasz niech robi co chce, to jego życie i jego sprawa co z nim zrobi.

Chciałabym zauważyć, że źródełko nie powinno być miejscem gdzie wszystko kręci się wokół jednej osoby. Dlatego rozumię Aldonę, bo wpisy Łukasza mogą wyprowadzić z równowagi. Ale przez niego niezauważamy innych.

Ja mam dość jego wpisów, dlatego nie będę na nie reagować.
Za to chcę zareagować na wpis AgnieszkiM lat 38. Napisała ona o swojej radości i uzdrowieniu przez Chrystusa. Ten wpis zasługuje na uwagę.

AgnieszkoM
Cieszę się razem z tobą. Cieszę się że udało ci się wyjść z ciemności i odnaleźć radość płynącą z miłości Chrystusa. Ja ostatnio mam chwilę upadku, twój wpis dodał mi nadziei i dał do zrozumienia, że muszę się zmobilizować. Prawdziwą radość i spokój daje tylko wiara i świadomość, że Chrystus mnie kocha i pomaga nieść mój krzyż. Dziękuję za to że podzieliłaś się dzisiaj z nami swoją radością.
Trzymaj za mnie kciuki.

Pozdrawiam wszystkich :) i życzę spokoju

(10200)
Trawiasta, lat 28data: 12.10.2009, godz: 18:33

Aldonko, ale ciagle pod prad ma racje - nie musimy czytac wpisow Lukasza... Nie denerwuj sie tak, bo naprawde szkoda Twoich emocji, a obecnosc na Zrodelku ma byc chwila wytchnienia a nie nerwow - czyz nie tak?

SPOKOJNIE! Jest male zamieszanie, ale to znaczy ze Zrodelko przyciaga zywych ludzi, ktorzy czuja i sa jak najbardziej pelni emocji. Bardzo dobrze! Bog dal nam emocje ale dal nam tez wolna wole - i dal nam przede wszystkim Przykazanie Milosci Blizniego - to jest hardkor, zwlaszcza gdy trzeba je odniesc (i siebie w nim) do tak trudnych przypadkow jak Lukasz... Ale nie jest to niemozliwe.

Prosze skonczcie juz dyskusje o nim, bo zaczynamy sie nakrecac wzajemnie, klocic i sprzeczac, pojawia sie zlosliwosc, ironia i pogarda a to wszystko jest owoc dzialania zlego ducha - zamiast pokoju, milosci i szacunku, ktore sa owocem Ducha.

Y, przebaczenie to dlugi proces i nierzadko zeby moc komus przebaczyc trzeba zaczac od przebaczenia samemu sobie. I to czesto trwa etapami, bo my ludzie mamy taka sklonnosc do zaklejania oczu rybia luska... Ta rybia luska tak mocno przyrasta do naszych oczu ze zaslania potem serce.... A ono twardnieje z braku dostepu do ozywczego tlenu. Duzo czasu wysilku i bolu trzeba by ten kamien potem rozbic....
Na szczescie nie jestesmy w tym sami.
Powiedz mi Y, co przemawia za przebaczeniem a co przeciwko? Czy mozesz napisac cos wiecej na ten temat czy jest to bardzo delikatna sprawa i wolisz zachowac dla siebie?
Pozdrawiam Cie serdecznie.

DOBREGO TYGODNIA DLA WSZYSTKICH WAS!

(10199)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 12.10.2009, godz: 18:31

Ja już na temat Łukasza zakończylam dyskusję.Jest wiele ważniejszych rzeczy do wpisywania na żródelko, i wiele innych spraw, a nie kręcić się tylko w okól wlasnego ogona .Z mojej strony nie mam nic do powiedzenia juz na ten temat.

(10198)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 12.10.2009, godz: 18:30

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial.
Marta Robin

(10197)
:(data: 12.10.2009, godz: 18:28

do inny
Nie wpadam w złość, nie denerwuje sie, nie gniewam, nie czuje urazy.
Wiem jedno, mnóstwo ludzi już tu nie zaglądnie. Dlaczego? Sam odpowiedz sobie na to pytanie.

(10196)
Do ciągle pod prąd i Aldonadata: 12.10.2009, godz: 18:15

tak ,tak kłoćcie się ile wlezie o Łukasza to na pewno jest czymś bardzo potrzebnym na tej stronie.Zamiast się obrzucać błotem to miejcie odrobinę rozsądku i pomyślcie logicznie:Łukasz przesadza i tyle

(10195)
Pan Pikuśdata: 12.10.2009, godz: 17:59

A ja myślę, że Lukasz świetnie się bawi...

(10194)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 12.10.2009, godz: 16:59

NIe odkręcajmy kota ogonem ok?proszę bardzo, jeśli nadal tak bardzo podoba się tkwienie w zaklamaniu, to możesz sobie wymawiać ze wpisy Lukasza są w porządku i nikogo nie irytują,Jeśli twkisz w zaklamaniu, to widac jest ci ono bardzo na rękę.A mnie jak coś denerwuje to nie zamierzam mówić i oprzyświadczać, że nie ma problemu a Lukasz jest cacy, i co może jeszcze mam Lukasza po glowie poglaskaći go zalować, jak Wy?O nie.Nigdy.Ale jesli to wam się podoba, to dlaej latajcie za Lukaszem i proponujcie mu pomoc.A on waas wszystkich oleje, bo to jest Zosia Samosia.Prosi o modlitwe i o pomoc, ale jak ktos wyciąga rękę to ją odpycha.Jeśli Wam podoba się taka zabawa w kotka i myszkę to życzę powodzenia...Jest to mój ostatni wpis na temat Lukasza, więcej już nie powiem nic na jego temat.

(10193)
Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 12.10.2009, godz: 16:55

Odnosnie wpisu nr 10407, przeczytaj do konca uwaznie co napisalem, napisalem o rzekomych proroctwach za pomoca Biblii. Czy ja Ci bronie czytac Biblie.

(10192)
amicus, e-mail: pawulon0@op.pldata: 12.10.2009, godz: 16:51

www.mjakmlodosc.blog.onet.pl www.mjakmlodosc.blog.onet.pl www.mjakmlodosc.blog.onet.pl
www.mjakmlodosc.blog.onet.pl www.mjakmlodosc.blog.onet.pl www.mjakmlodosc.blog.onet.pl

W całym Kościele 19 czerwca 2009 roku rozpoczął się Rok Kapłański. W związku z tym faktem, ośmielam się zwrócić z prośbą – jeśli tylko wyrazisz zgodę – o podzielenie się swoim zdaniem na temat kapłaństwa czy kapłanów w ogóle. Pragnę rozpocząć pracę nad tekstem poświęconym temu tematowi z uwzględnieniem opinii młodych ludzi, tak związanych z Kościołem katolickim jak i nieidentyfikującymi się z tą instytucją.

Jeśli możesz napisz:
Ile masz lat? Imię lub nick
Czy darzysz lub darzyłeś jakiegoś księdza szacunkiem? Dlaczego?
Co myślisz o kapłanach i o kapłaństwie?
Czy są nam oni potrzebni?
Czy i jaką rolę odgrywają w życiu młodych ludzi?
Czy można kapłanom ufać?
Dlaczego młodzi chłopcy decydują się na taki styl życia, co ich do tego motywuje?
Co chciałbyś zmienić w obrazie kapłana?
Jeśli chcesz dodać jeszcze coś od siebie to napisz.

Za pomoc i Twoją odpowiedź na moją prośbę bardzo DZIĘKUJĘ!!!
Odpowiedzi można nadsyłać na maila: pawulon0@op.pl

Pozdrawiam

Paweł M.

www.mjakmlodosc.blog.onet.pl www.mjakmlodosc.blog.onet.pl www.mjakmlodosc.blog.onet.pl

(10191)
ciągle pod prąd...data: 12.10.2009, godz: 16:39

Przepraszam Aldonko, a co Twoje wpisy wnoszą teraz do Źródełka?

(10190)
AgnieszkaM, lat 38data: 12.10.2009, godz: 16:33

Chciałabym się podzielić z wami moją wielką radością. Po długim czasie smutku i zwątpienia doświadczam dziś, że kocham Boga i jestem kochana. Pan mnie uzdrowił, wybawił od tego, w czym tkwiłam. Jestem szczęśliwa. Chwała Panu!

(10189)
do wszystkichdata: 12.10.2009, godz: 16:12

Ja wysiadam...
Chcę tylko powiedzieć wszystkim tym, którzy próbowali pomóc Łukaszowi, że dzięki Wam można odzyskać wiarę w człowieka. Na zakończenie moich wizyt tu życzę Wam, byście siłę do znoszenia trudności odnajdywali w Jezusie.

(10188)
do Artidata: 12.10.2009, godz: 16:00

Ej coś ty tam napisało tej modlitwie słowem bożym - wszystko mi popsułes - ja dziś po raz pierwszy od b. dawna wziełam pismo, bo mi juz tak strasznie nieznośnie było
"Zrzuc swa troskę na Pana,
a On cie podtrzyma"
to mi dało jakąs iskierke nadziei
a ty mówisz, że to bez sensu
i cóz iskierka zgasła

(10187)
Katarzyna, lat 28data: 12.10.2009, godz: 15:52

Witam serdecznie wszystkich źródełkowiczów :-) i mam do Was ogromną prośbę, pomódlcie się w mojej intencji. Szukam pracy, w sierpniu niespodziewanie zostałam zwolniona a znalezienie teraz pracy wcale nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. W tym tygodniu zaniosłam jedno CV do pracodawcy, resztę wysyłam albo zawożę w zależności od potrzeb potencjalnego pracodawcy. Zależy mi bardzo na tej pracy, do końca tygodnia mają dać znać albo ja się będę kontaktować jak nie oddzwonią dlatego bardzo Was proszę pomódlcie się w mojej intencji.
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie :-), z Bogiem. Kasia

(10186)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 12.10.2009, godz: 15:52

Nikt z nas nie ma latwego zycia.Zawsze jest tak ze są problemy i trudnosci.Ja też nie mam latwgo zycia.Ale nie może być tak, ze obciąza się kogoś swoimi sprawami tak natrętnie.

(10185)
aldona, e-mail: adona25@wp.pldata: 12.10.2009, godz: 15:40

Ciągle pod prąd....Tak, jeszcze broń Lukasza, jeszcze go broń..A napewno jemu i nam to wyjdzie na dobre.Ludzie na milośc Boską, otwórzcie oczy i nie bądzcie zaklamani!Bo to jest najgorsze, bronić tego czego się nie powinno bronić.J weż mi takich tekstów tutaj nie wal, ze Łukasz ma prawo pisac con chce.Psuje wszystkim nerwy tylko , pisze co mu slina na język przyniesie i zle jest byc zaklamanym i mówic ze wszystko jest ok....Bo nie jest!

(10184)
Ydata: 12.10.2009, godz: 14:58

Wybaczyć ? NIE WYBACZYĆ ? WYBACZYĆ ? NIE WYBACZYĆ ? WYBACZYĆ................................................................................................nie wybaczyć.....gdy po ludzku są sprawy niewybaczalne ? Miłosierdzie idzie w parze ze sprawiedliwością............dusza mówi wybaczyć a rozum wymierzyć sprawiedliwość........i jak tu się wewnętrznie zintegrować , by nie zwariować ?!!

(10183)
do: Łukasz lat 25data: 12.10.2009, godz: 14:48

Łukaszu,
widzę, że w sąsiedniej zakładce strony: www.adonai.pl zatytułowanej: "poznajmy się" poszukujesz dziewczyny. Czy myślisz, że one nie zaglądają do zakładki, w której tak biadolisz? Przecież je zniechęcasz do nawiązywania z Tobą kontaktów. Każdy ma swoje problemy i nie poszukuje kogoś, kto obarczy go własnymi już na początku znajomości. Ja na Twoim miejscu poszukałabym kogoś w innym środowisku, w takim, gdzie nie spaliłeś za sobą mostów.

(10182)
Artii, lat 34data: 12.10.2009, godz: 14:39

A ja prosze o modlitwe w intencji moich sluzb (pracy zawodowej) mam do czynienia ze swiatem przestepczym :( pracuje w agencji ochrony mienia i od wakacji znacznie sie pogorszylo :( :( :( zle to widze, wiem ze gangsterzy sie szykuja bo robili rozpoznanie :( cos sie nie dobrego szykuje, tez sie boje o swoje bezpieczenstwo :(. Nie bede pisac o szczegolach bo jeszcze zonka przeczyta a po co ma sie martwic. Modlcie sie prosze za mnie aby nie bylo tak zle, zebym z tego caly wyszedl. POZDRAWIAM! Artii

(10181)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej