do Weekendowej w sprawie pracy:
jestes z W-wy? Jakiej pracy szukasz i w jakim jestes wieku?
Odpisz na mojego maila: varsovianka@interia.pl, moze cos sie znajdzie w mojej korporacji:-)
pozdrawiam, (9930)| karina | data: 19.09.2009, godz: 10:37 |
cyt INNY "Ja nie zachowałem czystości. Czy było warto? Nie było. Dlaczego? Obrażałem Stwórce, budowałem własny egoizm, odebrałem czystość drugiej osobie. Czy uczyniło mnie to bardziej szczęśliwym? Nie, jedynie bardziej płytkim, bardziej głodnym rozkoszy, zamkniętym na drugiego człowieka i na Boga. Wynikło z tego wiele problemów. Jaka korzyść? Chwila przyjemności której już nie ma? Nie nazwę tego nawet do końca przyjemnością, bo choć sumienie mnie nie napominało, to za przyjemnością podążała frustracja. " - Inny lat 23
DZIEKUJE bardzo Inny- za to świadectwo! i Trawiasta za refleksje i budujące przemyślenia.
Potwierdzasz Inny tym,że potrzeba spełnienia bliskości czułosci ..nie polega na za wczasu otwarciu " rozporka" .. jak niektórzy myslą.. ze tego im brak najbardziej bo juz tyle lat zyją w samotności.. czy grzech daje większe szczęscie niz wstrzemiężliwość?
Nie usprawiedliwa GRZECHU podejście ze mi sie juz coś należy bo mam juz XX lat i może nie doczekam się. Albo oddajemy Bogu całych siebie ze swoja płciowością i jesteśmy Mu wierni albo tworzymy własny dekalog i wybieramy te przykazania ktore nam odpowiadają ze względu na ..wiek..
Celibat zachowuja osoby konsekrowane i nie sa one z innej gliny, mają takie same potrzeby cielesne i pokusy jak każdy z nas..
Ja też musze sie owalczyć zeby gdziekolwiek nadazy sie okazja nie ulec.. zeby czyjś przyjacielski dotyk nie zamienił się w akt seksualny.. żeby ciągle panować nad swoimi popędami.. Dla nikogo to nie jest łatwe, zmysły szaleją, wyobrażnia działa..
Jeśli ofiarujemy ten dar Bogu bez wzgl na przyszłość jaka nas czeka..to On sam da nam siły do wytrwania i bedzie nas przytulał taką miłością jakiej nikt inny dać nie może.
To nie tak ze małzonkowie mają wszystko bo mogą rozładować napięcia seksualne, o wiele bardziej wazniejsza jest więź , jesli jej nie ma to prawda jest taka ze wielu z nich nie współżyje albo robią to tak rzadko ze w koncu dochodzi do rozpadu, wszystko zaczyna się od utraty więzi wtedy seks "nie smakuje"... o czym mowa w poradniach małżenskich.
Dlaczego zachowujemy czystość? czy dlatego ze traktujemy Pana Boga jak sędziego i ze wzgl na karę tego nie robimy.. czy z miłosci do Pana Boga oddajemy MU swoja wstrzemężliwość? chocbysmy mieli zostac sami do konca zycia, tym bardziej cieszmy sie czystością i nie dzielmy jej na tych którzy juz przezyli ten pierwszy raz i tych "poszkodowanych" którzy nie przeżyli więc mają prawo spróbować.
Nie ma takich podziałów ani przywilejów.
Ludzie kochani co się dzisiaj dzieje nawet z chrześcijanami .....cieszmy się czystością!! ci którzy wytrwali i którzy trwają od jakiegos czasu jak Inny.
CIESZMY się!
Mamy byc świadkami dla innych i nie zachowujemy jej tylko dla siebie, czy małżonka.. ale swoją postawą zachęcajmy innych. Ile osób dzieki temu mogłoby uniknąć błędu. To jest ZADANIE TRWAJĄCYCH W CZYSTOŚCI!
Nie róbmy z tego cierpiętnictwa, zgorzknienia.. nie rozumiem skąd u osób które sa dziewicami takie rozczarowanie i zgorzknienie zamiast pokoju? nie kierujcie sie tym co mówią w TV, nowoczesnych podręcznikach, nie czytajcie brukowców,ani nie słuchajcie wyzwolonych kolegów.... mamy Słowo Boże, mamy Miłujcie sie , poczytajcie wiele osób jak Inny mówi to samo:
zebym mógł odwrócic czas.. zamienić sie miejscami.. (9929)
do @74:
Tak trzymac, jest nas wiecej...
Zabawne...ja na przyklad, w towarzystwie uchodze za osobe dowcipna i nierzadko rzuce dowcip o relacjach damsko-meskich, gdyby oni wiedzieli, ze komentuje sprawy, o ktorych nie mam pojecia w tym wieku:-)Ale widac mozna byc dobrym teoretykiem bez praktyki.
Mnie na szczescie nikt nie stawial ultimatum: albo, albo..Zwiazki "wygasaly" we wstepnej fazie, glownie dlatego, ze za bardzo ciagnelam w stone zalozenia rodziny, a te osoby akurat nie byly zainteresowane tematem.
Irytuje mnie zas obiegowa opinia, ze tacy jak my to ludzie oziebli...Nic podobnego, ja mam w sobie ogromne poklady ciepla i milosci. Aktualnie splywaja one po moim rodzenstwie, przyjaciolach, znajomych i kontrahentach w pracy:-)
zycząc wszystkim (i sobie) kresu samotnosci
pozdrowiam, (9928)| Trawiasta, lat 28 | data: 19.09.2009, godz: 01:30 |
Do t.
to nie sa slogany ale wnioski wyciagniete z moich wlasnych bolesnych doswiadczen. trudno mi o tym pisac bo to bardzo ciezki, bolesny czas mojego zycia, ale mam swiadomosc, ze po nawroceniu moge tez uwielbiac Boga takze tymi zranieniami ktorych doswiadczylam. najwidoczniej byly mi potrzebne...
czulosc to nie tylko seks. czulosc, bliskosc - to sa najwazniejsze potrzeby kazdego czlowieka i ja je tez mam. nie mysl sobie ze jestem bezplciowym aniolem ktory ma osiem fakultetow z teologii moralnej i trzy aureole na scianie :) jestem człowiekiem z krwi i kosci, jestem biologiczna tak samo jak Ty - ale akceptuje swoja biologie, swoj cykl, zmiennosc nastrojow, akceptuje fakt, ze odczuwam poped seksualny i tesknie za intymna bliskoscia. jednoczesnie akceptuje tez i zgadzam sie na Dekalog i na to, ze majac wolna wole, ponosze odpowiedzialnosc za wybory jakich dokonam. w seksie takie wybory obarczaja wiecej niz jedna osobe... nie chce krzywdzic drugiego czlowieka swoim egoizmem (bo mi sie chce seksu) nie chce krzywdzic siebie swoim egoizmem (bo mi sie chce seksu wiec sie rozladuje) - ucze sie panowac nad soba kazdego dnia. Od tego dostalam przeciez te wolna wole prawda?
czulosc mozna okazywac na miliony sposobow. czulosc w milosci to nie wszystko, najwazniejszy jest SZACUNEK i poczucie bezpieczenstwa. poczucie, ze nie zostane wykorzystany(a) przez tego drugiego Człowieka i ze uszanuje to, ze nie chce przekraczac granic.
dobrego wieczoru :) i pokoju serca na ten weekend.
Łukaszu,
seks przedmalzenski jest grzechem. bez wzgledu na to czy z jedna dziewczyna czy z kilkoma.
po drugie - nie byles nigdy zwolennikiem czystosci, skoro napisales wczesniej ze w wieku 24 lat miales dosc bycia prawiczkiem.
tam gdzie jest obluda, nie moze byc prawdy, a tylko PRAWDA Cie wyzwoli... (9927)| gosia | data: 18.09.2009, godz: 19:21 |
Moje obawy odnośnie zwiazku to tez to ze męzczyzna mnie zdradzi moze dlatego ze juz raz byłam w takiej sytuacji i wiem jak to smakuje.
Czy ktos był równiez w takiej sytacji potrafił przebaczyc pomimo to nadal jest z tym drugim człowiekiem ? (9926)| weekendowa | data: 18.09.2009, godz: 18:28 |
do ............. szukać a szukać to też jest różnica. Może musisz się bardziej zaangażować w to szukanie ;) (9925)| malgosiek, lat 23 | data: 18.09.2009, godz: 18:23 |
Proszę o modlitwę w intencji mojej przyjaciółki, która wczoraj urodziła dzidziusia w 28 tygodniu ciąży. Dzidziuś waży 1 kg i potrzebuje dużo modlitwy... (9924)| Do weekendowa | data: 18.09.2009, godz: 17:39 |
Szukam pracy na różny sposób i już od wiosny i ciągle jest to bicie głową o mur a czas leci....:( (9923)| weekendowa | data: 18.09.2009, godz: 17:12 |
do ................ a jak szukasz pracy, w jaki sposób ? i jaki masz zawód ? (9922)| inny, lat 23 | data: 18.09.2009, godz: 16:14 |
Na początek pragną był zaznaczyć, że nie jest moim celem obrażanie kogokolwiek. Do 74. W życiu jeśli będziesz skupiał się na negatywach to nie będziesz szczęśliwy. Ja mogę powiedzieć że przede mną w stosunku do Ciebie jeszcze 12 lat walki z grzechem. Nawet jeśli będę miał żonę to pokusy nadal się nie kończą. Doceń to co masz, a życie stanie się piękniejsze.
Do t. "Na litość Boską gdzie wy tu widzicie egoizm?"
Można to udowodnić na wiele sposobów. Na początek wszystko co masz zawdzięczasz Bogu, wszystko co masz i tak należy do Boga. Bóg nie jest Ci nic winny. Dał Ci wszystko łaskawie za nic. "Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem." Jesteś członkiem ciała Chrystusa. Czy Pan który wszystko dał Ci za darmo chciał, by abyś tak traktowała Jego ciało? Więc Jeśli nie dla Pana to robisz to dla kogo? Dla siebie. To Twoje Ja dopomina się czułości, bliskości, dotyku itp. Możesz powiedzieć taką Pan mnie stworzył, ale czyją mocą stoi człowiek. Dzięki Bożej łasce człowiek nie upada. I tą łaską Bóg przez tyle lat trzymał Cię, wspierał, dawał Ci moc obejść się bez tego czego pragnie ciało. Więc jeśli człowiek może żyć bez tego dzięki Bożej łasce, a odrzuca to. Chce więcej. To czy to nie egoizm? Mało tego człowiek drugą osobę od Stwórcy w ten sposób oddala. W imię potrzeby bliskości którą można przezwyciężyć. Bo Bóg nie wymaga nic ponad nasze siły. Ja sam grzeszyłem, nie jestem lepszy. Z Bogiem.
(9921)| Małgorzata, lat 28 | data: 18.09.2009, godz: 15:10 |
Do naomi 33
Potępiać nie mamy prawa, ale też jak jest się w jakiejkolwiek wspólnocie czy Kościelnej czy po prostu w społeczeństwie, to to co się robi nie jest tylko indywidualną sprawą.
Jeśli idzie się z kimś do łóżka przed ślubem lub w ogóle przygodnie, odpowiada się też za relacje tej osoby z Bogiem, nawet, jeśli ona wyraziła zgodę na współżycie i nawet jeśli jest np niewierząca. Będzie odpowiadać tak jak ty przed Bogiem, już nie tu na ziemi.
Wprawia się też innych w zakłopotanie, są zgorszeni: choćby pocałunkami, pieszczotami w miejscach publicznych. Należy się z tym liczyć, bo nie jesteś pustelnikiem, żyjesz wśród ludzi.
Ukryje się? Wątpię. (9920)| Małgorzata, lat 28 | data: 18.09.2009, godz: 14:54 |
Wiecie, cieszę się, że znajduję jeszcze zwolenników czystości. Przekonanych do niej na 100 %. Dzięki Bogu są takie osoby. Podtrzymuje mnie to na duchu.
Piszę to, bo coraz bardziej rozpowszechnione przekonanie, że przygoda/współżycie przedmałżeńskie(przecież i tak zaraz będzie ślub a my bardzo się kochamy) jest czymś normalnym, potrzebnym nawet - wprawia mnie nieraz w głębokie przygnębienie. Ostatnio też opinie kilku starszych osób, że:
- "nie ma co być całe życie dziewicą, bo można zwariować";
- "nie znajdziesz osoby, która będzie chciała z tym czekać do ślubu";
- "pobądź z nim (potencjalnym partnerem- mój przyp.) na próbę. Tak się teraz żyje"
(wiem, to jakby z sąsiedniej półki, ale dopełniło czary mojej rozpaczy...)
..... po prostu no comment...
Może jestem na tyle naiwna, bo myślałam, że pokolenie już nawet nie moich rodziców, ale dziadków ma normalne podejście do kolejności spraw w życiu człowieka. Oczekiwałam jakiejś moralności, bojaźni Bożej w nich. Widać, bardzo się pomyliłam.
Może być też tak, że seniorzy, by nie być odsuniętymi, zapomnianymi przez młode pokolenie mówią to, co ich wnuki nie raz chcą usłyszeć...
:( :( :(((
Podobnie jak Miranda (dziękuję za Twoje świadectwo) niegdyś, nie wyobrażam sobie, że miałabym przygodnie stracić czystość tylko dlatego, że mam tyle lat a nie mniej lub więcej.
U człowieka, obok snu i głodu, popęd seksualny jest najsilniejszy, ale Bóg stworzył nas ludźmi. Istotami rozumnymi, które mają zdolność panowania nad swymi popędami, nawet jeśli są one BARDZO SILNE. Nie zostajemy z niczym sami, On nam przecież we wszystkim chce pomóc, tylko trzeba pozwolić. Ofiarować swoje fantazje, tęsknoty, potrzeby Jemu. Bogu powierzyć swoją seksualność.
A co, jak już się straciło? Nie wróci się czystości pod względem fizycznym, ale można, jeśli ma się takie pragnienie, prosić Boga o łaskę duchowej czystości.
Czystość to ' ta cnota, dzięki której to MY KONTROLUJEMY nasze SEKSUALNE APETYTY, NIE POZWALAJĄC na to, ABY ONE kontrolowały NAS' dr M. Lowery, prof.teologii na uniwersytecie w Dallas
Zostańmy prawdziwie wolnymi!
Pozdrawiam!
(9919)| t. | data: 18.09.2009, godz: 14:17 |
do Trawiasta
Łatwo rzucać slogany i zapewnienia, że ja nie, bo to be itp jeżeli nie znalazło sie w podobnej sytuacji. Co byś zrobiła gdybyś przeżyła 30parę lat lub więcej w samotności, gdybyś wiedziała, ze Twoja dalsza egzystencja w samotnosci jest pewna prawie w 100%? Ludzie, co wy z tym egoizmem, niepanowaniem nad popędami? Dla takich osób jak ja ważne było poczuć czyjąś bliskość, dotyk, czułość, może nawet dla wielu było to większą potrzebą niż sam sex. Chociaż Bóg stwarzając nas, wszystkich obdarował darem seksualności i to, ze ktoś ma takie potrzeby nie jest niczym złym ale naprawdę zupełnie co innego jeżeli ktoś wie, ze bedzie w związku, jeżeli ma świadomość, ze to jedynie kwestia czasu, jeżeli ma narzeczoną/ego a zupełnie inaczej ma się sprawa z ludźmi, którzy samotnosci wcale sobie nie wybrali, absolutnie jej nie akceptują..a jednak muszą tak żyć z takich lub innych przyczyn. Na litość Boską gdzie wy tu widzicie egoizm? Tak, wiem, ze to jest grzechem jednak porównałabym taką sytację (chociaż może nie jest to najlepsze porównanie i być może większość się oburzy) do głodnego człowieka, który kradnie, jemu jak wiadomo nie poczytuje się tej kradzieży za grzech, jest to po prostu specyficzna sytuacja i myślę, ze podobnie jest w przypadku osób takich jak ja.
Druga sprawa to bardzo silne pragnienie macierzyństwa, boję się, ze później będzie już za późno na urodzenie zdrowego dziecka, czasem mam takie myśli żeby urodzić je, wychować samotnie..i pewnie gdybym miała stałą pracę zdecydowałabym się na taki krok... (9918)| Małgorzata, lat 28 | data: 18.09.2009, godz: 13:59 |
Dlaczego warto czekać (ze współżyciem do ślubu) ? :
~ bo nasze ciało to jedyne, co możemy w pełni ofiarować drugiej osobie;
~ zachowujemy kolejność w dopełnianiu małżeństwa;
~ potem, w małżeństwie jest się sobą;
~ wyraz dojrzałości, zaufania;
~ aby móc dochować potem czystości małżeńskiej;
~ dar czystości dla współmałżonka;
~ aby móc być otwartym na dawanie życia;
~ odpowiedzialność m.in za poczęte dziecko;
~ szacunek dla całej osoby - jej ducha i cielesności;
~ Bóg Cię prosi!
(9917)| 74, lat 35 | data: 18.09.2009, godz: 13:21 |
tylko, że ty masz całe życie przed sobą. a mi jakoś młodość wyciekła przez palce. (9916)| inny, lat 23 | data: 18.09.2009, godz: 10:12 |
Do kolegi 74. Na pewno nie jest miłą rzeczą być podejrzewanym o homoseksualizm, nie sprawność, czy jeszcze o coś innego. Zwłaszcza jeśli to nie prawda, a czystość zachowuje się w imię czegoś ważniejszego. Dla mnie zachowanie czystości jest godne podziwu zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Wiele osób może traktować czystsość jako słabość. Dla Ciebie to dobrze "Moc bowiem w słabości się doskonali" i z tego możesz się chlubić. To jest Twój krzyż i możesz być z niego dumny. Dla mnie to jest to powód do radości. Choć sam nie wytrwałem to ciesze się, że są jeszcze tacy ludzie. Niezrozumienie towarzyszy nam przez całe życie. Nawet, a może przede wszystkim w tedy gdy chcemy robić coś dobrego. Ja nie jestem prawiczkiem i mogę spotkać się z niezrozumieniem tych którzy zachowali czystość. Ty spotkasz się z niezrozumieniem tych którzy dawno ją utracili i wielkiego znaczenia do tego nie przywiązali. Nie da się zadowolić wszystkich, być akceptowanym przez wszystkich. Bóg-Człowiek chodził po ziemi czynił tylko dobro, a jak go ludzie przyjęli. Jeśli Ideał nie zadowolił wszystkich to tym bardziej Ty czy ja. Jednak w których oczach lepiej widzieć podziw. W tych szczerych, czystych, ale nielicznych, czy w tłumie który idzie na zatracenie. Często można spotkać się w życiu z bólem ludzi których życie nie wyglądało tak jak by chcieli. To zrozumiałe. Jednak jeśli życie tak się potoczyło a nie inaczej, to może tego właśnie chciał dla Ciebie Bóg. Łatwo nam ludziom przychodzi dostrzec to czego nie dostaliśmy, ale nie wiemy czego nam Bóg oszczędził. Nie wiemy także co nam jeszcze w życiu ofiaruje. Na pewno Bóg wie najlepiej co dla nas jest najlepsze. Teraz tego możemy nie dostrzegać. Z własnego doświadczenia wiem, że nie warto oczekiwać zrozumienia. Łatwo jest się zawieść jeśli się jego nie dostanie. Gdy nie oczekuje biorę bez zawodu to co dadzą. Bo i tak dadzą tyle ile chcą i co chcą. Takie mają prawo. Z Bogiem. (9915)| Trawiasta, lat 28 | data: 18.09.2009, godz: 09:34 |
Łukaszu, w takim razie jestes zwolennikiem grzechu.
Świadomie, dobrowolnie przyznajesz sie do tego, jednoczesnie oiszesz czesto, ze chcesz sie zmienic... Jak to z Toba jest?
To sie nazywa obluda. Tak mysle.
Seks przedmalzenski jest grzechem. Cokolwiek nie napiszecie, jakichkolwiek argumentow nie podacie, jest grzechem, koniec kropka.
I to grzechem ktory uderza w najbardziej wrazliwa czesc duszy czlowieka.
Niszczacym jego godnosc, a przy okazji tez uprzedmiatawiajacym go - ja nie chce byc traktowana jak potencjalna "osoba do bliskosci" ktora mozna miec zawsze blizej, tylko wystarczy skoczyc do sklepu po Durexa... To ma byc milosc?
To wykorzystywanie. I egoizm.
Ponizej jest na ten temat bardzo madra wypowiedz.... I prawdziwa. Bo plynaca z doswiadczenia. Inny, zacytuje jedno wazne zdanie: "niszczy i odziera ze szczęścia, wewnętrznego spokoju tego kto egoizmem się kieruje, a taki jest właśnie stosunek przedmałżeński. " Podpisuje sie pod nim rekami i nogami.
"Złaczmy sie w pare jedna" - ok, nie ma sprawy. Ale TYLKO po ślubie.
Od tego mamy rozum i wolna wole zeby panowac nad swoimi popedami. Owszem, człowiek popelnia bledy - ale od tego mamy Sakrament Pojednania i wsparcie modlitewne wspolnoty Kosciola. Wiec przestancie juz marudzic, prawdziwego czlowieka (i mezczyzne i kobiete) pozna sie po tym, ze ksztaltuje swoj charakter pracujac nad soba. A to sie tyczy tez panowaniem nad pozadaniem.
Jest trudno? Jest. A kto powiedzial ze zycie jest latwe? Nikt.
Ale kazdy dokonuje wyboru sam. I sam ponosi potem konsekwencje tego wyboru... niestety seksualnosc jest taka dziedzina, ze przy okazji mozna tez tymi konsekwencjami obarczyc innych ludzi. I bardzo ich skrzywdzic.
Dobrego dnia i udanego weekendu. (9914)| Do Łukasza i innych | data: 18.09.2009, godz: 09:26 |
Oj Łukasz ale ty głupoty piszesz,oczywiście masz prawo do własnego zdania w tym temacie ale nie musisz tu manifestować swojej przynależności do tych dla których czytość jest mało ważna.A tak wogóle do wszystkich to walczmy o czystość,zobaczmy w niej dar i wartość,nawet jak się zdarzają upadki czy niepowodzenia w trwaniu w czystości to obrzydzmy sobie ten grzech,zobaczmy go jako zło w oczach Bożych i ludzkich. Pozdrawiam (9913)| 74, lat 35 | data: 18.09.2009, godz: 08:30 |
Łukasz@:
A Jezus rzekl:"Nie zabijaj,nie cudzoloz ,nie kradnij
nie mow falszywego swiadectwa,czcij Ojca i Matke,i miluj blizniego swego ,jak siebie samego!"
Mowi Mu mlodzieniec:
"Tego wszystkiego przestrzegalem od mlodosci mojej-czegoz mi jeszcze brak?"
Rzekl mu Jezus: "jesli chcesz byc doskonaly,idz i sprzedaj,co posiadasz,i
rozdaj ubogim,a bedziesz mial skarb w niebie,potem przyjdz i nasladuj mnie!"
A gdy mlodzieniec uslyszal te slowa,odszedl zasmucony,mial bowiem wiele majetnosci....
koleś też był "dobrym człowiekiem".
i zawinął kitę natychmiast jak się okazało, że musi się czegoś radykalnie wyrzec. (9912)| poprostu ja | data: 18.09.2009, godz: 07:28 |
Błagam o modlitwę za małżeństwo mojej siostry... (9911)| naomi, lat 33 | data: 17.09.2009, godz: 23:31 |
ale nie mozna tez potepiac ludzi którzy maja seks za soba ,bez małzeństwa(jak tu ktoś napisal Marie Magdaleny)
to kazdego prywatna sprawa , (9910)| dgb | data: 17.09.2009, godz: 22:55 |
Mirando , osoby dla ktorych czystosc nie ma ZADNEGO znaczenia nawet nie zagladaja na ta strone , ciekawe jest tylko czy osoby wymagajace od innych czystosci sa rownie wymagajacy (rowniez wobec siebie) w kategori innych grzechow Dekalogu (9909)| 74, lat 35 | data: 17.09.2009, godz: 22:07 |
człowiek, ktory odwrocił się od zła, zwłaszcza zła zinstytucjonalizowanego, zasługuje na podziw. św. Tomasz z Akwinu porownuje cud nawrocenia zatwardziałego grzesznika do wskrzeszenia umarłego. ilu jest takich ludzi? bardzo mało.
jakie jest moje podejście do osob, ktore utraciły dziewictwo? jeżeli ktoś dzisiaj dałby wiele, żeby cofnąć czas i tego nie zrobić - nie będę w ogole się wypowiadał, bo nie wiem co taki człowiek przeżywa.
napisałem to wszystko, bo mnie boli jak słyszę kolejny raz wyłącznie jakąś szybką ripostę, że tak na prawdę to mam jakieś problemy emocjonalne ze sobą. i to ma zamykać dyskusję. to jest tak samo bezrefleksyjne jak wypisywanie, co się notorycznie zdarza także duchownym, że każda "stara panna" jest sama sobie winna, bo ma kompleksy, bo jest wycofana, bo żyje z piętnem ojca, nienawidzi podświadomie mężczyzn itd itp. I żadnej wrażliwości... a może się komuś tak życie ułożyło i tyle? i tu nie ma żadnej mrocznej tajemnicy.
a ja bym chciał w takim codziennym życiu mieć się świetnie z tym, że jestem prawiczkiem (co za fatalny termin...) a nie tłumaczyć kolejnej pannie, że nie jestem homoseksualistą albo impotentem. i nie czuć dyskomfortu przed taka rozmową, bo takowa i tak będzie miała kiedyś miejsce.
jeżeli ktoś poczuł się dotknięty tym, co napisałem - proszę o wybaczenie. proszę o to jak najbardziej poważnie.
koledze "innemu" dziękuję za rzeczową odpowiedź. (9908)| .......... | data: 17.09.2009, godz: 22:03 |
A ja już całkiem jestem przytłoczony nie tylko samotnością ale i bezrobociem od paru miesięcy......I zastanawiam się co ze mną dalej będzie,jak żyć... (9907)| Miranda | data: 17.09.2009, godz: 21:34 |
Widzę, że dla wielu osób tutaj czystość nie ma żadnego znaczenia. Czy nikt nie potrafi się nią cieszyć???? Ja uwazałam to za naturalne, że nie będąc mężatką jestem nadal dziewicą. (Obecnie już od 4 lat jestem zamężna) nie przyszło mi do głowy żałować, że nie przespałam sie z jakimś facetem dla doświadczenia lub ciekawości. Czy na tym życie polega??? (9906)| Feldfebel, lat 52 | data: 17.09.2009, godz: 21:23 |
Dzisiaj jest siedemnasty dzień niesiąca września. 70 lat temu rozpoczął się sowiecki najazd i okupacja. Był to początek nieszczęść, których konsekwencje trwają do dzisiaj. Pomódlmy się, proszę, za wszystkich, których dotknęła ta tragedia. Za polegych w walce z Sowietami, za aresztowanych i mordowanych, zaraz po zajęciu ziem polskich, za deportowanych na Syberię i do Kazachstanu, za zmarłych z nędzy i głodu, za uwięzionych w łagrach, za zaginionych, o których losie nic nie wiadomo, za pomordowanych w Katyniu, Miednoje, Charkowie, Twerze i wielu innych miejscach. Za tych, którzy wprawdzie przeżyli ale utracili wszystko, musieli opuścić Ojczyznę, którym zniszczono i zrujnowano życie. Trzeba pamiętać, że wielu tych ludzi, to w istocie męczennicy za Wiarę. Kto tego nie przeżył, nie jest sobie w stanie wyobrazić, jak straszny to był kataklizm.
Pozdrawiam Wszystkich (9905)| @73, lat 36 | data: 17.09.2009, godz: 21:07 |
... a ja dziękuję i Markowi i @74 za wpisy - dzięki temu widzę, że dziewictwo ma dziś jeszcze dla kogoś jakieś znaczenie. Wierzę, że pokonacie to trudne doświadczenie i tego wam życzę (9904)| t. | data: 17.09.2009, godz: 21:05 |
do 74
Naturalnie, że masz prawo oczekiwać od swojej kobiety tego samego co sam możesz jej zaoferować i nie widzę w tym niczego dziwnego, ważne tylko żeby mieć szacunek również dla tych, którzy nie wytrwali.
Ja 33 lata swojego życia żyłam jak zakonnica, czekałam na miłość ale się nie doczekałam, z czasem zaczęłam uświadamiać sobie, ze z przyczyn, o których nie chcę tu pisać, nigdy chyba nie będzie mi dane zostać zoną i matką..Brak bliskości, takiego zwyczajnego przytulenia a głównie swiadomosć, ze nigdy nie będzie mi to juz chyba dane spowodował, ze zdecydowałam sie na "luźną" znajomość..jednak pomimo tego nie pozwoliłabym obrażać sie nikomu żadnymi epitetami, zrobiłam to z określonych przyczyn.
Napiszę Ci tak bardzo szczerze, ze bardzo szanuje i podziwiam Cię za Twoją postawę..i zazdroszczę Twojej przyszłej żonie. (9903)| inny, lat 23 | data: 17.09.2009, godz: 20:04 |
Witam. Pisze to dla tych którzy mają wątpliwości co do tego czy zachować czystość. Zacznę od tego, że ja jej nie zachowałem. Ze swoją byłą już dziewczyną robiłem to czego nie powinienem. Nie byłem wcześniej tak związany z Bogiem jak teraz. Nie zastanawiałem się nad tym czy to grzech, czy to jest dobre czy złe. Pytanie co mną kierowało? Oczywiście egoizm. Myślałem, że ją kocham, że to miłość, że tak powinno być. Miłość w jest bezwarunkowa i jest nastawiona na dawanie, ja byłem nastawiany na branie. W tym wszystkim traktowałem Ją przedmiotowo. Byłem nastawiony głównie na satysfakcje jaką mogę z tego wyciągnąć. Jednak takie podejście niszczyło przyjemność bo człowiek skupiał się na samym sobie wystarczyło, że nie dostałem tego co chciał bym dostać, a byłem niezadowolony. Jeśli człowiek w życiu ma za cel zaspakajanie swoich pragnień(egoistycznych), to z czasem te pragnienia rosną. Z czasem rosną tak bardzo, że traci się nad tym kontrole. Po co Bóg stworzył sex? Dlaczego oczekuje czystości? Bóg nie wymaga niczego co człowiekowi miało by czynić krzywdę. Wręcz przeciwnie. Przykazania są po to aby wyznaczyć nam odpowiedni kierunek. Po to żebyśmy w swym życiu się nie pogubili. Jeśli ktoś sądzi, że lepiej będzie mu bez dziewictwa to niech zastanowi się dlaczego tak sądzi. Czy po to aby zaspokoić swoją ciekawość? Nigdy do końca jej nie zaspokoisz, z każdą kobietą może być inaczej i każdy stosunek może być inny, więc kiedy to zakończyć? Problem w tym, że jak zaczniesz to możesz już nie skończyć. Czy po to aby zaspokoić popęd? Popęd nie kończy się na jednym razie, a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Bo tak będzie łatwiej? Nie będzie łatwiej. Temu kto nigdy nie palił łatwiej jest nie palić, niż temu który to robił. Bo moja kobieta/mężczyzna ma już to za sobą ? Bo nie jestem pierwszy/pierwsza? Grzech to niewola. Wolisz być wolny czy zniewolony? Egoizm niszczy i odziera ze szczęścia, wewnętrznego spokoju tego kto egoizmem się kieruje, a taki jest właśnie stosunek przedmałżeński. Każdy chce być szczęśliwy. Osoba wierząca która która popełniła grzech z jednej strony mogła wynieść chwilową satysfakcje z drugiej pokaleczony sumień. Ten czyn dla Twojej kobiety/mężczyzny jest dowodem niedoskonałości, własnej słabości. Starczy Ci człowiecze tych dowodów i bez tego. Boisz się że ktoś będzie Cie porównywał do innych partnerów, a Ty nie możesz? Czy we wszystkim trzeba być najlepszym? Po za tym nie należy się skupiać jedynie na akcie fizycznym. Człowiek może zgrzeszyć myślą. Może porównywać wiele innych cech niż tylko stosunek. Wszyscy jesteśmy grzeszni i wszyscy słabi. Ja nie zachowałem czystości. Czy było warto? Nie było. Dlaczego? Obrażałem Stwórce, budowałem własny egoizm, odebrałem czystość drugiej osobie. Czy uczyniło mnie to bardziej szczęśliwym? Nie, jedynie bardziej płytkim, bardziej głodnym rozkoszy, zamkniętym na drugiego człowieka i na Boga. Wynikło z tego wiele problemów. Jaka korzyść? Chwila przyjemności której już nie ma? Nie nazwę tego nawet do końca przyjemnością, bo choć sumień mnie nie napominał, to za przyjemnością podążało frustracja. Czy chce niszczyć to co budowane było przez lata? Chwila szybko minie, a niesmak człowiekowi pozostaje przez całe życie.Jeśli chcesz dać bezwarunkowy dar to nie oczekuj że dostaniesz coś w zamian. Doceńcie to co ja doceniłem po stracie. Mam nadzieje, że komuś to pomoże. Z Bogiem (9902)| greg, lat 27 | data: 17.09.2009, godz: 19:51 |
@74, lat 35.
Człowieku nie sugeruj się wpisami osób, które patrzą na sprawę czystości z perspektywy Marii Magdaleny i jakby tego było mało czynią jeszcze jakieś aluzje zrównując postępowanie sprawiedliwe z obłudą.
Spojrzenie na sprawę czystości przedmałżeńskiej jest zależne od perspektywy, z jakiej na nią patrzymy. Jeżeli patrzymy na czystość z perspektywy Miłosierdzia to zawsze będziemy próbowali uniewinniać i wybaczać jej brak, natomiast jeżeli spojrzymy na nią z perspektywy Sprawiedliwości to zawsze będziemy jej wymagać. Miłosierdzie nigdy nie wymaga natomiast Sprawiedliwość TAK, ale wiele osób sprowadza życie tylko do istoty Miłosierdzia zapominając o równorzędnej cnocie jaką jest Sprawiedliwość a Bóg przecież posiada te dwa przymioty czyt. Miłosierdzie i Sprawiedliwość, które sie uzupełniają i stanowią nierozerwalną jedność, przez co żadna z nich nie jest większa, bo obie są przecież nieskończone.
74 swoją drogą powinieneś dostrzec, ze na tym forum na twój post odpowiadają(zaczęły odpowiadac) samotne kobiety w sposób jednoznaczny bądź wymijający (czyt. typowo kobiecy ;) ), mogące zaoferować Tobie to, co sam oferujesz i dopełnić to czego sam nie posiadasz i na odwrót, wiec kończ waść Pan tą żałosną teraźniejszość i zacznij nową przyszłość, tego Ci życzę chłopie boś wynędzniał pewnie przez te 35 lat. (9901)| naomi, lat 33 | data: 17.09.2009, godz: 18:25 |
do 74 ,35 lat
a zakochałbys się tylko w dziewicy ,czy w dziewczynie innej tez?
powiem na swoim doswiadczeniu całe lata czułam sie gorsza i majac 30 lat zdecydowałam sie na ten krok
takie czasy ze juz gimnazjalistki maja seks za sobą (9900)| 74, lat 35 | data: 17.09.2009, godz: 14:38 |
do Marek:
Podaj mi swojego maila, proszę. Chciałbym Cię z kimś skontaktować. (9899)| ** | data: 17.09.2009, godz: 14:27 |
jeden ksiadz powiedzial ze tłumaczenie sie tym ze Bóg mi przebaczy staje sie diabelskie, bo wiele osób zakłada ze nawet jak ulegnie -zgrzeszy to Pan Bóg mu wybaczy na spowiedzi.. i tak powoli mozna sie z wszystkiego wytłumaczyć, rozgrzeszyć.. i grzeszyć bo "wszyscy tak robią"a czy o to chodzi? czy raczej o gorliwośc
Pan Bóg wybacza, nie potępia i my nie mozemy potępiać. Ale nie usprawiedliwajmy czynów ripostem ze są jeszcze inne wazniejsze sprawy niz czystość. Wszystko mozna sobie wytłumaczyć jesli tak jest wygodniej.
To prawda jesli ktos ma za sobą grzechy nieczyste nie musi czuc sie jak odmieniec i recydywista.. Ma prawo zacząc od nowa.. bo Bóg jest miłosierny i za nas umarł.. za wszystkich, tych którzy zgrzeszyli w tej dziedzinie i nie zgrzeszyli.. (9898)| 74, lat 35 | data: 17.09.2009, godz: 14:06 |
do Miranda:
A mnie to po prostu już nuży...
Ktoś całe życie mężnie wytrwał, bo to po prostu kosztuje, czasem bardzo wiele.
A potem okazuje się, że taki człowiek nie ma prawa nawet niczego oczekiwać, że jest wręcz winny, że coś go boli. A jak o tym głośno powie wprost, to się go rozlicza z wierności Ewangelii. Akurat jego...
Myślę, że to jest skutek tego, że osób, które zachowały dziewictwo do wieku dojrzałego jest niezmiernie mało. W związku z czym ich problemy traktuje się jak jakiś ewenement.
Zauważcie, że nie ma prawie żadnej literatury na ten temat - jak przekroczyć taki kryzys jak w przypadku Marka i jego dziewczyny.
Tyle napisano na temat czystości przedmałżeńskiej, jak należy heroicznie jej strzec... A co z ludźmi, którzy ten błąd już popełnili i ich partnerami?
"Nie myśl o tym bo Jezus Ci/jej/jemu już wybaczył". I to wszystko...
Tylko, że to niczego nie załatwia. I to nie jest kwestia tego, jakbyście chcieli, że taki człowiek jest niepokorny czy nie posłuszny Ewangelii. Nie ma tak łatwo. Tak po prostu reaguje nasza psychika. Czy tego chcemy czy nie. To jest zbyt delikatna sfera naszego życia.
Dlatego nie ma praktycznie ludzi, którzy do końca wybaczyli zdradę małżeńską. To zawsze pozostaje gdzieś w środku.
Ja przeżyłem dokładnie to samo co Marek. Moja dziewczyna nie była dziewicą, miała jakichś kolesi przede mną. Bolało mnie to jak nic innego wcześniej. Miałem potworne poczucie winy, że potrafię tego przekroczyć. A ją to bolało..?
Raczej to że ja robię z tego problem, a nie to jak się kiedyś prowadziła.
Prawdopodobnie gdyby dla mnie nie był to problem nie miałaby żadnej ale to jakiejkolwiek refleksji nad swoim życiem. A po jakims czasie okazało się, że nie umie żyć bez seksu.
A po 5 latach pewien zawodowy psychoterapeuta powiedział mi wprost, że nie mam powodu czuć się winny, bo moje reakcje emocjonalne były po prostu na wskroś naturalne. (9897)| O dziewictwie | data: 17.09.2009, godz: 14:00 |
Wydaje mi się, że oddanie dziewictwa konkretnemu mężczyźnie jest dla niego dużym przywilejem. Dlatego taki "prezent" sprawię tylko swojemu przyszłemu mężowi. Z drugiej strony mam zrozumienie dla kobiet, które uległy tak silnemu uczuciu, że nie wytrwały w tym stanie do ślubu. To moje postanowienie jest łatwe do spełnienia, bo nigdy nie poznałam mężczyzny, który byłby wart takiego prezentu ode mnie. Jeśli Pan Bóg da mi poznać miłość swojego życia, to będę musiała się modlić o wytrwanie w czystości, bo wtedy prawdopodobnie nie będzie to takie łatwe. (9896)| Żona z 5 letnim stażem | data: 17.09.2009, godz: 13:56 |
Hmm nie wiem czemu wpisany został wiek 25, skoro jestem o wiele starsza ;/// (9895)| Żona z 5 letnim stażem | data: 17.09.2009, godz: 13:55 |
http://adonai.pl/mcm/?id=9#434
Odsyłam do tej wypowiedzi (9894)| Żona z 5 letnim stażem, lat 25 | data: 17.09.2009, godz: 13:49 |
Kochani,
Nie ma sensu się spierać na ten temat, bo to do niczego nie prowadzi- ani jedni ani drudzy nie przyznają racji stronie przeciwnej. Należy zastanowić się jeszcze raz nad korzeniami samej MIŁOŚCI, bo z tego co widzę, to wielu z tych, którzy będąc z kobietą/mężczyzną po dowiedzeniu się o tym, iż ich ukochane osoby są przed pierwszym razem zastanawiają się nad rozstaniem. Otóż, kochani moi, zastanówcie się czym jest miłość bo z tego co czytam, widzę, że nie macie najmniejszego pojęcia.
Kochani, owszem zgodzę, się z tym, iż skoro sama zachowałam dziewictwo mam prawo oczekiwać od swojego męża tego samego- to prawda i nie ma sensu się wdawać w dyskusje na ten temat. To jest takie chłodne podejście- ja daję tobie, ty dajesz mi- czyli nie ma BEZINTERESOWNOŚCI, która powinna być w małżeństwie, w miłości.
Miłość jest BEZWARUNKOWA- nie stawiajcie warunków sobie na zasadzie- jeśli będziesz dziewicą/prawiczkiem, to cię pokocham, jeśli nie jesteś- trudno, szukam dalej. Owszem, macie do tego niemalże święte prawo. ale tak jak mówiła tutaj przedmówczyni- czy to jest jedyny warunek?
Moi drodzy, życie naprawdę niesie wiele niespodzianek. Ja czekałam do ślubu ze swoim dziewictwem i nie było łatwo(wyszłam za mąż w wieku 28 lat), mój obecny wspaniały mąż i kochający ojciec naszych dzieci powiedział mi, że pierwszy raz ma już dawno za sobą i oczywiście żałuje, ale czasu nie cofnie. Owszem było mi bardzo przykro, jednak patrzyłam na inne jego cechy, na to, iż jest wierzący, że ma system wartości bliski memu sercu. I tylko dlatego, że kiedyś popełnił błąd mam go na całe życie przekreślić? Właśnie- miłość bezwarunkowa. Ja dałam jemu to co najcenniejsze- czy żałuję? nie!!! Kocham, czuję się kochana, mamy wspaniałego syna, którego wychowujemy w wierze katolickiej.
Czasem niektórym ten argument dziewictwa totalnie przysłania umysł. Dlatego czasem zastanówcie się nad tym, że osobie, która wie, że jesteście przed pierwszym razem a ona nie, jest bardzo trudno powiedzieć wam prawdę, dlatego powinniście uszanować to, że Wam na tyle zaufały,aby powierzyć taką informację.
Niemalże z poziomu gimnazjum są wypowiedzi niektórych, którzy mówią, że dziewictwo kobiety można udowodnić obecnością błony dziewiczej. Radzę przejść się do lekarzy i zapytać, ewentualnie dokształcić się w tejże materii, bo błona dziewicza każdej kobiety może pęknąć samoistnie(nie tylko w wyniku pierwszego razu). Istnieje coś takiego jak miesiączka, i jeśli kobieta ma cieniuteńką błonę to może ona zostać naruszona.
Pozdrawiam i nie zatrwardzajcie serc Waszych przed miłością, bowiem sami bez grzechu również nie jesteście.
(9893)| renata | data: 17.09.2009, godz: 13:17 |
Prosze Was o modlitwe, popełniłam a nawet popełniałam cięzki grzech lecz nieświadomie, czuje sie z tym okropnie ... Prosze Was o modlitwe o przebaczenia mojego grzechu przez Pana Boga!
Bóg zapłac wszystkim (9892)| Miranda | data: 17.09.2009, godz: 12:14 |
Zauwazyłam, że najbardziej krytykowane są tutaj osoby, które wytrwały w czystości i tego samego oczekują od swoich przyszłych towarzyszy życia! Przebaczyc to jedno a zpomniec to drugie! Uważam, że za swa wytrwałość i silna osobowość należy im się nagroda w postaci równie silnej i czystej towarzyszki życia. w dzisiejszych czasach niestety człowiek jest kuszony ze wszystkich stron tym wieksza chwała tym którzy opierają się pokusom!
74 lat 35 i Marku podziwiam was. Nie upadajcie na ciele i duchu! (9891)| Trawiasta, lat 28 | data: 17.09.2009, godz: 11:42 |
(Łk 7,36-50)
Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu
faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w
mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu
faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u
nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je
wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to
faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem,
wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że
jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś
powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch
dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy
nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go
bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej
darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i
rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś
Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła.
Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg
moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje
nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ
bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś
rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić
sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do
kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!
Każdy człowiek, ma prawo do szacunku, do miłości i przebaczenia.
Nawet taka dziewczyna o ktorej piszecie ze wzgarda, ze przelecial ja tabun frajerow...
Z kim pracuje siostra Anna Bałchan na katowickich ulicach?
Komu pomaga ks. Guy Gilbert?
Ilu ludzi odratowano dzieki chrzescijanskim dzielom pomocy?
KAŻDY CZŁOWIEK MA PRAWO DO SZACUNKU I MIŁOŚCI. KAŻDY.
To jest wlasnie podstawowe (!) Przykazanie jakie zostawil nam Jezus - przykazanie milosci Boga i Blizniego. Doskonale uzupelnienie Dekalogu.
"Kto ma uszy, niechaj slucha".
Przy okazji...sprawdzcie czy pod powieka, gdzies tam w kaciku oka, ucha, serca, nie zalega Ci jakas belka, ktora powoduje, ze najmniejszy pyłek, źdźbło trawy, kurzu, kawalek pajeczyny Blizniego Twego tak bardzo Ci go zasłania.... (9890)| poprostu ja | data: 17.09.2009, godz: 11:17 |
Do NIEWIDOMA 30
Codziennie oddawaj swoje serce, siebie Całą Panu Jezusowi i Jego i naszej Matce.. Tak jak czujesz i potrzebujesz...:) Proś Ducha Św. codziennie by Cię prowadził... Rozmawiaj z Bogiem by dawał Ci codziennie światło... Oddawaj mu ten problem, to nie zrozumienie.. poproś by pomógł zrozumieć...
Rozmawiaj z kapłanem na spowiedzi św. o tym...
Mi dużo dało przeczytanie książki, która mówiła o małożeństwie jak pownno ono wyglądać w świetle wiary... w moim pzrypadku była to książka:
Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga.
http://www.tolle.pl/szukaj/index.php?szukana=seks
Poszukaj jakiejś książki...
Warto wiedzieć co Kościół którego jesteśmy częścią:) mówi o małżeństwie.. jaką ma jego wizję... Jak Bóg chce byśmy kochali drugiego człowieka...
Zobacz... Bóg obdarzyła nas wieloma darami inaczej kobietę, inaczej mężczyznę... Chciał nas dla siebie stwozryć i stworzył... Kobieta i mężczyzna mają siebie, żeby nie być samotnymi,żeby się wspierać w życiu=> w drodze do Boga...
Małżeństwo to związek w którym uczetniczą 3 osoby:) To związek, który Bóg sam błogosławi i chce w nim uczestniczyć jak we wszystkim co tworzy nasze życie:)
Jego obecność jak dla mnie najbardzioej poruszająca w momencie kiedy z Miości powstaje dziecko :) Kobieta i mężczyzna łączą się ze sobą a Bóg daje powstającemu dziecku duszę:) Opisane jest to chyba w książce 'Trafiona przez piorun' (jak dobrze pamiętam) tą książkę też polecam bardzo.
I warto myślę żebyś się zastanowiła dlaczego jest w Tobie takie podejście do małżeństwa, do relacji kobiety i mężczyzny...
Może warto tak całkiem 'luźno' popracować na początek nadrelacjami czysto koleżeńskimi z mężczyznami... i poobserwować ich psychikę, sposób bycia, ich poczucie humoru, zachowania.. tak nawet idąć ulicą...
Może to co piszę wydawać Ci się dziwne... ale np. ja nie miałam nigdy brata.. a koledzy ze szkoły czy moje pierwsze związki kojarząmi się raczej ze zranienem... i to co piszę p[owyżej dużo mi dało... taka obserwacja..:) dużo mi dało także żeby nabrać dystans do siebie, do drugiej osoby, do mężczyzny.. pomogło mi zobaczyć że mężczyźni wcale się tak bardzo nie różnią od kobiet jeśli chodzi o ogólne człowieczeństwo... jeśli mogę tak to nazwać.
Dały mi też dużo książki nawet z tej samej księgarni, której adres www podałam Ci powyżej, które mówiły o tym kim jest kobieta :) wydawać mogło by się że to oczywiste.. ale kobiety czesto nie wiedzą kim są, jaka jest ich rola w zamyśle Boga, kim są dla mężczyzny... :)
Ważne jest by poznać siebie! i to nie tylko od strony duchowej, psychicznej, temperamentu, ale też fizycznej, ważne by odkryć kim jestem jako człowiek - kobieta - jako stworzenie Boże - jako 'osoba wcielona' czyli nie tylko ciało i nie tylko dusza ale o wiele więcej...
Myślę że im bardziej człowiek poznaje siebie, dowiaduje się o sobie, od Boga, od ludzi, poprzez obserwację samego siebie, rozmowę, poprzez ksiązki=> czyli to co już kiedyś ktoś odkrył o świecie, o sobie o człowieku to tym łatwiej człowiekowi określić siebie kim jestem, jaki jestem, co jest dla mnie ważne, czego pragnę tak najgłębiej w sercu - bo ludzie zazwyczaj pragną tego co wszyscy do okoła żeby nie było obcachu.. a zapominają o sobie.. o tym co jest w nich.., wreszcie do czego Bóg mnie powołał, co mam robić.. jaki jest mój cel...
A punktem wyjścia do poznawania naszej natury jest Bóg.. i Jego zamysł..
Pogadaj z Bogiem o tym co czujesz co jest, co ma być.. i szukaj myślę że jeśli będziesz prosić i będziesz poprostu chciała.. a chcesz czuję to... To On Cię poprowadzi..:) Tylko otwórz się... (9889)| Dorota Karolina, lat 24 | data: 17.09.2009, godz: 10:57 |
Mam wrażenie że większość(jeżeli nie wszystkie) skupiają się na czystości kobiety,a mężczyzna? Myślę,że kobiety częściej tracą dziewictwo z miłości niż meżczyźni,którzy robią to chyba bardzije dla wlasnej satysfakcji i z egoizmu. Myślę też,że mężczyzna,który już ma swój pierwszy raz za sobą jest inaczej postrzegany, tak jakby jemu było wolno,a kobiecie nie. Traktujmy siebie nawzajem na równi,wtedy będzie może nam łatwiej pogodzić się z pewnymi faktami. (9888)| poprostu ja | data: 17.09.2009, godz: 10:25 |
Do dgb i Marka i Ciebie :)
dgb
nie przesadzacie troche z ta czystoscia , przykazan jest 10 , po blizszej analizie niektorych wpisow mozna odniesc wrazenie ze czystosc jest jedyna i najwazniejsza wartoscia jaka mozna komus ofiarowac , co zatem z osobami ktore nie posiadaja juz tego "bogactwa" - czy sa z gory przegrane ? pamietajcie ze to Bóg bedzie sedzia
Niepotrzebnie się unosisz :)
A czy można przesadzić z czystością?
A czy Bóg umierając na krzyżu 'przesadził' ze Swoją Miłością? A sprubój pojąć Jego miłość=> serio to zadanie ode mnie dla Ciebie :) Zastanów się jaka Jest Miłość Boga...
A pokaż mi wpis, który mówi że jest jedno przykazanie=> czystość
Ostatnio ktoś poruszył taki temat więc każdy pisze swoje przemyślenia nt. czystości... :]
Wszystkie 10 Przykazań, są równie ważne i nie można 'przesadzić' z ich przestrzeganiem! A czystość mieści się w tych 10 Przykazaniach. Mieści się nawet w jednym przykazaniu: Przykazaniu Miłości.
Każdy z nas marzy o miłości idealnej, każdy ma swoją wizję miłości tej najpiękniejszej, a większość ludzi ma ją jedynie w swerze marzeń bo wie że w życiu raczej ta wizja jest nie do spełnienia.... Mówimy: jesteśmy tylko ludźmi!
Ty powiesz: Jesteśmy tylko ludźmi. Słabymi w dodatku. więc nie można wymagać od kogoś czystości. Pytasz: o co wam wogóle chodzi z tą czystością? Przecież to jest naiwność.
A ja Ci odpowiem. Masz rację ludzie są słabi. Ale też czy czasami to nie jest dla nas usprawiedliwienie? Zniechchęca nas, że mamy już tu na ziemi dążyć do doskonałości a przecież tak naprawdę każdy z nas wie, że do końca życia będzie popełniał grzechy.
Wiesz.. ale co innego jest z nimi walczyć, walczyć ze swoją słabością, rozwijać siebie jako człowieka, intelektualnie, duchowo, fizycznie... Bo to wszystko kształtuje nas 'całych', a czym innym jest zaakceptować swój grzech i sobie odpuścić cały swój rozwój.. bo i tak wszyscy dookoła popadają w grzechy to po co się starać.. przecież się nie opłaca!(?)
Czy czystość jest podstawową wartością jaką można ofiarować drugiej osobie?
Odpowiedź masz chociazby tutaj:
Marek data: 16.09.2009, godz: 21:44, IP: 79.185.89.119
Ja też wytrwałem w czystości 27 lat i co z tego gdy dziś moja dziewczyna mówi mi ,że swój pierwszy raz ma już za sobą.Czy warto jest czekać?
Z jednej strony zależy mi na niej i chyba mogę nawet powiedzieć ,że ją kocham,a z drugiej bardzo mnie to boli i mam wielki znak zapytania czy zaryzykować czy się wycofać z takiego związku.Może łatwiej było by mi gdybym swój pierwszy raz miał już za sobą.
Skoro czytość nie jest ważna to dlaczego tak boli gdy dowiadujemy się że osoba którą kochamy, której ufamy, która wie o nas prawie wszystko, z którą chcemy dzielić wszystko co mamy, pewnego dnia mówi nam że kiedyś tam, z kimś tam...
A Teraz Marku i dgb spójrzcie na 15 rozdział Ewangeli wg. św. Łukasza to lektura dla Was.
I nauka miłości dla nas wszystkich, dla Ciebie Marku też.!:)
Nie wiem dlaczego większość ludzi tu sądzi, że jeżeli oni zachowali czystość to osoba, która zostanie ich mężem/ żoną też MUSI być dziewicą..
A może już teraz warto się pzrygotować, że niekoniecznie nią będzie(?)
Różne są ludzkie drogi.. Należy patrzeć na człowieka jaki jest teraz! Bo żyjemy tu i teraz! Co by było gdyby Bóg oceniał nas po tym CO BYŁO? i tu ten 15 rozdział..
Uczmy się kochać od Boga. Bóg jest miłością taką o której gdzieś tam po cichu marzymy...;) jest bardzo hojny w swej miłości...
Zobaczcie... Bóg w sakramencie pokuty odpuszcza nam nasze winy... Naszej przeszłości już nie ma.. Czyni nas czystymi... Daje nowe życie.. chociaż wzbogacone o doświadczenia...
Zobaczcie cierpliwość Boga, cierpliwość z Miłości...
I nie o to chodzi że ktoś powie: no to grzeszę.. pójdę do spowiedzi, znów grzeszę pójde do spowiedzi Bóg pzrebaczy...
Ale czy w sercu tego cżłowieka jest Miłość?
No właśnie.. Na czym polega Miłość??
Jeśli kogoś kochamy np. kobietę/ mężczyznę, rodziców, rodzeństwo, przyjaciół..
To staramy się nie zawieść, staramy się, przypodobać, nie zasmucić, odczytywać czyjeś pragnienia i je spełniać w miarę możliwości..:) I zobaczcie.. ta druga osoba nie oczekuje od nas że będziemy idealni i superowi ibędziemy nadskakiwać jej..
Oczekujemy od drugiej osoby którą kochamy, że ona będzie obok, że będzie słuchać, mówić, że to będzie bliski kontakt, że będziemy dla niej ważni... Taka jest Miłość.. a poza tym Miłość każdy odkrywa uczy się jej, nikt od razu nie kocha idealnie... Taka myślę że powinna być również nasza ludzka Miłość do Boga..
Powinniśmy się napewno starać ale tak najlepiej jak umiemy :) a nie minimalizować przykazania... Bóg je nam dał, żebyśmy byli szczęśliwi, żeby nasza miłość była taka jaka powinna jakiej sami oczekujemy...
Marku!
Z jednej strony zależy mi na niej i chyba mogę nawet powiedzieć ,że ją kocham,a z drugiej bardzo mnie to boli i mam wielki znak zapytania czy zaryzykować czy się wycofać z takiego związku.Może łatwiej było by mi gdybym swój pierwszy raz miał już za sobą.
Rozumiem, że Cię to boli.. Ale już wiesz jak zabolało by osobę którą kochasz gdybyś to Ty jej oznajmił że swój pierwszy raz już przeżyłeś..
Zapewniam Cię że każdy człowiek na ziemi czuje ten sam ból... Ja też go kiedyś poczułam...
Jednak zobacz.. Bóg nie buduje miłości do nas na naszych niewiernościach...
Pokochałeś tą dziweczynę.. ona jest wobec Ciebie szczera, jesteś dla niej bardzo ważny...
Przeszłości już nie ma, jest tylko teraźniejszość..:)
Nie raz jeszcze w życiu poczujesz się pzrez kogoś 'zdradzony'.. to próba naszej Miłości...
Czy Młością jest odejście od osoby, którą się pokochało?
Czy Miłością są Twoje słowa:
Może łatwiej było by mi gdybym swój pierwszy raz miał już za sobą.
Nie wiem ile masz lat.. ale pzrepraszam że to mówię: mówisz jak nastolatek...
Czy Miłość polega na tym żeby kochające się osoby prześcigiwały się kto kiedy miał swój pierwszy raz...?
Przyjmij siebie i tą dziewczynę takimi jacy jesteście TERAZ.. Weźcie oboje w swoje ręce to co macie razem i stwórzcie piękną miłość!:)
No i w nawiązaniu do oburzenia dgb...
Miłość nie polega na odrzucaniu osób ze względu na ich czyny...
Spodobało mi się określenie że człowiek to 'osoba wcielona'=> człowiek jest wielkim stwozreniem wspaniałego Boga, stworzonym na Jego obraz i podobieństwo...
Marku i dgb
Człowiek ma wiele, bardzo wile, a nawet nieskończenie wiele do zaoferowania..
I każdy z nas ma 3 zadania:
1. Kochać Boga ponad wszystko.
2. Kochać siebie.
3. Kochać bliźniego swego jak siebie samego.
Marku postaw się więc w sytuacji Twojej dziewczyny. Czego byś pragną w tym momencie na jej miejscu?
A co do czystości.. Kochać to szanować siebie i innych, dbać o swój rozwój i rozwój innych, dbać by nasze podobieństwo do Naszego Boga, Stwórcy było coraz bardziej przejżyste..
I jeszcze jedno. wydaje mi się że waszym i moim problemem i problelem wielu ludzi w postępowaniu jest to, że robimy coś bo wiemy, że tak trzeba, że Bóg tego chce - np. życia w czystości... Ale jest w nas rozdźwięk... Zachowujemy tą czystość ale szemrzemy po cichu: po co to nam, dlaczego, zachowuję tą czystość a jestem taki/ taka nieszczęśliwa, moja czystość to dla mnie hańba, wstyd przecież nikttak nie robi...
Dlaczego tak jest. Dklaczego tyle ludzi tu pisze że są zawiedzeni, że nie opłacało się zachować tej czystości...
Tak się dziej bo mało kto zastanawia się dlaczego Bóg akurat tego chcę...
Bo nikt ni epotrafi połączyć faktu nie zachowania czystości z jej skutkami..
bo nikt się nie chwali tymi skutkami...
Te pretensje, i poczucie że Bóg wymaga za wiele, że to bez sensu, że nas oszukał będą w moim i waszym sercu dopóki nie zapytacie Boga dlaczego tak mam postępować, nie poszukacie odpowiedzi na modlitwie, w literaturze, w pzrykładach z życia...
Łatwo jest coś poprostu odrzucić bo jest niewygodne niż poszukać odpowiedzi dlaczego Bóg=> największa Mądrość i nieskończona Miłość chce, żebyśmy my ukochane jego dzieci postępowali tak a nie inaczej...
(9887)| Zosia | data: 17.09.2009, godz: 10:17 |
Problem w zasadzie nie lezy w tym czy da sie przebaczyc partnerowi poprzednie zwiazki, kiedy samemu trwało sie w czystosci. Myśle ze sa tutaj dwa problemy, pierwszy to nasze "ja". Jak on, ona mogła, przeciez to "ja " powinnam czy powinieniem byc tym pierwszym. Tak, to prawda w zasadzie wszyscy powinnismy trwac w czystosci do slubu, ale jestesmy słabi. Mysle ze jezlei problem lezy w moim dotknietym "ja" to trzeba przebaczyc i zapomniec, albo odejsc jak nie potrafi sie przebaczyc i nie męczyc siebie i tej drugiej osoby. Natomist jest jeszcze jeden problem który byc moze jest wazniejszy niz urazone "ja" a mianowicie to ze mamy swiadomosc iz skoro nie byłam, byłem pierwszym to nie będe tez ostatnim. To jest prawda, choc nie ma reguły. Jezeli cos zrobilismy raz potrafimy zrobic i drugi a skoro drugi to i trzeci. Stąd nasz ból, z niepewnosci. (9886)
Bardzo Proszę o modlitwę, dziękuje. (9885)| AgnieszkaM | data: 17.09.2009, godz: 10:00 |
Moja bardzo wierząca koleżanka mawiała, że dziewictwo jest męczeństwem. (9884)| 74, lat 35 | data: 17.09.2009, godz: 09:18 |
"sama napisalas "Bóg patrzy na serce" a coniektorzy tutaj chcieliby zobaczyc blone dziewicza . milosc wymaga tez :zaufania wiernosci poswiecenia "
"Dziewictwo to przecież nie kawałek błony". To zdanie powtarzają się jak mantrę te z pań, które owym "kawałkiem błony" już się pochwalić nie mogą.
Zawsze mnie zastawiało jak łatwo jest im rozliczać ludzi, którzy wytrwali w czystości z "zaufania, wiernosci, poświecenia", cytując ciebie.
Jest bardzo łatwo apelować do cudzego miłosierdza, przebaczenia i wielkoduszności jak się na tym tylko korzysta. Zwłaszcza cudzym kosztem.
Bardzo mnie bawią te z pań, które najpierw, najczęściej za młodu, szły do łóżka z kolejnym fagasem dla czystej przyjemności, a teraz żądają całkowitej amnezji od wszystkich wkoło. "Bo Jezus mi już wybaczył". "Bo przeszłość się nie liczy". Liczy się, bo pamięć takiej osoby jest i zawsze już będzie nafaszerowana brudnymi wspomnieniami i nic już z tym nie zrobisz. I to zawsze już będzie głęboką rysą na wierności kochanej osobie.
Bardzo ciekawe, że ludzie, którzy bezwzględnie oczekują zapomnienia swoich własnych grzechów seksualnych w innych dziedzinach życia już tacy skorzy do miłosierdzia nie są. Kiedy spotykają kogoś z balastem przeszłości całkiem innego rodzaju (zaleczony nałóg, zaszły konflikt z prawem) nagle się okazuje, że jednak cudza przeszłość jak najbardziej ma dla nich znaczenie. I będzie ona argumentem, żeby się z kimś takim rozstać. Wiem, bo znam takie przypadki.
Tacy ludzie najczęściej nawet nie zadają sobie pytania ile kosztowało kogoś wytrwanie w czystości. Nie ich sprawa. Najczęściej wyraża się to wszystko w postawie "Chrystus mi już wybaczył w sakramencie, więc ty już nie masz innego wyjścia". I zero jakiejkolwiek refleksji nad tym, co taki człowiek czuje.
A może ma pełne prawo czuć się niesprawiedliwie zraniona?
Nie piszę tu o osobach, które utraciły dziewictwo na skutek niezamieżonej ewidentnej cudzej podłości jak gwałt czy przypadek jak chociażby zabieg operacyjny. Takie kobiety są nadal czyste w sercu.
(9883)| Gosia, lat 27 | data: 17.09.2009, godz: 00:11 |
Też jestem dziewicą... Czasami jest mi bardzo ciężko i trudno dotrzymać czystości i bywają takie chwile,że chce to zmienić... Ale wtedy przychodzi mi myśl,że skoro tyle lat Bóg pozwolił i pomagał mi żyć w czystości to jest w tym jakiś sens... Wierze w to,że jest na świecie gdzieś jakiś meżczyzna dla którego Bóg chce bym była czysta i jeśli taka będzie Jego wola to otrzymam od Niego ten wielki Dar jakim jest Sakrament Małżeństwa :)
Bardzo bym chciała od mojego przyszłego męża w dniu ślubu otrzymać dar czystości i podarować Mu swoją czystość... a z nią prawdziwą Miłość,wierność,szacunek i oddanie...
(9882)| dgb | data: 16.09.2009, godz: 23:53 |
droga Trawiasto
sama napisalas "Bóg patrzy na serce" a coniektorzy tutaj chcieliby zobaczyc blone dziewicza . milosc wymaga tez :zaufania wiernosci poswiecenia
(9881)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |