Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [381] [382] [383] [384] [385] [386] (387) [388] [389] [390] [391] [392] [393] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 13.09.2009, godz: 15:53

Informacja od Tadeusza
Tadeusz prosi o sprostowanie notki 9826 odnośnie pani Agnieszki Pietras gdyz została podana błędna informacja. Pani Agnieszka Pietras jest wdową która wychowuje sama trójke dzieci. Pan Jerzy to szwagier jej nieżyjącego męża. Trochę zamieszania z informacją powstało z powodu teściowej Pani Agnieszki. A jeszcze prośba Pani Agnieszki Jeśli ktoś miałby jakies buciki dla dzieci jesienne i zimowe oraz jakies ręczniki to pani Agnieszka bylaby bardzo wdzięczna.
Pozdrowienia od Tadeusza

(9830)
A propos zmartwienia Carolinedata: 13.09.2009, godz: 11:01

To nie do końca tak, jak piszą niektórzy.. Jeśli ktokolwiek czuje, że nie chce być sam, lepiej nie czekać, aż podejdzie ktoś, kto spełni wszystkie oczekiwania.. tak najprawdopodobniej nigdy nie będzie. Frustracja z powodu przedłużającego się oczekiwania prowadzi do większej bierności i nerwowości. Osobiście uważam, że ludzi trzeba po prostu poznawać, niekoniecznie od razu pod kątem partnerstwa. Poz tym, jeśli będziemy eliminować wszystkich którzy z byle powodu nam nie odpowiadają (bo przecież każdy jest na swój sposób ode mnie inny), za kilka lat, kiedy przyjdą poważniejsze obowiązki i już nie tyle beztroskiego czasu, może okazać się, że najnormalniej przespaliśmy najdogodniejszy czas - właśnie ten okres najdogodniejszy do tworzenia relacji. A kto wie, czy za takim oczekiwaniem na nie wiadomo kogo nie przemawia jakiś wewnętrzny problemik, z którym trzeba by się zmierzyć już teraz, nim urośnie jeszcze bardziej? Słuchajmy raczej swojego biologicznego zegara, jak najmniej idei w tej bardzo delikatnej i NIEZWYKLE SPERSONALIZOWANEJ (indywidualnej) materii. Ot, kilka groszy ode mnie do osobistego rozważenia...

(9829)
Bogda, lat 33data: 13.09.2009, godz: 10:07

Do Tadeusza

Dzisiaj, przed mszą św. modliłam sie w grocie przed cudowną figurką Matki Nieustającej Pomocy o Twój szybki powrót do zdrowia oraz o siły i wytrwałość dla Ciebie do walki z tą ciężką chorobą.Nie załamuj się i pamiętaj, że ''nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei......''.Cierpienie i ból czynią nas prawdziwym CZŁOWIEKIEM.......
Pozdrawiam serdecznie i jestem pewna, że wszystko będzie dobrze:))

Do Trawiastej

O Twoich troskach i smutkach też pamiętałam........
Przesyłam cieplutkie pozdrowienia i życzę miłej niedzieli:))

(9828)
Caroline, lat 20, e-mail: bat26@vp.pldata: 13.09.2009, godz: 07:42

Dzięki wszystkim za odzew:D Mam nadzieję, że nie stracę cierpliwości w oczekiwaniu, bo z natury jestem niecierpliwa...
Do A...
Miło słyszeć,że nie jestem osamotniona w tym problemie:) Tobie też życzę wytrwałości i cierpliwości:)
Pozdrawiam wszystkich

(9827)
Agnieszkadata: 12.09.2009, godz: 22:34

Kochani!
Otoczmy naszą modlitwą TAdeusza. Na swoim blogu napisal ,że oprócz "kolegi" w płucu znaleziono jeszcze jeden guzek w głowie.
Wiem, że jest tak osłabiony po chemii , że nie może nawet odpisać smsa.
św.Peregrynie miej go w swej opiece.


(9826)
do Carolinedata: 12.09.2009, godz: 21:21

Caroline, jesteś tak młoda osóbką , która ma całe piękne życie przed sobą.Nie zadreczaj się myślami o swojej samotności bo jeszcze o wiele za wcześnie by o tym myśleć :) Ja sąszę, że na pewno spotkasz tego, z którym spędzisz całe swoje życie, ale cierpliwości. 20 lat to jest cudowny wiek, korzystaj z uroków życia, podróżuj, poznawaj ludzi, baw się, uśmiechaj i pomagaj innym żebyś miała o czym mówic swoim wnukom!

(9825)
Do Łukaszadata: 12.09.2009, godz: 20:56

Dobra rada - wejdź w jakąś wartościową grupę, znajdź dobrego kolegę/przyjaciela.. mężczyznę, któremu będziesz mógł zaufać. Może być starszy o kilka lat lub więcej, ale niekoniecznie; ważne by miał dojrzałą emocjonalnie, stabilną osobowość, zaakceptował Cię i miał czas. Najlepiej jeśli połączy was jakieś wspólne hobby, choćby górskie wędrówki - to naprawdę rzeźbi charaktery, wyrywa z codzienności i daje okazję do refleksji. Od niego nauczysz się tego, czego nie przekazał biologiczny ojciec, przy nim staniesz się mężczyzną. Męska inicjacja polega na potwierdzeniu się jako mężczyzna w swoim otoczeniu i jednocześnie w oczach własnych. Pisanie na forach niczego nie zmieni, Ty chłopie musisz działać w swojej rzeczywistości, a nie budować atrapy w wirtualnym świecie! Nie o wszystkim się pisze.. jest gros rzeczy, z którymi trzeba skonfrontować się w samym sobie. Życzę zdobycia szczytu, jakim jest dojrzała męskość!
"Sam możesz wybierać los, szczytów, szczytów ślad
Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt!" (Budka Suflera, Cień wielkiej góry")

(9824)
Do Caroline, lat 24data: 12.09.2009, godz: 19:46

Droga Caroline. Najwyrazniej Ci mezczyzni ktorych spotykałas nie byli dla Ciebie. Jesli nadajemy z kims na podobnych falach to sie wyczuwa. Drugi czlowiek musi nas czyms zafascynowac, chociaz w minimalnym stopniu, bysmy mieli ochote kontynuowac znajomosc po pierwszym spotkaniu. Zycze Ci cierpliwosci w modlitwie i oczekiwaniu na Tego Jedynego. Zastanów sie tez, czy przypadkiem zbyt szybko nie skreslasz poznanych męzczyzn, nie dajac im szansy na lepsze poznanie? Wiadomo, ze mija sie z celem bycie z kims na siłe, nawet jesli ta osoba nam sie zbytnio nie podoba, bo to oszukiwanie samego siebie i partnera, ale czasem warto dac druga szanse.Chłopak na pierwszym spotkaniu moze byc np troche spięty i mniej wylewny, a przez to tez mniej odkryje samego siebie przed Tobą. Na kolejnych spotkaniach, gdy juz ludzie sie wstępnie poznaja i oswoją ze wswoim towarzystwem, moga znacznie wiecej i swobodniej mowic o sobie, a kto wie, czy wtedy jakis szczegół nie przykuje naszej uwagi? dlatego radze Ci w przyszłosci nie przekreslac tak szybko poznawanych chłopaków, bo to moze w pewnym sensie przez to dalej jestes sama. Ja jednak uwazam, ze po prostu jeszcze nie nadszedł Twój czas ..wiec zycze dalszej wytrwałosci na modlitwie i cierpliwosci w oczekiwaniu na Tego Jedynego:) Pozdrawiam

(9823)
A...data: 12.09.2009, godz: 19:45

Do Caroline..
Caroline, jak przeczytałam Twój wpis to uśmiechnęłam się... Mam taki sam problem i takie sama odczucia. Ale w tym wszystkim moim zdaniem chodzi poprostu o to że tak naprawdę nie spotkałyśmy jeszcze takiego chłopaka dla którego nasze serce by drgnęło i w którym sie zakochamy i z którym tak naprawdę będziemy chciały być i spędzić życie.. Nic na siłę, trzeba zaufać Bogu, nie tracić nadziei i czekać... Pozdrawiam..

(9822)
Anonimowadata: 12.09.2009, godz: 18:22

Tomku...
Chyba w którymś poście pytaleś czy to może być miłość. Oczywiście. Jest między wami różnica wieku-ale to bez znaczenia. Jeśli jesteście dla siebie stworzeni to to uczucie nie wygaśnie za rok i za dwa lata ani za cztery. Będzie wieczne. A jesli nie- rozpłynie się niewiadomo kiedy. Zaufaj i poddaj Miłość próbie czasu. SŁUCHAJ SERCA- TO JEDYNE DOBRE WYJŚCIE. i żadna patologia czy coś ;-)
Wiem coś na ten temat........
Życzę ci nadziei.

(9821)
Adata: 12.09.2009, godz: 14:52

Msza Św. z modlitwą o uzdrowienie
13 września
Zapraszamy na Mszę Św. z modlitwą o uzdrowienie, która będzie sprawowana w niedzielę, 13 września, o godz. 14.00 (w tym miesiącu wyjątkowo w drugą niedzielę).
Ojcowie Dominikanie - Klasztor św. Józefa,
ul. Dominikańska 2,
02-741 Warszawa

(9820)
do Lukasza 25data: 12.09.2009, godz: 14:30

w Pismie Sw jest napisane ze jezeli cos ma chocby pozór grzechu czy zła to lepiej tego unikac. Mysle ze jezeli twoje serce nie daje Ci spokoju a dzieki temu zadajesz te pytania to lepij ze sobą nie mieszkac. Najlepsze są proste drogi. Poza tym dochodzi grzech zgorszenia, bo co z tego ze ty wiesz iz nie spisz z kims tylko z nim mieszkasz. Sa ludzie których to gorszy, a ich zgorszenie jest twoim grzechem. Poza tym mieszkając razem przed slubem dajemy zły przykład dzieciom tj np dzieciom sąsiadów, krewnych. Pozniej dla tych dzieci łatwiej bedzie popełniac grzechy bo będą miały wytłumaczenie podpierajac sie waszym zyciem.

(9819)
Caroline, lat 20, e-mail: bat26@vp.pldata: 12.09.2009, godz: 14:16

Witam wszystkich.
Nie jestem tu nowa bo czytam Wasze posty z dużym zainteresowaniem od dawna.... Jednak tak naprawdę do tej pory nie odważyłam się nic tutaj napisać...
Ostatnio tak się zastanawiałam nad pewną sprawą... Wiele kobiet w moim wieku już kogoś ma, nawet wychodzi za mąż... Ja jednak pomimo modlitw i poszukiwania nie mogę nikogo takiego znaleźć... Spotkałam się z wieloma mężczyznami z adonai, jednak zawsze tak było, że to Oni byli mną zauroczeni a ja zrywałam znajomość po pierwszym spotkaniu bo coś mi w nich nie leżało.... Niedawno byłam na rekolekcjach i tam usłyszałam od pewnego mężczyzny, że jestem bardzo piękną osobą i, że chciał mi to powiedzieć już od pierwszego dnia rekolekcji... skoro więc nie jestem brzydka, ani na pierwszym spotkaniu nie odstraszam, dlaczego jestem samotna?? Bardzo źle się z tym czuję pomimo tego, że wiele osób mówi mi, że czeka na mnie ktoś kto mnie pokocha.... Ja jednak boję się zostać sama.....

(9818)
Katarzynadata: 12.09.2009, godz: 13:41

Witam, często zaglądam na Żródełko, lubie czytać Wasze wpisy, poruszacie ciekawe i interesujące sprawy, często można znależć odpowiedz lub poradę na jakiś życiowy problem i to w duchu katolickim. Może ktoś z Was odpowie mi, zapewne zaglądają tu również osoby zorientowane w temacie, może jakiś ksiądz prawnik. Chciałam się dowiedzieć ile trwa proces orzekający o nieważnośći zawartego małżeństwa w kościele katolickim. Szukałam informacji na ten temat w internecie, ale są tak lakoniczne, że niczego nie można się dowiedzieć. Z obiegowych opinii wynika, że jest długi i trudny, czy nawet żmudny rozłożony na lata. Czy to prawda, czy są jakieś stałe terminy oczekiwania na rozpoczęcie procesu czy to indywidualna sprawa. Czy można od razu, w każdym razie w miarę szybko mieć takie orzeczenie. Liczę na rzeczową i konkretną odpowiedz, z góry dziękuję i pozdrawiam całe Żródełko

(9817)
Tomas, lat 24data: 12.09.2009, godz: 10:13

Kazde z nas zyje wlasnym zyciem. Ona poznaje chłopakow i nie raz mi pisze, ze kogos fajnego poznała, itd. Mi zalezy na jej szcześciu, chociaz czasem nie ukrywam ze jestem troche zazdrosy.Tak czy siak, ona na mnie nie czeka, bo nie traktuje mnie w kategoriach damsko-meskich tylko jak starszego brata, przyjaciela. Ja nie chce niczego zmieniac..przynajmniej na razie.Taki układ jest chyba najlepszy na obecna chwile.

(9816)
do Łukaszadata: 12.09.2009, godz: 09:33

Ty jesteś jakiś nienormalny ... ciągle zadajesz pytania jakbyś miał kilka lat, a z tego co piszesz masz lat 25 więc albo się cofnąłeś w rozwoju, albo strugasz głupka!! a jak nie znasz odpowiedzi na podstawowe pytania to znajdź sobie odpowiedź np w książce/gazecie/necie. Z takim rozumowaniem jakie masz Ty to nie wiem czy nawet te liceum skończysz !! I nie denerwuj ludzi tymi durnymi pytaniami! Bo ludzie często mają dużo większe problemy niż masz Ty!

(9815)
do:Tomasdata: 11.09.2009, godz: 23:49

Skoro ta 14-latka jest Ci bliska a nie traktujesz znajomości z nią w kategoriach męsko-damskich to radzę Ci możliwie szybko to z nią wyjaśnij, żeby już wiedziała, że jesteś tylko jej przyjacielem, który nie ma nic przeciwko temu, żeby ona poznała teraz lub w przyszłości chłopaka, który w przyszłości będzie jej mężem. To bardzo ważne. Ja w przeszłości poznałam starszego od siebie o ponad 20 lat mężczyznę. Bardzo mi się podobał: był bardzo poważny, bardzo inteligentny, dość przystojny i bardzo miło ze mną rozmawiał i miał olbrzymią wiedzę. Rozmawialiśmy przez 2 lata. Liczyłam na to, że mi się oświadczy prędzej czy później. On słowem nie wspomniał, że ma żonę, a ja zakładałam, że jakby miał, to by o tym powiedział na początku znajomości, którą zresztą sam rozpoczął. Jak to się zaczęło to miałam 21 lat. Po dwóch latach znajomości, na pogrzebie jego mamy poznałam jego żonę. Sam poprosił, bym na ten pogrzeb poszła. To był pierwszy mężczyzna, którego rozpatrywałam w kategoriach przyszłego męża i właściwie jedyny kolega.
Nie mam do niego żalu, za to, że dużo czasu mi zajmował w ciągu tych 2 lat i nie powiedział, że zastępuję mu córkę, bo dzieci nie ma, podczas gdy ja rozpatrywałam to w kategoriach damsko-męskich. Dlatego usilnie Cię namawiam, byś jej powiedział, że zastępuje Ci siostrę, a nie jest Twoją dziewczyną. Dzięki temu, ona będzie się rozglądała za "księciem z bajki" i nie straci może nawet całych lat na oczekiwanie na Twoje oświadczyny. Od takich rozczarowań można nabawić się urazu do związków damsko-męskich, przestać ufać mężczyznom, wypłakać oczy, zawalić szkołę, nabawić się depresji i bardzo cierpieć.

(9814)
Tomas, lat 24data: 11.09.2009, godz: 22:27

Staram sie własnie brac pod uwage ten fakt, ze przed nią lata nauki i nie chce w zaden sposób mieszac jej w zyciu. W zwiazku z tym nie przyznaje sie do swojego uczucia.Z jej strony jest to sympatia, ale raczej nie miłosc..chłopak w moim wieku jest jeszcze dla niej zbyt powazny i gustuje w młodszych.My nie mieszkamy w tym samym miescie..dochodzi kwestia odległosci, wiec ta sprawa jest z wielu przyczyn skazana na niepowodzenie. Ja wiem, ze raczej nic nie bedzie z tego, ale chce sie zdrowo zdystansowac , trzymac na wodzy swoje uczucia. Najlepiej bedzie, jesli znajde sobie dziewczyne starsza od niej w swoim miescie i moze wtedy jakos przyblakną moje uczucia do Natalii. Poza tym ja juz mam swoje lata i chcialbym zalozyc rodzine, miec dzieci..a z nią by to szybko nie nastapilo z racji wieku. Dziekuje wszystkim za wpisy odnosnie mojego tematu. Zalezało mi na opinii, czy normalna rzecza jest, ze tak mnie ciągnie do tak młodej dziewczyny.. Czasem jak analizuja tą cała sytuacje, to przychodza mi na myśl pewne argumenty, dla ktorych Ona jest dla mnie tak wyjatkowa. Jednym z nich jest to, ze ona jest praktycznie jeszcze dzieckiem, a w dzieciach urzeka mnie prostota i bezposredniosc. Zauwazylem, ze mam czasem problem ze zrozumieniem starszych kobiet, bywaja dla mnie skomplikowane i trudno mi pojac niektore ich zachowania. Natomiast Natalia jest dla mnie bardzo przejrzysta osoba, szczerą, nikogo nie grającą...moze wlasnie z tych powodow tak bardzo mnie fascynuje jej osoba.

(9813)
gosiadata: 11.09.2009, godz: 22:08

Do Tomas. W wieku 14 lat to juz dziewczyny sie zakochuja ,ale faktycznie warto poczekac az dziewczyna bedzie pełnoletnia.
Powodzenia : )

(9812)
******data: 11.09.2009, godz: 21:48

Tomas lat24
JAk chodziłam do Liceum, w mojej koleżance zakochał się nauczyciel w-f-u.
SPrawa była bardzo głośna, podobno nawet jedno z posiedzeń Rad Pedagogicznych było poświęconych temu tematowi, ponieważ Dyrektor -poważny człowiek starej daty, jak to się mówi " z zasadami" , dbał o reputacje szkoły , bał sie skandalu , próbował interweniować i zwolnić nauczyciela. A ten wstał i powiedział przed cała Radą, że bardzo kocha te dziewczynę i ma wobec niej poważne zamiary .Jak Tylko zda maturę oficjanie zostanie jego dziewczyną.
Faktycznie tak sie stało. Są małżenstwem prawie 20 lat. Różnica wieku była podobna.Jak ja poznał ona mial 15 lat, on 26.
Jeśli to prawdziwa miłość to przetrwa.

(9811)
Tomas, lat 24data: 11.09.2009, godz: 21:32

COs w tym jest..od przeszło roku zauwazylem, ze budzi sie we mnie instynkt ojcowski.Nie potrafie obojetnie przejsc obok dziecka na ulicy.Moze w przypadku tej dziewczyny jest podobnie..widze w niej dziecko i jednoczesnie kobiete..Znamy sie ponad rok i od poczatku nie była mi obojetna. Po pierwszej rozmowie myslalem, ze to po prostu rozpieszczona nastolatka i nie bedziemy mieli wspolnych tematow, ale z czasem okazało sie, ze to bardzo wrazliwa i wartosciowa dziewczyna, ktora ma nadzwyczaj poukladane w głowie jak na swój wiek. Urzekło mnie rowniez to, ze mamy zawsze jakis temat do rozmowy.Potrafimy sie posmiac i poruszac powazniejsze dyskusje. Kiedys myslalem, ze traktuje ją jedynie jak młodsza siostre i moja miłosc jest braterska. Kto wie..moze tak własnie jest.Tym bardziej ze jestem jedynakiem. Mojemu uczuciu nie towarzyszy zmysłowosc ani pociąg seksualny..jest to czyste uczucie . Nikt jednak wczesniej nie potrafił wzbudzic w moim sercu czegos podobnego. Wciaz o tym mysle, modle sie do Boga i powierzam Mu ta całą sprawe. prosze Go, aby moja miłosc do Niej była dojrzała i zdrowa..a przede wszystkim budująca. Na razie wiem, ze nie moge sobie pozwolic na nic wiecej. Ona nie wie co do niej czuje i nie chce by wiedziała..Mnie samemu trudno jest nazwac po imieniu to wszystko.Dla mnie to nie jest nadal klarowne. Jednego jestem pewien -chce byc obecny w Jej zyciu, wspierać Ją, pomagac i chronic przed złem tego swiata. Zajmuje w moim sercu bardzo wazne miejsce..i nie nazwalbym tego przelotnym zauroczeniem, skoro trwa to juz ponad rok czasu...

(9810)
do:Tomasdata: 11.09.2009, godz: 21:24

Jestem prawie pewna, że taka miłość jest możliwa, choć bardzo szczerze radzę Ci z nią odczekać chociaż rok, żebyś nie ściągnął na siebie podejrzeń o pedofilię. Poza tym, nie radzę Ci nawet za rok bardzo ją angażować w tę znajomość. Jak się kochacie to poczekacie. Ona niedawno była jeszcze dzieckiem. Tobie od dzieciństwa upłynęło dużo więcej czasu. Dowiedz się przede wszystkim od jej rodziców, co myślą o tej znajomości i nie rób nic wbrew ich woli, żeby ona nie musiała wybierać pomiędzy spotykaniem się z Tobą, a posłuszeństwem wobec nich. Taki problem mógłby jej bardzo przeszkadzać w nauce, a przed nią jeszcze matura i studia też by mogły jej się przydać. Uważaj, żeby przez ciebie "nie zawaliła" szkoły.

(9809)
******data: 11.09.2009, godz: 21:10

DO: DO wszystkich.

PIszesz "głód miłości drugiego człowieka"- jest nas tutaj wielu, którzy znamy ten głód, ten ból, tą tęsknotę , a przez to cierpimy bardzo i wciąż zastanawiamy się dlaczego właśnie mnie to spotkało? Ja też nie wiem, ale jak już nie mam sił płakać i myśleć o tym, to mówię:" PAnie JEzu zajmij się moja samotnością , bo ja już nie mam siły sama jej dżwigać ".albo "Prosze Jezu przytul mnie mocno, bo nie ma mnie kto przytulić."

Więcej można przeczytać na stronie którą podała Joanna w zakładce Tajemnica Szczęścia , www.lados.info/o_mnie_wazne_jezus_mowi.php

Pamiętaj ,że nie TY jeden to przezywasz. Jest nas dużo, chyba za dużo.......

(9808)
Do Trawiastadata: 11.09.2009, godz: 20:54

Ano jestem:)Jestem i czytam co tu piszą Zródełkowicze. Dobranoc Tobie i wszystkim!:)

(9807)
tygryszek/czat ADONAI, e-mail: pielgzym@interia.pldata: 11.09.2009, godz: 19:48

Witajcie Kochani....
Mam wiadomość od Tadeusza.. właśnie z nim rozmawiałem i prosił mnie bym przekazał Wam wiadomość. Czeka go chemia bo "kolega" o którym mówi powiększył się tak, że nie można przeprowadzić operacji. We wtorek czeka go również radioterapie. Prosi o cierpliwość wszystkich, którzy do Niego coś napisali. Gdy stan Jego zdrowia się poprawi na tyle dobrze.. odpisze napewno.

(9806)
Nicoladata: 11.09.2009, godz: 19:23

Wiesz Tomas 24 chłopaka niewiele różni się od 14 dziewczyny. Gdy pamiętam siebie w tamtym wieku to byłam jeszcze beztroskim dzieckiem. Oboje jesteście dziećmi, niewiele wiedzącymi o życiu, więc wróżę "pomyslność" waszemu związkowi.

(9805)
Aniadata: 11.09.2009, godz: 19:00

do Kariny
Właśnie takich słów mi brakowało żeby zrozumieć.......
Dziękuję...-)

(9804)
Do Wszystkichdata: 11.09.2009, godz: 18:44

Dzięki za dobre słowo:)...."........życie jest walką o Moje Królestwo..."

(9803)
Do Tomas,lat 24data: 11.09.2009, godz: 17:58

Może jest to jakaś sympatia tylko......Wiesz to nic nienormalnego że u faceta który ma 24 lata mogą się budzić jakieś uczucia ojcowskie w stosunku to młodszej dziewczyny,to naturalny odruch który świadczy o tym że możesz być dobrym mężem i ojcem.Może jeszcze poczekaj aż ta dziewczyna dojrzeje fizycznie i psychicznie bo ona nie jest dojrzała do związku w tym wieku,mentalność 24 latka i 14 latki to dwa różne światy. Pozdrawiam

(9802)
Izadata: 11.09.2009, godz: 17:55

Bardzo proszę o modlitwę za duszę św. pamięci Helenę Sz. która odeszła wczoraj do domu Pana...niechaj Pan ją ma w swojej opiece!

(9801)
Tomas, lat 24data: 11.09.2009, godz: 17:14

Czy jest możliwe, by 24 letni chłopak pokochał szczerze 14 latke?
Interesuje mnie Wasze szczere zdanie na ten temat, poniewaz nie wiem jak sobie poradzic z uczuciem do pewnej dziewczyny, ktora jest od mnie młodsza 10 lat.
NIgdy wczesniej nie miałem takiej sytuacji.Zwykle podobały mi sie dziewczyny mniej wiecej w moim wieku, lub tak maksymalnie 5 lat młodsze. Natalia jednak jest osoba wyjatkowa, inna od swoich rowiesniczek. Urzeka mnie jej sposob myslenia i ze potrafimy sie znakomicie dogadywać. Wiem, ze moge byc tutaj uznany za pedofila, ale zalezy mi na Waszym punkcie widzenia i szczerej opinii. Pozdrawiam

(9800)
karinadata: 11.09.2009, godz: 16:24

do Mirandy ;)
im wiecej człowiek sie broni i ucieka od czegoś poprzez wymuszanie tego pragnienia modlitwą tym bardziej nic sie nie zmienia. Piszesz ze modlisz sie na rózny sposób, owszem modlic sie trzeba czasem nawet długo jesli chodzi o sprawy własne, Bóg o wiele szybciej wysłuchuje modlitwy w czyjejś intencji, bo są bezinteresowne.
My dla siebie zawsze mamy "jakis interes" może i dobry ale niekoniecznie dobry na ten czas.. i dla naszej duszy nawet jesli pragniemy dobrych rzeczy to potrzebne jest cierpienie-oczyszczenie.
Spróbuj powiedziec kazdego dnia Bogu TAK, modląc się o coś..oddaj mu te pragnienia i powiedz niech bedzie tak Jak Ty chcesz! jesli uwazasz ze to nie dobre nie daj mi tego- zgadzam sie na to!
i nie wymuszaj ze musisz to otrzymać, Bóg wie czego pragniesz..
Powiem ze znam osoby które po walce, zniechęceniu, zgodziły sie na to co je spotkało i przyjęły to z sercem..przestały się bić z pragnieniami, i wtedy Bóg ich wysłuchał.. jakby czekał na ich zgodę.
Bóg wymaga od nas cierpliwości...a nie tzw handlu modlitwami, odmówie ileś tam modlitw i Pan Bóg mnie powinien wysłuchać.. dla Niego najwazniejszą modlitwą jest: "Bądź wola Twoja " i kropka...wtedy dajemy Bogu samych siebie w tym co boli, co jest trudne i czasem bez Niego nieosiągalne, i to jest nasz dar.. Jeśli długo prosisz a nie otrzymujesz.. moze dlatego ze nie potrafisz zgodzić sie na cierpienie i tak jakbyś pragnęła spełniac tylko swoją wolę.. Pan Bóg nie chce abyśmy Go traktowali na zasadzie "koncertu spełnionych życzeń".. i dlatego czasem po prostu czegoś nie daje. :)
Jesli nie masz z kims porozmawiac o wierze zawsze mile bedziesz tutaj widziana i Twoje uwagi moga byc cenne. jest w internecie tyle wspaniałych stron, informacji które tutaj tez sa podawane, pewnie nieraz skorzystasz. pozdrawiam :)

(9799)
dgbdata: 11.09.2009, godz: 15:33

fajnie to napisales , niestety "glod milosci drugiego czlowiek" moze zostac rozwiazany tylko na 2 sposoby : poprzez jego znalezienie lub smierc

(9798)
Do "Do wszystkich"data: 11.09.2009, godz: 15:22

Wiesz.. nasza psychika jest takim nie do końca okiełznanym, nie do końca poznanym światem. Rządzi się swoimi prawami.. Napiszę krótko - mniej skupiania się na samych upadkach, bo one będą się zdarzały. Zadaj sobie własną pokutę, do której będziesz przywiązywał większą wagę niż do swoich upadków - spróbuj po prostu, ot tak, na co dzień (w tramwaju, na chodniku, w sklepie) spotykać drugiego człowieka, chodzi o coś więcej niż tylko "cześć", "dzień dobry", chodzi o empatię, dobre słowo, uśmiech, kiedy trzeba.. wszystko jak najmniej interesownie (a to już trudne zadanie). W życiu chodzi o coś niewspółmiernie większego niż Twoje upadki: serce i ostateczne owoce. Próbuj stawiać kroki tak, by właśnie ten końcowy cel, końcowa inwestycja za kilkadziesiąt lat, był dobry.. tu mniej istotne co po drodze, co detalem, co przejściowe. Pozdrawiam:-)

(9797)
asiadata: 11.09.2009, godz: 14:26

, zapomnialam napisac jeszcze (do wszystkich)posluchaj jeszcze sobie kazan ks. pawlukiewicza.moze inaczej spojrzysz na swoj problem http://swjozef.com/?i=/mp3/kazania_ksiedza_piotra_pawlukiewicza/258

(9796)
asiadata: 11.09.2009, godz: 14:12

do wszystkich...nie smuc sie , wazne ze zdajesz sobie z sprawe z wlasnej niemocy, to juz wskazuje na twoja wielkosc, wiesz jesli chcesz zacznij codziennie odmawiac modlitwe z RUCHU CZysTYCH SERC, znajdziesz ja w internecie, dzisiaj pomodle sie za Ciebie:) i TY sie modl, keidy przychodzi pokusa..:) pozdrawiam

(9795)
Basia, lat 40, e-mail: basia68@icpnet.pldata: 11.09.2009, godz: 13:59

Witam wszystkich odwiedzających tę stronkę. Często przeglądam i czytam wpisy i widzę,że coraz częsciej pojawiają sie wpisy ludzi proszących o pomoc. Dzis chociaz nadzieja gaśnie postanowiłam tez napisać. Jestem osobą chorą na cięzką postac Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc. (POCHP).Choroba ta powoduje ograniczenie przepływu powietrza przez drogi oddechowe.Co prowadzi do niewydolnosci oddechowej i obnizenia sprawnosci wysiłowej.Obecnie mam tylko 34% pojemności płuc.Jedynym ratunkiem dla mnie jest zakup sprzętu rehabilitacyjnego,który poprawiłby wydolnosc oddechową,pomagając usunąć zalegająca wydzielinę z oskrzeli.Spowolniłby proces chorobowy co za tym idzie przedluzenie życia.Niestety jest to koszt okoł 30 tys.zł.na co mnie nie stać.Zbieram pieniazki pod Kosciołami,teraz są wystawione puszki w sklepach PSS.Narazie jeszcze duzo,duzo brakuje.Nie wiem co mam robic,nie mam rodziców ani nikogo kto mógłby mi pomóc a czas ucieka.W kazdej chwili moze przyjsc zaostrzenie choroby.Nie mam siły walczyc i iść dalej do przodu kiedy jest tak żle.Musze walczyc o kazdy oddech o kazdy promyk nadzieji. Jezeli ktokolwiek mółby pomóc w jakikolwiek soposób to proszę o kontakt.Udzielę wszelkich informacji. Serdecznie pozdrawiam Basia

(9794)
Zosiadata: 11.09.2009, godz: 11:53

Do 'Do wszystkich" - podnies sie, ale nie z pustymi rekami, ale z siłą, chcęcią, mocą i wiarą ze wytrwasz... Zdrowaś Mario miej go w swojej opiecie.

(9793)
do:Łukasz25data: 11.09.2009, godz: 11:38

Łukaszu,
1.jak jesteś uzależniony od seksu, to chyba najlepiej się z tym zwrócić do seksuologa.
2.może Twoja mama przeczytała Twoje wpisy na forum Adonai i ze złości Cię biła

(9792)
wiosenna, lat 28data: 11.09.2009, godz: 10:44

Do: do Wszystkich
Obiecuję modlitwę, doskonale rozumiem, co czujesz. Twoje słowa świadczą, że jesteś człowiekiem dojrzałym i wiesz, czego pragniesz. Tęsknota za przytuleniem, uśmiechem, wsparciem drugiej osoby jest czymś normalnym... Ja też myślałam ostatnio o tym, czego pragnę. Mam kolegę, którego znam kilka lat, jest żonaty, ma dwójkę dzieci. Wiem, że on czuje do mnie coś więcej. Czasami, gdy czuję się bardzo samotna, mam ochotę do niego zadzwonić, aby mnie przytulił, pocieszył. Nie robię tego, bo to właśnie byłoby tylko namiastką tego, na co czekam. W takich chwilach proszę Pana, aby sam był blisko mnie, aby dał mi odczuć, że jestem dla niego ważna, że mnie kocha, aby mnie na swój sposób przytulił i aby postawił na mojej drodze tego właściwego człowieka. Pozdrawiam Wszystkich :)

(9791)
Trawiasta, lat 28data: 11.09.2009, godz: 10:28

Tadeuszu, jestem z Toba w modlitwie... Pamietam o Tobie, przesylam Ci mnostwo ciepla, dobrych mysli i lacze sie z Toba w cierpieniu.

Ja dalej prosze o modlitwe za moja mame, ktora lezy w szpitalu i za cala moja rodzine. Jej nagla choroba spowodowala duzo komplikacji rodzinnych. Martwie sie tez o siostre, ktora jest w zagrozonej ciazy a w zwiazku z cala sytuacja bardzo to przezywa.

Jestem ostatnio bardzo zmeczona roznymi sytuacjami, takze duchowo. Wiem, ze nie na wszystko mam wplyw (i to chyba boli najbardziej, ten brak mozliwosci kontroli sytuacji...) ale wiem tez, ze pewne rzeczy przewidzialam. Choc co z tego?
Uswiadomilam sobie z cala moca i wyrazistoscia, ze tak naprawde nie ma znaczenia czy cos przewidzimy, czy nie, czy mamy nad czyms kontrole, czy nie. WSZYSTKO jest w reku Boga. I to tak naprawde dzieki Jego woli zyjemy... On zsyla nam kolejne wschody słonca, pozwala otworzyc rano oczy, doswiadczac spotkania drugiego człowieka. On daje kolejny wieczor, noc i nastepny swit.
Gdzies tam we mnie tli sie nadzieja i spokoj choc jakas taka "przyblokowana" sie czuje. Chyba Pan spelnia moje prosby - "naucz mnie Panie ufac Tobie..."
Uczy. Kazdego dnia, kazdego kolejnego poranka, kazdego popoludnia i wieczoru. Uczy poprzez spotkanie z ludzmi, dotkniecie łaski, dopuszczenie pokusy. I czeka na moje "FIAT".
Prosze, pamietajcie o mnie w modlitwie.... Dzis ja jej potrzebuje, bardzo.

Prosze tez o modlitwe za Krzysztofa, ktory w ciezkim stanie jest w szpitalu. To ojciec mojej przyjaciolki. Lekarze nie daja mu szans na wyjscie z tego stanu - mnostwo komplikacji, sytuacja rodzinna tez trudna... O pokoj serca dla jego bliskich i jednosc w tych ciezkich chwilach...

Laro, pamietam o Tobie. Sciskam serdecznie i pozdrawiam :)

Karinko, sprawdzalam poczte - nic nie przyszlo na moja skrzynke, ale mialam ostatnio trudnosci z wejsciem na swoja poczte. Moze to cos ma wspolnego z tym ze email o ktorym pisalas nie dotarl? Sama juz nie wiem :)

Juz piatek! Blogoslawionego weekendu. ODPOCZNIJCIE CONIECO! Nie mozna zyc ciagle na maksymalnych obrotach :)
PS. Marcinie, gdzie jestes?

(9790)
Do Łukaszadata: 11.09.2009, godz: 10:20

Łukasz spokojnie.......może po prostu miała zly dzień.Tak wiem że takie cos może boleć i nie chodzi tylko o ból fizyczny ale i w środku.Może po prostu sporo pracujesz pomyśl o wynajęciu jakiegos mieszkania.I nie załamuj się.......

(9789)
Do wszystkichdata: 11.09.2009, godz: 08:27

Dziś w nocy upadłem i zle się z tym czuję.........jeśli ktoś chce i może niech dziś pomodli się za mną.Staram się na codzień być normalnym,wierzącym człowiekiem który ma zasady ale od lat kuszą mnie pornografia,masturbacja......Wiem dlaczego tak jest,nie chodzi tu tylko o popęd ale pewnien głód miłości,bliskości drugiego człowieka który próbuje się zaspokoić poprzez uciekanie się w pornografię.Ale to uciekanie nie zaspokaja tego głodu,braku,jest tylko namiastką......Pozdrawiam wszystkich!

(9788)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 10.09.2009, godz: 23:09

Podrawiam wszystkich w trakcie dzisiejszej przerwy w szpitalu. Nie wiem kiedy znowu będę bo pojawiły sie komplkacje i sytuacja bardziej poważna niź wygadała na początku. Jak coś bedę wiedział dam znac,

(9787)
kruchadata: 10.09.2009, godz: 19:32

Ludzie są nierozumni, nielogiczni i samolubni.
Kochaj ich, mimo wszystko.
Jeśli czynisz dobro, oskarżają cię o egocentryzm.
Czyń dobro, mimo wszystko.
Jeśli odnosisz sukcesy, zyskujesz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Odnoś sukcesy, mimo wszystko.
Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro.
Bądź dobry, mimo wszystko.
Szlachetność i szczerość wzmagają twoją wrażliwość.
Bądź szlachetny i szczery mimo wszystko.
To, co budujesz latami, może runąć w ciągu jednej nocy.
Buduj, mimo wszystko.
Ludzie w gruncie rzeczy potrzebują twej pomocy, mogą cię jednak zaatakować, gdy im pomagasz.
Pomagaj, mimo wszystko.
Dając światu najlepsze, co posiadasz, otrzymujesz ciosy.
Dawaj światu najlepsze, co posiadasz, mimo wszystko!

Matka Teresa z Kalkuty

(9786)
karol, lat 52, e-mail: karol1000@interia.eudata: 10.09.2009, godz: 11:49

może ktoś mi powie
W moim mieście pojawili się wolontariusze i roznoszą ulotki , broszury , plyty z Nadzieja" CO TO JEST ? Patrzylem w necie ale nic mi to nie mówi

(9785)
Adrian, lat 27, e-mail: adek1003@o2.pldata: 10.09.2009, godz: 00:03

Witam zamieściłem na you tube moje ulubione piosenki religijne wmoim wykonaniu.Nie śpiewam zbyt ładnie ale jak umiałem tak zaśpiewałem.Jeśli ktoś np.jakiś chór albo scholka mogłyby zaśpiewać dla mnie te pieśni w ładniejszym wykonaniu z użyciem jakiś instrumentów to byłbym bardzo wdzięczny.
linki:
Przyjdź ojcze z łaską i miłością:
http://www.youtube.com/watch?v=lEfoZjPUvFA

Chrystus Chrystus to nadzieja cała nasza:
http://www.youtube.com/watch?v=2uHEWykFQGA

zapraszam też na mojego bloga
http://adek1003.bloog.pl

(9784)
...data: 09.09.2009, godz: 22:36

http://www.polawesolowska.pl/index.php?go=info może ktoś zechce przyłączyć się do współnej modlitwy za tą małą Kruszynkę...

(9783)
Spokojnydata: 09.09.2009, godz: 22:31

Przeglądnąłem stronę internetową Adriany...............szkoda że nie mogę jej pomoć finansowo ale.................modlitwa też potrafi zdziałać cuda! Dobranoc wszystkim!

(9782)
asiadata: 09.09.2009, godz: 20:59

do Nadziei 29..bardzo dziekuje Tobie za wpis( do smutnego) Od 8 miesiecy przezywalm podobna sytuacje.

(9781)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej