| Monika, lat 35 | data: 29.08.2009, godz: 20:08 |
Łukaszu byłam dzisiaj u Matki Bożej w Licheniu i wszyscy chorzy otrzymali błogosławieństwo. Wspaniałe miejsce, a świety Józef w Kaliszu tez zaprosił.
Łukaszu nie czytam Twoich wszystkich wpisów lecz z pewnością Źródełko jedyne miejsce gdzie możesz być sobą. Prosze wyznacz sobie że do internetu zaglądać będziesz tylko raz w tygodniu. W pozostałe dni zajmij się pracą i rozwijaj zainteresowania. A jak nie wiesz co robić to podziwiaj niebo. Jak płynełam na Orkney to robiłam zdjęcia chmurom i wyszłe ciekawe zdjęcia. Koleżanka jak była na Malcie robiła zdjęcia morzu i ciekawie zmieniały barwe.
Bardzo Was prosze o modlitwe zbliża się wielki dzień w mojej rodzinie. Mój brat się żeni. Proszę aby wszelkie łaski spłynęły na Rodzine. Trochę martwie sie z kim pójde, ale jest nadzieja że mój kuzyn przyjedzie kawaler z którym sie nie widziałam wiele lat. Jak byliśmy mali wylewał mi wode z wanny na podwórku u babci i wkurzona rzuciałm w niego garnkiem. Mam nadzieje że zapomniał. No cóż nie byłam Aniołkiem.
(9630)| aa | data: 29.08.2009, godz: 19:49 |
Ja też uważam, że lepiej nie odpisywać Łukaszowi. Tyle już zostało powiedziane do niego, że więcej chyba się nie da. Próbowałam z nim porozmawiać na gg (nie tylko ja)... Dał mi do zrozumienia, iż nie zamierza się zmieniać, nie chce korzystać z rad, które dostał od innych. Poza tym kłamał i odpowiadał atakiem na chęć pomocy. Próbował manipulować mną w rozmowie. Przykre to, że chłopak ma problemy, ale niestety nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę. (9629)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 29.08.2009, godz: 18:07 |
Pozdrawiam wszystkich po powrocie z Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę i przedłużonym pobycie w Częstochowie :) Wybaczcie też że nic dziś jeszcze nie napiszę, ani nie odpiszę na maile ale dopiero wróciłem a obiecałem zrobić płyty ze zdjęciami do wysłania osobom które brały udzial w pielgrzymce z innych krajów. W tym roku nasza pielgrzymka była też pielgrzymką międzynarodową :) Mieliśmy w grupie Księdza z Madagaskaru, Siostrę zakonną z Tanzanii, z Rosji, z Australii, dziewczynę z Norwegii, grupę młodzieży z Białorusi (idą już drugi raz z nami) i z Ukrainy :) Jak tylko uporam się ze zdjęciami napiszę więcej. Jeszcze raz serdeczne pozdrowienia. (9628)
Witam
Od niedawna czytam wpisy wszystkich tutaj Muszę przyznać ze to mój ulubiony portal od jakiegos czasu
Zdecydowalem napisac tutaj cos o sobie bo.. czuje sie bardzo samotny ( mimo ze mieszkam w Łodzi ..), i czuje sie samotny ze swoim problemem Diagnoza mojego problemu brzmi: cierpię na ZA ( czyli lagodny autyzm ) Zapewne niewiele osob o tym slyszalo ale w takim razie tu jest link http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera
Nie bylem u psychologa ale sam wystawilem diagnoze no i pasuje jak ulał
Podam klk tekstow opisujacych moje zycie i moje cechy ( czesc skopiowanych z internetu ale o mnie w 100 % ):
Żyję z dnia na dzień, spędzając czas przed komputerem i słuchając muzyki , czasem nastrój mam lepszy, czasem gorszy, z tym że własnie.. janie chccę tak życ, nie jest tak, że mi to odpowiada, choć czasem mi się tak wydaje, ale to na krótką mete na dłuższą - jeśli tak by miało wyglądac moje życie to nie chcę żyć. Chce to zmienić.
Unikanie imprez i przyjęć, nie czucie "klimatu" ( np: takie obce czucie sie na dyskotece cos jak pracownik ochrony albo np policjant na meczu itp )
Lagodnosc, zero agresji; powierzchownie perfekcyjny język ekspresyjny, sztywna i pedantyczna mowa, nietypowa prozodia i charakterystyka głosu; poczucie niezdecydowania w wielu sprawach
Ekscentryczne i obsesyjne zainteresowania, jednocześnie wykazując brak należytego zainteresowania innymi sprawami z ich otoczenia (zwłaszcza społecznego). Jako dzieci często potrafią zapamiętywać sporą ilość wiadomości z interesującej je dziedziny, do tego stopnia, że mogą sprawiać wrażenie "małych profesorów", ( geografia w moim przypadku )
Kontakt z ludźmi ? tak z tymi ktorzy sa sympatyczni i wiem ze mnie akceptuja, z tymi ktorzy stają na głowie żeby podtrzymać temat, i w koncu z tymi ktorzy zadaja konkretne pytania…
Jestem świadomy że to zabawne, wlasnie najgorsza jest ta swiadomość… ale dzieki niej to wszystko pozostaje w mojej glowie… nikt o tym nie wie, a pisze to tutaj bo jestem anonimowy :)
Gdybyscie zapytali kogos kto mnie zna czy to co tu jest napisane pokrywa sie ze mną… odpowiedź była by: nie to nie on.
Nie jestem tez malo inteligentny. Rozumiem ze nikt tu, na tym portalu, nie jest psychologiem i dlatego nie oczekuje od was rad. Bóg obdarzyl mnie taka psychiką i bardzo to szanuję, nauczylem sie z zyc z ta wrazliwoscia, niesmialoscia a zarazem tym czyms, zawsze wiedzialem ze jestem inny i nie pasuje do towarzystwa ( obojetnie jakiego ), o wiele lepiej dogaduje sie z osobami podobnymi do mnie lub majacymi po prostu szacunek do drugiego czlowieka
Chcialem sie wlasnie tym z wami podzielic. Forum dla ZA moze byloby bardziej odpowiednie ale mysle ze tak samo jak ten portal
Czasem mi ciezko bez bratniej duszy ( jak cos to gg 8890211)
Pozdrawiam
(9627)| ja | data: 29.08.2009, godz: 17:13 |
ja tez uwazam ze ŁUkasz chorobliwie drązy swoj temat, neurotycznie wręcz, i czeka na wpisy do niego ale prowokuje a wszelkie rady splywaja jak po kaczce widac bo ciagle wraca do tych samych problemow i pytań.A wszystko do znudzenia zostalo juz powiedziane. (9626)| Trawiasta, lat 28 | data: 29.08.2009, godz: 14:15 |
Olku,
dziekuje Ci za takie piekne slowa... ale czy na nie zasluguje? Nie wiem :)
Miloscia jest Bog. Ja szukam Go wszedzie i chce byc blisko Niego, w kazdym codziennym doswiadczeniu, we wszystkich swoich trudnosciach i problemach chce dojrzec Jego reke. Nie zawsze mi sie to udaje... Nie zawsze jestem pelna milosci i pokoju, mam tez swoje "za uszami". Ale trzymam sie blisko Boga, za wszelka cene chce przy Nim wytrwac. To trudne bardzo ale wierze ze mozliwe. Tyle swiadectw mozna przeczytac, tyle otuchy mozna otrzymac we Wspolnocie wierzacych....
Czasem jedno spotkanie z kims w tramwaju podnosi na duchu i umacnia... Dobro jest w ludziach mimo wszystko.
pozdrowienia :)
mare,
tak sobie pomyslalam po przeczytaniu Twojego wpisu - duzo masz odwagi zeby o tym napisac. Duzo tez musi byc w Tobie lęku... Pamietaj o jednym. Sam nic nie zdzialasz. Jestes, byles i bedziesz slaby - jesli bedziesz blisko Boga i Jemu zawierzysz, jednoczesnie pracujac nad tym, co w Tobie slabe, pokonasz w sobie te wewnetrzne bariery i lęki. Bede pamietac w modlitwie o Tobie.
W Krakowie u sw Katarzyny na ul.Augustianskiej dziala wspolnota Odnowy. Mozna tam sie do nich udac z prosba o modlitwe wstawiennicza, indywidualna. Nie wiem jak w innych miastach Malopolski, ale tam na pewno tak jest. Zachecam Cie zebys poszedl tam, bo Bog przez taka modlitwe cudownie uzdrawia człowieka...
A jesli bedziesz chcial skorzystac z pomocy psychologicznej - u oo.jezuitow dziala poradnia psychologiczna, na ul. Kopernika, przy Bazylice. Zdaje sie ze od roku szkolnego (czyli wrzesien lub pazdziernik) wznawia swoja dzialalnosc po przerwie wakacyjnej. Pytac mozna na furcie (tylko sie nie mozna przestraszyc pan ktore tam dyzuruja bo sa dosc nieprzyjemne) ewentualnie zawsze mozesz spytac w zakrystii lub konfesjonale w Bazylice.
Pisze to, bo mam swiadomosc ze chcac ruszyc w zycie z takim bagazem doswiadczen, bedziesz potrzebowac wsparcia nie tylko modlitewnego ale tez dla ludzkiej strony Twojej osoby. A ta ludzka strona slaba jest... tak jestesmy stworzeni :) na szczescie mozna tez i o ta slaba strone Czlowieka, ta ulomną i narazona na pokusy - zadbac.
O wlasnie, a propos - jeszcze jedno moje pytanie do Łukasza: korzystasz z pomocy psychologicznej i duchowej? Sam sobie nie poradzisz. Musisz miec wsparcie na tych dwoch plaszczyznach - Łukaszu, odpowiedz mi prosze na to pytanie. Czy chodzisz do spowiedzi, do psychologa?
dobrej soboty. prosze Was o modlitwe za dzisiejszych nowozencow - Jadwige i Piotra. Ludzie po przejsciach, wkraczajacy na Nowa Droge Zycia przed Bogiem i ludzmi, ale trudna to bedzie Droga. Prosze modlcie sie za nich, niech ich Pan umacnia i prowadzi, a takze o dar pelnego nawrocenia dla Piotra.
Bog zaplac wszystkim :) Pieknego dnia! (9625)| Trawiasta, lat 28 | data: 29.08.2009, godz: 14:01 |
Łukaszu,
zadales wazne pytanie. Mysle ze to,co przezywasz to jest wynik niezaleczonych zranien z przeszlosci - niby sie te rany zabliznily, ale.... dalej chcesz potwierdzenia, ze jestes akceptowany, chciany, potrzebny.
Zgodze sie z przedmowca moim - ofiaruj to, co przezywasz Bogu. Zbierz w sobie emocje jakie przezywasz, nazwij je konkretnie po imieniu i podczas modlitwy powiedz Bogu na przyklad tak:
"Boze, Ojcze Wszechmogacy, przychodze do Ciebie dzis jako Twoje dziecko. Dales mi zycie i stworzyles mnie takiego jakim jestem. Dales mi cialo i dusze, dales mi emocje, uczucia i pragnienia. Badz za to uwielbiony.
Nie rozumiem Panie wszystkiego, co sie ze mna dzieje. Jestem targany sprzecznosciami, emocjami, otwieraja sie moje zranienia z przeszlosci. Boze moj, chce Ci dziekowac i za to, choc czasami nie potrafie. Ale moje serce jest przed Toba bez tajemnic i Ty widzisz, co w nim jest.
Dlatego oddaje Ci pragnienia mojego serca, takze te, ktorych nie mam sily wypowiedziec ustami w trudnych chwilach.
Jezu moj, Ty jestes moim Zbawicielem. Oddaje Ci moje zranienia, te duze i te male. Te, ktore tkwia w mojej pamieci i te, o ktorych zapomnialem. Powierzam Ci je i prosze, spraw, by Twoja milosierna łaska uleczyla je wszystkie.
Prosze Cie tez o dar wybaczenia tym ludziom, ktorzy mnie skrzywdzili. Chce byc blisko nich we Wspolnocie Kosciola, do ktorego mnie powolales, chce przebaczyc im wszystko, choc dzis nie mam po ludzku sil by tego dokonac - ale gleboko wierze i ufam, ze dzieki Twojej łasce tak sie stanie.
Badz za to uwielbiony!
Oddaje Ci Panie moj bol, moje emocje i uczucia ktorych przezywam - (tu wymień emocje, np. lęk, strach, przerazenie, nienawisc, zal, zlosc, osamotnienia, poczucie winy, pustke....milosc, chec bycia kochanym, potrzebnym itp.) Przynosze Ci je przed Twoj Krzyz - popatrz, Jezu, zapakowalem je dla Ciebie. Zrob z tym, co chcesz, powierzam Ci to wszystko Panie. Powierzam Ci rowniez siebie, swoja przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc, kazda chwile mojego zycia. Badz ze mna, Panie, zawsze i wszedzie, podtrzymuj mnie i prowadz.
Pozwol mi doswiaczyc tego, jak bardzo mnie kochasz, chce poczuc Twoja milosc, Panie. Chce czuc sie potrzebny, kochany i chciany. Wolam do Ciebie, z glebokosci mojego serca - CHCE CZUC TWOJA MILOSC BOZE! Dlatego przynosze Ci wszystko, czego doswiadczam i prosze, przemien mnie i przemien moje serce. Naucz mnie kochac czysta, piekna miloscia, bez egoizmu, zawisci, lęku i poczucia winy, tak jak Ty ukochales kazdego czlowieka...
Tak czesto nie umiem radzic sobie z tym, co przezywam, dlatego prosze Cie Panie jak prosił ewangeliczny tredowaty "JEZUSIE, SYNU DAWIDA, ULITUJ SIE NADE MNA!".
Naucz mnie tez dziekowac Tobie za kazdy dzien, chwile zycia. Za kazde doswiadczenie, za kazde upokorzenie i slabosc. Jestem slaby, Panie i bez Twojej pomocy nie dam sobie rady. Moc doskonali sie w slabosci a ja chce byc silnym Twoja miloscia, nadzieja i wiara. Amen. (9624)| .... | data: 29.08.2009, godz: 12:41 |
myśle ze nie ma sensu odpisywać na wpisy Łukasza 25, wszystko na temat pomocy dla niego zostało tu napisane... problem w tym ze on tego wogóle nie czyta, nie bierze do siebie, nie chce sie zmienić i nie chce sobie pomóc, więc wszelkie porady w źródelku dla niego tracą tutaj sens... im więcej będzie odpowiedzi do niego tym więcej będzie głupich pytań zadawał i to sie nigdy nie skończy... (9623)| do:mare | data: 29.08.2009, godz: 11:00 |
Cześć,
chciałabym móc z Tobą porozmawiać, lecz niestety nie mam gg, bo otrzymywałam na nie różne dziwne rzeczy od obcych, więc z niego zrezygnowałam. Czy byłbyś uprzejmy podać swój adres mailowy? (9622)| Trawiasta, lat 28 | data: 29.08.2009, godz: 01:51 |
Gosiu, tak sobie pomyslalam ze moze sprobuj w Caritasie? Oni prowadza bardzo szeroka dzialalnosc, w tym obejmuja rowniez osoby uzaleznione i bezdomne.
Druga opcja jaka przyszla mi na mysl to MONAR. Popatrz sobie w internecie gdzie w Twojej miejscowosci jest najblizsza ich siedziba i tam zapytaj... To bardzo trudna dzialka wolontariatu, ale mysle ze jesli masz powolanie do tej pracy to na pewno sobie poradzisz :)
w kazdym razie powodzenia.
...a ja prosze o modlitwe bo wlasnie "przechodze przez Ciemna doline" i bardzo mi trudno. doswiadczam tego, jak bardzo jestem slaba... ale dzieki Ci za to Panie Boze. Moze tak ma byc, moze taka mam byc zeby potem moc lepiej pojac wszystko inne... Badz wola Twoja...
dobrego weekendu Wam wszystkim, pozdrowienia! (9621)| do: Łukasz lat 25 | data: 28.08.2009, godz: 22:16 |
Adam Asnyk:
"Więc posłuchałem słodkiego wezwania-
I oto idę z mem sercem schorzałem,
I pewny jestem Twego zmiłowania,
Bom wiele błądził, lecz wiele kochałem,
I drogi życia przeszedłem cierniste...
Więc Ty mnie teraz nie odepchniesz, Chryste!"
Łukaszu, wiem, że "łatwo księdzu głosić kazania o poście jak sam się najadł," ale próbuj najlepiej jak potrafisz ofiarowywać Bogu swe krzyże. Wszak Pan Jezus wśród ośmiu błogosławieństw wymienił też to:
"Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni." Po Wielkim Piątku, Wielkiej Sobocie nadchodzi Niedziela Zmartwychwstania. Nie oddawaj jak ktoś Cię uderzy, ale tym gorliwiej się za niego módl. Równocześnie szukaj pomocy, bo masz prawo do bezpieczeństwa. W takiej sytuacji zadzwoń na telefon zaufania i poradź się, co masz robić. Jak masz potrzebę płakać to płacz, nie tłum tego w sobie, ale tak by Twoja mama o tym nie wiedziała. Jak napisałeś, sama doświadczała krzywd, z którymi może nadal nie potrafi sobie poradzić. Jako twoja mama, pragnie dla ciebie szczęścia, a krzywda wyrządzana Tobie będzie krzywdą wyrządzaną jej, jeśli jej powiesz o tym, że ktoś Cię krzywdzi. Z drugiej strony, to co ona może Tobie pomóc? Zadzwoń na ten telefon, pogadaj z psychologiem i poszukaj sobie przewodnika duchowego. Powodzenia (9620)| mare | data: 28.08.2009, godz: 21:51 |
Różne jak widać się wpisy trafiają: pozdrowiom Barona31 - sam jestem swoistym skrzyżowaniem krakusa i górala, z racji miejsca zamieszkania. Ale nie o tym zamierzam traktować.. Nie tak dawno dowiedziałem się, że przejawiam syndromy DDA. Tutaj do przeszłości będę sięgał jedynie w razie konieczności, skupię się raczej profilaktycznie na tym, co może dać potrzebnego "kopa" mnie i innym z podobnym orzechem do zgryzienia. Progiem, biorąc pod uwagę syndrom, który nabyłem w dzieciństwie nie z własnej winy, stanowi wejście w sferę psychicznej zażyłości damsko-męskiej. Przeszłość nie ułatwia absolutnie zadania, biorąc pod uwagę kilka nastoletnich zauroczeń, a zwłaszcza dojrzałe, mocne uczucie, jakim zacząłem darzyć pewną osobę, uczucie jednakże odrzucone w sposób głęboko raniący słowem i czynem. Wszystki późniejsze znajomości urywałem, głównie z racji tego, że nic w sobie nie czułem.. szukałem w sobie uczucia, lecz znajdowałem wyłącznie pustkę. W ciągu ostatniego roku zacząłem stopniowo funkcjonować na zasadzie maszyny, bez duszy.. oczywiście była to mocna i czysto alergiczna reakcja na wcześniejsze koleje losu. Obecnie odnajduję w sobie na nowo tą chęć, by pokochać i ofiarować komuś swoją troskliwość, lecz przed pierwszym krokiem powstrzymuje coraz głośniej dźwięczący alarm w środku.. Lubię własną inicjatywę, realizować pomysły.. szukam kobiecego ciepła i zrozumienia. Nie chodzi tu bynajmniej od razu o forsowany nachalnie związek.. raczej o dialog i zrozumienie. Jeśli ktoś zechce napisać - stanowczo z Małopolski, najlepiej z okolicy w promieniu do 100 km od Krakowa. W grę wchodzi znajomość w realu, wiek 20-28 lat (zaznaczam - bardziej przyjaźń niż związek na siłę). Profilek swój z fotkami oczywiście zaprezentuję. Mój GG: 4802777 (9619)| ....... | data: 28.08.2009, godz: 21:43 |
Do Baron,lat 31
Tak do końca nie wiadomo o czym piszesz.......napisz to bardziej po polsku a nie gwarowo (9618)| gosia | data: 28.08.2009, godz: 21:37 |
Prawo odwetu16
38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!17 39 18 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Ewangelia wg św. Mateusza
(9617)| kasia | data: 28.08.2009, godz: 21:35 |
Ja również proszę o modlitwę o zdanie egzaminu na prawo jazdy 08.09.09r
Wierzę że z Waszą modlitwą zanoszoną do Boga uda mi się wreszcie zdać
Pozdrawiam;) (9616)| mare | data: 28.08.2009, godz: 21:27 |
Różne jak widać się wpisy trafiają: pozdrowiom Barona31 - sam jestem swoistym skrzyżowaniem krakusa i górala, z racji miejsca zamieszkania. Ale nie o tym zamierzam traktować.. Nie tak dawno dowiedziałem się, że przejawiam syndromy DDA. Tutaj do przeszłości będę sięgał jedynie w razie konieczności, skupię się raczej profilaktycznie na tym, co może dać potrzebnego "kopa" mnie i innym z podobnym orzechem do zgryzienia. Progiem, biorąc pod uwagę syndrom, który nabyłem w dzieciństwie nie z własnej winy, stanowi wejście w sferę psychicznej zażyłości damsko-męskiej. Przeszłość nie ułatwia absolutnie zadania, biorąc pod uwagę kilka nastoletnich zauroczeń, a zwłaszcza dojrzałe, mocne uczucie, jakim zacząłem darzyć pewną osobę, uczucie jednakże odrzucone w sposób głęboko raniący słowem i czynem. Wszystki późniejsze znajomości urywałem, głównie z racji tego, że nic w sobie nie czułem.. szukałem w sobie uczucia, lecz znajdowałem wyłącznie pustkę. W ciągu ostatniego roku zacząłem stopniowo funkcjonować na zasadzie maszyny, bez duszy.. oczywiście była to mocna i czysto alergiczna reakcja na wcześniejsze koleje losu. Obecnie odnajduję w sobie na nowo tą chęć, by pokochać i ofiarować komuś swoją troskliwość, lecz przed pierwszym krokiem powstrzymuje coraz głośniej dźwięczący alarm w środku.. Lubię własną inicjatywę, realizować pomysły.. szukam kobiecego ciepła i zrozumienia. Nie chodzi tu bynajmniej od razu o forsowany nachalnie związek.. raczej o dialog i zrozumienie. Jeśli ktoś zechce napisać - stanowczo z Małopolski, najlepiej z okolicy w promieniu do 100 km od Krakowa. W grę wchodzi znajomość w realu, wiek 20-28 lat (zaznaczam - bardziej przyjaźń niż związek na siłę). Profilek swój z fotkami oczywiście zaprezentuję. Mój GG: 4802777 (9615)| Olek, lat 33 | data: 28.08.2009, godz: 20:38 |
Do Trawiasta
Chętnie czytam Twoje posty i nasuwa mi się przy tym taka myśl – że Jesteś Miłością.
Do wszystkich
Wnośmy do Źródełka tylko dobro, zło zostawiajmy na takim portalu gdzie nikt nigdy nie zagląda, wtedy unikniemy rozprzestrzenianiu się zła w naszym życiu ;-)
Pozdrawiam wszystkich
(9614)| Naomi, lat 32 | data: 28.08.2009, godz: 20:33 |
zgadzam sie z zagubioną para musi by razem szczególnie młode małzeństwo ,nawet pary niezamężne tez ,sama miałam przykład kiedy ja wPolsce a chłopak był zagranicą ,nie wyszła ta odległosc (9613)
Witojcie, jestem se tu jo pierwsy roz ,alezem se czytom i czytol wasze wpisy tak i sie nie zgadzom z nie ktorymi ,ze to my katole to se musimy uwazac na to co se piszemy bo potem se ktos komentuje,jo by nie przejmowol sie ,jo tyz jestem se katolik i co uwazom to uwazom ,no i...przeca kazdy co mo prawo do komentowanio ,ni? a to co se ktos pomysli to przeca mo nos mobilizowac do mysli abo to dobre abo zle.To chyba normalno sprawa, a co i za poza tym to jaby tak kogo innego spoza nasyjego wyznanio komentowol zle to by bylo strasno i by sie mog bac ,a bo to wiadomo co go licho wiedzie.
Nie bojta sie ni licho jak za Bogiem jestescie to Bog za wami , i oby tak bylo. (9612)| Zagubiona | data: 28.08.2009, godz: 16:51 |
Do Ala 29---Powiem ci tak ...kiedys uważałam że jeśli dwoje ludzi kocha sie naprawde mocno to nie jest w stanie ich nic rozdzielić...jednak teraz zmieniłam zdanie...spotykałam się z moim mężem 2 lata..potem wzieliśmy slub..ciągle dzieliła nas odległość...po ślubie ja mialam studia...dziecko...on pracował w wojsku i mieszkał w internacie...nie było szans by mieszkac razem.widywalismy sie 3-4 razy w miesiącu po 3 dni.Teraz mijaja 4 lata naszej znajomości...i bierzemy rozwód....tak więc miłosć na odległość nie istnieje...nie ma szans by przetrwać...wszyscy mieli nas za idealna pare..taką zakochaną...a tu nagle rozwód..więc.nikt nie jest w stanie przetrwać dzielącej odległości:( (9611)| gosia | data: 28.08.2009, godz: 16:40 |
Do Trawiasta. Chciałam zostac wolontariuszem osób uzależnionych lub bezdomnych. Chciałabym porozmawiac z kims kto był lub jest takim wolontariuszem lub pracuje w takim ośrodku.
(9610)
Największe szczęście to być autentycznym, być jasnym
i nieskazitelnym oraz pozostać w kontakcie
z pierwotnym blaskiem naszej duszy…
Zamykam oczy aby ujrzeć to co najpiękniejsze...
www.dar.religia.net
Pozdrawiam… w tym co najpiękniejsze…
(9609)| *******Agnieszka | data: 28.08.2009, godz: 12:02 |
Kochani!
Tadeusz dał znać, że ma się dobrze. Prosił ,żeby wszystkich pozdrowić.
(9608)| pola, lat 35 | data: 28.08.2009, godz: 08:52 |
Bardzo prosze o modlitwe będe zdawac egzamin na prawo jazdy 7 09 . (9607)| Ala, lat 29 | data: 28.08.2009, godz: 08:29 |
Drodzy Źródełkowicze ...
Czy może między dwojgiem ludzi zaistnieć związek/miłość pomimo dzielącej ich odległości? Tego mężczyznę poznałam jakiś czas temu (kilka miesięcy wstecz) spędziliśmy ze sobą już troszkę czasu...ale wiadomo czas wakacji, czas urlopów sprzyja spotkaniom, ale co dobre szybko się kończy i czas wrócić do normalności czyli do pracy, którą nota bene bardzo lubię :) Ta odległość jest dosyć znaczna bo on mieszka w Sandomierzu (piękne miasto polecam, kto nie był niech się tam wybierze :) ) a ja mieszkam na Mazowszu.
Chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat, a może sam ktoś coś takiego przeżył...
pozdrawiam, miłego dnia :) aaaa trawiasta jak ja lubię czytać Twoje posty, mam nadzieję że i mi coś doradzisz :) (9606)| Ela, lat 32 | data: 28.08.2009, godz: 08:13 |
Bardzo dziękuje wszystkim za modlitwe. (9605)| Marzena, lat 25 | data: 28.08.2009, godz: 07:26 |
Tęczowa
Bardzo mi przykro z powodu śmierci twojego znajomego :( Trzymaj się tam jakoś...
Trawiasta
Dziękuję, że znalazłaś miejsce dla mojej intencji w swoim zeszyciku intencji :) Bardzo mnie to cieszy.
A swoją drogą jeśli ktoś chciałby zrobić coś dla drugiego człowieka, to zachęcam do modlitwy za małą Polę Wesołowską. Dziewczynka ma 5 lat, i nowotwór złośliwy (chłoniaka). W swoim młodym życiu sporo już wycierpiała: nieustanne chemioterapie, usunięcie oczodołu wraz ze zdrowym oczkiem, gdyż zostało zaatakowane przez "paskuda". Ale dziewczynka nie straciła nadziei. Niestety, polska medycna niewile może już zdziałać :( Prowadzone jest jedynie leczenie podtrzymujące :( Z małą ostatnio nie było za dobrze. "Paskud" zaatakował drugie oczko, tak że na nie nie widzi. Rodzice proszą wszystkich ludzi dobrej woli o łączenie się w modlitwie różańcowej codziennie o godzinie 21:00. Jeśli ktoś byłby zainteresowany może zajrzeć na stronę www.polawesolowska.pl Na stronce podawane są aktualne wiadomości. Zachęcam :))) (9604)| do:Łukasz25 | data: 27.08.2009, godz: 23:48 |
Łukaszu,
małżeństwo nie jest receptą na uzyskanie szczęścia, ale najcięższym zakonem. Żeby być szczęśliwym małżonkiem nie wystarczy się ożenić (lub wyjść za mąż). Codziennie w życiu małżeńskim trzeba walczyć ze swoim egoizmem, a odpowiedzialnością za różnego rodzaju trudności w małżeństwie nie wolno obarczać współmałżonka, ale trzeba uczciwie przyznawać się do błędów i upadków. Nie ma urlopu od pracy nad sobą i nad szczęściem małżeńskim. To jest podobnie jak z organizowaniem wesela. Nażeczeni i ich rodzice trudzą się nad zorganizowaniem wesela(jedzenia, ozdób, zaproszeń, muzyki), zaciągają kredyt, a goście przyjdą na gotowe i pochwalą, że wesele było wspaniałe. Nie mają przy tym pojęcia ile z tym problemu. Tak samo jest z małżeństwem: ludzie z zewnątrz patrząc zachwycają się jakie wspaniałe, zgodne, kochające się małżeństwo a małżonkowie na pewno są bardzo szczęśliwi, ale nie widzą całego trudu i ciężkiej pracy tych małżonków, by tak to mogło wyglądać. (9603)| do:tęczowa | data: 27.08.2009, godz: 23:25 |
Przyjmij moje wyrazy współczucia. (9602)| Trawiasta, lat 28 | data: 27.08.2009, godz: 22:20 |
teczowa,
przyjmij moje wyrazy wspolczucia. niech Pan bedzie z tymi, ktorych zostawil...
...a światłość wiekuista niechaj Mu świeci na wieki wieków - Amen.
Jak mial na imie Twoj znajomy?
gosiu
a czy moglabys sprecyzowac o co konkretnie chodzi Ci z tym wolontariatem? bede wdzieczna za odpowiedz :)
Czy Tadeusz wrocil szczesliwie do domu? Jak on sie czuje?
Prosze jesli ktos ma z nim kontakt, niech go ode mnie serdecznie pozdrowi :):):)
...a do wszystkich, ktorzy anonimowo odpowiadaja Lukaszowi.
DAJCIE SPOKOJ, CO?
Jest jaki jest. Czasem pisze nieskladnie, czasem cos za mocno powie. Ale kazdy ma jakies wady - Ty jestes idealny i zawsze pieknie trzynastozgloskowcem w czystej polszczyznie o gazete w kiosku prosisz? A pani z miesnego odpowiadasz staropolskimi zwrotami? WATPIE.
Jak Cie irytuje to, co pisze, ofiaruj to za kogos. Za siebie chocby, i pros o cierpliwosc do blizniego swego. Czlowiek w desperacji czesto bywa upierdliwy dla otoczenia, namolnoscia prosb o pomoc zniecheca ludzi do kontaktu.. Ale to dalej ten sam czlowiek. Jesli wierzysz - to w nim takze jest Chrystus.
Matka Teresa z Kalkuty spytalaby tez w takiej sytuacji "CZY GO PRZYJMIESZ?"
Przyjmiesz z tym,co ma na sobie, z calym brudem, ulomnoscia, upierdliwoscia, nawykami, sklonnoscia do przesadzania, marudzenia...?
Nie zniechecaj chlopaka. I nie dawaj innym ludziom przykladu, ironizowania i wzdychania do nieba. Zaś potem ktoś napisze "O, typowi katole! Tutaj pisza o modlitwie, tam popierdza wielkodusznie a potem walna komus z grubej rury..." I jak to swiadczy o nas wszystkich?
Najprosciej napisac cos i marudnego, zaczepnego. A potem siedziec z boku i kiwac glowa "no tak, to bylo do przewidzenia..". Po co prowokowac? Temat wyczerpalismy. Łukasz potrzebuje naszej obecnosci i modlitwy. A reszte - zostawmy Bogu. Po owocach poznamy...
Łukasz, o Tobie tez pamietam w modlitwie. Jestes wpisany w zeszycie moich intencji, ktore omadlam :)
Dobrego wieczoru. WSZYSTKIM BEZ WYJATKU. :) (9601)| Trawiasta, lat 28 | data: 27.08.2009, godz: 21:53 |
Dorotko, polu - ja bardzo dziekuje za cieple slowa :) ciesze sie ze moje wpisy komus pomagaja... Jak przeczytlam moje ostatnie wpisy to sie przerazilam ze takie wielkie... chyba sie powinnam kontrolowac :)
Po tym, czego doswiadczylam w swoim zyciu wiem jedno - z cala pewnoscia to wiem i bede sie tego trzymac: bez Boga swiat nie ma prawa bytu. Uswiadomilam sobie to wczoraj z cala moca podczas nieszporow.
A druga rzecz: za malo kochamy drugiego czlowieka.. tyle w nas egoizmu, zlosci, zawisci, zalu... Wszedzie reklamy zachecaja do skracania czasu poswieconego na jakies codzienne czynnosci - przelewy, zakupy, ulatwienia, wszedzie promocje i znizki... Ulatwiamy sobie zycie, ulatwiamy relacje z ludzmi...
Ciekawe czy dzieki temu mamy wiecej czasu na modlitwe? Czy to pozwala nam spedzac wiecej chwil z rodzina i przyjaciolmi? Czy mamy wiecej czasu dla siebie?
Nie wydaje mi sie...
A ja ostatnio spotykam codziennie Jezusa w ludziach, ktorzy sa paradoksalnie poza Kosciolem i ktorzy nie mieszcza sie w "ramach" spolecznych. I przesladuje mnie tekst Matki Teresy o tym, ze w kazdym ubogim nedzarzu jest Jezus - "CZY GO PRZYJMIESZ?"
Ha. Wlasnie.
Wszystkim Wam pokoju serca na te noc, dobrego konca tygodnia (bo jakbyscie nie zauwazyli jutro juz PIATEK) - prosze pomodlcie sie za mnie, jutro bede miec konfrontacje z kolezanka z pracy, troche skomplikowana sytuacja. Ale wierze ze bedzie dobrze. DOBREJ NOCY :) :) :) (9600)| tęczowa | data: 27.08.2009, godz: 21:22 |
Mój znajomy odszedł dziś do Pana..
Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.. (9599)
Czy ktoś ma wiedzę lub doświadczenie na temat wolontariatu dla osób uzależnionych lub bezdomnych i zechce sie podzielic to będzie mi bardzo miło. Pozdrawiam : ) (9598)
Trawiasta... strasznie lubie czytac Twoje wpisy....
Mądra z Ciebie Dziewucha i czuje ze dajesz sie wspaniale prowadzic P. Jezusowi
(9597)| pola, lat 35 | data: 27.08.2009, godz: 20:21 |
Nie tylko ty Dorotko lubisz czytac wpisy trawiastej bo ja też są bardzo treściwe.Pozdrawiam... (9596)| pawel | data: 27.08.2009, godz: 18:23 |
Chcialbym zeby dyrektorem mojej firmy byl Jezus...... (9595)
Trawiasta... strasznie lubie czytac Twoje wpisy....
Mądra z Ciebie Dziewucha i czuje ze dajesz sie wspaniale prowadzic P. Jezusowi
(9594)| Angelika, lat 23 | data: 27.08.2009, godz: 16:35 |
Karino,dziękuję jeszcze raz za miłe słowa.
Otóż wyjaśniłam sobie całą sytuację z chłopakiem i już wiem że jest dobrze.:)Wkręcałam sobie coś czego nie było.Ale nauczyło mnie to dużo.Wiem że pozostał by jakiś żal gdybym musiała się z Nim rozstać ale szczerze powiem że naprawdę podziękowałabym za mile spędzony czas i nie robiłabym awantury.Bóg tylko wie co jest dobre dla każdego i tak kieruje Nami abyśmy swoje życie przeszli dobrze;)
Pozdrawiam serdecznie. (9593)| po co? | data: 27.08.2009, godz: 14:29 |
No i po co na jego temat sie odzywasz? Prowokujesz go do dalszej dyskusji ze on bidny nie ma dziewczyny. Nie karmcie trola!!!! ( wiecie o kogo chodzi ) (9592)| karina | data: 27.08.2009, godz: 14:03 |
Angeliko, tylko szczera rozmowa z chlopakiem moze cos wyjasnic, oczywiscie domysły mogą być rózne dlatego nie twórz przedwcześnie scenariusza. A spodobało mi sie bardzo Twoje zdanie "Ale może taką akurat drogę wybrał mi Bóg bo tylko On wie co jest dobre" i to ze ewentualnie skłonna jestes podziekować chłopakowi za wspolny rok.. że jednak nie kierujesz się goryczą, ale doceniasz to co było. Kazde rozstanie jest bardzo trudne, tez to przezywałam. To jest częścią naszego kobiecego zycia, nie zawsze zakochujemy sie we własciwej osobie , czasem to co tracimy jest dla nas dobrem, o tym mozna sie przekonac nawet po kilku latach , gdy pojawi sie ktoś inny którego przeznaczył nam Bóg.. Pozdrawiam; (9591)| Do Łukasza | data: 27.08.2009, godz: 13:27 |
Oj Łukasz jak zwykle kręcisz się w kółko i to do nieczego cie nie prowadzi,jedynie do coraz większej niewiary w siebie...... (9590)| rek, lat 36 | data: 27.08.2009, godz: 13:23 |
Warto przypomnieć, że dzisiaj jest wspomnienie św. Moniki, matki św. Augustyna ( jutro wspomnienie), swoim przykładem pobożnego życia jako żony i matki a przede wszystkim ciągłej, wytrwałej modlitwy dzięki którym pozyskała swojego męża poganina do wiary i wyprosiła łaskę nawrócenia dla swego syna, który stał się jednym z najwybitniejszych teologów może być dla nas wspaniałą zachętą do cierpliwej i ufnej modlitwy.
Św. Moniko módl się za nami
Św. Augustynie módl się za nami (9589)| ola, lat 31 | data: 27.08.2009, godz: 12:04 |
witajcie,
chcialabym poznac ludzi z wroclawia, w podobnym wieku ,choc nie tylko, dla ktorych Chrystus jest Panem.
cel: wspolne spotkania, ktorych owocem moze byloby zalozenie grupy modlitewnej.
Skad pomysl? Matka Boza w Medjugorie prosi o tworzenie takich grup. Prosi takze o posty w srody i piatki o chlebie i wodzie, a mnie tak trudno samej sie zmobilizowac:)
moje gg: 16285046
e - mail: ola.kocz@tlen.pl
(9588)| Gosia | data: 27.08.2009, godz: 09:33 |
Brakuje mi bratniej duszy... :(
6175098 (9587)| Trawiasta, lat 28 | data: 26.08.2009, godz: 23:28 |
Marzenko!!!!! To chyba najlepsza wiadomosc jaka dzis dostalam :)
Alleluja!
To mozna skomentowac tylko tak:
Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim!
Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte.
Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie,
jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki.
CHWALA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI SWIETEMU - JAK BYLA NA POCZATKU TERAZ ZAWSZE I NA WIEKI WIEKOW - AMEN!!!
Marzenko, Tobie i Twojemu Mezowi z calego serca gratuluje i obiecuje pamietac w modlitwie. Tez Was wpisuje w swoj zeszycik :) :) :)
do normalny inaczej
rozgraniczmy dwie sprawy - kwestie grzechu i przebaczenia (rozgrzeszenia) oraz kwestie przebaczenia samemu sobie.
Rozgrzeszenie otrzymales i Bog wybaczyl Tobie, wiec pora na kolejny krok.
Przebaczenie samemu sobie....
To ze watpisz w przebaczenie Boga (udzielone namaszczonymi dlonmi kaplana), to normalna mysl, ktora sie pojawia wtedy gdy szatan chce czlowieka zawrocic i zniszczyc. Ja mu sie nie dziwie - stracil kolejna dusze.... Szatan bedzie macic Ci i wprowadzac niepokoj w Twoje serce. NIE DAJ MU SIE!!!!WALCZ!!!!!!
Przy nastepnej spowiedzi powiedz co czujesz i myslisz, co przezywasz. WCZESNIEJ JEDNAK POMODL SIE DO MATKI BOZEJ O DOBRA SPOWIEDZ! Wklejalam kiedys artykul z objawieniem Cataliny na temat przygotowania do spowiedzi... Mezczyzna ktory nie przygotowal sie wczesniej do sakramentu byl rozpraszany przez demony. Catalina widziala jak chodza kolo niego, maca jego spokoj... Natomiast do dziewczyny, ktora modlila sie o dobra spowiedz i przygotowala sie do niej, ani jeden demon nie podszedl. Jej Aniol Stroz odpedzal je i spokojna poszla do konfesjonalu. Pamietaj MODLITWA przed spowiedzia jest bardzo wazna. BARDZO. Ja sie sama ostatnio o tym przekonalam.
Piszesz ze nieudane zycie utwierdza Cie w przekonaniu ze Bog Ci nie wybaczyl...
Przeciez Pan Bog za Ciebie zycia nie przezyje! To, co nie udalo Ci sie, co schrzaniles mowiac kolokwialnie - to efekt decyzji ktore kiedys podjales. Owszem, mogles podjac inne. Ale stalo sie. Teraz albo bedziesz nad tym biadolic i myslec w kolko (co jest niezdrowe i szatan tez to wykorzystuje zeby wzbudzac w nas falszywe poczucie winy i podsuwac mysli samobojcze), albo zbierzesz sily i odwazysz sie w prawdzie przed samym soba przyznac sobie prawo do popelniania bledow i PRZEBACZYSZ sobie te bledy.
Jesli chcesz wynagrodzic komus cos szczegolnie, mozesz to uczynic - jesli nie mozesz bezposrednio wynagrodzic krzywdy danej osobie, mozesz w tej intencji zadoscuczynienia zrobic cos dla innych ludzi w potrzebie (np. wlaczyc sie w pomoc na zasadzie wolontariatu, odwiedzac chorych, pomagac przy roznych akcjach, wspierac Caritas czy jakies inne formy pomocy drugiemu, starsze osoby itp).
Nie rozpatruj tego tylko w kategoriach winy i kary, bo na to tylko czeka szatan, zeby wprowadzic zamet w Twoim sercu.
Tak, masz prawo popelniac bledy. I bedziesz popelniac bledy do konca Twoich dni. Jestes slabym czlowiekiem, masz wady i z pewnoscia nawyki ktore doprowadzaja Cie do szalu. Ale zostales stworzony przez Boga, ktory nigdy sie nie myli. Wiec nie mylil sie stwarzajac Ciebie. Jestes piekny i potrzebny swiatu! Nigdy tego nie zapominaj. Stwarzajac Cie, Bog dal CI wolna wole i mozliwosc korzystania z niej. I od samego poczatku wiedzial, ze bedziesz slaby.
I nie zostawil Cie samego. Na pewno spotkales na swojej drodze Ludzi, ktorzy Ci w jakis sposob pokazali, jak zyc. Masz swojego Aniola Stroza (jemu pewnie najwiecej zawdzieczasz....nawet o tym nie wiedzac :)), Maryje, Matke Jezusa. Swojego Patrona, jesli przyjales Bierzmowanie - tez patrona z Bierzmowania! Do tego caly tabun Swietych, Blogoslawionych, Kandydatow na oltarze, nie wspomne o Aniolach podzielonych na rozne chory...
I jestem przekonana ze sa ludzie, ktorzy sie modla za Ciebie.
Popelniles wiele bledow, ale nie znaczy to, ze Bog sie myli. On jest nieomylny i najlepszy, na dodatek ciagle w Ciebie wierzy. Kocha Cie. Potrzebuje Cie!
Nie sluchaj tamtych mysli! To sa podszepty zlego, odrzucaj te mysli - ja jak mam takie rozne pokusy wzywam Imienia Jezus - i te mysli odchodza... Bede o Tobie pamietac w modlitwie, odwagi!
A poza tym ze skrupulami mialo problem wielu swietych - np s. Faustyna Kowalska. Trzymala sie w takich chwilach slubow posluszenstwa i Pana Jezusa. Ty rowniez mozesz sie trzymac Jego reki.
Przeczytaj koniecznie Dzienniczek s. Faustyny. Mysle ze to Ci duzo da...
Pozdrawiam Cie serdecznie i sciskam serdecznie. Odwagi!!!
Krystian.... daj spokoj bo sie wstydze :) Ja poprosze skromnie o jedno "Pod Twoja Obrone" w mojej intencji, ok? Z gory dziekuje :) I pamietaj, NIE JESTES SAM wiec dasz rady. Dobrego dnia :)
Angeliko
o Tobie tez pamietam w modlitwie. Nie bede oceniac jego, bo nie wiem, co kryje sie pod ta postawa (pewnie sie to wkrotce okaze) ale cokolwiek by nie bylo pamietaj o tym, ze czasami tak jest ze ludzi przerasta daleka odleglosc... To sie zdarza czesto i mysle ze cierpia obie strony. Odwagi, bedzie dobrze :)
pozdrowienia dla wszystkich! (9586)| PILNE!!! normalny inaczej lat | data: 26.08.2009, godz: 23:21 |
W "Dzienniczku. Miłosierdzie Boże w duszy mojej" s. Faustyny przeczytasz na str. 122 słowa Pana Jezusa "O, jak bardzo Mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem święty i sprawiedliwy, a nie wierzy, że jestem miłosierdziem, nie dowierza dobroci mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość moją, ale nie wierzą w dobroć moją. Raduje się serce moje tym tytułem miłosierdzia. Powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk moich są ukoronowane miłosierdziem." "Inne [dusze] nie dowierzają mojej dobroci i nigdy nie chcą zaznać słodkiej poufałości we własnym sercu, ale szukają mnie gdzieś daleko i nie znajdują. To niedowierzanie mojej dobroci najwięcej mnie rani. Jeśli nie przekonała was o dobroci mojej śmierć moja, to cóż was przekona?"(s. 203) "Wiedz, córko moja, że większą mi sprawiłaś przykrość tym, żeś się nie łączyła ze mną w Komunii świętej, aniżeli tym drobnym uchybieniem."(s.212) "(...)nie masz nędzy, która by mogła się mierzyc z miłosierdziem moim, ani go wyczerpie nędza, gdyż z chwilą udzielania się -[miłosierdzie moje się] powiększa"(s.364) "Aby zyskać ten cud,(...)wystarczy przystąpić do stóp zastępcy mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone- nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni.(...)"(s.405) Polecam całą książkę
(9585)| Angelika, lat 23 | data: 26.08.2009, godz: 22:57 |
Do Karina.
Dziękuję za miłe słowa. Mój Partner pisze do mnie,dzwoni że bardzo Tęskni i nie może doczekać się spotkania.Ale nie zauważyłam w jego zachowaniu dziwnych rzeczy.Jest taki sam.Nie chciałabym Go stracić bo naprawdę poznałam go na katolickim portalu, wartości jakie ma i przede wszystkim poukładane w głowie bardzo mnie do Niego zbliżyły.
Wiem że muszę być dzielna jeśli dojdzie jednak do zerwania Kontaktu ale na razie nie jestem w stanie myśleć jak będę żyć bez Niego,nie dam rady.Wiem że każdy tak mówi ba,nawet mówiłam to innym osobom w takiej sytuacji ale nie sądziłam że jest to aż tak trudne:(.
Przy następnym spotkaniu po prostu zapytam czy chce byc ze mną,a jeśli nie to zakończymy to w przyjacielski sposób.Podziękuję za mile spędzony rok i będzie mi strasznie żal;( Ale może taką akurat drogę wybrał mi Bóg bo tylko On wie co jest dobre.Ale będzie bardzo ciężko mi się pogodzić z tą sytuacją.
Pozdrawiam (9584)| Celina | data: 26.08.2009, godz: 20:36 |
Do normalnego inaczej,
grzechy odpuszcza Pan Jezus, w konfensjonale posługuje się tylko księdzem. Ksiądz jest tylko "narzędziem w Jego ręku". Musisz wierzyć, ze to Bóg przebacza, a nie ksiądz. Módl się o większą wiarę.
To nie grzech myśleć, tak jak Ty, czy tez wątpić, wielcy Swięci tez mieli momenty zwątpień, niektórzy myśleli nawet ze sa nieweirzący.
Mnie pomaga zawsze Sw Piotr, przez sam fakt, ze był i ze był zwyczajnym rybakiem, człowiekiem z wadami i ułomnościami, i chociaz zaparł się Jezusa, to On powierzył mu Kościól na ziemi.
Pomaga mi bardzo fakt zaparcia się przez Piotra Jezusa, bo wtedy myślę sobie po wielu moich upadkach i "zaparciach się Boga", ze jeszcze nie wszystko jest stracone i ze ja tez mam sznase, skoro Piotr ja dostał.
Do Nieba nie idą ludzie idealni i bez wad, gdyby Piotr był nieskazitelnie czysty, idealny, to myslałabym, ze ja nie mam szans, bo przy Piotrze jestem nikim. a tak, wiem ze mam tez szansę, bo On był podobny do mnie, bo tez błądził...
Zaufaj Bogu, przylgnij do Niego i o nic się nie martw. Będzie juz tylko lepiej.Zobaczysz.;-)
Pozdrawiam serdecznie (9583)| Krystian, lat 25 | data: 26.08.2009, godz: 19:16 |
normalny inaczej jesli masz wyrzuty sumienia ze jakis grzech nie zostal Ci odpuszczony to oznacza ze zostal Ci odpuszczony zwlaszca jak go wyznales i dostales rozgrzeszenie, gorzej by bylo jakbys popelnil jakis grzech i nie mial wyrzutow sumienia wtedy moglby Ci nie zostac odpuszczony. Warunkiem jest zeby samemu sobie wybaczyc - to podstawa. Jezus odpuszcza wszystkie grzechy, wystarczy wyznac je i szczerze za nie zalowac, przyjac Go szczerze i z pokora za swego Pana i Zbawiciela i oddac Mu sie w pelni. Co do wyrzutow sumienia to wydaje mi sie ze po prostu nie wierzysz w Boze Milosierdzie i jest to rowniez sprawka zlego, rogaty zaatakowal w Twoj slaby punkt i specjalnie Cie dreczy bo jest to przeszkoda w wierze i we wzroscie duchowym. Kaplan odpuszcza grzechy w imieniu Jezusa Chrystusa, jest do tego powolany.
Zostaw przeszlosc i uwierz w Boze Milosierdzie, modl sie o taka wiare, dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych...
Do Trawiastej: jestes niesamowita... jak czytam Twoje posty... :)))
Ogarniam Was wszystkich modlitwa i rowniez o nia prosze, bo sam nie daje rady...
Pozdrawiam
(9582)| karina | data: 26.08.2009, godz: 18:35 |
Angeliko tez mam wrazenie ze on ma inną. Jak chlopakowi zalezy na dziewczynie to wierz mi odleglosc nie ma znaczenia, mozna przeciez ustalic warunki aby byc blizej,a spotkania takie są pelne tęsknoty i wyczekiwania.. a on nic nie proponuje tylko pisze ze wasz zwiazek nie wytrzyma..? to tak jakby przestało mu zależeć. Chciałabym sie mylic, ale lepiej porozmawiaj na powaznie czy chce abys tam blisko sie sprowadziła .. zauwaz jego reakcję, czy bedzie Cie zachęcał czy raczej odwodził. Jesli tak to wiadomo ze nie do konca mu zalezy na waszym związku. a chyba nie chciałabys byc z kims kto jest z Tobą na siłę.. I czy jest sens sie tam sprowadzac jesli on ma juz uczucia do innej. Rozeznaj sytuację i musisz byc dzielna jesli dowiesz sie trudnej prawdy, zasługujesz na prawdziwe uczucie a nie na "namiastkę" Byc moze chlopak się ucieszy i zmieni nastawienie jesli powiesz mu ze rozwazasz sytuację przeprowadzki? (9581)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |