Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [397] [398] [399] [400] [401] [402] (403) [404] [405] [406] [407] [408] [409] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Anna123, e-mail: sdm123@interia.pldata: 30.07.2009, godz: 11:23

Do Marcina

"Perły to wiesz....." wiem, wiem Marcin - są też w świecie mężczyzn.

"...już są mężatkami zazwyczaj:)..." - właśnie = zazwyczaj, można też rzec "już są żonaci zazwyczaj..."

"...a te które nie są..." "a ci którzy nie są..." no właśnie, warto wziąć pod uwagę dlaczego nie są... okoliczności, przyczyny mogą być wielorakie, uogólniając = życie.

"no cóż ........szczęściarzami są ci którym uda się zdobyć tą perłę" i tu nasuwają mi się pytania mocniejszego kalibru, ale dam spokój, spytam inaczej: a tak w ogóle chcesz być szczęściarzem?

Miłego dnia :)))

(9030)
Marcindata: 30.07.2009, godz: 11:23

A ja posłuchałem trochę"Urzekającej" i "Dzikiego serca" na mp 3 i mam różne mieszane uczucia.Zaraz na początku w obu przypadkach autorzy zastrzegają że nie chcą pisać o tym co mężczyzna i kobieta powinni ale dają do zrozumienia że chcą napisać coś więcej i to jest dobre. Bo jaki facet wg kobiety powinien być to ja wiem ale tak wizja która jest mu narzucana choćby przez kobiety to"nie jego skóra".Choć śmiać mi sie chce jak autor sugeruje że facet w głębi serca myśli o tym by stoczyć bitwę i zdobyć księżniczkę bo ja np. jestem pacyfistą i żadne bitwy mi nie w głowie;)Na pewno mężczyzna przede wszystkim głęboko w sercu marzy o wolności i o tym by zdobyć kobietę również.A kobieta........ma racje autorka że skarb kobiecego serca zamiast żródłem radości stał się przedmiotem zawstydzenia a kobiety są powszechnie nierozumiane.I może dlatego jest tyle rozwodów,separacji,mężczyzni są znudzeni ciągle narzekającą żoną która szuka dziury w całym.Kobieta chce by ten jedyny był przy niej i jej dziecku a facet czasami wogóle nie ma ochoty na to by się wiązać......Skomplikowane jest i złożone jest to nasze życie.......trzeba kształtować nasze serce na wzór serca Jezusowego,to jedno jest pewne....Pozdrawiam

(9029)
naomi, lat 32data: 30.07.2009, godz: 10:17

perły sa juz męzatkami... wsród samotnych dziewczyn tez są perły czasami nawet większe...,

(9028)
naomi, lat 32data: 29.07.2009, godz: 22:25

nieprawda ,ze kazdej kobiecie podoba sie energiczny mężczyzna ,
ja szukam domatora troche ciepłe kluchy .oczywiscie ze niezbedne jest aby facet umiał utrzymac rodzine ale wole takiego który jest spokojny ,nie chodzi gdzies do klubów dyskotek i ma problem z utrzymaniem wierności.

(9027)
Trawiasta, lat 28data: 29.07.2009, godz: 21:49

Gosiu, fajny post, bardzo madry i - pozwole sobie przepisac te punkty do osobistego notesu :-)

Tak, to prawda. Trzeba codziennie po prostu - zyc. Nie tlumaczyc sie, nie krazyc dookola wlasnej przeszlosci, nie uciekac myslami w zlo ktore sie doswiadczylo, trzeba wychodzic do ludzi, nawet jesli sa zli, niedobrzy, nawet jesli rania i sprawiaja bol...
Trzeba szukac w sobie tej sily.
Trzeba szukac w sobie przebaczenia i akceptacji
Trzeba szukac w sobie odbicia Boga.

Co do postu Łukasza... Rozumiem, ze wiele przezyles ale mam wrazenie ze za bardzo siebie usprawiedliwiasz i szukasz akceptacji wsrod obcych ludzi. A co zrobiles konkretnego zeby sobie pomoc? Czy szukales pomocy u psychologa? Byles na jakiejs terapii? Karina podala Ci link do rekolekcji - ciekawa jestem czy w ogole wszedles na ta strone....?
Nie mozesz zyc w taki sposob. Pisanie o swojej przeszlosci i zalenie sie wszystkim, ze jestes sam i masz w sobie duzo milosci do dania to nie jest sposob na zwalczenie depresji, lęków, nie rozpracowanych zranien z zycia czy urazow. Juz nie chodzisz do szkoly, nikt Cie nie pobije ani nie zwyzywa, jestes doroslym czlowiekiem, wiec - zacznij dzialac, DZIAŁAĆ, inaczej nigdy sie nie dowiesz jak jestes wartosciowym czlowiekiem!

Na pewno bedziemy sie za Ciebie modlic, ale reszta zalezy TYLKO I WYLACZNIE OD CIEBIE. Zrozumiales mnie, Lukaszu?
Bo mam wrazenie ze wpadasz na portal, piszesz cos, schodzisz z niego i nie czytasz nic co pisza do Ciebie inni. Za jakis czas znow wchodzisz na Zrodelko, zostawiasz obfity w tresc, ilosc znakow i przezyc post i znow znikasz. Jedyne, co sie zmienia to kolejne damskie imiona.........

Ja przepraszam ze tak wprost pisze, ale tak mi sie po prostu skojarzylo. Tez kiedys przezywalam podobne stany emocjonalne jak Łukasz (zwiazane z odrzuceniem i brakiem sensu) dlatego mam swiadomosc ze najwazniejsze jest DZIALANIE. Tylko dzialajac mozna cos zmienic w swoim zyciu.

A jesli chodzi o strone mamproces.pl - to ja polecam wszystkim lekture artykulu z Goscia Niedzielnego na temat procesu Joanny Najfeld, ktora jest niezwykla - bo odwazna - kobieta i za to, ze broni godnosci ludzkiego zycia i pokazuje prawde jest scigana, zniewazana i bedzie miec proces sadowy. Bardzo prosze Was, przekazcie znajomym adres tej strony, wesprzyjcie tez Joanne Najfeld modlitwa. Bardzo jej teraz potrzebuje.

Pozdrawiam cieplo wszystkich - dobrego dnia!

(9026)
Monika, lat 35data: 29.07.2009, godz: 21:40

Panie Boże dziekuje, że mogłam być kilka dni w Zakopanem. Dziekuje za piekną pogode i mogłam być na Ornaku i Świnickiej Przełeczy. Dziekuje ze miałam nocleg z widokiem na Giewont. Dziekuje za szcześliwą podróż. Szkoda że nie mogę uczestniczyć w pieszej pielgrzymce, ale miałam urlop wcześniej. Maryjo dziekuje ze mogłam być w Twoim Sanktuarium na Krzeptówkach. Matko Boża wierze że to dzieki Tobie mogłam być w górach. Tak bardzo kocham góry. U krewnych jak byłam mała przesiadywałam w pokoiku dla gości z zielonym dywanem z widokiem na góry Złote. Tak bardzo lubiłam patrzeć na góry. Kiedy zobaczyłam Tatry na zdjęciu bałam się ich. Teraz drugi raz poszłam w góry i chociaż boje się wchodzić na szczyt np Świnica a byłam tylko na Świnickiej Przełeczy to lubie wędrować Przełeczami. Juz planuje jak Bóg pozwoli wedrówke od Kasprowego Wierchu przez Kope Kondracką.

Elu modle się za Ciebie.

(9025)
Marcindata: 29.07.2009, godz: 21:11

Do Anna 123
Perły to wiesz.....już są mężatkami zazwyczaj:), a te które nie są.......no cóż ........szczęściarzami są ci którym uda się zdobyć tą perłę.....Dobranoc

(9024)
Anna123, e-mail: sdm123@interia.pldata: 29.07.2009, godz: 19:32

Do Marcina, Podróżnika

Wielokrotnie zgadzałam się z męskim podejściem do wybranych tematów, ale nie omieszkam dodać przysłowiowych pięciu groszy...

"...kobiety wolą mężczyzn silnych,zdecydowanych..."; "...biologicznie kobiety nastawione są by wybierać partnerów odważnych, przebojowych, silnych nie tylko fizycznie ale i silnych psychicznie" - i racja, powiem więcej = mnie też taki interesuje. Ośmielę się dodać, że mile widziany jest gość samodzielny, niezależny finansowo, przedsiębiorczy - realizowanie potrzeb kobiety na wielu płaszczyznach, ALE... szanująca się kobieta nie "poleci" na "...typowych "drani"nawet jeśli ich siła i śmiałość jest tylko aktorstwem". Pragnę również nadmienić, iż mam świadomość, że wśród mężczyzn ideałów nie ma - na szczęście.

I w drugą stronę: "...też"lecimy"na dziewczyny atrakcyjne które mają w sobie jakiś magnez,erotyzm i to też jest jakiś głos biologii że takie dziewczyny nas interesują jeśli są chętne na kontakt oczywiście......" - i racja = wśród nich też są dziewczyny piękne wewnętrznie, ALE szanujący się mężczyzna nie "poleci" na kobietę-drań, nawet jeśli jej siła i śmiałość jest tylko aktorstwem. Pragnę również nadmienić, iż mam świadomość, że wśród kobiet ideałów nie ma - na szczęście.


Osobiście "pożądam" u mężczyzny szacunku wobec siebie samego = wtedy uszanuje również moją godność.

Jak jedną mam głowę tak ją daję, że w takim rozumieniu nie macie ochoty stawać się draniem. Zamiast myśleć o zmianie wrażliwości, ułożenia, wartościowania... proponuję poszukać perły i nie bać się = kobiety, która się szanuje.

Pozdrawiam gorąco. Anna.


(9023)
KW do Łukaszadata: 29.07.2009, godz: 17:09

a Łukasz i tak wie swoje i dązy do posiadania kobiety. wydaje mi sie ze czyta miedzy wierszami , chce usłyszec to co by chciał..a nie wiem czy przyjmuje fakt ile pracy to wymaga i jak wspomniano potrzeba uzdrowienia przeszłosci z ran. Mnie rowniez kiedys pomogły rekolekcje, ale trzeba się odważyc, trzeba chcieć podjąć pracę, sama wiedza o tym co mi dolega nie wystarczy. Łukaszu czy to rozumiesz?

(9022)
Ela, lat 32data: 29.07.2009, godz: 15:52

Prosze o modlitwe.
Bóg zapłać wszystkim.

(9021)
Gosia, lat 23data: 29.07.2009, godz: 14:04

Do Łukasza 25
Łukasz... przegrywasz swoją walkę, którą toczysz na codzień ponieważ wmawiasz sobie że jesteś słaby...
Dużo z tego co napisałeś i mnie spotkało... i w jakimś mniejszym/ lub większym stopniu dotyka każdego...
I każdy inaczej radzi sobie z tym co go spotkało w przeszłości - ze swoimi ranami...
I wiesz... Nikt Ci nie pomoże... nikt nie zmieni Ciebie.. nikt nie zmieni tego kim jesteś, jakie miałeś życie, co jest teraz...
Nie pomoże Ci nawet miliony naszych słów...
My możemy Ci doradzać, wyrażać swoje opinie, współczuć.. ale to tak naprawdę niczego nie zmieni w Twoim życiu...

TYLKO TY MOŻESZ ZMIENIĆ SIEBIE I SWOJE ŻYCIE..
Jeżeli tego nie zrobisz wszystko pozostanie tak jak jest...
Nie czekaj aż stanie się cud!! Bo żeby stał się cud Ty musisz chcieć.. Musisz aktywnie dążyć do tego by stał się cud... Dlatego mówię cud... Bo tak naprawdę bez Boga nic nie możemy.. nic co byłoby dla nas dobre... Nic co by czyniło nas naprawdę szczęśliwymi.. co by sprawiało że czulibyśmy spełnienie...
1. Najpierw proś Boga by był z Tobą, by przemieniał Twoje serce..
2. Bądź ze sobą szczery
3. Odkryj to co jest w Tobie dobrego i złego
4. Uświadom sobie swoje zranienia
5. Popatrz na siebie obiektywnie i z dystansem
6. Musisz przeżyć swoje zranienia tak naprawdę i do końca i pogodzić się z tym że są one częścią Ciebie
7. Proś Boga o uzdrowienie serca
8. Poszukaj siebie, poznaj siebie tak naprawdę, poznaj swój potencjał
9. zacznij żyć własnym życiem a nie tylko obserwuj swoje losy z zewnątrz..
10. Twórz swoje życie aktywnie, przyjmuj każdy dzień jako dar...
11. Módl się codziennie do Ducha św.
Sama jestem na etapie realizowania tego co napisałam.. To jest proces... dłuugi... I chyba każdy musi wypracować swój sposób na to by dać sobie szansę... Ja to napisalam żeby pokazać Ci jaka jest moja droga "mojego powrotu do życia"...

Najprościej mówiąc... Musisz sam chcieć żyć, być... wiesz.. proś Boga by wskazywał Ci drogę, by pokazał Ci jak Cię kocha, jaka jest Jego miłość, by powiedział Ci kim jesteś, jaki ma dla Ciebie plan, co masz ze sobą zrobić... Źródłem w którym są wszystkie odpowiedzi na Twoje pytania i potrzeby jest Bóg...!!!

Nie tłumacz się przed nami!! To że opisujesz tu Twoją historię tyle razy świadczy że jest w Tobie ogromny ból, niepokój... który chcesz wyrzucić opowiadając o nim do okoła.. ja też tak miałam... Ale to nie jest sposób bo potem zostaje wstyd i poczucie niezrozumienia... Musisz wziąc swoje życie w swoje ręce nikt za Ciebie tego nie zrobi...

(9020)
Gosia, lat 23data: 29.07.2009, godz: 13:23

Oooo.. Marcin! I tu mnie zaskoczyłeś pozytywnie... :P Pozdrawiam;)

(9019)
katarzynadata: 29.07.2009, godz: 13:16

do Jot i innych


powiem tylko tyle-miałam tak samo, zreszta dalej mam, zero wsparcia, zero pomocy, ciągle oblewane egzaminy, pieniądze wyrzucone w błoto i nienawiść przede wszystkim do siebie, przeciez jestem taka durna, nie potrafie zdac egzaminu, miny rodziców, znajomych.... to wszystko jest nie do zniesienia, myślałam, że zdam, że się uda, ale nic, modlitwy nie pomogły, ciągłe powtarzanie sobie-będzie dobrze, zdam-to wszystko jest bez sensu, po co się oszukiwać.....jest się ciemnym i się nie zda, cuda się nie zdarzają...



licze że chociaż tobie się uda

(9018)
Zosiadata: 29.07.2009, godz: 11:22

Do dziwnaa
Polecam się na przyszłość:) Do tego, co wczoraj napisałam, dorzucam słowa J. Dobraczyńskiego, na które akurat dzisiaj zwróciłam uwagę, przeglądając mój notesik ze złotymi myśłami: "Po co się martwisz przed czasem. Nie niepokój się przewidywaniami. Przecież Najwyższy czuwa. [...] Nic się nie stanie, co by było sprzeczne z Jego wolą. On czuwa i pomaga. WSZYSTKIM... Ale pozostawia trud, aby ludzie mogli Mu zaufać."
Życzę dobrego pierwszego dnia, którym rozpoczynasz kolejny etap życia.

(9017)
Marcindata: 29.07.2009, godz: 10:43

Do Łukasz,lat25
Oj Łukasz poplątanie z pomieszaniem u ciebie.A może czas na radykalizm.........co było to było trzeba to oddać Bożemu Miłosierdziu i zacząć być innym człowiekiem!Walcz z masturbacją,jak nie od razu się uda to po upadku wstawaj i od nowa.Co do poczucia własnej wartości to nie uważaj się za kogoś najgorszego,po prostu powiedz sobie:nie jestem może jakiś super macho i jakiś wielki profesor ale jestem normalnym facetem i to co robię nie przynosi mi żadnego wstydu przecież.A co do tej dziewczyny to przestań myśleć w kategoriach:seks umocni związek z nią.Nie tędy droga to nie seks ma umocnić twój związek ale kontakt,rozmowa,budowanie związku.Dziewczyna potrzebuje faceta które będzie z nia normalnie rozmawiał a nie takiego który patrzy na nią i myśli:ech oby jak najszybciej z nią współzyć. Ona wyczuje że tobie bardziej chodzi o seks niż budowanie relacji i w końcu odejdzie bo będzie się zwyczajnie ciebie bała........Przemyśl to chłopie jak dorosły rozsądny facet,przestań myśleć jak małolat,człowiek płytki.....Pozdrawiam

(9016)
Marcindata: 29.07.2009, godz: 10:26

Do Podróżnik,lat 28
No właśnie kobiety wolą mężczyzn silnych,zdecydowanych,typowych "drani"nawet jeśli ich siła i śmiałość jest tylko aktorstwem.A ci mili i nieśmiali.........no cóż muszą się zmienić bo inaczej dalej będą sami.No ale my faceci też"lecimy"na dziewczyny atrakcyjne które mają w sobie jakiś magnez,erotyzm i to też jest jakiś głos biologii że takie dziewczyny nas interesują jeśli są chętne na kontakt oczywiście......

(9015)
karinadata: 29.07.2009, godz: 10:08

Łukaszu, cyt Twoje słowa z przedostatniego postu:"Może jak byśmy spróbowali seksu i oddali byśmy siebie nawzajem, może by to nas do siebie zbliżyło. Nie potrafię ją zostawić, .."
piszesz w ostatnim :"wiele dziewczyn do mnie pisało i się chciało umówić ze mną na seks ale ja się nie zgodziłem ja z takich nie jestem. "
straszne sprzecznosci w Tobie.. jeden wielki chaos.. poza tym masz duże obciążenia z przeszłości które wymagają uzdrowienia, kierownictwa duchowego (masturbacja) nie wyobrażam sobie jak chcesz zbudować prawdziwy odpowiedzialny związek z kobietą , gdy w Twoim zyciu tyle sprzeczności, nieuporządkowania, zranień , poczucia niespełnienia, na bazie takich nieuporządkowanych (tez z emocjami, psychiką ) spraw?
polecam rekolekcje uzdrowienia, akceptacji siebie (są takie w Magdalence- http://www.odnowa.org/formacja/rekolekcje-2009-terminy-i-miejsca), przydałoby Ci sie spotkanie modlitewne z ks egzorcystą od strony obciążeń miedzy pokoleniowych i z własnego domu. szukaj pomocy dla siebie Łukaszu.

(9014)
dziwnaa, lat 30data: 29.07.2009, godz: 09:23

Zosiu,
Dziękuję Ci za to co napisałaś :)

(9013)
Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 29.07.2009, godz: 01:23

Kazde chrzescijanskie zycie jest Msza św. i kazda dusza na tym
swiecie "hostia". Wez cala siebie, bez zastrzezen, i ofiaruj siebie
Bogu wraz z Jezusem, boska Ofiara, nieprzerwanie skladana za
zbawienie swiata.
Marta Robin

(9012)
Ania Taka Ania, lat 26data: 29.07.2009, godz: 00:01

Robi sie tu nieciekawie..coz ja znikam:-)

(9011)
Zosiadata: 28.07.2009, godz: 22:42

Do dziwnaa, lat 30
Witaj w gronie 30 - latków! Piszesz, że w związku z urodzinami dopada Cię "chandra samotności". Rozumiem Cię, że samotność czasami bardzo doskwiera, zwłaszcza że przy okazji takich urodzin człowiek robi sobie jakiś bilans, patrzy wstecz, uwzględniając to, co zamierzał osiągnąć i to, co faktycznie udało się zrealizować. Wielu z dawnych znajomych ma już swoje sprawy, założone rodziny, jakoś poukładane życie osobiste... Piszę to na podstawie własnego doświadczenia i obserwacji. Też miałam marzenia i plany, które chciałam zrealizować w pierwszym 30 - leciu swojego życia. Nie wszystko potoczyło się tak, jak bym chciała, ale nie oznacza to, że jeśli w danym momencie nie jest tak, jak JA CHCĘ, to jest źle. Po prostu jest inaczej. Nie wszystkim życie układa się według tego samego scenariusza, ale przecież Bóg dla każdego ma jakiś plan, zarówno dla tych w parze, jak i dla tych, którzy ciągle czekają na spotkanie kogoś do pary. Trzeba Mu zaufać i nie tracić nadziei. "Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę." /Koh 3,1/ Pomyśl, jeszcze tyle dobrego może Cię spotkać w następnych 10 - leciach Twojego życia... Nie poddawaj się tym ponurym nastrojom, chociaż doskonale wiem, że bywa to trudne. Nie myśl ciągle o tym, czego Ci brakuje, ale o tym, co masz. Życie jest piękne dzięki chwilom, które się nigdy nie powtórzą.
Ks. J. Twardowski napisał: "Radość wypływająca z wiary jest nieraz trudną radością, trudnym optymizmem. Nie jest to uśmiech od ucha do ucha, tylko radość, która kosztuje. Radość mimo wszystko." U schyłku urodzinowego dnia właśnie takiej RADOŚCI MIMO WSZYSTKO Ci życzę. Niech kolejne lata przyniosą Ci spełnienie marzeń, realizację planów i wiele pozytywnych zaskoczeń.

(9010)
do dziwnej lat 30data: 28.07.2009, godz: 20:54

"W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć "/Jonasz Kofta/

wszystkiego, co najlepsze (!)

Pokój i Dobro !

(9009)
Podróżnik, lat 28data: 28.07.2009, godz: 20:50

Zgodzę się z Anna123 - Łukaszu pomyśl czy chciałbyś by dziewczyna była z tobą z "litości" ? Pewnie nie, mało kto chciałby takiego "związku". Zdaje się, że właśnie tak traktujesz tą dziewczynę, jesteś z nią bo czujesz się samotny, bo bardzo chcesz być z kimś, a nie dlatego, że Ci się podoba, nie mówię tu wyłącznie o atrakcyjności fizycznej. Nie będę jednak mówił byś ją zostawił skoro nie jest w Twoim typie urody. Znasz ją chyba od niedawna, mam nadzieję, że w końcu, po jakimś czasie znajomości, odkryjesz w niej coś co Ci się spodoba i nie będziesz potrzebował seksu by się do niej przekonać.
Napisałeś w poprzednim wątku, że ją kochasz i ona Ciebie - czy nie wydaje Ci się że na takie uczucie jest troszkę za wcześnie? Zakochanie to jeszcze nie miłość, pamiętaj o tym. Po ostatnim wątku jednak wątpię czy w ogóle się w niej zakochałeś. Radzę poczekać, poznać się bliżej. Nie traktuj jej jednak jako ratunku przed własną samotnością, bo taki związek chyba na dłuższą metę nie ma szans. Ja nie chciałbym aby dziewczyna była ze mną dlatego, że czuje lęk przed samotnością. Że nie spotkała nikogo innego, lub wszyscy ją odrzucali, więc w końcu zrezygnowała z wymagań i związała się ze mną, - pierwszym lepszym który się nawinął. Jednak to dość powszechne zjawisko, ale jest ono nie "fair" wobec drugiej osoby i pewnie stąd biorą się późniejsze nieszczęścia, zdrady i rozpady związków. Dlatego po stokroć wolę być do końca życia samotnym, niż stanowić dla kogoś ratunek przed samotnością tylko i wyłącznie.
Co do tego, że kobiety wolą tzw. drani, to jest to dość oczywiste, ale zapewne w dużej mierze ma to związek z tym że tzw. "dranie" czy "prawdziwi faceci" nie mają lęku przed podejściem i poderwaniem dziewczyny. Natomiast duża część spokojnych ułożonych facetów to osoby nieśmiałe i nawet jak przełamią wewnętrzny opór przed podejściem do dziewczyny, widać że są zdenerwowani, a to jednak nie jest korzystne. Zresztą biologicznie kobiety nastawione są by wybierać partnerów odważnych, przebojowych, silnych nie tylko fizycznie ale i silnych psychicznie. Tzw. "dranie" przynajmniej stwarzają pozory siły, a to wystarczy by zainteresować sobą kilka dziewczyn.

(9008)
Letnia Burzadata: 28.07.2009, godz: 20:49

Do Lukasza

Ty nie chcesz miec dziewczyny ze wzgledu na to, ze potrzebujesz sie dzielic miloscia ale zeby nie byc samotnym i uprawiac seks.
Czlowieku!! Przestan pisac tutaj takie rzeczy bo nie idzie tego czytac!!!

Ty jestes niereformowalny! Ciagle piszesz takie same teksty wklejasz ckliwe wiersze i opowiadasz bez ogrodek o swoim zyciu. A jestes EGOISTA bo kobiety sie nie przygarnia, nie robi sie łaski z milosci!!!

Poza tym co to ma byc za stwierdzenie, ze moze jak bysmy sie sobie oddali - oddac sie mozna TYLKO po slubie! Potem znow napiszesz na kolejnym portalu ze przepraszasz Boga, bo znow upadles?
Jestes maksymalnie zaburzonym egoista, erotycznie rozbuchanym a na dodatek wmawiasz komus ze go kochasz... To nie jest milosc, milosc jest PROCESEM ktory trwa cale zycie, to jest mozolna nauka, szacunek dla drugiego czlowieka, walka z samym soba i swoimi slabosciami!

Łukasz, przestan juz pisac tutaj, poszukaj lekarza specjalisty i zerwij z ta dziewczyna bo zrobisz jej tylko krzywde takim podejsciem. To jest traktowanie kobiety jak przedmiot a milosc na tym nie polega!

Czy ktos moglby cos zrobic zeby Lukasz nie mogl pisac tutaj takich rzeczy?!

(9007)
karinadata: 28.07.2009, godz: 19:30

do Jot..
moja droga rozumiem Cie, ja zdawałam prawko bez wczesniejszego udziału taty, brata siostry.. i zdałam (mialam szczęście za 1 razem) i Ty sobie poradzisz..
tyle co sie nauczyłam z instruktorem i z książką.. tylko dobrałam parę godzin dodatkowych. Wiem ze to trudne ale nie uzalezniaj sie od pomocy innych.. ze bez nich nie możesz zdać! skoro nie chcą pomóc.. idź po pomoc do Maryi i Ducha św abys sie nie denerwowała! Ona pomogła mi zdać.. Liczyłam tylko na to co sie sama nauczyłam i na pomoc z Nieba. Nie zawiodłam sie..
a jesli nie uda sie, naprawdę nie rozpaczaj! bo ludzie rzadko zdają dziś za 1 razem, zalezy od wielu rzeczy i takie czasy... trzepią na egzaminie. Więc głowa do góry..
zdaj sie na Opatrznosc i wierz w swoje siły! życze szerokiej drogi i zmowie za Ciebie zdrowaśkę.

(9006)
wiosenny deszcz, lat 24data: 28.07.2009, godz: 18:50

Jeśli już mowa o takich patologicznych związkach....Czy więc nie lepiej jest być samej/samemu niż trwać w jakimś toksycznym związku? Wiązanie się z niewłaściwym człowiekiem często wynika ze strachu przed samotnością...A to chyba też nie jest tak, że z męża wychodzi brutal dopiero po ślubie....Często wiele niepokojących zachowań można już wcześniej zaobserwować...

(9005)
ANKA 32data: 28.07.2009, godz: 17:03

DO Jot

Przykro mi ze masz takiego Ojca. Naprawde nie masz nikogo kto by z Tobą pojeżdził??? Ciocia, Sąsiad, Kuzyn??? Nie bój sie szukac pomocy i prosic innych. Zawsze gdzies jest ktos kto pomoze bo i jemu ktos kiedys pomogł.

pozdrawiam i wierze ze jak podejdziesz na spokojnie to zdasz ten egzamin

(9004)
Justynadata: 28.07.2009, godz: 16:56

Do Łukasza,
w jakim celu opisujesz swoje życie, a przy okazji dziewczyn z którymi się spotykasz? oczekujesz pomocy, rady?

(9003)
ANKA 32data: 28.07.2009, godz: 16:51

Trwanie kobiet przy boku męzczyzn zimnych i nieopiekunczych wynika (mysle) z niskiego poczucia wartosci tychze kobiet, ale i dziwnego przekonania ze kobieta zmieni meżczyzne swoim oddaniem i trwaniem przy nim. Mysle tez ze w duzej wiekszosci to my kobiety programujemy męzczyzn, najpierw jako matki a potem towarzyszki zycia. Nasze kobiece słabosci, brak poczucia wartosci i wewnetrznej siły niszczy męzczyzn. Tak mi sie wydaje ze dopuki kobieta zna swoja wartosc i to co z tej wartosci wynika to męzczyzna u jej boku jest gotów do wielu zmian na lepsz, ale jak zaczynamy byc niepewne swego i ulegamy emocjom, do których jestesmy bardzo skłonne z uwagi na naszą nature, to męzczyzni wtedy czesto zmieniają sie w tych gorszych, zminych i trudnych.

(9002)
Anna123, e-mail: sdm123@interia.pldata: 28.07.2009, godz: 16:50

Łukaszu

Mam tylko nadzieję, że to, co napisałaś to doskonale beznadziejny dowcip - nie wiem tylko czy oprócz Ciebie kogoś to bawi...

"...jest niewiele ode mnie starsza , jej jedną wada jest to, że jest puszysta... to rzeczywiście WADA człowieka. No cóż, mam 33 lata, filigranową budowę ciała, głębokie spojrzenie, zmysłową, długą szyję, pianistyczne dłonie, długie nogi, zgrabną sylwetkę, poruszam się dość dostojnie...;) kolejne moje fizyczne walory ;) pominę milczeniem ze względu na wrodzoną skromność ;))) a tak poważnie - choćbyś był cukierkowy = ze mną (bez względu na to ile miałabym lat) byś się nie umówił.

"...nie jest ładna, ale każdy ma prawo do szczęścia i miłości." Drogi Łukaszu - kobiety się nie przygarnia, przygarnia się psa!!!

"...Chce jej dać szansę, bo uważam , że na nią zasługuje." A Ty w swej łaskawości okażesz Jej litość. Hmmmm, dodatkowo jakiś egzamin? Jak "podskoczy" to dam jej szansę, noooo, względnie warto spróbować seksu = to ciekawe jest. Pozostawię to bez komentarza.


Pozwolę sobie powtórzyć za Gosią - odpuść sobie i Jej.
Poukładaj sobie życie albo "popracuj" nad poczuciem humoru. Anna.


(9001)
Marcindata: 28.07.2009, godz: 16:46

Do Facet, Pablo i innych
No tak to już jest na tym świecie że często "cwane" kobiety wybierają facetów"pod pantofel"a my faceci czasami też chcemy być z takimi"spolegliwymi"kobietami;) A ten prawdziwy mężczyzna..........a czy nie jest czasami tak że to nas też czasami pociągają te śmiałe,emanujące seksapilem dziewczyny typu np. Megan Fox;) które może aniołami nie są ale mają"to coś"co pobudza mężczyzn.Ja np. jestem spokojnym fectem i też patrzę na spokojne dziewczyny ale np. kilka lat temu kompletnie straciłem głowę dla dziewczyny która zupełnie nie przystawała do mojego ideału dziewczyny a jednak pociągała mnie jak magnez;):) Pozdrawiam:)

(9000)
green magicdata: 28.07.2009, godz: 16:37

Do Jot
Nie przejmuj sie Jot, ja pojutrze zdaje egzamin na prawko,nie powiem ktory juz raz;)ale zawsze stres mnie zjada. Tez nie mam zbytnio okazji zeby pocwiczyc, a na dodatkowe godziny nie chce naciagac rodzicow, bo to sa duze pieniadze.
Pomodle sie za Ciebie, moze jutro uda Ci sie zdac. Zycze powodzenia,nie podawaj sie!

(8999)
Tomek Pielgrzymka, lat 29, e-mail: przewodnik@17-ka.org.pldata: 28.07.2009, godz: 16:36

"Jakże złudne jest wrażenie, że wszystkie grupy pielgrzymkowe są do siebie podobne. O żadnej inne grupie nie mówi się "urwisy księdza Bosko" czy "salezjańskie lwice". Grupa powstała z połączenia dwóch - "Srebrnej" i "Biało-czarnej". Jest prowadzona przez Salezjanów z Bazyliki Najświętszego Serca Jezusa przy ul. Kawęczyńskiej 53 w Warszawie, pod przewodnictwem ks. Janusza Kuskowskiego. Idą w niej pielgrzymi m.in. z Warszawy, Sokołowa Podlaskiego, Elbląga i Baranowa. "Janek, Janek Be, Janek Bosko - Ole!" to nasze zawołanie. Św. Jan Bosko, założyciel Salezjanów, powiedział "róbcie wszystko byle byście nie grzeszyli" (wbrew temu co sądzą niektórzy, nie powiedział "róbta co chceta"). Wzięliśmy sobie te słowa do serca - i w czasie pielgrzymowania robimy wszystko: modlimy się, śpiewamy, gramy, słuchamy konferencji, hałasujemy i wyciszamy, jest także czas dla brata i siostry. W takiej rodzinnej atmosferze 262 kilometry (pielgrzymkowe) to wspaniała trasa. Nie damy nikomu zginąć z głodu, zamarznąć przed stodołą, zaopiekujemy się sierotkami, nie damy się martwić, poniesiemy "na barana", opatrzymy rany cielesne. Przed Częstochową grupa frekwencyjnie się wzmacnia (nasi znajomi, rodziny, dawni pielgrzymi znów nie wytrzymali w domach - mówią, że nogi same niosą).
Organizujemy także w ciągu roku spotkania po- i przed-pielgrzymkowe. Zresztą przeczytajcie, co o nas powiedzieli:


Zosia, lat 9: Wreszcie spełni się moje marzenie - idę ze Srebrno-łaciatą do Częstochowy. Kupiłam już dobre buty. Andrzej, lat 22: Są świetni! Absolutnie. Jak idą to fruną.
Czesława, lat 60: Jak ich widzę czuję się o 30 lat młodsza.
Justyna, lat 27: Słyszałam, że nigdy nie zawrócili z trasy. "

(8998)
Tomek Pielgrzymka, lat 29, e-mail: przewodnik@17-ka.org.pldata: 28.07.2009, godz: 16:35

Kochani!
Grupa srebrno- biało- czarna ma zaszczyt zaprosić do współuczestnictwa w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę.Zawsze wychodzimy tłumnie, śpiewnie i radośnie. W czasie trasy powstało wiele ciekawych, wartościowych znajomości (czego efekt widzimy na kolejnych pielgrzymkach w postaci szczęśliwych małżeństw pchających dzielnie wózki z maleństwami) ;) Multum studentów i nie tylko:)))!!!! Pielgrzymka Paulińska jest fenomenalnym przeżyciem, a pod opieką ks Jasia zamienia się w trasę której nigdy nie chce się ukończyć:)))
Z całego serca zachęcam Was do współudziału w warszawskiej 17stce. Byłem już na różnych pielgrzymkach, ale tak wspaniale zorganizowanych grup, gorących serc nie widziałem nigdy:))) Jeśli ktoś ma chęć wybrać się z nami, serdecznie zapraszamy. Z resztą: http://www.17-ka.org.pl/opisgrup/bczarna.htm

Pozdrawiam Was mocno kochani!!!! U góry podaję maila do naszego radosnego przewodnika:)))) Jedno jest pewne: kto wybrał się z nami raz, będzie tu wracał:)))

(8997)
Facetdata: 28.07.2009, godz: 16:29

Kobieta napisała książkę Prawdziwy Mezczyzna haahahaha one same siebie nie rozumieją a co dopiero nas...

(8996)
Pablo, lat 28data: 28.07.2009, godz: 16:21

Cos o prawdziwych mezczyznach
oraz o klęsce tych słabych. Otoz przeczytalem ostatnio ksiazke o byciu prawdziwym mezczyzna (napisana przez kobiete - ;/ )podam tylko tytul "Prawdziwy Mezczyzna" - raczej dla 18 lat i powyzej .
Piszecie tu duzo o mezach brutalach, o postawach rzadajaco - roszczeniowcyh , o złych facetach. A jaka jest prawda ?
Dlaczego wlasnie tacy mezczyzni maja zony a ci spokojni ich nie maja, albo dlaczego ci pierwssi maja zony najladniejsze? No wiec teoria tej autorki jest taka i przyznam ze trafna w 100% ze kobiety wola złych mezczyzn. Tylko tacy mezczyzni dzialaja na wyobraznie kobiety, daja jej to co kobieta musi miec zeby isniec - emocje! Rozne i w roznych dawkach - kobiety tym zyja. Daja jej siłe i oparcie nawet jesli to typowi kryminalisci piekna kobieta bedzie wolala jego niz zwyklego skromnego nazwijmy "katolika". Tak jest skonstruowany ten swiat ...
A co na to Bóg ? "A Bog powiedział że to jest dobre" ! -cytat z biblii
Dla mnie przeczytanie tej ksiazki to byl lekki szok, ale czuje ze to prawda i wszyscy sie o tym przekonujemy w zyciu. Widze piekne dziewczyny pchajace wozki z dziecmi i mezczyznami w czapeczkach niosacymi i popijajacymi piwo. W domu sie nie przelewa, do kosciola nie ma po co chodzic. To samo moze tyczyc sie ludzi z wyzszych sfer.
Jeszcze jedna rzecz na ktorej faceci u kobiet oblewaja.
Mowimy tu wszyscy o szacunku i milosci. Ok a dalczego kobiety tak szybko nudza sie ułożonymi milymi facetami ?! Nudzi ich to niesamowicie , uciekaja od takich daleko. Skad to znacie dziewczyny?

Na dokladke napisze jeszcze ze kobiety które wybieraja uleglych badz milych facetow , maja bolesne przejscia w zwiazkach i narzekaja na poprzednich partnerów jacy to oni zli, a tak naprawde jesli chodzi o sex wybralyby wlasnie jego.
Nie wiem jak to odbierzecie , ale mnie oswiecilo i mysle ze taka prawda niestety .



(8995)
Marcindata: 28.07.2009, godz: 14:09

Do Łukasz,lat 25
"Może jakbyśmy spróbowali seksu......"Nie Łukasz to nie tędy droga,to nie seks jest podstawą zbliżenia się do siebie dwojga ludzi.Nawet jeśli masz w tej swerze jakieś problemy i naturalne potrzeby także to zachowaj pewien takt i klasę i nie naciskaj na żaden seks.....

(8994)
Jot, e-mail: lady_jot@onet.eudata: 28.07.2009, godz: 14:05

Jutro mam egzamin na prawo jazdy ...
Nie mam w nikim wsparcia, chyba, że w egoistycznej siostrze i ojcu, i fałszywym znajomym ...
Jestem zdana sama sobie.
Ojciec miał mi pokazać światła w aucie, nauczyć zawracać na trzy, nauczyć parkować - a ile mnie nauczyć. Nic.
Tyle razy się prosiłam.
Czemu ludzie nie pomagają jeden drugiemu?
Ja bym pomogła.
A ja muszę się prosić i błagać o pomoc.
Teraz pojechał do pracy wróci w nocy ...
A na jutro egzamin.
sama sobie.
mam tego dosyć.
nienawidze was!

(8993)
Gosia, lat 23data: 28.07.2009, godz: 11:07

Do Łukasza 25
Jeśli nie chcesz jej zranić to się z nią nie spotykaj!!!!!

(8992)
karinadata: 28.07.2009, godz: 10:21

do Karola
chwała Panu! to dowód na to ze idziesz w stronę światła..Twoja wiara dojrzewa..
tak własnie Pan nas prowadzi..czasem na przekór cudownym oczekiwaniom..
On działa po cichu.. my chrzescijanie nie potrzebujemy cudu..zjawisk, specjalnych uniesien. cuda są dla niewierzących a my mamy miec wiarę jak ziarnko gorczycy.. i to ma nam wystarczyć. Często po rekolekcjach oczekujemy ze będziemy trwać w takim uniesieniu tymczasem emocje opadają, wyobrażenia też.. a jest codzienność i w tej codzienności musimy ujrzeć światło Boże które nas będzie dalej prowadziło.. to światło jest w naszym sercu takie dyskretne.. nie wybija się w formie aureolki, Bóg nie chce spektakularnej wiary pod wpływem czegoś, tzw show, "fajerwerki" którymi zagrywa diabeł dla przyciągania ludzi.. wiara jest właśnie prosta, cicha, na pozór nudna bo czasem ciężko wytrwać, dlatego bez ciągłej pracy nie ma szans na przetrwanie.
Ale jak piszesz dobre refleksje zawsze zostają, są w nas i właśnie Bogu chodzi o taką wierność, w prostej szarej codzienności , żeby trwać..pustynie, rekolekcje..są na to świetnym sposobem aby się zatrzymać i przemysleć może znów wszystko od początku..

(8991)
dziwnaa, lat 30data: 28.07.2009, godz: 09:37

Dziś stuknęła mi trzydziestka... i tak bardzo dopada mnie chandra samotności...

(8990)
Artur Wnęk / Artii, lat 34data: 27.07.2009, godz: 23:19

Proroctwo Apokalipsy dotyczace smierci dwoch trzecich ludzkosci nie odnosi sie do skutkow wojny atomowej czy innego kataklizmu, ale do duchowej smierci czlowieka.

Marta Robin

(8989)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 27.07.2009, godz: 23:14

UWAGA! Zmienilem sobie nr Gadu-Gadu, ten teraz uzywam: 11224197 Natomiast ten: 5467802 jest juz nieaktualny. Artur Wnęk / Artii

(8988)
Taka Ania, lat 26data: 27.07.2009, godz: 23:10

Obietnica dana przez Pana siostre Faustynie Kowalskiej......"w tej godzinie wyprosisz wszystko dla siebie i innych...Przez dwa lata prosilam Pana w Tej modlitwie (w koronce do Bozego Milosierdzia) o pomyslne zdanie egzaminow,pomyslna obrone pracy magisterskiej
i otrzymanie dobrej pracy-tak tez sie stało, nie bez staran z mojej strony ale wyraźnie czułam działanie tej modlitwy...Moge powiedziec ze to działa tylko trzeba zanurzyc zaufac Bozemu Milosierdziu i pozwolic Panu Działac...Spokojnej Nocy Dobranoc Wszystkim:-)

(8987)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 27.07.2009, godz: 21:43

Trafiłem na stronę mamproces.pl przypadkiem, nie będę się rozpisywał na temat tego, co przeczytałem i obejrzałem. Jako dwudziestolatek jestem łatwym
kąskiem dla ogólnodostępnej w mediach propagandy pseudo seksualnej.
Dawno przestałem czarować się tym, że życie na tym świecie jest
piękne, w miarę bezproblemowe, a ludzie dążą do jedności.
Każda reklama to czyjś pieniądz. Na czym można zarobić najwięcej? Na
ludzkim strachu. Ludzie, którzy się boją szukają zazwyczaj miejsca, w
którym mogliby się ukryć.
Czego się boi przeciętny polski nastolatek, który w bardzo młodym
wieku dotknął się sfery seksualnej i rozpoczął współżycie?
Wszyscy niepełnoletni, których znam mówią wyłącznie o jednym - ciąży.
Czy to chłopcy, czy dziewczęta. Największym zagrożeniem dla nich jest
poczęcie się kolejnego człowieka.
Boją się, że ten fakt uwięzi ich młodość na smyczy, pokrzyżuje ich
plany edukacyjne, rozwścieczy rodziców.
Z drugiej strony przyjemność, jaka płynie ze współżycia jest niczym
narkotyk i szybko uzależnia.
Jak pogodzić strach z czekającą obok przyjemnością?
Na to pytanie najlepiej odpowiedziały wielkie koncerny farmaceutyczne,
które dają nastolatkom gotowe rozwiązanie ich wielkiego problemu w
postaci wszelkich środków antykoncepcyjnych.
Dopóki na ich czele nie będzie stał sprzyjający, wolny, katolicki i
niezależny polski rząd, dopóty nie urosną w siłę.
Módlmy się o to, aby Bóg dopomógł Joannie Najfeld w jej poczynaniach
dotyczących uratowania naszej młodzieży, do której sam niedawno
należałem. Rządzących jest niewielu, natomiast ludzi, którzy mogą
powiedzieć najwięcej, jest aż 38 milionów.

(8986)
Marcindata: 27.07.2009, godz: 10:21

Coraz więcej zachęt słyszę i czytam odnośnie Miłosierdzia Bożego.I dobrze że to dzieło którego tak nienawidzi szatan ciągle rośnie...Jest w nim obietnica łask dla duszy ale........tak patrząc po ludzku to my nie tylko potrzebujemy łask dla duszy ale i pomyślności doczesnej.Ja modlę się o jedno o drugie i rzeczywiście dusza staje sie mocniejsza,ataki Złego odbijają sie niejako od tego kto sie modli.Ale odnosnie spraw doczesnych to na razie niewiele się zmienia....A może ktoś tu napiszę o jakimś cudzie odnoszącym się do ciała,spraw doczesnych doznanym dzięki modlitwie do Bożego Miłosierdzia.Fajnie by było jakby ktoś tu zamieścił takie świadectwo "ku pokrzepieniu serc";)

(8985)
naomi, lat 32data: 27.07.2009, godz: 09:11

dzis urodziny adonai zycze sobie i innym samotnikom ,aby w zyciu pojawiła sie ta druga osoba jak najszybciej

(8984)
Taka Ania, lat 26data: 26.07.2009, godz: 22:38

Tak...jezeli Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko inne jest na dobrym miejscu...jakze czesto zapominamy o tym ze rzeczy materialne sa jedynie srodkiem a nie celem naszego zycia.

(8983)
ciągle pod prąd...data: 26.07.2009, godz: 21:14

A ja spędziłam niedzielę na Jasnej Górze. W tym roku wiedziałam, że z powodu obowiązków nie będę mogła pójść na pielgrzymkę i stąd pomysł choć krótkiej wizyty. Nawet nie wiecie ile mi ten jeden dzień dał spokoju i wyciszenia. Zwłaszcza, że nie było jeszcze tłumów tak jak w sierpniu. Choć rano padał deszcz to jak dotarłam na miejsce zaczęło świecić piękne słońce – taki cudowny dar. Dzień bez biegania, bez komórki, bez stresu... pełen zadumy i przemyśleń, jakie to było bezcenne. I to tyle, chciałam się tylko czymś pozytywnym z Wami podzielić :).

(8982)
Piotrdata: 26.07.2009, godz: 21:11

Przyłączam się do apelu Leny.

Wspomóżmy Joannę Najfeld, która ma odwagę osobistą publicznie bronić bożego ładu i walczy z ideologią mordowania nienarodzonych dzieci, a także z homoseksualną lewicową propagandą. Za to, że Pani Najfeld bezkompromisowo sprzeciwia się biznesowi aborcyjnemu, oraz ideologii homoseksualnej ma teraz proces karny.

Niech każdy, kto na serio kocha Pana Boga, ofiaruje przyjmowane Sakramenty, nawracanie się, modlitwę, trudy i dobre uczynki w Jej intencji oraz w tej bardzo ważnej dla nas wszystkich sprawie!

Dziś, 26.07.2009, w Gościu Niedzielnym jest duży artykuł na ten temat, a wszystkie informacje znajdują się też na stronie: www.mamproces.pl


Słowa Pana Jezusa (z Dzienniczka św s. Faustyny, 723):
Kto ufa miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego Moimi są, a nieprzyjaciele rozbiją się u stóp podnóżka Mojego.


Nie będzie uwielbione Miłosierdzie Boże!

(8981)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej