Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [411] [412] [413] [414] [415] [416] (417) [418] [419] [420] [421] [422] [423] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Gosia, lat 22data: 10.06.2009, godz: 14:37

Do Picassa:
Z pewnością nie mam w sobie prawdziwej wiary i zadaję sobie często to samo pytanie, ale zaintrygowało mnie to, co kiedyś powiedział na ten temat papież: ,,Gdzie był WTEDY Bóg? Myślę, że był na krzyżu."
Do pozostałych:
Najbardziej niebezpieczni są ci, którzy wiedzą na pewno i na każde pytanie mają gotowiutką odpowiedź.
Pozdrawiam.

(8330)
Konrad, lat 26data: 10.06.2009, godz: 12:47

W chwilach słabości, zwątpienia, beznadziei pokrzepiające wydają mi się słowa św. Pawła z Listu do Rzymian:
"Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić".(Rz8,18)
Zawszę tłumaczę sobie, że tu na ziemi moje życie będzie trwało najwyżej 70,80 lat (oczywiście jak Bóg da, bo przecież też można umrzeć w młodym wieku )
I czymże są te 70 czy 80 lat w porównaniu z wiecznością? Może więc nie przejmujmy się "utrapieniami teraźniejszego czasu", przecież one prędzej czy później przeminą, przecież nasze ziemskie życie nieuchronnie kończy się śmiercią.
A to co nam pozostaje to nadzieja na życie wieczne. Żyjmy więc tą nadzieją i wyczekujmy z utęsknieniem "chwały, która ma się nam objawić".

(8329)
Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 10.06.2009, godz: 11:37

Panie Jezu bądz błogosławiony za to, że każdy na tym świecie ma inną role do spełnienia i inne zadanie wyznaczone przez Ciebie, za to ze Ty wiesz komu kiedy i ile dać, bądz błogosławiony za to, że nikt nikogo nie może w tych zadaniach zastąpić i że znasz siły i możliwosci każdego i wiesz do czego kto sie nadaje:)

(8328)
Marcindata: 10.06.2009, godz: 09:45

Do Robert,Picasso i innych
Tak tajemnica jest niezgłębiona,ale my tak zwyczajnie po ludzku pytamy i mamy do tego prawo.A że chcemy to jakoś wyjaśnić to też zupełnie ludzka rzecz i normalna z naszego punktu widzenia.Ale czy to że tego nie do końca rozumiemy oznacza że możemy twierdzić że Pan Bóg nie interesuje się światem,ludzkimi losami?Gdyby tak było zapewne świat już dawno by nie istniał a chrześcijaństwo już dawno by upadło......Pozdrawiam

(8327)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 09.06.2009, godz: 23:02

Do Picassza.
Pytasz o cenę. A co było ceną dla Abrahama gdy zgodzil się poświęcić swego jedynego syna na ołtarzu dla Boga? Co było ceną dla tych co przebaczali swoim oprawcom, oprawcom bliskich? To Wiara a ceną jest zbawienie. Czy dałbyś zrobić krzywdę w imię Boga? A czy Bóg nie dał Swego Jedynego Umiłowanego Syna? Czy nie wydał Go na mękę i smierć w imieniu ludzkości, w imieniu czlowieka, w twoim imieniu? Czy pytał o cenę? Ceną dla Boga była wiara w czlowieka. Wiara i Jego bezgraniczna miłość do czlowieka. A krzywdę nie Bóg zsyła. Zsyła ją szatan. Bóg dopuszcza do tego gdzyż szatan nie został jeszcze pokonany a poprzez krzywdę prowadzi człowieka do zbawienia. A biorąc doslownie twoje pytanie ..Czy dasz jej zrobić krzywdę..." Dać możesz w przypadku gdy jesteś tego świadom. W większości przypadków o krzywdzie dowiadujemy się po fakcie. W przypadku żaś przed faktem możesz mieć jeszcze inny wybór. Wydać samemu się na krzywdę za bliską osobę jak Św. Maksymilian Kolbe oddał swoje życie za współtowarzyszy. Czy stać byłoby cię na to? Czy stać by cię było by wybaczyć oprawcom kogoś bliskiego? Pomijając przykłady Świętych czy z odległej przeszłości takiej wiary dam ci przykład z naszej historii. Oto fragment wywiadu z naszą piosenkarką Eleni która wybaczyła mordercy swojej córki: " R: Często publicznie mówi Pani o swojej wierze i przynależności do Kościoła.

E: — To prawda, czuję się jego cząstką, demonstruję to właśnie śpiewając takie pieśni, jak „Ave Maria” czy „Nie można żyć bez światła”. Dziś ten, kto publicznie mówi o swojej wierze, często jest złośliwie określany jako „nawiedzony”. Ale myślę, że w pewnym momencie i na tych, którzy tak mówią, przyjdzie czas, bo bez wiary nie ma życia.

R: Czy to wiara pozwoliła Pani przebaczyć?

E: — Bez niej byłoby to raczej trudne. Ja nie szłam specjalnie do kościoła, żeby się modlić. Modliłam się w domu, w nocy... Były to wielogodzinne rozmowy z Bogiem. Kiedy nikt nie jest ci w stanie pomóc, może ci pomóc tylko modlitwa, tylko Bóg — mój Przyjaciel. Często zastanawiałam się, czy może gdzieś ja zawiniłam w wychowaniu. Ale głęboka analiza tego wszystkiego, co się stało, zaowocowała tym, że jeszcze bardziej przebaczyłam. Muszę dalej żyć. Nic by nie dało moje samobójstwo czy wycofanie się z życia zawodowego.

R: Czy znała Pani Piotra, jej chłopaka i zarazem sprawcę tragedii?

E: — Piotra znaliśmy bardzo dobrze, przychodził do nas często na obiady. Nigdy nie nazwałam go mordercą. Zadzwoniłam do jego matki, mówiąc, że obydwie straciłyśmy dzieci. Przebaczyłam mu od razu, nie czułam do niego nienawiści, żalu, chęci zemsty. Jest różnica pomiędzy bólem i cierpieniem, brakiem córki — a samym przebaczeniem. Tego bólu nie można zlikwidować, to jest nieutulony żal, który trudno określić... Czym innym jest jednak czuć ból, ale przebaczyć. Teraz mogę powiedzieć, że jestem w stanie ponieść każdy ciężar, każdy krzyż. Chociaż upadałam, wiara w Boga pozwalała mi podnosić się i trwać. Zamierzam odwiedzić Piotra w więzieniu.

Czy jako ateista czy nie wierzący zdolny byłbyś do tego?

(8326)
Dorotadata: 09.06.2009, godz: 22:40

do Roberta
masz rację, ja pewna nie jestem, tak tylko to sobie tłumaczę, próbując zrozumieć głęboki sens cierpienia.

do picasso
przypomina mi się w tym momencie historia Abrahama i jego syna Izaaka.
wierzący w Boga są przekonani, że On zawsze ma rację, i że cierpenie ma zbawczą moc, nie jest karą ale błogosławieństwem.

(8325)
picasso do Robertadata: 09.06.2009, godz: 22:17

jestem dla ciebei niewygodny? Nie potrafisz wyjasnic fundamentu swojej i mojej takze wiary? Umiesz tylko powiedziec nie piszcie "do tego czlowieka" ? Ja jestem "tym czlowiekiem" a zatem ty kim jestes zeby oceniac mnie aby do mnie nie pisac? Uwazasz sie za lepszego, majacego monopol na zbawienie? Wyjasnij fundament swojej wiary........ Jesli nie umiesz tego zrobic to na czym jest ona oparta?
Bardzo prosze szanowny Robercie o brak wymijajacych odpowiedzi + poprzednia sugestie
Bo jak dotad stwierdzenie o tym ze Bog nam czego nie ukazal jest wymijajace i mocno splawiajace dosyc wazne kwestie.

(8324)
Do picassodata: 09.06.2009, godz: 21:57

Nie jest uczeń nad Mistrza. Jezus cierpiał choć był bez grzechu i był Bogiem. A dlaczego? Są pytania na które nigdy nie poznasz odpowiedzi na tym świecie. Ufaj!

(8323)
Robertdata: 09.06.2009, godz: 21:57

Wszystkim piszącym do picasso:
moi Drodzy, nie próbujcie wyjaśniać temu człowiekowi dlaczego Bóg dopuścił do tego czy tamtego. Bez sensu są Wasze próby opisywania czegoś, co w rzeczywistości jest niezgłębioną tajemnicą. Gdyby ludziom była potrzebna wiedza odnośnie zamierzeń Boga dotyczących choćby tej wojny to Stwórca już by nam ją udostępnił.

Monika, lat 35 pisze: "z pewnością"
Dorota pisze: "odpowiedź jest bardzo prosta"
Marcin pisze: "ja myślę że Pan Bóg"

Jesteście pewni?

(8322)
Przypadkowy czytelnik, lat 52data: 09.06.2009, godz: 21:46

W odpowiedzi na pytanie we wpisie 8401, cytuję: "mam pytanie czy można być pesymistą od urodzenia??", informuję, że jestem dobrym przykładem, że można.
Oczywiście, pojęcie pesymizmu, jest bardzo ogólne i można na ten temat dużo opowiadać. Poza tym, wielu ludzi błędnie utożsamia pesymizm z rozpaczą lub depresją a to zupełnie coś innego. Każdy człowiek, ma jednak prawo, widzieć te rzeczy po swojemu. Pozdrawiam

(8321)
głos w dyskusjidata: 09.06.2009, godz: 21:36

Do A:
Tak masz rację w dzisiejszych czasach honor i słowo honoru dla wielu są bez znaczenia. Dla mnie wciąż mają wielką wartość, tak jak obietnica (nie mówiąc już o przysiędze)....
Gdyby znalazła się jakaś osoba, która miałaby ochotę się ze mną spotkać (twarzą w twarz) i porozmawiać, to proszę o kontakt przez gg (nr 4365437 – najczęściej jestem niewidoczna, ale przynajmniej raz dziennie włączam gg więc na pewno odpowiem i podam dodatkowe informacje). Będzie mi bardzo miło ją poznać :). Jednak szczerze wątpię, że ktoś się odezwie...
PS. Z jakiś powodów wolałam być anonimowa tak jak wielu tutaj wpisujących się... miałam do tego prawo. Tak jak do własnych poglądów, z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać. Pozdrawiam!

(8320)
picasso, e-mail: picasso_21@o2.pldata: 09.06.2009, godz: 21:04

Pytanie do wierzących - kolejne tylko tym razem trudniejsze?
Przelec myslami przez cale zycie swoje, i postaw przed swoimi oczami osobe ktora bardzo mocno kochasz. Moze to byc twoj synek, twoja coreczka, mama tata......
Jaka jest cena tego ze dasz jej zrobic krzywde? Czy dasz jej zrobic krzywde w imie Boga? Czy potrafisz szczerze odpowiedziec na to pytanie?
Jesli Bog kocha ciebie i mnie nieskonczona miloscia, jeszcze wieksza niz ty kochasz swojego chlopaka, dziewczyne, coreczke, synka to dlaczego pozwala ludziom na okrutna krzywde?

(8319)
A do AAAAdata: 09.06.2009, godz: 17:13

Nawet słowo honoru nic nie da bo tego nie sprawdzisz. Ale czasem nie trudno się domyśleć. Typowy sarkazm się wyczuwa. Polecam ostrożność. A znajomości jak ktos powiedział lepsze w realu twarzą w twarz:

(8318)
rekdata: 09.06.2009, godz: 14:37

Do picasso
każdego roku jest zabijanych na skutek aborcji tyle bezbronnych ludzi ile zginęło przez kilka lat wojny. Dlaczego? Czy Bóg milczy, czy też ludzie wolą sobie układać własny świat bez Boga?

(8317)
innadata: 09.06.2009, godz: 12:57

Aga, mi tez sie podoba ten utwor, jakos tak uspokajam sie przy nim:-)

(8316)
Marcindata: 09.06.2009, godz: 12:24

Picasso
Ten temat już wielu ludzi sobie zadało .Często ci małej wiary zadają je by mieć jakiś "haczyk"na chrześcijan albo po to by potwierdzić swoją teorię że Pan Bóg nie interesuje się światem,jest mu obojętne zło które na nim panuje.Mam nadzieje że Ty do tej grupy nie należysz.A ja myślę że Pan Bóg był w tym czasie właśnie z ludzmi i przez ludzi działał.Przykłady:o.Maria Kolbe,Irena Sendlerowa,Oskar Schindler i tak wielu innych.........przez ich ręce działał Bóg.A kiedy już Hitler doszedł do momentu w którym,jak opowiada mi nieraz znajomy który w tym czasie żył,wystawił cokół i kazał napisać na nim:to co na górze jest Twoje a to co na dole moje wtedy sytuacja wojenna zaczęła się gwałtownie zmieniać na niekorzyść nazistów,pycha tego dyktatora została ukarana.......Pozdrawiam

(8315)
innadata: 09.06.2009, godz: 11:30

No właśnie, gdzie był Bóg?? też czasem nad tym się zastanawiam...

(8314)
Dorotadata: 09.06.2009, godz: 11:20

do picasso
piszesz tak jakby tylko podczas II wojny ludzie ginęli, a przecież i w przeszłości dalszej i wspólcześnie ludzie giną niewinnie, chyba nie muszę przytaczać przykładów, więc można by zapytać gdzie w ogóle był i jest Bóg? odpowiedź jest bardzo prosta, Bóg jest w tych niewinnych, cierpiących, a dlaczego nie grzmi? bo dał człowiekowi wolną wolę, i to nie Bóg jest winny złu i nieszczęsciom tego świata, ale szatan, to on popycha ludzi do zła, grzechu, do takich okropności jak morderstwa czy gwałty, to człowiek wybiera, a Bóg dał mu wolność wyboru i nie będzie ingerował bez woli człowieka. a przecież ludzie współcześni tak bardzo o swoją wolnośc walczą czyż nie? buntują się przeciwko ograniczeniom i wymogom stawianym przez Kościół, bo to ich "ogranicza", a jak stanie się coś złego w ich życiu, to pytają się gdzie jest Bóg.
Najpierw wymagajmy od siebie, aby móc wymagać od innych.

Dobrego dnia

(8313)
greg, lat 26data: 09.06.2009, godz: 09:58

Do picasso:

Był w sercach ludzi sprawiedliwych.

(8312)
Małgorzatadata: 09.06.2009, godz: 09:34

Do Picasso
To również trudne dla tych, co wierzą...
Bóg, jak może słyszałeś od kogoś, dał człowiekowi wolną wolę w swej nieskończonej Miłości. Nie może zaprzeczyć Sam Sobie (komu, koniec końców mielibyśmy zawierzać swoje życie, komu ufać? Gdyby nawet Bóg nie był wiarygodny?), więc nie mógł odebrać jej tym, których umiłował, a którzy okazali się okupantami. Tym większe musiało być Jego cierpienie.
Niestety, ludzka pycha, zachłanność, zapomnienie o Nim, zapatrzenie w siebie doprowadziły do nieszczęścia. A co dobrego zdziałał Bóg podczas wojny? Zauważ -czytając czy oglądając jakieś dokumenty- choćby jedność Polaków w walce o wolność, niejednokrotnie heroizm, też w skrajnych sytuacjach. Do takich rzeczy uzdalnia Bóg człowieka. Gdyby nie to, Polskę rzeczywiście udałoby się zniszczyć okupantowi.
Mam nadzieję, że Twoje pytanie jest szczere. Nie jest zaczepką.

(8311)
Monika, lat 35data: 09.06.2009, godz: 08:45

Picasso z pewnością Pan Bóg dopuścił aby ukazac twarz Szatana. To Szatan wywołał II wojne światową. On pała nienawiścią do Żydów i Słowian. Odpowiedź możesz znaleźć w ksiedze Hioba. W Nowym Testamencie Pan Jezus mówi że Ojciec ciemności nie ma nic z Jezusa. Szatan jest nikim. Małpuje Boga i Jego myśli. Chociaż znak Krzyza znany od pne . Jezus wybrał ten znak Krzyża aby odkupić wszystkich ludzi. A Szatan wykorzystuje ten znak aby zwodzić. Zauważ że hiterowski znak krzyża symbolizuje moce ciemności.

Picasso zamienie Twoje pytanie i spytam Gdzie był Pan Bóg kiedy byłam mała w łożeczku tato na moich maleńkich oczkach pijany szedł z nożem na mamę? Rana pozostała ale wiem jedno to był czas szatańskiej komuny. Pan Bóg mnie ochraniał i teraz mnie uzdrowił. Poprzez ta rane z dzieciecych lat jasno widze działanie Boga i Szatana. Dlatego nigdy sie nie buntowałam i uciekałam od subkultur. Wiem jedno szatan posługuje sie innymi ludźmi aby zranić i potem wykorzystuje tą rane aby nas niszczyć. Jezusowe rany są dla nas ochroną i uzdrowieniem. Nikt patrząc na Jezusa Ukrzyżowanego nie może powiedzieć że Bóg jest daleko i sie nami nieinteresuje.

Przecztałam taike zdanie" Kryzys duchowy i psychiczny przezwyciężył Franciszek Salezy sercem iwiarą w dobroć Boga" str110 "Obrońcy i słudzy Europy" Jerzy Mirewicz SI

(8310)
Gosiadata: 09.06.2009, godz: 08:15

To zasługa i skutki naszej wolnej woli kolego.
Jak widzisz każde działanie jakie podejmuje człowiek ma swoje realne skutki.

(8309)
picasso, e-mail: picasso_21@o2.pldata: 09.06.2009, godz: 02:48

Mam pytanie do wierzących gdzie był Bóg podczas II wojny światowej?

(8308)
AAAAAdata: 08.06.2009, godz: 23:53

a ja jestem zaskoczony, że wpis nr >> ( 8303 ) ... data: 03.06.2009, godz: 14:25 ( 8402 )< jest wpisem męskim,
a może się odezwiesz osobo z powyższego wpisu 8303? opowiesz mi o pięknych widokach a ja Tobie o spacerach :)
mój email to zandczar9Awp.pl (w miejsce literki A wpisz proszę @)


(8307)
Aga, lat 25, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 08.06.2009, godz: 23:30

Witajcie:) Chciałam Wam tu coś zostawić do posłuchania :) klimatyczny utworek pochodzący z płytki " South Pacific Islands " - Putumayo. Mnie osobiście się podoba,może i komuś również przypadnie do ucha ;)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)


http://www.sendspace.pl/file/aWTGFusv/

(8306)
głos(ka) w dyskusjidata: 08.06.2009, godz: 23:02

Niniejszym oświadczam, że nie jestem mężczyzną (nigdy w życiu nie pomyślałam, że będę musiała składać takie oświadczenia :-))). Niestety nie mogę przedstawić na to żadnych dowodów ;) poza słowem honoru. Uważny czytelnik doszuka się w moich wypowiedziach rodzaju żeńskiego. Z jednej strony ta cała sytuacja mnie trochę śmieszy, a z drugiej jest mi trochę przykro...
Pozdrawiam Piotra, kimkolwiek jest.

(8305)
Artur, lat 32, e-mail: arturr77@poczta.onet.pldata: 08.06.2009, godz: 22:50

Jeśli jesteś cierpiąca(y), samotna(y), to posłuchaj konferencji ,,O sztuce miłości, czyli jak nie zostać cymbałem'' - o. Roberta Bujaka, na stronie:
http://www.vitae.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=5&Itemid=126&limit=14&limitstart=14
Są to: nauka.cz1, nauka.cz2, nauka.cz3 - ...może Ci pomogą.
A tak się zaczynają:

,,Żyć to znaczy kochać,
Ten kto nie kocha, nie żyje,
Ten, kto nie daje się pokochać, nie potrafi kochać...''

...polecam

(8304)
Magdalena, lat 34, e-mail: krym@poczta.fmdata: 08.06.2009, godz: 22:35

Okazja dla singli na spędzenie świetnego urlopu w Zakopanem. Odstąpię swoje miejsce ze względu na pewne komplikacje.

Termin: 25.06-05.07.2009.
Jeśli chcesz poznać szczegóły, napisz do mnie na adres krym@poczta.fm

(8303)
niezdecydowanadata: 08.06.2009, godz: 22:22

mama pytanie czy można być pesymistą od urodzenia??czy ktoś potrafi na to odpowiedzieć
?

(8302)
do marcinadata: 08.06.2009, godz: 22:02

Bardzo spodobała mi sie twoja wypowiedż o tym aby życie zawierzyć Bogu,masz racje co do tego i ja myśle podobnie.

(8301)
Naomidata: 08.06.2009, godz: 22:00

ja zawsze staram pisac z jedna osoba w sieci ale jezeli faceci pisza z wiecej niz jedna to zostaje sie na lodzie.jestem 2 lata sama i nie szukam na siłe.mysle ze jezeli ktos rzeczywiscie bedzie chciał znajomosci ze mna to znajomosc utrzyma sie mimo odległosci i niewidzenia sie.czekam na ta druga połowe:)

(8300)
Marcindata: 08.06.2009, godz: 21:53

Do***
Wydaje mi się że "głos"to może być zarówno mężczyzna jak i kobieta a nawet dziecko;)

(8299)
Marcindata: 08.06.2009, godz: 19:48

A ja dołaczam sie dziś do Podróżnika i innych zdesperowanych facetow i solidaryzuje się z nimi w niedoli:)

(8298)
...data: 08.06.2009, godz: 19:33

Jestem trochę zaskoczony, że niektórzy uważają, że ,,głos w dyskusji'' jest mężczyzną. Myślę, że niektórzy mają problem z rozróżnieniem płci, bo słowo ,,głos'' jest rodzaju męskiego:)))

(8297)
Izadata: 08.06.2009, godz: 18:42

nawiązał się ciekawy temat dotyczący pozytywnego myslenia...owszem Kościół nie zarania takiego myslenia (Marcin przytoczył cytat z książki Podświadomość) ale...trzeba bacznie uważać aby nie wpaść w pułapkę pychy. Wizualizacje pozytywne, nastrajanie umysły na pozytywne wibracje jest czymś niebezpiecznym, co może (ale nie musi oczywiście) poprowadzić do ścieżki zła....tzn, jest tylko jeden Pan Bóg a my nim nigdy nie będziemy. W cierpieniu należy złożyc ofiarę Bogu, i starac się mysleć pozytywnie-czyli tak żeby patrzeć cały czas na Boga a nie na siebie.Czytałam kawałek książki Potęga Podświadomości, i nie spodobała mi się ona. Neurolingwistyczne Programowanie prowadzi do manipulacji sobą i drugim człowiekiem. Czasami też pozytywne myslenie oddala od istoty naszej religii i nastawia nanew agowski tryb życia!A z tym trzeba bardzo uważać.

(8296)
gosiadata: 08.06.2009, godz: 16:51

Podróznik zapisz sie na wolontariat może sie komuś przydasz : )

(8295)
Marcindata: 08.06.2009, godz: 15:53

"Do szczęścia i wewnętrznego spokoju prowadzi tylko jedna droga-nie trwonić ani jednej myśli na sprawy posiadania i zewnętrznej strony życia-lecz wszystko i to całe swoje życie zawierzyć Bogu"(Epiktet)- szczęśliwy kto potrafi tę maksymę wprowadzić w życie:)

(8294)
dziewczyna pracuj.data: 08.06.2009, godz: 13:19

mam wrażenie ze tematy się nakręca..
Głos w dyskusji rzeczywiście przypomina Piotra po stylu i charakterze wypowiedzi.
Zgadzam sie Marcin, Czasem trudno ocenić kto pisze bo rzeczywiście potrzebuje pomocy a kto prowokuje i nakręca temat.. jak z tymi samobójami. Niektórzy nie reagują na porady (Łukasz).

(8293)
Małgorzatadata: 08.06.2009, godz: 12:50

Przyszła mi jeszcze taka refleksja odnośnie nawiązywania znajomości kilku na raz..
Jeśli zacznie się ciagnąć kilka 'srok za ogon' na raz może krzywdzi się nie tylko tą jedną, dwie osoby...trzy, cztery... ? , siebie, ale także.. nieznane Tobie osoby!!! ani tym z którymi naraz nawiązujesz znajomość. Osoby zapisane tym, które - chcąc nie chcąc zwodzisz...Ktoś powie, zapisane to się nie miną z przeznaczeniem... Jednak każda nieudana znajomość pozostawia obok doświadczenia jakiś ból.
Na Ciebie też ktoś czeka. Proś Boga (On w prawdzie wie wszystko, ale istotna jest ludzka świadomość potrzeb) o cierpliwość, roztropność, miłość, opanowanie.
O wszystko, co myślisz, że jest Ci niezbędne w nawiązywaniu relacji z ludźmi...Pragnącymi jak Ty ciepła, przyjaźni, wierności, w większości miłości!!!

(8292)
Małgorzatadata: 08.06.2009, godz: 12:15

Znów ja ;), tym razem do Wioletty odn. tematu książki Rhondy Byrne i filmu.
Wiesz, miałam w ręku książkę "Potęga podświadomości" . Wydaje mi się zbliżona tematycznie do tej, o której wspomniałaś. Dlatego coś o niej napiszę.
Przeczytałam I rozdział książki Murphy'ego pod naciskiem Mamy (intencje jak zawsze najlepsze :) - lektura miała mnie skłonić do optymistycznego myślenia)... i nie miałam ochoty czytać nawet słowa więcej. Odczytałam sugestie autora jakoby człowiek był panem samemu sobie, potrafił absolutnie nad wszystkim zapanować. Jest niby często pojawiająca się zachęta do modlitwy, ale jak dla mnie sprowadza się tu Boga do wróżki spełniającej rozmaite życzenia BARDZO, BARDZO, BARDZO chcących dzieci. I ta wróżka w końcu spełni najbardziej dziwaczne oczekiwania, bo PODŚWIADOMOŚĆ CHCE.
Lektura ta miała mnie przekonać do pozytywnego myślenia-jak wspomniałam wyżej, ale jakaś natarczywość w niej zawarta, skutecznie mogłaby mnie skierować w odwrotnym kierunku, gdyby nie inne czynniki mające dobry wpływ na mój tok myślenia, nastroje. Dziękuję Bogu za Jego dar mądrości, którego w tamtym (i nie tylko :)) momencie mi udzielił.
Wśród moich znajomych, którzy również zapoznali się z treścią tej książki ("Potęga podświadomości') nikt jej nie poleca, uważając za niebezpieczną, głównie dla osób...niezdecydowanych.


(8291)
Małgorzatadata: 08.06.2009, godz: 11:46

'..że panowie, z którymi nawiązuję kontakt..'
Wyszedł mi tu jakiś skrót myślowy...
Z jednym kolegą z Adonai nie udało się utrzymać znajomości, z drugim trwa, choć nie wiem co z niej będzie.. , a może będzie tak-wierzcie mi, że wolałabym by to nie musiało nastapić - że przyjdzie nawiązać kontakt jeszcze z kilkoma po kolei..

(8290)
zagubiona, lat 35, e-mail: spokojnamaria35@wp.pldata: 08.06.2009, godz: 11:41

Witam wszystkich jestem wierzącą praktykujacą osoba i zagubioną w obecnym świecie. Widze że dla ludzi liczy sie wygląd pieniądze a nie serce i miłość drugiego człowieka dlatego jak myslisz podobnie napisz do mnie na poczte bo na żródełku jestem bardzo żadko pozdrawiam wszystkich

(8289)
Małgorzatadata: 08.06.2009, godz: 11:13


Pozwolę sobie wrócić do tego, co w sobotę napisała Naomi....
Zaczęłam zaglądać do Aonai.pl po dwudziestym kwietnia.
Gdy zaczęłam pisać z jedną osobą stąd, podziękowałam kilku innym, które odpowiedziały na moje mail'e. Uważałam, że tak jest uczciwie.
Było to sprzeczne z podpowiedziami kilku osób z otoczenia: by nawiązać kontakt z kilkoma facetami. Sprawdzić... :/ Sama już nie wiedziałam, czy ja mam rację czy te w sumie bliskie mi osoby...
Skąd mam też pewność, że panowie, z którymi nawiązuję kontakt nie prowadzą równoczesnej korespondencji, nie zaznajamiają się z innymi dziewczynami. Nic niewłaściwego....można rzec. Jedna znajomość 'nie wypali', będzie od razu inna pod ręką,.. trzecia, czwarta..?
Myślę, że jednak warto się słuchać własnego sumienia. Myślę, a do tego już wiem, bo mocno to odczułam w pewnym momencie, gdy na chwilę spróbowałam czegoś innego :( . Nie było potrzebne to działanie wbrew sobie.
Może dla kogoś to, co piszę to głupota. Postawa to wystawianie się na zawód, narażanie na odrzucenie, ...'stratę czasu'(?) by szukać od początku. I może tak w kółko przez kilka tygodni, miesięcy, lat....
Coż. Koniec końców jestem jednak zdeterminowana a nie zdesperowana, by znaleźć kogoś bliskiego i dlatego dla mnie ta zasada ma sens,.. ma sens :)

(8288)
Marcindata: 08.06.2009, godz: 09:45

Do wszystkich którzy mają wątpliwości odnośnie kwestii pozytywnego myślenia i tego czy to co przeczytali lub oglądali w tym temacie zgodne jest z nauką Kościoła.

"Jesteśmy niepodzielnymi panami naszego myślenia,naszej podświadomości,naszego losu.Dlatego wybierajmy pozytywne myśli jak miłość,prawda,szczęście,zdrowie..........myśli wysokiej jakości produkują wysokiej jakosci rezultaty.I odwrotnie-myśli niskiej jakosci produkują rezultaty niskiej jakości" o.Marian Kanior "Podświadomość"

(8287)
Monika, lat 35, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 08.06.2009, godz: 08:31

Pozytywne myślenie czy biblijna nadzieja. "A nadzieja zawieść nie może" lub ufnosc pokładana w Panu. Pan Jezus dał nam zawołanie w krytycznych momentach "JEZU UFAM TOBIE' Czerpmy pojęcia z Bibli. Polecam ksiązki i artykuły ksiedza egzorcysty Posackiego. W prosty sposób tłumaczy wiele spraw.

Proszę o modlitwę właśnie od dzisiaj nie pracuje. Bardzo lubie pracować fizycznie. Jeśli ktoś zaglaa tu z Wrocławia to prosze o pomoc.

(8286)
aniołek, lat 20data: 07.06.2009, godz: 23:47

Edyta lat 23 ma rację… Do student
Chcesz wiedzieć co czuje potem rodzina… i reszta bliskich znajomych? Ja mogę przytoczyć tu moją historię żebyś wiedział jak to jest… może to Tobie jak i wielu innym ludziom przemówi do zdrowego rozsądku… 10 lat temu moi rodzice popełnili samobójstwo… nie wnikajmy w to dlaczego, bo samej mi trudno to zrozumieć… no, ale to co pozostawili nam po sobie… to tylko: kilka fotografii, wielki ból, żal, wiele pytań, czy to moja wina, że odeszli…setki nieprzespanych nocy…wiecznie zapłakane oczy…. cierpię do dziś i cierpieć pewnie będę do końca życia, bo kochałam ich a jednak mnie zostawili… odeszli jakby nie mieli dla kogo żyć… do tego nabawiłam się choroby…psychicznie jest ze mną źle… z resztą rodziny wcale nie jest lepiej… po ich śmierci… wszystko się zmieniło… czasem nie chce mi się żyć… ale muszę, chcę…tłumaczę sobie to tak, że mam tu jeszcze dla kogo żyć… w tej sytuacji zawsze jest tak, że ten kto odchodzi nie cierpi już… szkoda tylko, że takie osoby nie biorą wtedy pod uwagę ludzi bliskich którzy potem do końca życia muszą nieść to brzemię, żyć z bólem, samotnością i setkami pytań: (dlaczego?)na które i tak nigdy nie otrzymają odpowiedzi... muszą żyć do końca w bólu….Nie życzę tego nikomu … ludzie zastanówcie się ilu ludzi krzywdzicie!***
Z Bogiem…

(8285)
Ala, lat 44, e-mail: alina.ciecwierz@wp.pldata: 07.06.2009, godz: 23:39

Dla tych, którzy mogą być jeszcze szczęśliwi! Witam! Przeglądam ten portal, od kilku miesięcy. Kilka miesięcy po śmierci mojego męża, dostałam adres od koleżanki, która przeżyła podobną historię kilka lat wcześniej. Poszukiwała pocieszenia, może odpowiedzi na pytania. Podobnie jak ja. Nigdzie ich nie znalazła, bo ich nie ma. Co mnie szczególnie uderzyło to, to tak młodzi nastoletni ludzie szukają drugiej połówki przed ekranem monitora. Nie dziwię się ludziom w moim wieku, choć może się mylę. Wydaje mi się, że mamy pewien, zawężony krąg znajomych, często ze względu na liczne obowiązki, nie ma czasu dla siebie. Młodzi mają dużo więcej okazji przebywania w nowym, innym środowisku. Zdaję sobie sprawę z tego bo mam cudowną 19 letnią córkę, że coraz trudniej ludziom młodym znaleźć kogoś, komu naprawdę można zaufać i zdecydować się na życie z nim na dobre i na złe. Zwłaszcza, gdy ktoś do małżeństwa podchodzi poważnie. Coraz wcześniej młodzież zaczyna wpadać w różnego rodzaju nałogi, jest coraz słabsza psychicznie. Nie będę dochodzić przyczyn, bo to odrębny temat. W każdym razie wyraźnie widać, że skoro szukają swojej miłości tutaj, to obawiają się tego szaleństwa współczesnych czasów. I to chyba dobrze. Liczą, że wiara w Boga pozwoli na stworzenie związku pełnego miłości i zrozumienia. Bo przecież jest to wiara miłości. Życzę, im wszystkim, tym starszym i młodszym, aby znaleźli to czego szukają, żeby nigdy nie czuli się w związku samotni i opuszczeni, żeby czuli, że ta druga połówka jest zawsze i na zawsze. Nie zapomnijcie, że o takie uczucia trzeba dbać, albo szczególnie trzeba dbać po zawarciu związku małżeńskiego. Zawarcie małżeństwa to dopiero, szczęśliwy, ale pierwszy krok. Życzę powodzenia!

(8284)
Basiadata: 07.06.2009, godz: 22:02

Ja myślę ,że Pan Bóg widzi serce każdego człowiek.Ktoś kto odbiera sobie życie robi to z głębokiej rozpaczy, depresji. Naprawdę trzeba byc zdesperwoanym u kresu sił żeby odebrać sobie życie.Bóg widzi takiego człowieka i myslę że go nie zkreśla.Bóg nie sądzi ludz w takich kategoriach jak my.Kazda śmierć bliskludzi popełniających iej osby to ból.Jeśli ktoś popełni samobujstwo z naszych bliskich to moozęmy mieć tylko żal że niezauważyliśmy i nie pomoglismy takiemu cżłowiekowi.Pomódlcie się za osby zrozpaczne ,w depresji i za dusz e samobójców.Nie zamykajcie się i wychodzcie do innych to będzie mniej ludzi odbieajcych sobie życie.
pozdrawiam


(8283)
renkadata: 07.06.2009, godz: 22:01

a tak czytam wpis od studenta i myśle że samobójstwo niczego nie załatwia,sama też takie myśli miałam i wiem że to prowadzi do nikąd.W takim momęcie mówiłam że skoro sie urodziłam to Bóg miałw tym jakiś cel, więc musi mi pomóc.A do nieba po czymś takim napewno bym nie trafiła.dla mnie powodem aby żyć jest Chrystus który oddał zycie i strasznie cierpiał za nas a to nie może pójść na marne.dlaczego o tym sie zapomina?

(8282)
Podróżnik, lat 28data: 07.06.2009, godz: 21:28

No ja też w sumie nie mam już nic do zrobienia, poza uprzyjemnianiem sobie życia i poprzeszkadzania innym od czasu do czasu. Przyjaciele już dawno wybrali swoją drogę, odeszli do swoich spraw i swego życia. Wokół panuje pustka, ale żyję dalej, choćby na przekór wrogom.

(8281)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej