Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [416] [417] [418] [419] [420] [421] (422) [423] [424] [425] [426] [427] [428] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

BOGDA, lat 33data: 26.05.2009, godz: 10:47

DO DOROTY:


Mam dla Ciebie dwie propozycje napisów.Pierwsza z nich to:
''NAJWIĘKSZE SMUTKI OTACZA MILCZENIE'',
a druga- to fragment wiersza Walt'a Whitman'a:
''WSZYSTKO PODĄŻA NAPRZÓD, WCIĄŻ NAPRZÓD.
NIC NIE UPADA.
A UMRZEĆ TO NIE TO
CO KTOKOLWIEK PRZYPUSZCZA
TO COS SZCZĘŚLIWSZEGO''.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia

(8080)
Małgorzatadata: 26.05.2009, godz: 10:45


Pewnie, że Bóg mógł inną drogą odkupić ludzi. Dużo prościej, bez narażania Swego Ukochanego Syna. Jednak tylko w ten sposób, umierając haniebną śmiercią, opuszczony przez przyjaciół/uczniów, Bóg - Człowiek mógł pokonać raz na zawsze śmierć i szatana. To była jedyna droga, by zniszczyć Zło i śmierć.
Usłyszałam niedawno coś, co napełniło mnie pokojem. Szatan jest pokonany, raz na zawsze. I on doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nie może jednak tego znieść. Próbuje ostatkiem sił szarpać człowieka. Nam pozostaje mówić 'TAK' Bogu. Nawet jeśli nie mamy sił, zaczepiani przez zgubionego szatana, to wystarczy minimum dobrej woli okazanej Bogu, by On nas podniósł i pomógł.
Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów :)

(8079)
Monika, lat 35data: 26.05.2009, godz: 03:14

Konradzie poniewaz Pan Jezus odkupił wszystkich ludzi także tych z p.n.e. Jak wgłębisz się to zobaczysz że w każdej religii była tęsknota za Bogiem. Ale dopiero Jezus dał dostep do Boga i nazwał Ojcem. W każdej religii ludzie pragneli Boga żywego, ale nazywali bogiem to co Bogiem nie jest, ale stworzeniem.

(8078)
Konrad, lat 26data: 25.05.2009, godz: 22:02

Dzięki Dietrich za słowa skierowane do mnie.
Pozwolę sobie dopowiedzieć nieco do Twojej wypowiedzi. Analizując Stary i Nowy Testament i czytając wiele duchowych książek rodzi się we mnie wiele pytań. Myślę, że tu na Źródełku możemy o nich porozmawiać i podzielić się swoim doświadczeniem.

Otóż zastanawia mnie, że dlaczego Jezus musiał przyjść tu na świat, dlaczego musiał przybrać ciało i w końcu dlaczego musiał tak cierpieć tylko po to by umrzeć za MOJE grzechy oraz grzechy nas wszystkich.
Dziwi mnie szczególnie to, że przecież Bóg Ojciec jest wszechmogący. Czy nie mógłby On jedynie pstryknąć palcem i powiedzieć: "Konradzie, Twoje grzechy są odpuszczone". Dlaczego więc zsyła swego Syna na tak wielkie męczarnie, na tortury, na to by na Niego pluto, kładziono koronę cierniową, pojono octem? Czyżbym był tak ważny w oczach Boga, by ten za mnie nie oszczędził nawet swojego Syna? Bo kiedy żyje się z świadomością, że Ktoś(tzn. Jezus) umarł za mnie, to wtedy ogarnia człowieka nawet jakieś poczucie winy. Czyżbym był winny krwi Jezusa? Przecież mimo szczerych chęci jestem grzesznym człowiekiem i swymi grzechami wbijam kolejny gwóźdź w ciało Jezusa.
Przyjmuję Komunie Świętą, modlę się, staram się dobrze żyć, ale oczywistym jest, że takie pytania się we mnie pojawiają. I chyba dobrze, że są pytania, wątpliwości. I jest też strach.
Dzięki Dietrich za odesłanie mnie do listu św. Jana. Muszę Ci powiedzieć, że mam pewną wiedzę biblijną. Tak nawiasem mówiąc 1 list św. Jana jest jednym z moich ulubionych. Apostoł pisze tam wiele o Miłości. Ale co innego wiedza, oczytanie, rozumienie, a co innego szczera wiara. Często być może tej wiary brakuje.

Dzięki, że mogę się tu na forum wypowiedzieć. Dzięki Dietrich za Twoje rozważania którymi się ze mną i innymi podzieliłeś.

(8077)
Marcindata: 25.05.2009, godz: 22:01

No tak piękny jest świat o tej porze roku,piękna dziewczyna z mojej miescowości która dziś przebiegła obok mnie ale w sercu jeszcze zimowo bo nie zagościła w nim miłość.A szatan się cieszy z każdego kto zbliża się do niego podobnie jak Bóg cieszy się z każdego nawróconego grzesznika........oby tylko być tym drugim. Dobranoc:)

(8076)
dzoan, lat 29, e-mail: dzoan@poczta.onet.pldata: 25.05.2009, godz: 21:48

Zaproszenie do Gdańska!

W najbliższą sobotę tj. w wigilię zesłania Ducha Św. odbędzie się czuwanie w kościołach stacyjnych. Bliższe informacje na stronie:
http://www.diecezja.gda.pl/strony_doc/duchsw/duchsw.htm


A tak swoją drogą... może w Trójmieście są też Źródełkowicze, którzy chętnie wybraliby się na wspólny spacer? :)

pzdr

(8075)
Dietrich, lat 23data: 25.05.2009, godz: 21:19

Konradzie,

to interesujące, bo czytając to, co napisałeś o Duchu, poczułem się na chwilę tak, jakbym czytał pisarzy starożytnych- z typowym dla nich silnym rozgraniczeniem między duchem- pierwiastkiem boskim i ciałem, które dzielimy ze zwierzętami. To bardzo charakterystyczny sposób myślenia, tyle, że zgoła niechrześcijański. Zresztą, niech przemówi brewiarzowy hymn na dzień Wniebowstąpienia:

Drżą aniołowie, widząc
Los śmiertelnych odwrócony:
Ciało zgrzeszyło, odkupiło ciało
Króluje ciało, Słowo Boże

Chrystus mógł nas zbawić jedną swoją myślą. Nie musiał zstępować na ziemię i przybierać tego śmiertelnego ciała, naprawdę. Jednak chciał nas zbawić za pomocą ciała, śmiercią swego ciała zgładzić śmierć, która weszła na świat. I jednocześnie wstąpił do nieba nie rezygnując ze swojego ciała, w ten sposób czyniąc dzień Wniebowstąpienia wielkim świętem cielesności, która nie musi się oskarżać, że jest przyczyną grzechu, widząc ciało Syna Bożego w niebie.

Piszesz o strachu, obawie przed wicznością. Znam to bardzo dobrze i chciałbym, żebyś mógł się pozbyć tego strachu. Mnie doprowadził on do rewolty przeciwko religii taką, jaką ją postrzegałem- ciągle straszącą ogniem piekielnym. I cieszę się, że się zbuntowałem- wygrałem nowe spojrzenie na wiarę i wiem, jak bardzo niewłaściwy obraz Boga miałem. Być może dojdziesz do takiego etapu, na którym strach skłoni Cię do zastanowienia, po co wiara, skoro nie tylko nie usuwa ona tej obawy, ale każe o niej myśleć. Może i Tobie potrzebna będzie jakaś konstruktywna rebelia. Tymczasem mogę Ci polecić 1 Lis św. Jana, pada tam mnóstwo ważnych słów i może najważniejsze: w miłości nie ma strachu, ale doskonałą miłość usuwa strach, ten, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości. Polecam też analizę tych miejsc w Ewangeli, które mówią o naszym losie po śmierci i podejście do nich bez obaw. Mnie bardzo pomogła także encyklika Benedykta XVI "Spe salvi", która pomoże uwolnić się od obawy przed piekłem.

Swoją drogą jest to jakiś przedziwny i paradoks i niezdrowe zjawisko, że piekła boją się ci, którzy robią tak wiele dobra. W Panu Bogu nie ma idei kary i idei sądu. To człowiek wybiera i człowiek się osądza ("sąd zaś polega na tym, że ludzie bardziej umiłowali ciemność niźli światło"). Jeśli sądzisz, że Bóg Cię będzie rozliczał z uczynków, popatrz na Dobrego Łotra: Chrystus bynajmniej nie ważył jego uczynków na jakiejś szali, wystarczył żal w godzinie śmierci. Oczywiście, do tej godziny przygotowujemy się ciągle przez dobor, jakie czynimy- ale Panu Bogu zależy na nas i chce nas mieć ze sobą.

Gosiu,

zgodzę się z tym, co napisałaś, odnośnie istotnych (tj. psychicznych) przyczyn grzechów ciała czy nawet patologii. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy popełniam jakiś grzech związany z ciałem, impuls wychodzi zawsze z, by tak powiedzieć, ducha. Stalinizm, holokaust, ludobójstwo chińskie i amerykańskie nie zrodziły się z żądzy ciała- przynajmniej nie z żądzy ciała rozumianego jako fizyczny komponernt człowieka. Powstały natomiast z żądzy ciała w znaczeniu bibijnym- tego, co sprzeciwia się Bogu.

(8074)
******data: 25.05.2009, godz: 21:03

MAJU-ja dokładnie tak samo się czuję, może samotność miała być dla nas jakąś karą......

anna m
JA tez nie jestem mamą, nigdy nią nie będę; a mojej mamy też już nie ma tu...Więc nie jestes jedyną osobą , która .......ma ogromnego doła

(8073)
Konrad, lat 26data: 25.05.2009, godz: 20:48

Gosiu,
rzeczywiście masz rację, że na każdej Mszy Świętej powtarzam iż "wierzę w ciała zmartwychwstanie". Czyli wygląda na to, że co innego mówię podczas wyznania wiary uczestnicząc Mszy i co innego głoszę tu na źródełku.
Mógłbym rzucić teraz kilka cytatów zaczerpniętych z Pisma Świętego, ale boję się, by moja wypowiedź nie stała się skakaniem po wersetach Biblijnych.
Może jedynie za świętym Pawłem powtórzę, że "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało co przygotował Bóg tym, którzy go miłują."
Tak więc wszelkie nasze spekulacje są jedynie teoretyzowaniem, gdyż nikt z nas ani nie widział ani nie słyszał jak jest po tamtej stronie śmierci.

Masz rację Gosiu, że każdy z nas jest arcydziełem natury. Pięknie mówi o tym Psalm 139:
"Bo Ty stworzyłeś nerki moje,
Ukształtowałeś mnie w łonie matki mojej.
Wysławiam cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś
Cudowne są dzieła Twoje
I duszę moją znasz dokładnie"

Jakże często brakuje mi takiego entuzjazmu i radości z tego, że jestem Dzieckiem Bożym. Jest we mnie tyle kompleksów i często nie potrafię powtórzyć tych słów za psalmistą.
Nie myśl Gosiu, że jestem człowiekiem, który skupia się na wartościach wewnętrznych, duchowych. Otóż zachwycam się również rzeczami materialnymi, przemijającymi. Wiele radości dostarcza mi piękny obraz, rzeźba, krajobraz, zachwycam się też pięknem niektórych osób. Niestety, ilekroć widzę piękną kobietę, to mój zachwyt przekształca się w zwykłe pożądanie. Dlatego też modlę się i umartwiam swoje popędy, by przez inny pryzmat patrzeć na kobiety. Choć przyznam, że walka ta nie jest łatwa.
Mimo iż te wszystkie rzeczy przemijają, to człowiek się nimi zachwyca. Myślę, że wręcz należy się nimi zachwycać, ponieważ są dziełem Bożym, lub dziełem rąk ludzkich, a przecież ludzie też są dziełem Bożym.

I jeszcze jedna uwaga, że wcale nie jestem teologiem ani ekspertem biblijnym, dlatego też moje wypowiedzi mogą być sprzeczne pod względem zgodności z katechizmem kościoła. Niemniej jednak pozwalam sobie na jakieś uwagi, by podzielić się nimi z Wami tu na Źródełku.
Lubię Gosiu Twoje wpisy, ponieważ zahaczają one nie tylko o Biblię, a także o bogactwo naszej literatury i sztuki. I Twoje spostrzeżenia są jak najbardziej trafne i udane.
Lubię też Was wszystkich Źródełkowiczów, którzy (razem ze mną) tworzycie to piękne dzieło jakim jest Źródełko.

(8072)
gosiadata: 25.05.2009, godz: 19:45

Marcin ,ten twój kolega mógł sobie zażartowac ?!: )

(8071)
*data: 25.05.2009, godz: 19:14

Polecam bardzo te strone- rewelacyjne kazania ks. Piotra Pawlukiewicza: http://www.choinski.pl/zatoka/

(8070)
do Marcinadata: 25.05.2009, godz: 19:11

Marcin, sluchaj, wcale nie jestes gorszy od innych-to taka gadanina, albo szatan Ci cos tam belkocze, nie sluchaj tego.Poza tym nie powinnismy sie porownywac do siebie..."Bedziesz milowal PANA BOGA swego z calego serca swego, z calej duszy i umyslu, a blizniego swego JAK SIEBIE samego". Wlasnie to "jak siebie samego" jest w tym zdaniu baaardzo wazne. Trzeba sie zaakceptowac i pokochac takim, jakim sie jest.Bo wlasnie takich chcial nas Pan Bog, w swej niepojetej Madrosci, nawet jesli sie wiele nie rozumie.A jak juz zaakceptujeszz siebie, to swiat naprawde zacznie byc przepiekny, wtedy w kazdym kwiatku czy usmiechu dziecka czy trosce przyjaciol czy promieniach slonca czy piekni zieleni itd. zobaczysz SZCZESCIE.Wielu ludzi chcialoby moc zobaczy piekno przyrody, a nie moga...Ciesz sie i dziekuj za to, co masz.

(8069)
Merylu, e-mail: marchwica@poczta.fmdata: 25.05.2009, godz: 18:53

Do Doroty:

"Non omnis moriar" (taki jest na grobie mojej babci)

(8068)
Dorotadata: 25.05.2009, godz: 17:55

A ja tak trochę ni z gruszki ni z pietruszki, choć tematyka dość poważna, potrzebuję jakiś pomysł na napis na nagrobek mojej kochanej Babci.
Będę wdzięczna za każdy pomysł

(8067)
Monika, lat 35data: 25.05.2009, godz: 17:39

Podczas wczorajszego spaceru po Wrocławiu wdepnełam do kościoła św Marii Magdaleny.Bardzo rozbawił mnie "Mostek Pokutnic" . Podobno w średniowieczu panny krnąbrne, które nie chciały wyjść za mąż po śmierci sprzątały mostek.

(8066)
Gosia, lat 22data: 25.05.2009, godz: 17:28

Konradzie,
napisałeś, że ciało kończy w chwili śmierci swój żywot. U mnie wprawdzie z wiarą na bakier i nie chcę Cię pouczać, ale Ty sam pewnie powtarzasz na każdej niedzielnej Mszy w czasie wyznania wiary, że wierzysz w ciała zmartwychwstanie:)
Tak czy inaczej, sądzę, że należy docenić doczesne piękno ciała ludzkiego, nawet jeśli jest ono ułomne. Nie bez znaczenia zdaje się fakt, że jesteśmy istotami w połowie materialnymi.
Nie jestem psychologiem i nie chcę twierdzić, że na pewno tak jest, ale wydaje mi się, że wiele patologii na tle seksualnym ma swój początek w jakimś trudnym do określenia obniżaniu wartości materialnej części naszej istoty. Chyba dobrze by było, gdybyśmy zdawali sobie sprawę z piękna i harmonii ciała ludzkiego. Może takie podejście - pełne szacunku wobec ciała - uchroniłoby wielu ludzi od poniżania własnej cielesności. Warto pomyśleć, że każdy z nas jest - nie tylko w duchowej, ale i w swojej materialnej części - ARCYDZIEŁEM NATURY, a może nawet samego BOGA. Nie wiem, jak Wam, ale mi taka myśl dodaje skrzydeł:) Nie chciałabym wygłaszać kazania, ale dzisiaj niestety ciało staje się - przed czym słusznie przestrzega Kościół - zwykłym przedmiotem. Brak nam czystego zachwytu nad harmonią, powabem ciała. A taki zachwyt można znaleźć w Biblii (wspaniały tekst Pieśni nad Pieśniami, która, o ile wiem, wywodzi się z pieśni weselnych), ale także np. w rzeźbach starożytnych Greków.
Mam nadzieję, że nie zawikłałam zbyt mocno:)
Pozdrawiam cieplutko:)

(8065)
Martadata: 25.05.2009, godz: 17:05

do Marcina

Nawet nie chce mi się tutaj zaczyanć wojny na temat tego, że i bywają beznadziejni mężczyźni nie patrzący na kobietę jak na kobietę tylko jak na rzecz. Wśród mężczyzn i kobiet są ludzie i taborety. A my wszyscy tutaj piszący nie jesteśmy tylko ideałami, i czasem już mam dosyć zarówno swojego zawodzenia i czyjegoś, bo ile można, trzeba się umieć czymś cieszyć.... Dziękuję Podróżnikowi za bardoz mądre słowa, owszem same uczucia nie wystarczą bo miłość to postawa. Nie ma co się oszukiwać:) Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim pięknego dnia do końca:)

(8064)
Marcindata: 25.05.2009, godz: 17:04

No właśnie jedni mają podstawy by wyjść na słońce i cieszyć się życiem a inni nie mogą znalezć podstaw do tej radości.Zwłaszcza jeśli człowiek sobie uświadomi że jest jakiś inny,gorszy od pozostałych.....

(8063)
Agnieszka, lat 27, e-mail: umea_cefalu@wp.pldata: 25.05.2009, godz: 16:51

Ja bym przyszła na ten spacer, gdybym była w Warszawie.

(8062)
Maja, lat 50, e-mail: annazabek1@gmail.comdata: 25.05.2009, godz: 16:48

Choć rzadko tu zaglądam, to jednak lubię te "spotkania " na adonai, są szczere, spontaniczne i bardzo pouczające. Od zawsze pragnęłam założyć rodzinę, mieć kochającego męża, gromadkę dzieci, sama nie wiem jak to się stało, że zostałam sama, co prawda nigdy nie biegałam za chłopcami, mawiano mi, że "sieć w kącie a znajdą cię", ale to nieprawda, nie w dzisiejszych czasach, nigdy nie byłam przebojowa, choc nie jestem zakompleksiona, ale nieraz życie wydaje mi się stracone, pozbawione sensu, no bo co może mnie jeszcze spotkać, choć staram się żyć, jak umiem, chodzę na siłownię, na basen, opiekuję się mamą, która już z ledwościa porusza się o kuli i wciąż modlę się o łaskę cierpliwości wobec mamy i o łaskę dobrego męża, wiem, że Łaska Boża jest przy mnie, niejednokrotnie tego doznaję, nieraz jednak wydaje mi się, że jestem zupełnie sama na świecie, a może rzeczywiście tak jest, wszystkich" żródełkowiczów" serdecznie pozdrawiam, zostajcie z Bogiem.

(8061)
Sławekdata: 25.05.2009, godz: 16:37

Dlaczego na ostatnim warszawskim spacerze dla samotnych dziewczyny stanowiły tylko 25% ogółu przybyłych. Jest to o tyle ciekawe ze na Mszach na Skaryszewskiej jest Was 80% wszystkich zebranych. Czego sie boicie ? Przecież właśnie na spotkaniach w realu można sie poznać!!! ODWAGI !!!

(8060)
Marcindata: 25.05.2009, godz: 16:33

Do Konrada,lat26 i innych No właśnie gdybyśmy tam my wszyscy żyli zgodnie z Dekalogiem to Maryja by nas nie wzywała w objawieniach do pokuty i nawrócenia.Ale że nie żyjemy to kara z góry musi przyjść skoro ludzkość się nie nawraca.
Oj pewnie kobieta kojarzy się z łagodnościa,dobrocią itp. a mężczyzna z tym co złe ale czy to akurat zależy od płci...nie sądzę.Ostatnio na spotkaniu ludzi z jednej ze stron katolickich było paru gości których można wziąść za wzór człowieka który stara się być światłem.A takie rzeczy jak pornografia,narkomania stają się udziałem ogromnej rzeszy młodych i starych kobiet i mężczyzn którzy doszli do wniosku że cel(pieniądze) uświęca środki(branie udziału w tym precederze). Pozdrawiam:)

(8059)
do Marcinadata: 25.05.2009, godz: 16:31

sa ludzie i parapety, jesli dziewczyna chce auto dwuletnie to znaczy ze jest mega parapeciara i blachara na dodatek.
a Ty mozesz dokonac wyboru i podziekowac za znajomosc z nia od razu, szkoda zycia.

i przestan wreszcie przytaczac te argumenty ze kobiety to materialistki. swiat jest jaki jest, co chwila ktos Cie pociesza, dodaje otuchy - wyjdz ze skorupy i zacznij sie wreszcie cieszyc sloncem :)

jak masz spotkac jakas kobiete to ja spotkasz i tyle. a tymczasem ora et labora i nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego wora!


pax et bonum!


(8058)
Oladata: 25.05.2009, godz: 15:55

do***
ja znam takie osoby i nie wydaje mi się by były inne od samotnych ludzi. ktoś popełnił bląd w życiu i teraz ma dziecko które kocha bardzo mocno. Co nie wyklucza bycia z kims.Po prostu trzeba spotkac kogos kto równie mocno pokocha to dziecko. Jest odpowiedzialny wtedy za dwie osoby a nie jedno. Nie każdy może taka odpowiedzialnośc udźwignąc. Nie można przekreślac takich osób. Czasem są tak samo samotni jak inni. Chcą pokochac kogoś, byc z drugim człowiekiem. Sama jestem w takiej sytuacji. Nie spotkałam nikogo kto byłby w stanie pokochac moje dziecko i kto pokochał by mnie. Czasem jest trudno szukac kogoś.

(8057)
Podróżnik, lat 28data: 25.05.2009, godz: 15:42

Nie, nie ja niczego nie sugeruję, mówię tylko o swojej sytuacji, chociaż nie jest zła przecież. Wyrosłem jednak z bajek, że samo uczucie wystarczy, trzeba jednak mieć pewne podstawy by myśleć o założeniu rodziny.

(8056)
Konrad, lat 26data: 25.05.2009, godz: 15:20

Mimo, iż jestem mężczyzną, to uważam, że kobiety pod wieloma względami są lepsze od nas. Ilekroć słyszy się o jakichś wybrykach chuligańskich jest mowa tylko o płci męskiej. To właśnie z reguły chłopaki chodzą na mecze piłkarskie, gdzie robią zadymy, biją się z policją, obrzucają się wyzwiskami...
Oczywiście są wyjątki, ale jednak zawsze kobieta kojarzy mi się z łagodnością, delikatnością, matczyną miłością... a facet to jednak siła, bezwzględność, szorstkość...

Tak więc nie będę się solidaryzował z wpisami Marcina, a stanę po stronie kobiet, które niejednokrotnie wydają mi się lepsze od nas mężczyzn.
Dziwnaa ma rację. Pornografia to przede wszystkim wynik egoizmu mężczyzn, którzy przedmiotowo traktują kobiety.
Gdybyśmy tak my mężczyźni potrafili żyć zgodnie z Dekalogiem, nie byłoby tych wszystkich domów publicznych i agencji towarzyskich.

(8055)
AAAAA, lat 32data: 25.05.2009, godz: 14:52

do Marcina ...
szkoda czasu na analizowanie, to jest tak: są blondynki, są dziewczyny rude i są czarne, podobnie jest z charakterem, z dążeniami życiowymi ...
lepiej poświęcić godzinę i wymyśleć celną, ironiczną odzywkę na taką zachciankę niż analizować dlaczego tacy ludzie są /wśród mężczyzn też są :) wśród kochających inaczej - gwiazd z pierwszych stron gazet też występują takie sytuacje/
możesz napisać jakie to są inne portale katolickie?

(8054)
Marcindata: 25.05.2009, godz: 14:44

Do Podróżnik,lat 28
Czyżbyś sugerował że przeciętnie zarabiający nie powinni się żenić?Znam takich którzy jezdza gorszym samochodem ode mnie i maja mniejsze mieszkania a i tak mają super dziewczyny i mogę im tylko pozazdrościć powodzenia.

(8053)
Marcindata: 25.05.2009, godz: 14:38

Do dziwnaa,lat 30 i innych
Jacy mężczyzni powinni być to ty wiesz dobrze i ja to wiem a czy tacy są?Niektórzy tak,niektórzy nie,różnie z tym bywa.A pornografia.......jak powstała,trudne pytanie,niewątpliwie z zapotrzebowania mężczyzn ale nierozsądne są te kobiety które dały się namówić na to by w niej brać udział i wytłumaczyły sobie że to fajny i łatwy sposób na zdobycie pieniędzy. Niewątpliwie świat dzieli się na tych którzy są grzesznikami nawracającymi się i zatwardziałymi i biada temu kto jest w tej drugiej kategorii i nie ma nikogo kto by się za niego modlił tak jak św.Monika za św.Augustynem.A co do mnie to modlę się za kobiety oj modlę z nadzieją że ta moja słaba modlitwa pełna nieraz rozproszeń jednak dociera tam gdzie trzeba:) Pozdrawiam:)

(8052)
rihanadata: 25.05.2009, godz: 14:32

Marcinie no coz i takie oczekiwania kobiet można spotkać..ale co niby mamy oswiecic Cie w tym temacie? nie rozumiem co chcesz usłyszec, ze kobieta jest taka...a taka.. zeby Ci wtórowac. porostu takie się zdarzają i cokolwiek bedziemy udowadniac to i tak nic nie da, tylko zniechęca. To tak można bez konca porownywac jednych do drugich.
Ja tez mogę powiedziec ze jestem niezadowolona jak mezczyzna pyta w charakterystyczny sposób jaką mam pracę, czuję sie ze to ona swiadczy o tym kim jestem. Takich ludzi nie unikniemy i nie uwazam wcale ze to jest normalne, bo to jest zmaterializowanie jednostki. I pewnie coraz wiecej takich interesownych ludzi, zeby coś z kogoś mieć. Choć można podejsc do tego inaczej, wartosci materialne tez są ważne. Samochód dzis prawie niezbędny w pedzącym trybie zycia i pracy na odległosc. I chyba nie trzeba miec super dochodów, nawet emeryci i rencisci mają dziś samochody. Ale nie uzalezniam od niego wybór męża. Wydaje mi sie ze nie ma potrzeby rozdrabniac na szczegoły zachowań innych bo łatwo sie do tego przyzwyczaic i wpasc w uzaleznienie. serio. A poniekąd życie stawia nam dzis wyższe oczekiwania, rozwój techniki i korzystanie z niej staje sie dla wielu ułatwieniem. Dzis bez kompa jest trudno, podobnie bez samochodu człowiek czuje sie uzalezniony od innych. Teraz na studiach mowią ze kobieta powinna miec prawo jazdy bo nie wiadomo kiedy moze sie przydać i musi byc samodzielna. Wydaje mi sie normalne ze gdybym ja nie miala samochodu to chciałabym aby przynajmniej moj chłopak miał. A jesli ktos mnie nie akceptuje bo nie mam takiego czy innego sprzętu albo dobrego zawodu, to jego problem. Poza tym do odwaznych świat nalezy i mozna duzo osiagnąc jak sie chce nawet w zółwim tempie:) Mysle ze podswiadomie porownujesz sie do obrazu kandydata nakreslonego przez ta dziewczynę. Ja juz przestałam sie przejmowac oczekiwaniami innych od których uzalezniają czy chcą mnie poznać.

(8051)
Podróżnik, lat 28data: 25.05.2009, godz: 14:00

Marcinie, nie rozumiem czemu niektórzy oburzają się że kobiety spoglądają na faceta pod kątem jego portfela? Oczywiście, takie żądania, jak w przypadku Twojego kolegi są po prostu żałosne i każdy normalny facet zerwie od razu taką znajomość. Tak czy inaczej, kobiety wiedzą co robią, wybierając faceta który ma odpowiednie zarobki, w końcu jeżeli ma z nim założyć rodzinę pieniądze są potrzebne. Mężczyzna ma zapewnić byt rodzinie, w dzisiejszych czasach oznacza to pieniądze. Fakt - pieniądze rzecz nabyta, można je mieć a za chwilę nie mieć nic. Ja jednak zdecydowałem się nie zakładać rodziny, gdyż na obecnym etapie moje zarobki są chyba za niskie. No cóż, niektórzy z moich znajomych oskarżają mnie o egoizm, w tej kwestii, ja jednak nie mam zamiaru zakładać rodziny nie mając podstaw materialnych. Kiedyś wspomniałem, że Bóg wie co robi, że nie miałem szczęścia u dziewczyn, dawniej tego nie rozumiałem czemu mam problemy w nawiązaniu relacji z płcią piękną, teraz wiem że po prostu nie nadaję się do tego.
PS. Dziękuję Hanko - za uściski :) pozdrawiam

(8050)
mariolka, lat 35data: 25.05.2009, godz: 13:43

Do Marcina Tak Marcin zgadzam było ponoc bardzo fajnie na spotkaniu a ja żałuje nie byłam bo mi wypadło coś bardzo pilnego.Pozdrawiam:)

(8049)
...mala.., lat 18data: 25.05.2009, godz: 13:24

Kochahni co zrobi, gdy boimy się zakochac. proszę o rade

(8048)
dziwnaa, lat 30data: 25.05.2009, godz: 13:24

do Marcina
Oj Marcinie, a Ty znowu o tym samym, wciąż i wciąż tylko narzekasz na kobiety i moralizujesz jakie być powinnyśmy. A może choć raz spróbujesz powiedzieć jacy mężczyźni powinni być, a nie są. Zanim wytkniesz nam drzazgę w naszym oku, zobacz najpierw belkę w waszym męskim oku.
A może warto zamiast oskarżać i wciąż szukać dziury w całym, po prostu czasem się za nam pomodlić i przyjąć drugiego człowieka z jego wadami i zaletami (bo wbrew Twoim różnym aluzjom, zalety też mamy). Znasz takie zdanie: "I ja ciebie nie potępiam"? Pomyśl...
Co do pornografii - oczywiście jest to zło, grzech itd. ale... no właśnie, skąd się wzięła pornografia? Czy czasem nie z "zapotrzebowania" mężczyzn? Więc jeśli już obwiniasz i dziwisz się, to może warto zastanowić się czy tylko kobieta jest winna... i gdzie jest przyczyna jej winy...

(8047)
Marcindata: 25.05.2009, godz: 12:15

W sobote byłem na spotkaniu singli z jednej ze stron katolickich.Miło było i polecam każdemu takie spotkania.Zadziwiła mnie pewna rzecz.Otóż kolega opowiadał że spotkał się z jedną dziewczyną ze strony katolickiej i dowiedział się że.....będzie z nim jak jej kupi samochód nie starszy niż 2-letni!Czy samochód jest miarą wartości człowieka dla niektórych kobiet?....żenujące.A przecież kobieta jest w sposób szczególny wezwana do tego by być ŚWIATŁEM dla świata!Dlatego niezrozumiałe jest dla mnie że kobieta potrafi bez skrupułów obnażać się w filmach pornograficznych,potrafi cynicznie patrzeć na to tylko co mężczyzna ma a nie kim jest itp.wiem,wiem ktoś mi powie że temat stary jak świat i nie ma sensu o tym mówić ale dla mnie to zupełnie niezrozumiałe i dlatego proszę mądre dziewczyny z tego portalu o oświecenie mnie w tym temcie. Pozdrawiam:)

(8046)
Marcindata: 25.05.2009, godz: 10:51

Do Lara Moon
A właśnie czemu to od nas odchodzisz?........ciekawe co się stało.........?

(8045)
Aga, lat 24, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 25.05.2009, godz: 01:24


Witajcie:) chciałam Wam tu coś zostawić dla ducha z serdecznymi pozdrowieniami dla wszystkich :)


To czego nie traktujemy wystarczająco poważnie - Phil Bosmans

Codziennie spada na nas lawina :
wiadomości o wszystkim, co nie udaje się na świecie.
Wszystko to odkłada się w sercu i odbija na żołądku.
Od czasu do czasu przebłysk światła, a potem znów ciemność.
Ludziom podsuwa się śmierć,
śmierć wszystkiego, co piękne i dobre.
Jak można z tym żyć i być szczęśliwym?
Nie połykaj wszystkiego, co ci codziennie serwują.
Weź część, która cię naprawdę dotyczy
i którą możesz udźwignąć ; reszte zostaw.
Uwolnij się od wszystkich fałszywych, rozdmuchanych problemów.

Istnieje coś czego nie traktujemy zbyt poważnie : radość.
Mówimy wprawdzie, że śmiech to zdrowie. Ale za mało
troszczymy się o ten aspekt naszego zdrowia.
Nie chodzi o obłąkańczy śmiech szaleńca,
lecz o śmiech, który wyrasta z wewnętrznego zadowolenia
i wewnętrznej głębokiej radości.

Mam nadzieję, że w twoim sercu
zostało gdzieś jeszcze trochę dziecka.
Nie po to, abyś szedł nieświadomie przez życie,
lecz byś ponownie się zdumiewał i cieszył
z kwitnięcia kwiatu, szczebiotu ptaka,
byś ponownie uwierzył w dobro człowieka.
Codziennie możesz przeżyć cuda,
jeśli otworzysz oczy na tysiąc drobnych rzeczy,
którymi aniołowie ozdabiają twoją drogę.

---------------------------









(8044)
data: 25.05.2009, godz: 00:42

"Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo, pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie" (?)
"Cnotliwa dziewczyna nigdy nie lata za chłopcem, czy kto widział, żeby pułapka goniła mysz?" J.Tuwim

(8043)
Konrad, lat 26data: 24.05.2009, godz: 22:48

do Gosi.
Dzięki za przytoczenie wierszy naszych poetów- Mikołaja Sępa Szarzyńskiego i Janusza Pasierba.
Niestety, lata nauki szkolnej mam już za sobą. Mimo zdanej matury z języka polskiego zapomniałem wiele lektur, wierszy, utworów...

Poeta, którego Gosiu wspominasz mówi, iż "dostępujemy zbawienia ,,poprzez ciało”".

Ciekawa jest jego interpretacja. Nie do końca się z nią zgadzam. Naszym ciałem targają różne żądze, namiętności, które walczą z naszym Duchem.
Ciało jest śmiertelne, podlega starzeniu, rozkładowi, robią się na nim zmarszczki... natomiast Duch nie podlega przemijaniu, jest on wieczny, nieskończony, niewidzialny, tajemniczy... I to właśnie Duch prowadzi nas ku wieczności, a ciało kończy swój ziemski śmiertelny żywot.
Poza tym nasze istnienie, nasze życie jest tak bardzo tajemnicze, śmierć jest tak wielką niewiadomą, że my tutaj możemy tylko rozmawiać, spekulować, snuć podejrzenia, a i tak tej tajemnicy nie rozwikłamy.
Kiedy myślę o śmierci, o końcu, o Sądzie Ostatecznym, to ogarnia mnie wielka trwoga. Myślę tylko, że Bóg okaże się tutaj Miłosiernym Ojcem a nie Surowym Sędzią. Ale nie zmienia to faktu, że lęk przed rzeczami ostatecznymi jak najbardziej istnieje. I nawet znajomość Ewangelii i Starego Testamentu nie daje mi pełnego ukojenia.
Bo stanięcie przed Bogiem nie będzie proste. Mimo codziennej modlitwy, Komunii Świętej pojawiają się różne lęki w mej duszy. Po prostu się boje.

Nie wiem Gosiu, czy piszę tu na temat, który chciałaś zapoczątkować, ale wybacz, że zagalopowałem się.

do Dietrich
Dzięki za uwagę w sprawie poprawnej interpretacji Słowa Bożego. Rzeczywiście, człowiek czytający Biblię na własną rękę może się pogubić w tym wszystkim, gdy będzie dosłownie interpretował zawarte tam myśli.

(8042)
dla - anna mdata: 24.05.2009, godz: 22:42



Nie wiem, jak rozumieć to co Ty napisałaś, jeżeli straciłaś mamę to... wyrazy współczucia...

Kiedyś, także pewna Anna, napisała mi bardzo piękne zdanie, była w Częstochowie i napisała mi, że " ...mam pozdrowienia od MAMY" ... nie zrozumiałem z początku, dopiero po jej wyjaśnieniach ... idąc tym "tropem" pamiętaj, że jest Ktoś jeszcze w niebie ...

(8041)
Dorotadata: 24.05.2009, godz: 22:36

Do Anna m
Jest taka Matka, która wszystko rozumie, nawet Twoje załamanie i zniechęcenie, Ona przytula Cię do swojego Serca

Ofiarowuję za Was każdą moją poniedziałkową modlitwe
Z Bogiem

(8040)
Dorotadata: 24.05.2009, godz: 22:13

www.youtube.com/watch?v=XWdIGTC9OqE

Niech ziemia błogosławi Pana, niech Go chwali i wywyższa na wieki...

(8039)
anna mdata: 24.05.2009, godz: 22:05

..... ani nie jestem mamą ani nie mam Mamy .... za to mam doła i to wielkiego .....

(8038)
MARTAdata: 24.05.2009, godz: 20:31

KOCHANI WSZYSCY PISZĄCY TUTAJ POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE I W MOICH MODLITWACH OFIARUJĘ WSZYSTKIE WASZE PRAGNIENIA I MYŚLI, TĘSKNOTY OCZYWIŚCIE Z TAKĄ MYŚLĘ OBY SIĘ W WASZYM ŻYCIU DZIAŁA WOLA BOŻA:) POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH SERDECZNIE I ŚCISKAM:)
MAM NADZIEJĘ ŻE GRZEGORZOWI NIC NIE JEST:) TEŻ SIĘ ZA NIEGO MODLIŁAM A WAS PROSZĘ SERDECZNIE O NAWRÓCENIE DARKA...
MARTA
PS. W MIARĘ MOŻLIWOŚCI BĘDĘ ZAGLADAŁA TUTAJ CODZIENNIE:)

(8037)
Izadata: 24.05.2009, godz: 20:00

Do Doroty i Marcina

Przyłączam sie do Was...gwarantuję modlitwę na krakowskich Łagiewnikach przed obrazem św. Faustynki :))

Marcin...głowa do góry, ja też przeżyłam ogromne rozczarowanie.Ale co Cie nie zniszczy to Cię wzmocni!!!!!Jesteś w "idealnym" wieku. Kiedy dojrzała dziewczyna szuka dojrzałego mężczyzny ... to właśnie w Twoim wieku. Po burzy zawsze jest słońce a nawet czasami tęcza:)

(8036)
Dietrich, lat 23data: 24.05.2009, godz: 19:43

Dziękuję, Hanko i Ciebie także pozdrawiam!

Laro Moon! Zostań z nami, proszę! Twoje wpisy były zawsze bardzo interesujące i byłoby dla nas wszystkich dużą stratą, gdybyś zrezygnowała z pisania do Źródełka. Zostań, proszę, potrzebujemy Cię.

(8035)
Naomidata: 24.05.2009, godz: 19:23

jak poznaje sie człowieka w sieci ,zna sie tylko z maili i zdjec to nigdy nie wiemy czy w realu bedziemy sie rozumiec.trzeba w miare szybko dazyc do spotkan w realu.

(8034)
Marcindata: 24.05.2009, godz: 14:47

Życie jest niesprawiedliwe...........tyle lat czekałem na chętna na coś poważnego dziewczynę a kiedy w końcu się pojawiła okazało się że kompletnie do siebie nie pasujemy i odbieramy na całkiem innych częstotliwościach....co za diabelny pech,do dziś wierzyć mi się nie chce bo kto wie kiedy pojawi się następna szansa,.....w końcu już jestem po 30-stce:( Pozdrawiam

(8033)
Dorotadata: 24.05.2009, godz: 13:20

Do Marcina
No to już jest nas dwoje:) może ktoś jeszcze zgłosi chęć, trzeba to będzie jeszcze dopracować, zrobić jakiś plan, czy coś...

Do Grzesia
Daj nam znać, że nasze modlitwy nie zawiodły

Słonecznej Niedzieli

(8032)
Ania, lat 27, e-mail: fields_of_gold@wp.pldata: 24.05.2009, godz: 13:07

Witam!

Ponawiam moją propozycje wycieczki, tym razej bardziej szczegółowo: Norwegia 11-18 lipca, wycieczka autokarowa z biura podróży z Krakowa, cena w sumie ok 3 tys.zł
Jeśli ktoś lubi podróżować i miałby ochotę mi towarzyszyć to proszę o kontakt mailowy

Pozdrowionka!

(8031)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej