Zaglądam na Źródełko od roku, nigdy nie mając odwagi napisać...Bardzo podnoszą mnie na duchu wasze wpisy. Szczególnie wpisy Marcina, Trawiastej i Lary Moon:).Jestem uzależniona od waszych wpisów he he.Dzięki że jesteście:)Pozdrawiam. (7880)| mania | data: 15.05.2009, godz: 21:39 |
hej nie wiem czy to dobr miejsce ale jakby sobie ktość chiał troche dorobic to mam ciekawy interes osoby zaintersowane z okolic Rabki Zdrój nowego targu prosze o kontakt gg 7973130 (7879)| Marcin | data: 15.05.2009, godz: 21:19 |
Do...
No tak istnieja w nas siły z których nie do końca zdajemy sobie sprawy ale czasami jesteśmy skłonni bardziej myśleć o tym że coś się nie uda niż uda i....się nie udaje! (7878)| KP | data: 15.05.2009, godz: 20:20 |
Tak nawiązując do wpisu "..."
Kropla nie siłą i gwałtownością drąży skałę ale częstym kapaniem......
Cierpliwości i wytrwałości. :-) (7877)| ... | data: 15.05.2009, godz: 13:11 |
,,Pewnego razu,dwóch małych chłopców zaprzyjaźnionych,jeździlo na łyżwach po małym zamarzniętym stawku.Był wieczór zimny i chmurny.Dzieci bawiły się spokojnie,nagle lód załamał się i jeden z chłopców wpadł do wody.Staw nie był głęboki,ale woda
zaczęła w dziurze zamarzać,pokrywając otwór.Drugi chłopiec wrócił na brzeg,porwał największy znaleziony kamień i pobiegł tam,gdzie jego mały przyjaciel wpadł do stawu.Zaczął uderzać lód kamieniem z całych sił i w końcu udału mu się go rozbić.Uchwycił rękę przyjaciela i pomógł mu wydostać się z wody...Gdy zjawili się strażacy i zobaczyli co się stało,zastanowili się zdumieni:Jak ten chlopiec to zrobił?Lód był gruby i mocny,jak chłopczyk mógł go rozbić?W tym momencie pojawił się jakiś starzec i powiedział:Wiem jak to zrobił! Jak?-spytali Staruszek odpowiedział: Nie było przy nim nikogo ostrzegającego go:,,To ci się nie uda...'' Istnieją zdumiewające siły w nas,ale wystarczy tak niewiele,by o nich zapomnieć...,,
(7876)| Marta | data: 15.05.2009, godz: 00:23 |
Do Podróżnika:) wiesz to róznie bywa gdzie i kto znajdzie albo spotka osobę, która go niechęci, ja akurat tutaj spotkałam osobę, która jakś nie była dla mnie wiarygodna, ale te znajomości internetowe czasami moga sie przerodzić w przyjaznie i to jest moim udziałem:) Pozdrawiam
(7875)| Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pl | data: 14.05.2009, godz: 23:19 |
Witam serdecznie:)
Poszukuje książki"Jezusowa Lilijka".Jeśli ktoś ma jakiś pomysł jak to można zdonbyć prosze o kontakt. (7874)| Marcin | data: 14.05.2009, godz: 22:30 |
Podobno nie ma sytuacji bez wyjścia bo gdyby taka była to byłoby błędne koło.Jak się okazuje są takie sytuacje i rzeczywiście prowadzą one do błędnego koła. Dobranoc wszystkim:) (7873)| JACEK " TYGRYSEK" | data: 14.05.2009, godz: 17:44 |
do ADAMA. . TE HISTORIĘ SĄDZĘ ŻE KTOŚ WYMYŚLA. MI PARE DNI TEMU KTOŚ WYSŁAŁ EMAIL. NIBY JAKĄŚ SIOSTRA Z KAMERUNU , ŻE CHCE OFIAROWAĆ PIENIĄDZE KOŚCIOŁOWI LUB INDYWIDUALNYM CHRZEŚCIJANOM . ALE ODPISAŁEM ŻE NIE CHCE ICH. CHOĆ JESTEM BEZROBOTNY . . MÓWIŁEM O MODLITWIE I WOLI BOŻEJ. A DOMYŚLIŁEM SIĘ ŻE KTOŚ OSZUKUJE BO PISAŁA ŻE JEST SIOSTRA, A ZA CHWILE ŻE JEST ŻONATY I SZUKA PRZYBRANEGO SYNA . . TRZEBA TYM EMAIL NIE WIERZYĆ BO TO JACYŚ OSZUŚCI . (7872)| Dietrich, lat 23 | data: 14.05.2009, godz: 17:18 |
Adam, te i inne maile o treści finansowej lub miłosnej to w najlepszym wypadku spam, a w najgorszym oszustwa, jak w Twoim przypadku. Warto podawać swój adres e-mail w taki sposób, aby ograniczyć obecnośc takich maili w naszej skrzynce, np. tak: jan.kowalski[tu wpisz małpę i usuń nawiasy]poczta.pl.
I jeszcze jedno- jeśli nie zamieściło się ogloszenia po angielsku, prawdopodobieństwo, że osoba anglojęzyczna z drugiego końca świata odpowie na ogłoszenie w nieznanym jej języku jest bliskie zera. Natomiast może to zrobić maszyna do wysyłania spamu. (7871)| Przypadkowy czytelnik, lat 52 | data: 14.05.2009, godz: 13:54 |
Do Adama, w odpowiedzi na wpis 7947, cytuję:
"Witajcie!
Piszę w pewnej sprawie. Mam nadzieję, że otrzymam tu jakieś rady. Dałem ok. miesiąc temu niezobowiązujące ogłoszenie w źródełku "poznajmy się". Po trzech tygodniach odpisała niejaka panna Christin Wade z Senegalu. Pisze, że jej rodzice zginęli z rąk bojowników podczas wojny domowej, a jej tata był znaną i bogatą osobą. Christin podała nr tel. ale nie mam na tyle pieniędzy, by do niej zadzwonić. I tu nie wiem, co robić. Podobno ma dużo pieniędzy na koncie w Anglii i chce je przelać na moje konto, by przyjechać do Polski. W Senegalu nie ma za dużo praw, gdyż mieszka w obozie dla uchodźców. Czy to nie jest nieprawdopodobne? A może to jakaś ściema? Co zrobilibyście na moim miejscu? Zaufać takiej osobie? Czy ona jest w ogóle prawdziwa? Czekam na odpowiedzi. Pozdrawiam w Panu!
Adam" koniec cytatu
Doradzam wielką ostrożność. Proponuję w wyszukiwarce wpisać hasło "oszustwo nigeryjskie", zobaczyć ile będzie odpowiedzi i przeczytać porady zamieszczone na stronie
http://www.policja.pl/portal/pol/154/39219/Jak_uniknac_quotoszustwa_nigeryjskiegoquot.html
Sprawa jest znana od kilku lat. Można dużo stracić i jeszcze mieć kłopoty.
Pozdrawiam (7870)
Czcicieli Matki Bożej, Królowej Pokoju zapraszam na wyjazd do Medjugorja i Chorwacji. Pielgrzymka w dniach 20 czerwca do 3 lipca organizowana głównie na 28 rocznicę objawień i zwiedzanie pięknego wybrzeża Adriatyku, śladami pierwszych chrześcijan. Towarzyszy nam kapłan i przewodnik.
Program szczegółowy i kontakt na stronie http://www.zwiastowanie.alleluja.pl/.
Wakacje z Panem Bogiem tuż, tuż.
Darek
(7869)| Aleksandra, lat 25 | data: 14.05.2009, godz: 10:59 |
Za jakiś czas zaczynam nową pracę, chciałabym, żeby mi się udało, żebym szybko 'zaklimatyzowała się' wśród nowych ludzi, w nowym miejscu, bo do tej pory różnie z tym bywało. Nowa praca, ale też chyba nowe życie przede mną, bo kilka dni temu zdecydowałam się na to, żeby w końcu poukładać swoje sprawy, to przed czym tak długo uciekałam. Wiem, że nie będzie łatwo, że pewnie nie jeden raz będę próbowała zawrócić z tej drogi, którą wybrałam, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Sporo zaniedbałam przez ostatnie lata, ale dobrze, że wreszcie nadszedł czas takiej decyzji, takiego wewnętrznego pragnienia, by zmierzyć się z samym sobą. I dziękuję Bogu za to pragnienie i siły do walki, które mi dał. Cieszę się też, że po tak długim czasie postawił w moim życiu kierownika duchowego, który będzie mi towarzyszył w tej drodze ku lepszemu życiu. Teraz wiem, że warto się starać, warto przejść przez to co trudne, może bolesne, po to by żyło się lepiej. Proszę Was o modlitwę... (7868)| Marcin | data: 14.05.2009, godz: 10:45 |
Ostatnio kolega-katecheta naprowadził mnie na objawienia Maryjne w Akita i przepowiednie Rivas.Jest w nich zawarte nawoływanie do nawrócenia podobne do fatimskiego i zachęty do tego by uczestniczyć we Mszy Św.,modlić się za grzeszników i dusze czyśćcowe.Nawrócenie......to nawoływanie Maryjne jest w ostatnich dziesięcioleciach szczególnie mocne.A jak my odpowiadamy na to wezwanie? (7867)| Marcin | data: 14.05.2009, godz: 08:24 |
Do ...
Mądry ten cytat....choć pojawił się po moim wpisie więc pewnie bym skierowany w moim kierunku szczególnie;) (7866)
Witajcie!
Piszę w pewnej sprawie. Mam nadzieję, że otrzymam tu jakieś rady. Dałem ok. miesiąc temu niezobowiązujące ogłoszenie w źródełku "poznajmy się". Po trzech tygodniach odpisała niejaka panna Christin Wade z Senegalu. Pisze, że jej rodzice zginęli z rąk bojowników podczas wojny domowej, a jej tata był znaną i bogatą osobą. Christin podała nr tel. ale nie mam na tyle pieniędzy, by do niej zadzwonić. I tu nie wiem, co robić. Podobno ma dużo pieniędzy na koncie w Anglii i chce je przelać na moje konto, by przyjechać do Polski. W Senegalu nie ma za dużo praw, gdyż mieszka w obozie dla uchodźców. Czy to nie jest nieprawdopodobne? A może to jakaś ściema? Co zrobilibyście na moim miejscu? Zaufać takiej osobie? Czy ona jest w ogóle prawdziwa? Czekam na odpowiedzi. Pozdrawiam w Panu!
Adam (7865)| aa | data: 13.05.2009, godz: 21:21 |
prosze o modlitwe, czuje sie bardzo samotna, nierozumiana, opuszczona (7864)| Trawiasta, lat 28 | data: 13.05.2009, godz: 20:43 |
Laro,
bede pamietac o Tobie :) A Ciebie (i innych) poprosze tez o modlitwe za mnie - o pokoj ducha, sile i zeby w pracy wszystko bylo dobrze, ale przede wszystkim o to, zeby mi sie wszystko ulozylo tak jak Pan Bog tego chce...
(7863)| Monika, lat 35 | data: 13.05.2009, godz: 20:38 |
Łukaszu mozesz znaleźć prace przez agencje pracy tymczasowej. Powodzenia
Matko Boża Fatimska módl sie za nami. (7862)
Witajcie :)
A chciałam Was zapytac,może troszkę bardziej te osoby doświadoczone "tym stanem".. Jak to jest już w małżenstwie? Wiem,że mogłabym sobie poczytac książki,których sporo,ale jakoś pewnie wolałaby przeczytac,co mają do powiedzenia te osoby,które już są małzenstwem? Jak się do niego dobrze przygotowac? Czy wystepowaly u Was jakieś MALEŃKIE zachwiania? Jeśli ktoś chciałby się za mną podzielicennymi wskazówkami,to chętnie je "przyjmę" :)) i z uwagą przeczytam. Pozdrawiam ciepło :) (7861)| JACEK " TYGRYSEK " | data: 13.05.2009, godz: 17:48 |
DZIŚ 13 MAJA . KAŻDY DZIEŃ 13 MIESIĄCA TO DZIEŃ MARYJNY. PAMIĘTAJMY W TYM DNIU O MSZY ŚWIĘTEJ - JEŻELI OBOWIAZKI ŻYCIA NA TO POZWALAJĄ . ORAZ O RÓŻAŃCU ŚWIĘTYM- CHOCIAŻ JEDEN DZIESIĄTEK LUB WIECEJ . LUB KAŻDA INNA MODLITWA MARYJNA. (7860)| summer | data: 13.05.2009, godz: 17:33 |
o. Jacek Krzysztofowicz OP powiedział kiedyś bardzo fajną rzecz:
"Seksualność jest sferą zawsze w nas najsłabszą, najbardziej delikatną, wrażliwą, najbardziej podatną na wewnętrzny nieporządek.
Jaką postawę trzeba tu zastosować?
Po pierwsze trzeba walczyć. Walczyć tzn. przede wszystkim unikać sytuacji które w nieczystość mogą mnie wprowadzić.
Chrześcijanin to nie jest człowiek, który jest silny. My jesteśmy słabi, my wiemy, że jesteśmy słabi, że jesteśmy grzeszni. Chrześcijanin to jest człowiek mądry , który wie o tym, że jest słaby wiec nie wystawia się na pokusę ponad miarę.
Walczyć to po pierwsze a po drugie spowiadać się. Pan Bóg uzupełni to czego nam brakuje."
(7859)| do Lary Monn | data: 13.05.2009, godz: 17:20 |
z modlitwą ...i o modlitwie pamietamy
nie zastanawiajamy sie nad szatanem zbyt mocno, bo on czasem i w taki sposób nas dręczy. On jest i działa, to fakt. Ale co mozemy? mamy sakramenty... rózaniec którego On nie znosi.. Maryję Aniołów, a słabosci czasem służą naszej pokorze... nawet grzechy w które wpadamy częściej a walczymy z nimi, Pan Bóg moze wyprowadzic tą walkę jak i słabość dla naszego dobra.. Wielu świetych walczyło ze słabościami, złymi skłonnościami. My tez powinniśmy :) a z Maryją damy radę :) (7858)| Sara | data: 13.05.2009, godz: 16:34 |
Marcin... Myślę że nie grozi Ci żebyś popadł w samozachwyt , bo masz widzę zdrowe podejście do życia... Jestem pewna że znajdziesz to czego szukasz i tego Ci życzę:)
(7857)| Marcin | data: 13.05.2009, godz: 15:54 |
Do Szola
Nie zamierzam wpadac w samozachwyt.... (7856)| Aleksandra, lat 25 | data: 13.05.2009, godz: 13:20 |
Do Podróżnika:
Napisałeś:
'Bóg wie co robi, że nie postawił na mojej drodze dziewczyny. Póki co, nie stać mnie by założyć rodzinę, zarobki średnie, ale chyba zbyt małe by przyjąć na siebie obowiązki ojca'
Z jednej strony masz rację, ale chyba nie do końca... Ostatnio rozmawiałam z pewnym księdzem i podobnie tak jak Ty mówiłam, że 'teraz jeszcze nie czas żebym założyła rodzinę, że nie mam właściwie nic, ani mieszkania, ani dobrej pracy, a poza tym zanim się z kimś zwiążę powinnam poukładać swoje sprawy, przygotować się na to, itd...' Wtedy ten ksiadz powiedział mi, że młodzi ludzie często popełniają ten błąd, że odkładają małżeństwo 'na jutro', że ciągle wydaje się im, że jeszcze nie mam mieszkania, więc trzeba poczekać, może znajdę lepszą pracę, bo ta jest nie taka jak byc powinna, itp... A tymczasem powoli, spokojnie, małymi krokami - razem z tą drugą osobą trzeba 'dorabiać się' tego wszystkiego.
Mi to dało sporo do myślenia, bo ja sama ciągle mówiłam sobie, że jeszcze nie teraz, że nie czuję się przygotowana na małżeństwo i chyba w ten sposób przekreślałam w ogole myśl, że mogłabym z kimś być, budowałam wokół siebie taki mur niedostępności, no ba jaki jest sens 'pakowania się' w małżeństwo skoro nie mam samochodu, praca jest taka sobie, nie mam nawet własnego mieszkania...
Podróżniku, zawsze znajdzie się coś, co będzie próbowało przekreślić Twoje pragnienia, dlatego spójrz na te pary, małżeństwa, które mają wszystko - mieszkanie, bardzo dobrze płatną pracę, niczego im materialnie nie brakuje.
Nigdy w 100% nie będziemy przygotowani na to co niesie nam życie. (7855)| Do Zawiedzionego Krzysztofa | data: 13.05.2009, godz: 12:09 |
Twoj email jest mi znany... To Ty na Zrodelku napisales ze szukasz dziewczyny wierzacej itp, "koniecznie dziewicy" a potem w drugim ogloszeniu pisales cos o dziewczynach chetnych na cos wiecej?
Twoj wpis zostal usuniety przez moderatora. A ty sie nie dziw, ze spotykasz same takie dziewczyny skoro takie ogloszenia wystawiasz. Jak traktujesz kobiety tak one traktuja ciebie. (7854)| Podróżnik, lat 28 | data: 12.05.2009, godz: 22:51 |
Uroki internetu takie już są, poznać łatwo, zerwać znajomość jeszcze łatwiej. Chyba większość z piszących Tu osób ma za sobą znajomości "z netu". Ja również jak zresztą pisałem, próbowałem przez net (m.in. Źródełko) ogólnie dziewczyny które poznałem były normalnymi, wartościowymi, fajnymi osobami, szkoda tylko że kontakt albo się urywał nagle, albo dowiadywałem się że nadaję się co najwyżej na kolegę. Tylko jedna dziewczyna, którą poznałem na innym portalu katolickim wywarła na mnie negatywne wrażenie. Jej wypowiedzi, poglądy i sposób bycia daleko były od cech osoby wierzącej. Nie wiem co ona właściwie ogłaszała się na tym portalu, chyba żeby znaleźć facetów z których będzie miała niezły ubaw.
Kolejna sprawa, że gdyby nie net, wiele osób by się nie poznało i stworzyło związku. W mojej okolicy, chociaż nie mieszkam w małej mieścinie, tylko całkiem dużym mieście, tak naprawdę ciężko o miejsce w którym można poznać normalną dziewczynę. Same dyskoteki i kluby, gdzie czasem lubię wskoczyć, przepełnione są małolatami i dziewczynami którym zaimponować można szybkim samochodem. Druga sprawa, że o ile się orientuję, to chyba wszystkie dziewczyny w moim przedziale wiekowym są dawno zajęte. Z drugiej strony patrząc, Bóg wie co robi, że nie postawił na mojej drodze dziewczyny. Póki co, nie stać mnie by założyć rodzinę, zarobki średnie, ale chyba zbyt małe by przyjąć na siebie obowiązki ojca. Utrzymanie rodziny, to najważniejsze zadanie mężczyzny, czasem musi zostawić żonę, dzieci i wyjechać, lub pracować na kilku etatach. No, ale znów odszedłem od tematu. (7853)| Szola | data: 12.05.2009, godz: 22:41 |
Marcin tylko od tych wszystkich wpisów od Kobiet nie wpadnij w samozachwyt;) do wszystkiego trzeba mieć zdrowy dystans, to tak na wszelki wypadek:) (7852)| Asieńka | data: 12.05.2009, godz: 22:37 |
Ja chciałam napisac cos optymistcznego o znajomosciach internetowycch, ze nie zawsze musi nie udać. Moja kolezanka zawsze uważała, ze w Polsce nie ulozy sobie zycia. Juz w liceum zafascynowala sie jednym z europejskich krajow. Uczyla sie pilnie jezyka. Wyjechala tam kilka razy na wakacje. Było jej malo, zaczela poznawac ludzi z tego kraju przez internet bo tak w koncu najlatwiej rozmawiac z ludzmi oddalonymi o ponad 300 km. Wsrod poznanych przez nia ludzi jest jej przyszly mąż. Za kilka miesiecy wezmie slub, wyprowadzi sie z Polski...
troche mi smutno, ze wyjedzie, zazdroszcze, ze tak bardzo zmieni sie jej zycie i tego ze wybuduja wspolny dom... i mam problem ze bede musiala isc na wesele... znow mam isc sama?? ale mam jeszcze pare miesiecy wiec moze sie cos zmieni??
Pozdrawiam:) (7851)| ... | data: 12.05.2009, godz: 21:40 |
,,Tu leżą starego kawalera kości
co za długo studiował traktat o miłości''
ks. Jan Twardowski
(7850)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 21:23 |
Do Do Marcina
Właściwie te cechy są uniwersalne:wrażliwość,spokój ducha,opanowanie,sztuka kompromisu,skromność..... (7849)| dziwnaa , lat 30 | data: 12.05.2009, godz: 20:16 |
do Zawiedzionego Krzysztofa
Wylałeś swoje żale i dobrze. Ale spójrz też z drugiej strony. Iluż jest nawet na portalach katolickich facetów "księciuniów" wokół których to my, kobiety, powinnyśmy skakać i chodzić na paluszkach. Nie mówiąc już o tym, że to mężczyźni często chcą z nas uczynić "księżniczki" bo nie ważne czy jestem zmęczona, chora, jaka jest pogoda, zawsze mam być uśmiechnięta, z super makijażem, długimi rozpuszczonymi włosami, najlepiej w spódnicy.
I jak tu wierzyć, że istnieją wartościowi faceci, którzy dostrzegą serce, pogodę ducha, optymizm, skoro cały ich świat to tylko zewnętrzność i uroda i nie daj Boże bym była bez makijażu, z krótką fryzurą cz lekką nadwagą, itp. itd.
Więc nie dziw się człowieku, że dziewczyny mają dziwne głupie wymagania, bo jeśli spotykają takich facetów jak opisałam powyżej, to od tego nam też się przewraca w głowach :((
Dlatego myślę, że nie warto szukać miłości w necie, bo znaleźć w necie kogoś normalnego i wartościowego to chyba graniczy z cudem. (7848)| KP | data: 12.05.2009, godz: 19:55 |
Skoro już mowa o zawiedzeniu wynikającym ze znajomości internetowych.....
Czy Wy też tak macie że nawet jeśli wirtualny kontakt wydaje się serdeczny to po jakimś czasie (w moim przypadku mniej więcej tyle samo dla każdej osoby) kontakt po prostu zanika bez słowa pożegnania?
Swoją drogą to znajomości wirtualne mnie już zmęczyły. Chyba łatwiej już zaczepić dziewczynę na ulicy..... Tylko szkoda że nie mam na tyle odwagi. :-( Heh....
W ogóle mam wrażenie że ludzie na ulicy podśmiewają się ze mnie, komentują. Kilka razy przeciągnięto mnie "z bara". Nie omieszkałem się usztywnić żeby ich bardziej zabolało ale liczy się fakt..... Ale wchodzę do domu, patrzę w lustro i wszystko wydaje się być w porządku. (?) Nie mam zielonego pojęcia o co chodzi, ale z takim poczuciem nawiązać kontakt z dziewczyną to już całkiem katorga. (7847)| Gosia, lat 24 | data: 12.05.2009, godz: 18:36 |
Witam!
Mam do Was prośbę o radę w pewnej sprawie...mój chłopak został zaproszony na wesele przez jego znajomą, i zgodził się z nią iść a ja nie wiem czy powinnam mu na to pozwolić. Nie wiem czy ta dziewczyna zdaje sobie sprawę że on jest w związku ze mną, zresztą oni znają się dłużej niż ja znam go. Pomóżcie. (7846)| Iza | data: 12.05.2009, godz: 18:29 |
Do Krzysztofa
Karzysiek...UDA się na pewno, spotkałeś w życiu "ciężki" kaliber kobiet...niestety i takie jesteśmy. NIe każda z nas jest klejnotem wartym codziennego spogladania. Ale powiem Ci w sekrecie, że sa jeszcze na tym świecie "ukryte" niewyszlifowane diamenty...ja osobiście kilka takich znam, które cierpią bardzo w samotności i czekają na dłonie, w które będa mogły się wtulić. Ja także spotkałam Pysznych zadufanych mężczyzn, przez których moja samoocena spadała do poziomu - 0. Tak juz jest na tym świecie, że dobrych ludzi trzeba szukac ze świeczką. Jak to sprytnie określił Marcin...szatan ma swoje 5 minut, dlatego tak bardzo miesza w naszym życiu. Do góry głowa. Pomódl się do Matki Bożej od Wykupu Niewolników o uwolnienie z niewoli "zlych" znajomości z kobietami i.....uwierz w siebie:)
Do MArcina
Nono, dawno tak duzo nie pisałeś. Widocznie pogoda tak na Ciebie działa...ale czasami trzeba sobie "pogadać" Z twojego wpisu wynika, że jestes "doświadczonym" przez życie mężczyzną...Śięci na których się powpołujesz patrzą na Ciebie z zadowoleniem z góry i wychywalają Ciebie przed tronem Bożym :)Powodzenia (7845)| Ola , lat 19 | data: 12.05.2009, godz: 18:24 |
Do Marcina :)
Piszesz tak pięknie...
Dziwie się, tym trzem wartościowym dziewczynom, że jak sam kiedyś pisałeś "żadna nie dała Ci szansy" ... :| (7844)| Alicja | data: 12.05.2009, godz: 16:05 |
Do zawiedzionego Krzysztofa......
czy wpisałeś prawidłowy adres e mail??... bo nie można Ci wysłać wiadomości na pocztę
pozdrawiam :) (7843)| Do Marcina | data: 12.05.2009, godz: 15:36 |
Marcinie pisząc o dobrych,wartościowych dziewczynach,jakie cechy tych dziewczyn masz na myśli.Zdaję sobie sprawę,że kazdy facet ma swoje zdanie na ten temat,ale mnie interesuje właśnie Twój punkt widzenia. (7842)| mariolka | data: 12.05.2009, godz: 14:44 |
do Basi Ja bym chciała ale wolny termin jest dopiero we wrześniu a ja niemogę .Pozdrawiam. (7841)
Do Zawiedzionego(Krzysztofa)
POruszył mnie Twój wpis, cieszę się,że domagaśz się odpowiedzi ,że może to Ty jesteś zły, ale o tym później,
cieszę się że jakoś dbasz o to,aby ciągnąć wątek zawierania znajomości przez net, bo widzę że tu jest gro innych tematów, w których się gubię,więc pisze tylko do tych, co szukają połówki,
otóż, to nie jest tak że wy Chłopcy dajecie się omotac dziewczynom a one nie(mam na swoim koncie znajomość ,gdzie facet mnie zakręcił a potem się nie zdecydował) i to ja -dziewczyna nie powinnam sie dawać omotać, po drugie uwierz, ja też spotkałąm się ze dwa razy z chłopakiem poznanym przez net
i musiałam ciężo odchorowąć, to, co piszesz o swoich 30 koleżnkach z netu, to włąśnie też tyczy się tych moich niby kumpli , co mnie łaskawie zaprosili na spotkanie.
Nie jesteś sam.Ja już nawet nie przejmuję sie,jak naprawiać swoje profile, nie mam siły poznawać przez net.
Dziewczyna (7840)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 11:01 |
Uff.......mam nadzieję że te moje"złote myśli" dnia dzisiejszego nie zanudzą na śmierć tych którzy będą mieli cierpliwość to czytać;).....Ale odczułem silną potrzebę by to wszystko napisać bo to wszystko wydaje mi się bardzo ważne..... Pozdrawiam wszystkich Zródełkowiczów w ten pochmurny dzień:) (7839)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 10:56 |
Czas który dziś mamy można nazwać śmiało-"5 minut dla szatana"To może i niewiele,niewiele czasu szatan dostał by zapanować nad duszami ale jak bardzo mocno on działa!!!Ile razy w ciągu ostatnich lat doznawałem pokus zmysłowości,ciemności wewnętrznych,oschłości i rozproszeń ma modlitwie,pokusy złych myśli nawet w czasie pobytu na Eucharystii.....Ale dziękuję Bog za to bo uświadomiło mi to moją słabość i to że"bezemnie NIC nie możecie uczynić!"Szatan atakuje,atakuje chyba najbardziej tych którzy chcą dążyć do świętości,ludzi świeckich i duchownynych.Czemu to robi?....bo się ich boi,boi się świętości bo świętość jest jego wrogiem z którym walczy od początku świata..... (7838)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 10:48 |
Do Zawiedziony
Nie,myślę że nie jesteś zły,po prostu zle trafiasz.Ja też spotkałem się z paroma dziewczynami poznanymi tutaj i np.w 2007 roku też spotkałem taką pyszną księżniczkę która szukała przystojnego faceta który wezmie ją do miasta i obsypie złotem a sama była tylko zwykła dziewczyną z prowincji....To kolego nazywa się PYCHA i jest przeciwieństwem tego co miało miejsce w życiu Matki Teresy czyli BEZGRANICZNEJ POKORY.Ale też przyznaję że poznałem tu 2-3 dziewczyny naprawdę dobre i wartościowe....szkoda tylko że nie dały mi szansy na coś poważnego:(Ale cóz..........Pozdrawiam:) (7837)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 10:41 |
Do Sara
Nie tylko ilość powołań jest ważna ale i ich jakość.By iść do seminarium trzeba spełnić bardzo wysokie wymagania którym nie każdy sprosta.Trzeba być dojrzałym emocjonalnie i uczuciowo,zdolnym opanować wiedzę która jest przekazywana w seminarium,mieć charyzmat potrzebny do pracy kapłańskiej,zdolność życia w samotności.Na dzień dziesiejszy chyba mi brak potrzebnych przymiotów,oczywiście Bóg daje łaskę ale człowiek musi z nią współpracować.Dlatego tak wielu nie idzie,tak wielu odchodzi w czasie formacji a nawet po swięceniach...."Kto chce iść za mną niech wezmie krzyż swój i niech mnie naśladuje"...... (7836)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 10:33 |
W nawiązaniu do tematu samobójstw który się pojawia tu od czasu do czasu to ja osobiście mam taką nadzieję że Bóg z miłością miłosierną patrzy na tych którzy targnęli się na swoje życie.On zna serce ludzkie,zna powody odebrania sobie życia i myślę że Jego miłosierdzie jest ratunkiem dla tego samobójcy,zwłaszcza tego który targnął się na swoje zycie pod wpływem silnego wstrząsu psychicznego,wydarzenia które spowodowało że przestał nad sobą panować i myśleć racjonalnie. (7835)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 10:20 |
Do m_m i Łukasza
Tak nie ten jest świętym kto klęczy przy konfesjonale i żałuje ale ten kto oprócz tego potrafi wytrwać w stanie łaski.Smutek mnie ogarnia na myśl że tak ciężko mi wytrwać w stanie łaski uświęcającej i z podziwiem patrzę na tych z mojej parafii,zwłaszcza młodych którzy często przystępują do komunii św. a jednocześnie jest we mnie radość z tego że im się udaje wytrwać w łasce.A ty Łukaszu masz tylko jedną drogę do wyzwolenia z nałogu-różaniec w ręcę-on odgania szatana najlepiej bo jego się szatan boi. (7834)| Marcin | data: 12.05.2009, godz: 10:15 |
Moi drodzy to co pisze Matka Teresa o ciemności ducha i swojej małej wierze wynika z jej ogromnej pokory,pokory która towarzyszyła świętym,także wspaniałemu kapłanowi J.Balickeimu który w sowich codziennych notatkach pisał:"Dobrze Panie żeś mnie upokorzył"Ale od strony tego kto patrzy z zewnątrz na tych wielkich mocarzy pokory czyli od mojej wynika jasno i wyraznie:ich życie i działanie miało głęboki sens i było miłe Bogu dlatego troszkę im zazdroszczę tego do czego ja już od tak dawna dąże a jednak.....słabość ludzka nie pozwala mi tego na razie osiągnąć....Pozdrawiam:) (7833)| :( | data: 12.05.2009, godz: 09:19 |
prosze pomódlcie sie za mnie Nie wiem czy tak długo wytrzmymam... (7832)| m_m | data: 12.05.2009, godz: 08:22 |
Fajną myśl podsunęła Monika Łukaszowi-aby w chwili pokusy pomyślał o swojej przyszłej żonie.A ja dodam jeszcze jedną dotyczącą spowiedzi-gdy ogarnie Cie "słabość" skup się na tych słowach"nie ten posiądzie Królestwo Niebieskie,który uderza się w piersi przy konfesjonale,ale ten,kto wytrwa w dobrym postanowieniu poprawy".A tak na marginesie to polecam poczytać świadectwa ludzi uwolnionych z różnorakich problemów,chorób,nałogów i zniewoleń poprzez modlitwę wstawienniczą o uzdrowienie i uwolnienie.Może w tej formie modlitwy znajdziesz ratunek. (7831)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |