Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [427] [428] [429] [430] [431] [432] (433) [434] [435] [436] [437] [438] [439] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

magda, lat 25, e-mail: m1a2g3d4a5@poczta.onet.pldata: 19.04.2009, godz: 14:17

odnośnie spotkań z osobami poznanymi przez internet
chciałabym opisać moją wirtualną znajomość
to było dawno jakieś 5 lat temu
z nudów weszłam na czat i z jednym chłopakiem bardzo dobrze nam się rozmawiało
potem chyba z 3 miesiące rozmów przez gadu-gadu, maile
w końcu postanowiliśmy się spotkać
i po spotkaniu coś się zmieniło
ja czekałam aż on się odezwie a on czekał aż ja się pierwsza odezwę
ja myślałam że mu się nie spodobałam on myślał że mi się nie spodobał
i tak minęło chyba z 2 tygodnie jak się nie odzywaliśmy
przeczytałam gdzieś że jak chłopak chce się spotkać to zrobi ten pierwszy krok a jak nie to nie będzie nic robił
postanowiłam darować sobie tą znajomość byłam zła na niego że się nie odzywa
wykasowałam wszystkie numery kontaktowe do niego potem on coś jeszcze pisał ale już nie odpisywałam
było mi trudno bardzo trudno
potem chyba po roku go spotkałam
i powiedział że się bał że chciał się ze mną spotykać ale to ja dałam mu sygnały że mi się nie spodobał
wniosek warto wszystko wyjaśnić do końca a nie się domyślać

jednak ja od czasu tego chłopaka już nigdy więcej nie zaczynałam znajomości przez internet
uraz pozostał
bo nie wiem czy o co mówił jest prawdą
bo jakby chciał się potem spotakć to mógł zadzwonić ...

(7530)
Moniadata: 19.04.2009, godz: 14:10

Byłam na mszy świętej. Owocna była dzięki Bogu.
wrociłam do domu, przeważnie sama z dzieciakami jestem, dzisiaj niedziela, mąż mówi, że musi wyjść na kilka godzin. to tylko kilka godzin, dla niego a dla mnie to aż tyle. Pytam dokąd- na grzyby pada odpowiedz. Szczytem dowcipu to się mi nie wydało, ale może nie znam się.
Mieszkam w mieście, wiosna na świecie, więc błoto pośniegowe mi nie grozi, i jest taki ośrodek diecezjalny dla matki i dziecka, może tam. Może egzaltowana tylko jestem, przecież to mąż, powinnam modlić się za niego i za siebie, ech. takie
tam. Tylko tak czasem czytam tu jak niektórzy o swoich problemach piszą, to ja też napisałam.
dobrej niedzieli wszystkim życzę

(7529)
Izadata: 19.04.2009, godz: 12:22

Kochani, w Dniu Miłosierdzia pomódlcie się za wszystkich ludzi, którzy sa w niewoli lęku i strachu, w niewoli chorób psychicznych i różnorodnych zaburzeń...nawet nie wiemy jak dużo takich osób obok nas...cierpiących...pamiętajmy o nich o spokój w sercu i duszy.Pozdrawiam ciepło:)Zyczę wszystkim Miłosierdzia Bożego:)

(7528)
przemasdata: 19.04.2009, godz: 10:32

do ,, przepraszam,,
bardzo polecam w takich smutnych sytuacjach modlitwę o uwolnienie do prywatnego odmawiania naprawdę pomaga, od razu robi się lepiej, a z mojej strony odmówię litanie do św Józefa w twojej intencji
Pozdrawiam

(7527)
przepraszamdata: 19.04.2009, godz: 09:06

za ten emocjonalny wpis, przepraszam, być może już nigdy więcej tu nie napiszę, po prostu teraz chcę wyrzucić z siebie to co boli- oprócz modlitwy, to też pomaga.
Wiem, że zaglądają tu osoby bardzo mocno wierzące, czytające Pismo Swięte na codzień, a nawet księża. Proszę więc wszystkie te osoby o modlitwę za mnie, bardzo proszę. Może nawet sama zamówię mszę w tej intencji, tzn. w swojej.
Nie mam juz siły i proszę o pomoc, o modlitwę abym tą siłę jeszcze na jakiś czas znalazła.
Tak się składa, że wszystko jest na "mojej glowie" i jestem z tym zupełnie sama. Najbardziej brakuje mi miłości, bo gdy obowiązki są ponad miarę to wtedy miłość jest niezbędna, po prostu jest niebędna, potrzebna do życia jak powietrze.
Brakuje mi jej bardzo, a nie mam możliwości zrealizoawnia tej potrzeby, mało tego, mieszkam i żyję w warunkach, które jeszcze bardziej podcinają mi skrzydła, denerwują, rodzą sprzeciw na tą sytuację, którą mam.
Proszę pomódlcie sie za mnie, może również za to abym nie zaglądała już tak dużo do internetu, bo to również oprócz radości, której czasem doświadczam, a która jest mi tak potrzebna, zabiera też czas niestety, a ja tego czasu po prostu nie mam. Proszę o modlitwę.

(7526)
:)data: 19.04.2009, godz: 07:36

"Któż by kiedykolwiek w tym życiu, mógł żyć, mieć nadzieję i dążności, gdyby przestrzeń nie była napełniona miłością" ...

(7525)
jadata: 19.04.2009, godz: 06:21

kiedyś "wśród tysięcy słów rozbrzmiewających na żródełku (szczególnie na stronie poznajmy się) wybrałam jedne i zechciałam napisać". Zrodziła się z tego fajna więż, zwłaszcza z mojej strony. Więż utkana z tęsknoty, otuchy, nadziei...
Wiem, że czas goi rany, wiem, że czasem milczenie przemawia najgłośniej, wiem, że może kiedyś, nieoczekiwanie przyjdzie ten list, włączę internet, ba zajrzę znów na żródełko i ... nic się nie stanie.
Ale teraz...
Powiedzcie mi jak mam żyć? .... no jak. Wiem, że zproponujecie modlitwę, jako najskuteczniejsze lekarstwo wszechczasów, wiem, ale...
jak zapomnieć: ciepło rąk, radość słów, gestów, spojrzenia, smutek, śmiech, łzy, jak to wszystko zapomieć?! i ..... zacząć modlić się w ciszy, skupieniu, radości z obecności
No jak?...........a co zrobić z myślami, które kiedyś wyrzucało się z siebie i było lżej, łatwiej, nie umiem pisać do szuflady, jestem też uparta, a może nie umiem rozdawać swojego serca, więc inne rozwiązania nie przychdzą mi do głowy.
Wiem tylko jedno- muszę mimo wszstko żyć, muszę, ale jak to robić, jak?....
ot, takie moje lużne przemyślenia, jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie mi, ale jeśli odpowiedzi będą konstruktywne, będę wdzięczna, dzięki

(7524)
...data: 18.04.2009, godz: 23:27

przytul mnie

(7523)
przemasdata: 18.04.2009, godz: 19:44

POTĘGA MODLITWY

od ponad roku mam pecha z praca, pracuje ale mam kiepska robote w środębylem na rozmowie kwalifikacyjnej w sparwie fajej pracy, nastepnego dnia tele i propozycja pracy z tej firmy ale gorszej znacznie goreszej, kolejny raz złość i pretensje, ale postanowiłem że nie obraże sie na boga i pomodle sie bo robie to często w ciągu dnia za konajacych i duszcze w czyśćcu. Kiedy był tet nieszczesy tele a miałem takich w ostatnich miesiącach naprawde sporo, złożyłem CV do firmy do której kilka razy w ostatich tygodniach wysyłłałem podanie , ale nawet nie oddzwaniali, a potem zaczłem sie moglić za dusz czyścowe, odmówiłem Koronkę do Miłosierdzia Bożego , i po 1 godz telefon właśnie z tej firmy. Moje zaskoczenie było ogromne, zyczcie mi powodzenia i pamietajcie o modlitwie.

MODLITWA ZA KONAJĄCYCH

NA KRZYŻYKU
Boski Zbawicielu, zlituj się nad konającymi i nie pozwól, by ich dusze zginęły na wieki.

NA DUŻYM PACIORKU
Boże Ojcze Wszechmogący, wez wszystkich konających pod Swoja troskliwą Opiekę.

NA MAŁYM PACIORKU
Jezu, Maryjo, Józefie Święty, kochamy was, ratujcie dusze konających.

NA ZAKOŃCZENIE
Trójco Przenajświętsza, wez wszystkich konających dnia dzisiejszego w Swoja Troskliwą Opiekę Amen.

te koronkę zaleca odmawiać się codziennie , w dowolnej porze dnia lub nocy. Sam Bóg będzie wyrywał szatanowi dusze zdobyte prze niego, już za życia

s 127 Armia Najdroższej Krwi Chrystusa


(7522)
bartoszdata: 18.04.2009, godz: 16:58

Witam. Poznałem jakiś czas temu kobietę, spotykamy się od jakiegoś czasu ale jest coś co mi nie daje spokoju, otóż ona stosuję akupresurę jako metodę samoleczenia. Słyszałem, ze bioenergoterapia jest czymś złym, z tego co wiem w akupresurze chodzi o jakąś energie, odblokowywanie jakichś kanałów. Czy to co ona robi może mieć jakiś zły wpływ na nią a przez to i na mnie..?

(7521)
Trawiasta, lat 28data: 18.04.2009, godz: 13:27

Kochani,
znalazlam w internecie taka strone, ktora chcialabym Wam polecic.
To portal dla osob ktore chca zyc w czystosci serca i jednoczesnie znalezc swoja wymarzona połówkę, przyjaciela, kogos, kto uszanuje jego zasady.

http://www.czysteserca.org.pl/

Byc moze to jest odpowiedz na wiele waszych watpliwosci...
pozdrawiam serdecznie i zycze udanego pieknego dnia.

(7520)
Monika, lat 35, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 18.04.2009, godz: 12:38

Właśnie posprzątałam pokój i siedzę przy kompie słucham płyty Kool and the Gang i tak marzę o stworzeniu strony internetowej promującej zawód sprzątaczki. Kiedyś każdy chciał być prezesem a teraz może tak wziąć sie do innej pracy np sprzatania? Wiecie skończyłam marketing i chciałabym dzielić się swoją wiedzą ale strach mnie paraliżuje. Bardzo bym chciała znaleźć doświadczoną i zaufaną osobę, która mi pomoże. Robiłam podczas studiów projekty na informatyce i moja nauczycielka powiedziała że mam dobre pomysły tylko nie umiem technicznie zastosować. I znowu się okazuje że aby coś dobrego powstało potrzebujemy się nawzajem. Ty dobrze gotujesz a ja mogę posprzątać. Na zasadzie wymiany. Dlaczego sprzataczka ma niską pozycję społeczną? Może czas to zmienić ? Bo przecież każdy jest sprzątaczka czy sprzątaczem. Pan Jezus pierwszy bo oczyszcza nas z grzechów.

(7519)
Monika, lat 35data: 18.04.2009, godz: 12:20

Marcinie bardzo mi przykro że straciłeś pracę. Ale nie strać wiary w Boga. Wiedz że światem rządzi Pan Bóg a Jezus Zmartwychwstał. Możni świata mają kryzys, bo ich utopijny świat runął. A wiesz czemu? Bo SERCE ma tylko Jezus i Jego uczniowie, a swiat tylko plany, projekty i abstrakcyjne teorie. Właśnie powiedzcie mi co to jest Abstrakcja?

(7518)
Kseniadata: 18.04.2009, godz: 11:45

Do Roberta

Moja siostra właśnie zamierza się zaręczyć z chłopakiem poznanym na Źródełku,

Super przystojaniakiem nie jest....i na początku znajomości siostra długo chodziła i jęczała wypytując rodzinę czy taki może być;) a teraz to prawie świata poza sobą nie widzą:)

Wygląd z wiekiem szybciej się zmienia niż charakter:)

Powodzenia i więcej wiary! Bóg ma dla każdego cudowny plan, a na wszystko jest czas miejsce!

(7517)
Marcindata: 18.04.2009, godz: 11:21

Do Roberta i pozostałych Zródełkowiczów
No niestety Robercie tak to bywa z tymi osobami poznanymi w necie,mam w tym kierunku pewne doświadczenie więc bardzo dobrze Cię rozumiem.Rzeczywiście jest niemało atrakcyjnych dziewczyn które chodzą z brzydkimi jak Ty to mówisz facetami ale akurat widocznie trafiałeś na takie dla których wygląd był ważny,ja też na takie dziewczyny trafiałem więc wiem jak jest.
Ale sprawy doczesne swoją drogą a tymczasem moi Drodzy Zródełkowicze:) jutro jest Niedziela Miłosierdzia.Zgodnie z tym co powiedział Jezus do siostry Faustyny jutrzejsza spowiedz i komunia św. połączona z oddaniem czci Bożemu Miłosierdziu wyjednuje grzesznikom łaski niezwykłe porównywalne do łask które otrzymujemy na chrzcie św.Wykorzystajmy więc te okazję do samouświęcenia. Pozdrawiam:)

(7516)
Basiadata: 18.04.2009, godz: 11:06

Robert jeśli możesz podaj numer z przeznaczeni?

(7515)
Mery Ludata: 18.04.2009, godz: 10:23

Robercie
Jesteś młodym człowiekiem i wszystko jeszcze przed Tobą - czuję w Twojej wypowiedzi jakąś rezygnację - możesz być pewien że jest wiele dziewczyn , które myślą podobnie jak Ty - po prostu nie trafiłeś jeszcze na tą właściwą..........

(7514)
Do robertadata: 18.04.2009, godz: 09:25

Spójrz na ulicę i rozejrzyj się ile jest fajnych dziewczyn z nieatrakcyjnymi facetami. Odstraszasz dziewczyny swoją niepewnością siebie, a nie wyglądem. W Twoim wpisie cały czas powtarzasz, że jesteś nieprzystojny - to jak Ty chcesz zdobyć dziewczynę postrzegając siebie w ten sposób? Kobieta chce mieć u swego boku faceta, a nie kogoś, kto ciągle myśli ,, ale jestem brzydki''.
Pomódl się o siłę, bo tylko Bóg może ją Ci dać.

(7513)
robert, lat 26data: 18.04.2009, godz: 01:00

I ja wypowiem się na temat znajomości internetowych, bo taka właśnie drogą postanowiłem kiedyś poznać "drugą połówkę". Nigdy nie zauważyłem by jakaś dziewczyna była mną zainteresowana, nie dziwiło mnie to, nie jestem ani przystojny, niczym specjalnym też się nie wyróżniam. Skoro w realu nie mogłem zainteresować sobą kobiet, pomyślałem czemu nie spróbować w necie? Tutaj poznaje się człowieka nie pod kątem jego wyglądu, tylko osobowości. Nie ma natychmiastowego odrzucenia z powodu atrakcyjności fizycznej itd. Oczywiście jak się później okazało byłem w błędzie, gdyż zawsze przychodzi pora wymiany zdjęć lub spotkania w realu. Wiele razy było tak, że pisałem z dziewczyną, kilka miesięcy niemal codziennie, po kilka godzin oczywiście angażowałem się w to po jakimś czasie, potem jedno spotkanie w realu i kontakt się urywa. Obecnie "zawiesiłem" nawiązywanie kontaktów za pośrednictwem neta, dawno już nie odwiedzam portalu przeznaczeni... Doszedłem do wniosku, że widocznie tak musi być i nie da się oszukać "przeznaczenia" - nie dawało szans w realu, nie daje również w necie. W pewnym sensie najwidoczniej jestem nieatrakcyjny dla płci przeciwnej. Mam znajomych którzy nie mają problemu by poznać kogoś w realu, również znajomości internetowe przeradzają się w ich przypadku w związek. Tak więc net niekoniecznie musi być szansą by poznać kogoś. Czasem lepiej odpuścić sobie te wszystkie znajomości, samotność ma wiele dobrych stron.

(7512)
Izadata: 17.04.2009, godz: 20:47

Kontynując temat znajomości w internecie...z tym bywa różnie. Znam małżeństwa zawarte ze znajmości internetowej, ale niestety znam też przykre znajomości.W sumie z osobą, z którą się "mailuje" lub czatuje to tak jak z nieznaną osobą, niby są wspólne tamety, te same zainteresowania itp..ale jednak przez internet nie zobaczysz twarzy, mimiki, gestów które też dużo mówią o rozmówcy.Myślę, że najlepiej jest "prowadzić" rozmowę na blogach tego typu gdzie można się włączyc w dyskusję, spokojnie "porozmawiać"gdzie swobodnie ludzie się łączą i nie tworzą się "pary"...ale to też nie jest regułą. Są przecież też portale gdzie można znaleźć wartościowe osoby-drugie połówki- np.przeznaczeni

(7511)
Angelka, lat 23data: 17.04.2009, godz: 20:18

Witam serdecznie,

chciałam zabrać głos w sprawie znajomości internetowych.

Mam 23 lata,jestem spokojną ,normalną dziewczyną.Otóż wczoraj minęła rocznica od kiedy poznałam na portalu katolickim swojego Pysia.Jeszcze rok temu nie uwierzyłabym że tak to się ułoży. Na początku byłam bardzo sceptyczna do takiego rodzaju znajomości.

W Związku układu mi się dobrze, mimo że dzielą nas km.czuję się ogromnie szczęśliwa i dziękuję Bogu że dał mi takiego człowieka jakim jest mój chłopak. Myślałam że na necie są sami zboczeńcy, nie normalni ludzie którzy tylko się nabijają.Ale zmieniłam zdanie bo mój Towarzysz Życia jest odwrotnością.Ciesze się ogromnie że dane mi było Go poznać.

Owszem, nie można wierzyć we wszystko co dana osoba mówi an początku ale przy pierwszej rozmowie w cztery oczy i po zachowaniu można rozpoznać daną osobę.

Pozdrawiam serdecznie

(7510)
zamyśleniadata: 17.04.2009, godz: 19:43

..." gdy się miało szczęście, które się nie trafia
czyjeś "ciało" i ziemię całą
A zosatnie tylko "fotografia"
To- to jest bardzo mało" M. Pawlik.-Jasnorzewska

"Kobiecość nie uznaje przeciętności, gdyż świat osób stawia wyższe wymagania niż świat rzeczy. Gdy kobiety otrzymują miłość i wsparcie, wtedy dosłownie rozkwitają w swojej kobiecości jak kwiaty w słońcu. Stają się najlepszym przyjacielem i najwierniejszą towarzyszką mężczyzny. To sprawia iż czują się szczęśliwe i spełnione".

"Kobiety funkcjonująna zasadzie współzależności. Chętniej pomagają i przyjmują pomoc. Mężczyżni bardziej szukają niezależności. Właśnie dlatego stany samobójcze są u kobiet wołaniem o pomoc, a u mężczyzn wołaniem o śmierć.

Dojrzała kobieta wie, że jej zmienne nastroje prowadzą do zmienności myśli i zachowań. Rozumie, że psychika to "lustro", które odzwierciedla jej sytuację i jej więzi"

"Wyznaczając kryteria dojrzałości trzeba uwzględniać odmienność psychiki kobiety i mężczyzny"
cytaty autorstwa ks. Marka Dziewieckiego




(7509)
do autora(ki)data: 17.04.2009, godz: 11:59

....Daj mi 2 miesiące a pokażę ci co to jest prawdziwa wiara albo jej brak...- D!!! pozdrawiam wszystkich wierzących w Pana Boga

(7508)
Mery Ludata: 17.04.2009, godz: 09:10

WITAM WSZYSTKICH
Zupełnie przypadkiem weszłam na tą stronę i bardzo się cieszę że prowadzicie takie rozmowy.Jestem przekonana że niejednokrotnie pomagacie sobie nawzajem wymieniając się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Mnie osobiście coraz bardziej brakuje rozmów z ludzmi którzy głęboko wierzą w Boga i nie wstydzą sie mówić o tym głośno .Pochodzę z bardzo religijnej rodziny mam dwoje rodzeństwa w klasztorze , są daleko od domu rodzinnego ale zawsze w okolicy Świąt mamy okazję się spotkać i porozmawiać .To co teraz dzieje się w Polsce ,na świecie wielu ludzi bardzo przygnębia - mówię o stracie pracy głównie to dotyczy bardzo wielu z nas , ludzie odwracają się od Boga niestety - tracą wiarę że może być lepiej - trzeba się usilnie o to modlić .Podoba mi się postawa Marcina który prosi o modlitwę na pewno mu to pomoże .Nie przeczytałam jeszcze zbyt wielu wpisów , ale widzę że warto tu zaglądać i na pewno będę.
Pozdrawiam :-)

(7507)
Adrian, lat 27, e-mail: adek1003@o2.pldata: 16.04.2009, godz: 22:36

Prośbę swoją kieruję głównie do osób ze Szczecina
Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc dla Pani Krystyny ze Szczecina i jej córki.Pani
Krystyna jest osobą bezrobotną i wychowuje samotnie 18-letnią córkę.Problemy pani Krystyny
i jej córki to trudna sytuacja materialna problemy ze zdrowiem a także zranienia spowodowane
trudnymi wydarzeniami z przeszłości.Korespondencję z panią Krystyną rozpocząłem 2 lata temu koresponduję z nią listownie pani Krystyna i jej córka nie mają komputera.Sugerowane wsparcie:pomoc materialna,wsparcie duchowe,psychologiczne i każda inna forma
pomocy w zależności od potrzeby mająca na celu poprawę sytuacji.Jeśli możesz i chcesz pomóc wyślij do mnie adres email po jego otrzymaniu podam kontakt do pani Krystyny.Ponieważ
nigdy nie byłem u pani Krystyny w domu jedynie mam z nią kontakt listowny cenną pomocą będzie dla mnie kompetentna osoba która odwiedzi panią Krystynę porozmawia i na podstawie
tej rozmowy będzie w stanie ocenić sytuację i przyczyny problemów.To będzie dla mnie cenną wskazówką w celu pomocy.
Pozdrawiam wszystkich Adrian z Kielc :-)

(7506)
Krejzi Gabrysiadata: 16.04.2009, godz: 21:47

Witam.
Chciałabym zabrać głos w dyskusji na temat znajomości zawireanych przez internet.
Napisze tak:
Mnustwo osób w internecie tworzy postać która nie jest prawdziwa. Sama tak robiłam, ja, mój chłopak, moi znajomi... Występowałam jako facet, albo kobieta i rozmawialam z ludzmi na czatach, gg... Jedna dziewczyna prawie sie zakochala we mnie jako chlopaku po przejsciach... Jeśli ktos potrafi maniplować kimś i ma dar przekonywania to nie jest to zaden problem zeby kogos nabrac.

Dlatego chce Wam napisac jedno, znajomosci internetowe sa czesto niepewne. Trzeba byc czjnym i po prostu nie ufac każdemu kto do nas pisze.
Nawet na portalach katolickich sa takie osoby ktore zakladają maski i grają kogoś kim nie są. Nie wiem skad sie to bieże ale mysle ze kazdy z nas ma w sobie takie cos ze przynajmniej raz w zyciu udawal kogos kim nie jest.
to tyle chcialam napisac pozdrawiam wszystkich zrudełkowiczow

(7505)
?data: 16.04.2009, godz: 19:14

Cześć, a ja z takim pytaniem:
czy można iść na szkolenie bhp z małym dzieckiem, nie mam go z kim zostawić, a nie chciałbym żeby było to odebrane tak, że nie umiem sobie zorganizować opieki nad nim.

(7504)
nikadata: 16.04.2009, godz: 18:53

do Marcina
masz racje Marcin , czasami jest też odwrotnie , ale jest to przykre .
Pomodlę się w Twojej intencji - pozdrawiam

(7503)
Marcindata: 16.04.2009, godz: 16:17

Do wszystkich
A tak poza tym to w piątek dostałem wypowiedzienie w pracy choć myślałem że kryzys mnie ominie. Proszę o modlitwę bym znalazł coś stabilnego jak najszybciej bo marnie się czuje. Pozdrawiam:)

(7502)
Marcindata: 16.04.2009, godz: 16:15

Do kobieta i Nika
Zapewniam Was że też są takie kobiety które bawią się facetami i śmieją się z tego że ten ktoś się zaangażuje na poważnie.Ten problem działa w obie strony niestety:(Po prostu są różni ludzie,nie wszyscy są uczciwi.....

(7501)
kobietadata: 16.04.2009, godz: 13:10

o stosunkach dmsko-męskich- też się zgadzam:
my się angażujemy a oni tylko się bawią

(7500)
grzegorzdata: 16.04.2009, godz: 13:00

Kaśka a o co chodzi z tymi lekami ?

(7499)
nika, lat 36, e-mail: wera.nika99@wp.pldata: 16.04.2009, godz: 09:17

Do Kingi
Znajomości internetowe - mam bardzo mieszane uczucia - doświadczyłam tego osobiście . Jestem mężatką , dość dużo czasu spędzam w necie ,pewnego razu ktoś zagadał do mnie na gg ,nie wiem dlaczego ale odpisałam i tak zaczęła się sympatyczna znajomość - nigdy nie kryłam że jestem w szczęśliwym związku on twierdził że jest sam.Pracował w norwegi i jedyną jego rozrywką po pracy był komp Gdy zmienił miejsce pracy zostawił mi swój nr tel bo wiedział że w nowym miejscu nie będzie miał dostępu do netu, a chciał utrzymać kontakt , ja też chciałam bo polubiłam gościa. Nigdy nie było mowy o spotkaniu po prostu taka przyjazń na odległość . Gdy zadzwoniłam do niego z życzeniami na święta odebrała jego córka , była tam też żona i jeszcze jedno dziecko .Zawiodłam się strasznie nie rozumiem dlaczego kłamał, dlaczego udawał kogoś innego pomyślałam że gdybym była osobą która szuka drugiej połówki w necie była by to katastrofa.Pół roku przegadałam z facetem i nie wiem teraz ile prawdy było w naszych rozmowach- wydawał sie autentyczny, a nie był . Podejście kobiet bardzo różni się od podejścia mężczyzn my zbyt mocno sie angażujemy - oni często po prostu dobrze się bawią

(7498)
Kingadata: 15.04.2009, godz: 21:43

do Lara Moon
No właśnie żywy, prawdziwy człowiek? Czy na pewno? Z żywym, prawdziwym człowiekiem chciałabym się spotkać, pogadać, zatańczyć, nie mówiąc już o przytuleniu się czasem. Po prostu rzeczywisty kontakt, prawdziwy a nie jakaś namiastka obecności.
Wybacz, ale nie spotkałam nikogo takiego, ten ktoś nie chce się ze mną spotkać nigdy, teraz dopiero to zrozumiałam. Naiwnie przez cały czas miałam nadzieję, że kiedyś się zobaczymy. Ja też jestem żywym, prawdziwym człowiekiem i chcę żyć naprawdę a nie wirtualnością, marzeniami, czy snem.
Może miałam pecha, bo słyszałam, że ludzie poznani w internecie spotykają się w realu,a czasem nawet pobierają się.
No cóż jeden pech mniej lub więcej w moim przypadku nie robi wielkiej różnicy :-)
Pozdrawiam i dobrej nocy wszystkim.

(7497)
Kingadata: 15.04.2009, godz: 19:21

Do Lara Moon
Dzięki za radę, ale nie skorzystam. Za dużo kosztowała mnie ta znajomość. Nie umiem, nie potrafię rozdawać swojego serca, nie nadaję się do tego- nie wiem czy mnie rozumiesz.
Z internetem dam sobie spokój, byłam tak naiwna, ponieważ od niedawna zaczęłam do niego zaglądać, aż nieprawdopodobne,że tak póżno, bo przecież internet w Polsce od dawna jest czymś naturalnym i wszechobecnym a ze mnie taki dinozaur... Nie tylko w tej kwestii okazuje się niestety...
Dzięki bardzo jeszcze raz, tak jak napisałam nie skorzystam. Wolę real, poza tym wiosna coraz bardziej rozkwita, słońce świeci, aż żal tracić czas na siedzeniu przed zimnym, nieczułym monitorem.
Ale uczciwie muszę przyznać, że żródełko ogromnie mi pomogło w trudnym dla mnie czasie. Bardzo mi pomogło!!! Zawsze będę mieć dla niego w sercu za to wdzięczność.
Panie błogosław żródełko i błogosław również reaal.
Pozdrawiam :-)

(7496)
Tośka, lat 19, e-mail: tosia_2@buziaczek.pldata: 15.04.2009, godz: 10:52

serdecznie zapraszam do przesłuchania moich utworów :-)

http://zmuzykadonieba.ubf.pl

(7495)
do "Do Przemas"data: 15.04.2009, godz: 00:15

Prawdziwe teraz? Owszem, owszem, może i rzeczywiście :) Ale pełne - tylko tam. Tylko w miejscu, gdzie Bóg panuje niepodzielnie i wiecznie. A wracając do "życia tu", to ono również potrafi być piękne. Skąd wiem? Samo życie :P
M

(7494)
Kingadata: 14.04.2009, godz: 22:06

Dziękuję Wam serdecznie za podpowiedzi. Dziekuję Wszystkim, przeczytałam je uważnie i cóż- chyba rzeczywiście naiwna jestem. Wiem, że każdy facet jest inny, w ogóle każdy z nas jest inny, ma inne doświadczenia. Staram się być szczera w tym co robię, ale niestety żle na tym wychodzę, naiwna po prostu jestem, bo chyba nie można już teraz spotkać szczerych ludzi, może zwłaszcza w internecie, gdzie łatwo, jak to chyba tutaj kiedyś przczytałam schować się za mgłę.
Mężczyzna z którym pisałam niestety nie chce ze mną żadnego kontaktu, nie chce spotkania, ba nawet nie chce zadzwonić.
Rzeczywiście chyba długie godziny spędzone przed komputerem były niepotrzebne.
To portal katolicki, więc przyznam się Wam, że kiedyś, pytałam Boga w trudnej sytuacji- dlaczego, za co, Panie nie rozumiem. Teraz będę prosić - Panie ulecz mnie z tej naiwności, proszę ulecz i pomóż żyć realnym światem, proszę pomóż.
Mimo, że mój real jest samotny czekam na miłość, miłość prawdziwą to chyba właśnie w realu łatwiej ją spotkać, widać od razu, gest, spojrzenie,radość, smutek czuć dotyk...
Poszukam w realu
Dzięki serdeczne jeszcze raz.


(7493)
Do Przemasdata: 14.04.2009, godz: 21:39

Nie prawda, prawdziwe życie jest już dziś!

(7492)
...data: 14.04.2009, godz: 20:22

dziękuję za dobre słowo;)

(7491)
przemasdata: 14.04.2009, godz: 19:59

Witam, a ja po staremu, dość tych małych ziemskich problemików o samotności, inflacji heheh i podobnych, prawdziwe zycie jest po śmierci więc módlmy sie za konających a nie przejmujmy sie problemami zycia które i tak ucieknie, wierzcie w Bożą opaczność tak jka moja patrona św Rita

POMYŚLMY O TYCH KTÓRZY UMRZEĆ MAJĄ, A GROZI IM POTĘPIENIE WIECZNE, PROŚMY MIŁOŚERNEGO JEZUSA CHRYSTUSA ŻEBY RATOWAŁ KONAJACYCH

MODLITWA ZA KONAJĄCYCH

NA KRZYŻYKU
Boski Zbawicielu, zlituj się nad konającymi i nie pozwól, by ich dusze zginęły na wieki.

NA DUŻYM PACIORKU
Boże Ojcze Wszechmogący, wez wszystkich konających pod Swoja troskliwą Opiekę.

NA MAŁYM PACIORKU
Jezu, Maryjo, Józefie Święty, kochamy was, ratujcie dusze konających.

NA ZAKOŃCZENIE
Trójco Przenajświętsza, wez wszystkich konających dnia dzisiejszego w Swoja Troskliwą Opiekę Amen.

te koronkę zaleca odmawiać się codziennie , w dowolnej porze dnia lub nocy. Sam Bóg będzie wyrywał szatanowi dusze zdobyte prze niego, już za życia

s 127 Armia Najdroższej Krwi Chrystusa

(7490)
kingaszkadata: 14.04.2009, godz: 17:57

Witajcie!
Znajdźcie chwilkę i wyraźcie swoje poparcie dla Papieża Benedykta XVI na stronie:

http://www.tak-dla-benedykta.pl/

(7489)
Kaśka, e-mail: amia104@op.pldata: 14.04.2009, godz: 17:56

Potrzebuję pilnie kontaktu z osobą, która ma orientację w farmakologii lub też jakąś większą wiedzę na temat terapii lekami, bardzo ważne.

(7488)
Marcindata: 14.04.2009, godz: 14:29

Do Łukasza i innych
Myślę że te problemy o których piszesz powinieneś omówić z kimś bardzo zaufanym,na forum publicznym nie powinnieneś o tym pisać aż tak bardzo szczegółowo.Po prostu każdy z nas ma problemy takie czy inne ale jeśli są one tak poważne jak Twoje to po prostu trzeba o nich rozmawiać z kimś zaufanym i modlić się.Zwłaszcza teraz w tygodniu nowenny do Bożego Miłosierdzia.Wogóle my wszyscy módlmy się w tym tygodniu w szczególny sposób za tych którzy popadli w różne nałogi i uzależnienia bo jest to bardzo duża grupa ludzi.Są wśród nich młodzi i starzy,kobiety i mężczyzni,świeccy i duchowni.Obejmijmy ich wszystkich szczerą modlitwą do Bożego Miłosierdzia i pamiętajmy o uczynkach miłosierdzia na codzień bo one są windą do nieba. Pozdrawiam:)

(7487)
hankadata: 14.04.2009, godz: 13:06

Łukasz, dołączę Twoje intencje do nowenny do Miłosierdzia Bożego. Ściskam mocno i najserdeczniej pozdrawiam :)

(7486)
Dzbanek z Ołówkamidata: 14.04.2009, godz: 11:45

Do Łukasza

Mysle ze przede wszystkim posluchaj rady Aleksandry - znajdz dobrego ksiedza, najlepiej z wyksztalceniem psychologicznym, bo z Twojego opisu wynika, ze nie tylko chodzi o mieszkanie ale rowniez o sprawy emocji, seksualnosci i panowania nad soba.
Ja mam bardzo podobny problem jesli chodzi o mieszkanie. Po smierci mojej babci dzialy sie tu rozne dziwne rzeczy, moi rodzice (niestety) skorzystali z pomocy bioenergoterapeutki (nota bene kobiety przeciwnej Kosciolowi), oraz jej znajomego swieckiego egzorcysty. Po latach sie okazalo ze ta "para" znajomych wyludzala pieniadze za rzekome odprawianie egzorcyzmow, ale bardzo mozliwe jest ze przy okazji robili wiecej szkody niz pozytku. Ostatnio rozmawialam z bratem dominikaninem, ktory uswiadomil mi kilka waznych spraw - trzeba zyc w stanie laski uswiecajacej, nieustannie sie polecac Bogu pod opieke, co tydzien przystepowac do Komunii i czesto sie spowiadac. Wowczas nawet jesli mieszkanie jest "nawiedzone" w jakis sposob, nie bedziemy tego odczuwac.

Piszesz ze masz problem z masturbacja - mysle ze oprocz tego, ze masz trudnosc w panowaniu nad swoja seksualnoscia, czujesz wielki niepokoj, poczucie winy, lęk, a to sie tez przeklada na poczucie bezpieczenstwa. Lukasz, nie ma innej rady jak ta, ze po kazdym takim "wyskoku" natychmiast musisz udac sie do spowiedzi. To jest bardzo trudne, ale uwierz mi, to naprawde umacnia. Znam osoby ktore chodzily do spowiedzi codziennie, bo tak gleboko tkwily w tym grzechu, do tego dochodzila sprawa pornografii i zlego towarzystwa, ze inaczej nie byly w stanie sobie z tym poradzic.

Wazne jest tez to, co piszesz o swojej rodzinie "oni sa dumni a my biedni" - brzmi to strasznie gorzko, jakbys mial wielki zal i pretensje. Nie znam Twojej rodziny, ale wydaje mi sie, ze chrzescijanin jest powolany do tego, zeby nawet w sytuacji niezgody, odtracenia przez bliskich modlic sie o pokore, wybaczenie. Ks. Popieluszko powiedzial kiedys ze walczy ze zlem ale nie z ofiarami zla - warto sie nad tym zastanowic. Staraj sie modlic o to, zeby Bog udzielil Ci laski przebaczenia swojej rodzinie i mysl o nich dobrze, z miloscia chrzescijanska. Ludzie popelniaja wielkie i male bledy. Bog jednak ich kocha mimo wszystko. Kocha do tego stopnia ze pozwolil na to, by Jego jedyny Syn umarl PRZEZ NICH za ich grzechy na Krzyzu.

Na koniec jeszcze chce zauwazyc ze zanim sie zakochasz i bedziesz w stanie stworzyc dobra relacje ktora przetrwa dlugo i da dobre owoce musisz naprawde zaczac pracowac nad soba, przestac sie uzalac, przestac wszystkim dookola glosic ze jestes nieszczesliwy i opowiadac o swoich wadach, tylko wziasc sie do roboty. Zadna kobieta nie chce miec do czynienia z mezczyzna ktory szeroko glosi o tym jaki nie jest biedny, ulomny, zly, oczekujac jednoczesnie ze ktos go pokocha mimo wszystko. To nie na tym polega, Lukasz Jesli chcesz byc szczesliwym chlopakiem, narzeczonym, mezem dla ktorejs wartosciowej kobiety musisz zaczac juz teraz prace nad soba. I zycze Ci dobrych owocow tej pracy. Pozdrawiam Cie :)

(7485)
Marcindata: 14.04.2009, godz: 11:00

Jeszcze raz do Kingi-dopowiedzenie
Tak jak Ci napisał Rafał rzeczywiście może wchodzi w grę duża odległość.Kobieta przecież oczekuje że niezależnie jak daleko facet mieszka to powinien przynajmniej raz w tygodniu przyjechać do niej,wiele dziewczyn oczekuje spotkania nawet co drugi dzień.....bo skoro mu zależy....A facet jest racjonalistą i zdaje sobie sprawę że nie jest w stanie tak często jezdzić z różnych powodów jakie mogą być i dlatego woli nie dawać złudnej nadziei.Co do spotkania to rzeczywiście mam wrażenie że taka propozycja najpierw powinna wyjść od niego ale jeśli tak nie jest to też się świat nie wali......

(7484)
Marcindata: 14.04.2009, godz: 10:53

Do Kinga
A zapytałaś się tego swojego znajomego z internetu dlaczego nie chce się spotkać?Może już kilka razy się spotykał z dziewczynami poznanymi przez internet i te spotkania spowodowały że ma uraz do takiego poznawania dziewczyn i nie chce po raz kolejny się rozczarować?Ja tak kilka razy się sparzyłem,kilka razy usłyszałem"nie" bo to bo tamto i już od roku nie spotykam się z nikim z internetu bo doszedłem do wniosku że nie tędy droga do poznania kogoś
A co do Ciebie to jeśli Ci nie odpowie dlaczego i nadal będzie twierdził że nie ma szans na spotkanie to rzeczywiście po prostu zakończ te znajomość.I tak jak to u King bywa ubierz sie ładnie,załóż korale(zauważyłem że Kingi lubią się ładnie ubrać i wogóle:)),uśmiechaj się i rzeczywiście wyjdz"na miasto" i kogoś poszukaj,na internecie świat się nie kończy......Pozdrawiam:)

(7483)
Aleksandradata: 14.04.2009, godz: 09:02

Łukasz, idź z kimś porozmawiaj, najlepiej z jakimś księdzem. I nie zwlekaj, nie odkładaj tego na poźniej... Umów się wcześniej na rozmowę i powiedz o wszystkim, tak jak tutaj napisałeś. Myślę, że innej rady nie ma, bo pomoc przez internet nie załatwi sprawy, to może być tylko jakimś 'dodatkiem' do tego, żeby coś się zmieniło, ale zawsze najlepsza jest rozmowa w 4 oczy, choć wiem, że to trudne, ale spróbuj. Nie od razu będziesz widział efekty, ale bądź cierpliwy. I nie myśl też bez przerwy o swoich problemach, staraj się oderwać od nich myślami, tak, żebyś psychicznie mógł od nich odetchnąć. Kiedyś pisałam o tym, że rozmawiałam z jednym księdzem o swoich sprawach, o tym co wtedy było dla mnie bardzo trudne, czułam, że psychicznie jest mi trudno unieść ciężar tego co akurat przeżywam, doświadczam i on powiedział mi: 'nie rozmawiaj z Bogiem o tej sprawie, nie mów Mu o tym'. (tak o ile dobrze pamiętam miało to trwać 2 tygodnie). Nie powiem, że było łatwo, bo ta sprawa była częścią mnie, mojego życia, ale nie prosiłam Boga w tej sprawie, nie mówiłam Mu o tym, choć ten temat był w moich myślach, ale na tyle, że starałam się nad nim zapanować, odsuwać na ten czas mysli z nim związane. I powiem Ci szczerze, że mi to dużo dało, przede wszystkim nabrałam dystansu do tej sprawy, spojrzałam z innej strony. Nie wiem czy Tobie to pomoże, ja tylko dzielę się tutaj swoim doświadczeniem, ale jak powiedziałam - na początek poszukaj jakiegoś kapłana do długiej i szczerej rozmowy.

(7482)
Aleksandra, lat 25data: 14.04.2009, godz: 08:47

Do Kingi:

A może konkretnie zapytaj go: Co znaczy, że nie ma szans na to, żebyście się spotkali? Niech jasno Ci to powie, a jeśli nadal będzie mówił tak jak przedtem, to daj sobie z nim spokój... Po prostu więcej nie pisz do niego i wcześniej 'nie zapowiadaj mu', że już więcej nie będziesz z nim rozmawiała, tylko zapytaj go (ostatni raz) i jesli Ci cokolwiek powie w tej kwestii, to sama zobaczysz jak to będzie dalej wyglądało, a jeśli znów powie coś w stylu: 'nie ma szans na spotkanie', to odpuść sobie, bo rzeczywiście szkoda tracić czas przed kompem. Zastanów się też kto z was pierwszy zaczyna te rozmowy przez internet - Ty czy on? To też ważne.

(7481)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej