Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [435] [436] [437] [438] [439] [440] (441) [442] [443] [444] [445] [446] [447] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Tańka, lat 27data: 17.03.2009, godz: 10:47

cześc wszystkim,
piszę bo mam problem, nie potrafię sobie z tym poradzić, znajomi i rodzina sa bezsilni, jedynie co mi pozostaje to modlitwa i ufnosć, że Pan Bóg mnie uleczy, tyle że czekam juz i czekam i jest coraz gorzej. może Ktos z Was mial podobny problem......... w maju miałam wyjśc zamąż, ale niestety, albo stety pół roku temu rozstalismy się. niby już dawno temu, ale w dalszym ciagu nie potrafię zrozumiec jak ludzie sobie tak bliscy, ważni, z takimi planami, marzeniami, wartościami stali sie sobie tak objętni. no właśnie Jacek podszedł do sprawy po męsku i bez żadnych wątpliwosci czy rozterek układa sobie życie na nowo. moze tak to przeżywam,bo to był mój pierwszy chłopak i zaufalam mu, powierzylam siebie i swoje życie. chodzę na wszelkie spotkania modlitewne, modlitwy o uzdrowienie i czekam. wiem że każdy przypadek jest indywidualny, kazy inaczej przeżywa, ale co jeszcze mogę zrobić: jakiś psycholog, ksiądz???
pozdrawiam i jezeli ktoś ma jakiś pomysł piszcie - proszę- parole28@wp.pl

(7130)
Hankadata: 17.03.2009, godz: 10:12

Słuchajcie, może lepiej by było spotkać sie gdzieś przy kawie, czy na ławeczce w parku ( maj się zbliża) i wtedy wymienić swoje poglądy na taki czy inny temat, niż bronić uparcie swoich racji na tej stronie. np Marcinie czy będziesz na mszy dla samotnych? ja się wybieram, to prześlij mi na e-maila swój nr telefonu albo gg aby spotkać sie na 30 min przed mszą, w celu poznanie, spojrzenia sobie w oczy, porozmawiania na temat... ( ze żródełka) przeciez my już sie znamy z tych dyskusji ( wymiany zdań )na źródełku, było by mi miło Ciebie poznać....... Nie bójmy sie rozmawiać mówic o swich uczuciach, pragnieniach, nie bójmy sie marzyć, śmiać. Nie bójmy się spotykać. Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby dziewczyna poszła na inna wieś na zabawę, czy zaczepiła (nawiazała) rozmowę z chłopcem. W tej chwili jest inaczej, jak będziemy takie stanowcze, konserwatywne, to będziemy tylko siedziały i narzekały. Nie będę dalej pisała co powinien zrobić Marcin, bo On dobrze o tym wie, a jeśli nie wie to ja wiem. Napisałam to bardzo chaotycznie, ale te ostatnie wpisy mnie do tego skłoniły. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

(7129)
Samosiadata: 17.03.2009, godz: 09:54

Czesc i czolem:)
Mam maly problem i licze na to ze pomozecie mi go rozwiazac. Dostalam kiedys od drogiej mi osoby kolczyki i lancuszek z perla. Pomimo ze sie rozstalam z ta osoba to trzymalam ten lancuszek jak skarb ale od jakiegos czasu mam potrzebe zwrocenia lancuszka i kolczykow. On zapewne tez tego nie chce, ale moze powinnam to zwrocic?

(7128)
karinadata: 17.03.2009, godz: 09:05

czego pragną prawdziwe kobiety?
mądre kobiety zdobyte przez mezczyzn są wierne nie mniej niz te co musialy same się starac. w moim srodowisku wlasnie mężczyzni którzy zostali przez kobiety "dorwani" które o nich zawalczyły najczesciej odeszli od nich po jakims czasie do innej bo nabrali odwagi zeby zawalczyc o prawdziwe uczucie. my kobiety własnie potrzebujemy mezczyzn którzy sie staraja - zawalczą, wiele kobiet jest samotnych dlatego własnie ze czekają na prawdziwego meżczyznę, nie chcą "odwalac" za niego robotę.
Chcą czuć się jedyne dla niego, byc swiadomym jego wyborem bez przymusu typu "bo się trafiła" jesli same mają zawalczyc to czują ze zrobiły cos wbrew sobie, ze gdyby nie ich działanie, mężczyzna by sie na to nie zdobył i mają obiekcje czy takiemu naprawdę sie podobają. Tak nas stworzył Pan Bóg. Meżczyzna z natury jest zdobywcą , juz od kamienia łupanego on polował, zdobywał pożywienie, i zdobywał wybrankę serca. Jak waleczne serce..
Oczywiscie są kobiety szczesliwe które same zadziałały ale nie do przesady gdy mężczyzna się ociąga i nie wie co chce, tylko sie rozkoszuje tym ze ktoś na niego "leci" to kobieta musi mieć trochę godności, bo w dzisiejszych czasach kobiety rozuszczają w ten sposób mężczyzn a oni potem czują samowolkę w przebieraniu. I nie cenią tych kobiet. Owszem mogą zdarzac się wyjątki ale to są nieliczne. Tak mężczyzna jak i kobieta powinni miec trochę godności.

(7127)
Zosieńka, lat 26data: 16.03.2009, godz: 22:52

Czytając poruszany temat kobiet i mężczyzn, mam wrażenie ze każdy broni tutaj swojego stanowiska. W zależności, z której strony się na to patrzy można stwierdzić, że każdy ma trochę racji. Tym bardziej, że ludzkie spojrzenia są uzależnione od charakteru, doświadzceń.. (płeć zostawię w spokoju) i przez ten pryzmat każdy wyrabia sobie takie bądź inne zdanie. Jeden lubi ketchup drugi musztardę.

do Marcina
Wywołałeś przyjazny uśmiech na mojej twarzy poprzez określenie, że kobieta nie równa się 'łup' mężczyzny. Dzęki Ci za chwilę radości : )

(7126)
Hanka, lat 42data: 16.03.2009, godz: 22:28

uważam, że kobieta powinna znać swoja wartość to po pierwsze, a po drugie powinna się szanować. Natomiast kto pierwszy zwrócił na kogo uwagę, kto zrobi pierwszy gest to chyba nie jest aż takie istotne. Najważniejsze, że się odnależli i przypadli sobie do gustu. Powinni obydwoje walczyć o swoje względy, może każde w inny sposób, ale obydwoje powinni to czuć, że im na sobie zależy. Udany związek to taki gdzie obie strony się w niego angażują.

(7125)
Kobietadata: 16.03.2009, godz: 22:13

Marcin- bo uważam, że jestem jako kobieta, która wie co czuje i bardziej niż przyjaciel mężczyzna jest w stanie zrozumieć myślenie innych kobiet bardziej wiarygodna niż stereotypy, o których piszesz.

Mateusz- przede wszystkim-w jakim mieście cała sprawa ma miejsce?

(7124)
Monika, lat 22data: 16.03.2009, godz: 21:54

Witam, od jakiegoś już czasu czytam sobie tutaj Wasze wpisy. Sama zresztą też tutaj napisałam... W każdym razie zwróciłam szczególną uwagę na wpisy Łukasza. Pewnie dlatego, że jest ich dość dużo. Nie mam konta na naszej klasie, więc nie odniosę się Łukasz do twojego wyglądu. Nawiasem mówiąc od ponad 6 lat mam ten sam numer telefonu i ten sam mail, więc jak ktoś ze starych znajomych zechce się do mnie odezwać, to będzie mógł to zrobić. A wracając do Ciebie, to zastanawiam się czy "googlujesz" czasem swój e-mail ? zwłaszcza wyrażenie: "lukasz84rok@" ? (podane słowo wpisz w cudzysłowie). Jeśli tak, to w ten prosty sposób dowiesz się bardzo wiele o sobie... i nie tylko Ty, bo twoja potencjalna dziewczyna również... Gdybym kiedyś przypadkiem, szukając chłopaka natrafiła na twoje wpisy, to bym sobie pomyślała, że jesteś tzw. troll'em i nie zawracałabym sobie Tobą głowy. Zauważ, że w wyszukiwarce możesz wpisać też swój numer gg albo jakieś inne swoje dane i na pewno coś o sobie znajdziesz. Aha, jak zobaczysz jakiś swój wpis sprzed kilku miesięcy, to otwórz go klikając na kopię. Po prostu danej strony może już od dawna nie być, ale jeszcze przez jakiś czas jej kopia pozostaje w pamięci google. Widzisz, jeśli zdarzy mi się kogoś poznać przez Internet, to pierwszą rzeczą jaką robię, to wpisuje otrzymany adres e-mail, gg, ewentualnie numer tel. w wyszukiwarkę i sprawdzam z kim mam do czynienia, choć bywa i tak, że nic nie znajdę. Tak więc jeśli jakaś dziewczyna przeczyta choć część tego co ja przed chwilą, to uzna, że albo jesteś troll'em albo, że coś z Tobą nie tak. Ponadto szukanie dziewczyny na litość nie jest dobrym sposobem. W twoich wpisach widać też bardzo dużą determinację, co zresztą zauważyło już kilka osób. A taka nachalność też nie zachęca do odezwania się do Ciebie, bo wtedy dziewczyna zaczyna się zastanawiać - czemu nikt go nie chce ? czemu nadal jest sam ? może pisze nieprawdę, może coś ukrywa, itd. Moja rada jest taka - zrezygnuj z obecnego nicku, adresu e-mail, numerów gg (chyba dwóch różnych się dopatrzyłam) i załóż nowe konta randkowe. W każdym razie postaraj się aby osoba z którą piszesz wiedziała o Tobie tylko tyle, ile Ty jej na to pozwolisz. Jednym słowem - zacznij wszystko od nowa :-) Jednym słowem - postaraj się być bardziej anonimowy :-) W moim przypadku nie jest to tak do końca możliwe, bo jak ktoś jakiś znajomy wpisze mój mail (ale tylko oni go znają) na google, to zobaczy kilka moich b.starych komentarzy na forach ale też będzie miał okazję przeczytać kilkadziesiąt komentarzy na jednym z portali aukcyjnych - same pozytywy :-) Tym samym uzna, że ze mnie jest odpowiedzialna i uczciwa dziewczyna :-D

(7123)
Marcindata: 16.03.2009, godz: 21:29

Do Salsera
Oj ta kwestia o której piszesz może i zadziałać w drugą stronę.Kobieta która była zdobyta też może łatwo porzucić mężczyznę i się nim znudzić bo ją nic nie kosztowało to by z nim być.A w mojej obecnej sytuacji to wierz mi że nie znudziłbym się kobietą która się mną zainteresowała. Bo jak na coś długo czekamy,nieraz przez całe lata nam to nie wychodzi. to gdy w końcu się uda to osiągnąć to szanujemy to i doceniamy bo wiemy jak trudno było do tego dojść...

(7122)
Marcindata: 16.03.2009, godz: 21:16

Dobra zostawiam ten temat bo widze że nie zostałem właściwie zrozumiany,najlepiej porozmawiać o takich rzeczach z zaufanym przyjacielem.Stereotypy które mają kobiety w stosunku do mężczyzn są ogólnie znane i nie wiem czemu dziewczyny tu piszące próbują im zaprzeczyć ale cóż,każdy broni swojej pozycji.Wiadomo że jak kobieta nie miała problemów w relacjach z mężczyznami to będzie na nich patrzeć zupełnie inaczej niż kobieta która miała złe doświadczenia w tym kontaktach i vice wersa.Zresztą ja nie miałbym pretensji do dziewczyny która pierwsza dała mi szansę i nie zdobyłem jej pierwszy bo kobieta nie jest jakąś zdobyczą która ma stać się łupem mężczyzny.Zdobycz to rzecz materialna a przecież kobieta nie jest rzeczą....prawda? Dobranoc:)

(7121)
Janek, lat 39, e-mail: znajduje@interia.eudata: 16.03.2009, godz: 20:51

Proszę was o Modlitwę za moją najwspanialszą przyjaciółke Alicjię w wiadomej sprawie. Bóg zapłać

(7120)
Mateusz, e-mail: poczta.wp13@wp.pldata: 16.03.2009, godz: 20:29

Pilne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Witam wszystkich i proszę o pomoc.
Mój kumpel ma straszne problemy rodzinne.Rok temu przez swojego ojca doznał wstrząsu mózgu.Dzisiaj obchodzi 18 urodziny a sytuacja w domu wcale sie nie poprawiła.Ze swoją mamą musiał opuscic dom.Ostatnio dusił Go jego ojciec,matka prawdopodobnie tez została pobita.Ojciec grozi ze jak wejda do domu to ich zabije.Interwencja policji nic nie dała.

Bardzo prosze o namiar do jakiś instytucji które mogą pomóc-bezinteresownie.


(7119)
Hankadata: 16.03.2009, godz: 19:51

Mateusz,
policja, policja i jeszcze raz policja. Policja z reguły daje namiary na instytucje które mogą pomóc osobą poszkodowanym w rodzinie lub rozwikłać problemy ( może to byc dzielnicowy, pomoc społeczna lub inna instytucja). Warto udać się do lekarza, tym bardziej, że są ku temu podstawy. Lekarze bardzo często nie są obojętni na ludzką krzywdę i potrafią trafnie pokierować a do tego jeszcze wesprzeć psychicznie. Nic innego mi w tej chwili nie przychodzi do głowy, ale jeśli jest przemoc, zagrożenie to policje należy wzywać tyle razy ile jest potrzebna i oni maja obowiazek przyjechać i zająć się taki delikwentem, a jeśli po alkoholu to zabrać. Są to sprawy trudne i ciężkie, bardzo często ciągną sie latami, ale przy współpracy z różnymi instytucjami do rozwiązania. Pozdrawiam

(7118)
asia, e-mail: fleurette03@gmail.comdata: 16.03.2009, godz: 19:26

Witam. Wiem, że to moze nie jest najbardziej odpowiednie miejsce na takie pytania ale potrzebuję rady, to dla mnie naprawdę ważne. Może ktoś z was zna dobrego, sprawdzonego chrześcijańskiego psychologa pracującego na górnym śląsku. Pytałam już na stronach poświęconych konkretnym problemom ale w moim przypadku ważne zeby specjalista był osobą wierzącą. Pozdrawiam

(7117)
Robert, e-mail: rjb.rulez@gmail.comdata: 16.03.2009, godz: 19:25

Do rosa, lat 19

nawiązując do wpisu ( 7140 )

Piszesz: "Bóg dając człowiekowi wolną wolę, pozostawia mu również mozliwość wyboru z kim chce być."
Bóg pozostawia nam dezycję ostateczną. Co nie znaczy, że nie wpływa na nasze zycie poprzez znaki, innych ludzi, sytuacje, w które nas pcha. Modląc się do Niego, automatycznie zwiększasz Mu zakres możliwości. Wskaże Ci więcej, oświeci Cię i sama dojdziesz do tego, co będzie dla Ciebie lepsze - oczywiście z Jego pomocą.

"Uważam, że jeżeli tak robimy (sama też tak czyniłam) to wychodzi z nas egoizm."
Ale Ty przecież nie wymuszasz niczego na Bogu. Ty Go tylko prosisz, a to żaden egoizm. W najgorszym przypadku Wszechmocny negatywnie rozpatrzy Twe prośby.

"A więc ja dalej apeluję aby z pokora i ufnością przyjmować nieodwzajemnioną miłość."
Tu już tworzysz zasadę postępowania. A to bez sensu, bo wielu ludzi miało do czynienia z nieodwzajemnioną miłością, nie skorzystało z niej i teraz są szczęśliwi w innym związku. Sam znam takie osoby ze swojego kręgu. Ty też znasz. Owszem, może zdarzyć się tak, jak piszesz... Nie neguję Twojego zdania. Po prostu przedstawiam Ci swoje spojrzenie.

Pozdrawiam.

(7116)
Mii, lat 24data: 16.03.2009, godz: 18:18

DO Marcina:

hmmm........nie wiem czy tylko mi się wydaję..ale odnoszę wrażenie że musisz być dość poraniony przez jakąś kobietę...bardzo generalizujesz...i myśle że musisz mieć poprostu uraz do reklacji damsko-męskich....
Co do 'mojej sprawy'...to na szczęście znajomość z kolegą z pracy jest jeszcze na takim etapie...ze 'lekkie' wyperswadowanie sobie jego jako.....kogoś więcej..nie jest dla mnie bardzo bolesne....w zasadzie wogole nie jest, raczej czuje żal i tyle. Dziś miałam jednak na tyle siły, aby przemówić sobie do rozsądku..i n ie brać każdego miłego gestu z jego strony..jako dowódu zainteresowania......mimo że się chłopak 'rozpływał' w stosunku do mnie...e tam....nie ma co......najlepiej wyluzować.
Nie wiem jak Wy...ale ja sobotniej Eucharytstii nie odpuszcze!:)

(7115)
Kobietadata: 16.03.2009, godz: 17:50

Marcin...nie zasłaniaj się tym, że inni mężczyźni też tak uważają, ja osobiście przyjaźnię się z takimi, którzy zdanie mają całkiem odmienne i powiem Ci, że moim zdaniem większość, zdecydowana większość ogółem ma zdanie odmienne od Twojego, to samo z kobietami- zdecydowana większość ma podejście inne niż te, o którym piszesz. Nie wiem na ilu przypadkach potwierdziłeś te swoje wnioski, ale z takim podejściem to za dużo nie zdziałasz. Nie wiem, jak bardzo się zawiodłeś, ale weź się facet w garść i naprawdę uwierz, że POTRAFIMY DOCENIĆ i nie ma co się poddawać w staranich!

(7114)
Salseradata: 16.03.2009, godz: 17:30

Do Marcina

Blagam Cie Marcin nie bierz do siebie tego co teraz powiem, to tylko moje zdanie. Piszesz, ze zainteresowalbys sie kobieta gdyby to ona sie Toba zainteresowala. Moim zdaniem tak zainteresowalbys sie nia na poczatku, ale pozniej dosc szybko znudzilaby Ci sie.(moge sie mylic, ale sadze, ze tak wlasnie by bylo). A to dlatego, ze nie musiales walczyc o nia, nie musiales zabiegac o jej wzgledy. Taka juz jest ludzka natura,ze nie docenia sie tego nad czym sie nie napracujemy. pozdrawiam.

(7113)
Marcindata: 16.03.2009, godz: 16:16

Do Karina
Ja nie wziąłem niczego do siebie,napisałem jak jest i jak widzę pewne sprawy i to nie tylko ja to widzę ale inni mężczyzni również tak widzą te kwestie.Czy któraś kobieta stała się bardziej szcześliwa z tego powodu że mężczyznę uważa za niedojrzałego Piotrusia Pana którego interesują tylko jego zabawki?Wątpię....A poza tym owszem przyznaję bardzo mnie irytuje to że kobiety nie odwzajemniają mojej sympatii i życzliwości dla nich.To mnie tylko doprowadziło do wniosku że może nie warto angażować się w bliższe kontakty z kobietami bo one szybko zapominają o tym co się dal nich robi....przykre ale prawdziwe.Dlatego czekam,niecierpliwie czekam na kobietę dla której warto się poświęcać.....

(7112)
Mateusz, e-mail: poczta.wp13@wp.pldata: 16.03.2009, godz: 15:40



Pilne!
Witam wszystkich i proszę o pomoc.Mój kolega ma straszne problemy rodzinne.Rok temu przez swojego ojca doznał wstrząsu mózgu.Dzisiaj obchodzi 18 urodziny a sytuacja w domu wcale sie nie poprawiła.Ze swoją mamą musiał opuscic dom.Ostatnio dusił Go jego ojciec,matka prawdopodobnie tez została pobita.Ojciec grozi ze jak wejda do domu to ich zabije.Interwencja policji nic nie dała.

Bardzo prosze o namiar do jakiś instytucji które mogą pomóc-bezinteresownie.

(7111)
grzegorz, lat 26data: 16.03.2009, godz: 13:41

Twoje postępowanie Łukaszu jest dla mnie co najmniej dziwne (?) W ponawianych co chwilę wpisach dajesz do zrozumienia, że interesuje Cię stały związek oparty na odpowiedzialności a zachowujesz się tak nieodpowiedzialnie (!) Przecież miłość rodzi się w sercu, w związku z tym nie wyglądem lecz postępowaniem, charakterem, sposobem bycia... uczucie te zdobyć można (powiedziało mi się niczym mistrzowi Yoda). Nie odbieraj tego jako złośliwość, ale zachowujesz się trochę tak jak dzieciaki na n-k domagające się by ich oceniano, porównywano do gwiazdek z ekranu itp.
Pozdrawiam

(7110)
dziewczynadata: 16.03.2009, godz: 13:21

A co w sytuacji kiedy czuję,ze to Ten(nawet we śnie przezywałam przygotowania do slubu z Nim),a po jakims czasie On odwraca się do mnie plecami?Wczoraj na kazaniu ksiądz tak pięknie mówił o miłosci narzeczeńskiej,małzenskiej,o największej zyciowej karierze kobiety-macierzyństwie,a mi popłynęły łzy po policzkach,bo w tym momencie pomyslałam o Nim...

(7109)
karinadata: 16.03.2009, godz: 13:18

do Łukasza
Masz szansę na znajomosc i ostatecznie nie musisz szukac jej w internecie jako mieszkaniec stolicy spokojnie mozesz poznac ją w realu. w internecie jest pewna "selekcja" kazdy ma inne oczekiwania a pierwsze wrazenie decydujące o chęci zawarcia znajomosci robi wygląd-ze zdjęcia. Dlatego po drodze moze byc troche rozczarowań, które nic konstruktywnego nie wnoszą, ale czesto zwodzą drugą osobę. Nie ma sensu zamieszczac codziennie nowego ogłoszenia. TO nie ma byc akt desperacji. Jeśli bywasz wsród ludzi na pewno spotykasz samotne dziewczyny a stolica to duze większe możliwosci niz miasteczka czy wsi, korzystaj z tego. pozdrawiam

(7108)
karinadata: 16.03.2009, godz: 12:49

DO Marcina
chyba inaczej interpretujesz wpisy do Mii. Moze dlatego ze jestes przesadnie wyczulony na punkcie tego ze wam facetom cos sie nie udaje. A przeciez tu chodziło tylko o to ze ten chłopak nie wyraża wiekszego zainteresowania dziewczyną.. nie chodzi o żadną solidarnosc kobiecą ale jak to widzą kobiety,że czasem się łudzą a potem cierpią. Ty od razu wziąłes to do siebie, oczywiscie niepotrzebnie. pozdrawiam

(7107)
Artii, lat 34data: 16.03.2009, godz: 12:41

Jak mija wam czas Wielkiego Postu? Jak wasze postanowienia wielkopostne?

(7106)
miladata: 16.03.2009, godz: 12:15

Pamiętam jak pewnego dnia usłyszałam w telewizji, jak pani Danuta Waniek, wtedy czołowa parlamentarzystka lewicy rzuciła od niechcenia: „ my pragniemy tylko dać kobiecie wybór, czy chce zostać kurą domową, czy kobietą sukcesu ? JAK ONA TAK MOGLA TO STRASZNE

(7105)
Do Andrzeja - wpis 7117, lat 25data: 16.03.2009, godz: 10:13

Do Andrzeja - wpis 7117

Uśmiechnełam się (pozytywnie), gdy przeczytalam, co napisales o sobie: 'Niestety ja też nie urodziłem się "podrywaczem" ale dzięki temu myślę, że jestem dobrym materiałem na męża :)'
Oby każdy mężczyzna myślał w podobny sposób. Kobiety cenią mężczyzn, którzy są świadomi tego kim są. Nawet jak odbiegamy od stereotypów (którymi nie należy się kierować), to trzeba wiedzieć kim się jest, znać swoje słabe i mocne strony, wykorzystać to co jest naszą siłą;)
Życzę każdemu z nas, żeby umiał powiedzieć o sobie, tak jak powiedział to Marcin. Przecież nie muszę być duszą towarzystwa, nie muszę być wygadany, ale za to wiem, że mogę być dobrym materiałem na męża/żonę... nawet, gdy jestem osobą bardzo spokojną, cichą, taką niepozorną, szarą myszką...
Powodzenia!

(7104)
Marcindata: 16.03.2009, godz: 10:03

Oj dostało mi się ale się spodziewałem że to co napisałem nie zostanie bez odzewu...nie uważam bynamniej że generalnie kobiety są złe ale podobnie jak wsród mężczyzn jedni są święci a inni "niegodziwi" tak u kobiet też są różne charaktery.No ale faktem jest że czym starsza dziewczyna i niezamężna tym gorzej mówi o facetach i to słychać na codzień choć nie twierdzę że wszystkie kobiety...No właśnie gdybym spotkał jakaś fajną dziewczynę która by była mną zainteresowana na poważnie a nie tylko że ja nią się interesuję to na pewno bym bardziej pozytywnie popatrzył na wasz"women world":) Pozdrawiam:)

(7103)
Marcindata: 16.03.2009, godz: 09:52

Do Do Marcina,lat27
Dzięki za odpowiedz na mojego posta.Problemy z czytością nie wynikają tylko z tego że ktoś ogląda nieprzyzwoite czasopisma i się prowokuje do upadku.Czesto wynikają one z ludzkiej nadwrażliwości,przesadnej nerwowości,poczucia samotności....Zadaj sobie pytanie z czego one wynikają w twoim przypadku,może warto porozmawiać o tym z kimś mądrym i zaufanym,być może problem który masz jest powodem twoich upadków i jeśli go uda się pokonać to i nad problemem z czystością będzie można zapanować.Jeśli chcesz to napisz na ten temat do mnie,może będę mógł ci pomóc choć trochę jeśli mi zaufasz....Podaje swojego e-maila:mati1978@onet.eu. Z pamięcią w modlitwie

(7102)
Mateusz, e-mail: poczta.wp13@wp.pldata: 16.03.2009, godz: 09:37

Pilne!
Witam wszystkich i proszę o pomoc.Mój kolega ma straszne problemy rodzinne.Rok temu przez swojego ojca doznał wstrząsu mózgu.Dzisiaj obchodzi 18 urodziny a sytuacja w domu wcale sie nie poprawiła.Ze swoją mamą musiał opuscic dom.Ostatnio dusił Go jego ojciec,matka prawdopodobnie tez została pobita.Ojciec grozi ze jak wejda do domu to ich zabije.

Bardzo prosze o namiar do jakiś instytucji które mogą pomóc-bezinteresownie.
Z góry dziękuje.

(7101)
Samotnadata: 16.03.2009, godz: 07:53

Łukasz wybierasz sie na msze w sobotę do kościoła na Skaryszewską?

(7100)
Zdziwionadata: 16.03.2009, godz: 07:53

Do Lukasza

Po co wklejasz link do swojego zdjecia i prosisz o ocene swojego wygladu?
Przeciez na adonai nie ma konkursu pieknosci....

Czy to proba dowartosciowania siebie samego?
Czy to raczej proba zwrocenia uwagi przez dziewczyny?

Z tego co wiem, zreszta nie tylko ja, prawie codziennie wklejasz ogloszenie na "Poznajmy sie". Nie mowiac o postach w ktorych narzekales na to ze nie mozesz znalezc dziewczyny.

A moze bys tak w realu poprobowal? Nie wierze ze mieszkasz na pustyni gdzie zyja sami mezczyzni i chlopcy, a pies sasiada to tez samiec :)

Lukaszu, tutaj nie oceniamy sie po wygladzie i nie gdybamy uda sie znalezc laske czy nie. A to dlatego ze to nie jest strona www.glosujnamisteraPolski.pl. A poza tym wyglad zewnetrzny nie swiadczy o czlowieku - popraw mnie jesli sie myle.
milego dnia

(7099)
rosa, lat 19data: 16.03.2009, godz: 00:44

do Roberta

Oczywiście, że mamy się modlić! I to jak najwięcej, ale moim zdaniem nie można prosić Boga o to aby ktoś odzwajemnił nasze uczucia. A dlaczego? Ponieważ nie można nikogo zmusić do miłości. Bóg dając człowiekowi wolną wolę, pozostawia mu również mozliwość wyboru z kim chce być. Bóg nie może kazać przykładowo jakiemuś chłopakowi kochać jakiejś dziewczyny tylko dlatego, że ona tego chce. Możemy modlić się o miłość, o spotkanie odpowiedniego człowieka, czy też o rozpoznanie, że to ten ale nie o to żeby ktoś nas pokochał. Uważam, że jeżeli tak robimy (sam też tak czyniłam) to wychodzi z nas egoizm. Chcemy żebyś ktoś nas pokochał, bo MY go kochamy i oczekujemy wzajemność. MY! A czego pragnie osoba którą kochamy? Może ta osoba kocha kogoś innego? Czy zastanawiamy się nad tym? Bóg stawiam na naszej drodze różne osoby, aranzuje rózne spotkania, ale na siłe nic nie zrobi. To my musimy dokonywać wyborów, a co za tym idzie dążyć do nich czynami. A więc ja dalej apeluję aby z pokora i ufnością przyjmować nieodwzajemnioną miłość. Ona pozwala nam się zmieniać i dojrzewać, aby w końcu być gotowym na przyjście tej odwzajemnionej, kiedy to bedziemy musieli wziąć odpowiedzialność za drugiego człowieka.

"Nie czekaj na wzajemność
telefon i róże
gdy ciebie nie chcą
nie piszcz nie szlochaj

najważniejsze przecież że ty kogoś kochasz

czy wiesz
że łzy się śmieją kiedy są za duże"

ks. Jan Twardowski


(7098)
Apolejkadata: 16.03.2009, godz: 00:08

Dziewczyny!
Chce Wam napisac jedna rzecz:
NIE REZYGNUJCIE Z DZIEWICTWA!!!!!

Ja stracilam dziewictwo w wieku 26 lat. Bo mi przeszkadzalo... dzis gdybym mogla cofnac czas, nie zrobilabym tego.

Mezczyzna ktoremu sie oddalam... myslalam ze to bedzie moj maz. Tak chcielismy bardzo ale... Najwidoczniej nasze chce nie zawsze zgadza sie z tym, co Chce dla nas Pan Bog.
Wiem dzis jakie bledy popelnilam. I nie wazne to teraz, nie bede o tym pisac, bo za duzo by tutaj osobistych spraw poruszyc trzeba. Ale powiem wam jedno: dziewictwo to jest prawdziwa wartosc kobiety. To nieprawda, ze trzeba ze wypada ze ... niech sobie inni mowia co chca. I zyja jak chca. Dbajcie o siebie i swoj skarb bo pozniej bardzo boli kazdy etap odzyskiwania swojej kobiecosci.

Nie dajcie sie zwiesc pozorom. Swiat jest teraz taki pokrecony, ze to co fajne i kolorowe na dluzsza mete okazuje sie byc puste i niepotrzebne. Wartosc czlowieka to cos innego niz ulubione seriale, kolorowe hasla i krzykliwy sposob zycia. Wartosc czlowieka mierzy sie inna miara - nigdy o tym nie zapomnijcie. A dziewictwo to najwiekszy nasz skarb.Nasza godnosc i piekno.

pozdrawiam was wszystkie.

(7097)
Kobietadata: 15.03.2009, godz: 22:47

Marcin, jesteś dla mnie zagadką:) Karina raczej nie napisała nic o takim wydźwięku, o jakim piszesz. W tym przypadku, o którym wszyscy dyskutujemy po prostu może rzeczywiście tak jest, że nie do końca facet jest zainteresowany tą znajomością tak samo jak "miiiiii". Ty natomiast przerzuciłeś to na teorię, że kobiety to ogółem myślą tak i tak...mam momentami wrażenie, że nie wierzysz już w to, że istnieją wartościowe kobiety, które doceniają mężczyzn, jakbyś był rozgoryczony. Nie znam Cię, więc jeśli się mylę, bardzo przepraszam za błedną ocenę. Jeśli jest w tym jednak trochę prawdy, mam nadzieję, że będzie Ci dane przekonać się, że jest inaczej. Pozdrawiam!

(7096)
Salseradata: 15.03.2009, godz: 22:37

Do Marcina

Marcin, my nie uwazamy, ze faceci sa gorsi od nas. I nikt nie mial na celu obrazania ich. Dziewczyna poprosila nas o rade, a ze wszystie mamy swoje doswiadczenia i przemyslenia, doradzilysmy jej jak potrafilysmy najlepiej. Nikt jej nie mowil, ze on jest gorszy niz ona, tylko, ze najprawdopodobniej jemu nie zalezy na niej tak bardzo. Staralysmy sie tylko zachowac jedno sece przed zlamaniem.

Nie chodzilo nam o powiedzenie, mezczyzni sa zli, tylko o to, ze jezeli mezczyznom naprawde zalezy to nawet najbardziej niesmialy z nich zacznie walczyc...

(7095)
Do Jankadata: 15.03.2009, godz: 21:45

Janek, nikt nie generalizuje. My tylko wrazamy opinie, ze nawet niesmiali faceci potrafia wziac sie za karby ze swoja niesmialoscia jezeli dziewczyna im sie bardzo podoba. A to, ze mowisz, ze zrobilbys wszystko zeby ja poznac to juz dobry poczatek. Powodzenia i pozdrawiam.

(7094)
Marcindata: 15.03.2009, godz: 21:37

Jak czytam to co dziewczyny radzą dziewczynom na tej stronie to mam jakieś niemiłe odczucie że"męska solidarność" jest czymś dużo mniejszym złem niż"kobieca solidarność"która najcześciej polega na tym by uznać faceta za gorszego od siebie,Piotrusia Pana który jest dziecinny a przecież my kobiety jesteśmy takie dojrzałe i odpowiedzialne i......Proszę Wam,szczególnie Ciebie Karino dajcie spokój.....Mam wrażenie że taka postawa i złe nastawienie do mężczyzn tylko i wyłącznie powodują to że my też zaczynamy o Was coraz gorzej mówić i myśleć na zasadzie:Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.Ileż to już razy słyszałem jak kobiety między sobą zle mówią o mężczyznach i vice versa.A komu to służy?.... Pozdrawiam

(7093)
Do Miidata: 15.03.2009, godz: 21:36

Nie ma Ci czego byc zal, ja tez mam 24 lat (w lipcu 25) i tez nie znalazlam jeszcze tego jedynego. Jezeli to Cie pocieszy, to jestem wpodobnej sytuacji do Ciebie. Podobal mi sie pewien chlopak, dobrze nam sie romawia, czasem flirtujemy juz mialam nadzieje, ze cos...a tutaj, kilka dni temu dowiaduje sie, ze on zwiazal sie z jedna z naszych wspolnych znajomych :-D. Coz, widocznie to nie ten...mam nadzieje, ze im sie uda. Ale od zlamanego serca zachowalo mnie to, ze nie staralam sie robic nic na sile i udalo zachowac mi sie dystans do tej calej sytuacji.

A w pracy, zachowuj sie naturalnie, odwzajemnij usmiech i powitanie, ale nie proponuj nic sama. Powodzenia :-)

(7092)
Mii, lat 24data: 15.03.2009, godz: 20:33

Dziękuje wam że tak 'zgrabnie' daliście ...mi naprawdę do myślenia.....moze ja faktycznie się łudzę....mam na tyle odwagi, aby dalej cos proponowac..ale po co???tak jak napisaliście...'nie chodzi o to aby ' pulapka gonila mysz'.....tylko..teraz pewnie przybiore zupelnie inne postawę...obawiam się ze zaczniemy sie unikać...i zrobi się sztywna atmosfera....trudno mi będzie zachowywać się naturalnie w obliczu tak 'dziwnej'sytuacji...zesz kura....ale serdecznie Wam dziękuje za wypowiedzi.....baaaaaardzo mi pomogły przemyśleć sprawę...mimo, że wciąż odczuwam żal.

(7091)
Robert, e-mail: rjb.rulez@gmail.comdata: 15.03.2009, godz: 20:29

Do rosa, lat 19

nawiązując do wpisu ( 7116 ) i ( 7103 )

Przyznaję Ci pełną rację. Nieśmiałość u faceta istnieje, dopóki nie będzie zdeterminowany. A determinacja zaczyna się, kiedy oczekiwanie w niepewności zawodzi na dłuższą metę. Można o tym oczywiście polemizować, każdy facet przecież jest innej natury i inaczej będzie się inaczej zachowywał przy nowo poznanej dziewczynie.
Przedstawię Ci jeszcze inne spojrzenie na Twoje zdanie:

" im szybciej pogodzimy się z tym, że ktoś nas nie chce tym szybciej uleczymy nasze serca"
"Módlmy się, aby z pokorą przyjmować fakt, że ktoś nie odwzajemnia naszych uczuć."

Czy Bóg nie mówił, żeby modlić się do Niego? Wysłucha oczywiście wtedy, gdy uzna, że nasza prośba wyjdzie nam ostatecznie na dobre. Ale prosić Go zawsze można, czy to o odwzajemnienie miłości, czy o jak najszybsze zakończenie się złudzeń.
Pozostaje zawsze nadzieja, a szybka rezygnacja z potencjalnego chłopaka/dziewczyny powoduje jeszcze szybsze zniechęcenie się w kolejnych poszukiwaniach.

Pozdrawiam.

(7090)
Gosiadata: 15.03.2009, godz: 19:46

Heh, a ja wszystkim samotnym polecam ulubioną piosenkę mojego dzieciństwa:)))
http://www.youtube.com/watch?v=2-DsVyBuSFo

(7089)
karinadata: 15.03.2009, godz: 19:26

do Mii
ja tez tak uwazam,pracujecie razem, znacie sie a on nie ma odwagi? cos tu nie tak, chyba sie łudzisz ze on chce czegoś wiecej a on pewnie tylko Cię lubi. Czesto jest tak ze ktos jest miły i nas lubi ale nie musi to oznaczac ze żywi głębsze uczucia. Chyba ze trafiłas na twardy orzech..który musi się najpierw rozgrzać. Nie zadowalaj sie tym ze go zdobędziesz TY, bo kiedys mogłby Ci to wypomnieć. Masz prawo być zdobyta. Poczekaj na jego ruch, dałas mu juz pierwsze oznaki i wyszłas mu na przeciw, teraz tylko i wyłacznie jego ruch.. nie musisz się "korzyć" by chłopak sie chciał z Tobą umowić. poza tym co za facet z niego, jak sam nie potrafi? Mysle ze tak bardzo mu nie zalezy..

(7088)
ma, lat 25data: 15.03.2009, godz: 18:36

dlaczego nie wierzysz co się stało?

(7087)
Małgosia, lat 27data: 15.03.2009, godz: 16:33

Czasami kiedy jestem na Mszy Św w tygodniu widuje te same twarze młodych ludzi,często samotnych. Wiekszość z nich pewnie tak jak i ja modlą się o dobrego męża czy żone. Wydaje mi się,że to najlepsze miejsce na znalezienie Prawdziwej Miłości. Nie ma lepszego... Potrzeba tylko odwagi na to by zaczepić drugą osobe...
Zarówno Wam jak i sobie życze takiej odwagi i otwartości serca na druga osobe... oraz znalezienia Drugiej Połowy i wiele Miłości! :)

(7086)
Janek, lat 25data: 15.03.2009, godz: 16:28

Witam! Nie wiem czemu, ale ludzie lubią wszystko generalizować. Tutaj dowiedziałem się, że mi nie zależy żeby poznać dziewczynę, którą spotykam na mszy, ponieważ zrobiłbym wszystko aby Ją poznać. Wcale się nie tłumaczę, ale w moim przypadku jest tak że jak mi zależy na dziewczynie to robię się nieśmiały. Zupełnie inaczej jest gdy rozmawiam z dziewczynami na których mi nie zależy, które są po prostu koleżankami, wtedy lubię zażartować, czuję się "na luzie". Dziewczynę, która "wpadła mi w oko" :) widzę tylko na mszy, dowiedziałem się jak się nazywa itd. Podobno Ona zna mnie, może dlatego, że jestem dość znany w mojej okolicy. Właśnie to, że ludzie wiedzą kim jestem peszy mnie by tak po Mszy św. podejść do niej. Kolejna sprawa to to że zwykle wraca z kościoła razem z rodzicami. Czekam, może kiedyś spotkam ją na ulicy w czasie spaceru? czekam i wciąż myślę nad innym sposobem dotarcia do niej. Tylko proszę, nie wmawiajcie, że nie zależy mi.

(7085)
Izadata: 15.03.2009, godz: 16:20

Do Artrura
Tajemnica Boga jest wspaniała.... :) Pozdrawiam równiez

(7084)
a, lat 24data: 15.03.2009, godz: 15:57

Droga Mii,
a ja podeprę się radami często udzialanymi przez współautorkę tej strony, która wręcz zachęca dziewczyny do stawiania pierwszych kroków w relacji z mężczyznami, oczywiście delikatnie i subtelnie, jak na dziewczynę przystało;) W dziale Miłość, czy miłość znajdziesz konkretne wskazówki, choć pomysł z kawą wydaje mi się trafony.
Na Twoim miejscu bardziej bym uważała, na to że jest to kolega z pracy, bo jakby nie potoczyła się Wasza znajomość będziecie musieli się tam spotykać....
Ogólnie wydaje mi się, że jest to kwestia odwagi, jeśli Tobie jej nie brakuje, to czemu nie?

(7083)
DZIEWCZYNA, lat 26data: 15.03.2009, godz: 14:02

Nie wierze już w znajomości przez neta. Sami oszuści!

(7082)
Do Miiidata: 15.03.2009, godz: 13:44

To, ze on jest sympatyczny dla Ciebie w pracy, nie znaczy, ze chce sie z Toba umowic. Z tego co mowisz wynika, ze on nie jest niesmialy. Uwierz mi, gdyby chcial sie z Toba umowic zrobilby to. To co Ty w tej chwili robisz to znajdujesz mu wymowki, to wszystko. Jezeli nie chcesz miec zlamanego serca, daj sobie spokoj. Badz dama, bo 'czy ktos kiedys widzial zeby pulapka gonila mysz'? A tak na marginesie, goraco wszystkim paniom polecam ksiazke pt. 'Nie zalezy mu na tobie' ('He's just not that into you') napisana przez mezczyzne o mezczyznach (autorem jest Greg Behrendt). Autor uazuje w niej jakie wymowki kobiety wynajduja, zeby usprawiedliwic zachowania mezczyzn i tlumaczy co tak naprawde za tym zachowaniem sie kryje. Bardzo pouczajaca a jednoczesnie smieszna. Tym, ktorzy moga polecam przeczytac w oryginale, oplaca sie.

(7081)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej