Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [444] [445] [446] [447] [448] [449] (450) [451] [452] [453] [454] [455] [456] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Do Optymistydata: 22.02.2009, godz: 19:20

Brawo! Jaki miły wieczór dzis tu u was :)

(6680)
Zdziwionadata: 22.02.2009, godz: 18:40

do smutny lat 42

chyba pomyliles sobie portale. albo to glupia prowokacja, albo masz problem z interpretacja tekstu - twoj wpis uwazam za niesmaczny. problemy z erekcja zglos lekarzowi a nie internautom na adonai.pl

i nastepnym razem zastanow sie nad tym, co piszesz.

(6679)
Skrystalizowane Pieknodata: 22.02.2009, godz: 18:38

do koszmaru,

CO CZUJESZ?

nie napisalas nic o swoich uczuciach ani odczuciach. ogolnikowe stwierdzenie o milosci - to wszystko. daleka jestem od bycia okrutna i pewna siebie. nick na adonai nie zawsze pokrywa sie z pierwszym jego skojarzeniem.
jesli w jakis sposob zranilam cie - przepraszam. napisalam po prostu to, co mi przyszlo na mysl.


toksyczna milosc to wiezienie. wiem, bo mam ja w swoim cv, ale dzis na szczescie jestem od niej uwolniona. kosztowalo mnie to wiele bolu i lez.

gdy milosc nas zatruwa, jest toksyczna. na szczescie mozna isc na odtrucie... bolesne, dlugotrwale i wymagajace staniecia w prawdzie z samym soba. koszmarze, nie wierze w twoja ksywke. nie mozesz byc koszmarem, skoro kochasz i domagasz sie tej milosci zdrowej i czystej.
bede banalna? byc moze. ale napisze to - Bog jest jedynym zrodlem milosci ktora nie rani. ale do Niego prowadza czesto drogi krete i pelne bolu. ja sie boje bolu. i nie umiem ufac. ranie siebie, bliskich ludzi, tworze wokol siebie dystans choc pozornie jestem silna, radosna i pewna siebie kobieta ktora nie pozwoli sobie dmuchac w kasze. to mit. podobnie jak mitem jest twoj pseudonim. koszmary nie chca kochac. koszmary zabijaja milosc a Ty przeciez wolasz o nia z calych sil...

tylko Ci tyle powiem, nie jestes winna niczemu. ja bym sie tez zakochala w kims kto stwarza wokol siebie aure radosci, lekkosci, dobrej zabawy, fajnej relacji. to nic zlego. tak samo jak Ty i wielu innych ludzi spragniona jestem uczucia i jakiegos dobrego klimatu. tak, on jest odpowiedzialny za te "zarty" i za to, ze czyjes uczucia, czyjes serce, zaufanie, zostalo wystawione do wiatru.

trzymaj sie. i nie pozwol na to by dystans i brak zaufania stal sie twoja toksyczna substancja ktora sprawi ze twoja kobiecosc i serce stana sie kamienne. kiedys spotkasz prawdziwa milosc, bedziesz szczesliwa. wierze w to.

(6678)
Antoskadata: 22.02.2009, godz: 18:06

Dziękuję Ci PANIE za TWE hojne dary... .....gdzies w podróż wyruszę , ale tak się składa że juz nic nie muszę, mogę trzasnąc drzwiami, wyjsc kiedy się duszę, wzruszyc ramionami bo juz nic nie muszę, głosno krzyczec mogę, płakać gdy się wzruszę i o racje swoje kopii już nie kruszę, świata się nie boję bo już nic nie muszę......jak dobrze znowu być sobą..tego wszystkim życzę:) z pozdrowieniami

(6677)
mirodata: 22.02.2009, godz: 17:34

To co przyjelismy do naszych serc i uczynilismy niezmieną częscią nas samych będzie nam oddane w czasie cieżkiej próby-Fulton J .Shen
W ciągu życia każdy z nas ma wiele okazji do wybaczenia innym Niestety kiedy przebaczenie jest najbardziej potrzebne okazuje sie że jestesmy do niego nie przygotowani Duch przebaczenia moze i powinien byc częscią nas samych Sztukę przebaczenia trzeba pielęgnować i ćwiczyc tak długo aż stanie się w nas odruchem Wcielenie przebaczenia do naszych serc powino sprawic ze będzie ono stałą i niezmieną czescią naszego życia Przebaczenie nie jest czymś jednorazowym ono staje sie odpowiedzią zwrotną Codzienne wybaczanie zniewag to proste cwiczenie które pozwoli nam ze spokojem przyjmowac również poważniejsze zranienia Otwieranie serc na przebaczenie przygotowuje nas na liczne trudne próby które w w przeciwnym wypadku mogłyby nas złamac Od opanowania umiejętnosci przebaczenia w ludzkim sercu zależy czy żyjemy jako ofiary czy jako zwycięzcy.

(6676)
Izadata: 22.02.2009, godz: 17:25

Po to mamy wiarę i wyznajemy określone wartości, aby z ich pomocą i z pomocą innych ludzi pokonywać własne błędy, choroby i wypaczenia. Nie ma ludzi idealnych, nawet głeboko wierzący katolik/katoliczka popełnia mnóstwo błędów, ale wówczas należy kierować się wiara i z z wiarą siebie naprawiać, aby nikogo więcej nie krzywdzić...pozdrawiam

(6675)
Do smutnegodata: 22.02.2009, godz: 17:21

Zalecam, szczerze zalecam pójście do odpowiedniego lekarza, bo może to głebszy problem...który mozna wyleczyć....powodzenia

(6674)
Agnieszkadata: 22.02.2009, godz: 17:15

Smutny, Piotr juz napisal Ci co zrobic. Lekarz moze Ci pomoc. Jesli natomiast chodzi o kobiete, ciezko mi uwierzyc, ze majac czterdziesci dwa lata nadal myslisz, ze taki problem to jakas przeszkoda. Przeciez w prawdziwym zwiazku nie Twoje cialo ma byc na pierwszym planie. To jest relacja dwoch osob, ktore pomalenku odkywaja siebie i jesliby milosc zakwitla miedzy wami, takie rzeczy nie maja znaczenia. Gwarantuje tez, ze z czasem i Ty znajdziesz odwage, by zaufac i powiedziec o tym swojej dziewczynie, i ona sama zaakceptuje Ciebie ze wszystkimi Twoimi slabosciami badz wadami.
Usmiechnij sie - to jest naprawde zaden problem :)
I koniecznie posluchaj Piotrka.

(6673)
Jaadata: 22.02.2009, godz: 16:32

Nie ma to jak dobra komunikacja* między ludzmi i własciwa interpretacja wypowiedzianych słów ....no cóż czego można się spodziewac po internecie..,,zabawa w głuchy telefon,, ile osób tyle interpretacji banalnie prostych informacji - bynajmniej nie jest nudno... BOŻEGO śnieżnego wieczoru.

(6672)
Aga, e-mail: sciezki_zycia@o2.pldata: 22.02.2009, godz: 15:36

do nieznajomy ( Michał z Gliwic ) poprosze Cie o kontakt do siebie:)
serdecznie wszystkich pozdrawiam :)

(6671)
nieznajomydata: 22.02.2009, godz: 14:11

Dobro jest tylko związane z Jezusem bo tylko Bóg jest dobry
w takiej pewnej audycji pewna osoba duchowna tak mądrze sformułowała
, nie wystarczy chodzić do kościoła
nie wystarczy ładnie mówić patrząc na ładne oczka mowy czy wygląd i kase bo to nie jest żadne dobro
dobro jest w sercach ludzi jeśli jest autentycznie przeżywane jeśli nasze życie jest odnośnikiem wobec pisma świętego wtedy boimy się kogoś skrzywdzić źle powiedzieć, oszukać , być przemądrzałym umiemy rozumieć
umiemy być inni odpowiedzialni dbać martwić się o to co jest złe - ale nie dzisiejsi na ten czas bo tak jest! nie wystarczy być na Topie uważajac się
że ja jestem ważny! jak powiedział Biskup Styrna kiedyś w Mainz tak mądrze dopóki nie będziemy mieć Boga Jawnego nasza wiara jest nie wiarą i i to jest prawda do każdej osoby tyczącej się i także i mnie jak dalej Biskup sformułował trzeba to pielęgnować czym nas namacalnie dotknął Bóg, czyli tym żyć na codzień
w tedy jesteś zdolny do życia wspólnotowego do tworzenia każdej wspólnoty , każdej relacji
bo stajesz się autentyczny i prawdziwy.
Jak Jezus ujoł lud czci mnie wargami ale sercem jest daleko bo nie przeżywają tego tak , do póki tego nie ma
czy jestem zdolny do czegoś ? Pozdrawiam.

Świata sami nie zmienimy, ale modlitwa zmienia świat:)

Kiedy nic nie wiem ciemność zakrywa
Kiedy nic nie wiem ciemność zakrywa:) czasem w życiu tak u nas bywa:)
Nowa więc wiara nowa nadzieja;)) jeszcze się silniej we mnie tak wzbiera:))
Jeszcze porywu wskrzeszają siły:)) one są mocne - silniej za gościły:))
choć z druzgotany dwa miecze to wiary::) w sercu to ogień nowe to żary:))
powstaje od nowa jak tytan ze zgliszcza:))ide tą drogą drogiego Mistrza:)
On właśnie od nowa jak kowal żar roznieci:))ogień to wiary wysoki poleci:))
zapłonie i choć gasnął cud ten nowy powstał::) żar to Boży od nowa został:)
inaczej widze jasno i pewność:) łask natchnień rozwiązań spora liczebność:))
od nowa jak z gruzów dom powstał świątyni:) takiej to wiary wielkiej tak lśnimy:)
choć w życiu od nowa jest mobilizacja:)) nie ważne czy moja czy twoja racja:))
lecz to co buduje i siłą motorem:)) w życiu jedyny to Naszym wzorem:)))
tak to powstaje potęga i dusze nam wzmocni:) trzymam się miłościwej wyroczni:)
Tak ty powstajesz i silne przebicie:))) Jesteś dla Boga w Jego zachwycie:))))))koniec

Szkoda że nie ma dialogu szkoda że nie ma rozmowy

Szkoda że nie ma dialogu szkoda że nie ma rozmowy:)w miłości Bożej dialogu bądź zawsze tak gotowy:))))
choć czy naprawde komuś bez tak materii zależy :) bardziej tak Bogu zaufać bardziej tak Bogu zawierzyć:))
materia i pieniądze nie powinny łaczyć oddalać :)na zło gdzie nie ma miłości nie powinno się tak pozwalać:)
Miłość to nie pieniądze lecz z serca zawsze wypływa :) Ona to daje rytm życiu taka to przecież bywa :)))
na dobre i na złe - jesteśmy kiedy i jest bieda: ) jeśli masz Boga w sercu Takim to być to - Trzeba:)))
bo i bogactwo przemija czas jego też się to kończy:) Lecz Miłość tak Boża w Sercu Ona to zawwsze łaczy:)
myślisz że wiecznie żyć będziesz że ważny to teraz na scenie:)mowa która nie ma pokrycia bez sensu takie mówienie:)
wiem ja musze się starać drogą tą bardziej to kroczyć:)może tak w postępowaniu kogoś to bardziej zaskoczyć :)
lubimy świętych hiostorie i czasem być tacy jak Oni :))dlaczego tak teraz nie czynić dlaczego za tym nie gonić :((?
Tak ja chce być taki wierny do końca tą drogą zamierzać:) i Bogu to swoje życie Jemu zawsze powierzać :))
Kiedyś już mnie nie będzie lecz w pokoju odejde :)) i słońce nad moim Grobem pewnie one tak wzejdzie :)))

Z pokorą przed Tobą staje mój przyjacielu
Z pokorą przed Tobą staje mój przyjacielu:)) jak w sercu masz przyjaciól serdecznych to Wielu:))
sercem na modlitwie sercem przy tobie -tyś ważny:) dzień to szczególny z Tobą jest tak ważny:))
bez ciebie coż znacze bez ciebie pusty i nie szczęśliwy:) bez ciebie nie ochoczy bez ciebie to leniwy:)
Sensu gdzieś zatrace kiedy z Tobą nie jestem:))) tyś nowiną moją sercem ciebie wieszcze:)))
wiem ze coś nie strace wiem że strachu nie ma:)) kiedy jestem z Tobą wypełniona ziemia:):))
jeśli przed otrzyma nie staje tak dziennie :)) Trup tylko tej pustki chaosu jest we mnie:)))
mszy swiętej przedłuzasz pokój dalej w Tobie:)) kiedy przy Nim jesteś dalej to Osobie:)
jeśli coś nie pokój został potem - coś straciłaś ,straciłeś:) dlatego ze dalej na Bogu nie byłeś:)
lecz wzrokiem na inne sprawy ci poszły:))) do serca Twojego zamęt , chaos więc doszły:)
to cała tajemnica dlaczego tak sie dzieje:)))że wcześniej był pokój a w tobie chos wieje;))))
jeśli Boga spotkałeś i pokój chcesz mieć dalej:) na inne sprawy zbytnio życiowo nie szalej;))))

Miłość tak najdroższa miłość tak najczystsza

Miłość tak najdroższa miłość tak najczystsza;) dla nas ludzi wiary taka oczywista:)
bez niej to najgorsi bezniej nie prawdziwi:) w życiu w czynach bardziej zawsze to leniwi:)
w tedy to nie kłamiesz ludzi nie naciągasz:)) drogą doskonałą jednak to podążasz:)
tak przejmujesz wielce co złe wokół znika :) jednak to w relacjach z Miłosci to wynika:)
bez tej miłości jesteś pusty w sobie:) jesteś to daleki jesteś w białym grobie:)
mocy tej to nie masz życie tak umarło:)bo zło które drzemie ciebie tak to starło:)
odbić z bagna można trupa tak ożywisz:)Jesli tej miłości w Sobie to tak widzisz:)
gdy tak nie możliwe staje się możliwym:) w życiu ty tak w sobie nie jesteś złośliwym:)
wszyskie burze przejdziesz nic ci to nie grozi:)jeśli serce w Bogu na nim to tak wozisz:)
z upadków powtajesz w Sobie bronisz prawdy :)Sercem miłosiernym nie można być to hardym :)
bo miłośc jak powiew ona sens nadaje :) jak kwiatek kolorowy piękno nam to daje:)
jak liść zieleni i polana , jak przyroda:) jest jak strumyk czysty - ożywia nas woda:)))
budzi w nas się miłosć piękno nas pociąga:) czy do tej miłosci ciągle tak podążasz:)?
w tedy wszystko cie cieszy z błachych żeczy się radujesz:) bo z miłością miłosierną w sobie tak obcujesz:))

Miłość w Nas
Miłość nie kochana miłosć opuszczona:))tak wiele razy różnie zdradzona:))
i uderzający blaskiem jej żar:))bo przecież wartości jest jej ciężar:))
bez niej jesteśmy trupami wewnątrz:))uwidacznionie zawsze na zewnątrz:))
bo jednak to Ona zawsze ożywia:)) taka to prawda o Niej to bywa:))
jest jak przyroda która pąki puszcza:))która złego wciąż nie dopuszcza:))
jest jak powiew wiatru chłodu dający:))taki w tym życiu ciągle kojący:))
kiedy nam ciężko kiedy nam źle :)) w miłości tak wiele przecież się wie:))
jakoś inaczej się zawsze czujemy:)) i kiedy tą miłoaść tak razy dajemy:))
w tedy ogrody i kwiaty chylą sę nam w dniu:)) nie tylko tak w życiu wszędzie i tu:))
bo Ona kroczy wciąż tak zanami:)) byśmy spostrzegli ja tak czasami:))
byśmy ożywień ducha wciaż mieli:)) na codzień wszystko z nią rozumieli:))
jak zieleń ładna róża woń zapachu:)) nie mając w sobie żadnego Strachu:))
wszystko gdzieś ginie ucisza się w Nas:))czy ową miłość w Sobie masz?:))
ciężko czasem w wir żucony:)) czy chcesz być,czy nie zginąć,czy ocalony:))
wybór każdego dnia wciąż zdarzeń:))by było lepiej dobra różnych marzeń:))
które też nie jako motorem i bodźcem:))więc bądź odważny a nie uchodźcem:))
bo tyle z nauki jeśli to wprowadzasz:)) i w tedy takową mądrość posiadasz:))


Prawdziwość Nasza
Słowa znaczą tyle, ile wart jest ten, kto je wypowiada:))to taka życiowa prawdziwa zasada:))
bo jeli masz Serce słowa mają pokrycie:))tak w tej mądrości powiada życie:))
i jeśli chcesz być prawdziwy i autentyczny:))bądź tak na wnętrzu prawdziwy i śliczny:))
nie falsyfikatem nie kopią lecz orginałem bądź sobą:))bo jeśli nie jesteś co jest w tedy z tobą:))
maski przybierać grać jak wiatr powieje:))bądź zawsze prawdziwy jak ziarno się sieje:))
które daje plony i dobrze smakuje:))tak właśnie prawdziwość ziarna w tobie buduje:))
i w tedy masz przyjaciół lubiany czy nie:))ale jesteś prawdziwy Bóg o tym wie:))
nie ważne czy na topie czy się podobasz:))jeśli nie prawdziwy co w sobie zachowasz?:))
ale ty przynajmiej jesteś szczęśliwy:))bo zawsze według innych nie zmienny i prawdziwy!:))

Piękność życia.
idąc tak w pięknie idąc wśród światła złocistym mieniącym :)) takie to ciepło serdeczności światła nam to dającym:))
i czasem tak patrze na wszystko sercem oczyma gdzieś zgiełk ginie:))tak jak w tym cieple serca wszystko co złe się rozpłynie:))
dzwięczna muzyka pokore daje gdzieś pokój w nas myśli budzi:))jesli nie jesteś tak w tym pokoju niech sę tak nie łudzisz:))
bo serce jak harfa dzwięk uczuć struny daje i tak rozbrzmiewa:))wokół radosne liście drzew mówią ożywia wciąż ziemia:))
bez tego co piękne co żyje nie było było uroku blask:))gdzieś ginie tak wszystko wokół milknie w nas pewien wrzask:))
napełnia nas szczęściem i wszystko w nas żyje do życia ciągnie:))tak wszelkie piękno tego co cieszy pełnie tak się osiągnie:))
więc tak w patrzony ide choć ciężko piękno ciężkość studzi:)) w tedy w nas wszelkie dobro piękno w nas wokół budzi:))

Michał z Gliwic

(6670)
",)data: 22.02.2009, godz: 14:08

do autorki "do Artura "
tez się zgadzam z Tobą. roztropnego człowieka okresla nie tylko wiara, postawa którą widac tylko na zewnątrz ale przede wszystkim charakter, wychowanie, sposób zachowania, osobowość.
wiara moze byc dla niektórych przykrywką wysokiego mniemania o sobie, o swojej idealności..przez to moze nie widziec swoich wad i nie przyjmować pouczeń . Nie ma reguły.Znam kilka nie praktykujacych małżeństw które się kochają i szanują. Czasem sie dziwię co im daje siłę.. myślę ze mają wrodzone dobre cechy i pragną zrozumienia drugiego bez zawyżonych ambicji o swojej " doskonałości". Jesli ktoś mowi jestem taki porządny spokojny religijny..a nie można z nim wytrzymac to moze niech się zastanowi nad sobą.. zamiast tylko obwiniac los. Nie mozna zasłaniac sie religijnością.

(6669)
Piotrdata: 22.02.2009, godz: 13:54

Po ostatnich wpisach aż ciśnie się na usta stara prawda - "Nie wszystko złoto, co się świeci". Nie każdy, kto zowie się "wierzącym".. jest w istocie praktykującym. Nawet jeśli "praktykującym", to nigdy nie można mieć pewności co i jak praktykuje.. Do tego jeszcze mogą się nałożyć kwestie charakteru, wychowania itd. - to może dać iście wybuchową mieszankę. W tym miejscu warto się zapytać, jak wiara/przekonania mają się do życia - czy aby sama deklaracja wystarczy? Chyba nie. Nawet najpiękniej odmówiony Różaniec nie znaczy nic więcej niż odklepanie okreslonych formułek, jeżeli za chwilę skrzywdzimy kogoś. Nie chodzi tutaj o sytuacje odosobnione - każdemu może się coś przydarzyć i może skrzywdzić drugiego nawet słowem - jesteśmy tylko ludźmi. Problem raczej w tym, jeśli krzywdzenie jest na stałe wpisane w postawę względem innych - ma się to nijak do tych uroczystych deklaracji i tej.. "wiary". Niestety przykłady dziewczyn (ale pewnie i wielu chłopaków), które opisały swoje doświadczenia, potwierdzają to wszystko i co najgorsze - takie sytuacje zostawiają bardzo głębokie i bolesne rany. Co w takiej sytuacji? Trudno dawać jakieś wskazówki, skoro każdą sytuację należy rozważać indywidualnie. Pewne są dwie rzeczy - przerwanie toksycznej (nie bójmy się tego słowa) relacji i.. przebaczenie. Jedno i drugie nie jest łatwe, ale konieczne. O tym drugim również wspominam z racji wątku o miłości bliźniego, zwłaszcza nam wrogiego.
Pierwsze jest tym ważniejsze, że jest zasadniczo warunkiem prawdziwego przebaczenia i dlatego nie obejdzie się bez niego. Oczywiście nie jest to proces (podkreślam PROCES) szybki, łatwy i przyjemny - wręcz odwrotnie. Samo dojrzenie do decyzji o zerwaniu relacji jest procesem równie bolesnym - w końcu uświadamiamy sobie w czym tkwiliśmy przez ten czas i jak to zmieniło nasze życie. Pewne zdarzenia mogą pewnie przyspieszyć bieg zdarzeń, ale pewności nie ma. Nie ma się też co zbytnio obwiniać i wpadać w spiralę samooskarżania - oczywiście jako jedna ze stron odpowiadamy za to, co się działo, ale do tanga trzeba dwojga. Jest to tym ważniejsze, gdy to my jesteśmy faktycznie pokrzywdzoną stroną - zaszczutą, przerażoną, poranioną, czy wręcz wykorzystaną.
Gdy wreszcie odetniemy się, trzeba pozwolić sobie na prawdziwą żałobę - przecież faktycznie doznaliśmy straty - kogoś, kto był nam bliski, ale również wszystkiego, co z tą osobą jest związane, zarówno dobrego, jak i złego. I teraz najważniejsze - wybaczyć. Najważniejsze, nie najłatwiejsze, zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie ogrom wysiłku i cierpienia, jakiego doznaliśmy na drodze do przebaczenia. Jest to konieczne, zwłaszcza w kontekście miłości bliźniego, o której tu już była mowa. Jest to też ważne z bardzo osobistego - jest potrzebne każdemu, aby ostatecznie móc zamknąć bolesny okres życia i żeby móc, pewnie z czasem, doznać uzdrowienia bolących ran.

A co do flirtów - zasadniczy problem chyba w tym, jak mężczyźni i kobiety odczytują te, czy inne gesty. Niestety i ja tego doświadczyłem, gdy okazało się, że pewna znajoma, po wspólnym spotkaniu (w większym gronie), zaczęła się mną "bardzo" interesować. Początkowo zbyłem to śmiechem, ale.. Niestety okazało się, że przyjazne gesty (a takich u mnie nie brakuje) zostały odczytane inaczej - jako zachęta do czegoś innego, czegoś więcej. Ostatecznie nie pogłębiłem tej znajomości i.. znalazła sobie kogoś innego, ale niesmak pozostał. Przyznam szczerze - nie mogę wziąć na siebie odpowiedzialności za to, jak ktoś może odczytać moje gesty i słowa - byłaby to paranoja. Nie raz już się zdarzyło, że słowa, które w moim przekonaniu były możliwie najbardziej jednoznaczne i tak były przeinaczane - co wtedy?

Smutny, 42 - w takich przypadkach trzeba iść do lekarza. Zdaję sobie sprawę, że jest to krępujące, podobnie zresztą, jak dla wielu wizyta u psychiatry, ale samemu niewiele tu zdziałasz.

(6668)
fabiola :)data: 22.02.2009, godz: 13:40

Witam trafiłam na tę stronę przypadkiem :) zatem :) korzystam z okazji, że mogę umiescic swój wpis :: Proszę o modlitwę za dziennikarzy i dziennikarki...

(6667)
Marcindata: 22.02.2009, godz: 11:48

Do Kariny i Dziwnej
Hmm....ten problem działa w obie strony,też znam takie dziewczyny"katolickie"z którymi ciężko wytrzymać,nawet w pracy spotkałem takie osoby.A może nie należy osądzać takich facetów i dziewczyny.Może oni pracują nad sobą więcej niż nam się wydaje i walczą ze swoimi wadami tylko nie zawsze im się udaje zapanować nad swoją pokręconą naturą....Pozdrawiam;)

(6666)
nieznajomydata: 22.02.2009, godz: 11:35

Dobro jest tylko związane z Jezusem bo tylko Bóg jest dobry
w takiej pewnej audycji pewna osoba duchowna tak mądrze sformułowała
, nie wystarczy chodzić do kościoła
nie wystarczy ładnie mówić patrząc na ładne oczka mowy czy wygląd i kase bo to nie jest żadne dobro
dobro jest w sercach ludzi jeśli jest autentycznie przeżywane jeśli nasze życie jest odnośnikiem wobec pisma świętego wtedy boimy się kogoś skrzywdzić źle powiedzieć, oszukać , być przemądrzałym umiemy rozumieć
umiemy być inni odpowiedzialni dbać martwić się o to co jest złe - ale nie dzisiejsi na ten czas bo tak jest! nie wystarczy być na Topie uważajac się
że ja jestem ważny! jak powiedział Biskup Styrna kiedyś w Mainz tak mądrze dopóki nie będziemy mieć Boga Jawnego nasza wiara jest nie wiarą i i to jest prawda do każdej osoby tyczącej się i także i mnie jak dalej Biskup sformułował trzeba to pielęgnować czym nas namacalnie dotknął Bóg, czyli tym żyć na codzień
w tedy jesteś zdolny do życia wspólnotowego do tworzenia każdej wspólnoty , każdej relacji
bo stajesz się autentyczny i prawdziwy.
Jak Jezus ujoł lud czci mnie wargami ale sercem jest daleko bo nie przeżywają tego tak , do póki tego nie ma
czy jestem zdolny do czegoś ? Pozdrawiam.

Świata sami nie zmienimy, ale modlitwa zmienia świat:)

(6665)
Smutny, lat 42data: 22.02.2009, godz: 11:27

Jak sobie poradzić w życiu gdy chce się poznać kobiete a wie się że ma sie problem z erekcją czy skazywać sie na samotnosć jak powidzieć o tym

(6664)
Do Arturadata: 22.02.2009, godz: 09:54

Do Artura:

Nie mogę się z Tobą zgodzić. Tzn. jedynie ostanie Twoje zdanie jest zgodne z tym co myśl... Po pierwsze należy sobie odpowiedzieć na pytanie co rozumiemy przez słowo dobry - jeśli jakieś absolutne dobro to już Jezus dał nam odpowiedź w rozmowie ze swoimi uczniami - "Czemu nazywasz mnie dobrym? Sam tylko Bóg jest dobry!" (Mk 10,18). Natomiast jeśli słowo "dobry" potraktujemy, ze się tak wyrażę „powszechnie” np. dobry obiad, dobra muzyka, to ja z całą pewnością mogę napisać, ze spotkałam całe mnóstwo ludzi dobrych, cudownych, wspaniałych. Znacznie więcej niż tych złych (też w powszechnym znaczeniu słowa zły). Dobro płynie z wnętrza człowieka i choć on popełnia błędy i jest niedoskonały to czujemy, że jest po porostu dobry. Wydaje mi się, że ludzie wierzących na pewno mają więcej szans na to by się doskonalić w czynieniu dobra, ponieważ są bardziej świadomi swojej słabości. Jednakże ja w swoim życiu otrzymałam bardzo dużo bezinteresownego dobra od ludzi niewierzących lub wątpiących i to ich dobro było bardzo naturalne - nie wymuszone nakazami. Dziewczyny tutaj pisały o przykładach nieudanych związków z mężczyznami "bardzo wierzącymi", zresztą ja też dodałam swój komentarz. Uwierz żadnej z nich nie chodziło o to, ze szukały ideału i kogoś idealnie dobrego. W takiej relacji najgorsze jest to, że chłopak taki wydaje się być i co najgorsze za takiego się uważa - prawie nieskazitelny. Powoduje to rozdarcie. Człowiek w relacji z kimś tak "idealnym" zaczyna całą winę za nieudane relacje przenosić na siebie. Trudno to tak wyrazić słowami, ale swoje trzeba przejść. Czasami Ci mężczyźni są strasznymi egoistami. Jeśli ktoś grzeszy i wie, ze grzeszy to pół biedy, ale jeśli ktoś czyni zło i winy swojej nie widzi to już jest tragedia. Kończę ten temat, bo najważniejsze jest nauczyć się wybaczać. Nie tylko komuś lecz także sobie.
A tak na koniec jeśli do drugiego człowieka podejdziemy z autentyczną miłością to bardzo często wydobędziemy z niego choć na chwilę to dobro, które jest w nim.

(6663)
nieznanydata: 22.02.2009, godz: 04:58

Ktos moze napisze tak ze jakas osoba jest nie odpowiedzialna to nie prawda, bo jesli ktos naprawde jest na Bogu oparty zawsze jest! odpowiedzialny czy to w rodzinie w malzenstwie itd bo jesli ktos a doswiadczylem tego powie ze jest naprawde oparty na Bogu to sie mówi do widzenia czasem jest tak ze kobiety wybieraja inaczej to co moga sie spodziewac jesli ktos niema wartosci , a jesli ktos mówi o Bogu to nawiedzony? mysle ze jesli tak wybraly jak chcialy wiec tak maja i odwrotnie, nie moge wszystkich zucac do jednego worka ! ale czy to czasem jest nie prawda? sami sobie na to odpowiedzcie jak naprawde i czym sie kieruje kazdy ja wy, czy Bóg jest tylko poza naszymi wiekszymi ambicjami , a wiecej jest czegos innego? tylko Jezus daje milosc i odpowiedzialnosc poza Jezusem tego niema , taka jest tego pleta.

Pokój daje Jezus z obcowaniem milosci i czuc ten pokój, tyle starcza to zloty srodek na zycie i zlota mysl bo wszysko przemija ,ale pokój Serca i Nieba który jest - ona zawsze trwa, pomimo lepszych dni szarych cierpiacych czy tych pieknych i kolorowych ale w tym w tej harmoni trwanie czujemy szczeescie choc ciezko , ale cóz jest latwe ? nic ! , to jest padole na tej ziemi nieustanna walka o byt i nic pewnego oprócz Jezusa.

(6662)
optymista data: 22.02.2009, godz: 00:15

Ludzie, spójrzmy w przyszłość zamiast obracać się za siebie. Widać to nie TEN to nie TA. Widać nie było wam pisane być razem. Widać tak miało być
Świat nie jest zły, ludzie nie są doszczętnie źli. Moze nie pasowaliśmy do siebie. TAk się musiało stać, by ktoś inny, ktoś kto na nas zasługuje, ktoś kto nas doceni - mógł być z nami. Ktos kogo jeszcze nie znamy albo już poznaliśmy i dzięki temu jesteśmy szczęśliwi

(6661)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 21.02.2009, godz: 22:37

To fakt ze ludzie wierzacy sa jacy sa, bywa roznie :) :( no ale a spojrzmy na niewierzacych, tam jest zupelnie tak samo :( moze i nie wzywaja imienia Jezus ale tak samo sa do niczego jak wierzacy. Nigdy nie spotkalem dobrego czlowieka, ani wierzacego ani niewierzacego. Na Boga tez nie ma co winy zwalac bo to przeciez czlowiek czlowiekowi zbudowal i zabijal ludzi w obozie koncentracyjnym :( moze w tej naszej ludzkiej beznadzieji STARAJMY sie zpojzec na czlowieka bardziej wyrozumiale, nie sztuka doszukiwac sie zla w innych, calkiem dobrych NIGDY nie spotkamy, no spotkamy ale tylko w niebie :)

(6660)
...data: 21.02.2009, godz: 21:25

Nie trzeba iść do łóżka by zgrzeszyć.

(6659)
koszmardata: 21.02.2009, godz: 21:23

Rzekomo bardzo wierzący, bawił się uczuciami koleżanek. Sobie tylko chciał udowodnić, że jest męski i atrakcyjny po tym jak "obrywał" od wiecznie niezadowolonej żony . Nie pomyślał o tym, że one się naprawdę poważnie zakochują, są jedna o drugą zazdrosne rywalizują o niego. On tłumaczył ze to były żarty. Nie zauważał, że mógł się przyczynić do niejednego rozwodu. Kobiety są bardzo spragnione milości , czułości, uznania, sa wrażliwe na komplemementy, czego w "starych " związkach zazwyczaj nie doznają.
Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za te uczucia, które sami czujemy, ale również za te, które wywołujemy w innych.
Zarty na temat seksu nie sa grzechem, jeśli są żartami a nie flirtem.
Jak można ufać ?? jak wierzyć, że nie dowartościowuje się jak dawniej, nie naraża się na niedochowanie wierności ?
Miłość do takiego człowiek może być koszmarem

(6658)
koszmardata: 21.02.2009, godz: 21:06

Skrystalizowane Piękno - Widać świadome swego piękna skoro potrafisz być tak okrutne.
Co Ty mozesz o tym wiedzieć co czuję ?
Miłość uskrzydla gdy kochana osoba nie rani, kocha, nie dobija, nie wywołuje lęku. Tylko miłość nieodwzajemniona do rzeczy niematerialnej - uskrzydla. Na pewno nie do człowiek na pewno nie między kobietą i mężczyzną. Nie znam takich świętych, którzy byliby nadal szcześliwi kochając kogoś kto kocha innego, albo daje odczuć ze nie kocha ich.
Ciekawy cytat ktoś tu ponizej przytoczył "nikt nie zasługuje na twoje łzy, a kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu".
Może wystarczy łez, udręki i niekończącego się lęku.
Jeśli moja osoba byłaby kimś ważnym, nie dopuścił by do tego, bym czuła się źle albo bała się odrzucenia.
Toksyczna miłość, do człowieka który nie potrafi kochać jest koszmarem.

(6657)
stokrotka135@op.pldata: 21.02.2009, godz: 19:22

Ja też znałam kogoś, kto był bardzo wierzącym człowiekiem, zawsze msza niedzielna, programy katolickie, prasa katolicka, wyjazdy do różnych świętych miejsc, odnowa w Duchu Świętym itd....a w stosunku do drugiego człowieka okazał się bezwzględnym, pozbawionym serca człowiekiem. Jakie to dziwne, bo jak ma się ta cała jego wiara do słów Jezusa, któty tak pięknie mówi o tym, że co czynimi najmniejszemu z Jego braci, w rzeczywistości czynimi właśnie Jemu.....
Jak dobrze, że Jezus potrafi zajrzeć w nasze serca. Pozdrawiam

(6656)
Izadata: 21.02.2009, godz: 18:45

To ciekawe, ja tez sie z taką sytuacją spotkałam. Niby dojrzały, mądry katolik, szanujący katolickiei idee....a po ślubie zostawia swoją małżonkę w rozpaczy. Oczywiście potem do niej wrócił, teraz mają słodką dzidzię, ale sam fakt....Naprawdę liczy sie całokształt człowieka, wyznawanie pewnych idei musi łączyć się z ich żywym odzwierciedleniem w życiu codziennym. Warto temu przyjrzeć się bliżej... pozdrawiam

(6655)
Merysdata: 21.02.2009, godz: 18:24

Zgadzam się ja też przechodziłam to samo był bardzo wierzący ,ale potrafił krzywdzic słowem . To był dla mnie toksyczny związek na szczęście nie trwał długo a wylałam morze łez .Teraz trudno jest mi komuś zaufac ikogoś tak naprawde pokochac.

(6654)
Do dziwnadata: 21.02.2009, godz: 16:44

Rozumiem Cię, bo miałam podobnie (tzn. oczywiście pewnie inaczej, ale sens był podobny;). Chłopak religijny, wierzący, praktykujący swoją osobistą postawą niemal nie doprowadził mnie do depresji. Naprawdę podziwiałam w nim jego zasady (czystość, trzeźwość itd.), byłam z niego dumna (do dziś uważam, że pod tym względem był wyjątkowy), wierzyłam, że ktoś taki musi być dobry. W konsekwencji za wszystkie nasze niepowodzenia obwiniałam siebie....Zresztą on potrafił tak wszystko "obrócić", ze rzeczywiście czułam się winna. Pewnego dnia uświadomiłam sobie, że przez całą naszą znajomość, ja ciągle płaczę. I wtedy przyszła refleksja - G. Marquez napisał "nikt nie zasługuje na twoje łzy, a kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu". Nie chodzi mi w tej chwili by go oskarżać, pewnie nie pasowaliśmy do siebie, ale..... rany pozostały do dziś.

(6653)
agnieszka, e-mail: szaro_tka@onet.eudata: 21.02.2009, godz: 16:43

Módlcie się za biedne, osamotnione Dusze Czyśćcowe, a one będą mogły modlić się za Was...

Modlitwa św. Brygidy za Dusze Czyśćcowe (Jezus dołączył obietnicę, że będą wysłuchane prośby zanoszone na modlitwie.)

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen. - 50 razy

Rany Najsłodsze naszego Jezusa, któreście tyle krwi i bólu Go kosztowały, Rany Najczcigodniejsze będące dowodem Jego nieskończonej ku nam miłości, zmiłujcie się nad duszami w czyśćcu cierpiącymi i nade mną nędzną grzesznicą.

Wieczny Odpoczynek... - 50 razy

Dusze święte, któreście z tego świata przeszły do czyśćca i jesteście w niebie oczekiwane, módlcie się za mną i proście o wszelkie łaski a szczególnie o łaskę [.......] o którą żebrzę majestat Boży.

(6652)
Piotr , lat 27, e-mail: piterus26@poczta.onet.eudata: 21.02.2009, godz: 14:52

Jeśli ktoś ma chęć lub potrzebę pogadania z zakonnikiem - zapraszam. Pozdrawiam wszystkich. Piotr

(6651)
Skrystalizowane Piekno, lat 999data: 21.02.2009, godz: 13:05

Do Koszmaru

To nie milosc wbija w ziemie. To nasze lęki, zawiedzione nadzieje, nadmierne oczekiwania i egoizm. Milosc dodaje skrzydel i umacnia, rozwija nawet jesli nie jest spelniona....
Milosc uzdrawia. Tylko ze my nie zawsze potrafimy dostrzec ja - mamy brudne okna. Zakurzone i pelne smug. Umyj najpierw swoje okno a potem wpusc do srodka swojej duszy slonce i ... po porstu grzej sie w jego promieniach.

pozdrawiam

(6650)
Olenka 32data: 21.02.2009, godz: 11:48

A dziś mają taki piękny dzień...jakby wszystko żyło od nowa:)))

(6649)
karinadata: 21.02.2009, godz: 10:33

dziwna masz rację, katolicyzm jeszcze o niczym nie świadczy, to ze ktoś uwaza sie za porządnego bo chodzi do kościoła, nie znaczy ze nadaje się do życia.. spotkałam takich chłopaków którzy na pozór wydają sie normalni uczciwi ale nie łatwo "wytrzymać" jesli się przebywa z nimi bliżej.

(6648)
Marcindata: 21.02.2009, godz: 10:12

Do Artii
Sam widzisz jak to jest po ślubie,współczuje ci biedaku;):)Byłeś wolnym człowiekiem który miał swobode korzystania z internetu a teraz nawet ta drobnostka została ci odebrana;):):( Pozdrawiam:)

(6647)
:)data: 21.02.2009, godz: 09:08

Do dziwnej.
Witam w klubie. Ja też to przerabiałam, dlatego Cię rozumię. Bardzo poważnie podchodziłam do tej "miłości" i dawałam z siebie wszystko, aby to uczucie było tak piękne, jak je opisuje św. Paweł w 1 Liście do Koryntian (1 Kor 13). Niestety przez cały czas byłam tylko zabawką. Rany po tym związku oblizuję do dziś, chociaż minął już przeszło rok, gdy powiedziałam sobie dość. Bez pomocy Pana Boga nie przeszłabym przez to wszystko.
Dziwna, głowa do góry, czas goi rany, a nas dzieciaki Boże nic bez wiedzy naszego Ojca nie może spotkać. Kiedyś pewnie zobaczymy, dlaczego to wszystko tak się poukładało, a nie inaczej. I myślę, że wtedy podziękujemy Panu Bogu za to, że nas od tego uchronił.
«Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy was oczerniają» (Łk 6, 27-28)
Srdecznie pozdrawiam i życzę pięknego dnia.


(6646)
...data: 20.02.2009, godz: 23:19

Jest możliwa miłość bez zaufania??

(6645)
Olenka 32data: 20.02.2009, godz: 22:49

ps. ta inna metoda, to nie było in vitro.

(6644)
do dziwnej data: 20.02.2009, godz: 21:31

doskonale Cię rozumiem - sama przerabiałam ten temat - po prostu nie można nikogo oceniać dopóki się go nie pozna - z wierzchu wszystko może być ok ale potem w realu cała prawa o człowieku wychodzi na jaw. Często właśnie "rzekomi" katolicy którzy którzy często odwołują się do Boga do wiary w życiu postępują zupełnie inaczej niż wymaga od nas tego nasza wiara. Dlatego uważam że lepiej mniej mówić, nie biegać codziennie do kościoła i rączki składać ale choć trochę zasady wiary katolickiej wcielać w życie codzienne w końcu w piśmie świętym są słowa: "zostawi dziecko ojca i matkę...".

(6643)
Olenka 32data: 20.02.2009, godz: 21:25

Przepraszam, że piszę nie w temacie...ale chcę Wam napisać, że dzisiaj zobaczyłam oczy dwójki szczęśliwych ludzi, a przeciez to nieczęsto się zdarza...Ci ludzie są moimi znajomymi z pracy. Agnieszka i Marek są małzeństwem od kilkunastu lat, małżeństwem, które spotkał ten smutny los- nie mogłi mieć dzieci. Jeden lekarz, drugi lekarz, trzeci lekarz, taka metoda, inna metoda, cudowne lekarstwa, zastrzyki i nic...I wtedy gdy nie widzieli już żadnej szansy zdecydowli się, mówiąc brutalnym jezykiem prawniczym na adopcję...Wielka odwaga. Procedura była długa, badania, psychotesty, wizyty obcych ludzi domu. Trwało to wszystko ponad dwa lata....aż do jutra! Bo właśnie jutro dostaną ten wyczekiwany przez długie lata mały pakunek w postaci ślicznej , czteromiesiecznej dziewczynki:)))) Czy mozecie sobie wyobrazić ich radość.
Brak słów....

(6642)
wojtek, lat 26, e-mail: wojtekg1983@wp.pldata: 20.02.2009, godz: 20:32

Może jakaś dziewczyna chcialaby pójsć na kurs tańca? Mieszkam w Warszawie. Szczegóły do uzgodnienia.

pozdrawiam

(6641)
Artii (Artur Wnęk), lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 20.02.2009, godz: 19:00

Jejku jak to moje zycie sie zmienilo! Kiedys przy kompie bylem kilka razy na tydzien a teraz jestem kilka razy w roku. Biorac slub nie myslalem ze moje zycie az tak sie odmieni!!! ;)

(6640)
Izadata: 20.02.2009, godz: 18:07

Do Pawła
Przyznam, że jest niewiele takich dziewczyn, ale na pewno ONE są. Tak samo jak i mezczyźni szanujący czystość też sa, ale trudno ich odnalezc. Stąd te nasze problemy, jestesmy wciąż sami, odrzucani, szykanowani przez swoje wyznanie i idee. Na szczescie istnieje taka stronka jak Adonai, na której można "zobaczyć", że istnieją na tym zwariowanym świecie mądrzy i rozsądni ludzie. Ta stronka bardzo podnosi mnie na duchu, bo dzięki niej widzę, że nie jest tak zle. Pawle, życzę Tobie powodzenia w poszukiwaniu mądrej dziewczyny, przyszłej żony:) Dobrze, że są tacy mężczyzni jak TY, którzy potrafią sie przyznać do swoich wartości. BRAVO

(6639)
Szoladata: 20.02.2009, godz: 16:32

nawiązując do słów ***, zgadzam się że ciągnie nas tam gdzie spędziliśmy swoje dzieciństwo, młodość.. ja wychowałam się na wsi, i mimo tego że przez jakiś czas mieszkałam w dużym mieście, to nie chciałabym spędzić tam całego życia,kocham moją wioseczkę, która teraz jest pokryta grubą warstwą śniegu i nie zamieniłabym jej na żadne miasto (w Polsce oczywiście;), a czy poziom życia ma tutaj jakieś znaczenie? dla mnie nie, bo choć wiadome jest że w mieście są "większe" możliwości rozwoju itp., o karierze już nie wspominając;) to anonimowość i ciągły hałas mnie przytłaczają

(6638)
pogodnadata: 20.02.2009, godz: 15:30

pogodnego dnia wszystkim :)

(6637)
Do Pawladata: 20.02.2009, godz: 15:01

Bo kobiety lubia byc pozadane.

(6636)
dziwnaadata: 20.02.2009, godz: 14:43

To nie jest tak że kobiety lecą na tych którzy chcą seksu, a innych odtrącają. Ale czystość przedmałżeńska to nie jedyny fundament normalnego związku. Mój chłopak szanował moją (i swoją) czystość. Ale co z tego :( Oprócz tego był maminsynkiem (mając 30 lat), człowiekiem cynicznym, niezdolnym do zdrowej konfrontacji i dialogu itp. Choć deklarował się jako porządny katolik i nawet przez długi czas sprawiał wrażenie dobrego, ułożonego człowieka, to na koniec urządził mi taką scysję, zrównał z ziemią i zmieszał z błotem, zabijając słowami i nienawiścią wszystkie uczucia jakie miałam względem niego. Oczywiście wszystkiemu wg niego ja byłam winna. Pozostał tylko ból, który mam nadzieję z czasem minie... Nie wiem, nie rozumiem jak tak można potraktować drugiego człowieka, nie mieści mi się w głowie.
Tak, czystość przedmałżeńska jest ważna, ale na człowieka trzeba patrzeć jako na całokształt. I nawet czystość nie pomoże, jeśli wszystko inne nawala.
I dobrze, że Pan Bóg dopuszcza takie sytuacje, które owszem bolą, ale w których ujawnia się prawdziwa "twarz" drugiej osoby i że mamy możliwość przekonania się o tym, zanim zwiążemy się z kimś na dobre i na złe.
A tak, przynajmniej wciąż pozostaje szansa i nadzieja na odnalezienie Prawdziwej Miłości...
Proszę was kochani o modlitwę za mnie o właściwe poukładanie w sobie tych wszystkich wydarzeń i za tego człowieka, mimo wszystko...

(6635)
Basaia, lat 42data: 20.02.2009, godz: 13:15

cd miłości nieprzyjaciół
do Marty bardzo dziękuję za pozdrowienia :)- to prawdza, że jest to trudne- żeby tak zgasić w sobie nienawiść, bo potrafi się ona bardzo szybko rozrastać i może zniszczyć każde inne uczucie. I masz racje , że potem się zostaje z takim jakimś uczuciem jak po żałobie , uczuciem takiej pustki i jeszcze z uczuciem krzywdy- to jak to tak to ja tak cierpiałam i cierpie nadal a im sie dobrze dzieje- nieraz zadaję sobie takie pytanie. Ale po jakiś czasie to też mija, zaczyna przychodzić uczucie ( niemal namacalnie można jej dotknąć ) miłości miłosiernej Boga jaką żywi do nas ludzi.
do Agnieszki - to jest właśnie to , że można komuś przebaczyć ale już niestety nie można raczej z tym kimś nawiązać kontaktów - dziwne prawda? Chyba dlatego , że się już nie wierzy tej osobie , że ma się obawy- że dalej będzie nas krzywdziła.
do Konrada i Grzegorza - zapewniam was , że teraz tym bardziej podziwiam wszystkich świętych - że już nie wspomnę o Jezusie- którzy przebaczali swoim oprawcom. Oni potrafili to zrobić w ciągu paru sekund o co ja sie staram przez tyle lat :)

(6634)
ev, e-mail: sama1987@poczta.fmdata: 20.02.2009, godz: 12:51

Błagam o modlitwę;(

(6633)
Paweł , lat 26, e-mail: atlantis1@tlen.pldata: 20.02.2009, godz: 12:17

Do Izy
mało jest mężczyzn szanujących czystość ale są ja taki jestem tylko dlaczego nie mogę znaleźć sobie odpowiedniej kobiety tak bardzo mi jej brakuje tak brak mi czystego związku czemu dziewczyny lecą na tych którzy chcą seksu a takich jak ja ignorują

(6632)
**data: 20.02.2009, godz: 11:25

Wydaje mi się,że każdy z nas najlepiej czuje się w środowisku w którym się wychował i jest przyzwyczajony do swojego poziomu i warunków życia,tak więc osoba z miasta najlepiej czuje się w mieście,a osoba mieszkająca na wsi dobrze czuje się w swoim środowisku wiejskim.

(6631)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej