Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [451] [452] [453] [454] [455] [456] (457) [458] [459] [460] [461] [462] [463] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

grzegorzdata: 01.02.2009, godz: 19:06

A może warto spróbować zaakceptować i polubić samotność? Być może głupio to brzmi, ale przecież są też pozytywne strony bycia samemu. Nieposiadanie żadnych zobowiązań wynikających z bycia w związku powoduje, iż na przykład łatwiej jest realizować marzenia. Ja przynajmniej mam taki zamiar ;-) Poza tym życie w pojedynkę wcale nie musi oznaczać życia tylko i wyłącznie dla siebie. Nie mam zamiaru robić ze swojej samotności tragedii ani się nad tym użalać. Jeśli spotkam na swej drodze dziewczynę, która mnie zauroczy, na widok której poczuje motyle w brzuchu ;-) to wdzięczny będę za to losowi, czy jak go tam zwą. Myślę, że podobnie, jeśli przyjdzie mi spędzić życie samotne.
Kto to są ci normalni mężczyźni (także kobiety)? Pojęcie dla mnie jak najbardziej abstrakcyjne. Jakie przymioty decydują o tym, że ktoś jest normalny?


(6330)
Salseradata: 01.02.2009, godz: 18:42

Do Izy, ale skad pewnosc, ze wszystkie szukajace kobiety sa smutne? Ja nie jestem. Jestem singlem, ciesze sie zyciem, jestem odpowiedzialana tylko za siebie, robie co chce i kiedy chce i nie musze nikogo pytac czy tak jest ok. Kazda sytuacja ma swoje dobre i zle strony, zalezy na ktorych sie skoncentrujesz. :-)

(6329)
Salseradata: 01.02.2009, godz: 18:38

Do Marcina, sa rozni ludzi i roznie oni podchodza do zycia. Gdy napisalam, ze facet powinien brac to co chce nie mialam na mysli zmusznia nikogo do niczego. Wiem z doswiadczenia, ze sa dziewczyny, zawsze odpowiadaja "nie", na pytanie "Czy" np. "Czy nie poszlabys ze mna na kolacje?"A niektore same nie wiedza czego chca wiec z nimi najlatwiej jest zalatwic sprawe w ten sposob, ze po prostu mowisz im, ze ida z Toba na kolacje i to koniec dyskusji ( w mily sposob, oczywiscie). niektore na pewno sie obraza za Twoja obcesowosc, ale innym bedzie sie podobalo Twoje zdecydowanie.( sama naleze do takich, ktorym nalezy mowic a nie pytac sie :-) ). Co do stwierdzenia o bogatych sponsorach. To nie dokonca jest tak. Widzisz, my kobiety myslimy z punktu widzenia, 'czy on bedzie w stanie wyzywic rodzine'. Jezeli widzimy, ze jestes zaradny i naszych ewentualnych dzieci nie czeka z Toba smierc glodowa, wsystko ok, ale jezeli jestes typem,ktory nigdy nie ma na bilet, no niestety. Nie chce generalizowac, no pewno sa ludzie myslacy inaczej, tutaj sa tylko moje skromne przemyslenia. Pozdrawiam.

(6328)
Do Alicjidata: 01.02.2009, godz: 18:15

Wyślij intencje do zgromadzeń zakonnych, szczególnie do zakonów kontemplacyjnych, opisz szczegółowo sytuacje i proś o łaskę +

(6327)
Agula, lat 27data: 01.02.2009, godz: 18:03

Witam:)
Już jakiś czas czytuję Wasze wpisy i zdecydowałam, że spytam Was o zdanie, jestem abstynentką, natomiast mój chłopak pije alkohol jak jesteśmy na jakiejś imprezie, weselu, itd. Z jednej strony wiem, że nie mogę zabraniać mu tego, ale z drugiej strony irytuje mnie to... Może jako abstynentka wyolbrzymiam całą sprawę i niepotrzebnie się czepiam? Co o tym myślicie?

(6326)
Artur, lat 32data: 01.02.2009, godz: 17:44

Do Krzysztofa
Pozwól odejść tej dziewczynie z którą się rozstałeś. Jeśli Cię kocha, to wróci do Ciebie. A jeśli nie wróci, to znaczy, że nigdy Cię nie kochała.
Bez wolności to wszystko nie ma sensu!
Skąd wiesz, że serce tej dziewczyny jest chore? Może Wasze rozstanie było Wam potrzebne? Odpowiedz sobie na to.
A receptą na samotność i przygnębienie jest Bóg.
Trzymaj się

(6325)
Zośka data: 01.02.2009, godz: 17:42

Z całym szacunkiem do twórczosci pana Tuwima, nie identyfikuję sie z jego wierszami :) dodam Piotrze, że moje pytanie było retoryczne :) miłego wieczoru wszystkim

(6324)
Zośka samośkadata: 01.02.2009, godz: 17:24

Piotrze byłeś kiedys w Chinach? :) pzdr

(6323)
ada......data: 01.02.2009, godz: 17:09

Świat nie jest sprawiedliwy :((((

(6322)
Asia, lat 29, e-mail: memen_gwa@tlen.pldata: 01.02.2009, godz: 16:26

Wiesz, Marcin, myślę sobie, że i mężczyźni i kobiety stają się coraz mniej otwarci na coś poważnego, ponieważ kiedyś zostali zranieni i bardzo się boją... Może dlatego mamy tylu singli...? Nie znaczy to jednak, że uważam chowanie się za swoim strachem za dobre rozwiązanie...
Piszesz o kobietach uczciwych i wrażliwych... Wszystkie moje koleżanki są takie. Ja też :) A mimo to jesteśmy same. Czy to znaczy, że jesteśmy za mało uczciwe lub za mało wrażliwe, a może mamy za mało czy za dużo czegoś innego? Nie. Po prostu nie odnalazłyśmy jeszcze mężczyzny, który będzie do nas pasował i do którego my będziemy pasować, mimo różnic.
Może i Ty nie znalazłeś jeszcze tej właściwej i jedynej dla Ciebie kobiety...?
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w poszukiwaniach :))

(6321)
Izadata: 01.02.2009, godz: 15:52

Do Marcina. Ja niedawno tez zadałam to pytanie.gdzie są normalni mężczyźni???Ja ich naprawdę nie widzę:( A co do kobiet, to jest ich wiele, ale one siedzą często w domu, samotnie organizują sobie życie, same układają swój plan dnia.Wychodzą ze znajomymi do klubów, do kina i teatru,żyją z dnia na dzień codziennie borykając się ze swoim smutkiem. NIektóre z tych kobiet bardzo się starają by w ich życiu zapaliła sie lampka nadziei, by powiał wiosenny wiatr przynoszący dobrą nowinę. Ale on tez szuzkają normalnych facetów. Może mamy zbyt ciemne okulary no nosie, ale tych normalnych mężczyzn nie widać na horyzoncie.Zostaje tylk onadzieja, że pewnego dnia drogi normalnej kobiety i normalnego mężczyzny w końcu się spotkają :) Powodzenia wszystkim!

(6320)
Alicja10data: 01.02.2009, godz: 15:35

Droga IZO, modlitwa jest niezbędna nie tylko dla tych trzech dziewczynek ale dla całego oddziału neurochirurgii dziecięcej..wskazana jest zmiana całego systemu interwencji medycznej. Moja modlitwa niestety jest tylko kroplą w morzu potrzeb...BŁOGOSŁAWIONEJ NIEDZIELI Drodzy ŹRÓDEŁKOWICZE.

(6319)
Marcindata: 01.02.2009, godz: 14:32

Denerwuje mnie takie stwierdzenie jakie tu przeczytałem-mężczyzna nie powinien pytać czy może wziąść tylko brać.Jak ktoś nie daje cienia szansy na to by z nim być,spotykać się to co mam go to tego zmusić siłą?Z tego stwierdzenia tak wynika.Co do ilości mężczyzn i kobiet to co z tego że kobiet jest więcej niż mężczyzn,też to widzę.To wcale nie powoduje że jest łatwiej znalezć dziewczynę i że dziewczyny są bardziej otwarte na coś poważnego.Też się zgadzam że dobrze jest że singe nie są traktowani jak jakiej dziwolągi jak to było dawniej.A dlaczego tak jest?,to oczywiste.Po prostu jest ich coraz więcej i cała reszta zaczyna się liczyć z tą powiększającą sie grupą.Coraz częściej czytam tu i gdzie indziej że dziewczyny pytają o prawdziwych mężczyzn. A ja pytam-GDZIE SĄ PRAWDZIWE KOBIETY!Gdzie są kobiety uczciwe,wrażliwe,skromne.Oczywiscie są takie nie przecze tylko dlaczego coraz więcej kobiet zaczyna patrzeć na mężczyznę jak na bogatego sponsora ktory ma im zapewnić bogatą przyszłość.To nie tylko powiększa się liczba mężczyzn którzy zawodzą ale także coraz więcej kobiet zawodzi,ilość nie przechodzi w jakość. Pozdrawiam w ten niedzielny dzień:)

(6318)
Piotrdata: 01.02.2009, godz: 13:53

Salsera - to nic nowego - naturalne dla człowieka jest to, że jest więcej kobiet niż mężczyzn. Podkreślam naturalne, bo jak widać na przykładzie Chin, gdy człowiek zaczyna grzebać tam, gdzie nie powinien, pojawia się problem - w tym przypadku sztucznie wytworzona przewaga mężczyzn nad kobietami, przez co wielu Chińczyków jest bardzo samotnych i ma poważne problemy ze znalezieniem partnerki. Ta większa widoczność to również efekt wyzwolenia kobiet, które teraz mogą śmiało konkurować z mężczyznami, czego jednym ze skutków jest owa większa dostrzegalność tu i tam..
Zgadzam się również z jedną z przedmówczyń, która słusznie napisała, że w dzisiejszych czasach o wiele łatwiej jest być samemu niż kiedyś. Pewnym wyjątkiem mogą być małe, zintegrowane społeczności, ale to są wyjątki. Spójrzcie choćby na usługi kierowane specjalnie do żyjacych w pojedynkę - jest tego coraz więcej, co niewątpliwie świadczy o tym, jak się zmienia społeczne podejście do sprawy.

Muszę przyznać, że krzepiące jest to, że pojawia się tutaj coraz więcej pozytywnie zakręconych ludzi, którzy, mimo tego, że zmagają się z życiem, czasem bardzo ciężkim, z wieloma problemami, nie rozczulają się nad sobą, ale starają się iść przed siebie, zarażając swym optymizmem i wiarą innych - brawo :)

(6317)
ala, lat 27data: 01.02.2009, godz: 12:40

dziękuję wszystkim za słowa pocieszenia i wsparcia. Hmm, nie chodzi o to że ja się zakochałam a ktoś mnie zawiódł (kiedyś tak było ale to już przeszłość), jestem na etapie poszukiwania. I najbardziej bulwersuje mnie to, ze na katolickich portalach internetowych gdzie wydaje mi się ze powinni być ludzie którzy mają jakieś zasady, którym nie jest obce słowo moralność, którzy tak pięknie piszą o miłości, o rodzinie o Bogu, tak naprawdę ja wychodzę w rozmowach na idiotkę. Jeżeli ktoś piszę że szanuje czystość a w rozmowie mówi że nie będę jego pierwszą to jak to skomentować. To nie są pojedyncze przypadki ale plaga. Czy są jeszcze mężczyźni którzy czekają na kobietę swojego życia, którzy wymagają od siebie, którzy marzą o tym aby być przykładnymi ojcami i mężami.....

(6316)
Krzysztof, lat 30, e-mail: krywolw@poczta.onet.pldata: 01.02.2009, godz: 11:59

Mam na imię Krzysztof i niedawno przeżyłem załamanie,związane z rozstaniem. Choć jest mi ciężko to zastanawiam się czy to normalne,że osoba z którą się rozstałem nie chce mnie znać? Wiem to trudno zrozumieć, ale wierzę że Bóg uzdrowi jej serce i pozwoli jeszcze nam porozmawiać. A tymczasem zapraszam do pisania wszystkich,których dotknął podobny los i doświadczenie.podzielcie się doświadczeniami radzenia sobie ze smutkiem i pustką pozostałą po rozstaniu. Może ktoś ma receptę na samotność i przygłębienie. Pozdrawiam Krzysztof

(6315)
Izadata: 01.02.2009, godz: 10:27

Do Ali 10- będę o nich pamiętać. sprecyzuj tylko o co prosić i za co trzymac kciuki

(6314)
Alicja 10data: 31.01.2009, godz: 22:07

Na intensywnej terapii przebywaja Ala, Joasia i Ania...Serdecznie im współczuje..Mozecie prosic dla nich o zdrowie ?

(6313)
Marcindata: 31.01.2009, godz: 21:59

"Pan patrzy z niebios na synów ludzkich,by zobaczyć,czy jest wśród nich rozumny,który szuka Boga" Psalm14,2

(6312)
Poszukujaca, lat 28, e-mail: toja333@interia.eudata: 31.01.2009, godz: 21:39

Zastanawiam sie czy mozna tu znalez jakos "osobe duchowna" z ktora moznaloby porozmawiac o swoich problemach. Jest mi troche ciezko na duszy i chetnie bym z kims zamienila pare slow. Pozdrawiam wszystkich.

(6311)
Do Alidata: 31.01.2009, godz: 20:23

Glowa do gory, w tej chwili. To, ze trafilas na jednego, ktory Cie zawiodl nie oznacza, ze masz sie zalamywac. Musisz byc silna, bo podejrzewam, ze jeszcze nieraz sie zawiedziesz. Nie jestes nieskromna tylko szczera. Nie odpowiem Ci czy sa jeszcze pozadni faceci czy nie, ale powiem Ci, ze jezeli ktos Ci jest pisany to spotkasz go, niewazne co by sie dzialo. Wiec nie zalamywac mi sie, tylko wziac relaksujaca kapiel, polozyc maseczke na twarz, poczytac dobra ksiazke i postarac sie nie myslec czy kogos znajdziesz czy nie. Powodzenia

(6310)
Izadata: 31.01.2009, godz: 20:01

Do Ali...pewnie gdzieś są, ale ja nadal twierdzę, że się skrzętnie chowają :0 każdy ma swoją ścieżkę życia, może to co cie spotkało czemuś służy, może masz wuciągnąć odpowiednie wnioski. Wiesz, że miłość przychodzi z nienacka :) Powodzenia

(6309)
Zosiadata: 31.01.2009, godz: 18:54

Alu, nie bądź taką pesymistką, nie poddawaj się zwątpieniu, choć wiem, że czasami to trudne (też czekam, podobnie jak Ty, na tego jedynego i różnie to bywa z tym optymizmem :)). Na pewno nie cały świat jest zepsuty i są na nim jeszcze inni wartościowi ludzie. Wiem, co mówię, bo spotkałam takich, a nie sądzę, że występują tylko na niektórych obszarach:) Może teraz czujesz się smutna, przygnębiona i zrezygnowana, ale tak to jest w życiu, że obok dobrych, są też złe chwile, ale i jedne, i drugie mają to do siebie, że przmijają. Nie pozwól odebrać sobie równowagi ducha. Do jednych miłość przychodzi wcześniej, do innych później. Bóg ma jakiś plan, dla Ciebie też. Nie trać nadziei. "Nic w rzeczywistości nie jest tak piękne, jak wówczas, gdy było spowite oczekiwaniem i nadzieją." Nie poddawaj się! Nie myśl ciągle o tym, czego w tym momencie Ci brakuje (np. męża, miłości), ale staraj się docenić to, co masz. Szkoda czasu i zdrowia na zamartwianie się. Szkoda też tej chwili, która trwa, bo ona już się nie powtórzy, więc kiedy będziesz mieć wpływ na to, jak ją przeżyjesz, jeśli nie teraz? To, że teraz jest nam źle, nie oznacza, że jutro się coś nie zmieni. Bóg potrafi zaskakiwać. Trzeba Mu ufać jak dziecko. Pewne przysłowie mówi, że do tego, kto potrafi czekać, przychodzi wszystko z czasem. I na koniec jeszcze takie słowa:
Jestem samotny,
Ty jednak mnie nie opuszczasza.
Jestem bojaźliwy,
Ty jesteś dla mnie pomocą.
We mnie jest gorycz,
w Tobie zaś cierpliwość.
We mnie panuje ciemność,
w Tobie, mój Boże, światło.
Ja sam nie znam Twoich dróg,
Ty jednak znasz właściwą drogę dla mnie.

Alu! Życzę Ci optymizmu, nadziei, cierpliwości oraz tego, żeby Twoje marzenia w końcu się spełniły!

(6308)
aladata: 31.01.2009, godz: 17:36

Proszę pomóżcie mi proszę uwierzyć że są na tym świecie, dobrzy, przyzwoici i prawi ludzie (chodzi mi głównie o mężczyzn). Mam 27 lat i może to będzie nieskromne ale uważam się za wartościową dziewczynę - i właśnie się załamałam - czy mam szanse na poznanie wartościowego człowieka - kandydata na dobrego męża, ojca, człowieka. Dlaczego ten świat jest tak zepsuty???:-(

(6307)
dziewczynadata: 31.01.2009, godz: 16:38

Myślałam,że jestem jedyna ,która nigdy nie dostała kwiatka od mężczyzny,a okazuje się,że Ty Asiu też nie dostałaś. Choć to tylko kwiaty, które szybko więdną,ale dla nas kobiet to taki bardzo miły prezent-wyraz miłości,wdzięczności,szacunku.Ech..gdyby ten,którego noszę w swoim serduszku podarował mi takiego kwiatka,to byłabym w siódmym niebie.

(6306)
Jestemdata: 31.01.2009, godz: 15:03

Czy ktos na źródełku boi się myszy ? Czy ten motyw znacie może z literatury lub FILMU ? Pewnie zaraz ,,gdzies,, pojawi się artykuł o myszach...czy tzn. Że mam niezłą intuicję ? he ..Pozdrawiam

(6305)
Salseradata: 31.01.2009, godz: 13:27

Nie, nie wymarli. Obecnie mamy feminizacje spoleczenstwa, czyli wiecej kobiet niz mezczyzn na swiecie, tak wiec kobiety sa bardziej widoczne niz mezczyzni.

(6304)
Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 31.01.2009, godz: 13:24

Jezu, przychodzisz tak cicho... jak przyjaciel... www.dar.religia.net

(6303)
kobietadata: 31.01.2009, godz: 10:19

własnie wiecej kobiet mozna spotkac na imprezach wyjazdach a mezczyzni gdzies sie ukrywają, siedza po domach a potem maja zal ze nikogo nie poznali.dlaczego na weselu zdarzają sie panny a kawaler to chyba tylko na ślub pojdzie bo ktorakolwiek kolezanka jest na weselu, to nigdy nie ma tam samotnego kawalera . Panowie nie dają sobie szansy, a chyba na zabawach najłatwiej kogos poznać i przełamać niesmiałosc, ale nie tylko bo tak jest na innych wyjazdach pielgrzymkach, czy rekolekcjach, albo wykładach, spotkaniach w klubie ..jakby nie było kawalerów :) podejrzewam ze wymarli i tylko panny zostały widocznie za duzo się nas rodzi.

(6302)
Aśkadata: 30.01.2009, godz: 22:35

do Izy: dziekuje za trzymanie kciukow:) tym bardziej ze to, ze ktos jeszcze uwaza, ze nie wszystko jest jeszcze stracone powoduje ze moja nadzieja na szczesliwe malzenstwo i rodzine nie gasnie. troche boje sie ze takie pogodzenie sie z takim stanem rzeczy moze spowodowac ze cos przegapie. wiem ze przegapilam juz byc moze cos wielkiego, co z tego moglo byc nikt juz sie nie dowie...
a normalne dziewczyny faktycznie są i one czekają na swojego mężczyzne, niektore znajduja i sa szczesliwe a niektore jeszcze czekaja. A ja czekam na takiego walecznego, co bedzie cierpliwie walczyl o moje serce i jeszcze marzy mi się żeby przyszedl do mnie z kwiatkiem. jakos tak nigdy nie dostalam kwiatka od mezczyzny. nie raz czulam sie zawiedziona ale zawsze myslalam ze takie nam nowoczesne czasy nastaly, ze kwaitow juz sie kobietom nie daje bo to staroswieckie.

a w pracy dzis mialam szanse pokazac ile potrafie i bardzo chcialabym zeby w poniedzialek nie okazalo sie ze cos zrobilam nie tak. widze jak jest ciezko z praca i nie chce tej stracic choc nie jest to praca ktora jest praca moich marzen ale dziekuje za to co mam. choc wiem, ze mam prawo popelniac bledy to byloby wpsaniale poczuc czyjes uznanie dla mojego wysilku.

pozdrawiam wszystkich:)

(6301)
Hankadata: 30.01.2009, godz: 21:54


Miro, możesz to wszystko zmienić, ale nie od razu. Wyznacz sobie cele i zacznij je realizować. Każdy zrealizowany cel będzie dawał Ci radość i ca za tym idzie motywacje do podjęcia następnego wyzwania. Nie bój się zmian, one dają nam nowe doświadczenia, umiejetności poprostu nas uczą. I tak jak piszesz zacznij od pracy (póki jest jeszcze na to dobry czas). Pochwal się jakiej pracy szukasz i na jakim terenie. Może ktoś ze źródełka ma możliwości Ci pomóc w podjęciu nowej pracy. Pozdrawiam boena_ng@op.pl

(6300)
Do Izydata: 30.01.2009, godz: 21:27

Nie zgodze sie z Toba pod wzgledem tego, ze w dzisiejszych czasach jest trudno byc samemu. Moim zdaniem jest to latwiejsze niz kiedyolwiek w historii. Jeszcze dwadziescia lat temu, wiekszosc z nas uwazana bylaby za stare panny, teraz nawet kobity pod czterdziestke nie sa za takie uwazane (i bardzo dobrze). Poza tym bycie singlem jest zupelnie normale i jest ich mnostwo w spoleczenstwie, wiec nie ma powodu do czucia sie wyobcowanym. Ja wyznaje zasade z piosenki Natashy Bedingfield

"I'm not waiting around for a man to save me
('Cos I'm happy where I am)
Don't depend on a guy to validate me
(No no)
I don't need to be anyone's baby
(Is that so hard to understand?)
No I don't need another half to make me... whole

Make your move if you want
Doesn't mean I will or won't
I'm free to make my mind up
You either got it or you don't

[Chorus:]
This is my current single status
My declaration of independence
There's no way I'm trading places
Right now a star's in the ascendant

I'm single
(Right now)
That's how I wanna be
I'm single
(Right now)
That's how I'm gonna be

Ah yeah uh huh that's right

Don't need to be on somebody's arm to look good
(I like who I am)
I'm not saying I don't wanna fall in love 'cos I would
I'm not gonna get hooked up just 'cos you say I should
(Can't romance on demand)
I'm gonna wait so I'm sorry if you misunderstood

[Repeat Chorus]

This is my current single status
My declaration of independence
There's no way I'm trading places
Right now a star's in the ascendant

I'm single
(Right now)
That's how I wanna be
I'm single
(Right now)
That's how I'm gonna be

I'm single
(Right now)
That's how I wanna be
I'm single

Everything in it's right time everything in its right place
I know I'll settle down one day
But 'til then I like it this way... it's my way
Yes I like it this way

Make your move if you want doesn't mean I will or won't
I'm free to make my mind up you either got it or you don't
'Til then I'm single

This is my current single status
My declaration of independence
There's no way I'm trading places
Right now a star's in the ascendant

This is my current single status
My declaration of independence
There's no way I'm trading places
Right now a star's in the the ascendant"

Jest w tym wiele prawdy. Jezeli czlowiek kocha siebie i akceptuje siebie takim jest to nie czuje sie zle z tym, ze jest sam. A jezeli milosc przyjdzie to powita ja z doza zdrowego rozsadku i pomysli dwa razy czy aby to jest ta odpowiednia osoba. :-)

(6299)
Izadata: 30.01.2009, godz: 19:50

Do Aśki. Ja będę trzymać mocno kciuki za CIebie. Wiem, że samotność jest bolączką, i trudno w obecnych czasach iść samej przez życie. Dlatego trzeba coś robić, działać. NIe wiem dlaczego XXI wiek jest wiekiem chaosu i bałaganu, ale to mocno burzy ład i porządek życia każdego z nas. Są osoby, które szukają stabilizacji, za to otrzymują chaos. Dlatego Aśka nadal podziwiam twoje normalne i zdrowe podejście do trudów życia :)

(6298)
Izadata: 30.01.2009, godz: 19:47

Do Marcina....JEST WIELE NORMALNYCH KOBIET. Ja znam dużo samotnych kobiet, które bezskutecznie próbują znaleźć drugą połówkę i poukładać swoje życie. Naprawdę, jest isch sporo. One wychodzą ze znajomymi, bawią się w klubach, wychodządo teatru, na narty itp.Marcin...normalne kobiety istnieją na tym świecie, ale nie moga znaleźć normalnych meżczyzn. Czyż to nie ironia :)Powodzenia!

(6297)
&data: 30.01.2009, godz: 17:08

Marcin fajne dziewczyny są, ale Ty budzisz się dopiero wtedy jak już są zajęte. Fajne dziewczyny szukają fajnych chłopaków, a nie internetowych maruderów:)

(6296)
wrzosdata: 30.01.2009, godz: 14:34

zapomnialem dodac ze ..."Hymn o Milosci " miesci sie na stronie www.pustelnia.pl

(6295)
wrzosdata: 30.01.2009, godz: 14:30

Hymn o miłości - medytacja współczesna

Gdybym mówił tak, że byłbym słuchany przez miliony,
i był niezwykle popularny,
i podziwiany,
i miał wielkie wpływy,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym organizował spektakularne wydarzenia
i głośne akcje charytatywne,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.



Miłość jest konkretna,
wyraża się w służbie bliźniemu,
w pomaganiu mu,
pochyleniu się nad nim
w miłosierdziu.
Miłość jest szczodra i hojna,
ofiarowuje to, co najcenniejsze,
a nie to na czym zbywa.
Nie pyta o stan konta,
o tytuły ani stopnie naukowe
o kontakty.
Nie szuka prestiżu ani komplementów,
nie lansuje siebie.
Nie ma względu na osoby
ani PR ani wizerunek.
Miłość jest serdeczna i życzliwa i otwarta,
nie kalkuluje,
nie kombinuje,
nie przelicza,
nie oczekuje odpłaty za dobro.
Miłość nie odwraca wzroku od cierpienia,
od prozaicznych, codziennych, prostych potrzeb.
Miłość to nie zaspokajanie zachcianek,
ani emocjonalne uniesienie,
ani tani sentymentalizm.
Miłość wspiera,
słucha
wybacza
podnosi na duchu.
Miłość daje szansę.
Miłość nikim nie pogardza,
ale każdym się cieszy,
nikogo nie wyklucza,
nie odwraca się plecami.
Miłość nie zależy od nastroju,
ciśnienia krwi
czy okoliczności.

Miłość trwa jako ta, która jest fundamentem wszystkiego,
bo jest u początku wszystkiego,
u początku naszego życia
i naszego świata.
Miłość jest także kresem,
niczym północ na zegarze
niczym ostatnia kartka w kalendarzu.
Jest pełnią
ostatecznym wymiarem
ku któremu wszyscy zmierzamy
nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie Szczesc Boze


(6294)
Zosiadata: 30.01.2009, godz: 13:42

Marcinie, całkowicie się z Tobą zgadzam, że nie da się stworzyć związku na siłę, to byłoby oszukiwanie samego siebie lub tej drugiej strony. Samo marzenie o byciu z kimś nie wystarczy, jeśli nie ma tego "czegoś", jakiegoś tajemniczego porozumienia dusz. W sferze uczuć pewnych rzeczy nie da się wyreżyserować, zaplanować. "Nie ma sposobu na ukrycie miłości, kiedy ona jest, i nie ma możliwości jej udawania, gdy jej nie ma." Pozdrawiam!

(6293)
Marcindata: 30.01.2009, godz: 10:41

Fajnie że są tu ludzie którzy się spotkali i ustalają datę slubu....szkoda że ja nie spotkałem na stronach katolickich kogoś kto ma na tyle otwarcia i dobrej woli co Skrzacik:)Szkoda że tak mało jest na tych stronach dziewczyn takich jak Skrzacik:).Ostatnio na własnej skórze przekonuję się że nic na siłe,nawet jak ktoś się pojawi obok nas i widzimy że kompletnie nam nie odpowiada i do nas nie pasuje to nie będzie z tego nic poważnego.Ja już mocno obniżyłem loty ale kobieta-dyktator która próbuje zachowywać się jak meżczyzna i przy tym klnie jak przysłowiowy szewc to zupełnie nie mój typ,nie mógłbym z kimś takim spędzić życia.Opatrzność kogoś takiego postawiła na mojej drodze i skoro już sie tak stało to okazuję tej osobie życzliwość i staram się mieć do tej odoby chrześcijańskie podejście.I innym radzę tak samo-wyrozumiałość i życzliwość. Pozdrawiam:)

(6292)
Asia, lat 29, e-mail: memen_gwa@tlen.pldata: 30.01.2009, godz: 07:50

Podoba mi się pomysł spotkania i chętnie bym się na nie wybrała. O wiele łatwiej jest mi rozmawiać na żywo niż na rozmaitych forach... Może urodziłam się - jak ostatnio ktoś zauważył - 2 wieki za późno i czuję, że w rozmowach za pośrednictwem sieci o wiele trudniej mi być sobą niż w bezpośrednim kontakcie...

(6291)
Aśkadata: 29.01.2009, godz: 22:13

Dziękuję bardzo za wsparcie:) Karinko Tobie też bardzo dziękuje:)
Wiem, że nowa praca to wyzwanie zwłaszcza, że to coś czego wcześniej nie robiłam i coś czego nawet 5 lat nie chciała robić bo to jest zbyt duży kontakt z ludźmi. Na szczęscie na razie okazuje się, że trafilam do fajnych ludzi. w ogóle wydaje mi się, że mam szczęście do ludzi i trafiam na tych dobrych:)
Izo tak bardzo pragnę tego zeby te moje marzenia o szczęsliwej rodzinie się spełniły, że gdybym miała teraz nie wierzyć, że kiedyś tak się stanie to nie wiem czy bym chciała dalej żyć. Nadzieja na to, że Bóg nie pozwoli mi być samej do końca życia daje siłę żyć dalej. a takie pogodzenie się z tym, że w tej chwili nie mam chłopaka sprawia że żyje mi się ławiej, bo np. taki sylwester, wszyscy się bawią i cieszą a ja miałabym siedzieć w domu sama bo nie mam pary? naprawdę wolę pójść na zabawę ze znajomymi nawet kiedy wygląda to tak, że jestem ja i 3 pary. tak było w tym roku, bawiłam się dobrze i to jest ważne, że spędziłam miło czas. nie jestem stworzona do zycia w pojedynke, takie życie nie odpowiada mi ale nie zmuszę nikogo żeby mnie kochał ani sama nie zmuszę się do pokochania kogoś. jestem idealistką i chciałabym żeby to było prawdziwe uczucie a nie bycie ze soba dlatego zeby nie byc samemu. kto wie a moze nowa praca cos przyniesie?? trzeba miec nadzieje i ja ją mam:)
aleyna chyba juz były organizowane spotkania w realu i jakos nic z tego nie wyszlo. hm a w ogole z moich stron to malo osob jest, przynajmniej takie mam obserwacje po drugiej czesci zrodelka czyli poznajmy sie.
pozdraiwam:))

(6290)
Aleynadata: 29.01.2009, godz: 22:00

Gość ma racje :)
Nawet jakby sie spotkały dwie osoby to bylo by zapewno owocne spotkanie....
Przeciez wiadomo,ze nie kazdemu pasuje okreslony termin spotkania,ale tak jak wspomnialam spotkanie dwoch, trzech osob bylo by wartosciowe.
Moze wakacje...... łatwiej sie spotkac :)

(6289)
Aleynadata: 29.01.2009, godz: 18:52

Gość ma racje :)
Nawet jakby sie spotkały dwie osoby to bylo by zapewno owocne spotkanie....
Przeciez wiadomo,ze nie kazdemu pasuje okreslony termin spotkania,ale tak jak wspomnialam spotkanie dwoch, trzech osob bylo by wartosciowe.
Moze wakacje...... łatwiej sie spotkac :)

(6288)
Miro, lat 41data: 29.01.2009, godz: 17:59

Witam jak zmienic prace odejsć od pracy w dni wolne za marne grosze po 18 latach przyzwyczajenia jak znalezć nową spotkać ludzi którzy nie palą nie przychodzą na kacu wyjsć do ludzi wiary jak sie odnalezc po tylu terapich pozdrawiam wszystkich

(6287)
Izadata: 29.01.2009, godz: 17:53

Do Asi! Asiu rozumiem Ciebie bardzo, i podziwiam twoje pogodzenie sie z życiem. trzeba dużej dojrzałości i zaufania by tak powiedziec i iść dalej przez życie mimo bólu w sercu :0 Jestem pewna, żę nadejdzie dzień...najszczęśliwszy dzień w Twoim życiu, gdy powiesz TAK TO JEST TO O CZYM MARZYŁAM. Tego Ci bardzo życzę.

(6286)
Aleynadata: 29.01.2009, godz: 17:35

Skrzacik ale fajnie :)
Rowniez bede pamietala o Tobie.

Karinka dziekuje :)

(6285)
Salseradata: 29.01.2009, godz: 17:34

Do Seby, jedna rada, szukaj dalej i sie nie zrazaj. O szczescie trzeba walczyc. "Musisz najpierw pocalowac wystarczajaca liczbe zab, zeby trafic na ksiecia". Powodzenia :-)

(6284)
seba, lat 28data: 29.01.2009, godz: 13:50

Do Salsera - może masz rację, być może facet powinien "brać co chce" z tym, że ja zawsze wychodziłem z założenia, że sens dalszych starań jest wtedy gdy zauważę jakiś gest przyzwolenia ze strony dziewczyny. W większości odbywało się to w ten sposób, że po pierwszej "randce" nie było żadnego odzewu, a moje propozycje dalszych spotkań zbyte wymijającymi słowami. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, dwa razy udało się przedłużyć znajomość do kilku spotkań, w jednym z przypadków po kilku spotkaniach , rozmowach ja zdecydowałem się zakończyć znajomość, gdyż zrozumiałem, że to byłaby tylko farsa i znajomość na zasadzie "ja nie mam nikogo, ty też , więc będziemy razem". Spośród tych kilku znajomości są te które zapadły mi w pamięć i dziewczyny które naprawdę mi się spodobały, szkoda tylko że ja im chyba nie do końca.

(6283)
karinadata: 29.01.2009, godz: 11:51

Aleyna, Skrzacik szczere GRatulacje!! jak dobrze ze wam sie powiodło..
jak fajnie miec ustalona datę ślubu:))

Aśka trzymaj sie! wiem jaki to stres nowa praca, ludzie, obowiązki, wyzwania i wciągnięcie się.. początki trudne. ale kazdy przez to przechodzi. Modl sie codziennie do Ducha sw o swiatło koronką do Ducha sw, znajdziesz ją przez google. Duch sw pomaga..
Nie daj sie zastraszyc, nie dobieraj.. jak cos nie wyjdzie..masz prawo popelniac błędy! w kazdej pracy uczysz sie nowych rzeczy, nawet jesli juz pracowałas.. musisz dac sobie czas nawet jesli inni wiecej wymagają od Ciebie. pomodle sie.

(6282)
Karina, lat 30data: 29.01.2009, godz: 11:29

Dzięki za dobre słowo..pamiętam w modlitwie, pozdrawiam Cię..

Dziękuje wszystkim, którzy odpowiedzieli na mój wpis..pozdrowienia najserdeczniejsze:)

(6281)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej