| Szola | data: 11.01.2009, godz: 19:24 |
ale czy to połączenie sprawiedliwości i miłosierdzia w Bogu nie pozbawia go logiczności? piszecie że Bóg jest pełen sprzeczności, a przcież jest doskonały, więc gdzie tu logika? przecież to człowiek jest pełen sprzeczności i przez to właśnie nie jest doskonały (6080)| Do Oli 32 | data: 11.01.2009, godz: 16:23 |
Olu właśnie o takie słowa mi chodziło, dałaś przykład tego jak nie należy zwracać się do bliźniego. Pamiętam jak czytałam twoją wypowiedź na temat kazań ks. Pawlukiewicza. To było mądre i przemyślne, głębokie i pełne miłości. Takie posty jak ten twój poprzedni pomagają innym szukać drogi do Boga. Podejrzewam, ze nie jedna osoba zrobiła to co ty, czyli sciągnęła sobie jego kazania, a teraz czerpie z tego źródła. Takiej postawy Ci życzę, z pewnościa jesteś mąrdą i wspaniałą kobietą pełna ciepła i miłości.
DO POSTU 7008
W zupełności się z tobą zgadzam. Dyskusje, rozmowy poruszanie trudnych tematów i udzielanie trudnych odpowiedzi musi być. Mi chodziło jedynie o sposób w jaki ludzie zwracają sie do siebie.
Pozdrawiam wszystkich
Z Bogiem (6079)| Oleńka , lat 32 | data: 11.01.2009, godz: 16:11 |
Miłość nie szuka poklasku... (6078)| no name :), lat 18 | data: 11.01.2009, godz: 12:31 |
...minęła naiwności pora to było dawno...a od wczoraj Mam RĘCE w Kieszeniach, a kieszenie jak Ocean powoli chodzę i rozglądam się :))) (6077)| *do czytających* | data: 11.01.2009, godz: 11:52 |
a jednak trzeba rozmawiac, nie tylko przyklaskiwac w imie miłosci , to co trudne do usłyszenia tez trzeba przyjąć, jak dobry spowiednik nie tylko rozgrzeszy ale i podejmie trudny temat, czasem skarci..ale dobry penitent wróci do niego, bo przecież miłość , zyczliwość, dobro drugiego to nie tylko czułe słówka. Ciesze sie ze czasem jest taka dyskusja, wiele sie mozna dowiedziec i zaciekawić danym tematem, a moze zmienic myslenie.. (6076)| Basaia, lat 42 | data: 11.01.2009, godz: 11:30 |
Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.
Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.
— Phil Bosmans
(6075)| Piotr | data: 11.01.2009, godz: 07:57 |
G, 21 - jestem jedynie przeciwko utopiom i złudzeniom. Ot tyle, a może aż tyle. (6074)| Oleńka, lat 32 | data: 10.01.2009, godz: 23:53 |
i nagle ktoś rzekł- KONIEC KŁÓTNI!
- DOBRZE GADA! W GÓRĘ DZIADA!!! (6073)| nika | data: 10.01.2009, godz: 22:22 |
Modlitwa, post, Komunia św, każda ofiara ważna w tej intencji!
To ja też jeszcze przypomnę....
22.01.09 ma być głosowany w USA tzw. "freedom of choice act" - prawdziwy holocaust w rękawiczkach. http://www.aul.org/foca
Oto kolejna już kampania /po światowej modlitwie różańcowej/
katolickiej Organizacji Św. Michała Archanioła z USA.
W dniach od 13 do 21 stycznia 2009 roku celebrowane będą na całym świecie Msze św. w intencji ochrony życia nienarodzonych.
Ta specjalna modlitewna nowenna ma objąć cały świat!
Organizatorzy przedsięwzięcia proszą o przesyłanie informacji o zamówionych nabożeństwach w swoich lokalnych parafiach katolickich pod specjalny adres internetowy.
Szczegóły na http://www.saintmichaelthearchangelorganization.org
(6072)| G., lat 21 | data: 10.01.2009, godz: 21:42 |
Do Piotra: Po pierwsze: na czasy ludzie zawsze narzekali. Zamiast narzekać, lepiej, jak piszesz, zająć się konkretami i próbować zmienić ten czas, który nam jest dany. A dzisiaj ludziom brakuje przede wszystkim pewnej sfery Sacrum, brakuje ducha ofiary, brakuje też wiary w uniwersalne wartości: Piękno, Prawdę i Dobro.
Po drugie: żadnego utopijnego systemu stwarzać nie zamierzam. Sądzę jedynie, że Człowiekiem można być niezależnie od tego, gdzie się żyje.
Ja też niezbyt rozumiem Twoje zarzuty. (6071)| KONIEC KŁÓTNI | data: 10.01.2009, godz: 21:31 |
LUDZIE CO SIĘ Z WAMI DZIEJE??????????????????????
KAŻDY TEMAT JAKI SIĘ TU POJAWIA JEST DOBRYM MOTYWEM DO SPRZECZEK.
PROSZĘ O ROZSĄDEK - BĄDZMY DLA SIBIE MILI - ROZMAWIAJCIE BEZ AGRESJI
DOBIRAJCIE SŁOWA, KTÓRE NIE ZRANIĄ INNYCH
NIE RZUCAJCIE SIĘ Z PAZURAMI NA ROZMÓWCĘ, KTÓRY MA INNE ZDANIE
Ta strona powinna dawać MIŁOŚĆ, NADZIEJE I WIARE W TO, ŻE...reszte dodajcie sobie sami
Z Bogiem
(6070)| Piotr | data: 10.01.2009, godz: 17:49 |
przykre to - w takim razie, na co narzekasz? Że ktoś szczerze powiedział, co myśli o Twoich ewentualnych zamiarach? Lepiej, że powiedział Ci to, niż miałby szeptać za plecami. Rozważasz taką opcję, a to jest coś innego, co nie zmienia oceny samej procedury.
G - jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.. taka jest smutna prawda. "Człowiek człowiekowi bliźnim"? To jest ponadwyznaniowe przekonanie? Przyznam szczerze, że jest to dość zaskakujące stwierdzenie, zwłaszcza w tych zmiennych i zsubiektywizowanych czasach. Zresztą - nawet choćbyś się starała nie wiem jak uniwersalny system etyczny stworzyć, zawsze się znajdzie ktoś, komu będzie nie pasować, więc może lepiej zająć się konkretnymi problemami. Poza tym proponujesz hybrydę, która na dłuższą metę byłaby nie do utrzymania - już teraz jedni opierają się na Biblii, inni na Koranie, jeszcze inni na naukach Buddy itd - i jak pokazuje praktyka "zwycięzca może być tylko jeden". Niemożliwe jest istnienie różnych systemów etycznych w przestrzeni publicznej jednocześnie i na równi, zwłaszcza, że się różnią i są do tego sprzeczne. (6069)| karina | data: 10.01.2009, godz: 17:17 |
do: przykre to , ja tez nie rozumiem... co miałas na mysli jesli chodzi o wyrozmiałosc? wyrozumiałosc czyli zgoda na złe postepowanie? bo ktos cierpi z jakiegos powodu trzeba mu pozwolic na łamanie prawa człowieka do życia i usprawiedliwic jego postepowanie? inaczej jest bezdusznym?
kazdy ma jakis problem w zyciu..
i ja i TY i nie mozna wyrozumiałością rozgrzeszac wszystkiego ale nazywac zło złem.. o to chodzi
a chrzescijanin? ma zadanie, tak jak św Paweł iśc między wilki świadczyc zyciem i mówic prawdę nawet jesli to dla kogoś niewygodne i wymagające... nie znaczy potępiać kogoś ale oceniać czyny ( a tu o in vitro mowa). Chrześcijanin jest wyrozumiały własnie wtedy gdy nie boi się zaprotestowac, obronic prawdy wiary.. przykazań. To ze lekarz powie pacjentowi o śmiertelnej chorobie nie znaczy ze jest niewyrozumiały i bezduszny.. wierzący powinien także dbac o cudze zbawienie i napominać tych którzy błądzą,.
Łatwo przykleic mu etykiete oskarżyciela bo śmiał się wypowiedzieć, bo przeciez mamy wolność działania, nikt nam nie ma prawa czegoś narzucać.... ale moze to Pan Bóg przemawia do nas w ten sposób.. posługując się ludźmi?
Wszystko sobie można wytłumaczyć i najłatwiej mieć pretensje do chrzecijan.. byle tylko nie wymagać od siebie, nie słyszeć prawdy bo jeszcze sumienie się odezwie. Taka tendencja nasiliła się w ostatnich czasach.
Nie wiem czy znasz sw Ojca PIO, on był szorstki i wymagający mimo to spowiadał setki penitentów w ciągu dnia, napominał, nazywał zło po imieniu, nie obierał w słowa.. bo cos mi sie należy w tym zyciu .. złamane przykazanie nazywał grzechem Czy ludzie go mimo to nie kochali? dlaczego tak do niego garnęli..szukali odpowiedzi na trudne pytania.. nie wspomne o Janie Pawle II
.. i kazdy inny chrzescijanin święty czy całkiem dla nas przeciętny .. nie wazne (Bóg zna nasze dusze) musi nazywać zło po imieniu i nie znaczy ze od razu chce kogoś dobić i zyczyc mu żle, dla samego tego chyba szkoda by się było wysiliać, wychylać z tłumu i dostawać po głowie ze jest się ciemnotą i zacofanym .. , lepiej by sie było zająć swoim zbawieniem mając gdzieś co inni robią. Czy o to chodzi?
Myślę ze pozwoliłas się uprzedzić, a uprzedzenia bywają niebezpieczne. Potem zaczyna się "rzucanie kamieniem".. choć na początku wydawało sie niewinne.
Rózni są chrzescijanie.. to też ludzie, ale jeśli większosc nazywa zło złem (czyny) zastanówmy się dlaczego.. gdzie jest prawda, czy ktoś poza kosciołem, nami nie manipuluje i mówi ze mamy wolność a więc robimy co chcemy.
I Poza wiarą mamy jeszcze rozum, wspomniane juz człowieczeństwo.. nie jestesmy pozbawieni uczuć, jak Hitler który wydawał wyroki, dobijając strzykawką. (6068)| przykre to | data: 10.01.2009, godz: 15:14 |
Drogi Piotrze A co zrobiłam, bo nie wiem? Jesli idzie Ci o in vitro to zapewniam ze nie zrobiłam co najwyzej rozważam to Żadnej winy w nikim też nie szukam Stwierdzam jedynie fakty jakie są To tyle (6067)| Piotr | data: 10.01.2009, godz: 13:31 |
przykre to - nikt na tym świecie, z papieżem włącznie, nie ma prawa osądzać człowieka, ale każdy ma prawo, lepiej lub gorzej, ocenić postępowanie innych; stąd chyba częste narzekanie, zwłaszcza na chrześcijan, że osądzają ludzi i sami stawiają się w takiej samej sytuacji, jak osądzani, podczas, gdy w olbrzymiej większości przypadków chodzi o ocenę moralną czynów, ale na to już niewielu chce zwrócić uwagę. W tym na pewno masz rację, że nikt nie ma prawa Cię osądzać. Jednak uważam, że nikt nie osądził Ciebie, ale to co zrobiłaś, a takie czy inne etykietki "egoistka" itp są tego tylko wyrazem. I proszę Cię skończ z braniem tych chrześcijan w cudzysłów - może i byli ostrzy, ale to są zbyt poważne sprawy, a świat zbyt znieczulony, żeby bawić się w subtelności. Zrobiłaś, co zrobiłaś - jednak przestań szukać winy dookoła siebie i popatrz przede wszystkim na siebie - te oceny nie wzięły się z powietrza, ale są skutkiem Twoich własnych decyzji, za które powinnaś wziąć odpowiedzialność.
Oczywiście jak zwykle, jak chce się nagiąć moralność do siebie, odwołuje się do emocji. To bardzo nieuczciwe, żeby nie powiedzieć podłe. Nikt zresztą tu nie twierdził, że nie współczuje Tobie i podobnym do Ciebie, ale to nie może być żadna wymówka, nigdy. (6066)
Drodzy Żródełkowicze. Zwracam się do Was z prośbą o wsparcie modlitewne i rozesłanie tego apelu w gronie swoich znajomych. Otrzymałem maila następującej treści : " Amerykańscy obrońcy życia bardzo proszą nas o przyłączenie się do nowenny w intencji ochrony życia poczętych dzieci w USA zaczynając od 11 stycznia br. Wiemy, że przyłączają się do niej obrońcy życia z wielu krajów. Amerykańska ustawa o wolności wyboru (FOCA) ma zostać podpisana jeśli
Kongres ją przegłosuje 21/22 stycznia 2009.
FOCA jest następnym chorym rozdziałem w książce przerwania ciąży.
Jeśli tak się stanie, to wtedy wszystkie ograniczenia na przerywanie
ciąży
zostaną usunięte:
1) Wszystkie szpitale, wliczając w to katolickie szpitale będą zmuszone
wykonać przerwanie ciąży na życzenie konsumenta. Biskupi będą musieli
zamknąć wszystkie katolickie szpitale, a jest to ok. 30 % ze wszystkich
szpitali w Stanach Zjednoczonych.
2) Aborcja w czasie porodu będzie legalna i bez żadnych ograniczeń.
3) Podatnicy będą płacili za aborcję.
4) Informowanie rodziców o aborcji u ich córki nie będzie wymagane.
5) Liczba aborcji popełnianych w USA wzrośnie o minimum 100,000 rocznie.
A co najgorsze, FOCA odda władzom państwowym kontrolę nad ciążami
kobiet.
W przyszłości możliwa mogłaby być poprawka konstytucyjna, która
zmusiłaby
kobiety na mocy ustawy do zabicia dziecka w pewnych sytuacjach (gwałt,
dzieci z zespołem Downa, itp.) i nawet może doprowadzić do sytuacji, w
której rząd miałby kontrolę nad tym, ile dzieci kobiecie wolno mieć.
Jako katolicy, jako chrześcijanie, musimy zatrzymywać ten przerażający
akt
zanim stanie się prawem.
Plan jest taki: odmawiajmy nowennę (9 dni modlitwy) wraz z postem,
zaczynając 11 stycznia.
Dla katolików - będzie to modlitwa różańcowa o zatrzymanie FOCA.
Dla nie-katolików jest zachętą, aby wznosić modlitwy z takimi samymi
intencjami, również przez dziewięć kolejnych dni.
Nadzieja leży w maksymalnym wysiłku na skalę globalną. Mamy bardzo
mało
czasu więc wszyscy musimy działać szybko.
Zróbmy trzy rzeczy:
1) Roześlijmy ten apel.
2) Działajmy szybko.
3) Rozpocznijmy nowennę 11 stycznia i módlmy się dziewięć kolejnych
dni.
Z Bogiem wszystkie rzeczy są możliwe i moc modlitwy jest niezaprzeczalna.
Jeśli jesteś przeciwny zabójstwu bezbronnych dzieci, to czas teraz coś
z
tym zrobić!
Niech was Bóg błogosławi." Pozdrawiam. Z Panem Bogiem. Piotrek
(6065)| G., lat 21 | data: 10.01.2009, godz: 11:28 |
Ludzka moralność to ponadwyznaniowe przekonanie, że ,,człowiek człowiekowi bliźnim". Na czym powinno się opierać? Nie wiem, na czym POWINNO, ale sądzę, że dla jednych może się opierać na Biblii, dla innych na Koranie, dla jeszcze innych po prostu na wrażliwym sumieniu itd. (6064)| Marcin | data: 10.01.2009, godz: 11:16 |
Do Natalia i innych
Tak,miłosierdzie i sprawiedliwość są w Bogu,widać to zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie.Wychwalajmy Pana za dar miłosierdzia które jest naszym ratunkiem. Z Bogiem! (6063)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 10.01.2009, godz: 11:03 |
do Szola
obiektywnie, rzecz patrząc to ludzie są nie sprawiedliwi, a Pan Bóg jest nieskończony w swoim miłosierdziu. (6062)| karina | data: 10.01.2009, godz: 10:48 |
Trawiasta trafnie napisała:"Uczucia ludzi przezywajacych dramat braku dzieci sa wazne. Wyrozumialy chrzescijanin bedzie wspolczul, wspieral modlitwa i dobrym slowem, bedzie cierpial z tymi ludzmi w milczeniu lub w inny mozliwy sposob. Ale nie bedzie zmienial swoich pogladów na ochrone zycia! ".
Ludzie często usprawiedliwiają zło w imię współczucia a chodzi im naprawdę o wygodę i nie liczenie się z przykazaniami...szukają rekompensaty za cierpienia, które trzeba przyjąć tak jak Jezus przyjął krzyż.
Cierpienie występuje w róznej postaci, wielu ludziom na świecie czegos po prostu brak... i nie mozna tego tłumaczyć ani zastępować grzesznymi działaniami.
Tyle dzieci porzuconych w szpitalach lub w domach dziecka czeka na miłość.. czyż nie jest to jakaś wskazówka dla bezdzietnych małżeństw..
Robercie chyba nikt Ci nie wystawi na papierze zaświadczenia z pieczątką od Pana Boga " odtąd zaczyna się życie " :)
o tym jak ktos juz wspomniał mówi księga rodzaju.. my chrześcijanie wierzymy temu bardziej niż naukowym wywodom.
(6061)| Natalia | data: 10.01.2009, godz: 10:28 |
Bóg jest w pewnym sensie pełen sprzeczności które się wzajemnie uzupełniają i jedna bez drugiej nie istenieje. Stąd też np. stworzył mezczyzne i kobiete ! A u Boga nie ma sprawiedliwości BEZ MIŁOSIERDZIA i nie ma miłosierdzia BEZ SPRAWIEDLIWOŚCI. Tak to tłumaczyła św. siostra Faustyna.. (6060)| przykre to | data: 10.01.2009, godz: 09:30 |
Do trawiastej
Zarzucasz mi ze nie czytam ze zrozumeniem a, sama masz zdaje się z tym problem Wyraźnie napisałam ze nie chodzi abyś zmieniała swe poglądy ale aby choć troche spróbowac zrozumieć tych, którzy decydują sie na in vitro wszak Jezus nie potępiał ludzi a jedynie CZYNY A ja wielokrotnie spotkałam się z epitetami ze strony "chrześcjan" pod mym adresem (nie mam oczywiście na mysli Ciebe ani tego forum) w stylu egoiskta, która nie zasługuje na bycie rodzicem i inne (6059)| G., lat 21 | data: 10.01.2009, godz: 09:16 |
Do Szoli:
Wiem tylko tyle, że ksiądz Jan Twardowski napisał, że o Bogu można mówić tylko w paradoksach. (6058)| Piotr | data: 09.01.2009, godz: 23:55 |
G - faktycznie zawarłem te klauzulę "na wszelki wypadek" i to celowo. Zapytasz: czemu? Skoro różni ludzie się spierają na różnych poziomach tej dyskusji, to właśnie choćby z tego względu warto na wszelki wypadek przyjąć człowieczeństwo od poczęcia. Można powiedzieć asekuranctwo - i może w jakimś stopniu trzeba przyznać rację, ale trzeba również pamiętać jak kruchej materii dotykamy, na jak bardzo nieznane terytorium się zapuszczamy.. a do jakiegoś wspólnego stanowiska daleko..
Skoro już poruszyłaś ten temat - czym jest, jeśli mogę zapytać, "ludzka moralność"? Czemu i na czym powinna się opierać?
Robercie - kto pyta, faktycznie, nie błądzi, a przynajmniej mniej błądzi :) (6057)| Szola | data: 09.01.2009, godz: 21:14 |
Jednak obiektywnie rzecz biorąc sprawiedliwość i miłosierdzie są ze sobą sprzeczne, więc czy to znaczy że Bóg też jest pełen sprzeczności? (6056)
Do Bea(ty-pewnie):
Mogę się tłumaczyć w nieskończoność, ale dołączyłem się do dyskusji o in vitro na bardzo niewielkim poziomie wiedzy o tej metodzie. Poczytałem kiedyś coś w internecie, czegoś dowiedziałem się od telewizji... Ogólnie to jednak próbuję wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Zauważyłem, że część z nich jest trefna, ponieważ poprawiliście mnie i wytłumaczyliście to dość przejrzyście dla mnie. Zostałem więc przekonany. Ale wciąż pytam. I pytałem, czym jest życie, od jakiego momentu itd. Pytam, więc chyba nie błądzę. A w tak delikatnej kwestii nie chcę się wcale upierać przy swoim.
Myślę, że nie pożrecie mnie w tej dyskusji :-)
Pozdrawiam! (6055)| przemas | data: 09.01.2009, godz: 20:35 |
Witam serdecznie ,
Bardzo gorąco polecam modlitwę o uwolnienie jako świetna obronę przed grzechem. Dla mnie ma ogromna moc ( znacznie mniej grzesze)
MODLITWA O UWOLNIENIE
Panie, Ty jestes wielki
Ty jestes Bogiem,
Ty jestes Ojcem
Ciebie prosimy przez wstawiennictwo i pomoc
archaniolów Michala, Rafala i Gabriela,
aby nasi bracia i siostry zostali uwolnieni od zlego ducha,
który uczynil ich niewolnikami.
Wszyscy swieci, przyjdzcie nam z pomoca.
Od niepokoju, smutku, obsesji,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od nienawisci, nierzadu, zawisci,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od mysli o zazdrosci, gniewie, smierci,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej mysli o samobójstwie i poronieniu dziecka,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od popadania w rozwiazlosc cielesna
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od rozbicia rodziny, od wszelkiej zlej przyjazni,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej formy czarów, uroków, gusel i od wszelkiego zla ukrytego,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Panie, który powiedziales pokój zostawiam wam, pokój mój wam daje
przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi, uwolnij nas od wszelkiego przeklenstwa i spraw, abysmy cieszyli sie Twoim pokojem.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. (6054)| G., lat 21 | data: 09.01.2009, godz: 20:17 |
Piotrze,
jak słusznie zauważyłeś w ostatnim wpisie, w sposób naukowy nie da się raczej stwierdzić powstania czy w ogóle istnienia duszy.
Piszesz jednak: ,,na wszelki wypadek". Wg mnie nie ma innej możliwości niż ta, że człowiek staje się W PEŁNI człowiekiem od momentu poczęcia. Sądzę, że chrześcijanin w tym akurat względzie nie powinien mieć wątpliwości. Na tej podstawowej pewności opiera się ludzka moralność. A w każdym razie powinna się opierać. (6053)| Marcin | data: 09.01.2009, godz: 19:42 |
W Bogu zarówno Jego miłosierdzie jak i sprawiedliwość są Jego przymiotami i nie ma tu sprzeczności.Obiektywnie patrząc to Bóg okazuje swoją wielkość właśnie w tym że potrafi być sprawiedliwy i miłosierny i tu jest pełnia Jego wielkości i miłości do człowieka. Pozdrawiam:) (6052)| Trawiasta, lat 27 | data: 09.01.2009, godz: 18:39 |
Do anonima ukrywajacego sie pod słowami "przykre to"
Nie zauwazylam zeby ktos wynosil do rangi bostwa zarodek. Niemal.. prosze uzasadnij to konkretnymi argumentami - inaczej pomysle sobie ze unosisz sie emocjami i zbyt pobieznie czytasz to, co piszemy. A prosilam, zeby czytac ze zrozumieniem...
Uczucia ludzi przezywajacych dramat braku dzieci sa wazne. Wyrozumialy chrzescijanin bedzie wspolczul, wspieral modlitwa i dobrym slowem, bedzie cierpial z tymi ludzmi w milczeniu lub w inny mozliwy sposob. Ale nie bedzie zmienial swoich pogladów na ochrone zycia! Zreszta skoro zwie sie chrzescijanką i za taką chcę byc traktowana - jaka by byla ze mnie uczennica Chrystusa, gdybym pod wplywem empatii i wspolprzezywania czyjegos dramatu zmieniala poglady w tak fundamentalnych kwestiach jak ochrona zycia?! Czemu to ma sluzyc? Nie wiem.
Traktuje Twoj glos jak prowokacje, niedojrzala emocjonalnie i niezbyt wywazona, na dodatek malo merytoryczna. Wybacz, jestem szczera bo sciemniac nie potrafie. Twoja wypowiedz nie byla dla mnie konstruktywnym glosem w tej waznej dyskusji, ktora robi sie faktycznie coraz ciekawsza.
Rozumiem emocje w tak ciekawym i trudnym temacie. Rozumiem chec wypowiedzenia sie i podzielenia swoja opinia. Tylko wiesz, na emocjach nie da sie zbudowac czegos konkretnego. Na dodatek piszesz o rozmowcach w sposob ktory sugeruje ich stronniczosc i tak jakbys negatywnie ich ocenial (a). Czy o to w tej dyskusji chodzi?
Pozdrawiam serdecznie. (6051)| Noemi, lat 31 | data: 09.01.2009, godz: 18:28 |
kto pyta nie błądzi....nawet św. Tomasz z Akwinu stawiał sobie to pytanie: kiedy Bog daje dusze....najpierw myślał, ze w 8 dniu po poczęciu, ale to bylo zupełnie nieracjonalne, bo niby dlaczego w 8 a nie 3, 6, czy 21...?
......i co mu przyszlo na myśl? ze przecież Jezus, jako wcielony Bog, nie mógł być człowiekim od 5, 8, czy 12 dnia, ze był nim od samego początku, kiedy to rozpoczyna się wielkie boom w malutkim poczętym organizmie w chwili koncepcji tj. poczęcia....
....Jezus, przyjmując na siebie całą naszą kondycję czlowieka, był nim od początku, bo niewyobrażalnym było by był najpierw przez krótki czas jakąś roślinką czy zwirzątkiem.....jakie to proste,,,
(6050)| Piotr | data: 09.01.2009, godz: 17:48 |
G - wydaje mi się, że w tym pytaniu chodziło o ścisły, w sensie naukowym, moment powstania duszy, a na tak postawione pytanie nie ma jasnej i jednoznacznej odpowiedzi, zwłaszcza w tak nieuchwytywalnej sferze metafizycznej. Prawdę powiedziawszy nawet nie wiem, czemu miałoby to niby służyć - czy to coś zmieni, że będzie to w tym czy innym momencie? Skoro tego nie wiadomo, lepiej chronić od początku - tak na wszelki wypadek.
przykre to - o ile się nie mylę, to rodzice wespół z lekarzami w ramach procedur zapłodnienia pozaustrojowego, stawiają się na równi z Bogiem, czy może się mylę? Abstrahuję na chwilę od kwestii niewykorzystanych zarodków. Nie mniej jednak to właśnie oni - rodzice i lekarze - biorą sprawy w swoje ręce i stają się bogami. Kolejny raz przebijają w tej dyskusji emocje - to normalne, wszak chodzi o niewątpliwie wielki dramat w wymiarze zarówno jednostkowym, jak i grupowym - co do tego nie mam wątpliwości. Jednak nigdy słuszny cel nie usprawiedliwia użycia złych środków. Czy jeżeli będę potrzebował przeszczepu, mam prawo zabić kogoś, bo z racji choroby ten przeszczep się należy, a przeszczep sam w sobie zły nie jest, o poprawie stanu zdrowia nie wspominając? Oczywiście mogę zrobić to, co robi się robi w przypadku in vitro - zdehumanizować i wykorzystać drugą osobę, jak tylko będę chciał. Tylko nie pisz, że to jednostronne, bo co w takim razie powiedzieć o emocjach tych, którym nie dano szansy ujrzeć światła dnia? Oni się nie liczą? Bo nie mają głosu, czy może dlatego, że szczęście ich "rodziców" po prostu jest ważniejsze? Gdzie empatia dla drugiej strony? A co z dziećmi, które są poczynane i rodzone, aby ratować starsze rodzeństwo - jak one będą się czuły mając świadomość, że są po prostu wytworem nagłego i pilnego zapotrzebowania - skutkiem miłości i współczucia.. ale do kogoś innego? Uważasz, że ktokolwiek na tym świecie ma do tego prawo - prawo do uprzedmiatawiania innych? Zerknij do podręczników historii, a przekonasz się, ile już w historii było takich momentów, gdy człowiek przestawał być człowiekiem dla innego człowieka.
Czytając wiele różnych dyskusji, na różnych forach, zauważam bardzo nieuczciwy chwyt - kiedykolwiek katolik broni zasad moralnych, przeciwnicy wyskakują właśnie z tym miłosierdziem, współczuciem w imię obrony swojej pozycji. To jest wręcz oszczerstwo. Miłosierdzie i współczucie - oczywiście, ale względem człowieka, a nie zła, które czyni. Nie można usprawiedliwiać czyichś złych czynów naszym miłosierdziem, bo to nie miłosierdzie, to oszustwo, to zło takie samo, jak to, które się usprawiedliwia. (6049)| Bea | data: 09.01.2009, godz: 17:26 |
do Roberta
no a jak odpowiesz na wpis 6960? który wg mnie adekwatnie okresla to co Ty nie nazywasz zyciem...?
czy Pan Bóg stwórca człowieka w co chyba sam jak wiekszośc tutaj wierzysz.. nie ma nic do powiedzenia w sprawie in vitro?
czy dzieli na zasłuzonych i nie zasłuzonych do zycia ..ty zapłodniony zarodku spadaj do muszli, ty idz na odmładzające kosmetyki ...a ty akurat mozesz zyć ...? bo tak wypadałoby zinterpretowac dosłownie, skoro inicjatorzy in vitro mają rację to Pan Bóg się pomylił..?
a więc dlaczego kosciół potepia te metodę dla własnego widzimisię by bezdzietnym parom zrobic na złość? (tylko nie wiem po co)
gdyby to miało byc dobrem.. ale nie jest, skoro zapołodnione giną...a zapłodnienie to juz początek życia. (6048)| Marcin | data: 09.01.2009, godz: 16:27 |
Okazuje się że nie tylko Kościół mówi na temat in vitro,w tym tygodniu widzialem w tv patryjarchię prawosławnego który poruszał problem in vitro w homilii. Pozdrawiam wszystkich! (6047)| Szola | data: 09.01.2009, godz: 15:59 |
do HANKA: zgadzam się że marny byłby nasz los gdyby nie miłosierdzie Boga, ale faktem jest że akt miłosierdzia jest sprzeczny z Bożą sprawiedliwością i niezmiennością, postaraj się na to spojrzeć bardziej obiektywnym okiem, żeby samemu sobie odpowiedzieć jak to jest z tym miłosierdziem Boga który jest niezmienny w swej naturze? (6046)| przykre to | data: 09.01.2009, godz: 15:46 |
Wasze wypowiedzi co do in vitro sa baaardzo jednostronne stawiacie zarodek niemal na równi z Bogie A czy uczucia ludzi przeżywających osobisty dramat sie ZUPEŁNIE nie liczą??? I nie chodzi absolutnie abyscie zmieniali swe poglądy , chodzi o odrobinę WYROZUMIAŁOSCI....... skoro zowiecie się chrześcijanami (6045)| G., lat 21 | data: 09.01.2009, godz: 14:30 |
Ech, chrześcijanie... ,,(...)...kiedy powstaje ta dusza"(!)- tak ktoś napisał. Zawsze myślałam, że jestem CZŁOWIEKIEM, tj. DUSZĄ I CIAŁEM od momentu poczęcia, czyli od samego początku, choć na bakier u mnie z wiarą w dogmaty wyznawane przez Kościół. Tu jednak, jak w kwestii in vitro chociażby, moje i Kościoła poglądy są zbieżne. W każdym razie ja czuję się w pełni człowiekiem odkąd istnieję.
Tak zresztą chyba wynika z Biblii i nauczania Kościoła, które ponoć wyznajecie tak szczerze... Nie zdziwiłabym się, żeby dziecko w przedszkolu spytało, kiedy powstaje dusza, ale żeby praktykujący katolicy... Wstyd. Poczytajcie w Księdze Rodzaju o tym, jak Bóg tchnął Swego Ducha w Adama. Człowieczeństwo to jedność duszy i ciała, a nie materia plus jakiś tam duch bądź odwrotnie. To nas różni od miłych braci mniejszych - zwierzątek.
Pozdrawiam! (6044)| Basaia, lat 42 | data: 09.01.2009, godz: 10:08 |
Swietna dyskusja sie wywiązała naprawdę lubie sobie zerknąć od czasu do czasu, ale cos mi brakuje czasu żeby dodać swoją wypowiedż. Duzo tego zebrało ostatnio mi i szukanie pracy, kurs, nauka a raczej przypomnienie sobie angielskiego no i to wyprostowywanie mojego życia przez modlitwę i inne działania zabiera mi naprawdę dużo czasu :).
Co do pogrzebu po poronieniu wiem to na pewno, że są na to odpowiednie przepisy tzn, dzidziuś musi mieć ileś miesięcy aby był wydany rodzicom i przysługują im jakieś świadczenia - urlop macierzyński itp. Ale niestety nie orientuję się jaki jest ten przedział wiekowy. Więc Robercie nie zganiaj wszystkiego na kościół, bo tu akurat decyduje Państwo- jak zresztą we wszystich dziedzinach naszego życia :(.
Co do kazań to również polecam o. A. Pelanowskiego - świetnie pisze w każdym Gościu Niedzielnym.
Pozdrawiam Was serdecznie i polecam opiece Matki Boskiej (6043)
do wpisu 6954 od Gościa, Zgadzam się z Tobą.
Pozdrawiam (6042)| Karuszynka, lat 23 | data: 09.01.2009, godz: 08:32 |
Kościół i pogrzeby?
Wiem coś o tym, bo siedze w tym.
Koleżanka od kilku lat była przekonana że nie będzie miała dzieci, miała narzeczonego, myśleli o ślubie, a tu niespodzianka, największe szczęsci w ich rzyciu, w jej brzuszku pojawiła się dzidzia. Wzieli szybki ślub cywilny, a potem wszystlko leciało lawinowo. Malutki urodził się przed terminem, był bardzo chory, szybki chrzest w szpitalu, przez pierwsze 9 miesięcy życia malutkiego człowieczka 6 miesięcy spędził w szpitalu. Badania, operacje, walka o każdy dzień życia tego małego Aniołka. Przyszedł ten dzień, przestali już walczyć, malutki przestał walczyć o swoje życie.
Przyszło do załatwienia pogrzebu ... ksiądz proboszcz zgodził się na szybki pokropek i nic więcej. Nie pomogły tłumaczenia że musieli brać szybki ślub, potem szybki chrzest a teraz chcieliby normalny pogrzeb, w końcu malutki żył na tym świecie 9 miesięcy.
Z pomocą przyszedł wikary, zaproponował że to ona odprawi ten pogrzeb. Zrodził się konflitk między szefem a przełozonym.
Dzieciątku nie był potrzebny pogrzeb, wystarczyłby pokropek ... ale dla rodziców miało to bardzo duże znaczenie. Pomogło im to w odprowadzeniu swojego ukochanego Aniołka na tamten świat, pogodzili się z odejściem, był to piękny pogrzeb, śliczne kazanie które odbiło się na życiu rodziców, sprawiło że są leprzymi ludźmi, że wiedzą że ich ukochane dziecko przyszło na świat żeby pomóc im w znalezieniu drogi do Boga (6041)| Piotr | data: 08.01.2009, godz: 23:49 |
Dietrich - problem cały czas nierozwiązany - proponujesz rozwiązania, które mogą i powinny poskutkować, ale w odniesieniu do człowieka wierzącego. Nie jestem pewien, czy człowiek, który inaczej interperetuje to prawo naturalne niż katolik, odrzuca swoje człowieczeństwo - odkąd dla większości synonimem człowieczeństwa, najwyższym ideałem humanistycznym (sic!) jest wolność i szczęście - jakkolwiek definiowane. Wątpliwe, abyś przekonał tym nieprzekonanych, choć próbować możesz.
Chyba nieświadomie uchwyciłeś świetny paradoks - aborcja jest możliwa, bo to nie człowiek, to coś, ale sięga się po antykoncepcję, bo może doprowadzi do czegóś, co później może okazać się czymś - doprawdy intrygujące, nieprawdaż? Poza tym - nie wiem, czy syndrom poaborcyjny (który dla wielu już nie jest tak oczywisty) - jest dostatecznym argumentem przeciw. Szczerze - wątpię.
Nigdy nie twierdziłem, że katolicyzm to tylko system etyczny. Jednak dla niewierzącego to jest tylko, a może najwyżej, jakiś system etyczny. Dla niego Bóg nie ma znaczenia, skoro nie wierzy. Tym bardziej nie ma on dla niego sensu, skoro to właśnie jakiś bóg stanowi uzasadnienie istnienia tego systemu.
Co do nauczania Kościoła - o ile mi wiadomo w kwestiach zasadniczych - jest ono niezmienne. Co najwyżej może się zmieniać forma, czy też akcenty, natomiast nie treść. Która treść się zmieniła, jeśli mogę wiedzieć?
Co do tej amerykańskiej ustawy - Obama obiecał w kampanii jej wprowadzenie w życie i wygląda na to, że słowa dotrzyma. Zresztą dziwi mnie trochę ta mobilizacja, skoro ta ustawa istnieje od 1989 roku i wisiała w powietrzu od tego czasu...
karina - zarodek to inaczej embrion ludzki, który od momentu zapłodnienia rozwija się, ale nie mam prawdę powiedziawszy pojęcia, kiedy powstaje ta dusza. Natomiast co do tematu, który poruszył Robert - trudno mi powiedzieć, jaka jest w tym wypadku praktyka Kościoła, ale sporo chyba zależy tutaj od rodziców i tego, co oni sami zrobią w tej sprawie. (6040)| G., lat 21 | data: 08.01.2009, godz: 22:16 |
Do Roberta:
Kościół apeluje o to, aby rodzice, których dziecko zmarło w efekcie poronienia, mieli możność pochowania go z godnością. I słusznie. Ciału ludzkiemu należy się przecież szacunek.
Moja ciocia poroniła wiele lat temu dziecko i nie zostało ono należycie pochowane. Traumę z tego powodu przeżywa do dziś. (6039)
"Biotrę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmieć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego..."
To tak dla przypomnienia dla co niektórych, zeby potem na Sądzie Ostatecznym nie mówili: A myśmy Panie nie wiedzieli. (6038)| hanka | data: 08.01.2009, godz: 22:08 |
Do Szola: Ale czy miłosierdzie jest sprzeczne ze stałością? ja ośmielę sie rzec że miłosierdzie wiąże się z niezmiennością Boga, który wciąż czeka na ukochane swe dzieci. To dobroć najlepsza, miłość największa, i cud i łaska niewypowiedziana. Marny byłby nasz los gdyby nie miłosierdzie Boga. A Miłosierdzie Jego nie zna granic, i jest niepojęte. Przynajmniej dla mnie. Niepojęte, nieodgadnione, niezrozumiałe i przecudowne. I Bogu niech będą dzięki za Jego Miłosierdzie.. (6037)| Oleńka, lat 32 | data: 08.01.2009, godz: 20:24 |
w niezwykłym temacie...
Tak się zastanawiam, co się ze mną dzieje? Czy ze mną jest coś nie tak, czy mi teraz naprawdę coś odbiło?
Chodzę przecież do kościoła co niedzielę i z niejednym kazaniem miałam styczność, ale rzadko które mnie tak naprawdę "wciagało". Nie wiem, czy to dlatego, że człowiek chodzi cały czas do tego samego kościoła i słucha tego samego ksiedza, nie wiem...Często w głowie robiło sie pstyk i całkowicie wyłączało albo przełączało myśli na, że tak powiem, inny kanał.
A teraz nagle zaczęłam słuchać kazań i na to na własne życzenie i to nie jedno na tydzien, ale codziennie...a wszysko dzięki tej stronie. To właśnie tu dokopałam się tych niezwykłych kazań pewnego niezwykłego księdza z kościoła św.Anny w Warszawie, Piotra Pawlukiewicza. Ściągnęłam sobie pieszy lepeszy plik mp3 z jego kazaniem i tak to się zaczęło. To co mówi trafia i do ucha i do serca. Mówi prostym językiem. Mówi o Bogu w naszym życiu i to co najważniejsze się czuję się, że on bajek nie opowiada. (6036)| Szola | data: 08.01.2009, godz: 20:17 |
PYTANIE: Bóg jest niezmienny i nie podlega emocjom, jakże więc miłosierdzie jego pojąć? (6035)
porsze o modlirwę -jutro mam ważne zaliczenie na uczelni i nie wiem czy sobie poradzę. Pozdrawiam serdecznie (6034)
"Kogo nazywamy człowiekiem?"
Trochę śmiesznie to sformułowałem :)
Oczywiście chodziło mi o to, na którym etapie następuje "tchnienie" Boga.
Zapytam z innej beczki. Co się stanie - kiedy kobieta poroni - z zapłodnioną komórką jajową, lub często już bardziej rozwiniętym dzieckiem.
Gdzie trafiają takie "zwłoki"? Czy jakieś przepisy regulują ten proceder?
Dlaczego więc zarodki, które są wg Was już ludźmi (ja się na tym nie znam kompletnie) nie są normalnie grzebane na cmentarzu i nie jest odprawiany żaden pogrzeb? Czy dla kościoła takie "coś" już mniej się liczy niż normalny człowiek? Skoro człowiek to człowiek, prawda? Nie powinien być spłukany czy zutylizowany. Nurtuje mnie to pytanie, ale jakoś google nie daje jednoznaczej i sensownej odpowiedzi. (6033)| Lucy do Nica | data: 08.01.2009, godz: 19:15 |
My chyba o tym samym piszemy :)
A swoją drogą jaki to paradoks, że ludzie chcą zarówno in vitro, jak i prawa do legalnej aborcji... (6032)| Trawiasta, lat 27 | data: 08.01.2009, godz: 19:05 |
Robercie
do in vitro nie dochodzi ot tak przypadkiem, do tego potrzebna jest swiadoma wola i zgoda malzonkow. oni sobie to na sumienie biora..... i w takiej sytuacji popelniaja grzech. decyduja za Boga. dla mnie to bluznierstwo. tylko On moze powolac do zycia czlowieka i tylko On moze to zycie odebrac. koniec kropka.
natomiast lekarze... wiesz, z racji przygotowania zawodowego mialam mozliwosc poznania wielu roznych ludzi. w roznych sytuacjach zyciowych. wyobraz sobie ze sa lekarze ktorzy potrafia za pieniadze wypisywac recepty na zabronione specyfiki. chocby tabletki wczesnoporonne. chocby na hormony czy substancje psychoaktywne. za malo miejsca zeby opisywac tutaj takie sytuacje, zreszta mysle ze to nie miejsce na to.
do czego zmierzam? lekarze sa ludzmi, a ludzie sa slabi. owszem przysiegaja primum non nocere, ale w tym kraju jak widac etos lekarza ostatnio stracil znaczenie natomiast licza sie tylko pieniadze. i niewazne dlaczego tak jest - dla mnie osobiscie dobro czlowieka chorego i cierpiacego jest wazniejsze. niestety czeste sa sytuacje ze trzeba czekac miesiacami na termin do specjalisty ale prywatnie, za wysoka odplatnoscia dostanie sie do niego od razu. sa lekarze ktorzy wykorzystuja to i specjalnie przeciagaja leczenie albo kaza robic badania w zaprzyjaznionych labolatoriach zeby wyciagnac z teog korzysci majatkowe.
podobnie jest z in vitro. jest mnostwo ofert klinik ktore za pieniadze przyjma kazdego pacjenta. nie sprawdzaja czy para ktora przychodzi to malzenstwo. nie przeszkadza im ze dwie lesbijki chca miec dziecko zeby tworzyc "normalna" rodzine. nie przeszkadza im nic, dopoki karta platnicza jest uznawana przez terminal.
pozostaje nadzieja w ludzi. i w ich sumienie. nie takich gierojow i kozakow Pan Bog lamal swoja miloscia... trzeba sie tylko modlic. MODLIC MODLIC I JESZCZE RAZ MODLIC za tych ktorzy nie moga miec dzieci, za tych ktorzy popieraja i propaguja in vitro i za tych, ktorzy z tego in vitro czerpia korzysci. (6031)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |