Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [457] [458] [459] [460] [461] [462] (463) [464] [465] [466] [467] [468] [469] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

karinadata: 08.01.2009, godz: 18:56

ktos pisał ze normalnie zarodki giną w sposób naturalny... ale to nie jest jeszcze zapłodnienie wiec nie ma człowieka i duszy.. Dusza powstaje z chwilą zapłodnienia.. wtedy to jest istota ludzka, która w przypadku in vitro traktowana jest jak towar albo ginie w koszu..
to jest niezgodne z Bożym prawem, nawet Bóg traktuje sztucznie zapłodnioną istotę poważnie dając jej duszę... ale człowiek uważa sie za mądrzejszego i czuje sie panem życia.. gwałcąc Boże ustanowienia egoistycznymi posunięciami. Czy mozna milczec na zrodnie? czym rozni sie holokaust jawny od ukrytego poprzez aborcję czy in vitro, to tez zabijanie i nie ma znaczenia jak duze jest dziecko.. życie liczy sie od początku.. stworzona dusza jest niesmiertelna ale nikt nie ma prawa oprócz Boga decydowac o jego życiu.

(6030)
do Roberta i nie tylkodata: 08.01.2009, godz: 18:56


Każda zapłodniona komórka ma połowę informacji genetycznej od jednego z rodziców, i ta komórka, 23 pary chromosomów ma taką samą informację jak każda inna, to jest malutka część danego człowieka...

Kiedyś pewien ksiądz na kazaniu trafnie określił, że przyjmując Komunię Świętą otrzymuje sie całego Jezusa...

czy będziesz też zadawał pytanie, z którą komórką powstaje człowieczeństwo, ciekawe w której komórce mieści się wiara, sumienie...
jeżeli człowiek składa się z miliardów komórek, a każda z nich powstała z jednej komórki to zabijając człowieka,także nienarodzonego jest się wielokrotnym mordercą !!!

Dobre pytanie zadałeś - kogo nazywamy człowiekiem ???
czy czasem niektórzy żyjący ludzie, którzy próbują ingerować w życie zawłaszcza nienarodzonych są bardziej "ludzcy" od "tego jak nazywają to - płodem"


(6029)
Trawiasta, lat 27data: 08.01.2009, godz: 18:56

Do odpowiadajacego na slowa dobrej rady:
Nie porownuj prosze uzywania prezerwatywy w malzenstwie gdzie chodzi o zycie drugiego malonka w sytuacji gdy wspolmalzonek jest chory na smiertelna nieuleczalna chorobe, do invitro.

To porownanie zupelnie na dwoch roznych poziomach - nie dostrzegasz znaczacej roznicy sytuacji?

Kosciol nie zmieni zdania w kwestii szacunku dla zycia. Trwa 2000 lat. I od zawsze bronil godnosci zycia od chwili poczecia az do naturalnej smierci. I bedzie bronil jej zawsze. Tak jak pisza inne osoby, do poczecia jednego dziecka zuzywa sie inne embriony... a los tamtych dzieci, ludzi, ktorzy poczeci sztucznie na zawolanie w labolatorium, nie jest wazny?
Wyobraz sobie zatem drogi internauto sytuacje ze Twoi Rodzice powoluja do zycia piec embrionow. Jednym z nich jestes Ty... Musza podjac decyzje ktore z tych pieciu dzieci zostanie ocalone, a ktore zgina. Podjalbys taka decyzje? Wybralbys?

To nie jest rozwazanie o wyzszych formach moralnosci ani dywagacje teologiczne wsrod wysokich ranga urzednikow Kosciola.TO JEST SAMO ZYCIE. Twoje, Wasze, kazdego z nas.

Tomku,
mysle ze poczecie dziecka mozna wymodlic. sa na to dowody w postaci swiadectw wielu osob ktore w tak cudowny sposob otrzymaly laske rodzicielstwa. Tak, trzeba sie nieustajaco modlic, trzeba sluchac tez odpowiedzi Boga bo kazda sytuacja bezdzietnosci to wielka proba dla kazdego czlowieka. Dotyka bowiem ukrytych sfer w czlowieku... bardzo intymnych, glebokich miejsc od ktorych zaczyna sie zawsze pytanie o sens naszego zycia. Bo dziecko jest sensem zycia malzonkow, czyz nie?

Co do naprotechnologii... W USA ta metoda jest popularna. W wielu innych krajach Zachodu rowniez. Dlaczego w Polsce, kraju tak otwatym na nowinki techniczne, sie nie dzieje? Sytuacja o ktorej piszesz - jedyny dostepny lekarz, trudnosci z przyjeciem - nie tylko dotycza naprotechnologii. Dotycza obecnie wielu sfer medycyny i zycia spolecznego. Zle sie dzieje w naszym panstwie od dluzszego czasu... Ale nie wolno mimo wszystko tracic nadziei. Jestem przekonana ze to kwestia czasu, ze niedlugo naprotechnologia bedzie coraz bardziej powszechna.

Na pewne rzeczy nie mamy wplywu osobiscie. Ale mozemy sie modlic. Modlitwa to potezna bron. Zaufanie Bogu to potezna ochrona. Owszem, spotkaja nas trudnosci, bedziemy miec problemy ale nie dotknie nas to jak wowczas gdy bysmy nie mieli wiary, nadziei, ufnosci. Bog jest ponad wszystkim, nie zapominajcie o tym, nawet jesli sa tacy ktorzy chca zebysmy przestali w to wierzyc.

serdecznie pozdrawiam

(6028)
nikadata: 08.01.2009, godz: 18:53

22.01.09 ma być głosowany w USA tzw. "freedom of choice act" - prawdziwy holocaust w rękawiczkach. http://www.aul.org/foca
Oto kolejna już kampania /po światowej modlitwie różańcowej/
katolickiej Organizacji Św. Michała Archanioła z USA.
W dniach od 13 do 21 stycznia 2009 roku celebrowane będą na całym świecie Msze św. w intencji ochrony życia nienarodzonych.
Ta specjalna modlitewna nowenna ma objąć cały świat!
Organizatorzy przedsięwzięcia proszą o przesyłanie informacji o zamówionych nabożeństwach w swoich lokalnych parafiach katolickich pod specjalny adres internetowy.
Szczegóły na http://www.saintmichaelthearchangelorganization.org

(6027)
Lucydata: 08.01.2009, godz: 18:26

Jeśli jesteś przeciwnikiem przerwania ciąży, to przynoszę złe wieści.
Amerykańska ustawa o wolności wyboru (FOCA) ma zostać podpisana
jeśli Kongres ją przegłosuje 21/22 stycznia 2009.
FOCA jest następnym chorym rozdziałem w książce przerwania ciąży.
Jeśli tak się stanie, to wtedy wszystkie ograniczenia na przerywanie ciąży
zostaną usunięte:
1) Wszystkie szpitale, wliczając w to katolickie szpitale będą zmuszone
wykonać przerwanie ciąży na życzenie konsumenta. Biskupi
będą musieli zamknąć wszystkie katolickie szpitale, a jest to ok. 30 % ze
wszystkich szpitali w Stanach Zjednoczonych.
2) Aborcja w czasie porodu będzie legalna i bez żadnych ograniczeń.
3) Podatnicy będą płacili za aborcję.
4) Informowanie rodziców o aborcji u ich córki nie będzie wymagane.
5) Liczba aborcji popełnianych w USA wzrośnie o minimum 100,000 rocznie.
A co najgorsze, FOCA odda władzom państwowym kontrolę nad ciążami kobiet.
W przyszłości możliwa mogłaby być poprawka konstytucyjna, która zmusiłaby
kobiety na mocy ustawy do zabicia dziecka w pewnych
sytuacjach (gwałt, dzieci z zespołem Downa, itp.) i nawet może doprowadzić
do sytuacji, w której rząd miałby kontrolę nad tym, ile
dzieci kobiecie wolno mieć.
Jako katolicy, jako chrześcijanie, musimy zatrzymywać ten przerażający akt
zanim stanie się prawem.
Plan jest taki: odmawiajmy nowennę (9 dni modlitwy) wraz z postem,
zaczynając 11 stycznia.
Dla katolików - będzie to modlitwa różańcowa o zatrzymanie FOCA.
Dla nie-katolików jest zachętą, aby wznosić modlitwy z takimi samymi
intencjami, również przez dziewięć kolejnych dni.
Nadzieja leży w maksymalnym wysiłku na skalę globalną. Mamy bardzo mało
czasu więc wszyscy musimy działać szybko.

(6026)
Noemi, lat 31data: 08.01.2009, godz: 17:29

och nie moglam oprzeć się pokusie, by cos nie napisać....

do Roberta......

czyż nie wiesz, ze metoda in vitro tj. pozaustrojowego zapłodnienia, jest bardzo mało skuteczna????z 10 zapłodnionych jajeczek uzywa się 1 lub 2!!!!!!!!!!!a reszta do zamrażarki, dla koncernów kosmetycznych, których produkty bazują na młodziutkich tkankach ludzkich...lub do zlewu sie wyrzuca.Z takich załóżmy, ze uzbiera się 8 (czytaj: 72 jest "zabite"!) i probuje się zainplantować do ustroju kobiety, z tego 5 prób -bagatela- kończy się poronieniem!!!!!!!!!!!!!!jaka to skuteczność? żadna!!!!!!! 30% z 10%....porażka.

jeśli kościół czegoś nie uznaje, to widocznie ma ku temu słuszne i racjonalne powody....
pozdrawiam....

(6025)
Robert, e-mail: rjb.rulez@gmail.comdata: 08.01.2009, godz: 17:18

Do Soleil:

Hmm, szczerze powiedziawszy to zastanowiłem się długo nad Twoimi słowami i przyznaję Ci rację.
Nie będę rozwodził się nad tym, co mnie skłoniło do zmiany zdania. Po prostu to, co nazwałem człowieczeństwem jest równie nieludzkie.

Mam teraz inne pytanie.
Nawet jeśli dochodzi do in vitro, to kto pozostaje winny temu faktowi?
Rozważmy przypadek, kiedy małżeństwo się już zdecydowało, ale jednocześnie trwają w wierze, że to co robią jest dobre i wierzą, że Bóg myśli w ten sam sposób.
A może lekarze wykonujący ten zabieg? A jeśli oni to robią z chęci pomocy drugiemu człowiekowi?
Kogo nazywamy człowiekiem? Na jakim etapie uważa się, że organizm jest już człowiekiem?
Czy plemnik i komórka jajowa powiedzmy dzień po zapłodnieniu jest już człowiekiem?
Czy to jest już nowe życie, skoro to są wciąż tylko 2 komórki, ale na przykład połączone sekundę temu?

(6024)
Marcindata: 08.01.2009, godz: 11:10

Do jeszcze o in vitro
W pewnych kwestiach nauka Kościoła się nie zmienia odkąd istnieje,myślę że w tej też nie. Pozdrawiam

(6023)
gośćdata: 08.01.2009, godz: 09:48

Tak się przyglądam rozmowie o in vitro i chciałbym dorzucić swoje kilka swoich groszy o rodzeniu.
Nie znam się na psychice kobiet, ale każda z was drogie panie chciałaby mieć dziecko. Niedawno na pewnej stronce internetowej obejrzałem filmik z porodu. Ile tam bólu, krzyku, krwi. męczarni. Dla mnie, faceta, widok ten to masakra. Przyznam się, że nie mogłem na to patrzeć.
Dlatego podziwiam was drogie panie, że jesteście matkami. Nigdy nie myślałem, że poród jest tak bolesny. Niech będzie chwała każdej kobiecie która to przeszła. Doceniam trud mojej mamy włożony w urodzenie mnie.
Dobrze, że jestem facetem, bo ja bym tego bólu nie wytrzymał.

Skąd się bierze instynkt macierzyński? Przecież jak pisze starożytny król Salomon, życie człowieka jest marnością. Każde stworzenie i tak będzie musiało umrzeć.
Skąd więc się bierze ta chęć rodzenia dzieci? Kobieta w bólu wydaje na świat nowe stworzenie, które i tak będzie musiało umrzeć.
Dziwny jest ten świat.

Do Oleńki.
Pytasz się, "Panowie! Dlaczego nie chodzicie na kursy tańca towarzyskiego???"
Bo facet z reguły chce być twardzielem. Dlatego woli chodzić na kurs karate, samoobrony czy innych sztuk walki. A taniec towarzyski jest czymś delikatnym, subtelnym.
Ale jak napisałem wyżej, tacy z nas twardziele, a wystarczy, że jedynie patrzymy na poród, to mdlejemy. To wy panie jesteście tak naprawdę silne. A my faceci jedynie udajemy siłaczy.

(6022)
Dietrcih, lat 22data: 07.01.2009, godz: 23:24

Piotrze,
Przepraszam za brak precyzji. To po pierwsze.

A prawo naturlane? Oczywiscie, nie wszyscy się zgadzają że ono istnieje, ale katolik akurat ma w to wierzyć. I z tego to prawa wynika że aborcja jest zła. Kto się z tym nie zgadza, zagłusza w sobie człowieczeństwo, to człowieczeństwo, które jest obrazem Bożym. Etyka laicka to nie jest pewnie najlpeszy termin jak i nie najlepsze pojęcie żeby oddać to, o co mi idzie i dziękuję, że mi to uświadomiłeś.

Podobnie jest z seksem przed ślubem- zważyszy na to, że każdy stosunek moze zakończyc się ciążą a (wybacz że mówię o tym w ten spsób) w obiektywnym interesie kobiety jest nie poddawać się aborcji (syndorm poaborcyjny etc.) wniosek nasuwa się sam.

Katolicyzm jest religią, religia to coś wiecej jednak niż system etyczny. Wydaje mi się, że katolicyzm na tym cierpi, kiedy się go postrzega jako system etyczny. Bo chodzi o Pana Boga i to On jest punktem wyjścia, On jako osoba i On jako żywy człowiek i Bóg zarazem. Stosownie się do etyki katolickiej jest naturlaną konsekwencją tego, że się Boga kocha a nie na odwrót. Przepraszam, że wplotę osobusty wątek do ogólnej dyskusji, ale ja przez siedem lat stosowanie się do etyki katolickiej nie poznałem Pana Boga. Zrobiłem z religii właśnie system etyczny, ale to było podejscie ograniczające i terazx widzę to wyraźnie. Jezus Chrystus nie przyniósł systemu etycznego, tylko Dobrą Wiadomość o zbawieniu, a to sie w moim przekonaniu nie mieści w etyce.

(6021)
soleil, lat 35data: 07.01.2009, godz: 22:59

Robercie - cytat z Ciebie
"Skoro Bóg ma władzę dawania życia, a skuteczność tej metody jest bardzo duża, to znaczy, że On by zaprotestował już dawno temu, kiedy naukowcy odkrywali ten sposób i nie dopuściłby do powstania życia przez in vitro."

Absolutnie sie z Tobą nie zgadzam. Swietnie to nazwałeś. Chodzi o człowieczeństwo. Tylko czy można nazwać człowieczeństwem stworzenie kilku dodatkowych zarodków, zamrożenie ich a potem najprawdopodobniej wyrzucenie bo udało się donosić ciąże i już mamy nasze ukochane maleństwo. Przecież jest to rodzeństwo naszego dzieciątka in vitro. Jest to absolutnie niemoralne. Skoro Bóg dał nam wolną wolę to przecież nie będzie ingerował, musiałby to robić miliony razy bo tyle mamy na sumieniu: alkohol, narkotyki, zbrodnie, aborcje, samobójstwa itd.Przyjdzie czas i za wszystko trzeba będzie zdać relację. Nie usprawiedliwiajmy się tak łatwo. Skoro małżeństwo nie ma dzieci to nie pytajmy dlaczego tylko po co? Może łatwiej będzie odpowiedzieć na to pytanie. Zauważcie że w świecie jest mniej więcej tyle samo męźczyzn co kobiet, wiadomo dlaczego. Myślę sobie że pewnie na świecie jest tyle samo dzieci wyczekiwanych co pragnących miłosci ( domy dziecka itd). Pan Bóg wie co robi. Nie zawsze nasza wolna jest dobra. Wola Pana Boga jest zawsze dobra.

Chwała Panu

(6020)
WETERIANIZM ???data: 07.01.2009, godz: 21:52

GŁĘBOKO GORĄCO NIE POLECAM

Mowię z autopsji. Mojemu mężowi odbiło ponad 20 lat temu. Szukając swojego miejsca na ziemi (zresztą jak, każdy młody człowiek), wymyślił sobie właśnie wegeterianizm.

Po ponad 20 latach tej nieszczęsnej diety ma:
-słabe wyniki
-jest często rozdrażniony, wybuchowy etc.
-problemy z jeltami
-częste infekcje, które trudno leczyć
i tak mogłabym wymieniać w nieskończonośc.

Poza tym Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, a zwierzaki dla nas, aby nasz organizm dobrze funkcjonował.

Niedobór podstawowego białaka, które występuje tylko w mięsie, daję o sobie znać po wielu latach, jak choćby sinica odsiebnych części ciała.

KOCHANI MŁODZI - WEGETERIANIZM - NIGDY - ODRADZAM -

(6019)
Robert, e-mail: rjb.rulez@gmail.comdata: 07.01.2009, godz: 21:39

Moje zdanie jest takie.
Bóg dał nam wolną wolę i trochę rozumku.
Skoro kocha człowieka, to znaczy, że chce jego szczęścia.
A skoro szczęściem jest dla bezdzietnej pary dziecko...
Oby wszystko mieściło się w granicach człowieczeństwa. Skoro Bóg ma władzę dawania życia, a skuteczność tej metody jest bardzo duża, to znaczy, że On by zaprotestował już dawno temu, kiedy naukowcy odkrywali ten sposób i nie dopuściłby do powstania życia przez in vitro.

Co do aborcji jestem oczywiście na nie. Nie ma dla mnie usprawiedliwienia typu gwałt czy zagrożenie życia matki. Ona posiada już dwa bijące serca, więc nie może decydować za dwoje. Jej dziecko jest tym samym co ona, więc nawet na tym etapie jego życia powinno istnieć równouprawnienie. Jej śmierć będzie oznaczać taką wolę Bożą. Kropka.

(6018)
Nataliadata: 07.01.2009, godz: 21:19

Drodzy! Znam pewną kobietę, która chodzi do naszej Parafii ze swoim synkiem, którego otrzymała metodą IN vitro. (jak to wszystko brzmi?? ..no comment)Zawsze zastanawiałam sie dlaczego nie ma wtedy nigdy jej męża i zawsze sama z synkiem. Jakis czas potem jej mama podeszła do mnie przy pewnej okazji i sama zaczęła mi się zwierzać, że to własnie jest dziecko IN vitro, bo jej córka po tym jak wzięła ślub czekała na dziecko 10 lat i nie mogla się doczekać i jak podjęła próby In Vitro, to wreszcie przyszedł na świat wymarzony synek. Jednak wtedy mąż powiedział, że jest psychicznie wykończony i ze nie ma siły dalej tego uniesc i odszedł. Wyobrażacie sobie? Odszedł po tym jak wkoncu "otrzymał" swoje dziecko!! i co teraz??? dziecko jest biedne, bo wychowuje się przez matkę dla której jest WSZYSTKIM, nie będzie miało wzoru ojca i najprawdopodobniej nie będzie miało zdrowej relacji z matką. Wspaniale, że dane jest mu życie.. ale jak to ocenić.. uważam, że takich "matek" jednak powinno być coraz mniej. Módlmy się o pełne, naturalne rodziny. Prośmy o Boże błogosławieństwo.

(6017)
do "dobra rada"data: 07.01.2009, godz: 20:55

Jenak nie masz racji Przykładem zmiany nauki kościoła jest choćby zezwolenie na używnie prezerwtyw przez małżeństwa, w ktorych jedno z małżonkow zarazone jest HIV Uwiez mi kościól nie jest nizmienny Tak jak cywilizacja rowniez ewoluuje

(6016)
studentka z BBdata: 07.01.2009, godz: 20:55

Do Tomka
Masz rację przepraszam, emocjonalnie podeszłam do tematu. Napewno jest to bardzo smutne dla katolika jeśli się podważa jego wartości, ale nie można tak reagować jak ja. Wszystkiego dobrego!

(6015)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 07.01.2009, godz: 20:51

Drodzy Przyjaciele,Jeśli jesteście przeciwnikami przerywania ciąży, to przynoszę złewieści. Dla tych którzy nie wiedzą, ustawa o wolności wyboru (ang.Freedom of Choice Act, FOCA) ma być podpisana [przez prezydenta USA],
jeśli kongres USA przekaże ją 21/22 stycznia 2009. FOCA jest następnym chorym rozdziałem w historii przerywania ciąży. Jeśli stanie się prawem, to zniesie wszystkie ograniczenia na przerywanie ciąży, co
spowoduje że:
1) Wszystkie szpitale, wliczając w to katolickie, będą zmuszone wykonać przerwanie ciąży na życzenie. Jeśli tak się stanie, to biskupi obiecują zamknąć wszystkie szpitale katolickie, czyli ponad 30% szpitali w Stanach Zjednoczonych.
2) Przerywanie ciąży przez częściowe urodzenie byłoby legalne i nie miałoby ograniczeń.
3) Wszyscy płatnicy podatków w USA finansowaliby przerywanie ciąży.
4) Zgoda rodziców nie będzie już wymagana [w przypadku ciąży nieletnich].
5) Liczba aborcji wzrośnie o co najmniej 100,000 rocznie.
I może najważniejsze: od teraz rząd będzie kontrolował temat aborcji [a nie prawo stanowe czy lokalne]. To może spowodować przyszłą poprawkę, która prawnie zmusiłaby kobiety do przerwania ciąży w pewnych sytuacjach (gwałt, dzieci z zespołem Downa, itd.) a nawet mogłaby kontrolować ile dzieci kobiecie wolno mieć.
Nie trzeba mówić jak niepokojąca jest ta informacja, ale niestety prawdziwa. Jako katolicy, jako chrześcijanie, jako przeciwnicy niepotrzebnemu zabijaniu niewinnych dzieci, musimy działać razem.Musimy zatrzymać tę przerażającą ustawę zanim stanie się prawem.
Plan jest taki:
Odmawiajmy nowennę (9 dni modlitwy) wraz z postem, zaczynając 11stycznia. Dla katolików będzie to modlitwa różańcowa z intencją o zatrzymanie FOCA. Niekatolików zachęcam, aby wznosili najmocniejsze modlitwy z takimi samymi intencjami, również przez dziewięć kolejnych
dni. Jest nadzieja że inicjatywa ta rozprzestrzeni się i stanie się globalnym wysiłkiem o maksymalnym wpływie. Mamy bardzo mało czasu,więc wszyscy musimy działać szybko. Trzeba robić trzy rzeczy:
1) Rozsyłać tę informację.
2) Robić to szybko.
3) Zaczynać nowennę 11 stycznia i modlić się dziewięć kolejnych dni.(proszę również pościć przynajmniej 2 dni w trakcie nowenny)
Pamiętaj że z Bogiem wszystkie rzeczy są możliwe i moc modlitwy jest
niezaprzeczalna.
a tu trochę o tym w Gościu Niedzielnym

http://www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1229351899&dzi=1207812935&katg=

Pozdrawiam,

(6014)
Piotrdata: 07.01.2009, godz: 20:40

Dietrich - nawet jednym słowem nie zaprzeczyłem temu, co piszesz w pierwszym akapicie, wręcz przeciwnie - potwierdziłeś, że to zależy od danego człowieka i ja się z tym absolutnie zgadzam. Jednak nadal nie wiem do jakiego i czyjego człowieczeństwa powinienem się odwołać i po co? Przeciwnik nie dokona aborcji, a zwolennikowi jest to obojętne, więc o co tyle szumu? Zresztą - spójrz, jak pokrętnie się wykorzystuje "człowieczeństwo" - aborcja prawem KOBIETY/CZŁOWIEKA, eutanazja prawem CZŁOWIEKA itp. Jak w takim wypadku odwołać się do człowieczeństwa, skoro jesteś nim wręcz atakowany na każdym rogu i przy każdej okazji?
Również twierdzę, że używanie rozumu to naprawdę jedna z lepszych rzeczy, jakie można zrobić dla własnego i innych dobra, ale i to, jak widać za mało. Tak, jak już pisałem - im bardziej racjonalnie chcesz rozmawiać, tym mniej przeciwna strona jest skłonna w ogóle słuchać. Kolejne pytanie - czym jest katolicyzm jeśli nie systemem etycznym? Poza tym skoro aborcji sprzeciwia się to, co ludzkie, to: zwolennicy aborcji nie są ludźmi? To im zarzucisz? Skoro nie wiara, nie rozum, ale to człowieczeństwo, to co powiesz takiemu zwolennikowi aborcji?
Przykład ZOMOwca (którego akurat nie miałem na myśli, ale to nie ma znaczenia) miał pokazać, że na gruncie "etyki laickiej" wszystkie stanowiska są uprawnione i na dodatek równe, więc powód, dla którego niewierzący chce się wstrzymać ze współżyciem leży w nim, a nie poza nim - czyli to on musi być nie jako sam z siebie "przyzwoity", albowiem "etyka laicka" jest tym, czym on sobie ją wypełni. Tak samo ten ZOMOwiec - worek o nazwie "etyka laicka" może sobie wypełnić czym chce - to zresztą czynili i czynią nadal komuniści, skoro już o nich mowa. Gdy patrzę na to, co ludzie, tak, czy inaczej wierzący lub niewierzący czynią, mam poważne wątpliwości co do ich.. sumień, zresztą - kwestia sumienia to po prostu temat na odrębną dyskusję.
Z Twojego ostatniego akapitu nie wynika nic konkretnego, prawdę powiedziawszy. Moim skromnym zdaniem to raczej Twoje pobożne życzenia, aniżeli rzeczywistość. Z tego, że ktoś niewierzący, powiedzmy nie popiera aborcji, nie wynika wcale to, o czym piszesz. Może nie operuję na tak wysokim poziomie abstrakcji, ale doprawdy tego nie widzę; ten niewierzący pewnie też.

(6013)
słowa z wczorajszej Mszy ...data: 07.01.2009, godz: 20:23


wczoraj, a może częściej padają słowa, teraz trochę uleciał mi kontekst :
"... dla tych, którzy nie z woli matki i ojca, ale tych, którzy z woli BOGA się narodzili..."

i później, że istnieje światło, które oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi...

(6012)
Dietrich, lat 22data: 07.01.2009, godz: 19:51

Do wpisu " jeszcze o in vitro".

Jeśliby Kościół zmienił tutaj zdanie, byłoby to jawne zaparcie się Ewangelii. Bywały takie momenty w dziejach. Nie wiem, czy nauka o in virto jest głoszna ex cathedra, ale gdyby została zmieniona kiedykolwiek (na co nie ma żadnych widoków) to zostaje w tej kwestii Enwagelia i zwykła ludzka przyzwoitość, która mnie podopowiada, że posiadanie dziecka kosztem śmierci innych to nie miłość rodzicielska a wyłącznie zaspokajanie swoich potrzeb emocjonalnych. Zarodki giną, bo są za słabe- ale skądś się wzięły i ktoś wliczył sobie w koszta, że będą ginęły. To nie jest żaden argument. Bezpłodność to wielka tragedia. Ale sądzę, że większą tragedią jest szkodzenie swojej duszy, o czym mówił zarówno Chrystus jak i Skorates.

(6011)
Basia, lat 42data: 07.01.2009, godz: 19:50

Skąd pomysł, że ludzie ci mogą nie mieć duszy?
Chyba stąd , że Bóg stwarza duszę przy poczęciu człowieka- więc raczej ludzie którzy zostaną sklonowani tejże duszy mieć nie mogą.
A osobiście watpię, żeby Pan Wszelkiego stworzenia był na każde zawołanie Swego lichego tworu tzn. człowieka i stwarzał nową duszę na każde zawołanie ( w tym wypadku akurat niewierzących naukowców).
A pogląd jakoby każdy człowiek miał duszę ( co więcej obowiązek posiadania tejże ) jest raczej dziwaczny w ustach zwolennika metody in vitro , a co za tym idzie przeciwnika nauki Kościoła.
Nawet do głowy mi nie przyszło dzielenie ludzi na lepszych i na gorszych - bo i takim argumentem dostałam między oczy, ale chce rzeczowo i merytorycznie porozmawiać na temat posiadania przez człowieka duszy.

(6010)
Tomek, lat 35, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 07.01.2009, godz: 19:42

Do studentki Teologii z B.B - przemyśl proszę jeszcze raz co napisałaś. Ja ze swojej strony po chrześcijańsku wybaczam - Pokój i Dobro!


(6009)
Dobra radadata: 07.01.2009, godz: 19:42

za 20 lat....? Kobieto!
Kościół istnieje 2000 lat a Pismo św i nauka którą przekazał nam Jezus i wszystkie inne prawa się nie zmieniły. Dziecko jest owocem miłosci a nie pożądliwości: bo ja chcę.Skoro Bóg stworzył człowieka i stwarza ciągle na nowo realnie jest w naszym życiu, to nie zabierajmy Bogu tego prawa. On nas będzie z tego sądził! Jeżeli ludzie Boga sie nie boją to dokąd zmierza ten świat.i jeszcze jedno jeśli Bóg daje małzeństwu takie doświadczenie to może czeka na modliwtę chwile skruchy odmiane życia i przygotowanie na dziecko .... ile par sie w końcu doczekuje upragnionego potomstwa. Dzieki zaufaniu i modliwtie. Jeżeli Bóg nie daje Wam dziecka teraz.... to może ma w tym jakiś powód. Samo chcenie nie wystarczy, dziecko jest darem Boga powierzonym rodzicom a nie własnościa rodziców .... zastanów się prosze i pomodlij do Ducha św On rozjaśni Twoje wątpliwości. zycze wszystkiego dobrego i wytrwałości w modliwtie...

(6008)
Dietrich, lat 22data: 07.01.2009, godz: 19:40

Piotrze,
kardynał Wyszyński bodaj powiedział, że aby własciwie ocenić problem moralnej oceny adopcji nie trzeba być chrześcijaninem, wystarczy być człowiekiem. O takie człowieczeństwo mi chodzi. Stosunek chrześcijaństwa do aborcji jest niezmienny, ale też nie ono samo oceniało ją krytycznie. Medycyna starożytna (jak to się z pewną dozą lekceważenia mówi, "pogańska") nie dopuszczała aborcji z wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia matki. Można oczywiście powiedzieć, że jednak w tym wypadku dopuszczała, ale ja jestem skłonny spojrzeć na to jako na znaczne osiągnięcie (w Rzymie los niemowląt bywał bardzo kiepski). Piotrze, przecież nie o to chodzi, że potępienie aborcji wynika wyłącznie ze światopoglądu religijnego. Ono wynika z człowieczeństwa, inaczej mówiąc: normalna kobieta nie jest skłonna do aborcji i trzeba "popracować" nad nią, żeby jej dokonała.

Dobrze- większa część niewierzących popiera aborcje. A większa część katolików popiera antkoncepcję- w ten sposób do niczego nie dojdziemy. Żeby poznać zło aborcji, wystraczy światło rozumu, nie potrzeba do tego objawienia. Katolicyzm też to nie system etyczny. Oczywiście, etyka jest w katolicyzmie ważna, ale dla człowieka, który nie boi się myśleć, pewne rzeczy są oczywiste. Natomiast jeśli będziemy agrumentować przeciw aborcji głównie w taki spsób, że Bóg się jej sprzeciwia, to ateiści powiedzą nam, że zdanie Boga ich niewiele obchodzi. Nie pamiętam, ile już razy spotkałem się z takim zarzutem. Nie tędy droga. Aborcji sprzeciwia się w nas to, co jest ludzkie.

Nie bardzo rozumiem, czemu służyć ma analogia z ZOMOwcem. Przecież pracownik ZOMO nie ma żadnej etyki, co najwyżej etykę "proletriacko-robotniczą" utkaną ze sloganów Gomułki i popłuczyn po Marksie. Pan Bóg byłby okrutny, gdyby zostawił miliardom ludzi, którzy go nigdy nie mieli szansy poznać "etykę" ZOMOwca jako jedyną drogę. A czyż dla nie znających Chrystusa ich sumienie nie jest Bożym prawem, jak mówi św. Paweł?

Niewierzący o normalnych poglądach są m.in. w taki sposób dobrem dla Kościoła, że pokazuje się na ich przykładzie, że katolicyzm to nie jest system etyczny, ale relacja miłosna człowieka i Boga. Hańbą naszych czasów jest to, że katolicyzm (świadomie nie mówię tu o chrześcijaństwie) jako jedyny głosi to, co powinni wiedzieć wszyscy. To oczywiscie nie jest wina Kościoła.


(6007)
Tomek, lat 35, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 07.01.2009, godz: 19:37

Skoro Napro jest takie doskonałe to dlaczego pani A. P. (czyli instruktorce jej motedy) do tej nie udało sie począć drugiego dziecka? (jedno ma jeszcze zamin zaczeła zaczęła szkolić). Wiem moze jestem naiwny ale ufam ze dziecko mozna wymodlic na kolanach!!!

(6006)
jeszcze o in vitrodata: 07.01.2009, godz: 19:24

A co jeżeli za np 20 lat Kościół powie, że jednak można było a dla mnie będzie już za poźno? w końcu nauka kościoła się zmienia to jedno Kolejna sprawa to ż edziecko poczęte in vitro jest najbardziej wyczekanym najbardziej kochanym i upragnionym dzieckiem Co do ginięci zarodkow to w wiekszości gina w sposob naturalny bo po prostu sa za slabe Dodam ze z wykształcenia jestem biotechnologiem i znam te sprawy od przysłowiowej kuchni
I jeszcze jedno WSZYSCY ludzie nawet poczeci in vitro mają duszę Nie wiem skad pomysł ze mają nie miec duszy??Inna sprawa,że znam przypadek człowieka, ktoremu odmówiono chrztu własnego dziecka bo głupi ksiądz uznał ze nie ma ono duszy I to ma być ta godnośc o którą tak walczy kościół Podział na lepszych z duszą i gorszych bez duszy???

(6005)
lekarz ginekolog, lat 38data: 07.01.2009, godz: 19:14

szkoda że o tym się nie mówi.................


Naprotechnologia nauka oparta na naturalnych metodach leczenia niepłodności jest o wiele bardziej skuteczna niż wszelkie inne "nowości" w Usa bardzo sie rozwija już zaczyna swoje działania w Polsce Naprotechnologia to zdrowa bezpieczna alternatywa dla in vitro a przede wszystkim zgodna z naszym sumieniem

naprotechnologia jest o wiele skuteczniejsza niż In vitro . In vitronie leczy przyczyny bezpłodności, tylko „wyręcza” rodziców w prokreacji, czyniąc przy tym wiele szkodliwego zamieszania w organizmie kobiety. W naprotechnologii kobieta zostaje dokładnie zdiagnozowana, leczona, staje się płodna i może rodzić dzieci, nie tylko jedno, ale także kolejne. Dzięki naprotechnologii w ciążę zachodzi nawet 80 proc. leczących się małżeństw. W przypadku in vitro odsetek ten wynosi tylko 30 proc. Są to dwie zupełnie różne metody podejścia do niepłodności.
wywiad z Agnieszką Pietrusińską

(6004)
Tomek, lat 35, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 07.01.2009, godz: 19:11

Kościół nie odrzuca dzieci poczętych metodą in vitro
http://adonai.pl/nieplodnosc/?id=77

A wracając do NaProTechnology w takiej np. Warszawie jest tylko jedna istruktorka z która na dodatek b. ciazko sie skontaktować i jeden lakarz który aktualnie odwołał wszystkie wizyty. Zatem łatwo coś napisać w prasie katolickiej dla ludu bo oczywiscie zaden z ksiezy czy redaktorów nie wie jak to pozniej wyglada w praktyce. Jest alternatywa dla in vitro i dobrze ale jak widac jeszcze daleka droga przed nami w doskonaleniu tej metody. Która w sumie dla osób które znaja dobrze NPR prawie nic nowego nie wnosi...

(6003)
Asia, lat 22data: 07.01.2009, godz: 19:06


o in vitro

a co dzieje się wtedy, kiedy okazuje się, że poczęte sztucznie dziecko naznaczone jest chorobą genetyczną lub jakimś trwałym upośledzeniem? Czy po długim okresie oczekiwania na potomka, różnych podejmowanych wcześniej działaniach i nieudanych próbach oraz po zapłaceniu wysokich kosztów procedury in vitro rodzice tak powstałego upośledzonego dziecka rzeczywiście przyjmą je jako dar, chociaż dotąd postępowali zgodnie z logiką produkcji? Czy raczej w zgodzie z logiką produkcji zgłoszą produkt do reklamacji, czyli praktycznie rzecz biorąc do wymiany na nowy? Co wówczas się stanie z płodem dotkniętym defektem, czy innym, który z jakichkolwiek względów nie satysfakcjonuje rodziców? Dlatego Kościół uczy, że jedynym moralnie dopuszczalnym sposobem powoływania do istnienia nowego życia jest seksualny akt miłości i jedności małżonków szanujący logikę wzajemnego obdarowania

(6002)
odpowiedż na in vitrodata: 07.01.2009, godz: 19:05

Życie każdego człowieka jest darem, zawsze pochodzącym od Boga. Rodzice nie stwarzają życia swoich dzieci, nie panują nad tajemnicą początków tego życia. Są nim obdarowani przez Boga. Rodzicom zatem zostaje powierzona możliwość udziału w stwórczym akcie samego Boga. Chociaż zapłodnienie in vitro jest złe samo w sobie, to jednak obecne jego wersje ciągle prowadzą do dodatkowych fatalnych skutków. Dotychczas bowiem nie udało się wypracować takiej wersji tej metody, w wyniku której nie powstawałyby i nie ginęły nadliczbowe embriony. Teoretycznie rzecz biorąc przy udanym zagnieżdżeniu pierwszego zarodka powstałego w wyniku tej metody, inne nie muszą już powstawać, ale gdy pierwsza próba się nie powiedzie i zarodek zginie, to wówczas produkuje się następne i im daje się szansę zagnieżdżenia, a jeśli im się nie uda, to próbuje się z jeszcze innymi i tak aż do pożądanego skutku, który wcale nie musi się pojawić. W ten sposób jedna udana próba jest okupiona najczęściej wieloma zniszczonymi istnieniami ludzkimi. Tzw. pierwszy "sukces" tej metody, jakim stało się urodzenie Louis Brown, okupiony został ceną ok. dwustu nieudanych prób, czyli ceną ok. dwustu istnień ludzkich.

(6001)
in vitrodata: 07.01.2009, godz: 19:04

Bycie jak Bóg to największe pragnienie człowieka. Nawet tego, który kwestionuje Jego istnienie. Poczucie wszechmocności jest dobrym nawozem dla pola współczesności, na którym wyrastają coraz to nowe pomysły na to, jak posiąść najwyższą władzę – możliwość panowania nad życiem i śmiercią. Jednym z elementów przejmowania dowodzenia nad naturą jest wzbudzające wciąż wiele kontrowersji „in vitro”. człowiek z natury ma prawo do realizacji miłości małżeńskiej. Co więcej, jeśli nie znajdzie swojej "drugiej połowy", to czuje się niespełniony i cierpi. Nie daje mu to jednak prawa do konkretnej osoby i żadna osoba nie jest zobowiązana, aby zostać jego współmałżonkiem. Z natury także mamy prawo do przyjaźni i zasługujemy na nią. Jeśli człowiek nie ma przyjaciół, to może to rodzić ból samotności. Nikt jednak z tego powodu nie jest zobowiązany, aby się poświęcić, i zostać jego przyjacielem. Podobnie małżonkowie mają prawo do realizacji dobra natury ludzkiej, którym jest rodzicielstwo. Bez potomstwa ich życie staje się w jakimś stopniu niepełne, przysparzając im cierpienia. Jednak to wszystko nie daje im prawa do dziecka (por. Kongregacja Nauki Wary, Instrukcja Donum Vitae, II.8 - odtąd: DV). Dlatego nikt nie jest zobowiązany, aby im to dziecko zapewnić, a tym bardziej zapewnić za wszelką cenę, nawet kosztem innych istnień ludzkich. Konkretne bowiem osoby nigdy nie powinny być sprowadzone do rangi dobra użytecznego służącego zaspokojeniu najgłębszych nawet i najbardziej spełniających pragnień innych osób.

(6000)
Basia, lat 42data: 07.01.2009, godz: 18:48

Czytając te wszystkie wpisy dotyczące in vitro zaczęłam się właśnie zastanawiać czy dzieci poczęte tą metodą mają duszę. Może Kościół powinnien wpierw się wypowiedzieć w tej kwesti, bo jeżeli ci ludzie nie mają duszy to to może nie jest sprawa Koscioła? Jak myślicie?

(5999)
Trawiasta, lat 27data: 07.01.2009, godz: 18:45

Tomku,
nie wiem wlasnie jakim cudem ale to przeoczylam :) Dziekuje za przypomnienie.
Ja nie uwazam ze in vitro to ostatnia szansa. Modlitwa i wielka ufnosc Bogu to podstawa, choc dla niektorych pewnie ostatnia deska ratunku... piszac tak o in vitro chcialam sparafrazowac ten mylny sposob wyrazania sadow i opinii, ktorym tak bardzo przesycone sa wszystkie media. Mam wrazenie ze tworzy sie sztuczna atmofere lęku i paniki wskazujac jedynie sluszne wyjscie jakim jest in vitro, a ludzie ktorzy walcza o dziecko sa w stanie emocjonalnym tak trudnym ze nie dziwie sie ze wiele osob chwyta sie tej metody.

To jest niemoralne dzialanie. Napedzanie strachu i podsycanie negatywnych emocji w ludziach ktorzy i tak maja juz powazne problemy w zwiazku z nieplodnoscia... to jest podwojnie niemoralne. Az mi sie serce sciska na sama mysl o tym...

Dlatego napisalam ze trzeba CZYTAC ZE ZROZUMIENIEM, nie poprzestawac na jednym zrodle informacji, trzeba szukac i nie bac sie zadawac pytan - bo tylko ten, kto potrafi pytac, nie zbladzi. Ten, kto nie da sie zbyc ladnie napisanym artykulem i belkotem w mediach, ale bedzie mial odwage byc madrym.
Sapere Auso - taki medal ustanowil bodajze krol Stanislaw Poniatowski, a jego tlumaczenie ODWAZ SIE BYC MADRYM!
Aktualne sa te slowa dzisiaj w czasach gdy medialna pop-papka, sensacja, granie na emocjach i ludzkich instynktach jest promowane na wszystkich mozliwych frontach.

pozdrawiam serdecznie


(5998)
G., lat 21data: 07.01.2009, godz: 18:37

Drogi Piotrze Opoko:),
wzrastałam otoczona wartościami chrześcijańskimi, przyjęłam chrzest w Kościele Katolickim, więc w pewnym porządku jestem z katolicyzmem związana. Jednak w tym momencie życiowym nie potrafię się utożsamić z nauczaniem Kościoła. Natomiast w pewnych zasadniczych moralnych kwestiach zgadzam się z Nim.
Pozdrawiam serdecznie.

(5997)
Trawiasta, lat 27data: 07.01.2009, godz: 18:35

Piotrze, nie napisalam ze naprotechnowcy są ą ę. Ludzie to ludzie. Natomiast o ich charakterze i systemie wartosci swiadcza ich wybory jakich dokonuja, ich zachowanie i sposob zycia - ktory te wartosci odzwierciedla w pewien sposob. Feministka nie bedzie chodzic w moherowym berecie, a zwolennik ekologow nie zalozy futra. Nie z kaprysu ale z przekonan i kierujac sie wartosciami ktore wyznaje.
Natomiast zadne ą, ę nie wchodzi w gre. Poza tym wszyscy jestesmy tak samo slabi. Co nie usprawiedliwia stosowania metod zlych moralnie. A in vitro taka metoda jest. Tak samo jak tabletka wczesnoporonna, antykoncepcja, eutanazja...

Jesli ludzie nie beda umieli uszanowac zycia ludzkiego i jego godnosci od samego poczecia, to nigdy nie bedzie dobrze na tym swiecie. Mowili o tym wiele razy Matka Teresa, Jan Pawel II, Kardynal Wyszynski i wielu innych.

dobrego dnia...

(5996)
Piotrdata: 07.01.2009, godz: 17:21

G - ja tylko pytałem. Nigdy nie twierdziłem, że to twierdzisz, jednak nadal mnie interesuje ten rozdźwięk między nauczaniem Kościoła a Twoimi własnymi przekonaniami. Jeżeli nie jesteś katoliczką nie musisz odpowiadać. Ja tylko założyłem, że jesteś częścią Kościoła - musiałem od czegoś wyjść, zwłaszcza, że się "spotykamy" na katolickim portalu.

Trawiasta - ja nigdy nie twierdziłem tego, co mi zarzucasz. Mnie chodziło o tę dziwną sytację, w której stwierdziłaś, że per se "invitrowcy" to konsumpcjoniści/materialiści/egoiści, a "naprotechnowcy" tacy prawi i ą ę.. Różni ich drogi dojścia do celu, jakim jest dziecko. Ci i ci chcą MIEĆ dziecko i już - jest w nich to olbrzymie i niegasnące pragnienie - w tym właśnie sensie nie ma różnicy i to właśnie chciałem wyartykułować. Nie twierdziłem też nigdy, że nie ma znaczenia, jak dochodzi do poczęcia - i jedni, i drudzy na pewno woleliby naturalnie, bez uruchamiania całej machiny medycznej, jednak jak pokazuje praktyka nie zawsze jest to możliwe.


(5995)
Tomek, lat 35, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 07.01.2009, godz: 16:52

Tak są grupy wsparcia dla takich małżeństw i to nawet z dokładna informacja na tej stronie http://adonai.pl/nieplodnosc/ + info na dole strony głównej - ciekawi mi jak mogłaś do przeoczyć... i nie pisz ze in vitro to ostatnia szansa - pozostaje modlitwa!
Matka Boża sw. Jan Chrzciciel czy sw. Franciszek to tylko przykładny dzieci takich właśnie bezpłodnych małżeństw - Ufaj! Co to postawy Kościoła to niestety sie zgadzam... mając oczywiście na myśli wsparcie z jego strony a nie stosunek do in vitro.





(5994)
in vitrodata: 07.01.2009, godz: 16:45

Witam Borykamy się z mężem z problemem bezpłodnści Jedyna szansa to in vito Nie będę pisała co czuję gdy patrzę na inne matki tulące swe dzieci Najgorszy jest jednak stosunek Kościoła, który jedyne co potrafi to wyzwac od egoistow tych co chca spróbowac ostatniej deski raunku lub dawac rady w stylu \"DŹWIGAJ CÓRKO SWOJ KRZYŻ\" LUB \"ZAADOPTUJCIE SOBIE\" Tylko ie wiem czy taki biskup wie jakzawiłe są procedury oraz że dziecko musi mieć uregulowaną sytuację prawną a takie to można policzyć na palcach jednej ręki Poza tym swoje to swoje Rodzic zniesie wszystko Kosciól nie robi nic, aby pomóc ludziom borykającym się z tym problemem Czy są jakies wspolnoty lub grupy modlitewne gromadzące takie osoby?? Obawiam się że nie!!

(5993)
Trawiasta, lat 27data: 07.01.2009, godz: 14:49

Piotrze,
nie zgodze sie z Toba z tym ze nie ma znaczenia metoda jakiej uzywaja ludzie zeby miec dziecko. Metoda in vitro jest po prostu niemoralna - kreowanie ludzkiego zycia w probowce, to jedno. Tylko Bog moze stwarzac czlowieka. Druga rzecz - pobiera sie kilka zarodkow ktore potem gina - jesli same nie umra, to mrozi sie je potem w zamrazarce a pozniej, wyrzuca na smietnik, albo przekazuje do badan, eksperymentow, do przemyslu kosmetycznego. W rezultacie chec stworzenia pelnej rodziny skutkuje owszem stworzeniem rodziny ale i powolaniem kilku nowych OSÓB na ktorych albo sie eksperymentuje medycznie powolujac sie na wyzsze dobro, albo uzywa sie ich do produkcji kremow, kosmetykow itp.
Poza tymnie za bardzo rozumiem ten podzial na ludzi szlachetnych, cacy itp - ja nie osadzam ludzi ktorzy podejmuja takie decyzje. Oni sie beda musieli rozliczyc z Bogiem, na wlasnym Sadzie. Natomiast wiem ze ludzie nie sa do konca swiadomi co sie kryje za tymi dwoma slowami - in vitro - znam ludzi ktorzy walcza z bezplodnoscia SZANUJAC zycie.
A ze jest inna metoda niz in vitro - naprotechnologia - stad podalam linki do artykulow. Dlaczeogo o niej sie tak malo mowi? Dlaczego rzad Polski nie chce dofinansowac tej metody, ktora jest naturalna, zgodna z cyklem kobiety a wiec ekologiczna, nie szkodzi jej (nie zmusza sie kobiety do brania hormonow ingerujacych w jej zdrowie i zycie), przy okazji pozwala na dokladne rozpoznanie przyczyn bezplodnosci i poznanie wlasnego organizmu? Dlaczego inne "ekologiczne" projekty zyskuja uznanie w oczach rzadzacych - jesli chodzi o ochrone zwierzat - a ekologiczna forma pomocy w leczeniu przyczyn bezplodnosci jaka jest naprotechnologia, nie?
A co do sformulowania "miec dzieci" - wiele osob nie traktuje tego na zasadzie posiadania przedmiotu, ale sa tacy ludzie ktorzy za wszelka cene chca miec dziecko bo.... rodzina naciska, co sasiedzi powiedza, bo chca ocalic malzenstwo, a ile jest przypadkow korzystania z in vitro w stosunku do par homoseksualnych? Niedawno rozmawialam ze znajomym ktory zna pare homoseksualnych kobiet, znalazly w Polsce klinike gdzie zostana bez zbytnich formalnosci poddane zaplodnieniu. Znalazly chetnych - gejow - ktorzy jedno dziecko wezma do siebie a one zostawia sobie drugie... Czy to nie jest paranoja?

Jedno ustepstwo moralne, jedno naruszenie granic uznanych powszechnie za przyjete, jedno zlamanie wartosci ktore wyznajemy sprowadza nastepne. Uchylenie furtki spowoduje ze przy mocniejszym nacisku czy kopnieciu otworzy sie jeszcze bardziej. Popatrzcie na USA - prezydent Obama chce usankcjonowac zamkniecie katolickich szpitali, chce by dziecko ktore przezylo sprowokowana aborcje moglo zostac zaraz potem zabite! Ludzie, dokad to prowadzi? Jaka my jestesmy nacja skoro pozwalamy na takie rzeczy?
Pamietajcie, Bog nas ze wszytkiego kiedys rozliczy. Z kazdej jednej rzeczy.... Kazdej jednej decyzji.

(5992)
G., lat 21data: 07.01.2009, godz: 14:38

Piotrze,
w którym miejscu napisałam, że czuję się albo nie czuję częścią Kościoła? Po prostu, mimo że w wielu wypadkach mam inne niż Kościół zdanie, to w kwestii aborcji i in vitro popieram stanowisko Kościoła. O to mi tylko chodziło.
Pozdrawiam.

(5991)
mała refleksjadata: 07.01.2009, godz: 11:41


...czy takim wegetarianom "nie skakało ciśnienie" jak palono i niszczono tysiące sztuk bydła w europie przez BSE, podobnie przez ptasią grypę, choroby, do których przyczynił się człowiek - naukowiec, jego głupota i krótkowzroczność.
w przyrodzie nigdy krowa nie zje padliny, jest przeżuwaczem, a ktoś wpadł na pomysł aby padlinę przerobić na proszek i dodawać do karmy, efekt widoczny dopiero po 10 latach... zwyrodnienie mózgu.
Człowiek ma wielki dar - umiejętność myślenia, która źle wykorzystana potrafi się obrócić przeciw niemu, nie można bezkarnie ingerować w naturę, to samo tyczy się zapłodnienia in vitro - dziwne, że tylko niektóre sztucznie zapłodnione komórki zaczynają się namnażać... a powinna każda zapłodniona, jak jest w naturze.

Zwolennicy teorii ewolucji też powinni wziąć pod uwagę, że to jest tylko teoria, jest "bardzo dziurawa", w przyrodzie występują tylko niekorzystne mutacje genetyczne, ile musi zajść mutacji aby lepiej przystosować dany gatunek do życia... może i się mylę ale wiele naukowców, mędrców nie bierze bardzo oczywistej prawdy - BOGA i Jego działania ...

(5990)
przyszły, oby niedoszły wegetadata: 07.01.2009, godz: 10:48


wegetarianizm ma bardziej podłoże "religijne" czyli większość z bloku wschodniego wierzy w reinkarnację itp, i nie chce zjadać duszy istot mniejszych, aby nie spotkała ich kara.... nie robi tego tak z serca, a medytacja itp. techniki robią z nich niewolników umysłowych - krisznowcy itp. odłamy, jeden z nich bardzo chciał przekonać jak to po Zmartwychwstaniu Jezus przebywał wśród krisznowców i żył z nimi aż .... do samej śmierci : )

pewien odłam wegetarian nie je także jajek, bo okrada się kury, a z jajek potem rodzą się inne kury ...
w sumie to nie powinni jeść żadnych kręgowców( płazów, ryb) ciekawe czy mają podobne zdanie o bezkręgowcach - mają takie zaczątki układu nerwowego...a najlepiej jakby każdy wegetarianin oddychał "światłem" do tego to prowadzi

a co powiesz o rzeczach ze skóry ???- szkoda zwierząt, a syntetyki spalane wywołują kwaśne deszcze, które zabijają wiele gatunków i roślin i zwierząt - ale to taka pseudo ekologia

(5989)
nikadata: 06.01.2009, godz: 23:14

22.01.09 ma być głosowany w USA tzw. "freedom of choice act" - prawdziwy holocaust w rękawiczkach. http://www.aul.org/foca
Oto kolejna już kampania /po światowej modlitwie różańcowej/
katolickiej Organizacji Św. Michała Archanioła z USA.
W dniach od 13 do 21 stycznia 2009 roku celebrowane będą na całym świecie Msze św. w intencji ochrony życia nienarodzonych.
Ta specjalna modlitewna nowenna ma objąć cały świat!
Organizatorzy przedsięwzięcia proszą o przesyłanie informacji o zamówionych nabożeństwach w swoich lokalnych parafiach katolickich pod specjalny adres internetowy.
Szczegóły na http://www.saintmichaelthearchangelorganization.org/index.php
Pozdrawiam!

(5988)
Dietrich, lat 22data: 06.01.2009, godz: 23:05

Piotrze, mnie chodzi tylko o to, żeby sam Kościół (czyli my wszyscy) więcej wskazywał na to, że to jest kwestia człowieczeństwa, a nie wiary.

Ja wierzę w laicką etykę. Fakt, większość znanych mi osób indyferentnych religijnie ma nieckiekawe poglądy. Ale są też niewierzący, którzy chcą np. czekać ze współzyciem do ślubu, nie ma ich wielu, są wręcz marginesem, ale są. I są wielkim dobrem dla Kościoła.


(5987)
:(data: 06.01.2009, godz: 22:59

co sądzicie na temat wegetarianizmu?
Niby Biblia nie zakazuje zabijania i jedzenia zwierząt. Ale mimo to zastanawiam się nad bycie wegetarianinem. Żeby w XXI wieku zabijać zwierzęta; okrutne!!! Nie mogę patrzeć na ciężarówki wiozące świnki na rzeź :( :( :(

Święty Paweł w liście do Rzymian 14,21 "Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani nic takiego, co by twego brata przyprawiło o upadek."
Czy to jest zachęta do wegetarianizmu?
Księga Koheleta 3,19 "Los bowiem synów ludzkich jest ten sam,co i los zwierząt;los ich jest jeden:jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego,i oddech życia ten sam.
W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością."

Dlaczego więc zwierzęta mają być nam podporządkowane? Proszę o pomoc w interpretacji w/w fragmentów biblijnych. Z Bogiem.

(5986)
Oleńka , lat 32data: 06.01.2009, godz: 22:58

co do dobrodziejstwa ruchu i jego form ;)

Panowie! Dlaczego nie chodzicie na kursy tańca towarzyskiego???

Dwa lata temu, sprowokowana pewnym progamem w TV, postanowiłam udowodnić sobie i światu, że i ja potrafię zrobić "coś"w rytmie. A muszę w tym momencie wyznać, że bywalcem dyskotek nigdy mnie byłam i dlatego czułam jakies braki w tym względzie. No i po prostu wyłączyłam guzik telewizora i poszłam zapisać się na kurs. Czyste szleństwo. Mówię Wam, w życiu się tak nie uśmiałam. Te ruchy bioder, ta rama, i te wolno, wolno, szybko, szybko, wolno;) Tylko, no właśnie licho, że mało panów było, ale za to o tych co byli, juz od pierwszej lekcji mówiło się "królowie parkietu" ;) i wszyscy darzyli ich ogromną sympatią!
Gorąco polecam:) szczególnie samotnym panom!

(5985)
Marcindata: 06.01.2009, godz: 21:14

Do Bez Imienia
No widzę że można Cię nazwać człowiekiem-orkiestrą;)Masz rację sport to dobra rzecz i alternatywa na odreagowanie różnych stesów i niepowodzeń codzienności.I jest to dużo lepsza alternatywa niż alkohol,pornografia czy narkotyki. Pozdrawiam:)

(5984)
Swiadectwodata: 06.01.2009, godz: 21:06

Wszystko jest w zyciu darem, radisc i cierpienia, praca i jej brak, dziecko i brak dziecka, milosc i brak miłosci i zawsze trzeba uwazac aby tego daru nie stracic. Moim zdaniem w cierpieniu trzeba wytrwac az do czasu jego ustania a w radosci zachowac pokore. Trzeba zaufac i szukac Woli Pana Boga.

(5983)
Swiadectwodata: 06.01.2009, godz: 21:00

Chciałabym podzielic sie swiadectwem o miłosci i miłosierdziu Pana Boga. Przez pół roku szukałam pracy i swojego miejsca w zyciu i niesamowicie ciezko mi było, ale w ciagu tego połrocza odmawiałam Koronke do Miłosierdzia Bozego i zaczełam odmawiac Rozaniec i Tajemnice Szczescia. Nie poddawałam sie w ufnosci i wytrwałosci, pomimo czesto bolesnych sytuacji. Pierwszego stycznia miałam okazje byc w Łagiewnikach na Godzinie Miłosierdzia i tam sie modlic w moich intencjach. Juz tego samego dnia, albo dzien pozniej dostałam telefon w srawie pracy a osoba ktora mnie zupełnie nie znała zaproponowała mi prace dokładnie taka jak chciałam, dajac mi mozliwosc rozwoju i swobody w podejmowaniu decyzji. Postanowiłam ofiarowac te prace na czesc Pana Boga i wszystko oddaje Jego Swietej Woli bo wiem ze jest Wielki i Wspaniały. Dziekuje tez osobie która zabrała mnie w sercu ze soba do Medjugorie (mam nadzieje ze osoba ta przeczyta te słowa i domysli sie ze o nia chodzi) Dziekuje Ci M.

(5982)
do - "bez imienia", lat 31data: 06.01.2009, godz: 20:26


Wcale mnie nie zniesmaczyło to, ile wyciskasz, ale przy często "głupich" pytań zwykłych osób, o to ile się wyciska, nie pyta się dana osoba ile ktoś waży...
czyli Twój wynik w stosunku do wagi ciała może być niezły, a jeśli ćwiczysz bez dopalaczy, to i tak jest czymś !!!
Ćwiczenia owszem, ale z głową i z jakimś planem, były trener się śmiał, jak widział kilka osób, które robiły co trening to samo - klatkę : ) i czasem coś innego jeszcze...
Powodzenia...

(5981)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej