| Artur Wnęk / Artii, lat 33 | data: 11.12.2008, godz: 17:57 |
Istnieja tak wzniosle radosci i tak glebokie cierpienia,
ze slowo nie potrafi ich nalezycie wyrazic.
Milczenie jest ostatecznym wyrazem tak niewypowiedzianej radosci,
jak i najwiekszej udreki ducha.
Sw.o.Pio (5630)| Maria | data: 11.12.2008, godz: 17:15 |
Basiu Marcinie Joasiu i inni chciałam Wam powiedziec o mojej samowoli. Ja wiele lat temu, nie posłuchałam Kierownika Duchowego, który był strasznie wymagający,,,surowy Ojciec,, nie usłyszałam od Niego ani jednego ciepłego słowa, Jego słowa były jak swego rodzaju ,,biczowanie,, gdyż mówił o sprawach, które mnie przerasatały. Mówił że odradza moje małżeństwo, z przyczyn wówczas mi nie znanych, a ja nie chciałam go słuchać, byłam jak dzieciak który sam na własne życzenie zaplątał się w sieci..,,nie akceptowałam Go przez te wszystkie lata był ,,kłodą u nogi,, niewygodną i strasznie kąsał sumienie..dopiero kilka tygodni temu uświadomiłam sobie, że powinnam Go wtedy posłuchać dla naszego dobra.
Dziś , mimo że nie widziałam Go na oczy jakies 15 lat, a mieszka za granicą:)chciałabym mu spojrzeć w oczy i powiedziec z czystym sumieniem ,,miałes rację Ojcze,, ale z tego co wiem to jest bardzo zajęty, bo prowadzi duchowo dziesiątki, setki ludzi... dobrze że chociaż mogę czytać Jego rozważania na stronie internetowej i szukać Prawdy jak zbłąkana owca..
Zatem dzieląc się tym proszę wszystkich, słuchajcie wskazówek kierownika duchowego, bo niejednokrotnie może to uratować czyjeś życie...
A dla mnie czyż nie jest pózno ? by wstać i błoto z twarzy zrzucić, oczyścic własną duszę i wejść w łączność z Jezusem, by iść razem na drodze krzyżowej przez mękę...?? pytanie retoryczne: pozdrawiam wszystkich (5629)| ktos | data: 11.12.2008, godz: 16:40 |
mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę
za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc! (5628)| Marcin | data: 11.12.2008, godz: 16:03 |
Do Basia
W tym co piszesz odczytuje nutkę goryczy...Ja myślę że oprócz modlitwy potrzebny jest czyn.Gdy się modlimy o pracę to nie możemy tylko siedzieć z założonymi rękami i czekać na cud,trzeba składać podania i podejmować starania.Podobnie jest z drogą do świętości,będzie ona dużo trudniejsza jeśli będziemy się nie tylko modlić a w życiu codziennym nie będziemy się starać żyć godnie.Muszę tu uczciwie powiedzieć że te moje"zakupy"nie są całkiem nieudane,sporo udało mi się już niejedno"kupić"a czasami jest tak że to czego mi brakuje też dostaję ale nie chcę tego przyjąć bo mi się wydaje że ten"towar"nie jest tak wysokiej jakości jakbym chciał albo łaski które Pan Bóg daje na drodze świętości są niewykorzystane przez lenistwo czy brak radykalizmu w pracy nad swoim rozwojem duchowym czy intelektualnym.Choć czasami jest tak że się o coś modlimy i tego nie otrzymujemy w takim kształcie jakbyśmy chcieli i wtedy wiadomo rodzi się bunt,zniechęcenie,niewiara i pytanie:dlaczego nie?...Pozdrawiam:) (5627)| :) | data: 11.12.2008, godz: 15:26 |
" Ofiaruj Koronkę do Miłosierdzia Bożego przez jeden rok za dusze potępione, którym grozi wieczne potępienie, aby jeszcze ich ratować i wyrwać z rąk szatana. Zachęcaj innych. Za jeden raz odmówienia Koronki do Miłosierdzia Bożego 15 dusz nie będzie potępionych.
Legion Małych Rycerzy podejmie straszną walkę o każdą duszę, której grozi potępienie i z wszelkim złem na świecie.
Nie lękajcie się niczego. W każdej walce będę z wami, będziecie wspierani przez całe Niebo" 21.07.1991r.
Marcinie 2 miesiące temu dostałam obrazek Jezusa Miłosiernego i na odwrocie były te słowa. Postanowiłam więc przez rok modlić się za dusze potępione.
(5626)
Marcin
Powodzenia w kupowaniu. Ponad 40 lat zyje na tym swiecie i jedyna rzecza jaka udalo mi sie wyblagac, byla spokojna smierc mojej mamy, ktora 8 lat chorowala bardzo cieżko. A jej agonia trwala 2 dni, na szczescie miala morfine ale lekarz mowil, ze i tak czuje bol. Pod koniec drugiego dnia jak jej stan sie ciut ustabilizowal, poszlam do szpitalnej kaplicy i padajac na kolana przed obrazem Jezusa Milosiernego blagalam go o pomoc. Po 10 minutach wrocilam a tata mi mowi, ze juz koniec.
Do tej pory placze jak to wspominam, bylo to juz kilka lat temu a dla mnie jak wczoraj. (5625)| Joasia | data: 11.12.2008, godz: 11:13 |
Dziekuje za wsparcie i piekne slowa. (5624)| Marcin | data: 11.12.2008, godz: 10:29 |
Jak odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia to zastanawiam się o co prosić.To moje zastanowienie wynika że jest tego nieraz strasznie dużo:nawrócenie grzeszników,własna świętość,znalezienie bliskiej osoby,pomyślność materialna...itd,itd.I wydaje mi się to wszystko w równym stopniu ważne i jesli choć jednej rzeczy mi braknie to nie będę szczęśliwy...Czasami czuję się jakbym szedł do hipermarketu i chodził z koszykiem chcą kupić nie jedna czy dwie ale wiele rzeczy.I tak jak wspołczesny człowiek konsumpcjonista nie potrafię się zadowolić jednym czy dwoma dobrami tylko chce wiele kupić w tym"hipermarkecie"jakim jest modlitwa do Bożego Miłosierdzia.Wiem jedno że te "zakupy"są innego rodzaju,nie wystarczy tu tylko prosić trzeba także czynić.Dlatego jeśli się modlimy o to czy o tamto z nadzieją otrzymania to połączmy modlitwę z czynieniem dobra,z uczynkami miłosierdzia,zacznijmy widzieć nie tylko swoje potrzeby ale i potrzeby innych...Pozdrawiam:) (5623)| Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 11.12.2008, godz: 10:01 |
Marta Robin w skrucie:
Marta Robin urodzila sie w roku 1902, zmarla 6 lutego 1981. Jej zycie moze zadziwic kazdego. Juz w dziecinstwie miala klopoty ze zdrowiem; w wieku dwudziestu szesciu lat zostala calkowicie sparalizowana. Nie jadla, nie pila, nie spala – jej jedynym pokarmem byla Eucharystia. Przez okolo piecdziesiat lat co piatek przezywala Meke Panska. Nosila na swoim ciele stygmaty, upodabniajace ja do Chrystusa, ktoremu oddala cale swoje zycie. Byla unieruchomiona w lozku, ale nie bezczynna; zalozyla Ogniska Milosci. Odwiedzaly ja tysiace osob z calego swiata, szukajac u niej duchowych wskazowek, wsparcia w trudnych sytuacjach. Dla wielu osob zetkniecie sie z Marta bylo momentem przelomowym w ich zyciu dowodza tego swiadectwa.
(5622)
Piękna pantomima, obejrzyjcie prosze do końca...
http://www.youtube.com/watch?v=tDZ2aKNHC0M
pozdrawiam serdecznie (5621)| Maria-z Bierzmowania | data: 11.12.2008, godz: 06:12 |
Prawda się sama obroni - JEZUS
(5620)| Joasiu | data: 10.12.2008, godz: 22:54 |
Twój wpis sprawił, że wylałam morze łez. Natychmiast pomyślałam o tych, którzy swoje lub czyjeś ("lekarze") dzieci uśmiercają. Jaki to jest STRASZNY czyn... Boże, dziekuję Ci, że moja mama pozwoliła mi żyć.. i , że Ty pozwoliłeś mi żyć..nie pozwalając umrzeć przedwcześnie..
Jak niewysłowionym darem jest ŻYCIE.. a ludzie tylko narzekają.. (5619)| ba, lat 30 | data: 10.12.2008, godz: 20:21 |
do Kruczka!
Obiecuję modlitw!Też szukam pracy i wiem jak to jest. Mam nadzieję że Ci się uda.Wszstkiego najlepszego z okazji urodzin.Spełnienia marzeń.Nie bój sie marzyc i prosić Boga o powodzenie w każdej dziedzinie życia.Odpowiedz sobie jakie są Twoje pragnienia i módl się o spełnienie.Powodzenia.
pozdrawiam Ba (5618)| Dietrich | data: 10.12.2008, godz: 18:48 |
Joasiu!
Nic, co mógłbym powiedzieć, nie będzie stosowne wobec Waszego bólu. Będę się modlił. (5617)
Karino dziękuję za modlitwę:) i wszystkim którzy pamietali o mnie w modlitwie też dziękuje:) byłam dziś na obu rozmowach i mam dylemat wielki. do jednej pracy mogłabym pojść już jutro ale ja w tej chwili mam prace, z której muszę zrezygnować a mam w niej pewne sprawy z których muszę się wywiązać. Druga jest mniej pewna na dzien dzisiejszy bo jest jeszcze dwoch kandydatow jednak wiem ze mam nad nimi pewna przewage ale czy to wystarczy zeby ja dostac? ta druga lepiej platna ale bardziej odpowiedzialna. nie wiem czy czekac na odpowiedz z tej drugiej czy pojsc do pierwszej, ktora jest bardziej pewna?
Szukanie pracy to naprawde trudne zajecie, czasem mam wrazenie ze wysylam swoje dokumenty w przestrzen kosmiczna i nikt tego nie czyta. jak ktos chce porzadna prace na normalna umowe i nie chce ludziom wciskac przeroznych rzeczy to jest trudno cos zalezc. bo najwiecej ogloszen to przerozni przedstawiciele handlowi i telemarketerki. do tego mam wrazenie, ze w mniejszych miastach jest łatwiej bo pracodawcy maja mniejsze wymagania. Ja staram sie nie zalamywac, czasem tylko mnie cos najdzie i czuje sie beznadziejnie i bezwartosciowo ale mam przyjaciol ktorzy mi nie pozwalaja tak myslec. ostatnio bardzo doceniam to ze sa obok mnie:)
Joasiu naprawdę mi bardzo przykro, że Twojemu maleństwu nie dane było uszczęśliwić Cię dłużej dlatego życzę dużo siły w tym trudnym czasie. pomodlę się za Malutkiego Człowieczka i za siłę dla Ciebie. (5616)
Proszę o wiadomość jeżeli u kogoś z Was w parafi jest organizowana pielgrzymka do Rzymu. Mieszkam kolo Krakowa.
Pielgrzymka na grób Naszego Paoerza jest moim marzeniem zycia!
Strasznie musze mu podziekowac za wszystkie laski jakie otrzymalam.
A zwlaszcza za jedna, bo juz myslalam, ze moje zycie jest bezpowrotnie stracone i jawilo mi sie tylko jako czarne zgliszcza a tu sie okazuje, ze jednak milosc jest silniejsza od smierci. (5615)| ktos | data: 10.12.2008, godz: 14:49 |
mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę
za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc! (5614)| Joasia | data: 10.12.2008, godz: 14:18 |
Witajcie!
W sobote moje i mojego meza zycie przewrocilo sie do gory nogami. Przez 3 pelne miesiace, 12 tygodni nosialam w sobie Dzieciatko, w sobote mielismy zoabczyc Jego raczki, nozki, a zobaczylismy czarna plame. Nasze Malenstwo umarlo. Tak bardzo mi smutno,pomodlcie sie za tego Malutkiego Czlowieczka. "Skarbie mam nadzieje ze Cie nie bolalo, Kocham Cie, Twoja mama" (5613)| Seniorita, lat 23 | data: 10.12.2008, godz: 13:22 |
Właśnie nie wiem w jakim mieście, ja jestem ze Śląska, ale zawsze można coś zorganizowac w górach lub gdzieś indziej:) Czekam na propozycje:D (5612)| karina | data: 10.12.2008, godz: 11:55 |
do Kruczki
pomodle sie za Towja pracę. miej nadzieję, czasem trzeba wytrwale poszukiwac. każdą "porazkę" na rozmowie oddaj Bogu na chwałę jako ofiarę..ale mam nadzieję ze będa tez powodzenia. czasem wygrywa bardziej potrzebujący, niekoniecznie ten lepszy.. nie zniechęcaj sie.. módl sie i szukaj..kiedys koleznaka powiedziala mi "szukajcie a znajdziecie" ja nie wierzyłam w to..a jednak udało się. Trzeba wierzyc bo wtedy otwiera się drogę.. (5611)| nieznajoma:) | data: 10.12.2008, godz: 05:16 |
do Znajoma :) - polowanie na słonie:) ? P:) (5610)| a, lat 24 | data: 10.12.2008, godz: 00:10 |
Do
Znajoma:)
Fajnie, że optymistycznie patrzysz na życie.
Nie chcę smęcić, ale wiadomo...nie każdy garnek znajdzie tę swoją przykrywkę:( Nie wiem, czemu ale w ogóle nie przemawiają do mnie takie słowa..tzn wiem czemu...po prostu wiele jest garnków bez przykrywek.
A Was Źródełkowicze? pocieszają? (5609)
Wczoraj odwiedził mnie Allen z synem Joeyem. Jak ten chłopiec szybko rośnie! Ma już siedem lat i płynnie mówi po francusku i angielsku. Mówi nawet slangiem, którego nauczył się na ulicy. Tutejsze metody wychowawcze różnią się bardzo od sposobu, w jaki wychowujemy dzieci w moim kraju. Tutaj rodzice wierzą, że „wolność jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju dziecka". W ciągu dwóch godzin naszego spotkania Allen cały czas musiał obserwować syna, gdy ten bawił się, krzyczał i ciągle nam przerywał, tak że właściwie nie mogliśmy porozmawiać. Dałem chłopcu kilka ilustrowanych książeczek dla dzieci, zajął się nimi przez krótką chwilę, po czym odrzucił i znowu zaczął nam przeszkadzać. On po prostu domaga się, by nieustannie zwracano na niego uwagę.
Później Joey ubrał się i wybiegł, by pobawić się z synem sąsiada. Spytałem Allena: „Czy łatwo jest żyć w rodzinie?" Allen nie odpowiedział wprost. Przyznał, że w ciągu ostatnich kilku tygodni od narodzin Any nie mógł spokojnie przespać dłuższej chwili, bo Sue budzi go w nocy. Sama jest zbyt zmęczona, więc prosi, by sprawdzał, czy Ana oddycha. „Wstaję, przyglądam się dziecku, po czym znów zasypiam. Czasami ten rytuał powtarza się dwa lub trzy razy w ciągu nocy".
Spytałem też: „Czy życie w rodzinie jest łatwiejsze od życia w samotności?" Allen również nie odpowiedział. Zrozumiałem. Zadałem mu inne pytanie: „Wielu ludzi sądzi, że jeśli masz rodzinę, to czujesz się mniej samotny i bezpieczniejszy. Czy to prawda?" Allen pokiwał głową i coś wymamrotał, ale ja zrozumiałem...
Po chwili zaczął: „Odkryłem sposób, by mieć więcej czasu dla siebie. W przeszłości zwykłem patrzeć na czas, jak gdyby był podzielony na części. Jedna część była zarezerwowane dla Joeya, inna - dla Sue, jeszcze inna - na różne prace domowe. Dopiero pozostały czas traktowałem jako swój - mogłem czytać, pisać, zajmować się pracą badawczą, pójść na spacer.
Teraz staram się już nie dzielić czasu na części. Uważam czas Joeya i Sue za swój czas. Kiedy pomagam Joeyowi w lekcjach, szukam sposobów, by traktować jego czas jako swój. Gdy wspólnie z nim rozwiązuję zadania, dzielę z nim chwilę i staram się wzbudzić w sobie zainteresowanie tym, co w danym momencie robimy. Czas poświęcony synowi staje się moim czasem. To samo dzieje się w stosunku do Sue. Muszę powiedzieć, że teraz mam nieograniczoną ilość czasu dla siebie!"
Allen uśmiechał się mówiąc. Byłem zaskoczony. Wiedziałem, że nie nauczył się tego z książek. Odkrył to w codziennym życiu.
(5608)
witam serdecznie:)
chciałam prosić o modlitwe, niedawno ktoś pisał tutaj coś takiego, że jeśli inni modlą się w czyjejś sprawie to jest ta modlitwa bardziej skuteczna i stąd moja prośba. od lipca szukam pracy i jakoś do dziś nic nie znalazłam ciekawego. Jutro idę na 2 rozmowy i właśnie w tej sprawie proszę o modlitwę. chciałabym dostać tą która będzie lepsza dla mnie i nie będzie pracą na 3 miesiące. chciałabym dostać jedną z tych prac żeby zmienić coś w moim życiu może nowe zajęcie da mi nowej siły do życia i moje zycie ruszy z miejsca bo czuję jakbym stanęła w miejscu i nie mogła ruszyć do przodu. Już od wielu miesięcy czekam na coś co spowoduje, że odnajdę radość życia. To byłby dobry prezent na moje jutrzejsze urodziny jaki mogłabym sobie w tym okresie mojego życia wymarzyć. Wiem, że chciałabym więcej, tak jak wszyscy marzę o kochanym mężu, własnej rodzinie i pięknym, cieplym domie. Bez tej pracy i ciągłym martwieniu się o pieniądze moje marzenia o domku rzuciłam w kąt i skupiłam się na szukaniu pracy bo bez niej domku nie będzie. a mąż? może niedługo się znajdzie, kto wie?? pozdrawiam:) dobranoc (5607)
sylwester -
dobry pomysł tylko w jakim mieście;) (5606)
Witam wszystkich i pozdrawiam. Jestem tu po raz pierwszy i postanowiłem zostawić po sobie jakiś ślad. Pozdrawiam przy okazji wszystkich. Szczególnie tych, którzy się do mnie odezwą. Wszystkiego dobrego. Z Panem Bogiem. kl. Piotr z Krakowa
(5605)| Seniorita, lat 23 | data: 09.12.2008, godz: 19:21 |
Co byście powiedzieli na zorganizowanie zabawy sylwestrowej dla samotnych?:)
Piszcie, proszę, co o tym myślicie:) (5604)| Znajoma :) | data: 09.12.2008, godz: 18:25 |
Do Łukasza :)
Bardzo spodobało mi się zdanie, które ostatnio usłyszałam - Każdy garnek znajdzie swoją pokrywkę. Jestem pewna, że prędzej czy później Ty też znajdziesz swoją pokrywkę :) Uszy do góry :)
Pozdrawiam (5603)
Bardzo mądry wiersz... Łukaszu, przeczytaj i zwróć uwagę zwłaszcza na słowa:
,,Lestrygoni, Cyklopi,
gniewny Posejdon - nie spotkasz ich nigdy,
chyba że nosisz ich we własnej duszy
chyba że sam postawisz ich przed sobą."
I T A K A, Konstandinos Kawafis (tłum. Czesław Miłosz)
"Jeżeli wyruszasz do Itaki,
proś, aby twoja podróż była długa,
obfita w przygody i nauki.
Lestrygoni, Cyklopi,
gniewny Posejdon - nie, nie bój się ich:
nigdy nie znajdziesz takich dziwotworów,
dopóki lotną masz myśl, dopóki rzadkie wzruszenia
przenikać zdolne są twojego ducha i ciało.
Lestrygoni, Cyklopi,
gniewny Posejdon - nie spotkasz ich nigdy,
chyba że nosisz ich we własnej duszy
chyba że sam postawisz ich przed sobą.
Proś, aby twoja podróż była długa.
Abyś niejednym letnim świtem wpływał
- a jakże wdzięczny i jaki szczęśliwy -
do widzianego po raz pierwszy portu;
i zatrzymywał się w fenickich zatokach
po to, żeby zakupić tam dobre towary,
perłową macicę, koral, ambrę i heban,
także wonne olejki wszelkiego rodzaju,
mocne, drażniące wonności, tak dużo, jak tylko zapragniesz;
abyś odwiedził wiele miast egipskich
zbierając zapas wiedzy od ludzi uczonych.
Itakę zawsze masz nosić w pamięci.
Przybycie tam to twoje przeznaczenie.
Ale bynajmniej nie śpiesz się w wędrówce.
Lepiej, jeżeli potrwa długie lata
i dosięgając wyspy już będziesz stary,
bogaty wszystkim, co zyskałeś w drodze,
umiejący nie oczekiwać, że Itaka da ci bogactwo.
Itaka dała ci wspaniałą podróż.
Bez niej nigdy nie ruszyłbyś na morza.
Nic innego nie mogłaby dać.
Jeżeli zobaczysz, że jest uboga, nie zawiodła ciebie Itaka.
Tak mądry się stałeś, tak bardzo doświadczony,
że już zrozumieć potrafisz, co Itaki znaczą.
(5602)| Do Łukasza 24 | data: 09.12.2008, godz: 15:54 |
Bardzo Cię proszę posłuchaj tej konferencji Księdza Pawlukiewicza, jest prosto do Ciebie !! pozdrawiam :)
http://www.youtube.com/watch?v=Z29NHa8xWig&feature=related (5601)| ktos | data: 09.12.2008, godz: 14:30 |
mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę
za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc! (5600)| trędowata? | data: 09.12.2008, godz: 13:36 |
Bywaja dni smutne i radosne
lecz sie uśmiechnij - przywołasz wiosne
Wiosne w uczuciach, wiosne w nadziei
Wiosne co łączy, a nie co dzieli ; )
Pozdrowienia dla zródełkowiczów : ) (5599)| Monika, lat 34 | data: 09.12.2008, godz: 13:07 |
Jesli czujesz sie samotny/a wyjdz na spacer i powiedz dzien dobry nieznanej osobie lub usmiechnij sie do kogos kto idzie naprzeciwko. Nie moge dopuscic aby osoba ktora szla naprzeciw mnie czula sie obco. A jesli wzbudzam takie uczucia to znaczy ze nie jestem dobrym chrzescijaninem. Panie Jezu dziekuje za Twoje blogoslawienstwo. Matko Boza tylko Ty jestes wzorem kobiecosci dziekuje ze jestes Krolowa Polski i wielu polskich serc i szkockich takze. Wierze ze dobrobyt zaczyna sie od serca. (5598)| Marcin | data: 09.12.2008, godz: 11:20 |
Do Łukasza
No tak....jak ktoś się czuje małowartościowy,nieśmiały,biedny to takim będzie....Ja też kiedyś byłem bardzo nieśmiały i taki się czułem i tak o sobie myślałem a potem się przełamałem i zacząłem się inaczej czuć i myśleć o sobie inaczej w tej kwestii.Nie czuj się całkowicie bezwartościowy bo przecież masz jakąś tam pracę,pomyśl o tych którzy są bezrobotni...poza tym nie przejmuj się aż tak bardzo swoim wyglądem zewnętrznym,wielu facetów którzy nie uchodzą za atrakcyjnych ma ładne i wartościowe dzieczyny a więc nie uroda lub jej brak jest tu decydująca.Tak więc nie ma się co dołować,szkoda na to życia...Pozdrawiam:) (5597)| Tadeusz, lat 53, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 09.12.2008, godz: 11:02 |
Chciałbym się z Wami podzielić pewną refleksją jaką usłyszałem od księdza podczas homilii w mojej parafii. Czym jest adwent? Radosnym oczekiwaniem na przyjście Zbawiciela. A jak wygląda nasz Adwent? Oczywiście przygotowania, podejmowanie zobowiązań, oczekiwanie na czas Bożego Narodzenia. Ale czy naprawdę rzeczywiście tak przezywamy nasz Adwent? Czy naprawdę radośnie oczekujemy Naszego Zbawiciela? Ten czas adwentu, miesiąc grudzień to tylko chwila. To radosna Pamiątka Narodzin Naszego Zbawiciela? A co dalej? Co wcześniej? Jak mija nam cały rok? Mijają święta, zaczyna się Nowy Rok. Zaczynają się kolejne dni naszego życia, nasza codzienność. Praca, szkoła, dla wielu różnego rodzaju imprezy. Zaczyna się, jak często się słyszy „szarówka dnia codziennego”. I czy w tej „szarówce” pamiętamy o Adwencie? Czy w tej „szarówce” jest miejsce na to nasze radosne oczekiwanie? Czy gdzieś ono się gubi i czekamy do kolejnego grudnia, do kolejnego adwentu? I czym wtedy staje się nasz adwent? Staje się tylko pamiątką. Pamiątką Narodzenia Zbawiciela. Staje się jednym ze świąt całego roku pisanych czerwoną kartką w kalendarzu którą za chwilę zedrzemy z kalendarza i przeminie. A prawdziwy Adwent - to radosne oczekiwanie to nie jeden miesiąc, nie kilka niedziel. Nie jakiś okres w roku czy czerwona kartka w kalendarzu. Prawdziwy Adwent to cały rok, całe nasze życie. Całe życie od momentu narodzin aż do momentu śmierci (ponownych narodzin) oczekujemy spotkania z Jezusem, z Bogiem. Całe życie czekamy na Jego przyjście. Całe nasze życie jest Adwentem. Jak przeżywamy ten właściwy Adwent - nasze życie? Czy też jest takim radosnym oczekiwaniem? Czy ograniczamy się tylko do tego jednego miesiąca? Niech każdy odpowie sobie na to pytanie. (5596)| -*-*- | data: 09.12.2008, godz: 09:50 |
Spieszmy się kochać ludzi,tak szybko odchodzą. (5595)
niebo do wynajęcia.
ktoś zainteresowany? (5594)
„ Dawać i otrzymywać jest jednym w prawdzie ”
(5593)| * | data: 08.12.2008, godz: 15:18 |
O Godzinie Łaski przeczytałam jeszcze dzisiaj na stronie adonai, która widnieje na pierwszej stronie : http://adonai.pl/maryja/?id=90.
Muszę sprostować moją ostatnią wypowiedź, objawienia m.in dotyczące Godziny Łaski nie zostały jeszcze oficjalnie zatwierdzone przez Kościół, ale wiele cudów, nawróceń pokazuje, że owoce jej odprawiania są dobre i można mieć nadzieję, że wkrótce będzie zatwierdzona. (5592)| ktos | data: 08.12.2008, godz: 12:39 |
mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę
za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc! (5591)| Magda, lat 31 | data: 08.12.2008, godz: 09:11 |
Ktoś prosił o tą nowenne. Pozdrawiam serdecznie :)
Nowenna do Najświętszej Maryi Panny od Cudownego Medalika
Znak krzyża, Akt Skruchy
3 razy: O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.
Dzień pierwszy - Pierwsze ukazanie się Maryi
Rozmyślamy o Niepokalanej Pannie, podczas Jej pierwszego ukazania się świętej Katarzynie Laboure. Pobożna nowicjuszka, prowadzona przez swojego Anioła Stróża, zostaje przedstawiona Niepokalanej Maryi Pannie. Rozważamy jej niewypowiedziane szczęście. Będziemy równie szczęśliwi jak święta Katarzyna, jeśli będziemy gorliwie pracować dla naszego uświęcenia. Będziemy się radować z rozkoszy Raju, jeśli zrezygnujemy z ziemskich przyjemności.
3 razy Zdrowaś Maryjo, dodając za każdym razem: O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno, wierzę i wyznaję Twoje Święte i Niepokalane Poczęcie, czyste i bez skazy. O Najczystsza Najświętsza Panno, przez Twoje Niepokalane Poczęcie i Twój chwalebny przywilej Matki Boże, uproś dla mnie u Twojego Syna pokorę, miłość, posłuszeństwo, czystość, świętą niewinność serca, ciała i duszy, wytrwałość w praktykowaniu dobra, święte życie, dobrą śmierć i łaskę (…), o która proszę z cała ufnością. Amen.
Dzień drugi - Łzy Maryi
Rozmyślamy o Maryi, płaczącej nad nieszczęściami, które miały spaść na świat, wiedzącej, że Serce Jej Syna zostanie znieważone, Krzyż wyszydzony, a Jej ukochane dzieci będą prześladowane. Ufajmy Pannie litościwej, a również będziemy uczestniczyć w owocach Jej łez.
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno...
Dzień trzeci - Opieka Maryi
Rozmyślamy o naszej Niepokalanej Matce, która ukazując się świętej Katarzynie mówi: "Ja będę z wami: nie przestane na was patrzeć i udzielę wam obfitych łask". Bądź dla mnie, Panno Niepokalana, tarczą i obroną we wszystkich potrzebach.
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno...
Dzień czwarty - Drugie ukazanie się Maryi
27 listopada 1830 roku, podczas modlitwy świętej Katarzynie Laboure ukazała się Najświętsza Maryja Panna, przepiękna, miażdżąca głowę diabelskiego węza; podczas tego objawienia widać Jej ogromne pragnienie, żeby nas zawsze chronić przed wrogiem naszego zbawienia.
Wzywajmy Niepokalana Matkę z ufnością i miłością!
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno...
Dzień piaty - Ręce Maryi
Rozmyślamy dzisiaj o Maryi, z której rąk wypływają jasne promienie. "Te promienie"- powiedziała Ona - "są symbolem łask, które zsyłam, na tych wszystkich, którzy mnie o to proszą, i na tych, którzy z wiara noszą Mój medalik". Nie traćmy tylu łask!
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno...
Dzień szósty - Trzecie ukazanie się Maryi
Rozmyślamy o Maryi, ukazującej się świętej Katarzynie, promieniującej światłem, pełnej dobroci, otoczonej gwiazdami i rozkazującej wybić medalik, obiecującej wszystkim, którzy będą go nosić z pobożnością i miłością wiele łask. Żarliwie zachowujemy Święty Medalik, który jak tarcza ochroni nas od niebezpieczeństw.
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno...
Dzień siódmy nowenny i pierwszy dzień Triduum
Cudowna Panno Maryjo, Królowo Znamienita, Niepokalana Pani, bądź moja obrończynią, moim schronieniem i azylem na ziemi, moją fortecą i obroną w życiu i podczas śmierci, moim pocieszeniem i moją chwałą w niebie.
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno...
Dzień ósmy i drugi dzień Triduum
Niepokalana Panno od Cudownego Medalika, spraw, żeby te jasne promienie, które z Twoich dziewiczych rąk promieniują, oświecały mój rozum, żeby mógł lepiej rozpoznać dobro i rozpalały moje serce żywymi pragnieniami wiary, nadziei i miłości.
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno...
Dzień dziewiąty i trzeci dzień Triduum
Niepokalana Matko, spraw, żeby krzyż z Twojego Medalika jaśniał zawsze przed moimi oczyma, złagodź trudy obecnego życia i doprowadź mnie do życia wiecznego.
3 razy Zdrowaś Maryjo itd.
Modlitwa końcowa: Najświętsza Panno…
(5590)| ziarenko WNM | data: 08.12.2008, godz: 00:58 |
"OPIEKUNKA LUDZI.
Idziesz Najświętsza przez mgłę różową, Idziesz Najświętsza w liliowej bieli, A nad Twą jasną dziewiczą głową Hymny przesłodkie głoszą anieli.
NIEPOKALANA...
Płyniesz Najświętsza w tę noc gwiaździstą, Na ciche wioski, na ciche sioła... I jaśnią oczu Swych promienistą Szczęście i pokój siejesz dokoła...
NIEPOKALANA...
I oto płyną w tę noc błękitną Od polskich łanów ku Tobie wonie, I wszystkie kwiaty co na nich kwitną, Wieńczyć Ci pragną prześwięte skronie...
NIEPOKALANA...
I wszystkie dusze miłością płoną, I wszystkie serca u stóp Twych korne, I płyną kędyś w dal nieskończoną Na Twoją chwałę hymny wieczorne...
NIEPOKALANA..."
(5589)| Boguchwała | data: 07.12.2008, godz: 21:04 |
Do *
Bardzo serdecznie dziękuję za informacje odnosnie godz. łaski, nie miałam o tym pojęcia....a to dla mnie ważne, w sytuacji gdy moja diagnoza lekarska nastąpi właśnie wtedy...mój lekarz też jest prowadzony przez Boga...mocno w to wierzę, bo to bardzo Dobry człowiek...:)
Marcinie
przykro mi bardzo, że Twoja praca jest niesatysfakcjonująca, ale miałeś świadomość ryzyka zawodowego w ,,ochronie,, prawda ?
A wierzę że nowa praca z nowymi ,,lepszymi,, ludżmi będzie bardziej twórcza, bardziej popłatna i mniej problematyczna.....Tego życzę CI z całego serca.
A co do wieku, to uważam, że w srednim wieku, też można zacząć całkiem owocne życie we wszystkich sferach, począwszy od duchowych, lepiej zacząć PÓŻNO NIŻ WCALE - ja tak uważam. W srednim wieku z bagażem doświadczeń, łatwiej unikać błędów. Dobrej Bożej nocy życzę wszystkim tym, którzy mnie tu znają, a których ja nie znam. Chciałabym kiedyś zobaczyć twarze , które najbardziej czynnie uczestniczą w żródełku, bądż je monitorują..:)
Ktoś kiedyś tu wspomniał, że żródełko ma to do siebie, że SAMO SIĘ OCZYSZCZA, właśnie to chyba powoli następuje.. (5588)| ja2 | data: 07.12.2008, godz: 20:57 |
To nie grzech to głupota (5587)| ja | data: 07.12.2008, godz: 20:55 |
Jak uważacie czy spanie w jednym łóżku z chłopakiem jest grzechem, nie obcowanie płciowe ale poprostu odpoczywanie obok siebie bez zamiaru współzycia i wszelkich nieczystych rzeczy.. bo mam z tym problem... (5586)
do samotna32
mam podobne odczucia jak Ty,dziekuję Ci za to co napisałaś. jesli chcesz porozmawiać zapraszam na maila.
do samotna, lat 37
czy możesz mi podać Twojego maila?Będę bardzo wdzięczna.pozdrawiam serdecznie (5585)| ktos | data: 07.12.2008, godz: 19:19 |
mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę
za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc! (5584)| * | data: 07.12.2008, godz: 16:53 |
Jeszcze odnośnie godziny łaski, sprawdziłam i jest pozwolenie Kościoła Katolickiego, zresztą pisze o tym na stronie: http://adonai.pl/ciekawe/?id=10 (5583)| * | data: 07.12.2008, godz: 16:27 |
Odnośnie pytania o godzinę łaski:
Godzina Łaski 8 grudnia - godzina 12.00-13.00
Matka Boża objawiając się pielęgniarce Pierinie Gilli we Włoszech, w Montechiari, w święto Niepokalanego Poczęcia w 1947 r. powiedziała: „życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono uroczyście GODZINĘ ŁASKI DLA CAŁEGO ŚWIATA. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą wielkie i liczne nawrócenia. Pan, mój Boski Syn Jezus okaże niezmierzone miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą modlić się za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta GODZINA ŁASKI została rozpowszechniona i cały świat się o niej dowiedział. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej GODZINY ŁASKI.
Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech w południe modli się u siebie w domu, a otrzyma ode mnie łaski.
Te objawienie nie ma chyba jeszcze oficjalnego potwierdzenia Kościoła ale myślę, że warto się w tym czasie pomodlić.
(5582)| Pokój z Wami | data: 07.12.2008, godz: 15:22 |
STOP MANIPULACJOM!!! (5581)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |