Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [467] [468] [469] [470] [471] [472] (473) [474] [475] [476] [477] [478] [479] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Lirykożercadata: 02.12.2008, godz: 23:29

SŁOŃ

właściwie słonie są bardzo wrażliwe i nerwowe
mają bujną wyobrażnię
która pozwala im niekiedy
zapomnieć o swoim wyglądzie
kiedy wchodzą do wody zamykają oczy
na widok własnych nóg wpadają w rozdrażnienie i płaczą
sam znałem takiego słonia......który w końcu umarł na serce
ci którzy nie znają natury słoni mówili
był taki otyły


Zbigniew Herbert

(5530)
Nataliadata: 02.12.2008, godz: 23:16

Słuchajcie!! co za "przypadek" !!! u Boga NIE MA PRZYPADKÓW!!!


Nie wiem jak to się stało, ale dostałam możliwosc i nagła ochote i
pojscia na spotkanie w Wolnym Kosciele Ewangelickim ;-) czułam, ze Bóg chce
koniecznie abym tam poszła.. oczywiscie miałam opory pomyslałam sobie- ehh
pewnie lepiej byłoby pograc albo zrobic cos pozyteczniejszego (hehe jak
potrafi niezle szatan kusic dobrem) ale jednak powiedziałam Bogu- NIE WIEM po co
chcesz abym tam szła, ale OK. IDE.


Okazuje się, że dzisiaj miał wykład.... chłopak który jest bratem
Blizniakiem :-) Opowiadał o tym jak odkryć swoj osobisty zyciowy potencjał i
jak.. TRUDNO mu było go odkryc, wlasnie ze wzgledu na to ze ma brata, ktory
dokladnie tak samo jak on wyglada i jest we wszystkim podobny .. a co
"gorsze" wszystko w zyciu wychodziło mu lepiej (temu bratu) od niego.. opowiadał
szczegółowo wszystkie te wydarzenia w zyciu i wszystkie osoby, ktore
wpłyneły na to, ze miał taki fałyszywy obraz siebie - na nic mnie nie stac,
chocbym wlozyl w to wszystkie me siły, mój brat bedzie zawsze lepszy ode
mnie!! " To naprawde niesamowite ile razy Bog mu udowadnial, ze jego słabosc jest
owszem- jego słaboscia.. bo nie oddał jej Bogu, tylko sam chciał isc do
przodu i pokazac innym, ze jest mocny..

Ile lat zajęło Bogu docieranie do niego.. znalazł rowniez fantastyczny
fragment Pisma Swietego mowiacy o tym, ze nawet jesli sie wierzy wmoc Boga,
to mozna nie miec szansy na cos ze wzgledu na to, ze nie wierzy sie w to, ze
Bog potrafi z nami - z taka słaboscia i nicoscią jak my- w pełni działać.
Nasze własne wyobrazenie moze nas totalnie blokowac mimo, ze wierzymy , ze
Bog jest MOCĄ. Dlaczego? dlatego, ze Bóg nas powołał do tego aby Z NAMI
przemieniac swiat, wiec konieczna jest nam wiara w to, ze nasza słabosc NIE
stoi na przeszkodzie. Jak przyjrzymy sie wlasnemu zyciu w spokoju, ciszy
ducha, mozemy odkryc ile kłamstw nawciskał nam szatan i próbuje wcisnac kazdego
dnia. Tego nie mozesz, tamtego i innych rzeczy TY nie mozesz. Niezwykłe jak
łatwo ulegamy tym wszystkim podpowiedziom mimo, ze wierzymy cały czas przy
tym w moc samego Boga. Ten fantastyczny fragment to 4ta ksiega Mojzeszowa,
rozdział 13 i wersy 25-33. Opowiada o ludzie izraelskim ktory nie miał
odwagi zdobyc krainy mlekiem i miodem płynącej, bo WE WŁASNYCH OCZACH mieli
się za słabych i nędznych jak szarańcza. TEN LUD, który przeszedł z Bogiem
tyle CUDOWNYCH wydarzen ktore są MAKSIMUM doswiadczenia Boga i Jego mocy-
gdy rozstapiły sie wody morza i mogli przez suchy ląd przejsc, a wokół
nich szalejące żywe strumienie wody POSŁUSZNIE pozostawały rozdzielone.. gdy
dzięki Mojżeszowi wypłynęła woda ze skały i mieli co pić.. NAWET PO
TYM MAKSIMUM nagle stracili wiarę w to, ze może Bog dac im cos wspanialego,
dlaczego?? nie stracili wiary w Boga, ale przerazili sie, bo Bóg TYM RAZEM
chciał cos zrobic WSPOLNIE z nimi, a oni przeciez mieli sie za słabych i
małych..WE WŁASNYCH OCZACH.. wiec to moze byc powazny temat i problem do
rozwazenia.


Historia tego chłopaka naprawde mnie totalnie rozwaliła i POWALIŁO mnie
to, ze usłyszałam to własnie dzisiaj.. WŁASNIE DZISIAJ.. kiedy pytałam
Boga o pewna rzecz i zastanawiałam sie.. JAK TEGO DOKONASZ?? JAK???

potem przyszła mi na mysl postac Maryi, która powiedziała Bogu : jak mi
sie to stanie??

i przeciez Bóg miał plan przerastajacy wszelką ludzka wyobraznie.. i ten
plan zrealizował..

Bo Ona w pełni z Nim współpracowała i w pełni uwierzyla, że PRZEZ
NIĄ... to wszystko MOŻE stać się FAKTEM.



BÓG JEST WIELKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i wspaniała jest Jego CHWAŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

i JAK MĄDRZE prowadzi on człowieka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(5529)
Nataliadata: 02.12.2008, godz: 23:14

Tak Miro.. ale kryzys ten i wojny przepowiadają rownież prorocy pochodzący od Boga i w roznych objawieniach zwiazanych z Kościołem Katolickim mozna o tym przeczytac. Mowi o nim przede wszystkim sama Biblia, Apokalipsa bardzo wyraznie. Owszem, zyjemy na porgu KOŃCA CZASU. I to jest fakt. Ten koniec czasu może długo trwac, to nie musi byc wcale jeden dzien, jak niektorzy sobie wyobrazaja, to mogą byc cale lata, cale wieki pewnego, ostatecznego końca.. i wtedy przyjdzie dzień Pański

(5528)
magnoliadata: 02.12.2008, godz: 22:52

Masz rację Marcinie-należy walczyć o szczęście doczesne,ale nie zapominać przy tym o szczęściu wiecznym.Ja do tej pory prosiłam Boga ciągle tylko o łaski,które tu na ziemi -w moim mniemaniu oczywiście-mają zapewnić mi szczęście.Kilka dni temu byłam na pogrzebie młodej osoby,która zmarła nagle i dopiero wtedy uświadomiłam sobie,że tak naprawdę to nigdy nie pomodliłam się o...dobrą śmierć,abym mogła odejść z tego świata pojednana z Bogiem,bo przecież nikt nie zna dnia ani godziny.I może spośród tych wszystkich łask o które wzdycham nieustannie,ta ostatnia jest mi najbardziej potrzebna.To taka moja refleksja w tym adwentowym czasie:)

(5527)
a, lat 24data: 02.12.2008, godz: 21:57

wow:)


Choć powiem ci szczerze że nawet dobre kierownictwo duchowe i porady moga być niewystarczające w rozwiązywaniu problemów.Po prostu nikt za nas życia nie przeżyje i nie zrobi za nas tego co jest naszą"działką".Czasami po prostu nie wystarczy sobie uświadomić że ten czy ten problem wynika z takiego czy takiego myślenia w sytuacji gdy brakuje nam wiary i sił by to myślenie zmienić.


100% racji.....to jest to co mnie chyba hamuje przed szukaniem pomocy u innych...
co z tego, że ktoś coś powie...jak i tak to JA musze to zrobić sama, ja ponoszę odpowiedzialność za swoje decyzje, za swoje życie.

(5526)
Miro, lat 30data: 02.12.2008, godz: 21:32

do Marcina...

Marcin, czy Ty wiesz o czym mowi 1 przykazanie, najwazniejsze!!!!
z dziescieciu Bożych przykazań???

Jesli mowisz o jakims tam jasnowidzu, i o kims tam jeszcze ze oni przepowiedzieli kryzys itd, to lamiesz to pierwsze przykazanie... wyrzeknij sie tego! no i na Twoim miejscu poszedlbym do spowiedzi, porozmawial o tym z osoba duchowa.

Pozdrawiam


(5525)
karinadata: 02.12.2008, godz: 21:02

do Trawiastej, bede sie za Ciebie modliła, ofiaruje cierpienie bo jestem na zwolnieniu lekarskim. Być moze to czas duchowego oczyszczenia- odświerzenia... czas takiej pustki, trochę zniechęcenia, oschłości. Ale to minie. Nie wpadaj w smutek ze coś takiego Cię dopadło. To przezywali święci, więc Pan Bóg wie kogo obdarować ..:) moze będziesz miała okazję wzmocnić sie duchowo na rekolekcjach adwentowych. Korzystaj tez z jakiejś wspolnoty choćby tylko będąc z nimi i proś o modlitwe. Nie zawsze takie uniesienie, modlitwa czasem ciezko ciśnie sie na usta.. jakas drobna mysl do Boga, westchnienie ma też ogromną wartość.
Przetrzymaj dzielnie ten trudny czas choćby trwał jeszcze chwilę, a innym razem dostaniesz takiego "powera" od Pana Boga ze to wspomnienie oschłości przemieni się w wulkan radości. Nie wiesz kiedy, ale Bóg kocha robić niespodzianki..:)

do Ktoś tam..
wiesz grupa studencka którą spotkałes w kosciele jest zrzyta.. znają się. A Ty czujesz sie samotny i zamknięty mimo iz odważyłes sie pójść to jednak w sobie nadmiernie skupiasz sie czy ktoś Cię zauważy..zagadnie.. Wiesz, ze ci ludzie nie mogą wiedziec co Ty przezywasz i jak czujesz się samotny. Może przez to nie jesteś zachęcający. Te lody są do przełamania, trzeba isc bezposrednio na grupę, przedstawic się..dać sie poznać, nie będziesz juz anonimowy.. jeden z wielu ale będą znać Twoje imię ... wtedy będzie inaczej. Zrób teraz kolejny krok na przód!
nie rezygnuj.. nabierz od nowa Odwagi!!!

(5524)
Marcindata: 02.12.2008, godz: 19:15

Właśnie czytam o jasnowidzu który przepowiedział kryzys a teraz mówi o zbliżającej się wojnie...podobna przepowiednia jest u Michaldy.Tak,świat potrzebuje oczyszczenia i zmiany bo miara zła się przebrała ale módlmy się by te zmiany które są nieodzowne na swiecie przebiegały w sposób pokojowy,by nie brakło ludzi dobrej woli którzy mają wpływ na politykę światową i mogą odmienić oblicze tej ziemi...A poza tym widzę że po latach szukania bliskiej osoby pojawił się ktoś kto myśli o mnie poważnie a ja akurat nie widzę szans na poważny związek ze względu na różnice charakteru.No coż takie są paradoksy życia a jednak trzeba walczyć,ciągle walczyć o świętość,bliską osobę,szczęście doczesne bo to ważne i chciane nie tylko przez nas ale także przez Boga. Pozdrawiam:)

(5523)
kasiadata: 02.12.2008, godz: 19:02

mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę

za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - oboje chorują na BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc!

(5522)
Trawiasta, lat 27data: 02.12.2008, godz: 14:52

Karinko,
dziekuje za Twoje slowa, za piekna wypowiedz na temat stalego spowiednika. obecnie przechodze trudny czas, ktory moge nazwac czasem oschlosci i ciemnosci... Bog chcial, ze zaczyna sie Adwent a ja przezywam wiele rozterek, niepewnosci, lękow, byc moze chce mi przez to cos uswiadomic?

ja od dluzszego czasu rozmyslam na temat spowiednika stalego, bo potrzebuje pewnego rodzaju continuum w pracy nad soba i w rozwoju duchowym. a staly spowiednik jest darem dla czlowieka.... masz racje piszac ze sam psycholog nie wystarczy. Bog uzdrawia w sposob niewytlumaczalny. osoby ciezko chore, zmagajace sie z problemamy psychicznymi czy emocjonalnymi, powinny - oprocz stalego leczenia i regularnych wizyt u psychologa, bo tego wymaga ich stan - korzystac z rekolekcji, spowiedzi, uczestniczyc w zyciu Kosciola poprzez wspolnoty, grupy wsparcia, celebracje uroczystosci, nabozenstwa.

Arturze, dziekuje za Twoje wpisy o Marcie Robin. Sa dla mnie budujace...

i prosze Was dzis ja o zdrowaske. przyszedl czas gdy ja potrzebuje modlitwy...

blogoslawionego tygodnia i pieknego Adwentu.

(5521)
ktoś tamdata: 02.12.2008, godz: 12:51

do Butterfly

też jestem człowiekiem nieśmiałym, ale w przeciwieństwie do Ciebie jestem chłopakiem- no ale też jestem człowiekiem i też brakuje mi bliskiej osoby...

do Karina
Z tym wychodzeniem do ludzi to bywa różnie... byłem niedawno na takim koncercie w kościele- a konkretniej w środowisku studenckim. No i niby było fajnie- zaproszony zespół superowo grał, ale ja byłem SAM, nikogo tam nie znałem; zarówno ja do nikogo się nie odezwałem, jak również nikt inny nie zagadał do mnie... a ja czułem się taki samotny... a wokół mnie tacy dobrzy i religijni ludzie, jednak każdy na swój sposób anonimowy.

(5520)
N.data: 02.12.2008, godz: 12:33

polecam ten portal, tu są wszelkie litanie, nowenny, wszelkie modlitwy, rowniez nowenna do MB cudownego medalika : http://www.rachel.alleluja.pl/tekst.php?numer=35527

(5519)
jadata: 02.12.2008, godz: 10:56

Kierownik duchowy, to skarb. Ja jestem na etapie poszukiwania takiej osoby, lecz nie chodzę, nie pukam, nie pytam, lecz staram się rozeznawać w sercu, która to powinna byc osoba... Modlę sie równiez o taką osobę. Lecz niepokoję się ,poniewaz ten czas się wydłuża, a takiej osoby nie widać..dawno temu był Ktos taki lecz mieszka jakies 300km. ode mnie. Czy nie jestem za bardzo wybredna, niewiem ? cięzko mi zaakceptować osoby przypadkowe, może dlatego że doswiadczyłam cennego kierownictwa kilka lat temu i teraz podświadomie szukam kogoś podobnego w duchowosci...mam dośc trudne przeżycia wewnętrzne, szczególnie w ostatnim czasie i czuję się osamotniona w ocenie tego stanu i brakuje mi prowadzenia wewnętrznego. Ciężko mi rozeznać granice pomiędzy problemem natury duchowej czy psychicznej. np. lęk, niewiem jakiego jest pochodzenia...kiedy pochodzi od złego a kiedy od mojej zranionej psychiki..proszę o Wasze przemyslenia, może Ktoś mądry mógłby mi napisać, jak uczyć sie oceny tych granic, byłabym wdzięczna. pozdrawiam.

(5518)
karinadata: 01.12.2008, godz: 20:35

Marcinie,;) owszem nie wystarczy przyjąc poradę, wskazówkę od duchownego..
to dopiero początek drogi..
i nikt za nas nie ma przeżyć zycia , takie stwierdzenie nie jest adekwatne, nie powinno podlegać dyskusji, nie o to chodzi ze ktos ma cos za nas przeżyć ..

Mnie wystarczy mądra uwaga, w konfesjonale wierzę ze przez kapłana przemawia Bóg i to słowo ma moc bo ono kiełkuje, zaczyna działać...odchodzę "inna" umocniona.
Jezus dał nam ten uzdrawiający sakrament i on ma nas przemieniać..
Problem w tym na ile kto wierzy? na ile potrafi przyjąc słowo Boże a na ile się zastanawia , waży, albo skupia tylko na grzechach, nie otwierając sie na działanie uzdrawiającej łaski.
Wygodnym staje się nastawienie ze to tylko słowo, więc za dużo to kosztuje trudu i nie mam siły. bo wtedy nie muszę się wysilać. Trzeba porostu sie za to "zabrać".
Jesli jestem chrzescijaninem i wierzę w miłość Boga, to wierzę ze jestem jego ukochanym dzieckiem a co za tym idzie , zaczynam myslec o sobie tak jak On mysli o mnie, widzę swoją wartość . A nie opieram się na własnym fałszywym myśleniu o sobie albo ludzkim .. Jesli jest inaczej to znaczy ze moja wiara mocno kuleje, poniewaz przeczę temu ze Bóg mnie kocha takiego jakim jestem, wtedy własnie Jego słowo przemija z echem i nie przynosi owocu przemiany .
I stąd ciągłe stanie w miejscu bez zmian.
Ostatnio ksiądz powiedział nam ze najgorsi są leniwi katolicy, którzy zatrzymują się na pewnym etapie i nic nie robią, uwazając ze to inni powinni sie nawracać.
Wydaje mi sie ze duzo zalezy od nas czy my chcemy cos zmienic.
a nie ile mamy na to siły. Siły się znajdą ..
to tak jak ktoś bardzo chce mieć własny dom i zamiast zabrać sie do budowy, pozostaje tylko na "chceniu", wymyslając tysiąc powodów ze nie potrafi..nie ma siły i zapału, podczas gdy inny równy jemu wznosi dom tylko dzięki temu ze wziął się do pracy. Podobnie jak te panny z lampami, :) roztropne i nieroztropne..
i potem ich czyn je osądził..
a wracając do spowiedzi wyrzucam wszystko co boli..krępuje, czego się wstydzę, lękam.. i czuję się wolna. Nie jestem juz uwięziona i przywiązana do swoich ran..
i tak po trochu zrzucam ten ciężar który krępuje. To też proces. I te zmiany zauważają inni,to także jest dla mnie potwierdzeniem ze się zmieniam i widzę ze sił Psycholog czy terapeuta, on tez może duzo pomóc. Najlepiej z moim wspołdziałaniem z Bogiem. Bo brakuje mu tej leczniczej łaski, której on nie posiada. Niektórzy chodza od jednego do drugiego a potem samobójstwo, jak mój kolega z pracy :(, koleżanka który non stop ma depresję..
jedynie Bóg zna perfekcyjnie naszą psychikę.
Ale najwazniejsze trzeba Mu zawierzyć całym sercem..a o to trzeba sie wytrwale modlić, poszukiwać.. samo nie przyjdzie.
Samo przychodzi jedynie zniechęcenie - doświadczyłam tego na własnej skórze..
nie polecam, jest bardzo destruktywne i paraliżuje.
Dlatego cieszę sie ze spotkałam takiego kapłana na swojej drodze, w dodatku jest taki ojcowski, życzliwy a przy tym naturalny, nie pobłażliwy... ze nawet ja "ciężki nieufny przypadek" potrafiłam mu zaufać!
Bóg wiedzial kogo podesłać;)
życze każdemu takiego spowiednika..i zachęcam takim przypadkom ja ja:)
pozdrawiam ;

(5517)
Wojtekk, lat 19, e-mail: wojciech-przybysz1@wp.pldata: 01.12.2008, godz: 19:48

Poprzez żródełku poznałem fantastyczną dziewczynę, modlę się o to aby Bóg jeszcze bardziej nas przybliżał, jeśli ktoś chce to proszę o modlitwę za Wojtka i Anię .Dziękuję

(5516)
kasiadata: 01.12.2008, godz: 19:35

mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę

za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - oboje chorują na BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc!

(5515)
Magda (lena), lat 17, e-mail: madzinia@amorki.pldata: 01.12.2008, godz: 18:34

Witam Wszystkich miłych chłopaków :)

Mam na imię Magda (17lat) ... Jestem z woj. małopolskiego... Jestem dziewczyną miłą,spokojną i wrażliwą,która potrafi słuchać i chcąca zrozumić drugą osobę... Uczę się w szkole gastronomicznej...I właśnie z tym zawodem wiąrzę swoją przyszłość :)
W wolnych chwilach słucham muzyki,spaceruję,jeżdżę na rowerze (nic szczególnego :D )
Lubię zwierzęta a szczegolnie psiaki...KOCHAM JE ! :-))
Również lubię malować...
Pochodzę z bardzo ładnej miejscowości położonej w górach-Pienin, więc tak sie składam,że jestem góralką...
Nie nawidzę,gdy chłopak patrzy tylko na piękno zewnetrzne u kobiety :-/ a to dlatego,że uroda tak naprawde nie liczy się... Dla mnie najważniejszy jest charakter... Uroda z biegiem czasu zmieni sie... Nic nie trwa wietrznie ! ! ! Niestety... Ale charakter pozostanie TEN sam ! Adres tej strony dostałam od dobrego kumpla,który poznał tutaj własnie swoją drugą połówkę,postanowiłam więc tutaj napisać.. Hmmm...A z jakim skutkiem to sie okaże dopiero...Ale jestem poztywnej myśli :)) Chciałabym poznać chłopaka który byłby moim oparciem w trudnych chwilach na którego moglabym liczyć... Chciałabym boysa miłego skromnego i b.wrazliwego... Ale mało takich (albo ja mam pecha nie mogę takiego napotkać na swojej drodzę) Hmmm...

P.S jeśli zainteresowałam jakąś osobę... Proszę o kontakt na @ madzinia@amorki.pl --- Odp na każdą nadesłaną wiadomość

Pozdrawiam !

(5514)
karinadata: 01.12.2008, godz: 17:28

droga Byterfly ,
alez oczywiscie ze wyjdź do ludzi i to jak najprędzej! choćby dla zdrowia psychicznego..... nie mozna zaszyć sie tylko z Bogiem;)
nie jestes w zakonie kontemplacyjnym! a nawet niektóre zakony są nastawione na pracę z ludźmi, ewangelizację, posługę wsród chorych w róznych zakładach..
a Ty czemu skazujesz sie na samotnosc? na własne zyczenie..
Pan Bóg chce abys zyła wsród ludzi i zaprasza Cie do ludzi abyś dzieliła sie swoim zyciem, wiarą, radością czy cierpieniem. Po to są wspólnoty, rekolekcje, różne kluby zainteresowań, pielgrzymki, stowarzyszenia.. wystarczy tylko wyjść do nich.
Jak sama mówisz masz Boga a nie jestes szczęsliwa..bo w Tobie jest zew, pragnienie drugiego człowieka.. zyjemy w stadzie a nie na pustyni. Musisz pokonywac niesmiałość, nigdzie sie tego nie nauczysz chowając sie przed światem w 4 ścianach. Już zrobiłas się "dzika", bo pogłębiasz swoją nieśmiałość.
Nie musisz mieć fury znajomych i lichych towarzyskich spotkań. Ale potrzebujesz człowieka.. Nie skazuj sie na taką samotność w której cierpisz. Przełamuj się , żyj z Bogiem- ale wsród ludzi... przecież On Ci tego nie zabrania( tylko Ty sama się izolujesz). W ten sposób możesz uczyc się kochać, zdobywać, rozwijać..przemieniać siebie i innych. :) pozwól innym Cię poznać! .. nie zakopuj talentów jakimi obdarzył Cię Bóg... zrób krok na przód nawet jesli bardzo się onieśmielasz, zapytaj choćby przed internet kiedy są spotkania itp.. z czasem będzie tylko lepiej !!!! przyjdzie radość. . i rozchmurz się kochana bo jesteś w ramionach dobrego Ojca :))

(5513)
Marcindata: 01.12.2008, godz: 17:11

Do Karina
Miałem kiedyś dawno temu kierownika,teraz nie mam ale mam kogoś kto ma spore życiowe doświadczenie i z kim mogę porozmawiać na każdy temat i to też dużo.W sumie moje problemy od lat są te same i te same mają nazwy i właściwie tylko jeden w ostatnim czasie udało mi się zlikwidować oby na zawsze.Fajnie że masz w pobliżu kogoś kto może ci służyć duchowym kierownictwem.Choć powiem ci szczerze że nawet dobre kierownictwo duchowe i porady moga być niewystarczające w rozwiązywaniu problemów.Po prostu nikt za nas życia nie przeżyje i nie zrobi za nas tego co jest naszą"działką".Czasami po prostu nie wystarczy sobie uświadomić że ten czy ten problem wynika z takiego czy takiego myślenia w sytuacji gdy brakuje nam wiary i sił by to myślenie zmienić.Ale warto czasami posłuchać mądrej rady kogoś doświadczonego.Wczoraj np.ten mój znajomy z którym mogę o wszystkim pogadać zachęcał mnie bym dał szansę pewnej dziewczynie o której mu mówiłem ale ja po prostu nie chcę być na poważnie z kimś kto ma taki charakter jak ona.I w tej i czasami w innych tematach pojawia się rozdzwięk bo ktoś sugeruje mi coś co nie odpowiada mojemu myśleniu.A z psychologicznego punktu widzenia chodzi tu przecież zwyczajnie o coś takiego jak nasza podświadomość ktora ma już swoje wyrobione nawyki i przyzwyczajenia i ciężko zmienić te nawyki.Tak więc jeśli ktoś ma zaniżone poczucie wartości to nie wystarczy mu powiedzieć żeby zaczął o sobie myśleć jako o kimś kto jest wartościowy,on sam musi mieć na to dowód,musi mu się coś udać by uwierzył w siebie. Pozdrawiam:)

(5512)
Monika, lat 34data: 01.12.2008, godz: 14:11

Madga, lat 31 to nie wina Fundacji ze medalik byl zlej jakosci czasami producent byl nieszczery. Wszystko zalezy od czlowieka dla jednego jakosc bedzie wazniejsza niz cena dla drugiego bedzie liczyl sie zysk i nawet na kiczu bedzie chcial sie dorobic.

Witam wszystkich Rodakow jaka jestem szczesliwa ze jestem w domu.

(5511)
karinadata: 01.12.2008, godz: 13:31

Marcinie , masz dobrego kierownika duchowego??
ja znalazłam, i własnie od czego sie zaczyna??
..od uporządkowania swiata uczuc, złych wspomnien i ran do których jestesmy przywiązani... dobry spowiednik kieruje, wskazuje takie światełko w tunelu... pomaga otworzyc wnętrze na natchnienia Boże a tym samym na rozeznanie drogi zycia.. dalszych działan... i pomaga przełamać wstyd, fałszywa dumę, lek przed okrywaniem się- zeby inni nie poznali co mnie męczy..... wyjść ze swej skorupy kłębiącej niezbyt miły zafałszowany obraz siebie.. wyrzucic wszystko co negatywne i w znaczeniu psychologicznym nie jest grzechem ale konsekwencją czegoś..
cżłowiek wolny tj. nie tylko od grzechu jak niektórzy myślą ale od innych niewoli wewnętrznych (jak przeszłość..uprzedzenia), pozbywa sie lęku.
Zaczyna widzieć prosto... Dlaczego nie wiesz dokąd pojsc? bo nie masz odwagi, jestes czyms ograniczony...oprócz Pana Boga potrzebujesz stałego przewodnika, który z dystansu pomaga Ci poznać siebie, głęboko ukryte ja "prawdziwe" i ja "chore" które ścierają się ze sobą i osłabiają wole, energię potrzebną do działania .
Moze powiesz ze nie prawda bo jestes swiadomy dojrzały itp... a jednak człowiek nawet jesli mysli ze jest dojrzały wcale tak nie musi być.. bo skąd sie bierze ten brak, niepewność, zastój i ciągłe pytania bez odpowiedzi. Polecam CI modlic sie o taką osobę, ale tez szukać jej gdzies dalej, nawet 50 km warto jechac raz w miesiacu by wyspowiadac sie u takiej osoby.
Znam desperatów którzy z takiej posługi korzystają z daleka,bo wiadomo nie kazdy ma takie szczęście na wyciągnięcie ręki..jak ja teraz - w parafii obok.
Ale długo szukałam zanim się zjawił...

(5510)
Marcindata: 01.12.2008, godz: 13:23

Do Pyza
Gratuluję kolejnej rocznicy urodzin:) Nie poddawaj się zwątpieniu i marazmowi,na pewno jest choć jedna osoba dla której jesteś ważna.A jeśli tak nie jest to po prostu Ty wyjdz do ludzi i daj sobie szansę.Pewnie że jest ciężko jak przychodzą święta czy urodziny ale trzeba próbować siebie przełamywać,szukać uczciwych i dobrych ludzi wokół siebie...najgorsze jest totalne zniechęcenie bo ono powoduje że przestajemy cokolwiek robić. Pozdrawiam:)

(5509)
butterflydata: 01.12.2008, godz: 13:17

powiedzcie mi czy można być szczęśliwym mając tylko Boga? Czy jeśli ktoś nie ma żadnego bliskiego człowieka ale jest blisko z Bogiem to może być szczęśliwy?
Wiele razy słyszałam, że jeśli odczuwa sie pustke, to znak, że brakuje Boga i tylko On może ją wypełnić. Ja mam tylko Jego a pomimo to nadal odczuwam pustke brakuje mi przyjaciół, jakiejś bliskiej osoby....wydawało mi sie że Bóg mi wystarczy, że jak Go mam to już mi niczego nie powinno brakować...może po prostu za mało wierze w Jego miłość, za mało ufam?

Nigdy nie miałam nikogo bliskiego, najgorsze jest to kiedy jest mi źle i nie ma nikogo kto by mnie pocieszył...sama musze to robić, sama musze sobie mówić że Bóg mnie kocha i wszystko będzie dobrze. Wiem, ze jest wiele różnych możliwości by sie z kimś zaprzyjaźnić ale moja nieśmiałośc mi nie pozwala. Tyle razy chciałam pojść do kościoła, na oaze albo na cos innego ale nie potrafie...całymi dniami siedze w domu, patrze przez okno i rozmawiam z Bogiem.
co ja mam robić? :(

(5508)
pyza1975, e-mail: pyza1975@gazeta.pldata: 01.12.2008, godz: 10:07

zazdroszcze silnej WIARY, ja wierze ale nie dosc silnie.. samotnosc mnie powala.. a takie dni jak urodziny, swieta, ja tylko poglebiaja..bo pokazuja jak puste me zycie jest, wlasnie wczoraj mialam urodziny i.. beznadziejna pustka samotnosc brak perspektyw.. moze jak bym wierzyla bardziej, ufała bardziej mniej by bolalo.. ale jak sie wiecznie dostaje kopniaka od zycia to ma wiara zbyt słaba..
Pozdrawiam Wszystkich Wierzacuch i Ufajacych.

(5507)
:)data: 01.12.2008, godz: 07:10

Jak dobrze jest wcześnie rano wstać i pójść na roraty.

(5506)
Marcindata: 30.11.2008, godz: 21:46

Właśnie siedze i tak się zastanawiam nad swoim życiem...pewnie już w tym wieku w jakim jestem powinienem to wiedzieć ale...ale nie wiem jaka ma być ta moja dalsza droga.Chciałbym i czuję taki wewnętrzny nakaz by coś zmienić ale w którym kierunku iść.Są pytania na które tak trudno sobie odpowiedzieć.... Dobranoc wszystkim!

(5505)
N.data: 30.11.2008, godz: 20:28

Sa przyczyny doswiadczen a sa tez przyczyny natury - i z tym sie trzeba liczyc.

(5504)
karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 30.11.2008, godz: 20:25

CICHO

Cicho Boską spełniać wolę

Cicho bliźnim ulżyć dolę

Cicho kochaj ludzi, Boga

Cicho - oto święta droga

Cicho z swymi dzielić radość

Cicho wszystkim czynić zadość

Cicho innych błędy znosić

Cicho życzyć, błagać, prosić

Cicho zrzec się, ofiarować

Cicho ból swój w sercu chować

Cicho jęki w niebo wznosić

Cicho skrycie łzą się rosić

Cicho kiedy ludzie męczą

Cicho, gdy pokusy dręczą

Cicho zmianę życia znieść

Cicho krzyż z Jezusem nieść

Cicho Jezus w hostii sam

Cicho milcząc mówi nam

Cicho ufaj Zbawcy swemu

Cicho tęsknij, wzdychaj ku Niemu

Cicho z cnoty zbieraj plon

Cicho aż nadejdzie zgon

Cicho ciało spocznie w grobie

Cicho da Bóg niebo Tobie


Mimo to…

Ludzie są nierozsądni,
nielogiczni i zajęci sobą,
Kochaj ich mimo to.

Jeśli uczynisz coś dobrego,
zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.
Czyń dobro mimo to.

Jeśli ci się uda,
zyskasz fałszywych przyjaciół
i prawdziwych wrogów.
Staraj się mimo to.

Dobro, które czynisz,
jutro zostanie zapomniane.
Czyń dobro mimo to.

Uczciwość i otwartość
wystawią cię na ciosy.
Bądź mimo to uczciwy i otwarty.

To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat,
może przez jedną noc lec w gruzach.
Buduj mimo to.

Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna.
Ale kiedy będziesz pomagał ludziom,
oni mogą cię zaatakować.
Pomagaj mimo to.

Daj światu z siebie wszystko,
a wybiją ci zęby.
Mimo to
dawaj światu z siebie wszystko…

Matka Teresa z Kalkuty

Mieć takie serce i taką miłość to……

(5503)
gogośkadata: 30.11.2008, godz: 20:15

..... ciągły smutek, może nie zawsze zewnętrzny ale wewnętrzny na pewno, ciągły niepokój co jest nie tak, bo coś na pewno jest nie tak, jak być powinno. I pustka w duszy i zapewne w sercu również. Ta wieczna samotność która służy czemuś ale nie wiem jeszcze czemu. Te łzy którym daję czasem upust. Dlaczego nikt tego nie chce zrozumieć, wysłuchać, podać pomocnej ręki. Pytam czemu??
Wiem, Bóg chce bym mu bezgranicznie zaufała ( tylko Jemu ) ale wciąż jeszcze nie umiem tej bezgraniczności, wciąż staram się coś robić na własną rękę – mimo ze wiem że człowiek nic nie zrobi sam. Codziennie dotrzymuję jego wyraźne znaki, ze nie jestem sama że mnie trzyma za rękę, że mnie prowadzi. To czemu wciąż jest we mnie i towarzyszy mi ten smutek, brak wiary we własne siły – w siłę Boga.
Chciała bym wiedzieć gdzie Bóg mnie prowadzi, co będzie moją METĄ.
Mam tylko nadzieję ze Jego ręka mnie nigdy nie puści, bo to jedyna ręka jaka mnie trzyma................................

(5502)
N.data: 30.11.2008, godz: 20:04

Moja babcia nie była zgwałcona, jest jaka jest,bo jest taka z natury, a wyszła za maz ze wzgledu na wole rodzicow i tak zwany rozsadek. Pozdrawiam :)

(5501)
KASIAdata: 30.11.2008, godz: 19:24

mam ogromną prośbę - proszę o modlitwę

za zdrowie Ludmiły i jej syna Mikołaja - oboje chorują na BIAŁACZKĘ, przydałaby się krew ale nie jestem upoważniona by przekazywac dane i miejsce szpitala dlatego proszę o modlitwę... to nic nie kosztuje a może zdziałac cuda... dziekuję za pomoc!

(5500)
Artur, lat 31data: 30.11.2008, godz: 16:53

Do Marcinna
Kobieta aseksualna i zimna to nie ,,jest najgorsza rzecz jaka może być''! Zresztą, służą kobiety tak samo do zspokajania naszych potrzeb, jak my (tj. mężczyźni) Ich.
To, że ktoś jest taki czy inny ma swoje przyczyny. Znałem, i słyszałem też, o dziewczynach - właśnie zimnych i aseksualnych i wogóle nieufających mężczyznom, ale były one w dzieciństwie zgwałcone...

(5499)
xxx, e-mail: fapik@o2.pldata: 30.11.2008, godz: 16:51

Proszę o pomoc. Zamieszczę Wam króciutki fragment z mojego pamiętnika :

"Muszę z nią poważnie pogadać, powiedzieć jej prawdę. Powiedzieć to, że zawsze kiedy jesteśmy blisko, przy biurku na fajce lub gdziekolwiek indziej to mam motylki w brzuszku jakieś takie mdłości sam nie wiem co po prostu czuję się strasznie mam wyrzuty sumienia a z drugiej strony jest mi dobrze bo jest ona. Tak bardzo pragnę aby to się skończyło, jak bardzo kocham i pragnę końca tego tak bardzo chcę aby się to rozwijało i owocowało tylko, że ta druga droga będzie prowadzić nas do zatracenia i zguby w totalnym kataklizmie zmieszanych myśli i gruzach zburzonego życia. "

Tak opisywałem to co czułem przed paroma godzinami. Pomóżcie mi pozbierać myśli, jaką droge mam wybrać ... zapomnieć i pozwolić się drenczyć wspomnieniami i wyrzutami sumienia przez resztę życia czy ... wybrać uczucie ale kosztem zburzenia całego dotychczasowego życia i spalenia drogi odwrotu.

Mam nadzieje, że uda mi się znaleźć rozwiązanie ...

(5498)
Mimo to..data: 30.11.2008, godz: 13:59


Ludzie są nierozsądni, nielogiczni i zajęci sobą,
Kochaj ich mimo to.
Jeśli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.
Czyń dobro mimo to.
Jeśli ci się uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Staraj się mimo to.
Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyń dobro mimo to.
Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy.
Bądź mimo to uczciwy i otwarty.
To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach.
Buduj mimo to.
Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna.
Ale kiedy będziesz pomagał ludziom, oni mogą cię zaatakować.
Pomagaj mimo to.
Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby.
Mimo to dawaj światu z siebie wszystko.
Matka Teresa

(5497)
Do Magdydata: 30.11.2008, godz: 12:29

Jeśli możesz to wklej tutaj Nowennę do Matki Bożej od Cudownego Medalika.Pozdrawiam

(5496)
..data: 29.11.2008, godz: 22:09

Czystość przedmałżeńska to wierność małżeńska , szacunek, ufność.

(5495)
Marcindata: 29.11.2008, godz: 21:05

Kobieta aseksualna i zimna to chyba najgorsza rzecz jaka moze być.Jak juz kobiety zaczna byc zimne to do czego to bedzie prowadzic..Na szczescie nie wszystkie takie sa podobnie zreszta jak mezczyzni.Mnie tez natura nie obdarzyla zdolnoscia okazywania uczuc niestety ale juz dawno zadalem sobie pytanie:czy ja takie musze byc?I odpowiedzialem sobie ze nie i ze warto sie przelamac tylko tak naprawde brak mi osoby ktorej bym mogl uzewnetrzniac uczucia a wiec trudno mi sprawdzic na ile sie przelamalem w ostatnim czasie. Pozdrawiam:)

(5494)
N.data: 29.11.2008, godz: 19:22

Tak Marcinie ale przeróżne są kobiety i różni mężczyźni naprawdę. Na przykład moja Babcia nawet jako młoda kobieta była całkowicie aseksualna - poprostu "bezpłciowa" jakby- wiem to poprostudlatego, że - sama nie wiem jakim cudem- ale rozmawiałyśmy o tym. Nie miała potrzeb kontaktu fizycznego z mężczyzną nawet takim, który by się jej bardzo podobał. Nie miała również i nie ma potrzeb wyrażania miłości poprzez gesty- co miało swoje konsekwencje u jej potomków. A jako kobieta była bardzo, bardzo atrakcyjna i najlepsze, że uwielbiała dbać o siebie, co tylko jeszcze przyciagało adoratorów. Jednak.. trzeba dobrze poznać kogoś by się dowiedzieć jakie on tak naprawdę ma potrzeby i czy będzie się z nim szczęsliwym, co będzie sie dało w tej mierze zrobić.

(5493)
Marcindata: 29.11.2008, godz: 18:02

Czytam często o współżyciu przedślubnym i odnoszę wrażenie że niektóre kobiety uważają że to tylko mężczyzna ma z tym problemy.Tymczasem powiedzmy sobie prosto i bez ogródek:kobiety też mają problmey ze swoją seksualnością i problem popędu płciowego również się do nich odnosi.Nie mówmy że to tylko mężczyzna ma problemy z popędem seksualnym a kobiety tylko i wyłącznie pragnie czułości a seks ich nie interesuje bo to rozmija się z prawdą. Pozdrawiam:)

(5492)
N.data: 29.11.2008, godz: 17:16

Do Kaji:

" Gdy masz przy sobie Chrystusa jestes bogaty i nic ci więcej nie potrzeba. On twój troskliwy opiekun i wierny obrońca, po cóż masz sie oglądać na ludzi? Ludzie sa często zmienni i zawodni, Chrystus zaś zostaje z nami na zawsze i aż do konca nam wiernie towrzyszy.
Cóż za sens pokładać zbyt wielką nadzieję w kruchym śmiertelnym człowieku nawet gdyby był pomocny i bliski, bo gdy nagle odwróci se od ciebie i zdradzi, wielkiem smutkiem za to zapłacisz.
Ci, którzy dzisiaj są z tobą, jutro mogą wystąpić przeciw tobie, bo ludzie obracają się jako wiew wiatru."

Z rozdziału I cz 2 "Zachęty do życia wewnętrznego"
książeczki O naśladowaniu Chrystusa.

(5491)
N.data: 29.11.2008, godz: 17:08

No tak.. przykro jak medalik robi sie brzydki :) ja kupiłam Mamie piękny.. srebrny z taką migoczącą w świetle otoczką. Jest jednocześnie skromny, ale jest też ozdobą. Wybrałam prawdziwe srebro i piękno.. bo na etapie w którym chciałam sprezentować ów medalik Mama nie była zwolenniczką noszenia tego typu rzeczy, więc tym jego walorem estetycznym chciałam Ją przyciągnąć :) Od tego czasu.. nosi tylko i wyłącznie ten medalik choć ma miliard innych rzeczy i zawsze może być pokusa założenie czegoś innego.. :-) ( ja np. uważam, że ostatecznie można połączyć pare rzeczy. Sama noszę złoty(od kilku lat nadal złoty :) medalik i zawieszkę z perłą, nie przejmuje się teoriami na temat tego, że cośtam razem nie pasuje.) Najważniejsze, że Mama modli się na różańcu i koronką do Miłosierdzia Bożego.. Kocha Łagiewniki... I pomyśleć.. że kiedyś mówiła- "to niemożliwe" :) :) :)

(5490)
kajadata: 29.11.2008, godz: 15:54

Jest mi smutno bo mialam dzisiejszy wieczór spędzić w towrzystwe znajomych, zrobilam przygotowania i klapa-zawiedli.

(5489)
Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 29.11.2008, godz: 15:53

„Gdy głęboka cisza okryła wszystko...”

Adwent... czas ciszy...
Najpiękniejszej ciszy roku, ciszy oczekiwania...

Chwile, kiedy wszystko ustaje,
kiedy jesteśmy...
tylko w patrzeniu, odczuwaniu,
przysłuchiwaniu się...
są zawsze darem.
Przyjmijmy ten czas Adwentu
jako dar Bożej miłości.
Zapraszam też i do ciszy... ciszy Adwentu...
naszego Daru...
www.dar.religia.net
Podziel się swoją refleksją na naszej stronce,
w nowej już zimowej szacie graficznej...


(5488)
Jdata: 29.11.2008, godz: 15:50

Do Magdy!
O fundacji ks.Piotra Skargi z Krakowa slyszalam negatywne opinie, mimo, że sama nie czuję sie oszukana.

(5487)
.data: 29.11.2008, godz: 13:03

http://pl.youtube.com/watch?v=9OULIbeOJbg SŁONECZNEGO DNIA:)

(5486)
magda, lat 31data: 29.11.2008, godz: 12:37

dot. Cudowny Medalik

Kiedyś przypadkowo znalazłam artykuł na temat Cudownego Medalika. Zamówiłam go przez Internet. Nie u byle kogo ale u Fundacji im. Ks. Piotra Skargi z Krakowa. Otrzymałam śliczny medalik. I wszystko było ok. tylko, że po niedługim czasie zeszła z niego cała srebrna powłoka i stał się czarny. Poczułam się oszukana, bo skoro instytucja katolicka oszukuje to nie dziwię się, że świat tak wygląda jak wygląda. Co najgorsze ten sam medalik dałam mojej przyjaciółce w prezencie i też zaczerniał. Było jej przykro a mi głupio. Poszłam więc do sklepu z dewocjonaliami i zakupiłam nowy i na pewno srebrny (są też złote). Poświęcił mi go ksiądz. Noszę go zawsze na szyi. Jest też Nowenna do Matki Bożej od Cudownego Medalika.
Pozdrawiam wszystkich :)

(5485)
(m)data: 29.11.2008, godz: 12:33

>

(5484)
(m)data: 29.11.2008, godz: 12:30

30+,

dziękuję za pozdrowienie - odwzajemniam :)

Dla Ciebie moje ostatnie odkrycie.... przepiękna muzyczna interpretacja wiersza Ernesta Brylla :

http://www.youtube.com/watch?v=M_HQmJutObM

"Panie Ty mnie wyłowisz z ciemnego milczenia
niby kropelkę z wody zapomnienia.
Na Twojej ręce znów będę jedyny.
Po to dobyty z najdalszej głębiny,
abym się z Tobą kłócił, godził, gadał,
abym się w ogniach przed Tobą spowiadał,
abym się w łzę przetopił,
której nie odrzucisz w bezimienności morze.
A do siebie wrócisz."


P.S Piękne i inne utwory w wykonaniu Krzysztofa Bigaja, naprawdę warto przesłuchać :

http://www.youtube.com/user/bigkumak80

(5483)
Do (...)data: 29.11.2008, godz: 11:47

To tekst piosenki B.Meca.Kiedyś przeczytałam ciekawy komentarz do tego utworu,a mianowicie,że jest to "najpełniejsza definicja przyjażni".Zgadzam się z tym całkowicie!Warto jej posłuchać,bardzo refleksyjna...i potrafi wycisnąć łzę z oka w trudnych chwilach...

(5482)
*data: 29.11.2008, godz: 11:42

Do k o "Cudownym medaliku"
Najlepiej kupić go w katolickiej księgarni i dać żeby ksiądz poświęcił. Kupowanie medalika za pośrednictwem poczty od jakiś organizacji nie jest czymś pewnym, takie jest moje odczucie, wątpię, że taki medalik jest poświęcony, a w dodatku kosztuje więcej niż w księgarni. Można też wybrać się na wycieczkę do Niepokalanowa.

(5481)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej