| (...) | data: 29.11.2008, godz: 10:59 |
W dramatycznym momencie życia otrzymałam od Kogos ten tekst i zaświeciło słońce... Dziękuję
Kiedy wszystko idzie żle, wezwij mnie...
Gdy znajomych tłum jak wróg odwróci się, wezwij mnie, zjawię się...
Gdy Twój świat rozpada się, wezwij mnie.
Czuję, że dziś jak dziecko, boisz się, wezwij mnie, zjawię się..
Przeprowadzę Cię przez mrok , nie pozwolę ranić łzom
i nie będziesz juz się bać, PRZYJACIELE PO TO SĄ..
Kiedy już, Ci braknie sił wezwij mnie, zjawię się..
Boisz się, że nie wesprze Cię już nikt, wezwij mnie , zjawię się...
I pomogę z kolan wstać i zbudować nowy dom, znów poczujesz
życia smak..PRZYJACIELE PO TO SĄ...
(5480)| Monika, lat 34 | data: 28.11.2008, godz: 20:05 |
* nie jestem "katolikiem doskonalym" popostu kocham Pana Jezusa a jak moge okazac Mu milosc bedac posluszna co naucza Jan Pawel II i Benedykt XVI.
Na tej stronie pragne podzielic sie swoja radoscia z odnalezienia skarbu jakim jest wiara w Jezusa. Przepraszam za slowo "drazni". (5479)| Ela | data: 28.11.2008, godz: 14:46 |
Proszę o modlitwe. (5478)| N. | data: 28.11.2008, godz: 12:42 |
Potwierdzam: Święty Antoni zawsze znajduje zgubione torrebki mojej babci na mieście :) portfel kuzyna ;) tablice rejestracyjną samochodu, którą Mama zgubiła na wielkim parkingu w Carefouru ;) i wiele wiele innych codziennych małych "cudów" znalezienia Jemu zawdzieczam. Wspaniały, kochany Święty! (5477)| M | data: 28.11.2008, godz: 12:05 |
Do *
Budowanie więzi na poządaniu i zauroczeniu to budowanie na piasku, największym zagrożeniem jest koncentrowanie się na cielesności i na popędzie seksualnym
Jeśli współżyjemy przed ślubem to popełniamy cudzołóstwo, przecież tylko w sakrzmencie małżeństwa stajemy się jednym ciałem
Skąd masz pewnosć,że facet którego kochasz i będziesz z nim współżyć przed ślubem zostanie Twoim mężem? a jeśli Cię zostawi ,jak będziesz się czuła?
Dom budowany na piasku nie przetrwa burzy...
(5476)| M | data: 28.11.2008, godz: 11:49 |
do :)
Jeśli chodzi o Sw Antoniego to w moim przypadku niezawodny Swięty. Jestem osobą rozstrzepaną i zakręconą, ciągle czegoś szukam, ale Sw Antoni zawsze przychodzi mi z pomocą. Zaprzyjaźniliśmy się:)
Bez niego cieżko by mi było.
Pozdrawiam (5475)| Marcin | data: 28.11.2008, godz: 09:58 |
Do Natalia
No tak modlitwa wstawiennicza jest wielkim darem którego działanie można odczuć...a więc nie ustawajmy w modliwie wzajemnej. Pozdrawiam:) (5474)| M do * | data: 27.11.2008, godz: 21:21 |
Myślę że należy tu uwzględnić kilka kwesti.
1. Nie można rozdzielać tego co naucza Kościół od tego co jest w Bibli. To Kościół ma prawo tłumaczyć jak należy rozumieć poszczególne fragmenty Pisma św. W sytacj gdy każdy "po swojemu" tłumaczy poszczególne zdania to - jak ktoś humorystycznie napisał "jest tyle religii, ilu czytających".
Zwrócę tu uwagę na pewne zdanie: "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi..." (Łk 10,16)". Jeśli więc Kościół tak naucza, powinno się go posłuchać, nawet jeśli nie ma w Biblii szczegółowo poruszonej danej kwestii (np. tematu współżycia przedmałżeńskiego). Po to powołał Pan Jezus apostołów i ich następców aby wyjaśniali Jego naukę.
Warto wspomnieć też o posłuszeństwie Kościołowi św. Faustyny i św. o. Pio.
2. Jeśli mowa o przedmałżeńskim współżyciu, to sam fakt, że ze współżyciem zawsze wiążę się możliwość poczęcia (bo nigdy nie można tego w 100% wykluczyć) powinien skłonić do odpowiedzialności i zaczekania do ślubu. Wiem, że wiele par jest przekonanych, że i tak na zawsze będą razem, ale jak pokazuje życie, różnie się to układa. Co będzie z dzieckiem gdy pocznie się a jego rodzice nie zdecydują się aby być razem?
Bardzo prosto i jednocześni głęboko temat seksualności poruszony jest na stronie http://www.szansaspotkania.net/?page=1995 Tutaj natomiast są miejsca na stronie, gdzie szczegółowo poruszony jest ten temat współżycia przedmałżeńskiego:
http://www.szansaspotkania.net/index.php?page=2028
http://www.szansaspotkania.net/index.php?pageid=8995
http://www.szansaspotkania.net/index.php?page=11146
http://www.szansaspotkania.net/index.php?page=2222
3. Myślę, że jeśli mowa o niedopasowaniu fizycznym, to "nie powinniśmy dać się zwariować". Ważna jest sfera duchowa, zgranie charakterów. Jeśli będzie miłość, to wszystko będzie dobrze. Natomiast bez niej nie będzie udanego związku. Trudno natomiast mówić o miłości (która powinna być bezwarunkowa) w sytuacji gdy drugą osobę traktuje się przedmiotowo.
Mam nadzieję * , że choć trochę pomogłem. (5473)| Miro, lat 30 | data: 27.11.2008, godz: 21:13 |
To oszustwo, to nie pochodzi od Boga!!!!
" Sex jest również sposobem wyrażania sobie uczuć a z drugiej strony powraca sprawa "niedopasowania" w łóżku, jeden z seksuologów mówi, że jest to również kwestia dopasowania fizjologicznego, wielkości penisa i pochwy, ze to również bardzo istotne. Pewien seksuolog powiedział, ze takie czekanie na to przez ileś lat związku aż do ślubu może nieść ze sobą ryzyko np nerwicy, lęków przed seksem."
Polecam jako antidotum "Milosc i Odpowiedzialnosc" Karola Wojtyły
a także...
http://adonai.pl/czystosc/?id=54
Taka Pani/Pan seksuolog maja swój interes że tak to widzą, dziś mnie to nie dziwi...
(5472)| Miro, lat 30 | data: 27.11.2008, godz: 21:02 |
Do *
Polecam!
http://adonai.pl/czystosc/ (5471)
hej, a ja pozwolę sobie z innej beczki - otóż co myślicie o modlitwie do św. Antoniego gdy coś się zgubi - bo ja dziś doświadczyłam jego pomocy - w ubiegły piątek zgubiłam bardzo ważny dokument w pracy - od poniedziałku nie mogłam sobie znaleźć miejsca i nieprzespane noce - modliłam się i dziś w tak nieoczekiwanych okolicznościach dokument się odnalazł - to nieprawdopodobne - przez parę minut nie mogłam uwierzyć ale to działa !!! pozdrawiam (5470)| Miro, lat 30 | data: 27.11.2008, godz: 20:53 |
Do *
Co do współżycia przed ślubem, i tego co Twoi znajomi - "katolicy" od analizy Pisma Sw. powiem tak.
Też kiedyś bładziłem, widziałem to podobnie jak TY. tzn. szukalem usprawiedliwienia, analizowalem Pismo św, i przekręcałem na swój sposób.
Dziś jest inaczej, dzieki Bogu wróciłem na właściwa drogę i Tego Ci życzę..
Trzeba w życiu mieć autorytety, ja mam wielu Świętych, i warto wspomnieć - Jana Pawła II. Wydał piękne dzieło "Miłość i Odpowiedzialność". Jan Paweł II i Wszyscy Swięci głosza jedną Prawdę!
A Ci co glosza inaczej. tak naprawdę zbładzili, i są kuszeni przez szatana.
Warto zaufać Kościołowi! To Nasza Matka! Naprawdę warto!!!
co do świadect, jest ich pełna masa. musisz poszukać. na pewno na adonai znajdziesz sporo na ten temat.
Pozdrawiam!
(5469)| * | data: 27.11.2008, godz: 20:19 |
Moniko, chrześcijanin czasami błądzi, czasami zastanawia się nad różnymi sprawami. Ja nie atakuję kościoła, po prostu chciałam sie podzielić swoimi wątpliwościami, może przeczytać czyjeś świadectwo gdyby ktoś takowe umieścił, to nie jest miejsce wyłącznie dla "katolików doskonałych" ale jeżeli moje wpisy Cie drażnią, nie musisz ich czytac. (5468)| Kala, lat 35 | data: 27.11.2008, godz: 18:51 |
Do *
Posłuchaj konferencji dla młodzieży ks. Piotra Pawlukiewicza.
http://actuarius.wrzuta.pl/audio/jy4PviEh1C/ks_piotr_pawlukiewicz_wspolne_mieszkanie_przed_slubem
Polecam inne kazania i konferencje, na wiele spraw patrzę inaczej. Pozdrawiam.
Więcej: http://swjozef.com/?i=/mp3/kazania_ksiedza_piotra_pawlukiewicza/258 (5467)| N. | data: 27.11.2008, godz: 17:43 |
Czy przez to, ze ktoś ma tak a nie inaczej ukształtowane narządy- krótko rzecz ujmując- można go tak poprostu odrzucić?? a jeśli się go wcześniej "nierozsądnie- bo niepraktycznie" pokochało, to czy to "kochanie" mozna nazwać miłoscią?? czy można go odrzucić bo nie zagwarantuje satysfakcji fizycznej??
Miłość jest z Ducha, nie z ciała.. (5466)
Natalio dzeikuje za swiadectwo.
* drazni mnie Twoj wpis, ale powiem Ci tak w raju Adam i Ewa nie posluchali Boga. Jesli wierzysz ze Papiez to nastepca sw Piotra a On to Uczen zywego i historycznego Jezusa to jesli chcesz uwierz ze teraz Bog przemawia przez Urzad Nauczycielski Kosciola. Uwazam takze szukajac w Pismie sw dowodow ze nie mozna wspolzyc przed slubem to zauwaz ze Abraham z slubna Sara mial syna Izaaka ktory byl umilowany przez Boga, a syn nieslubny Hagar odrzucony. Syn Hagar to prawo ludzkie a Izaak dziecko obietnicy. Po sakramencie malzenstwa wszystkie dzieci sa dziecmi obietnicy. Jesli wspolzyjesz przed slubem to zeby nie poczac kobieta musi sie zabezpieczyc a to jest grzech. Jesli seks to relaks to jest to dla mnie zaklamanie totalne. Porzadek i hierarchia powinna byc a ja dzieki nauczaniu kosciola katolickiego czuje sie bezpieczna. siegnij takze do nauczania Jana Pawla II, a nie sloganom marketingowym. Uzalezniony erotoman to skarbiec dla koncernow a radocha dla szatana. Jesli On najpiekniejszy stracil swoj blask dlaczego ma odbierac go Nam dzieciom obmytych w Przenajdrozszej Krwi Jezusa?
Oczywiscie dzieki Krwi Jezusa wszystkie Dzieci dzieki chrztowi sa obmyte. Przepraszam nie znam sie na teologii to moje przemyslenia, ale zawsze konfrontuje z nauka kosciola, ktore jest na pierwszy miejscu przed moim malym kobiecym rozumkiem. (5465)| Artur, lat 31 | data: 27.11.2008, godz: 17:16 |
Do *
Posłuchaj sobie konferencji o. Krzysztofowicza z 15 grudnia 2007 roku na stronie
http://www.boromeusz.franciszkanie.pl/?id=103
a przekonasz się, że nie warto współrzyć przed ślubem.
I uważaj na to co mówi jakiś tam seksuolog czy psycholog, bo teorii na temat np. współzycia jest tyle co seksuologów i psychologów.
Pozdrawiam (5464)| * | data: 27.11.2008, godz: 16:24 |
Kochani, jestem osobą wierzącą jak zapewne większość z Was i staram się żyć zgodnie z nauką kościoła. Chciałabym poruszyć kwestię seksu przedmałżeńskiego ponieważ ostatnio nawet mnie nachodzą wątpliwości co do słuszności wstrzemięźliwości. Moi znajomi, również katolicy kiedys zapytali gdzie w Piśmie Sw. Chrystus mówi, ze współżycie przed ślubem jest czymś złym, grzechem. Nieraz spotykam się z teorią, że jeśli ma to być sex jedynie dla zabawy, z kim popadnie to ok, to rozumieją ale jeśli ktos chce współzyć z osobą, którą kocha..to co w tym złego? Sex jest również sposobem wyrażania sobie uczuć a z drugiej strony powraca sprawa "niedopasowania" w łóżku, jeden z seksuologów mówi, że jest to również kwestia dopasowania fizjologicznego, wielkości penisa i pochwy, ze to również bardzo istotne. Pewien seksuolog powiedział, ze takie czekanie na to przez ileś lat związku aż do ślubu może nieść ze sobą ryzyko np nerwicy, lęków przed seksem.
Chętnie przeczytałabym wypowiedzi osób, które ze współżyciem jednak poczekały.
Pozdrawiam (5463)| Natalia | data: 27.11.2008, godz: 15:47 |
Dziś podczas adoracji zrozumiałam lepiej dlaczego tak wielką wartość ma nasza modlitwa wstawiennicza, w oczach samego Boga, że jej okruchy nawet, Bóg z lubością przyjmuje w swoje Ojcowskie dłonie, kształtuje, sam ubogaca i obdarowuje nią tego, za którego się modlimy. Modlitwa to jest przede wszystkim - poza sercem i dobrą wolą, pomocą- ofiarowanie swojego Czasu, a więc Życia. Ten czas, który spędzam na modlitwie za kogoś jest całkowitym darem ze mnie samego, bowiem oddaję w nim swoje życie. Serce, rozum i dusza skupiają się w tym szczególnym czasie, który darmo ofiarowuję dla jakiejś osoby. Inaczej mówiąc w ten sposób także ofiarowuję swoje życie w tej intencji. A jak mówił Jezus, nikt nie ma większej miłości od tego, kto życie swoje ofiaruje za przyjaciół swoich. Modlitwa wstawiennicza może być więc najwyższym aktem miłości. Wszyscy święci prędzej czy później rozpaleni byli "pragnieniem zdobywania dusz dla Jezusa". Taka płonąca miłość miłość duchowa nie jest z tego świata i stąd może ją wlać w serca ludzkie tylko sam Duch Miłości. Bóg mówił również swoim świętym, że jednym z groźnych rywali (a więc przeszkód dla Niego w nich), jest wyznaczony czas, który oni Mu poświęcają. Ograniczanie modlitwy w bardzo precyzyjne ramy czasowe może stanowić bardzo poważną przeszkodę, bo wkońcu nie ja tak naprawde powinienem decydować ile i co pragnie mi Bóg powiedzieć. To nie ja powinienem mówić: dość słuchania/dość proszenia. Dlatego dopiero ten, kto dochodzi do modlitwy myślnej - we wnętrzu swym nieustannie rozmawiając z Jezusem, przeżywając z Nim wszystko razem, pamiętając o świętej Jego wszechobecności, dochodzi powoli do zjednoczenia życia z modlitwą i wówczas, jak święty - przebywa nieustannie z Bogiem- w miłosnej, bardzo osobistej więzi, ofiarując Mu wszystko, czym żyje na codzień. (5462)| M | data: 27.11.2008, godz: 15:10 |
W związku z 60 rocznicą uchwalenia przez ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka organizacje proaborcyjne przygotowują złożenie petycji która ma na celu przyznanie powszchnego prawa do aborcji. Pojawiają się też interpretacje tego dokumentu ONZ, które mają na celu promocję związków homoseksualnych kosztem naturalnej rodziny.
Wszystkich którym bliska jest sprawa ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci a także rodzina proszę o podpisanie petycji dostępnej na stronie http://www.worldcongress.pl/un/?lang_un=pl Zostanie ona przekazana do ONZ 10 grudnia przez Katolicki Instytut Praw Człowieka i Rodziny. (Ma on akredytację przy ONZ).
Sukces tej inicjatywy zależy od liczby podpisów!
P.S. Ja osobiście zetknąłem się z nią dzięki "Niedzieli" (z 16 listopada).
(5461)| Natalia | data: 27.11.2008, godz: 14:47 |
Karino.. :) Tak.. romantyczne również :) :) Kto powiedział, że Bóg nie jest / nie bywa romantyczny ..?? ;) Wszak Jezus mówił do św. Faustyny.. "w gronku wybranym jesteś słodką jagodą" .., kiedy indziej w garnku na ziemniaki znajdowała czerwone róże... to kropla w morzu przykładów.
i pomyśleć.. że takiej relacji pragnie Jezus z każdym bez wyjątku.. (5460)| Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 27.11.2008, godz: 13:19 |
Marta Robin wszystkich prowadzila do Chrytusa, ktory leczy
wszystkie rany, koi bole i rozwiazuje problemy. I tak, nieraz jedno
slowo rady Marty zmienilo zycie wielu ludzi. Przyjmowala grzesznikow
z najwiekszym wspolczuciem. Kochala ich miloscia Chrystusa.
Ks.Mieczyslaw Piotrowski Tchr
(2.IV.2005) (5459)| .., e-mail: ja@o2.pl | data: 27.11.2008, godz: 11:28 |
Skoro tak wszystkim przeszkadzam, to dzięki tez za zródełko, przeciez dzieci głosu nie mają.e.Bóg z WAMI. (5458)| trędowata 30+ | data: 27.11.2008, godz: 09:55 |
Anioł dał mi życie.
Anioł o skrzydłach białych,
oczach płonących
i licu jasnym, roześmianym.
Anioł mnie pokochał.
Anioł czuły, cierpliwy, wytrwały.
Rozbudził moje zmysły
i rozkochał w sobie do granic.
"Cudowny Medalik" to pomoc Maryi na trudne czasy
Przyczynił sie do wielu nawróceń i uzdrowień.
Pozdrawiam Cie cieplutko moja bratnia duszyczko ( M )
Wszystkim życze miłego dnia : ) (5457)
WIELKA WIARA I MODLITWA INNYCH NAS UZDRAWIA......:)D (5456)| karina | data: 27.11.2008, godz: 09:00 |
piekne Natalio co piszesz.. :)) jakie romantyczne;)) , nie mówiąc o cudzie;) (5455)| Natalia | data: 26.11.2008, godz: 23:02 |
Chętnie odpowiem coś do CUDOWNEGO medalika. Nie mogę nie pozostawic po sobie słowa na ten temat, gdyż..
po 5 latach gorącej modlitwy o to, by moi rodzice zapragnęli poznać Pana, żyć sakramentami i oddać Mu swoje życie.. ( a byli ponadto praktycznie zdecydowani o rozwodzie) niewiele sie zmieniało.. ale pewne swiatełko było widać.. u mej Mamy.. po tym jak ofiarowałam Jej medalik Matki Bożej.. i zwiększyłam swą modlitwę. W tym okresie razem byłyśmy też na pielgrzymce na Jasną Górę.. dwa razy.. mimo, ze całe życie stronila od tego typu religijnosci czy poszukiwania wiary. Opowiedziała mi wtedy, że raz cudem unikneła wypadku z kimś, kto nagle wjechał na ulice z boku.. i że wierzy, że to dzięki szczególnej opiece Maryi.. Innym razem gdy była ciężko chora w szpitalu raz ktoś jej zdjął medalik do operacji. Potem zaczęła się bardzo źle czuć i miała wielką gorączkę,jakby to było jakieś zapalenie pooperacyjne.. poprosiła jednak przyjaciółke aby jej medalik znów założyła.. i zaraz potem ustąpiła gorączka.. Nie wiedziałam juz jak przemowic do Taty aby chciał przebaczyc Mamie.. aby dał szanse na pokoj w rodzinie..Jego serce było zatwardziałe.. zdecydowałam sie Mu kupic cudowny medalik.. i modliłam sie na różańcu o łaski Matki Bozej oraz bardzo wiele własnymi słowami. Medalik absolutnie nie jako talizman, ale ..jako dotknięcie ręki Matki Bożej.. jakby Jej dłoń, która delikatnie spoczywając na Tacie otaczała Go szczególną opieką przez wzgląd na moją bardzo silną wówczas wiarę, że Ona CHCE I MOŻE wyprosić u Boga wielkie łaski..a więc medalik jako świadectwo mojej wiary w NIĄ i w Jej modlitwe.. jako świadectwo mojej wiary w Boże Miłosierdzie dla człowieka siegającego po wszelkie możliwe sposoby pomocy innym. Po miesiącu modlitwy Tato pogodził się z Mamą , po w sumie 10 lat trwającym kryzysie. Ich miłość Jezus wskrzesił na nowo.. przebóstwił. Zapragnęli życia sakramentalnego .. Ludzie pięćdziesięparoletni za rękę razem szli.. do .. Komunii Świętej...zakochali sie w sobie wzajemnie i w Bogu..
W Bogu.. i w małżonku, którego zaczęli szanować.. jako wielki, Boży dar..
..Wielkie jest wstawiennictwo Królowej Niebios..
(5454)
Witam!
Byłabym wdzięczna za informacje...
Czy "cudowny medalik Maryi" to nie jest wyzyskiwanie ludzi...?
Nie chciałabym byc źle zrozumiana, czy jest chociażby poświęcony i dawany z czystego serca... wierzę że tutaj otrzymam prawdziwe i szczere informacje...
Jeśli chcesz mi powiedziec napisz na:
czystajaklza.szczyt@wp.pl
do administratora: jeśli to nie jest odpowiednie miejsce - przepraszam... (5453)| Natalia | data: 26.11.2008, godz: 12:44 |
"Dzięki spowiedzi zaczynamy lepiej rozumieć, że wszystko, z czego korzystamy i co mamy do naszej dyspozycji, zostało nam ofiarowane z łaski – jako czysty dar. Poprzez sakrament pojednania, w którym wyrzekamy się namiętnego dążenia do posiadania, odkrywamy, że wszystko jest przejawem Jego nieskończonej miłości do nas."
O. Józef Augustyn SJ
(5452)| z pozdrowieniem | data: 26.11.2008, godz: 11:40 |
AKT ZAWIERZENIA ŚWIATA MIŁOSIERDZIU BOŻEMU
Boże, Ojcze miłosierny,
który objawiłeś swoją miłość
w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,
i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,
Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.
Pochyl się nad nami grzesznymi,
ulecz naszą słabość,
przezwycięż wszelkie zło,
pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi
doświadczyć Twojego miłosierdzia,
aby w Tobie, trójjedyny Boże,
zawsze odnajdywaliźródło nadziei.
Ojcze przedwieczny,
dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twego Syna,
miej miłosierdzie dla nas i całego świata!
Amen.
Jan Paweł II,
Kraków
(5451)| Artur Wnęk / Artii, lat 33 | data: 26.11.2008, godz: 01:29 |
"Cierpienie jest wielkie pod warunkiem, ze potrafimy cierpiec
w sposob swiety.
Cierpienie nabiera wartosci takiej, jaką mu nadaje ten, kto cierpi.
Obysmy nie cierpieli na prozno, to zbyt smutne...
Obysmy cierpieli dla Boga i dla dusz..."
Marta Robin (5450)| Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 25.11.2008, godz: 23:33 |
A o co tutaj chodzi? Nie bylo mnie moze z miesiac...??? (5449)| Zbuntowana | data: 25.11.2008, godz: 19:35 |
Czemu nie mogę wejść na czat?
Sa jakies wymagania systemowe itd.? (5448)| marek | data: 25.11.2008, godz: 19:12 |
Jeszcze raz dziękuje.
pozdrawiam z BOGIEM.
(5447)| Mała27 | data: 25.11.2008, godz: 18:34 |
Wszystkim Katarzynom (moim imienniczkom) składam najserdeczniejsze zyczenia z okazji imienin, duzo radości, miłości, błogosławieństwa Bożego:) (5446)
do Marka
Modlitwę zaczyna sie od od słów Dios te salve Marìa. przepraszam że nie napisaem wczeniej. Odwagi w wyznawaniu wiary w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstaego. (5445)| marek | data: 25.11.2008, godz: 17:09 |
Dziękuje!!
marek (5444)| Monika, lat 34 | data: 25.11.2008, godz: 16:38 |
trudne pytanie dziekuje za piekne sformulowanie "seks to tajemnica i sztuka do tego piekna. Wiesz naprawde piekne.
Uderzylo mnie tez sformulowanie "idealistyczna wiara". Wiesz ja otrzymalam laske wiary za darmo od Boga. Nie musialam sie zmagac. Poprostu Pan Bog widzial ze moim bozkiem sa faceci i pewnego dnia na Swiatowych dniach mlodziezy w Czestochowie przez Jana Pawla II zaszczepil we mnie ziarenko. Czulam sie tam jak w domu. W drodze powrotnej spalam nie rozumialam niczego a jak chodzilam do kosciola nic nie slyszlam nic nie rozumialam albo we wspolnocie czy na spotkaniach biblijnych chcialam blyszczec a nie poznac Boga. Dopiero pobyt w Szkocji pokazal mi co jest dla mnie wazne. To tu pokochalam Jezusa. Przezylam romans ale byl dla mnie porazka zyciowa. Wiedzialam ze Jezus mowi albo swiat albo Jezus. Teraz wybralam Jezusa i wracam do kraju juz za kilka dni. moze moje wszystkie wpisy na adonai sa swiadectem ze jarzmo Pana jest lekkie i slodkie. Juz teraz jak czytam Psalmy to wiem ze odnosza sie do Jezusa. Serdecznie pozdrawiam. (5443)
AVE MARìA
Dios te salve Marìa, llena eres de gracia. El Seńor es contigo. Bendita tù eres entre todas las mujeres, y bendito es el fruto de tu vientre, Jesùs. Santa Marìa, Madre de Dios, ruega por nosotros los pecadores, ahora y en la hora de nuestra muerte. Amen. Błogosławionej modlitwy.
Ps. w słowie Seńor powinna być kresczka faowana a nie jak napisałem (ń ) natomiast nad (ì) i (ù) kierunek akcentu odwrotny mam trudności techniczne z komp. Jeżeli będziesz miał jakieś pytania proszę napisać. Pozdrawiam wszystkich piszących i odwiedzających stronę ADONAI. Zostańcie z Bogiem
(5442)| marek | data: 25.11.2008, godz: 05:33 |
czy ktos moze napisac "pozdrowienie anielskie "w jezyku hiszpanskim?
pozdrawiam
(5441)| Zosia | data: 24.11.2008, godz: 23:49 |
Do Marcina
Wydaje mi się, że jeżeli dla kogoś samotność jest dramatem, to nie ma znaczenia, czy mieszka na wsi czy w mieście, w obu miejscach doskwiera podobnie. Wiadomo, że miasto daje więcej możliwości spotkania nowych ludzi, wyjścia do kina, pubu itp., ale przecież w tłumie też można być samotnym, a to nieraz boli jeszcze bardziej. Samo mieszkanie w mieście nie jest gwarancją tego, że nie doświadczy się samotności. Ludzie żyją własnym życiem wszędzie. To czy się chcą odwiedzać, czy nie, też nie jest zależne od miejsca zamieszkania (nieraz ludzie w bloku latami nie wiedzą, z kim sąsiadują). Właśnie na wsi ludzie znają się lepiej, co oczywiście ma swoje plusy i minusy:) Mieszkam na wsi i zgadzam się z tym, że nie ma gdzie wyjść, ale przecież można pojechać do miasta, jeżeli komuś tak bardzo brakuje miejskich rozrywek. Ale czy to wystarczy?
Poza tym nie polecam stwierdzeń typu"kiedyś było zupełnie inaczej", bo cóż one nam pomogą. Możemy sobie ponarzekać, powspominać, ale żyje się tu i teraz. Jest jak jest i jakoś musimy się w tym odnaleźć, co nieraz bywa trudne, ale kto powiedział, że ma być łatwo. Sama tego doświadczam. Życzę optymizmu! (5440)| Piotr | data: 24.11.2008, godz: 21:49 |
... - prawdę powiedziawszy nie wiem, co w tym niezwykłego, nadzwyczajnego. Po prostu nie lubisz i już. Ja też jakoś specjalnie nie przepadam za towarzystwem mojej rodziny, ale tragedii z tego powodu nie ma. W moim przypadku na pewno zaważył sposób wychowania i mój charakter. Nigdy nie bywałem z rodzicami, nie jeździłem z nimi na wakacje, a ja jako indywidualista-samotnik jakoś niespecjalnie nad tym ubolewałem. Wątpię, żeby miało się to przenosić genetycznie - to bardziej kwestia wychowania i relacji rodzinnych, więc na pewno jest nad czym pracować w przyszłości i możliwe jest uniknięcie sytuacji z teraźniejszości. (5439)| ... | data: 24.11.2008, godz: 20:27 |
witam zaglądam tu często i postanowiłam napisać mój problem dotyczy rodziny, otóż zabrzmi to dzwinie ale nie lubie spedzac wolnego czasu z rodzina...czyli jak jest jakieś ognisko czy impreza to wole gdzieść iść czy posiedzieć przed komputeren czy w swoim pokoju się zamknąć...nie wiem czemu tak jest...nie rozmawiam z rodzicami o żadny problemie o nieczym praktycznie wiem że obcy bardziej mi pomożę czemu tak jest powie mi ktoś??Boje sie że moja córka jak bede mieć w przyszłośc bedzie podobnie z nią bo podobno to genetyczne co robić.... (5438)| Marcin | data: 24.11.2008, godz: 16:12 |
Do Karina No tak samotność na wsi to dramat,nie dość że ludzie żyją własnym życiem i nie chcą chodzić odwiedzać innych to jeszcze na wsi nie ma nawet za bardzo gdzie iść.Kiedyś było zupełnie inaczej. Dzięki za troskę:) Pozdrawiam:) (5437)
Marcinie a moze chcialbys zabawic sie niedaleko Ciebie w Zalesiu organizuja andrzejkowa zabawe jakas grupa duszpaterska, widzialam informacje na zapisanych w dziale forum spotkań. koszt tylko 15 zl. jest tam namiar. polecam bo trzeba chwytac kazdą okazje:)) chyba ze masz juz inne plany. (5436)
Marcinie nie traktuj tego jako "garb"... Bo zaczniesz czuc ze ciąży Ci to bardziej niż powinno..nie jestes sam...żyjesz wsród ludzi.. masz kontakt, rozmawiasz..wymieniasz poglądami. To ze nie masz żony nie znaczy ze musisz czuc sie samotny. Powiem Ci ze poznałam w szpitalu osoby na wózkach które nie pracują mieszkają na wsi zabitej..i nikt ich nie odwiedza bo kazdy zyje swoim życiem..ale nawet one nie mówią tego w kategorii garb, choć mogłyby.
To ze jestes samodzielny to jest dużo, bardzo dużo, możesz wychodzić do ludzi..masz okazję.. pakujesz sie i tyle;)bo masz wiecej czasu niz osoby mające obowiazki rodzinne. to tez jest plus.pozdrawiam;
(5435)| Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pl | data: 24.11.2008, godz: 06:18 |
DIETRICG: niestety nie znam angielskiego więc się nie połapie w treści i znaczeniu zdań i słów, ale już mamjako takie pojęcie,odnośnie terminu"zaślubin z Jezusem", pewna bardzo dobra duszyczka wyjaśniła mi jużo co chodzi, niemniej, dziekuję Ci a odpowiedz na moje pytanie i za to,żejako jedyny zareagowałeśna mojąprośbę.Pozdrawiam serdecznie:Aldona. (5434)| Marcin | data: 23.11.2008, godz: 22:03 |
Właśnie znajoma osoba pisze do mnie że ma trudność ze zrozumieniem swojej samotności.Ja też właściwie jej nie rozumiem w swoim przypadku i traktuje ją jak garb który niosę choć nie chcę.Choć właściwie ostatnio pojawiła się pewna bardzo zyczliwa mi dziewczyna więc jeszcze nie mam powodu do totalnego narzekania;)Podobno w Polsce jest 5 milionów singli,jestem ciekaw ilu z wyboru a ilu z przymusu.Czasami próbuję ten problem zepchąć do swojej podświadmości ale wtedy pojawia się ktoś kto mi go na nowo uświadamia.No właśnie wy kobiety możecie sprawić że na naszych twarzach pojawi się uśmiech i lepiej nam się robi na duszy:)Dlatego bądzće jak najbliżej nas i jeśli widzicie że facet jest jako tako rozsądny to nie bójcie się okazać mu życzliwości bo on tego chce i potrafi to docenić.Najlepszym przykładem jest tu chyba mój znajomy który jest rozsądnym człowiekiem i niedawno poznał pewną dziewczynę i cały czas dziś o niej opowiadał jaka ona wspaniała i mądra:) Pozdrawiam:) (5433)| Dietricg do Aldony (mistyczne , lat 22 | data: 23.11.2008, godz: 21:04 |
Aldono, jeśli znasz angielski, to pod adresem
http://www.newadvent.org/cathen/09703a.htm
jest artykuł na ten temat z katolickiej encyklopedii amerykańskiej z początku XX wieku. Ma ona imprimatur i nihil obstat, ale od czasu jej powstania ujęcie teologiczne tematu mogło się nieco zmienić, dlatego sądzę, że powinnaś poszukać w Encyklopedii Katolickiej wydawanej przez KUL- tam na pewno znajdziesz wyczerpujące ujęcie tego tematu. (5432)| Dietricg do Aldony (mistyczne , lat 22 | data: 23.11.2008, godz: 21:04 |
Aldono, jeśli znasz angielski, to pod adresem
http://www.newadvent.org/cathen/09703a.htm
jest artykuł na ten temat z katolickiej encyklopedii amerykańskiej z początku XX wieku. Ma ona imprimatur i nihil obstat, ale od czasu jej powstania ujęcie teologiczne tematu mogło się nieco zmienić, dlatego sądzę, że powinnaś poszukać w Encyklopedii Katolickiej wydawanej przez KUL- tam na pewno znajdziesz wyczerpujące ujęcie tego tematu. (5431)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |