Marcinie jesli nie masz pomyslu na zycie to dziekuj za kazdy dzien. Dostrzegaj male sprawy i dobroc Boga. Pros takze Ducha sw abys byl otwarty na Jego natchnienia. Pamietaj takze ze czuwa nad Toba Aniol Stroz. W listopadzie modl sie czesto za Dusze w czyscu cierpiace moze one tez Ci pomoga. Pare lat temu szlam w miescie rodzinnym przez cmentarz i uslyszlam modl sie za nas. Teraz tez szczegolnie bede sie modlic. Jak bedziesz zyl dla innych nawet cieszyl sie z osob z ktorymi pracujesz i modlil sie zobaczysz male cuda.
Dziewczyny nie wrozcie jakiego chlopaka bedziecie mialy, ale modlcie Cie do Boga. zobaczcie w Pismie sw to Pan Bog stawial na drodze zycia mezczyznie kobiete, a mezczyzna sie zachwycil. Zaufajmy Bogu, a nie wrozkom. Jezu ufam Tobie Ty badz moja swatka, aby jesli taka wola Boza wyszlam za maz i dzieki pomocy nauce kosciola i formacji rodzin moglismy stworzyc rodzine na chwale Boga. (5080)| Aneta | data: 27.10.2008, godz: 14:16 |
Do Marcina i do Wszystkich
Moja rada jest taka:):) Przestan krecic sie w kolko i zrob krok poza to co Ciebie ogranicza. Na przyklad jezeli myslisz ze nie spotkasz juz dziewczyny ktora powie ci "tak" to jeszcze jeden raz sprobuj zaufac ze sie uda, jezeli zamknales sie w czterech scianach swojego miasta, to kup wycieczke gdzies do innego miejsca kraju, jezeli codziennie wstajesz z tego samego lozka albo nosisz juz dluzszy czas te same ubrania, to przemebluj mieszkanie i zmien styl ubierania. Moim zdaniem wlasnie na tym polega zycie. Wszedzie jest to samo i tak samo i chociazbysmy poznali tysiace ludzi i odwiedzili tysiace miejc to wszedzie spotkamu te same problemy. Mysle ze sensem zycia jest wiara w to ze nowy dzien to szanas na spelnienie na cud ale tez sensem zycia jest walka wlasnie o spelnie i o cud, a wszystko mozemy bo dziecmi Pana Boga jestesmy. Przeciez Pan Jezus powiedzial ze jezeli bedziecie mieli wiare to cuda czynic bedziecie. Wszyscy chcecie miec proste i latwe zycie, ale tak naprawde latwe zycie szybko sie nuszi a najwiekszy smaczek jest w pokonywaniu problemow i przeszkod czy to fizycznych czy to psychicznych. A jak juz wiesz ze wszystko zrobiles co mogles to sie modl, posc, jezdzij na pielgrzymki, albo i jedno i drugie dzialaj i modl sie i kolacz w bramy nieba. Ojciec Pio powiedzial ze modlitwa musi byc uporczywa gdyz uporczywosc oznacza wiare. Wchodze na te stronke od kilku lat i nawet tutaj widze jak wielu ludzi laski otrzymalo o ktore prosili. Rozniez jestem jedna z nich bo czesto prosilam tutaj o modlitwe a takze w innych miejscach i laske otrzymalam, dzisiaj prosze Pana Boga o nastepne a o tamtej juz jakby zapomnialam a przeciez moze nigdy za tamta laske nie podziekowalam. Gdyby kazdy przypomnial sobie o co prosil z wiara tak naprawde to i zobaczylby ze otrzymal (jezeli bylo to zgodne z Wola Pana Boga, ale tez mi sie wydaje ze Pan Bog jak widzi uporczywe i wyplywajace z czystego serca blagania to chynba sie nie przeciwstawia rzadnemu pragnieniu ludzkiemu) Szczesc Boze (5079)| Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pl | data: 27.10.2008, godz: 11:20 |
Wiesz ze Jezus Ciebie kocha? (5078)
Do Marcina
Ładnie i szczerze to napisales co czujesz, co przezywasz... Jesli chcesz pogadac, napisz. Pozdrawiam (5077)
Marcinie własnie problemem jest niewłaściwie myślenie..niewiele robisz by cos zmienic w mysleniu a potem oczywiscie trzeba sie zabrac do pracy.;)
ciągle porównujesz sie z innymi i nie wiesz jak coś zmienić. Pros Ducha sw o swiatło, sam sobie na wiele nurtujacych pytan nie odpowiesz.. musisz miec odwagę, nie czuc sie ofiarą. Modl sie sercem i nie skupiaj na swoich niepowodzeniach. (5076)| Artur Wnęk / Artii, lat 33 | data: 27.10.2008, godz: 08:14 |
Marcinie, na uczcie usiadz na ostatnim miejscu (tak sam od siebie) Cierp dla Jezusa i niech Cie pociaga to co pokorne. W Tobie jeszcze jest duzo swiata, potrzebujesz formacji. (5075)
Marcin,wybacz pytanie.Ile masz lat? (5074)
Odnośnie wpisu Joasi - domyślam się że chodzi o Ciebie, nie poradzę Ci nic sensownego, mogę jedynie trzymać kciuki by ten mężczyzna uświadomił sobie, że nie warto wracać do tego co go zraniło, gdy jest ktoś kto go kocha naprawdę. Swoją drogą ile bym dał żeby jakaś dziewczyna mnie pokochała, nigdy tego nie doświadczyłem, stąd czasem wątpię w to by było to możliwe, dopadają mnie głupie myśli że jestem jakimś efektem ubocznym, człowiekiem który nie może mieć nikogo, tym dla kogo Bóg przeznaczył samotność. Jeżeli tak jest naprawdę, nic nie poradzę skoro taka wola Stwórcy, pozostanie mi w goryczy wypełniać to do czego zostałem powołany. (5073)| Marcin | data: 26.10.2008, godz: 21:26 |
No właśnie....ciężko się robi na duszy gdy widzę że jakiś niezbyt przystojny mężczyzna idzie za rękę z atrakcyjną kobietą albo gdy się widzi kogoś kto robi coś co daje mu satysfakcję i jeszcze dobrze zarabia....i bynajmniej nie zazdroszczę tym którzy to mają,a co tam niech to mają i się tym cieszą ale dlaczego to właśnie ja mam być tym gorszym choć może i nie jestem najgłupszy i nie najbrzydszy...te pytania nie dają mi spokoju."Zmień nawyki myślowe a odmienisz swoje życie"-piękne hasło ale ilu ma siłę by radykalnie odmienić swoje życie.A gdyby tak tej nocy przyszło odejść z tego świata i stanąć przed Stwórcą to co mógłbym mu powiedzieć na swoją obronę...No tak można wstać jutro rano i powiedzieć sobie:od dziś wszystko będzie inaczej i moje życie zmieni się o 180stopni ale to za mało...Pomysł na życie...jedni rozwijają skrzydła w wieku 30-stu czy 40-stu lat a inni już umierają duchowo przed 20 rokiem życia.Tak często oskarża się mężczyzn że nie mają dziewczyn,że nie zakładają rodziny a czy widzi się to że wielu z nich chciało być z kimś,chciało założyć rodziny,mieć dzieci ale ciągle słyszeli od kobiet:"nie" i w końcu musieli pogodzić się z tym że są sami.To wszystko to trudne i bolesne sprawy i chyba tylko ten kto je przeżywa na własnej skórze jest w stanie je zrozumieć...Dobranoc:) (5072)| karina | data: 26.10.2008, godz: 17:56 |
do Grazy i smutnych poszukujących sensu..
jak znalezc cel życia, jak uwierzyć ze każdy dzien jest darem..
jak żyć na prawdę pośród róznych zawirowań ?
najlepiej na przykładzie.. nic nie jest tak przekonywujące, żadne wzniosłe hasła i najpiękniejsze kazania.. jak przykład drugiego człowieka..
dlatego
gorąco polecam ksiązkę :
pt Angiolino - chłopiec który umiał cierpieć. autor Domenico Mondrone SJ
ja wypozyczyłam ją sobie w bibliotece parafialnej!!
tutaj krótki opis , mozna pewnie zamowic na tej stronie.
http://www.cisi.pl/cvs/wydawnictwo
mozna tez zamowic na allegro ale uzywaną
albo nową tutaj:
http://literacki.com/cgi/dr.pl?ba=kni&st=pj&ka=4r&an=on
wystarczy zaznaczyc pozycje i przejsc na dół do koszyka.
coś PIEKNEGO!!! chłopiec który został jeszcze za życia nazwany świętym a po śmierci modlono sie nie za niego ale o jego wstawiennictwo. Wzruszająca, pełna pieknych przezyc, swiadectw innych osób z nim związanych , o chłopcu który wiedział jak życ. pod jego wpływem nawracali sie ludzie w roznym wieku.
i kochali go wszyscy którzy zamienili z nim choćby kilka słów.. odwiedzali go koledzy, lekarze, profesorzy,ksieza, biskupi..
kto ją przeczyta zobaczy swoje zycie w innym świetle.. a więc dla każdego!!
doskonała na prezent! mozesz komus pomóc własnie dając tę książkę do przeczytania
Nie wierzysz- przeczytaj sam/a na pewno zyskasz.
(5071)| Aneta | data: 26.10.2008, godz: 17:19 |
do Joasi
Pewien leciwy kaplan napisal ksiazke o tym jak pokonac depresje, a w niej napisal pewne wspaniale dla mnie slowa ze jak o cos prosicie Pana Boga to juz mu dziekujcie. Chociazby wszystko bylo przeciw nam chociazby wszystko kiepsko sie skladalo to jak wierzysz otrzymasz to o co prosisz i jeszcze wiecej, takze juz dziekuj.
I ja tez dziekuje Ci Panie Boze, za to o co Cie prosze cmok cmok (5070)
To prawda.Należy mieć przede wszystkim pomysł na siebie,na początek.A potem tylko silna wola i realizacja ustawionego sobie celu,i ważne aby nie stchórzyć.Ja już stchórzyłam,i myślę,że zawsze będę tego żałować,a niestety nie ma już powrotu do tego by zrealizować to moje marzenie...Tak w ogóle,to ja tutaj nowa jestem;)...
I radosna dzisiaj.Jakoś tak bez powodu właściwie... (5069)
Do Marcina - "....trzeba mieć pomysł na siebie...", to najprawdziwsza prawda i zgadzam się z Tobą. Trzeba być też świadomym tego, że życie jest jakie jest i nie wszystko można zmienić, bo nie na wszystko mamy wpływ. Można jednak trochę zmienić siebie i swoje życie, jeżeli się naprawdę tego chce i znajdzie ten "pomysł na siebie". Trzeba tylko zaczynać zawsze od siebie a nie zmieniać otoczenie i dopasowywać je do siebie. Marcinie, myślę że ciekawie by się z Tobą rozmawiało. Pozdrawiam Wszystkich w ten piękny słoneczny kolorowy jesienny dzień:-) (5068)| Małgosia | data: 26.10.2008, godz: 09:27 |
Pan Jezus powiedział do s. Faustyny: "Czemuż się lękasz i drżysz, kiedy jesteś ze mną złączona? Nie podoba mi się dusza, kiedy się poddaje próżnym strachom. Kto się śmie dotknąć ciebie, kiedy jesteś ze mną? Najmilsza mi jest dusza ta, która wierzy mocno w dobroć moją i zaufała mi zupełnie; obdarzam ją swoim zaufaniem i daję jej wszystko, o co prosi." (Dzienniczek 453) (5067)| Joasia | data: 25.10.2008, godz: 22:49 |
Opowiem wam o mężyczyźnie, któy chciał kochać... i tak się stało zakochał się w pięknej dziewczynie, brunetce o niebieskich oczkach. Jednak skąd miał wiedzieć, że zabawi się nim tylko i zostawi go by odejść.. do byłego. Czy można to było nazywać miłością? Jednak co z mężyczzna... mówią wystarczy zapomnieć... znalzł nową... wiem że jest lepsze od tamtej... zna jego historie.. i powtarza mu ciąle że nie opuści że będzie przy nim zawsze bo wie co do niego czuje... ona wierzy że będą szczęśliwi... minęły 3 miesiące i on mówi jej że do niej nie czuje że jej nie kocha pomimo, że chce nie chce by odeszła jednak wie że ją krzywdzi... kilka dni napisał jej że co czuje... że nie wie co mysleć... że chce się rozstać że nie dziewczyna nie zasługuje na takiego kretyna... że jest zbyt dobra pocieszała gdy była miłość stawała przed nim.. i ciągle jest przy nim prosił o czas ona mu go dawała nigdy go nie okłamała była szczera i zawsze spierała... dzisiaj się spotkali dzsiaj mieli zdecydować czy znów dadzą sobie dalej szanse Dziewczyna ciągle wierzy że mogą być szczęśliwi, że wystarczy uwierzyć, że mogą być szczęśliwi, myśli że mężczyzna boi się jej zaufać, strasznie się boi ale ma nadzieje że się ułoży wszystko szczesliwie,,, bo ciągle wierzy... on boi się że ona opuści go że próba jaka ich czeka rozstania na 3 miesiące będzie zbyt wielka że ona go opuści... że nie zdoła go pokochać... gdyby był z kimś innym jest możliwe że był by szcześliwszy że się zakocha... Myśle że nie bo on nie wierzy że będzie znów szczęsliwy że ona go nie opuści... jak uwarzacie... Ja ciągle wierze że będzie dobrze i ciągle się modle że będzie dobrze... (5066)
Marcinie i nie tylko....;pp
Tak jak promienna, zgadzam sie ze w zyciu nic nie osiąga się za darmo.
czasem trzeba wykorzystac najpierw to niewiele.. by kiedys móc odważyc się
na większe działanie..
Masz zainteresowania? Podziel się z innymi...podyskutuj, wymien wiedzą,
może pod wpływem innych przyjdzie Ci jakis pomysł.... masz neta.. sa rozne
strony zainteresowań..
Niedawno pojechałam daleko na zjazd motocyklowy bo taką miałam zachciankę;
np. odkryłam przez net podróznicze pasje, mam cel na wiosne chce wyruszyc
w podróz z przyjaciółmi choc nie mam super zdrowia ani duzo kasy i musze mieć to przemyslane..
Moja samotna kolezanka z pracy 38 letnia ,nie bogata, desperacko wybrała
się sama 200 km .. na warsztaty salsy z pokazami mistrzów europy, (150zł) choc nigdy jej nie tańczyła. Poznała tam ludzi, odkryła nowe zainteresowania, ma nowe pomysły.. Możesz słuzyc dobrym słowem jak tu na stronie to tez jakies
zaangażowanie... Jeśli się nic nie robi tylko zyje pracą i tak w kółko i nie rozwija
zainteresowan, nie odkrywa zdolnosci.. to naturalne ze same się nie
rozwiną, Trzeba popatrzec na innych którzy te swoje pasje realizuja i nie jest to
tylko problem kasy.. ale zrzucanie winy na kasę.. Można czasem z niczego mając niewiele cos osiągnąć... własnie zapaleńcy jak pisałes mający lokomotywę :))
tak robią.. wsiadają w autostop itd.. gdyby tylko sugerowali się kasą
wiele by stracili.. Nuda często nas obezwładnia, paralizuje. (sprzyja depresji)Jeśli człowiek podejmuje jakieś wyzwania łatwiej potem podjąc mu decyzję życiową o
zmianie pracy czy założeniu rodziny..Trzeba szukać pomysłu.. Na początek nie musi to być wielki cel.. dla niektórych to będzie wypad jak w przypadku mojej kolezanki.
jak się pomysł pojawi, przedyskutowac z Panem Bogiem jak go zrealizować,
jakmimi srodkami.. i rzucic sobie wyzwanie..postawic za cel..
Bez celu i aktywnego dążenia do jego zeralizowania nie ma sukcesu. Często
patrzymy na niektórych ludzi skąd oni tyle osiągnęli.. im to się powodzi..
ale jak się zapytasz to nic nie zdobyli lekko, samo nie przyszło, ale ciężką pracą i zaangażowaniem..może zdolności niektórym ułatwiają drogę ale niektórzy osiągają więcej uporem niż posiadanymi zdolnosciami. Jest tez grupa ludzi która nic nie robi tylko narzeka.. Z pracą nie jest łatwo , czasem trzeba przyjąć ta powszednią. I pomyslec jak uczynić ją ciekawszą. Choć są odważni którzy probują cos zmienic,
wyjezdzają do innego miasta, szukaja innych rozwiązań., kształcą się dalej.. bo lubia nowe wyzwania. Ja tak zrobiłam wyjechałam do innego miasta wynajęłam mieszkanie choc zarabiałam niewiele. To nie był czas zmarnowany, miałam duzo rozrywki kulturalnej;)
Obecnie pracuje w moim rodzinnym miescie. Zycie człowieka to jeden wielki pomysł.. czasem zdrowie ogranicza, utrudnia.. wiem jak jest..ale i tak trzeba szukac nowych wyzwań, na miarę swoich możliwości.
Myślę ze nasze umysły często są obezwładnione i nie potrafimy znależć pomysłu ..zapału.. człowiek zbytnio obciążony przeszłością, nałogami (nie chodzi tylko o alkohol, narkotyki) , lękiem, brakiem organizacji nie znajduje czasu, nie ma określonej wizji, nigdy nic nie wie..
Najlepiej przemyslec co mnie ogranicza, czego się boję, nad czym trzeba
popracować. To pierwszy krok by móc cos z tym korzeniem zrobic.. Oczywiście może pojawic się zniechęcenie.. które jest strasznie złym doradcą. Ale warto przez to przejść... pokonać przeszkody by wyjsc na prostą. Przechodziłam tez stan depresji 8 lat temu, wiem ile to trudu kosztowało, zwatpień ale pokonując je, czasem dochodzi się do zadziwiających efektów, oczywiście z mocą Bożą. Myslę ze mogłam dojśc do wiele lepszych efektów w czasie, gdyby nie lenistwo;) Duzo zalezy od własnego zaangazowania. Niektórzy myślą ze to inni powinni nam pomóc, dac receptę..odebrać nam ten garb, bez większego trudu z naszej strony. Albo tabletki mają nas uzdrowić.
A to jest- nasz problem na który my mamy największy wpływ.. inni mogą nas tylko wesprzeć czy zachęcic.
pozdrawiam Cie i nie poprzestaj tylko na marzeniach;.
(5065)
Witam Was!
Zagubiony - nie wśród miłostek, lecz wśród wiary. Szukam kogoś z kim mógłbym o niej poważnie porozmawiać.
Chodzi o to, że ostatnio zacząłem mieć wątpliwości co do Kościoła... Bardzo chciałbym o tym porozmawiać z osobą kompetentną, najlepiej z księdzem, lub kimś posiadającym bardzo dużą wiedzę na ten temat i doświadczenie.
Bardzo proszę o kontakt.
Pozdrawiam (5064)| Graza | data: 24.10.2008, godz: 16:33 |
a co zrobic jak sie coraz bardziej traci nadzieje... gdy brakuje motywacji, gdy sie okazuje ze to co do tej pory czlowiek robil, staral sie cos osiagnac do niczego nie doprowadziło.. co zrobic gdy braknie wiary.., w lepsze jutro.. gdu czlowiek budzi sie rano i wie ze dzien bedzie taki sam jak kazdy inny poprzedni, że nic sie nie wydarzy dobrego... Ja proboje z tym walczyc jeszcze.. ale chyba brakuje mi TEJ WIARY.. tyle porazek zawodow... pytam sie za co.. ale slysze tylko głucha cisze cztrech scian... (5063)
Boze dziekuje ze obdarzasz mnie laskami. Dziekuje za radosc z pracy. Dziekuje ze wlewasz radosc ze w pracy staram sie miec poczucie humoru i troche rozrabiac. Dziekuje za dobry wynik dzisiejszego dnia. Dziekuje za mezczyzn z ktorymi pracuje i do ktorych moge z niesmialoscia usmiechac sie. Wiem jakiego bym chciala miec mezczyzne. Tak bardzo bym chciala aby niesmiale ale szczerze podszedl do mnie jak Krzys. Wszyscy sie z niego smieja a ja Go lubie bo jest podobny do mnie taki dziwny jak ja. (5062)| Kasia | data: 24.10.2008, godz: 13:43 |
Witam Was wszystkich :) Chciałam poruszyć pewną kwestię i prosić Was o Wasze zdanie na ten temat czy spostrzeżenia. Oto moje pytanie: gdzie jest granica czystości? Czy według Was namiętny pocałunek, z którym się wiąże np. delikatne muśnięcie plecków czy to brzucha jest grzechem? Być może są tutaj małżeństwa, ktore dochowały czystości do ślubu w związku z tym będą mogły mi napisać na co sobie pozwolili a co już dla nich było przekroczeniem granic. Z góry dziękuję i wszystkich Was serdecznie pozdrawiam :) (5061)
Witajcie:) dawno mnie nie było:) można ze mną porozmawiać na każdy temat:) jeśli ktoś jest zainteresowany wierszami ks. Jana Twardowskiego w wersji śpiewanej to zapraszam do kontaktu, moje gg: 9633386:)
I naprawdę zapraszam do przyjaźni:)
Marta (5060)
Wiem, ze wygląd nie jest najważniejszy jednak tak to już jest, że ta druga osoba musi się nam podobać, chociaz w jakimś stopniu. Nie szukam księcia z bajki, wiem, ze nie ma ideałów, zresztą sama wyglądam bardzo przeciętnie. Jednak tak się składa, że mężczyźni, którzy do tej pory próbowali się do mnie zbliżyć nie podobali mi się fizycznie i przyznaję, ze nie dałam im szansy właśnie ze względu na wygląd. Oczywiście szanuję ich i moment kiedy muszę powiedzieć, że nie chce kontynuować znajomości jest również dla mnie trudny, staram się to robić delikatnie, nie chce nikogo zranić, jednak czasem nachodza mnie wątpliwości czy postępuje słusznie... Może są tu jakieś osoby, które postawiły wyłącznie na osobowość partnera i mimo to są szczęśliwe? (5059)
do......lat30,
w zyciu jest tak..co siejesz to zbierasz..
rzadko komu dostaje sie cos miłego za darmo.. i na samopoczucie trzeba popracować..
apatia, smutek, zniechecenie jest cześcią zycia kazdego na jakims etapie zycia. pytanie co z tym zrobimy? mnie pomaga wytrwała modlitwa, zaanagazowanie sie w problemy innych na ile mogę, ciągła zmiana myślenia bo negatywne mysli napastują nas dookoła.. nie czytam gazet typu tina, Klaudia itp bo one niszczą nasz obraz siebie..
unikam prymitywnych programów typu Kuba W.. czytam prasę wartościową z której można cos wynieść dla siebie, wolę przeczytac o najtrudniejszej historii niz plotki o gwiazdach. To są te małe rzeczy które jednak mają wpływ na nasze myslenie, kształtują nas, odbierają siły albo dodają nadziei.. człowiek działa tak jak o sobie myśli.. osiąga tak jak myśli.
Pismo sw to księga mądrości, zawiera tyle pięknych wersetów. warto każdego dnia karmić sie tymi wersetami, kontemplowac je, wystarczy jeden werset dziennie ktory wnika w nasza podswiadomość..ono gdzies tam kiełkuje w zaleznosci od naszej wiary i otwarcia sie na te słowo.. swiadomosc ze pochodzą od samego Boga, apostołów z natchnienia Ducha sw,
to nie sa jakieś tam słowa rzucane na wiatr jak w Tv czy harlekinie..
to sa slowa pełne Bozego Ducha! z księgi życia i one mogą nas przemieniać..
polecam Ci higienę ducha, codzienne odrzucanie wszelkich zlych mysli, tego co inni o nas mówią..myslą ...a przyjęcie tego co myśli o nas Bóg!
Otwieraj sie na Ducha sw, tez polecam koronkę do Ducha sw, którą ponizej ktos podał... to takie odnowienie wnętrza poprzez kierownictwo Ducha św... a ON przenika..
(5058)| Tadeusz, lat 53, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 23.10.2008, godz: 22:59 |
Faustyn odpowiem Ci tu bo może przydać sie to i innym. Wszystko o nabożeństwie Trzech Zdrowaś Maryjo i o Nowennie do Trzech Zdrowaś... , łącznie z tekstami i sposobem odmawiania znajdziesz na stronach
http://www.kuria.gliwice.pl/czytelnia/modlitewniki/index.php?numer=4
http://www.traditia.fora.pl/maryja,8/nabozenstwo-trzech-zdrowas-maryjo,291.html
(5057)| Marcin | data: 23.10.2008, godz: 22:01 |
Do KARINA i innych
No tak...nawet po 30-stce czy po 40-stce można zmienić swoje życie,wnieść coś do niego tylko...trzeba mieć pomysł na siebie.Ja też jestem po licencjacie,30-stka przekroczona ale praca którą wykonuje jest prosta i nierozwojowa a przy tym słabo płatna a sprawy osobiste czyli rodzina,dzieci w tej chwili też leżą w zakamarkach podświadomych pragnienień...no właśnie aż się prosi by coś zmienić,pójść w nowym kierunku,odświeżyć swoje myślenie ale trzeba mieć na to pomysł bo niestety samo chcenie nie wystarczy...a wytrwałość...przyznam szczerze że niegdy nie była moją domeną i pewnie to jest główny powód dla którego tak mało do tej pory osiągnąłem w życiu i muszę godzić się na byle co ale czasami zadaję sobie pytanie:CZY MUSZE?Cóż z tego że mam niemało zainteresowań,lubię pogłębiać wiedzę różnych kierunkach ale to w większości pozostawiam dla siebie i nie służę tym innym bo nie mam takiej pracy która by mi na to pozwoliła.Dlatego z podziwem patrzę na tych którzy potrafią wytrwale dążyć do wyznaczonych celów i zmieniają swoje życie nawet w podeszłym wieku.Też bym tak chciał i chciałbym tego dla siebie i innych którzy też pragną ale brakuje im tej lokomotywy która pozwoliłaby im się rozpędzić... Pozdrawiam Ciebie i tych którzy czytają te moje"mądrości":) (5056)| Marcin | data: 23.10.2008, godz: 19:30 |
Właśnie przeczytałem to co napisała Dziwna 29,Łukasz i Olek i...tak jak już obiecałem swego czasu nie będę się wypowiadał na tematy damsko-męskie bo to byłoby kręcenie się w kółko ale myślę że Łukaszu niepotrzebnie dobijasz się myślami o swojej małej wartości bo przecież wiele dziewczyn wybiera"brzydkich" i przeciętnych facetów a praca...ludzie po studiach i ze znajomością angielskiego pracują na zmywaku w Anglii lub wykonują pracę poniżej swych kwalifikacji w Polsce więc naprawdę nie masz powodów do wpadania w hurrakompleksy. Pozdrawiam:) (5055)| ..., lat 30 | data: 23.10.2008, godz: 16:20 |
Jak przestać się bać ludzi i życia...skąd wziąć nadzieję, że jeszcze nie jest za późno, ze jeszcze można być szczęśliwym, ze jeszcze może się wydarzyć "cud"..skąd wziąć siły do walki kiedy dopadła apatia i pogorszyły sie relacje z Bogiem..
Pozdrawiam i pamietam o Was w modlitwie (5054)| dziwna, lat 29 | data: 23.10.2008, godz: 12:40 |
do Łukasza i do Olka
Na wasze rozterki damsko-męskie wypowiem się z punktu widzenia kobiety... Wiecie, jako kobieta nigdy nie szukałam faceta przebojowego, który błyszczy w towarzystwie, ma setki przyjaciół i "swoje" towarzystwo i do tego jeszcze jest ekstra przystojny. Od takich właśnie "uciekałam" bo najczęściej okazywało się że błysk na zewnątrz a w środku pusto i pstro w głowie. Chciałam poznać mężczyznę zwykłego, normalnego, takiego codziennego, można powiedzieć "szaraczka", ale za to o wielkim sercu i głębokim wnętrzu. I myślę, że jest wiele dziewczyn, kobiet, które też tak myślą... trzeba je tylko odnaleźć, bo one często nie mają odwagi by odnaleźć was, by pierwszej zrobić krok w waszą stronę...
Trzymajcie się i nie zniechęcajcie, a swoje poszukiwania najlepiej oprzeć o Tego, który wszystko wie i Jego prosić o pomoc w odnalezieniu swojej połowy, swojego szczęścia. (5053)| Aneta | data: 23.10.2008, godz: 10:31 |
Znalazlam kilka rodzajow koronki do Ducha Sw
_________@--->>---_________
KORONKA DO DUCHA ŚWIĘTEGO (wer. II)
Jest to jedna z najcenniejszych modlitw ku czci Ducha Świętego. Dnia 2 grudnia 1930 r. objawił ją Pan Jezus zmarłej w 1936 r. świątobliwej matce Katarzynie Volg z Monachium.
"Droga duszo, prawie wszyscy ludzie utracili najwyższe dobro duszy: Ducha Świętego. Stąd te ciemności na całym świecie i to pomieszanie języków. Duch Święty jest wszędzie wyłączony, pomijany, a przecież nikt nie może nic uczynić bez Ducha Świętego. Toteż nie możesz mi ofiarować wraz z Matką Najświętszą, poprzez Matkę Najświętszą potężniejszej modlitwy niż Koronka do Ducha Świętego w imieniu wszystkich i za wszystkie dusze."
I jeszcze raz zapewnił ją Pan Jezus 30 stycznia 1931 r.: "Moje dziecko, ty nie jesteś w stanie pojąć tej wielkości, która mieści się w prośbach Koronki do Ducha Świętego. Odmawiaj ją bardzo często i z wielkim nabożeństwem. Ja w zamian za to poślę wam wielkich mężów, którzy będą całkowicie napełnieni Duchem Świętym. Oni będą mówili do ludu o Duchu Miłości i Prawdy, żeby wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym. Dopiero wówczas wielu pozna swoje zaślepienie i zrozumie, co prowadzi do pokoju. Z prośbą o takich mężów należy odmówić wiele Koronek do Ducha Świętego".
Już w uroczystość Matki Najświętszej z Góry Karmel dnia 16 lipca 1930 r. przynaglała ją Matka Boża: "Dziecko, ty wiesz, że bez Ducha Świętego nikt nic nie może począć. Jestem Oblubienicą Ducha Świętego. Wzywaj mnie tak często, jak tylko możesz, w Koronce do Ducha Świętego. Te prośby, które są w niej zawarte, zostaną za moim wstawiennictwem w szczególny sposób wysłuchane przez Trójcę Przenajświętszą. Powiedz swemu kierownikowi duszy (był nim znany, świątobliwy franciszkanin, Bonawentura Blattman), by tę Koronkę wydał drukiem, żeby była wszędzie rozpowszechniana i pilnie odmawiana. Dzięki tym łaskom ludzkość zostanie znowu napełniona miłością. Duch Święty jest przecież Duchem Miłości".
TAJEMNICE KORONKI DO DUCHA ŚWIĘTEGO
Odmawia się jak zwykłe 5 dziesiątków Różańca z 10 "Zdrowaś Maryja" i dodaje się po słowie "...Jezus" następujące słowa, odpowiednio do każdego dziesiątka:
1. "...który niech usposobi nasze serca na przyjęcie pełni łask Ducha Świętego"
2. "...który niech nam udzieli Ducha Świętego, pomnoży i wzmocni w nas wiarę, nadzieję i miłość"
3. "...który niech nas przez Ducha Świętego umocni, oświeci, prowadzi, rządzi i uświęca"
4. "...który niech nasze serca zapali miłością Ducha Świętego i napełnia najgłębszą pokorą, łagodnością, cierpliwością, uległością, oddaniem, mocą i świętością"
5. "...który niech ześle nam siedem darów oraz owoce Ducha Świętego i użycza wszystkiego, co dobre, a powstrzymuje od wszystkiego, co złe"
OFIAROWANIE
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci drogocenną Krew Chrystusa przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Najświętszej Maryi Panny na otrzymanie darów Ducha Świętego dla ratowania dusz. Amen.
Ojcze Niebieski, ofiaruję Ci przez Matkę Najświętszą nieskończoną ilość razy przez całą wieczność, w imieniu wszystkich i za wszystkie dusze
Miłość Ducha Świętego ze wszystkimi jej skutkami z życiu doczesnym i wiecznym. Amen.
Imprimatur: Regensburg, 11 lutego 1961 r.
J. Baldauf, wikariusz generalny
________________@------>>----___________
Koronki i Różaniec
KORONKA DO DUCHA ŚWIĘTEGO
w intencjach Kościoła i odnowy świata (wer.I)
TAJEMNICE
1. Z Ducha Świętego w Maryi Pannie począł się Jezus (Łk 1, 35)
2. Duch Święty spoczął na Jezusie podczas chrztu w Jordanie (Mt 3, 16)
3. Przez Ducha Świętego Jezus wyprowadzony na pustynię (Łk 4, 1)
4. Duch Święty zstąpił na Maryję i Apostołów trwających na modlitwie w Wieczerniku (Dz 2, 2)
5. Duch Święty działa w duszy sprawiedliwego (1Kor 3, 16)
PRZY KAŻDEJ TAJEMNICY
Na małych paciorkach 7 razy
W. Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca Twoich wiernych.
O. I zapal w nich ogień Twojej miłości.
Na dużych paciorkach 1 raz
W. Ześlij Ducha Twego, a powstanie życie.
O. I odnowisz oblicze ziemi.
Módlmy się:
Boże, Tyś pouczył serca wiernych światłem Ducha Świętego, daj nam w tymże Duchu poznać, co jest prawe i Jego pociechą zawsze się radować. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
NA ZAKOŃCZENIE KORONKI:
Chwała Ojcu. (3 razy)
Wierzę w Boga Ojca.
___________@----->>>>>------______________________
RÓŻANIEC DO DUCHA ŚWIĘTEGO
(odmawia się na różańcu)
Na początku: Wierzę w Boga...
Chwała Ojcu...
Ojcze nasz...
Na dużych paciorkach - 1 raz:
Boże Ojcze, ześlij nam obiecanego Ducha Świętego, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Na małych paciorkach - 10 razy:
Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca Twoich wiernych i zapal w nich ogień Twojej miłości.
Na końcu dziesiątka:
Ześlij Ducha Twego, a powstanie życie, alleluja.
I odnowisz oblicze ziemi, alleluja.
Módlmy się:
Boże, Tyś pouczył serca wiernych światłem Ducha Świętego, daj nam w tymże Duchu poznać, co jest prawe i Jego pociechą zawsze się radować. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
ROZMYŚLANIA
1. Oddajemy Ci cześć, o Duchu Święty, i uwielbiamy Cię za miłość, która pochodzi od Ojca i Syna, łącząc ich w miłości nieskończonej i wiecznej.
2. Oddajemy Ci cześć, o Duchu Święty, i uwielbiamy Ciebie w Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, za uświęcenie jej od pierwszej chwili pełnią łask.
3. Oddajemy Ci cześć, o Duchu Święty, i uwielbiamy Ciebie, czyniącego z Maryi Dziewicy Matkę Bożą we Wcieleniu Słowa, które jest Synem Bożym przez swą naturę Boską i Synem Dziewicy według ciała.
4. Oddajemy Ci cześć, o Duchu Święty, i uwielbiamy Ciebie jako dającego początek Kościołowi świętemu w Wieczerniku w chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy.
5. Oddajemy Ci cześć, o Duchu Święty, i uwielbiamy Ciebie za stałe przebywanie w Kościele świętym zgodnie z obietnicą Bożą i za wierne asystowanie mu aż do skończenia wieków.
Jeszcze sa inne lacznie z litania do Ducha SW
Pozdrawiam i zycze wspanialych owocow tych modlitw
(5052)
Witam wszystkich może ktoś z państwa wie jak należy odprawiać nabożeństwo 3 zdrowaś Maryjo? i jeszcze jak to Nabożeństwo odprawiać również w formie nowenny? i by mi pomógł odpowiedzi proszę kierować na mój adres emailowy
Z Panem Bogiem
Pozdrawiam wszystkich (5051)| Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pl | data: 23.10.2008, godz: 07:15 |
Poproszę o wytłumaczenie w jaki sposób odmawia się Koronkędo Ducha Swiętego. (5050)| Szaowni Panstwo, e-mail: teatr@o2.pl | data: 23.10.2008, godz: 06:52 |
Dzis o godz.6.00 skończyło się przedstawienie, koronką do Miłosierdzia Bożego.
Statystom serdecznie dziękujemy. Scenariusz był perfekcyjny, również dziękujemy.
Scenograf bardzo się napracował, ale Reżyser - BÓG, skoro mu tak zaufał, to wynagrodzi mu to tysiąckrotnie, statystom i aktorom również.
Suflera zamykamy do piwnicy na klucz, by nie wylazł.!!!!
Szczególne uznanie i podziękowanie należy się Reżyserowi ZA MISTRZOSTWO ŚWIATA W TYM DZIELE pt; ,,Ocalenie,,.
A ja kukiełka , której sufler ciągle mącił, nareszcie razem z Reżyserem ROZPOCZNĘ NOWE DZIEŁO SZTUKI - PRAWDZIWY TEATR ŻYCIA
Wierzę, że kiedyś zostanę prawdziwą aktorką, z której Reżyser będzie dumny.. (5049)| Trawiasta, lat 27 | data: 22.10.2008, godz: 23:57 |
Marto,
napisalas cos takiego:
"Chciałabym poznać kogoś kto odmieni moje życie."
POZNAJ JEZUSA.... On odmieni Twoje zycie :)
Poznawaj Go codziennie, w modlitwie, w odkrywaniu historii Jego zycia na kartach Ewangelii, w rozwazaniach tajemnic rozanca, w adoracji Najswietszego Sakramentu.
...zobaczysz, ze zmienisz swoje zycie tak, jak do tej pory nigdy o tym nie marzylas :)
Pokoj i Dobro! (5048)| gosia | data: 22.10.2008, godz: 21:40 |
Alina to zdanie jest dla mnie również bardzo wazne.
''Jeżeli człowiek nie jest kochany miłościa bezwarunkową, jeśli nie zobaczy sie czlowiek w czyichś oczach, że jest ważny.''
(5047)| (M) | data: 22.10.2008, godz: 21:20 |
Łukasz,
Nie Jesteś sam...
najpomocniejsza modlitwa, jeśli (w tej chwili) dasz radę.
Proszę, pisz tutaj jak najwięcej, co byśmy mogli Ci przesłać jakieś ciepło słowne.
Jan Paweł II mawiał :„ każdy z Was młodzi przyjaciele ma w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które należy wykonać i wypełnić - nie wolno zdezerterować."
to co złe…. już było i nie wróci, tego nie zmienisz, ale…
masz wpływ na to, co z tym zrobisz, by podobne sytuacje nie miały już miejsca.
Liczy się tu i teraz.
jeśli chce się płakać – płacz…. nie trzeba tłumić czegoś, co oczyszcza.
A potem…. (może) czas na wyciszenie swych emocji, skołatanego wnętrza…
kierunek- modlitwa (medytacja)
Mamy do dyspozycji wachlarz możliwości - uczestnictwo w rekolekcjach, słuchanie ubogacających duchowo wykładów, książki, artykuły, malutkimi kroczkami otwieranie się na ludzi, może jakaś wspólnota, zawieranie znajomości/przyjaźni, wyjazdy, praca społeczna, poszerzanie zainteresowań itd.
Nie zapominać także o wsparciu psychologicznym jak i środkami farmakologicznymi (jeśli zachodzi taka potrzeba),
Dopóki nie poukładasz sam siebie, zmiany nie przyjdą.
Co do miłości/związków, warto przemyśleć słowa ks. Pawlukiewicza : ” do kobiety idzie się już z siłą, a nie po siłę "
Ten wolny (bez drugiej połówki) czas, który został nam dany, można zapełnić…..pracą na budowaniu, umacnianiu własnego wnętrza na każdą pogodę i niepogodę codzienności .
Mężczyźni wędrujący przez życie z siłą wypływającą z głębin „własnego ja” - z wiarą, nadzieją, miłością i uśmiechem….`budzą tęsknotę u (wielu) kobiet.
jeśli tego brak to (może) znak, że winno się popracować nad sobą.
Świadomość swoich wad i zalet, zaradność życiowa, umiejętność odnajdywania sensu w bezsensie, w razie niepowodzeń/upadku – wpierw zgoda na bezsilność, a później (po)wstanie, pomimo piasku w oczach - działanie w celu wyciągnięcia z tego jeszcze większego dobra…podziękowania za słońce i deszcz…
to trudne, ale możliwe….warto do tego dążyć.
Bardzo podoba mi się (zasłyszany) cytat : „ Nie kochamy dlatego, że potrzebujemy, ale potrzebujemy, bo kochamy”
Łukasz, proszę spróbuj (wiem, że w chwili obecnej jest to trudne) otworzyć się na ufność, a będzie lżej.
I proszę pamiętaj nie ustawać w pracy nad sobą....bo gdy zmieniamy siebie, to i zmienia się nasze otoczenie.
To działa…ręczę.
trzymaj się
30+,
pozdrawiam Cię cieplutko
"Każde życie, nawet najmniej znaczące dla ludzi,
ma wieczną wartość przed oczami Boga.
Każde życie określa się i wartościuje
poprzez wewnętrzny kształt miłości.
Powiedz mi, jaka jest twoja miłość,
a powiem ci, kim jesteś "/Jan Paweł II /
____
warto wysłuchać :
http://www.jp2.adsoftel.eu/wezwanie.html
(5046)| Aneta | data: 22.10.2008, godz: 21:05 |
do allina
Mysle ze wiem o jakim strachu mowisz... Jezeli chodzis do Kosciola i przyjmujesz Komunie Sw to staraj sie sobie wyobrazac ze nigdy nie jestes sama tylko zawsze jest z Toba Pan Jezus. I Koronke do Ducha Sw polecam, naprawde zycie sie zmienia bo wnetrze czlowieka sie zmienia. Duch Sw to Duch radosci pokoju mestwa madrosci bojazni Bozej, cierpliwosci. Przezywalam taki strach o jakim mowisz i chcac ucic od niego popelnilam wiele bledow. Przede wszystkim alkohol (choc nie bylam alkoholiczka) ale przyczynil sie do wielu moich nieszczesc i upadkow. Takze nie polecam nic innego jak tylko szukanie Pana Boga, czytanie zywotow swietych osob bo one bardzo umacniaja i Koroka do Ducha Sw, Koronka do Milosierdzia Bozego i najwazniejszy ROZANIEC. Allinko mi zajelo wiele lat nim zrozumialam ze wszystko jest w reku Pana Boga, a jak sie go szuka i stara kochac to leki przestaja istniec. (5045)
Łukasz odezwj się, daj tylko znać że jesteś! (5044)| allina | data: 22.10.2008, godz: 18:52 |
No właśnie, tak łatwo radzić żeby się wziąć w garść i zacząc wszystko od nowa ludziom, którzy nie doświadczyli na własnej skórze co to jest nieakceptacja siebie, to straszna ciemna dziura, z której chyba tak naprawdę nigdy się nie wychodzi, można sie tylko maskować, udawać i radzić sobie "jako-tako". Jeżeli człowiek nie jest kochany miłościa bezwarunkową, jeśli nie zobaczy sie czlowiek w czyichś oczach, że jest ważny, to na nic takie rady. Ja zyje tylko dzięki mszy św. ale takiego strachu jakiego przeżywam codziennie nikomu nie życzę. (5043)
Do Łukasza
- twoim problemem nie jest to że nie masz wykształcenia, czy przyjaciół, czy to że jesteś brzydki. Problem leży w zaakceptowaniu tego kim jesteś, niskiej samoocenie, po prostu takim się jest, nie każdy jest radosny i przebojowy. Widzisz ja też mam podobne problemy, jestem dwa lata starszy od Ciebie a wciąż trudno mi znaleźć swoje miejsce w życiu. Mimo że mam wykształcenie, kilka fakultetów, w miarę dobrą pracę, wciąż czuję się samotny... Nie mam ani dziewczyny, ani tak naprawdę dobrych przyjaciół. Taką już mam psychikę, nie potrafię być jak niektórzy moi znajomi wesołym pełnym życia facetem, dziewczyny z którymi się spotykam widzą to i zrywają kontakt po pierwszym spotkaniu. Wcale im się nie dziwie, która chciałaby być z chłopakiem który nie potrafi rozbawić a do tego wyglądem też nie imponuje? Nie znaczy to że nie mam poczucia humoru, bo są dni w których energia mnie rozpiera. Co z tego, jak mam spotkać się z dziewczyną, ogarnia mnie nieśmiałość i sam nie wiem o czym mam z nią rozmawiać? Potem widzę jej zniechęcenie, brak mi spontaniczności i wszystko się kończy, było miło pa pa . Może wszystko byłoby inaczej gdybym chociaż wyglądał w miarę ciekawie, a tak ani wyglądu ani charakteru. Wiem że powinienem uwierzyć w siebie, pozbyć się nieśmiałości, łatwo jednak mówić i doradzać innym. Trzymaj się! (5042)| Marcin | data: 22.10.2008, godz: 12:21 |
Do Aneta i innych
Tak,tak modlitwą jest najlepszym lekarstwem dla duszy i ciało też potrafi wyleczyć.Ludzie w chwilach utrapień życiowych szukają pomocy u wróżek czy poddają się różnym psychoterapiom a tymczasem najlepszy Lekarz czeka ciągle na człowieka tylko czy my do niego pójdziemy... Przez wiele lat chodziłem do tego Lekarza ale często niemal od razu po wizycje prowokowałem następną chorobę ale teraz już chcę to zmienić,często do Niego chodzić i ciepło się ubierać by się na nowo nie rozchorować... Pozdrawiam:) (5041)| trędowata 30+ | data: 22.10.2008, godz: 11:49 |
ja,taka.. inna,gorsza..przeszkadzam samym istnieniem :-( (5040)| karina | data: 22.10.2008, godz: 10:41 |
Aneto świetnie to okreslilas we wpisie do Lukasza.. masz tylko....lat... i za 20 lat bedziesz miał tylko....lat..
dlaczego w wieku 20 kilku lat zycie upływa na rozpaczy? to takie piekne lata dla człowieka, lata rozwoju, śwezości..
Ale w każdym wieku mozna zacząć życ od nowa! na rozwój nigdy nie jest za poźno.
kiedys na kursie miala z nami zajęcia psychologiczne , pani po 50 tce! mowiła ze robi studia drugi kierunek! ze chce zmienic zajęcie po wejsciu do Uni odkryła nowe zainteresowanie. Mowiła : wy tacy młodzi (25-35lat) macie takie mozliwosci.. problem tkwi W UMYśLE.. wielu z was nie odkryło swoich zdolności, nie wiedzą w którym kierunku pójsc, wybieracie to co większość, to gdzie latwiej, a czy znacie własne mozliwości? czy wytrwale dążycie do celu? większosc konczy jakies tam studia i nie wie co dalej bo okazuje sie ze nie przydały się, bo sie nie nadają..
Najwięcej zalezy od was samych..
nigdy nie jestes dosc stary by coś zmienic.. najwyzej ponosisz konsekwencje wczesniejszych działan.. ale wykorzystaj to co daje Ci los dzisiaj, zacznij działać! nie oglądaj sie za siebie, ograniczony tym co przeszło..
Ta kobieta wlała we mnie duzo nadziei, takiego powera.. wiem ze duzo zalezy ode mnie.. ze ciągle mam szanse coś zmienic i nigdy nie jestem za stara....
w mojej pracy kilka osob po 40-stce robi studia , czy za pozno?
znajoma własnie niedawno mając 39 lat wyszła za mąż..
42 letnia kobieta znalazła stałą pracę.. inna urodziła zdrowe dziecko...
dla Boga nie ma nic NIEMOŻLIWEGO, ograniczenia czasu.
Promienna ciekawe wskazówki, pozdrawiam :)
(5039)
Jestem studentką na Uniwersytecie Warmińsko- Mazurskim w Olsztynie. Lubię poznawać nowych ludzi. Jestem wesoła i często się smieję. Chciałabym poznać kogoś kto odmieni moje życie. (5038)| Aneta | data: 21.10.2008, godz: 22:12 |
Do Alice
Modle sie koronka do Ducha Sw i to co odczuwam najbardziej to spkoj. mam teraz ogolnie trudny czas, ale jestem pelna nadzieii i pokoju, zupelnie tak jakby wszystko bylo na swoim miejscu. Na przyklad nie mam pieniedzy, nie mam pracy, rozstalam sie z ukochanym czlowiekiem bo zupelnie nie moglismy sie dogadac. Ale nadzieja kazdego dnia kaze mi wstawac z lozka i mowi do mnie wstawaj wstawaj, zobacz ile dzisiaj mozesz zrobic. Nigdy nie jest tak ze spotyka nas cos po to aby nas zniszczyc lecz po to aby nas zbudowac i tylko od nas zalezy czy sie poddamy niszczeniu czy sie zgarniemy do walki o budowanie lepszego mnie.
Modle sie tez Koronka do Milosierdzia Bozego i wszystko w tej koronce staram sie Panu Bogu polecac wierzac ze on to otacza swoim milosierdziem i pochyla sie nad moimi problemami i zranieniami jak Mama nad pokaleczonym i bezradnym dzieckiem. Koronka do Milosierdzia Bozego jest moim lekarstwem na utrapienia (5037)| Aneta | data: 21.10.2008, godz: 22:03 |
Do Lukasza
To jest wlasnie w zyciu najfajniejsze, ze kiedy wszystko stracisz i czujesz ze nic nie masz mozesz zaczac od poczatku. Masz dopiero 24 lata. Jezeli dzisiaj powiesz ze chcesz zdac mature i dalej sie uczyc to za 6 lat, majac dopiero (naprawde dopiero) 30 lat bedziesz mial magistra. Uwierz mi nic nie jest trudne, wszystko zalezy od naszego myslenia i modlitwy. Wiesz, ja mam 31 lat i tez nie mam nic, bo wszystko przyszlo mi stracic, ale dzieki temu ze cos stracilam i przetrwalam to wiem ze jestem twardsza i madrzejsza o trudne doswiadczenia. Uwierz mi ze droga pod gorke czesto jest wlasnie ta droga wlasciwa. O nic tez tak Pana Boga nie prosze jak o madrosc, bo wiem ze bez madrosci wszystkie skarby swiata sa niczym, a i milosc bez madrosci nie moze rozwinac skrzydel. Masz dopiero 24 lata, za 20 lat bedziesz mial 44, pomysl dzisiaj co zrobic aby za 20 lat nie pisac o sobie jako o nieudaczniku, a nawet jak bedziesz mial 44 to i tak to bedzie dopiero 44 bo w kazdym wieku czasami trzeba zaczynac wszystko od poczatku. Wielu dostaje te szanse wczesniej inni pozniej a jeszcze inni szansy przemiany zycia nie dostaja. Poszukaj modlitwy do Ducha Sw. Jak zaczniesz ja odmawiac poczujesz ze nic w zyciu nie jest w stanie ciebie zasmucic ani zniszczyc. A skoro trafiles na te stronke to zapewne tez Duch Sw dzialal bo jak widzisz ta strona pomaga ludziom wg Ducha Kosciola Katolickiego.
(5036)| kruczka | data: 21.10.2008, godz: 21:52 |
''ziarenko WNM" chciałabym pojechać do Częstochowy i tam prosić w sumie o siłę żebym mogła ruszyć z tego miejsca do przodu, ku lepszemu życiu z Bogiem. Nawet miała się nadarzyć w najliższym czasie taka okazja jednak będę musiala z tym poczekać. Dziękuję za słowa tej pieśni bo jest ona bardzo ważna dla mnie, przypomniała mi dzieciństwo i lekcje religii w podstawówce i to jak wtedy wierzyłam w Boga.
A do Łukasza mogę powiedzieć tyle, że rozumiem co przeżywasz. Nie potrafię pomóc ponieważ sama nie do końca sobie z samotnością radzę, jednak mogę poradzić żebyś nie myślał o sobie źle. zauważ, że uczysz się, masz ambicje. i nie myśl, że jesteś głupi tylko postaraj się najbardziej jak to możliwe żeby tą szkołę skończyć. Nie zadręczaj się niepowodzeniami tylko próbuj wciąż na nowo. Po drugie nie ważne jaką pracę wykonujesz, żadna praca nie hańbi. wolałbyś pożyczać pieniądze?? albo żyć za pieniądze rodziców?? to byłoby bardziej poniżające. no i prace zawsze można zmienić choć wiem, że to nie łatwe, sama też się o to staram ale myśle pozytywnie mimo, że niedawno nie dostałam pracy, oficjalnie dlatego, że przyszłam na rozmowę jako druga i dziewczyna przede mną ją dostała. Mój kolega stwierdził, ze pewnie ona mu się bardziej podobala. nie ważne, próbuje dalej, nie pooddam się i Ty też się nie poddawaj:)
"promienna" - odwaga to jest to czego mi właśnie brakuje zeby byc bardziej szczesliwą. Masz racje, ja wiele razy uciekłam niepotrzebnie bo strach przed nieznanym był silniejszy. I do dziś żaluje że nie miałam odwagi sprobowac bo moze mogło być pięknie... myślalam, że bedzie cos nowego, lepszego a nie ma nic. jest tylko nadzieja bo ona podobno umiera ostatnia.
pozdrawiam wszystkich na Źródełku:) (5035)
Pisze, bo zastanawiam sie czy znajde tutaj kogos z kim bede szczesliwa, z kim pogadam o wszystkim, z kims kto da mi miłośc i ciepło:) jesli jest ktos taki, napisz do mnie.
czekam... (5034)| Anka, lat 30 | data: 21.10.2008, godz: 19:05 |
Drogi Łukaszu !
Jesteś wartościowym chłopakiem bez względu na to co w tej chwili o sobie myślisz...przyjmij ten trudny czas, ale małymi kroczkami idź do przodu:
* znajdź w swojej pracy chociaż maleńki motyw do zaangażowania, wykonuj ją dobrze i starannie, mimo że jej nie lubisz (tego czego nauczysz się teraz pracując przede wszystkim nad sobą, nad swoją wytrwałością i cierpliwością ma znaczenie i może przydać Ci się np. w późniejszej innej pracy zawodowej...)
* wymagaj od siebie i spróbuj nie myśleć tak często o sobie, rozwijaj się (tak jak już zaczałeś), zauważ może obok siebie kogoś potrzebującego (nawet zwyczajnego dobrego słowa:)
* pamiętaj, że wbrew temu co dzisiejszy świat promuje...nie najważniejszy w życiu jest wygląd czy inteligencja...ale serce - walcz o nie miłością Chrystusa
W końcu przecież wszystko to wiesz:)
Pozdrawiam z modlitwą:) (5033)
osobom jak Łukasz.. powiem modlitwa i jeszcze raz modlitwa!! pełna ufna szczera i nie ma siły by sie poddać.
Jesteśmy bardzo niecierpliwi ale tyle mamy do zrobienia ze sobą.
poza tym szczęscia nie osiąga się łatwo... jak we filmach. O wartościowe rzeczy trzeba się napracować.
Skupianie sie na swoich niepowodzeniach tez niczego nie zmienia.
a inną przeszkodą jest strach... chcemy cos osiągnąć, szukamy , płaczemy a trzęsiemy się jak przychodzi podjąc decyzję, stoimy w miejscu , boimy sie zrobic krok, bo na pewno sie nie uda, bo nie ma szans.. bo nie tak sobie to wyobrażałem, pojawia sie jakas osoba na naszej drodze?.. myslimy nie to nie to, nie jest w moim typie i czekamy dalej...
i nigdy nie mamy odwagi powiedziec Tak, odważne TAK..albo chociaż dać komus szanse..
i jak ten Pan Bóg moze z nami wytrzymać???? :)
nawet on nas nie przyciągnie siłą do tej osoby.. bo szanuje nasz wybór.
trzeba się modlić o przyjęcie woli Bożej by nie marnować darów i łask poprzez strach
czasem lenistwo (bo trzeba coś w życiu zmienić , wiecej popracować...)
Boże daj nam odwagę przyjąć to co dla nas przygotowałeś!
oddal ducha niemocy, paraliż, wstyd, zakompleksienie, zniechęcenie, bierność i narzekanie...
Uwolnij nas z więzów, wyprostuj nasze drogi, oczyść nasze serce by zdolne było kochać bez względu na powołanie, wykształcenie czy zdolności umysłu...
JEZU Ty uwalniasz....UWOLNIJ NAS!!! JESTES WSZECHMOCNY.... UFAM CI..
(5032)| alice | data: 21.10.2008, godz: 17:47 |
czy ktos z was modli sie koronka do Ducha Swietego? jakie łaski otrzymuje dzieki tej modlitwie? (5031)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |