Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [45] [46] [47] [48] [49] [50] (51) [52] [53] [54] [55] [56] [57] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Beatadata: 10.02.2015, godz: 10:58

****
zgadzam sie, czasami mozna zalować czegoś, i nawet nie wie się czego. Ale ryzyka tez sie czlowiek uczy, a jak nie ma odwagi... nikt nie pokierował albo po drodze cos ktoś zniszczył ? Najwiecej uczymy sie w dzieciństwie. jak ks Pawlukiewicz powiedział, że wielu chłopców w dziecinstwie nie "stoczyło bitwy".. nie pokonało lęku, nie zostali "wypuszczeni w las".. jak nasi dalsi przodkowie... potem taka osoba nie potrafi zawalczyć. Komuna temu nie sprzyjała..Dzis są inne czasy, moze dla młodych pewniejsze pod tym względem, jesli chodzi o ryzyko.. wszedzie o tym w mediach szumnie nawołuja reklamy zachęcają do zrobienia kroku choć nie wszystko w dobrym kierunku.. jest internet.. otwarte granice, większa swiadomosc, są treningi asertywności, kursy, szkolenia.. nauczyciele mówią ucz sie, rób studia.. Ale i tak dużo zależy co wyniesie się z domu.

(26630)
****, lat 43data: 09.02.2015, godz: 14:11

W nawiązaniu do wpisów Beaty i Aldony, chciałabym tylko dodać, że chyba największą cenę płaci się za "grzechy zaniechania".
Po latach widać i naprawdę wtedy się żałuje, że się czegoś nie zrobiło, a mogło się to zrobić. Dlatego zawsze młodym ludziom powtarzam, żeby nie bali się popełniać błędów, żeby szli, szukali i wytyczali swoją drogę. Błędy są wpisane w nasze życie, możemy się na nich uczyć, możemy je naprawiać. Chodzi jednak o to, żeby nie przechodzić obojętnie obok drugiego człowieka, żeby nauczyć się go dostrzegać i pomóc, jeżeli jest to konieczne.

(26629)
Renata, lat 35, e-mail: mariciuj12345678@o2.pldata: 09.02.2015, godz: 02:10

Witam mam na imie Renata mieszkam w woj. Łódzkim. Lubie ksiazki kuchnie i film.Szukam przyjaciół z którymi mozna porozmawiać.Pozdrawiam

(26628)
Onaaa_1, lat 25, e-mail: dariaa10@vp.pldata: 07.02.2015, godz: 23:22

Dokładnie, ja ostatnio powiedziałam to samo, co nas nie zabije to ans wzmocni! Oczywiście nigdy nie należy się poddawać i cały czas próbować dalej ! :) I tym optymistycznym akcentem życzę dobrej nocy. Bądźcie radośni! :)

(26627)
darekdata: 07.02.2015, godz: 22:08

Witam wszystkich chcialbym was prosic o modlitwe nie moge znalesc pracy prosze was wspomnijce pozdrawiam

(26626)
naomi, lat 39, e-mail: kawamokate@gazeta.pldata: 07.02.2015, godz: 16:15

szukam kawalera bezdzietnego z kraju wsi zagranicy na dobre i złe 37-42 lat powyzej 175 cm
ja panna z pomorza

(26625)
Artii, lat 39data: 07.02.2015, godz: 12:56

A my, ktorzy jestesmy mocni w wierze, powinnismy znosic slabosci tych ktorzy sa slabi. Rz 15,1

(26624)
Beatadata: 07.02.2015, godz: 11:38

Kazdy podobno jest kowalem swego losu, .. wolna wola, nieraz sie sparzy na wlasnych wyborach. Nie za wszystko można obarczyć los..Kolezanka wiedziala ze jej chlopak popija ale myslala ze po slubie się zmieni.. a jest dużo gorzej..przepija pieniadze.. Brakuje czasem czlowiekowi intuicji, zdolnosci przewidywania..albo sluchania Ducha sw.. Bo czlowiek boi sie z czegos zrezygnować.. Ale też nie wszystko od nas zależy. Od sytuacji rodzinnej, wychowania, talentów a nawet urody! Jak ktos cala młodosc był poniewierany z powodu braku urody.. to potem wybiera byle co.. bo sam siebie nie szanuje..i nawet o tym nie wie.. ja tez chyba w zyciu nie podjełam własciwych wyborów.. bo nie potrafiłam.. ale ufam że Bóg ze złych tez wyprowadza dobro.. nie mam męża.. a może wybrałabym źle? i dzis płakałabym jak niektore osoby.. Pan Bóg mnie od tego uchronił...ale zawsze mysle sobie jestesmy tylko ludźmi.. popełniamy błędy.. trzeba wyciagac tez dobre wnioski. Na pewno trzeba sobie przebaczyć złe wybory...

(26623)
Aldona, lat 35data: 07.02.2015, godz: 08:33

Co nas nie zabije to nas wzmocni. Zastanawiam się, ile my sami mamy udziału w tym, że nasza sytuacja życiowa wygląda jak nie powinna. Jle złych decyzji przyczyniło się, do takiego czy innego stanu rzeczy. Kara jest podwójna, bo tego nie da się cofnąć. Akcja- reakcja- i głowa ścięta. Za póżno na żal,bo już nic się nie zmieni. Ludzie nie pozwolą, żeby się zmieniło.

(26622)
aldonadata: 07.02.2015, godz: 06:44

Czasami po prostu cierpienie jest i koniec.

(26621)
aldonadata: 07.02.2015, godz: 06:43

Tylko cierpienie musi być konstruktywne. Nie każde cierpienie wychodzi człowiekowi na dobre.

(26620)
Beatadata: 06.02.2015, godz: 14:47

Aldona mówie ogolnie, z roznymi reakcjami sie spotykam ,nie zrozumiałas mnie i caly czas to podkreślam ze czyjaś troska to juz bardzo dużo..jesli ktos nas wysłucha .. spotkalam takie osoby ktorym nie wystarcza zrozumienie - pocieszenie ale chcialyby zeby zabrac im problem, dac gotową receptę..a takiej mocy nie posiadamy..
co do smutku nie ja to wymysliłam, ks egzorcysta Olszewski mówil ze smutek jest czescia zycia i bedzie sie pojawiał.. i czasem trzeba go przeżyc.. Jezus pomoze go przeżyc ale on sie w życiu cżłowieka będzie pojawiał i czasem zostaniemy "sami" duchowa pustynia która pomaga nam cos zrozumiec.... jakby Jezus nam wszystko zabrał to nie byłoby krzyża.. cierpienie będzie jako doswiadczenie, zbliza nas do Niego.

(26619)
****, lat 43data: 06.02.2015, godz: 14:21

do Stokrotki, lat 21

Jesteś jeszcze taka młoda. Po prostu dajcie sobie więcej czasu. Nie przekreślaj chłopaka tylko dlatego, że w przeszłości nie przetrzymał hormonalnych wichur i kochał się fizycznie z innymi. Nikt nie jest idealny. Każdy ma jakieś wady.
Żeby stworzyć trwały związek, trzeba się dobrze poznać.
Pozdrawiam


(26618)
Aldona, lat 35, e-mail: adona25@wp.pldata: 06.02.2015, godz: 11:16

Beata- oczekiwanie dobrego słowa to jest za duże oczekiwanie co do człowieka?To jest szczyt możliwości ludzkich okazać trochę miłosierdzia?Jeśli tak to ja nie mam już pytań. Niedługo będzie podziw, za to, że ktoś umiał się ubrać, albo, że prymitywnie nie przywalił pałką komuś po głowie.Więc nie mów mi, że oczekujemy od kogoś zbyt wiele.A jeśli jakiś kłopot jest nie do rozwiązania to tym bardziej po co go maglować nieustannie? w czym to pomoże?Nie zgodę się z Tobą, że Bóg nie może zabrać smutku.Nie ograniczajmy nieograniczonego Boga.Ja np; kiedy klęczę przed Najświętszym Sakramentem patrzę zupełnie inaczej na życie , jaśniej, optymistyczniej.

(26617)
Beatadata: 04.02.2015, godz: 19:53

Aldona no widzisz na pewne sytuacje nikt nie pomoze.. nie oczekujmy tez zbyt wiele od innych, .. bo i my sami nie potrafimy skutecznie innym pomóc.. bardzo czesto czuje sie bezradna wobec klopotów innych, ale to nie o to chodzi ze mam komus ten problem zabrać, wziąść na siebie, czy przezyć za kogoś..bo jak nie to mam się czuć winna.. Każdy ma swoje.. mogę z kims popłakać nad stratą ukochanej osoby.. ale nic więcej.. My czasem tak nieswiadomie oczekujemy że ktoś cos ma zrobić by nasz problem usunąć.. rozwiązać.. bo jak nie to znaczy że nic go nie obchodzimy.
fajnie ksiadz powiedział ,że smutek zawsze bedziemy doswiadczać w zyciu , nawet optymiści.. ale nawet Jezus nam go nie zabierze.. mamy nauczyc sie go przeżywać, radzić sobie z nim..bo jest częścią życia.. Mnie pomagają dobre książki, tez religijne, bo tam w kontekscie duchowym problemy mają jeszcze inny wymiar. Niektore problemy mamy przeżyć i jak ktos powiedział.. podejmij ryzyko jesli wygrasz bedziesz szczęsliwy, Jeśli przegrasz- będziesz mądry. Każde trudne doświadczenie czegoś uczy.

(26616)
Artiidata: 04.02.2015, godz: 10:20

Starszego wiekiem nie strofuj, lecz naklaniaj prosba jak ojca. 1 Tm 5,1

(26615)
elaxx2data: 04.02.2015, godz: 09:58

do tajemnicza :
nie.
normalnie ręce opadają.

(26614)
Marysia, e-mail: angellino@wp.pldata: 04.02.2015, godz: 09:34

Widzę, że zagląda tu dużo osób poszukujących. Internet to dobra forma, ale najlepsza w realu. Dlatego zachęcam i proszę o przekazanie zaproszenie na rekolekcje dla osób poszukujących swojej drogi życiowej - niestety (lub stety) tylko dla pań :) w wieku od 21 do 40. "ODDAJ SERCE W DOBRE RĘCE" ta myśl będzie nam przyświecała podczas rekolekcji dla osób będących blisko Boga, a ciągle czujących się niespełnionymi: https://www.facebook.com/profile.php?id=100008401724735&fref=ts Rekolekcje odbędą w Złoczewie k. Sieradza w dniach 13-15 luty 2015. O szczegóły można też pytać u mnie: angellino@wp.pl Zachęcam do wielkiej duchowej przygody :)

(26613)
Aldona, lat 35data: 04.02.2015, godz: 09:05

A... zapomniałam jeszcze jedna sprawa. Jezus i Całun Turyński. Cierpienie Pana Jezusa chłodzi skutecznie pretensje , żale, uczucie niesprawiedliwości, krzywdy. Trzeba pochylić się nad Jezusem i zadać sobie pytanie: czym jest moje cierpienie a czym Jego? To dla mnie jedyny skuteczny prysznic dla umysłu i dla mojego ego, kubeł zimnej wody na rozgorączkowane nieraz emocje.

(26612)
aldona, lat 35data: 04.02.2015, godz: 08:58

Beata, no i to są te patowe sytuacje. Ostatnio mam ich pełno w swoim życiu.Może to dobrze, że Łukasz może się tutaj wygadać, bo mnie to nie chciał słuchać prawie nikt, chociaż zdawało się , że pukam we właściwe drzwi i do właściwych osób.A kiedy już nareszcie udało mi się zamienić z kimś kilka słów, to nie wiem jakim cudem.J to też nic nie rozwiązało, tyle, że" pogadalim" sobie. J co? Pogadalim , a jak było tak i jest.Zresztą pamiętam bardzo dobrze, jak i ja próbowałam na żródełku znaleźć jakiejś miłosiernej reakcji, jakiegoś dobrego słowa.Jle razy dostałam po łbie, za to, że w ogóle odważyłam się poskarżyć.Ale takiego Łukasza to wszyscy słuchają i go pocieszają jak pięcioletniego chłopca. Na szczęście jest jeszcze Pan Bóg, na całe szczęśćie.

(26611)
Tajemnicza, lat 28, e-mail: tajemnicza_kobieta@op.pldata: 03.02.2015, godz: 14:00

Do elaxx2

"jestem zła ze osoby chodzące na dwóch nogach myślą tylko o sobie" - to Twoje słowa. I kto tu kogo dyskryminuje, wpycha do jednego wora? To, że ktoś jest pełnosprawny i porusza się na dwóch nogach nie znaczy od razu, że jest egoistą myślącym tylko o sobie! Nie znaczy, że nie pomaga, nie docenia tego, że chodzi i nie stara się zrozumieć osób niepełnosprawnych. Z Twoich postów jasno wynika, że masz pretensje do ludzi zdrowych. To mam sobie iść nogi połamać żebyś była szczęśliwa? Nie mierz wszystkich jedną (swoją miarą.

Z Panem Bogiem!

(26610)
Beatadata: 03.02.2015, godz: 11:18

Aldona roznie jest, ale czasem musi sie czlowiek tylko wygadać.. a sam zostac ze swoimi trudnymi zadaniami, bo nikt nie moze na to wpłynąc, przynajmniej nie osoby postronne. Bo co mi ktos pomoze jak mnie szef w pracy niedocenia? jesli to zalezy tylko od niego.. albo jak choroba spadnie tak ze nie ma na nia lekarstwa chocby chodzil po 10 specjalistach..
albo kolezanka mowi ze nie ma pieniedzy na basen czy jakis wyjazd.. jesli ja nie moge jej pomóc bo sama mam mało...jak i jej znajomi. Mogę ją wysłuchać i to tez duzo, bo czasem ludzie to nawet nie chcą sluchać, chcą tylko byc w milym nieproblematycznym gronie by sami poczuc sie lepiej.. a od biednych uciekają.. wiec uważam że osoba ktora zrozumie jest dziś na wagę złota..
Tak jak mówisz, zostaje Jezus... czasem On własnie oczekuje tego byśmy w Nim pokładali calkowita ufność i Jemu sie oddali w pełni.. a ON poukłada to , pewnie nie od razu bo wyprobuje naszą wiarę..
I jak uwazam ten czas błogosławiony gdy byłam samotna bez przyjaciół bezradna bez pracy, wtedy zaczęłam szukać Jezusa, ofarowywać cierpienie. To na pewno czymś zaowocowało. Moze dziś byłabym krnąbrna, nie czuła, materialistka gdybym nie przeszła pewnych doświadczeń. Tak więc gdy sa ludzie którzy chociaż nas wysłuchają, to wiem że to też przez nich działa Jezus, uczy nas doceniania ich.. który zna wszystko od podszewki, i woła nas po imieniu, przyciąga do siebie a resztę trzeba Mu zostawić, wydaje mi sie ze wtedy podrzuca "ekwipunek" poprzez rozne sytuacje, osoby. Jedno jest pewne nie oczekuje od nas interesownosci, coś za coś.. ja będę sie modlil a On wszystko spełni.. On chce szczerego zdania na Jego wolę a może dać jeszcze więcej...

(26609)
Artur, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 03.02.2015, godz: 10:04

Z zyciem jak z pogoda: geste chmury na niebie przyslaniajace slonce, nigdy Go nie odbiora. Ono jest swiatlem, pieknem, zyciem, oswietlajacym cale dzielo Stworcy.

(26608)
malgorzatadata: 02.02.2015, godz: 21:46

Do Stokrotki

Piekniev piszesz o wszystkim, swoich pragnieniach, zyciu, czystości.
To ważne, aby posiadac swiat wartości i nie dac się zdlawic przez to co jest może modne, ale zle.
Czystosc, tak bardzo dzisiaj ośmieszana, jest bardzo wazna, to podstawa udanego związku narzeczeńskiego, malzenskiego, bo na czym innym budowac, to co najważniejsze?

Swojemu znajomemu wlasnie tym zachowaniem czystości imponujesz, bo to co chciał już dostal od innych i jakos, mu to nie wystarczylo skoro szuka czegos innego.

Być może widzi w Tobie kogos wartościowego, z kim warto być, być może jesteś dla niego wazna.
Trzeba tylko rozeznać na ile to staranie jest autentyczne i czy nie jest chwilowe.
Być może, chce się zmienić, zobaczyć, ze sa inne ważne wartości.
Jest jeszcze sprawa temperamentu, czy swój swiat będzie budowal tylko na zaspakajaniu potrzeb seksualnych, czy tez na czym innym.

POlecam szczera rozmowe i dużo modlitwy, o swiatlo Ducha Swietego, aby nie przegrać swojego zycia, oddanie się tez pod opieke Sw.Rity i Sw.Jozefa.

Pozdrawiam, Gosia

(26607)
Artii, lat 39data: 02.02.2015, godz: 11:37

"Niech pociecha dla nas bedzie to, ze zaden bol nie trwa wiecznie. Konczy sie cierpienie, pojawia sie radosc i tak rownowaza sie nawzajem." Albert Camus

(26606)
aldona, lat 35data: 02.02.2015, godz: 06:00

co do Łukasza to tego dnia co umieściłam ten wpis miałam tak podły i ciężki dzień, tak strasznie koszmarny, że punktem zapalnym było już wszystko.Też mam różne swoje sprawy, których nie mogę rozwiązać, i też już mam serdecznie tego dość , rozumiem to, że człowiek musi się komuś wyżalić, poskarżyć, tylko czasami to w ogóle nie ma sensu.Można mówić, mówić i tak bywają tacy, którzy na koniec powiedzą, że cóż zrobić, skoro takie jest życie, inni mają jeszcze gorzej. Może gdyby wpatrywać się w Chrystusa i myśleć o Nim, nie o sobie, może wtedy odzyskało by wszystko właściwe proporcje. Czasami jednak nie widać nic prócz swojej osobistej biedy. Piszę tak ogólnie, ale tak w ogóle to mam na myśli także i siebie.Ja też tak robię.Tylko co Pan Jezus miał powiedzieć, skoro przyjął na siebie cierpienie, przekraczające progi wszelkiej wytrzymałości. Był niewinny , czysty. Był- jest- samą Miłością. Trzeba patrzeć na Niego to naprawdę dużo może zmienić.

(26605)
Renata, lat 35, e-mail: mariciuj12345678@o2.pldata: 02.02.2015, godz: 01:59

Prosze o dar miłosci dla siebie i bliskich.Bóg zapłać

(26604)
Stokrotka, lat 21, e-mail: Stokrotka.32@wp.pldata: 01.02.2015, godz: 22:44

Bardzo proszę o modlitwę w sprawie rozeznania życiowego, potrzebuję też dobrej rady od osoby, która być może była kiedyś w podobnej sytuacji... Wiem, że to pewnie błahostka w obliczu problemów nękających obecnych tutaj Was wszystkich, ale dla mnie to strasznie ważne. Jestem w związku z mężczyzną niemal idealnym, jest dla mnie dobry, czuły, jest bardzo pracowity, zaradny, skromny, uczciwy, szczery, wierny, wrażliwy, bardzo lubi dzieci, posiada też mnóstwo innych zalet, wszystko jest idealnie poza jednym faktem, z którym chyba sobie nie radzę... Mianowicie jego przeszłość. Miał kilka partnerek seksualnych w swoim życiu i bardzo mnie to boli, stale do mnie to wraca... Ja jako nastolatka już postanowiłam sobie, że zachowam czystość do ślubu i mimo że w tym roku skończę już 22 lata, to póki co udało mi się wytrwać. On też nie naciska na mnie, powiedział mi, że będzie czekał na mnie tak długo, choćby nigdy miał się nie doczekać, takie słowa chciałaby chyba usłyszeć każda kobieta, która ma zasady podobne do moich, tylko co z tą jego przeszłością? Ja bardzo chciałam spotkać w swoim życiu kogoś takiego jak on, ale dla mnie "czystość" to priorytet... Spotykałam się z kilkoma mężczyznami przed nim i z nikim nie było mi tak dobrze jak z nim, z nikim nie czułam się tak swobodnie, ale im bardziej poważnie zaczynam myśleć o tym związku, tym bardziej zaczynam się bać... Nie wiem co robić, czy da się o czymś takim zapomnieć i żyć normalnie? Wiem, że przeszłość nie powinna mieć wpływu na to co jest teraz i staram się tak żyć, ale boję się że temu zwyczajnie nie podołam, czy coś ze mną nie tak, że tak się tym zadręczam? Wiem, że bardzo mu na mnie zależy, bardzo się stara i ja to wszystko doceniam, ale nie wiem czy powinnam się czuć tak jak się teraz czuję... Bardzo bardzo proszę o modlitwę, ja już kompletnie nie wiem co robić, bo nie chcę go ranić, ale sama czuję, że coś mnie rozdziera od środka... Modliłam się przede wszystkim o to by mój przyszły mąż też był "czysty", bo na "czystości" pragnęłam zbudować swoją rodzinę... Ale podobno ideały nie istnieją...

(26603)
Artiidata: 01.02.2015, godz: 20:50

Swiat moze istniec bez slonca, ale nie moze istniec bez Boga.

(26602)
Beatadata: 01.02.2015, godz: 10:26

Aldona,
Łukasz rzeczywiscie często narzeka.. albo moze raczej sie dzieli swoja trudna sytuacją, moze nie ma kolegów , nie ma do kogo wyrzucic z siebie? a tu sie czuje bezpiecznie..a przy okazji ktos się za niego pomodli.. w większosci postów ludzie pisza tu o swoich problemach, o braku miłosci, pracy, zniechęceniu, rozczarowaniu.. szukając jakiejś wskazówki, pocieszenia albo przynajmniej wysłuchania. Róznie bywa w swoim otoczeniu, niektorzy nie chcą sluchac o naszych problemach, bo kazdy czuje sie jakos bezradny, czasem nic nie mozna zrobic oprócz modlitwy i wysluchania. Ale każdy z nas potrzebuje takiego sluchacza, ktory wyslucha gdy wszystko nam sie wali.. Są ludzie ktorzy duszą w sobie problemy a inni potrzebują się wygadać..i może to im pomaga.. choćby na forum..

(26601)
kamil, lat 28data: 30.01.2015, godz: 21:05

http://gosc.pl/doc/2340653.Oto-nowa-tabletka-smierci polecam obejrzcie ten filmik i przekażcie dalej

(26600)
Agnieszka, lat 30, e-mail: agniesia1985@gmail.comdata: 30.01.2015, godz: 10:35

Witajcie. Szukam hmm... napewno miłosci choć miłosc ma wiele oliczy.. ale szukam tej ludzkiej miłosci tzn czego? meza, dzieci, tych codziennych radosci jak i problemów jakie niesie ze sobą małzenstwo. Tak bardzo tego pragne i mimo 30 lat i róznych przejsc z płcią przeciwną nie jest mi to dane. dlaczego? staram sie nie zadawac tego pytania Bogu ale wytrwale sie modle. prosze i czekam. moze nadejdzie ten dzien, ta chwila..... Jesli ktoś mysli podobnie z mezczyzn to prosze o emeil

(26599)
Artur "Artii" Wnęk, lat 39data: 30.01.2015, godz: 10:19

Bracia nie jestescie w ciemnosciach, aby ow dzien mial was zaskoczyc jak zlodziej. 1 Tes 5,4

(26598)
Artiidata: 29.01.2015, godz: 13:35

Wiem kiedy siedzisz i kiedy wstajesz... Psalm 139,2

(26597)
aldona, lat 35data: 29.01.2015, godz: 11:33

Łukasz, odpuść sobie już to narzekanie.Ile lat już tutaj narzekasz, pomyślałeś przez chwilę? Moja sytuacja też nie jest szałowa, ale czy wszem i wobec trzeba w kółko o tym mówić bezsensownie?

(26596)
Oli, lat 23, e-mail: olga0125@onet.eudata: 28.01.2015, godz: 19:43

Do Łukasz 31 lat- Trzeba być dobrej myśli i nadzieje. Zaufaj Bogu bo ma dla Twojego życia wspaniały plan. Pamiętam w modlitwie. Pozdrawiam :)

(26595)
Agat, lat 25data: 28.01.2015, godz: 16:37

kochani bardzo WAs prosze o modlitwę,

(26594)
Łukasz, lat 31, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 26.01.2015, godz: 16:50

Cześć

Mam złą sytuacje w pracy i mogę w każdej chwili utracić pracę choć mam lekki stopień niepełnosprawności to mnie nie uchroni przed utratą pracy. By zachować pracę i by uchronić się przed zwolnienie ratuje mnie tylko umiarkowany stopień niepełnosprawności. Ja w obawie o utratę pracy w dniu 12.12.2014 złożyłem wniosek do Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Warszawie ul. Generała Andersa 5 o przyznanie umiarkowanego stopnia niepełnosprawności i dołączyłem karty medyczne oraz zaświadczenia od lekarzy i historie choroby i dzisiaj otrzymałem list, że jutro tj. dn. 27.01.2015 o godz. 13:45 mam komisje lekarską o zostanie rozpatrzony mój wniosek mam nadzieję, że pozytywnie. Bardzo proszę o modlitwę w tej intencji.
Pozdrawiam Łukasz

(26593)
kris, lat 43, e-mail: shipinabottle@tlen.pldata: 25.01.2015, godz: 22:10

Miało być ---- tchórzostwo w odwadze , to samobójstwo

(26592)
Agdata: 25.01.2015, godz: 19:26

Bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji o pokój wewnętrzny i wyjaśnienie pewnych spraw oraz za te osoby, które miałem okazje ostatnio poznać. Zarazem chciałem podziękować za modlitwę za mnie w ubiegłym roku o znalezienie pracy, która została szybko wysłuchana. Dziękuję

(26591)
Beatadata: 25.01.2015, godz: 10:24

dziewczyna21.. pieknie to napisałas! bardzo dojrzale i wymownie... masz rację.. lepiej czekac pół życia...

R 27... w zyciu można przejśc rózne rozczarowania, na róznych poziomach, w róznych relacjach. Pan Jezus wiele razy był zdradzony, oszukany.. zna ten ból, jak nikt z nas. Takie sytuacje pokazują nam, że nie należy pokładać całkowitej ufności w człowieku, bo człowiek jest słaby, czasem zawodzi..i może zranić, Jezus nigdy!

Wyciągnij tez dobre wnioski.. nikt nie jest w stanie wypełnic całkowitej potrzeby bliskości nawet najbardziej kochający mąz/zona. Jesteśmy tylko ludźmi. Cóz, przypadki są rózne,
może Pan Bóg przez tę zdradę, wręcz ochronił Cie przed czymś bardziej KRZYWDZĄCYM? podziękuj Mu za to.. On zna konsekwencje, zanim sie jeszcze stanie.. ochrania, poprzez mniejsze zło..byśmy uniknęli gorszego.
Uwierz, że na jednej relacji świat się nie kończy. Może przyda Ci się taka lekcja.. jeśli wyciągniesz dobre wnioski i poprosisz Jezusa by wskazał Ci własciwa osobę. Daj sobie czas, otrząśnij się i zaczynaj od nowa.

(26590)
Artii, lat 39data: 24.01.2015, godz: 15:04

Pewien ksiadz odwiedzil chorego czlowieka w jego domu i zauwazyl puste krzeslo stojace przy jego lozku. Zapytal, wiec, dlaczego ono tam stoi. Chory odpowiedzial: "Zaprosilem Jezusa, by zajal miejsce na tym krzesle i rozmawialem z Nim, zanim ksiadz przyszedl. Przez wiele lat mialem trudnosci z tym, by zaczac sie modlic, az jeden z moich przyjaciol wyjasnil mi, ze modlitwa to rozmowa z Jezusem. Poradzil mi postawic puste krzeslo naprzeciwko siebie i wyobrazic sobie, ze siedzi na nim Jezus.
Mialem z Nim rozmawiac i sluchac Jego slow. Od tej pory nie mam juz zadnych problemow z modlitwa"
Kilka dni pozniej do ksiedza przyszla corka chorego i przekazala wiadomosc, ze jej ojciec zmarl.
Powiedziala: "Zostawilam go samego na kilka godzin. Wydawal sie byc taki spokojny. Kiedy wrocilam do jego pokoju, juz nie zyl. Ale zauwazylam cos bardzo dziwnego: jego glowa nie lezala na poduszce, lecz na krzesle, ktore stalo obok jego lozka".

(26589)
Barbara i Sebastian, lat 45, e-mail: barbaraswieczorek@wp.pldata: 24.01.2015, godz: 12:36

Witamy ! .
Jesteśmy katolickim małżeństwem bezdzietnym z ponad dwunastoletnim stażem małżeńskim . Mieszkamy w Bielsku-Białej . Oboje pracujemy . Wraz z naszym księdzem prowadzącym który jest duszpasterzem rodzin diecezji bielsko-żywieckiej zakładamy nowopowstające dzieło Boże jakim jest Duszpasterstwo Małżeństw Bezdzietnych przy Parafii Chrystusa Króla w Bielsku-Białej Leszczyny ( szczegółowe informacje są zamieszczone na plakacie w załączniku ) . Ogólnie rzecz biorąc spotkania są skierowane do małżeństw bezdzietnych - niepłodnych i starających się o potomstwo . Chcemy również aby w tych spotkaniach uczestniczyły kompetentne osoby z ośrodków adopcyjnych i domów dziecka oraz lekarze naprotechnolodzy . Serdecznie zapraszamy i pozdrawiamy .
Barbara i Sebastian Wieczorek

(26588)
Zosdata: 24.01.2015, godz: 10:16

do R.

Powiem Ci tak :Nie jesteś żałosny.
I powiem jeszcze,że niewiele straciłeś.Dziękuj Bogu za to,że teraz....
Spotkasz jeszcze wspaniałą miłość....Ta sytuacja tylko zrobiła dla tej wspaniałej miłości miejsce.Wiele już było podobnych przykładów.
Teraz zajmij się szukaniem pracy,mieszkania...Życzę powodzenia i pamiętam w modlitwie.

(26587)
Mirek, lat 38, e-mail: mirek.blacha@wp.pldata: 23.01.2015, godz: 20:38

Do R., lat 27
Temat masz bardzo trudny. Pamiętaj tylko, że największą miłością jest Bóg. Zdradzić Jego to najcięższy kaliber. Może właśnie Ktoś nad Tobą czuwa? Może nie chce, byś po ślubie rozwiódł się i popełniał grzech cudzołóstwa do końca życia?
Postaraj się zaufać Bogu, "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi". Przypomnij sobie słowa Jezusa: "nie moja wola lecz Twoja niech się stanie".
Czasami takie momenty w naszym życiu są punktem zwrotnym, przewartościującym całe dotychczasowe życie. Jeśli zagłębisz się w Biblii, to znajdziesz odpowiedź na swoje problemy i poczujesz się lepiej. Nie rewelacyjnie, ale lepiej.
Z księdzem którego cytowałeś zupełnie się nie zgadzam. Do samobójstwa nie potrzeba odwagi lecz głupoty. Popełniamy ciężki grzech - 5 nie zabijaj.

Powodzenia

(26586)
Malgrzatadata: 23.01.2015, godz: 18:02

Do R, lat 27

Nie rozpaczaj, a dziekuje Bogu, ze tak się stało, pomysl, co by było, gdyby Twoje malzenstwo już, się rozpadało, a pewnie tak by było.

To wtedy bylaby tragedia, a tak to jej uniknales.

Zaufaj Bogu, bo On z największego zla, największej niemocy, zawsze wyprowadza dobro.

Czlowiek trudne chwile widzi zawsze jako swój koniec, a to jest początek zawsze czegos nawego, lepszego.

Pozdrawiam, Gosia

(26585)
Elaxx2data: 23.01.2015, godz: 15:32

do R.
nie jesteś żałosny, absolutnie nie jestes...jestes normalnym człowiekiem,ktorego spotkało coś strasznie przykrego..Trudno przecież w takim przypadku skakać z radości..Zyczę Ci wewnetrznego ukojenia i ciszy, Bóg z Tobą :))

(26584)
Oli, lat 22, e-mail: olga0125@onet.eudata: 23.01.2015, godz: 00:18

Do a. 24lat Przykro mi bardzo z powodu utraty mamy. Jestem z tobą duchowo i w modlitwie. Sama straciłam mamę. Wiem że dasz radę, ofiaruj wszystko Jezusowi.

(26583)
Oli, lat 22, e-mail: olga0125@onet.eudata: 23.01.2015, godz: 00:08

Do R lat 27

Przykro mi bardzo i wiem nie miłe doświadczenie. Wcale nie jesteś żałosny tylko na rozstaju dróg i załamania, zranienia. Ale wiec że czas leczy rany. Sama nie wierzyłam w to choć przekonałam się będąc w podobnej sytuacji. Pamiętaj to że co ona zrobiła to jej sumienie a ty jesteś wartościową osobą. To jest teraz ten czas na nowe pozytywne zmiany w życiu. Zaufaj Bogu. Pozdrawiam ciepło :)

(26582)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej