Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [499] [500] [501] [502] [503] [504] (505) [506] [507] [508] [509] [510] [511] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

marysia, lat 21data: 19.06.2008, godz: 22:36

tak Ewa wybieram sie a ty z góralską pielgrzymką idziesz??jesli tak to z jaką??

(3930)
Michał, lat 15data: 19.06.2008, godz: 21:57

do ewa, lat 21 :)

ja planuję wyjść na pielgrzymkę :). konkretniej Rzeszowską lub Tarnowską - bliżej mam do Rzeszowa, ale chciałbym nie iść ze znajomymi osobami i wolałbym iść Tarnowską :].

a Ty, Ewo skąd idziesz, jeżeli planujesz pielgrzymkę :)?

(3929)
DO MINOGA 24 natasza, lat 22, e-mail: natasza86@tlen.pldata: 19.06.2008, godz: 21:41

hej!
czytałsm uważnie to co napisałaś i czułąm się tak jakbym to była ja;)cierpiąca z samotności, skryta, nieśliała i z ogromną ilością kompleksów dziewczyna..tracąca nadzieje na spotkanie prawdziwej miłości i poznanie mężczyzny, który będzie dojrzały, konkretny i wiedzacy czego chce a przede wszystkim mający takie same piorytety jak ja;)
umawiałam się w kilkoma chłopakami..ze źródełka i z innych stron internetowych..ale nigdy nic z tego nie wychodfizlo, ja byłam zamknięta w sobie, zestresowana do granic możliwości, nie wiedziałam o czym rozmawiać, albo jemu zależało tylko na jednym albo okazywał się zupełnie inny niż w rzeczywostości..
i kiedy już tak traciłam nadzieje...Pan postawił na mojej drodze wspaniałego mężczyznę! zupełnie takiego jakiego chciałam, który pokochał mnie taką jaka jestem, wyleczył z kompleksów, z nieśmiałości troche też.Kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz ja po raz pierwszy w życiu nie byłam zestresowana;) rozmawialiśmy tak jakbyśmy znali się od dawna, zero stresu,rozmawialiśmy na wszystkie tematy..więc wydaje mi się, że jeśli spotykamy tą odpowiednią osobę wszystkie przeszkody znikają..
6 lipca będziemy obchodzić swoją rocznice...
od pół roku jesteśmy zaręczeni
a 4 lipca 2009roku przyjmiemy Sakrament Małżeństwa;);)
a więc niezbadane są wyroki Pana;)
chociaż, przez 21lat byłam sama, niemając wcześniej żadnego chłopaka czułam się niewartościowa...On zmienił wszystko
a więc głowy do góry;)
jak chcesz napisz na maila;)

(3928)
ewa, lat 21, e-mail: ewciac141@wp.pldata: 19.06.2008, godz: 20:03

Wybiera się ktoś ze źródełkowiczów na pieszą przemyską pielgrzymkę na Jasną Górę tego roku?

(3927)
Do Agidata: 19.06.2008, godz: 19:57

Aga czy mozesz podac mail. Chcialabym do ciebie napisac

(3926)
ewa, e-mail: ewciac141@wp.pldata: 19.06.2008, godz: 19:36

do M
wiesz wydaje mi się, że każdy kto jest sam chwilami myśli podobnie jak Ty widząc szczęsliwe pary. Ja także myślę czasami tak ale mam nadzieją że Pan postawi na mojej drodze kogoś dla mnie. U Ciebie też będzie tak :-) tylko uwierz Pozdrawiam

(3925)
Monika, lat 34, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 19.06.2008, godz: 18:51

Panie Jezu badz uwielbiony w tej wiadomosci ktora przeczytalam. Jestes taki dobry. Boze badz uwielbiony w moim zyciu. Jesli chcesz abym wstapila do zakonu to prosze pomoz mi. Ale jesli masz inny plan Twoja wola. Kocham Cie Panie Jezu bez wzgledu co sie stanie. Ty przeciez wszystkich kochasz. Czy mozecie pic z mego kielicha? Tak Panie moge i chce. To Ty Jezu nadajesz sens mojemu zyciu.

(3924)
Arkadiusz, lat 25data: 19.06.2008, godz: 16:38

Witam wszystkich,

Dawid napisał jedną bardzo ważną rzecz, a mianowicie prośbę o Twoje świadectwo. Twoje bardzo konkretne doświadczenie obecności i działania Jezusa w życiu. Doświadczenie Twojego uzdrowienia i przemiany. Wiesz, nic tak nie zbuduje drogiego człowieka jak Twoje własne świadectwo walki i zwycięstwa; całe mnóstwo złotych i pięknych myśli jest naprawdę niczym w porównaniu, z tym co Chrystus uczynił w Twoim życiu. Nie bój się więc ani nie lękaj tylko mów o Jego działaniu. Piękne jest to, że to właśnie świadectwo nas buduje i umacnia. Buduje tych, którzy słuchają, a najbardziej umacnia tych którzy mówią. Nie bój się, że to co powiesz nie będzie prawdziwe, bo nikt Ci nie zabierze tego co Jezus zdziałał w Twoim życiu.

I jeszcze jedno; kiedyś usłyszałem taką myśl odnośnie świadectwa. Ten, kto głosi Jezusa za pomocą świadectwa jest podobny do jeziora, które ma dopływ i odpływ. Woda w jego sercu krąży przez cały czas. A tą wodą jest łaska Boga. Kiedy coś działa w Twoim życiu woda wpływa do niego, a kiedyś świadczysz o tym działaniu wypływa z niego aby mogła użyźnic glebę serc tych osób do których świadectwo jest kierowane.

Dziel się więc obecnością Jezusa. Mów o swoich wygranych, a także upadkach. Pamiętaj, że zawsze pozostaniesz autentyczny, a przez to jeszcze bardziej umocniony.

Dobrego dnia wszystkim.

(3923)
*data: 19.06.2008, godz: 11:36


A ja myslę, ze nieraz to własnie dzięki kobiecie i będąc z kobietą mężczyzna może zacząć się zmieniać, z czasem zaczyna czuc się bardziej pewny siebie, ponieważ wie, ze ona go lubi, akceptuje, dostrzega jego zalety (przecież każdy z nas jakieś ma). W pewien sposób taka znajomość może mu pomóc nawet wyleczyc się z niektórych kompleksów. Nikt nie jest doskonały, szanse na związek maja nie tylko ci pewni siebie ale również ci zakompleksieni i niepewni własnych wartości, ważne tylko żeby sposób postrzegania siebie z czasem zaczął ulegac zmianie i tego Ci właśnie Piotrze życzę :)

(3922)
Mdata: 19.06.2008, godz: 10:25

Odkąd zaglądam na to forum poruszane są tu tematy damsko-męskie i widze że ten temat jest strasznie pogmatwany.Chyba najważniejszym kluczem do tego by dwoje ludzi było razem jest po prostu odwaga obu stron.Jeśli tego braknie to porażka.Sam czasami nie wiem jak dochodzi do tego że dwoje ludzi są razem na poważnie.Czesto zadaję sobie pytanie jak to się stało że ludzie łączą sie w pary bo ja nie mam nikogo.Coraz bardziej boli mnie ten problem i chyba najlepiej jakbym na ten temat nie czytał i nie widział kochających się ludzi bo taki widok czasami strasznie mnie boli i wprowadza mnie w jakiś smutek. Pozdrawiam

(3921)
Dorota :), lat 26, e-mail: przyjaciolka.82@wp.pldata: 19.06.2008, godz: 10:15

Witajcie Kochanie Źródełkowicze! mam dla Was pewne opowiadanie:)

"Brzydka narzuta"

Narzuta była wstrętna. Zdesperowana, kupiłam ją na wyprzedaży za pięć dolarów. Krzywiłam się za każdym razem, gdy słałam łóżko.

Potem któregoś dnia przerzucałam katalog u mojej siostry Penny. Znalazłam w niej identyczną narzutę z nazwiskiem znanego projektanta. Za osiemdziesiąt pięć dolarów!

Nagle moja narzuta nabrała nowych barw - gdy tylko odkryłam, jaka jest droga.

Kiedyś nie myślałam o sobie zbyt dobrze. Krzywiłam się za każdym razem, gdy spoglądałam w lustro.

Potem któregoś dnia usłyszałam historię Odkupienia, o tym, jak Chrystus oddał Swoje życie na Kalwarii - za mnie. I nagle moje życie nabrało nowych barw - gdy tylko odkryłam, jakie jest drogie...(Donna Clark Goodrch )

(3920)
promienna, e-mail: promienna29@interia.pldata: 19.06.2008, godz: 08:41

dodałabym to samo co Tom napisał .. nie ma nic bardziej oczywistego, wystarczy nie wiele (a moze aż?) pozbyc sie komplesków i zacząć być człowiekem odwagi, człowiekiem który da oparcie kobiecie , sam wygląd tego oparcia nie daje!
Piotrze ciągle masz duże szanse.... a moze ta kolezanka Ada która Cię rozumie bo zna ten ból- da Ci szansę?

a do Piotra drugiego zadałabym to samo pytanie :czy spotkałbys sie z dziewczyną o podobnym problemie? czym by cię ujęła?

(3919)
Aga do Piotra i innych niesmia, lat 24data: 19.06.2008, godz: 01:38

Chcialam tu cos zostawic i skierowac do Piotra,a takze do wszystkich tych,ktorzy czuja sie niesmiali,zniewoleni swoimi blokadami,strachem i sa dotknieci samotnoscią oraz uczuciem,ze zycie umyka dzien po dniu w pustce.

Pozwole sobie zacytowac fragmentami slowa Piotra :

" jakże ta samotność mnie boli... jakże chciałbym się z kimś spotkać i po prostu porozmawiać... "

Samotnosc boli,jest dotkliwa i trzeba sie z nia zmierzyc,sprobowac z niej wyjsc poprzez budowanie mostow do ludzi.Poprzez otwarcie sie na zycie,na drugiego czlowieka.Nawiązanie z kims wiezi,rozmowy.Budowanie przyjazni.Trzeba podjac ten wysilek otwarcia sie i przelamania swoich blokad.Potrzebna jest praca nad soba,nad swoim mysleniem.
Potrzebne jest uwierzenie w siebie,w swoja wartosc,zanizona ocena przeszkadza tutaj,kompleksy dźwieczą w tle ale trzeba je zmiejszac.

" myślę, że samotność moja bierze się stąd, że jestem człowiekiem bardzo nieśmiałym... "

Ja tez bylam niesmiala dziewczyna,usuwalam sie w cien,nie chcialam sie rzucac w oczy innym,mialam zanizona wlasna ocene.Dodatkowo towarzysza mi konsekwencje wypadku,ktore rzutuja na wygladzie,sposobie chodzenia.Ale musialam zmienic myslenie o samej sobie,nabrac wartosci,uwierzyc w siebie.Musialam cos zrobic ze swoja pustka,osamotnieniem i udalo mi sie malymi kroczkami wyjsc z prozni,pobudowac mosty prowadzace do ludzi.Wiele sie przy tym nauczylam,otwierac,dzielic zyciem,pomagac innym,rozumiec,spotkalam wielu ludzi ktorzy mnie wzbogacili soba i ktorym ja cos rowniez dalam z siebie.Poznalam dar przyjazni,obecnosc drugiej osoby.Zobaczylam tez swoja malosc i jak wiele moze zdzialac Bóg gdy sie o to prosi sercem,ufa i wierzy.

" dopiero teraz czuję jakże ważna jest obecność drugiego człowieka"

I niech te odczuwanie Cie zmotywuje do dzialania,do wychodzenia do zycia,do ludzi,do budowania.To dobry znak takie odczuwanie,bo w koncu powiesz dosc samotnosci i zaczniesz lamac swoje blokady!!!

" samotne dni bywają nie do zniesienia... często nie mam ochoty się z nikim widywać, ponieważ wydaje mi się, że jestem kimś gorszym i nie chciałbym być ciężarem dla nikogo... "

Nie jestes gorszy,musisz uwierzyc w siebie,w swoja wartosc,Twoja samoocena Cie ciagnie w dol,popracuj nad mysleniem o sobie.

Ja ze swojej strony bardzo zachecam wychodzcie zyciu na przeciw!!
Bo strasznie sie traci na takiej postawie zamkniecia,strachu i obaw...

Piotr pomysl sobie o mozliwosciach bycia otwartym ile tam czeka..

Spojrz :

" Prawdziwe przygody zdarzają się - trzeba mieć tylko szeroko otwarte oczy, uszy i serce. Trzeba "śmiać się do słońca i śpiewać do gwiazd". I trzeba wędrować - wychodzić życiu na przeciw, a nie czekać w fotelu z kapciami na nogach i wzrokiem wlepionym w ekran telewizora. Bo wtedy przygody przytrafiają się innym."


Zaczep sie do tych slow niech one są Twoją mysl przewodnią zeby cechowaly Twoją postawe !!
Niech Cie ten tekst motywuje i przemienia wewnatrz

Pokaze Ci pewien sposob przezwyciezania strachu.
Np Jesli strach Cie blokuje przed spotykaniem z dziewczyna,rosnie Ci sciana przeszkód zrob w ten sposób,ze wyobrazasz sobie spotkanie,rozmowe,ze bedzie fajnie,zobacz radosc,jaka poczujesz lamiac swoje blokady,stajac sie wolnym od strachu,musisz wewnetrznie wytworzyc stan emocji,takich happy emocji,ze napelnia Cie odwaga,cieszysz sie tym co bedzie,przezywasz juz tą radosc przed , robisz probe tej sytuacji ukierunkowaną na pozytywy.Te odczucia spowodują ze zrobisz krok dalej i sprostasz caly strach obawy odejdą pod wplywem pozytywnych emocji.

Ja to mowie tak - nakręcić sie pozytywnie ustosunkowac do danej sytuacji i masz efekt ze te pozytywne emocje zastąpią blokady i zlamią je.
Dąż do tego aby byc wolnym,a nie zniewolonym przez blokady i obawy,niesmialosc,rozerwij ten lancuch,ktory Cie plącze w niemocy,zbuntuj sie,powiedz sobie cos motywującego,zbyt wiele tracisz folgujac Twoim obawom.

" zatem wszystkie moje próby nawiązania kontaktu z kimkolwiek są skazane na porażkę, bo ja niestety nie jestem strongmanem"

Nie prawda,nie od budowy fizycznej zalezy czy potrafimy nawiazywac kontakt z drugim czlowiekiem.To zalezy od wnetrza,od podejscia i myslenia:) Mozesz byc szczuplym czlowiekiem,nieporoznym,niewysokim a bardzo sympatycznym,szerzacym cieplo,otwartosc i latwo nawiazujacym kontakty.
Takze wiesz nie od miesni i sylwetki to zalezy.

" cóż ja na to poradzę, że taki się urodziłem? brakuje mi odwagi... jestem nieśmiały... mam kompleksy... "

Nie mozna tak.Tu klania sie praca nad soba i mozna bardzo wiele przebudowac,zmienic,trzeba tylko chciec i probowac,nie poddac sie!

Cos Ci tu zostawie waznego i tworczego,kiedys sama to znalazlam i mi pomoglo
Przemysl to i wyciagnij wnioski :

Ryzyko życia, ryzyko miłości...

Jeśli człowiek obawia się chodzić, niech nie wypuszcza ręki swej matki,
Jeśli obawia się upaść, niech siedzi,
Jeśli obawia się wypadku, niech zostawi samochód w garażu,
Jeśli obawia się wspinaczki, niech pozostanie w schronisku,
Jeśli obawia się, że spadochron nie otworzy się, niech nie skacze,
Jeśli obawia się burzy, niech nie podnosi kotwicy,
Jeśli obawia się, że nie będzie umiał zbudować swego domu,
niech go zostawi na papierze,
Jeśli obawia się zabłądzić, niech pozostanie w domu,
Jeśli obawia się wysiłku, ofiary i przyszłości,
niech wyrzeknie się życia i przelękniony niech się zamknie i skurczy...

A wówczas...

Może będzie mógł przeżyć, ale nie będzie człowiekiem,
bo tylko człowiekowi właściwe jest to,
że może rozsądnie ryzykować swoim życiem.
Będzie mu się wydawało, ze kocha, ale nie potrafi kochać,
bo kochać to być zdolnym do ponoszenia ryzyka i zarazem chcieć
ryzykować życiem dla innych.
Będzie mógł dać życie, ale nie będzie ani ojcem, ani matką,
bo być ojcem czy matką to na podobieństwo ziarna
rzuconego w ziemie, przyjąć najwyższe ryzyko,
stracić swoje życie, żeby
mógł się narodzić kłos.

Probuj tworzyc to szczescie,znajdywac go w wielu rzeczach.
Ryzykuj bo zamykajac sie na ludzi,zamykajac sie na zycie odbierasz sobie wiele doswiadczen,piekna,a moze tam czeka przyjazn,milosc? Nie wiesz,warto probowac!!

Uwazam ze,trzeba przechodzic samego siebie,uchwycić sie nadziei,zbudowac fundament wiary,pracowac nad swoją duchowoscią,wnetrzem,trzeba wychodzic do ludzi,zapomniec o swoim bolu,pustce stac sie komus potrzebnym,przestac koncentrowac sie na sobie,swoim odczuwaniu.
Ja gdy robie cos dla kogos zapominam o sobie,o swoim bolu,
trzeba sie skupic na kims innym,na kims potrzebującym pomocy
bo my,nasze uczucia nie jestesmy centrum,nie wolno sie tak skupiac nad sobą i zalic...
bo rozczulanie nad sobą nie daje nic dobrego,pogrąza jedynie...
wiecej altruizmu mniej egoizmu.

Mysl o przyszlosci,polam niesmialosc staraj sie prosze wyjsc zyciu naprzeciw,mozliwosci Ci umykaj,a to niedobrze,sens jest w bliskosci miedzy ludzmi a nie dystansie,sens jest w wyciagnietej dloni,obecnosci,w usmiechu i spedzaniu czasu wspolnie..

Wiem,ze nieznane paralizuje,ze bywa niezreczne ale nie mozna sie tak wycofywac,trzeba zaryzykowac,pojsc na przod... bo to jest odkrywcze jest ciekawe i pelne wrazen.
Strach jest przeszkodą,uniemozliwia wiele piekna w zyciu,.. nie obawiaj sie,polam bariery, zatop swoja i czyjas pustke,zwalcz smutek wlej radosc,
przeciez jest Ci pusto,samotnie to zrob ten krok i nabierz odwagi.

Bliskosc a nie odleglosc,radosc a nie smutek,odwaga zamiast strachu,wiara zamiast zwatpienia,obecnosc zamiast pustki.


Ja kiedys bylam lunatykiem zycia,nie zylam naprawde,taki letarg szare puste dni,brak przyjaciol,bylam samotna do bolu w glebi siebie, ale to sie zmienilo,bo zaczelam nad tym pracowac,nabralam pogody ducha,zaszczepilam optymizm,powoli uczylam sie zmieniac,cieszyc,czerpac radosc,zaufalam mocniej Bogu,ucze sie stale tego,ucze sie cieszyc wszystkim nawet najmniejszym.Jesli chcialam zmienic swoje zycie musialam sie nauczyc otwierac,wyjsc poza siebie,wyciagnac do kogos reke,poznac przyjaciol.Zauwazylam ze nie moze byc takiej pustki wewnetrznej,samotnosci,ze przegram bedac w miejscu
i zrobilam krok.Zaczynajac rozmowy,nawiazujac wiezi,bedac dla kogos probowalam dac z siebie,ciepla,swiatla,dobra,gdy trzeba wspierac,dzielic sie radosciami,smutkiem,wszystkim,byc.Bardzo chcialam zaufania szczerosci,wiezi,
zeby to powstalo miedzy mną a kims.Sprobowalam zbudowac mosty ... ktore ida do ludzi
te mosty one sie budują kawalek po kawaleczku
sercem,dobrem,obecnoscia
i to wiele,bardzo wiele jak zmienilam sie i moje zycie.

Kiedys bylam samotna do szpiku kosci,zmienilo sie bardzo duzo,wiec jest to mozliwe !!!

" Tyle jest w nas myśli nie wypowiedzianych
wiele uczuć kryje twarz
wiele jeszcze skarbów nie poodkrywanych
czeka w ludziach,których dobrze znasz
Sam tak naprawdę jeszcze nie wiesz na co Ciebie stać

W każdym z nas pragnienia ukryte są.
W każdym z nas samotność buduje dom.
Otwórz okna i drzwi.
Jeśli pełniej i mocniej chcesz żyć.

Nie da się na życie patrzeć bez emocji.
Przecież ono z serca rodzi się.
Nie wierz samotności.Droga,którą idziesz.
Tylko pośród innych dróg ma sens.
Sam tak naprawdę jeszcze nie wiesz na co ciebie stać."


" Boże dziękuje że teraz rozumiem mam oczy otwarte i naprawdę czuję,że to co mam życie,że każdy dzień to mój nauczyciel teraz to wiem.Uczyć się musze,oczyścić dusze,ruszyć by dłużej nie brnąć w kałuze,pokonać burze razem z moim Aniołem Stróżem by stanąć na górze jak róże zakwitną. Marzenia,które zdobyłem modlitwą nie bitwą na miecze choć były nie przecze.Ten świat okaleczeń co za mną się wlecze i depcze po piętach i szczepcze pamiętaj... pamiętaj. By Bóg dał mi wiare by Bóg dal wiare dać serce i talent to droższe niż diament . Żyj,płyń,czuj.Żyj i przestań narzekać bo życie na ciebie nie będzie czekać.Płyń poczuj tą falę zawsze z prądem jaknajdalej.

Czuj jak pulsuje życie bo każdy dzień to nowe odkrycie.Patrz tam wysoko w neibie jest miejsce,które może być dla ciebie.Widzisz mnie,moje czyny,moje ręce.Budzisz mnie bym dał z siebie więcej. Dał życiu szanse życia mam przecież cel - cel do zdobycia. Upadne nieraz lecz się podniose jeśli będę szedł za Twoim głosem. Wybacz mi prosze gdy ranie Cie Boże ten kamień co nosze to żal za te rany. Tak bardzo chce być Tobie oddany to wiara mnie czyni niepokonanym. Musze oddychać,oddychać i czuć,o Panie mój naucz mnie kochać,naucz być Twój.Ty jesteś Jahwe prawdziwy Król Musze oddychać i czuć o Panie mój,naucz mnie kochać naucz być Twój. Żyj,płyń,czuj ."

Serdecznie wszystkich pozdrawiam:)
Piotr ! mam nadzieje,ze ten moj wpis zasieje w Tobie cos dobrego i zmieni myslenie o samym sobie,uwierz w siebie i pokaz na co Cie stac!:)






(3918)
minoga, lat 24data: 19.06.2008, godz: 00:00

to jeszcze raz ja;) chciałam jeszcze raz o niesmialosci. kiedys byłam baaaardzo niesmiala. bałam sie kazdej nowej osoby a chlopaka to juz w ogole, bałam sie rozmawiac itp. kiedys juz mialam tego dosc, postanowilam to zmienic. kiedys na pewnej imprezie, usiadl obok mnie chlopak, zaczelismy rozmawiac i choc bylo to bardzo trudne dla mnie, czulam sie skrepowana ale mowilam sobie, nie, tym razem nie bedzie jak zawsze, nie uciekne.mowilam w myslach, ze jestm interesujaca, ze warto ze mna rozmawiac, ze jestem piekna itp. i po czasie czulam sie pewniej i coraz swobodniej. potem chcial sie spotkac i normalnie to nie zgodzilabym sie, nie dlatego ze bylo z nim cos nie tak ale z obawy ze nie jestem dosc interesujaca, ladna, madra... ale zroilam inaczej zgodzilam sie i choc bylam przerazona to przelamalam sie i teraz wiem ze to doswiadczenie dalo mi bardzo duzo. mimo, ze dzis jestesmy obcymi ludzmi do siebie i nic z tego nei wyszlo, jestem mu bardzo wdzieczna bo zmienil mnie bardzo... bo zainteresowal sie mna. Przez to powiedzial mi ze nie jestem beznadziejna, ze nie jestem malo atrakcyjna. do teraz w trudnych chwilach powtarzam sobie ze jestem piekna, madra, interesujaca, ze moge zrobic wszystko jesli tylko tego chce, ze uda mi sie to i tamto itp. i czuje sie pewniej dzieki temu:) dobrej nocy zycze wszystkim;)

(3917)
minoga, lat 24data: 18.06.2008, godz: 23:06

widze, ze nadal temat samotnosci jest znow poruszany. tak jest niestety ze trudno samemu zyc.. wiem, ze wiele osob cierpi z tego powodu. Ja tez i powiem ze im starsza jestem tym trudniej. chcialam napisac o tym cos o wygladzie. wydaje mi sie, ze naprawde nie ma brzydkich ludzi, wszyscy mozemy byc dla kogos piekni, przeciez czesto jest tak ze spodoba nam sie u kogos usmiech, glos, oczy i w tych czesciach ciala zakochamy sie a kiedy jestesmy zakochani to wszystko zwiazane z Ta wlasnie osoba jest piekne!! Czesto jest tak ze ludnie maja takie przekonanie ze sa malo atrakcyjni, sa to ludzie z niska samoocena, niesmiali, malo pewni siebie, wyniesli to ze szkoly, z domu, moze rodzice bardziej wyrozniali rodzenstwo i np. na rodzinnych spotkaniach mowili; "zobaczcie jakie Franio ma piekne loki" i wtedy mozna sobie wmowic ze on jest piekny a ja nie. i tak zostaje na latai ciezko to zmienic. tak bylo ze mna wlasnie, a teraz uwazam ,ze wcale tak zle nie jest o choc ludzie mi to powtarzali to nie wierzylam ale teraz wiem, ze jestem piekna jak inni. a jesli chodzi o samotnosc, to stwierdzilam, ze mam dosc i zaczelam sie umawiac z roznymi ludzmi, zeby nie siedziec w domu i spotkalam takiego dla ktorego umawianie sie na randki to sport, te same piekne teksty mowi od kilku lat dziewczynom aby jak najwiecej "zaliczyc". ja na szczescie dowiedzialam dosc wczesnie, choc w sumie wiem ze i tak na nic bym mu nie pozwolila ale sie oburzylam. teraz boje sie zaufac jeszcze bardziej, nie chce zeby mnie ktos skrzywdzil, zeby traktowal mnie jak kolejna dziewczyne i chwaili sie kolegom swoimi podbojami. czy na prawde wszyscy tacy sa?? bo ja juz przestaje wierzyc, ze porzadni faceci sa na swiecie. pozdrawiam cieplo wszystkich;)

(3916)
Dawid, lat 20, e-mail: dawidspalek@wp.pldata: 18.06.2008, godz: 22:38

Hej:) Mam taki drobny problem/pytanie. Czy ktos z Was doswiadczal kiedy slabosci, strachu, pesymizmu, ktory utrudnial mu zycie i bycie szczesliwym... Mam wlasnie taki problem na tym etapie zycia i chetnie bym uslyszal jakies swiadectwo, rade jak sobie z tym poradziliscie... Cos dodaloby mi sil... z gory dziekuje za pomoc!

(3915)
tom, e-mail: atom24@o2.pldata: 18.06.2008, godz: 20:25

Do Piotra... nie możesz się załamywać, lamentowanie, płacz nad losem nic nie zmieni a wręcz pogłębi stan w którym jesteś... Pozbądź się nieśmiałości to jedyna rada... O ile w przypadku kobiet nieśmiałość to pewnego rodzaju zaleta to mężczyzna musi mieć odwagę w kontaktach międzyludzkich. Większość kobiet szuka facetów - męskich - i nie chodzi tu konkretnie o wygląd a o psychikę. Co z tego że nie wyglądasz jak przystojniak z tv? Jeżeli nawet nie masz szans by poprawić swój wizerunek zadbaj o to w co się ubierasz... Kobiety szukają kogoś w kim znalazłyby oparcie a jeżeli Ty załamujesz się nad sobą to jakie w tobie oparcie znajdzie dziewczyna? Musisz być jak Piotr - skała tak skała która opiera się wszelkim burzom i przeciwnością. Tak więc jedyne co można zaproponować Tobie to zmiana podejścia do życia, pozbycie się nieśmiałości i kompleksów, głowa do góry!

(3914)
ada......data: 18.06.2008, godz: 19:41

Witajcie! Dawno tu nie byłam, ale widzę że znów powraca temat samotności....
Do Piotra...
Piotruś, Ja też Cię rozumię jak nikt inny.... Dość, że jestem sama to jeszcze mam problemy zdrowotne, czasami większe, czasami mniejsze-zależy od dnia-ogólnie chorowitek. Wieczorami coraz częściej płaczę bo coraz bardziej nie mogę się pogodzić z tym, dlaczego jest tak a nie inaczej. Dlaczego inni "mają wszystko" a inni prawie nic.... Z samotnością może bym sobie jakoś poradziła, ale jak sobie pomyślę jak ja sobie dam radę sama w przyszłośći to :( Znajomi czasami mnie krytykują, że umiem tylko płakać i nic nie robię żeby to zmienić (jeśli chodzi o samotność-bo co do zdrówka to co będzie nie ode mnie zależy) Ale co tu zrobić jak trafiam na takich "dziwnych" chłopaków... Nie chce się z kimś wiązać na siłę czy z rozsądku, widocznie tak już musi być.... i trzeba się z tym pogodzić...
TY Piotruś też się trzymaj, może jeszcze wszystko przed nami, i kiedyś będziemy naprawdę szczęśliwi :) Wiara czyni cuda :)
Pozdrawiam

(3913)
Samotnadata: 18.06.2008, godz: 19:24

Nie patrz na piękność lecz na serce człowieka,dobroć pozostaje uroda ucieka.
Pozdrawiam wszystkich .


(3912)
daisy, lat 24data: 18.06.2008, godz: 18:46

Gdyby Piotr napisał, że jest z niego krótko mówiąc brzydal, bo to czy tamto...ale napisałby również ze jest wesolym chłopakiem, ktróry odważnie patrzy w przyszłość to ja na pewno bym nie odmówiła, natomiast żaden chłopak, który jest chorobliwie nieśmiały, zakompleksiony i z mnóstwem problemów wymalowanych na twarzy nie wzbudzi zainteresownania kobiety. To, że Pan Bóg nas stworzył wzrokowcami..jasne, ale przede wszystkim dał nam serce zdolne do kochania i do widzenia ważnych rzeczy. W kwestii wyglądu istotne jest tylko czy facet dba o siebie, ale tez nie przesadniadnie!

(3911)
Caroline, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 18.06.2008, godz: 17:54

Chciałam dorzucić kilka słów do sprawy wyglądu... Po pierwsze "Nie to ładne, co ładne tylko to, co się komu podoba" Już nie raz tak miałam, że jakiś chłopak, który mi wydawał się zupełnie nieatrakcyjny, podobał się moim koleżankom. I vice versa;) Po drugie, często jest tez tak, że ktoś nam się na pierwszy rzut oka nie podoba, ale w miarę jak zaczynamy z nim przebywać staje się dla nas coraz bardziej atrakcyjniejszy... Czasem jest tez tak, że przy bliższym poznaniu kwestia wyglądu schodzi na dalszy plan a ta druga osoba ujmuje nas czymś innym. Myślę tak jak Daisy, że dla kobiet często ważniejsze jest to , żeby facet był męski niż to, żeby był przystojny.

Według mnie "wygląd" i "piękno" to sprawa bardzo subiektywna i trudno je oceniać... Z drugiej strony nie ma w tym nic złego, że chcemy być z kimś kto nam się podoba. To naturalne w związkach damsko-męskich, ta druga strona musi nas w jakiś sposób pociągać, także fizycznie. Bardzo ładnie o tym pisze Jan Paweł II poruszając kwestię wzajemnego upodobania. Zacytuje tylko fragment a całość możecie przeczytać na stronce:

http://www.katedra.uksw.edu.pl/wojtyla/milosc_i_odpowiedzialnosc/r2_1.html#tytul_1

"Pierwszym elementem w ogólnej analizie miłości jest element upodobania. Miłość - jak powiedziano - oznacza wzajemny stosunek dwojga ludzi, i kobiety i mężczyzny, oparty znów na jakimś stosunku do dobra. Ów stosunek do dobra rozpoczyna się właśnie upodobaniem. Podobać się znaczy mniej więcej tyle, co przedstawiać się jako pewne dobro. Kobieta łatwo może znaleźć się w polu widzenia mężczyzny jako swoiste dobro, a on również jako dobro może znaleźć się w jej polu widzenia. Ta obustronna łatwość upodobania w sobie jest owocem popędu seksualnego, rozumianego jako właściwość i siła natury ludzkiej, ale siła działającą w osobach i domagająca się postawienia na poziomie osób. Upodobanie zwrócone do osoby drugiej płci stwarza tę siłę natury, jaką jest popęd, na poziomie życia osoby."

Pozdrawiam wszystkich źrodełkowiczów:)

PS. Piotrek chłopie nie łam się!!! :) Będzie dobrze, wystarczy uwierzyć... "Wszystko jest możliwe dla tego kto wierzy" To słowa samego Jezusa! Bóg chce Ci pomóc ale Ty też musisz tego chcieć. Nic co wartościowe nie przychodzi bez walki! pamiętaj...

"Najlepsze życzenia dla Ciebie mam:
Życzę Ci wojny, żebyś chwycił broń, nie poddał się
Życzę Ci walki, żebyś naprzód szedł nawet na śmierć,
Życzę zwycięstwa, żebyś poznał kto prowadzi Cię
Życzę pokoju żebyś w ciszy siadł, odłożył miecz

Najlepsze życzenia dla Ciebie mam:
Byś był gorący – obudź się i rozpocznij bieg
I nigdy letni - obudź się i rozpocznij bieg
Byś znalazł miejsce - obudź się i rozpocznij bieg
I nie był sam - obudź się i rozpocznij bieg

Najlepsze życzenia dla Ciebie mam:

Abyś dał się poznać nam
Abyś dał się poznać Temu, który się narodził

Życzę Ci wojny, życzę Ci walki
Życzę zwycięstwa, życzę pokoju"

Powodzenia! :)



(3910)
***data: 18.06.2008, godz: 16:16

Do tego samotnego Piotra -, Piotrze, dlaczego nie podałeś swojego e-maila. Może jakaś miła dziewczyna ze źródełka napisałaby do Ciebie? Może też podobnie nieśmiała. Na świecie dużo jest przeciętnych ludzi, jeżeli chodzi o wygląd a przecież łączą się w pary.
Do tego drugiego Piotra-, gratuluję odwagi, Piotrze. Sama chciałam zadać pytanie, czy ktoś spotka się z samotnym Piotrem? Czy pomoże mu nabrać "wiatru w skrzydła" i uwierzyć w swoje możliwości. Wygląd jest ważny i każdy dobrze o tym wie, chociaż nie zawsze o tym pisze. Mam znajomego, małego brzydkiego, po przejściach, ale z nikim mi się tak dobrze nie rozmawia jak z nim. Możemy rozmawiać o wszystkim, od pierwszego dnia naszej znajomości. Jest fantastycznym kolegą. Nad wyglądem można zawsze trochę popracować i wtedy człowiek poczuje się lepiej. Pozdrawiam Wszystkich

(3909)
Monika, lat 34, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 18.06.2008, godz: 16:05

Dla mnie wazne jest aby to mezczyzna pierwszy zrobil krok. Chocby nie wiem jak byl niesmialy. Osobiscie nie wiem jaka mam byc. Mezczyzni sa rozni. Kiedy niesmialy Piotrze zrobisz pierwszy krok to moze sie okazac ze kobieta przy Tobie poczuje sie ze moze byc soba tzn ze nie lubi glosnej dyskoteki, ani tego co lansuja moda i okaze ze jak Ty lubi usiasc w parku i milczec. Kiedys umowilam sie z chlopakiem niewiedzialam jak sie ubrac. Wiec ubralam dzinsy i czerwony sweterek tak zeby byc na luzie. Ku mojemu zaskoczeniu ubral sie tez w dzinsy i czerwony podkoszulek bylam zaskoczona obydwoje wybuchnelismy smiechem i spedzilismy mily wieczor. Pozniej umowil sie z wlascicielem lokalu zeby wczesniej otworzyl i bylismy sami na parkiecie. to bylo piekne. Skonczylo sie kiedy poprosil zebym napisala ze studiow list. Balam sie ze mnie wysmieje i kontakt sie urwal. Piotrze gdybym patrzyla sie na wnetrze i jak mnie mezczyzna traktuje to powiedzialabym tak mezczyznie ktory mi sie oswiadczyl. To byl moj blad zyciowy. Byl mily i mielismy wspolnych znajomych. Kiedy chcialam isc na bal na zakonczenie studiow z kims innym on pewny siebie powiedzial zaraz ide do krawca szyc smoking bo ja pojde z Toba. I wiecie poszedl i zapytal no gdzie jest ten koles z ktorym chcialas isc i wiecie cala noc pokazal tamtemu ze jest szczesliwy bedac ze mna. A na zakonczenie zapytal " Monika wyjdziesz za mnie? A ja powiedzialam nie. Kretynka. Byl wspanialym mezczyzna. Zabiegal o mnie i troszczyl sie. Jeszcze na weselu u znajomych bawilismy sie razem ale juz nic nie mowil. Byl tak samo spragniony milosci jak ja, ale ja bylam niedojrzala.

(3908)
ciągle poszukująca.., e-mail: promienna29@interia.pldata: 18.06.2008, godz: 12:33

do Piotra który doradza Piotrowi,
wszyscy najpierw patrzą na wygląd..własciwie to częściej mężczyzni patrzą na wygląd i klasyfikują dziewczyny,
dziewczyny też, ale one częsciej mają zwyczajnych chłopaków, i tak jak pozostałe dziewczyny uwazam ze liczy sie męskość.. która odbija sie na twarzy...
a pytanie czy spotkałabym sie z Piotrem?
wiedząc juz tak duzo o nim ..o jego kompleksach.. psychologicznie- raczej nie... gdybym poznała go w "normalnych" okolicznosciach i potrafiłby zagadać to na pewno dałabym mu szansę.. trudno teraz powiedziec czy na cos wiecej ..to by sie okazało później.... ale to byłaby zupełnie inna sytuacja niz tutaj... każdy nosi jakąś maskę, ukrywa coś tam by pokazac sie od najlepszej strony..
ja też nie zainteresuje sie chłopakiem który czuje sie tak przybity swoim wyglądem, zakompleksiony i niesmiały.. dlaczego? sama psychologia, wolimy ludzi pewnych siebie, którzy lubią siebie, znają swoją wartość.. bo któż nie pragnie takim być?
i tym nas inni ujmują.. i na odwrót.. chłopaki tez nie lubią zakompleksionych dziewczynek... nie oszukujmy się.. wygląd wyglądem ale dla niektórych on nie wiele znaczy, jeśli ktoś ma w sobie to coś i da sie lubić.
dlatego dziewczyny tutaj próbują Piotra nakierować na zmianę siebie , wygląd mozna poprawić ale to za mało...jak karina mowi ,ważniejsze jest wewnętrzna zgoda na siebie..
I podtrzymuję to co mówiły dziewczyny...bo gdyby tak nie było, to każda dziewczyna miałaby przystojniaka powyżej 1.85 ...a przecież tak nie jest!! wystarczy popatrzec na ulicy......

(3907)
Piotrdata: 18.06.2008, godz: 08:52

A teraz, mój drogi imienniku, co do tej dziewczyny, o której piszesz. Wydaje mi się, że najlepszym sposobem na poznanie jej będzie po prostu spotkanie z nią i rozmowa. Jeżeli nie masz odwagi zrobić tego bezpośrednio, spróbuj to jakoś zaaranżować - dowiedz się czegoś więcej o niej, może znasz kogoś, kto ja zna i będzie też mógł ci jakoś pomóc w zaaranżowaniu spotkania. Spróbuj, bo to może być świetna okazja, aby, przynajmniej częśćiowo, przełamać nieśmiałość.

(3906)
Piotrdata: 18.06.2008, godz: 08:37

Czytam od paru dni wpisy i znów ten sam wątek - "wygląd się nie liczy". Otóż muszę niestety zmartwić mojego sympatycznego imiennika. Tak to już Bóg pomyślał, że kora wzrokowa stanowi istotną część mózgu, a jej wrażliwość, zwłaszcza u mężczyzn jest bardzo duża, a kobiety niewiele im ustępują w tym względzie.
Wygląd zawsze, mniej lub bardziej, się liczył, liczy i liczyć będzie. To w pewnym stopniu od nas niezależne. Wiadomo - wygląd to nie wszystko (!), ale gdy pierwszy raz kogoś widzę, to po prostu widzę jego zewnętrzną część, a nie wnętrze, o którym tak się tutaj rozpisują, zwłaszcza dziewczyny i to od tego pierwszego wrażenie bardzo wiele zależy - czy będzie nawiązana rozmowa itd.
Inna kwestią jest ocena wyglądu danej osoby przez innych. Karina słusznie zauważa, że już nasze własne postrzeganie siebie ma na to wpływ, jednak trzeba czegoś więcej. Nie wszyscy mogą być piękni, ale wszyscy mogą bardziej estetycznie, lepiej wyglądać.
Wszystkie piszecie, mniej lub bardziej kwieciście, o tym, co tak naprawdę się liczy i stąd moje zasadnicze pytanie - która z was byłaby skłonna się spotkać z moim imiennikiem, wiedząc już to, co sam o sobie napisał? Czy któraś byłaby w stanie wyjść poza ogólnikowe i bezosobowe frazesy, wcielając słowa w czyn?

(3905)
do Piotradata: 18.06.2008, godz: 01:05

Witaj! Co do płaczu, to bardzo cenię (jeśli tak to można nazwać) płacz u mężczyzn, osobiście uważam że wzruszający się mężczyzna jest przepiękny bo wrażliwy i prawdziwy.. Jeśli mogę, lubię być cichym świadkiem takich chwil... więc jest to Twoja mocna, a nie słaba strona.. Życzę WIARY , dużo dużo WIARY w to, że Bóg JEST DOBRY!!!
Bóg nikogo nie ciągnie na siłę na drogę "powołania do samotności." Powołani do samotności są ci, którzy na tej drodze szczęśliwie się realizują. Pozdrawiam :)

(3904)
ciągle poszukująca, e-mail: promienna29@interia.pldata: 17.06.2008, godz: 23:06

NIe Piotrze Ty sie taki nie urodziłes!!! ale zbudowałes taki wizerunek siebie na podstawie osądów ludzkich.. czy braku zgody na swoje słabości..stąd te kompleksy.
zaakceptuj to czego nie masz.. pokochaj siebie! wtedy na pewno ktos na Ciebie zwróci uwagę... dlaczego stoisz w miejscu i płaczesz? jesli chcesz byc szczęsliwy działaj!!!!!! przecież szczęscie nikomu nie spada z nieba... ludzie o nie walczą, Ty sie poddajesz..

a powołanie do samotności bywa...tylko tacy ludzie są z tym szczęśliwi..

(3903)
daisydata: 17.06.2008, godz: 22:56

Karina, ale właśnie o to mi chodzi! bo facet, który jest zakompleksiony, chorobliwie nieśmiały czy po prostu smutny nie jest męski i nie chodzi o jego wygląd tylko o stosunek do życia. A nawet największy "brzydal" chudy, niski, czy gruby a po prostu męski ma ogromne szanse na zdobycie serca kobiety! Także kluczem do sukcesu jest męskość, która nie ma nic wspólnego z wyglądem.

(3902)
eladata: 17.06.2008, godz: 22:18

Piotr pisałeś o tej dziewczynie, którą widujesz w kościele. Napisz do niej list. Napisz to co chciałbyś aby oTobie wiedziała i nie zapomnij podać nr telefonu :). Raz się żyje. Może którejś niedzieli znajdziesz okazję by go jej wręczyć. Powodzenia, trzymam kciuki i obiecuję modlitwę.

(3901)
Szeleszczenie, lat 29data: 17.06.2008, godz: 21:46

Wiecie co, tak naprawdę najważniejszy nie jest wygląd człowieka, ale to by ludzkie dusze chciały się pokochac i zrozumieć. Wygląd gra rolę tylko przy pierwszym spotkaniu. Poza tym niedobrze jest mieć zbyt przystojnego męża. Chyba mniej przystojnego łatwiej utrzymać przy sobie, jest on mniej pożądany dla "znajomych" i "koleżanek". Pozdrawiam wszystkich szukających i znalezionych.

(3900)
Piotrdata: 17.06.2008, godz: 20:32

dziękuję za liczne wpisy i słowa wsparcia skierowane do mnie, a pośrednio do wszystkich innych samotnych osób...
trudno jest żyć samemu, bowiem sens polega na życiu dla kogoś; by mieć tego kogoś komu można zaufać, wyżalić się, ale również wysłuchać, przytulić, pocieszyć...
życie w samotności jest jakoby taką wegetacją... nie przekonują mnie argumenty innych, że Bóg niektórych powołuje do samotności:(... Boże!, dlaczego tak jest?

cóż ja na to poradzę, że taki się urodziłem? brakuje mi odwagi... jestem nieśmiały... mam kompleksy... udaję przed innymi, że niby wszystko jest OK... udaję cwaniaka, luzaka... że niby mi na niczym nie zależy... ale tak w głębi serca brakuje mi kogoś... jakże trudno się przyznać przed kimś, że życie samotnika jest smutne, niepełne, mało wartościowe... dlaczego wciąż staram się grać człowieka mocnego?... dlaczego jedynie gdy mnie nikt nie widzi pozwolę sobie na westchnienie, lament... a nawet płacz... tak, gdy mnie nikt nie widzi zapłaczę sobie... o jejku, chłopak a płacze? tak, jestem słabym facetem i nieobcy jest mi płacz (wstyd się przyznać)...

dziękuję wszystkim, którzy starają się pocieszyć mnie oraz innych samotników... dziękuję, że mogłem się wyżalić i wypłakać...lżej się na sercu robi, gdy jest ktoś kto przeczyta, doradzi i wesprze ciepłym słowem... :)

(3899)
Agnieszka, lat 26, e-mail: umea_cefalu@wp.pldata: 17.06.2008, godz: 19:14

To będzie trochę nietypowy anons. Szukam chłopaka, który poszedłby ze mną na kurs tańca. Jestem z Lublina i tu też jest ten kurs.
Na każdy mail na pewno odpowiem.
pozdrawiam wszystkich źródełkowiczów.

(3898)
Bajkadata: 17.06.2008, godz: 18:24

Do Piotra. Problem samotnosci nie jest mi obcy.Tak samo mam z tym problem jak i z wygladem i z niesmiałoscia.Trudno mi sie z tym zyje dlatego,ze na dodatek jestem powaznie chora.Moje marzenia pozostaja marzeniami,które czasem bola,ze nie moga byc spełnione.Chciałabym miec kogos dla kogo mogłabym zyc i razem dzielic radosci i smutki.Pozdrawiam.

(3897)
Angelika, lat 22, e-mail: angkr@o2.pldata: 17.06.2008, godz: 17:18

Dziękuje wszysktim za modlitwe zalicyzlam I cześć egzmainu i sisotra również .Prosze o kolejną modlitwę tym razem za mnie abym zaliczyla jutor o 9.30 egzmain.Dziekuje za wsparcie, pozdrawiam

(3896)
karinadata: 17.06.2008, godz: 16:36

Aguu dokładnie tak, jak piszesz: cechy charakteru mozemy odczytywać wzrokiem!!
tak jak samopoczucie człowieka, jego myslenie o sobie, problemy.. to one mogą czynić nas ładnymi lub nie.. do całosci wystarczy zadbać o higienę wyglądu.

Ania, pięknie napisałas, Twój chłopak ma cudowną dziewczynę! przy Tobie mężnieje:)
i takich związków dla których nie muszą byc zachowane kanony piękna - jest wiele dookoła, bo po po prostu oni dali sobie szansę.. :)

(3895)
Mika, lat 21, e-mail: mika72@poczta.onet.pldata: 17.06.2008, godz: 16:23

Witam wszystkich bardzo serdecznie

Czytam te Wasze wpisy myślę sobie, że w sumie to jesteśmy wszyscy do siebie niezwykle podobni: każdy ma jakiej obawy i niezrozumiałe emocje. Co do wpisu Piotra: Ja też przez długi czasbyłam bardzo nieśmiałą, niepewna swojej wartości, bałam się ludzi, życia... Ale teraz wiem, że mogę poprostu żyć i dostrzegać szanse, które daje mi Bóg, bo...dlaczego nie? Żeby pójść do przodu najpierw trzeba postawić pierwszy krok i takim krokiem jest zadawanie sobie pytań, próba zrozumienia swoich (najczęściej nieuzasadnionych) obaw i lęków. Piotr - uważam, że poprostu patrzysz na siebie przez pryzmat tego co mówią inni; spróbuj popatrzeć przez pryzmat tego kim jesteś: "stworzonym na obraz Boży" :-)


Bo widzisz, tu są tacy, którzy się kochają
i muszą się spotkać, żeby się ominąć
Bliscy i oddaleni, jakby stali w lustrze
Piszą do siebie listy gorące i zimne...
Rozchodzą się, jak w śmiechu porzucone kwiaty,
by nie wiedzieć do końca, czemu tak się stało...
Są inni, co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie, bo nie śmią się spotkać
Tak czyści i spokojni, jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali, lecz wad im zabrakło.
Bliscy boją się być blisko, żeby nie być dalej
Niektórzy umierają, to znaczy już wiedzą
Miłości się nie szuka, jest albo jej nie ma...
Nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek...
Są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego razem być nie mogą,
jak bażanty, co nigdy parami nie chodzą...
Można nawet zbłądzić, lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.. ks J.Twardowski






(3894)
Aguudata: 17.06.2008, godz: 14:09

karina - tak to już jest, że ludzie kierują się wzrokiem, nie ma w tym nic złego. Wszyscy o siebie dbamy, chcemy ładnie wyglądać. I to kierowanie się wzrokiem nie oznacza też, że patrzymy tylko na tych "pięknych". Patrzymy czy ktoś jest zadbany, czy nie jest "flejtuchem". Wiele cech charakteru można odczytać wzrokiem. I choć czasem jest to mylące, tacy już jesteśmy z natury.

(3893)
karinadata: 17.06.2008, godz: 12:45

Dorota, jakie motywujące to co napisałas!! bardzo "pożywne" słowa :)

a ja zamieszczę częśc psalmu 5, który mi pomógł.. działa jak lek...

"Usłysz, Panie, moje słowa,
zwróć na mój jęk uwagę;
natęż słuch na głos mojej modlitwy,
mój Królu i Boże!
Albowiem Ciebie Błagam,
o Panie, usłysz mój głos od rana,
od rana przedstawiam Ci prośby i............... czekam."
itd..

polecam odmawiać kilka razy!
po słowie "czekam"..nalezy zdać sobie sprawę ze Pan Bóg zajmuje sie teraz(!) naszym problemem..On go bada... trzeba dać Mu czas... trzeba czekać
stosownie do naszej ufnosci otrzymamy pomoc...rozwiązanie...wskazówkę..
warunek : brak wątpliwości..
ten psalm jest psalmem wołającym do Boga o ratunek..

zacytuję teologiczny obraz psalmu, co psalmista wyraził w tym błaganiu (tekst- zródło: audiencja generalna Ojca św. 30 maj 2001r.) :
"Zasadnicze tło tego błagania jest naznaczone napięciem i trwogą z powodu niebezpieczeństw i goryczy, które zaczynają niespodziewanie nadchodzić. Nie słabnie jednak ufność w Boga, który jest zawsze gotów podtrzymać wiernego, by się nie potknął na drodze życia....modlitwa Psalmisty kończy się pełnią światła i pokoju (w. 12-13). Przed wierzącym zjawia się fala pogody i radości, jakkolwiek naznaczona trudami i trwogą, zawsze będzie ona miała nad sobą słońce błogosławieństwa Bożego. Psalmista, który dogłębnie zna serce i styl Boga, nie ma żadnej wątpliwości: „Ty, Panie, będziesz błogosławił sprawiedliwemu, otoczysz go łaską, jak tarczą” .

(3892)
Aniadata: 17.06.2008, godz: 12:20

Do Piotra: Nie martw się. Mój chłopak też jest drobny i szczupły i mało komu się podoba. Ale dla mnie jest wszystkim. Ja potrzebuje takiego. Właśnie dlatego, że jest taki przyciągnął moją uwagę. Jestem z nim bardzo szczęśliwa i nie zamieniłabym go z nikim. Tacy faceci są dla dziewczyn kochani i bardzo nas potrzebują. A miłość jest wtedy, kiedy jesteśmy dla kogoś a nie ktoś dla nas. Bóg da Ci cudowną dziewczynę, która będzie za Tobą cały czas tęsknić bo ona Cię potrzebuje. Bo dla niej będzie się liczyć kim jesteś. Zaprzyjaźnij się z kimś. To przeradza się w coś więcej...

(3891)
ewula, lat 34data: 17.06.2008, godz: 09:09

WITAM WAS KOCHANI

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Dziękuję za Waszą obecność..Wnosicie wiele światła swoim świadectwem. Mamusiu kochana otocz wszystkich opieką, przytul do siebie te poszukujące dusze i zabierz ich lęki. JEZU UFAM TOBIE!

Polecam stronkę : www.charyzmatycy.pl
Może ktoś znajdzie coś dla siebie.

(3890)
Dorota :), lat 26, e-mail: przyjaciolka.82@wp.pldata: 16.06.2008, godz: 21:53

"Gdybyśmy życie otrzymywali w paczkach takich jak klient w sklepie zawartość każdej paczki byłaby różna, ale każda zawierałaby trochę bólu, trochę smutku. Żadna nie byłaby wolna od tych rzeczy. Ale jeśli będziemy pokładać zaufanie w Bogu on da nam prezent który pomoże przezwyciężyć każdy negatywny składnik życiowej paczki….

Jest to dar nadziei...Nadzieja jest pieśnią zwycięstwa przerywającą cisze porażki. Nadzieja dotyka zimy naszego serca, wiosennym promykiem odnowy. To ona jest najlepszym lekarstwem w trudnych chwilach naszego życia!!! "

Życzę WAM wszystkim takiej nadziei, która nigdy nie zgaśnie!
Serdecznie pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów i życzę cudownego tygodnia:):):)

(3889)
Ania, lat 23, e-mail: aniawr2@interia.pldata: 16.06.2008, godz: 21:48

Do Piotra:)
Piotrek ja wiem, że jest Ci ciężko samemu, bo mi też jest ciężko, ale nie wydaje mi się, że to czy facet jest dobrze zbudowany czy też nie, jest najważniejsze. Był tu już taki wątek co do wspomnianej przez Ciebie urody ale ja sobie tak myślę, że i tak każdy z nas jest piękny tyle że na swój sposób. Jest jeszcze taka fajna piosenka Krystyny Groniec: "Brzydka ona,brzydki on.
Mała stacja kiepski bar,
a oni przytuleni jakoś niezwykle tak
jakby sie miał utlenić nagle świat.
I gdzieś w jeziorach źrenic
światło na tysiąc par,
w czterech słońcach żar.

Gdzieś tu chyba zakpił los.
ona brzydka brzydki on.
A taka ładna miłość,aż nie realna wręcz
tak jakby ich spowiła tęcza tęcz.
I wszechobecna siła tchnęła najczystszy ton
w tkliwy serca dzwon."
Właśnie to się liczy, ta Miłość przez duże M. Na pewno spotkasz jeszcze dziewczynę, która dostrzeże to piękno w Tobie. Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia

(3888)
poszukujaca prawdy, lat 28, e-mail: toja333@interia.eudata: 16.06.2008, godz: 20:54

Szukam kogos z kim poglabym porozmawiac powaznie na temat milosci i zwiazanych z nia problemow.Pozdrawiam

(3887)
Siostra Ewelina –Augusti, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 16.06.2008, godz: 18:24

NAUCZĘ SIĘ OD CIEBIE

Nauczę się od Ciebie milczeć...
cicho chodzić po ziemi
...jak podróżujący nocą.

Nauczę się czekać cierpliwie
...nie nalegać,
wiernie trwać przy Tobie
w zapomnieniu...

Nauczę swoje oczy by zawsze Cię szukały
...jak pielgrzym wędrujący
co szuka drogowskazu.

Nauczę serce...
być posłusznym...
cicho za Tobą wciąż wyruszać.
Pokornym być
gotowym być
zostawać w cieniu
i wciąż kochać.

Nauczę się od Ciebie śpiewu
co z serca będzie
niekłamany.

Nauczę się żyć, tak zwyczajnie
i cieszyć się z rzeczy
... tych najprostszych.

Nauczę sie odchodzić cicho...
gdy mnie nie będziesz potrzebował
... jak sługa co wykonał pracę...
odejdę w ciszy i milczeniu.

Nauczę się zostawać w cieniu
... jak mnich co umie być cierpliwy
uklęknę cicho
... jakby zniknę

...pokocham trwanie
w zapomnieniu.


Siostra Ewelina –Augustianka (Francja) www.dar.religia.net


(3886)
Agnieszka, lat 26, e-mail: umea_cefalu@wp.pldata: 16.06.2008, godz: 18:07

do Piotr
jeśli każdy facet który zna tą dziewczynę tak myśli - to ona do końca zycia będzie sama
Pozwól jej zdecydowac- tzn. daj jej możliwość wyboru. Podejdź do niej, zagadaj, powiedz, że ją widujesz .. cokolwiek. Przecierz to nie musi być nic wielkiego.
Jeśli ma coś z tego byc to będzie- tylko daj sobie i jej szansę.
bo jeśli cały czas będziesz się bał, to żadne z was na tym nie zyska. A ty jeszcze stracisz.

(3885)
gosiadata: 16.06.2008, godz: 17:33

Do Monika. Odnośnie twojego wzroku :

"W XIX wieku dr Bate’s francuski naukowiec (profesor który m.in. odkrył adrenalinę), lekarz okulista twierdził, że „napięcia wzroku i wynikająca z niego wada refrakcji (odchylenia fal światła wewnątrz oka), jest tylko zewnętrznym przejawem napięcia umysłowego”.

Teorie dr Bates’a budziły wiele emocji w środowisku medycznym, wielu okulistów i optyków kwestionowało jego twierdzenia, szczególnie mówiące o tym, że okulary są tylko protezą dla naszych oczu i należy je odrzucić, lecz tysiące wyleczonych ludzi udowadniało prawdziwość jego spostrzeżeń i proponowanej terapii wzroku.

Można się nie zgadzać w szczegółach z dr Bates’em, ale nie można kwestionować podstaw jego teorii ponieważ potwierdza je obecny stan naszej wiedzy o zmyśle wzroku i jego zasadach działania."

Ksiażki:
Samoleczenie wzroku metodą dr. Bates’a : (autor: Bob Fingerbild)
Naturalne leczenie wzroku bez okularów - Dr William H. Bates



(3884)
Do Moniki!, e-mail: owocna01@o2.pldata: 16.06.2008, godz: 16:54

Witaj!!! Bardzo wzruszajace sa Twoje slowa.. wiesz ostatnio bylam na spotkaniu wspolnoty charyzmatycznej. Osoba prowadzaca spotkanie mowila, ze prosba o uzdrowienie jest nam dana bezposrednio z mocy zaslug Jezusa i dlatego mamy mozliwosc z wiara wypowiadac slowa prosby o uzdrowienie powolujac sie na Biblie. Ten czlowiek mowil nam wlasnie ze majac pewnosc, ze slowa Pisma Swietego maja moc, modlil sie o uzdrowienie pewnego chlopaka, ktory mial wade wzroku, trzymajac rece na jego oczach prosil Boga o uzdrowienie i okazalo sie, ze ten chlopak potem przejrzal bardzo dobrze i nie nosi juz okularow. Wiara, ze Bog jest dobry i CHCE nam pomoc, i chce nas uzdrawiac, jest wlasciwa..! Oczywiscie rozne Bog ma plany, ale trzeba Mu zaufac w pelni! Pozrawiam serdecznie i obiecuje modlitwe! N.

(3883)
Iwusia, e-mail: iwcia18@onet.eudata: 16.06.2008, godz: 16:09

Czasem jedynym możliwym zadośćuczynieniem jest modlitwa. W każdym razie jest bardzo dobrym sposobem:) Pan Bóg jest miłosierny i rozumie nas...nawet wtedy, gdy my sami siebie nie rozumiemy....

(3882)
karinadata: 16.06.2008, godz: 15:22

daisy to o czym piszesz.. to rzeczywiscie chłopak jak marzenie ;) niestety w praktyce nie koniecznie wszystkie dziewczyny sugerują sie męskoscią zaradnością, dobrocią.. niektóre zwyczajnie patrzą na wygląd..tak jak niektórzy mężczyzni..a dopiero potem dostrzegają te cechy..
męskość czy inne zalety owszem są w cenie i są dostrzegalne jeśli osoba potrafi je uzewnętrznić , ... jesli ktos czuje sie jak brzydkie kaczątko? jesli widzisz kogos nieatrakcyjnego i jeszcze ma na twarzy wymalowaną porażkę, kompleksy, nadmierna niesmiałość i płochliwość w stosunku do płci przeciwnej...to gdzie w nim dostrzezesz męskość, zaradność?
tak jest w przypadku obu płci..
problem jest w umysle.. podswiadomosci tej osoby..
chce ona zwrócic na siebie uwagę ale nie wie jak.. wszystko co robi w te sprawie .. jej wydaje sie wielkim działaniem..ale na zewnątrz nikt tego nie zauważa.
jesli ktos ją zlekceważy..da jej kosza.. popada w coraz głebszą studnię.. z której nie może się wydostać.
Na męskosc trzeba zapracować.. wygląd na pewno w tym pomaga.. jesteśmy wzrokowcami i często od pierwszego wejrzenia zalezy czy podejdziesz do tej osoby czy nie.. ale oczywiscie uroda nie musi być przeszkodą..problem jesli ktos jest niesmiały to ma naprawdę trudno, nie potrafi łatwo nawiązywac kontaktów.. traci wiele szans, ma tysiąc różnych obiekcji co wypada a co nie..jest nadmiernie spięty często rezygnuje, zniechęca się.
Medialne przekazy nie sprzyjają ludziom niezaradnym, zakompleksionym, nieciekawym..dlatego niektórzy zakładają maski by ukryć to jak sie naprawdę czują..
Moze Piotr powinien przeczytać dzikość serca? choc mnie ta ksiazka nie zaciekawiła, ale moze on znajdzie tam jakies przesłanie , jakiś bodziec do zmiany myslenia o sobie??
ksiązki pod kątem psychologicznym równiez pomogą przewartościować swój wizerunek... na początek to ciezka praca ale wykonalna dla kazdego..(bez względu na wykształcenie czy inteligencję) .. dla każdego kto tylko chce i najważniejsze :
jest wytrwały!

moze wypowiedzą sie mężczyzni jak oni rozumieją męskość i jak do tego dochodzą??
my kobiety na pewno pomagamy wam rozwinąć tę wspaniałą cechę..ale najpierw trzeba ją zdobyć by "posiąść "czyjeś serce......a jak to zrobić?

(3881)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej