Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [63] [64] [65] [66] [67] [68] (69) [70] [71] [72] [73] [74] [75] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

WOŚP Nie!data: 09.01.2014, godz: 00:08

niestety nie bede wspierac pana Owsiaka..! dlaczego bo on nawet nie musi pracowac nic nie robi oprocz tych imprez..duzo zadymy.. zaistnienia w mediach jak bohater..lekka dobra passa.. w ten sposob zgarnia niezla kase z naszych pieniedzy..pare sprzetow kupi bo jakze trzeba to udowodnić jakoś pieniadze publiczne.... naglosni to w mediach... a ile poszlo pieniedzy na zle rzeczy,to są miliony!!!! na promowanie sekty na rospasanie mlodych alkoholowe imprezy..ile zgorszenia... promocji anty religijnej..? o tym nikt nie mysli i naiwni ludzie mysla ze ich nieraz wdowi a moze wiekszy grosz idzie na calkiem zbożne cele.. no dobrze sobie to pan Owsiak wymyslil sposob na zgarnianie milionow.. kosztem czego?

nie można czynić dobra kosztem czegoś..

ile pieniadzy ofiarowuje biednym Caritas Polska i one są dobrze wykorzystane nie na ..promocje.. ale o tym sza..

(25730)
pomagamdata: 08.01.2014, godz: 22:52

http://www.siepomaga.pl/r/youtuberzydlawosp

Pomagajmy Razem dla dzieci i starszych.

Niech to będzie dar z serca dla innych.

(25729)
Aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pldata: 08.01.2014, godz: 22:26

Rozmawiacie tutaj o wszystkim i o niczym. Ja miałam ważne dla siebie pytanie i chciałam na nie uzyskać odpowiedź. J to znaczy że ja nie mam co robić? Wy po prostu jesteście zamkięci we własnym klanie i kręcicie się w okół własnej osi.J nawet niech mi nikt nie próbuje mówić , że tak nie jest.Nie będę się nikomu spowiadać ile czasu spędzam przed komputerm, to jest moja sprawa jak i to czy pracuję czy nie pracuję, nikomu nic do tego! Absolutnie nic. Zamknięci we własnym klanie, we własnych sprawach, a ja ten spokoj zakłóciłam.Zwłąszcza wkurza mnie to, że ktoś mając nikłe pojęcie o jakiejś osobie, wydaje o nim wyroki, wyssane z palaca. A ten X to dobry cwaniak, uważaj x nie bądź taki do przodu bo ci tyłu zabraknie.

(25728)
Aldona, e-mail: adona25@wp.pldata: 08.01.2014, godz: 22:12

X

Guzik Cię to obchodzi ile czasu spędzam w internecie, nie będę się przed Tobą ani przed nikim tłumaczyć.Nie będę się też tłumaczyć, czy pracuje czy nie pracuję, a jak mi się w życiu powodzi to też nie jest twoja sprawa! J jakim prawem Ty nie znając mnie wypowadasz takie a nie inne zdanie o mnie? J wsadż sobie w tyłek tą swoją wrażliwość! To tyle ode mnie.

(25727)
dorota, e-mail: dotta@onet.pldata: 08.01.2014, godz: 21:42

podpisz petycję ratujacą zycie chrześcijanki skazanej na śmierć

http://www.citizengo.org/pl/signit/2289/view

(25726)
jacek42data: 08.01.2014, godz: 20:13

Każdy zaś niech bada własne postępowanie, a wtedy będzie miał uzasadnienie chluby wyłącznie w sobie samym, a nie w porównaniu z drugim". Porównywanie się z innymi jest puste i zwodnicze. Ważniejsze od tego jak wypadam na tle innych jest to czy jestem osobą lepszą niż byłem czy tylko lepszą od innych? Galacjan 6,1-18

(25725)
Asia, lat 27, e-mail: acwiek.ah@poczta.fmdata: 08.01.2014, godz: 19:21

Wierzycie w przeznaczenie?

(25724)
dawiddata: 08.01.2014, godz: 18:47

proszę o modlitwę,abym wyzwolil się z mego nałogu

(25723)
Asia, lat 27, e-mail: acwiek.ah@poczta.fmdata: 07.01.2014, godz: 21:44

Wszystko w Bogu Kochani

(25722)
Łukasz, lat 30, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 07.01.2014, godz: 19:32

Cześć

Znalazłem taki artykuł
http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1283,nie-pisz-na-swoich-drzwiach-kmb.html
Chciałbym się zapytać czy na drzwiach 6 stycznia piszę się K+M+B 2014 czy może pisze się C+M+B 2014
Bardzo bym prosił o odpowiedź,

Pozdrawiam
Łukasz

(25721)
Xdata: 07.01.2014, godz: 19:28

Aldona

Ty chyba dużo czasu spędzasz, czyli-tracisz go, siedząc w internecie...Zresztą, w tym realnym świecie, pewnie też nie jest lepiej, co?
Pracujesz, robisz coś?Raczej nie..Rodzice utrzymują?Jeśli tak, no to..dobrze, nie wszyscy muszą za...., tzn.zapracowanymi być...A chciałabyś pracować?Chyba nie wiesz..?Raczej nie, prawda?Tak, ciężko by Ci tam było, nie potrafiłabyś się tam odnaleźć, "nie pasowałabyś tam, "-w tej"pracy..."
Wiesz, to dlatego, iż powiedziałaś, że pewnie"szkoda Ci odpowiadać, "ja tak tu...coś piszę..Ujęło mnie to, taki już wrażliwy jestem..
O czym to ja..?A, o pracy...O czym by tu jeszcze?Może o..życiu?Tak, oprócz pracy jest jeszcze życie(i oprócz internetu)...Ale co by tu o nim...?Że jest ciężkie?No, jest...Ale za to szybko mija, leci jak szalone...Patrz, w tym roku skończysz już 35 lat.Nie ma co się przejmować-chyba tego nie robisz?Pamietaj, ze z każdym upływającym rokiem nabywasz nie tylko mądrości(nie tylko zyciowej), doświadczenia, ale również...O tym to już innym razem..

(25720)
Elaxx2data: 07.01.2014, godz: 16:04

@Aldona..- nie ma ludzi jednakowych,i to nawet dobrze.!! Co do arystokracji to mam taki przykład: moj kolega miał kolegę z rodziny arystokratycznej,tylko zubożałej przez wojnę...I ten jego kolega wzrastał owszem ze wszystkimi wzorami swej rodziny plus zyczajne bytowanie z kolegami i koleżankami szkolnymi.I jednak ten chlopak sie rzeczywiscie odróżniał od rówieśników:na wycieczkach pił z filiżanki ( żadne jednorazówki nie wchodziły w grę) ktore brał ze sobą i był taki grzeczny w stosunku do kobiet. Czyli są chyba jakies takie odmiany z górnej półki :)))

@X - mowiłam o małoletnich,czyli takich do 18 rż.Skąd przypuszczenie,ze 12- latki? A zresztą jak kumaty,to zrozumie...wberw pozorom oni wcale nie zrównuja wszystkiego z seksem. Bez odbioru.

(25719)
chwila data: 07.01.2014, godz: 13:33

Beatko

Ja nie chce usprawiedliwiać Twojej koleżanki , może ona nawet była wyrachowana, nie znam się za bardzo na tym, ale chyba depresja to psychika i właśnie można powiedzieć, że ktoś stracił rozum. Są takie stany depresji, jak ludzie leżą i patrzą w sufit i nie ma z nimi kontaktu, to jak to podsumować...Wydaje mi się, ze niekoniecznie jak ktoś jest dobry i wrażliwy to taki będzie jak zachoruje, nie możemy wiedzieć jaka będzie reakcja umysłu i mózgu danego człowieka, nie możemy powiedzieć, że tylko narzeka i narzeka albo chce więcej, no narzeka bo w jego głowie jest to tak urządzone.
Patrz na niemowlę, nie ma jeszcze świadomości, nie wie co jest dobre co jest złe i weźmy pod uwagę niemowlę, które często płacze, nie wiemy co mu jest, nie powie nam o tym, nie wiemy jak mu pomóc i taka sytuacja może trwać i trwać kilka miesięcy, czy ktokolwiek odwróci się od takiego dziecka, czy rodzice powiedzą mamy dość twojego płaczu (no oprócz tych, którzy potrafią je pobić do nieprzytomności a nawet śmierci) czy rodzice, dziadkowie zostawią takie dziecko samemu sobie, nie bo zdają sobie sprawę, że coś mu jest i samo sobie nie poradzi. I chyba tak powinniśmy traktować ludzi z depresją. Tzn. ja nie myślę teraz o tym, żeby sprawować nad nimi opiekę, bo od tego są specjaliści, ale tak jak napisałam traktować ich ze świadomością co w nich siedzi i albo ich wspierać dobrym słowem, przytakiwaniem albo nie mówić nic, co by jeszcze mogło pogorszyć ich stan a może dla nich kiedyś jeszcze zaświeci słońce, czego życzę na Nowy Rok wszystkim więcej SWIATŁA

(25718)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38data: 07.01.2014, godz: 10:35

NA NOWY ROK:
Zrzuc swa troske na Pana, a On cie podtrzyma. (Psalm 55)

(25717)
Artii, lat 38data: 06.01.2014, godz: 20:44

Tylko cierpienie pozwala duszy powiedziec z calym przekonaniem: Moj Boze, dobrze wiesz, ze Cie kocham! Sw.o.Pio

(25716)
Zdzichu spod piątkidata: 06.01.2014, godz: 19:33

drogi Iksie. Co do nawracania Żydów... Jest takie znane i bardzo trafne tutaj powiedzenie, by nie zmieniać kogoś ale siebie. Jak my - znaczy się: chrześcijanie - WRESZCIE się ponawracamy ku >prawdzie o miłości

(25715)
Xdata: 05.01.2014, godz: 19:11

Elaxx2

Jakim cudem, 12-letnie dziecko, średnio rozgarnięte, a nawet bardziej, może zrozumieć tzw.przesłanie"Blaszanego bębenka, "nie wiem?

"Moja koleżanka tak robi i nawet się sprawdza."
W jaki sposób się sprawdza?Że dzieci-jak do tej pory-nie zaczęły włazić do łóżek dorosłym, jakimś wujkom, na przykład...?

Widzę, iż nie masz ochoty rozmawiać, ani to o kulturze, ani pewnie o polityce, ani, np.o religii, czy też-wierze...Trudno.
Gdybyś jednak mogła, gdybyś zechciała, to bardzo ucieszyłoby mnie, a raczej-pomogło, Twoje zdanie odnośnie przywołanej już kwestii, czy też-propozycji.Chodzi o ten Rok Modlitw...Bo, widzisz, mam kłopot.Nie wiem, czy Rok Modlitw o Nawrócenie Żydów będzie poprawne, czy aby na pewno będzie dobre?
Czy nie byłoby lepiej zastąpić słowo"Modlitw, "słowem"Modlitwy"?
Bo jeżeli będzie-"Modlitw, "to-tak mi się wydaje-może nie tyle, że nie odda to sensu całej idei, bo-odda, ale będzie można odnieść takie wrażenie, iż te modlitwy są jakieś takie...pojedyncze, luźne;jakoś tak"porozrzucane...,"prawda?Brakować będzie tej takiej, no...ciągłości, czy też...Sam nie wiem..
A gdyby było "Modlitwy, "to wtedy wrażenie jest inne(choć nie ono jest tu najważniejsze).I skuteczność byłaby pewnie większa, tzn.rychlej nastąpiłoby to, co i tak kiedyś nastąpi, tzn.nawrócenie Żydów...Dlaczego?A dlatego, że wtedy wyglądałoby to tak, iż-tak naprawdę-to jest tylko jedna modlitwa-taka wielka, silna, potężna, która rozpoczyna się w dniu 1-ym stycznia, a kończy w dniu 31-ym grudnia.Oczywiście, odmawiana z przerwami, codziennie może nawet i inna, różna;może i tych modlitw jest bardzo dużo(bo tak by było), ale odnosiłoby się wrażenie, że jest tylko jedna...Ta..."siła"byłaby inna, o wiele większa..
Widziałbym także inną nazwę, ale dłuższą, np.Rok..., nie, to nie...Nie może być za długa..To musi być krótko, bo siła wyrazu(w tym wypadku-przekazu), może być osłabiona...
Gdybyś miała jakiś pomysł, to jestem otwarty...Ale wiesz-krótko, syntetycznie...

(25714)
Aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pldata: 05.01.2014, godz: 15:04

No to jak się nie chce nic mówić, to i z pustego Salomon nie naleje jak się to mówi, ciekawe jest jednak to, że na inne tematy leje się tutaj rzeka słów, a mi to szkoda odpowiadać...

(25713)
Xdata: 04.01.2014, godz: 13:20

Alicja

Depresja.Nie, chyba nie znam nikogo, kto cierpiałby na nią...Choć może stykam się czasami z kimś, kto uważa, że na nią choruje?Trudno powiedzieć, trudno się rozeznać, bo depresja to dzisiaj takie słowo-wytrych, którym szermuje się bez opamiętania...Jeśli już, to powiem, że spotykam ludzi, którzy bredzą coś o depresji, a tak naprawdę to chora jest ich dusza...A tu, niestety, sami muszą sobie pomóc..Mogą, pomagając sobie, wykorzystać osobę księdza, skorzystać z sakramentu pokuty, eucharystii, słuchać kazań...I Pismo św.czytać...Tak, oczywiście..Wszystko tak...z siebie, w ramach pomocy sobie, bez angażowania nikogo z zewnątrz, bez wchodzenia, zagłębiania się "w ten świat, "bez jałowego brnięcia w nim, bez szukania, tzw.wsparcia ze strony"ludzi tego świata..."

Znalazłaś pracę?Znalazłaś, tzn.zatrudnili Cię...A zrobili to, bo szukali kogoś z grupą inwalidzką...Pracowałaś, to prawda...Ale krótko..Dlaczego?Bo pewnie zdawałaś sobie sprawe z tego, że Cię obserwują, oceniają-na każdym kroku, że każde Twoje potknięcie zostanie wychwycone?
Rozchorowałaś się?Depresja?Ale dokładnie, to co?Apatia, zniechęcenie i..takie tam?
No dobrze, jeszcze wiele tych"takich tam, "ale co poza tym?Gdzie to, co najważniejsze, gdzie istota, no właśnie-czego?Choroby?Czy ja wiem..
Przykro mi to pisać, ale nie sądzę aby obecny rok był pomyślniejszy od tego, który minął...

(25712)
Xdata: 04.01.2014, godz: 12:45

Alicja

Albo taka sytuacja:załóżmy, że 10-letni chłopiec buntuje się przeciwko rodzicom, mówiąc:"dziś(a jest niedziela)nie pójdę z wami do kościoła."Rodzice na to:"jeśli nie pójdziesz, to także-przez cały tydzień-nie będziesz mógł nigdzie wyjść z kolegami-będziesz siedział w domu."Chłopiec ten myśli przez chwilę i-w końcu-decyduje się jednak być posłusznym, idzie do kościoła.
Zakładajmy dalej:wieść o tym dochodzi do"odpowiednich uszu, "np.jakiegoś-"nowoczesnego"-psychologa, człowieka"odpowiednio" wykształconego, znającego dobrze ostatnie...mody, wymogi i inne trendy...I cóż teraz on zrobi?Nic nie zrobi, uda, iż nic nie słyszał, że nic do niego nie doszło?Oczywiście, że nie...Zacznie...działać.Wieść się rozniesie(wskutek donosu-"gdzie trzeba"), "odpowiednie służby" zostaną uruchomione.Zaczną łazić po szkole, po sąsiadach, po krewnych i wypytywać, głównie o dzieci, ale i też o wszystko, co się w tej rodzinie dzieje?Będą szukać pretekstu, by objąć tę rodzinę ścisłym dozorem.Jak już znajdą(a znajdą), no to wniosek do sądu i..gotowe..
Potem będzie już z górki, bowiem rodzice, zdziwieni takim obrotem sprawy, staną się coraz bardziej podrażnieni, nerwowi, nie będą mogli zrozumieć, co się dzieje?Bedą popełniać błędy...Zaczną krzyczeć na dzieci, na siebie nawzajem, może uderzą dziecko raz, drugi...?I..gotowe, można wszczynać procedurę o odebranie dzieci tym rodzicom, tzn.wystarczy jedna, krótka opinia biegłego, w tym przypadku-psychologa, i sąd-bez jakiegokolwiek, bliższego przyjrzenia się sprawie-wydaje wyrok:"zabierać."
Oczywiście, na jakiś czas, ale pod warunkiem, że rodzice"zmienią podejście..."(do swoich dzieci), a dokładnie mówiąc-będą regularnie przychodzić do poradni psychologicznej, gdzie odpowiedni"inżynierzy"ich przerobią, "uświadomią..."Wybiją im z głowy, że można wychowywać dzieci, np. według innego światopoglądu niż ten, jaki oni wyznają, jaki oni uważają za jedyny i słuszny.

(25711)
Elaxx2data: 04.01.2014, godz: 09:57

@ Aldona - czytałam,ale coś nie mam inwencji twórczej by tworzyc jakiś elaborat w tym temacie.A napisać jedno zdanko nie ma sensu...;)))
@ X oglądałam i czytałam Blaszany Bębenek, książka lepsza od ekranizacji..Co do oglądania przez małoletnich: ten film pozwoliłabym oglądać młodemu, a w scench wiadomych kazałabym odwrócić sie.Moja koleżanka tak robi ze swoimi dziećmi i nawet sie sprawdza...Przesłanie Blaszanego Bębenka jest inne niż uprawianie seksu, naprawdę..

(25710)
Beatadata: 03.01.2014, godz: 14:17

Chwila te kolezanke znam nie od dziś, zawsze taka była, w lepszym czasie też szukała sponsorów, cioć z ameryki.. to potem wykorzystywala to w chorobie..chciała by zawsze tak było, by ktoś jej prezentował. Ale nie twierdzę ze wszyscy tak samo robią..Ogólnie mówię ze niektórzy nie potrafią docenić pomocy i jeszcze ciągle im źle..i oczekują że wszystko powinno im pod stopy. Znam inna kolezanke schizofremia, depresje, mysli samobójcze ale ona nic tak nie wymusza na ludziach... ma gest. Wydaje mi sie, że jaki kto jest w dobrym czasie , ile ma serca dla ludzi, taki w chorobie nawet w depresji nie będzie zbyt uciążliwy, wymagający. Jeśli ktoś nie wypracuje w sobie dobrych cech.. to tym bardziej w chorobie będzie uciążliwszy. Chyba ze choroba psychiczna i nie wie co robi bo stracił rozum lub nie ma świadomości..to inna sprawa. Ale mówię o tych pozostałych. I to zauważyłam, osoby wrażliwe, otwarte dla innych, gdy same zachorują nie mają wygórwanych oczekiwań i łatwiej im pomóc.


(25709)
Xdata: 03.01.2014, godz: 13:01

Alicja

Popatrz, jeżeli nawet Ty, która nie oglądasz telewizji ani prawie nie czytasz prasy, uważasz, iż należy-z jednak dość błahego powodu-odbierać dzieci matkom, to nietrudno sobie wyobrazić, do jakiego stopnia, tzw.społeczeństwo-korzystające, na okragło, z tych"dóbr"-jest już zmanipulowane, "uświadomione"i zatrute ma umysły oraz serca.Dowód?Na przykład:kiedyś, wcale nie tak dawno temu, gdy zginęło dziecko, np.pod kołami samochodu, wypadając z okna, wpadając do studni, to wszyscy współczuli jego matce, bo wiedzieli, co ona musi przeżywać.A jak jest dzisiaj?Dzisiaj taką matkę najchętniej by powiesili, i to na miejscu, bez sądu.Dlaczego?Bo-media...Telewizja, prasa, radio...zrobiły swoje...
Ale to jeszcze za mało.Trzeba więcej, trzeba przejąć całkowitą kontrolę nad dzieckiem, nad jego wychowaniem, wyrwać go spod opieki rodziców.Jak to robić?Np.namawiać ludzi, by donosili(jak psychologowie), gdy tylko "dzieje się coś złego..."Tyle, że to"coś złego, "to już może być pojedynczy klaps, lub szlaban(np.na oglądanie telewizji), jaki dostało dziecko, bo nie posłuchało rodziców, nie było im posłuszne.

(25708)
Artiidata: 03.01.2014, godz: 10:53

Przed toba zycie i smierc, co ci sie podoba, to bedzie Ci dane. (por.Syr.15,17)

(25707)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 02.01.2014, godz: 22:10

Nie wiem jak Bóg mowi do Ciebie ale do mnie przemawia przez:

http://www.youtube.com/results?search_query=WILKI+DWA.+Odcinek+3%3A+Niemo%C5%BCliwe&sm=3

(25706)
Artiidata: 02.01.2014, godz: 10:43

Badz milosniczka milczenia, pniewaz wielomostwo nie jest nigdy bez winy. sw.o.Pio

(25705)
niunia, lat 24data: 01.01.2014, godz: 19:39

Witam:-) Nie wiem czy powinnam tu pisac ale szukam pomocy...rok temu poznalam chlopaka zauroczylam sie byl wspolny sylwestr bylismy razem z 2 miesiace i nagle cisza dzwonilam posalam nic w koncu dalam sobie spokuj ( pracuje daleko i bywa w domu rzadko) Po jakims czasie sie odezwal tlumaczyl ze nie mogl zrobic innaczej problemy w pracy chcial sie spotkac ale ja unikalam kontaktu czasem pisal nawet zadzwonil rozmawialismy jak kolezanka z kolega dwa miesiace temu sie spotkalismy przypadkowo przeprosil poprosil o druga szanse dalam mu ja tylko ze po naszym spotkaniu on na drugi dzien wyjechal za granice bedzie tam pol roku dzwoni pisze teraz tylko pisze zaczynam czuc ze mu na mnie nie zalezy nie potrafie mu ufac choc on twierdzi ze by mnie nigdy nie oklamal modle sie zeby dostac znak czy to jest ten chlopak z ktorym chce spedzic zycie ja wiem ze go kocham bo czekalam caly rok na niego kazda wiadomosc kazdy usmiech jego przepelnia mnie radoscia ale i zazdrosc i brak zaufania sprawia ze bardzo cierpie i dla swojej wygody chce zakonczyc ta znajomosc. nie wiem juz co mam robic nie potrafie mu okazac co czuje czasem mysle ze nie nadaje sie do zwiazkow i bede cale zycie samotna

(25704)
aldona, lat 34, e-mail: adna25@wp.pldata: 01.01.2014, godz: 19:22

No i co? Nie znajdzie się nikt kto zechciałby mi odpowiedzieć? Nikogo?

(25703)
Alicja do X, lat 25data: 01.01.2014, godz: 18:28

Drogi X, poruszyły mnie Twoje dwie ostatnie wypowiedzi (widniejące z datą 29.12.2013) co do zepsutych Świąt i ogólnie sytuacji na Źródełku. No i jeszcze ta wcześniejsza o depresji, skierowana do Łukasza.
Próbuję uporządkować nieco myśli, bo chciałam w kilku punktach odpowiedzieć na tak obszerne Twoje wypowiedzi.

1. Depresja. Czy sam znasz depresję albo osobiście kogoś, kto na nią cierpi? Ja znam i mogę powiedzieć, że nawet całkiem sporo osób. Nawet sama choruję na coś podobnego (tak konkretnie to na chad, ale nie o tym chcę teraz powiedzieć). Sytuacja NIE wygląda tak źle, jak ją opisujesz. Na chorobę psychiczną zachorowałam w wieku 22 lat, chociaż już wcześniej były pewne sygnały, które wskazywały na moje "ryzyko zachorowania". No ale do rzeczy. Mam w bardzo bliskiej rodzinie prawnika, który sam mając siostrę chorą psychicznie pracował w MOPSie jako doradca od strony prawnej dla ludzi w trudnych sytuacjach życiowych. I co się dowiedziałam? Dzieci zabierają takim osobom, które piją, leczą się psychiatrycznie JEŚLI SĄ ZAGROŻENIEM dla otoczenia, również dla własnych dzieci! Wiem, że są takie przypadki, widziałam. Odpowiednie służby muszą interweniować, jeśli np. 20-latka piła, zaniedbywała swoje małe dziecko i wzięli ją do szpitala psychiatrycznego, a ojcem dziecka jest jeszcze niepełnoletni chłopak. Przykład prawdziwy, w którym dziewczyna zapowiadała, że będzie walczyć o dziecko. Ja przepraszam (tak na marginesie), ale ja bym się bała jej oddać dziecko...
Wracając do depresji. Fakt, zachorowałam z dala od domu rodzinnego. Ale studia skończyłam. Nikt nie kładł mi kłód pod nogi, żebym nie mogła skończyć szkoły, a skończyłam w międzyczasie studia w stolicy (licencjat) i kontynuowałam je w innym mieście (magisterka). Pracować, dostałam pracę w rodzinnym mieście, gdzie akurat szukali kogoś z "grupą" (tak, mam grupę inwalidzką), pracodawca dobrze wiedział, że leczę się psychiatrycznie. Niestety nie wyrobiłam i praca na pełny etat spowodowała zaostrzenie choroby, dlatego obecnie nie pracuję. Absolutnie nie dlatego, że leczę się psychiatrycznie, tylko dlatego, że ogólnie zachorowałam. Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie w tej kwestii bardziej pomyślny dla mnie.

2. Telewizja. Telewizja to zło. Chociaż rozsądnie dawkowana i tylko określone, z góry zaplanowane, wartościowe filmy, jak najbardziej popieram. (Ja sama wolę oglądać je na komputerze, nie cierrrrpię reklam). W sumie komentując Twoją wypowiedź co do telewizji, nie wyobrażam sobie dni przedświątecznych i Wigilii spędzić przed telewizorem. Może dlatego, że wychowałam się w domu, gdzie telewizora nie było od mojego 7-go roku życia. No i jestem kobietą, a panie jak wiadomo, sporo czasu spędzają w kuchni. I w tej opinii, że nie warto oglądać telewizji utwierdzają mnie takie wypowiedzi jak Twoja. Poza tym za dużo polityki po prostu nie mogę słuchać, o czym napiszę w kolejnym punkcie.

3. Smoleńsk. Pamiętny dzień 10 kwietnia 2010 r. To właśnie wtedy zachorowałam... Pisałam wtedy artykuł o jednej ze stewardess do studenckiej gazety. O Natalii Januszko, która studiowała na tej samej uczelni. Cały tydzień nie spałam, zbierając materiały do artykułu, uczestnicząc w uroczystościach, śledząc wszystkie informacje na jej temat... Kiedy zobaczyłam, jak postępują "dziennikarze", jak wręcz żerują na tym temacie, załamałam się. Gdzie kodeks, gdzie etyka? Dość powiedzieć, że od tamtej chwili ani razu nie oglądałam telewizji, a gazety czytam tylko wtedy, gdy muszę.

Mimo tego wszystkiego życzę Ci wszystkiego dobrego w tym nowym 2014 roku. Alicja

(25702)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 01.01.2014, godz: 16:30

W "NOWYM ROKU" zyczymy ogromu Bozej Milosci i wiekszego zaufania w Bogu, Jego ekonomi. Zyczy Artur z rodzina. PS. IN GOD WE TRUST :)

(25701)
Xdata: 30.12.2013, godz: 18:43

Elaxx2

No to, dawaj, porozmawiajmy jeszcze o kulturze, o TVP Kulturze, kanale takim, w telewizji, tej naszej, publicznej, a właściwie to może nie tyle o samym kanale, a jedynie o jednym filmie, jaki jest tam-od czasu do czasu emitowany.Można byłoby mówić także i o innych, ale wystarczy ten jeden, by wiedzieć wszystko.
Mam tu na myśli"Blaszany bębenek."Oglądałaś?Pewnie tak, ale kiedy?Czy wtedy, gdy był jeszcze od 18 lat, czy potem, kiedy był od 16, czy obecnie, kiedy jest już od 12 lat?Tak, ten film jest dozwolony juz dla 12-letnich dzieci!Szok?Pewnie szok...
A może-nie?No to zapytam:uważasz, że "Blaszany bębenek"to film, który mogą oglądać 12-letnie dzieci, czy nie?
I jeszcze jedno pytanie:nie sądzisz, że 12, 13 lub 14-letnie dziecko, po obejrzeniu czegoś takiego(bo przecież dozwolone), będzie skłonne do tego, by wchodzić do łóżka dorosłych?A jeszcze wyobraźmy sobie, że nie ma ono pełnej rodziny, bo ojciec odszedł, a matka nie ma czasu, by każdemu ze swoich dzieci poświęcić go wystarczająco wiele...
A takie dziecko, to-wiadomo:ono lgnie, ono szuka.I zagubi się samo, i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.
Nie uważasz, że to, iż dzieci wchodzą do łóżek dorosłych, to nie tylko skutek tego, że"niewłaściwa postawa-często-wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości, "(też cytat)ale rownież i"zasługa"tego rodzaju filmów?Bo jest ich więcej, tzn.takich, które-niedawno jeszcze-były dozwolone od lat 16, a obecnie-od 12.

Nie jestem pewien, czy rozmawiamy również o kulturze, czy jedynie o...TVP(telewizji polskiej)?
O TVP Kulturze, oczywiście...

(25700)
Artiidata: 30.12.2013, godz: 15:23

A tego, ktory jest slaby w wierze, przygarnijcie zyczliwie, bez spierania sie o poglady. Rz 14,1

(25699)
Xdata: 30.12.2013, godz: 13:04

Elaxx2

Zgadzam się, Elisabeth-powinny być tu poruszane także tematy społeczne, i polityczne, i kulturalne też-byle...kulturalnie, pamiętając o tym, że każdemu należy się szacunek, cześć...Zawsze należy dbać o dobre imię drugiego człowieka, nie poniżać, nie ośmieszać go, nie szydzić z niego...Słowem-pełna kultura..
Ja oczywiście staram się dochować standardów, jak to mówią, ale-z tego co widzę-nie wszyscy to robią, wystarczy zajrzeć na jakikolwiek inny portal.Ileż tam chamstwa, nienawiści, wulgarności, słów takich, że aż, ech, szkoda gadać...
Tu raczej to nie ma miejsca, no może czasami, trochę, ale-naprawdę, nie ma o czym mówić...Zdarzyło się co nieco, np., niestety, ale także i w Twoim wydaniu, ale tylko raz, i dawno temu...Nic poważnego, nic wielkiego...Zresztą wybaczyłem Ci to już dawno, puściłem w niepamięć, bo to było skierowane do mnie.Skoro puściłem w niepamięć, to dlaczego wraca, prawda?Wróciło, bo Ty tu o kulturze, ja o kulturalności i...no, wiadomo..
Ale-co mam na myśli?Widzisz, dawno, naprawdę dawno, w jednym ze swoich wpisów(a może w dwóch), zasugerowałaś-tak delikatnie, oględnie-jakobym miał skłonności do podkreślania, do akcentowania-w pewnych, bardzo rzadkich, wypowiedziach-nieznacznej, minimalnej niechęci wobec przedstawicieli narodu kiedyś wybranego(na krótko, i nie tak do końca), wobec naszych braci-tych starszych w wierze.Padło tam słowo"antysemityzm, "ale-jestem o tym przekonany-zupełnie bezwiednie, mechanicznie, w sposób nieprzemyślany, prawda?Zagalopowalaś się, ja to rozumiem i nie mam żalu...Emocje, temperament, gorąca krew..Było, minęło..
Jednak nie tego tak pozostawić-tak bez komentarza, bo nie wiem, czy Ty wciąż jeszcze tak myślisz, czy już nie?Jeżeli tak, to pragnę Cię zapewnić, iż-w mojej rodzinie-szacunek wobec przedstawicieli narodu żydowskiego, dobra pamięć, serdeczność itp., od pokoleń wysysane są z mlekiem matki.Nigdy nie zdarzyło się, by ktoś z mojej rodziny, choć jedno złe słowo wypowiedział przeciwko Żydom.A kiedy słyszymy takie słowa z ust innych, to natychmiast stajemy w ich obronie, to- z miejsca-następuje ostry protest...Do dziś-mimo upływu tylu lat-wciąż żywa jest historia mojego dziadka.Otóż on, gdzieś w połowie II wojny światowej, przejechał przez prawie całą Polskę, także przez miasto Łódź(bo czasem podróżował), wrócił do domu, usiadł zmęczony, rękoma podparł głowę i-pełen smutku, strapienia malującego się na twarzy-powiedział:"przejechałem całą Polskę i nigdzie, ale to nigdzie, w żadnym miejscu, nie spotkałem ani jednego Żyda.Czyżby Niemcy okazali się być wobec nich niesympatyczni?"
Dziś, przy każdym liczniejszym spotkaniu rodzinnym, wracamy do tamtych słów, przypominamy je sobie, w efekcie czego nasza sympatia, nasza przyjaźń z tym narodem, wciąż-na nowo-jest podsycana, a przez to jeszcze bardziej żywa i głęboka...
Ostatnio postanowiliśmy, że zwrócimy się(nieskromnie powiem, że to była moja propozycja)do władz kościelnych, do Watykanu, by kolejny rok-może nie 2014, bo pewnie"zajęty, "ale, np.2015-ogłosić w Kościele Rokiem o Nawrócenie Żydów.Jezeli obecnie mamy Rok Wiary, to chyba nie będzie problemu, by któryś z następnych był właśnie takim?Będzie to-między innymi-okazja do tego, by wybić z ręki argument, jakoby Polacy to antysemici.Często słychać, że np.na antenie Radia Maryja pojawiają się akcenty antysemickie, co jest nieprawdą, ale jeśli ktoś tak uważa, to trudno, choć-źle(źle, iż tak uważa).Zatem, by nie było tego typu pomówień, będzie można, np.zrobić tak:załóżmy, że 2015 rok ogłoszony zostaje Rokiem o Nawrócenie Żydów, a Radio Maryja i Telewizja Trwam ogłaszają, że codziennie, co godzina(zawsze o pełnej), przez cały rok, będzie różaniec w intencji nawrócenia Żydów, tzn.nie cały, a tylko jedna tajemnica.A więc, kiedy będzie się zbliżać, np.8.00, z eteru popłyną słowa:"a teraz odmówimy pierwszą tajemnicę bolesną(wylewanie-przez Pana Jezusa-krwawego potu na modlitwie w Ogrójcu)w intencji nawrócenia Żydów(można będzie dodać:"jak najszybszego").
Nikt wtedy nie zarzuci Polakom, że są antysemitami.Ale nie to jest najważniejsze.Najważniejsze bowiem jest to, by się nawrócili, by poznali Chrystusa, by nie mieli już nigdy pod górkę....By-już nigdy-nikt nie był-jak ci Niemcy-wobec nich niesympatyczny, nie patrzył na nich bokiem, podejrzewał o różne, niecne zamiary, nie obwiniał za nic, nie zmuszał do emigracji, do rozpraszania się po świecie, albo-broń Boże!-bił, podnosił rękę, bo i takie przypadki, choć niezmiernie rzadkie, ale się zdarzały...

I jak, można rozmawiać kulturalnie, spokojnie, serdecznie i...na poziomie?
Można, prawda...

(25698)
chwila data: 30.12.2013, godz: 12:40



Beata

Wydaje mi się, że może za mało w nas wszystkich ludziach empatii, cierpliwości. Może ta Twoja koleżanka chciała więcej i więcej, ale może rzeczywiście było to spowodowane tą chorobą i to jest wielka próba dla niej i innych ludzi.
Skoro jest taka choroba to może po coś, może poprzez nią Pan Bóg może sprawdzić innych ludzi. Czy gdyby ktoś wiedział, że osoba która ma depresję to Pan Jezus to pozostawil by go samemu sobie? A przecież jest napisane cokolwiek uczynicie...
Straszne te choroby, a przecież każda choroba może przydarzyć się każdemu z nas, co będziemy czuli, mówili, pisali, jak byśmy chcieli być traktowani...
łatwo nam oceniać, mówić/pisać jak coś nas nie dotyczy
oby nas wszelkie choroby omijały

(25697)
chwila data: 30.12.2013, godz: 12:22


Beato

Ja wcale nie twierdzę, że żeby coś zrozumieć trzeba coś przeżyć i nigdy tak nie twierdziłam, bo np. każda osoba która coś przeżyła - przeżyła to na swój indywidualny sposób, oczywiście może wiedzieć lepiej, ale...

jeśli chodzi o osoby, które narzekają a są w depresji to niestety, ale jest tylko takie wyjście, jeśli wiemy o tym, czytamy wpisy to albo próbujemy pomóc albo nie piszemy nic, ja o tym nie pomyślałam, zapomniałam, że jest ta depresja. To jest zwykła rozsądkowa sprawa...człowiek, który ma taką chorobę jest w innym świecie, inna osoba ma o tym świadomość. Czy gdy kogoś boli ząb, ale to tak że go rozrywa z bólu to chciałby być zignorowany i chciałby, żeby ktoś mu mówił nie marudź to wcale tak nie boli, nie taka osoba chciałaby pomocy, więc czemu tak się dziwimy, że osoba która ma depresję wywala ciągle swoje żale, no to jest taka choroba.

(25696)
Xdata: 29.12.2013, godz: 19:23

Widzę, że administratorzy tego forum zwyczajnie...nie wyrabiają, wpisy ukazują się raz na kilka dni, co-w innych miejscach-nie zdarza się.
Możliwe, że to jakieś trudności obiektywne, nagłe i przejściowe, po których-już niedługo-nie będzie śladu...Jednak pewności nie ma, że to tego typu problemy, no-nie ma..A co jeżeli trudności te nabrały już charakteru stałego, nieodwracalnego?
Wtedy pewnie już nie da się nic zrobić?
A może da?Ja w każdym razie oferuję swoją pomoc, by to jakoś naprawić..Choć zupełnie nie mam pojęcia, na czym miałaby ona polegać?Zaraz, może zaproponowałbym zmianę systemu, który to tutaj obsługuje?Tak, ale to pewnie będą koszty, a dziś, wiadomo-wszyscy tną raczej niż dodają, bo...kryzys..Czyli-zły kierunek..Trzeba raczej-tak wychodzi-poprawiać, uszczelniać, klajstrować, szyć, łatać...Jeżeli to nic nie da, to wówczas pozostaje już tylko modlitwa...
Zawsze bowiem pozostaje już jedynie modlitwa, kiedy ludzkie działanie nie przynosi żadnych efektów...
A, można jeszcze trzymać kciuki...No ale to pogańskie, bezbożne, złe..
Zaraz, nie-niekoniecznie!Niedawno jeden z tygodników(chyba"Do Rzeczy?)zamieścił zdjęcie, a właściwie całą sekwencję zdjęć, na których jest premier mojego kraju, w towarzystwie przywódcy(wtedy też premiera)obcego państwa.Obaj uśmiechnięci, radośni, a premier(ten mój)ściska kciuki i jakby mówił do tego drugiego premiera(obecnie prezydenta):patrz(tu imię tego drugiego), udało się, tak oto ściskałem kciuki...I obaj...w jeszcze większy śmiech...
Zdjęcia te wykonano wieczorem, 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem...

(25695)
Xdata: 29.12.2013, godz: 14:25

Ileż tu życzeń z okazji Świąt B.N...I radości, i zdrowia, i szczęścia i...przeżyć wzniosłych..Pięknie, pięknie, tylko że mnie akurat nic one nie dały...Próbowałem je jakoś"przygarnąć, "to fakt, ale-nic z tego, wszystko na próżno...
Po raz pierwszy w życiu, z całą pewnością po raz pierwszy, miałem te święta...straszne, bo pozbawione tego, co najistotniejsze, tzn.radości i tego...uwznioślenia, tego właściwego ich przeżycia, takiego pełnego..
Nie, to nie była moja wina, to wszystko przez tę telewizję!Coś mnie podkusiło, by nie dotrzymać-danej sobie-obietnicy, że w okresie adwentu i Świąt nie będę oglądał tego diab....twa i uległem, niestety...Co prawda dopiero krótko przed Wigilią, ale-jak się okazało-to właśnie wtedy nastąpiło to, co najgorsze...Najpierw bowiem zaczął pojawiać się w tym okresie(jak nigdy dotąd)Owsiak-nie tylko w reklamie.Już przed świętami krążył, jak jakiś zły duch, jak jakieś czarne, złowieszcze ptaszysko...To był pierwszy znak, pierwszy zły omen, że tegoroczne Boże Narodzenie będę miał zepsute...Myślałem sobie wówczas:że też nie można niczego znaleźć przeciwko temu człowiekowi, który od 20 lat żeruje na ludzkiej krzywdzie, zabiera ludziom pieniądze, zatrudnia całą rodzinę do liczenia ich, gromadzenia i dowolnego dysponowania...Oczywiście, zdaję sobie sprawę, jak-w obecnej Polsce-działa wymiar sprawiedliwości, ale żeby nic nie wykryto, żeby zupełnie niczego na niego nie dało się wyszukać...?Wierzyć się nie chce..
Następnie-Wigilia.Siedzę i oglądam Wiadomości(w TVP 1, o 19.30), czekając niecierpliwie na orędzie ks.prymasa, albo abp Michalika, przewodniczącego KEP, które-jak sądziłem-zostanie nadane zaraz po nich.Wiadomości się skończyły i...nic, dalej czekam...Czas upływa, a ja-coraz bardziej-nabieram przekonania, że..czekam na Godota, tym bardziej, że nic nie mówili o żadnym orędziu..I tak przeleciały reklamy, potem sport, znów reklamy, pogoda.No, teraz, myślę sobie, to chyba już się doczekam?A gdzie tam!Pogoda się skończyła i...znów reklamy, po raz trzeci!Wtedy już byłem przekonany, że-po raz pierwszy-orędzia wigilijnego nie będzie..Jeszcze chwilę poczekałem i wreszcie, o godz.20.17(Wiadomości skończyły się o 19.50)ukazał się abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski...A więc ważniejszy był ten głupi sport, głupia prognoza pogody i aż trzy bloki reklamowe!Tak poniżyć , księdza, arcybiskupa, człowieka stojącego na czele Konferencji Episkopatu Polski, może jedynie-wyjątkowo już pogańskie-bydło!Żeby to orędzie trwało z pół godziny co najmniej, i gdyby było wcześniej zapowiedziane(w trakcie programu), no to może wtedy można by było jakoś to spróbować zrozumieć, ale nawet chyba wtedy nie...Ja, na miejscu przewodniczącego KEP(lub prymasa), nigdy bym się nie zgodził na to, by wystąpić w telewizji, jako ktoś, kto znaczy mniej niż sport, pogoda i reklamy;jako ktoś, kto ma się znaleźć tam jedynie po to, by ich uwiarygadniać w oczach tzw.widowni...Przecież-do ch..., to było tylko kilka minut!Czy trzeba było na to czekać aż pół godziny!
Cóż, przeżyłem to jakoś, i kiedy-już pod koniec pierwszego dnia świąt-wydawało mi się, że trochę odżywam, to-włączając telewizor już w czasie trwania wieczornych Wiadomości-co widzę?Prowadzacą te Wiadomości dziennikarkę widzę...Niby nic szczególnego, ale...No właśnie...Tu pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, a tam, po drugiej stronie ekranu, osoba, która, owszem, niech prowadzi te Wiadomości, ale dlaczego akurat w tym dniu?!W BOŻE NARODZENIE?!!Ona, po dwóch rozwodach, sposobiąca się właśnie do trzeciego "ślubu, "trzeciego ślubowania sobie miłości i wierności?I to z kim?!Z człowiekiem, który-jak tu(wystarczy wpisać nazwisko)pisze-ma za sobą małżeństwo, potem jakiś"zwiazek, "następnie znów"związek, "z którego ma jakieś dziecko, a teraz jest częstym gościem w łożnicy wyżej wymienionej, by zapewne"nabrać wprawy"przed zawarciem nowego małżeństwa.
Rzecz przedstawiałaby się inaczej, gdyby człowiek o tym wszystkim nie wiedział, ale wie...Wszyscy wiedzą, bo informacje o życiu prywatnym są dostępne-na kliknięcie..Dlaczego?Przecież można się ich pozbyć, nie muszą być ogólnie dostępne, by nie gorszyć ludzi, by nie epatowac złem, grzechem, świnstwami, ohydztwem;by nie prowokować ludzi, nie kusić do podobnych zachowań..Można, bo, np.o red.Barbarze Czajkowskiej nie ma tu niczego, żadnej informacji, a chętnie bym się dowiedział o niej co nieco.Na przykład coś o rodzinie, pochodzeniu, może prawdziwym nazwisku..No, ale nic nie ma, i dobrze, bo lepiej żeby nie było niczego, aniżeli miało by być wszystko-takie wszystko na sprzedaż...Po co epatować grzechem, łajdactwami?
Zatem, mając już święta"zjadłe, "przewegetowałem ich drugi dzień, mając jeszcze nadzieję, że będzie coś o św.Szczepanie, pierwszym męczenniku, wspominanym własnie 26 grudnia.Owszem, było, trochę, dokładnie 15 sekund, i to zaraz na początku, w czasie skrótu, kiedy ludzie nie zdążyli jeszcze nawet dobrze usiąść.Było króciuto-że Franciszek(on już nie jest papieżem, on jest już jest tylko"Franciszek, "Franek taki, Franuś)powiedział, że Boże Narodzenie"to nie je bajka, "i coś tam jeszcze.Koniec.Myślałem, że wrócą do tego, co mówił papież, że dowiem się czegoś, co naprawdę związane jest z tym dniem.Gdzie tam, same bzdury, zapchajdziury, g... jakieś...Jakiś sekciarz, nazywający się księdzem starokatolickim, który ma swoje biuro, w którym przyjmuje interesantów, a ci zgłaszają się tam"po pomoc..."Głównie po pieniądze...A jaki komentarz był do tego?Taki, że on pomaga, oczywiście, troszczy sięo "biednych, "sam-biedaczyna-żyje ubożuchno(tzn.teraz, bo już stary i nie może, a kiedyś, za młodu, to pewnie..ho, ho...), i-najważniejsze-nie uznaje papieża.Tak, to było najważniejsze:patrz, kochany telewidzu, wierzący katoliku, wcale nie trzeba "wierzyć w papieża, "wcale nie trzeba chodzić do kościoła, przyjmować sakramentów, bo NAJWAŻNIEJSZE to.."pomagać biednym, "być ciągle blisko nich, dbać jedynie o ich materialne potrzeby...Wtedy będziemy się dobrze czuli, mieli dobre samopoczucie, satysfakcję, obdarowani zostaniemy wyrazami wdzięczności..
Tylko, do jasnej ch..., co to ma wspólnego z istotą chrześcijaństwa?

(25694)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 29.12.2013, godz: 13:45


"Cierpienie jest wielkie pod warunkiem, ze potrafimy cierpiec
w sposob swiety.
Cierpienie nabiera wartosci takiej, jaką mu nadaje ten, kto cierpi.
Obysmy nie cierpieli na prozno, to zbyt smutne...
Obysmy cierpieli dla Boga i dla dusz..."

Marta Robin

(25693)
Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 29.12.2013, godz: 13:45


"Cierpienie jest wielkie pod warunkiem, ze potrafimy cierpiec
w sposob swiety.
Cierpienie nabiera wartosci takiej, jaką mu nadaje ten, kto cierpi.
Obysmy nie cierpieli na prozno, to zbyt smutne...
Obysmy cierpieli dla Boga i dla dusz..."

Marta Robin

(25692)
abcdata: 28.12.2013, godz: 22:19

do mario i trzeźwego alkoholika
dziękuję za reakcję na mój wpis i przepraszam że odpisuję dopiero teraz ale nie wiedziałam że ktoś napisał...ten chłopak już nie pije dwa lata, na razie spotykam się z nim mówię mu o swoich obawach i on mi się nie dziwi że się boję, jest świadomy tego że ma problem ale mój szacunek wzbudził przyznając się do tego, równie dobrze mógł nic nie mówić, nie ma ludzi idealnych, często jest tak że chłopak przed ślubem dobrze się zapowiada a potem popada w alkoholizm nie ma reguły...każdy zasługuje na szansę ale to od tej osoby zależy czy ją wykorzysta...

(25691)
Xdata: 28.12.2013, godz: 12:49

Łukasz

Widzę, że po depresji ani śladu...To dobrze, bo-choć nie jestem tu na bieżąco-to, przelatując(tak z grubsza)nad ostatnimi wpisami, zauważyłem, iż wpadł tu niedawno ktoś, kto cierpi na silną depresję, wywnętrznił się całkowicie, do samego dna i...tyle go widziano.Przepadł..Pewnie wpadł w jeszcze większą depresję i...popłynął?Silny musiał być jej nurt...Szkoda...(człowieka, głównie...)

Nie chciałbym być niedyskretny, ale, powiedz-z tej depresji, czy też stanu jakoś zbliżonego do niej, wyszedłeś sam, prawda, bez niczyjej pomocy, zwłaszcza psychologa?Wiem, mówiłeś coś, że pójdziesz do kogoś takiego, ale nie sądzę, byś to zrobił.Mam rację?Mam, bo przecież gdybyś udał się do takiego"lekarza od duszy, "to dzisiaj-z całą pewnością-nie miałbyś już pracy, byłbyś bezrobotnym, bo ten"lekarz"doniósłby na Ciebie do zakładu pracy, że się leczysz, a oni-ci z zakładu(pracy)-już by znaleźli pretekst do wyrzucenia Cię...Przesadzam?Skąd...Zobacz, jeżeli dzisiaj matka(lub ojciec)udaje się do psychologa, jeżeli się tam leczy(zaczyna leczyć), to długo nie trzeba czekać, a w domu(albo w szkole) zjawiają się"odpowiednie służby"i zabierają dzieci.Jak myślisz, skąd wiedzą?No od psychologa, od psycholga...Ma on obowiązek informowania o tym"kogo trzeba..."
Co za czasy, prawda?

Mam jeszcze pytanie:pod tą choinką umieściłeś dolary.Dlaczego?Dlaczego dolary, a nie euro?Uważasz, że to lepsza waluta, pewniejsza?Pytam, boś mieszkańcem stolicy(co prawda od niedawna, ale jednak), a tam więcej człowiek wie, więcej usłyszy...

(25690)
Elaxx2data: 28.12.2013, godz: 09:34

Witam wszystkich!

wedlug mnie "Źródełko" jest dla wszystkich pragnących rozmowy.Ja się do takich zaliczam...Nie jest powiedziane,ze ma ono być TYLKO dla chcących znależc drugą połowę.Jak czytam takie wpisy ze tamtego żal, to odczuwam,ze jestem tu niepotrzebna, zbędna, bo nie szukam meża ani nie narzekam na samotnośc..Dobrze rozumiem..?
Również tematy społeczne powinny byc poruszane..i kulturalne..Czy chrześcijanin ma być nieobyty, nieokrzesany,nie umiejący rozmawiać na tematy inne niż Biblia? chyba nie.Sztuka przez wiele stuleci opierala sie na Ewangelii.Czy mamy o tym milczec i udawać,ze tego nie ma?

(25689)
Aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pldata: 27.12.2013, godz: 19:00

Czy rzeczywiście wszyscy ludzie są tacy sami? Mnie się zdaje , że nie. Bo są ludzie zwykli, szarzy, a są też i tacy ludzie, którzy mają w sobie coś takiego, że można powiedzieć, że to swego rodzaju arystokracja, elita. Zastanawiam się tylko skąd to wynika. ? Może ktoś zna odpowiedz????

(25688)
Beatadata: 27.12.2013, godz: 14:10

Łukaszu Ty to masz pomysły :):) a dodam, ze inteligentnie Ci w tym stroju!!

(25687)
Monajka, lat 37, e-mail: moni75.33@o2.pldata: 26.12.2013, godz: 23:03

Do Smutno
Smutno mam takie samo zdanie na ten teamt,ze dawne źródełko, poznajmy się miało swój niepowtarzalny klimat.Wyrażam smutek za tym,co wtedy mogłam sobie tam wynależć i nie chodzi tylko potencjalną symapatię,To miało swój styl i ciepło bijace z komunikatów.O tym,ze ktoś jest samotny ,że szuka teraz trudno się tutaj dowiedzieć.Zróbił się taki pchli targ ,stragan,nie wiadomo jak to teraz wszystko ogarnąć.Jakieś zlepki ,zrywki tego wszytkiego tamtego zostały,
Zdrowych po świetnych dni i szczęśliwego ,obfitego wo przyjaźnie Nowego Roku 2014 dla wszystkich ze Źródełka.Adonai.pl
Monajka

(25686)
taka_jedna_23, lat 23data: 26.12.2013, godz: 13:17

Zgadzam się z użytkownikiem "smutno". Uważam, że tutaj na "źródełku", ludzie mieli większą szansę poznania się. Wydaje mi się, że portal "dla samotnych" jest rzadziej odwiedzany. Nie każdemu chce się przechodzić przez tę całą rejestrację i nie każdy ma tyle odwagi, żeby umieścić tam publicznie swoje zdjęcie, a wiadomo, że to profile ze zdjęciami cieszą się największą popularnością. Paradoksalnie nie zawsze podobne zainteresowania czy piękna fotografia, decydują o tym czy zwrócimy na kogoś uwagę - może częściej krótka wypowiedź, w której coś nas zachwyci, poruszy, dotknie...

(25685)
samotna data: 26.12.2013, godz: 13:06

Zgadzam się ze smutno , dawne źródełko , poznajmy się było najlepszą stroną katolicką , gdzie można było się poznać , szkoda że już go nie ma :( :( :(

(25684)
Xdata: 26.12.2013, godz: 12:36

No i, niestety, ale nie doczekałem się odpowiedzi na moje pytanie ze strony Jacka(42).Nie doczekałem się zadość uczynienia mej prośbie, doń skierowanej...
Ch...ra, może rzeczywiście byłem-wcześniej-dla niego zbyt surowy i opryskliwy?Te epitety...Czasem mnie ponosi...
Może jeszcze raz zwrócić się do niego?Może jeszcze jakieś dodatkowe ciepłe słowo?
No nie, nie mogę tego zrobić, bo przecież jak by to wyglądało?Że wypominam mu, iż nie raczył-nawet słowem-zająknąć się na-błagalne wręcz-wołanie o pomoc?
Właśnie tak by to wyszło, niestety...
Nie, nie-i jeszcze raz-nie...Stanowcze NIE sprawianiu przykrości bliźniemu memu-i to publicznie, bądź co bądź...Bo przecież domaganie się czegoś-ponowne, wyrażane po raz kolejny-nawet jesli miałoby ono formę prośby, i to najszczerszej, najserdeczniejszej, takiej"prosto z serca, "zawsze będzie sprawiać przykrość tej osobie, którą pytamy;zawsze będzie ją ogarniać niemiłe uczucie, smutek jakiś...
Cóż więc robić?
Czekać chyba nadal..?Cierpliwie czekać.

(25683)
Elaxx2data: 26.12.2013, godz: 12:08

Powtórzę swoj wpis z lipca:


Dlaczego w XXI wieku tak ogromne emocje wywołuje cos tak prostego jak spojrzenie drugiej osoby?Dlaczego w erze,gdze nagość w sferze publicznej jest powszechna krępuje nas proste spojrzenie w oczy?
Dlaczego tak unikamy dluzszego kontaktu wzrokowego z innymi? Spuszczamy wzrok rozmawiając z kimś ? Boimy sie siebie nawzajem? Nie chcemy aby inni wyczytali z naszej twarzy towarzyszące nam emocje ale...rownoczesnie sami zamykamy sie na innych....
A rownoczesnie wszyscy chcemy być zauważeni,chcemy by ktoś nam poświęcił chwile uwagi...by patrząc na nas dostrzegł nasze "Ja". Czy to sie bierze z głodu, z naszej potrzeby uwagi,ktorej nie zaspokaja codzienność?
A może ludzie czuja sie komfortowo,siedząc naprzeciwko kogoś,kto BEZINTERESOWNIE daruje im chwile uwagi, rownoczesnie nie chcąc nic w zamian, nie naruszając ich otczki bezpieczeństwa...?

(25682)
Łukasz, lat 29, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 26.12.2013, godz: 11:43

♥.•**•.♥♥•**•.♥♥.•**•.♥♥•**•.♥
Świąt radosnych,
przeżyć wzniosłych,
w zdrowiu, szczęściu i miłości.

Niech Święta radością
wypełnią Wasz dom
A Nowy Rok blasku doda
Waszym dniom.
♥.•**•.♥♥•**•.♥♥.•**•.♥♥•**•.♥

___________< o >
_____________/
_________o`* o.@*o`.
________.' '*Q o *o@
________( () o*o* @ o'.
_______.-' o *0_Q.-'-;*o)
_______.' 0 Q @0@ ()* `-.
______* @ o*o @. ‘Q * o )
_____o`-...-@""-Q '-~@'`0*.’
_____.'` @ Q * 0*’Q. ‘ @`-.)
_____*.' o . @* '-@‘o’’Q.*-oQ’.
____* @ * ._()__0*Q.~-' @ ()* `
____(o () * o* Q'._@_Q o ()’´´*.'.
___o'-.-' @`--._ @’* Q *.@-* * ``-.
___.-' @ _Q_.-'~'-. @ ´()`-*@.o’Q’
__.' @* o ..-' * o *.@ * 0 *@oQ`) o*'
_* 0.-~@-._Q * 0 * ~. Q _.~@-.*_0_.'
_'._@ * o () '-._@__0__@_.-'Q o . '-.*
_;--@' 0‘Q * Q o *@ * 0‘ o @ *'-*.o
_.o-' * ‘ '._@__* .Q.~ @- . 0 () Q @ *'.
_* @ *‘ o * @ _.''Q~o..__@__.--'`@--.*
_;'-.__@_Q . 0 () oQ * o*♥.*•.¸♥¸.•*♥
_____________$$$$$
_____________$$$$$

(25681)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej